Drodzy forumowicze i goście!

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Nauka Cudów

baba
x 66

Nauka Cudów

Nieprzeczytany post autor: baba » wtorek 01 kwie 2014, 23:01

Właściwie pasuje do wielu tematów ale chyba warte jest własnego. :)
Jakby co to można do czegoś innego dołączyć.

0 x



baba
x 66

Re: Nauka Cudów

Nieprzeczytany post autor: baba » środa 02 kwie 2014, 07:37

Hmm, dziwny film, bardzo religijny ale mnie się ewidentnie łączy z tym tematem. I wzbudza bardzo pozytywne uczucia dla i do siebie samej jako "dzieła doskonałego" również. :)

Biorąc pod uwagę, że słowa są "obłożone" naszą ich interpretacją zachęcam do tego żeby potraktować je umownie jako symbole lub zastępować własnymi interpretacjami. Ja to robię np tak Bóg=Źródło, słowo=myśl, grzech=błąd itd. :)

No i ewidentnie zaintrygował mnie aspekt rozwoju motyla w nawiązaniu do poprzedniego filmu, w którym istnieje sugestia że nasze DNA, które ma bezpośredni kontakt ze wszystkim co istnieje i ma wpływ na formę tego istnienia można formować za pomocą emocji i uczuć. Myślę, że taka możliwość i w nas istnieje - do powstania innej/innego siebie w całkiem odmiennym kształcie, nawet fizycznym. Z innymi możliwościami, które są nam "dane" a priori. :)

Bóg Cudów

0 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 7947
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 229
Podziękował: 451 razy
Otrzymał podziękowanie: 10860 razy

Re: Nauka Cudów

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » środa 02 kwie 2014, 10:15

Nie mam teraz dość czasu na oglądanie tych filmów, ale Greg Braden zdecydowanie do religijnych nie należy. Zapewne dobiera słowa tak, aby mogły dotrzeć do większości słuchających, więc używa pojęć popularnych i zapewne masz rację tłumacząc je sobie na pojęcia znacznie szersze.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

baba
x 66

Re: Nauka Cudów

Nieprzeczytany post autor: baba » środa 02 kwie 2014, 20:56

Ten drugi film ma innego narratora, John coś, nie zam angielskiego na tyle żeby ze słuchu napisać nazwisko. :roll:
Ewidentnie wierzący, tam też dużo naukowców się wypowiada ale wszyscy są wierzący. Chyba katolicy choć to nie jest wyraźnie określone, najtrudniejszy jest końcowy fragment z Chrystusem nie bardzo tą symbolikę mogę zgłębić choć coś mi się po głowie tłucze w kawałku "ponownego przyjścia i sądzenia żywych i umarłych". :D
Jeśli założyć, że "sąd" to po prostu rozpoznanie a nie ocena i chodzi o to żeby każdy z nas to sam zrobił we własnym wnętrzu to tak jakby to "ponowne przyjście" w nas się odbywa przed "rozdzieleniem" i uwolnieniem energii. 8-)
0 x



Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 16
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1297 razy

Re: Nauka Cudów

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » niedziela 06 kwie 2014, 10:00

Pozwolę sobie dodać do postu szacownej poprzedniczki, iż jak większość z wielu intelektualistów próbują świat energii pojąć umysłem 8-)
Czyli objąć nieskończone skończonym.
Nie da się.
Nie da się bo to będzie tylko interpretacja.
To tak jak by ktoś pomylił niebo z gwiazdami odbitymi w jeziorze 8-)
Niby obraz ten sam ale to nie to samo 8-)
Interpretacja tego co się dostrzegło, co się zobaczyło co się usłyszało no powiedzmy doznało. w/g zakodowanej podświadomości.
I tak na jakiegoś kosmitę, czy dowolną istotę z innego wymiaru spojrzy się jak no nie Jesuska to najmarniej jak na anioła....a już jakaś kobieta to zapewne matka Boska i nie chodzi mi o szacowną mamusię pana Boska siatkarza :D
Dojdą do tego rożnego rodzaju emocje od lewego do prawego tj od zachwytu do lęku.
I tak źle i tak niedobrze 8-)
Jak by było mało to wszystko zasili ego
No bo przecie jak widzę tzn jestem wyjątkowy, aha no i nie wypracowałem sobie tylko otrzymałem dar :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Dar :lol: :lol: :lol: :lol:
Oczywiście jak Dar to tylko i wyłącznie od tego czy innego boga :lol:
Więc w/g ego stawia mnie to w rzędzie pomazańców, a jeżeli nie to no chociaż wybrańców :D
Taak.
Doznanie, Widzenie...zostaje zamienione na prawdę objawioną, czyli silnie bronioną własność.
Czy możliwe jest wtedy dodawanie, synteza 8-)
Na pewno nie bez uprzedniego spożycia kilku baryłek szlachetnego napitku :D
No przynajmniej w naszym kraju napity z napitym zawsze znajda wspólny temat ba nawet razem pośpiewają sobie :D
to może pozdrawiam :D
0 x



baba
x 66

Re: Nauka Cudów

Nieprzeczytany post autor: baba » czwartek 10 kwie 2014, 08:43

To kolejny film, który mi tutaj pasuje. 8-)
Według mnie to jest ten poziom świadomości, który tutaj teraz (również na tym forum) wszyscy wspólnie reprezentujemy. I z czym w ten lub inny sposób większość z nas się zgadza. Taki według mnie etap ścieżki "prawej ręki". 8-)

Trzy Magiczne Słowa



Wydaje mi się też, że to taka forma dzieciństwa w "byciu bogiem". Czyli to co jest uważane za końcowy etap możliwości podążania drogą prawej ścieżki. Stanie się jednością ze wszystkim. Ścieżka "lewej ręki" daje możliwość jeszcze jednego kroku, w "boską" dorosłość, kiedy oprócz odczucia przejawiamy możliwość kreacji np za pomocą magii, szamanizmu itp. Nie jest powiedziane, że to krok ostatni.. :D
0 x



baba
x 66

Re: Nauka Cudów

Nieprzeczytany post autor: baba » czwartek 10 kwie 2014, 10:39

I z czym w ten lub inny sposób większość z nas się zgadza.

Sorek za nieprecyzyjne wyrażenie myśli. W moim odczuciu sporo osób takie właśnie rzeczy w różnych fragmentach i różnej formie zapodaje, ja też. Ale to może być tylko moje złudzenie typu słyszę to co chcę słyszeć.. :D ;)
0 x



Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 16
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1297 razy

Re: Nauka Cudów

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » czwartek 10 kwie 2014, 20:50

Cóż jeżeli już mówimy o cudach czyli odświeżaniu pamięci czasu przedpotopowego i troszkę po za nim to ja osobiście polecałbym czas teraźniejszy 8-)
Ano moim skromnym zdaniem teraz na cudem nazwał bym odkrycie tego co się kryje w tym czy innym ciałem ludzkim.
No bo przecież Człowiek nie jest ciałem tylko ma ciało :D
I cały myk jak mawia szacowny Dariusz polega na tym by w kontakcie z drugim odkryć kto jest w tym ciele :)
Wtedy kontakt staj się łatwiejszy z racji tego że wiadomo z kim mamy przyjemność.
Nieznana zostaje oswojona.
Co za tym idzie emocje w kontakcie schodzą na plan drugi :D
Wtedy też podjęta jest świadoma decyzja czy z hm smokiem, który wszedł w ciało ziemskie jest potrzeba nawiązania kontaktu czy też nie
to może pozdrawiam :D
0 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 7947
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 229
Podziękował: 451 razy
Otrzymał podziękowanie: 10860 razy

Re: Nauka Cudów

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » czwartek 10 kwie 2014, 21:15

Chiba trochę nie tak, kolego. To, że ktoś był smokiem w poprzednim wcieleniu, a teraz wcielił się w ciało człowieka nic nie oznacza. Bo to energia zasiedliła ciało i teraz jest człowiekiem, chcesz czy nie. A że może mieć smocze pomysły? - tu masz całą paletę pomysłów na tej ziemi, jeszcze dziwniejsze niż tylko smocze, boć każdy jest inny.
Oczywiście nie mówię tu o sytuacji przejęcia ciała, bo tego nie uznaję za sytuacje normalną.
Więc smok w Przebiśniegu mnie nie przeszkadzałby, bo wszystko ewoluuje i te lekcje trzeba przerabiać od początku, zresztą chyba przerabiali to wszyscy mieszkańcy tej planety, no może poza tymi, których Kiara nazywa "syntetykami".
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 10
Podziękował: 5089 razy
Otrzymał podziękowanie: 1577 razy

Re: Nauka Cudów

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » czwartek 10 kwie 2014, 21:29

przebiśnieg pisze:...
Ano moim skromnym zdaniem teraz na cudem nazwał bym odkrycie tego co się kryje w tym czy innym ciałem ludzkim.
...


Tylko, że zdecydowanej większości to w najmniejszym stopniu nie interesuje.
Dlaczego? Odpowiedzi mogą być różne, dla różnych ludeczków, ale jeden podstawowy czynnik dotyczy chyba wszystkich: zapomnienie i przemożna niechęć do przypomnienia sobie.
Dzisiejsza machina tak skutecznie wyprała ludziom umysły, że jedyne na czym chcą się skupiać, czego chcą się dowiedzieć to oni sami, ich ciała, sylwetki, uroda i powab.
Smutne to, ale niestety powszechne.
No i podzielam też zdanie @blu.
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

baba
x 66

Re: Nauka Cudów

Nieprzeczytany post autor: baba » piątek 11 kwie 2014, 07:02

I cały myk jak mawia szacowny Dariusz polega na tym by w kontakcie z drugim odkryć kto jest w tym ciele

Ja to inaczej pojmuję. Człowiek to człowiek. Istota doskonała. Kropka. To co "widzimy" w innych to etapy stawania się człowiekiem, często zależy od tego na jakim etapie dany człowiek "ugrzązł" albo na jakim był "mocny" i taką energię wnosi albo taki etap jej właśnie przerabia. Również to co spostrzegamy zależy od naszego stanu/poziomu energii. I w pewnym sensie świadczy tylko o naszym aktualnym rozwoju/otwarciu. Nie bez powodu różni np chorzy ludzie mają różne "halucynacje". Jedni "widzą" demony inni "anioły", niektórzy gnomy i krasnale inni same czyste bezpostaciowe formy. Nie pamiętam dokładnie ale gdzieś czytałam że jest (chyba) kilkanaście poziomów otwarcia tzw "trzeciego oka" czyli spostrzegania. Więc do tego co się w ten sposób odbiera też trzeba mieć dystans bo to też są nasze "iluzje". Świat, który widzimy przede wszystkim jest obrazem nas samych i o nas świadczy w sensie jest dla nas informacją. O tym na jakim etapie jestem i co mam do przerobienia. Niestety, jak dla mnie bo ja ciągle widzę dość niefajny. Bez żadnego postrzegania ponadzmysłowego bo ślepa jestem kompletnie, na szczęście. Nigdy mnie nie "ciągnęło" do tych różnych ćwiczeń otwierania trzeciego oka. Ono się samo otwiera kiedy człowiek jest naprawdę gotów. A przedwcześnie tylko przeszkadza. Są też tego różne powody tzn różne substancje, traumy wywołują tzw przebicia. :(
Ogólnie w tym wszystkim zawsze chodzi o to żeby w innych ludziach dostrzec "boga", istotę doskonałą bo to oznacza, że sami jesteśmy już na dobrym etapie drogi do domu, do naszego prawdziwego przeznaczenia. Zachwycić się innymi ludźmi tak jak wschodem słońca, poczuć to samo. :) :P
Zdecydowanie łatwiej dostrzec "boga" w jego dziełach, przyrodzie i zwierzętach, bo w człowieku jest ten "latawiec", który nam przeszkadza i w nas i w innych. Zasłony. :roll:
0 x



Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3692
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 145
Podziękował: 1633 razy
Otrzymał podziękowanie: 3723 razy

Re: Nauka Cudów

Nieprzeczytany post autor: Kiara » piątek 11 kwie 2014, 11:52

Tak , to prawda wszystkie procesy pozazmysłowe powinny dokonywać się samoistnie , bez urywania wspomagających technik, bo istnieje wówczas przekierowanie energii w wybrany punkt z pominięciem innych towarzyszących naturalnym procesom.
Takiego człowieka można porównać do ciasta w pewnych miejscach upieczonego w innych , gdzie energia nie dotarła surowego. to nie jest żaden rozwój globalny , to tylko uruchomienie wybranych możliwości... a co będzie jak popłynie energia najwyższa przez całe ciało ? ano zniszczy je , bo nie jest całościowo przestrojone i wzmocnione.
Natomiast widzenie 3 okiem ( skanowanie rzeczywistości) , bo 3 oko to skaner, nie jest absolutnie szczytem rozwoju duchowego, a tylko umiejętnością niższego rzędu, czyli astralną funkcją .
Widzenie , nie skanowanie, a widzenie..... TO WIDZENIE KOMÓRKOWE, KAŻDĄ KOMÓRKA WŁASNEGO CIAŁA.
Ta funkcja uruchamia się przy zamkniętym 3 oku, bo skaner nam przeszkadza i zaburza , ten prawdziwy ogląd.
W tym wypadku nie ma mowy i możliwości wgrywanie do mózgu telepatycznie obrazów, filmów i hologramów przez manipulujący ludźmi astralne byty ni naziemne grupy.
Nie da się bo nie da się połączyć z każdą komórką, a one muszą przekazywać to samo , wówczas rzeczywistość jest klasyfikowana przez świadomość jako prawdziwa.

Ludzkość ogólnie jest na poziomie widzenia/ wiedzenia komórkowego, ale niektórzy byli mocno zwodzeni i eksponowani na wybrańców.... zatem wmówiono im , a oni uwierzyli iż prawdziwy rozwój to otworzenie 3 oka i widzenie nim. Niestety to spore cofnięcie do tylu w rozwoju i poddanie się astralnym władcom, ludzie wykonywali miesiącami zestaw ćwiczeń zestrajających ich z opiekunami, by zamknąć sobie swój już osiągnięty rozwój wibracyjny i obniżyć go / zestroić z tymi bytami, żeby być do ich dyspozycji. :lol: :twisted:

Zwyczajnie cofnęli siebie , by grać rolę wyjątkowości , a tak naprawdę zostali zmanipulowani podstępnie przez swoich władców, dali się zwieść.

Zatem ci wszyscy , którzy wiedzą ... a nie widzą skanerem wkraczają na wyższy poziom samorozwoju, osiągają wyższy poziom wibracji / świetlistości, która tak naprawdę pozwoli im widzieć i być w przestrzeni o wyższym poziomie energetycznym. I to się nazywa przekroczeniem wymiaru, oraz władaniem materią którą posiadamy jako własne ciała.

Nie ma się czym przejmować jest to proces, któremu będzie podlegała większość Ludzi , nie wszyscy ale dużo i kiedyś oni osiągną ten poziom rozświetlenia , który osiągają niektórzy.
to tylko praca nad sobą, trzeba przejść wiele , żeby osiągnąć wiele.. z samego gadania i pisania tego się nie osiąga.


Powiedziała bym iż ogólnie w tym wszystkim chodzi ,żeby w SOBIE DOSTRZEC BOGA zacząć siebie cenić ,zwrócić się do swojego wnętrza , odnaleźć w nim wartości i na równi z własnymi wartościami dać prawo istnienia cudzym. Bo tylko wówczas wiemy czym jest dobro , szczęście i miłość jak poznamy jego smak osobiście.


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

baba
x 66

Re: Nauka Cudów

Nieprzeczytany post autor: baba » piątek 11 kwie 2014, 14:42

Ogólnie zgadzam się z Tobą Kiaro. Trzeba dostrzec Boga w sobie. Ale moim zdaniem to nie koniec. Tak jak w terapii jest następny krok po kroku Ja jestem OK i Ty jesteś OK. Więc i w tej naszej ziemskiej terapii chyba końcem rozwoju jest dostrzeżenie doskonałości Boga w każdym człowieku i we wszystkim co istnieje. :)

Btw z tego powodu trochę się martwię o te Twoje "syntetyki", czy one nie są jakąś przeszkodą dla Ciebie?
Bo w pewnym sensie wszyscy jesteśmy syntetykami/programami/hologramami. I nie sądzę żeby miało to większe znaczenie, kto został stworzony bezpośrednio przez Stwórcę a kto przez mniejszego Boga (złego czy dobrego). Ten zły czy dobry Bóg też jest hologramem Stwórcy i może tylko to na co dostanie "zezwolenie". A że Źródło jest Miłością to z całą pewnością ma swój "plan". Jeśli nawet taki malutki grecki Bóg mógł ożywić kamienną rzeźbę i zamienić ją w żywego człowieka to co dopiero mówić o możliwościach Stwórcy? :)
A "sposobem" Stwórcy/Źródła jest Miłość. Ona naprawdę ma największą Moc przemieniania wszystkiego. :)

Nie żebym Cię namawiała do zmiany przekonań, opowiadam o swoich wątpliwościach i o tym jak ja to widzę i rozumiem. 8-)
0 x



ex-east
Posty: 997
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 57
Podziękował: 333 razy
Otrzymał podziękowanie: 1159 razy

Re: Nauka Cudów

Nieprzeczytany post autor: ex-east » piątek 11 kwie 2014, 19:34

Właśnie, nie ma czegoś takiego jak wartości WŁASNE i CUDZE . Odseparowanie siebie od reszty i od całego istnienia nie pomaga ani sobie, ani Istnieniu.

Pisząc o tym często spotykam się z "zarzutem" ( wynikającym ze strachu po prostu ) , że rozpuszczenie siebie jest oddaniem się we władanie złym siłom. Jakoby ten kontroler był niezbędny do odsiewania złych bytów od tych , co to są cudowne i cacy (choć się z nimi kłócimy o każde zdanie... bo JA, bo MOJE ). Nurt życia od którego nieoddzieleni są ludzie, jest doskonałością i doskonale wie co robi. Nie trzeba go poprawiać , ani próbować kontrolować by się wspiąć tam na kolejne poziomy rozwoju.

Byty "złe" ( uogólniając ) po prostu poruszają się w innych zakresach częstotliwości. W tej samej przestrzeni, ale to inna "stacja radiowa". Pełna harmoniczność ze ŻRÓDŁEM to brak zakłóceń w odbiorze. Zakłócenia zaś wynikają nie z tego, że się czegoś tam nie zrobiło jeszcze, a z tego, że się usilnie STARAMY gdzieś wspiąć , czy coś tam napełnić w sobie. Coś, co jest dostępne wszędzie i za darmo !! :D
To staranie się wynikające z przekonań o tym, żeby ulepszyć to, co jest doskonałe, jest zakłóceniem harmonicznej fali.

I to działa w praktyce. Ilekroć czegoś bardzo chciałem i starałem się bardzo to osiągnąć, to nawet jeśli po wielkim wysiłku i wydatkowaniu ogromnej ilosci energii w długim okresie czasu, osiągałem - jak się wydawało - to coś, to tylko po to, aby po krótkotrwałej satysfakcji odczuć ogromne obciążenie które staje się coraz większe i większe, aż nie dałem rady udźwignąć. Zaczęło się wtedy dokonywać wyborów co robić a co odpuścić , na co przeznaczyć więcej czasu a na co mniej. I tam gdzie przeznaczało się mniej czasu i energii, to się "psuło", przestało funkcjonować jakby się chciało i oczekiwało.

I odwrotnie, kiedy odpuszczałem staranie się i mozolenie się , to samo przyszło to, co oczekiwane. Tylko oczywiście nie z tej strony , skąd się oczekiwało, ale za to w jak najlepszym możliwym momencie i czasie. Bezwysiłkowo. Z niezwykłymi rezultatami, które można by nazwać .. cudami ( w wymiarze osoby easta).

Doskonałość osiąga się sama we właściwym czasie. Może nawet się to stać natychmiast, jak cud, tyle, że nie należy się temu przeciwstawiać, ani ulepszać.
Życie, które się i przeze mnie przejawia dokładnie wie co i kiedy i wtedy ów JA czuje lekkość, a słowa same się znajdują właściwe i ciało wysyła właściwe sygnały i "przypadkowo" się zdarzenia układają. Nie miałeś środków ? - to nie problem, nagle się skądś znajdują, dodatkowe możliwości zarobku, albo tańsza okazja .. każdy chyba tego doświadczył choć raz w życiu. To jest właśnie TO uczucie, kiedy nic nie uwiera i wszystko pasi :D ... choć niczego się niezwykłego nie zrobiło.

Moim zdaniem jest to dużo bardziej cenne uczucie, niż wtedy, gdy "każdą komórką ciała " się czuje miłość. Dlatego, że Miłość jest naturalna jak powietrze, nie trzeba jakoś dodatkowo tego specjalnie wyczulonymi zmysłami (lub polepszonymi komórkami ) odbierać. :D
0 x



baba
x 66

Re: Nauka Cudów

Nieprzeczytany post autor: baba » piątek 11 kwie 2014, 20:28

HA!! East. To polemizujemy dalej.. :D
Pisząc o tym często spotykam się z "zarzutem" ( wynikającym ze strachu po prostu ) , że rozpuszczenie siebie jest oddaniem się we władanie złym siłom.

Tak, rozpuszczenie siebie jest złe. Trzeba siebie transformować do tego stopnia żeby ten stan, który opisujesz osiągnąć bez żadnego rozpuszczania. Ego jest bardzo potrzebne. To ten "najniższy" punkt zstępowania energii w coraz niższe wibracje i tylko w tym punkcie można i należy ją "zawrócić" w 100%. Każdy inny sposób to utrata zdolności bezpośredniej kreacji rzeczywistości. Pozostaje tylko kłapanie dziobem, które do nikogo nie trafia i często irytuje. No oprócz takich co też podobny błąd chcą i potrzebują "przerobić". Tak to widzę i koncypuję sobie. ;) :)
To staranie się wynikające z przekonań o tym, żeby ulepszyć to, co jest doskonałe, jest zakłóceniem harmonicznej fali.

A czy Ty już dostrzegasz doskonałość w każdym przejawie istnienia? W każdym człowieku takim jaki on jest tu i teraz? Dlaczego starasz się ulepszać innych? ;)
To jest ta rzecz najtrudniejsza do zrealizowania ale najbardziej efektywna. Żadne nauczanie nie jest w stanie jej zastąpić. To się nie udało jak dotąd i naprawdę nie ma żadnego powodu żeby sądzić że się kiedykolwiek uda. Zastanów się proszę. Jeśli cała klasa dostaje ze sprawdzianu jedynki (oprócz dwóch kujonów), jeśli miliardy uczniów "nie pojmuje" od tysięcy lat to to nie jest problem uczniów tylko nauczyciela.
I odwrotnie, kiedy odpuszczałem staranie się i mozolenie się , to samo przyszło to, co oczekiwane.

Zgadzam się całkowicie. To "szamański" albo "magiczny" sposób. Do wytrenowania. Ćwiczy się najpierw na tych sprawach na których nam nie zależy. Trzeba "zrobić" plan, nasycić go intencją, coś tam, nie pamiętam bo jeszcze tego nie robię. I na końcu jedno z Twoich ulubionych słów zapomnieć. Jakiekolwiek oczekiwania uniemożliwiają realizację i spełnienie planu. :)
Nie miałeś środków ? - to nie problem, nagle się skądś znajdują,

Też to lubię. :lol: Idę do śmietnika, na ziemi leży 5 złotych a potem sobie uświadamiam że gdyby nie ta 5 nie miałabym kasy na bilet żeby gdzieś dojechać w ważnej sprawie. :D
Moim zdaniem jest to dużo bardziej cenne uczucie, niż wtedy, gdy "każdą komórką ciała " się czuje miłość.
A z tym się nie zgadzam. Jak się odcinam od tego co czują komórki to oczywiście fajnie jest bo tracę kontakt z całym bagażem, którego nie udało mi się transformować. No ale niestety możliwości ukryte w moich "śmieciach" też tracę. Miłość jest naturalna jak powietrze ale właśnie komórki mają tą moc żeby ją przejawić w pełni. :)

Co nie znaczy że już mi się udało oczywiście. :lol:
Ale szukam, często gęsto po omacku, jednak chyba we właściwym dla mnie kierunku bo ewidentnie jest coraz jaśniej. 8-)
0 x



Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 16
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1297 razy

Re: Nauka Cudów

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » sobota 12 kwie 2014, 18:11

blueray21 pisze:Chiba trochę nie tak, kolego. To, że ktoś był smokiem w poprzednim wcieleniu, a teraz wcielił się w ciało człowieka nic nie oznacza


Szacowny nie pisze o wcieleniach w sensie reinkarnacyjnym :)
Bo to moim skromnym zdaniem było by tak jak bym pisał nie o świecie energii tylko iluzji tego świata nie o magi tylko jarmarcznych sztuczkach dla gawiedzi z całym szacunkiem i z za przeproszeniem 8-)
Wcielenie to zaadoptowana nazwa rasy żółtej - określenie zjawiska objęcia fizycznej formy przez ten czy inny byt z tej czy innej planety, wymiaru ewentualnie Ziemianina no zwyczajnie takiego użyli określenia i już.
Nazwy tego samego bywają różne :D
Jeżeli już wiadomo , że rasy były rożne więc i wiadomo, że funkcje, specjalizacje, odpowiedzialność, za dany fragment badania obszaru Całości itd poszczególnych ras był różny.
Czy ma to znaczenie moim skromnym zdaniem tak bo jeżeli wiem kim jestem to łatwiej mogę rozpoznać zasadność mojego tu i teraz. :D
Choć oczywiście uparty nie jestem więc się nie upieram.
Tak mi się tylko wydaje, a nawet jestem tego pewien, że cechy - ślady każdej specjalizacji zapisują się w środku - wnętrzu (jak zwał...) bardzo wyraźnie i uświadomienie sobie kim jestem lub z kim nawiązuje kontakt skutkuje brakiem rzucania grochem o ścianę.
Bo np smok który objął ciało - formę fizyczną ziemską będzie ( o ile włączy Słuchanie ) będzie neutralizował inne cechy niż np królik 8-)
Od tego nauczę się ziać ogniem od tego jeść marchewkę :D
Ten w Całości jest nerką ten wątrobą.
Włączając Słuchanie dodamy do siebie to co wiemy więc będziemy współpracować.
Brak rozpoznania nie uniemożliwia współpracy jednak powoduje, że jest ona chaotyczna wiele dzieje się po omacku często intuicyjnie 8-)
Oczywiście dla każdego co innego :D
Dariusz pisze: przebiśnieg pisze:...
Ano moim skromnym zdaniem teraz na cudem nazwał bym odkrycie tego co się kryje w tym czy innym ciałem ludzkim.
...



Tylko, że zdecydowanej większości to w najmniejszym stopniu nie interesuje.


Szacowny przypomnij mi Twój optymistyczny procent Człowieka na Ziemi ;)
Czy aby nie było mowy o 91% :D
Jeżeli Wiesz to o czym mowa muru głową nie przebijesz :D

baba pisze:Ja to inaczej pojmuję. Człowiek to człowiek. Istota doskonała


Wiesz szacowna bardzo bardzo bym chciał by tak było, ale jak by tak było to byśmy nie musieli się rozwijać.
Czy doskonałe może być doskonalsze?
Oczywiście można intelektem i złoto ustnie wiele na ten temat napisać ale moim skromnym zdaniem takie sformułowanie można postawić tylko teoretycznie.
Dodam więcej taka hipoteza jest wytworem tych, którzy mają się za bogów tzn tak się sami nazwali i zmuszali często innych by tak się do nich odnosili.
Szacowna doskonałym się staje z chwilą zakończenia nauki więc .... 8-)
Wydaje mi się, a nawet tak uważam, że taki czas przynajmniej dla mnie nie nastanie nigdy bo zawsze będę chciał czegoś doświadczyć, doznać, odkryć jednym słowem poszerzyć wzbogacić swoją przestrzeń :D
Choć uparty nie jestem :D
Co do dostrzeżenia boga w sobie lub w kimś tam nie to , że mam coś przeciw ale może warto było by skończyć z nazwami zaadoptowanymi przez religię tą czy inną ewentualnie je zamienić czy przemienić :D
Wtedy w kontakcie z drugim nie występuje ten jakże sprytnie zapikowany nam kod manipulacyjny zastępujący inny i tak samo w porządku na lepszy i gorszy 8-)
Choć uparty... :D
to może pifko :D
0 x



baba
x 66

Re: Nauka Cudów

Nieprzeczytany post autor: baba » sobota 12 kwie 2014, 20:07

Przebiśniegu, ja myślę, że jedyne co trzeba zrobić na drodze do doskonałości to ją sobie przypomnieć. Bycie bogiem wcale nie jest fajne. Wyobraź sobie, że jesteś i odpowiadasz za wszystko co widzisz dookoła siebie, że to Ty jesteś twórcą całego tego zamieszania. Miło? Ale moim zdaniem to droga do tego żeby odzyskać wpływ na to co się wokół nas dzieje. Bo na innych ludzi nie mamy wpływu zbyt dużego a na siebie tak. Więc kiedy nabywamy tej świadomości, o której East mówi, że Ty i ja i wszyscy inni to też ja, nie ma nikogo innego jestem tylko ja można coś zrobić chyba. Dać każdemu to co chce i czego potrzebuje w taki sposób, który innych nie skrzywdzi. To wcale nie jest koniec rozwoju. Wcale nie chodzi o "skończoną doskonałość", to też etap. Tak to kumam. :)

Z tymi wcieleniami to chyba różnie jest, nie jestem jeszcze pewna o co naprawdę w tym chodzi. :roll:
0 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 7947
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 229
Podziękował: 451 razy
Otrzymał podziękowanie: 10860 razy

Re: Nauka Cudów

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » sobota 12 kwie 2014, 20:35

Z tym zianiem ogniem, trochę chyba dałeś czadu. Działanie powinno być odwrotne. Przykładowo wcielił się były smok w ciało ludzkie, jako energia, bo żeby mógł się wcielić to musiał przestać być smokiem. Wcielił się i ma do dyspozycji ludzkie ciało z jego ograniczeniami, nie ma ziania ogniem, nawet po pifku, ewentualnie spiryt, ale to mocna rzecz. Rzecz w tym, że to on nabywa doświadczeń bycia ograniczonym ciałem ludzkim, a ludziom może nieco trudno będzie znaleźć użytecznymi jego umiejętności z poprzednich wcieleń, no może oprócz konsumowania dziewic w niezbyt dosłownym znaczeniu.
Natomiast jest faktem, że mamy tu jakiś procent wcielonych "lightworkers", którzy nigdy nie wcielali się na tej planecie, ale reprezentują, jak to się mówi "wysokie wibracje" i na ochotnika zeszli aby przychodzące tu energie kotwiczyć do ziemi. Z nimi też "nie pogadasz", bo dosłownie są nie z tej ziemi.
Więc w tych kontaktach i tym, co nazywasz procesem syntezy, moim skromnym zdaniem, jesteśmy zdani wyłącznie na siebie i nam towarzyszące reinkarnacje.
Bo według wszelkich danych reinkarnujemy się grupowo, czasami dla karmy, ale nie tylko, choć z ziemskiego punktu widzenia może to wyglądać, że otoczyliśmy się zupełnie obcymi ludźmi.
Mieszanie ras przy wcielaniu się, ponoć się zdarza, ale jest stosunkowo rzadkie, choć może należałoby powiedzieć było, bo obecnie fizyczne mieszanie ras jest olbrzymie w porównaniu np. do 100 lat wcześniej, więc efekty pobranych przez energie nauk "współżycia międzyrasowego" są rzeczywiście o wiele łatwiej osiągalne.
To uświadomienie sobie kim... skutkuje oczywiście wiedzą i umiejętnościami, niekoniecznie nabytymi w tym wcieleniu, stąd można to nazwać nauką cudów.
Wiem, że @baba jest optymistką, ale gdyby była to prawda, to co innego widziałabyś wokół siebie.
Do tej pory fragmentaryczną doskonałość, czyli umiejętność nabywało się ciężką pracą.
Ale masz rację, było, że "przychodziło", a teraz myślę, że jest to jeszcze częściej spotykane, niekoniecznie w snach - to takie momenty przebłysków - inni nazwą to oświeceniem.
I chyba tylko to ostatnie ma cokolwiek wspólnego z tytułem tematu.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

ex-east
Posty: 997
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 57
Podziękował: 333 razy
Otrzymał podziękowanie: 1159 razy

Re: Nauka Cudów

Nieprzeczytany post autor: ex-east » sobota 12 kwie 2014, 21:06

baba pisze:Tak, rozpuszczenie siebie jest złe.
strach. Dlatego, że taką wyznaczyłaś granicę , poza którą nie wolno CI przejść, bo tam smoła czarna i diabły w piecu palą czarną dziurą żarłoczną :D
To strach powoduje stawianie takich założeń. A założenie to jest, gdyż nie sprawdziłaś - nie wiesz.

Trzeba siebie transformować do tego stopnia żeby ten stan, który opisujesz osiągnąć bez żadnego rozpuszczania.

Owszem , BEZ ROZPUSZCZANIA, tylko i wyłącznie poprzez obserwację , widzenie tego. Bo żadne ja siebie nie rozpuści ..chyba że ma ono skłonności samobójcze ;)

Ego jest bardzo potrzebne. To ten "najniższy" punkt zstępowania energii w coraz niższe wibracje i tylko w tym punkcie można i należy ją "zawrócić" w 100%. Każdy inny sposób to utrata zdolności bezpośredniej kreacji rzeczywistości. Pozostaje tylko kłapanie dziobem, które do nikogo nie trafia i często irytuje.

Poniekąd .. to widziane ego jest najniższym szczeblem z którego się wyrasta jak z pieluch. Wyrasta się nie dlatego, że się siebie powiększyło, tylko .... tak jakby stało się obok, jako dorosły patrzący z troską na dzieciaka w pieluszce. Te dzieci się często irytują bez powodu próbując kłapnąć dzióbkiem :D . Obserwator (dorosły w przykładzie) nie utracił zdolności bezpośredniej kreacji rzeczywistości, ponieważ .. jest on tą kreacją.
Jest to jak powrót do domu. Poprzez stawanie się kreacją w naturalny sposób widać oczywistość iluzji tożsamości. Wówczas znika poczucie odrębności, ale ... co dziwniejsze, nie znika czucie indywidualności .. jednakże jest to indywidualność nieoddzielona , bo poprzez współ-czucie łączy się z każdą istotą przejawioną na której nastąpi skupienie.

A czy Ty już dostrzegasz doskonałość w każdym przejawie istnienia? W każdym człowieku takim jaki on jest tu i teraz? Dlaczego starasz się ulepszać innych? ;)

Owszem, przejawienie istnienia jest każde doskonałe , tylko niektóre próbują być wszystkim , czymkolwiek, kimkolwiek JAKIMŚ, byle - z jakiegoś powodu - oddzielić się od doskonałości którą są. I nie, baba .. to nie jest ulepszanie innych, lecz zupełnie odwrotnie. To psucie innych :D .. bo pod tymi skorupkami doskonałość już jest i do niej dodać niczego już sie nie da.
(przypomniały się słowa Jezusa, który mówił, że nie przyszedł nauczać, tylko burzyć)

Zastanów się proszę. Jeśli cała klasa dostaje ze sprawdzianu jedynki (oprócz dwóch kujonów), jeśli miliardy uczniów "nie pojmuje" od tysięcy lat to to nie jest problem uczniów tylko nauczyciela.

I bardzo dobrze , że taki mechanizm istnieje. Bo faktycznie nauczyciel nie może CIę niczego nauczyć. Może przypomnieć Tobie to, co zapomniane -lecz obecne cały czas - ale wtedy nie nazywa się już on nauczycielem, tylko przypomnicielem :D

Moim zdaniem jest to dużo bardziej cenne uczucie, niż wtedy, gdy "każdą komórką ciała " się czuje miłość.
A z tym się nie zgadzam. Jak się odcinam od tego co czują komórki to oczywiście fajnie jest bo tracę kontakt z całym bagażem, którego nie udało mi się transformować. No ale niestety możliwości ukryte w moich "śmieciach" też tracę. Miłość jest naturalna jak powietrze ale właśnie komórki mają tą moc żeby ją przejawić w pełni. :)

Faktycznie trochę zawile mi wyszło to zdanie , ono nie oddaje w pełni to, co chciałem przekazać. Chodziło o odczucie Całości, współbycia tą całością w nieoddzieleniu od niczego i to jest tak naturalne właśnie, jak .. miłość. To objęcie tych komórek i bycie jednocześnie najmniejszą z nich. Nie żadne odrzucanie, tylko odwrotnie - powrót do zapomnianego domu .Zapomnianego tylko dlatego, że na oczach była zbyt długo czarna przepaska. Ale ten dom nie zniknął , bo zobaczenie go to tylko kwestia opadnięcia opaski z oczu.

A miłość ... jest powietrzem bez którego komórka nie mogłaby istnieć.
0 x



baba
x 66

Re: Nauka Cudów

Nieprzeczytany post autor: baba » sobota 12 kwie 2014, 21:27

Sorek, dyskusja poszła w kierunku, który mnie nie interesuje. Chwilowo odpadam z tematu. :D
0 x



baba
x 66

Re: Nauka Cudów

Nieprzeczytany post autor: baba » niedziela 13 kwie 2014, 01:40

Blu: Przykładowo wcielił się były smok w ciało ludzkie, jako energia, bo żeby mógł się wcielić to musiał przestać być smokiem. Wcielił się i ma do dyspozycji ludzkie ciało z jego ograniczeniami

To ja myślę w tym kierunku. Te wszystkie nazwy typu człowiek, smok, inne są umowne przecież. To są przejawy energii. Symbole, traktujemy je dosłownie bo i siebie tak traktujemy. Ale tak naprawdę chodzi o poziom wibracji moim zdaniem. Począwszy od Źródła, które ma najwyższe wibracje, energia "zstępuje" w coraz niższe, które umownie nazywamy tak czy siak.

Więc. Skoro mamy bezpośredni kontakt ze Źródłem to i z tymi wszystkimi etapami pośrednimi też. To wszystko są nasze "części" które możemy w sobie odnaleźć. Również Ci duchowi przewodnicy, Aniołowie tak naprawdę są naszymi własnymi "częściami". Jak to Monroe pod koniec swoich podróży poza ciałem stwierdził. Spotykał dużo "istot", najróżniejszych rozmiarów aż do takich ogromnych świetlistych duchów. I w końcu się zorientował, że to są jego własne przejawy, że to jest on sam tylko w innych "wymiarach".

My największym zaufaniem darzymy te najbliższe nam energie czyli różnych właśnie takich w podobnej do ludzkiej formie jak Aniołowie. Ale smoki są po prostu "wyższą" energią, to są chyba energie żywiołów. Co nie wyklucza że są jakieś światy gdzie istnieją i w formach cielesnych. 8-)

A ja tam dalej się upieram, że człowiek i ludzkie ciało ma największe możliwości. Większe niż Smoki, jeśli się wszystkie te "poziomy" energii w sobie zsyntetyzuje. Ogranicza nas ale i stwarza nam możliwości to wszystko w co wierzymy. 8-)
0 x



Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 16
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1297 razy

Re: Nauka Cudów

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » niedziela 13 kwie 2014, 07:58

blueray21 pisze: autor: blueray21 » 12 kwietnia 2014, 19:35
Z tym zianiem ogniem, trochę chyba dałeś czadu.


Oczywiście żartowałem, gdyż chodziło mi tylko o cechy. :D
Nie pisałem też o wyborze takiego smoka ano jeden woli kobiety drugi owce :D
Co by nie gadał to symbole szczególnie w kulturze rasy żółtej są mocno wyryte w podświadomości też. :)
Chodziło mi więc o kontakt 8-)
Tylko i wyłącznie kontakt.
Kontakt z samym sobą tzn ze swoim wnętrzem i z Drugim Człowiekiem.
Jeżeli rozpoznam kim jestem to łatwiej będę rozumiał swoją zasadność tutaj i teraz.
Mój podwładny młody człowiek, który prawdopodobnie niewiele by zrozumiał o czym mowa w tym temacie nie tak dawno zwrócił się do mnie : ,, Bo przecież liczy się tylko i wyłącznie - teraz..." 8-)
Każdy z nas jest inny - trochę że tak się wyrażę upierdliwie powtarzam :)
Każdy ma co innego do przerobienia tzn inne cechy często cechy swojej rasy też.
Wilk ma cechy wilka kruk kruka itd...
Ciał -form fizycznych tyle namnożono, że każdy kto coś tam sobie wypracował przydatnego ma szanse to ciało - formę objąć lub na zasadzie przyciągania w tą formę wejść
Nawet krótko trwało 8-)
Nieraz na chwilkę.
Oczywiście brak zrozumienia rodzi pytania dlaczego taki młody człowiek tak szybko umiera - oddaje formę - ciało 8-)
No cóż to co było jednym źle się czuje podzielone :D
Pozwolę więc sobie powtórzyć rozpoznanie siebie czyli kim jestem nie ma finału stwierdzenia, że ponieważ jestem smokiem to jestem do du... bo nie jestem rodowym z Ziemi.
Rozpoznanie ma na celu zrozumienie dlaczego tzn przyczyna i skutek.
Dlaczego takie a nie inne doświadczenie, a więc dlaczego taka a nie inna moja reakcja na nie no i dlaczego taki a nie inny skutek 8-)
Zauważenie automatycznie skutkuje zrozumieniem.
To zgodnie z lawiną lub efektem domina skutkuje akceptacją.
Dalej zgodnie ze skutkiem domina neutralizacją - przerobieniem.
W przerobieniu - zrozumieniu uczestniczy wtedy i forma fizyczna
Dalej skutkuje to inną jakością kontaktu ze Sobą, a więc i z Drugim.
Każdy jest inny.
No więc Cudem lub nauką Cudów jest akceptacja tego faktu pozbywszy się raz na zawsze kodu, zapisu - lepszy gorszy :D

blueray21 pisze:na ochotnika zeszli aby przychodzące tu energie kotwiczyć do ziemi.


Na ochotnika powiadasz szacowny :D
Większość tzw kontaktowców twierdzi, że bardziej przypominało to chciał nie chciał - musiał.
Odrzucenie współpracy przez braci z kosmosu, którzy mieli nam zwolnić miejsca w swoich kurortach na czas wielkich porządków, w których pod ,,nadzorem " Ziemian mieli z zakasanymi rękawami uczestniczyć wymusiła inne działanie.
Tym innym było przyciągnięcie tam gdzie wszystko się zaczęło czyli na Ziemie dosłownie wszystkich programów coś tam wnoszących do Całości.
No więc moim skromnym zdaniem wielkiego wyboru to ,,świetliści" nie mieli.
Jedyny ich wybór to był czy obejmuję ciało ziemskie czy też rozładowuje się bez materializacji.
Wielu zresztą z nich już po objęciu form nie umiała sobie z tym poradzić i uciekała w rożnego rodzaju formy rozładowania programu.
Mam na myśli ucieczkę w narkotyki inne degradacje, a nawet samobójstwa 8-)
Nie mniej fajnie że są bo jak każdy wnoszą jakieś tam wzbogacenie do palety barw naszej przestrzeni :D
to może pozdrawiam :D
0 x



baba
x 66

Re: Nauka Cudów

Nieprzeczytany post autor: baba » poniedziałek 02 cze 2014, 14:49

0 x



baba
x 66

Re: Nauka Cudów

Nieprzeczytany post autor: baba » czwartek 05 cze 2014, 13:28

Podaję link do filmu, który zapoczątkował temat bo widzę że YT go wyłączył a naprawdę warto obejrzeć. 8-)

0 x



baba
x 66

Re: Nauka Cudów

Nieprzeczytany post autor: baba » wtorek 13 sty 2015, 04:55

Trochę z "innej beczki", Dan Winter o "sekretnej" nauce, która żadnym sekretem już nie jest. 8-)
Osobiście najmocniej zafrapowało mnie ostatnie pięć minut ostatniego filmu dotyczące empatii. Faktycznie jednak trzeba się szanować i uważać na to kogo się kocha bezwarunkowo, coby ciągle za kozła ofiarnego nie robić i cięgów za "innych" mocno znieczulonych nie zbierać... ;) :D
Albo jak to mówią psychologowie nauczyć się zdrowego egoizmu i stawiania siebie na pierwszym miejscu. 8-)
Całość około 90 minut.

https://www.youtube.com/v/gPPsrgRT5kw&index=1&list=PLA45C8B0AB67D52BA

link do wszystkich filmów:

https://www.youtube.com/watch?v=gPPsrgR ... 0AB67D52BA
0 x



ODPOWIEDZ