Drodzy forumowicze i goście!

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

*Osobista Moc Człowieka*

baba
x 66

Re: *Osobista Moc Człowieka*

Nieprzeczytany post autor: baba » poniedziałek 19 paź 2015, 01:46

Natomiast drugi film, choćby z pobieżnego przeczytania postrzegam jako manipulację, bo choćbyś przyjął człowieku którąkolwiek z przedstawionych możliwości, to i tak stajesz po którejś ze złych stron, a to bzdura sama w sobie.

Nie zdążyłam na to odpowiedzieć bo mnie znowu "wycięło" z forum. ;)
Moim zdaniem "manipulacja" to chyba za ostre słowo w tym przypadku. Ja to spostrzegam jako wciąż jeszcze niedoskonały etap poszukiwań sposobu. 8-)
Właściwie z pierwszymi postulatami mogę się zgodzić bo faktycznie energia każdego człowieka do niego tylko powinna należeć. I kiedy ją oddaje innym powinien to robić z własnej woli. Całkowicie dobrowolnie. Bo tak zdecydował, np uznał że jest komuś potrzebna bo jest albo chory albo zbyt słaby żeby sobie sam z czymś poradził, lub że warto wspierać tą czy inną sprawę, albo jakiegoś konkretnego człowieka. Zgadzam się też z tym, że nikogo ani niczego nie należy stawiać ponad siebie, ani poniżej siebie. Uczciwe wspieranie nie ma z tym nic wspólnego, dobrowolna wymiana jest decyzją - aktem woli pomiędzy ludźmi równymi sobie niezależnie od roli jaką pełnią w grupie czy zespole. Niepokoi mnie zaś to co odbieram jako zachęcanie do pasywności. W tej rzeczywistości działanie ma największą moc. Nieporównywalnie większą od innych "intencji, wizualizacji, pragnień, marzeń" itdp. I bardzo niewielu ludzi chyba zdaje sobie sprawę z tego że brak działań też jest działaniem. Bardzo potężnym i bardzo destrukcyjnym niestety. I zastanawiam się w związku z tym "kto" to wymyślił tak naprawdę i umieścił we wszystkich tych rozwojowych nurtach. Typu "nadstaw drugi policzek", "nie złość się bo oddajesz energię wrogowi i go wzmacniasz". No sorek - a kiedy nic nie robimy to przypadkiem go nie wzmacniamy jeszcze bardziej? Zaniechaniem, które jest niczym innym jak milczącym przyzwoleniem. Może z nutką naiwnej nadziei, że się sam "zreflektuje". Jak nie będzie miał powodu to raczej tego nie zrobi. Reasumując mnie się wydaje, że "wrogów" nie należy szukać ani tym bardziej wyszukiwać np robiąc różne podejrzliwe założenia odnośnie innych ludzi, ale jednak należy reagować na konkretne sytuacje, które "same" do nas przychodzą i nam się nie podobają. 8-)
0 x



Awatar użytkownika
belfanior
Posty: 366
Rejestracja: niedziela 28 wrz 2014, 19:58
x 7
x 17
Podziękował: 1208 razy
Otrzymał podziękowanie: 840 razy

Re: *Osobista Moc Człowieka*

Nieprzeczytany post autor: belfanior » sobota 21 lis 2015, 16:06

Wszystko co chcesz wiedzieć o szyszynce...
... a czego nie chcieli ci dotąd powiedzieć

W 49 dniu życia ludzkiego płodu dopiero co ukształtowana szyszynka wydziela do młodego krwioobiegu substancję o nazwie Dimetylotryptamina, w skrócie DMT, w tym czasie, jak mówią starożytne Wedy - dusza wkracza do ciała. Wnika przez tył serca i wznosi się wzdłuż rdzenia kręgowego, by osiąść w małym gruczole w centrum mózgu - w szyszynce właśnie.

Szyszynka, czyli ciało szyszynkowe (łac. corpus pineale) znajduje się za III komorą mózgu w linii środkowej (między obiema półkulami mózgowymi). Jest odpowiednikiem narządu światłoczułego - „oka ciemieniowego”. Jej nazwa wywodzi się od kształtu, który jest podobnie jak szyszki (łacina pinea). U dorosłych ludzi ma około 0,8 cm (0,3 cala) długości i waży ok. 0,1 grama (0,004 uncji). Jej średnica jest stosunkowo duża u dzieci, a zaczyna się zmniejszać z początkiem dojrzewania.
Mikroskopowo, gruczoł składa się z pinealocytów (typowe komórki endokrynne) i komórek wspomagających, które są podobne do astrocytów mózgu. U osób dorosłych często wykrywa się małe złogi wapnia widoczne w szyszynce na zdjęciach rentgenowskich. Czemu szyszynka wapnieje przeczysz tutaj Jak zabija się Twoją szyszynkę?

A teraz prawdziwa fizjologia szyszynki na poziomie biomolekularnym, która jest naprawdę skrzętnie ukrywana, nawet przed studentami medycyny

W ciągu dnia szyszynka (mimo, że Wikipedia twierdzi inaczej) jest głównym źródłem serotoniny - naszego wewnętrznego hormonu szczęścia. Jest to również jeden z neuroprzekaźników. To od serotoniny zależy, czy sygnał układu nerwowego będzie w stanie dotrzeć do wszystkich zakątków ciała. Zbyt niski poziom serotoniny zaobserwowano u osób z depresją, ale także u ludzi nadmiernie agresywnych.

W ciągu nocy serotonina w szyszynce ulega dalszym przemianom w melatoninę - to hormon naszych biologicznych cykli życia. Oprócz tego melatonina wpływa na układ hormonalny, w szczególności na hormony gonadotropowe - najważniejsze hormony cyklu miesięcznego i kształtowania się komórek rozrodczych. Melatonina zapobiega przedwczesnemu dojrzewaniu płciowemu, a jej wydzielanie jest ściśle związane z bodźcami świetlnymi i przebiega zgodnie z rytmem dobowym. Pozostałe funkcje Melatoniny są białą plamą na mapie medycznej wiedzy.
Ale wiadomo, że koło godziny 3-4 kiedy po kilku godzinach snu melatoniny w szyszynce gromadzi się wystarczająco dużo - rozpoczyna się kolejny etap alchemicznej wewnętrznej przemiany i w głębokich ciemnościach z melatoniny syntetyzowany jest neuropeptyd o nazwie 5-MeO-DMT (aka "akashon"), który następnie ulega szybkiej enzymatycznej przemianie do DMT - dimetylotryptaminy - związku określanego mianem molekuły duszy...
Wtedy w nocy najczęściej możemy doświadczać samoistnych świadomych snów lub projekcji astralnych...ale to zaledwie czubeczek góry lodowej...
Tunele rzeczywistości i DMT

Najpierw zacznę od zjawiska percepcji. Oczywiście zdajesz sobie sprawę z tego, że niektóre rzeczy Twój mózg przeocza w otaczającej Cię rzeczywistości. Ale czy zdajesz sobie sprawę ze skali tego "przoczania"?
Wiesz, że ze wszystkich docierających do Twojego umysłu bodźców Twoja świadomość zdaje sobie sprawę z 0,0097% to cholernie mało.
Taka jest nasza codzienna percepcja - nazywa się ją tunelową, a rzeczywistość w ten sposób postrzeganą - tunelem rzeczywistości.
Reszta niewidzianej przez Ciebie rzeczywistości zawiera rzeczy, w które nie wierzysz, nie uznajesz za prawdopodobne lub po prostu co tu dużo mówić w głowie Ci się nie mieszczą.
Myślisz, że widzisz to co widzą Twoje fizyczne oczy? Obraz odbierany przez nie jest transmitowany do kory wzrokowej, parokrotnie odwracany i na koniec interpretowany, tak by uzyskać pole widzenia pasujące do Twoich wierzeń i przekonań - w psychologii nazywa się to strefą komfortu. Strefa komfortu ma z założenia sprawiać żebyśmy się czuli dobrze i bezpiecznie w znanym dobrze świecie. To co nie znane, nie wytłumaczalne, dziwne, szokujące, nie zgodne z poglądami, z aktualnym stanem emocjonalnym - czyli powyższe 99,9913% wszechświata - jest wycinane już w przedbiegach na synapsach aksonów.
Teoria wielu światów.

Współczesna matematyka opisuje 33 wymiary w modelu wszechświata - przyjrzyj się temu - matematyka zakłada istnienie ok 33 jednocześnie nałożonych na siebie rzeczywistości.

Jak się rzeczywistości mieszczą w jednym miejscu?
Przepuść promień słońca przez pryzmat - zobaczysz, że w jednym strumieniu białego światła zmieściły się na raz wszystkie kolory tęczy. Mieszczą się w jednym miejscu dzięki różnicom w częstotliwościach drgań energii. Tak samo dzieje się z całymi wymiarami.
Co robi DMT?

Dimetylotryptamina syntetyzowana w szyszynce z tryptofanu mówiąc delikatnie rozszerza percepcję. Jej zwiększona sekrecja (wydzielanie) ma miejsce w momentach wcielania się i wychodzenia z ciała.
Na pewno spotkasz się z określeniami, że DMT to halucynogenna substancja - silny psychodelik, i że pobudzona szyszynka wywołuje halucynacje. Dlatego ludzie w stanach około śmierci lub szoku miewają podobne halucynacje....ale
Mówiąc, że DMT "rozszerza percepcję" mam na myśli to, że całkowicie zdejmuje blokady percepcji neuronalnej.
mówiąc szczerze w tych chwilach, gdy endogenny DMT zaczyna działać na układ nerwowy zaczynamy dopiero widzieć te 99,9913% wszechświata

To nie są haluny to jest cała reszta niewidzialnego dotąd wszechświata - i to wszechświata o wielu wymiarach istniejących na raz. Jest w tej koncepcji miejsce na zobaczenie wreszcie innych inteligencji zamieszkujących te równoległe wymiary i nawiązania rozumnej z nimi komunikacji.

Z zawężoną jaźnią (czyli "na trzeźwo") jesteśmy uwagą przykuci tylko i wyłącznie do tego wymiaru rzeczywistości. Widzimy tylko ten jeden tunel.

Reasumując - szyszynka ze swoim DMT uwalnia percepcję z okowów tego świata, czyli jest naszym międzywymiarowym przełącznikiem widzenia rzeczywistości i uczestniczenia w nich.
Będąc świadomym wielu rzeczywistości możesz nie tylko obserwować je, ale również dosłownie skakać pomiędzy nimi I to nie tylko pomiędzy wymiarami, ale również pomiędzy różnymi wersjami tych samych wymiarów.
To coś o wiele bardziej zaawansowanego niż projekcja astralna. Ale endogennie występujący w naszym mózgu DMT udowadnia, że od początku byliśmy istotami międzywymiarowymi o możliwościach międzywymiarowej percepcji.

"Szyszynka jest organem, który przyjmuje i obrabia geometryczne obrazy Wszechświata. Wszystkie gruczoły połączone są na subtelnym planie z odpowiednimi figurami geometrycznymi, a szyszynka, jak uważają niektórzy mistycy, łączy w sobie wszystkie początkowe formy. Właśnie ten gruczoł pracuje z Kronikami Akaszy, zapisami wszystkiego co odbywa się we wszechświecie. Szyszynka jest nie tylko organem, który przyjmuję subtelną informację i przechowuje pewien jej zakres; jest tym gdzie zapisane są doświadczenia indywidualnej duszy, zdobyte podczas wielu wcieleń."
To słowa Drunvalo Melchidezeka - autora "Pradawnej Tajemnicy Kwiatu Życia"

DMT crop circleKrąg, który powstał 23 lipca 2012 w miejscowości Roundway - przedstawia dokładnie chemiczną strukturę cząsteczki DMT
Ciemny pokój

Nie nie chodzi mi o klasyczny "dark room" i tę formę, z którą się zazwyczaj kojarzy. Chodzi mi o praktykę ciemnego pokoju - czyli całkowitej izolacji z całkowitą deprymacją sensoryczną. Po polsku - przesiadywanie samemu w całkowitych ciemnościach bez dźwięków.
Ta praktyka występuje w Tybecie, jest jedną z praktyk w Tao, w buddyzmie i jest znana w wielu kulturach plemiennych.
Po kilku dniach spędzonych w totalnych ciemnościach obrazy z wnętrza głowy wychodzą na zewnątrz i są tak samo realne jak "normalna" rzeczywistość.

Praktyka ta dostarcza niesamowitego rozszerzenia percepcji.

Z punktu widzenia biochemii mózgu - tak długie przebywanie w ciemnościach powoduje nagromadzenie melatoniny. Dalej następuje faza pinoliny - szyszynka wydziela endogenny inhibitor (beta karboline) enzymu MAO - enzym, który dotąd rozkładał melatoninę. W fazie pinoliny MAO jest hamowany, a z melatoniny szyszynka zaczyna syntetyzować pinolinę, następnie z niej > 5-MeO-DMT , którego znowu nie rozkłada MAO (bo jest unieczynnione), więc z 5-MeO-DMT (aka "akashon") szyszynka zaczyna syntetyzować DMT. To wtedy obrazy z głowy zaczynają wykraczać poza granice czaszki w dosłownym tego słowa znaczeniu. To miejsce, w którym spełniają się sny - natychmiast...
A oczy otwierają się na niewidzialną dotąd rzeczywistość.
Jak to wygląda technicznie:

dni 1 – 3 faza melatoninowa
faza sennej jawy

dni 3 – 5 faza pinolinowa
Pierwsze wizje ; podróże astralne

dni 6 – 8 faza 5 - Meo – DMT
Otwiera się powoli wewnętrzne widzenie ; wzmaga telepatia i intuicja

dni 9 - 12 faza DMT
Wizje wzmagają się, otwierasię percepcja alternatywnych światów i równoległych rzeczywistości. Niektórzy mówią o widzeniu podczerwieni i ultrafioletu w tym stanie.
Zmniejsza sie zapotrzebowanie na sen ; łatwo przychodzi joga snu (czyli medytacja z zachowaniem ciągłej świadomości).
2012 i ogólnoplanetarna szyszynkowa inicjacja ludzkości ?

I teraz przechodzimy do kwestii, która tak czy siak nas wszystkich dotyczy i absolutnie nikt nie pominie tego podsypiając na kanapie przed telewizorem.

Majowie całkiem niedawno ujawnili treść autentycznej wiedzy swoich przodków dotyczącej przepowiedni o roku 2012. Są bardzo zagniewani na rozprzestrzenianie się wersji o apokaliptycznej wizji końca świata. Podkreślają, że ich przepowiednia mówi wyraźnie o TRANSFORMACJI, a nie o żadnym końcu.

Ale do meritum. 21 grudnia 2012 (co potwierdza NASA) dojdzie do zrównania osi Ziemi z osią centrum naszej galaktyki. Majowie zapowiadają, że dojdzie wtedy do niezwykle potężnej emisji strumienia naładowanych cząstek, które potężnie zdestabilizują zachowanie naszego Słońca.
Majowie twierdzą, że w efekcie tych zmian może dojść do przebiegunowania Ziemi. Tak apropo's bieguny magnetyczne już zmieniły miejsce. Przez to zwierzęta, które od zawsze kierowały się zmysłem elektromagnetycznej geolokacji, zaczęły trafiać stadami na linię brzegu - w ich odczuciu tam powinien być ocean - dotyczy to i wielorybów i ptaków - wszystkich zwierząt podróżujących cyklicznie na długie dystanse.

Na podstawie badań lawy wulkanicznej na Hawajach stwierdzono, że ziemskie pole magnetyczne zmienia cały czas swe natężenie, a co kilkadziesiąt tysięcy do milionów lat zmienia swój kierunek (przebiegunowanie Ziemi). Średni czas miedzy przebiegunowaniami wynosi 250 000 lat, ostatnie wystąpiło około 780 000 lat temu.

Nie ma obecnie jasnej teorii opisującej przyczyny przebiegunowania.

Majowie mówią - nasi przodkowie już raz to przeżyli. Twierdzą, że zjawisku przebiegunowania Ziemi towarzyszy zawsze kilka dni ciemności. I jeżeli okaże się prawdą - to czeka nas obowiązkowy ciemny pokój dla całej ludzkości.

To znaczy, że u wszystkich nastąpi coś w rodzaju szyszynkowej inicjacji, bo gdy szyszynka w ciemności zacznie produkować duże ilość DMT - to nic już nie pozostanie takie samo. Po tym jak znowu świat zobaczy słońce - w nas już zmieni się cała percepcja rzeczywistości. Co nas czeka po drugiej stronie szyszynki?

nie wiem, ale życzę nam - żeby Królik, za ktorym będziemy podążać na drugą stronę rzeczywistości - był wesoły...

Monika Burzyńska
- See more at: http://instytutarete.pl/poczytaj/cialo/ ... O3L0L.dpuf



Za:http://instytutarete.pl
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5662
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 356
x 196
Podziękował: 30152 razy
Otrzymał podziękowanie: 8847 razy

Re: *Osobista Moc Człowieka*

Nieprzeczytany post autor: abcd » sobota 21 lis 2015, 23:01

Może warto ten artykuł zamieścić i tu: viewtopic.php?f=8&t=926
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 9456
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 470
Podziękował: 18094 razy
Otrzymał podziękowanie: 15678 razy

Re: *Osobista Moc Człowieka*

Nieprzeczytany post autor: janusz » sobota 28 lis 2015, 22:39

Obrazek
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 9456
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 470
Podziękował: 18094 razy
Otrzymał podziękowanie: 15678 razy

Re: *Osobista Moc Człowieka*

Nieprzeczytany post autor: janusz » poniedziałek 07 gru 2015, 22:30

Bilokacja
Bilokacja – wieloznaczne pojęcie dotyczące m.in. zjawisk paranormalnych polegających na możliwości znajdowania się w dwóch miejscach jednocześnie.


https://www.youtube.com/watch?v=NDtY5qQ3QDs

Każdy z nas czasem marzył o tym, żeby się rozdwoić, być w dwóch miejscach jednocześnie. I jest to możliwe! Bilokacja, bo tak nazywa się to zjawisko, należy do najbardziej tajemniczych i budzących podziw zdolności paranormalnych. Nie neguje jej żadna z religii, także chrześcijaństwo - według niego umiejętność bycia w dwóch miejscach na raz jest cechą świętych. Bilokację przypisuje się przywódcom duchowym, wielkim joginom, mediom i osobom o wysokim stopniu rozwoju duchowego.

Zjawisko bilokacji obserwuje się od wielu wieków. Pierwsze wiarygodne wzmianki o niej pochodzą z XVI wieku, chociaż znane są i starsze relacje. Mówiąc o tym fenomenie nie możemy nie wspomnieć o zjawisku OOBE, czyli wyjścia z ciała i doświadczaniach poza nim oraz teleportacji, które nierozłącznie się z nim łączą. Osoby, które posiadają umiejętność samoistnego opuszczania ciała lub wypracowały tę zdolność przez lata ćwiczeń przekonują, że mimo, iż ich ciało spoczywa, to są w stanie z niego wyjść, obserwować otoczenie i porozumiewać się z innymi ludźmi. Jeśli do tego są w stanie przenieść się do dowolnie wybranego przez siebie miejsca, to mamy do czynienia także z teleportacją. Taka wędrówka duszy to podróż astralna.

Przy bilokacji następuje rozszczepienie świadomości. Jedna jej część przebywa w ciele fizycznym, a druga część, wysłana w dowolne miejsce, jest widoczna dla osób postronnych. Można z nią także rozmawiać, dotknąć danej osoby, może ona wpływać na materię i na wydarzenia. Postać taką nazywa się sobowtórem bilokacyjnym, fantomem lub fluidalem. Czasem wygląda on jak zjawa, jednak często trudno odróżnić go od żywego człowieka. Od realnej postaci różni się on tylko tym, że błyskawicznie i bez śladu znika. Nie jest psychicznie uzależniony od realnej postaci - podejmuje samodzielne decyzje. Znane są też przypadki wielolokacji, kiedy tę samą osobę widuje się w wielu miejscach na raz. Mniej spektakularnymi formami tej umiejętności są widzenie na odległość czy doświadczenie poza czasem.

Obrazek

POSTSCRIPTUM
(niektóre wskazówki dla nieprzygotowanych czytelników)

XVII wiek. Do Nowego Meksyku przybywają z misją ewangelizacyjną hiszpańscy zakonnicy i odkrywają, że ktoś ich uprzedził w zbożnym dziele. Na ziemiach Indian od lat pojawia się tajemnicza Błękitna Dama, niosąca wiarę w Jedynego Boga......

Nie napisano jeszcze ostatniego słowa na temat historii Błękitnej Damy. W podręcznikach do historii ekstazy i bilokacje matki Marii Jesús de Agreda, podobnie jak transy innych współczesnych jej mniszek, na przykład matki Marii Luisy de la Ascensión — mniszki z Carrión — od trzech wieków nie doczekały się żadnej wzmianki. Kronikarze woleli podkreślać inne zasługi zakonnicy z Ágredy: prawdziwa Błękitna Dama prowadziła intensywne życie poświęcone literaturze i bogatej korespondencji z najważniejszymi politykami epoki, nie wyłączając hiszpańskiego króla, Filipa IV. Wśród wszystkich jej dojrzałych dzieł jedno zasłużyło na nieśmiertelność: obszerny traktat w ośmiu tomach, który zatytułowała Mistyczne Miasto Boże i który spisała — lub przynajmniej tak twierdziła — na prośbę Matki Boskiej. Opowiada w niej o życiu Maryi Panny z tyloma szczegółami, że jej książka stała się inspiracją wielu filmów długometrażowych, wśród nich Pasji Mela Gibsona. Matka María Jesús poświęciła temu dziełu siedem lat życia, w czasie których doświadczała nowych wizji i spotkań z aniołami z krwi i kości.
Zaintrygowany opowieściami o tych cudach, krótko po przesłuchaniach ojca de Benavides, Filip IV napisał do zakonnicy pierwszy list w październiku 1631 roku.Monarcha, podobnie jak jego poprzednicy, postanowił powierzyć sekrety swojej duszy tak uduchowionej kobiecie, której rady pomagały mu nawet podejmować ważne decyzje polityczne. Matka María Jesús niejednokrotnie pocieszała króla, proponując mu swoją pomoc jako medium między nim a jego zmarłą żoną Elżbietą de Burbon czy synem, księciem Baltazarem Karolem, „przeznaczonym"
według zakonnicy do czyśćca. Matka María Jesus spaliła rękopis Mistycznego Miasta Bożego w roku 1634 i zaczęła rekonstrukcję tekstu w 1655. Spaliła wiele swoich pism, zwłaszcza te stworzone w okresie przypadającym na jej bilokacje na teren Nowego Meksyku, przez co badacze stracili możliwość poznania tych przeżyć. Niektóre dokumenty jednak ocalały: na przykład tekst zachowany w Bibliotece Narodowej w Madrycie (z sygnaturą-Mss. 9354) pod tytułem Tratado de la redondez de la Tierra (Traktat o krągłości Ziemi), w którym mniszka opisuje, jak oglądała naszą planetę z nieba. Ze wszystkich dokumentów wspominających o jej przygodzie najważniejszy jest, bez wątpienia, Memoriał ojca de Benavides. Pierwszy z nich, wydrukowany w 1630 roku, posiada ogromną wartość historyczną: jest pierwszym tekstem opisującym ziemie Nowego Meksyku i dziś należy do obowiązkowych lektur na uniwersytetach w tym stanie.Jeśli chodzi o inne wątki pojawiające się w niniejszej książce, chcę tu podkreślić, że rząd Stanów Zjednoczonych rzeczywiście założył w Fort Meade laboratorium mające stworzyć „psychicznych szpiegów". Wielu z nich występowało publicznie, opowiadając w pierwszej osobie niektóre doświadczenia związane z pracą w INSCOM-ie. Większość tych świadectw posłużyła mi do stworzenia podstawowego wątku tej historii. Podobnie jak badania Roberta Monroe'a, inżyniera zmarłego w 1995 roku, który rzucił nowe światło na podróże astralne w książkach zatytułowanych Podróże poza ciałem, Dalekie podróże i Najdalsza podróż. Projekt chronowizji był również prawdziwy. Na początku lat dziewięćdziesiątych spotkałem się z benedyktyńskim księdzem z Wenecji, który brał udział w pewnych eksperymentach mających umożliwić zobaczenie, a nawet sfotografowanie przeszłości. Ten poczciwy zakonnik — ekspert w dziedzinie prepolifonii — nazywał się Pellegrino Ernetti i zmarł w 1994 roku. W czasie krótkiego wywiadu, jaki z nim przeprowadziłem w weneckim klasztorze na San Giorgio Maggiore, wyjaśnił mi tylko, że Pius XII zaklasyfikował te badania jako riservattisimas. Najwyraźniej papież uważał, że rozpowszechnienie ich wyników mogłoby zmienić bieg historii. Ernetti, wierny rozkazowi, zabrał tę tajemnicę do grobu. Ta powieść jest owocem zebrania luźnych wątków, na które natknąłem się w czasie moich badań nad legendą Błękitnej Damy. Jej postać jest dobrze znana na południowym zachodzie Stanów Zjednoczonych, ale praktycznie ignorowana w Hiszpanii. Książka wywodzi się również z mojej obsesji na temat zagadki „skoków" czasoprzestrzennych i synchroniczności. Są to wątki, które, odpowiednio połączone, pozwoliły mi nabrać pewności co do jednego: w tym wszechświecie nic nie jest dziełem przypadku. Nawet to, że ta powieść trafiła w Twoje ręce, Czytelniku.

http://strefatajemnic.onet.pl/ezoteryka ... ziej/8vv26
0 x



Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3722
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 148
Podziękował: 1651 razy
Otrzymał podziękowanie: 3764 razy

Re: *Osobista Moc Człowieka*

Nieprzeczytany post autor: Kiara » wtorek 08 gru 2015, 17:59

Na temat "Błękitnej Damy".... jest, bynajmniej był, oddzielny topik ( mam nadzieję że przetrwał), chyba powinnam kontynuować ten temat skoro pojawił się następny zwiastun.
Trzeba odświeżyć info, żeby zrozumieć czym zajmuje się zakulisowo Watykan w tajnym układzie z e służbami specjalnymi USA.
Blokowaniem wszelakich informacji w tym temacie zajmował się i myślę ze nadal to robi kardynał Dziwisz, oczywiście w porozumieniu z JPII. , no cóż....


Obrazek
2 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 8206
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 237
Podziękował: 451 razy
Otrzymał podziękowanie: 11272 razy

Re: *Osobista Moc Człowieka*

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » wtorek 08 gru 2015, 18:33

Pisałaś o tym w wątku "Fałszywe objawienia Maryjne", więc może te 2 posty tam przenieść?
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5662
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 356
x 196
Podziękował: 30152 razy
Otrzymał podziękowanie: 8847 razy

Re: *Osobista Moc Człowieka*

Nieprzeczytany post autor: abcd » wtorek 29 gru 2015, 00:39

W jednym z postów ( viewtopic.php?f=28&t=212&start=175#p46009 ) [wstawiam podlinkowanie oraz samego linka, gdyż kopiowanie danego posta nie oddaje rzeczywistości podlinkowania, a tylko frazę zawartą w tekście].

>songo<, w powyższym poście zamieścił bardzo ciekawy utwór M. Rodowicz (mnie osobiście również bardzo się on podoba :) )

https://www.youtube.com/watch?v=_HV-OIuGKG4 https://www.youtube.com/watch?v=_HV-OIuGKG4

, o którym sam zapomniałem i wielkie Ci dzięki, żeś o nim mi przypomniał, ale z perspektywy doświadczenia ośmielę się troszku z tym tekstem/utworem polemizować.Nie będę wstawiał tekstów typu: manipulacja, itpd., jednak może wyraźnie, a może nie dla wszystkich zrozumiale, wstawię swoje pięć groszy.

Utwór bardzo mi się podoba i nie mam nic przeciw porównaniom, przenośniom typu "ocean życia", "Głębokie wody", itp., jednak stwierdzenia, teksty, jak w refrenie:

M. Rodowicz pisze:I tylko taką mnie ścieżką poprowadź ..."


imputuje w większości społeczeństwa uwarunkowania.
Jakie?
Nie wnikam w wierzenia wokalistki ni w nikogo innego, jednak ... warto przeanalizować pewne treści, które serwują nam w "kulturze". ;) :D
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 9456
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 470
Podziękował: 18094 razy
Otrzymał podziękowanie: 15678 razy

Re: *Osobista Moc Człowieka*

Nieprzeczytany post autor: janusz » środa 30 gru 2015, 13:58

Może i to co poniżej wydaje się śmieszne, ale w groźnych dla życia sytuacjach urachamiają się niesamowite działania człowieka :o

Obrazek
0 x



Awatar użytkownika
Krystaliczna44
Posty: 43
Rejestracja: poniedziałek 06 lip 2015, 20:05
x 3
x 8
Podziękował: 27 razy
Otrzymał podziękowanie: 78 razy

Re: *Osobista Moc Człowieka*

Nieprzeczytany post autor: Krystaliczna44 » środa 30 gru 2015, 19:20

Myślę Abcd, że to zależy, jak się do tego podejdzie. Jeśli akcentuje się nie tyle, że jest coś nad nami (w czym nie ma nic złego, chyba żeby ktoś nie czuł, że ma wpływ na własne życie), a akcentuje się zaufanie do życia, to może mieć jedynie dobre konsekwencje. Osoba wierząca, że Bóg prowadzi ją dobrze nieświadomie stosuje Transerfing. Wiara i wiedza o prawach rządzących Wszechświatem w tym miejscu się łączą. :)
0 x


Kiedy złe zamyka drzwi, Bóg otwiera okno.

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 9456
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 470
Podziękował: 18094 razy
Otrzymał podziękowanie: 15678 razy

Re: *Osobista Moc Człowieka*

Nieprzeczytany post autor: janusz » niedziela 03 sty 2016, 01:37

Rewolucyjne odkrycie naukowców – wpływ myślenia na komórki i geny.
Zmiana naszych przekonań powoduje zmianę naszego życia.

Żyjemy w bardzo wywrotowych czasach, ponieważ nauka obala stare mity i pisze na nowo fundamentalne prawdy na temat naszego losu. Wiara w to, że jesteśmy genetycznie zaprogramowanymi istotami, ustępuje zrozumieniu, iż każdy z nas jest twórcą swojego życia. Naukowe odkrycia ostatnich lat w dużej mierze pokrywają się z najstarszą wiedzą na temat egzystencji człowieka na ziemi.
Przełomową pracę na ten temat opublikował Bruce Lipton profesor na Uniwersytecie w Wisconsin. Dzięki ostatnim postępom Bruce’a Liptona w biologii komórkowej nauka obwieszcza ważny ewolucyjny punkt zwrotny. Przez prawie pięćdziesiąt lat utrzymywaliśmy się w iluzji, że nasze zdrowie i przeznaczenie były zaprogramowane w naszych genach – koncepcja ta odnosi się do determinizmu genetycznego. Podczas gdy biolodzy komórkowi udowadniają, że nasze geny są kontrolowane i kształtowane przez sygnały pochodzące z naszych myśli i emocji, a konkretnie ze sposobu w jaki postrzegamy nasze otoczenie.
Naukowcy bezsprzecznie udowodnili, że błony komórkowe naszego ciała odbierają bezpośrednie sygnały ze środowiska, następnie informacje te koordynowane są przez mózg. W mózgu odebrane sygnały zostają przefiltrowane przez proces naszego postrzegania, na który składają się nasze doświadczenia i przekonania, które są konsekwencją naszych nowych wyborów. Jakie znaczenie ta wiedza ma dla naszego losu?
Otóż kształtujemy swoje życie przez sposób, w jaki odczytujemy otoczenie i to tylko nasza decyzja, jakie założymy filtry. W zależności od tego, jakie założymy filtry, przejdziemy przez życie godnie, zdrowo i radośnie lub pogrążymy się w otchłani wiecznego strachu, złości i niezaspokojenia, licząc, że kolejny samochód, kolejny partner, kolejna praca będzie lepsza - nie będzie, jeśli nie zmienimy – naszych przekonań.

Z pomocą przychodzi nam świadomy umysł, ta część mózgu zwana korą przedczołową, oferuje nam wspaniałomyślnie wolną wolę. Jest to niezwykle ważna cecha pozwalająca nam rozważać historię naszego życia i świadomie zaplanować przyszłość. Wyposażony w zdolność autorefleksji samoświadomy umysł jest niezwykle potężny. Może obserwować każde nasze zaprogramowane zachowanie, ocenić je i podjąć decyzję o zmianie niekorzystnego dla nas nawyku.
Jeśli kobieta ma przekonanie, że wszyscy mężczyźni to dranie, jej system biologiczny będzie szukał potwierdzenia tej myśli w rzeczywistości (będzie spotykała mężczyzn, którzy pasują do jej wzorca myślowego). W następstwie swoich wyborów zacznie odczuwać ból – w ten sposób „komórki ciała” informują, że dla jej dobra należy zmienić przekonanie. Jeśli pozostanie ona głucha na pojawiające się symptomy lub sięgnie po „Prozac” ,w celu uciszenia sygnałów (bólu), komórki znajdą gorszy sposób na dostarczenie informacji -zazwyczaj jest on początkiem choroby.
Niestety, konwencjonalna medycyna przy pomocy lekarstw tuszuje symptomy stresu pochodzące z naszego ciała, odbierając nam tym samym możliwość rozpoznania informacji, którą ciało wysyła. Naukowcy mają dane, że ludzie, którzy wygrali walkę z rakiem to ludzie, którzy zmienili swoje nawykowe myślenie. Jednak świat w międzyczasie wydał wiele bilionów dolarów na badania i leki opierając się na wierze w genetykę, trudno teraz otwarcie przyznać się do błędu. Wszyscy w dziwny sposób zapomnieli, że determinacja genów nigdy nie była udowodniona, zawsze pozostawała hipotezą.
Powyższe informacje, publikowane przez biologów, pokrywają się z wiedzą, którą dostarcza nam fizyka kwantowa udowadniając, że świat jest zbudowany z wirów energii, które bezustannie obracają się i drgają. Każdy z nas emanuje swoim indywidualnym niewidocznym zapisem energetycznym.
Elektromagnetyczne pole serca i mózgu wysyła sygnały na podobieństwo fal radiowych, które oprócz właściwości nadających mają również cechy magnetyczne. Na tej podstawie to, w co głęboko wierzymy, zawsze znajdzie odzwierciedlenie w naszej rzeczywistości.
Ciekawostką jest również fakt, że badania potwierdzają prawdy religijne. Otóż, według obserwacji naukowców, najbardziej twórcze i zdrowe pole elektromagnetyczne wysyłają myśli związane z miłością, troską i czułością.
Profesor Bruce Lipton na jednym ze swoich seminariów powiedział: „po15 latach badań doszedłem do wniosku, że nie jesteśmy ofiarami naszych genów, ale panami naszego przeznaczenia, zdolnymi tworzyć życie przepełnione zdrowiem, szczęściem i miłością”.
Dla psychologii badania te mają ogromną wagę. Pracując z klientami psycholodzy od dawna widzieli korelację, pomiędzy naszym postrzeganiem rzeczywistości a życiem, ale nigdy wcześniej nauka nie wyjaśniała tego w tak niepodważalny sposób. Informacje te będą musiały stoczyć walkę z wielkimi medycznymi korporacjami oraz ugruntowaną przez tyle lat wiedzą.
Jednak my nie musimy czekać, już od dziś możemy zacząć kwestionować nasze wyimaginowane ograniczenia, po to, aby stać się twórcą wielkiego dzieła jakim jest nasze życie.

http://zwierciadlo.pl/psychologia/zrozu ... rki-i-geny
0 x



baba
x 66

Re: *Osobista Moc Człowieka*

Nieprzeczytany post autor: baba » niedziela 03 sty 2016, 05:36

Brawo Janusz! :)
Inaczej mówiąc magiczna recepta: żyj, czuj się, myśl i działaj tak jakby rzeczywistość, której pragniesz JUŻ istniała (bądź zmianą której pragniesz) wkroczyła na salony naukowego potwierdzenia. 8-)

Od siebie dodam że odkodowywanie głęboko zaprogramowanych przekonań niestety nie jest łatwe bo trzeba je sobie najpierw uświadomić. A większości z nich nie jesteśmy świadomi. Wzorce rodzinne wrastają w nas, wszelkie zewnętrzne potwierdzenia je wzmacniają i w efekcie wiele z nich staje się aksjomatami, których nie kwestionujemy ani się nad nimi nie zastanawiamy bo przyjęliśmy je jako prawdę. Jeśli do tego dołożymy te wszystkie połączenia neurologiczne, które powstają im wcześniej tym w głębszych obszarach mózgu i uruchamiają w nas takie lub inne emocje i myśli możemy mieć np sytuację że potencjalnie idealnego dla nas partnera/partnerkę odrzucimy z powodu koloru koszuli czy sukienki w której go/ją zobaczymy po raz pierwszy. Lub z powodu brzmienia głosu albo jednego użytego słowa czy gestu. Lub odwrotnie pomimo bezustannych informacji o tym, że partner/ka jest nieodpowiedni/a (związki przemocy np) nie przyjmujemy ich do "wiadomości" i trwamy w takich niszczących nas związkach "kochamy tych, którzy nie są tego warci" lub takich szukamy. Skoro na przykładzie relacji to omawiasz. 8-)

A ja w kwestii związków i partnerstwa też ostatnio się zastanawiałam nad tymi mocami człowieka i doszłam do takiego wniosku. Że one się najsilniej aktywują kiedy zaistnieje harmonijne połączenie trzech energii. Tzw Miłość/Mądrość/Moc. Miłość mamy w sercu, mądrość w głowie, a moc stwórczą w obszarze seksualnym. Więc dobór odpowiedniego partnera/ki jest dla naszego rozwoju bardzo istotny. 8-)
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 9456
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 470
Podziękował: 18094 razy
Otrzymał podziękowanie: 15678 razy

Re: *Osobista Moc Człowieka*

Nieprzeczytany post autor: janusz » poniedziałek 04 sty 2016, 23:51

Jak można uzyskać osobistą moc ;)


https://www.youtube.com/watch?v=VlOxlSOr3_M
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5662
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 356
x 196
Podziękował: 30152 razy
Otrzymał podziękowanie: 8847 razy

Re: *Osobista Moc Człowieka*

Nieprzeczytany post autor: abcd » wtorek 05 sty 2016, 03:16

Cyrkowe sztuczki. :D :lol:
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3722
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 148
Podziękował: 1651 razy
Otrzymał podziękowanie: 3764 razy

Re: *Osobista Moc Człowieka*

Nieprzeczytany post autor: Kiara » wtorek 12 sty 2016, 10:48

Moi mili ciągle te ciemne i smutne wieści.... mam dla Was na dzień dobry bardzo pozytywną ,szczególnie dla kobiet dojrzałych... :)



Pisałam już o zmianie "MATRYCY ŻYCIA " na IV -to Wymiarowa, naprawdę tak się stało, pomimo iż fakt ten jeszcze nie jest bardzo fizycznie odczuwalny.

Każdy z nas przez całe swoje życie pracuje nad swoim systemem wartości, moralnością , etyka, prawością oraz wychodzeniem z pól strachu i wchodzeniem w coraz wyższą wibrację pola uczuć.
Ten proces zmienia poziom naszego pola magnetycznego i elektrycznego. Zwiększamy świetlistość i harmonię naszych komórek oraz moc sprawczą realizowania naszych myśli.

Jednym słowem zmieniamy swoje wewnętrzne pole magnetyczne, które działa na nasza zewnętrzną fizyczność.
Wszystkie procesy powinny zachodzić od wewnątrz na zewnątrz , bo to ENERGIA MA DZIAŁAĆ NA MATERIĘ , A NIE ODWROTNIE !
Ogień w pali się wewnątrz pieca.... a efekt ciepła jest zewnętrzny .. nie odwrotnie.
Nie materia zewnętrzność ma działać na ducha, a Energia/ Duch.. wewnętrzny na zewnętrzna materię i to się zaczęło dziać!!!

Czy tak się dzieje? To dopiero początek procesu, rzec można pierwsze dni ale efekty zauważalne ( chociaż jeszcze małe) JUŻ SĄ!
Dziewczyny dla nas mały rarytasik!

Oczywiście że mam już siwe włosy, które farbuję..... bo jestem dojrzałym owocem życia ,ostatnio przyglądałam się im uważnie bo zauważyłam zmiany.... myślałam iż coś mi się wydaje.... jednak nie!

Moje włosy odzyskują swój naturalny kolor ! On powraca , proces siwienia zaczął się cofać!
Pierwsza rzecz to pytanie do przyjaciółki.... u niej też , miała wątpliwości jak ja , więc nic nie mówiła, ale proces jest absolutnie widoczny !
Zobaczymy co będzie następnym efektem.... bo w pakiecie mamy sporo zmian ... powrotu do stanu z przed lat.

Naturalnym efektem całego energetycznego procesu w naszym wnętrzu są zmiany hormonalne w organizmie.To nie zupełnie jest cofniecie się do wieku około 30 lat ( efekt naładowania energetycznego .. jego poziom ma wpływ na przywrócenie naszej sprawności i wyglądu .. czyli odmłodzenie .. zależne od jego poziomu), to jest bardziej przekształcenie subatomowe naszych komórek..
Można to przyrównać do procesów zachodzących z wodą... wrząca woda zmienia swój stan.. ale nadal jest woda w postaci pary wodnej . Ciało nadal fizyczne zmienia skupienie w komórkach z wodnych kropelek na stan pary, ale nadal jego podstawa jest woda.

Ciałem fizycznym o tak subtelnej budowie włada już nasz DUCH ale nie astralna matryca, tylko Ogień Życia z nad przestrzeni.
Czyli nasze rozdzielenie przestaje istnieć , razem z tym procesem otwiera się w nas dla nas dostęp do człekokształtny naszej wiedzy ze wszystkich wcieleń , spadają blokady z pamięci.. a moc , którą udało nam się uzyskać staje się JEDYNYM CZYNNIKIEM REALIZOWANIA WSZYSTKICH NASZYCH POTRZEB FIZYCZNEGO ŻYCIA.
Oczywiście każdy będzie korzystał z tych nowych możliwości na miarę swojej wibracji..... swojego indywidualnego rozwoju i swojej mocy.. czyli nie wszyscy identycznie. Pomimo że dla wszystkich identycznie jest otworzona ta sama możliwość.

Tak.. to jest wejście w NOWA EPOKĘ ... stoimy na jej progu i nikt nas nie powstrzyma w przekroczeniu go..... znowu nam się udało !

Nie ma tak że możemy sobie mówić tylko o duchowych możliwościach i niewidocznych ich efektach.... zmiany są wówczas , gdy ich skutki są fizycznie widzialne i odczuwalne.
0 x


Miłość jest szczęściem!

baba
x 66

Re: *Osobista Moc Człowieka*

Nieprzeczytany post autor: baba » czwartek 14 sty 2016, 14:18

ENERGIA MA DZIAŁAĆ NA MATERIĘ , A NIE ODWROTNIE

A to już materia nie jest formą energii? A tzw duch nie jest też formą energii?
Rety, te odwieczne podziały i przepychanki co było pierwsze jajo czy kura. :roll:

Wszystko zależy od tego jaką kto ma fazę swojego osobistego cyklu. Czy akurat w tym momencie ewoluuje "w dół" (tzw duch w materię) czy "w górę". A cykl jest zawsze ten sam. Byle w kółko za własnym ogonem nie latać tylko chociaż co nieco do przodu po spirali. 8-)

Te takie oznaki odmłodzenia typu powrót naturalnego koloru włosów to żadna nowość. Od bardzo dawna występują u wielu ludzi i o niczym nie świadczą w tzw globalnej skali moim zdaniem. 8-)
0 x



Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3722
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 148
Podziękował: 1651 razy
Otrzymał podziękowanie: 3764 razy

Re: *Osobista Moc Człowieka*

Nieprzeczytany post autor: Kiara » czwartek 14 sty 2016, 16:33

Najlepiej jak każdy zostanie przy swojej "fazie"..... Ty przy swojej , ja przy swojej , po za tym życzę ci żeby te "żadne nowości" stały się codziennym Udziałem Twojego życia.

O zależnościach materii i Energii oraz innych takich tam stworzonych do doświadczeń.... każdy musi sam poznawać wiedzę, że wszystko ma tą samą osobowość początkową to wiemy, a że różni się w swoich etapach istnienia.. wiedzieć powinniśmy.

pozdrawiam i dużo szczęścia życzę.

Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

baba
x 66

Re: *Osobista Moc Człowieka*

Nieprzeczytany post autor: baba » czwartek 14 sty 2016, 22:21

A ja sobie "nie życzę". Mam powyżej uszu wszelkiego typu "niezwykłych udziałów" w swoim życiu.
Poza tym aktualnie mam fazę szacunku do swoich siwych włosów i za młodym wyglądem się nie uganiam. 8-)

A co do "wiedzy tajemnej", to po co Ci ona jeśli najprostszych życiowych rzeczy nie pojmujesz? Nawet tego co tu robisz i w czyim interesie. Bo nie w swoim niestety. To "męski" świat, w którym kobiety są ofiarami jak na razie. Nie jest w interesie ofiar walczyć pomiędzy sobą, a rywalizacja o dominację jest formą walki. Którą panowie chętnie podsycają bo sami przyzwyczajeni do struktur hierarchicznych szukają alfy i guzik ich obchodzi jak mocno się przy tym poranimy. :roll:

Za życzenia dziękuję i tego samego Tobie.

Wracając do meritum. Duch po to "zstępuje" w "materię" żeby ewoluować. Co jest możliwe wyłącznie wtedy kiedy człowiek mu całkiem bezwolnie i ślepo nie ulega lecz stawia swoje warunki czyli - jest dialog a nie żadna dominacja i monolog. Może być tak - takim jesteś człowiekiem jakiego "boga" sobie wybierzesz, albo - takim bogiem się staniesz jakim jesteś człowiekiem. A te tam "owoce" po drodze to tylko bezwartościowe świecidełka dla naiwnych. Tak to widzę. 8-)
0 x



Awatar użytkownika
belfanior
Posty: 366
Rejestracja: niedziela 28 wrz 2014, 19:58
x 7
x 17
Podziękował: 1208 razy
Otrzymał podziękowanie: 840 razy

Re: Przejawy pozytywnych zmian

Nieprzeczytany post autor: belfanior » piątek 15 sty 2016, 08:17

1 x



baba
x 66

Re: *Osobista Moc Człowieka*

Nieprzeczytany post autor: baba » niedziela 17 sty 2016, 06:31

Piękne. Jak to mówią - ćwiczenie (nie życzenie) czyni mistrza.
Wpadłam tutaj bo jestem świeżo po warsztacie Biologii Totalnej (wymiata jak dla mnie) i mi się wszystko w całość poukładało więc chcę dopisać kilka słów do swojego wcześniejszego posta o "przewodzeniu" ducha w materii. To, co słyszymy jako prowadzący nas głos ducha to jest głos naszych przodków. Dla których jesteśmy biologicznym rozwiązaniem ich problemów. Celem naszego życia jest rozwiązać/uzdrowić ich problemy a nie kopiować różne zastosowane przez nich rozwiązania (które też "chory" czyli straumatyzowany duch nam podpowiada bo nierozwiązane problemy przodków dziedziczymy genetycznie i z każdym pokoleniem przechodzą w coraz bardziej głębokie "duchowe" obszary). Ten człowiek z przykładu Belfiego dokładnie to właśnie zrobił. Jakaś trauma rodzinna przodków przejawiła się w jego życiu "zdarzeniem losowym", chorobą lub wypadkiem który go okaleczył. Znalazł rozwiązanie, zastosował je i wrócił do zdrowia. Ten fragment rodzinnej traumy został uleczony i w jego rodzinie już się nie powtórzy. 8-)
0 x



Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3722
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 148
Podziękował: 1651 razy
Otrzymał podziękowanie: 3764 razy

Re: *Osobista Moc Człowieka*

Nieprzeczytany post autor: Kiara » poniedziałek 18 sty 2016, 11:50

SEKS... ekscytujący temat......

Wiedzieć powinniśmy że seks dla samej tylko przyjemności doznawania orgazmu ogałaca nas totalnie z energii! Komu ona jest potrzebna, gdzie i jak jest przejmowana... to inna sprawa.

MY tracimy swoją MOC.. sprawczą, działania nasze są nie efektywne, albo efektywne tylko częściowo, ta przeolbrzymia energia powinna być skumulowana w nas gdy nie mamy partnera , który jest naszym ukochanym... a my jego ukochaną. MIŁOŚĆ i to ta bezwarunkowa , daje nam gwarancje uzyskiwania coraz większej mocy osobistej , a orgazm zamienia się we wspólną ekstazę.

Seks bez miłości niszczy pole energetyczne człowieka

https://www.youtube.com/watch?v=DlPa76wznvg&feature=share

Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3722
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 148
Podziękował: 1651 razy
Otrzymał podziękowanie: 3764 razy

Re: *Osobista Moc Człowieka*

Nieprzeczytany post autor: Kiara » poniedziałek 18 sty 2016, 13:19

Do czego i KOMU jest potrzebna nasza energia seksualna.......

TYLKO I WYŁĄCZNIE BIOROBOTOM, SYNTETYCZNEJ INTELIGENCJI... LUDZIOM BEZ DUSZ..... BO ONI SAMI JEJ NIE TWORZĄ ... ŻEBY NAŚLADOWAĆ CZŁOWIEKA .. MUSZĄ KORZYSTAĆ Z NASZEJ ENERGII !



PODRÓŻE W CZASIE JUŻ TRWAJĄ!
27 Marzec 2010

Forum teorii niezwykłych

W północnej części wyspy Long Island (Nowy Jork) w Montauk znajduje się wojskowa Baza Lotnicza/Camp Hero. Tam właśnie naukowcy prowadzą tajne badania, wykorzystując nie tylko najnowsze osiągnięcia oficjalnej nauki, ale także odkrycia dokonane przez badaczy zajmujących się kontrowersyjnymi teoriami.

W tamtejszych laboratoriach nikt nie wzrusza ramionami, słysząc o pomysłach Nikoli Tesli czy Wilhelma Reicha, twórcy teorii orgonu. Nikt nie puka się w czoło, rozprawiając o radionice (zwanej magią III tysiąclecia) czy tzw. Eksperymencie Filadelfijskim, zainspirowanym odsuniętymi na bok przez oficjalną naukę teoriami Einsteina. Przypominam, że w tym eksperymencie z 1942 roku chodziło o stworzenie energetycznej osłony okrętu wojennego, która sprawiłaby, że statek stałby się niewidzialny dla wroga. W efekcie okręt zniknął naprawdę i przemieścił się o 400 kilometrów. A gdy wrócił, część załogi postradała zmysły. Oczywiście, całą sprawę utajniono i tylko dzięki niepokornym poszukiwaczom prawdy udało się poinformować opinię publiczną, że coś takiego miało miejsce.
W Montauk zawsze przodowano w dziwnych eksperymentach – to tam np. w latach 60. XX wieku stworzono projekt wysyłania fal elektromagnetycznych, które miały wpływać na umysły niczego niepodejrzewających ludzi z miasteczek Long Island – tzw. Projekt Montauk, zaniechany w 1983 roku na skutek fali protestów. Ostatnio z bazy w Montauk dochodzą wieści, że eksperymentuje się tam z czasem, a dokładnie – z przenoszeniem poprzez czas i przestrzeń żywych ludzi z podręcznym sprzętem, np. bronią czy aparaturą naukową.
Czy to w ogóle możliwe?

Czarna dziura w mózgu
Zaginieni w kosmosie
Chodzą słuchy, że w niektórych tajnych – wcale nie rządowych – laboratoriach prowadzi się eksperymenty z astralnymi podróżami w czasie i przestrzeni. Wysyła się ponoć ciało astralne człowieka na Księżyc lub jeszcze dalej, na Marsa. Podobno wiele z ciał nie wraca, a na Ziemi pozostają pogrążone w „śpiączce” fizyczne ciała.

Są dwie teorie dotyczące podróży w czasie. Jedna z nich zaprzęga do działania tzw. czarne dziury, kosmiczne obiekty, w okolicy których grawitacja rośnie do nieskończoności, a czas spada do zera – ale ten pomysł pozostawmy fizykom teoretykom, jako że na Ziemi ten sposób jest nie do zrealizowania.
Druga metoda polega na wykorzystaniu potęgi ludzkiego mózgu. Jak wiadomo, człowiek wykorzystuje od 2 do 12% potencjału mózgu (te 12% ma do dyspozycji geniusz, przeciętny inteligent może się pocieszyć 4-6%). Wiemy też, że mózg podzielony jest na obszary zawiadujące konkretnymi działaniami. Jest obszar odpowiedzialny za mowę, za zapamiętywanie, za kojarzenie, za emocje itp. Drażnienie za pomocą prądu odpowiednich obszarów wywołuje określone reakcje.
Ale kto by przypuszczał, że są pewne obszary mózgu, których maksymalne pobudzenie może doprowadzić do wyzwolenia się ogromnych energii!
Nie od dziś wiadomo, że niezwykłe wręcz ilości energii powstają podczas aktu seksualnego. Wiedzieli o tym już starożytni wschodni mędrcy. W Montauk podobno zaprzęgnięto tę energię do podróży w czasie.
Na czym to polega?

Temporalne szczytowanie
Przebłysk z poprzedniego wcielenia
Być może dla wielu z Was zamieszczony obok tekst wygląda jak scenariusz kiepskiego filmu science fiction, ale podczas moich wieloletnich dociekań na tematy pokrewne spotkałem się z pewnym niezwykłym zdarzeniem. Działo się to w roku 1983. Pewien 29-letni warszawiak, często uprawiający medytację transcedentalną, w trakcie niezwykle udanego aktu seksualnego z kobietą niespodziewanie dla siebie samego nagle znalazł się – ciałem i duchem – na jakimś wysokim piętrze wieżowca w
Chicago. Nagły skurcz przerażenia spowodował, że w ułamku sekundy wrócił do swego mieszkania, ale wcale nie w to samo miejsce, z którego się przeniósł. Potwierdziła to wszystko jego partnerka, mówiąc że nie ma pojęcia, dlaczego Tadzio nagle zniknął w tak interesującym momencie.
Tadeusz, pragnąc wyjaśnić zagadkę, poddał się regresingowi. Okazało się, że w poprzednim życiu mieszkał w Chicago. Najwyraźniej wstrząśnięta niezwykłymi doznaniami seksualnymi podświadomość przerzuciła go do miejsca zamieszkania jego poprzedniego wcielenia. Niestety, nie było jak sprawdzić, czy nie przerzuciła go także w czasie


Otóż najwięcej energii wyzwala się, gdy orgazm następuje jednocześnie u kobiety i mężczyzny. Męski orgazm jest tożsamy z przekazaniem kobiecie nasienia. W momencie zapłodnienia jajeczka przez plemnik wyzwala się – jak twierdzą badacze z Montauk – energia naruszająca strukturę czasu. Plemnik otrzymuje jej potężny ładunek, pozwalający mu nie tylko na przetrwanie, ale i na sterowanie procesem rozwoju zarodka wraz z pokonywaniem przez niego bariery czasu – dzięki czemu nowa ludzka istota może nie tylko trwać w czasie, ale i podróżować w nim ku przyszłości. Mówiąc prościej – zmieniać się, dojrzewać, dorastać

Psycholodzy z Montauk zauważyli, że eksplozja tej energii następuje nie tylko w trakcie stosunku, ale także w momencie np. samogwałtu, jednak wówczas rozprasza się ona nie powodując żadnych fizycznych efektów. Obecnie radionicy potrafią wychwytywać tę energię i magazynować ją
na dysku twardym komputera.

Ludzkość nie zginie
W Montauk grupa ochotników poddawana jest niesamowitym eksperymentom. Najpierw się ich hipnotyzuje, by „zaprogramować” ich myśli na jakiś moment w przeszłej lub przyszłej historii ludzkości. Potem, za pomocą drażnienia odpowiednich partii mózgu, wywołuje się u nich orgazm. W tym samym momencie niejako „zasila się” ich taką samą energią, wcześniej zmagazynowaną, i
przenosi się ich w czasie i przestrzeni do zaplanowanego miejsca – i to nie jako ciało astralne, ale człowieka z krwi i kości. Kiedy pobrana energia wyczerpie się w temporalnym podróżniku, wraca on automatycznie w miejsce i czas, z którego wyruszył.
Z opisów doświadczeń w Montauk dowiadujemy się, że ciekawscy uczeni wysyłali ochotników w dość odległą przyszłość, by sprawdzali m.in. poziom technicznego zaawansowania naszych potomków. Podobno Ziemia jest nietknięta, co każde nam mieć nadzieję, że katastroficzne przepowiednie zniszczenia cywilizacji przez meteoryt w 2019 roku nie spełnią się


Kazimierz Bzowski





https://paranormalpl.wordpress.com/2010 ... uz-trwaja/


Obrazek
1 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 9456
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 470
Podziękował: 18094 razy
Otrzymał podziękowanie: 15678 razy

Re: *Osobista Moc Człowieka*

Nieprzeczytany post autor: janusz » czwartek 11 lut 2016, 21:38

6 ludzi o zdolnościach, które są tak niezwykłe, że zadziwiają naukowców

Obrazek

Są na świecie ludzie, którzy potrafią namalować z zawiązanymi oczami arcydzieło w ciągu kilku sekund, geniusze, którzy mogą liczyć w taki sposób, w jaki może to zrobić tylko komputer oraz zwykli ludzie, którzy są w stanie zapamiętać każdy szczegół ze swojego życia używając do tego daty i czasu. Osoby o szczególnych zdolnościach otaczają nas każdego dnia. Ale ludzie o specjalnych umiejętnościach, które wykraczają daleko poza to, czym dysponuje dzisiejsza nauka, są rzadkością.
Poniżej przedstawiamy kilka z wielu przykładów:

Gino Martino i jego twarda głowa
Gino Martino to tylko jego pseudonim, jako profesjonalnego wrestlera. Tak naprawdę ma on na imię John Ferraro. Lecz wrestling, to nie jedyne czym się parał, występował on także przed szeroką publicznością, jako „ludzkie kowadło”. Pseudonim ten przyległ do niego nie bez przyczyny, jest on bowiem w stanie dokonywać swoją głową rzeczy, jakie normalnie powinny zabić zwykłego człowieka. Wśród nich warto wymienić wbijanie gwoździ, łamanie metalowych prętów, czy drewnianych kijów bejsbolowych. To jednak nie wszystko, bowiem udało mu się też wyjść bez szwanku po tym, jak zrzucono mu na głowę kulę do kręgli z wysokości około 5 metrów. Poniżej wstawiamy krótki dokument o tym człowieku.


https://www.youtube.com/watch?v=wE40JEoNCrk

Isao Machii i jego katana
Isao Machii oczarował publiczność w trakcie niejednego swojego pokazu. Był on w stanie – między innymi – przeciąć w locie kulkę z wiatrówki, która pędziła z prędkością 320 km/h. Naukowcy przyglądali się jego stopom w trakcie jego niezwykłych wyczynów. Doszli w ten sposób do wniosku, że jest on w stanie przewidzieć lot kulki. Dokładnie wie kiedy i gdzie znajdzie się pocisk. Przeciętny człowiek nie jest oczywiście w stanie tego dokonać. Poniżej możecie obejrzeć wideo, na którym Isao przecina pocisk z pistoletu kulkowego.

https://www.youtube.com/watch?v=Qzhs1Z8Rwnk

Stephen Wiltshire

i jego niezwykłe artystyczne zdolności

Stephen Wiltshire był 3-letnim dzieckiem, kiedy zdiagnozowano u niego autyzm. Jest to artysta, który rysuje i maluje szczegółowe widoki miast. Jest on najbardziej znany ze swojej zdolności do obserwowania i dokładnego zapamiętywania widoku miast w ciągu kilku sekund. Potrafi narysować je z naprawdę niezwykłą precyzją.

Poniżej znajduje się wideo ukazujące rysunek Wiltshire’a namalowany z pamięci, ukazujący panoramę Singapuru. Niesamowite, prawda?

https://www.youtube.com/watch?v=YfOWL8aeS74

Wim Hof aka „Iceman”
Przypadek Wima Hofa spowodował, że wielu naukowców uniosło swoje brwi ze zdziwienia z powodu wykorzystywania przez niego medytacji, aby pozostać zanurzonym w lodzie przez prawie dwie godziny, bez jakiegokolwiek spadku jego temperatury ciała. To naprawdę niezwykła zdolność, która przyczyniła się do zebrania kolejnych dowodów na to, jak ważną rolę odgrywa świadomość w reakcji naszego organizmu na pewne sytuacje oraz dolegliwości.
Człowiek ten jest w stanie skutecznie utrzymywać swoją temperaturę ciała w trudnych warunkach atmosferycznych i z tego powodu postanowił wspiąć się na Mount Everest, ubrany tylko w szorty. Hof jest odporny na chorobę wysokościową, ukończył też (bez spożycia nawet kropli wody) maraton na Pustyni Namib. Prawie wszystko, co zrobił Iceman uważano za niemożliwe. Poniżej znajduje się film dokumentalny na temat tego niezwykłego człowieka.

https://www.youtube.com/watch?v=VaMjhwFE1Zw

Michel Lotito czyli „Wszystkojad”
W jego ojczystym kraju (Francji) znany był pod pseudonimem „Monsieur Mangetout” (czyli po prostu Pan Wszystkojad). Nazywano go tak jednak nie bez przyczyny – Pan Lotito dosłownie jadł wszystko. Delektował się smakiem szkła, metalu i innych „niejadalnych” rzeczy – przynajmniej przez „normalnych” ludzi. Podobno udało mu się także pożreć cały samolot w czasie 2 lat. Oprócz tego gustował także w telewizorach, rowerach, wózkach sklepowych, a nawet trumnach. Udało mu się też skosztować Wieży Eiffla. Jego przypadek jednak nie jest odosobniony, bowiem cierpiał on na chorobę zwaną pica (łaknienie spaczone). Powodowała ona apetyt na różne – często niestrawne – obiekty. To w połączeniu z niezwykle grubą podszewką żołądka sprawiało, że był on w stanie pochłonąć niezwykle duże ilości metalu i innych materiałów. Nie gryzł on ich oczywiście, lecz ciął na małe kawałki – takie, aby był w stanie je połknąć. W 2007 roku zmarł, jednak z przyczyn naturalnych, a nie żołądkowych. Poniżej możecie podziwiać jego niezwykły apetyt.

https://www.youtube.com/watch?v=8ZuFb3GBHuU

Daniel Tammet i jego zadziwiające zdolności pamięciowe


W 2004 roku Daniel Tammet znalazł się w centrum światowej uwagi, gdy recytował matematyczną stałą Pi (3.141
) z pamięci do 22,414 miejsc po przecinku w ciągu 5 godzin, 9 minut, bez żadnych błędów. Recytacja miała miejsce w Muzeum Historii Nauki w Oksfordzie i ustanowiła ona rekord Europy.

U tego człowieka zdiagnozowano wysoki funkcjonujący autyzm z zespołem Savanta. Jest on w stanie wykonywać wiele złożonych zadań umysłowych, w takim tempie, z którym „normalny” umysł nigdy by sobie nie poradził.

To jest powszechne wśród „ludzi z autyzmem” i sam Daniel podkreśla się, że różnice pomiędzy umysłem Savanta i nie Savanta zostały wyolbrzymione przez branżę medyczną. Według niego, jego zadziwiające zdolności nie są wynikiem „dziwactwa genetycznego”, ale są raczej rezultatem bardzo bogatej i złożonej asocjacyjnej formy myślenia oraz wyobraźni. Jego zdaniem, autystyczna myśl jest skrajną odmianą rodzaju myślenia i ​​każdy z nas może to zrobić, wykorzystując do tego marzenia nocne czy korzystanie z gier słownych oraz metafor.

http://wiedzoholik.pl/6-ludzi-o-nadnatu ... nic-nauka/
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 7682
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 530
x 126
Podziękował: 6245 razy
Otrzymał podziękowanie: 10950 razy

Re: *Osobista Moc Człowieka*

Nieprzeczytany post autor: songo70 » czwartek 11 lut 2016, 21:48

Salomon Szereszewski - Rosjanin, który wszystko pamiętał

Pamiętał wszystko - gdy raz zapamiętywał ciąg liczb, to po dwudziestu latach mógł bezbłędnie wyrecytować cyfry z ciągu. Fenomenalna pamięć stała się dla niego klątwą. Poznajmy Salomona Szereszewskiego (znanego także jako „S”) - rosyjskiego dziennikarza, który do historii przeszedł dzięki pamięci absolutnej.

Obrazek

Salomon Szereszewski żył na przełomie XIX i XX wieku. Na początku XX wieku Salomon znalazł pracę jako dziennikarz w pewnej moskiewskiej gazecie. Początek jego „sławy” zaczął się w chwili, gdy jego szef wezwał go „na dywanik”. Każdego dnia redaktor dziennika wyznaczał zadania pracownikom, podawał adresy i inne informacje. Szereszewski nigdy nie notował poleceń. Szef chciał go zganić za jego niekompetencję, ale ku zdziwieniu szefa Salomon wyrecytował od początku do końca przemówienie swego przełożonego. Zaskoczony redaktor poradził mu, aby udał się do Aleksandra Łurii – już wtedy znanego rosyjskiego neurofizjologa i neuropsychologa. Do tego momentu Szereszewski myślał, że każdego człowieka cechuje taka fenomenalna pamięć i nigdy nie rozumiał swoich kolegów po fachu, co notowali słowa szefa.

Łuria badał Szereszewskiego przez ponad 30 lat. Podczas licznych eksperymentów Szereszewski zapamiętywał listy słów, liczby dowolnej długości oraz potrafił je bez błędu odtworzyć po 15-16 latach. Zapamiętanie 50 cyfr zajmowało mu około 3 minuty. Potrafił zapamiętać skomplikowane wzory matematycznie, choć często nie wiedział, co one oznaczają. W jednym z eksperymentów Łuria pokazał mu cyfry ułożone w cztery kolumny (13 cyfr w dwóch środkowych kolumnach i 12 w brzegowych). Szereszewski przyglądał się im przez trzy minuty. Następnie odtworzył tablicę bezbłędnie, wymieniając wszystkie liczby w ciągu 40 sekund. Potrafił wymienić je w dowolnej kolejności – w kolumnach bądź rzędach, po przekątnej, ruchem skoczka szachowego. Podczas recytacji zapamiętanego materiału odtwarzał zarówno jego treść, ale także okoliczności, w jakich go zapamiętał (miejsce, strój i wygląd badacza). Wyniki badań opublikował w książce „Umysł mnemonisty” (w Polsce wydana pod nazwą „O pamięci, która nie miała granic”).

Zdolności Szereszewskiego były związane z pamięcią wzrokową oraz synestezją. Łuria zauważył, że Szereszewski wykorzystuje wszystkie pięć podstawowych zmysłów podczas odtwarzania informacji. Gdy chciał zapamiętać dźwięki, przekładał je na obraz. Co prawda potrafił praktycznie wszystko zapamiętać, jednak czasami miał problemy z odtworzeniem informacji, gdy umieścił kodowany obiekt w miejscu, w którym mógł być później przeoczony (pewna anegdota mówi, że Szereszewski nie zapamiętał z listy słów słowa „jajko”, gdyż obraz jajka zlał się z białą ścianą). Łuria przypisał te błędy percepcji, a nie funkcjonowaniu pamięci.

Obrazek
Aleksander Łuria

Synestezja niekiedy przynosiła problemy Salomonowi. Pewnego dnia chciał kupić lody. Gdy zapytał się kobiety o lody, ta odparła mu z pretensją. Szereszewski wyobraził sobie, jak z ust sprzedawczyni wysypuje się czarny popiół – stracił wówczas apetyt. Synestezja objawiała się także w „wyglądzie wyrazów”. Salomon uważał, że słowo „świnia” po rosyjsku nie pasuje do tego zwierzęcia, gdyż sam wyraz jest zbyt „ładny i elegancki”. Stwierdził, że o wiele lepszą nazwą na świnię jest „khasser” z języka jidysz. Dawało mu bowiem wyobrażenie zwierzęcia „o tłustym brzuchu, pokrytego obeschniętym błotem”.

Szereszewskiemu problemy sprawiały wyrażenia abstrakcyjne, których nie można było przełożyć na obrazy (np. „nic”, „nieskończoność”). Salomon był bardzo wrażliwy na bodźce uboczne – jeśli ktoś kaszlał podczas testu, pojawiał mu się obraz mgły zasłaniającej fragmenty materiału. Bardzo często zapamiętywał spontaniczne informacje, a ich nadmiar odczuwał jako bardzo nieprzyjemny. Z powodu swojej fenomenalnej pamięci czasami gubił się w rozpoznawaniu ludzi. Tak dobrze pamiętał bowiem wszelkie szczegóły wyglądu drugiego człowieka, że wszelkie zmiany (np. nowe zmarszczki), kazały mu wątpić, czy tę osobę już kiedyś spotkał. Podobne problemy miał ze skojarzeniem osoby podczas rozmowy przez telefon.



Szereszewski miał duże problemy z zapominaniem informacji. Początkowo obrazy zasłaniał wyobrażoną zasłoną, ale ta technika okazała się zawodna. Później mentalne obrazy przenosił na kartkę papieru i palił, ale nadal mógł odtworzyć informacje. Po wielu próbach jednak mógł pozbyć się z pamięci niektórych informacji.

Szereszewski nigdy nie cechował się fenomenalną inteligencją. Pod tym względem był zupełnym przeciętniakiem. To właśnie m.in. dzięki Szereszewskiemu stwierdzono, że nie istnieje związek pomiędzy zdolnością uczenia się a inteligencją.

Pod koniec życia Salomon Szereszewski trafił do szpitala psychiatrycznego, gdzie zmarł około 1958 roku. Łuria opublikował „Umysł mnemonisty” w 1968 roku – książka znalazła się wśród klasyków literatury naukowej. O Szereszewskim powstało wiele mitów, głównie krążących po internecie – sama postać bardzo rzadko pojawia się w książkach lub w filmach. Jak na ironię, świat zapomniał o osobie, która wszystko potrafiła zapamiętać.


http://joemonster.org/art/35069/Salomon ... o_pamietal
0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 9456
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 470
Podziękował: 18094 razy
Otrzymał podziękowanie: 15678 razy

Re: *Osobista Moc Człowieka*

Nieprzeczytany post autor: janusz » niedziela 06 mar 2016, 23:07

Obrazek Chyba zadziałał szósty zmysł ;)
0 x



ODPOWIEDZ