Drodzy forumowicze i goście!

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Lightworkers

ex-east
Posty: 997
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 57
Podziękował: 333 razy
Otrzymał podziękowanie: 1159 razy

Re: Lightworkers

Nieprzeczytany post autor: ex-east » poniedziałek 18 lut 2013, 16:31

Enigma pisze:
ex-east pisze:...niczego z tego nie zachowuję dla siebie ,bo nie jest to konieczne, bo nie ma NIKOGO kto by chciał cokolwiek zachować.

No pięknie. Nie ma nas nikogo i niczego. Tylko że jak wystawię łapke nad ogień, to mnie boli. Jak wytłumaczysz ten fenomen, skoro nic nie istnieje? :)
System nerwowy przewodzi impulsy , ciało się broni przed inwazją -w tym wypadku działaniem nadmiaru energii. To nie CIEBIE boli :) To, że nazywasz doznania bólem jeszcze nie znaczy, że istniejesz ,że jakieś TY się urodziło. To tylko znaczy, ze bot (program) w głowie interpretuje bodźce i odczucia. Czy program jest czymś żywym ?
Pytasz o wytłumaczenie ,a to tak, jakby łumaczyć, że w w atomie każdego pierwiastka , również tego monitora na który patrzą oczy i tej klawiatury po której piszą palce, jes 99,99999999999 % pustki, czyli niczego stałego nie ma. A jednak przy pewnych ZALEŻNOŚCIACH coś co nie istnieje sprawia wrażenie czegoś trwałego. Tym jest iluzja, ale iluzja patrzy na iluzję i bierze ją za SWOJĄ rzeczywistość :D

Twoje wywody, przypominają mi notorycznie pewne fragmenty, z jednej sutry notabene wygłoszonej przez Budde która opisuje ten moment analizy co istnieje, a co nie. Fragm:

(..) . Gdy ktoś przychodzi po Dharmę, pytając o jej znaczenie, on odpowiada: Jestem żywy i martwy, istnieję i nie istnieję, wzrastam i maleję. Zawsze mówi w sposób wprowadzający w pomieszanie, sprawiając, że ta osoba zapomina, co zamierzała powiedzieć.


Nie sądzę , ze to są moje wywody hahaha, ale ok ,nie czepiajmy się zaimków. Spojrz na ten fragment , zobacz ,że OSOBA pytająca pragnie otrzymać jasną odpowiedź . Każde JA żąda recept zamias rozpoznać iż faktycznie życie pokazuje sprzeczności. Wybierz sobie z niego co zechcesz. Po co pytać o Dharmę ?

Po drugie, ów człowiek wnikliwie kontempluje swój umysł i stwierdza, że wszystko jest nieistniejące. Jego urzeczywistnienie oparte jest na nieistnieniu. Kiedy ktoś przychodzi zadać mu pytania, odpowiada tylko jednym słowem. Mówi tylko nie. Poza mówieniem nie, nic nie mówi.

Póki człowiek kontempluje SWÓJ umysł - a nie umysł po prostu, wtedy może zbudować SOBIE świat w którym podniecać go będzie nieistnienie. To będzie JEGO urzeczywistnienie. Będzie zaprzeczał, nie dostrzegajac istoty Życia. Poprzestanie na nieistnieniu jest kolejnym wytworem umysłu. Praktyczne jest po prostu obserwowanie tego co i jak i dlaczego dzieje się. Czym jest woda, jak wchodzi w reakcję z otoczeniem, jakie zwiazki i relacje dzieją się dookoła ? Jakie informacje z tego płyną ? Interpretator w głowie będzie usiłował to wszystko ponazywać i wtedy ocena tego interpretatora będzie uprawniona.

Nawiązując do tematu : Lightworkers nie robią niczego innego w istocie niż to, że dokonuja kolejnych interpretacji rzeczywistości. Niewiele się różnią od tych, którzy dokonują manipulacji na człowieku narzucając prawa jak należy a jak nie należy postrzegać rzeczywistości.


Z powodu tego rozdwojenia jego umysł wpada w pomieszanie. Kiedy ktoś przychodzi zadać pytania, mówi: Istnienie jest również nieistnieniem. Ale w nieistnieniu nie ma istnienia. To tylko sofistyka, która nie utrzyma się przy bliższym zbadaniu.

Owszem, ta sofistyka nie utrzyma się ale właśnie z powodu iluzoryczności tego, który opowiada TAK lub NIE. Próbujesz dalej ogarnąć ostateczna prawdę i to powoduje pomieszanie, a kiedy to robisz to prowadzi do owego POMIESZANIA W UMYŚLE . Nie z powodu prawdy, tylko tego, kto usiłuje ją przyporządkować swojemu rozumieniu.

A teraz już wiem co się działo,o pomogła mi głupia, niepotrzebna nikomu religia 8-)


Ale w czym TOBIE ona pomogła ? Zaryzykuje stwierdzenie, że pomogła Tobie w ustabilizowaniu i dookreśleniu tego świata co Tobie daje poczucie bezpieczeństwa, zakorzenienia . Nie ma w tym niczego niewłaściwego. To naturalna obrona i religie tę potrzebę realizują, a nawet - wykorzystują. Wykorzystują do własnego zasilania. Właśnie dlatego jesteśmy im (jako tożsamości osobowe) potrzebni.

uważam nadal że mam prawo do poznania i to co Budda przekazał jest warte zapoznania, tym bardziej że okazało się zupełnie zgodne z tym co było dane mi przeżyć.

No właśnie. Przeżycie określonego doświadczenia rzuca w wir zdarzeń do których dopasowuje się potem treści z tej czy innej Tradycji. Po to, aby wyjaśnić niewyjaśnialne :)

No, no a Tobie któż to wmówił że wogóle był jakiś wiek religii? Uwierzyłeś? No baa, przecież dookoła nas nic nie ma...
Rozpoznanie iluzji wcale nie oznacza , że nagle wszystko zniknie tak jak wiedza o tym że atom to w ponad 99% pusta przestrzeń nie zmienia tego, że z owej "pustki" składa się rzeczywistość - drzewa, ptaki, strumień ,skały . Umysł ludzki bywa bardzo biegły i przebiegły w kombinowaniu . Fajnie to zostało pokazane i ujęte w filmie "Życie PI" : " było to miejsce za dnia bezpieczne i znane, ale nocą zabijało wszystko, to, co wykarmiało dniem , gdybym w nim został to zginąłbym i został przezeń pożarty ".
Religie są wytworem ludzkim chociaż chełpią się boskim rodowodem. Nie uwierzyłem im.

Ech, nadal się nie rozumiemy, chodziło mi o to że należy się 'dostroić' tak jak ten instrument muzyczny, aby rozumieć... inaczej nadawania, odbierania nie ma - lub jest ograniczone, bardzo zniekształcone... co chyba widać po tej polemice
Tu masz rację i to też wynika z tego, że iluzje tylko w ograniczonym stopniu i bardzo zniekształconym zakresie porozumiewają się . One po to zostały powołane ,aby nie było porozumienia między ludźmi . O tym "pomieszaniu języków" też jest przypowieść w historii z wieżą Babel. Zostało to zrobione, być może dlatego, aby poznawać tą samą rzeczywistość (życie) na różne sposoby i poprzez różne filtry.
0 x



Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 16
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1297 razy

Re: Lightworkers

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » poniedziałek 18 lut 2013, 19:12

Szacowny braciaku dlaczego zwyczajnie i tak po prostu nie zadeklarujesz, że nie jesteś ciałem tylko masz ciało :)
Wtedy może wielce szacowna Enigma odpuści bo przecież sama deklaruje, że każdy człowiek jest inny :)
Co do light...to czyżby sprawdzało się inne powiedzenie, że pod latarnią najciemniej :D
to pa :D

PS
Co do wieży Babel czy nie zadziwił was fakt, że Wawel napisany po rosyjsku odczytany po polsku brzmi ,,przypadkowo" babel :D
Ach ta słowiańska przekora :D
0 x



Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 6194
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 22
x 169
Podziękował: 4663 razy
Otrzymał podziękowanie: 9526 razy

Re: Lightworkers

Nieprzeczytany post autor: Thotal » poniedziałek 18 lut 2013, 19:54

Albo BABOL, w wolnym tłumaczeniu - popsuta żeńszczyna :D



Pozdrawiam - Thotal :D
0 x



ex-east
Posty: 997
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 57
Podziękował: 333 razy
Otrzymał podziękowanie: 1159 razy

Re: Lightworkers

Nieprzeczytany post autor: ex-east » poniedziałek 18 lut 2013, 20:28

Przebiśnieg pisze:Szacowny braciaku dlaczego zwyczajnie i tak po prostu nie zadeklarujesz, że nie jesteś ciałem tylko masz ciało :)
JA nie istnieje, a zatem nie może MIEĆ ciała :)
To jest tego samego rodzaju "niedorzeczność" , co zdanie " MOJE ŻYCIE". Nie posiadasz życia. Jeśli już to ono posiada Ciebie , chociaż to wątpliwe raczej kiedy żaden inny żyjący gatunek nie posiada "JA". Życie nie potrzebuje tego czegoś (ja), żeby przejawiać się różnorodnością form. Świadomość jest takim samym aspektem wszystkiego, co jest , jak masa i energia, co zostało eksperymentalnie udowodnione ( wpływ intencji na PH wody ).
Świadomość jest tu wiecej niż czymś co JA sądzi, że posiada - co wyraża się powszechnie używanym zdaniem "Ja jestem świadomy". Świadomość jest pierwotną OBECNOŚCIĄ nie tylko w ludzkim ciele, ale wszędzie i nie różni się od "mojej" czy "twojej" świadomości .Ona jest jedna, niczyja i nie jest przyporządkowania do tego czy innego zaimka. I jeśli już to ona posiada ciało, o ile tak można powiedzieć.

Wtedy może wielce szacowna Enigma odpuści bo przecież sama deklaruje, że każdy człowiek jest inny :)

Niech nie odpuszcza :D Niech drąży 8-)
0 x



Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 16
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1297 razy

Re: Lightworkers

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » wtorek 19 lut 2013, 20:32

Proszę komentował tego co napisał wielce szacowny Thotal nie będę choć ileś tam razy słowo babsztyl w stosunku co do płci pięknej zdarzyło mi się użyć więc z ręka na sercu się przyznaje mea culpa :D
Co do tego co napisał wielce szacowny braciak to oczywiście nazwy tego samego bywają rożne, choć tak czuje bracie że Ty maksymę nie jestem ciałem tylko mam ciało próbujesz tłumaczyć (przede wszystkim swojemu ja :D ) z punktu widzenia intelektu :D
Cóz dla każdego co innego :)
to pa - jak to by rzekła wielce szacowna ptak :D
0 x



Awatar użytkownika
Enigma
Posty: 116
Rejestracja: czwartek 03 sty 2013, 19:50
x 3
x 18
Podziękował: 37 razy
Otrzymał podziękowanie: 176 razy

Re: Lightworkers

Nieprzeczytany post autor: Enigma » sobota 23 lut 2013, 04:31

ex-east pisze:...również tego monitora na który patrzą oczy i tej klawiatury po której piszą palce, jes 99,99999999999 % pustki, czyli niczego stałego nie ma. A jednak przy pewnych ZALEŻNOŚCIACH coś co nie istnieje sprawia wrażenie czegoś trwałego


Zagadnienie to, przetrawiłam kiedyś następująco: nic/coś krąży wokół niczego/czegoś z ogromną prędkością. Prędkość ta jest tak szybka, że gdybyśmy mogli ścisnąć cząstkę w dłoni, zdawałoby się że dotykamy ciało stałe.

ex-east pisze:Po co pytać o Dharmę ?

Pewnie, jak ktoś nie chce wiedzieć to nie pyta.

ex-east pisze:Praktyczne jest po prostu obserwowanie tego co i jak i dlaczego dzieje się. Czym jest woda, jak wchodzi w reakcję z otoczeniem, jakie zwiazki i relacje dzieją się dookoła ? Jakie informacje z tego płyną ?


Sama obserwacja nie uchrania obaerwatora od doświadczania skutków tej obserwacji. Reasumując, napisze co już dawno tłucze mi się pogłowie - Nirwana nie jest bezczynnością, uu tu będzie protest wiem. Ale pomimo pozornego wyciszenia, nadal odczuwamy skutki tutejszej egzystencji. I niech sobie Lightworkers interpretują świat na nowo i nadają nowe nazwy, dla starych problemów - nadal będą je odzczuwać tak jak reszta dookoła.

ex-east pisze:Owszem, ta sofistyka nie utrzyma się ale właśnie z powodu iluzoryczności tego, który opowiada TAK lub NIE. Próbujesz dalej ogarnąć ostateczna prawdę i to powoduje pomieszanie, a kiedy to robisz to prowadzi do owego POMIESZANIA W UMYŚLE . Nie z powodu prawdy, tylko tego, kto usiłuje ją przyporządkować swojemu rozumieniu.


Tak, blisko... nie chodzi o podporządkowanie prawdy swojemu rozumieniu, raczej podporządkowanie rozumienia względem prawdy. Zawiłe? Ujmę to inaczej. Chodzi o przyczynę i skutek zarazem, Źródło istnienia jest jednocześnie jego celem. Proste i zawiłe zarazem - torus obracający energią, jabłko - zakazany owoc Wiedzy dobra i zła. Najważniejszym w schemacie jest centrum, cel-źródło, drugi po nim kierunek. Czy można to prościej napisać, nie wiem. Człowiek ma przed oczami i nadal nie wierzy/nie wie/nie widzi/nie rozumie, ok. To trzeba przeżyć, wtedy włazi w krew. Nie, nie trzeba wtedy gółwkować, przyczyna i skutek stają się jasne, nie od razu i nie całe ale po kawałku, akurat tyle ile potrzeba.

ex-east pisze:Rozpoznanie iluzji wcale nie oznacza , że nagle wszystko zniknie tak jak wiedza o tym że atom to w ponad 99% pusta przestrzeń nie zmienia tego, że z owej "pustki" składa się rzeczywistość - drzewa, ptaki, strumień ,skały


No to będę teraz bardzo niemiła i zapytam... a ten fatalny 1% ?? Co z nim?
Och, a teraz będę jeszcze bardziej naiwna i sama odpowiem. Ta pozostałość, oprócz przestrzeni to ruch.
Albo inne niewygodne słowo... zależność, fakt że wszyscy jesteśmy powiązani w jeden organizm który wciąż na siebie wpływa.
No ale oczywiście nie musisz się z tym zgadzać :)

Przebiśnieg pisze:Szacowny braciaku dlaczego zwyczajnie i tak po prostu nie zadeklarujesz, że nie jesteś ciałem tylko masz ciało


Och, nie. Enigma wtedy spyta, skoro nie ciałem - to kim/czym? Po co, jak skąd i dlaczego?
Łatwiej jest bronić tezy że wszystko jest iluzją. :lol:

ex-east pisze:Świadomość jest tu wiecej niż czymś co JA sądzi, że posiada - co wyraża się powszechnie używanym zdaniem "Ja jestem świadomy". Świadomość jest pierwotną OBECNOŚCIĄ nie tylko w ludzkim ciele, ale wszędzie i nie różni się od "mojej" czy "twojej" świadomości .Ona jest jedna, niczyja i nie jest przyporządkowania do tego czy innego zaimka. I jeśli już to ona posiada ciało, o ile tak można powiedzieć.


To akurat bardzo trafne stwierdzenie. Kiedyś uświadomiłam (uu, jak to brzmi) taki fakt, rozmyślając nad szeptem. O ile mówiąc pełnym dźwięcznym głosem, każdy człowiek ma swój niepowtarzalny ton, o tyle już cichy ledwo słyszalny szept (np podczas zapalenia strun głosowych) jest w brzmieniu bardzo podobny. Kiedyś zdziwiły mnie również podobieństwa w gestach, śmiechu z bratem - wtedy dotarło do mnie że jeśli o czymś rozważam w myślach ten dźwięk, czy też szept - tych przemyśleń będzie u nas dwojga prawdopodobnie taki sam. Dotarło wtedy do mnie że pierwotna cicha 'substancja myśli' jak idzie w eterze jest dla wszystkich mniej więcej jednakowa. Dopiero po indywidualnym przetworzeniu, nadajemy jej różny ton :)

A co do babola, pamiętam że dawno temu określano tak 'zaschłą wydzielinę w nosie' :shock:
0 x



Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 16
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1297 razy

Re: Lightworkers

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » sobota 23 lut 2013, 17:41

Enigma pisze: Przebiśnieg pisze:Szacowny braciaku dlaczego zwyczajnie i tak po prostu nie zadeklarujesz, że nie jesteś ciałem tylko masz ciało



Och, nie. Enigma wtedy spyta, skoro nie ciałem - to kim/czym? Po co, jak skąd i dlaczego?
Łatwiej jest bronić tezy że wszystko jest iluzją.


Szacowna Enigmo wprawdzie znana jest mi informacja iż naukowcy badając najmniejszą cząsteczkę atomu stwierdzili, że w środku jest ona pusta więc jak braciak się upiera, że wszystko - tzn sądzę, że on ma na myśli świat fizyczny czy też plan fizyczny - jak zwał tak zwał - jest iluzją ja się nie sprzeciwiam gdyż każdy jest inny i nazwy tego samego są inne :)
Oczywiście dla każdego co innego :D
Pozwolę sobie zadeklarować, że z tego co ja doświadczyłem i nie tylko ja oprócz planu (świata) materialnego jest też i świat energii - nazwy tego świat są różne pozwolę sobie nie cytować innych znanych określeń - i to że tego świata nie widać tzw gołym okiem nie znaczy, że nie istnieje choćby i z tego powodu, że moim skromnym odczuwa go wiele człowieka :)
Nie jestem ciałem tylko mam ciało fizyczne - to taka mała nazwałbym regułka pozwalając np mi kodować swoją świadomość zewnętrzną tzn tą którą doświadczam poprzez ciało właśnie fizyczne i wszelkie zmysły i narzędzia tego ciała na planie materialnym.
Pozwala mi tez nie zapominać o budowie całościowej Człowieka której bodaj najbardziej znanym symbolem jest krzyż Ankh :)
Mało tego moim skromnym zdaniem jest o wiele skuteczniejsza - znaczy formułka nie jestem ciałem tylko je posiadam mam itd- niż bezmyślne lub nieświadome noszenie tego symbolu -tzn krzyża Ankh- ze złota srebra czy jeszcze z czegoś tam na szyi czy tez jako kolczyk w uchu :)
Co do tego jak zbudowany jest Człowiek wracał nie będę gdyż primo po pierwsze na starym forum bardzo ładnie opisała to wielce szacowna Koliberek i jeszcze kilku szacownych a o ile wiem można z biblioteki korzystać po drugie primo sekstyno jestem leniwy więc nie głoszę dobrej nowiny skutkującej próba przekonywania drugiego tylko dziele się tym co wiem lub co dowiedziałem się od innych na bazie syntezy :)
Pozwolę sobie jeszcze dodać, że na tyle wytrenowałem swój intelekt, że nie bronię jego racji bo każda taka obrona znaczy walka skutkuje brakiem słuchania :mrgreen:
Po trzecie primo sekstyno maximo nie jestem Light coś tam tylko jestem Człowiekiem więc jak już zadeklarowałem nie głoszę dobrej nowiny nie nauczam tylko dziele się tym co doświadczyłem wypracowałem na zasadzie Syntezy - ja doświadczyłem tego drugi doświadczył tamtego ja drugiemu opiszę swoje wnioski drugi opisze mi swoje :)
Słuchając drugiego słucham siebie tzn nawiązuje kontakt ze swoją świadomością wewnętrzna w skrócie wnętrzem :mrgreen:
Pozwolę sobie wyjaśnić gdyż jestem cierpliwy, że nie słuchania w sensie zrób to czy tamto ewentualnie padnij powstań tylko słuchanie siebie dzięki syntezie z drugim człowiekiem, gdyż następna regułka człowiek bez człowieka człowiekiem nie jest u mnie odnosi się do nawiązywania łączności między świadomością zewnętrzną a świadomością wewnętrzną z wykorzystaniem formy (ciała) drugiego człowieka jako tzw podpórki :)
To chyba wszystko co mogę dodać do tekstu szacownej Enigmy :D
to pa :D
0 x



ex-east
Posty: 997
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 57
Podziękował: 333 razy
Otrzymał podziękowanie: 1159 razy

Re: Lightworkers

Nieprzeczytany post autor: ex-east » niedziela 24 lut 2013, 15:12

Enigma pisze:
ex-east pisze:...również tego monitora na który patrzą oczy i tej klawiatury po której piszą palce, jes 99,99999999999 % pustki, czyli niczego stałego nie ma. A jednak przy pewnych ZALEŻNOŚCIACH coś co nie istnieje sprawia wrażenie czegoś trwałego


Zagadnienie to, przetrawiłam kiedyś następująco: nic/coś krąży wokół niczego/czegoś z ogromną prędkością. Prędkość ta jest tak szybka, że gdybyśmy mogli ścisnąć cząstkę w dłoni, zdawałoby się że dotykamy ciało stałe.

Tak, to wibracje szybkie sprawiają wrażenie solidności, bo w gruncie rzeczy nic niczego nie dotyka, tylko ładunki się odpychają co umysł dekoduje jako wrażenie dotyku.

ex-east pisze:Po co pytać o Dharmę ?

Pewnie, jak ktoś nie chce wiedzieć to nie pyta.

Sądzę, że ów "ktoś" zawsze chce wiedzieć i dlatego pyta, a są rzeczy, których ów "ktoś" nie pozna nigdy i one to są istotą "dharmy" , a mimo to umysł pyta ... bez odpowiedzi -cierpi. Bo chce poznać co mu nie jest przeznaczone.

Sama obserwacja nie uchrania obaerwatora od doświadczania skutków tej obserwacji. Reasumując, napisze co już dawno tłucze mi się pogłowie - Nirwana nie jest bezczynnością,(.. )pomimo pozornego wyciszenia, nadal odczuwamy skutki tutejszej egzystencji

Tak. Skutki , akcje-reakcje, zdarzenia, nic z tych rzeczy nie zależy od "swojego wyciszenia". Stan obserwacji uświadamia wyłącznie to, że Ciebie w tym na co oczy patrzą nie ma :D ... nigdy nie było. Czy nazwiesz to Nirwaną, czy medytacją, czy "pracą światła" , to tylko umysł etykietkuje coś, co i tak się dzieje.

Tak, blisko... nie chodzi o podporządkowanie prawdy swojemu rozumieniu, raczej podporządkowanie rozumienia względem prawdy.
(..). Najważniejszym w schemacie jest centrum, cel-źródło, drugi po nim kierunek. Czy można to prościej napisać, nie wiem.

Czy cel jest ważny ? To teraz wyobraź sobie, że znajdujesz się w punkcie celu. Ktoś chce do tego miejsca dotrzeć w którym jesteś, bo to jest dla niego cel-źródło , powiedzmy, prawdy. I rusza ku Tobie. Ale Ty robisz dokładnie to , co ów ktoś - też masz jakiś cel i kierunek WAŻNY, a nie dostrzegasz że oboje już jesteście u celu.
Podporządkowanie rozumienia względem prawdy nic nie daje, to dalej będzie poruszanie się dokądś, w nieznane - ach także i tym można się epatować, ale ile czasu zmarnujesz zanim odkryjesz prostotę w TU I TERAZ ? - w tym jest wszystko.

ex-east pisze:Rozpoznanie iluzji wcale nie oznacza , że nagle wszystko zniknie tak jak wiedza o tym że atom to w ponad 99% pusta przestrzeń nie zmienia tego, że z owej "pustki" składa się rzeczywistość - drzewa, ptaki, strumień ,skały


No to będę teraz bardzo niemiła i zapytam... a ten fatalny 1% ?? Co z nim?

A co ma być Z NIM ? To coś w nieustannym ruchu bardzo chwilowe i nietrwałe ,ale mimo to , w pewnych warunkach wyczuwalne. To jakby punkt przejścia w tym torusie o którym pisałaś, moment CZEGOŚ tuż przed rozpadem tego czegoś. Zawsze i w każdym momencie tych "momentów czegoś" dzieje się niewyobrażalna liczba , tak dużo, że dla obserwatora tworzy to obraz solidnego świata- a przecież jest iluzją.


Przebiśnieg pisze:Szacowny braciaku dlaczego zwyczajnie i tak po prostu nie zadeklarujesz, że nie jesteś ciałem tylko masz ciało


Och, nie. Enigma wtedy spyta, skoro nie ciałem - to kim/czym? Po co, jak skąd i dlaczego?
Łatwiej jest bronić tezy że wszystko jest iluzją. :lol:
Dobrze, że Enigma postawi pytania, tylko czy ona sama zna na nie odpowiedzi ? Odpowiedzi, czy wyłącznie deklaracje, pobożne życzenia, albo założenia "bo tak i już" (podkreślone tupnięciem :lol: ) ?
Pytaj i szukaj odpowiedzi :D Ja nie znam odpowiedzi na wszystko.


Dotarło wtedy do mnie że pierwotna cicha 'substancja myśli' jak idzie w eterze jest dla wszystkich mniej więcej jednakowa. Dopiero po indywidualnym przetworzeniu, nadajemy jej różny ton :)

To jak wibracja, albo światło, kiedy przechodzi przez różne ośrodki, wtedy pewna część tego światła jest pochłaniana lub odbijana od FILTRA przez który przechodzi - i dlatego mamy niebieski kolor nieba ("uwięziona" częstotliwość światła w atmosferze). Niebo NIE JEST niebieskie - ono tylko taki kolor ujawnia, dzięki zawartości ozonu. Na innym poziomie, powyżej, może "mieć" inne kolory, od czerwieni, przez zieleń do fioletu - przykładowo zorza polarna.

Ośrodkiem, czyli filtrem jest ludzki umysł. Fala światła -tu substancja myśli -jest taka sama.

A jakby ów filtr rozpuścić, to co by się stało ?

Wówczas istnieje "ryzyko" :lol: , iż rzeczy będą widziane CZYSTO i bez zniekształceń. Rozpoznanie iluzji to część procesu rozpuszczania filtra.
0 x



Awatar użytkownika
Enigma
Posty: 116
Rejestracja: czwartek 03 sty 2013, 19:50
x 3
x 18
Podziękował: 37 razy
Otrzymał podziękowanie: 176 razy

Re: Lightworkers

Nieprzeczytany post autor: Enigma » środa 27 lut 2013, 02:17

Właśnie, zdaje mi się że nieopatrznie mylimy pojęcia z planu widzialnego i niematerialnego, tak trudno uchwytnego i niełatwego do opisania. Może stąd rozbieżności.

Przebiśnieg pisze:Nie jestem ciałem tylko mam ciało fizyczne


Masz? jesteś tego pewien, że masz ciało, nawet kiedy ono śpi, tańczy, oddycha? Przecież nawet chodząc nie wydajemy w myślach komend 'a teraz lewa noga na piętę, a prawa do tyłu'. Wszystko jakoby dzieje się samo. W świecie gdzie wszystko jest w bezustannym ruchu, zależy jedno od wpływu drugiego - ba nawet wzory z fizyki opisywane są w zależności od innych współistotnych czynników. Mówiąc o prędkości, bierzemy pod uwagę dystans i czas... Wydaje się nam że drzewo egzystuje nieruchomo? A przecież cały czas rośnie! W świecie gdzie wszystko jest w bezustannym ruchu (a co sie nie porusza, to względem czasu cofa się :D ) mam dużą wątpliwość, czy ja cokolwiek mam.
A może świadomość, 'ma' ciało na chwile (które rozwija się i starzeje prawie bezustannie a często wbrew mojej woli) zanim je porzuci i przywdzieje sobie inne. To chyba św Franciszek (ten od ubogich) tłumacząc fakt iż niczego nie posiada, (choć nie paraduje na codzień nagi) wybrnął z tego zagadnienia terminem iż zostało mu chwilowo 'użyczone'. Sprytne posunięcie wobec pazernego na dziesięcinę kleru.

Tak więc nie jestem ciałem, tylko chwilowo na nie wpływam. A właściwie co wpływa? :roll:
Pustka w tej pełnej wszystkiego rzeczywistości jest dużo wygodniejsza.
Tamtego tematu Koliberka nie czytałam, a po drugie primo sekstyno, piszesz nieco zawile, więc oddam tu pole - bo prawda jest taka że tylko się drocze i nie mam na wszystko odpowiedzi. :)
A może nie chce mieć ;)

ex-east pisze:a mimo to umysł pyta ... bez odpowiedzi -cierpi. Bo chce poznać co mu nie jest przeznaczone.


Jestem zdecydowaną przeciwniczką agnostycyzmu i teorii że nie da sie poznać boga, ostatecznej prawdy ect. Po to mamy umysł żeby pewne zagadnienia móc rozwiązać. Gdyby był niepotrzebny, to w procesie ewolucji po prostu by zanikł. A modne ostatnio twierdzenia że 'czegoś się nie da' to zwyczajne olewactwo, lenistwo, bylejakość z którą się nie zgadzam.

ex-east pisze:Stan obserwacji uświadamia wyłącznie to, że Ciebie w tym na co oczy patrzą nie ma :D ... nigdy nie było.


Ale... jeśli siedzę na plaży i kąpię się w słońcu, obserwując równocześnie jak kąpią się inni, to jest mi tak samo ciepło jak pozostałym. Powtarzamy argument z ogniem, więc kręcimy się tu w kółko.

ex-east pisze:Czy cel jest ważny ? To teraz wyobraź sobie, że znajdujesz się w punkcie celu. Ktoś chce do tego miejsca dotrzeć w którym jesteś, bo to jest dla niego cel-źródło , powiedzmy, prawdy. I rusza ku Tobie. Ale Ty robisz dokładnie to , co ów ktoś - też masz jakiś cel i kierunek WAŻNY, a nie dostrzegasz że oboje już jesteście u celu


Ne, kolejna-koleina. Być w centrum, rządzić, podejmować decyzje: Ja-chcę. To nie tak.
Przemieszcza się energia. Istotne jest Twoje miejsce względem centrum-środka. To jest jak Feng-shui - znaleźć swoje miejsce, siebie. A drugie słowo-klucz, to zależność, której to ludzie nie chcą się podporządkować, ponieważ chcą rządzić sami. Sam fakt uświadomienia sobie że coś może nami rządzić, jest trudny do przetrawienia. Ludzie zaprzeczają. A przecież nasze życie wygląda, jak wygląda: dzieciństwo, rodzina, małżeństwo...Już o tym pisałam.

To może inaczej to napisze, co takiego jest ważne w tym Środku. Otóż...
aby zaistniał świat, ten przejawiony widzialny i niewidzialny, jedno z nas musiało zniknąć. :shock:
To jest jak poświęcenie, ofiara Chystusa itd. Jeden z elementów staje się centrum aby przez niego tłoczyć Energie. Ona będzie mieć tego punktu charakter. I ten charakter nada całemu systemowi taki niepowtarzalny charakter (piszę teraz o świecie nieobjawionym). A ten co znika (poświęca się) jednocześnie zaczyna egzystować we wszystkim. Dlatego pisma mówią o 'Tronie'. Tu w świecie objawionym, nie spotkasz Go, za to jest wszędzie w każdej żywej istocie w formie nieobjawionej. I na te istoty wpływa. Ja wiem że to boli, świadomość że coś mną kieruje, ale ileż można zaprzeczać 'sobie' :D

ex-east pisze: że dla obserwatora tworzy to obraz solidnego świata- a przecież jest iluzją.

Należy jednak założyć że po za iluzją 'istnieje' coś jeszcze, czego nie widzimy.

Odpowiedzi, czy wyłącznie deklaracje, pobożne życzenia, albo założenia "bo tak i już" (podkreślone tupnięciem :lol: ) ?


No chyba z tupania wyrosłam, zresztą staram się jak mogę opisać swoją wizje, choć piszę czasem prawie to samo po dwa razy. To nie będą odpowiedzi na wszystko, na szczęście ciężar wszystkiego nie spoczywa na moich wątłych barkach. To są odpowiedzi na podstawowe proste zagadnienia.

ex-east pisze:Ośrodkiem, czyli filtrem jest ludzki umysł. Fala światła -tu substancja myśli -jest taka sama.

A jakby ów filtr rozpuścić, to co by się stało ?

Wówczas istnieje "ryzyko" :lol: , iż rzeczy będą widziane CZYSTO i bez zniekształceń. Rozpoznanie iluzji to część procesu rozpuszczania filtra.


Tak ale imho, zniekształceń dokonuje Ego-ahankara (typowe Ja-chcę) umiejscowione w żołądku - jeść, trawić, mieć. Pobiera energię zapewne serce, coś jak symbol menory.

Obrazek

Choć możliwe że odrzucenie umysłu dawałoby rzeczywisty, niezniekształcony obraz. Jednak tu istnienie ryzyko, twz postradania zmysłów-zwariowania. A tego przecież nie chcemy. Być może stan ten doświadczamy po śmierci, doświadczając miłych lub niemiłych, skutków własnych działań.
Odrzucenie możliwości zrozumienia, już na starcie byłoby wielce ryzykownym krokiem. Myślę ze moda na agnostycyzm minie, a ludzie nadal będą rozwiązywać niemożliwe. W końcu dzięki temu dążeniu, trzymam łapki na klawiaturze i miło sobie rozmawiamy, mimo że panuje wokół mnie zupełna cisza ;)
0 x



ex-east
Posty: 997
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 57
Podziękował: 333 razy
Otrzymał podziękowanie: 1159 razy

Re: Lightworkers

Nieprzeczytany post autor: ex-east » środa 27 lut 2013, 09:51

Witaj Enigma
ex-east pisze:a mimo to umysł pyta ... bez odpowiedzi -cierpi. Bo chce poznać co mu nie jest przeznaczone.

Jestem zdecydowaną przeciwniczką agnostycyzmu i teorii że nie da sie poznać boga, ostatecznej prawdy ect. Po to mamy umysł żeby pewne zagadnienia móc rozwiązać. Gdyby był niepotrzebny, to w procesie ewolucji po prostu by zanikł. A modne ostatnio twierdzenia że 'czegoś się nie da' to zwyczajne olewactwo, lenistwo, bylejakość z którą się nie zgadzam.


Widze, że usiłujesz być bardzo zasadnicza. Oceniasz, sprzeciwiasz się, ferujesz wyroki. Ostro, no niech i tak będzie. Pochwała umysłu przez Ciebie przemawia czy nutki ignorancji ? Ignorancja to przekonanie co do niezmierzonej potęgi umysłu, niestety. Pytanie - czy jesteś w stanie uznać, że umysł - jak każdy inny "organ" - posiada pewne granice ?

Nie twierdzę, że nie da się poznać czego nie znamy, ale nie zawsze to poznanie jest możliwe za pomocą umysłu. Są jeszcze Intuicja i są jeszcze odczucia.


ex-east pisze: Czy cel jest ważny ? To teraz wyobraź sobie, że znajdujesz się w punkcie celu. Ktoś chce do tego miejsca dotrzeć w którym jesteś, bo to jest dla niego cel-źródło , powiedzmy, prawdy. I rusza ku Tobie. Ale Ty robisz dokładnie to , co ów ktoś - też masz jakiś cel i kierunek WAŻNY, a nie dostrzegasz że oboje już jesteście u celu

Ne, kolejna-koleina. Być w centrum, rządzić, podejmować decyzje: Ja-chcę. To nie tak.
Przemieszcza się energia. Istotne jest Twoje miejsce względem centrum-środka
.

Jakiego środka ? Co jest w Centrum ? Jaka Ty ?
Każdy może sobie stworzyć teorie na podstawie dowolnych założeń. Rozpoznaj najpierw te założenia, przyjrzyj się im ,a potem twierdź sobie co zechcesz.

A drugie słowo-klucz, to zależność, której to ludzie nie chcą się podporządkować, ponieważ chcą rządzić sami. Sam fakt uświadomienia sobie że coś może nami rządzić, jest trudny do przetrawienia. Ludzie zaprzeczają. A przecież nasze życie wygląda, jak wygląda: dzieciństwo, rodzina, małżeństwo...Już o tym pisałam.


Tak, oczywiście są wzorce które "nami" rządzą, albo inaczej - sądzimy, że nami rządzą poddając się im bo wszyscy inni robią to samo i uważamy, że to naturalne. To są tylko osądy i założenia. Kiedy opadają iluzje, wtedy zaczynasz "tracić grunt" i dlatego człowiek się broni i wypiera tego, bo wygodniej jest trzymać się utartych schematów niż stanąc oko-w-oko z rozpoznaniem iluzji. I nie piszę tego aby się mądrzyć czy kogoś tu krytykować, ale dlatego ,że w tzw "moim życiu", właśnie teraz jest mi dane zobaczyć te wszystkie rzeczy o których sądziłem, ze już dawno zniknęły. Teraz odczuwam utratę/brak , a jednocześnie uwolnienie/oczyszczenie. Stare odpada z "hukiem" , z energią obwinień, wytykań, żalów które -jeśli się im dobrze przyjrzeć - to nie mają umocowania we mnie, bo i w czym miałyby mieć ? Ale niektóre rzeczywiście szarpią mocno zwłaszcza, jak pokazuje je osoba wobec której CHCĘ wypaść dobrze . I znowu to widać , ze jakieś "ja-chcę" organizuje mi zachowanie , projektuje dążenia. Lekcje życia ,które teraz odbieram są niezwykłe . Oczywiscie w głowie pojawiają się też marzenia o tym ,jakby to było pięknie gdyby ... i projektują się złudzenia, że JA potrafi to zbudować. Lecz to są kolejne wyobrażenia z umysłu, a tak na prawdę jest tylko TERAZ i jest tylko życie, takie , jakie jest. Można być jedynie wdzięcznym za doświadczenia których doświadcza się. Tylko po to, aby je rozpoznać. Jutro to białe mleko mgły w której wszystkie kierunki są równie prawdopodobne. Nigdy nie wiesz co przed Tobą się odsłoni. Bądź wdzięczny i ufaj, że to JEST najlepsze , co może się przydarzyć.

To może inaczej to napisze, co takiego jest ważne w tym Środku. Otóż...
aby zaistniał świat, ten przejawiony widzialny i niewidzialny, jedno z nas musiało zniknąć.
To jest jak poświęcenie, ofiara Chystusa itd. Jeden z elementów staje się centrum aby przez niego tłoczyć Energie. Ona będzie mieć tego punktu charakter. I ten charakter nada całemu systemowi taki niepowtarzalny charakter (piszę teraz o świecie nieobjawionym). A ten co znika (poświęca się) jednocześnie zaczyna egzystować we wszystkim. Dlatego pisma mówią o 'Tronie'. Tu w świecie objawionym, nie spotkasz Go, za to jest wszędzie w każdej żywej istocie w formie nieobjawionej. I na te istoty wpływa. Ja wiem że to boli, świadomość że coś mną kieruje, ale ileż można zaprzeczać 'sobie'

Bardzo fajna koncepcja i przemawia do wyobraźni :D
Mało tego - ten co znika zaczyna egzystować w "każdym" (a nie tylko wszystkim) a do tego bez wiedzy o tym że jest wszystkim. A to ze względu do przywiązania do umysłu i rzeczy którym umysł nadaje znaczenie ( rzeczom , ludziom, zdarzeniom ), a co w istocie samo życie (czyli on sam) pokazuje najlepiej.
0 x



Awatar użytkownika
Enigma
Posty: 116
Rejestracja: czwartek 03 sty 2013, 19:50
x 3
x 18
Podziękował: 37 razy
Otrzymał podziękowanie: 176 razy

Re: Lightworkers

Nieprzeczytany post autor: Enigma » sobota 02 mar 2013, 01:28

ex-east pisze:Jakiego środka ? Co jest w Centrum ? Jaka Ty ?
Każdy może sobie stworzyć teorie na podstawie dowolnych założeń. Rozpoznaj najpierw te założenia, przyjrzyj się im ,a potem twierdź sobie co zechcesz.


Nie Ja jestem w centrum i nie ważne kto/co tam jest - istotne że to ma szanse zadziałać. W tej wciąż zmiennej rzeczywistości, dzięki zrozumieniu samego faktu mogę wyznaczyć swoje jestestwo względem tego punktu - który znika i mnoży się jednocześnie we wszystkim. To może być interesująca koncepcja, choć dowodu matematycznego oczywiście nie ma. Za to są zapisy w hinduizmie, że 'Najwyższy' kształtuje świat na swoje podobieństwo - tak jakby stwarza siebie-w nas. Sęk w tym że ostatnie poglądy nowoczesnego świata nazywają tę ideę botem, programem systemem. To mnie owszem niepokoi, może temu się rozpanoszyłam w tym temacie. Ale zaraz się poprawie, idę popaskudzić tez gdzie indziej :mrgreen:
0 x



ex-east
Posty: 997
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 57
Podziękował: 333 razy
Otrzymał podziękowanie: 1159 razy

Re: Lightworkers

Nieprzeczytany post autor: ex-east » sobota 02 mar 2013, 11:23

Enigma pisze: W tej wciąż zmiennej rzeczywistości, dzięki zrozumieniu samego faktu mogę wyznaczyć swoje jestestwo względem tego punktu - który znika i mnoży się jednocześnie we wszystkim.
.. zmienne jestestwo, takie, które jest odpowiedzią na warunki w otoczeniu.
To może być interesująca koncepcja, choć dowodu matematycznego oczywiście nie ma.

W wywiadzie po uzyskaniu nagrody za papier "proton Schwartzchilda" Nassim Haramein powiedział w wywiadzie (tu gdzies dostępnym też) mniej więcej tak, ze " to wy jesteście tym 99,9999 % " Nie powiedział ,że jesteś czymś/kimś. Jego wzory wskazują na tą moc, to nieuchwytne "jestestwo" które nie da się określić osobowo i raz na zawsze wyznaczyć, bo sama natura rzeczywistości taka jest - samostwarzająca się .

'Najwyższy' kształtuje świat na swoje podobieństwo - tak jakby stwarza siebie-w nas. Sęk w tym że ostatnie poglądy nowoczesnego świata nazywają tę ideę botem, programem systemem. To mnie owszem niepokoi
[/quote]
Owszem, MNIE, mojego bota , też niepokoi to , że samostwarzanie odbywa się poza MOJĄ kontrolą. Bo chcemy mieć pod kontrolą świat, chcemy wiedzieć co jest dla nas dobre, a co złe, wyznaczać ścieżki, "świecić światłem" itd .. ale to wszystko tylko koleiny , meandry umysłu poszukującego i ubierającego w słowa to co się w nim wyświetla.
I będzie się wyświetlać.
Niektórzy ludzie po prostu już dają sobie z tym spokój. "Idz posłuchaj muzyki, zajmij się czymś, skup się na czymś " ... bo to ma pomóc opanować cisnące się od środka myśli, które potem wylewają się fonanną słów z ust. Ale to jak zatykanie tamy wacikami :D

Muzyka tylko dodatkowo będzie się odtwarzać w tle pojawiających się w ciszy myśli i tak czy inaczej te procesy tworzące "coś-z-niczego" będą się działy. Nie wiadomo jak długo i czy kiedys ustaną czy nie, czy nastanie cisza , ale to nie jest istotne. Nie ma co poszukiwać ciszy - to ona nas znajdzie kiedy będzie na to czas, a tymczasem wystarczy obserwować jak i co się pojawia w umyśle - myśli na temat myśli hahaahaha .. nieustanny taniec.

Dobrze jest kiedy mamy o tym z kim porozmawiać i usłyszeć parę słów ,choćby i słów krytyki (wypływającej z intencji pomocy a nie pokazania siebie i swojej racji), zmuszających do spojrzenia na tzw "siebie-którego-uznałem-że-nie-ma" z innej perspektywy :D

Sądzę, że Ci prawdziwi Lightworkers w ogóle nie nazywają siebie nimi i nawet się denerwują, kiedy im powiesz o tym świetle, którym promieniują dookoła siebie :D - a dlatego, aby nie zbudować nowej, zbędnej tożsamosci LIGHTWORKERA , bo już samo podążenie za tym oddziela od bycia tym :) .. jeśli wiecie o czym piszę ...
0 x



Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 16
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1297 razy

Re: Lightworkers

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » środa 13 mar 2013, 19:48

ex-east pisze:Sądzę, że Ci prawdziwi Lightworkers w ogóle nie nazywają siebie nimi i nawet się denerwują, kiedy im powiesz o tym świetle, którym promieniują dookoła siebie


Dokładnie ponieważ ważne jest nie kto mówi tylko na jaki temat mówi :D
Ważne jest nie tytuł specjalisty tylko jakość wykonywanej przez niego pracy :D
Ważne też jest nawet nie to co kto wie tylko w jaki sposób z tego co wie korzysta :D
Nóż kuchenny można użyć na wiele sposobów.

Pozwolę sobie jeszcze tylko zauważyć jedną wspólną cechę wszystkich light...
-> Głoszą nowinę<-
Nie którzy nawet dobrą :D
Druga wspólna cecha lightcośtam to ,,przekonanie, że świetnie wiedzą na jakim etapie rozwoju czy też pracy nad własną świadomością (nazwy tego samego są rożne) są inni" :D
Pozwolę sobie stwierdzić, że skutkuje to rożnym stanem ślepoty u owych light dotycząca ich własnego rozwoju...
A bodaj o tym mówi maxima Każdy kowalem swojego losu, czy tez przysłowie każdy sobie rzepkę skrobie...
Może jak by poszukał to by i jeszcze coś znalazł np o piciu piwa które się naważyło ;)
to może pa :D
0 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 7900
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 225
Podziękował: 451 razy
Otrzymał podziękowanie: 10777 razy

Re: Lightworkers

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » środa 13 mar 2013, 20:23

Powiedziałbym, że wymienione przez ciebie cechy nie są wyłączną domeną light...
Tylko, że oni stawiają siebie na świeczniku - żeby świecić - a inni nie rzucają się w oczy i uszy.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 10
Podziękował: 5089 razy
Otrzymał podziękowanie: 1576 razy

Re: Lightworkers

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » środa 13 mar 2013, 20:41

Moim zdaniem, zdecydowana większość tych "pracowników światła" pracuje po cichu, nie szukając niczyjego poklasku ni rozgłosu.
Ci szukający poklasku i blasku światła są - oczywiście moim zdaniem - zmanipulowani i często sieją ferment.
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 16
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1297 razy

Re: Lightworkers

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » piątek 15 mar 2013, 18:55

Enigma pisze: ex-east pisze:Jakiego środka ? Co jest w Centrum ? Jaka Ty ?
Każdy może sobie stworzyć teorie na podstawie dowolnych założeń. Rozpoznaj najpierw te założenia, przyjrzyj się im ,a potem twierdź sobie co zechcesz.



Nie Ja jestem w centrum i nie ważne kto/co tam jest -


;)

Ano pozwolę sobie tym razem stwierdzić szacowni, że myśląc - mówiąc człowiek skupiacie się na ciele fizycznym :)
Nie jest tez to ocena tylko stwierdzenie faktu choć upierał się nie będę bo lubię zgodę :lol:
Odnośnie środka, które tak interesuje szacownego ex-easta to jest efektem kodowania terminu wnętrze przez wielu mistrzów (obojga płci) czy tez szkół tzw rozwoju duchowego, ba bez bicia przyznam się, że usłyszałem o tym skrócie ba pozwalałem sobie go używać zanim zadałem sobie też pytanie z czym to się je :D
Cóz wiele istot ludzkich nosi na szyi czy też w uszach krzyż Ankh ale zawsze zastanawiam się jaki procent tych istot wie co ten symbol oznacza :D
Wracając do materii odnośnie onego ,,wnętrza"
Nie mam bladego pojęcia co nazywają wnętrzem adepci i mistrzowie i light... bo przecież każdy jest inny więc dla każdego co innego 8-)
Osobiście i nie tylko mając na myśli wnętrze nie mam na myśli czegoś lub coś co znajduje się w środku ciała fizycznego :)
Mam na myśli jeden ze składowych całościowej budowy człowieka świadomość wewnętrzną
Dodam też, że nie istnieje regułka, definicja, twierdzenie, które by zadowoliło intelekt w pojęciu co to takiego jest. :D
Nie i już choć z kilkoma lub więcej teoriami ja osobiście się spotkałem i nie które były całkiem całkiem :lol:
Dlaczego nie istnieje?
Ano pozwolę sobie stwierdzić, że świat energii to zbiór nieskończony a świat fizyczny to zbiór skończony (szkoda, że nie ma tu szacownego arteqa on z matematyki był geniuszem :D )
Pozwolę też sobie zauważyć, że dlatego jak słyszę, że ktoś twierdzi że wie wszystko to moim skromnym zdaniem nic nie wie - wiem, że nic nie wiem :D
Paść może pytanie skąd wtedy tyle wiadomo o tym tzw świecie energii, skąd te nazwy, skąd te teorie itd itd...
Synteza. :D
To chyba najprostsza odpowiedź :)
Ziarko do ziarnka i zbierze się miarka :)
Są - zdarzają się momenty w życiu tego czy innego, że dochodzi do połączenia się człowieka w całość.
No zwyczajnie człowiek zbiera się do kupy. :D
Ładnie i górnolotnie no i by podkreślić że się jest ,,z branży" można by napisać, że świadomość zewnętrzna nawiązała kontakt ze świadomością wewnętrzną .... :D
No i wtedy bez udziału intelektu i przy jeszcze śpiącym ego przychodzi informacja czy to w postaci obrazu, czy to w postaci myśli czy to ....
No reakcje rożnych są rożne, ale proces funkcjonowania człowieka w materii nie trwa dzień czy dwa tylko ciut dłużej wiec jakaś tam miarka z tych małych pojedynczych ziarenek piasku się zebrała.
Dlatego szacowni ja osobiście raczej wole usłyszeć na własne oczy co mnie z drugim łączy a nie dzieli
Dlatego też pozwolę sobie mieć w życi różnej maści light coś tam, guru itd itd....
Dlaczego?
Ano dlatego że Człowiek bez Człowieka Człowiekiem nie jest :D
A jak ktoś nie słyszy drugiego to w jaki sposób może usłyszeć siebie a? :lol:
to może pa :D
0 x



ex-east
Posty: 997
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 57
Podziękował: 333 razy
Otrzymał podziękowanie: 1159 razy

Re: Lightworkers

Nieprzeczytany post autor: ex-east » niedziela 17 mar 2013, 07:48

Do tego co napisałeś ,braciak , skomentuje jeszcze to
Druga wspólna cecha lightcośtam to ,,przekonanie, że świetnie wiedzą na jakim etapie rozwoju czy też pracy nad własną świadomością (nazwy tego samego są rożne) są inni" :D
Pozwolę sobie stwierdzić, że skutkuje to rożnym stanem ślepoty u owych light dotycząca ich własnego rozwoju...

Ludzie mają skłonność do popadania w takie "schematy" , które go umiejscawiają w Świecie poprzez nazywanie i odróżnianie siebie od całej Reszty.
Określisz siebie Lightworkerem i już wchodzisz w pewną koleinę wibracji, oczywiście - wyższych :)
Potem z tamtej pozycji dookreślasz na którym poziomie kto jest i co myśli, tłumacząc sobie, że to Intuicja mówi , albo przeczucie. Owszem, lecz to, że myśli wypłynęły z głowy takie a nie inne oznacza, ze przepłynęły przez filtr, przez tego, który określił siebie jako JA-Lightworker. I już samo to powoduje pewien rodzaj "ślepoty" , brak rozeznania co do własnego rozwoju.

Piszę o tym czując się uprawnionym na podstawie niedawnych "swoich" doświadczeń w życiu, które cały czas mają swoją kontynuację. ŻYCIE pięknie pokazało jak wiele schematów się jeszcze odgrywa , kiedy puścisz ten pierwszy - utożsamienie się. Są jak bąble na powierzchni cieczy, które rosną tak, że wydaje się ,że tym właśnie jest ciecz - jednym wielkim bąblem - ale wtedy nagle bąbel pryska. Napięcie znika, poczucie wolnosci, radość lecz natychmiast wyłazi kolejny bąbel. On tam był od spodu naciskając tamten poprzedni, ale był ukryty, nieuświadomiony.

I tak uwolniwszy pierwszego w "bólach" napięć i lęków, następny bąbelek już tak nie boli, bo widać , ze to proces i że tak na prawdę nic złego się nie dzieje. To tylko oczyszczenie.
To ,że coś szarpie, albo boli pokazuje tylko to, jak kolejny schemacik mocno tkwił w głębi przyczepiony do Istnienia żywiąc się nim wiezami lęków i wyobrażeń.

I zabawne, bo w tym procesie prawdziwymi Nauczycielami nie są Ci, którzy się bawią - w ich mniemaniu - światłem, ale Ci, którzy bez litość obnażają własne uwarunkowania. Bo dzięki nim możlwe staje sie ich zobaczenie, wybrzmienie i puszczeczenie .
Tacy ludzie to prawdziwi pracownicy światła.

I choć nie chcieliby aby o nich mówić głośno, to czas najwyższy oddać im cześć , anonimowo, bez wskazywania palcami. Życie IM wynagrodzi ich trud i miłość. Od ludzi tego nie dostaną. Ludzie poszukują guru i gotowych odpowiedzi , a nie pytań burzących światopoglądy, bo i bez tych pytań żyje sie im ciężko.

A jednak warto przekroczyć granice.
0 x



Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 16
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1297 razy

Re: Lightworkers

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » poniedziałek 18 mar 2013, 15:49

Szacowny braciaku :D
To jasne, że wszystkich do jednego wora się nie wrzuca.
No przynajmniej dla mnie to jasne :)
Znam kilka kobiet, które naprawdę były by kimś kogo ja bez zająknięcia nazwałbym Człowiekiem.
Nie zrobię tego bo z całym szacunkiem i za przeproszeniem dzielą one świat na mężczyzna i kobieta (kolejność może być odwrotna)
Każdy facet dla nich to ..... pozwolę sobie nie wyliczać bo nie widzę takiej potrzeby
No i tak mimo że bardzo dużo przerobiły to nie przerobiły podziału czyli baba i chłop nie człowiek tylko chłop i baba chłop ble baba cacy i tak do hm znudzenia no i hm co posieją to zbiorą toć każdy kowalem swojego losu :)
Zdarzyło mi się zauważyć w kontakcie z drugim ten błysk kiedy dusza porozumiała się z druga duszą bez udziału ciał i rozumu.
Nie da się tego opisać no inaczej nie potrafię tego opisać :) Może też i nie nazwałem tego kontaktu poprawnie ale inaczej nie umiem. :)
Wiem tylko, że z tymi ludźmi do dziś przez wiele lat jestem na fajnej stopie przyjacielskiej :D
Pozwolę sobie zauważyć, że naprawdę nie ma potrzeby tytułować się w ten czy inny sposób bo to co się sieje to się zbiera.
Współpraca z drugim pozwala u siebie dzięki ,,lustrom" zauważyć to co jeszcze potrzeba poprawić
Realizowanie misji czy też tworzenie sobie wyznawców fanów jak zwał tak zwał nie :)
no to pa :)
0 x



Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 4626
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 522
x 173
Podziękował: 7512 razy
Otrzymał podziękowanie: 7982 razy

Re: Lightworkers

Nieprzeczytany post autor: chanell » wtorek 12 kwie 2016, 14:12

Sprawdź czy należysz do grupy osób zwanej Lightworkers ? Ludzi ze specjalną misją duszy...

Obrazek

Artykułu nie da się skopiować ,dlatego wklejam link do strony i polecam bo bardzo ciekawy artykuł dotyczący liczby 11 ( i nie tylko )oraz pytania na które tylko wy znacie odpowiedź ;)
http://miejscemocy.org/sprawdz-czy-nalezysz-do-grupy-osob-zwanej-lightworkers-ludzi-ze-specjalna-misja-duszy/

Edit: ponieważ na ogół w jakiś sposób da się skopiować, poniżej treść artykułu p. Małgorzaty Trzaskoma. /blueray21


” Lightworkers ” to grupa ludzi którzy urodzili się na Ziemi, aby wypełnić misję swojej Duszy. Nazywani są także ” Wysłannikami Światła „.

Ich Dusza na ochotnika, podejmuje decyzję, aby urodzić się jako człowiek na Ziemi i wypełnić wcześniej określoną misję, dla dobra ludzi i Ziemi, oraz innych istot. Każdy” Lightworker” jest tutaj na Ziemi , dla świętego – wyższego celu. Po wrodzeniu się Duszy w ciało człowieka, człowiek zazwyczaj nie pamięta celu swojego pobytu na Ziemi. Dlatego też Istoty Świetliste- Duchowe przypominają im o tym , w określonym czasie, przez intuicję, podświadomość, różne tak zwane zbiegi okoliczności, zdarzenia, informacje i inne możliwości dla nich dostępne.

Jeśli ” Lightworker” nie wie o swojej misji, nie chce jej zrealizować z różnych przyczyn, lub nie dopuszcza do siebie takiej myśli i możliwości jej realizacji, może czuć się zagubiony, nieszczęśliwy , niezrealizowany, w swoim życiu. Często taki człowiek mimo pozornie udanego życia czuje niedosyt, czuje że musi robić coś innego, chociaż często może nie wiedzieć co.

Z biegiem czasu, jeśli nie zacznie realizować misji z którą przyszedł na ten Świat, może zacząć chorować na depresję, czuć bezsens życia i mieć inne zawirowania psychiczno-emocjonalne, lub w świecie fizyczno – materialnym.

Jeśli jesteś ” Lightworkerem ” ale nie wiesz jeszcze o tym , odpowiedz sobie na parę pytań;

1. Czy czujesz chęć lub powołanie, aby pomagać w dostępny dla siebie sposób innym ?

2. Czy pragniesz, aby rozwiązano problemy społeczne i środowiskowe na Świecie?

3. Czy wierzysz , że metody duchowe lub praca z Wyższą Energią, mogą uzdrowić ludzi i różne sytuacje życiowe ?

4. Czy miałeś doświadczenia mistyczne, takie jak; intuicyjne odczucia, przeczucia , ostrzeżenia przed niebezpiecznym wydarzeniem, anielskie spotkania, bądź inne?

5. Czy przetrwałeś trudne doświadczenia życiowe, dzięki wierze w pomoc losu, swoje przeznaczenie, lub inne odczucia natury duchowej? lub wręcz czułeś taką pomoc?

6. Czy chcesz uzdrowić swoje życie, jako pierwszy krok w uzdrawianiu Świata?

7. Czy czujesz się zobligowany do pisania, przekazywania nabytej wiedzy duchowej, mistycznej, ezoterycznej i publicznego działania , w celu podwyższania świadomości duchowej innych ?

8. Czy jesteś gotów wypełniać swoją misję, jeśli zorientujesz się że ją posiadasz, że jesteś tu dla wyższego celu, nawet jeśli jeszcze nie jesteś pewien, co to jest i jak ta misję wypełnić?

9. Czy czujesz przynależność do innych Istot , lub masz inne bliżej nieokreślone odczucia odnośnie swojego pochodzenia?

Jeśli większość twoich odpowiedzi jest na tak, należysz do grupy ludzi zwanych ” lightworkers”.

Wszędzie na świecie w tych czasach, lightworkers budzą się do działania, budzą się w nich wspomnienia o tym, w jakim celu przyszli na Ziemię. Słyszą wewnętrzne powołanie, którego nie mogą zignorować. To wezwanie jest przypomnieniem, że nadszedł czas, aby przestać żyć tylko życiem materialnym i dostrzec jego większy sens i aspekt.


Czasami nieświadomie, możemy być „wysłannikami niebios czy przyszłości”, pojawiając się po to, aby aktywować ważne wydarzenia. Używając ” słów kluczy” do podświadomości kogoś, komu w danym czasie ma się aktywować odpowiedni program realizacji działań. To tak jak z filmu szpiegowskiego, zwłaszcza z okresu ” zimnej wojny”, podczas której wysyłano przedstawicieli tajnych służb tzw; ‚ śpiochy”- ludzi którzy nie zdawali sobie sprawy że mają jakąś misję do spełnienia. Byli zaprogramowani na wypełnienie misji, aktywowanej najczęściej przez słowo-klucz czy sytuację. Możesz poczuć się jak taki Śpioch, który został aktywowany w realnym świecie do działania przez osobę rzeczywistą, sytuację, wydarzenie, lub tak zwany zbieg okoliczności
..

” Lightworkers” bardzo często widzą wszędzie liczby mistrzowskie na przykład godzinę 11;11 na zegarze, lub sekwencję liczb 111, 1111 , oraz inne tego typu kombinacje, takie jak 222 , 22;22, 11;33 lub inne.

O zagadnieniu fenomenu liczb 11; 11 słyszy się coraz częściej. Według wielu wierzeń i poglądów, między innymi New Age, pojawiające się często sekwencje powyższych liczb , mogą oznaczać że twoje intencje i myśli mają szansę się w szybkim tempie zmaterializować, świat wokół ciebie może ulec zmianie, twoje życie skupi się na czymś nowym, zmieniającym widzenie wielu rzeczy, jak i może dokonać wielu zmian związanych ze światem materialnym i duchowym.

Także w ten sposób inne Istoty mogą dawać sygnały, że masz coś więcej do zrobienia niż tylko przeciętne życie. Nawet jeśli wyda ci się to dziwne i nierealne, może warto się nad tym zastanowić? Może za tymi powtarzającymi się liczbami, kryje się ukryta misja, którą masz wypełnić w tym życiu? Nie musi to być nic wyjątkowego, wybitnego, publicznego, oczywiście może ale nie musi. Czasami wystarczy komuś pomóc, podać rękę w odpowiednim momencie, wesprzeć, pocieszyć , lub zrobić przysługę
aby twoja misja zaczęła się wypełniać

Wielu z tych co doświadcza fenomenu liczb 11; 11 mówi, że widuje tą sekwencję od wczesnych lat, lub w jakimś okresie życia zaczęli je częściej widywać , przez tak zwane różne zbiegi okoliczności.
Ludzie widujący często liczby 11:11 nazywa są potocznie ” Lightworkers”.

Uważa się że osoby ” Lightworker”, działając świadomie lub nieświadomie, są częścią ” szczególnego planu Bożego” , w którym mają coś wyjątkowego do zrobienia na Ziemi. A o swojej roli, dowiedzą się w odpowiednim czasie, samo się to zamanifestuje w ich życiu.

Na całym świecie zawiązują się nawet grupy, których członkowie doświadczają dziwnego fenomenu np: patrzą na zegarek o godzinie 11:11. Takie zestawienie liczb uchodzi już wręcz za kultowe.

Istnieje pogląd, że są to znaki wysyłane przez duchowych przewodników, anioły, inne równoległe wymiary, byśmy pogłębiali w sobie duchowość, a tym samym wchodzili na wyższe wibracje. Twierdzi się także,że to nasza intuicja sprawia, że akurat w tym czasie patrzymy na zegarek, lub patrzymy tam gdzie jet taki układ liczb.

Można by na ten temat pisać znacznie więcej, ale faktem jest to, że dla wielu ludzi widujących taki układ liczb, ich życie uległo zmianie, często tez na lepsze i bardziej świadome.
Tak więc, jeśli jesteś szczęśliwcem fenomenu 11:11 może powinieneś się zastanowić, jaka jest Twoja rola tu na Ziemi? i co w związku z tym masz robić, lub zmienić w swoim życiu. ?
Bez względu jednak na to, czy magia liczb mistrzowskich np; 11 ; 11, 22;22 , 11;33 działa na nas w sposób szczególny czy też nie, czy w to wierzymy czy też nie, zjawisko to staje się coraz bardziej popularne i częstsze.

A tak o tym mówią Istoty Świetliste- Eergii

Przekaz ” Głosy”;


.Gdy ” światło ” posiadasz w sobie, masz wiedzę, zrozumienie i mądrość, aby otworzyć swoje serce, na pole wyższej Miłości otaczającej planetę i zintensyfikować swoje działania, angażując się w każdą sytuację, w której można znaleźć akceptacje, współczucie, przebaczenie i miłość. Wybraliście życie na Ziemi w tym czasie, przede wszystkim w tym celu i dlatego, otrzymacie pomoc ze strony sfer duchowych, aby osiągnąć sukces w pozytywnym działaniu na rzecz innych ludzi


Wielu lightworkers odkrywają wrodzone dary duchowe, psychiczne, takie jak umiejętności komunikacyjne z innymi Istotami, czy duchowe zdolności lecznicze oraz inne.

Są to dary, które możemy wykorzystać na ochotnika, aby uzdrowić Ziemię i jej mieszkańców podczas zapowiadanych tak zwanych ” przełomowych czasów i wydarzeń”. Nadszedł czas , aby swoje talenty i możliwości wykorzystywać także do celów wyższych i innych niż tylko swoje.

Każda forma działania na rzecz innych i dla ich dobra, już temu służy, wystarczy tylko zacząć działać.

—————-

Jeśli spodobał Ci się artykuł, to proszę o jego udostępnianie , z góry Dziękuję.
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 16
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1297 razy

Re: Lightworkers

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » czwartek 12 maja 2016, 17:35

Pozwolę sobie zadać pytanie odnośnie postu powyżej - jak ma się do ,,każdy kowalem swojego losu", ,,co kto posieje to zbierze", ,,liczył dziad na cudzy obiad...", jak sobie piwa nawarzę to go wypiję".... 8-)
Pozwolę tez sobie dodać że jedno z praw uniwersalnych traktuje o tym że rozwój jest indywidualny.
Oczywiście dla każdego co innego ale misja ta czy inna funkcjonuje na zasadzie takiego samego mechanizmu znaczy mądry i głupi, pan sługa, mistrz uczeń. :D
No cóż moim skromnym zdaniem to czas retro.
Jeżeli jestem na poligonie i mam przejść zaliczyć to oczywiście fajnie jest przejść szkolenie ....
Jednak to ja mam pokonać czy to ścianę płaczu czy małpi gaj czy co tam jeszcze.
Ja bo nikt za mnie tego nie zrobi
Albo zaliczę albo nie. 8-)
A tu proszę hm zamiast skupić się na treningu by zaliczyć mam się skupić czy może jestem jakimś light tej czy innej maści :D
proszę no z pifka zrezygnowałem a dalej mi wesoło :lol: :mrgreen:
to może pozdrawiam :D
0 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 7900
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 225
Podziękował: 451 razy
Otrzymał podziękowanie: 10777 razy

Re: Lightworkers

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » czwartek 12 maja 2016, 22:20

Pozwolę sobie nieco popolemizować w temacie misji. Mamy trudny czas przejścia, transformacji i pewnie z 10 innych nazw na tą okoliczność, to jeden aspekt obecnej sytuacji na ziemi. Prawa uniwersalne obowiązują zawsze - bez dyskusji.
Każdy z nas przyszedł tutaj z programem, niektórzy nazywają to umową przedurodzeniową duszy, aby coś tym życiem wykazać, niektórzy aby zamknąć, czy jak mówią rozwiązać karmę (co posiejesz..) poprzednich wcieleń. Inni, żeby im w tym pomóc i często udają tych ciemnych, bo taka była ich umowa, choć swoje koło karmy zakończyli, to być może bieżący poplon ściągnie ich nieco w dół.
Inna rzecz, że oceny dobra i zła w świecie energii wyglądają zupełnie inaczej.
Mamy też wysyp wcieleń innych cywilizacji, dusz które nie wcielały się na ziemi i rzeczywiście są tu na misji, bo trudno znaleźć lepsze słowo, te dusze zwykle pochodzą z wyższych wibracji i dość trudno im znaleźć się w tym fizycznym garniturku, lecz rzeczywiście są tu na ochotnika, do pomocy planecie w trakcie podnoszenia wibracji (wymiaru).
I niekoniecznie one muszą zbawiać kogokolwiek, bo to rzeczywiście już czas retro i jak wiemy się nie da - one mają rozświetlać przestrzeń wokół siebie, zwykle nic szczególnego nie robiąc, tak po chłopsku mówiąc, nie tyle dawać przykład, bo się nie da, ale być przykładem, choćby jakichś zachowań.
A po c o to wszystko? Ano po to, że nowa przestrzeń jest nowa, jak ze snu twojego znajomego, pusta i nie się zabrać tam obecnego bagażu - wibracje na to nie pozwolą. Stąd konieczność zamknięcia koła karmy w tym wcieleniu i wiele dusz korzysta z tych przyspieszonych szkoleń. Choć każdy sam musi "małpi gaj" przejść, to szybciej będzie jak kapral, albo sierżant pokaże jak on to robi - i to jego misja.
To wszystko dotyczy energii, ale wszystko, co myślimy i robimy ma przełożenie na energię i się nam manifestuje, czy chcemy tego, czy nie, więc lepiej robić to świadomie.
Nazwa lightworkers jest mocno oklepana, ale lepiej aby każdy był lightworkerem najpierw dla samego siebie, wtedy inni to zauważą.
W świecie energii nie ma podziałów, lepszy, gorszy, nie ma osądzania, jest równość podmiotów, kto tego nie rozumie to dla niego portale do nowego świata są zamknięte. I nie ważne jak wielkim lightworkerem teraz się mieni.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 16
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1297 razy

Re: Lightworkers

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » piątek 13 maja 2016, 22:09

blueray21 pisze:Mamy też wysyp wcieleń innych cywilizacji, dusz które nie wcielały się na ziemi i rzeczywiście są tu na misji, bo trudno znaleźć lepsze słowo, te dusze zwykle pochodzą z wyższych wibracji i dość trudno im znaleźć się w tym fizycznym garniturku, lecz rzeczywiście są tu na ochotnika, do pomocy planecie w trakcie podnoszenia wibracji


Szacowny :D
Rozumiem, że jak byś był właścicielem gospodarstwa rolnego i potrzebowałbyś, kogoś do pomocy to zaprosiłbyś takich co warunki pracy na gospodarstwie znają tylko z filmów.
Mało tego filmy te są przestarzałe bardzo przestarzałe, mało tego Ty to wszystko wiesz.
No i teraz tacy mądrasie oferują Ci pomoc - maja wszak misję :D
Przecie kapłani wszelakiej maści tez potrafią Ci doradzić :D
Dodatkowo jeżeli już kogoś zapraszasz jako gospodarz to przecie goście przychodzą do za Twoją zgodzą a więc i za Twoja wiedzą.
Informują Cie co potrafią do czego mogą Ci się przydać....
Pozwolę sobie na uwagę, że oni ci light coś tam sami o sobie mówią takie czy inne rzeczy :lol:
Pozwolę też sobie przypomnieć szacownemu, że jeżeli na jakiegoś specjalistę mówi się ,,złota rączka" to nie dlatego, że on tak na siebie mówi, że on tak o sobie mówi tylko to inni widząc jego pracę i jej skutki tak o nim mówią tak go zwą.
Dlatego czemu nie? Polacy to w 57% Słowianie więc gościnni itd.
Niech ci light coś tam pokażą jak podwyższają wibrację choć jednego drzewa, a ja pierwszy czapkę z głowy zdejmę :lol:
Pod dach zaproszę wikt i opierunek zapewnię i jeszcze pracę dam, toć tyle drzew tyle krzewów tyle zwierzątek ptaszków.... :lol:
Wysyp jest dobry oczywiście ale grzybów np
Miejsca u nas dosyć każdy co jest w stanie cokolwiek wnieść do współpracy mile widziany, ale pasożytom darmozjadom ja mówię niet
Oczywiście dla każdego co innego toć jak kto lubi jego wola :twisted:
to może pozdrawiam :twisted:
0 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 7900
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 225
Podziękował: 451 razy
Otrzymał podziękowanie: 10777 razy

Re: Lightworkers

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » piątek 13 maja 2016, 23:46

tośmy sobie podyskutowali.
Widzisz, z tymi prawdziwymi light jest tak samo jak ze "złotą rączką". Nikt z nich nie pomyśli, ani nie powie, że jest lightworker, po prostu robią swoje tu i teraz. Ci co się afiszują... szkoda słów.
Można oczywiście zaprosić "uchodźców" na obiad i próbować kazać innym za to zapłacić. Czemu nie?
Natomiast w kwestii tych dobrowolnych "zesłańców z nieba", to oni praktycznie nic robić nie muszą, mają być i żyć, choć niektórzy twierdzą, że powinni świecić, przynajmniej przykładem, ale to już kwestia indywidualna.
Cóż praca z energiami, to nie gospodarstwo i tak każdy sobie jest / powinien być przewodnikiem, żeby nie wylądować na manowcach. I żadne guru tu nie pomogą.
Może nawet nie ważne, czy ktoś ich zapraszał, czy sami wymyślili, zdecydowanie są tu, a z doświadczenia wiem, że tylko współpraca buduje, natomiast wszelkie osądy i szufladkowanie skutecznie dzielą zamiast pomagać. Jeśli już się jest na tej ziemi, to trzeba coś wybrać i coś robić, bo inaczej jest się jak zoombie, co zdecydowanie preferuje polityka i kultura tzw. Zachodu.
Oczywiście ta nacja zawsze miała ułańską fantazję na kilku poziomach, tylko czy na tym dobrze wychodziliśmy, to już inna kwestia. Wysoko wibrujących drzew jest ci u nas jeszcze dostatek, ale nie powiedziałbym tego o tych, którzy uważają się za ich właścicieli. Czy ów wysyp może coś dodać do całości? Pytanie może retoryczne, trudno sprawdzić, ale każda całość składać się musi ze wszystkich jej fragmentów, chcemy czy nie - to oni też wkładają swoje myśli do zbiorowej świadomości, nie tylko Słowianie, czy inne narody "wybrane". Jeżeli ta świadomość nie ruszy do przodu mimo wysypu przysyłanych na tą planetę energii, to nie bardzo widzę możliwość tzw, masowego przebudzenia. I rzeczywiście w nowym tylko pojedyncze osobniki będą zostawiać ślady.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 16
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1297 razy

Re: Lightworkers

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » sobota 14 maja 2016, 22:30

blueray21 pisze:Natomiast w kwestii tych dobrowolnych "zesłańców z nieba",


Dobrowolnych znaczy że co, że inni to nie dobrowolni :D
Szacowny pozwolę sobie porównać tu i teraz do gry komputerowej lub symulatora szkoleniowego 8-)
No więc wyobraź sobie, że mi wydaje się że ten kto zafunduje sobie grę komputerową tą czy inną to raczej gra w nią na własne życzenie jak to szacowny rzekłeś dobrowolnie. :D
By było śmieszniej etap gry który mia który właśnie się kończy nazywa się Wolna Wola czy nie tak? :D

No więc? 8-)
blueray21 pisze:to oni praktycznie nic robić nie muszą, mają być i żyć

No to wyobraź sobie szacowny, że tego nie kminię :D
Oczywiście uparty nie jestem skoro tak uważasz to przecie Twoja sprawa wszak każdy jest inny i dla każdego co innego a rozwój jest indywidualny.

:twisted:
blueray21 pisze:niektórzy twierdzą, że powinni świecić, przynajmniej przykładem, ale to już kwestia indywidualna.


Rozumiem, że tych co będą ich naśladować czy inaczej małpować nie wypada nazwać małpami nie wypada też zachęcić do samodzielności nie wypada też przypominać przysłowia ,,Liczył dziad na cudzy obiad..." bo to niepoprawnie politycznie i dodatkowo ktoś poczuje się obrażony 8-)
To też tego czynił nie będę :D
tośmy sobie podyskutowali szacowny ;)
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5633
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 347
x 195
Podziękował: 29745 razy
Otrzymał podziękowanie: 8754 razy

Re: Lightworkers

Nieprzeczytany post autor: abcd » sobota 14 maja 2016, 22:52

>Przebiśniegu<, a mógłbyś troszkę jaśniej bo odnoszę wrażenie, ze mówicie (Ty i >blu<) o tym samym tylko troszkę innym językiem, innymi pojęciami.
Jestem skłonny przyznać rację wam obojgu ale chciałbym troszku rozjaśnienia z Twojej strony bo piszesz troszkę innym językiem niż ja ogólnie kumam. ;) :lol:
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

ODPOWIEDZ