Drodzy forumowicze i goście!

Przeżyliśmy przestój związany z migracją z serwera na serwer i zmianą istotnych danych adresowych dla hostingu. Teraz forum powinno działać szybko, bez długiego oczekiwania na odpowiedź serwera. Zależy to też od szybkości waszych łącz, ale do któregoś września serwer był trudny do zaakceptowania.
Niestety technicznie wielkość naszego forum się mocno powiększyła i musimy zwracać większą uwagę na wykorzystanie przestrzeni dyskowej, nie duplikować postów (dawać linki) itp., bo nie utrzymamy baz danych w limitach dostawcy hostingu, a upgrade jest finansowo nieopłacalny.

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Wybaczanie

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32219 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Wybaczanie

Nieprzeczytany post autor: abcd » poniedziałek 04 kwie 2016, 14:12

A dlaczego od razu nad "syntetykami"?
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

baba
x 117

Re: Wybaczanie

Nieprzeczytany post autor: baba » poniedziałek 04 kwie 2016, 15:37

Nie rozumiem pytania, możesz doprecyzować?
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32219 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Wybaczanie

Nieprzeczytany post autor: abcd » poniedziałek 04 kwie 2016, 16:37

W swoim poprzednim poście napisałaś:
baba pisze:A ja się nad syntetykami nie zamierzam dłużej zastanawiać ABCD.

Stąd moje pytanie.
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

ex-east
Posty: 1145
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 91
Podziękował: 392 razy
Otrzymał podziękowanie: 1520 razy

Re: Wybaczanie

Nieprzeczytany post autor: ex-east » poniedziałek 04 kwie 2016, 17:10

baba pisze:To coś ze mną jest nie halo Basiu. Bo im więcej wybaczam tym gorzej się czuję i jest mi coraz ciężej.(..) chyba ciągle mam jeszcze jakiś zapomniany uraz a takie rzeczy są niestety siejące jak głęboko ukryty cierń. 8-)

Wybaczyć coś / za coś - komuś. Zawsze ten proces , jak pisałaś , ma swojego krzywdziciela i krzywdzącego. TO , że czujesz się pokrzywdzona wskazuje tylko, że to Ty stanowisz problem. Nie w sensie , że wymyślasz problemy, ale to , że skupiona jesteś na sobie. Zawsze musi być wybaczający. Bo JA zostało skrzywdzone. Problem dotyczy tego, jak wielką wagę przywiązujemy do siebie samych. Zauważmy, że nie mamy tego problemu wobec innych. Znakomicie wychodzi nam radzenie komuś w kwestii jego problemów. W tych samych problemach tkwiąc nie potrafimy sobie poradzić i wybaczyć , bo właśnie CHOŁUBIMY w sobie tego SIEBIE , tą tożsamość skrzywdzoną - odbieramy to jako krzywdę bo przydarzyło się NAM, tym, których kochamy najbardziej i tym, którzy nadają sens naszemu życiu. Trzymamy się tego, mamy poczucie moralności, dobra i zła i nie potrafimy pogodzić się z tym, że spotkała nas niesprawiedliwość. NAS. Osobiście. To Moja Ja jest cierniem który nie pozwala wybaczyć z w/w względów. Nie chodzi o to by siebie zdeprecjonować czy poniżać , bo to też by robiło to samo JA .. tylko, że sobie. Chodzi o to by rozpoznać uzależnienie od swojego światopoglądu, swoich prawd najprawdziwszych i jedynych, swojego ukochanego jestestwa ..... z którego powodu szukamy sposobów terapeutycznych na wybaczanie.
Cechą ludzką jest zapominanie. Zapominanie wymaga czasu. Zapomnisz krzywdy dawne wtedy, gdy zajmiesz się życiem TU I TERAZ , kiedy zaczniesz żyć TERAZ , a nie zadawnioną przeszłością, albo wydumaną przyszłością. Życie, jak sama wcześniej gdzieś napisałaś, samo nas poniesie we właściwym kierunku. I pojawi się inne JA , inne utożsamienia, tego możemy być pewni, ale jak porównamy w akcje retrospekcji , po latach, tamto skrzywdzone JA z obecnym to zadziwimy się tym, że wybaczenie się dokonało samo, a nawet , że w ogóle nie było potrzebne.
0 x



Awatar użytkownika
Amitiel
Posty: 99
Rejestracja: środa 09 mar 2016, 08:04
x 4
Podziękował: 119 razy
Otrzymał podziękowanie: 211 razy

Re: Wybaczanie

Nieprzeczytany post autor: Amitiel » poniedziałek 04 kwie 2016, 18:13

ex-east pisze:

Cechą ludzką jest zapominanie. Zapominanie wymaga czasu. Zapomnisz krzywdy dawne wtedy, gdy zajmiesz się życiem TU I TERAZ , kiedy zaczniesz żyć TERAZ , a nie zadawnioną przeszłością, albo wydumaną przyszłością


Tak łatwo się to pisze...Po jakimś czasie zapomnisz, wybaczysz, może nawet stwierdzisz, że nie było czego wybaczać gdy ta osoba skrzywdzi Cię raz może dwa... A co z wybaczaniem kiedy ktoś krzywdzi Cię notorycznie np twoja rodzona matka? Tego bólu zbiera się tak dużo, że nie potrafisz wybaczyć już tej osobie choć bardzo tego pragniesz. Przez to czujesz się jak ''potwór''bo masz złe myśli, odczucia, nie potrafisz już nawet wybaczć sobie bo to za trudne.... Zajmując się życiem TU i TERAZ chyba niewiele w takim przypadku pomoże. Na wybaczanie nie ma reguły
0 x


Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu

baba
x 117

Re: Wybaczanie

Nieprzeczytany post autor: baba » poniedziałek 04 kwie 2016, 21:21

Wiem skąd się wzięło pytanie ale nie wiem dalej o co pytasz ABCD. Co to znaczy "od razu na syntetykami"?

Dzięki za zrozumienie Amitiel. Każdy supeł da się rozsupłać choć czasem to bardzo długo trwa. 8-)
A niektórych rozsupływać nie warto, lepiej je od razu przeciąć. 8-)

Dzięki za dyskusję, pytania unieważniam bo znikam, Ex miłego bujania w obłokach i dalszego teoretyzowania, które nijak się chyba na życie nie przekłada. 8-)
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32219 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Wybaczanie

Nieprzeczytany post autor: abcd » wtorek 05 kwie 2016, 05:22

Być może niewłaściwie Cię zrozumiałem ale odniosłem wrażenie, ze osoby, które krzywdzą zowiesz syntetykami.
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

baba
x 117

Re: Wybaczanie

Nieprzeczytany post autor: baba » piątek 13 maja 2016, 23:30

Faktycznie źle mnie zrozumiałeś. 8-)
Chodziło mi o to że nie zamierzam się dłużej angażować w temat "syntetyków" bo wszystko co na ten temat miałam do powiedzenia już powiedziałam.

Z tematem krzywd, wybaczania i wszelkiego rodzaju krzywdzicieli nie ma to nic wspólnego. 8-)
0 x



Wavuka
x 117

Re: Wybaczanie

Nieprzeczytany post autor: Wavuka » sobota 01 paź 2016, 21:10

Wpadłam dopowiedzieć w tym temacie wniosek do którego całkiem niedawno doszłam a brak którego ciągle Mnie mocno uwierał i sprawiał, że cały proces wybaczania był dla Mnie osobiście zwyczajnie szkodliwy. Każdy bez wyjątku proces zaczynamy od Siebie - takie są wszystkie zalecenia. I proces wybaczania niczym się od innych w tym kawałku nie różni. Wybaczanie również należy zaczynać od Siebie. A co to konkretnie znaczy? Wybaczyć Sobie że pozwoliliśmy się skrzywdzić i więcej już tego nie robić. Dopiero kiedy całkiem zaprzestajemy dawać Swoją zgodę na krzywdzenie Siebie (lub przestaniemy w takim kontekście spostrzegać Swoją sytuację) możemy naprawdę skutecznie i bez szkody dla Siebie uruchomić wszystkie dalsze etapy wybaczania. 8-)
1 x



Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 24
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1322 razy

Re: Wybaczanie

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » niedziela 02 paź 2016, 13:04

Całkowicie zgadzając się z szacowną Wavuka pozwolę sobie dodać, że słowo wybaczyć to jedno z słów kod religii w podobny sposób można rzec - bądź dobry :)
Jeżeli ja komuś wybaczam tzn twierdzę oceniam, że coś co mnie spotkało z jego strony nie akceptuję.
Jeżeli tak tzn że jest dobro i zło czyli Bóg który nagradza i karze a ludzie są dobrzy i źli lub też czynią dobro i zło :D
Najmocniej przepraszam jak to sie ma do każdy kowalem swojego losu, to co posiejesz to zbierzesz, to co naważysz to wypijesz.
Wiara wrogiem wiedzy.
Więc albo się wierzy albo się wie
Jak się wie to wyciąga się w nioski z doświadczeń i tyle albo aż tyle.
Oczywiście uparty nie jestem a poza tym dla każdego co innego.
Dodam tylko, że proszę spróbować znaleźć w słowniku znaczenie słowa wybaczam :D
to możee pozdrawiam :D
1 x



Wavuka
x 117

Re: Wybaczanie

Nieprzeczytany post autor: Wavuka » poniedziałek 03 paź 2016, 08:03

Wyciąganie wniosków z doświadczeń jest ok jak najbardziej. Wiadoma rzecz - rozżarzony węgiel sparzył w rękę, wiem, że go więcej gołą dłonią nie wezmę. Ale wiem też że można chodzić po takowych tylko trzeba wiedzieć jak i się tego nauczyć. Kłopot w relacjach polega na chaosie. Tam jest o wiele więcej impulsów z wielu stron jednocześnie więc czasem trudno jest zidentyfikować ten albo kilka tych, które "parzą". A jeszcze trudniej nauczyć się takiego nieszkodliwego dla Nas kontaktu z nimi wszystkimi. Szkoła życia. 8-)
1 x



Awatar użytkownika
sandra
Posty: 2334
Rejestracja: sobota 27 gru 2014, 19:20
x 98
x 176
Podziękował: 1387 razy
Otrzymał podziękowanie: 4914 razy

Re: Wybaczanie

Nieprzeczytany post autor: sandra » poniedziałek 03 paź 2016, 10:06

@Wawuka, npisałaś; Szkoła Życia.
Tylko dwa słowa, a ileż mówią...
W tym wszystkim jest i WYBACZANIE....i nie mam tu na myśli wybaczania sobie :)
Wielu z nas ma różne treści na mysli, ale wszystkie dotyczą nauki, przemyśleń nad powtarzalnością popełnianych błędów i kolejnych potknięć.
Sama się z tym zmagam od dawna, a nauki jakie z tego wyciagam są podobne z taką jednak różnicą, że za każdym razem inny odcień emocji im towarzyszy.
Odcień...tzn. mniej rozpamiętywania, usztywnienia, a więcej i więcej...zrozumienia dla "przeciwnika", więcej łaskawszego spojrzenia...i próby najszybszego porozumienia.
Bywa, że nie pomagają, bo ten tzw "przeciwnik" ciągle karmi swojego potwora i wówczas konieczne jest WYBACZENIE.
Zuważyłam, ze im krótszy proces od przykrego zdarzenia, do dokonania pewnego rodzaju "oczyszczenia" podświadomości, myśli, czucia , tym lepiej dla wszystkich. Nie zatruwam już energii mętami, i staje sie znów czysta.
Wybaczenie ma w sobie taką cudowna moc sprawczą, że pozwala nam znów być mocnym, czystym... i zwyczajnie pozwala nam lubić siebie.
Jest w tym wszystkim taki rodzaj pierwotnego egoizmu, którego matką jest instynkt.
Chronić siebie i swoje zasoby. To jest ten egoizm.
Zdrowy egoizm nie spowoduje dodatkowych napięć, a jedynie wyczyści niuanse.
Instynkt pierwotny tak bardzo pomagał w przeżyciu kiedyś, a dzisiaj jest szczególnie przydatny gdyż niegdysiejsza dżungla pełna drapieżników została zastąpiona Światem potworów w ludzkiej skórze.
0 x



Wavuka
x 117

Re: Wybaczanie

Nieprzeczytany post autor: Wavuka » środa 05 paź 2016, 20:05

Ach ten "egoizm"... Nic tyle zamieszania nie wywołuje w relacjach. ;)

Na dzisiaj mam taki "ogląd":
Zdrowy egoizm = spokojna duma z dania Sobie praw do bycia Sobą i życia w zgodzie ze Swoimi wartościami nie krzywdząc tym innych ludzi. Moja granica kończy się tam gdzie zaczyna się granica innego człowieka i jako takiego równoprawnego Sobie człowieka traktuje się każdą, najmłodszą nawet istotę ludzką.
Chory egoizm = domaganie się od innych ludzi żeby żyli zgodnie z Naszymi wartościami i przekonaniami + permanentne przekraczanie cudzych granic przy jednoczesnym (najczęściej) wmawianiu Im że to "dla Ich dobra". ;)

Z Moich obserwacji wynika że najczęściej argumentu "jesteś egoistą" w negatywnym znaczeniu używają właśnie sami "chorobliwi" egoiści. :D

Ja nie mam problemu Sandro z wybaczaniem komuś. Albo inaczej - mam problem właśnie dlatego, że wybaczanie innym i to "rozumienie wroga" przychodzi Mi tak łatwo, iż trudno Mi jest wyciągać konsekwencje. A kiedy nie wyciąga się konsekwencji - nie ma żadnej lekcji i "konieczność" wybaczania nigdy się nie kończy. W mądrym wybaczaniu jest zgoda na to, żeby człowiek, który popełnił jakiś błąd poniósł jego następstwa czasem również przykre dla Niego.

Proces o którym mówisz inaczej można nazwać "zamykaniem". Kiedy nie masz wątpliwości ani rozterek nie zajmujesz się tym co było, niezależnie od tego czy to było przyjemne dla Ciebie zdarzenie czy nieprzyjemne. Po prostu było a teraz go już nie ma i nie ma w nim Twojej uwagi czy potrzeby jakiegokolwiek wybaczania i zapominania o czymkolwiek.
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17610
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 930
Podziękował: 32112 razy
Otrzymał podziękowanie: 25741 razy

Re: Wybaczanie

Nieprzeczytany post autor: janusz » piątek 09 sie 2019, 23:56

Czym Jest Karma

https://www.youtube.com/watch?v=_dlVcZit294

Opublikowany 5 sie 2019
0 x



Awatar użytkownika
BABA
Posty: 1352
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 236
x 135
Podziękował: 4340 razy
Otrzymał podziękowanie: 2626 razy

Re: Wybaczanie

Nieprzeczytany post autor: BABA » wtorek 10 gru 2019, 05:53

JAK UWOLNIĆ SIĘ OD NEGATYWNEJ KARMY

https://youtu.be/xtLjLULgSn4

ŻYCIE, KARMA I SPEŁNIENIE MARZEŃ (INSTRUKCJE OBSŁUGI)

https://youtu.be/2w7tOrX5MgI
0 x


Niepowodzenie może złamać tylko tego, kto dał się zwieść powodzeniu - Seneka

Awatar użytkownika
BABA
Posty: 1352
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 236
x 135
Podziękował: 4340 razy
Otrzymał podziękowanie: 2626 razy

Re: Wybaczanie

Nieprzeczytany post autor: BABA » poniedziałek 23 gru 2019, 16:09

Tak szczerze to mam powyżej uszu tych wszystkich słodkopierdzących wychwalań cudu wybaczania, które Mnie atakują ze wszystkich stron. Od dobrych Ludzi hołdującym starym przekonaniom, uporczywie ignorujących teraźniejszą rzeczywistość i fakty – tego do jak wielkiego rozłamu już to całe wybaczanie Nas jako Ludzkość doprowadziło. Nie da się starymi metodami naprawić tego zła do którego one doprowadziły, trzeba to ogarnąć nowymi metodami. To prawda, że wybaczając czujemy się lepiej. Ale. Po pierwsze nie jesteśmy tu wyłącznie po to, żeby tylko czuć się lepiej. Po drugie – każdy z Nas ma jakieś grzeszki na sumieniu i tak naprawdę liczymy na to, że wybaczając „zasłużymy” na wybaczenie. To akurat jest NIEPRAWDA - jedyną zasługą godną wybaczenia jest wzięcie odpowiedzialności za Swoje czyny. Po trzecie najczęściej to nie samo wybaczenie sprawia Nam tą przyjemność tylko OCENA jego a i Siebie przez to samo. Tą ocenę przez minione tysiąclecia mamy już nieświadomie zapisaną w genach. Tak naprawdę wibracje podnosi Nam to, że czujemy się „w porządku” a nie samo wybaczenie.

I Moim zdaniem już czas zacząć się tak czuć również wtedy kiedy NIE wybaczymy. Bo to jak się czujemy zostało zindoktrynowane przez dotychczasowe „nauki”. W swoim czasie były Nam bardzo potrzebne ale teraz już jesteśmy w większości na innym poziomie świadomości. Co choćby widać po tych Ludziach, którzy cynicznie z wybaczenia „korzystają” i utrwala Ich to jedynie w słuszności Ich przekonań. To nadmierne wybaczanie sprawiło właśnie, że świat Ludzki tak bardzo się spolaryzował. „Stwórca nie może wybaczyć temu, komu Ty nie wybaczysz”. A jaka jest odwrotna relacja? Czy Stwórca może pozwolić umrzeć istnieniu, któremu My wybaczamy? Kiedy wybaczamy temu, kto na wybaczenie wcale nie zasłużył – czy w ten sposób nie przedłużamy tylko Jego i Swojego nieświadomego cierpienia? Człowiek, którego nie powstrzyma się w czynieniu zła – czyni je dalej i nawet jeśli nie Nam bezpośrednio to robi – współodczuwamy to i On też. I do licha wreszcie - skąd to przekonanie, że dusza jest nieśmiertelna?

„Jak na górze tak na dole – ALE również - Jak na dole tak na górze”. Nieśmiertelny jest tylko Absolut, wszystko co nim nie jest MUSI być śmiertelne. Nawet najwyższe wibracyjnie rodzaje energii. Mogą być „nieśmiertelne” tylko z Naszego ograniczonego punktu widzenia. Dusza, która dostała określoną ilość szans i ich nie wykorzystała – rozpada się tak samo jak rozpadają się zniszczone pasożytami, spróchniałe drzewa. To co ewoluowało – przechodzi w wyższe wibracje, to co nie ewoluowało – próchnieje i zaczyna cykl od początku. I to samo dotyczy wszystkich wibracji, które nie są Absolutem. Więc to co powinno się rozpaść w Człowieku, jest sztucznie podtrzymywane przy życiu przez nikomu niepotrzebne wybaczanie. Pozwólmy może umierać temu co jest nienaprawialne bo samo się za takie już uznało, osiągnęło kres swoich możliwości i chce umrzeć, pogrążyć się (jak sądzi) w nicości niebytu. Ta nicość jest tak naprawdę tylko i wyłącznie brakiem świadomości, która będzie stopniowo rosła od podstaw i ma szansę zbudować się inną. To też jest akt łaski – paradoksalne wybaczenie – Nasza zgoda na ten proces przez jego akceptację.

Absolut NIE MOŻE składać się wyłącznie z wysokich wibracji. Na nadmierną polaryzację jest tylko jedna rada – droga środka. Ci, którzy przesadnie wybaczają – powinni nauczyć się jak przestać to robić, Ci którzy chcą wybaczenia – powinni na nie zapracować, Ci którzy go nie chcą wyrażając to przez lekceważenie dla niego i samych wybaczających – powinni odejść w spokoju. Zrobią to o ile Im na to pozwolimy – NIE wybaczając i nie przedłużając tym samym Ich niepotrzebnego już nikomu trwania. Tak to widzę. TO BĘDZIE BARDZO TRUDNE. Wiem o tym, też mam chorobliwą skłonność do wybaczania. Nikt nie powiedział, że ma być lekko. ;) :)
0 x


Niepowodzenie może złamać tylko tego, kto dał się zwieść powodzeniu - Seneka

soma
Posty: 561
Rejestracja: niedziela 04 mar 2018, 20:26
x 52
Podziękował: 885 razy
Otrzymał podziękowanie: 958 razy

Re: Wybaczanie

Nieprzeczytany post autor: soma » poniedziałek 23 gru 2019, 18:57

Moja dewiza jest: prawdziwe wybaczanie jest wtedy, gdy nie ma juz nic do wybaczenia, gdy caly bol sie przetransformuje. Dopiero wtedy mozemy mowic o wybaczeniu. A tak, to jak jest to tylko czarowanie siebie i innych.
Ja tez dostalam ostatnio rade: wybacz. Wkurzaja mnie takie rady.
A jak przyjdzie co do czego to najtrudniej chyba wybaczyc sobie.
Nawet jak ktos nas skrzywdzil to na jakims planie widzimy korzysc z tego krzywdzenia nas (ofiara).
Zamiast wybaczac lepiej chyba zobaczyc sytuacje nie jednymi a wieloma oczyma. Wtedy sytuacja staje sie klarowniejsza i czesto zobaczy sie, ze sami jestesmy sobie winni.
0 x



Awatar użytkownika
BABA
Posty: 1352
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 236
x 135
Podziękował: 4340 razy
Otrzymał podziękowanie: 2626 razy

Re: Wybaczanie

Nieprzeczytany post autor: BABA » poniedziałek 23 gru 2019, 19:42

Ja to widzę tak. Jako układ jesteśmy całością i ta całość ponosi konsekwencje Swoich czynów niezależnie od tego, która jej "część" te czyny popełnia. To niestety działa tak, że jest pewnego rodzaju odpowiedzialność zbiorowa. Jako rasa nie wyjdziemy z tej pułapki dopóki mamy w Swoim "ciele" jednostki okrutne, nastawione wyłącznie na wyzysk i dominację bo to są "komórki rakowe". W takim przypadku Naszą odpowiedzialnością wobec tych, którzy się starają jest pozwolić Im odejść, żeby nie obciążali całego układu. W relacjach "indywidualnych" (lub rodowych) wybaczenie jest tożsame z przejmowaniem cudzej karmy. To branie odpowiedzialności za kogoś. Są przypadki kiedy jest to potrzebne i pożyteczne bo jakiś Człowiek bardzo się stara a nie jest w stanie pójść do przodu z tym co dźwiga. Czasem nawet warto zainwestować w kogoś na próbę, żeby przekonać się co z tą inwestycją zrobi, do czego ją wykorzysta. Istoty, które tak postępują MUSZĄ same mieć wysokie wibracje i jakaś część z nich to robi. Ale większość z Nas nie potrafi rozpoznać i realnie ocenić kiedy należy przestać, żeby jak głupia Matka nie wychować roszczeniowego samolubnego trutnia. No i głupotą jest robić to na masową skalę bez żadnego rozróżniania. Zaś niestety całym tym nawoływaniem do wybaczania najbardziej przejmują się ci Ludzie, którzy akurat mają kłopot z takim rozróżnianiem i najmniej tego potrzebują. To są właśnie Ci, którym trudno jest wybaczyć SOBIE. Jeśli czujesz złość kiedy ktoś Cię namawia do wybaczenia - to znaczy czujesz, że to wybaczenie zaszkodzi Tobie bo złość jest formą obrony Siebie. Będzie Ci jeszcze trudniej wybaczyć Sobie to, że ustąpiłaś i nie wyciągnęłaś żadnych konsekwencji. Pamiętaj - pozwalając się krzywdzić też obniżamy poziom szczęścia CAŁEGO układu. To dokładnie to samo co "życie na kredyt", który będą musiały spłacić kolejne pokolenia. Nie da się przetransformować w ten sposób całego bólu bo on ciągle POWSTAJE w układzie.
0 x


Niepowodzenie może złamać tylko tego, kto dał się zwieść powodzeniu - Seneka

Awatar użytkownika
BABA
Posty: 1352
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 236
x 135
Podziękował: 4340 razy
Otrzymał podziękowanie: 2626 razy

Re: Wybaczanie

Nieprzeczytany post autor: BABA » środa 25 gru 2019, 11:05

Rozważań o wybaczaniu ciąg dalszy. :)

Skoro wybaczenie jest równoznaczne z wzięciem na Siebie czyjejś "karmy" (a jest) to jest i odwrotnie. Kiedy bierzemy na Siebie odpowiedzialność za czyjeś postępowanie również ponosimy konsekwencje tego działania = bierzemy czyjąś karmę = wybaczamy. I tu zaczynają się prawdziwe schody bo taką odpowiedzialność często bierzemy na siebie całkowicie nieświadomie. Całkiem spora ilość sprawców (o ile nie wszyscy ;) ) przerzucają lub starają się przerzucić odpowiedzialność za Swoje czyny i decyzje na Swoje ofiary - "przecież mogłeś się nie zgodzić! przecież mogłeś się bronić! przecież mogłeś, nie MUSIAŁEŚ, robię to po to, żeby Ci uświadomić, żeby Cię stymulować itdp. Już samo wzbudzenie w kimś poczucia winy jest takim przerzuceniem własnej odpowiedzialności. Co wcale nie jest takie trudne bo tą rzecz zawsze robią silniejsi ze słabszymi. Patrząc na to w kontekście "zwierzęcej siły". ;)

Opiszę to na przykładzie śmieci. Pogoń coraz bardziej chciwych Ludzi za szybkim zyskiem doprowadziła do produkowania coraz gorszych i mniej trwałych produktów + opakowań, najlepiej jednorazowych bo to kolejny zysk. Kiedy problem zaśmiecania środowiska stał się dokuczliwy PRZERZUCONO winę i odpowiedzialność za to na konsumentów. To Naszym obowiązkiem zaczęło być segregowanie śmieci = to My jesteśmy winni tego zaśmiecenia. A przecież od samego początku decyzja dotycząca tego jakiego rodzaju opakowania są produkowane nigdy nie należała do konsumentów. Liczyło się wyłącznie to, żeby były jak najtańsze i żeby można było na nich jak najwięcej zarobić. Ale teraz już mamy w zbiorowej świadomości wpisane, że to MY tak zaśmiecamy Ziemię Swoim nadmiernym konsumpcjonizmem i lekkomyślnością. Złościmy się na tych "nieświadomych", którzy śmieci nie segregują, na tych którzy mają wyprane mózgi i nadmiernie kupują itd. Nasze mózgi są "prane" od wielu pokoleń bo "duży może więcej". A ten "duży" nie poczuwa się do żadnej odpowiedzialności za Swoje decyzje tylko przerzuca ją na Nas. Kupujemy to i wtedy kiedy mamy poczucie winy za powstałą sytuację i wtedy kiedy Swoje "pretensje" dedykujemy do innych ofiar tej zdrowotnej i ekonomicznej przemocy. Wykazując tym samym, że też mamy wyprane mózgi choć Nam się wydaje inaczej. "Dziel i rządź, niech głupcy sami się wykończą między Sobą". :evil:

Jaki jest kolejny krok? "Stwórz problem a potem daj na niego rozwiązanie". Ci, którzy problem stworzyli nagle okazują się być Naszymi "dobroczyńcami" bo wprowadzają ZAKAZ produkcji opakowań jednorazowych. Nooo, cześć Im i chwała za "światłe decyzje", które Nas ratują... Nie tylko nie wzięli żadnej odpowiedzialności za sytuację, do której doprowadzili ale jeszcze zaskarbią Sobie wdzięczność udręczonych nią Ludzi. Którzy NIE MIELI na to żadnego wpływu. Decyzje powstawały i powstają dalej poza obszarem Na który mamy wpływ. Wyprzedają Nasze starania o kilka kroków bo Nasze działania ciągle są tylko REAKCJĄ. Nie bądźmy naiwni, że to My Naszymi protestami do tego doprowadziliśmy. Nie łudźmy się pozorną sprawczością jaką "mamy" bo oto - tadam! Zauważyliśmy wierzchołek góry lodowej na moment przed zderzeniem i zaczęliśmy protestować a te Nasze protesty doprowadziły do zmiany kierunku. Figa z makiem. Decyzja zapadała tylko dlatego, że ekonomicznie Naszym pasożytom bardziej się teraz będzie opłacało sprzedawać dużo droższe "ekologiczne" opakowania bo rozwój technologii sprawił że odpowiedni zysk będzie. A jeszcze bardziej opłaca się Im uzyskać Nasze wybaczenie bo przecież byli "nieświadomi tego co czynią". NIE. To My jesteśmy ciągle "nieświadomi" a Oni są BARDZO świadomi, o wiele lepiej niż My orientują się w obowiązujących prawach Absolutu i wykorzystują tą wiedzę tylko do tego, żeby te prawa omijać i unikać ich następstw dla Siebie.

Ludzie, którzy od tylu pokoleń utwierdzili się w czynieniu zła innym nie wycofają się już z tego. Stoją utwierdzeni bardzo solidnie po ciemnej stronie mocy i mają wyłącznie pogardę dla słabszych (głupszych) od Siebie. Dlatego bez skrupułów od lat dokładają ogromnych starań, żebyśmy byli jeszcze słabsi i jeszcze "głupsi". Mamy się tym przejmować? I tak i nie. Dobrze jest nie być naiwnym na tej płaszczyźnie ale też Moim zdaniem wszystko ma swój głębszy sens, którego nawet Oni nie ogarniają i nie zdają sobie sprawy z tego, że są tylko narzędziami bo "prawdziwa siła ukryta jest w słabości". No i niestety dalej jest "jak na dole tak na górze" - Ludzie którzy innych wykorzystują mogą mieć pewność, że też są przez większą od Siebie siłę wykorzystywani i to dokładnie w taki sam sposób jak Oni to robią więc czeka Ich dokładnie taki koniec jaki Nam próbują zafundować.

Nie ma wyjścia, trzeba jednak ODKRYĆ tą siłę słabości, zrozumieć czym ona naprawdę jest i jak działa. A potem jeszcze ją zastosować. :)

Ciekawe... właśnie drugi raz w życiu stwierdziłam, że "ugryzłam się we własny ogon". Mnie osobiście najsłabszą a jednocześnie najsilniejszą czyni odczuwana miłość tożsama z wybaczaniem i zapominaniem krzywd. Interesujące.
0 x


Niepowodzenie może złamać tylko tego, kto dał się zwieść powodzeniu - Seneka

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 14307
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 991
x 400
Podziękował: 15132 razy
Otrzymał podziękowanie: 22072 razy

Re: Wybaczanie

Nieprzeczytany post autor: songo70 » środa 25 gru 2019, 11:51

BABA pisze:
środa 25 gru 2019, 11:05
Rozważań o wybaczaniu ciąg dalszy. :)

Ciekawe... właśnie drugi raz w życiu stwierdziłam, że "ugryzłam się we własny ogon". Mnie osobiście najsłabszą a jednocześnie najsilniejszą czyni odczuwana miłość tożsama z wybaczaniem i zapominaniem krzywd. Interesujące.
@baba :D b.komplikujesz sprawę, choć wszystko na tym poziomie egzystencji jest taki,-
całe życie pełne jest pełnoprawnych sprzeczności.
Jest taki Angielskie powiedzenie "wybacz i zapomnij"
ale inne powiada- "ci co zapominają o swej historii skazani są na powtarzanie tych samych błędów".

PS. wybaczenie to przejęcie czyjejś ciężkiej karmy, ale najprostsza i najszybsza droga do "domu" ;)
0 x


Jak się nie ma talentu, by napisać książkę to się zostaje krytykiem i wylewa wiadro pomyj na innych.

Awatar użytkownika
BABA
Posty: 1352
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 236
x 135
Podziękował: 4340 razy
Otrzymał podziękowanie: 2626 razy

Re: Wybaczanie

Nieprzeczytany post autor: BABA » środa 25 gru 2019, 17:19

PS. wybaczenie to przejęcie czyjejś ciężkiej karmy, ale najprostsza i najszybsza droga do "domu"
O ile ją udźwigniemy Songo. No ale też sorek, chcesz jak najprędzej wracać do domu a posprzątać po Swojej zabawie to nie łaska? Samolub. ;) :D

Patrząc na to pod tym kątem powinnam już być w domu bo uprawiam ten sport odkąd pamiętam... A nie jestem. Doszłam do wniosku, że to dlatego bo jeszcze nie wybaczyłam Sobie. Tylko też do licha nie wiem ile z tego "poczucia winy" jest Mojego a ile odziedziczonego od Mamy, Ojca, wcześniejszych przodków, ile kupiłam od tych, których kocham czyli praktycznie rzecz biorąc wszystkich bo tylko obojętność jest brakiem miłości, cała reszta niezależnie od bieguna nią jest itdp w tym stylu. Świat JEST pełen równoprawnych sprzeczności. W całym Moim skomplikowanym zakręceniu też na pewno jest ukryta jakaś zdumiewająca prostota. Może to jeszcze kiedyś rozkminię i ją odnajdę. Albo zrobię jeszcze prościej i machnę na to wszystko ręką w kulminacyjnym momencie. Bo Mi się znudzi. Zabiorę Swoje zabawki i wrócę do domu. Wszystko bez wyjątku może się kiedyś znudzić. :D
0 x


Niepowodzenie może złamać tylko tego, kto dał się zwieść powodzeniu - Seneka

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 14307
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 991
x 400
Podziękował: 15132 razy
Otrzymał podziękowanie: 22072 razy

Re: Wybaczanie

Nieprzeczytany post autor: songo70 » środa 25 gru 2019, 20:03

najmocniej przepraszam, ale powinno być NIE przejęcie karmy :!: :oops:
wybaczenie to przejęcie czyjejś ciężkiej karmy, ale najprostsza i najszybsza droga do "domu"
za szybko piszę i zjadam litery, qurcze :oops:
0 x


Jak się nie ma talentu, by napisać książkę to się zostaje krytykiem i wylewa wiadro pomyj na innych.

Awatar użytkownika
BABA
Posty: 1352
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 236
x 135
Podziękował: 4340 razy
Otrzymał podziękowanie: 2626 razy

Re: Wybaczanie

Nieprzeczytany post autor: BABA » środa 25 gru 2019, 21:15

No to różnimy się w poglądach. Wcale Mnie to nie dziwi. Jak wcześniej pisałam uważam, że Nasze poglądy zostały bardzo mocno zindoktrynowane. Domyślam się, że jestem z tym co twierdzę w zdecydowanej mniejszości i jest to zapewne spostrzegane jako Mój "defekt" = niechęć do wybaczenia bo "wolę" hołdować jakimś tam negatywnym emocjom. ;)

Nie wolę bo nie lubię ich doświadczać. Ale to tylko Ja wiem, inni mogą w to uwierzyć lub nie. Albo w najlepszym razie uznać, że "jestem za słaba by móc wybaczyć". To akurat jest możliwe, pół wieku ciągłego "rozumienia innych", wybaczania, odpuszczania i puszczania w niepamięć faktycznie bardzo Mnie już osłabiło. :D :lol:

Kłopot w tym, że to się zwyczajnie NIE SPRAWDZA. I zamierzam dojść do tego dlaczego tak jest. :)
0 x


Niepowodzenie może złamać tylko tego, kto dał się zwieść powodzeniu - Seneka

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 14307
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 991
x 400
Podziękował: 15132 razy
Otrzymał podziękowanie: 22072 razy

Re: Wybaczanie

Nieprzeczytany post autor: songo70 » środa 25 gru 2019, 21:42

..na pewno nie sprawdza się jak robisz to na skalę "przemysłową",-
pewnie jest tak, że robiąc to negatywny ładunek tych zdarzeń spada na,-
twoje barki do zneutralizowania i z pewnością to żadna przyjemność na pełny etat.
0 x


Jak się nie ma talentu, by napisać książkę to się zostaje krytykiem i wylewa wiadro pomyj na innych.

Awatar użytkownika
BABA
Posty: 1352
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 236
x 135
Podziękował: 4340 razy
Otrzymał podziękowanie: 2626 razy

Re: Wybaczanie

Nieprzeczytany post autor: BABA » środa 25 gru 2019, 23:43

Heh. Jakby to ująć. Przez bardzo wiele lat nawet nie zdawałam Sobie sprawy z tego co się dzieje - robiłam to całkowicie NIEŚWIADOMIE. Stopniowo najpierw zaczęłam walczyć z "własnymi" problemami (jak się łatwo domyślić w tej sytuacji bez końca), potem zauważać co się dzieje, dopuszczać to do świadomości, walczyć z tą skłonnością korzystając z porad "mądrzejszych" (bezskutecznie) i na końcu po prostu włączyłam własną ciekawość i myślenie. Chcę dojść o co w tym chodzi. Na ten moment wiem już, że cudzą karmę brali na siebie "mistrzowie" (za takich Ich uważaliśmy przynajmniej bo też może byli przez jakieś siły zmanipulowani? ;)). Dziś już wiadomo, że to żadne "mistrzostwo" tylko całkowicie naturalna umiejętność, z którą rodzą się WSZYSTKIE Dzieci i którą posiadają też Nasze Zwierzęta, rozładowanie karmy odbywa się za pomocą snów a także za pomocą przedmiotów, które też psują się bardzo sensownie. BT twierdzi i mają sporo tego potwierdzeń, że Dziecko do 7-go roku życia choruje wyłącznie z powodu traum Swoich opiekunów i dziedzictwa genetycznego traum rodzinnych. Jeśli o Mnie chodzi to faktycznie wygląda tak jakbym nigdy z tego nie "wyrosła" więc to albo jest jakaś "choroba duszy", albo "program" (narzucony bez Mojej zgody, ewentualnie manipulacja), albo część jakiegoś sensownego planu, posiadającego sensowny cel - niestety jeszcze poza zasięgiem Mojego "wzroku". Im więcej w tym temacie się rozglądam tym mam silniejsze przekonanie, że nie jestem żadnym wyjątkiem i to jest zjawisko całkowicie powszechne - tylko niewielu Ludzi ma tak duże jak Ja powody (i tyle czasu ;)), żeby się nad tym zastanawiać i prowadzić takiego rodzaju samoobserwację, obserwację i analizę. Ale pomimo tego całego rozkminiania i sporej już wiedzy dalej na tej płaszczyźnie "wiem, że nic nie wiem". Im dalej w las, tym więcej drzew. :roll:

Póki co po prostu staram się o tym co po Mnie chodzi "mówić" bo to Mi daje dodatkowe informacje wewnętrzne. Dzielenie się Swoją "wiedzą" (niezależnie od jej poziomu ;)) sprawia, że napływa Jej więcej. Wiedza ma charakter podobny do wody - obumiera kiedy jest stojąca bo się ją wstrzymuje i odwrotnie, kiedy się nią dzielimy uruchamiają się dodatkowe, do tej pory zablokowane kanały. Stąd się wzięły wszelkiej maści "tajne bractwa" bo Ludzie odkryli, że potrzebują się dzielić ale nie chcieli ze wszystkimi. Mam cichutką nadzieję, że może przyszły rok coś więcej Mi wyjaśni. Planuję dokończyć terapię. :)
0 x


Niepowodzenie może złamać tylko tego, kto dał się zwieść powodzeniu - Seneka

ODPOWIEDZ