Drodzy forumowicze i goście!

25.11.2021
Wszystko wskazuje na to, że nasze forum działa już na nowym hostingu, tu nie powinniśmy już minutami oczekiwać na załadowanie się strony. Jest to nowoczesny hosting, gdzie zasoby są skalowalne, więc nie będzie blokad i zahamowań. Ponoć nie ma też limitów dla baz danych, więc możemy znów spokojnie wszystko pisać i wstawiać, ale kopiowanie poprzednich postów i blisko z góry nie będzie tolerowane, bo szkoda czasu czytających.
Będziemy jeszcze robić upgrade skryptu forum, więc jakieś przerwy będą, jeszcze nie wiem kiedy.
Życzę forumowiczom i gościom przyjemnego surfowania i odnalezienia tego, co was interesuje. No i zdrówka dla wszystkich!

/blueray21

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Hiperborea

Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6945
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1277
x 355
Podziękował: 12797 razy
Otrzymał podziękowanie: 13089 razy

Hiperborea

Nieprzeczytany post autor: chanell » piątek 26 gru 2014, 14:28

Hyperborea (gr. Ὑπερβόρεοι) – w mitologii greckiej legendarna kraina, która miała znajdować się daleko na nieokreślonej północy, za siedzibą wiatru północnego – Boreasza. Była to w wierzeniach Greków kraina wiecznej szczęśliwości, coś w rodzaju raju na ziemi, o błogosławionym klimacie, dającym bez wysiłku wszystko, co trzeba. Jej mieszkańcy, Hiperborejczycy, prowadzili beztroskie i szczęśliwe życie, wolne od chorób i cierpień, a nasyciwszy się nim, odbierali je sobie skacząc ze skały w morze.[potrzebne źródło]

Hekatajos z Miletu umiejscowił na swojej mapie świata, pod koniec VI wieku p.n.e., Hiperboreę na północ od Tracji, za Górami Ryfejskimi. Hekatajos z Abdery przedstawiał mieszkańców Hiperborei w swoim traktacie O Hiperborejczykach (którego tylko fragmenty dotrwały do naszych czasów), jako rzeczywisty lud mieszkający gdzieś na dalekiej wyspie Oceanu Północnego.

Teopomp z Chios utrzymywał, iż Hiperborejczycy są szczęśliwi (εὐδαιμονεστάτους) lecz w opinii najeźdźców zza morza biedni i nędzni (φαύλως καὶ ταπεινῶς) [1].

W istnienie Hiperborejczyków powątpiewał Herodot pisząc "O hiperborejskich zaś ludziach ani Scytowie nie umieją nic powiedzieć, ani inne mieszkające tam ludy, oprócz chyba Issedonów. A, jak ja sądzę, i ci nic nie wiedzą : bo w takim razie opowiadaliby o nich także Scytowie, jak opowiadają o jednookich Arimaspach." [2] "Jeżeli jednak faktycznie istnieją hiperborejscy jacyś ludzie, to istnieją też hipernotyccy [na południu 'poza Notosem']. Śmiech mnie zbiera, gdy widzę, jak wielu już nakreśliło obwód ziemi, a nikt rozumnie go nie objaśnił. Bo kreślą oni Ocean, jakoby on dokoła opływał ziemię, która jest zaokrąglona niby pod dłutem tokarskim, a Azję czynią równą co do wielkości Europie." [3]

Hyperborea została umieszczona w cyklu Roberta E. Howarda o Conanie. Istniała ona rzekomo po zatonięciu Atlantydy w erze hyboryjskiej, czyli pomiędzy XIV a X tysiącleciem p.n.e.[4]

http://pl.wikipedia.org/wiki/Hiperborea


Tyle na ten temat pisze wikipedia ,ale moim zdaniem jest on na tyle ciekawy ,iż wart jest głębszego zbadania.Może nie zbadania ,bo żaden ze mnie archeolog i historyk ,ale głębszego poznania. Właśnie skończyłam czytać ciekawy artykuł i oczywiście uznałam ze powinnam go udostępnić.

Historyczne ślady zagadkowych Hyperborejczyków

Obrazek

Zagadkowy kraj Hyperborejczyków

W starożytnych źródłach pisanych Grecji, Indii, Persji i innych krajów jest opis narodów, zaludniających terytoria Rosji podbiegunowej ponad 2,5 tys. lat temu. Wśród starożytnych państw był też tajemniczy kraj Hyperborea, praktycznie nieznany i niezbadany do dziś.

Encyklopedia mówi, że hyperborejczycy – to ludzie, żyjący po drugiej stronie północnego wiatru Boreja (Boreas), który wieje z jaskiń północnych gór. Są baśniowym narodem, który żył w jakimś rajskim kraju, wiecznie młodzi, nie znający chorób, rozkoszujący się nieprzerwanie „światłem serca”. Nie znali wojen a nawet kłótni, nie było zemsty Nemezis i zostali poświęceni bogu Apollinowi. Każdy z nich dożywał do 1000 lat.

W obecnych czasach wiele narodów próbuje zaliczyć się do hyperborejczyków, żyjących w Arktycznym pasie, włączając w to Uralo-Ałtajczyków, Czukczów, Kamczadałów i amerykańskich tubylców. Ale zagadnienie pozostaje nadal nierozwiązane. Co na ten temat mówią starożytne źródła?

Co o Hyperborei mówią Grecy

Grecki geograf Feopont (IV w. pne.) mówi o hyperborejczykach, których półbóg Silen informuje frygijskiego króla Misadu w czasie ich rozmowy: „Europa, Azja i Afryka to wyspy, otoczone z wszystkich stron oceanem. Poza tym światem jest jeszcze wyspa z mnóstwem mieszkańców. Liczne wojska tej wyspy (imperium Atlantydy) próbowały wedrzeć się na te ziemie przeprawiwszy się przez ocean. Dotarli do ziem hyperborejczyków, których wszyscy uważali za najszczęśliwszych ludzi na tej części lądu (polarnej części współczesnej Rosji). Ale kiedy zdobywcy zobaczyli, jak żyją jej mieszkańcy (ukryli się w jaskiniach), uznali ich takimi nieszczęśliwymi, że zrezygnowali ze wszystkich swoich agresywnych zamiarów, wrócili do domu podpisując umowę o przyjaźni „.

Herodot (IV w. pne.) donosi, że hyperborejczycy żyli za Ripejskimi górami (Ural), za Scytami, na północ od nich. Pisał również, że hyperborejczycy pewnego razu posłali na grecką wyspę Delos (w lecie z Apollinem i Artemidą) dary ze swoimi dziewczynami, Hyperohoj i Laodikoj (Giperohoy i Laodycei?), w otoczeniu pięciu młodzieńców. Los wysłańców jest nieznany, ale odtąd hyperborejczycy osobiście na wyspie więcej nie bywali a dary podawali przez sąsiadów sztafetą wprost na wyspę Delos.

Pausanias twierdził, że słynna Delficka świątynia Apollina zbudowana została przez kapłanów hyperborejskich, wśród których był śpiewak Baran. Wiadomo, że gdy Apollin wydoroślał, każdego lata na rydwanie Zeusa leciał do Hyperborei, na brzegi zacienionego Istra (współczesna rzeka Ob, ale ze źródłami Irtysz) do ojczyzny swoich przodków – boga Hyperborei, tytana Koya i jego żony Phoebe, będących rodzicami jego matki Latony. Na takim samym rydwanie latał król Scytów (Skifów) Prometeusz do siebie na Północny Ural (rejon początku rzek Łobwa (Lobva) i Duża Koswa).

Apollin był uważany za proroka, wyrocznię, uzdrowiciela, boga, założyciela i budowniczego miast. Wznosił z pomocą hyperborejskich kapłanów miasta i świątynie w Delfach, Małej Azji, Włoszech, Klarosie, Didimach, Kolofonie, Kum, Galii, na Peloponezie, swoje życie ściśle związał z Hyperboreą. Tam on sam, jego syn Asklepios i inne dzieci otrzymali wiedzę od mędrca Chirona i hyperborejskich kapłanów.

Grecy odnotowali, że w Hyperborei kwitły wysoka moralność, sztuka, religijno-ezoteryczne wierzenia i różne rzemiosła, niezbędne zaspakajające potrzeby kraju. Istniał rozwinięte rolnictwo, hodowlą, tkactwo, budownictwo, górnictwo, wyroby skórzane, obróbka i produkcja drewna. Hyperborejczycy mieli transport lądowy, rzeczny i morski, ożywiony handel z sąsiadami, a także z Indiami, Persją, Chinami, Europą.

Wiadomo, że Helleni przenieśli się do Grecji z nad Morza Kaspijskiego około 4 tys. lat temu. Wcześniej żyli nad rzekami Chatanga i Oleniok, w sąsiedztwie hyperborejczyków, arimaspów, scytów. Dlatego u tych ludów tak wiele wspólnych historycznych relacji o sobie.

Najbardziej znanym z dzieci Apollina był Asklepios, sławny w dziedzinie medycyny. Pozostawił po siebie obszerną wiedzę medyczną w wielotomowych księgach, wymienianych w różnych źródłach, ale niezachowanych do naszych czasów. Szamani naszych północnych narodów (aż do XX w.) szeroko stosowali do leczenia akupunkturę, przypalanie oraz wiele inne metod, wiązanych teraz z tradycyjną medycyną Wschodnią, co potwierdza ekspozycja Tomskiego medycznego muzeum narodów Północy. Prawdopodobnie podobna wiedza o uzdrawianiu istniała na wszystkich starożytnych kontynentach, a później zaginęła. W naszych czasach zaczęła ponownie rozprzestrzeniać się na kontynenty z krajów Wschodu.

Hyperboreę odwiedzali greccy kupcy, uczeni, podróżni, którzy przekazywali informacje o tym polarnym kraju, gdzie leżą śniegi, bywają polarne dni i noce a ludność ratuje się od zimna w podziemnych siedzibach, w których były świątynie i inne obiekty.

Starożytny grecki pisarz Elion opisał zadziwiający kultowy obrzęd hyperborejczyków, gdzie u Apollina kapłanami są – synowie Boreasz i Chiron – wzrostu sześciu łokci. Za każdym razem, kiedy dokonywali obrzędów w zalecanym czasie, z Ripejskich gór zlatywały się stada łabędzi. Majestatyczne ptaki oblatywały świątynię, jak gdyby oczyszczały go swoim lotem. Fascynujący spektakl w swojej urodzie. Po tym, gdy harmonijny chór kapłanów w otoczeniu kitarzystów zaczyna wysławiać Boga, łabędzie wtórują doświadczonym śpiewakom, płynnie i dokładnie powtarzając święty śpiew.

W folklorze niektórych narodów zachowały się opisy dziwnych jasnogłosych panien, umiejących latać podobnie jak łabędzie. Grecy utożsamiali je z mądrymi Gorgonami. Perseusz, właśnie w Hyperborei, dokonał swojego „wyczynu”, odrąbując głowę Meduzie Gorgonie.

Hyperboreę odwiedził również Grek Aristeas (VII w. pne.), napisał poemat „Arimaspeya”. Pierwotnie uważano go za
hyperborejczyka. W poemacie szczegółowo opisał kraj. Aristeas posiadał dar jasnowidzenia i mógł sam, leżąc w łóżku, unosić się w ciele astralnym. Przy tym (poprzez ciało astralne) był w stanie widzieć z góry duże przestrzenie przelatując nad różnymi krajami, morzami, rzekami, lasami, osiągając granice hyperborei. Po powrocie ciała astralnego (duszy) Aristeas wstawał z łóżka i zapisywał to co widział. Podobne zdolności jak utrzymują greckie źródła, posiadali także poszczególni kapłani Abaris, przybyli do Grecji z Hyperborei. Abaris, podarowali mu półtorametrową metalową „strzałę Hyperborejskiego Apollina”, ze specjalnym urządzeniem w jego piórze, za pomocą, którego przeprawiał się przez rzeki, morza i nieprzebyte miejsca podróżując jak by drogą powietrzną (patrz ilustracja). W czas podróży dokonywał oczyszczeń, wypędzał plagi chorób i epidemii, podejmował wiarygodne prognozy trzęsień ziemi, uspokajał gwałtowne wiatry i poskramiał rzeczne oraz morskie fale.

Obrazek



Widocznie, nie bez powodu liczni starożytni autorzy, wliczając w to najwybitniejszych antycznych historyków wytrwale potwierdzali umiejętność latania hyperborejczyków, tzn. posiadania przez nich techniki lotów. Takich, nie bez ironii opisał Lucian. Czy może być tak, że starożytni mieszkańcy Arktyki posiadali technikę aeronautyki? A dlaczego by i nie? Zachowały się przecież w wielkiej liczbie obrazów (rysunków) prawdopodobnych obiektów latających – typu balony – wśród skalnych rysunków jeziora Onega.

Grecki Słoneczny-bóg Apollin, urodzony w Hyperborei stale odwiedzał swoją daleką ojczyznę i praojczyznę praktycznie wszystkich śródziemnomorskich narodów. Zachowało się kilka wyobrażeń Apollina, lecącego do Hyperborei. Przy czym artyści uparcie powielali całkowicie nietypową dla antycznej symboliki skrzydlatą platformę i należy sądzić, że związane to jest z jakimś realnym prierwowzorem.

Apollin (oraz jego siostra Artemida) — dzieci Zeusa z jego pierwszą żoną tytanidą Lato są jednoznacznie związani z Hyperboreą. Według starożytnych autorów i w przekonaniu starożytnych Greków i Rzymian, Apollin nie tylko okresowo wracał do Hyperborei rydwanem zaprzężonym w łabędzie, ale też sami – hyperborejczycy-północy stale odwiedzali Helladą z darami na cześć Apollina. Istnieje również związek między Apollinem i Hyperboreą. Apollin (Apollo) – Bóg Słońca, a Hyperborea – to północny kraj, gdzie Słońce latem nie zachodzić przez parę miesięcy. Geograficznie taki kraj mógł istnieć tylko w okolicach koła podbiegunowego. Kosmiczno-gwiezdna istota Apollin była uwarunkowana swoim pochodzeniem.

Siostra Apollina – Bogini Artemida – także nierozerwalnie związana jest z Hyperboreą. Apollodor rysuje ją jako obrończynię hyperborejczyków. O tej przynależności Artemidy jest mowa w najstarszej odzie Pindara, poświęconej
Heraklesowi Hyperborejskiemu. Zgodnie z Pindarem, Herakles osiągnął Hyperboreę, aby zdobyć złoty róg Łani Kerynejskiej:

« Osiągnął ziemię, co za plecami lodowatego Boreasza.
Tam córka Latony, porywczosci konia,
Spotkała go, przybyłego zabrała
Z jarów i krętego wnętrza Arkadii
Po nakazie Eurysteusza, po skale ojca
Złotego Rogu Łani
»


Matka tytanida Lato urodziła swojego sołnecznego syna na wyspie Asteria, co oznacza «gwiazda». Asterią (Gwiazdą) nazywała się również siostra Lato. Istnieje wersja, że kult Apolla (Apollina) ponownie przyniesiono nad morze Śródziemne w czasach Starożytnego Rzymu. Tutaj kult ogólno-indoeuropejskiego Sołńceboga przyniosły protosłowiańskie plemiona wenedów, zakładając oraz dając nazwy współczesnym miastom Wenecja i Wiedeń.

Właśnie hyperborejscy kapłani, służący Apollinowi założyli pierwszą świątynię poświęconą Bogu Słońca w Delfach, zachowując stały kontakty z północną metropolią. Pausanias twierdził, że słynna Delficka świątynia Apollina została zbudowana przez hyperborejskich kapłanów, wśród których był również śpiewak Olen. Tak założono świątynię bogu:

« także Olen: on pierwszym prorokiem był wieszczego Feba,
Pierwszej, pieśni którą zestawił ze starych melodii.
Pausanias». Opis Hellada. X. V, 8.

Łabędź to symbol Hyperborei. Morskie bóstwo Forkij – syn Gai-Ziemi i pierwowzór ruskiego Morskiego cara poślubiony z tytanidą Keto. Ich sześć córek, urodzonych w hyperborei, początkowo czczone jako śliczne Łabędzie panny (później z ideologicznych przyczyn zostały zmienione na ohydne potwory – Graj i Gorgonę). Dyskredytacja gorgon szła według tego samego schematu i widocznie, wskutek tych samych przyczyn, co i przypisywanie przeciwnych znaków i negatywnych znaczeń przy rozkładzie ogólnego indoeuropejskiego panteonu na wyodrębnione systemy religijne (odbyło to się już po migracji ariów z Północy na Południe), kiedy « Devi » i « Ahura » (jasne boskie istoty) zostają « dewami » i « asurami » — złymi demonami i krwiożerczymi odmieńcami. To ogólnoświatowa tradycja istnieje u wszystkich narodów bez wyjątku i bez względu na czas, nację i religię.

W czasy panowania boga Krona, sprawującego rządy w czasach złotego wieku, w Hyperborei zaistniały duże sportowe
narodowe gry, na długo przed pojawieniem się greckich igrzysk olimpijskich. Te gry odbywały się w kilku miejscach: na początku rzek Pur i Tolka, na wschód od ujścia Jeniseja (tam zachowały się resztki dużych kamiennych urządzeń) i innych. To właśnie hyperborejczycy polecili Grekom nagradzać zwycięzców igrzysk olimpijskich gałązką oliwną zamiast jabłoni i podarowali im święte drzewo oliwne. Królem scytów w czasach Zeusa był Prometeusz. Kraj scytów znajdował się na Północnym Uralu. Rezydencję Prometeusz miał u źródeł rzek Łobwa i Duża Koswa. Legendy mówią, że Prometeusz dał ludziom pismo i umiejętność liczenia, ale najprawdopodobniej, przeprowadził następną reformę wcześniej już istniejącego pisma.

Nie ma wątpliwości, że hyperborejczycy posiadali swoje pismo, ponieważ bez niego Chiron i Asklepios nie mogliby napisać książki o medycynie. A przy okazji, starożytne pismo u ludów północnych (Jamał — Tajmir), zachowało się do początku XX w.

Hyperborejczycy posiadali opracowaną technologię wydobycia podziemnych złóż użytecznych metali. Mogli torować
tunele pod rzekami, jeziorami a nawet dnem morza. Budowali unikalne konstrukcje podziemne. W czasie zim znajdowali schronienie w podziemnych miastach, gdzie było ciepło i ochrona przed kosmicznym oraz innym oddziaływaniem.

Aristeas, opisując swoją podróż do Hyperborei, informował o licznych wspaniałych rzeźbach kamiennych.

Wbrew chodzącej opinii, kultura piramid jest nie południowego, lecz północnego pochodzenia. W kultowo-rytualnej i architektoniczno-estetycznej formie oddają najstarszy symbol arktycznej praojczyzny – Polarnej góry Meru. Zgodnie archaiczno-mitologicznym wyobrażeniem, leży ona na biegunie północnym i jest osią świata – centrum wszechświata.

Jest w świecie góra, stromowznosząca Meru,
Nie można jej znaleźć, ni równać ani zmierzyć.
W ponadświatowej urody, w niedostępnym obszarze,
Błyszczy się ona w złocistej ozdobie
Ubrana na wierzchu perłami.
Skryty wierzchołek przez chmury.
Na tym wierzchołku, w perłowym gmachu,
Siedzieli tam niegdyś niebiańscy Bogowie

Mahabharata. Kn. 1. (Przekład z. Lipkin)


Obrazek
Strzała Apollina

Rozszerzenie

Aristeas, opisując swoją podróż po Hyperborei, mówi o mnóstwie cudownych kamiennych rzeźb. W obecym czasie,
zagadkowe ksztasłty i rozmiary kamiennych głazów, górujące nad ziemią, nazywają ostańcami. Liczne posiadają duże energetyczne pola, tworzące niewytłumaczalne efekty energetyczne. Inne opisane urządzenia hyperborejczyków to sfinksy i piramidy, obecnie ukryte pod powierzchnią pagórków i wzgórz, czekające na swoje odkrycie podobnie jak wcześniej starożytne piramidy w Meksyku.

Greckie kroniki opisują Hyperboreę w okresie od X do IV w. pne., ale źródła Indyjskie i Perskie obejmują znacznie starszy okres. Ważne historyczne informacje o hyperborejczykach znajdują się w starożytnych opowieściach indyjskich – Mahabharata, Rigweda, Purany, perskiej – Awesta itp. W indyjskich opowieściach wspomina się kraj zagadkowego narodu, żyjącego za kręgiem polarnym „pod Gwiazdą Polarną”. Punktem orientacyjnym dla określenia położenia tego kraju staje się góra (grzbiet) Meru. Góra Meru istniała jeszcze przy stworzeniem Świata, a jej korzenie sięgają daleko w głąb Ziemi. Z nich wyrastają inne góry. Na Meru brały początek liczne rzek, wodospady. Na północnym zboczu Meru do samego wybrzeża morza Mlecznego znajdował się kraj szczęścia. (Góra Meru z wierzchołkiem Mandara – to obecnie Putorana z wierzchołkiem wysokością 1700 m, znajdująca się za Jenisejem, na wschód od Norylska – przypis autora). Meru było kiedyś klasztorem hinduskich bogów: Brahmy, Siwy, Wisznu. Raj wielkiego boga Indry z jego majestatycznymi pałacami i baśniowym miastem leżało na jej wierzchołku – Mandara i wewnątrz niej. Tu żyli bogowie, Asury, Gandharvas, Smoki, różne boskie istoty, niebiańskie nimfy, doskonali lekarze – Aszwinowie.

Wielki bohater i mędrzec, starszy Kaurawów – Bhiszma opowiada o kraju szczęścia, gdzie znajdują się szerokie pastwiska z mnóstwem zwierząt. Tam liczna roślinność, dająca obfite owoce, niezliczone stada ptaków a także święte łabędzie, przylatujące do świątyń i biorące udział w rytualnych świętach i chóralnych pieśniach.

W opowieściach mówi się, że w północnej części morza Mlecznego jest duża wyspa o nazwie Szwetadwipa (Jasna, Biała wyspa). Mieści się ona 32 tys. jodżan na północ od Meru. Tam żyją „pachnący biali mężowie, z dala od każdego zła, obojętni na chciwość, cudowni wyglądem, odporni na każde zło, silni, jak diamenty, ich kości”. Bogu, rospościerającemu Wszechświat, oni z miłością służą. Na tę Białą wyspę przez Zeusa został zesłany jego ojciec – bóg Kron, gdzie do tej pory znajduje się jego grobowiec. Kraj szczęśliwości rozpościerał się od Uralu do Tajmiru. Na tych ziemiach było ani za zimno i ani za gorąco. Ludzie żyli tu do 1000 lat, oznaczeni wszystkimi dobrymi znakami, jaśniejący, zagłębiali się w Wiedzę tysiącem-promienistego wiecznego Boga. Antyczni autorzy (Aristeas, Herodot, Pliniusz i inni) nazywają ten naród hyperborejczykami. Jego mieszkańcy nie znali wojen i konfliktów, biedy i smutku. Żywili się owocami roślin, znali odżywianie mineralne ale byli w stanie utrzymać życiową siłę, nawet bez pożywienia.

W Mahabharacie jest mowa o tragicznej bitwie rodzin władców Pandawów i Kaurawów na polu Kurikshetra (XVIII-XV w. pne.). W tej bitwie były stosowane: latające obiekty (rydwan itp.), lasery, płazmoidy, broń atomowa, roboty. Technologia oraz charakterystyka tych broni nieznana jest współczesnej cywilizacji. W tę bitwę wciągnięto licznie ludzi z Azji włączając współczesną Średnią Azję i Zachodnią Syberię, aż do północnego Oceanu Lodowatego i nawet Afrykę. Najepszy z wodzów Pandawów Ardżuna (Jardżuna) skierował swoje wojska na północ. Pokonawszy Himalaje, zdobył jedno po drugim północne królestwa ze wszystkimi ich baśniowymi i fantastycznymi plemionami. Ale kiedy zbliżył się do kraju szczęśliwego północnego narodu, wyszli mu na przeciw „strażnicy z ogromnymi ciałami”, obdarzeni wielką walecznością i siłą. Powiedzieli, żeby Ardżuna wracał z powrotem gdyż on niczego nie zobaczy swoimi oczami. Tu, w tym kraju nie powinien walczyć. Każdy, kto wejdzie na tę ziemię bez zaproszenia, – zginie. Mimo posiadania ogromnej armii, Ardżuna wysłuchał co mu powiedziano i, podobnie jak Atlanci, zawrócił. Ale bóg Indra w wojnie z asurami wszystkie pałace i miasta na Meru zniszczył, pozostawiając tylko podziemne siedziby, wewnątrz góry.

Posiadanie łagodnego klimat nad wybrzeżem morza Mlecznego przemawia to, że w tych odległych czasach biegun Północny razem z lodowym pancerzem znajdował się na brzegach Kanady i Alasce (patrz rys.). W tym okresie grzbiety Mendelejewa, Łomonosowa i Gakkela tworzyły potrójną barierę na oceanie Północnym w drodze chłodów i lodu do rejonu Nowa Ziemia – Tajmyr. A ciepły prąd Golfsztrom dochodził i otaczał Nową Ziemię i osiągał Tajmyr. Z tego powodu klimat był znacznie łagodniejszy od obecnego. Wzdłuż pasma Gakkela w szeregu wysp istniała droga z Tajmyru do północno-wschodniej Grenlandii. O niedawnym istnieniu na oceanie Północnym dużych wysp Arktycznych świadczą mapy Merkatora, utworzone przez niego w XVI w. ne. na podstawie starszych źródeł. Wyniki ostatnich badań pozwoliły ustalić, że ponad 12 tys. lat temu hyperborejczycy żyli na Nowej Ziemi i przylegających wyspach. Nowa Ziemia wtedy była półwyspem. Po zagładzie Atlantydy zaczęła się zmiana klimatu i hyperborea zaczęła stopniowo przesuwać się we wschodnim kierunku (rzeki Peczora, Jamał, Ob, Tajmyr). Później z powodu nasilenia zmian klimatu, koło 3500 lat temu i napływu chłodów, hyperborejczycy oddzielnymi grupami migrowali różnymi drogami w cieplejsze rejony Ziemi. Inne narody (z tego samego powodu) również opuszały zagospodarowane ziemie i miasta, groby przodków. Nikt nie mówił o nienaruszalności granic państwowych. Integralności kraju widziano przede wszystkim w jedności i integralności narodu, nie terytorium.

Jedna z dużych grup hyperborejczyków podążyła w kierunku południowym przez Ałtaj, na północny zachód Chin, Indii. W początkach naszej ery osiągnęli rzekę Ganges. Potomkowie tej grupy żyją do dziś na północnym wschodzie Birmy (południe Tybetu), nazywają się narodem Shana. Łączna liczba ludności to około 2,5 mln. Język sino-tybetańskiej grupy. Oczywiście, po drodze część tej grupy osiadła wśród innych narodów. Do nich zaliczają się współcześni Chakasi. Druga grupa, udała się w kierunku wschodnim, wzdłuż rzeki Dolna Tunguska w bok Wiljuj rozproszyła się wśród innych narodów i nie zostawiła widocznych śladów (patrz diagram na mapie).

Obrazek

Około XIII w. pne.rozpoczęła się stopniowa migracja hyperborejczyków do Europy i Azji Mniejszej. Koło jeziora Ładoga i w centralnym masywie górskim Francji (początki rzek Dordogne i Allier) wzniesiono świątynie poświęconą bogini Ładzie. Podania mówią, że u źródeł rzek Dordogne i Allier znajduje się prawdziwy grobowiec Apollina a także żyją potomkowie hyperborejczyków. W tych samym czasie Grecy wskazują miejsce pochówku Apollina w Delfach (możliwe, że symboliczne). Dopływem rzeki Sekwany staje się rzeka Ob (zgodna z nazwą syberyjskiej Ob). Tradycje narodów północnej Syberii świadczą o tym, że hyperborejczycy osiedli na terenach od ujścia Irtyszu do ujścia Kamy. Istnieją dowody, że najważniejsze miejsca kultu znajdują się nad rzekami Kama, Ob, Jenisej, Tajmyr, północny Jamał, oraz źródła rzek Pur i Tolka. Niestety, wejścia do tych podziemnych struktur są zawalone, a przecież te podziemne pałace są podobne do tych, które dobrze znane są w Egipcie, Afganistanie, Indiach, Chinach.

Legendarni Hyperborejczycy byli rzeczywistym narodem. Ich potomkowie w zasadzie, żyją do dziś w Rosji, Azji, Europie. Wśród nich kilka narodów rodzimej grupy językowej. Obejmują one również dalekich przodków Chantów, Szanów. Ale liczne narody północy (Czukczowie, Jakuci) z hyperborejczykami nie mają nic wspólnego. Język potoczny hyperborejczyków mniej zdeformowany jest u Szanów i Mansów. Materialne ich ślady można znaleźć w charakterze pozostałości kamiennych rzeźb (ostańcy), zniszczonych obiektów kultowych i sportowych. Gdzieś w pobliżu jeziora Tajmyr znajduje się biblioteka Hyperborei, w tym opis historii Atlantydy, prace Asklepiosa, Chirona. Ale te miejsca są niedostępne i jeszcze bardzo słabo zbadane (Putorana – kompletnie „biała plama”). Bardzo prawdopodobne, że rosną tu jeszcze rośliny, z których korzystali Chiron i Asklepios do leczenia a nawet tak jak u bohaterów Ramajany, wskrzeszania ludzi.

http://treborok.wordpress.com/about/hyp ... rejczykow/
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32216 razy
Otrzymał podziękowanie: 9275 razy

Re: Hiperborea

Nieprzeczytany post autor: abcd » piątek 26 gru 2014, 15:21

>Channel<, myślę, ze powinnaś obejrzeć również film, który zamieścił >janusz< w jednym z wątków o Słowianach: viewtopic.php?f=60&t=833&start=25#p21735
Poza tym polecam ci zapoznać się z książką, którą aktualnie czytam i której dość dużo fragmentów zamieszczam na forum: http://www.wandaluzja.com/?p=p_354&sName=00.-w-s-t-e-p
Jak się porówna wszystkie informacje plus oczywiście treści zamieszczane przez Czesława Białczyńskiego to jasnym się staje, że Hiperborea to nasze słowiańskie Królestwo SIS.
Nazwy tego samego bywają różne ale ogólnie wszystko do siebie pasuje. :)
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6945
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1277
x 355
Podziękował: 12797 razy
Otrzymał podziękowanie: 13089 razy

Re: Hiperborea

Nieprzeczytany post autor: chanell » piątek 26 gru 2014, 19:47

abcd to że zapomniałam polubić ten post Janusza ,nie znaczy, że nie oglądałam.Wręcz przeciwnie ! Prawie wszystkie filmiki Pawła Szydłowskiego obejrzałam i wysłuchałam ,a nawet mam subskrypcje jego kanału na YT . Chciałam tylko wyodrębnić ten temat ,bo jest wiele wątków ,a ślad prowadzi nie tylko do Polski. ;)
Natomiast książkę przeczytam ,muszę ją tylko znaleźć a formacie PDF ;)
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32216 razy
Otrzymał podziękowanie: 9275 razy

Re: Hiperborea

Nieprzeczytany post autor: abcd » piątek 26 gru 2014, 20:44

chanell pisze:abcd to że zapomniałam polubić ten post Janusza ,nie znaczy, że nie oglądałam.Wręcz przeciwnie ! Prawie wszystkie filmiki Pawła Szydłowskiego obejrzałam i wysłuchałam ,a nawet mam subskrypcje jego kanału na YT . Chciałam tylko wyodrębnić ten temat ,bo jest wiele wątków ,a ślad prowadzi nie tylko do Polski. ;)
Natomiast książkę przeczytam ,muszę ją tylko znaleźć a formacie PDF ;)

Ślad nie może prowadzić tylko do Polski, bo Hiperborea była częścią Królestwa SIS.
Jedno co na pewno łączy ją z ówczesną Polską, to fakt, że tu, w Krakowie, zapadały wszelkie najważniejsze decyzje dotyczące nie tylko naszych najbliższych ziem ale i tych po sam Pacyfik.
To Królestwo rozciągało się od Pacyfiku po Atlantyk - i śmiało możemy twierdzić, że jest to Platońska Atlantyda (nie mylić z kontynetem Atlantydy, który obecnie spokojnie spoczywa sobie na dnie Atlantyku).
Po upadku Kontynentalnej Atlantydy jej funkcje przejęła Eurazja, która zdominowana była przez prastarą kulturę zwaną ogólnie Słowianami.

Pdf'a książki Wandaluzja nie uda ci się zdobyć, chyba, ze masz program World'a, który ma rozszerzenie o opcję pdf, wówczas mozesz sobie to wszystko skopiować i zamienić na pdf'a.
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6945
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1277
x 355
Podziękował: 12797 razy
Otrzymał podziękowanie: 13089 razy

Re: Hiperborea

Nieprzeczytany post autor: chanell » piątek 26 gru 2014, 21:01

To by się wszystko zgadzało z tym co mówi Paweł Szydłowski i pan Julian ,oraz o zgrozo p.Zofia . Treborok w tym artykule pisze że piramidy powstały na północy.Czyżby ta z Gdyni też ? :shock:

ps : a jakim ty masz formacie ?
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32216 razy
Otrzymał podziękowanie: 9275 razy

Re: Hiperborea

Nieprzeczytany post autor: abcd » piątek 26 gru 2014, 21:05

chanell pisze:To by się wszystko zgadzało z tym co mówi Paweł Szydłowski i pan Julian ,oraz o zgrozo p.Zofia . Treborok w tym artykule pisze że piramidy powstały na północy.Czyżby ta z Gdyni też ? :shock:

ps : a jakim ty masz formacie ?

Dlaczego "o zgrozo"?
Nawet nawiedzeni mogą miec po części rację, co nie stanowi o ich jedynej wykładni. ;)

Osobiście używam internetowej wersji (jest łatwiejsza do kopiowania i wstawiania na forum) ale jeśli chcesz, to mogę sprowadzić to do pdf'a.
Pod warunkiem wszak jednym, że będę umiał. :lol:
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6945
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1277
x 355
Podziękował: 12797 razy
Otrzymał podziękowanie: 13089 razy

Re: Hiperborea

Nieprzeczytany post autor: chanell » niedziela 28 gru 2014, 14:02

Hiperborea leży w Arktyce?

W. Uwarow – rosyjski badacz nieznanego i przewodniczący Komisji Ufologicznej Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego, wysnuł teorię, jakoby kraina wiecznego szczęścia znana w mitologii greckiej pod nazwą Hiperborea znajdowała się w rzeczywistości na terenie dzisiejszej Grenlandii. O tajemniczej krainie pośród północnych mórz mówią też legendy innych ludów i religii, w tym hinduizmu i buddyzmu. Tym razem wraz z hipotezami idą czyny – Rosyjskie Towarzystwo Geograficzne ma zamiar sprawdzić, czy hipotezy Uwarowa są prawdziwe.

W czasie nadchodzącego lata ekspedycja Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego wyruszy na największą wyspę świata. Specjaliści podejmą próbę zweryfikowania hipotezy zakładającej, iż Grenlandia jest częścią kontynentu, który znalazł się pod wodą wskutek upadku asteroidy, co miało miejsce kilka tysięcy lat temu.
Obrazek
Merkator umieszcza Hiperboreę pośrodku Oceanu Arktycznego.

Legendarny zatopiony kontynent – Hiperborea została upamiętniona pod bardziej powszechną nazwą Atlantyda. Wyjaśnienie wydaje się jednak niespodziewane. Kontynent mógł zatonąć, ale nie w całości i poszukiwano go nie tam, gdzie należy


[Hiperborea to w mitologii greckiej znajdująca się na dalekiej północy kraina, której nazwa bierze się od tego, że leżała za siedzibą wiatru północnego – Boreasza.]

Wśród niektórych Hindusów panują wierzenia, że ich przodkowie zamieszkiwali kiedyś okolice dzisiejszego Spitsbergenu.

W starożytnych mitach położone na dalekiej północy tereny uważane są za krainy szczęścia i pierwotne siedziby wielu ludów. Indyjski epos „Mahabharata” wspomina, iż na północ od mlecznego morza (tj. Oceanu Arktycznego) znajduje się wielka wyspa Shvetadvipa – kraina szczęścia i radości, wokół której kręci się Słońce, Księżyc i gwiazdy.

W centrum tego „pępka świata” wedle Hindusów wznosiła się złota góra Meru znajdująca się dokładnie na biegunie północnym.

[Góra Meru to w kosmologii hinduskiej, buddyjskiej i dźinijskiej centrum wszystkich fizycznych i duchowych wszechświatów, siedziba Brahmy oraz innych bóstw. Wiele świątyń, jak na przykład słynne Angkor Watt w Kambodży zbudowano na wzór góry Meru. Swego czasu wierzono, iż Arianie mogli rzeczywiście przywędrować do Indii gdzieś z Europy, zaś góra Meru, która przetrwała w ich wierzeniach, istniała w rzeczywistości. W buddyzmie znana jest jako Sumeru (Wspaniała Meru).]

Hindusi uważają, że ich przodkowie przybyli z miejsca, gdzie noc trwa sto dni. Wskazuje to na noce polarne na obszarach położonych (na 77 stopniu szerokości geograficznej N) na południe od Spitsbergenu albo na północ od Półwyspu Tajmyr.

Starożytni Grecy również uważali Hiperboreę za szczęśliwy kraj, gdzie panuje wiecznie złoty wiek. Uznali oni m.in., iż pochodził stamtąd Abaris – mędrzec i lekarz, którego Apollo obdarzył tajemniczą „złotą strzałą”.

Jednak rzymski historyk Pliniusz starszy pisze o Hiperboreadach jako o prawdziwym ludzie.

„Słońce świeci tam przez pół roku” – pisze. „W tym leżącym w sprzyjającym klimacie kraju nie wieją żadne niebezpieczne wiatry. Nie znają tam kłótni ani żadnych cierpień. Śmierć następuje tam tylko z powodu przesytu życia


Hiperboreadzi nie byli jednak współczesnymi starożytnym Grekom i Rzymianom, bowiem w tamtym czasie Północ skuta już była lodem. Skąd jednak tak dokładne opisy dni polarnych? Astronomiczna liczba opisów wskazuje, że istnieje coś, na co należy zwrócić uwagę.

Klimat w dawnej Eurazji nie przypominał dzisiejszego. Potwierdzają to niedawne badania przeprowadzone u wybrzeży Szkocji, gdzie kilka tysięcy lat temu panował klimat zbliżony do śródziemnomorskiego. Zatem wedle opinii naukowców, gdzież pośrodku Oceanu Arktycznego niegdyś mogła istnieć dogodna do życia strefa o umiarkowanym klimacie.

GDZIE LEŻY GÓRA MERU?

Starożytne i średniowieczne mapy ukazują Hiperboreę podobnie. Przedstawiana jest jako krągły kontynent podzielony na cztery części, pośrodku którego wznosi się góra. Pojawia się ona także na mapie Merkatora – renesansowego kartografa. Dziś próżno go jednak szukać pod wodami wokoło bieguna.

Rozwiązanie tego problemu staje się możliwe dzisiaj. Dyrektor Międzynarodowego Centrum Badań Ufologicznych, Walery Uwarow* zwrócił uwagę, że konstrukcja wielu starożytnych zorientowane są nie na współczesny biegun, ale na miejsce oddalone od niego o 15 stopni. To nie błąd, bowiem kapłani przywiązywali wielką wagę do orientacji świątyń i innych budynków w związku ze stronami świata. W ten sposób chcieli albo upamiętnić pewne ważne miejsce, o znacznie większym dla nich znaczeniu niż dzisiejszy biegun północny lub wskazać jego ówczesne położenie.

Największa ze wskazówek znajduje się w Południowej Ameryce. Jest to Aleja Zmarłych, wzdłuż której zbudowano miasto Teotihuacan. Choć Majowie i Aztekowie wiedzieli, jak określać strony świata z wielką dokładnością, droga odchyla się 15 stopni ku wschodowi. Podobnie dzieje się w przypadku wielu innych monumentalnych konstrukcji na całym świecie, w tym m.in. w chińskich piramidach. Azymuty wyprowadzane z tych konstrukcji przecinają się w jednym punkcie – wznoszącej się wśród grenlandzkich lodów bezimiennej górze. Czy jest to jednak Góra Meru – były Biegun Północny?

BIEGUN PÓŁNOCNY ZMIENIŁ POŁOŻENIE

Walery Michałowicz Uwarow porównał starożytne mapy z mapami dna Oceanu Arktycznego i przyznał i niemożliwe jest raczej, aby swe wnioski określić mianem przypadku. Zarysy szelfu Grenlandii i Płyty euroazjatyckiej zbiegają się z wyobrażeniami Hiperborei na starożytnych mapach.
Obrazek
Cztery rzeki również pasują do swych miejsc. Rzeka, która wypływa z centrum i kieruje się na południe idealnie wpasowuje się w kontur zachodniego wybrzeża Grenlandii w okolicach Morza Baffina i Cieśniny Davisa, z ujściem w kierunku Morza Labradorskiego. Rzeka płynąca na wschód odpowiada rzekom wpadającym do fiordu w Ziemi Chrystiana X, podczas gdy rzeka płynąca na północ wpada w zatokę Morza Lincolna.

Dziś w północnej części Płyty euroazjatyckiej nad wodą wznoszą się m.in. Spitsbergen, Ziemia Północna, Ziemia Franciszka Józefa oraz Nowa Ziemia.

Flamandzki kartograf Merkator użył kilku starożytnych i współczesnych mu map i nie ma wątpliwości, że korzystał z bardzo dokładnych źródeł. Dla przykładu na mapie ukazana jest cieśnina oddzielająca Azję od Ameryki Północnej, o istnieniu której w Europie dowiedziano się dopiero po ekspedycji Beringa z 1728 r.

Wydaje się, że nią ma wątpliwości, iż Grenlandia to pozostała cześć po Hiperborei. Co jednak spowodowało tak gwałtowne zmiany?

UPADEK ASTEROIDY

Starożytne legendy wielu ludów wspominają o katastrofie na globalną skalę, o której podania różnią się jedynie opisem jej skutków. Niektóre z podań wspominają o powodziach, inne o ogniu. Czy jednak wszystkie z nich nie dotyczą niszczycielskiego upadku asteroidy, która wpłynęła na zmianę osi Ziemi. Ci, którzy znajdowali się bliżej epicentrum mówili o spadającym z nieba ogniu i gigantycznym pożarze, podczas gdy ludy zamieszkałe dalej były świadkami potopu spowodowanego wdzieraniem się ogromnych mas wody na ląd.

„Nastał deszcz ognia i ziemia pokryła się popiołem. Kamienie i drzewa przyparte zostały do ziemi i zmiażdżone
Na niebie pojawił się wielki wąż. Na ziemię spadła jego skóra i kawałki kości. Pojawiły się przerażające fale. Niebo i wielki wąż upadli na ziemię i zalali ją” – mówi jedna z legend Majów zawarta w „Chulam Balam”.

Również chińskie kroniki zawierają opis niezwykłej katastrofy. Słońce miało nie wstawać przez kilka dni. Firmament niebieski miał pęknąć, tak samo, jak Ziemia, która nigdy już nie wyglądała tak samo.

Starożytny egipski papirus zawiera odniesienia do niespodziewanej zmiany pór roku w starożytności: „zima pojawiła się zamiast lato, a miesiące następowały po sobie w odwrotnej kolejności.”
Obrazek
Wyobrażenie Meru znalezione na jaskiniowym malunku w Chińskim Turkiestanie (Ujguristan).

Uderzenie asteroidy nie obyło się też bez skutków dla ruchu i położenia planety. Uległo zmianie położenie bieguna północnego i z czasem przybrał obecną pozycję.

Biorąc pod uwagę niebezpośrednie dowody, katastrofa zdarzyła się mniej więcej 10.000 lat temu.

PRAWDY DOWIEMY SIĘ LATEM?


Zweryfikowanie hipotezy Uwarowa jest stosunkowo łatwe. Rytualne centrum Hiperboreadów stanowiła góra Meru, którą otaczał kompleks świątynny i prowadząca w górę droga. Góra nigdy nie pokryta jest lodem.

Rosyjskie Towarzystwo Geograficzne planuje latem wyprawę na Grenlandię, która potwierdzi lub obali odważną teorię Uwarowa (znanego m.in. z twierdzeń dotyczących tajemniczej syberyjskiej Instalacji). Według opinii dr Uwarowa, szanse na znalezienie czegoś w niezbadanych dotąd regionach są dość duże.

– Ekspedycja rozpocznie się na przełomie lipca i sierpnia, kiedy trwa grenlandzkie lato, zaś w okolicy w najmniejszej ilości występuje pokrywa lodowa i śnieżna. Ustalone już zostały zasady finansowania oraz duńskie wizy. Polecimy do Upernavik – miejsca oddalonego o 200 km od miejsca, gdzie znajduje się góra, w dalszą podróż udając się helikopterem.

Jeśli się uda, ekspedycja jako pierwsza po tysiącach lat dotrze do legendarnej góry. Przedtem w miejsce to nie docierały inne naukowe wyprawy. Dla ludności rodzimej miejsce to jest święte. Jeśli uda się potwierdzić teorię dr Uwarowa, będzie to jedno z największych odkryć w dziejach ludzkości.

CYWILIZACJE ARKTYCZNE

Szukano ich także w rejonie Półwyspu Kolskiego.

Pierwsze pogłoski mówiące o istnieniu ruin pozostawionych przez antyczną cywilizację w północnej części europejskiej Rosji pojawiły się w pierwszej połowie ub. wieku. Okultysta i mistyk Aleksandr Barczenko po otrzymaniu specjalnego wsparcia od szefa sekcji specjalnej OGPU Gleba Bokija wyruszył wraz z pięcioma towarzyszami w głąb Półwyspu Kolskiego. Wkrótce piotrogrodzka „Krasnaja Gazieta” opublikowała sensacyjny wywiad, w którym Barczenko mówi o odkryciu ruin świątyń starszych niż egipskiej piramidy.

Jednakże w 1923 roku w celu zweryfikowania odkrycia udał się tam Arnold Kołbanowski. Znalazł przewodnika Barczeniki i przy udziale lokalnych władz pokonał po raz kolejny tą samą drogę. Okazało się, że „ruiny”, o których mówił Barczenko to niezwykłe twory przyrody. Jego znajomość z wysoko postawionymi urzędnikami nie wyszła mu jednak na dobre. Barczenko został zaaresztowany i rozstrzelany w 1937 roku.

Autor: Michaił Gersztejn
Źródło oryginalne: Komsomolskaja Prawda
Źródło polskie: Infra
http://wolnemedia.net/ezoteryka/hiperbo ... w-arktyce/


Artykuł jest stary bo z 2008 roku .Nic mi nie wiadomo czy wyprawa się odbyła , jeśli tak ,to czy odnaleziono jakieś ślady ,dowody ? Będę jeszcze szukać informacji na ten temat. Tym czasem dodam kilka informacji jako uzupełnienie tego tekstu.

Legendarny zatopiony kontynent – Hiperborea została upamiętniona pod bardziej powszechną nazwą Atlantyda.


Zawsze wydawało mi się że to dwa różne mityczne- zaginione kontynenty :shock:

W starożytnych mitach położone na dalekiej północy tereny uważane są za krainy szczęścia i pierwotne siedziby wielu ludów. Indyjski epos „Mahabharata” wspomina, iż na północ od mlecznego morza (tj. Oceanu Arktycznego) znajduje się wielka wyspa Shvetadvipa – kraina szczęścia i radości, wokół której kręci się Słońce, Księżyc i gwiazdy.

W centrum tego „pępka świata” wedle Hindusów wznosiła się złota góra Meru znajdująca się dokładnie na biegunie północnym.


Obrazek
Obrazek
Obrazek
wyobrażenia góry Meru ,źródło -wikipedia

[Góra Meru to w kosmologii hinduskiej, buddyjskiej i dźinijskiej centrum wszystkich fizycznych i duchowych wszechświatów, siedziba Brahmy oraz innych bóstw. Wiele świątyń, jak na przykład słynne Angkor Watt w Kambodży zbudowano na wzór góry Meru.


Obrazek
Obrazek
Obrazek

Kambodża - Angkor Watt ,źródło wikipedia

Góra i świątynia bardzo podobne ,czyż nie ? :o


Hindusi uważają, że ich przodkowie przybyli z miejsca, gdzie noc trwa sto dni. Wskazuje to na noce polarne na obszarach położonych (na 77 stopniu szerokości geograficznej N) na południe od Spitsbergenu albo na północ od Półwyspu Tajmyr.

Obrazek

Tajmyr (półwysep) - źródło wikipedia
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedia: ... 2%C3%B3wna
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Ramzes3
Posty: 620
Rejestracja: niedziela 03 lut 2013, 16:21
x 13
x 75
Podziękował: 3478 razy
Otrzymał podziękowanie: 1399 razy

Re: Hiperborea

Nieprzeczytany post autor: Ramzes3 » niedziela 28 gru 2014, 18:34

Czyżby to był przypadek, że:"...Na Ziemi Plejadanie posiadają trzy bazy, jedna z takich baz znajduje się pod lodami Bieguna Północnego w niej znajduje się statek Matka o średnicy kilkuset metrów..." :o

http://www.sm.fki.pl/index.php?nr=Proro ... a_z_Plejar
0 x



Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6945
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1277
x 355
Podziękował: 12797 razy
Otrzymał podziękowanie: 13089 razy

Re: Hiperborea

Nieprzeczytany post autor: chanell » niedziela 28 gru 2014, 19:32

Ramzes3 pisze:Czyżby to był przypadek, że:"...Na Ziemi Plejadanie posiadają trzy bazy, jedna z takich baz znajduje się pod lodami Bieguna Północnego w niej znajduje się statek Matka o średnicy kilkuset metrów..." :o

http://www.sm.fki.pl/index.php?nr=Proro ... a_z_Plejar

Ramzesie ,tam jest tyle materiałów a ja nie mogę znaleźć tego fragmentu.Moze skopiujesz więcej ?

edit:
ps.Po zastanowieniu :
sugerujesz że Plejadianie to my z przeszłości ?
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32216 razy
Otrzymał podziękowanie: 9275 razy

Re: Hiperborea

Nieprzeczytany post autor: abcd » niedziela 28 gru 2014, 20:29

Jak na "statek-matka" to troszkę mały. ;) :lol:
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Ramzes3
Posty: 620
Rejestracja: niedziela 03 lut 2013, 16:21
x 13
x 75
Podziękował: 3478 razy
Otrzymał podziękowanie: 1399 razy

Re: Hiperborea

Nieprzeczytany post autor: Ramzes3 » poniedziałek 29 gru 2014, 21:36

chanell pisze: Ramzesie ,tam jest tyle materiałów a ja nie mogę znaleźć tego fragmentu.Moze skopiujesz więcej ?

edit:
ps.Po zastanowieniu :
sugerujesz że Plejadianie to my z przeszłości ?



UFO - według Billy Meiera
Autor: Crash

Plejadanie budowę statków opanowali do perfekcji i dla wielu naukowców jest ona na pograniczu magii. Najczęściej używanymi statkami są dyskoidalne statki promienne wykorzystujące pole grawitacyjne, statek ten jest przystosowany do podróży międzygwiezdnych i jest w stanie wchodzić w hiperprzestrzeń. Na Ziemi Plejadanie posiadają trzy bazy, jedna z takich baz znajduje się pod lodami Bieguna Północnego w niej znajduje się statek Matka o średnicy kilkuset metrów.

CEL DZIAŁANIA PLEJADAN NA ZIEMI WG B. MEIERA

Odpowiedź Billyego Meiera na pytanie o pochodzenie i cel działania Plejadan na Ziemi
Plejadanie/Plejaranie odwiedzają nas na Ziemi, ponieważ są bezpośrednio połączeni z konkretną ziemską grupą, która pierwotnie przybyła na Ziemię z systemów Wega-Lira - które również są przesunięte do innej konfiguracji czasu-i-przestrzeni w stosunku do konstelacji Wega-Lira, które możemy zidentyfikować. Ci pierwotnie zamieszkujący Ziemię Weganie-Liranie wywołali dużo zamieszania wśród ziemskiej populacji w tamtych dawnych dniach i z ich powodu ludzie na Ziemi zatracili nauki duchowe i życie w zgodzie z Kreacją. Inne czynniki weszły do gry w tym procesie, ale nie można ich przypisać Weganom-Liranom; są one natomiast rezultatem (działań) innych kosmitów, którzy genetycznie zamanipulowali istotami ludzkimi. Ci ludzie przybyli później na Ziemię i skrzyżowali się z innymi mieszkańcami Ziemi do tego stopnia, że ostatecznie cała ziemska ludzka populacja została dotknięta przez ten powtórzony proces dziedziczności. Aby naprawić tę szkodę i złe kierowanie, Plejadanie/Plejaranie czuli się zobowiązani, by przekazać raz jeszcze wymagane nauczania i podstawową informację dla ziemskich ludzi, w próbie naprawienia szkody poczynionej przez ich bezpośrednich antenatów i szkody wygenerowanej przez inne inteligencje.

"Jak na "statek-matka" to troszkę mały." ;) :lol:

Jak mawiał pewien mój znajomy "wielkość niczego nie dowodzi bo byk ma wielkie j..a a królik więcej płodzi" :lol: :lol:
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32216 razy
Otrzymał podziękowanie: 9275 razy

Re: Hiperborea

Nieprzeczytany post autor: abcd » poniedziałek 29 gru 2014, 21:53

Jeśli Plejadianie B. Mejera są tymi samymi, o których pisała Barbara Marciniak to oni również narozrabiali na Ziemi i pośród nich też jest niezły galimatias, bo wielu z nich jest po przeciwnej stronie barykady. ;)
Poprzez przekazy B. Marciniak wyraźnie na ten fakt wskazali, zaznaczając, że teraz dopadła ich ta trauma na zasadzie "reakcji zwrotnej" i stąd ich chęć niesienia nam pomocy.
Czy powinniśmy traktowac te doniesienia poważnie, czy z przymrużeniem oka, jak większość channelingów, to już tylko gestia indywidualnego odbioru.
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6945
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1277
x 355
Podziękował: 12797 razy
Otrzymał podziękowanie: 13089 razy

Re: Hiperborea

Nieprzeczytany post autor: chanell » czwartek 01 sty 2015, 15:18

Tajemnicze ekspedycje na północ: w poszukiwaniu Hyperborei

Jak czekiści szukali Hyperborei

W 1922 roku na obszar jeziora Sejdoziero i Łowoziero okręgu murmańskiego wyruszyła pierwsza ekspedycja pod kierunkiem Barczenki i Kondiaina. Idea wysłania tam specjalistów podjęta została osobiście przez Feliksa Dzierżyńskiego. Obecnie trudno ustalić, jakie konkretne cele miała ekspedycja. Wywiadowcze czy tylko naukowe: później ujawniono duże złoża pierwiastków ziem rzadkich. Po powrocie materiały znalezione przez ekspedycję studiowano na Łubiance. Szefowie do tego trzymali je pod kluczem. A wkrótce Barczenko został aresztowany i rozstrzelany, Kondiain zesłany do obozu, gdzie umarł na początku lat 30-tych. Żaden materiał z tej ekspedycji nie zachował się.
Obrazek

Uciążliwości – bezzasadny strach

Jednak, kiedy 75 lat później, w 1999 roku poszukiwacze pod kierunkiem Walerija Diomina wrócili na te tereny, udało się wszystko wyjaśnić: oddział Barczenki natrafił wtedy na dziwne wejście, idące pod ziemię. Wejście to zachowało się. Wtedy dostać się do środka naukowcom najwyraźniej się nie udało: ingerował jakiś bezwiedny strach, dosłownie przenikający ich ręce i nogi. Miejscowy starzec 85-letni Fiodor Ignatjew, przynoszący wyprawie w 1922 r. chleb i mleko ze wsi, opowiadał tak: „Uczucie było takie, jak gdyby cię żywcem obdzierali ze skóry. Jeżeli ktoś decydował się zrobić krok do podziemi, padał i nie był w stanie się poruszać”. Prócz tego, opowiedział on o znalezionych na skałach starych wizerunkach jakichś zwierząt i bóstw. Podobne odczucia potwierdza inny naoczny świadek podczas odwiedzin starożytnego miasta w jaskini. Jaskinia posiadała spiralne wejście i tunel wiódł w głąb skał na 80 metrów. Zejście do celu trwało spokojnie, powierzchnia podziemnego zbiornika wodnego, nie przekraczała kilka metrów. Schodzących dosłownie wybiło w tył na powierzchnię. Nikt nie był w stanie wytłumaczyć swoich odczuć podczas tego zdarzenia.

Sześcian i naskalne obrazy

Po tygodniu ekspedycji Diomin wpadł na dziwny kamień ogromnych rozmiarów w kształcie sześcianu, wyryty w skale
jakimś nieznanym narzędziem. Jeszcze przez parę kilometrów drogi było widać 70-metrowy obraz przedstawiający wizerunek ukrzyżowanego człowieka, przypominający negatyw odbitki fotograficznej. Nie jest jasne jak obraz znalazł się na skale. (takie kontury, podobne do tego cienia, zazwyczaj pozostają na powierzchniach po wybuchu jądrowym.) Podobnie wygląda słynne przedstawienie Chrystusa na całunie Turyńskim
Ogromne skalny wizerunek człowieka miejscowi nazwali na swój sposób – „stary Kujwa”. Zgodnie legendą, to jest zwyciężony i wmurowany w skałę „obcy” bóg. Ale co to za bóg i jak tu się tu znalazł tego nikt nie wie. Według tej samej legendy – Kujwa to przywódca zdradzieckich cudzoziemców, którzy zburzyli zaufanie i miłość mieszkańców. Saamski szaman Nojd przywołał na pomoc duchy i zatrzymał inwazję zaborców, a Kujwa zamienił się w cień na skale.
Obrazek

Zagadkowe piramidy

Tuż obok „ukrzyżowania” na twardej skale rozmieszczono kilka regularnych piramid w formie czworościanu, przypominających egipskie, tylko, że w miniaturze. Tak jak egipskie zorientowane są dokładnie na północ. Podobne piramidy znaleziono w pobliżu koła podbiegunowego, w kilku krajach Europy Północnej. Kiedy badacze spróbowali nanieść rysunek północnych piramid na mapę geograficzną, wyszedł niemal równy trójkąt. Zbieg
okoliczności? A całkiem niedawno listę północnych odkryć uzupełniono dzięki badaczowi z Woroneża, docentowi nauk technicznych Igorowi Tkaczewowi. Podróżując po rzece Niuchczi w północnej Karelii, Igor Wiktorowicz odnalazł dziwną piramidę wyrytą w granicie. „Górny element piramidy uległy znacznej erozji w rezultacie procesów atmosferycznych co świadczy o bardzo starym jego pochodzeniu, – opowiada Tkaczow. – jednak dolny element, znajdujący się pod wodą, zachował idealną formę i ostre kąty. Czy owa piramida nie jest częścią zagadkowych struktur, rozmieszczonych w pobliżu koła podbiegunowego? ” Badacz nie pomylił się: karelska piramida idealnie wpasowuje się w trójkąt na mapie. Ponadto, było to zadziwiająco podobne do murmańskich rzeźb z starożytnymi piktogramami na karelskich skałach. Są tu „ukrzyżowanie”, obrazy nieznanych zwierząt i dziwne konstrukcje przypominające współczesne rakiety i samoloty. Co to wszystko oznacza? Czy Hyperborejczycy byli przybyszami z innych światów, pozostawiając nam kilka informacji w postaci śladów na skałach? Na razie jest więcej pytań, niż odpowiedzi


Słowianie – potomkowie Hyperborejczyków

„Te i inne odkrycia sugerują, że kiedyś na północy naszej obecnej ojczyzny (Rosji) kwitła wysoko rozwinięta cywilizacja, – szef ekspedycji, doktor nauk filozoficznych Walerij Diomin: Mogła ona przestać istnieć wskutek jakiegoś potężnego naturalnego kataklizmu – na przykład, upadku ogromnego meteorytu, na skutek trzęsienia ziemi, tsunami lub innych klęsk żywiołowych. Konsekwencją katastrofy mogła być też eksplozja jądrowa. Jeżeli tak było to Hyperborea nie zniknęła bez śladu: pozostawiła po siebie potomków – Aryjczyków, a ci z kolei, – Słowian i Rosjan. To może oznaczać, że to właśnie my jesteśmy potomkami najstarszej zagadkowej cywilizacji na błękitnej planecie”. Po gwałtownej zmianie klimatu praprzodkowie współczesnych grup etnicznych byli zmuszeni migrować na Południe.

Indoaryjczycy na Rosyjskiej Północy

Indoaryjczycy na Murmanie – nieprawdaż, że brzmi ekstrawagancko? Ich długotrwały pobyt na Dalekiej Północy utrwalony jest na zawsze w licznych nazwach toponimów i hydronimów, tzn. w nazwach miejsc, gór, jezior i rzek. Właśnie na współczesnej Rosyjskiej Północy w wielkiej liczbie spotykać można starożytne nazwy z korzeniami „ind” i „gang” – oczywiste świadectwa pobytu tu indoeuropejczyków. Kiedy ludzie opuszczają dane tereny (przenoszą się czy w ogóle znikają), dawne nazwy pozostają (a w miejscach nowego siedliska oni przenoszą nazwy na nowe geograficzne miejsca). Ażeby przekonać się o tym, wystarczy spojrzeć na współczesną mapę półwyspu Kolskiego albo otworzyć „Geograficzny atlas okręgu murmańskiego”: Indwar (wyżyna), Indel (jezioro, rzeka, zaludniony punkt), Indera (rzeka), Inderka (strumień), Inderskie jeziora, Indicziok (rzeka), Ganga (wyspa), Gangas (zalew, wyżyna), Gangasicha (zalew), Gangos (góra, jezioro) – to niektóre z toponimów i hydronimów, które świadczą jednoznacznie o pochodzeniu ich z odległej indoeuropejskiej przeszłości i które poddają się efektywnej analizie za pomocą metody archeologii języka i rekonstrukcji znaczeń


Sprawozdanie ekspedycji „Hyperborea”

Ze sprawozdania z ekspedycji W. Diomina „Hyperborea”: „W rejonie Siejdoziera znaleziono zdekompletowane kultowe obiekty wokół starożytnej świątyni: ruiny fundamentów, rytualna studnia, wyżłobienie z celownikami, pozwalające przeprowadzać astronomiczne obserwacje i obliczenia i wiele innych. Ich starożytność potwierdzili w tym roku niezależni eksperci. Jest oczywiste, że wszystkie znaleziska tworzą harmonijny system i grupują się wokół schodkowego amfiteatru, tworząc naturalne centrum rozrywki, osobliwy ołtarz, w pełni odpowiada dobrze znanym tego typu (pod gołym niebem) kultowym strukturom w starożytności.

Gigantyczna figura na dnie

Ale to nie jest najbardziej niesamowite odkrycie! Na dnie (!) Siejdoziera odkryto ogromną figurę. Zobaczyć ją można tylko podczas jasnego słonecznego dnia z wierzchołka góry, wznoszącego się nad jeziorem. Zachodnia część jeziora jest wystarczająco płytka, i z wysokości dobrze widać zagadkowe kontury, zbudowane z bloków. Z oddali przypomina ona współczesny piktogram „zagrożenie promieniowaniem” z tą różnicą, że między trójkątami jest przepust w kształcie krzyża. Rozmiary pobudzają wyobraźnię: 200 x 100 m! W jaki sposób można rozłożyć pod wodą tak ciężkie skały niemal w linii prostej? Według opinii poszukiwaczy aby odtworzyć taki zadziwiający hydrofenomen, kamienne bloki można wyłożyć zimą na lodzie, a wiosną powinny one starannie opaść na dno. Choć trudno sobie wyobrazić, komu byłoby potrzebne aby wykonywać tak karkołomną pracę i po co. Trzeba to ruszyć z miejsca, przeciągnąć na znaczną odległość – nawet jedna bryła to zadanie dla kilku ludzi. A tu setki metrów w równym rzędzie! I to jeszcze pod wodą! Jednak według innej wersji, można założyć, że wykładanie odbyło się na suchej powierzchni. I, że wtedy na tym obszarze nie było żadnego jeziora lecz woda napłynęła z północy, gdzie z wysoka dobrze widać wyschnięte odprowadzenie. Ale czym wtedy staje się samo Sejdoziero? Sztucznym zbiornikiem wodnym? Ale kto i kiedy by go zbudował? I kto wypełnił wodą? Wszakże pod każdym względem okazuje się, że badany obszar został zalany celowo, aby ukryć to co znajduje się na dnie. Być może, podziemne schrony – nic dziwnego, że wśród miejscowych Saamów istnieje przekonanie, że Sejdoziero ma drugie dno, gdzie okresowo chroni się ryba i gdzie zamieszkuje jakaś tajemnicza istota, czasem pojawiającą się na powierzchni. Ale pytanie pozostaje to samo: kto, kiedy i po co to wszystko miałby robić? Najwyraźniej badania zagadkowych budowli są jeszcze przed nami.

Znaki cywilizacji gigantów

W okolicach Sejdoziera znaleziono wiele geoglifów (gigantycznych „ziemnych” obrazów). Oprócz olbrzymiej człowiekopodobnej figury Kujwy z krzyżowo rozstawionymi rękoma, na północnym zboczu tej samej góry Ninczurt widać jeszcze bardziej imponujący swoimi rozmiarami na wpół zniszczony obraz trójzęba. Wyraźnie go widać w czasie polarnego dnia, kiedy słońce świeci od północy, orientacyjne rozmiary to ok. 400 metrów, co prawie dwukrotnie przekracza wielkość znanego z licznych publikacji białego geoglifu w formie „kandelabru”, znajdującego się na wybrzeżu Peru. Są bardzo podobne do znaków lądowych, szczególne jeżeli rozpatrywać je wspólnie z podwodnymi trójkątami. To są rozmiary! Ogromny trójząb na zboczu góry Ninczurt – 300 m, podwodny „krzyż” – 200 m, olbrzym Kujwa – 100 m. Mimowolnie przychodzą na myśl słynne rysunki z południowoamerykańskiej pustyni Nazca, oraz niedawno odkryty w Australii i sfotografowany z samolotu 4-kilometrowy obraz odsłoniętego mężczyzny. Skąd to wszystko się wzięło? Kto je stworzył? Przychodzą do głowy strzępy informacji autorów i komentatorów ksiąg biblijnych a także zeznania babilońskiego historyka Berossosa (3 – w. pne.) o istnieniu na ziemi cywilizacji ludzi, wraz z cywilizacją gigantów.

Starożytna świątynia

Górę Ninczurt, gdzie znajdują się szczątki najstarszej matriarchalnej świątyni, otaczają również kultowe kompleksy oraz inne zagadkowe obiekty. Dalej, na dwukilometrowym przesmyku, dzielącym jeziora Lujawr i Sejdawr, istnieją dwa grzbiety. Tu, wśród bujnej roślinności tajgi grupa poszukiwawczy odkryła absolutnie niezarośnięte – bez mchów i porostów – pola z kamiennymi wyłożeniami. Jedna z tych leśnych polan osiąga rozmiary 100 metrów długości i 20 szerokości. Na niektórych głazach narzutowych wyraźnie widać ślady nacięć – trójzęby, ukośne krzyże, swastyki, kręgi solarne, pismo runiczne. Znaleziono także obraz dziwnych istot, żartobliwie nazwanych „innoplanetarnymi”. Tu głęboko (wysoko w górach!) znajduje się ponad dziesięciometrowa pusta i sucha studnia: badano ją najpierw za pomocą kamery a następnie zszedł tam jeden z członków ekipy z latarką. Poniżej, pod grzbietami z polami-świątynnymi, znajduje się zagadkowe owalne jezioro. Sprawia wrażenie, jakby utworzyło się w miejscu upadku meteorytu lub potężnego (być może nawet nuklearnego) wybuchu. Skalne krawędzie jeziora wyglądają dokładnie jakby były wypalone wskutek silnego termicznego działania: jego powierzchnia była jakby zeszklona.
http://treborok.files.wordpress.com/201 ... =300&h=246
Megalityczny kompleks na górze Ninczur. Rys. Lazariewa

Wejście w podziemnego schronu

Jeszcze jeden zagadkowy obiekt na obszarze Sejdoziera – Waraka (nieduży pagórek, porosnąć lasem). U jego podnóża, na przestronnej polanie, miała swoją bazę ekspedycja w formie namiotowego miasteczka. Sama górka robi wrażenie swoimi regularnymi okrągłymi formami: aż się ma ochotę zobaczyć na jej miejscu starożytne grodzisko lub cytadelę. Ale i bez tego jest stałym miejscem poszukiwań. W tym rzecz, że właśnie gdzieś w tych okolicach jeszcze w 1922 roku, ekspedycja Barczenki znalazła „święte” wejście pod ziemię, przy której powstawało uczucie strachu. Tym nie mniej, uczestnicy tej dawnej ekspedycji sfotografowali się u wejścia do podziemi, przypominającego norę (zachowała się fotografia). Będąc tu drugi rok nie udało nam się znaleźć tego tajemniczego przejścia do „podziemnego królestwa”, mimo to, że takie zadanie stawia sobie każdą nowa ekipa. Dziesiątki ludzi wzdłuż i wszerz przeczesywało okolicę ale wejścia nie znaleziono. Jednakże, od północnej strony wzgórza Warak znaleziono pare kamiennych otworów. Jeden z nich był na tyle głęboki, że mógłby się w nim schować człowiek. Kiedy odkopano wlot do przejścia, to pod pokładem ze zbutwiałego igliwia ukazały się resztki arsenału: łuski, nieużyte naboje zagranicznego pochodzenia, zardzewiała zasuwa od Rosyjskiej broni Trechlinienki i inne szczegóły broni sprzed wieków. Zaczęto się temu przyglądać, i okazało się, że wcześniej wlot sięgał dalej, obecnie jest zasypany skalnymi odłamkami wskutek detonacji. Sprawdzono na zewnątrz: wysadzona część była widoczna na 10 m. Pojawiła się wersja: czy nie wysadzony tego wejścia po badaniach samego Barczenki lub przez czekistów, którzy przybyli tu wkrótce po nim „.
Obrazek
ekspedycja Barczenki 1922r.

Podziemne miasto Hyperborei i poszukiwania broni Absolutnej

Istnieje teoria, że część hyperborejczyków żyła na Wyspach Sołowieckich, gdzie po dziś dzień, zgodnie z legendą mieszkają w podziemnym mieście. Przed wojną, w latach 30-tych, na największej wyspie archipelagu, radziecka ekspedycja odnalazła labirynt z kamieni, w centrum którego znajdowało się przejście do systemu podziemnych tuneli. Później wszystkie dane, zebrane w czasie ekspedycji, zostały utajnione. Nad ekspedycjami sprawowała opiekę Łubianka, i być może, ich celem było znalezienie „broni Ostatecznej”, którą posiadali hyperborejczycy i od której najwyraźniej zginęli.

Rozwinąć horyzonty poznania

Ile jeszcze nierozwiązanych tajemnic kryje zagadkowa i przyciągająca rosyjska Północ? I ile jeszcze zadziwiających odkryć, które rzucą światło na historię Ludzkości i starożytnej cywilizacji czeka na poznanie?

Przede wszystkim najważniejsze dla każdego badacza jest – odrzucenie starych, przestarzałych stereotypów i starając się
myśleć obiektywnie, próbować poszerzać swoje horyzonty poznania.

I wtedy sukces Prawdy, oczekującej przed nami, oświetli nas wiedzą!

źródło

HYPERBOREA
http://treborok.wordpress.com/about/hyp ... yperborei/
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Ramzes3
Posty: 620
Rejestracja: niedziela 03 lut 2013, 16:21
x 13
x 75
Podziękował: 3478 razy
Otrzymał podziękowanie: 1399 razy

Re: Hiperborea

Nieprzeczytany post autor: Ramzes3 » wtorek 06 sty 2015, 19:42

Sierpień 10, 2013 16:53 Autor: Nie z tej ziemi
Czy Biegun Północny ukrywa pierwszy kontynent?
copy-of-north-pole-north-pacific


Teks i ilustracja: Tore Himberg, opracował Stanisław Adamski

Z niektórymi tajemnicami natury geolodzy, etnolodzy i mitolodzy zmagają się przez wile generacji. Mimo to sporo zasadniczych kwestii wciąż pozostaje dla nas zagadką.

Co było powodem nadejścia epoki lodowcowej i dlaczego nastąpiło to tak nagle? Istnieje na ten temat wiele hipotez. Niektóre teorie opierają się na założeniu, że ciepło wysyłane przez Słońce zmieniało swe natężenie na przestrzeni długiego czasu. Inne teorie mówią, że pył wybuchających wulkanów wypełnił atmosferę i w ten sposób uniemożliwił docieranie do Ziemi słonecznych promieni.

Nauka twierdzi, że nastąpiło odparowanie. Co jednak doprowadziło do odparowania oraz do tak szybkich zmian między ogrzewaniem a oziębianiem, że ogromne obszary półkuli północnej zostały ukryte pod warstwą lodu?

»W dalszym ciągu pozostaje to tajemnicą« – powiedział zmarły w 1979 r. badacz czasów starożytnych, Immanuel Velikovsky, autor cenionej przez wielu naukowców książki pt. Katastrofy Kosmiczne. Jedno z wielu postawionych przez niego pytań, na które nadal nie znamy odpowiedzi, brzmi: »Dlaczego mamuty żyjące na Syberii tak nagle zamarzły?«

W XVII w. pewna naukowa ekspedycja odkryła ciała tych zwierząt sprzed 80 000 lat Ich mięso było tak świeże jak zamrożona wołowina. Psy jadły je i nie chorowały. W żołądkach mamutów znaleziono świeżą trawę i gałęzie. Mróz musiał więc przyjść nagle, niespodziewanie. Malowidła w położonych w pobliżu skalnych grobach świadczą, że w okolicy tej żyli ludzie. Jaki meteorolog ostrzegł ich przed zbliżającą się katastrofą, że zdążyli uciec na południe?

Wiele jest nie rozwiązanych zagadek, które bezskutecznie próbuje się rozwikłać.

Kiedy znajdujemy morskie skamieliny w najwyższych partiach Tybetu, a odciski palm i innych tropikalnych roślin na Grenlandii, zaczynamy się zastanawiać: czy oblicze Ziemi ulegało nieustannym zmianom? Arystoteles przecież powiedział: »
Istnieje czas nazywany Annus Supremius, kiedy Słońce i Księżyc, i inne planety zmieniają swe położenie. Annus Supremius jest to wielka zima nazywana potopem i lato nazywane spaleniem świata«.

photo(3)Wcześniejszy filozof i pisarz grecki, Heraklit, wspomniał o czterech epokach o wspólnym rodowodzie, zniszczonych na skutek gniewu bogów. Teorie mówiące o podobnych epokach powstały także w Indiach, Tybecie i Chinach. Według tych teorii jesteśmy teraz w piątej epoce. Święta księga wyznawców filozofii Zen: Avesta – wymienia od początku do końca świata dziesięć epok nazywanych »kis«. W dawnych pismach Inków, Azteków i Majów znajdujemy wzmianki dotyczące globalnych katastrof. Na przykład w meksykańskiej kronice królewskiej czytamy: »Nasi przodkowie wiedzieli, że na długo przed powstaniem tego nieba i tej ziemi istniało życie, które ujawniało się cztery razy«. W staronorweskim eposie mitologicznym Voluspa jest mowa o dziewięciu światach, interpretowanych dotąd jako dziewięć stanów świadomości.

Czy starożytna wieszczka Volven widziała zatopienie Atlantydy?
Opowiadała przecież: »Słońce ciemnieje, ziemia zanurza się w morzu, bledną na niebie jasne gwiazdy, para syczy, a morze płomieni bije wysoko stąd do samego nieba«.

Czy Biegun Północny mógł być pierwszym kontynentem? Zlodowacenie czwartorzędowe, ostatnia wielka epoka lodowcowa /geologowie twierdzą, że wcześniej były jeszcze trzy/, rozpoczęło się przypuszczalnie ok.80 000 lat temu. Lądolód pokrywał znaczną część Bieguna Północnego aż do roku 9000 przed naszą erą. Wiele opowieści Indii, Bliskiego Wschodu i Egiptu wskazuje na to, że pierwszy kontynent /raj na ziemi/ znajdował się w okolicach Spitsbergenu i Grenlandii.

Wśród naukowców nie ma większych rozbieżności co do tego, że Norwegia, Svalbard i Grenlandia miały w okresie miocenu niemal tropikalny klimat. Na Grenlandii znaleziono przecież skamieliny drzew orzechowych, topól i magnolii. W czasach Homera opowiadano w Grecji o ziemi obiecanej: udawał się do niej Apollo każdego lata. Noce były wtedy krótkie a dni długie. W ziemi obiecanej słońce nigdy nie zachodziło zaś palmy rosły w ogromnych ilościach. Boreasz, bóg zimy i orkanu, był daleko.

Kosmos Idikopleustes, żyjący w VI w., tak pisał: »
w Indiach znalazłem dowód, że wysoko w górze « istnieje kraina, która graniczy z murami niebios. W tej krainie został stworzony człowiek i żył tam jak w raju.
W czasie potopu Noe ze swoja, arką schronił się na tej ziemi«. W starożytnych księgach indyjskich /wedach/ jest mowa o dwóch źródłach życia – jedno znajdować się miało we wnętrzu Ziemi, drugie na Biegunie Północnym. Są one nazwane »krwią ziemi«.

Hindusi i Persowie wymieniają w swych opowiadaniach krainę Az-buri, nazywaną także »Białą Wyspą«. Miała ona podobno kształt łuku. Persowie twierdzili, że gdyby jechać w kierunku północno-zachodnim przez siedem miesięcy, minąć wieczne lody i mroczne morze, to można dotrzeć do »wysp szczęśliwych«. Na Kaukazie jeszcze dziś śpiewa się: » Na północ od ośnieżonych szczytów leży ukryty kontynent«.

Norweskie legendy i mity opowiadają o tamtych czasach prawie to samo – choć być może, część tych historii została zmyślona. Warto tu wspomnieć dzieje Skjolda Borgera, syna Himdala. Jego ojciec, przez wiele lat rządził w Arvangaland. Borger pamiętał z dziecięcych i młodzieńczych lat /wcześniejsze inkarnacje/jasne i szczęśliwe dni złotego wieku, wolne od wad, kłótni i wojen, przestępstw i nędzy. Na początku swego wieku męskiego widział święte obyczaje i upadek pokoleń. Pod koniec życia był już świadkiem surowej zimy i początków ciężkich czasów -nędzy, o której opowiadały kruki /przepowiednie kruków i w ogóle głosy ptaków symbolizują intuicję/.

Z powodu kłótni i nędzy, które zapanowały wśród ludu Aurvagalandu, Skjold Borger postanowił wtedy zebrać swój naród i ruszył z nim na południe. Na koniec warto powrócić jeszcze raz do Indii, gdzie twierdzi się, że jasnoskórzy bramini, posiadający świętą wiedzę, znaleźli się w tym kraju nie wiadomo skąd i kiedy, i przypomnieć sobie słowa, które wieszczka Volven wypowiada w eposie Voluspa:

„Przed nową zagładą

brat bratu śmierci życzy,
siostrzeńcy związki krwi kalają
zło panuje na Ziemi,
tak wielkie zepsucie,
czas toporów, czas mieczy,
pancerze pękają,
czas wichrów, czas wilków,
przed upadkiem świata
ziemia grzmi,
olbrzymi ruszają,
nikt nikogo
nie ocali”.

http://nieztejziemi.org/czy-biegun-poln ... kontynent/

Miocen – najstarsza epoka neogenu. Epoka wielkich przemian geologicznych skorupy ziemskiej. Wypiętrzenie nowych łańcuchów górskich zmieniło cyrkulację powietrza w atmosferze i wód w morzach. Trwał od 23,03 mln do 5,333 mln lat temu.

Miocen dzieli się na[1]:

messyn - 7,246-5,333;
torton - 11,62-7,246;
serrawal - 13,82-11,62;
lang - 15,97-13,82;
burdygał - 20,44-15,97;
akwitan - 23,03-20,44.

Czas podano w milionach lat temu.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Miocen
0 x



Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6945
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1277
x 355
Podziękował: 12797 razy
Otrzymał podziękowanie: 13089 razy

Re: Hiperborea

Nieprzeczytany post autor: chanell » niedziela 02 sie 2015, 21:41

ZAGADKOWA KRAINA HIPERBOREA

O tym, że na Północy istniał w epoce paleocenu – eocenu (65,5-40 mln lat temu) dosyć duży kontynent było wiadomo od dawna. Według wszelkiego prawdopodobieństwa ten siódmy, tajemniczy kontynent był właśnie tym, który Herodot (484-425 p.n.e.) nazwał w swojej pracy („Dzieje”) Hiperboreą, czyli „Za północnym wiatrem”.

W eocenie ląd zaczął stopniowo zmniejszać swój obszar ustępując miejsca płytkim, szelfowym morzom. W neogenie jego powierzchnia zmniejszyła się prawie czterokrotnie. Na Hiperborei panował klimat subtropikalny i tropikalny z bujną roślinnością. Zapewne nie bez powodu liczne przekazy i legendy mówią o kolebce ludzkości na północnych, polarnych szerokościach.

HIPERBOREA W PALEOCENIE
Oceanu Arktycznego wówczas jeszcze nie było, chociaż istniały oddzielne morskie baseny (Kanadyjski, Makarowa, Amundsena i Nansena). Morza oddzielały ląd Hiperborei od wzniesionych rejonów Europy Północnej, Azji i Ameryki Północnej. Z Azją łączyła się lądowymi przesmykami grzbietów Alfa-Mendelejewa, Łomonosowa i wysp Spitsbergen – Ziemia Franciszka Józefa – Ziemia Północna, a z Ameryką Północną – przesmykiem lądowym, położonym w miejscu wysp Królowej Elżbiety.

Morski basen Grenlandzko-Europejski utworzył się w początkach epoki eocenu (58-55 mln lat temu. W paleocenie (66-55 mln lat) baseny Grenlandzki i Norweski były jeszcze lądem. Stałym lądem była wówczas większa część Europy, a izolowane morskie akweny istniały jedynie na niewielkich obszarach dzisiejszej Belgii, Francji i na Powołżu. W tym czasie, najwyraźniej, istniał jeden kontynent (Hiperborea), obejmujący zachodnią część Oceanu Arktycznego i samą Europę Północną. Zmiany zachodzące w ciągu milionów lat doprowadziły do dzisiejszego kształtu lądów i mórz. Prowadzone przez różnych badaczy rekonstrukcje paleoklimatyczne świadczą o tym, że w paleocenie, a możliwe, że i we wczesnym eocenie, morza tego regionu znajdowały się w strefie klimatu tropikalnego. W późniejszym okresie eocenu był to klimat subtropikalny, a w oligocenie – umiarkowanie ciepły.

Mamy więc potwierdzenie rajskich warunków klimatycznych legendarnej krainy, ale zagadką pozostaje jej lokalizacja.


GDZIE ZNAJDOWAŁA SIĘ HIPERBOREA?
Hiperborei (Arktydzie) poświęcono bardzo wiele artykułów, ale chyba żaden z nich nie mógł się obejść bez powołania się na mapę Gerarda Merkatora z 1569 roku, jako dowodu na istnienie tego kontynentu. Ten flamandzki matematyk i geograf, prekursor współczesnej kartografii, umieścił na swojej mapie Hiperboreę w rejonie bieguna północnego w postaci archipelagu czterech ogromnych wysp, oddzielonych od siebie rzekami. Przyjrzyjmy się uważnie mapie Merkatora.

Obrazek

Kontynent zbliżony kształtem do koła posiada średnicę ok. 1200 km. Otoczony jest pasmem górskim, które wiernie zaznacza jego kontury. W centrum kontynentu, dokładnie na biegunie północnym, leży góra, którą wielu badaczy utożsamia z legendarną górą Meru. Wokół niej rozciąga się wewnętrzny akwen w formie zaokrąglonego rombu o średnicy 300-400 km. Z tego wewnętrznego zbiornika wypływają cztery rzeki pod kątem prostym względem siebie, zorientowane w przybliżeniu według stron świata. Te rzeki przed wejściem do oceanu (Mare glaciale – Morze lodowe) przecinają górskie otoczenie lądu, tworząc wyraźnie zarysowane delty. Północna z nich bardzo przypomina deltę Nilu. Obecność tego rodzaju ujść rzek świadczy o tym, że autorzy mapy wskazywali na wysokie hipsometryczne położenie wewnętrznego akwenu, co zapewniało spływ rzecznych wód do oceanu.

Co w tej mapie powinno zaniepokoić badaczy, a w pierwszym rzędzie geografów? Czy mapę Merkatora można przyjmować, jako poważny dowód na istnienie Hiperborei skoro przedstawia ona obiekty niewystępujące w przyrodzie Ziemi?

Nawet uczniowie starszych klas, nie mówiąc o studentach wydziałów geograficznych, mogliby wytknąć gruby błąd, którego dopuścili się autorzy mapy – sam Merkator albo jego poprzednik, na którym się wzorował. Otóż przedstawione na mapie cztery rzeki wypływają z jednego wewnętrznego zbiornika, a coś podobnego w naturze nie istnieje. Z dowolnego jeziora zawsze wypływa tylko jedna rzeka, a wewnętrzny akwen łączy się z kolejnymi zbiornikami tylko jedną, z zasady wąską cieśniną. W rejonach o gorącym klimacie akwen może być bezodpływowy (np. wewnętrzne morza Aralskie, czy Kaspijskie), a równowagę poziomu wody zapewnia duże parowanie z jego powierzchni. Ale więcej niż jednego odpływu wody ze zbiornika przyroda nie dopuszcza i na tym polega jedno z jej praw.

Innym, jawnie fantastycznym elementem na mapie Merkatora jest pasmo górskie na zewnętrznej krawędzi kontynentu, które przecinają cztery rzeki. Żadna większa wyspa, nie mówiąc o kontynencie, takiej analogii nie posiada. Podobny profil hipsometryczny mają jedynie atole, ale czy można porównywać miniaturowe, koralowe wysepki z kontynentem?

Przeciwko wiarygodności mapy Merkatora świadczy też całkowita niezgodność budowy jego Hiperborei ze współczesnymi elementami rzeźby dna Oceanu Arktycznego.


Obrazek

Jeśli porównać mapę Hiperborei Merkatora z mapą dna morskiego Oceanu Arktycznego, zakładając niezmienne położenie bieguna północnego na obu mapach, to okaże się, że tajemniczy kontynent zajmował miejsce w najgłębszej, centralnej części oceanu. Biorąc pod uwagę fakt, że przebudowa światowego systemu spredingowych łańcuchów górskich zakończyła się na granicy eocenu i oligocenu (34 mln lat temu), przedstawiona na mapie Hiperborea musiała znajdować się na innym miejscu.

Jeśli ten kontynent rzeczywiście istniał – a obecność lądu za kręgiem polarnym w paleocenie i eocenie można uważać za pewnik – to albo Hiperborea znajdowała się w innym miejscu, albo w innym miejscu był wtedy biegun północny.

NIEZWYKŁE ODKRYCIE
Badanie dna morskiego prowadzone przez Nicky White’a i Rossa Hartley’a, geologów z uniwersytetu w Cambridge, dało niezwykłe wyniki. Metodą sejsmicznego sondowania odkryto głęboko pod osadami dna północnego Atlantyku dawno zapomniany, starożytny krajobraz z wąwozami, poprzecinany rzekami, z wierzchołkami, które tworzyły kiedyś górskie łańcuchy.

Obrazek

Geolodzy odkryli ten krajobraz liczący ok. 56 mln lat opracowując wyniki badań prowadzonych na potrzeby kompanii naftowych. Nicky White powiedział: „To wygląda jak mapa jakiegoś kawałka lądu. Jest to prawdopodobnie starożytny krajobraz, zachowany pod morskimi osadami.”

Obecnie dostępne dane odkrywają teren o powierzchni ok. 10 000 km2 na zachód od archipelagów Orkadów i Szetlandów, które wznoszą się ok. 1 km nad poziomem morza. Profesor White i jego koledzy uważają, że ten krajobraz jest częścią dużej całości, która kiedyś łączyła się z dzisiejszą Szkocją i sięgała gdzieś do Norwegii. Badaczom udało się wytyczyć osiem dużych rzek, a próbki pobrane z warstw poniżej dna oceanu wykazały obecność w nich pyłków i węgla – dowód życia na powierzchni ziemi w dalekiej przeszłości (56 mln lat). Poniżej i powyżej tych warstw uczeni odkryli pozostałości środowiska morskiego – dowody na to, że ląd wynurzył się ponad poziom oceanu, a następnie z powrotem się zapadł pod wodę.

Otwartych pozostaje wiele pytań – na przykład, co spowodowało wydźwignięcie, a następnie opuszczenie ogromnego lądu w ciągu zaledwie 2,5 mln lat, co z geologicznego punktu widzenia stanowi małą chwilę. Niemniej jednak podobieństwo odkrywanego krajobrazu do mitycznej, zagubionej Hiperborei jest niezwykłe.

Wobec powyższego, najbardziej odpowiednim miejscem do poszukiwań śladów naszych przodków jest nie Afryka, czy Azja, gdzie znaleziono szczątki australopiteków i innych pitekantropów, ale dno Oceanu Arktycznego, leżąca pod lodem powierzchnia Grenlandii i północne wyspy. A nie wykluczone, że również należąca do legendarnej Hiperborei daleka Północ.

http://www.olabloga.pl/zagadkowa-kraina-hiperborea
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32216 razy
Otrzymał podziękowanie: 9275 razy

Re: Hiperborea

Nieprzeczytany post autor: abcd » niedziela 10 wrz 2017, 20:12

odkrywamyzakryte.com pisze:HIPERBOREA – TAJEMNICZE POCHODZENIE SŁOWIAN

Hiperborea w greckich wierzeniach to legendarna kraina, która zlokalizowana była ponoć na dalekiej północy, w pobliżu Bieguna Północnego. Zamieszkiwała ją starożytna i prawie zapomniana cywilizacja. Według niektórych legend to właśnie Hiperborea była domem pierwotnego człowieka, miejscem początku ziemskiej i niebiańskiej cywilizacji. Inni widzą w niej Eden, miejsce spotkań Ziemian z istotami pozaziemskimi, a wśród jej ludności przodków Słowian.

Hiperborea – ujęcie mitologiczne


W mitologii greckiej Hiperborea była wspaniałą strefą wiecznej wiosny, położoną na północy poza domem Boreasza – boga północnego wiatru.

Jej ludem był błogosławiony, długowieczny naród, nieskalany starością i chorobami, którego nie dotykały wojny i trud ciężkiej pracy.

Hiperborea była zwykle określana jako kontynent związany z ziemią graniczącą na północy
z wielką, okrążającą ziemię rzeką Okeanos, a na południu ze szczytami legendarnych gór Rhipaion.

Główną rzeką była Eridanos, której brzegi były pokryte bursztynową ziemią, a jej wody były domem dla stad białych łabędzi.

Obrazek
Konkurs rzeźby lodowej Hiperborei w Petrozavodsk fot.123rf.com

Teren Hiperborei w większości był dziki i porośnięty pięknymi, gęstymi lasami.

Zamieszkiwali je Hiperborejczycy, którzy byli narodem błogosławionym przez samego Apolla. To on w okresie zimy opuszczał swą świątynię w Delfach i przenosił się do wiosennej Hiberborei.

Legendy głoszą, że pierwszą hipokratyczną monarchię na tamtejszych terenach założyli Boreadzi – skrzydlaci synowie Boreasza i Orejtyi.

Uważano ich za wielkich, liczących ponad 3 metry wzrostu królów, którzy rządzili Hiperboreą.

Najważniejszym prorokiem i jasnowidzem tej krainy był Abaris, który do przeżycia nie potrzebował ani wody, ani jedzenia i posługiwał się magiczną strzałą, która potrafiła czynić cuda.

W klasycznych źródłach brakuje jednak opisów fizycznego wyglądu Hiperborejczyków. Co więcej, sam Herodot powątpiewał w ich istnienie, pisząc w „Dziejach”, że:

„O hiperborejskich zaś ludziach ani Scytowie nie umieją nic powiedzieć, ani inne mieszkające tam ludy, oprócz chyba Issedonów.

A, jak ja sądzę, i ci nic nie wiedzą: bo w takim razie opowiadaliby o nich także Scytowie, jak opowiadają o jednookich Arimaspach”.

I dalej: „Jeżeli jednak faktycznie istnieją hiperborejscy jacyś ludzie, to istnieją też hipernotyccy [na południu ‘poza Notosem’].


Śmiech mnie zbiera, gdy widzę, jak wielu już nakreśliło obwód ziemi, a nikt rozumnie go nie objaśnił.

Bo kreślą oni Ocean, jakoby on dokoła opływał ziemię, która jest zaokrąglona niby pod dłutem tokarskim, a Azję czynią równą co do wielkości Europie”.

Słowianie potomkami Hiperborejczyków?

Według wielkiego kartografa Merkatora Hiperborea znajdowała się na terenie współczesnej Arktyki.

Jej centralnym punktem była góra Meru, która znalazła się w wielu indyjskich eposach, opisujących fakt odnalezienia owej góry w krainie Gwiazdy Polarnej przez boga Brahmę i Wisznu.

Podobne opisy umiejscowienia północnej praojczyzny, krainy wiecznego szczęścia, utopijnego spokoju, miejsca błogosławionego z nocą i dniem polarnym, można znaleźć w tekstach i mitologiach wielu narodów świata.

Obrazek
fot.123rf.com

Głoszą o niej tybetańskie i chińskie kroniki historyczne, germańskie eposy, indyjska „Rigweda”, irańska „Avesta”, rosyjskie „byliny”, a nawet praca rosyjskich naukowców Bongarda-Lewina i Granotwskiego pt. „Od Skifii do Indii”.

Autorzy tej ostatniej pracy sugerują, że Hiperborea była tak naprawdę częścią Skifii i znajdowała się na pograniczu Uralu, Dunaju, Dniepru i północno-wschodnich wybrzeży Europy oraz Syberii.

Podkreślają również, że lud Ariów migrował z południa na północ Eurazji i docierając do zaawansowanej wówczas technologicznie krainy wiecznego szczęścia, zawarli z jej mieszkańcami przymierze.

Jak wynika z powyższego Hiperborea powstała w czasach wielowiekowych wędrówek ludów indoeuropejskich i obejmowała swą powierzchnią olbrzymi obszar geograficzny, który zamieszkiwali również Prasłowianie.

Rosyjskie szaleństwo

Nowe fakty gromadzone wokół Hiperborei i tajemnicze pochodzenie Słowian wzbudziło szczególne zainteresowanie Rosjan.

Ogarnęło ich istne szaleństwo poszukiwawcze śladów pozostałości po tej tajemniczej krainie i jej mieszkańcach.

W poszukiwania uwikłał się naukowiec, miłośnik paleolitu Walerij Diomin. Jego ekspedycja obejmowała tereny Półwyspu Kolskiego i jeziora Sejdoziero.

W trakcie wyprawy odnaleziono dziwny, olbrzymich rozmiarów kamień w kształcie sześcianu, które datowano na wiek około 12 000 lat.

Odkrycie to świadczyć ma o istnieniu wysoce zaawansowanej technologicznie cywilizacji, która w owym okresie zamieszkiwała ten obszar.

Poza tym dzięki metodzie radarowej geolokalizacji pod dnem jeziora odkryto tunele, które prowadzą wprost do podziemi znajdujących się pod górą Ninczurt.

W raporcie z ekspedycji napisano ponadto, że:

„W rejonie Siejdoziera znaleziono zdekompletowane kultowe obiekty wokół starożytnej świątyni: ruiny fundamentów, rytualna studnia, wyżłobienie z celownikami, pozwalające przeprowadzać astronomiczne obserwacje i obliczenia, i wiele innych. […] jest oczywiste, że wszystkie znaleziska tworzą harmonijny system i grupują się wokół schodkowego amfiteatru, tworząc naturalne centrum rozrywki, osobliwy ołtarz, w pełni odpowiada dobrze znanym tego typu kultowym strukturom w starożytności”.


Zdaniem szefa całej wyprawy te odkrycia świadczą o tym, że w zamierzchłych czasach na terenie obecnej Rosji rzeczywiście istniała i kwitła hiperborejska kultura, niezwykle rozwiniętej technologicznie cywilizacji.

Diomin dodaje, iż prawdopodobnie kraina ta została zniszczona na skutek bardzo ciężkiego, ale naturalnego kataklizmu.

Uważa, że mogło być to trzęsienie ziemi, tsunami lub upadek wielkiego meteorytu, a to wskazuje na to, że kraina ta pozostawiła po sobie potomków w postaci Aryjczyków,
a następnie Słowian i Rosjan.

Po gwałtownych zmianach klimatu nasi praprzodkowie nie mieli wyjścia i musieli migrować na południe.

Jakby na to nie patrzeć, naukowiec jest przekonany, że jesteśmy potomkami najstarszej, ale niezwykle tajemniczej cywilizacji.

https://youtu.be/02ttrd1MBCQ

https://youtu.be/SKoeIOfISu8
https://www.odkrywamyzakryte.com/hiperborea/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 18041
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 944
Podziękował: 32703 razy
Otrzymał podziękowanie: 26092 razy

Re: Hiperborea

Nieprzeczytany post autor: janusz » sobota 06 paź 2018, 21:20

Rosyjski badacz twierdzi że mityczny ląd Hiperborea istniał naprawdę

https://www.youtube.com/watch?v=ns08t0qL0vA

Opublikowany 8 sie 2018

Hiperborea - zaginiona cywilizacja rywalizująca z Atlantydą

https://www.youtube.com/watch?v=7RtT3slcMdw

Opublikowany 11 sie 2018
W historii ludzkiej cywilizacji możemy spotkać wiele przykładów zaginionych lądów. Naukowcy i żądni przygód odkrywcy od lat szukali różnych legendarnych lokacji, które dzięki swojej popularności przetrwały do dziś, często pojawiając się w kulturze. Atlantyda, Góry Księżycowe, Shangri-La pobudzały wyobraźnię człowieka. W zapomnienie wpadła natomiast niesamowita kraina, alternatywna siedziba bogów - grecka Hiperborea.
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 18041
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 944
Podziękował: 32703 razy
Otrzymał podziękowanie: 26092 razy

Re: Hiperborea

Nieprzeczytany post autor: janusz » niedziela 01 wrz 2019, 22:43

Hyperborea i Hyperborejczycy - kolebka prastarej cywilizacji

https://www.youtube.com/watch?v=aD6vivpcmOY

Opublikowany 1 wrz 2019
Apollo często odwiedzał Hyperboreę. Była to kraina na północy bogata kulturowo i technologicznie. Poszukiwaniem Hyperborei na podstawie starych, chińskich kronik rozpoczęto dopiero w 1921 roku. Kto i dlaczego zorganizował pierwsza wyprawę poszukiwawczą? Jaki cel przyświecał ekipie poszukiwaczy? Czy "arktyczna gorączka" była efektem działania ukrytych przez Hyperborejczyków urządzeń technologicznych? Skąd lapońscy szamani posiadają wiedzę na temat piramid i "kamienia z Oriona?" Co się stało z członkami pierwszej wyprawy poszukującej Hyperborei?
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 14592
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 1005
x 417
Podziękował: 15572 razy
Otrzymał podziękowanie: 22558 razy

Re: Hiperborea

Nieprzeczytany post autor: songo70 » poniedziałek 02 wrz 2019, 19:00


Tajemity
7 godzin temu (edytowany)
Dodatek do filmu o Hyperborei.
Materiał, który nie znalazł się w filmie ze względu na późne dotarcie do naszej redakcji.

„Według Barczenki najbardziej prawdopodobnym wejściem do wydrążonych pod ziemią przestrzeni, które do dzisiaj stanowią tajemniczy świat szamanów lapońskich, jest święte miejsce Saami – czyli jezioro Seydozero. W pamiętnikach jednej z ekspedycji geofizycznej znalazłem opis wejścia do szamańskiej, podziemnej świątyni. Był to kamienny tunel w pobliżu brzegu jeziora. Według mieszkańców, świątynia łączyła się z niezliczoną siecią podziemnych tuneli prowadzących do ogromnych hal pod pobliskimi górami. Tunel był raczej wąskim przejściem. Członkowie wyprawy zdecydowali się go spenetrować. Początkowo wzbudzał wśród nich nieokreślony bliżej niepokój, który narastał wraz ze zbliżaniem się do owej świątyni, która była raczej centrum skąd odchodziły w różnych kierunkach identyczne odnogi. Kiedy dotarli do środka, strach już był tak wielki, że wśród członków wyprawy zrodziła się panika. Wszyscy jak jeden zawrócili w popłochu. Jeden z uczestników wyprawy inżynier z długoletnim stażem badań w tajdze - Pilimenko, nie wytrzymał tego dziwnego napięcia i krzycząc z przerażenia, rzucił się do ucieczki. Starzy Lapończycy powiedzieli Barczence, że ci, którzy próbują zakłócić spokój podziemi, zostają powstrzymani przez starych szamanów, którzy znają tajemnice wpływania na stan ludzkiego umysłu. Po wyprawie Barczenki i wyprawie z nakazu Dzierżyńskiego odbyła się jeszcze jedna, nieoficjalna, w tajemnicy. Składała się z ludzi, którzy pchani byli chęcią wyjaśnienia zagadki zachowania ludzi, które było identyczne jak przy „śnieżnych kotłach”. Wyprawa potwierdziła wszystko to, co opisał Barczenko. Były jednak pewne nieścisłości, wynikające jakby z działania wyprawy organizowanej przez aparat bezpieczeństwa Dzierżyńskiego. Odnaleziono opisane kolumny, ale większość z nich była powalona. Opis wskazuje na działanie materiałów wybuchowych. Jednak odnaleziono coś zupełnie nowego. Pozostałości starożytnego obserwatorium astronomicznego. Odkryto także ukryty tunel prowadzący do wykutej w skale podziemnej hali po przeciwnej stronie jeziora. Ogromna hala znajdowała się pod górami Ninchur. Ekspedycja nurków i płetwonurków, sponsorowana przez bogatego oligarchę natchnęła się podczas badan dna jeziora na dziwne studnie denne. Znajdowały się na głębokości 10 metrówi posiadały otwory o średnicy od 70 do 80 centymetrów. Do 1950 roku, na przeciwległym brzegu wyspy znajdował się obóz koncentracyjny NKWD, dalej obóz VOHR ( paramilitarna odnoga służby bezpieczeństwa ) Tunel, o którym wspominał Barcznko prawdopodobnie został wysadzony w powietrze przez żołnierzy z NKWD, podobnie jak kolumny. Jednak Lapończycy uważają, że to tylko malutkie źdźbło tego, co znajduje się pod świętym jeziorem. Co dziwne. Przedostające się do opinii publicznej legendy lapońskie przyciągają w te rejony prywatne ekspedycje naukowe, samodzielnych poszukiwaczy czy też zwykłych turystów. Większość z tych ludzi zaginęła na tym terenie. Nikt nie wie co się z nimi stało. Czy weszli do lochów i się po prostu zgubili i tam oddali życie, utopili się w jeziorze próbując zbadać studnie denne, czy potopili się na bagnach? Policja nie ma wyjaśnienia w tej sprawie, a lapońscy szamani tajemniczo milczą.
Obrazek
0 x


Jak się nie ma talentu, by napisać książkę to się zostaje krytykiem i wylewa wiadro pomyj na innych.

ODPOWIEDZ