Drodzy forumowicze i goście!

Przeżyliśmy przestój związany z migracją z serwera na serwer i zmianą istotnych danych adresowych dla hostingu. Teraz forum powinno działać szybko, bez długiego oczekiwania na odpowiedź serwera. Zależy to też od szybkości waszych łącz, ale do któregoś września serwer był trudny do zaakceptowania.
Niestety technicznie wielkość naszego forum się mocno powiększyła i musimy zwracać większą uwagę na wykorzystanie przestrzeni dyskowej, nie duplikować postów (dawać linki) itp., bo nie utrzymamy baz danych w limitach dostawcy hostingu, a upgrade jest finansowo nieopłacalny.

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

REINKARNACJA i ZYCIE PO SMIERCI

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 14351
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 992
x 403
Podziękował: 15182 razy
Otrzymał podziękowanie: 22141 razy

Re: REINKARNACJA i ZYCIE PO SMIERCI

Nieprzeczytany post autor: songo70 » niedziela 04 cze 2017, 20:08

0 x


Jak się nie ma talentu, by napisać książkę to się zostaje krytykiem i wylewa wiadro pomyj na innych.

Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6839
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1258
x 350
Podziękował: 12596 razy
Otrzymał podziękowanie: 12888 razy

Re: REINKARNACJA i ZYCIE PO SMIERCI

Nieprzeczytany post autor: chanell » poniedziałek 14 sie 2017, 10:18

ZATAJANE PRAWDY - REINKARNACJA I WCIELENIA DUSZY NA ZIEMI

https://youtu.be/APWsLFC80GM
1 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17668
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32175 razy
Otrzymał podziękowanie: 25786 razy

Re: REINKARNACJA i ZYCIE PO SMIERCI

Nieprzeczytany post autor: janusz » niedziela 27 sie 2017, 23:08

"SPOTKAŁEM GEN. GOEBBELS'A" - NEUROLOG O REINKARNACJI - dr n. med. Wiktor Bodnar - 25.08.2017 r.

https://www.youtube.com/watch?v=1ua0hfgExy8

Opublikowany 25 sie 2017

Czy kiedyś potwierdzimy lub całkowicie wykluczymy zjawisko reinkarnacji ?
Rozmowa z psychiatrą i neurologiem dr n. med. Wiktorem Bodnarem, który w czasie wieloletniej praktyki, spotkał się ze zjawiskami, współcześnie trudnymi do wyjaśnienia.
KONTAKT
wiktorbodnar1@poczta.fm
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 14351
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 992
x 403
Podziękował: 15182 razy
Otrzymał podziękowanie: 22141 razy

Re: REINKARNACJA i ZYCIE PO SMIERCI

Nieprzeczytany post autor: songo70 » niedziela 03 wrz 2017, 12:25

0 x


Jak się nie ma talentu, by napisać książkę to się zostaje krytykiem i wylewa wiadro pomyj na innych.

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17668
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32175 razy
Otrzymał podziękowanie: 25786 razy

Re: REINKARNACJA i ZYCIE PO SMIERCI

Nieprzeczytany post autor: janusz » wtorek 05 wrz 2017, 23:50

reinkarnacja -czym są wcielenia gdzie jest śmierć dziecka,bycie "negatywną" istotą,być po za ziemią

https://www.youtube.com/watch?v=jPCd-LJfTRU

Opublikowany 4 wrz 2017
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17668
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32175 razy
Otrzymał podziękowanie: 25786 razy

Re: REINKARNACJA i ZYCIE PO SMIERCI

Nieprzeczytany post autor: janusz » piątek 08 wrz 2017, 22:24

0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17668
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32175 razy
Otrzymał podziękowanie: 25786 razy

Re: REINKARNACJA i ZYCIE PO SMIERCI

Nieprzeczytany post autor: janusz » niedziela 10 wrz 2017, 23:52

PONOWNE ŻYCIE - Robert Alexander Gajdziński - 08.09.2017 r.

https://www.youtube.com/watch?v=tLXHzWCw2fE

Nadawane na żywo 8 wrz 2017
Audycja na żywo, w której gościem jest Robert Alexander Gajdziński
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17668
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32175 razy
Otrzymał podziękowanie: 25786 razy

Re: REINKARNACJA i ZYCIE PO SMIERCI

Nieprzeczytany post autor: janusz » piątek 15 wrz 2017, 23:49

MIŁOŚĆ I PONOWNE WCIELENIA - Robert Alexander Gajdziński - 15.09.2017 r.

https://www.youtube.com/watch?v=xZu4clbarW8
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17668
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32175 razy
Otrzymał podziękowanie: 25786 razy

Re: REINKARNACJA i ZYCIE PO SMIERCI

Nieprzeczytany post autor: janusz » niedziela 19 lis 2017, 22:09

Co stanie się z nami po śmierci? 10 niesamowitych teorii
Autor: Wiadomości Pikio - Paź 4, 2017

Obrazek

Na pewno zastanawialiście się kiedyś, czym właściwie jest śmierć i co dzieje się z naszą świadomością, gdy już nastąpi. Zebraliśmy 10 fascynujących teorii na temat życia pozagrobowego. Która wydaje się najbliższa waszym wyobrażeniom?

Chrześcijanie wierzą, że w Dzień Sądu Ostatecznego dobrzy ludzie trafią do Królestwa Niebieskiego, a nieskruszeni grzesznicy skazani zostaną na wieczne potępienie. Miejscem, w którym dusza dochodzi do stanu doskonałej miłości, jest czyściec.

Według muzułmanów po śmierci na ludzi czeka anioł śmierci, Malak al-Maut. Dusze grzeszników wydobywane są z ciała w sposób niezwykle bolesny, podczas gdy te prawe traktowane są dobrze.
Po pogrzebie dwa anioły, Munkar i Nakir, przepytują zmarłego, by poddać próbie jego wiarę. Praktykujący wierni odpowiadają dobrze, a grzesznicy i niewierzący nie przechodzą testu i zostają ukarani.

W judaizmie życie po śmierci określa się mianem Olam Haba. Nikt jednak nie wie, jak będzie wyglądać. Żydzi wierzą, że po śmierci dusza staje przed Sądem, który rozlicza ją z dobrych i złych czynów. Grzesznicy trafiają do Gehinom, gdzie słono płacą za swoje grzechy. Kiedy jednak ich dusze zostaną oczyszczone, będą mogli cieszyć się nagrodą w Przyszłym Świecie.

Buddyści wierzą, że po śmierci człowiek może się odrodzić w jednym z sześciu wcieleń: boga, pół-boga, człowieka, zwierzęcia, głodnej duszy lub skazanego na naraki, czyli piekła. Ludzie będący źródłem dobrej karmy mogą liczyć na reinkarnację w trzech pierwszych formach, a ci źli - w trzech kolejnych.

W hinduizmie śmierć nie oznacza końca, ale nowy początek. Każde kolejne wcielenie - jako zwierzę, roślina itd. - stanowi kontynuację poprzedniego życia.
Zjawisko ciągłych inkarnacji to tzw. krąg Samsary. Dusza dąży do uwolnienia się z niego, czyli tzw. moksy.

Solipsyści uważają, że rzeczywistość stanowi jedynie wytwór naszej wyobraźni. Śmierć oznacza więc dla nich koniec tego wyobrażenia.

Niektórzy ludzie wierzą, że rzeczywistość stanowi jedynie symulację komputerową, a śmierć stanowi jedynie koniec działania programu.

Niektórzy naukowcy zajmujący się fizyką kwantową uważają, że niezależnie od śmiertelnego ciała, świadomość istnieje wiecznie. Dr Robert Lanza twierdzi nawet, że gdy umiera organizm, przenosi się ona do innego wszechświata.

Rastafarianie uważają, że niebo jest metaforą Etiopii. Czy jednak na pewno chcielibyście znaleźć się w takim kraju po śmierci?

Według niektórych naukowców nasze życie może być jedynie snem istot wyższych, które znacznie przewyższają naszą inteligencję. Zgodnie z tą teorią nasza rzeczywistość musi być wystarczająco wciągająca, żeby utrzymać umysł w stanie aktywności podczas snu. Kiedy jednak nasze ciało umrze, sen dobiegnie końca i do głosu dojdzie nasza rzeczywista świadomość.
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17668
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32175 razy
Otrzymał podziękowanie: 25786 razy

Re: REINKARNACJA i ZYCIE PO SMIERCI

Nieprzeczytany post autor: janusz » niedziela 19 lis 2017, 23:33

Jan van Helsing o reinkarnacji

https://www.youtube.com/watch?v=fFDePUy6SLE

Opublikowany 27 sty 2012
Wywiad Stefana Erdmanna z Janem van Helsingiem, autorem poczytnych książek, na temat reinkarnacji. Van Helsing opowiada o swoich doświadczeniach ze swej młodości, które zmieniły diametralnie całe jego życie i postrzeganie wielu kwestii takich jak reinkarnacja, religie, władza i kontrola nad ludźmi.
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17668
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32175 razy
Otrzymał podziękowanie: 25786 razy

Re: REINKARNACJA i ZYCIE PO SMIERCI

Nieprzeczytany post autor: janusz » sobota 27 sty 2018, 23:11

MOJE POPRZEDNIE ŻYCIA - Robert Alexander Gajdziński - 25.01.2018 r.

https://www.youtube.com/watch?v=qtO8nS4doqs

Opublikowany 25 sty 2018
Robert Alexander Gajdziński opowiada o poprzednich swoich życiach.
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17668
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32175 razy
Otrzymał podziękowanie: 25786 razy

Re: REINKARNACJA i ZYCIE PO SMIERCI

Nieprzeczytany post autor: janusz » sobota 03 lut 2018, 23:23

HISTORIE I PYTANIA SŁUCHACZY - Robert Alexander Gajdziński - 02.02.2018 r.

https://www.youtube.com/watch?v=vLXz_OGexWA

Nadawane na żywo 2 lut 2018
Z Robertem Alexandrem Gajdzińskim porozmawiamy dzisiaj na pytania widzów.
0 x



Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6839
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1258
x 350
Podziękował: 12596 razy
Otrzymał podziękowanie: 12888 razy

Re: REINKARNACJA i ZYCIE PO SMIERCI

Nieprzeczytany post autor: chanell » niedziela 11 mar 2018, 16:43

Przypadek Omm Seti


Obrazek
Mumia Setiego I (fot. domena publiczna)


Kiedy w 1908 roku państwo Eady zabrali do British Museum swoją cztero­let­nią córeczkę Dorothy, nie wiedzieli, że dzień ten okaże się przełomem w jej życiu. Obaw­iali się, że będą ciągnąć za sobą przez wszys­tkie sale znud­zone i opier­a­jące się dziecko. Przez więk­szą część zwiedza­nia zresztą tak właśnie to wyglą­dało, dopóki nie dotarli do sal egip­s­kich, gdzie mała nagle całkowicie się zmieniła. Najpierw stanęła jak wryta, a potem rozpoczęła frene­ty­czny bieg po Sali. Całowała stopy posągów, aż wresz­cie przy­cup­nęła przy umieszc­zonej w szk­lanej gablocie mumii i nie dała się z tego miejsca zabrać.

Jej rodz­ice w dal­szym ciągu zwiedzali muzeum, a kiedy po upły­wie pół godziny powró­cili, znaleźli Dorothy w tej samej pozy­cji. Pani Eady pochyliła się wów­czas, by wziąć ją na ręce, ale dziew­czynka wczepiła się rączkami w gablotę i ochrypłym i zmienionym nie do poz­na­nia głosem krzyknęła:

Zostaw mnie tutaj, jestem wśród swoich.

Dzi­wne zachowanie Dorothy rozpoczęło się rok wcześniej, kiedy uległa wypad­kowi, który na zawsze pozostał w jej pamięci. Ona sama tak o tym opowiada:

Kiedy miałam trzy lata, spadłam ze schodów i straciłam przy­tom­ność. Wezwany lekarz, po dokład­nym zbada­niu stwierdził zgon. Gdy po godzinie wró­cił z pielęg­niarką, która miała zająć się „zwłokami”, ku swemu wielkiemu zdzi­wie­niu stwierdził, że „trup” jest całkowicie przy­tomny, bawi się i nie nosi na sobie śladów jakichkol­wiek obrażeń.

Po tym incy­den­cie, u Dorothy zaczął się pow­tarzać sen, w którym pojaw­iał się wielki budynek z kolum­nami i olbrzymim ogro­dem pełnym drzew, kwiatów i owoców. Jed­nocześnie wpadła w depresję: często bez powodu płakała i mówiła rodz­i­com, że prag­nie wró­cić do domu. Mimo iż zapew­ni­ano ją, że już w nim jest, zaprzeczała. Nie potrafiła też wskazać, gdzie zna­j­duje się jej prawdziwy dom. Pier­wszy błysk wskazu­jący na przy­należność do Egiptu pojawił się dopiero pod­czas zwiedza­nia British Museum.
Obsesja Dorothy potwierdz­iła się, kiedy kilka miesięcy później ojciec wró­cił do domu z encyk­lo­pe­dią dla dzieci, w której zna­j­dowało się kilka fotografii i rysunków przed­staw­ia­ją­cych sceny ze starożyt­nego Egiptu. Szczególną uwagę dziew­czynka poświę­ciła Steli z Rosetty (której tekst zapisany w trzech językach poz­wolił na odczy­tanie hieroglifów). Siedząc z lupą w ręku przyglą­dała się jej godz­i­nami. Ku zdu­mie­niu matki oświad­czyła również, że zna język, w którym sporząd­zono napis, tylko go zapomniała.

Kiedy Dorothy miała sie­dem lat, sen o budynku z kolum­nami zaczął nabierać sensu. Katal­iza­torem stała się fotografia, pod którą wid­niał pod­pis: Świą­ty­nia Seti I w Aby­dos. W zetknię­ciu z nią dziew­czynka krzyknęła z radoś­cią do ojca: To jest mój dom! To tutaj mieszkałam! – po czym z nutą smutku w głosie dorzu­ciła: Ale dlaczego wszys­tko jest w ruinie? I gdzie jest ogród?
Ojciec poprosił ją, aby nie opowiadała głupstw. Wszak Dorothy nie mogła nigdy widzieć budynku, zna­j­du­jącego się tak daleko i zbu­dowanego tysiące lat wcześniej. Nieza­leżnie od wszys­tkiego, pałace na pustyni nie posi­adają ogrodów.
Czter­dzieści pięć lat później Dorothy Eady, urzęd­niczka w depar­ta­men­cie starożyt­ności egip­s­kich, wyjechała do pracy w Aby­dos, gdzie wyna­jęła mieszkanie w domku położonym niedaleko świą­tyni Seti. Była wresz­cie w domu, a w ukochanym Aby­dos pozostawała od 1956 roku, aż do dnia swej śmierci, w kwiet­niu 1981 roku. Wszyscy znali ją jako Omm Seti, czyli matkę Setiego – od imienia swego syna, w połowie Egipc­jan­ina. Jeśli zaś chodzi o ogród, będący jej obsesją, został on w końcu odkryty przez arche­ologów, właśnie w punkcie, w którym Dorothy twierdz­iła, że się zna­j­duje (od połud­niowej strony świą­tyni).

Dorothy Eady jest z pewnoś­cią jedną z najbardziej niezwykłych kobiet dwudzi­estego wieku. Kto ją znał, nie mógł pozostać obo­jętny na wpływ osobowości tej kobi­ety. Była kreaty­wna, dynam­iczna, zabawna, odważna, zde­ter­mi­nowana i eks­cen­tryczna. Pomi­ja­jąc jej twierdzenia odnoszące się do faktu, iż jest reinkar­nacją kobi­ety ze starożyt­nego Egiptu życie Dorothy było bardzo ruch­liwe i roman­ty­czne.
Już jako młoda dziew­czyna rozpoczęła poważne stu­dia nad egip­tologią. Sir Ernest Wal­lis Budge, kura­tor starożyt­ności egip­s­kich w British Museum, uważany za pio­niera w dziedzinie egip­tologii, wziął ją pod swe opiekuńcze skrzy­dła i w cza­sie godzin urwanych w szkole udzielał pry­wat­nych lekcji hieroglifów. W między­cza­sie Dorothy w dal­szym ciągu miała dzi­wne sny oraz przy­padki sonnambulizmu.

Ostat­nie dziew­częce lata i pier­wszy okres dojrza­łości spędz­iła wraz z rodzi­cami w Ply­muth, mieś­cie leżą­cym na połud­niowym wybrzeżu Anglii, gdzie jej ojciec otworzył kino. Chci­wie pochła­ni­ała książki na temat Egiptu, uczyła się rysunku w miejs­cowej szkole sztuk pięknych, a także uczęszczała do ezoterycznego koła intere­su­jącego się reinkar­nacją. Stworzyło to po raz pier­wszy możli­wość otwartego głoszenia przez nią przeko­na­nia, że kiedyś była Egipc­janką. Same zebra­nia koła były jed­nak dla niej mało przekonu­jące. Kiedy jeden z jego członków stwierdził, że mogła wcielać się w różne osoby i być np. Joanną d’Arc, wybuchła: Dlaczego do dia­bła miałabym nią być?
Weszła w kon­takt z grupą miejs­cowych spiry­tys­tów, którzy dos­zli do wniosku, że Dorothy nie jest reinkar­nacją Egipc­janki. Nato­mi­ast pod­czas upadku ze schodów, ich zdaniem, praw­dopodob­nie padła ofi­arą jakiegoś starożyt­nego, pozbaw­ionego ciała ducha, który wszedł w jej ciało. Nie przyjęła tego wyjaśnienia, upier­a­jąc się przy swoim.

Pier­wszy krok w kierunku włas­nej rzeczy­wis­tości Dorothy uczyniła mając dwadzieś­cia sie­dem lat. Wów­czas, wbrew woli rodz­iców, udała się do Lon­dynu i zaczęła pra­cować dla egip­skiego pisma. Wykony­wała w nim rysunki poli­ty­czne i pisała artykuły na rzecz wyz­wole­nia Egiptu spod panowa­nia Wielkiej Bry­tanii.
W Izbie Gmin spotkała pięknego młodego Egipc­jan­ina, Imama Abdela Maguida i zakochała się w nim. Dwa lata później przyjęła jego oświad­czyny, a niedługo potem, w 1933 roku spakowała wal­izki i ku wielkiej kon­ster­nacji rodz­iców ruszyła do Egiptu. Prawie naty­ch­mi­ast po przy­jeździe stała się panią Abde­lową Maguid­ową.
Imam wiele czasu poświę­cał pra­com nad mod­ern­iza­cję Egiptu (pra­cował w szkol­nictwie), pod­czas gdy Dorothy intere­sowała wyłącznie przeszłość tego kraju. Nie mogli dojść też do porozu­mienia co do miejsca zamieszka­nia. Mąż chciał, by osiedlili się w nowoczes­nym cen­trum Kairu, pod­czas gdy jej podobały się obrzeża miasta, skąd miała widok na piramidy.

Mimo tych wszys­t­kich prob­lemów państwo Maguid wkrótce doczekali się syna, którego Dorothy, wbrew woli męża, nazwała imie­niem Seti, od słyn­nego faraona-​wojownika, rządzącego Egiptem w początkach XIX dynas­tii (ogól­nie akcep­towana data jego rządów, to okres około 1300 lat przed Chrys­tusem). Po nar­o­dz­i­nach syna stała się Omm Seti (matką Seti), czyniąc w ten sposób zadość miejs­cowemu oby­cza­jowi nie pozwala­jącemu zwracać się do kobiet ich włas­nym imie­niem.
Przyjś­cie na świat małego Seti nie polep­szyło sto­sunków pomiędzy małżonkami. Dorothy zaj­mowała się bowiem sprawami daleko odb­ie­ga­ją­cymi od rodziny. W drugim roku małżeństwa, Imam często budził się w nocy, gdyż żona wstawała i przy świ­etle księżyca zapisy­wała całe stron­ice hierogli­fami.
W późniejszym okre­sie Omm Seti opisała stan, w jakim wów­czas się zna­j­dowała jako podświadomy. Zan­otowała: Jak­bym była pod wpły­wem dzi­wnego zak­lę­cia, ni we śnie, ni na jawie. Stwierdz­iła również, że jakiś wewnętrzny, men­talny głos, powoli dyk­tował jej egip­skie słowa. Fenomen ten, osobom o zdol­noś­ci­ach medi­u­micznych znany jest jako tzw. pismo automaty­czne.
To nocne zapisy­wanie trwało prawie cały rok, w trak­cie którego kobi­eta zapełniła hierogli­fami około siedemdziesię­ciu stron. Ich treść dyk­tował duch o imie­niu Hor-​Ra i stanow­iły one opis jej poprzed­niego życia w Egipcie.
Tajem­niczy zapis, który Omm Seti uznała w opar­ciu o swe wspom­nienia za odpowiada­jący prawdzie, mówił o tym, że była dziew­czyną o imie­niu Ben­treshyt. Urod­zona w bied­nej rodzinie, została odd­ana przez rodz­iców do świą­tyni w Kom El Sul­tan (trochę na północ w sto­sunku do świą­tyni Seti, wów­czas dopiero budowanej), gdzie miała zostać wychowana na kapłankę. Kiedy osiągnęła dwanaś­cie lat, najwyższy kapłan Antef zapy­tał ją, czy prag­nie poz­nać świat i wyjść za mąż, czy też woli pozostać w świą­tyni. Nieświadoma zewnętrznego świata Ben­treshyt wybrała pozostanie w świą­tyni, składa­jąc ślub czys­tości.
Sukcesy­wnie musi­ała nauczyć się skom­p­likowanych reguł pozwala­ją­cych na uczest­nicze­nie w świą­tyn­nych rytu­ałach związanych ze śmier­cią i zmartwych­w­staniem wielkiego Ozyrysa. Przez wiele lat Omm Seti utrzymy­wała w tajem­nicy (zwłaszcza przed mężem) epi­log his­torii, w której Ben­treshyt spo­tyka faraona Seti w ogrodzie jego nowej świą­tyni. Nie wyjaw­iła mu również niczego odnośnie hieroglifów, których nocne zapisy­wanie tak mu przeszkadzało.

Dolina Królów. Nisza w grobowcu Seti I w sali sarkofagów z malowidłem przedstawiającym Ozyrysa (XIX dynastia, 1306-1290 r. przed Chrystusem). Grobowiec ten został odkryty przez G. B. Belzoniego w 1817 rokuTym­cza­sem ich związek nadal pod­mi­nowywały dzi­wne wydarzenia. Mieszka­jący z nimi ojciec Imama, pewnej nocy wybiegł z domu na ulicę, krzy­cząc, że widział faraona siedzącego na łóżku Omm Seti.
Po trzech lat­ach małżeństwa Imam przyjął posadę nauczy­ciela w Iraku. Po jego wyjeździe Omm Seti przeniosła się z synem w pobliże piramid w Gizie (najpierw zamieszkała w namio­cie). Jako pier­wsza i jedyna wów­czas kobi­eta zaczęła pra­cować jako rysownik w depar­ta­men­cie egip­s­kich starożyt­ności.
W ciągu następ­nych dwudzi­estu lat była asys­ten­tką dwóch słyn­nych egip­tologów: Selima Has­sana i Ahmeda Fakhry poma­ga­jąc im w prowadze­niu prac wykopaliskowych i kat­a­l­o­gowa­niu znalezisk na płaskowyżu Gizy i w Daszhur.

Ukończy­wszy szkołę sztuk pięknych, Omm Seti doskonale rysowała. Okazało się również, że była nieoce­niona w roli asys­ten­tki wydawnictwa, wykonu­jąc m.in. korektę artykułów Has­sana i Fakhry, a także ich relacji odnoszą­cych się do wykopalisk. Jej udział w egip­tologii ówczes­nych lat okazał się bardzo znaczący, tak jak i sporządzane przez Dorothy eksper­tyzy. Dok­tor William Kelly Simp­son, docent egip­tologii z Uni­w­er­sytetu w Yale był olśniony jej wiedzą: Pewne osoby znają doskonale język egip­ski, ale nie posi­adają wyczu­cia egip­skiej sztuki; inne znają sztukę, lecz nie znają języka. Dorothy Eady znała i jedno i drugie.
Mimo iż wresz­cie znalazła się na ziemi, którą kochała, fakt że przez dziewięt­naś­cie lat nie pojechała do Aby­dos, wydaje się co najm­niej zaskaku­jący. Miałam tylko jeden cel w życiu – twierdzi po lat­ach – pojechać do Aby­dos, żyć w Aby­dos i być pochowaną w Aby­dos. Jed­nak, coś nieza­leżnego i sil­niejszego od mojej woli nie pozwalało mi na „zwiedze­nie” tego miejsca.
Kiedy wresz­cie pojechała tam na krótką wycieczkę w 1952 roku, zostaw­iła wal­izkę w mieszka­niu należą­cym do depar­ta­mentu starożyt­ności i poszła prosto do świą­tyni Seti, gdzie paląc przez całą noc kadzidło, mod­liła się do bogów. W 1954 roku powró­ciła ponownie na dwa tygod­nie do miejsca zamieszka­nia, a później miesią­cami zaczęła zab­ie­gać u przełożonych o znalezie­nie jej zaję­cia w Abydos.

Zrazu byli temu bardzo niechętni: Aby­dos było w owym cza­sie leżącą na uboczu wsią zabu­dowaną domami z cegieł z wypalanego błota, bez insta­lacji wodno-​kanalizacyjnych i elek­tryczności, gdzie nikt nie znał ani jed­nego słowa w języku ang­iel­skim. Nic więc dzi­wnego, że depar­ta­ment starożyt­ności nie uważał tego miejsca za odpowied­nie do wysła­nia tam samot­nej kobi­ety, do tego cud­zoziemki.
W 1956 roku, kiedy pro­jekt Fakhry się zakończył, depar­ta­ment zle­cił wresz­cie Dorothy pracę w Aby­dos. Chodz­iło o sporządze­nie wymi­arów świą­tyni. Płaca wynosiła dwa dolary dzi­en­nie. Ponieważ młody Seti przeniósł się do ojca do Kuwe­jtu, Om Setti mogła odtąd dowol­nie roz­porządzać swoim życiem i poza krótkimi wiz­y­tami w położonych w okol­icy miejs­cowoś­ci­ach, resztę życia spędzała już w Aby­dos.
Krótko po swoim przy­by­ciu na miejsce została wciąg­nięta w wir prac wykopaliskowych, które przyniosły wydoby­cie na światło dzi­enne resztek ogrodu świą­tyni Seti.

Ogrodu, który przez całe życie widy­wała w snach.
Zamieszkała w małym wiejskim domku ze zwierzę­tami: kotami, gąską, mułem zwanym Idi Amin, i… wężami. Reg­u­larnie mod­liła się w świą­tyni, ku zaskocze­niu mieszkańców i zwiedza­ją­cych, otwar­cie adoru­jąc starożytne egip­skie bóstwa. Początkowo mieszkańcy trak­towali ją z wielką ostrożnoś­cią, jakby była czarown­icą. Gdy jed­nak spostrzegli, że nic nie było w stanie zmienić jej postanowień, ich uczu­cia zmieniły się najpierw w podziw, a później w przy­jaźń.
Wejście do grobowca Seti I w Tebach. (XIX dynastia)Jako ekspert w sprawach starożyt­nego Aby­dos Omm Seti stała się prawdziwą atrakcją turysty­czną. Ktokol­wiek udawał się do tej miejs­cowości, robił wszys­tko, aby móc ją spotkać i zamienić z nią choć parę zdań, a jeśli miał szczęś­cie (lub wykazy­wał szczere zain­tere­sowanie), mogło się zdarzyć, że został oprowad­zony po świą­tyni, zaś opowieść, jaką usłyszał, była okraszana niecodzi­en­nymi szczegółami i niebanal­nym humorem.
Omm Seti nigdy nie starała się stworzyć wokół siebie grupy wyz­naw­ców starożyt­nej egip­skiej religii, ani zmuszać nikogo do akcep­towa­nia włas­nych wizji. Dok­tor Harry James – były kura­tor egip­s­kich starożyt­ności w British Museum stwierdził, że: W swo­jej religi­jności wydawała się prak­ty­czna i zupełnie pozbaw­iona okul­tysty­cznego irracjon­al­izmu. Do pewnego stop­nia było to prawdą, jako że wiara starożyt­nych Egipc­jan, tak jak więk­szość wszys­t­kich religii, daleka jest od racjon­al­ności w nowoczes­nym poję­ciu zachod­niej nauki. W rzeczy­wis­tości Omm Seti głęboko wierzyła w skuteczność starożyt­nej egip­skiej magii. Miała też wspani­ały dar obcow­a­nia ze zwierzę­tami; czuła, że może się z nimi porozu­miewać. Wspom­i­nała, że potrafi zak­li­nać węże, w tym również i kobry… w każdym razie nigdy nie została przez nie ukąs­zona. Wierzyła pon­adto, że moc egip­s­kich bóstw nadal jeszcze dzi­ała w niek­tórych świę­tych miejs­cach, zauważa­jąc z dumą, iż miejs­cowe Egipc­janki, ofic­jal­nie muzuł­manki, jeśli miały obawy, co do swej płod­ności, dotykały stóp bogini Izydy, której posąg zna­j­dował się w świątyni.

Nie otaczała nimbem tajem­nicy przeko­na­nia, stanow­iącego siłę napę­dową jej życia. Omm Seti bez cienia wąt­pli­wości wierzyła, iż jest reinkar­nacją ubo­giej dziew­czyny, która żyła i pra­cow­ała w świą­tyni w Aby­dos w okre­sie panowa­nia faraona Seti.
Nikt z jej zna­jomych nie wąt­pił ani przez chwilę w szczerość i głębokość jej przekonań. Dorothy była znana egip­tol­o­gom, a z niek­tórymi, uważanymi za najlep­szych w swej dziedzinie, ściśle współpra­cow­ała. Nikt też nigdy nie wydał o niej negaty­wnej opinii, nikt nie stwierdził, że mówi nieprawdę. Egip­tolo­gia jest od zawsze, eli­tarną dziedz­iną wiedzy, a Omm Seti była i akcep­towana na tym polu jak ekspert, mimo iż uchodz­iła za osobę bardzo eks­cen­tryczną.
W sekre­cie zachowała jedynie pewne najbardziej śmi­ałe swoje twierdzenia, związane ze sferą ściśle oso­bistą. Te tajem­nice powierzyła tylko włas­nemu dzi­en­nikowi, a szczegółowo opowiedzi­ała o nich przy­ja­cielowi i zau­fanemu koledze, dok­torowi Hanny El Zeini-​emu.
El Zeini, chemik, prze­mysłowiec i egiptolog-​amator, spotkał Omm Seti w świą­tyni w Aby­dos dziewięć miesięcy po jej przy­jeździe do tej miejs­cowości. Szy­bko stali się bliskimi przy­jaciółmi. Spędzili razem dwanaś­cie lat, wspól­nie prowadząc bada­nia i pub­liku­jąc m.in. Aby­dos Holy City of Ancien Egypt, do której El Zeini wykonał fotografie.

W początkach ich zna­jo­mości, El Zeini postanowił zwery­fikować twierdze­nie Omm Seti doty­czące ogrodu przy świą­tyni Seti. W tym celu roz­maw­iał z kieru­ją­cym wykopaliskami, który pokazał mu miejsce, gdzie odkryto ogród. Były tam jeszcze widoczne kanały iry­ga­cyjne, nato­mi­ast pnie drzew z korzeni­ami zostały ponownie zasy­pane piask­iem. Kierownik kazał odkopać dwa z nich, aby El Zeini mógł je zobaczyć. Kilka miesięcy później Hanny El Zeini spotkał inspek­tora do spraw starożyt­ności odpowiedzial­nego za świą­tynię Seti i poprosił go, aby opisał rolę ode­graną przez Omm Seti przy odkryciu ogrodu. Inspek­tor stwierdził:

- To ona odkryła korze­nie drzewa i okazała się bardzo przy­datna przy odnalezie­niu tunelu prze­b­ie­ga­jącego pod północną częś­cią świą­tyni… Jest nie tylko doskon­ałym rysown­ikiem, ale wydaje się również, że posi­ada tajem­niczy zmysł wyczu­cia terenu, po którym chodzi. Zdu­miewa mnie jej głęboka zna­jo­mość zarówno świą­tyni, jak i okolic… Ośmielam się stwierdzić, że jej obec­ność byłaby niezbędna przy jakiejkol­wiek poważnej misji arche­o­log­icznej w okoli­cach Abydos.
Od tej chwili El Zeini przes­tał powąt­piewać w wiedzę Omm Seti, a obopólne zau­fanie, spraw­iło, że kobi­eta wyjaw­iła najbardziej niewiary­godną część swo­jej his­torii.
Według Dorothy, faraon Seti zakochał się w Ben­treshyt, kiedy spotkał ją w ogro­dach świą­tyni. Miała wów­czas czter­naś­cie lat. Ich związek był niebez­pieczny, ponieważ prawa świą­tyni wyma­gały, aby dziew­czyna pozostała dziewicą. Niestety, Ben­treshyt zaszła w ciążę i władze świą­tyni zmusiły ją do wyz­na­nia, że miała kochanka. Zagroz­iły też, że za swoje wykrocze­nie zostanie ukarana śmier­cią. Obaw­ia­jąc się, że w razie pro­cesu tożsamość Seti wyjdzie na jaw, dziew­czyna zabiła się. Kiedy kochanek powró­cił, by się z nią spotkać, z bólu doz­nał szoku i poprzysiągł, że nigdy jej nie zapomni.
Od tego momentu, cała ta his­to­ria staje się naprawdę niewiary­godna. Omm Seti twierdzi, że kiedy miała czter­naś­cie lat, Seti dotrzy­mał słowa i powró­cił, by złożyć jej wiz­ytę. Jak wyjaśniła El Zeu­niemu, blisko pięćdziesiąt lat później pewnej nocy po obudze­niu miała wraże­nie, że jakiś ciężar przy­ciska jej piersi. Kiedy otworzyła oczy, ujrzała patrzącą na nią zmu­mi­fikowaną twarz faraona. Byłam oszołomiona, zas­zokowana, a mimo to osza­lała ze szczęś­cia… To tak, jakby coś, na co od dawna czekałam, wresz­cie nadeszło… A później roz­darł na mnie nocną koszulę od szyi aż do samego dołu.

Następna wiz­yta miała miejsce, kiedy Omm Seti przeniosła się do Kairu. Seti pojawił się znowu, tym razem już nie jako mumia, lecz przys­to­jny mężczyzna koło sześćdziesiątki. Wiz­yty trwały nadal i Omm Seti i jej astralny kochanek spędzali razem noc po nocy. Jakby doty­chcza­sowe opowieści nie były już same przez się dostate­cznie sza­lone, kobi­eta wyjaśniła, że czas i okres trwa­nia wizyt reg­u­lował surowy kodeks moralny. Seti mógł ją odwiedzać jedynie dlat­ego, że otrzy­mał na to spec­jalne zez­wole­nie od rady w Amentet (egip­s­kich zaświat­ach). Pod jej nad­zorem kochankowie musieli trzy­mać się surowych reguł. Dlat­ego, kiedy Seti składał wiz­yty Dorothy w okre­sie trwa­nia jej małżeństwa, spotka­nia miały charak­ter ściśle pla­ton­iczny. Dopiero po roz­wodzie rygory te zostały znie­sione, a Seti oświad­czył, że po przy­by­ciu kobi­ety do Amentet zamierza się z nią ożenić.

Związek z faraonem-​duchem był prawdzi­wym powo­dem jej opóźnienia w powro­cie do Aby­dos. W tym miejscu powinna była ponownie pod­jąć rolę kapłanki i pozostać dziewicą. Tym razem Omm Seti postanow­iła trzy­mać się obow­iązu­jącego ją prawa. Dzięki temu – jak tłu­maczyła – po jej śmierci, poprzed­nia zbrod­nia zostałaby wybac­zona, a ona oraz Seti mogliby zostać połączeni na wieki.
W ostat­nich lat­ach swego życia nadal prowadz­iła tajemny dzi­en­nik swych roman­ty­cznych spotkań z faraonem, rozpoczęty na prośbę El Zeiniego.
Opowieści Omm Seti jakkol­wiek roman­ty­czne i chwyta­jące za serce, a przy tym pikantne, wydają się tak niepraw­dopodobne, że aż śmieszne. Na reflek­sję zasługuje jed­nak sama ich śmi­ałość. Czy kobi­eta o wielkiej inteligencji i niepos­zlakowanej rep­utacji mogłaby wymyślić tak skom­p­likowaną bajdę pełną szczegółów i odnoszącą się do całego swo­jego życia? Omm Seti wydaje się być osobą całkowicie wiary­godną, której nikt nigdy nie oskarżył o kłamstwo. Byłaby więc może wari­atką? Sama Omm Seti brała to pod uwagę, przyz­na­jąc, że upadek ze schodów, mógł pozbawić ją jakiejś klepki. Na co dzień spraw­iała jed­nak wraże­nie osoby całkowicie zrównoważonej.

G. B. Belzoni (1772-1823). Był jednym z pierwszych Europejczyków, którzy odkryli dla nauki Egipt. Przebywał tam w latach 1816-1819Dzi­en­nikarz Jonathan Cott, jedyny, który napisał biografię Dorothy, omaw­iał jej stan umysłowy z wieloma eksper­tami. Pewien psy­chi­a­tra, spec­jal­ista od patologii młodzieńczego wieku, zasug­erował, że jeśli na skutek upadku zostałaby uszkod­zona pewna część mózgu, spowodowałoby to stan dłu­goter­mi­nowego pomiesza­nia umysłowego. Innymi słowy pozostaw­iłby on w psy­chice kobi­ety stałe wraże­nie dyshar­monii z włas­nym środowiskiem. Obsesja na punkcie Egiptu stanow­iłaby w tym kon­tekś­cie efekt wtórny.
Ale uszkodze­nie mózgu nie wyjaś­nia his­torii Omm Seti. Kobi­eta nie uważała, że ma jakieś prob­lemy i nawet obsesyjne prag­nie­nie życia w Egip­cie, które popch­nęło ją do pod­ję­cia kari­ery egip­tologa, nie stanow­iło dla niej prob­lemu, była cud­zoziemką, która rozpoczęła pracę w muzuł­mańskim kraju. Słynny psy­cholog z Nowego Jorku, dr Michael Gru­ber, którego Cott poprosił o wyraże­nie opinii o his­torii Seti, stwierdził, że mimo iż Dorothy żyła we włas­nej rzeczy­wis­tości równoległej, nie przeszkadzało jej to zupełnie w wykony­wa­niu codzi­en­nych obow­iązków. Wręcz prze­ci­wnie, wzbo­ga­cało nor­malne życie.

Nie potrze­bowała żad­nej ter­apii ani pomocy psy­chi­a­trycznej.
Być może to nasze własne kul­tur­owe uprzedzenia spraw­iają, że his­to­ria Omm Seti wydaje nam się całkowicie absurdalna. A prze­cież jej przy­padek odpowiada innym, dobrze udoku­men­towanym casu­som dzieci, posi­ada­ją­cym wspom­nienia, które nie mogą być ich włas­nymi. Dorothy Eady miała trzy lata, kiedy przy­darzył się jej wypadek, który stał się początkiem późniejszego doświad­czenia. Jeśli nie była to reinkar­nacja, może Omm Seti uzyski­wała infor­ma­cje o przeszłości z innych źródeł? Najbardziej niewiary­godna część jej doświad­czeń – miłosna relacja z Seti – mogła być owocem snów na jawie, przepełnionych infor­ma­c­jami, których nie była w stanie zin­ter­pre­tować. Jak jed­nak wyjaśnić zna­jo­mość fak­tów, odnoszą­cych się do starożyt­nego Egiptu?
Jej najbardziej znane twierdze­nie doty­czące ist­nienia ogrodu przy świą­tyni w Aby­dos, traci na wartości, jeśli weźmie się pod uwagę, że prawie wszys­tkie egip­skie świą­tynie posi­adały ogrody. Wsze­lako w 1908 roku, kiedy arche­olo­gia była jeszcze w pow­i­jakach, cztero­let­nie dziecko nie mogło o tym wiedzieć. Mimo to wskazała nie tylko dokładną lokaliza­cję ogrodu, ale poprowadz­iła arche­ologów do podziem­nego tunelu w północ­nej części świą­tyni. Omm Seti często twierdz­iła, że pod świą­tynią, w ukry­tej komorze, zna­j­dują się doku­menty o treści his­to­rycznej i religi­jnej. Jeśli zostałyby odkryte, byłoby to znalezisko odsuwa­jące w cień znalezie­nie grobu Tuten­ha­mona. Na nieszczęś­cie, jak dotąd, nikt nie poszedł za jej wskazówkami.

W odróżnie­niu od lokaliza­cji ogrodu i tunelu (pochodzą­cych ze wspom­nień), wydaje się, że infor­ma­cje odnoszące się do ukry­tej bib­lioteki otrzy­mała Dorothy pod­czas rozmów z faraonem Seti. Niek­tóre z tych rozmów zapisane w tajnym dzi­en­niku, zostały podane przez Cotta w jej biografii. Nieza­leżnie od tego czy obcu­jemy tu z fan­tazją, czy nie, są one fas­cynu­jące. Zosta­jemy bowiem wprowadzeni w wizje Seti, odnoszące się do najróżniejszych spraw: od moral­ności sek­su­al­nej aż po możli­wości lotów kos­micznych (które Seti uznaje za negaty­wne). Iron­iczny zbieg okoliczności sprawia, że naukowe pro­gramy badań życia w Kos­mosie fir­muje orga­ni­za­cja o nazwie SETI.
To, co odnosi się do arche­ologii, a zostało przekazane Dorothy przez Seti, potwierdza, że nie mógłby on zbu­dować Osyri­onu w Aby­dos, o wiele starszego od jego ery. Faraon twierdził poza tym, że Sfinks został wznie­siony dla uczczenia boga Horusa i był o wiele starszy od królestwa faraona Chefrena (2350 r. przed Chrys­tusem), uważanego za jego twórcę. Niek­tórzy z pier­wszych egip­tologów podzielali tę opinię, powielaną w licznych nieaka­demic­kich tek­stach. Wielu współczes­nych naukow­ców godzi się z fak­tem, że Sfinks nie jest portretem Chefrena (jak kiedyś wier­zono), woląc opisy­wać go jako posąg Horusa w swej roli słonecznego bóstwa. Fakt, że posąg ten, mógł zostać wyko­nany przed okre­sem rządów Chefrena, jest do dziś przed­miotem zażar­tych polemik. Dlat­ego wiele twierdzeń Omm Seti odnoszą­cych się do his­torii Egiptu, mimo iż wydają się fas­cynu­jące, pozostaje nie potwierd­zonych, a dopóki nie zostaną opub­likowane w całości tajne, pry­watne dzi­en­niki Dorothy, nie będzie możliwe określe­nie, które z nich są prawdziwe, a które nie… Ich kom­pletna anal­iza mogłaby stanowić intere­su­jący obiekt studiów dla osób robią­cych dyplom z psy­chologii lub his­torii, a nam dostar­czyć lep­szy obraz idei Omm Seti.

Element płaskorzeźby w sali z kolumnami w Karnaku Faraon. Seti I (XIX dynastia) jest tu wprowadzany przez boginię Mut do świątyni AmmonaWielką stratą jest, że osobowość tak intere­su­jąca, jak Omm Seti nigdy nie została pod­dana poważnym stu­diom para­psy­chologów.
Wielu ludzi dzięki snom, albo świadomym wspom­nieniom , np. w trak­cie regresji hip­no­ty­cznych, odkryło, że żyło w poprzed­nim życiu w Egip­cie. Nikt jed­nak nie przed­stawił tak przekonu­jącego mate­ri­ału fak­tograficznego, jak Omm Seti, której siła twierdzeń tkwiła w niewąt­pli­wej i moc­nej wierze, w głęboko ugrun­towanym przeko­na­niu przy­należe­nia do Egiptu, w dzi­wnych wydarzeni­ach z dzieciństwa oraz wielu zdu­miewa­ją­cych przy­pad­kach z dorosłego życia.
Omm Seti udało się przekazać wiele wiado­mości z życia w starożyt­nym Egip­cie. Znaczyła ona także własny udział w lit­er­aturze i w arche­ologii. Ist­nieje wiele sposobów poz­na­nia przeszłości, ale żaden człowiek, ani z Zachodu, ani z Egiptu, nie wyle­gi­t­y­mował się taką zna­jo­moś­cią starożyt­nego Aby­dos jak Omm Seti.

Docent egip­tologii z Uni­w­er­sytetu w Liv­er­poolu, a jed­nocześnie ekspert w zakre­sie XIX dynas­tii (do której należał faraon Seti), Ken­neth Kitchen, mimo iż podzi­wiał Dorothy, zwró­cił uwagę na oczy­wisty fakt: Omm Seti doszła do sen­sownych wniosków odnośnie świą­tyni Seti, gdyż spędz­iła tam o wiele więcej czasu, niż my wszyscy. Dlat­ego miała możli­wość przeprowadzenia wielu różnych obserwacji. Nie ma to nic wspól­nego z poprzed­nim życiem… Obecne jest aż nadto wystar­cza­jące!
Dr James P. Allen, były szef amerykańskiego Cen­trum Badań w Egip­cie, wspom­ina:
- Abso­lut­nie nie była szarla­tanką… Omm Seti rzeczy­wiś­cie wierzyła ślepo we wszys­tkie te sza­leństwa; była o tym tak przeko­nana, że spraw­iała, iż stawały się one w pewnym stop­niu „wid­mowe”. Doprowadzała cię wręcz do tego, że powąt­piewałeś we własne odczu­cie rzeczywistości.

Być może pewnego dnia odkrycia arche­o­log­iczne dostar­czą dowodu na zapiski Omm Seti. Jeśli kiedykol­wiek zostanie odkryta wspani­ała bib­lioteka zaw­ier­a­jąca doku­menty i zna­j­du­jąca się pod świą­tynią Seti, umożliwi to ocenę jej przy­padku w zupełnie innym świ­etle. Ale nawet, wów­czas nie będzie nam znane źródło pochodzenia tajem­niczych wiado­mości. Czy opier­ały się one na głębok­iej zna­jo­mości Aby­dos, czy też pochodz­iły z para­nor­mal­nych źródeł? Czy Dorothy jest przy­pad­kiem reinkar­nacji, jak sama w to wierzyła, czy wraże­nia z przeszłości odbier­ała za pomocą narzędzi, których nie mogła zrozu­mieć i dlat­ego tłu­maczyła je w ten sposób? Niestety, możli­wość udzie­le­nia odpowiedzi na te pyta­nia defin­i­ty­wnie zniknęła wraz ze śmier­cią Dorothy Eady, a przy­padek Omm Seti na zawsze pozostanie zagadką.


ABY­DOS – cen­trum kultu Ozyrysa, boga zmarłych. W cza­sach faraonów było uważane za święte miasto. Starożytni Egipc­janie udawali się do niego z piel­grzymką przy­na­jm­niej raz w życiu w nadziei, że zostaną tutaj pochowani. Wiele grobow­ców deko­rowano sce­nami przed­staw­ia­ją­cymi zmarłych uda­ją­cych się w pośmiertną podróż do Aby­dos. Trady­cja mówi, że Ozyrys, a ściślej jego głowa, spoczywa tutaj, od kiedy zginął z ręki swego brata Setha, zaś części jego okalec­zonego ciała zostały rozrzu­cone po całym kraju.
Kiedyś Aby­dos stanow­iło rozległe miasto, otoc­zone wysokimi murami i posi­ada­jące liczne starożytne cmen­tarze, jeziora oraz świą­tynie, wśród których najważniejszą była świą­ty­nia Ozyrysa. Dzisiaj jedyne, co pozostało z tam­tych cza­sów, to imponu­jące ceno­tafium (z greck­iego keno­taphion – pusty grobowiec wznos­zony jedynie na cześć wielkiego zmarłego), faraona Seti I z XIX dynas­tii. Zbu­dowany w okre­sie jego rządów pomiędzy 1294 a 1279 przed Chrys­tusem, jest jedną z najlepiej zachowanych świą­tyń w całym Egip­cie. Świą­ty­nia ta wznie­siona z białego wapi­enia, posi­ada jedne z naj­cen­niejszych płasko­rzeźb epoki Nowego Królestwa. Wiele z nich zachowało swe ory­gi­nalne barwy. Po śmierci ojca, Ramzes II (1279 – 1213 przed Chrys­tusem) zbu­dował na północ od świą­tyni Seti własną świą­tynię. Mimo iż nie jest ona nien­arus­zona, zachowały się w niej wspani­ałe i bardzo intere­su­jące hieroglify.
Do świą­tyni wchodzi się przez pier­wszą salę z kolum­nami. Szczegól­nie intere­su­jące są płasko­rzeźby w drugiej sali kolum­nowej przed­staw­ia­jące Seti I z bogami Ozyry­sem i Horusem. Prócz tego zna­j­duje się tam sie­dem kaplic poświę­conych Seti I oraz bogom: Ptah-​owi, Ra-​Harakhty, Amonowi, Ozyrysowi, Izy­dzie i Horu­sowi. Posi­adają one wspani­ałe płasko­rzeźby i delikatne deko­racje. Każda kaplica uży­wana przez najwyższych kapłanów codzi­en­nie była wyposażana w posąg i łódź boga, któremu została poświę­cona. Za świą­tynią Seti wybu­dował z olbrzymich kami­en­nych bloków Ozyreion (grobowiec Ozyrysa), który dzisiaj jest częś­ciowo pod wodą.


Obrazek
Na zdję­ciu: kaplica Ozyrysa w ceno­tafium Seti I w Aby­dos. Źródło: Egipt, Wydawnictwo Mon­dadori

Na pod­stawie Księgi anty­cznych tajem­nic P. Jamesa N. Thorpe’a tłu­maczyła i opra­cow­ała Joanna Burakowska
Zdję­cia: archi­wum NŚ

http://nieznanyswiat.pl/nieznany-świat/ ... l=&start=3
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

herbusmoła
Posty: 89
Rejestracja: piątek 19 sty 2018, 00:14
Podziękował: 7 razy
Otrzymał podziękowanie: 46 razy

Re: REINKARNACJA i ZYCIE PO SMIERCI

Nieprzeczytany post autor: herbusmoła » poniedziałek 12 mar 2018, 13:56

Jest reinkarnacja.
Ale nie zamierzam jej udowadniać bo wszystko "poza" jest naszymi prywatnymi wierzeniami :!:
I każdy prędzej czy później dojdzie to moich wniosków nawet gdy obecnie ma z tym problem. A moje wnioski to moje prywatne doświadczenia które oscylowały na mój pogląd.
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 14351
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 992
x 403
Podziękował: 15182 razy
Otrzymał podziękowanie: 22141 razy

Re: REINKARNACJA i ZYCIE PO SMIERCI

Nieprzeczytany post autor: songo70 » poniedziałek 12 mar 2018, 17:42

wg S.Parkes-a tajemne komnaty w Piramidzie ciemne sily juz oproznily,-
nie wiadomo jak w podziemiach. Co do reinkarnacji- wierzacy nie porzebuja dowodow,-
a niewierzacych dowody nie przekonaja. :P
0 x


Jak się nie ma talentu, by napisać książkę to się zostaje krytykiem i wylewa wiadro pomyj na innych.

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17668
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32175 razy
Otrzymał podziękowanie: 25786 razy

Re: REINKARNACJA i ZYCIE PO SMIERCI

Nieprzeczytany post autor: janusz » poniedziałek 26 mar 2018, 00:23

REinkarnacja to zapętlona PUŁAPKA

https://www.youtube.com/watch?v=-6rx4j34eQM

Opublikowany 28 lis 2017

Jak opuścić system reinkarnacji

https://www.youtube.com/watch?v=QZEFWN8cog4

Opublikowany 13 mar 2018
Ze strony :https://krystal28.wordpress.com/2014/...
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17668
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32175 razy
Otrzymał podziękowanie: 25786 razy

Re: REINKARNACJA i ZYCIE PO SMIERCI

Nieprzeczytany post autor: janusz » niedziela 08 kwie 2018, 19:07

PRAWA I N K A R N A C J I - dr. Andrzej Kaczorowski - 08.04.2018 r.© VTV

https://www.youtube.com/watch?v=WlgUyXzkmDo

Opublikowany 8 kwi 2018
Rozmowa z dr Andrzejem Kaczorowskim
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17668
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32175 razy
Otrzymał podziękowanie: 25786 razy

Re: REINKARNACJA i ZYCIE PO SMIERCI

Nieprzeczytany post autor: janusz » poniedziałek 16 kwie 2018, 23:07

ŻYCIE, ŚMIERĆ I CO DALEJ? - ZWIASTUN CYKLU PROGRAMÓW

https://www.youtube.com/watch?v=O1lMDaFBAYc

Opublikowany 16 kwi 2018
Ponad 30 lat temu na ulicy Brackiej w Warszawie, w odstępie kilku miesięcy, dwukrotnie zatrzymało się moje serce. Dzięki temu dwa razy miałem okazję spotkać się z Wiecznością.
Choć od tego czasu minęło już wiele lat, nadal dobrze pamietam wszystko, co wtedy widziałem, czego doświadczyłem i do jakich wniosków doszedłem. Wielokrotnie opowiadałem o tym w różnych telewizjach i udzielałem licznych wywiadów do prasy. Zawsze jednak, były one przepuszczone przez filtr dziennikarzy, którzy prowadzili ze mną rozmowę.
Teraz postanowiłem nagrać w pełni autorską wersję tych wydarzeń, opatrzoną swoimi komentarzami na ten temat.
Znajdą się one w cyklu zatytułowanym „Życie, Śmierć i co dalej?”, który niedługo zostanie wyemitowany na naszym kanale.
By nie zawężać zagadnienia tylko do swojej historii w niektórych odcinkach zobaczycie ludzi, którzy mieli podobne doświadczenia. Przeszli na chwilę do Wieczności i wrócili, by dać nam świadectwo tego, co po „Tamtej Stronie”.
Zapraszam do oglądania,
Kris Rudolf
0 x



herbusmoła
Posty: 89
Rejestracja: piątek 19 sty 2018, 00:14
Podziękował: 7 razy
Otrzymał podziękowanie: 46 razy

Re: REINKARNACJA i ZYCIE PO SMIERCI

Nieprzeczytany post autor: herbusmoła » piątek 01 cze 2018, 23:58

Ja odnośnie tego gościa z Brazylii Chico Xaviera który podobno napisał 400 książek które mu duchy podyktowały.
Otóż w czasie wywiady z nim na żywo w brazylijskiej telewizji zaczęli zadawać mu pytania widzowie i...pewna kobieta podająca się za medium widzące zapytała go kim są duchy które go teraz otaczają? (żeby ich przedstawił) - na co "mistrz łgarstwa" odrzekł jej iż nie może tego teraz uczynić gdyż koncentruje się by dobrze wypaść :lol:
Pewien dziennikarz korzystając z tego iż sławny mistrzunio poszedł odprowadzić do drzwi swoją klientkę zaglądnął mu do szały gdzie zobaczył mnóstwo słoików z zapachami najróżniejszych kwiatów które "mistrz" wykorzystywał do mamienia starszych pań w czasie seansu! Coś w rodzaju odkręca słoik i uwalnia zapach który ponoć towarzyszy w trakcie wizyty ducha ojca Pio itd :lol:
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17668
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32175 razy
Otrzymał podziękowanie: 25786 razy

Re: REINKARNACJA i ZYCIE PO SMIERCI

Nieprzeczytany post autor: janusz » sobota 02 cze 2018, 00:06

Dlatego na wszelkich ''magików'', trzeba ''patrzeć'' trzeźwym umysłem. :D
0 x



herbusmoła
Posty: 89
Rejestracja: piątek 19 sty 2018, 00:14
Podziękował: 7 razy
Otrzymał podziękowanie: 46 razy

Re: REINKARNACJA i ZYCIE PO SMIERCI

Nieprzeczytany post autor: herbusmoła » sobota 02 cze 2018, 00:23

janusz pisze:
poniedziałek 26 mar 2018, 00:23

Jak opuścić system reinkarnacji

https://www.youtube.com/watch?v=QZEFWN8cog4

Opublikowany 13 mar 2018
Ze strony :https://krystal28.wordpress.com/2014/...
Faktycznie ten film jest zarąbisty - tylko widzicie im tym przewodnikom nie da się przeciwstawić (może święty miałby coś do gadania) ale my NIE :!: My po prostu idziemy bezwolnie za tą istotą która się nam przedstawia jako nasz opiekun i jest "doskonała" :!: To znaczy, że ma ducha wyższego naszemu duchowi i niestety nie widzę możliwości się jej przeciwstawienia!
Byłem tam i stałem przed taką świetlaną istotą i pamiętam, że to przebiegło bardzo podobnie jak to jest w filmie powyżej przedstawione - więc tym bardziej ktoś kto zielonego pojęcia nie ma w swej pamięci z powrotu z czegoś podobnego do ciała sobie tego nie przypomni i pójdzie za nim jak za aniołem.
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17668
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32175 razy
Otrzymał podziękowanie: 25786 razy

Re: REINKARNACJA i ZYCIE PO SMIERCI

Nieprzeczytany post autor: janusz » sobota 02 cze 2018, 00:34

Otóż nic bardziej mylnego...byłem, stałem przed tą istotą i nie dałem się skusić. Dobrze wszystko pamiętam mimo, że było to dość dawno. Każda istota świadoma ma inny rozwój i swoją drogę, nawet tą zaświatową. :D

P.S. Ponoć mamy dwóch opiekunów. Jeden z moich stracił cierpliwość i poszedł, tam gdzie pieprz rośnie. 8-)
0 x



herbusmoła
Posty: 89
Rejestracja: piątek 19 sty 2018, 00:14
Podziękował: 7 razy
Otrzymał podziękowanie: 46 razy

Re: REINKARNACJA i ZYCIE PO SMIERCI

Nieprzeczytany post autor: herbusmoła » sobota 02 cze 2018, 00:42

janusz pisze:
sobota 02 cze 2018, 00:34
Otóż nic bardziej mylnego...byłem, stałem przed tą istotą i nie dałem się skusić. Dobrze wszystko pamiętam mimo, że było to dość dawno. Każda istota świadoma ma inny rozwój i swoją drogę, nawet tą zaświatową. :D
Podszedł do mnie gdy tak stałem jak wryty w rozświetlonym tunelu i powiedział choć - a ja bez słowa przyjąłem jego prymat i cóż poszedłem. Co miałem robić? Mózg nie pracował jak w realu...słowo kusić nawet mi do głowy nie przyszło.. W koło setki takich jak ja w piżamach szło za takimi jak ja szedłem (szli w obu kierunkach - nikt się nie stawiał, nikt nie dyskutował / szli jak bezwolne roboty :!: Żeby się postawić trzeba mieć wolną wolę lub choćby świadomość posiadania duszy - ja nie miałem :!:
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17668
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32175 razy
Otrzymał podziękowanie: 25786 razy

Re: REINKARNACJA i ZYCIE PO SMIERCI

Nieprzeczytany post autor: janusz » sobota 02 cze 2018, 00:59

No trudno, wszyscy się różnimy nawet w wizji zaświatów. To nie świadomość posiadania duszy, tylko wiedza, że jestem nieśmiertelną świadomością, czyni nas istotą wolną w wyborze drogi. ''Roboty'' powstają przez kształtowanie religijne w świecie materialnym, tutaj wymusza się ich drogę poprzez strach, przed tzw. ''świetlistymi'' i ''doskonałymi''.
Wielu już o tym wie i nie nabiera się na ''święte bajeczki'' z mchu i paproci. 8-)

P.S.Dusza to program działania świadomości w materii, czyli oprogramowanie.
1 x



herbusmoła
Posty: 89
Rejestracja: piątek 19 sty 2018, 00:14
Podziękował: 7 razy
Otrzymał podziękowanie: 46 razy

Re: REINKARNACJA i ZYCIE PO SMIERCI

Nieprzeczytany post autor: herbusmoła » sobota 02 cze 2018, 01:23

janusz pisze:
sobota 02 cze 2018, 00:59
No trudno, wszyscy się różnimy nawet w wizji zaświatów. To nie świadomość posiadania duszy, tylko wiedza, że jestem nieśmiertelną świadomością, czyni nas istotą wolną w wyborze drogi. ''Roboty'' powstają przez krztałtowanie religijne w świecie materialnym, tutaj wymusza się ich drogę poprzez strach, przed tzw. ''świetlistymi'' i ''doskonałymi''.
Wielu już o tym wie i nie nabiera się na ''święte bajeczki'' z mchu i paproci. 8-)
Sęk w tym, że ja się nie boję ani potępienia, nie zbawienia, grzechu, kary czy piekła (w sumie po seansie) w którym coś bo nie wiem kto zabił mi kota gdy nie złożyłem mu ofiary po linii okultyzmu - niewiele rzeczy się boję i nie ulegam zbiorowej histerii. Byłem w kilku takich miejscach które chrześcijanin nazwałby piekłem i nie zwariowałem. Więcej nie czułem nawet ubytku energii (a wszyscy zazwyczaj po wizytach tam odnotowują fizyczne wyczerpanie). A wiec do wszystkiego co wiąże się z duszą czy wiarą podchodzę raczej lajtowo. Wierzę tylko w to co sam sprawdziłem na sobie i przerobiłem np. po powyższym seansie odesłano mnie do egzorcysty bo "facet" lał mnie po nocach na kwaśne jabłko. Przy czym żeby potwierdzić fakt iż nie zwariowałem zaprosiłem do siebie ateistę któremu coś wlało z taką siłą że na bosaka opuścił moje nawiedzone lokum :twisted: a więc miałem wtedy świadka - dostał po mordzie na moich oczach i wiedział, że to nie ja bo stałem w innej części pokoju - zresztą widział co widział np. że niewidzialny go leje :lol:
0 x



ODPOWIEDZ