Drodzy forumowicze i goście!

Przeżyliśmy przestój związany z migracją z serwera na serwer i zmianą istotnych danych adresowych dla hostingu. Teraz forum powinno działać szybko, bez długiego oczekiwania na odpowiedź serwera. Zależy to też od szybkości waszych łącz, ale do któregoś września serwer był trudny do zaakceptowania.
Niestety technicznie wielkość naszego forum się mocno powiększyła i musimy zwracać większą uwagę na wykorzystanie przestrzeni dyskowej, nie duplikować postów (dawać linki) itp., bo nie utrzymamy baz danych w limitach dostawcy hostingu, a upgrade jest finansowo nieopłacalny.

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Nowa Ziemia

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9107
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 372
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13065 razy

Nowa Ziemia

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » środa 02 sty 2013, 21:12

Kontynuujemy temat z poprzedniego forum.
Jest to miejsce na opinie, przekazy, przepowiednie i cokolwiek, co dotyczy Nowej Ziemi i Transformacji dotychczasowej.
Dziś kolejny przekaz Rady Dziewięciu, którzy trochę zapowiadają.

W Nowy Rok i w Nowy Świat - Rada Dziewięciu

Jesteśmy Radą Dziewięciu.

Pozdrowienia! Gdy data 21.12. 2012, prześliznęła się q Waszą "przeszłość", wasz świat teraz ślizga się cicho w nową fazę, Nowy Wiek. Wiek dominacji poprzez strach się skończył; fundamenty starej sztywnej matrycy trójwymiarowej zostały usunięte. Moc, która była, nie są już panami ziemi – Wy jesteście, wy, kolektyw ludzkości, gwiezdne nasiona galaktyki.

Radujemy się znajdując teraz, że chcecie opuścić swoje stare sposoby myślenia, bycia i działania. Otwórzcie się na nowe, jeszcze nie odkryte części siebie. Otwórzcie się na możliwość, że wszyscy wznosicie się do piątego wymiaru, wraz z Matką Gają, świadomą, oddychającą, żyjącą na której wszyscy żyjecie.

W nadchodzących dniach, zaczniecie widzieć, a głównie czuć zmiany, które teraz powoli zaczynają się objawiać w waszej zbiorowej rzeczywistości. Wy, lightworkers, starseed tej planety przynieśliście nowy świat do istnienia. Dla większości z was, nowy świat, nadal znajduje się w eterze, jeszcze nie zamanifestowany do stanu fizycznego. Dla tych, którzy podnieśli swoje osobiste wibracyjne poziomy wystarczająco i połączyli się z duszą i monadą, jesteście teraz w stanie chodzić w nowym świecie i uczestniczyć w jego energii spokojnej i pięknej.

Nawet ci z was, którzy nie myślą, że się wznieśli, przynajmniej w części, będą powoli zaczynać widzieć świeżość w swoim otoczeniu, kolory będą bardziej intensywne, dźwięki ożywione, jedzenie będzie smakować lepiej. Wasze zmysły ożywają. Wasze psychiczne zmysły przychodzą online, szczególnie po otwarciu się na możliwość, że coś takiego może się zdarzyć. Grajcie ze swoją świadomością. Posłuchajcie w sercu jak ono do was mówi.

Oglądajcie niebo, aby nas zobaczyć, waszych braci i siostry. Jesteśmy tam, czekamy na czas, kiedy będzie bezpieczne na ziemi. Monitorujemy poziom strachu na planecie. Nie przybędziemy, dopóki istnieje możliwość, że będziemy witani przez panikę lub zaatakowani, ze względu na was, jak i nas samych. Niecierpliwie czekamy na nasze przybycie, ale to przyjdzie z czasem, gdy będziecie gotowi na nas, ale nie przedtem.

W nadchodzących miesiącach, znajdziecie teraz nową lekkość w sercu, nowe poczucie dobrobytu. Gdy poziom częstotliwości wzrasta na planecie i ludzkość reaguje na wszystko ogarniające poczucie miłości, które przenika do atmosfery, możecie znaleźć przyjaciół, rodziny i sąsiadów, odpowiadających wam w zupełnie inny sposób niż w przeszłości. Możecie nawet znaleźć ich pytających o istotne kwestie. Wy macie odpowiedź lub przynajmniej możecie wskazać tym nowo rozbudzonym właściwe źródła informacji i komfortu.

Planeta nie będzie w jedną noc wolna od wojny, zarazy, niesprawiedliwości, choroby, cierpienia lub trudności środowiska gospodarczego. Jednakże zacznie się zmieniać, stopniowo. Kiedy będziemy mogli wylądować i będziemy akceptowani jako ci, którzy mogą pomóc, ale nie rządzić, to będziemy w stanie pomagać w dokonaniu zmian. Jednak większość prac musi i będzie kierowana przez tych, którzy są dobrze uziemieni na planecie. Tak być musi z powodów zarówno karmicznych oraz ze względu na wasze własne umocnienie. Nie zakłócamy suwerennych praw i obowiązków na planecie, ponieważ jest to wprost naruszenie prawa powszechnego. Jeśli jesteśmy zaproszeni, wtedy możemy pomóc.

Nie oczekujcie, że wasze obecne rządy wystosują zaproszenie. Pierwsze zmiany muszą pochodzić od was, ludzi tej planety, poprzez przejęcie waszego świata z powrotem, spokojnie, ale stanowczo. Jesteście silni, ale nie zdajecie sobie sprawy z tego uprawnienia. Nawet się obawiacie wzięcia tej potężnej obecności ponieważ byliście nadużywani przez tak długo, przez osoby, które wydawały się być potężne. Jesteśmy tutaj, aby wam powiedzieć, że prawdziwa moc jest zrównoważona. Prawdziwa moc nigdy nie jest używana do dominacji, ale do pracy we współpracy. Będzie wiele zmian w taki sposób, że będziecie się zarządzali sami, do czasu, gdy nie będzie już żadnej potrzeby rządu, kiedy cała ludzkość będzie mogła zarządzać swoimi wewnętrznymi myślami i zewnętrznymi działaniami.

Umiłowani Bracia i Siostry, jest wiele do oczekiwania i wiele do zrobienia. Jesteśmy tu w duchu i eterycznej obecności wokół planety. Gdy zwiększycie swoje wibracje i nauczycie się żyć jako suwerenne istoty, czekamy na czas, kiedy będziemy mogli chodzić między wami w pokoju i braterstwie.

Wzywajcie nas, aby zabrać was w waszych medytacjach, marzeniach i podróżach duchowych do odwiedzenia naszych statków, dla relaksu i nauczania. Nasi bracia, Arkturianie mogą pomóc w leczeniu i podnoszeniu waszego ilorazu światła, co pozwoli wam na osiągnięcie poziomu niezbędnego do wzniesienia. Jesteśmy tutaj, aby pomóc w każdy możliwy sposób, nie naruszając waszej suwerenności i nie zakłócając tych, którzy nie są jeszcze przygotowani na nasze przybycie.

Wraz ze zmianą pór roku wiele zmian i wyzwań przyjdzie do skutku. Będą nadal poważne wyzwania wynikające z wahań pogody waszego planetarnego domu. Gaia dostosowuje jej energie i oczyszcza niektóre części swojego ciała fizycznego, przez ogień i wodę. Spodziewajcie się niespodziewanego. Bądźcie przygotowany, ale nie idźcie w strach. Cokolwiek się dzieje, jest tym, czego potrzebujecie, aby doświadczyć w tym życiu.

Wiecie, że jesteście naprawdę błogosławieni, wszyscy z was, którzy są wcieleni na waszej rzadkiej i pięknej planecie, która wkrótce zostanie poddana pełnej transformacji w piąty wymiar, zachowując fizyczną obecność w tej galaktyce. Pamiętajcie fizyczne ciało planety nie będzie takie samo jak w trzecim wymiarze, którym jest szczególne ograniczenie umysłu lub matrycą, w której wszyscy do tej pory byliście zanurzeni. Gaia jest wielowymiarową istotą, tak jak wy, nawet jeśli nie zdajecie sobie z tego sprawy, w tej chwili. Będziecie, już wkrótce, gdy rozwiniecie się w sobie, do świadomości swojej prawdziwej wspaniałości, każdy jeden z was.

Zapraszamy w Nowy Rok, a do Nowego Świata, pełnego nieskończonych możliwości i nowych możliwości rozwoju i przyjemności. Jest dużo pracy przed wami, ale odkryjecie nowy zapał i entuzjazm, gdy energie bezwarunkowej miłości skąpią wasze ciała, umysły i serca. Życzymy wiele błogosławieństw i wyglądania, aby zobaczyć, czy nasze drogi krzyżują kiedyś w waszej niedalekiej przyszłości.

Idźcie w pokoju i radości! Namaste.

Dziękuję, ukochana Rado Dziewięciu.

Channeler: Tazjima
01 stycznia 2012
http://bluedragonjournal.com/2013/01/01/634/
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 14511
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 766
Podziękował: 27289 razy
Otrzymał podziękowanie: 22201 razy

Re: Nowa Ziemia

Nieprzeczytany post autor: janusz » piątek 04 sty 2013, 22:34

0 x



Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 24
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1319 razy

Re: Nowa Ziemia

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » niedziela 06 sty 2013, 19:16

Słuchanie Wszechświata – dlaczego nie? Jeśli możemy porozumiewać się przez telefon z kimś na drugiej półkuli Ziemi. Jeśli możliwa jest rozmowa z kosmonautami w statkach kosmicznych Jeśli odbieramy sygnały z innych planet,itd
To logicznym następstwem jest kontakt z dowolnym adresatem w przestrzeni Wszechświata.
Chodzi o łączność myślową. Myśl pokonuje niewyobrażalne odległości w nanosekundzie. Jest środkiem komunikacji, z którego można korzystać bez ograniczeń, bez urządzeń wspomagających oraz nakładów finansowych. Dlaczego nie korzystamy z niej? Podstawowa przyczyna to ta, że ulegamy narzuconym przekonaniom, że człowiek nie umie czytać myśli, że nie potrafi się nimi posługiwać. A w dalszej przyszłości może zrobi to za niego jakaś genialna maszyna. Skoro człowiek w przyszłości ma zamiar wymyślić genialną maszynę do rozczytywania myśli, to czy nie prościej byłoby popracować nad uruchomieniem takiej możliwości w samym sobie. Na pewno prościej, ale większość z nas jest leniwa. Żeby doszło do komunikacji myślowej z drugim człowiekiem, żeby można było słuchać głosów Wszechświata, muszą być spełnione określone warunki. Ale o tym za chwilę.
Najpierw trochę historii: Pojawiliśmy się w dalekiej przeszłości na Ziemi ( przynajmniej duża część z nas) jako istoty energetyczne z zadaniem wykształcenia sobie ciała fizycznego z pierwiastków tej planety. Ciała, odpornego na niszczące czynniki, wytrzymałego na skrajne bodźce, czyli takiego uniwersalnego niezniszczalnego „kombinezonu” , który plastycznie dostosowywałby się do potrzeb i dyspozycji myśli właściciela.
Człowiekowi na poły energetycznemu było łatwiej, jako ,że był przezroczysty dla siebie i innych. Energetycznemu lekko było -w dosłownym sensie- przenosić się w dowolne przestrzenie, przenikać przez materię. Decyzje myślowe uwidaczniały się natychmiast. Komunikacja z innymi nie napotykała na żadne trudności. Ale w miarę upływu czasu, ciało fizyczne zagęszczało się, kształtował się materialnie mózg, osadzały w nim zmysły, jako „aparatura” wspomagająca postrzeganie dotykanie i smakowanie świata zewnętrznego. Toteż pierwotne dyspozycje myśli słabły. Człowiek przez całe wieki przymuszony do rozpoznawania właściwości materii i zewnętrznego świata wykształcał w sobie nowe kombinacyjno- manipulacyjne dyspozycje. Chciał panować nad materią, pokonywać ją, zwyciężać. Te działania na tyle uwiodły go, że zapominał stopniowo o pierwotnej mocy myśli. Co nie znaczy, że działanie myśli zanikło.
W dziejach ludzkości na Ziemi nieustannie pojawiały się jednostki, które umiały przenikać przyszłość, czy odczytywać zdarzenia przeszłych epok, miewały prorocze sny. Widziały zawartość energetyczną człowieka, Rozpoznawały poprzez widzenie lub dotyk dolegliwości ciała i umiały usuwać choroby. Potrafiły myślowo porozumiewać się z drugim człowiekiem, czy nawiązywać kontakt mentalny z osobami przebywającymi w astralu. Zazwyczaj więcej pojawiało się wieszczek, wiedźm niż wróżbitów. To kobietom łatwiej było penetrować przestrzenie energetyczne człowieka i świata.

One też były przede wszystkim ofiarami inkwizycji i za swoje dyspozycje i talenty płonęły na stosach. Tak niszczyło się konkurencję, i zapewniało przewagę materialnej racji.
Wracając jednak do współczesnych czasów. Od kilkudziesięciu lat trwa ożywienie w paradyscyplinach. Coraz bardziej doceniane są nie tylko samorodne talenty, ale i naukowe odkrycia, potwierdzające wiedzę intuicyjną
http://prawdaxlxpl.wordpress.com/catego ... zestrzeni/
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 11939
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 839
x 255
Podziękował: 11602 razy
Otrzymał podziękowanie: 17908 razy

Re: Nowa Ziemia

Nieprzeczytany post autor: songo70 » piątek 11 sty 2013, 07:26

21 grudnia 2012 - wielkie rozczarowanie czy kosmiczny impuls do działania? - Cz.1

Długo wyczekiwany moment 21 grudnia 2012 już za nami. Co ta słynna dla ludzkości data wniosła w nasze życie? Jakie są moje osobiste wrażenia i odczucia w związku z dziejąca się aktualnie zmianą epok? Czy czas wyzwań i oczekiwań na cudowna zmianę skończył się wraz z 21 grudnia czy też może dopiero został zapoczątkowany na wielka skalę? To wszystko spróbuje opisać w poniższych rozważaniach.

Globalne rozczarowanie

Obecnie obserwuję znaczny spadek energii psychicznej oraz pewien rodzaj duchowego marazmu, depresji u wielu ludzi z „naszych kręgów” czyli środowisk duchowych. Ogromna część ludzkości spodziewała się, że dzień 21 grudnia 2012 przyniesie ze sobą coś wielkiego i namacalnego w sposób fizyczny - zewnętrzny. Tak się niestety nie stało. Większość z nas czuła intuicyjnie, że tak właśnie będzie. Pomimo tego, gdzieś tam głęboko wewnątrz nas kiełkowała nadzieja, że może jednak ten dzień stanie się materialnie przełomowy i zmiana będzie odczuwalna dosłownie przez wszystkich. Jednak w ten sposób postrzegał jedynie umysł i nasze ego. Dlatego teraz to one są rozczarowane.

Zmiany nastąpiły, ale na polu bardziej subtelnym - energetycznym i to się czuje, choć zapewne nie tak jak większość by tego oczekiwała. Rozczarowanie mentalne jest jedynie kolejną nauczką dla ludzkości, że nasze problemy nie zostaną rozwiązane za pomocą jakieś zewnętrznej magicznej różdżki. Jako ludzie uwierzyliśmy, że zmiany staną się widoczne najpierw na zewnątrz zamiast wewnątrz, ale to nie działa w ten sposób i jest o wiele trudniejsze niż wielu się spodziewało. Trudniejsze pod tym względem, że to my osobiście mamy wprowadzić te zmiany najpierw w sobie.

Nawet ci, którzy uparcie twierdzą, że byli 100% pewni, że absolutnie nic się nie wydarzy, gdzieś tam w głębi siebie liczyli na to, że jednak coś konkretnego poruszy nas w stronę nowego lepszego świata. Nie oszukujmy się. Rzeczywistość w której żyjemy podoba się chyba jedynie tym którzy sprawują tutaj władzę i im podlegającym, a tych jest zaledwie garstka. Dlatego każdy człowiek pragnie zmiany, nawet jeśli nie przyznaje się do tego i oficjalnie szydzi z transformacji nie wierząc w nią.

Wraz z datą 21 grudnia 2012 przekonaliśmy się w sposób namacalny, że Majowie, o których pisałam przez okres ostatnich kilku miesięcy mieli rację od samego początku. Zmiana epok nie jest dniem w kalendarzu, to proces, który trwa i rozgrywa się przede wszystkim na polu duchowym - najpierw w naszej świadomości a dopiero potem na zewnątrz. To świadomość tworzy zewnętrzny obraz, a nie odwrotnie. Musimy w końcu zrozumieć i zaakceptować fakt, że takie jest prawo wszechświata.
Oczekiwania a rzeczywistość

Czy my - mieszkańcy Ziemi - spodziewaliśmy się, że świat przeobrazi się nagle, od tak wraz ze słynną datą kiedy w nas samych panuje jeszcze kompletny bałagan i brak namacalnego zaangażowania w zmiany? Nie. To w ten sposób nie działa, a ludzkości potrzebny był ten „zimny kubeł wody” na głowę. Prawdę mówiąc, wielu z nas po raz kolejny zachowało się niczym łatwowierne dzieci, które czekają na zbawienie z nieba podczas gdy w ich wnętrzach roi się od rozmaitych problemów: niezrozumienie, brak miłości siebie, akceptacji, wybaczenia, złość, gniew, żal, zawiść, frustracja, pycha, brak wewnętrznego zaufania, brak wiary we własne siły... Czy tacy ludzie są już w pełni gotowi aby zapoczątkować nową epokę? Czy każdy z was może z czystym sumieniem powiedzieć o sobie, że jest już absolutnie gotowy, pełen harmonii oraz równowagi wewnętrznej pod każdym względem? Czy czuje się w pełni na siłach aby stanowić rolę dojrzałego mieszkańca i opiekuna naszej planety?
Oczywiście nie chodzi tutaj o to aby stać się w pełni idealnym ponieważ jest to niemożliwe. Według mnie chodzi o to aby z całego serca dążyć do równowagi i akceptacji swojego doświadczenia pozostając prawdziwym sobą wolnym od wszelkich programów umysłowych. Tymczasem data 21 grudnia 2012 pokazała nam w sposób namacalny ile jeszcze starych i nienaruszonych programów pozostało w naszych głowach. Ten grudniowy dzień zimowego przesilenia uzmysłowił wielu ludziom jak bardzo polegają na tym, co zewnętrzne zamiast polegać na tym co wewnątrz. To była ogromna lekcja dla ludzkości.

Czy można stworzyć wokół siebie piękny uporządkowany ogród pełny bujnej zieleni i kwiatów podczas gdy we wnętrzu naszego domu pełno jest starych śmieci, gratów i panuje ogólny nieład? Jest to absolutnie niemożliwe.
Aby stworzyć coś wspaniałego na zewnątrz najpierw trzeba uporządkować swoje własne życie wewnętrzne. Inaczej nie odniesie się efektywnego działania, a nasze własne nie załatwione problemy dadzą o sobie znać ze zdwojona siłą. Dlatego niech każdy z nas zacznie przeobrażanie świata, który znamy najpierw od siebie.
Dlaczego 21 grudnia nazwano „końcem świata”?

Ostatnio dużo zastanawiałam się nad tym dlaczego media publiczne nazwały 21 grudnia dniem „końca świata” i wałkowały aż do znudzenia to bzdurne określenie przez cały czas, pomimo iż sami Majowie kategorycznie zaprzeczali jakoby ich kalendarz miał cokolwiek wspólnego z jakąkolwiek zagładą. Dlaczego w reklamach i filmach pojawiał się tak często motyw wybuchającej planety i szeroko pojętego zniszczenia? Dlaczego pozwolono aby ludzie na całym świecie budowali na ten dzień bunkry, schrony, gromadzili żywność, wodę itp? Czy odbyło się to jedynie dla ogromnych korzyści finansowych ludzi wieszczących katastrofę?

To bardzo zastanawiające biorąc pod uwagę fakt, że naukowcy oraz rządzący najprawdopodobniej doskonale zdawali sobie sprawę, że nie chodzi o żaden „koniec świata” ale o zmianę epok - koniec pewnych długich cykli w naszym wszechświecie. Dlatego aby odwrócić uwagę ludzkości od pozytywnych zmian - skierowali ją na scenariusze zagłady. Moim zdaniem, doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że rzeczy negatywne o charakterze globalnym zapadają w pamięć szybciej i bardziej niż te pozytywne.
Osobiście zaobserwowałam, że przepowiednie Majów wieszczące początek ery serca o których starałam się informować przez ostatnie miesiące były dla „ludzi matrixowych” (uśpionych) zbyt mało spektakularne, ciekawe a przede wszystkim mało prawdopodobne. Ludzie na Ziemi są już zbyt mocno przyzwyczajeni do tego, że jedyne co może ich spotkać to ewentualnie jeszcze większe pogorszenie ich obecnej sytuacji. To dlatego tak bardzo podlegają negatywnemu programowaniu. Tak zostaliśmy nauczeni i w taki sposób dotychczas przedstawiała się nasza rzeczywistość.
Od dziecka wmawiano nam, że nic nie znaczymy, a świat w którym żyjemy jest okrutny i pozbawiony uczuć. Jeśli nie posiadamy pieniędzy i władzy to jesteśmy niczym, a o naszym życiu zawsze decydują ci na wyższych szczeblach. Choć to trudne wyzwanie dla ludzkości - czas aby oduczyć się tych starych negatywnych programów.
21 grudnia: koniec nienawiści - początek miłości

21 grudnia 2012 to zapoczątkowanie nowej epoki na Ziemi. Tak oficjalnie twierdzi obecny prezydent Boliwii - Evo Morales, który jako szanowany Indianin z ludu Ajmara przyjaźni się m.in. z ludem Majów. Rdzenni mieszkańcy Boliwii - ludy Ajmara i Keczua, a także Majowie z Gwatemali wierzą, że Morales doszedł do władzy jako pierwszy i jedyny Indianin dzięki tzw. „Świętej Lasce Autorytetu” pożyczonej jego ludowi przez przywódcę Majów - Don Alejandra Oxlaj (Wandering Wolfa). We wrześniu 2012 roku ten pierwszy indiański prezydent Boliwii wygłosił na forum ONZ przemówienie w którym odważnie poruszył kwestie duchowe związane z 21 grudnia 2012. Czy jednak ktokolwiek z was słyszał o tym przemówieniu w jakichś publicznych mediach? Wątpię.
Poniżej moje tłumaczenie fragmentu jego wystąpienia. Całość możecie odnaleźć m.in. na stronie commondreams.org.

„Chciałbym oświadczyć, że według Kalendarza Majów 21 grudnia jest końcem czasu poza czasem (the end of the non-time) i początkiem czasu. Jest końcem Macha i początkiem Pacha, końcem samolubstwa i początkiem braterstwa, to koniec indywidualizmu i początek kolektywizmu - 21 grudnia tego roku.
Naukowcy doskonale wiedzą o tym, że data ta oznacza koniec antropocentrycznego życia (człowiek jako centrum i cel wszechświata) i początek życia bio-centrycznego (organicznego, opartego na poszanowaniu wszelkiego życia - głęboka ekologia). To koniec nienawiści i początek miłości, koniec kłamstw i początek prawdy. To koniec smutku i początek radości, to koniec podziału i początek jedności, są to sprawy, które muszą być rozwijane. To dlatego zapraszamy was wszystkich, tych którzy obstają za ludzkością, zapraszamy tych którzy pragną dzielić się swoimi doświadczeniami dla dobra ludzkości.”

Prezydent Morales jest znany również z tego, że jako pierwszy prezydent na świecie uchwalił tzw. „Prawo Matki Ziemi” (Pachamama), kategorycznie zakazał upraw GMO w Boliwii oraz wraz z dniem 21 grudnia postanowił wydalić kompanię Coca Cola z terenu swojego kraju. Ten ostatni zakaz miał być wyrazem naszego przejścia z ery kapitalizmu/korporacjonizmu do ery komunitarianizmu. Jak widać możliwe jest posiadanie odpowiedzialnego i uduchowionego człowieka na stanowisku prezydenta, który dba nie tylko o swoich obywateli ale i o samą Matkę Ziemię.

Na koniec tego fragmentu wyjaśnijmy co oznaczają określenia użyte przez Moralesa w jego przemówieniu. Stanowią one klucz do scharakteryzowania nowej epoki.
Macha w języku Indian oznacza brak równowagi. Niektórzy podają, że jest to także dominacja męskiej energii. Natomiast Pacha dosłownie oznacza ziemię, naturę, erę, czas. Często mówi się Pachamama na Matkę Ziemię/Boginię. Zatem Pacha może być równie dobrze kojarzona z energią żeńską i jej powrotem do równowagi. Inni uważają, że Pacha oznacza całość czasu oraz przestrzeni/kosmosu - całość istnienia. Oznacza zatem kompletną równowagę - jedność.

Równowaga, miłość, braterstwo, jedność, poszanowanie życia każdej istoty na Ziemi - to wyznaczniki nowej epoki, której energie obecnie osadzają się w polu energetycznym naszej planety. Odczuwa je nasza świadomość kolektywna, Matki Ziemi jak i świadomość indywidualna każdego z nas. To energie płynące z Wielkiego Centralnego Słońca - Centrum Galaktyki. Czy tego chcemy czy nie - nic ich już nie zatrzyma ponieważ to naturalny proces zmiany. Kolejny cykl został zapoczątkowany.

Więcej szczegółów na temat 21 grudnia 2012 oraz podsumowanie w następnej części. :)


Beata „Driada” Jeleniewicz

http://projektinfinitus.pl/rok-2012/21- ... alania-cz1
0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9107
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 372
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13065 razy

Re: Nowa Ziemia

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » niedziela 13 sty 2013, 13:28

To kolejne wizje i przemyślenia Ute na temat Nowej Ziemi

Chwila dla naszej prawdziwej ostatecznej pracy jest tutaj!

07 stycznia 2013
Channeler: Ute

Obrazek
Image by Ute Posegga-Rudel, Copyright 2012


Ukochani Przyjaciele!

Nie wiem jak u was, ale wciąż Nowy Rok 2013 jest zupełnie inny!

Dni są takie same dla mnie, i nie wiem, czy to jest w poniedziałek, środa lub sobota, ponieważ wszystkie je czuję jak niedzielę.

Jest taka błogość wokół mnie, tak, że te stare detale rzeczywistości 3D wydają się, ze nie mają już znaczenia. Jeszcze w 2012 każdy dzień miał swoją charakterystyczną wibrację, ale teraz wszystkie są pływające we wzniesionym świetle.

Rzadko zdarza mi się patrzeć na zegarek, gdyż to nie mówi mi naprawdę nic, chociaż powiem mojemu umysłowi: jest godzina szesnasta, ale nie czuję już tego, czas zdaje się dziać poza mną, stracił na wadze, i to tylko schemat innego świata, do którego już nie należę. Poza tym dzień teraz wydaje mi się jakby trwał tylko około 6 godzin lub bez godzin w ogóle!

Więc podążam za moim wewnętrznym zegarem, a on mówi mi: teraz to zrób, teraz zrób tamto. I ja czuję, że muszę stosować się do tych zaleceń, z dyscypliną, jak nie robiłem nigdy przedtem, z bardzo małym marginesem, bo czuję, że jest to idealny "czas" w sobie! Więc nie ma więcej: oh mój, teraz nie pamiętam tego czy tamtego! Wolę poczekać, aż impuls przychodzi, żeby robić pewne rzeczy. I wtedy to robię, ponieważ czuję się dobrze.

Kiedy moje ego nadal "myśli", aby zrobić kilka rzeczy, poza tym wewnętrznym zegarem i impulsem, moje ciało nie podąża. Nie ma dla niego energii. Więc wiem na pewno, że to właściwy czas jeszcze nie przyszedł! Albo może nigdy nie przyjść!

Wydaje się również, że nic się nie dzieje, chociaż pracuję ciężko każdego dnia, i często wiele godzin non-stop. Jest tylko jasne promieniowanie, jest wysoka wibracja obecnie główną treścią każdego dnia. I tylko kiedy napotykam pewne wyzwania, gdzie wciąż reaguję, nawet jeśli tylko bardzo krótko, zanim pozwolę gęstszym wibracjom szybko odejść, zawsze jest ta stała wysoka częstotliwość, wibrujący dźwięk bardzo wysoki i ledwo słyszalny. To odczuwam jako gruby koc światła otaczający obecnie naszą planetę, przynajmniej tak jak to jest w oazie mojego domu.

Spacery po plaży, czy gdzie indziej, rzadko są teraz przyjemne, ale jest praca do zrobienia, aby uwalniać z chwili na chwilę do światła wszystkie ciężkie gęstości, przez które przechodzę, głównie wprowadzone tam przez jeszcze śpiącą część ludzkości.

Wiem, że nie jestem sam w tym, i wydaje się teraz w czasie rzeczywistym, że przybyły załogi wsparcia, aby przesunąć ten świat w następny, wyższy wymiar!

Mam wrażenie, że teraz dotarliśmy do punktu, w którym robimy to prawdziwe i ostateczne prace, dla których przyszliśmy! Wszystko jest nam dane, światło, miłość, częstotliwości są tu, aby pracować z nimi. Także świta mi, że obecność tych, którzy nie służą światłu, jest oczekiwana tutaj aż do ostatniej chwili, gdy planeta naprawdę się przesunie.

Ale teraz mamy wszystko, czego potrzebujemy! "Infiltrowaliśmy" wcześniej tutaj, aby najpierw przygotować się, a następnie pracować tu, teraz tu przechowujemy skarb światła w tych szczególnych czasach, wśród wszystkich tych, którzy jeszcze śpią. I mamy to wszystko w pełni dostępne teraz, tak, że pracujemy, że tak powiem na poziomie horyzontalnym, przy świetle z naszego serca. Albo ujmując to lepiej: serce jest w stacji tranzytu i transmisji do tej nowej warstwy świadomego światła, które działa na auto pilocie.

Z naszym pionowym podłączeniem do światła z góry, które przyciągamy i utrzymujemy trwale Boskie Kosmiczne Światło, aby utrzymać karmienie planety poniżej i w poziomych warstwach światła. Dzieje się tak, ponieważ jesteśmy teraz, w Wielkim Wydarzeniu Galaktycznego Wyrównania, mocno zakotwiczonego tutaj i znacznie powyżej! Od tamtej pory widzę potężny prąd światła, mocna, gruba masa oświeconej świadomości przychodzi na ziemię, gdy zjednoczenie od 21.12.12 między Gaią i naszym Wielkim Centralnym Słońcem jest kontynuowane, nie ma rozwodu! Chociaż dzień małżeństwa minął!

Więc to, co widzę, to jesteśmy tkaczami, tkamy światło pięknie bezpośrednio, najbliżej powierzchni ziemi, tak, że może stać się taka silna, że będzie dostępna dla każdego! Musi mieć ludzkie przewody, aby być postrzeganą i odbieraną przez ludzi.

W mojej wizji, moi ukochani przyjaciele i ci, którzy budzą się, teraz jest nasz czas, aby stanąć razem w naszych sercach, w służbie, aby powiększyć miłość, która znajduje się na Ziemi. My jesteśmy tymi, którzy robią podnoszenie się i zostaliśmy pobłogosławieni poza wyobraźnią, bo "my" jest Zjednoczoną Świadomością ludzkości, po którą sięgamy razem, tym Jednym Sercem ludzkości, tą Jedną Potężną i Boską Promieniująca Dusza i Bytem , który odważyliśmy się powołać i przyciągnąć w dół tutaj, gdzie separacja zaślepiła każde oko od tysięcy lat, To Jest teraz Tutaj. A my śpiewamy zjednoczonym głosem wielkich i starożytnych dzwonów, aby obudzić serca tych, którzy jeszcze śpią.

Jest to nowy i wspaniały moment, pełen głębi i wieczności! Czar pryska dla tych, którzy widzą i czują! Dlatego jesteśmy kanałami dla nowej rzeczywistości i świadomości, kołyską dla nowych tworów ludzkości, najgłębszych pragnień serca, które jest jednością, światła miłości, szczęścia, błogości i wolności, i z tego, nieskończone możliwości, będą się manifestowały w nieograniczonych formach.

Umiłowana rodzino Światła, teraz się zaczyna jeśli nie zawahamy się, czerpać z obecności wysublimowanej Pełni nowej rzeczywistości. Możliwe jest to teraz, i zaczyna się od wizji naszych najwyższych aspiracji i pewności w naszym sercu. Ta Pełnia już wypełni nasze istoty, jest już z nami, jeśli Jej pozwalamy!

Z miłością i wdzięcznością!

Ute

http://radiantlyhappy.blogspot.com.au/2 ... rk-is.html
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 11939
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 839
x 255
Podziękował: 11602 razy
Otrzymał podziękowanie: 17908 razy

Re: Nowa Ziemia

Nieprzeczytany post autor: songo70 » poniedziałek 14 sty 2013, 09:39

2026 Manuskrypt dla Planety Ziemi: Pierwszy Przedział Czasowy 2013-2016 (+ errata z 23:51)


(
)2012 zaznacza Koniec nieświadomej Ludzkości, brodzącej w Ciemności.
Koniec Epoki która nas wiele nauczyła, albowiem oddzielenie od Źródła przyniosło nowe doświadczenie Nieskończoności Wszystkich Bytów i poszerzyło o to Boskie Doświadczenie.
Proszę używajcie pozostały Wam Czas aby wybrać Światło, ponieważ nie utrzymają się już więcej Ciemne Intencje i one zostaną odrzucone.
W roku 2026 Ciemność jest już od dawna „Historią”. Wojny, wydarzenia minionego czasu, nienawiść, uzależnienie od EGO, chciwość i lęki wymarły definitywnie, ponieważ nie ma ku temu żadnych podstaw(
)


Fragment WSTĘPU, przez Jahn Johannes Kassl

W książce przekazanej dla Ludzi tej Ziemi od Stwórcy przez Jahn Johannes Kassl pod tytułem „2026 – Objawienia Boga – Manuskrypt dla Planety Ziemi” Stwórca podał nam dokładne wytyczne obejmujące 4 Przedziały Czasowe: 2013-2016, 2017-2020, 2021-2024. W roku 2050 Proces Ewolucji Ludzkości do Galaktycznej Społeczności zostanie całkowicie zakończony.


Dziś publikujemy dla Ciebie tłumaczenie Rozdziału w/w Manuskryptu z powyższymi Objawieniami Boga który dotyczy aktualnego, Pierwszego Przedziału Czasowy 2013-2016, wraz ze wszystkimi zawartymi w nim Zakotwiczeniami i Upoważnieniami.


W Miłości i Świetle, Team TERRA: SHERINA & SHOGUN


całość do porania tu- http://wolnaplaneta.pl/terra/2013/01/13 ... 2013-2016/
0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 24
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1319 razy

Re: Nowa Ziemia

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » czwartek 17 sty 2013, 18:09

Nowa Ziemia? :lol:

Jednym z czynników, które nas ograniczają, jest karma. Ból, trauma nasza, naszych przodków, zatrzymuje nas w przejawie naszych możliwości. Nie jest oczywistą, widoczną siłą, myślą, ale niewątpliwie ma na nas wpływ. Powtarzające się wydarzenia, przyciąganie ciągle takiego samego partnera, wzorce utraty pieniędzy, gniew czy strach niewspółmierny do sytuacji – to oznaki śladów znajdujących się w naszej duszy, dające tak o sobie znać.

Wszyscy w to uwierzyliśmy – w zbrodnię i karę, poczucie krzywdy przyciągające więcej krzywdy, poczucie winy przyciągające więcej winy, w niekończący się łańcuch „logicznych” wydarzeń, zbrodni, zemsty, niekończącego się odwetu.

To kwestia nie samych wydarzeń, ale jak je widzimy, jak je interpretujemy – czy jesteśmy tu za karę, w ciągu niekończącego się cierpienia? I kto napisał scenariusz do tego dramatu, a potem skrzętnie spisuje historię, by móc powiedzieć – a teraz masz prawo do odwetu?

To nie kwestia historii – bo zdarzyły się rzeczy straszne, ale czy nadal chcemy ją kontynuować?

Bo w każdej chwili możemy powiedzieć – stop. Może nie mamy wpływu na to, w jakich wydarzeniach bierzemy udział, ale możemy wybrać, jak na nie reagujemy. I ta reakcja może być końcem historii, wojny, cierpienia, bólu, może być początkiem wolności.

Nie reagując gniewem na gniew, agresją na agresję, lękiem na lęk, odwetem na na krzywdę, po prostu – zatrzymując się na chwilę. Biorąc kilka głębokich oddechów, nie reagując na galopadę myśli, widząc je, nie podążając za nimi. Nie reagując na galopadę emocji, pozwalając im być, czuć je, ale im nie ulegając.

Karma – jak ją widzę – powstała, bo braliśmy udział a w jakimś wydarzeniu, w jakiejś życiowej sytuacji i zakrzyczeliśmy – nie! Wtedy życie zaczyna boleć, a sytuacja powtarza się raz po raz. Nie dlatego, żeby nas dręczyć. Sami wybraliśmy sobie takie doświadczenie – scenariusz napisało wyższe ja, dusza wyraziła zgodę, a ciało-umysł krzyczą – NIE! Do czegoś było potrzebne – nam lub innym, bo często jesteśmy tylko aktorami w grach (sztukach) innych ludzi. Gramy rolę dokładnie co do linijki, tak jak została napisana i dziwimy się – przecież ja taki nie jestem? Ja się tak nie zachowuję? Ona myśli, że ją skrzywdziłam, ale przecież nic nie zrobiłam? Tak, możesz tego nie rozumieć, to nie twój scenariusz. I nie twoją rolą jest przepisywanie i zmiana tego scenariusza, jedynym twoim zadaniem jest zgoda na to co się dzieje – inaczej masz kolejną rolę do powtórki.

Tak samo jest w tzw. strasznych sytuacjach, doświadczeniach, które przygotowaliśmy sami dla siebie. Często panikujemy, bo sytuacja jest tak straszna, ale panika jest tylko objawem tego, że nie chcemy czegoś puścić. Bo wszystko jest z nami tylko na pewien, ograniczony czas – czy to jest osoba, czy rzecz, czy wyobrażenie o sobie, czy ulubiona praca – wszystko w końcu musi odejść . Na pewno dostaliśmy od siebie tysiąc listów, zapowiadających zmianę, ale myśleliśmy wtedy – może jeszcze nie teraz, może jeszcze chwilę. I teraz stoimy jak małe dziecko, któremu ktoś odbiera ulubioną zabawkę. I zachowujemy się jak dziecko, krzyczymy – nie – choć jesteśmy potężną istotą, dawno temu dorośliśmy, choćbyśmy mieli pięć lat, a nasza moc czeka, by ją w końcu uwolnić.

Jeśli choć na chwilę dopuścisz myśl, że to co się dzieje, nie dzieje się za karę – w najtrudniejszej sytuacji zawsze dostaniesz wsparcie, by przejść przez nią bezpiecznie. W obcym mieście, wśród obcych ludzi, gdy jesteś bez grosza przy duszy, znajdzie się ktoś, kto da ci pieniądze na bilet do domu. Nie masz portfela, ani komórki przy sobie, a samochód stanął na środku skrzyżowania, bo zabrakło benzyny – ale sympatyczni panowie pokiwają głową ze zrozumieniem, zepchną samochód, naleją benzyny z baku i pożyczą szerokiej drogi. Nie znajdujesz akceptacji w rodzinie – dostaniesz ją w szkole, nie znajdujesz w szkole – dostaniesz w rodzinie, nie dostałeś nigdzie – przygotuj się na cud.

Tylko zrób temu miejsce – przestań powtarzać, że świat jest strasznym miejscem, a życie bezustannym cierpieniem. Przestań wyczekiwać okropnych zdarzeń, odczep się od katastroficznych scenariuszy – zobacz kto je pisze i zwolnij pisarza. Przestań zwracać na niego uwagę.

Jeżeli jest w tobie choćby cień żalu, lub myśli że przeszłość powinna być inna, lub że ktoś powinien być inny, zachować się inaczej – zrzuć z siebie ten ciężar. Wszystko jedno jak, wybaczając lub akceptując trudną sytuację i nie reagując na nią automatem, lecz mówiąc jej TAK.

Wykorzystaj jedną ze swoich mocy – moc decyzji. Jeśli podejmiesz decyzję, by zakończyć tą historię, obudzić się z koszmarnego snu – cały Wszechświat ci pomoże. Znajdą się środki, metody, ludzie, którzy cię w tym wesprą. I wszystko będzie działać na twoją korzyść – twoje siły i słabości – bo możesz użyć wszystkiego, chwile spokoju i zawieruchy, gdy czujesz się pełen mocy i gdy jesteś zupełnie bezradny – wszystko to jest dla ciebie i będzie ci służyć – tylko powiedz życiu TAK.

Mamy w sobie ogromny autorytet, by wysłać wszystkie demony do diabła, tylko go nie używamy. Ulegamy słabościom, ale to tylko kwestia decyzji by powiedzieć – stop, to moje życie, ja tu decyduję. Jeśli spróbujecie zmierzyć choćby z jedną słabością, zrobić choćby jedną rzecz, której nie lubicie, przełamać się choć raz – to nie zatrzymacie się na jednej. Zobaczycie, jaka moc i radość z tego płynie. Nie chcę, by ktoś wierzył mi na słowo – sprawdźcie to sami.

Bo mamy ogromną moc zmiany rzeczywistości – gdy wybaczysz sobie, ludzie wokół ciebie się zmienią. Gdy zareagujesz inaczej, gdy zaczniesz zauważać wokół siebie dobro i piękno, zobaczysz że świat jest nim przepełniony, i że pod trudnymi doświadczeniami zawsze płynie rzeka miłości.

Kształt tego świata od nas zależy, i możemy uczynić go piękniejszym, ale nie jesteśmy w stanie tego zobaczyć, póki koncentrujemy się na tym co zewnątrz. Jeśli jednak poszukamy piękna i na nim się skupimy, uznamy że tylko ono jest rzeczywiste, to prędzej czy później rozkwitniemy jak kwiat. Kwiat kwitnie, cieszy oczy ludzi, daje nektar pszczołom i trzmielom, ale nie czyni sobie z tego tożsamości. Nie jest zbawcą świata, dawcą dobra ani nauczycielem. Po prostu kwitnie. I ty możesz po prostu być, i w tym samym byciem być błogosławieństwem dla świata.

Wypierz ubrania z wczorajszej wibracji

wypierz umysł z urazy

Nowa Ziemia jest tu

otwórz oczy
to pa :D

PS
Nie jest to mój tekst jednak podoba mi się i pozwoliłem sobie go tu wkleić :D
Dariusz nie zarzuci że nie tematyczny
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 11939
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 839
x 255
Podziękował: 11602 razy
Otrzymał podziękowanie: 17908 razy

Re: Nowa Ziemia

Nieprzeczytany post autor: songo70 » piątek 18 sty 2013, 12:29

18.01.2013 Dzień niczym Tysiąclecie. OPIEKUNOWIE ZIEMI




Wielkie Cienie podnoszą się i będzie widocznym wszystko to co miało swój byt w tym Świecie.
Nie bądźcie ani wstrząśnięci ani zszokowani, teraz, kiedy otwiera się prawdziwa otchłań, bądźcie nieustraszeni i zrozumcie że i to również jest podporządkowane prawidłowościom Życia.
Wy pójdziecie spać, Wy obudzicie się i będziecie przecierać oczy i to co zobaczycie to będzie inny Świat, to co zobaczycie to wyraźna Przemiana której nie można przebić, zobaczycie żejeden Dzień będzie niczym Tysiąclecie.


Wielcy Prorocy Wam to przepowiadali od tysięcy lat i nawet w Pismach Tysiąclecia złożone jest tego świadectwo. Należy jedynie sprawdzić ich znaczenie i rozpoznać ich wartość – wtedy wszystko jest klarowne i transparentne.
To co dziś powstaje wskutek wątpliwości i złości odnośnie Przemiany która pozornie jeszcze nie nastąpiła jest ogromne i te Energie wyładowują się teraz tłumnie.
Teraz wielu odchodzi od Drogi, wielu nie widzi w tym już więcej sensu aby nadal czekać, wielu się poddaje i oni zakładają że wyobrażenie Przemiany było tylko ich pobożnym życzeniem, aby łatwiej znieść cierpienie tego Czasu i w ich oczach zostało to potwierdzone.
Lecz wielu pozostaje przy tym i utrzymuje nadal Kurs. To są Ci którzy na Końcu Czasu dadzą się rozpoznać jako Panujący tego Świata, jako Ci którzy temu Światu i pozostałym na nim Ludziom przydzielą nowe miejsce w Bycie.


Ten Czas ma wszystko co potrzebne jest aby osiągnąć Oświecenie
lub też zejść z prowadzącej do tego Drogi.
Człowiek wybiera zgodnie ze swoimi umiejętnościami i jest Ogrodnikiem swojego Ogrodu. Teraz nadszedł czas aby podziwiać najpiękniejsze kwiaty lub też Czas który pokazuje że Ogród został źle przygotowany bo ten rozkwit nie miał miejsca i daremnie szuka się tego Cudu którego się oczekiwało.
To jest zaprawdę wielkie wydarzenie które się teraz ukazuje - prawie nie do opisania ponieważ nie było dotychczas czegoś podobnego we Wszechświecie, w Czasie i Przestrzeni.


Bądźcie gotowi, bądźcie czujni,
bądźcie odważni i zdecydowani,
powstaje Nowy Świat, teraz,
bo Stary Świat zapada się w sobie.


Tego nie można już więcej zatrzymać i w Momencie w którym stanie się to widoczne dla wszystkich Ludzi będzie już za późno dla tych, którzy do tej pory tego nie rozpoznali. Będzie za późno aby zdecydować, ponieważ nie będzie już czasu na Przejście bo wszystkie przygotowania i czas na szkolenie Ludzi będzie do tamtej pory już zakończony.
Dziś Ludzie zbierają to co zasiali,
dziś rozpoczął się Dzień Prawdy,
bo już jutro wszystko jest inaczej.
W Bogu jesteśmy Jednym, w Bogu jesteśmy Wiecznym.
OPIEKUNOWIE ZIEMI

http://kochanezdrowie.blogspot.com/2013 ... lecie.html
0 x


panta rhei

ex-east
Posty: 1028
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 75
Podziękował: 349 razy
Otrzymał podziękowanie: 1255 razy

Re: Nowa Ziemia

Nieprzeczytany post autor: ex-east » niedziela 20 sty 2013, 11:13

Przestań wyczekiwać okropnych zdarzeń, odczep się od katastroficznych scenariuszy – zobacz kto je pisze i zwolnij pisarza. Przestań zwracać na niego uwagę.

TAK :) .. zwolnij pisarza poprzez rozpoznanie, czy jest .. Tobą.
I kto przestaje zwracać uwagę ? Wejdź w to krok po kroku, głębiej. Kim jest ten pisarz opisujący pisarza ? Czy istnieje ? Obierz cebulę do końca.

Znajdą się środki, metody, ludzie, którzy cię w tym wesprą. I wszystko będzie działać na twoją korzyść – twoje siły i słabości – bo możesz użyć wszystkiego, chwile spokoju i zawieruchy, gdy czujesz się pełen mocy i gdy jesteś zupełnie bezradny – wszystko to jest dla ciebie i będzie ci służyć – tylko powiedz życiu TAK.

Tak, to działa, ale dopiero wtedy, kiedy puścisz ... siebie. Ponieważ nie ma już niczego, o co musiałbyś zabiegać dla siebie. Jest tylko życie nie zakłócane dysharmonicznym kociokwikiem myślowym dopominającym się o korzyści lub liczącym straty. Nie jesteś ... pępkiem świata, któremu życie miałoby służyć. Wyrażenie zgody na TAK, to uwolnienie barier wewnętrznych. Wtedy życie przepływa. Nie dla Ciebie, ani z Twojego powodu. Obserwuj i obwieszczaj, bo tylko taka może być "twoja" rola. Taką jest. Kiedy nikt już nie blokuje przepływu wówczas dopiero życie niesie i uskrzydla .... Ciebie .

Ulegamy słabościom, ale to tylko kwestia decyzji by powiedzieć – stop, to moje życie, ja tu decyduję
To JA-DECYDUJĄCE jest wciąż atrakcyjne dla wielu. Przyciąga jak magnes. Chcesz decydować, przejmować kontrolę, rządzić, ustanawiać warunki. I pętla się zamyka. Znów krzyczysz NIE.
Zaczynasz powtarzać scenariusz dokładnie taki, jaki rozpoznałeś ..
scenariusz napisało wyższe ja, dusza wyraziła zgodę, a ciało-umysł krzyczą – NIE! Do czegoś było potrzebne – nam lub innym, bo często jesteśmy tylko aktorami w grach (sztukach) innych ludzi. Gramy rolę dokładnie co do linijki, tak jak została napisana i dziwimy się – przecież ja taki nie jestem? Ja się tak nie zachowuję? Ona myśli, że ją skrzywdziłam, ale przecież nic nie zrobiłam? Tak, możesz tego nie rozumieć, to nie twój scenariusz. I nie twoją rolą jest przepisywanie i zmiana tego scenariusza, jedynym twoim zadaniem jest zgoda na to co się dzieje – inaczej masz kolejną rolę do powtórki.


To są pętle wynikające z przybierania utożsamień i przywiązywania się do jakiegoś wewnętrznego kontrolera-JA. Ja lepszego, ja oświeconego, ja mądrego.
Tymczasem tak po prostu ..
Kwiat kwitnie, cieszy oczy ludzi, daje nektar pszczołom i trzmielom, ale nie czyni sobie z tego tożsamości. Nie jest zbawcą świata, dawcą dobra ani nauczycielem. Po prostu kwitnie. I ty możesz po prostu być, i w tym samym byciem być błogosławieństwem dla świata.

Tak prosto i jednocześnie niełatwo jest "po prostu być". :mrgreen:
0 x



Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3847
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 207
Podziękował: 1753 razy
Otrzymał podziękowanie: 4040 razy

Re: Nowa Ziemia

Nieprzeczytany post autor: Kiara » niedziela 20 sty 2013, 11:51

Kwiaty są naprawdę piękne i sądzę iż nie świadome swojego piękna ze względu na inną formę życia. Jednak co by tu nie mówić człowiek różni się od kwiatów i zwierząt , już od dawna nie wystarcza mu tylko rola rośliny. Zatem zawężanie jego istoty i jej roli do tylko po prostu.... "kwitnąć" to tak jakby odejmować mu cały proces ewolucyjny który trwał miliony lat.

Człowiek rozkwita ale z całym zrozumieniem tego procesu oraz z wolą korzystania z niego w pełni i dzielenia się jego wiedzą ze wszystkimi, tym różnimy się od pozostałej części otaczających nas żywych istot będących na różnych etapach ewolucji , którą My Ludzie już przeszliśmy.


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

ex-east
Posty: 1028
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 75
Podziękował: 349 razy
Otrzymał podziękowanie: 1255 razy

Re: Nowa Ziemia

Nieprzeczytany post autor: ex-east » niedziela 20 sty 2013, 12:41

A co jeszcze NALEŻAŁOBY dodać do kwiata/człowieka , aby było ... hmhmhm "lepiej "? Doskonalej ?
Czym się różnimy , w esencji Istnienia od kwiatów czy zwierząt ?

Owszem, różnimy się poczuciem tożsamości, ale to nie jest kwintesencja Istnienia. Przywiązujemy do tego wagę, a nawet, wierzymy, że jesteśmy gdzieś dalej niż rośliny. Bo "od dawna nie wystarcza mu tylko" .... bycie ? .

Skąd bierze się potrzeba bycia kimś ważniejszym ? lepszym ? .. bycia KIMŚ !
Ludzie pragną zdobywać góry i zdobyli już niemal wszystkie szczyty. Teraz, kiedy pojawił się jakiś n-ty wymiar to też tam polezą ,aby zapełnić poczucie wewnętrznego braku szczęścia. Sądząc błędnie, że TAM to na pewno jest to czego szukam. Szukam bo mi nie wystarcza bycie ..... człowiekiem, kwiatem, zwierzęcym ciałem. Chcę więcej i więcej, bardziej, dalej, głębiej, wyżej , chcę MIEĆ energię i MIEĆ miłość całego Wszechświata, chcę osiągnąć nieśmiertelność.... ba - JA JESTEM NIEŚMIERTELNYM WSZECHŚWIATEM ,A JEŚLI COŚ JEST DALEJ, TO JESTEM TEŻ TYM "DALEJ" NAWET. Tylko, że tego "więcej" wciąż jest za mało.

Jest w człowieku to coś, wiecznie głodne. Wielu chwali sobie to coś i jest z tego dumna.

W "Atlasie Chmur" jest taka scena upadłej cywilizacji o której przyczynę upadku pyta się bohater, a bohaterka odpowiada " bo chcieli więcej".
0 x



Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 24
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1319 razy

Re: Nowa Ziemia

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » niedziela 20 sty 2013, 13:23

ex-east pisze:W "Atlasie Chmur" jest taka scena upadłej cywilizacji o której przyczynę upadku pyta się bohater, a bohaterka odpowiada " bo chcieli więcej".


Plan fizyczny to zbiór zamknięty.
No tak w skrócie :)
to pa :D
0 x



Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3847
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 207
Podziękował: 1753 razy
Otrzymał podziękowanie: 4040 razy

Re: Nowa Ziemia

Nieprzeczytany post autor: Kiara » niedziela 20 sty 2013, 13:31

@ east zatrzymałeś się na ważniejszym i lepszym... i ciągle krążysz po tym obwodzie, nie , nie tak zwyczajnie innym.Chcącym doznawać i poznawać inność, to naturalne na tym polega rozwój.

Natomiast " bo chcieli więcej...." ale, co to było to więcej, czy tworzyło dobro dla nich? Chyba nie skoro taki skutek. Gdyby chcieli więcej czegoś co, by tworzyło dobro rezultat był by zupełnie inny.


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 24
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1319 razy

Re: Nowa Ziemia

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » niedziela 20 sty 2013, 14:13

Dodam do tego co piszecie szacowni, że chcieli więcej często znaczyło naruszenie równowagi.
Choć oczywiście daleki jestem by wysnuwać jakieś przypuszczenia w tą stronę
to pa :D
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 11939
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 839
x 255
Podziękował: 11602 razy
Otrzymał podziękowanie: 17908 razy

Re: Nowa Ziemia

Nieprzeczytany post autor: songo70 » niedziela 20 sty 2013, 17:32

21 grudnia 2012 - wielkie rozczarowanie czy kosmiczny impuls do działania? - Cz.2

W poprzedniej części wprowadziłam was w moje własne refleksje na temat zmiany epok i 21 grudnia 2012 roku. Za pomocą poniższego tekstu chciałabym ze swojej strony oficjalnie pożegnać starą epokę, jej schematy myślowe i ograniczenia oraz powitać nową wraz z jej możliwościami i świeżym spojrzeniem na rzeczywistość. Chciałabym wyciągnąć końcowe wnioski i ostatecznie podsumować moje osobiste rozważania na ten temat aby z czystym sumieniem pozostawić za sobą to co minione i nie przystające do nowej Ery Serca. Pewien etap się zakończył. Czas aby uprzątnąć po nim wszelkie pozostałości i zacząć budować nową rzeczywistość której wszyscy pragniemy.
Mylne scenariusze

Jak już ostatnio pisałam 21 grudnia 2012 oficjalnie rozpoczęła się zmiana epok - stopniowe wprowadzanie energii serca i równoważenie energii żeńskiej z męską. Jest to data umowna ponieważ jak już pisałam w cyklu artykułów o Majach zmiana nie następuje raptownie i natychmiastowo ale jest procesem zachodzącym przede wszystkim w świadomości ludzkiej. Rdzenne ludy mówiły o tym już dawno, jednak ich głos został celowo zbagatelizowany i pominięty aby skierować uwagę ludzkości na całkowicie inne tory myślenia i oczekiwania. Wymyślono w tym celu szereg niedorzecznych scenariuszy, które miały ogłupić ludzkość i wprowadzić ją w błąd.

Zaczęto nas przygotowywać na „koniec świata”, który tak na prawdę był końcem - ale jedynie świata opartego na nienawiści, chciwości i niszczeniu wszelkich wartości jak i samego życia. Mimo to musimy zdawać sobie sprawę, że stare programy nie odpuszczą tak łatwo w ciągu jednego dnia. One wraz z dniem 21 grudnia po prostu straciły swój prym na planecie. Teraz faworyzowane są całkowicie inne energie, które są wyznacznikiem nowej epoki. To wartości które przedstawił prezydent Boliwii - Evo Morales, które opisałam w poprzedniej części.

Ci z nas, którzy nie podchwycili pomysłu z globalną zagładą 21 grudnia mieli oczekiwać pomocy z kosmosu w postaci pozaziemskich cywilizacji, mistrzów duchowych z innych wymiarów itp. Pozostali mieli wyśmiewać się i drwić z jakiejkolwiek transformacji powtarzając w kółko niczym mantrę słowa: „Nic się nie zmieni. Jest źle, było źle i nadal tak będzie. Przeżyliśmy już tyle końców świata, przeżyjemy i ten.” I tak naprawdę i jedni i drudzy zostali „nabici w butelkę” - oszukani. Jedynie Majowie i pozostałe rdzenne ludy obu Ameryk wiedziały co na prawdę ma miejsce i na co przygotowuje się cała ludzkość. Mimo to ich słowa nie były popularne i rozpowszechniane. Nadal powtarzano te same kłamstwa i czerpano korzyści finansowe siejąc fałszywą interpretację kalendarza Majów lub euforyczne channelingi zapewniające o przyjściu kosmitów i diametralnej zmianie wymiarów w ciągu jednego dnia.

Można powiedzieć, że wraz z dniem 21 grudnia 2012 na naszej planecie nastąpił okres „wielkiego sprzątania” - wynoszenia starych „śmieci” (programów, doktryn, wierzeń etc. - starej epoki) i wprowadzania nowych wartości. Energie, które żywiły się starymi schematami czując, że ich czas dobiegł końca prawdopodobnie będą teraz bronić się ostatkiem sił, ale koniec ich panowania został już przesądzony. Będziemy teraz obserwować ich ostatnie desperackie posunięcia w celu utrzymania swojej kontroli nad planetą. One nie chcą abyśmy byli świadomi tego, że epoki są w trakcie zmiany. Marazm i depresja ludzi po 21 grudnia jest im idealnie na rękę ponieważ w tym momencie nikt nie spodziewa się żadnego globalnego działania z ich strony. Istnieje możliwość, że gdy takowe nadejdzie - ludzkość będzie tak zrezygnowana i przybita, że łatwo będzie ją złamać.
„Kac duchowy”

Po 21 grudnia wielu ludzi utraciło nadzieję na jakiekolwiek pozytywne zmiany. Siły ograniczenia zapewne myślą teraz, że ich plan dojdzie do skutku bez najmniejszego oporu ponieważ ludzkość się załamała i czuje wewnętrzną rezygnację - bo przecież „NIC” się nie zmieniło! Moim zdaniem to właśnie dlatego 21 grudnia nazwano „końcem świata” aby uśpić naszą czujność i aby doszczętnie zniszczyć nadzieję ludzi na globalną przemianę.

Obserwując obecne zachowanie ludzi porównuję je przykładowo do sytuacji w której ktoś obiecał nam, że danego dnia odwiedzi nas dawno nie widziany krewny, a my nie spotykając go we wskazanym czasie, rozczarowani zamykamy drzwi swojego domu czując się oszukani. Nie zdajemy sobie sprawy, że osoba ta zbliża się do nas wielkimi krokami a my musimy wyjść jej tylko na powitanie i wskazać kierunek do naszego domu.
Nie możemy wciąż pozostawać bierni i krótkowzroczni czekając aż wszystko przyjdzie do nas samo. Gdyby tak miało być transformacja nie byłaby tak doniosła i nie wiązałaby się z żadnym rozwojem - bo coś zewnętrznego wykonałoby wszystko za nas. Osobiście wskażmy zmianie kierunek do naszych wnętrz. Zaprośmy ją do siebie i wykorzystajmy.

Mam wrażenie, że to, co ostatnio odczuwa wielu ludzi z alternatywnych środowisk to pewnego rodzaju „kac duchowy” po euforii 21 grudnia 2012. Czas się z niego otrząsnąć, wziąć się w garść i posłuchać w końcu mądrości naszych braci Indian, którzy nie utracili połączenia z Matką Ziemią w przeciwieństwie do naszego świata opartego na technologii i szeroko rozumianym „postępie”. Rdzenne ludy Ziemi i ich przedstawiciele duchowi mówią do nas prosto z Serca: „To my sami mamy wprowadzić wartości nowej epoki do naszego życia.” Przemawiają z miejsca w które my już dawno przestaliśmy wierzyć i w które przestaliśmy patrzeć. Zapomnieliśmy nawet w jaki sposób nawiązać z nim kontakt.
Nasi Bracia - Indianie

Zmiana epok, jak mówi przywódca Majów, Don Alejandro Oxlaj (Wandering Wolf) to proces, a nie jeden dzień w kalendarzu. Proces, który zależy od nas i naszej wewnętrznej przemiany. Dlatego nie dajmy się omamić i zwieść tym, którym nasza zmiana nie jest na rękę. Zmiana JEST, ona się dzieje i nie cofniemy jej ponieważ to niemożliwe. Tak zostało zapisane w przepowiedniach rdzennych ludów Majów i nie tylko. One wszystkie pokrywają się ze sobą. Wszystkie te przepowiednie mówią jasno, że żyjemy w czasie powrotu do równowagi - ponownym połączeniu umysłu z Sercem. Energii męskiej z żeńską.
W tym momencie dobiega końca ogromny duchowy projekt zapoczątkowany wiele lat temu przez Wandering Wolfa. Jako żyjący Strażnik Wiedzy Majów (Mayan Day Keeper - An Aj Q’ji) wypełnia on przepowiednie swego ludu jeżdżąc po świecie i jednocząc wszystkie rdzenne plemiona na Ziemi. Jego celem jest połączenie nie tylko Indian obu Ameryk ale całej rodziny ludzkiej - włącznie z nami. Przyłączmy się do tego przedsięwzięcia.

Czemu tak trudno uwierzyć nam w przepowiednie naszych braci Indian opartych na wielopokoleniowej duchowej mądrości, a opowiastki o „końcu świata” lub lądowaniu kosmitów niosących zbawienie łykamy z chęcią niczym świeże bułeczki? Czemu nie rozpowszechnia się prawdziwych informacji na temat naszych czasów? Czy nie jest to absurdalne?
Prawdziwe odliczanie i praca wewnętrzna

Osobiście czuje, że dopiero teraz zaczął się końcowy etap odliczania, który będzie cechował się walką o naszą uwagę oraz związaną z nią energie. Nie potrafię wam tego wyjaśnić, ale w pewien sposób odbieram, że zmiana narasta z każdym dniem bardziej. Czuje to w jakiś sposób w swoim ciele energetycznym, na poziomie swojej świadomości. Na pewno nie jest to racjonalnie wytłumaczalne; nie można tego objąć w żaden sposób za pomocą rozumu. Sama nigdy wcześniej nie zetknęłam się z podobnego rodzaju czuciem. Kolejne lekcje stają się wyraźniejsze i domagają się szybkiego i definitywnego zakończenia, a w powietrzu wyraźnie wyczuwa się coś innego niż dotychczas - coś świeższego i lżejszego. Mimo iż kończące się lekcje z poziomu trzeciego wymiaru nie należą do najprzyjemniejszych, to podążając za nimi bez oporu z każdym dniem czuję się coraz pewniej i swobodniej. Jakby moja energia poczuła, że zrobiło się dla niej więcej przestrzeni, a kolejne przeszkody pokonywane są jakby szybciej.

Dlatego moim zdaniem zamiast narzekać i popadać w globalne rozczarowanie datą 21.12.12 posprzątajmy swoje wnętrze, a następnie świat wokół nas zacznie zmieniać się stopniowo coraz bardziej. Niech każdy z nas zastanowi się co jeszcze musi zmienić w sobie aby osiągnąć wewnętrzną równowagę. Tylko zdrowa, w pełni uleczona wewnętrznie, silna psychicznie ludzkość jest w stanie zmienić świat.
Nie patrzmy jednak na innych, na naszych bliskich, znajomych, sąsiadów czy też obcych ludzi - czy oni już się zmienili? Popatrzmy na siebie. Zaakceptujmy siebie takimi jakimi jesteśmy, zaakceptujmy także innych i ich ścieżki. Pomagajmy tam gdzie czujemy, że możemy i nie traćmy ducha, który teraz w tym szczególnym czasie jest wyjątkowo istotny. Pamiętajmy także o tym, aby w razie momentów zwątpienia wspierać się nawzajem.
W czasie zmiany epok każdemu z nas może przytrafić się chwila słabości. To bardzo ważne ponieważ energie w tym czasie wymieniają się ze sobą powodując chwilowe zamieszania w energetyce naszych ciał, co może prowadzić do okresowych wahań nastrojów i uczuć - począwszy od płaczu, smutku i rozdrażnienia poprzez radość i euforię.

Mimo iż to trudne, nie obwiniajmy nikogo za to co przeżyliśmy w starej epoce. Pamiętajmy, że wszystko co nas spotkało było częścią kosmicznego scenariusza i stanowiło niezbędną naukę dla naszych dusz. Było nam potrzebne do duchowego rozwoju. Podziękujmy za wszystkie nasze lekcje i popatrzmy z ufnością na miejsce i czas w którym znajdujemy się obecnie. W końcu sami wyraziliśmy zgodę na to aby tego doświadczyć podejmując decyzje przyjścia tutaj w trakcie globalnych zmian. Było to bardzo odważne posunięcie ze strony naszych dusz - a teraz sprostajmy tej decyzji jako świadome i odpowiedzialne jednostki.
Na koniec zobaczmy jakie symbole z Kalendarza Majów patronowały wejściu do nowej epoki.
21 grudnia 2012 w Kalendarzu Majów

Dniu 21 grudnia 2012 patronował kin AHAU czyli Światło, Słońce i ton 4 oznaczający Stabilność. Trudno wyobrazić sobie symbole bardziej pasujące do tej daty.
AHAU oznacza Wielkie Centralne Słońce. Przypomina nam o tym, że centrum, które znajduje się w naszym Sercu to centrum, które znajduje się również w Wielkim Centralnym Słońcu Galaktyki. AHAU symbolizuje odkrycie tajemnicy, uniwersalna prawdę, a także jedność, całość, wzniesienie, bezwarunkową miłość, Świadomość Chrystusową i język światła. Przypomina o tym, że nieustannie znajdujemy się w centrum wszystkiego, co jest i aby osiągnąć bezwarunkową miłość, która jest naszym naturalnym stanem musimy praktykować akceptacje i tolerancję.
Ton 4 reprezentuje równowagę, naturalne cykle i porządek. Oznacza, że nadszedł czas manifestowania swoich marzeń i wizji. Przypomina, że każdy człowiek jest architektem, który samodzielnie kreuje swój świat. Jedynie poprzez ustawienie z naturalnymi cyklami i prawami wszechświata możemy osiągnąć dostęp do Wielkiej Tajemnicy. Te uniwersalne prawa są podstawą życia wszystkich kultur. Ton 4 mówi także o rozwijaniu swojej umiejętności rozróżniania bez jednoczesnego osądzania i odrzucania. Oznacza uporządkowanie chaosu i odpowiednie wykorzystanie energii w celu fizycznej manifestacji swoich marzeń. Dzięki tonowi 4 możemy zbudować coś nowego i stabilnego. Jego energia pomaga nam uzyskać równowagę potrzebną do zaistnienia stabilnych i trwałych projektów.
Pamiętajcie o obu tych symbolach kiedy wasze wizje lepszego świata zostaną kiedykolwiek poddane w wątpliwość.

To właśnie teraz, po 21 grudnia 2012 przyszedł czas na największy sprawdzian tego w jaki sposób ukierunkujemy swoje energie. Wobec tego nie załamujcie się. Nie popadajcie w smutek i rozczarowanie w tak bardzo kluczowym momencie dla ludzkości ponieważ to najgorsze co obecnie możemy zrobić. Wspólnymi siłami oraz w akompaniamencie sprzyjających nam obecnie energii płynących z Wielkiego Centralnego Słońca damy radę przezwyciężyć wszelkie przeciwności. Jak wynika z 13 przepowiedni Wandering Wolfa przywódcy Majów - nawet jeśli na świecie dojdzie do jakiegoś globalnego konfliktu - Dzieci Słońca powstaną aby zaprowadzić nowy świat.
To my nimi jesteśmy. :)


Beata „Driada” Jeleniewicz

http://projektinfinitus.pl/rok-2012/21- ... alania-cz2
0 x


panta rhei

ex-east
Posty: 1028
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 75
Podziękował: 349 razy
Otrzymał podziękowanie: 1255 razy

Re: Nowa Ziemia

Nieprzeczytany post autor: ex-east » niedziela 20 sty 2013, 20:12

Po 21 grudnia wielu ludzi utraciło nadzieję na jakiekolwiek pozytywne zmiany. Siły ograniczenia zapewne myślą teraz, że ich plan dojdzie do skutku bez najmniejszego oporu ponieważ ludzkość się załamała i czuje wewnętrzną rezygnację - bo przecież „NIC” się nie zmieniło!

Cóż za diagnoza ?!
Odwrotnie właśnie. Ludzie oczekiwali spokoju i stabilizacji, a nie jakichś zawieruch na świecie. To tylko skrajnie niezrównoważone lekkoduchy wiązały z tą datą jakieś rewolucyjne nadzieje.
Generalnie nikt nie chce aby mu się świat na łeb zwalił nagle. Stąd zapewne odetchnięcie z ulgą, że jednak żadne oszołomskie ,katastroficzne wizje się nie spełniły, ale ...... to nie oznacza, że nic się nie wydarzyło. Zmieniło się wiele na bardzo subtelnym poziomie. Jakaś niewidoczna granica została przekroczona i wielu ludzi to czuje, że w 2013 r nic nie będzie takie samo jak wcześniej.
Bo właśnie przemiany następują tak, jak były zapowiadane, czyli od wewnątrz każdej istoty. Rzeczywistość fizyczna zmieni się ostatnia i będzie to juz jedynie formalność.
0 x



Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 24
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1319 razy

Re: Nowa Ziemia

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » niedziela 20 sty 2013, 20:55

Dodam tylko, że wyraźnie dobrze działa u braciaka to jego Serce :D
Ciekawi mnie jeszcze tylko czy ci co nam chcieli zafundować tzw armagedon zauważyli, zmiany, tzn że o tym na co jeszcze nie tak dawno mieli wpływ oni lub ich zwierzchnicy mogą teraz tylko śnić 8-)
Fajnie też widać w poście wklejonym przez wielce szacownego songo, jak wielu ludzi z tych co deklarowali, że wiedzą wierzy /ło
Troszkę to smutne, ale wydaje mi się, że zmiany idą w dobrym kierunku :D
to pa :D
0 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9107
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 372
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13065 razy

Re: Nowa Ziemia

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » niedziela 20 sty 2013, 21:21

Dyskutujemy to o wiedzy i wierze. Akurat tak się złożyło, że pewien smoczek Brian też zabrał w tej kwestii głos, przynajmniej częściowo. Chce, żebyśmy uwierzyli w przyszłość, którą sobie wizualizujemy. A w wcześniej uświadamia nam przypadek najgorszego przypadku.

Wiara i wizualizacja

19 stycznia 2013
Channeler: Brian, smok
http://lightworkers.org/channeling/1753 ... ualization

Zamierzamy utrzymać to krótkim. Czasami, gdy spotykacie strach i wątpliwości, to pomaga stanąć twarzą w twarz z "najgorszym przypadkiem", jaki może być, a następnie zdecydować, że tak się nie stanie, przemieniając strach. Tak więc prosimy wszystkich, którzy chcą doprowadzić do zmiany paradygmatu ... Jaki jest najgorszy przypadek? Wasze działania i energie mają wpływ, więc możemy sobie wyobrazić, że w najgorszy przypadek, jest taki, że nie nastąpi zmiana w tym waszym życiu i świat po prostu będzie lepszy dla (następnych) pokoleń, nawet jeśli indywidualnie jesteście rozczarowani. My widzimy przesunięcie postępujące, jednak oczywiście powinniśmy być szczerzy, że potencjał zawsze istniał. Uważamy, że byłby to "najgorszy przypadek", z powodu tego, co tu przyszliście zrobić. Tak, oczywiście, więc nie jest tym, do czego chcecie dążyć.

Sztuką jest, aby uwierzyć. Jesteście tymi, przynoszącymi ziarno zmian i to nie tyle przez działania, ale poprzez wiarę i pożądany przykład. To jest wasza energia, która porusza rzeczy, i to jest niewidoczne. To jest bardzo ważne, żebyście wierzyli.

I głównym sposobem uwierzenia jest wizualizacja tego, jak wasza przyszłość ma wyglądać. Zróbcie ją rzeczywistością.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3847
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 207
Podziękował: 1753 razy
Otrzymał podziękowanie: 4040 razy

Re: Nowa Ziemia

Nieprzeczytany post autor: Kiara » niedziela 20 sty 2013, 21:57

" głównym sposobem uwierzenia jest wizualizacja tego, jak wasza przyszłość ma wyglądać. Zróbcie ją rzeczywistością."

ten Braian to cwaniak ... tutu tutu nowe ładne jeszcze tego nie było... to jak można wizualizować coś czego jeszcze nie było? Można czy nie? Jak dla mnie to nie można, bo można się zapętlić w powtórkę kolejny raz tego co juz było i znamy.
Nie podobaj mi się takie namowy, mamy pragnąć najlepszego dla nas bez wizualizacji ale z ufnością iż stanie się lepsze niż było do tej pory.
to co było i znam z III wymiaru już mnie nie interesuje w IV wymiarze.


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9107
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 372
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13065 razy

Re: Nowa Ziemia

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » poniedziałek 21 sty 2013, 10:39

Tutaj Kiaro nie do końca się z tobą zgadzam. Oczywiście nie da się wizualizować tego, czego nie znasz. Tu nie ma dyskusji. Ale jest wiele tego, co znamy i co chcielibyśmy aby zaistniało. Np. brak wojen, okupacji w każdym sensie, elektrowni atomowych, nie chlorowanej i nie fluorowanej wody itd. - tej listy mógłbym dzisiaj nie skończyć. Więc na prawdę jest co wizualizować dla przyszłości, bliskiej i dalszej.
Dodatkowo obecnie już wiele osób miało wizje, sny, czy inne przebłyski Nowej Ziemi i spokojnie mogą się tym podpierać w trakcie wizualizacji.
Według mnie chodzi tu o coś nieco innego - działanie podświadomości - ponieważ to na tym poziomie ludzkie działania energetyczne są na razie najbardziej skuteczne. Po prostu trzeba przekonać podświadomość czyli "uwierzyć" w określeniu smoka, że dana (wizualizowana) sytuacja jest możliwa, a nawet więcej - nabrać przekonania, że ona w przyszłości zaistnieje, a właściwie że ona w przyszłości zaistniała. Chodzenie na co dzień z tym przekonaniem jest olbrzymim sygnałem nie tylko dla świadomości zbiorowej, ale też Wszechświata, żeby w tym miejscu nie używać innych słów.
Dlatego wizualizacja "etapów" jest według mnie jak najbardziej wskazana i potrzebna.

To przekonywanie świadomości / podświadomości jest też działaniem znanym również z Huny, gdzie tak samo działa z dobrym skutkiem.
Jak już doskonale widać zmiany na ziemi są ewolucyjne i powiedziałbym, że najbardziej łagodne z możliwych. Nie wyklucza to ewentualnych skoków świadomości, jeśli zaistnieje coś w bardziej globalnej skali. I póki co nic nie wskazuje, żeby cokolwiek miało się drastycznie zmienić.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3847
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 207
Podziękował: 1753 razy
Otrzymał podziękowanie: 4040 razy

Re: Nowa Ziemia

Nieprzeczytany post autor: Kiara » poniedziałek 21 sty 2013, 11:22

OK! Pragniemy życia w pokoju, czystej wody , czystego powietrza,itd.... to są hasła , pod ktorymi istnieją zdarzenia, które są zupełnie inne dla przestrzeni przemysłowej ,a inne dla przyrody jeszcze inne dla oceanów. Ogólnie jedną wspólną ich cechą jest stan szczęścia w ludziach i radości ale też taki stan w całej przyrodzie w całej przestrzeni.

Różnica między III a IV wymiarem polega na; fakcie iż obecnie nie kreujemy ( bynajmniej taka jest zasad , której się nauczymy) zdarzeń przez wizualizację, a tworzymy w sobie i utrzymujemy stan szczęśliwości i radości, czyli energię orgonową o wyższym dużo potencjale. To ona oddziaływuje na zewnętrzny świat przekształcając zdarzenia na radosne szczęśliwe napełnione dobrem. Nie inaczej.

Ktoś już wklejał informacje o eksperymencie z medytacją an jakimś terenie w którym czasowo zniknęły przestępstwa. Ludzie ci utrzymywali w sobie dużo wyższa wibrację a ona działała na teren w którym był eksperyment. Zmieniły się zdarzenia nie wyświetlały się negatywne. To było sztuczne , ale gdy świadomość w ludziach się podnosi , bo wchodzimy na wyższy poziom wibracyjny i zaczynamy wdychać więcej eteru ( to on decyduje o wszystkim) mamy inne myśli i inne czyny , ludzi przestają interesować przestępstwa. interesują ich zdarzenia radosne dające im szczęście, to cenią bo to z nimi harmonizuje.

Otwierają się ich serca i takie życie staje się naturalnenie trzeba niczego wizualizować , myśl prowadzi czyn , a myśl jest kierowana przez odczucie które daje radość, do niej ludzie dążą podświadomie.

Taka jest zasada nowych czasów, Blu... mamy żyć spontanicznie a nie siedzieć w medytacjach i wizualizować sytuacje, szkoda czasu, zwiększamy naszą prędkość i jakość życia.

Widzisz ja dużo czytam między wierszami z tego powodu czuje skąd jest przekaz i jaki ma cel, co zakrywa słodzeniem , przyciągając nim , a co jest tak naprawdę tą ukrytą intencją.
Nie podoba mi się ten "farbowany smok", Energie z wyższych wymiarów nie przekazują takich informacji i nie tak, to cały czas stare zwodzenie i usypianie naszej intuicji oraz świadomości.

Taka lukrowana przynęta na haczyku.... w 5 Elemencie - orgon ( sporo do czytania , ale można na kilka razy są numerowane strony) , jest opisana cała zasada jak to wszystko działa i co naprawdę jest istotne.
Tam też piszą o medytacji ale to tekst z dawnymi przykładami , teraz medytację zastępuje godność i uczucia w życiu , którą , każdy z nas musi tworzyć świadomie sam, wówczas zwiększamy ilość orgonu w naszej przestrzeni.
Zwiększona ilość orgonu ( który jest tłem , światłem i materią zdarzeń), nie daje już możliwości na zaistnienie , wojen , zanieczyszczania środowiska i wszystkich zdarzeń , które są dla nas ogólnie złe.

Tu chodzi już o działania globalne , a nie o bezczynność indywidualną w wizualizacji , która naprawdę nic nie pomoże jeżeli nie będzie środowiska do zaistnienia nawet najpiękniejszych wizji dobra.

zaczynamy od podstaw, pora zbudować plan pracy , CZYLI NASZE ŚRODOWISKO ZE ZWIĘKSZONĄ ILOŚCIĄ ORGONU, A NASTĘPNIE CAŁA RESZTA, A NIE ODWROTNIE.

najpierw się przygotowuje ziemię a następnie sieje ziarno, sama wizualizacja plonu bez pracy w przestrzeni fizycznej niewiele daje.


Obrazek


ps. MAMY W POLSCE DUŻO BARDZO MĄDRYCH LUDZI, MĄDRYCH PRĘŻNYCH W DZIAŁANIU, PORA SIĘ JUŻ ZJEDNOCZYĆ, PORA JUŻ NA ROZPOCZĘCIE WSPÓLNEGO DUZEGO DZIAŁANIA! ZACZYNAMY, POTRZEBNI SĄ INSTRUKTORZY PROPAGUJĄCY WIEDZĘ O ORGONIE I BUDOWIE TYCH NAJPROSTSZYCH URZĄDZEŃ W BUTELKACH , SAMI ZMIENIMY NASZ ŚWIAT, ALE DZIAŁANIEM!
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9107
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 372
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13065 razy

Re: Nowa Ziemia

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » poniedziałek 21 sty 2013, 12:37

Ok. Nieco niezrozumienia. Wizualizacja nie jest celem, czy zamiarem, jest tylko dla wielu pomocnym i szybkim, bardzo szybkim narzędziem. Nigdzie nie napisałem, że trzeba coś wizualizować,choćby przez 5 minut. Zdecydowanie nie, wręcz odradzałbym, tak samo jak medytację na ten temat.
Wystarczy przebłysk, pomyśleć, aby ten stan wprogramować w naszą świadomość i podświadomość, czyli osiągnąć wewnętrzne przekonanie, że jest to możliwe i nastąpi.
Dla mnie wizualizacja trwająca przez określony czas, zawsze była bez sensu, jak np. wizualizowanie pieniędzy przez sympatyków "Sekretu".
Owszem tworzymy myślami i działaniami, ale będzie to wiele bardziej skuteczne jeśli będziemy to robić z wewnętrznym przekonaniem. Póki co zbiorowa świadomość nadal działa i nie mam pojęcia, kiedy to się podzieli na zbiór kolektywnych świadomości, co nastąpi w efekcie jednoczących działań. o których piszesz na końcu.
Więc nie wylewajmy dziecka z kąpielą, niezależnie od tego, jak smokowi z oczu patrzy.
Bez tego wewnętrznego przekonania nasza chęć do działania w określonym kierunku, raczej jest niechęcią, nie przyniesie radości, po prostu trzeba wierzyć w to, co się robi, bo inaczej prawo przyczyny i skutku nie zadziała, a właściwie właśnie zadziała, tylko ze skutkiem dla nas najmniej oczekiwanym.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3847
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 207
Podziękował: 1753 razy
Otrzymał podziękowanie: 4040 razy

Re: Nowa Ziemia

Nieprzeczytany post autor: Kiara » poniedziałek 21 sty 2013, 13:13

blu..., czymś innym jest myśl twórcza, inspirująca ( ona jest niezbędna w naszym życiu) , a zupełnie czymś innym tworzenie myślą obrazów i napełnianie ich energią dla zaistnienia. To dwie różne rzeczy, zupełnie rożne.

Wiesz na czym polega całe oszustwo tego pseudo rozwoju duchowego z tymi tysiącami mistrzów? Oni propagują informacje nie znając prawdziwych zasad ich realizacji, nie myślą twórczo i analitycznie.

Wiesz dlaczego wcale nie działają te setki technik? Pomimo iż merytorycznie mogą być dobre... , bo nie mają z czego tworzyć, jak nie masz materiału do zrobienia czegoś to nic nie zrobisz , pomimo znania sposobu jak to zrobić. Nic .. zero! To jest podstęp.
zawsze trzeba zaczynać od podstaw , od zgromadzenia produktu z którego mamy coś zrobić, a tym produktem dla nas jest orgon , inaczej 5 element, to takie proste że aż śmieszne.

Ziarno ( myśl twórczą) trzeba zasiać w odpowiednim podłożu żeby wydala plon! Zatem najpierw przygotujmy sobie to podłoże, mamy już wiedzę jak to zrobić , to do dzieła.Podłożem jest właściwa ilość orgonu w naszym powietrzu. Możemy go w prosty sposób przyciągnąć , zwiększyć jego ilość , każdy w swoim domu. na co czekać? zwiększona ilość orgonu to inny styl życia , inna jego jakość, to jest już udowodnione.

Jedyną największa rzeczą negatywną którą nam robi ciemna strona , to okradanie ziemi z jej zasobów orgonu, a tym samym utrzymuje nas w poziomie niskich wibracji , które maja wpływ na nasze życie bezpośrednio przez nasze myśli.

Możemy się temu przeciwstawić, złoty wiek polega na zwiększeniu ilości złotej energii , którą jest orgon, to na jego tle mogą wyświetlić się dopiero świetliste ( pozytywne zdarzenia), na ciemnym tle z jego brakiem one nie maja szansy zaistnieć , brak właściwego tła oraz materii o właściwym potencjale. "Siedzenie" w wizualizacjach to strata czasu.

Mamy już wielu mądrych ludzi ( w ezoteryce i nie tylko) którzy dopracują podstawy korzystania z jonizatorów orgonowych dla naszych domów, to proste i bardzo tanie urządzenie jest dla nas niejako wybawieniem z opresji okradania nas z orgonu.
skutki , rezultaty pozytywne mogą być widzialne i odczuwalne od razu zatem , bardzo stymulujące do działania, bowiem mają również bezpośredni wpływ na nasze zdrowie.

Wiedza ta powinna być propagowana za darmo!


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3847
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 207
Podziękował: 1753 razy
Otrzymał podziękowanie: 4040 razy

Re: Nowa Ziemia

Nieprzeczytany post autor: Kiara » poniedziałek 21 sty 2013, 14:01

W kontekście moich powyższych postów dotłaczam ten artykuł z opisem autora , który jest prostą i skuteczna instrukcją domowego użytku.

Myślę ze faceci dołożą swoje komentarze a znawcy tematu skomentują go obszerniej, bardzo proszę.

jonizator eteryczno/orgonowy

http://maycom.pl/orgon/Jonizator_eteryczno-orgonowy.pdf


Pamiętajcie iż przez zwiększenie orgonu w sobie i otoczeniu otwieramy sami w sobie dostęp do wiedzy wewnętrznej , ona jest w nas , w każdym z nas , cała wiedza, mamy jej depozyt w sobie i to MY JESTEŚMY NIĄ , otwierając bramę serca , otwieramy przestrzeń wiedzy , naprawdę warto.


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

ex-east
Posty: 1028
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 75
Podziękował: 349 razy
Otrzymał podziękowanie: 1255 razy

Re: Nowa Ziemia

Nieprzeczytany post autor: ex-east » poniedziałek 21 sty 2013, 21:45

Być moze ów orgon, to po prostu jakiś rodzaj cząstek reagujacych na ludzkie myśli ?
Już od najdawniejszych czasów ludzie malowali na skałach te same motywy kół ze szprychami i piastą w środku - jednocześnie na całej Ziemi. Po prostu widzieli to, co działo się na niebie. Wybuch supernowej. Zanim to zauważono do Ziemi dotarły neutrino oraz cała masa podobnych do neutrin cząstek o przeróżnych właściwościach.
Przyszło mi do głowy, że być może ów orgon-eter, to nazwa mieszająca pewne właściwości. Otóż o eterze wspominano od Platona (atomos, ether ) a ostatnio Nikola Tesla jawnie twierdził ,że eter jest pełen niewyczerpalnej energii. Energia ta przenika całą Ziemię i jest jej tyle, że "maszyneria świata" mogłaby być nią napędzana bez konieczności wydobywania paliw kopalnych. Za to stracił życie.

Wiedzieć jedno, a uczynić ją dostępną to drugie. Dziś tacy naukowcy jak Konstantin Meyl twierdzą, że Tesli chodziło o neutrino. Można by ich energię wykorzystać ,gdybyż udało się zbudować odpowiedni detektor ,czyli urządzenie, które byłoby w stanie zamienić energię neutrino w użytkową energię ,którą wszyscy znamy. Jest to kwestia przyszłej technologii, której jeszcze powszechnie nie znamy, choć już Tesla zbudował detektor i zamontował go w modelowym aucie Pierce Arrow wyposażonym w silnik elektryczny udowadniając, że się da !
Jak to się skończyło wiemy. Ludzkie ego uczyniło z tego dzieło szatana w związku z czym uczony wycował się ze swojego dzieła.

Niemniej jednak obecnie naukowcy zauważyli, że nasza gwiazda, nasze Słońce, emituje dziwny rodzaj neutrino podobnych cząstek :

(..) astrofizycy odkryli nieznany typ słonecznych cząstek powodujących mutację materii na Ziemi. Nie wiadomo, czym jest ten dziwny, nowy rodzaj cząstek? Nie wiadomo, jakie są ich właściwości ani dlaczego Słońce nagle zaczęło je emitować. Cząstki te przypominają neutrina ale nimi nie są. Wpływają one na przykład na okresy połowicznego rozpadu izotopów, zmieniając je. Nasza nauka uważała do tej pory, że wartości te są stałe. Okazuje się, że tak nie jest a to wywraca do góry nogami takie technologie jak określanie wieku za pomoca izotopu węgla C14, wskazania mogą być po prostu błędne.
http://21grudnia2012.wordpress.com/2011/12/06/dziwne-zachowanie-slonca-niepokoi-astrofizykow/

Pierwsza Informacja jaka z tego płynie to ta, że materia na Ziemi się zmienia. Neutrino podobne cząstki mają wpływ na .. WĘGIEL, Podstawę życia na Ziemi. Bez paniki, to jeszcze nic nie oznacza.
Druga informacja to taka, że materia jednak wchodzi w reakcję z cząstkami neutrino-podobnymi, a zatem wszystko może być detektorem, czyli odbiornikiem tej energii !
Neutrino bowiem, to cząstki o ogromnej energii, której nie jesteśmy w stanie "zebrać", by zamienic na przykład w użyteczny nam prąd.

Jeśli istnieją podobne do neutrin cząstki które wchodzą w reakcje z węglem, to może oznaczać, że odbiornikiem jest także żywa istota.

A jeśli nie tylko odbiornikiem, ale i modulatorem ?

Wracając na chwilę do czasów wspomnianych rysunków naskalnych. Po tych czasach pozostały baśnie i legendy powtarzane na przykład w formie mitów - lampa alladyna, lub o złotej rybce . Opowieści o świecie przesyconym magią ,którą ludzie używali tak łatwo jak dzisiaj my telefonów komórkowych ;) Masz życzenie ? proszę bardzo ! Mag mógł zmienić się w kruka i odlecieć , albo wywołać pioruny rażące wrogów. Wystarczyło wypowiedzieć życzenie !

Wywoływano deszcze lub susze. Dziś też szamani potrafią to robić, ale już nawet nie tylko oni. Zwykli ludzie potrafią rozpędzać chmury, lub wywoływać deszcz bez użycia żadnej technologii. A nawet bez użycia tzw " siebie".

Jeśli ziemia jest spękana i spragniona deszczu, to człowiek zestrojony z przyrodą ,z Ziemią , łatwo odczuje pragnienie tej ziemi i pojawi się w naturalny sposób pragnienie wody. Z zasobów pamięci wyłoni się uczucie wilgoci, zapach wody, smak wody, dotyk kropel kapiących na głowę , strumyków spływających po ciele jak pod prysznicem ... Każdy to potrafi przywołać. W obecności "orgonu", czyli owych tajemniczych cząstek , wizualizacja (najogólniej mówiąc) staje się rzeczywistością.

Wyobraźmy sobie świat w którym energia jest dostępna każdemu człowiekowi "z powietrza" tak naturalnie jak oddychanie. Automatycznie znika głod na świecie ,znikają powody do wojen, bo kto by kupował ropę, skoro ma dostęp do energii całego Wszechświata ? Kiedy ciało ludzkie staje się "lampą Alladyna" czyniąc powszechnie dostępnym to, co było rzadkością dla wybrańców, to wszelkie produkty egocentryzmu przestają mieć sens.

Jedyne co wystarczy zrobić to rozpuścić stare utożsamienia związane z tym, co potrafimy robić , a czego nie potrafimy. Zapomnij o sobie , jakiego wyprodukował System.

Biletem do Nowej Ziemi jest rozpuszczenie iluzji na swój temat. Wraz z tą barierą zniknie oddzielenie od wszechobecnej energii życia. Ona jest wszystkim , co istnieje :D

Spójrzcie w ten sposób na bardzo liczne Przekazy. Czy one nie budują w człowieku nowych tożsamości ? Nowe, przewidywalne, zaprogramowane JA to gwarancja utrzymania Istnienia w niskich wibracjach choćby pozornie te nowe wartości brzmiały jak niebiańska muzyka sfer. To już przerabialiśmy przy okazji religii, ale ludzie ciągle dają się wodzić za nosy. Uduchowione pieśni religijne niczego nie zmieniły w życiu ludzi. Dały tylko obietnicę lepszego życia ... kiedyś tam. Po śmierci. Tymczasem "niebo" jest tutaj, wszędzie dookoła.

Otwórz oczy. Kochaj. Żyj :* !!
0 x



ODPOWIEDZ