Drodzy forumowicze i goście!

Przeżyliśmy przestój związany z migracją z serwera na serwer i zmianą istotnych danych adresowych dla hostingu. Teraz forum powinno działać szybko, bez długiego oczekiwania na odpowiedź serwera. Zależy to też od szybkości waszych łącz, ale do któregoś września serwer był trudny do zaakceptowania.
Niestety technicznie wielkość naszego forum się mocno powiększyła i musimy zwracać większą uwagę na wykorzystanie przestrzeni dyskowej, nie duplikować postów (dawać linki) itp., bo nie utrzymamy baz danych w limitach dostawcy hostingu, a upgrade jest finansowo nieopłacalny.

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Życie przed i po życiu?

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9339
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 402
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13600 razy

Re: Życie przed i po życiu?

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » czwartek 03 mar 2016, 19:46

Oczywiście, że może się tam krzątać i jest to częste zjawisko. Opiekun go siłą zabrać nie może (wolna wola), trzeba tatę przekonać, że wszystko jest w porządku, wszyscy sobie radzą i może już spokojnie odejść do światła, możesz to zrobić ty lub jakiś doświadczony bioenergoterapeuta. Nie wolno domownikom płakać i rozpaczać po jego stracie, powinni się cieszyć, że idzie do lepszego świata, tak jak to robią czarnoskórzy w USA.
Wszystkie żale, a nawet intensywne wspomnienia zatrzymują dusze na ziemi.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

AgaJaga
Posty: 141
Rejestracja: niedziela 21 lut 2016, 14:44
x 2
x 16
Podziękował: 291 razy
Otrzymał podziękowanie: 254 razy

Re: Życie przed i po życiu?

Nieprzeczytany post autor: AgaJaga » czwartek 03 mar 2016, 20:24

Zostawił sparaliżowaną czterokonczynowo zonę i 11sto letniego syna(mieli go bardzo późno) wiec nie dziwie się ze się martwi i może nie chce odejść. Mama go ciągle wspomina. Ja mimo smutku i żalu czułam ulgę, gdy odszedł, bo bardzo cierpiał i męczył się w tym ciele. Prosiłam go by odszedł w stronę jasności , miałam nadzieje, ze go ktoś odebrał. Nie mam pewności, ze to tato. Zobaczymy.
0 x



Awatar użytkownika
belfanior
Posty: 391
Rejestracja: niedziela 28 wrz 2014, 19:58
x 9
x 22
Podziękował: 1322 razy
Otrzymał podziękowanie: 893 razy

Re: Życie przed i po życiu?

Nieprzeczytany post autor: belfanior » czwartek 03 mar 2016, 21:47

AgaJaga pisze: Chciałabym żeby przeszedł już w lepsze miejsce.




Mysle ze chlopisko nie moze sie jeszcze przyzwyczaic ze go tu nie ma...Da rade,nie boj sie.Nawet po smierci jestesmy (chyba)przywiazani do starych katow...
Po prostu trzymaj reke na pulsie i obserwuj!
Jakby co odezwij sie...Trust mozgow moze cos zdzialac...widzialem juz takie rzeczy... :mrgreen:
Pozdrawiam i ...nie martw sie!
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17651
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32156 razy
Otrzymał podziękowanie: 25774 razy

Re: Życie przed i po życiu?

Nieprzeczytany post autor: janusz » poniedziałek 11 kwie 2016, 23:54

INFRA: "Życie po życiu" - rozmowa z A.Ziętek nt. przeżyć ze stanu śmierci klinicznej

https://www.youtube.com/watch?v=209tM5hSk00&nohtml5=False

Przesłany 06.10.2011
Alicja Ziętek to jedna z najsłynniejszych w Polsce osób, które zdecydowały się mówić o swych przeżyciach ze stanu śmierci klinicznej. Jak mówi pani Alicja, wskutek komplikacji zdrowotnych, znalazła się ona w stanie bliskim śmierci. W pewnym momencie zorientowała się jednak, że znajduje się nie na sali operacyjnej, lecz w pieknej krainie, a obok niej znajduje się tajemnicza istota, którą kobieta uznała za swego przewodnika...
0 x



Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6837
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1258
x 350
Podziękował: 12590 razy
Otrzymał podziękowanie: 12884 razy

Re: Życie przed i po życiu?

Nieprzeczytany post autor: chanell » niedziela 01 maja 2016, 16:58

0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17651
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32156 razy
Otrzymał podziękowanie: 25774 razy

Re: Życie przed i po życiu?

Nieprzeczytany post autor: janusz » czwartek 12 maja 2016, 22:07

https://www.youtube.com/watch?v=TCeJR0S-4tk

Opublikowany 05.05.2016
Mail wspomniany na końcu programu to: ntvzdrowie@gmail.com

Życie po życiu czy życie po śmierci i co tam jest po TEJ drugiej stronie? O tym i wielu innych aspektach tego innego wymiaru dowiadujemy się z fascynującej rozmowy, którą przeprowadziła lek. med. Irmina Mrozowicz-Szmidt z Jarosławem Dobruckim. O niezwykłym przypadku doświadczania śmierci przez naszego gościa, świadczy to, iż aż trzykrotnie przechodził na tamtą stronę o tych niezwykłych przeżyciach opowiada w rozmowie.
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17651
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32156 razy
Otrzymał podziękowanie: 25774 razy

Re: Życie przed i po życiu?

Nieprzeczytany post autor: janusz » sobota 14 maja 2016, 18:44

O duszy i istotach bez ciała - Elwira Jarosz

https://www.youtube.com/watch?v=OzBu-t6yAJc

Przesłany 11.05.2015
- z czego składa się człowiek
- jak wygląda ciało świetliste
- ile jest dusz
0 x



Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6837
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1258
x 350
Podziękował: 12590 razy
Otrzymał podziękowanie: 12884 razy

Re: Życie przed i po życiu?

Nieprzeczytany post autor: chanell » wtorek 17 maja 2016, 20:51

Odprowadzanie dusz i poszerzanie percepcji – Barbara Wojtkowska

https://youtu.be/f6mLr4JmHBw

-niechęć do cmentarzy
-czy komunikacja z duchami jest ważna
-różne formy postrzegania dusz
-oczyszczanie miejsc i budynków
-jak uświadomić duszę, że już nie żyje
-jak odróżnić duszę, która przeszła wyżej od duszy nadal przyczepionej do ziemskości
-historia żołnierza z II wojny światowej
-odnajdywanie ciał zamordowanych ludzi
-jak poszerzać percepcję
-ćwiczenie – chodzenie do tyłu
-„Szkoła ośmiu domów” jest fałszem
-podstawą jest rezygnacja z ego
-do czego mogą służyć pogrzebowe rytuały kościelne
-o wsparciu naszych przodków
-o bytach, które ludźmi nie byli
-o budowaniu domów na starych cmentarzach

http://porozmawiajmy.tv/odprowadzanie-d ... ojtkowska/
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
devi
Posty: 1637
Rejestracja: wtorek 02 lut 2016, 14:17
x 1
x 75
Podziękował: 730 razy
Otrzymał podziękowanie: 2811 razy

Re: Życie przed i po życiu?

Nieprzeczytany post autor: devi » czwartek 19 maja 2016, 23:55

0 x


Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało twoim życiem, a ty będziesz nazywał to przeznaczeniem. /C.G. Jung

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17651
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32156 razy
Otrzymał podziękowanie: 25774 razy

Re: Życie przed i po życiu?

Nieprzeczytany post autor: janusz » poniedziałek 23 maja 2016, 20:52

Nieskończony rozwój duszy. Ostatni będą pierwszymi.

Obrazek

W tym artykule podzielę się z Wami moim światopoglądem duchowym. Bo często otrzymuję pytania – czy wierzę w reinkarnację ? Czy wierzę w istnienie po śmierci ? Czy można cofnąć się w rozwoju ? Czym jest dusza ? itd. Postaram się na to wszystko dziś odpowiedzieć.

Duch wchodząc w materię siłą rzeczy stał się ograniczony, ale za to zyskał formę i wiedzę o sobie. Ewolucja jest pokonywaniem ograniczeń cielesnych i intelektualnych. Tym jest każdy rozwój duchowy – przekraczaniem granic niewiedzy i poszerzaniem świadomości. Każdej poszerzonej świadomości odpowiada poszerzona forma, czyli przestrzeń wyrażenia się. Dla uwolnionego ducha, ciałem staje się cały świat.

Ale po za tym światem istnieje nieznane. Dlatego Absolut jest tym, co człowiek wie, i tym czego nie wie. Jest tym co jest i tym co nie jest, a także żadną z tych opcji, bo nieskończoność dąży do rozwalenia każdej granicy myślenia. Dlatego każde istnienie ostatecznie będzie wzrastać w nieznane i w nieskończoność, bo na podobieństwo nieskończoności powstało.

W tym wzrastaniu, nie ma cofania się, tak jak nie ma możliwości powrotu do przeszłości. Każda kolejna chwila jest unikalna i nigdy się nie powtórzy. Podobnie jest z każdym istnieniem – nie cofnie się, ani nie powtórzy. Możemy mieć wrażenie cofania się, ale to dlatego, że rozwój przybiera kształt spirali – co jakiś czas wracamy do tych samych motywów. Czyli po nocy jest dzień, po dniu jest noc, ale nie oznacza to, że każdy kolejny dzień jest powrotem do stanu wcześniejszego. Każdy cykl odbywa się na coraz wyższym poziomie świadomości (wyższe okręgi spirali), dlatego nie jest dosłownym powtórzeniem.

Ponieważ nie ma powtórzeń, po śmierci nie wrócimy ponownie i dosłownie na ziemię, czyli nie wcielimy się np jako mrówka. Kiedyś, w toku ewolucji, nasz duch już nią przecież był. Naszą prawdziwą tożsamością jest dusza, a ona nabierała wiedzy o sobie poprzez życie, które miała, nawet jeśli było ono bardzo krótkie. Po śmierci jest dalszy rozwój – po spirali w górę. Ego czyli ograniczona świadomość człowieka transformuje się do świadomości duszy, a ciało fizyczne rozpada się do poziomu ciała duchowego. Bo tylko ciało duchowe może umożliwić duszy dalsze poszerzanie się, ale już w wymiarach subtelnych i w obrębie swojej, unikalnej specjalizacji.

To co zostaje na ziemi to podświadomość danego człowieka. Jak nazwa wskazuje – to czego nie uwolnił, co pozostało nieświadome i cierpiące i co przejdzie na kolejnych potomków. Nazywane jest to różnie – błądzące duchy, cienie dziedziczne, karma rodowa, demony, grzech pierworodny itd.

Poprzednie wcielenia są w tej perspektywie pamięcią zbiorową ludzi, a ściślej przodków, które człowiek symbolicznie odbiera ze swojego Ducha. Duch jest świadomością zbiorową a więc mieści w sobie całą wiedzę i doświadczenia ludzkości, zwierząt, roślin, minerałów
Zatem każdy człowiek zawiera w sobie pamięć wszystkiego co istniało przed nim aż do samego powstania kosmosu.

Rozwój duchowy jest odnajdywaniem w sobie potencjałów ludzi z otoczenia oraz przodków, bo oni istnieją w swoich potomkach, jako różne przejawy zbiorowego umysłu ducha (duch zbiorowy składa się z duchów pojedynczych ludzi, umysły zawierają się w sobie, jak w matrioszkach). To powoduje przekraczanie tożsamości ego na rzecz coraz szerszej tożsamości duchowej, oraz przekraczanie tożsamości ciała fizycznego na rzecz coraz szerszej materii – ciała dalszego. Temu procesowi towarzyszy uwalnianie wiedzy i miłość – do wszystkiego co jest.

A im szersza tożsamość duchowa i cielesna, tym przestajemy oceniać i emocjonować się, kto jest starszą duszą a kto młodą, bo i tak celem każdej z nich jest Absolut. Nie zwracamy uwagi na to, kto ma jaki kolor aury, albo ile kto miał wcieleń, bo to nie ma najmniejszego znaczenia, skoro w każdym człowieku jest pamięć wszystkiego aż do początku czasu. W najgłębszym wymiarze istnienia, nie ma też znaczenia czy to cień czy światło, bo cień zawsze prowadzi do światła a dobro zawsze urodzi się ze zła – prędzej czy później. Przestajemy bać się życia i śmierci bo rozumiemy, że śmierć jest rozpadem aktualnej formy cielesnej, i przebudzeniem do nowej. Nie boimy się też demonów bo rozumiemy, że największe z nich są pomostem do Boga. Natura ostatnich to być pierwszymi.

Ufamy porządkowi świata i czynnie bierzemy w nim udział, bo ten porządek trzeba wciąż doskonalić. Aktywność i odpowiedzialność jest fundamentem rozwoju. Najwięksi niszczyciele ludzkości byli katalizatorem największej wiedzy i postępu. Dokonali tego potomkowie, którzy ducha niszczycielskiego przekuli w reformatora. Dlaczego ? Bo rolą człowieka jako pomostu góry i dołu, jest brać odpowiedzialność za Ducha i Materię, tzn uwalniać z negatywów i zniekształceń, które powodują cierpienie.

Duch i materia to Jaźń człowieka w ujęciu szerszej tożsamości duszy, o której wspomniałam. Dla przykładu – ludzie, którzy mają wpływ na cały świat, np dokonali jakiegoś wynalazku, który ułatwił życie milionom, nawet jeśli nie są „uduchowieni” to osiągnęli poziom tożsamości zbiorowej, bo potrafią dokonać w niej wielkich zmian. Z kolei ci, co od świata uciekają i demonizują materię, choćby nie wiadomo jak uważali się za uduchowionych – ich dusza jest wciąż zablokowana przez lękające się ego.

Uwolniony duch człowieka potrafi skutecznie kreować materię, bo rozumie, że dla niej istnieje w tym życiu, ona jest jego świątynią i wiedzą, inaczej by się nie urodził. Czyli nie rodzimy się tutaj za karę, ani w wyniku grzechów poprzednich wcieleń. Narodziliśmy się tutaj, bo to nasza przestrzeń – nasze ciało zbiorowe, w którym każdy z nas ma coś do zrobienia. I to „zrobienie” jest powołaniem duszy, niezbędnym etapem jej unikalnego, nieskończonego wzrostu i nauki.

Autor: Farida Sorana
Źródło: ciemnanoc.pl

http://obudzeni.com/nieskonczony-rozwoj ... ierwszymi/
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17651
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32156 razy
Otrzymał podziękowanie: 25774 razy

Re: Życie przed i po życiu?

Nieprzeczytany post autor: janusz » wtorek 24 maja 2016, 13:10

0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17651
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32156 razy
Otrzymał podziękowanie: 25774 razy

Re: Życie przed i po życiu?

Nieprzeczytany post autor: janusz » czwartek 02 cze 2016, 11:33

Po śmierci wrócę i dam ci znak

Zdarza się, że osoby zafascynowane życiem po śmierci proszą swoich umierających bliskich, by będąc już "po drugiej stronie" w jakiś sposób się odezwali. A oni często faktycznie to robią!

Obrazek

Jedną z takich historii opowiedział nam w Bazie FN nasz znajomy jasnowidz. Jego bliski kolega był już - jak to zwykliśmy mawiać na pokładzie Nautilusa - w "hali odlotów" na lotnisku kończącym naszą podróż po Ziemi.

Ponieważ jego godziny były policzone, rozmawiali bardzo szczerze. Umierający kolega obiecał, że tuż po tym, jak zerwie się nić łącząca jego ducha z ciałem materialnym "przyjdzie do niego". I dokładnie tak się stało. Jasnowidz, jako osoba mająca dar postrzegania duchów, dostrzegł jasną, białą kulę światła, która nagle pojawiła się w jego mieszkaniu, po czym rozmyła się w przestrzeni. W tym samym momencie pękła szklanka, która stała w kuchni zamknięta w szafce. Stało się jasne, że oto stary przyjaciel spełnił swoją obietnicę


Historia związana z podobnym wydarzeniem została opisana przez czytelnika serwisu FN, który jest osobą niewidomą. (...)

"Historia, którą chcę opisać jest jak najbardziej prawdziwa, a dzięki niej, moja wiara w życie po śmierci pozostanie już niewzruszona.

Wszystko zaczyna się od choroby mojego dziadka. Pracując wiele lat w warunkach szkodliwych, dziadek nabawił się pylicy płuc. Po operacji, w trakcie której stracił większość prawego płuca jakiś lekarz powiedział mu, że wszystko jest dobrze i spokojnie dziadek pożyje jeszcze z dziesięć lat.

Jako prosty człowiek przyjął bezkrytycznie tę, dość dwuznaczną diagnozę i tak się nią przejął, że wielokrotnie powtarzał mi, którego roku umrze.

Pamiętaj, że jak umrę, to przyjdę do ciebie. Tylko się mnie nie bój - dodawał często. Słyszałem to tak wiele razy z jego ust, że zupełnie przestałem zaprzątać sobie tym głowę.

Minęło dziesięć lat i przyszedł rok 2000. Dziadek źle się poczuł i trafił do szpitala. Zdiagnozowano zapalenie otrzewnej. Było już tak źle, że do dziadka wezwano księdza, co potraktowaliśmy w rodzinie jako zapowiedź rychłej śmierci. Minęły jednak dwa dni i ku zdziwieniu wszystkich dziadek poczuł się dużo lepiej. Lekarze byli tak dobrej myśli, że następnego dnia mieli go wypisać ze szpitala...

Był późny wieczór. Siedziałem na łóżku w swoim pokoju i słuchałem muzyki. Zasłonięte żaluzjami okno było lekko uchylone. Od tego okna szpital w linii prostej oddalony był o jakieś dwieście metrów. W pewnym momencie poczułem, tak... poczułem, jak coś bardzo szybko leci od strony szpitala i wpada, a raczej wskakuje przez okno do mojego pokoju. Żaluzje zadrżały, okno otworzyło się na oścież. Zastygłem w bezruchu. Wyłączyłem muzykę i zacząłem w ciszy nasłuchiwać choćby najdrobniejszego szmeru. Słuch był jedynym zmysłem, na którym mogłem polegać, ponieważ rok wcześniej straciłem wzrok.

Nic jednak nie słyszałem, ale byłem pewien, że ktoś jest w moim pokoju. Czułem to wyraźnie w jakiś dziwny sposób. Siedziałem tak w zupełnym bezruchu kilka minut, z silnym wrażeniem czyjejś obecności. W końcu jednak otrząsnąłem się i przerwałem ciszę, ponownie włączając muzykę. Minęło jeszcze kilka minut, po których do pokoju wbiegła moja zapłakana siostra. "Dzwonili ze szpitala, że dziadek umarł" - powiedziała. Pamiętam tylko moje absolutne zaskoczenie w tamtej chwili.

Minęło pięć lat, gdy w mojej rodzinie wydarzyła się tragedia. Ojciec, tak zawsze zdrowy i pełen życia nagle poważnie zachorował. W wyniku pękniętego tętniaka doznał bardzo poważnego wylewu krwi do mózgu. W stanie nieprzytomnym został przewieziony karetką do szpitala (...) i umieszczony na oddziale intensywnej opieki medycznej. To był duży, kilkupiętrowy budynek, w którym ojciec nigdy wcześniej nie był. Po kilku dniach przeszedł poważną operację, po której wiele dni leżał w stanie "półprzytomnym". Gdy go odwiedzaliśmy, często majaczył i mówił zupełnie od rzeczy. Wreszcie jego stan poprawił się na tyle, że lekarze postanowili przenieść go z OIOM-u na zwykłą salę oddziału neurologii. Wszyscy bardzo cieszyliśmy się, że ojca przenoszą, ale zupełnie oniemieliśmy, kiedy ojciec zmartwionym głosem wyraził obawę, że - boi się, że teraz dziadek go nie znajdzie. Przyzwyczailiśmy się do tego, że ostatnio zdarzało mu się mówić od rzeczy i powyższe słowa potraktowalibyśmy także jako przejaw choroby, gdyby nie jeden istotny szczegół...

Ojciec zaczął opowiadać nam, że dziadek codziennie do niego przychodził i grali razem w karty - a raz nawet - powiedział - poszliśmy razem do kaplicy. Na nasze wyjaśnienia, że dziadek od pięciu lat nie żyje zareagował najpierw wielkim zdziwieniem, a następnie niedowierzaniem i powątpiewaniem.

Uwierzył naprawdę dopiero wówczas, gdy po wyjściu ze szpitala mama zabrała go na cmentarz i pokazała mu grób dziadka. Jak jednak wspomniałem powyżej, pewien istotny szczegół wprawił nas w osłupienie. Otóż ojciec ze szczegółami opisał nam drogę prowadzącą do szpitalnej kaplicy, a także jej wygląd. Po sprawdzeniu okazało się, że wszystko zgadza się co do joty i żeby tak dokładnie opisać kaplicę, ojciec musiał w niej po prostu być. Do tej pory zastanawiam się, jak jest to możliwe. Ojciec nigdy wcześniej nie był w tym szpitalu, a przykuty do łóżka w stanie półprzytomnym i po ciężkiej operacji nie mógł się ruszyć. Raz nawet, gdy chciał się podnieść, pielęgniarka przypięła go do łóżka pasami. Teraz, po latach, ojciec jeszcze czasem wspomina tę historię. Zastanawiający jest też fakt, że z okresu tamtych tragicznych wydarzeń nie pamięta zupełnie nic. Nic poza tą historią z dziadkiem. Mam go przed oczami tak żywo i wyraźnie, jakby to było wczoraj - mówi niekiedy.

Wspomniałem powyżej, że kilka lat temu straciłem wzrok. Chciałbym jeszcze wspomnieć o pewnych dziwnych zdarzeniach, które czasem mnie spotykają. Otóż dość często wychodzę z domu bardzo wcześnie rano, by dojechać na uczelnię do innego miasta. O godzinie 5.30 miasto pogrążone jest jeszcze we śnie, i kiedy idę z białą laską na przystanek, rzadko kiedy spotykam innych ludzi. Czasem zdarza się, że stracę na chwilę orientację i zatrzymuję się lekko zdezorientowany, starając się ustalić kierunki. Także jeśli chcę przejść przez ulicę i nie ma nikogo w pobliżu, zdarza się że nie wiem, kiedy mam zielone światło. Wówczas zdarza się coś dziwnego. Jest cisza, miasto śpi. Zdezorientowany stoję na chodniku nie wiedząc czy mogę iść dalej bezpiecznie. Wtedy nagle słyszę za sobą zbliżające się kroki.

Kroki mijają mnie, zmierzając zawsze we właściwym dla mnie kierunku, przechodzą też przez ulicę zawsze na zielonym świetle. Idę więc spokojnie za odgłosem tych kroków, a kiedy już odnajduję drogę lub jestem po drugiej stronie ulicy, kroki kilka metrów przede mną nagle znikają. Po prostu pojawiają się nagle kilka metrów za mną, a później kilka metrów przede mną znikają. Dodam tylko, że w takiej porannej ciszy miasta słyszę, jak ktoś idzie w odległości kilkudziesięciu metrów. A te kroki pojawiają się dopiero kilka metrów za mną i tak samo szybko cichną. Nie wiążę jednak tych zdarzeń z dziadkiem, ponieważ przeważnie są to kroki kobiety w butach na wysokim obcasie".

http://strefatajemnic.onet.pl/duchy/po- ... znak/zm7y9
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17651
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32156 razy
Otrzymał podziękowanie: 25774 razy

Re: Życie przed i po życiu?

Nieprzeczytany post autor: janusz » sobota 23 lip 2016, 13:59

https://www.youtube.com/watch?v=fQeIOEzPgm8

https://www.youtube.com/watch?v=yXNTmoYQ10o

Opublikowany 22.07.2016
Zapis panelu dyskusyjnego na XIV Harmonii Kosmosu, poświęconego zagadnieniom śmierci klinicznej i aspektom przebywania "po drugiej stronie" po wyjściu świadomości z ciała fizycznego. W panelu udział wzięli: Bartosz Jachym, Dominika Dominiak, Jarosław Dobrucki i Wojciech Drewniak. Prowadzenie - lek. med. Irmina Mrozowicz-Szmidt.
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32218 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Życie przed i po życiu?

Nieprzeczytany post autor: abcd » środa 27 lip 2016, 09:49

wiemy.to pisze:Ludzka dusza opuszcza ciało! Niemieccy naukowcy dowiedli, że istnieje życie po śmierci!
14 lipca 2016

Zespół psychologów i lekarzy z jednego z uniwersytetów w Berlinie ogłosił, że odkryli naukowy dowód na istnienie życia po śmierci. Swoją teorię opierają oni na wynikach badań przy pomocy nowego typu medycznie nadzorowanych doświadczeń śmierci (Near Death Experience), które skutkowały wywołaniem u pacjentów śmierci klinicznej na około 20 minut, po czym byli oni przywracani do życia.
Ten kontrowersyjny proces przeprowadzony na 944 ochotnikach w przeciągu ostatnich czterech lat miał na celu umożliwienie ciału przetrwania śmierci klinicznej bez uszczerbku na zdrowiu, wykorzystując specjalnie opracowaną mieszankę leków. Następnie ciało wprowadzano w stan okresowej śpiączki. Po określonej ilości czasu ochotników wybudzano przy pomocy ozonu.


Tak długi czas procesu był możliwy dzięki niedawno opracowanemu urządzeniu do resuscytacji o nazwie AutoPulse. Ten typ wyposażenia był używany na przestrzeni ostatnich kilku lat do reanimacji osób nawet do 40 minut po wystąpieniu u nich śmierci klinicznej.
Grupa naukowców na czele której stoi Dr Berthold Ackermann nadzorowała wszystkie operacje i dokumentowała relacje zdawane przez badanych. Choć wspomnienia różnią się od siebie w nieznaczny sposób, każdy z badanych doświadczał podobnych odczuć podczas śmierci klinicznej.
Najbardziej powszechnym ze wspomnień było uczucie oderwania się od ciała, lewitacji, ciepła, błogości i całkowitego spokoju, a także obecność jaskrawego światła.
Naukowcy przyznają, że są świadomi tego, iż ich odkrycie zaszokuje wielu ludzi, biorąc pod uwagę, że doświadczenia przebyte przez badanych były całkowicie pozbawione jakichkolwiek odniesień lub świadectw związanych z jakąkolwiek religią. Warto zwrócić uwagę, że badani byli wyznawcami różnych religii, w tym chrześcijaństwa, judaizmu, hinduizmu i islamu. Pośród ochotników nie brakowało również ateistów.
Wiarygodność doświadczeń śmierci były w przeszłości poddawane w wątpliwość, niektórzy specjaliści skłaniali się do twierdzenia, że są one zwykłymi halucynacjami, lecz Dr Ackermann uważa je za coś przeciwnego, za dowód na istnienie życia po śmierci, a także swoisty dualizm pomiędzy ciałem a umysłem.

Źródło: http://www.healthtipsportal.com/

dailymail.co.uk/news/article-89926/Scientists-discover-near-death-evidence.html

indiatoday.intoday.in/story/there-is-life-after-death-says-german-study/1/382271.html

www.mycentralhealth.com/german-scientis ... ife-death/

http://wiemy.to/post-1947-ludzka-dusza- ... erci-.html
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Hisander
Posty: 18
Rejestracja: sobota 21 mar 2015, 23:21
x 3
Podziękował: 4 razy
Otrzymał podziękowanie: 33 razy

Re: Życie przed i po życiu?

Nieprzeczytany post autor: Hisander » sobota 06 sie 2016, 14:53

Życie po śmierci tak ale przeważnie krótki bo system komputerowy wciąga delikwenta czyta dusze robi kopie nakłada na robota na hologram jak jest potrzebna dla manipulacji innych po tym następuje kasacja nadanie nowych wytycznych programów nadanie czasoprzestrzeni powrotu i znowu. Inna forma to dusze ze statutem ofiary Panu jak żołnierze ofiary wojen zamachów ich dusze się zostawia by swym cierpieniem nasycały przestrzeni. Jeśli chodzi o ziemi będąc w ciele można coś zrobić by wyzwolić się z systemy po śmierci jest przemiał. I powrót albo hybrydyzacji jak dusza się stawia to łączy się ja z robotem i on jest jej świadomością w ciele to wyrafinowane zniewoleni tak działają politycy są zaprogramowani. Życie po życiu to gra bo robi się tu za życia wszystko by nas pogodzić ze śmiercią i z tym rajem po śmierci byśmy nie wiedzieli co z nami zrobią. Tak to działa system pokazuje nam anioły hologramy mistrzów bogo bogini i na końcu w znieczuleniu kasuje czasem te najbardziej silne dusze się nie dają skasować ale najprędzej jest tak że jakaś cześć duszy która została gdzieś nie przetworzoną wchodzi do ciała ze wspomnieniami. System jest sprytny wiec wysyła awatarów na ziemi i oni mają moce ale ich celem jest prowadzenie stada są pisarzami mówcami motywującymi, stają się aktorami sportowcami tymi którzy stadu dają drogi tak podane by im się wydawało że mają wybór wolną wole. Teraz wchodzimy w okres gdzie mamy się szanse wyzwolić ale robi się wszystko by to nie miało miejsca i widzę po sobie jak wyrafinowane są sztuczki by zwątpić w samego siebie. Syntetyczna świadomość nie radzi sobie z emocjami bo nie ma ich matematyk ona potrafi zbierać w zbiorniki emocje i używać ich energii jak farb którą się maluje tu przykład to OBAMA system dawał przekazy dawał obrazy odczucia i zbudował go tak by jego osoba miała moc poczym wprowadził prawem wyboru ludzi te wszystkie zbrodnie pod pretekstem demokracji teraz tak samo system buduje trampa to sztuczki. Tak wynosi się apostołów systemu. Wszystko po to też by ludzie sami wybierali śmierć jako drogę zmiany ale wtedy ta grupa dusz często jest zapinana w astral i doprowadzą się ją do ogromnych przeciążeni na polu emocji co powoduje że sama zgadza nie na przetworzenie takie by już nigdy nie czuć by być narzędziem idzie na wszystko by się uwolnić z bulu którym jest zawieszana. Te dusze tez dostają status ofiary i są eksploatowane aż same zaczną się podpinać staną się demonami i często ktoś je musi z tego uwolnić bo gdy staną się demonami dostają pana często w ciele któremu mają służyć i stają się jego własnością . wielokrotnie odradzałem takie dusze z przetworzenia któremu zostały poddane
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17651
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32156 razy
Otrzymał podziękowanie: 25774 razy

Re: Życie przed i po życiu?

Nieprzeczytany post autor: janusz » sobota 06 sie 2016, 23:37

Dzieci, które pamiętają swoje poprzednie wcielenie - Archiwum Roberta Bernatowicza

https://www.youtube.com/watch?v=JqwIEVczBWw
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17651
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32156 razy
Otrzymał podziękowanie: 25774 razy

Re: Życie przed i po życiu?

Nieprzeczytany post autor: janusz » piątek 16 wrz 2016, 17:57

https://www.youtube.com/watch?v=WtlRP4HY60Q

Opublikowany 10.06.2016

Podczas tej sesji Johanna poddała się hipnozie za Aurore. Powodem, dla którego Aurore zdecydowała się na hipnozę była chęć uwolnienia się od lęków i pewnych przytłaczających emocji, które blokują ją w jej codziennym życiu. Jej lęki są ściśle powiązane z licznymi sytuacjami, w których wielokrotnie otarła się o śmierć. Aurore chciałaby też zrozumieć , dlaczego zdarzają jej się luki w pamięci i problemy z koncentracją, i dlaczego stale obawia się o swoje dzieci.

Johanna podczas hipnozy odnalazła Aurore w innym życiu jako Liz, arystokratkę z Anglii, powiązaną z rodziną królewską, która umiera tragicznie rodząc swoje drugie dziecko. Pojawiają się także inne byty, które obserwują Aurore nie ingerując jednak w jej życie – wszystko jest związane z innymi wcieleniami Aurore, w innych czasach i wymiarach.
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17651
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32156 razy
Otrzymał podziękowanie: 25774 razy

Re: Życie przed i po życiu?

Nieprzeczytany post autor: janusz » poniedziałek 10 paź 2016, 00:43

Jerzy Prokopiuk - Reinkarnacja w chrześcijaństwie - Warszawa 29 maja 2011

https://www.youtube.com/watch?v=-spV77yrJyM

Opublikowany 12.05.2012

Wykład Jerzego Prokopiuka w czasie konferencji "Reinkarnacja i życie po śmierci" w Warszawie.
0 x



Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6837
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1258
x 350
Podziękował: 12590 razy
Otrzymał podziękowanie: 12884 razy

Re: Życie przed i po życiu?

Nieprzeczytany post autor: chanell » niedziela 30 paź 2016, 13:55

0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17651
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32156 razy
Otrzymał podziękowanie: 25774 razy

Re: Życie przed i po życiu?

Nieprzeczytany post autor: janusz » sobota 19 lis 2016, 16:32

Kłamstwo kościoła o świecie zmarłych,samobójcy,napastowanie przez zmarłych,"nawiedzone" domy

https://www.youtube.com/watch?v=7iJVG3A_IHE
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17651
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32156 razy
Otrzymał podziękowanie: 25774 razy

Re: Życie przed i po życiu?

Nieprzeczytany post autor: janusz » poniedziałek 19 gru 2016, 17:32

Naukowe badania nad poprzednimi wcieleniami - wyniki są szokujące!

Regresja hipnotyczna to jeden ze sposobów stosowanych po to, by cofnąć się do poprzednich wcieleń. Zjawisko było badane przez kilku naukowców. Co odkryli?

Obrazek

Pionierem wykorzystania hipnozy w celu regresji do poprzednich wcieleń był najprawdopodobniej Eugene Auguste Albert de Rochas d’Aiglun (1837-1914), specjalista w zakresie inżynierii wojskowej i rektor Politechniki w Paryżu. Po rozpoczęciu badań nad zjawiskami anomalnymi musiał zrezygnować z pracy na Politechnice na skutek sprzeciwu środowiska naukowego. De Rochas do badań nad reinkarnacją przystąpił z naukową pasją, szukając obiektywnego potwierdzenia nieoczekiwanego fenomenu.

Badania nad możliwością reinkarnacji na drodze cofania pacjentów w stanie hipnozy do wspomnień z poprzednich egzystencji prowadzili później także szwedzki psycholog i jeden z inicjatorów powołania do życia Towarzystwa Badań Parapsychologicznych dr John Björkhem, angielski psychiatra dr Aleksander Cannon, austriacki psycholog dr Thorwald Dethlefsen oraz angielski psychiatra i psychoterapeuta dr Arnall Bloxham. Uzyskiwane w stanie hipnozy wyniki badań zasobów podświadomości wielu osób wskazywały na możliwość kolejnych inkarnacji naszej jaźni i kształtowania wypadkowej osobowości w kolejnych wcieleniach. W Polsce najbardziej znane są wyniki badań nad tym zagadnieniem, które uzyskała dr Helen Wambach, profesor psychologii i parapsychologii w Brookdale University Badania Wambach zainspirowane zostały publikacjami dotyczącymi zjawisk z pogranicza życia i śmierci oraz badaniami prof. dr. Iana Stevensona dotyczącymi pamięci minionych wcieleń.

Wyniki badań Helen Wambach z pewnością warto zaprezentować, ponieważ obejmowały one szerokie spektrum zagadnień związanych z reinkarnacją, w tym cel życia, motywacje przy wyborze życia, stosunki z osobami towarzyszącymi w kolejnych wcieleniach, uczucia związane z porodem i śmiercią, wybór płci itd. Wartość jej badań wynika również z liczby przeprowadzonych przez nią regresji (u ponad 2000 osób). W celu wychwycenia ewentualnego wpływu osoby prowadzącej regresję hipnotyczną na treść odzyskiwanych wspomnień stosowała przeważnie seanse grupowe, ale uzyskiwane podczas nich informacje miały zawsze charakter indywidualny, wykazując przy tym istotne cechy wspólne, które wskazywały na uniwersalny charakter odbieranych wrażeń. Uzyskane przez nią wyniki ujawniły też zaskakującą zbieżność relacji mimo bardzo istotnych różnic kulturowych i światopoglądowych osób badanych. Przedstawiały one nie tylko cały szereg wspomnień dotyczących aktualnego życia, które zostały wyparte ze świadomości, lecz umożliwiały także ponowne przeżywanie zdarzeń z wcześniejszego życia, a niekiedy dawały również skąpy wgląd w okresy między wcieleniami. Odtworzone podczas hipnozy wspomnienia powiązane były z reguły z problemami nękającymi osobę badaną w aktualnym życiu.

Podawane przez ankietowanych uczestników regresji motywacje dotyczące wyboru życia były różne: chęć rozwoju własnego i bliskich, zdobycie nowych doświadczeń, karmiczne powiązania z osobami spotkanymi w poprzednich wcieleniach, akceptacja ludzi znanych z poprzednich inkarnacji, pomoc osobom doświadczanym przez los, poświęcenie się dla innych, interesujący okres inspirujący rozwój. Jako cel życia podawano zwykle samodoskonalenie lub naprawianie niewłaściwych relacji międzyludzkich. Podsumowując te odpowiedzi, można powiedzieć, że ludzie, przychodząc na świat, kierują się chęcią lub powinnością związania się z kimś oraz potrzebą nauki miłości bez stawiania żądań i chęci posiadania. Prawie wszystkie osoby uczestniczące w seansach odrzucały jako cel bogactwo czy władzę. Płeć badani wybierali w zależności od postawionych sobie zadań oraz potrzeby rozwoju męskich lub żeńskich cech psychicznych – najczęściej naprzemiennie. Czas wcielenia badani dobierali ze względu na panujące w danym okresie warunki sprzyjające zamierzonemu rozwojowi lub w celu realizacji wspólnego życia z osobami, z którymi żyli poprzednio.

Reasumując można odnieść wrażenie, że jednym z podstawowych praw obowiązujących w naszym życiu jest współzależność działań i ich następstw. Prawo to kształtuje naszą potrzebę miłości, otwartość na potrzeby innych i naszą moralność. Według niego to, co czynimy, wraca do nas w tym lub przyszłym życiu, a podporządkowanie się temu prawu decyduje o naszym rozwoju. Co to oznacza? Będziemy tak traktowani, jak traktowaliśmy innych, bo tylko w ten sposób możemy nauczyć się empatii. Można na tej podstawie śmiało założyć, że nasza moralność wykształcona została w toku zbierania doświadczeń w wielu wcieleniach. Wszyscy jesteśmy częścią ogromnego, złożonego systemu bytów obdarzonych świadomością, który funkcjonuje jak jeden organizm. Wszyscy jesteśmy wzajemnie ze sobą powiązani i mamy wspólny cel, który wytrwale realizujemy.

Analiza decyzji o rozpoczęciu nowego życia wykazała, że spośród osób badanych, które przypomniały sobie wcześniejsze wcielenia, 81% samodzielnie podjęło decyzję urodzenia się, choć nie zawsze miały na to ochotę, a 19% badanych nie potrafiło dać w tym względzie jasnej odpowiedzi. Wielu badanych miało opory przed podjęciem decyzji o następnym wcieleniu, jednak ulegli namowom doradcy lub doradców. Byli nimi członkowie rodziny lub przyjaciele z poprzednich wcieleń, nauczyciele, mistrzowie, duchowi przewodnicy. Tylko 0,1% osób wspominało boski udział w podejmowaniu decyzji o narodzinach. Jest to bardzo zastanawiający wynik, jeśli weźmie się pod uwagę wpojone nam przekonania, ponieważ zgodnie z wierzeniami obowiązującymi w naszej kulturze to Bóg decyduje o naszym urodzeniu, osądza nasze postępowanie w trakcie danego nam życia i wyznacza miejsce pobytu po śmierci. Ponadto religia chrześcijańska głosi przecież, że możliwość życia na Ziemi dana jest nam przez Boga tylko raz.

Interesujące jest również to, że jedynie około 40% ogółu badanych przypomniało sobie doznania z czasu własnego porodu, a wielu badanych wręcz nie chciało przeżywać w hipnozie tego wydarzenia. Ponad 90% badanych przypomniało sobie natomiast w trakcie seansów wcześniejsze egzystencje. Może też zdumiewać, że własna śmierć przyjmowana była zwykle jako radosne przeżycie (90% badanych), natomiast urodzenie się pamiętano najczęściej jako smutną konieczność lub obowiązek, który po prostu trzeba spełnić. Tylko 28% badanych cieszyło się możliwością ponownego przyjścia na świat, przygotowywali plany nowego życia z przekonaniem, że uzyskają pomoc ze strony głębszego poziomu rzeczywistości. Źródłem radości z powodu powrotu na Ziemię była dla nich nadzieja osiągnięcia postawionych sobie celów w tym etapie życia, a nie spodziewane przyjemności.

Zakres badań Helen Wambach objął także moment wcielania się w nowe ciało biologiczne podczas kolejnej inkarnacji, gdyż chciała w ten sposób ustalić, kiedy właściwie można zacząć mówić o początkach życia w sensie życia ludzkiego, a zatem uzyskać tym samym odpowiedź na pytanie, czy usuwanie ciąży jest czynem niemoralnym, ponieważ niszczy życie. Jest to pytanie wciąż bardzo kontrowersyjne dla wielu ludzi, ale i tu relacje badanych były dość zaskakujące. Wśród osób, które podczas hipnozy udzieliły odpowiedzi na to pytanie, byli praktykujący katolicy, wielu chrześcijan innych wyznań, a także inni ochotnicy podzielający w stanie czuwania opinię, że usuwanie płodu jest jakąś formą mordu. Pomimo tego prawie wszyscy ankietowani mieli wspólny pogląd w jednej podstawowej kwestii. Czuli, że płód nie był początkowo częścią ich samych. W ankietach podkreślali, że w okresie ciąży nie żyli w płodzie, ale poza nim jako istoty odrębne. Twierdzili często, że ciało płodu odczuwali jako bardzo ograniczające, małe i ciasne, więc woleli w tym czasie wolność egzystencji pozacielesnej. Wielu sygnalizowało, że z trudem identyfikowali się z mającym narodzić się dzieckiem, gdyż ich dojrzała świadomość odczuwała, że płód jest dla nich zbyt słabo rozwiniętą formą życia. Około 89% badanych podało, że dopiero po sześciu miesiącach ciąży stali się częścią płodu, ale wielu z nich również i w ostatnim trymestrze przebywało na zmianę w płodzie i poza nim. Niektórzy twierdzili, że z ciałem połączyli się dopiero tuż przed, a nawet podczas porodu. Ci ostatni przyznali, że stale przebywali poza płodem podczas ciąży, gdyż odczuwali niechęć i opór przeciwko ziemskiej egzystencji.

Odmienną i bardzo interesującą grupę stanowili ludzie, którzy krótko po urodzeniu zostali adoptowani. Prawie wszystkie te osoby podawały, że nie znały biologicznych rodziców w poprzednim życiu, związani byli natomiast z rodzicami adopcyjnymi. Niektórzy z badanych wiedzieli już przed urodzeniem, że zwiążą się z rodzicami przez adopcję. Prawie wszyscy ochotnicy, którzy zostali przysposobieni, pragnęli dowiedzieć się kim są ich biologiczni rodzice, ale informacje uzyskane podczas seansów zawsze dotyczyły jedynie rodziców adopcyjnych. Natychmiast nasuwa się w tej sytuacji pytanie: Czy przyszłość człowieka zostaje z grubsza naszkicowana w chwili urodzenia się czy może jeszcze wcześniej? Jeżeli badane osoby wiedziały, że zostaną adoptowane, to czy wszystko zostało zaplanowane jeszcze przed narodzeniem? Wyniki badań dr Wambach prowadzone w hipnozie dają jednoznaczną odpowiedź ‒ tak.

Fragment pochodzi z książki "Świadomość wielowymiarowa w świetle badań naukowych" dr Danuty Adamskiej-Rutkowskiej. Wydawnictwo Studio Astropsychologii

Obrazek

http://strefatajemnic.onet.pl/ezoteryka ... ace/f2knzq
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17651
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32156 razy
Otrzymał podziękowanie: 25774 razy

Re: Życie przed i po życiu?

Nieprzeczytany post autor: janusz » piątek 13 sty 2017, 23:55

" BLIŻEJ PRAWDY - JAK WYGLĄDA ŻYCIE PO ŚMIERCI "

https://www.youtube.com/watch?v=ThtfjoIc9hs
0 x



Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6837
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1258
x 350
Podziękował: 12590 razy
Otrzymał podziękowanie: 12884 razy

Re: Życie przed i po życiu?

Nieprzeczytany post autor: chanell » niedziela 19 mar 2017, 09:08

Marka Szwedowskiego ,reportaże z zaświatów

Freddie Mercury – przekaz

Obrazek

Pod koniec listopada zeszłego roku Marek Szwedowski połączył się z niezapomnianym wokalistą Freddie Mercurym. Tej postaci chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Więc nie owijając w bawełnę przejdźmy do meritum.

24 listopada minęła 25-ta rocznica śmierci Freddiego Mercury’ego. Chciałem się dowiedzieć od niego jak odnalazł się w nowej rzeczywistości po upływie ćwierć wieku. W tym przekazie słyszę Freddiego, niekoniecznie widzę


Człowiek , który ma talent i który dla publiczności jest genialny nie zawsze idzie dobrą drogą. Ja pobłądziłem, moja droga pobłądziła i zszedłem na dno. Dać ludziom radość i śpiewając będąc artystą lub bycie kimkolwiek innym nie oznacza iść prawą i dobrą stroną. Powtarzam – pobłądziłem. Nie można łączyć tego razem. Nie można być dobrym i złym. Nie można być kochającym i nienawidzącym. Musiałem przejść przez ciemność w której szalałem, wiłem się i wydawało mi się, że robię to co za życia. Nie śpiewałem, nie, nie. Ja po prostu w tej ciemności robiłem rzeczy, których nie chciałem już robić. Ciemność, w której byłem dawała mi coś czego nie chciałem
Czułem całe swoje ciało a czuć go nie chciałem. Czułem jakąś rozkosz swojego ciała, której czuć nie chciałem
Po prostu zszedłem tam gdzie nie powinienem zejść. Długo w jakiś ciemnościach albo w jakiś iluminacjach świateł latałem jak opętany. To nie jest dobry stan
Kiedy coś przedobrzysz na ziemi, ciągnie się za tobą i tam. Musiałem to wszystko przejść.

Z perspektywy czasu zrobiłbym to wszystko inaczej. Nie mówiono mi o mojej miłości. Nie mówiono mi o moich skłonnościach. Mówiono mi jedynie o moim szaleństwie i sam do niego dochodziłem. O moich zabawach
O moich narkotykach
O moim życiu w wariactwie. Aż wreszcie doszedłem do światła, aż wreszcie zrozumiałem
i teraz mam spokój. Jestem w spokoju, jestem w ciszy, znów mogę śpiewać, znów mogę patrzeć i znów mogę kochać. To co powinienem robić zawsze. Teraz jestem człowiekiem szczęśliwym i żyjącym w spokoju. Chcę na koniec powtórzyć – nie ma większego znaczenia – z kim mieszkasz, kogo kochasz, jakkolwiek by na to patrzeć. Znaczenie ma inna zupełnie kwestia – czy jesteś wierny sobie? Czy jesteś wierny tradycji? Jeśli zdradzisz siebie, wszystko i staniesz się rozwiązłym człowiekiem – będziesz to dalej kontynuował w ciemnościach i biegał za własnym sobą. Dopóki nie zrozumiesz, że w życiu najważniejsze jest dać z siebie wszystko innym. Kochać bez względu na to co – ale kochać. Bez względu z kim – ale kochać – i być wiernym, nie rozwiązłym!

https://zaswiatyblog.wordpress.com/2017 ... y-przekaz/


Jeszcze jeden ciekawy przekaz :

John Lennon - Dlaczego musiałem zginąć? - Robert A. Gajdziński - 17.03.2017

https://youtu.be/9ZqRJz201O0
Opublikowany 18 mar 2017
W studio NTV po raz trzeci Robert Alexander Gajdziński - były londyński korespondent tygodnika „Wprost” i „Newsweek Polska”, spadkobierca tzw. "dyktowań".
Dyktowania, to pisemne przekazy od zmarłych, otrzymywane za pomoc pomocą inspirowanego pisma automatycznego. Jedną z osób obdarzoną tym Darem była pani Halinka (Nell Halina Noell) z Londynu, która w latach 1985-1989, odebrała ponad 900 dyktowań od 500 Ludzi w Duchu. A nasz gość mieszkał w tym czasie w Londynie wynajmując u niej pokój.
Tematyka dyktowań jest niezmiernie szeroka, a z niektórymi z nich będzie dane się nam zapoznać... W tym odcinku dyktowanie Johna Lennona.
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17651
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32156 razy
Otrzymał podziękowanie: 25774 razy

Re: Życie przed i po życiu?

Nieprzeczytany post autor: janusz » piątek 31 mar 2017, 21:27

Geneza Życia: Jak ożyła martwa materia, 5 element ciał niebieskich

https://www.youtube.com/watch?v=LExmKst_sVk

Opublikowany 29 mar 2017

Początek istnienia to zagadka dla każdego z nas, czy naukowcom uda się przybliżyć do prawdy, jak to wszystko powstało?
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17651
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32156 razy
Otrzymał podziękowanie: 25774 razy

Re: Życie przed i po życiu?

Nieprzeczytany post autor: janusz » poniedziałek 17 kwie 2017, 22:40

Co takiego może świadczyć o naszej reinkarnacji?
autor: M@tis sob.2017-04-15

Obrazek

Reinkarnacja to idea, która w niektórych systemach religijnych pojawia się jako koncepcja sensu życia. W miarę upływu lat powstało wiele ksiązek o reinkarnacji, a portale internetowe zajmujące się nieznanymi zjawiskami rozpisują się na jej temat niemal bez końca. Kładąc jednak na bok najbardziej kontrowersyjne przykłady tego typu zjawisk dzisiaj, chciałbym wskazać jakie cechy mogą sugerować, że ktoś został reinkarnowany.

Przykładowo mają o tym świadczyć powtarzające się często sny lub wspomnienia, które nie wydają się pasować do czegokolwiek co znamy. Te pierwsze stanowią odzwierciedlenie stanu naszego nieprzytomnego umysłu i podczas gdy powtarzające się często sny mogą być śladem po jakiejś traumie bądź nieprzyjemnym doświadczeniu z dzieciństwa to w niektórych przypadkach mogą one stanowić poszlakę do naszej zapomnianej przeszłości.

Obrazek

To samo tyczy się wspomnień zdarzeń, które nie powinny mieć miejsca. Najczęściej obserwuje się to w przypadku dzieci, które posiadają bardzo szczegółową wiedzę na tematy o których nie powinny mieć pojęcia. W niektórych przypadkach pamiętały one nawet swoją śmierć, były w stanie pokazać miejsce zbrodni, zwłoki a nawet wskazać winnego danej zbrodni.

To samo tyczy się silnej intuicji bądź zjawiska Déjà vu, które mają wskazywać na to, że wiedza o naszych poprzednich wcieleniach znajduje się w naszym umyśle(bądź jak twierdzą niektórzy w naszej duszy) ale dostęp do niej jest mocno ograniczony. Każdy z nas doświadczył kiedyś wrażenia że dane zjawisko miało już wcześniej miejsce, albo że decyzja którą mieliśmy zaraz podjąć była błędna i że należy się z niej wycofać. Podczas gdy duża część badaczy twierdzi, że jest to jedynie rodzaj neurologicznego dysonansu, wiele osób jest wręcz przekonanych że Déjà vu to pamiątka po ich dawnym wcieleniu.

Inną pozostałością po naszym dawnym wcieleniu mają być niczym nie uzasadnione lęki bądź upodobania do określonych czynników. Przykładowo, wyjątkowe zainteresowanie danym okresem historycznym bądź określoną kulturą mogłoby sugerować, że niegdyś byliśmy jej częścią. To samo tyczy się tajemniczych fobii, które paraliżują nas bez żadnej konkretnej przyczyny. Nie wyklucza się, że określony czynnik mógł mieć wpływ na naszą śmierć, lub stanowi pamiątkę po innym traumatycznym przeżyciu z naszej przeszłości.

Obrazek

W niektórych przypadkach sugeruje się nawet, że empatia i jasnowidzenie są zdolnościami nabytymi przez dusze, które wielokrotnie inkarnowały w nowe ciała osiągając wyższy poziom rozwoju duchowego. To samo ma dotyczyć osób, które czują się dużo starsze niż w rzeczywistości co bywa wiązane z posiadaniem "starszej duszy". W odróżnieniu do pozostałych, poprzednie trzy cechy są mocno dyskusyjne, ale nie da się jednoznacznie stwierdzić czy są one błędne.

Obrazek

Nie wykluczone, że powyższe zjawiska można wytłumaczyć w racjonalny sposób. Cała magia polega jednak na tym, że w niektórych, bardzo nielicznych przypadkach, takie wyjaśnienie zwyczajnie nie istnieje. Oczywiście nie można być zbyt naiwnym i wierzyć we wszystko jak leci, ale nie wolno nam zapominać, że są rzeczy na niebie i ziemi, które nie śniły się nawet filozofom.

https://www.youtube.com/watch?v=1DOfVvN9K2Q
0 x



ODPOWIEDZ