Drodzy forumowicze i goście!

Przeżyliśmy przestój związany z migracją z serwera na serwer i zmianą istotnych danych adresowych dla hostingu. Teraz forum powinno działać szybko, bez długiego oczekiwania na odpowiedź serwera. Zależy to też od szybkości waszych łącz, ale do któregoś września serwer był trudny do zaakceptowania.
Niestety technicznie wielkość naszego forum się mocno powiększyła i musimy zwracać większą uwagę na wykorzystanie przestrzeni dyskowej, nie duplikować postów (dawać linki) itp., bo nie utrzymamy baz danych w limitach dostawcy hostingu, a upgrade jest finansowo nieopłacalny.

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Zmierzch Awatarów

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 14293
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 989
x 399
Podziękował: 15117 razy
Otrzymał podziękowanie: 22053 razy

Zmierzch Awatarów

Nieprzeczytany post autor: songo70 » poniedziałek 14 sty 2013, 14:15

Zmierzch Awatarów
Obrazek

Od lat, stuleci i tysiącleci trwa na Ziemi kult awatarów. Kim jest awatar? Awatar to wyższa istota, która zstąpiła na ziemię po to, aby ludziom żyło się lepiej, mądrzej i dostatniej. To wcielenie Boga. Oczywiście największy nacisk kładzie on na rozwój duchowy. Awatar jest żywym ucieleśnieniem Boga, jego cech i możliwości. Awatar mówi tylko prawdę, ma wszechwiedzę i wszechmożliwości. Znacznie częściej jest on mężczyzną, choć zdarzają się też kobiety.

Często osoba uznawana za awatara od wczesnego dzieciństwa jest inna, mądrzejsza i bardziej świadoma od rówieśników a nawet dorosłych ze swojego otoczenia. Często potrafi cytować święte teksty, których nigdy w tym życiu nie czytała.

Ze wspomnień osób, które kiedyś pełniły takie role duchowe i społeczne wynika, że często, aby sprostać oczekiwaniom wielbicieli i wyznawców zachowywały się nienaturalnie – nie sikały przez długi czas, nie mrugały oczami i kontrolowały każdy swój ruch, aby był w pełni „boski”. Często jak się okazywało te osoby tęskniły za seksem, za bliskością ukochanego, ale w tamtych czasach awatar nie mógł mieć małżonki czy partnera. To nie było uznawane. Co ciekawe – niektórzy starożytni awatarowie – bogowie jak Kriszna mieli nie tylko jedną partnerkę, ale wiele. Takie osoby potrafią perfekcyjnie wyglądać przy oficjalnych spotkaniach i praktykach, a chwilę potem, gdy są w gronie osób, przy których czują się bezpiecznie i do których mają zaufanie, dają upust temu, co w nich siedzi.

Awatarowie robią wiele dobrego – trzeba to przyznać – uczą ludzi o Bogu, wartości moralnych, leczą, uzdrawiają duchowo lub organizują leczenie konwencjonalne. Wielu z nich organizuje aszramy – ośrodki duchowe, w których nauczają, udzielają darszanu – widzenia, spotkania z boską osobą i organizują różne praktyki duchowe. Wielu ludziom to pomaga. Wznosi ich świadomość.

Do minusów można zaliczyć to, że kult awatarów ogranicza się głównie do hinduizmu. Zatem nie jest to uniwersalne zjawisko duchowe. Związane jest bardziej z określoną religią a nawet często krainą geograficzną – Indiami. Dusze, które przyjmują sobie te role przed wcieleniem są mocno przywiązane do tego kraju, bo wiedzą, że gdzie indziej nie mogłyby liczyć aż na taki poklask i uwielbienie.

Jeżeli czujesz, że któryś z awatarów jest Ci bliski, to warto zapoznać się z Jego naukami. Warto również zobaczyć Go na żywo, a nawet poobserwować, jak reaguje na różne codzienne, zwykłe sytuacje w życiu. Bo, jak to się mówi - gdy ktoś jest piękny, mądry i bogaty, a jeszcze do tego młody i zdrowy, to o wiele łatwiej jest o bycie dobrym i uczciwym.

Rozumiem, że niektóre osoby chcą widzieć w awatarach tylko dobro. To dobra postawa, ale tylko pod takim względem, że sposób, w jaki patrzysz na świat, przyciąga do Ciebie to czego spodziewasz się doświadczyć i spotkać. Ale jednak inne osoby, mające trzeźwe spojrzenie, dostrzegają również pewne niedociągnięcia. Oczywiście jeśli uważasz, ze Twój nauczyciel duchowy – Awatar jest bez skazy, możesz pozostać przy swojej wierze czy też pewności. Uszanuj jednak, że inni mają inne zdanie. Rozumiem również, że dla wielu awatarów czy ich wielbicieli moja skromna osoba może być według ich opinii czy odczucia zaledwie pyłkiem przy ich kosmicznej świadomości. Niemniej jednak z moich doświadczeń z osobami, które kiedyś w poprzednich wcieleniach pełniły takie i podobne role, to po pierwsze są one mocno sfrustrowane seksualnie a przez to nadpobudliwe, co oczywiście można również wytłumaczyć silną energią, jednak bliższe moim zdaniem jest to pierwsze. Po drugie – w życiu codziennym obcowanie z takimi osobami nie musi być zawsze przyjemne, bo są przyzwyczajone do tego, że tylko one mają rację i że bez szemrania należy wykonywać każde ich polecenie, bo to przecież rozkaz boga. Przy czym są one bardzo spragnione bliskości, czułości, ale same nie potrafią jej często okazać. W normalnym życiu (nie aszramowym i poza Indiami) to może być frustrujące. Osoby takie z wzorcami awatarów przyciągają też często do siebie inne osoby, które im już kiedyś usługiwały. Można to porównać do jakichś zobowiązań lub też silnej hipnozy – transu przywiązania do określonej osoby i tego, że jest ona wzorem boskości a nawet samym bogiem. Piszę bogiem z małej litery, a dlaczego, o tym dalej.

Oczywiście Bóg przejawia się przez wszystkich i wszystko, więc również przez osoby uważane za awatarów. Rozumiem również, że dla wielu ludzi jest to potrzebne a nawet zbawienne – mają boga przy sobie, więc mogą być bardziej spokojni, przekonani o boskiej ochronie i wsparciu. Tak się łatwiej żyje. Każdy z nas pragnie mieć Boga przy sobie, wsparcie i pewność opieki. Kult awatarów to zapewnia. W każdej niemal religii są święci, których można przyrównać do awatarów.

Jest kilka możliwości dotyczących tego, jak awatarowie zjawiali się na ziemi. Oczywiście wielu hinduistów wierzy, że to boskie istoty, które z niebios przychodzą do ludzi, aby ich uczyć. Czyli awatar pojawia się w formie fizycznej, aby pomagać ludzkości i uczyć ich o Bogu.

Drugą możliwością jest wcielanie się w fizyczne ciała istot, które pierwotnie rozwijały się w innych światach – przestrzeniach wibracyjnych i sferach – eterycznej lub mentalnej, rzadziej przyczynowej i które postanowiły spenetrować i doświadczyć również przestrzeni fizycznej. Często na początku mogły to robić poprzez opętywanie ludzi lub zwierząt. Z czasem – popadając w zależności prawa przyczyny i skutku czyli karmy, musiały po części działać zgodnie z tymi prawami, które tu obowiązują. Oczywiście część z tym istot zachowała swoje moce mentalne i większą mądrość niż przeciętna wśród ludzi.

Trzecia możliwość jest taka, że dana istota przyjmuje sobie na dane wcielenie, taką rolę z różnych przyczyn.

I wreszcie czwarta możliwość, która być może jest bardziej przyjmowana w Indiach, choć nie sadzę, aby współcześni hinduiści lub wielbiciele awatarów w Europie czy Ameryce rozważali tę możliwość na poważnie. Otóż tzw. kult awatarów ma swój początek po przybyciu na naszą planetę obcej, pozaziemskiej cywilizacji z kosmosu. Inna cywilizacja, wyżej od nas rozwinięta technologicznie, intelektualnie a może i duchowo przyleciała w swoich statkach kosmicznych na Ziemię i została wzięta za bogów. Wszak przybyli z nieba i mieli mądrość i „moce” – technologię daną im od Boga, która mogli niszczyć całe miasta. Najprawdopodobniej była to energia atomowa. Zaiste „boskie” to moce. A więc kult awatarów, to nic innego, jak kult istot pozaziemskich, które wydawały się bogami.
Podobny kult powstał również kiedyś na ziemi za sprawą ziemian. Piloci nawiedzili Indian, którzy nigdy wcześniej nie widzieli samolotu i choć mówili im, że są takimi samymi ludźmi jak oni, to tubylcy im nie uwierzyli i wzięli ich za bogów z nieba. Budowali z trzciny samoloty i czekali na powtórne przyjście tych nowych bogów (kult cargo). To ostatnie zdanie powinno zwłaszcza powiedzieć coś chrześcijanom czekającym na powtórne przyjście ich oczywiście jedynego zbawiciela. Ale czy podobieństwo tego, jak traktują Jezusa nie jest podobne do kultu awatara czy opisanego kultu cargo? Wiem, wydaje się to nieprawdopodobne, jak bajka. Ale wiele kwestii da się wytłumaczyć zwyczajnym konwencjonalnym i naukowym podejściem. Kriszna jest często pokazywany jako osoba o niebieskiej skórze. Wystarczy zobaczyć w Internecie jak wyglądają osoby, które zatruły się srebrem – użyły zbyt duże jego ilości lub stężenia – np. tzw. srebra koloidalnego, aby zdumieć się niesłychanie. Te osoby mają niebieską lub siną skórę. Nazywa się to srebrzyca lub argyria. Osoby interesujące się zjawiskami niewyjaśnionymi i duchowością z pewnością czytały o stosowaniu związków złota lub srebra do tego, aby zwiększyć możliwości organizmu, a zwłaszcza przyspieszyć działanie gruczołów dokrewnych, które są uważane za kluczowe do prawidłowego rozwoju czakramów – energetycznych centrów człowieka. Zatem Kriszna też miał tę wiedzę i ją stosował. Być może cały jego naród z jakiejś nieznanej nam planety stosował takie związki. Obecnie odnaleziono prawdopodobnie zatopione miasto Dwarakę, w którym mieszkał Kriszna, które zostało zniszczone podczas konfliktu (och ci bogowie, całkiem jak dzieci w piaskownicy, albo zacietrzewione młodziki).

Gdy w połowie lat 80tych czytałem książki Daenikena o tym, że kulturę Ziemi wielokrotnie kształtowali kosmici, to poruszało to fantazję i wydawało się nieprawdopodobne, zwłaszcza, że oficjalny nurt naukowców kiwał z politowaniem głowami na te teorie. Ale po trzydziestu latach wielu poważnych naukowców, którzy nie są związani z jakąś konkretną religią, która zawężałaby im świadomość do określonego sposobu widzenia świata, rozważa tę tezę jako prawie pewnik. Dowody, skojarzenia, przykłady i fakty są powalające. Przemawia zwłaszcza to, że np. wydobyte gdzieś w grobowcach małe figurki, które przypominają samoloty, po powiększeni ich do skali modeli latających i zaopatrzeniu w silniki, działają! Jak to mówią, jeden obraz zastępuje tysiąc słów, dlatego szczerze polecam cykl filmów „Ancient Aliens” – Starożytni Kosmici, gdzie pokazane są wspaniałe budowle, teraz głównie zatopione w wielu miejscach w morzu lub piaskach Turcji. Polecam chociażby część „Bogowie i kosmici”, w której jest wiele odniesień do Bogów z różnych kultur. Gdy spojrzy się według klucza, że rozliczne legendy, mity i wierzenia mogą być faktami, a nie tylko legendami, oraz gdy włączy się znaną nam obecnie technikę i naukę do tego o czym opowiadają te mity, to wnioski są zdumiewające.

Zatem – wiem, nie zabrzmi to miło, ale kult awatarów może być zwyczajną pozostałością po odwiedzeniu Indii przez kosmitów, którzy zaszczepili tam wtedy wiele swojej wiedzy i mądrości oraz duchowości. Najwyraźniej licznym kosmitom odpowiadało życie na ziemi, bo żyli tu długo, mieli kochanki i żony. Byli w centrum uwagi, mieli technologie pozwalającą budować takie budowle, z którymi przy dzisiejszej technice mielibyśmy problem i najprawdopodobniej byśmy ich nie wykonali. No i zdumiewa odnoszenie do gwiazd, pozycji różnych konstelacji – Oriona, Syriusza czy Łabędzia. Więc czczono tych przybyszów z innej planety jako bogów, którzy zstąpili na ziemię. Bogowie Ci albo odlatywali potem do swoich macierzystych planet, albo umierali. A ludzie złaknieni ich wiedzy i bliskości nauczyli się czcić pamięć o nich. Powstawały dzieła literackie będące opowieściami o bogach, takie jak Mahabharata czy Ramajana. Z czasem wiedza, pamięć o rzeczywistych faktach zatarła się a ich miejsce zastąpiła wiara, kult i legenda. I dzisiaj, moim zdaniem właśnie myślokształt traktujące tamte fakty jako „boską” legendę obrastają awatarów i poszczególne kulty bogów hinduizmu.

Ale czy chociaż część Awatarów wie, że jest wielce prawdopodobne, że swoim zachowaniem odtwarzają pobyt na ziemi – a ściślej w obecnych Indiach, kosmitów? Czy mówią o tym? A może nie wiedzą, albo nie chcą, aby w umysłach wiernych, wyznawców i wielbicieli powstał zamęt? Tak samo przecież przez wiele lat robił Watykan odnośnie „wiary” w pozaziemskie cywilizacje.

Ja jednak uważam, że lepiej znać prawdę. Prawda może być jednak szokująca dla wielu umysłów, które od dzieciństwa, a patrząc szerzej – od pokoleń były karmione wiedzą, że ich kulty pochodzą bezpośrednio od Boga, albo od boskiego posłańca, nazywanego czasem aniołem. Tyle, że tymi posłańcami i bogami mogły być podobne nam istoty z krwi i kości, pochodzące z innych planet, na których jest życie i mających taką technologię, która pozwala na podróże międzygwiezdne lub przemieszczanie się w inny nie znany nam jeszcze powszechnie sposób.

Niestety taka prawda może być bardzo niewygodna dla głównych nurtów religijnych. Może spowodować spore poruszenie, zanik wiary a być może nawet odrzucenie i zanegowanie wielu pozytywnych i dobrych wartości, które niesie w swoim zalążku wiele religii. Zmieni to postrzeganie ludzi i przewartościuje ich poglądy.

Skoro już Watykan – dość konserwatywny w swoich działaniach i poglądach, wystosował kilka pism mówiących o „naszych braciach w kosmosie, którzy mogą tam żyć”, to może oznaczać, że mają w ręku dowody, że inteligentne istoty są wokół nas i jest z nimi kontakt. Zastanawiają się tylko, kiedy on nastąpi i jak na to zareagować – jak to wytłumaczyć ludziom.

Wyobraź sobie, że (podsycę teraz emocje:) 21 grudnia 2012 roku ląduje w jakimś kraju kilka statków powietrznych, wychodzą z nich podobne nam istoty i mówią: „Witajcie Ziemianie, myślimy, że jesteście gotowi”. A potem po oficjalnym powitaniu dodają: „To przedstawiciel naszej rasy był Kriszną. Z innej cywilizacji osoba była u was znana jako Zeus. Chcecie wiedzieć, jak to było z Jezusem?” I puszczają nam film w 3D przedstawiający fakty z życia Jezusa, Buddy, Kriszny i innych podobnych, znanych postaci. Widzimy jak budowano piramidy, do czego służyły i jak rozrabiali w Sumerze. Nie wszystko musi tam wyglądać tak, jak uczą tego na lekcjach poszczególnych wyznań. Czy gdybyśmy zobaczyli, że Mojżesz dostawał pomoc technologiczną podczas podróży po pustyni od pozaziemskiej cywilizacji, szanowalibyśmy tę historię czy wpadlibyśmy w panikę? Czy gdyby się okazało, że ludzie mają geny cywilizacji pozaziemskich, które próbowały np. przyspieszyć nasz rozwój, to czy taki fakt (gdyby się tak okazało) byłby łatwo przyjęty? Czy ludzkość jest na to gotowa? Ale przecież osoby rozwijające się duchowo są otwarte na prawdę. Mam taką nadzieję.

Wracając do samych awatarów – sam doświadczyłem wizji i wyobrażeń jak z rysunków z czasów bóstw hinduistycznych, pod wpływem pobytu w pewnym ośrodku duchowym. Ale, gdy sobie zażyczyłem, by to odeszło, to ustało. Po prostu takie ośrodki, oraz wielbicieli generują olbrzymi myślokształt, który powiększa się poprzez lata. A teraz wyobraźmy sobie, jaki potężny myślokształt z wizjami, kolorami, dźwiękami buduje kult trwający kilka czy więcej tysięcy lat. Każdy kult, jeżeli nie uznaje się innych lub nie dopuszcza do siebie innego spojrzenia na wyznawane wartości można porównać do lekkiego transu – zawężenia świadomości. Oczywiście jest on ostoją dla wielu ludzi i naprawę im pomaga. W końcu każdy ma prawo wierzyć w to co chce i żyć tak jak chce. Ważne jednak, by w tym co się robi być jak najbliżej prawdy, a nie tylko wyobrażeń o niej.

Faktem jest również to, że członkowie określonych ścieżek duchowych rozwijają się. Zwiększają swoje moce duchowe, mentalne, pracują z czakrami. Niektórzy powiedzą, że takie teksty mogą kogoś obrazić – np. czyjeś jak to się mówi uczucia religijne. Moim zdaniem jednak czyichś uczuć religijnych nie można obrazić. Można tylko nie dopuszczać do siebie myśli, że ktoś ma inne zdanie i UWAGA – WIERZY W COŚ INNEGO NIŻ TY! Czy chcąc, aby inni szanowali twoją wiarę jako coś świętego i uwaga – niepodważalnego, zgodzisz się równocześnie na wiarę innych w to, że nie masz racji a nawet tkwisz w błędzie? Czy uszanujesz ich wiarę?

To ciekawe, że osoby posługują się nowoczesnymi gadgetami, telefonami, które są właściwie komputerami, a w kwestiach religii czy tak zwanej wiary tkwią jeszcze w średniowieczu. Czasem niektórzy kapłani, czy mistrzowie dobrze obeznani z tekstami, w tym apokryfami duchowni są bardziej otwarci, niż wierni. Do niedawno na przykład w chrześcijaństwie negowano wszelkie techniki medytacyjne. Mówiono oficjalnie, że to dzieło szatana, bo przecież nie można samemu się zbliżyć do Boga, tylko poprzez Jego łaskę. Ale na szczęście jacyś mądrzy ludzie odnaleźli w zapiskach jednych z pierwszych chrześcijan – tak zwanych ojców pustyni opisy medytacji. Więc od niedawna również w Polsce są sesje medytacji chrześcijańskich.

Cudowne są umysły ludzi, wolnych od religijnych dogmatów, patrzących trzeźwo na siebie i życie. Ci przyjmują to co jest tak jak jest, a nie według określonej wizji, którą narzuca religia. Ja np. współczuję Żydom, którzy smętnie jak osierocone dzieci kiwają się w takt modlitwy pod Ścianą Płaczu. Ja wiem, że wielu z nich jest bogatych, ale płakać mi się chce, jak widzę, jak religia zniewala ich umysły, każe wyglądać tylko w jeden ściśle określony sposób – nosić pejsy, zakładać na głowę śmieszne pudełeczka, które pewnie były jakimiś urządzeniami w przeszłości, których używali kosmici do wzmocnienia trzeciego oka lub zdolności mentalnych. Ale tamci ludzie tego nie zrozumieli, więc zrobili tefilin, w którym noszą fragmenty Tory. Można by jeszcze powiedzieć, że ta nazwa „tefilin” jest podobna do nefilim i warto się zastanowić, co je łączy.

Czy awatarowie są gotowi do uznania prawdy o sobie i przyznania się do niej? Że poza tym, że przekazują sporo wiedzy duchowej i są dla ludzi obietnicą tego co mogą osiągnąć rozwijając swoją świadomość, to są równocześnie częścią kultu odgrywającego jak teatr wydarzenia z przeszłości, a niekoniecznie boskie unaocznianie jedności wszechświata?

Wiele osób z wzorcami awatara ma silnie ukształtowane wzorce myślenia. Rozumiem, że można zmaterializować jeden, dwa, dziesięć lingamów, ale po co robić to wielokrotnie? Trochę to przypomina odgrywanie co roku „śmierci” i zmartwychwstania (a właściwie to powstania z grobu, co nie jest tym samym) Jezusa. Mi się trochę znudziła kiedyś ta zabawa i kult. Ileż można? Ale rozumiem ludzi, którzy czynią to nadal. W końcu to jest ich „wiara”, w której mają oparcie, dzięki której czują się mniej samotni i wsparci przez Boga. To dużo, zwłaszcza, że współczesny świat nie jest zbyt przyjazny dla ludzi, wolności, swobody i szczęścia. Jeszcze aktywne siły nieprzyjazne wolności i miłości chcą, abyś był przydatny, robił, co Ci się każe i nie myślał za wiele. Wielkie wynalazki są chowane do szuflad, aby utrzymać ludzi w ryzach posłuszeństwa i nieświadomości. To nie jest miłe, więc wiara – w cokolwiek, pomaga wielu ludziom. Rozumiem to. I po części kult awatarów jest właśnie takim misiem, którego dzieci tulą do siebie, aby poczuć się lepiej w nocy.

Niedawno odeszło dwoje wspaniałych osób uważanych za awatarów. Są to Premananda i Sai Baba. Zwłaszcza czas śmierci Sai Baby był dla jego wielbicieli nieoczekiwany. Przepowiedział On, że będzie żył 96 lat. Ale odszedł w 85/86 roku życia. Niektórzy w Indiach liczą lata od momentu poczęcia, stąd takie podawanie wieku. Niektórzy liczą również lata w tzw. latach lunarnych – księżycowych, które są nieco krótsze od solarnych – słonecznych, którymi się posługujemy teraz. A Sai Baba powiedział podobno co najmniej raz na temat wieku jakiejś osoby w taki sposób, że można wysnuć wniosek, że raczej liczył jego wiek w latach księżycowych. Być może tak liczone Jego lata życia stanowią 96 lat. Mają to sprawdzić astrologowie.

Tutaj chciałem jednak zwrócić uwagę na inny aspekt tej sytuacji – śmierci tych wspaniałych osób i odejścia ich w tym czasie. Część osób może poczuć się głęboko opuszczonych przez nich. W końcu zostawili ich, gdy potrzebują oni ich wsparcia, zwłaszcza wobec spodziewanych przez wielu zmian związanych z zapowiadanym rokiem 2012 i spodziewaną zmianą świadomości na Ziemi. Wiele osób wierzy i nastawia się, że będzie lepiej. Jednak czują się zostawieni sami sobie przez ich przewodników u progu tego wydarzenia. To trochę tak, jakby pasterz opuszczał stado na noc, albo kapitan wyskakiwał ze statku przed przybyciem do portu. Ale stało się. I po części wydaje mi się, że rozumiem, dlaczego tak wyszło. Otóż obie te postaci są, a właściwie mówiąc teraz – były wielkimi postaciami ziemskiej duchowości, ale
prawdopodobnie oboje byli nauczycielami w starym stylu. Ich nauki były uniwersalne, pełne mądrości i wiedzy, ale może było zbyt wiele w nich odniesień do Hinduizmu i skomplikowanych pojęć z sanskrytu z nimi związanych. Może teraz świat potrzebuje już nauczycieli uczących w innym stylu. Mówiących tak prosto jak się da i żyjących na co dzień swoją nauką – takich, którzy raczej uczą poprzez swoje życie a nie wypowiadane słowa czy przytaczane cytaty świętych pism. Takich, którzy scalają w jedno ludzkość nowym językiem i stylem. Albo prawdą. Zobaczymy.

Matka Meera robi z pewnością wiele dobrego. Jest obok Vishwanandy osobą przynoszącą kulturę awatarów na ziemie europejskie. Wiele osób czuje się lepiej po wizycie u Niej. Mają miłe wspomnienia i doznania. Ale Jej niektóre zdjęcia pokazują, że czasem nie najlepiej sobie z tym wszystkim radzi. Widziałem zdjęcia, na których to nie była twarz wyrażająca szczęście czy radość. Oczywiście każdy może być smutny, zmęczony czy nieszczęśliwy. Rozumiem to. Ja rozumiem, ale czy wielbiciele to widzą i nie tłumaczą sobie tego automatycznie jako boską lilę czyli zabawę ich Awatara, zamiast jako normalne ludzkie i cielesne słabości – takie jakie ma każdy z nas?

Swami Vishwananda wg mnie 2-3 lata temu, kiedy zaczynał i był w Polsce po raz pierwszy emanował lepszą energią. Nie mnie to oceniać, po prostu mówię, o swoich odczuciach. Zdarzyło Mu się zafałszować pieśni, które na płycie nagrał wspaniale. Może to był dobry przykład, pokazujący, że i awatar jest „ludzki”. Na pewno wspaniale rozwija swoją boskość. Jest miłą osobą. Trochę mnie niepokoi, że równocześnie czuć w Nim sporo energii w stylu Babaji z Herakhanu i Jego kręgu krija-jogi. Nie mam zaufania do tej ścieżki i tego stylu emanującego energią „boskiego” wkurzenia i „destrukcji” tego co stare. Tak można było myśleć czy działać kiedyś, zwłaszcza 200 czy 1000 lat temu. Teraz czas, umysły i energie są już na Ziemi inne. Natomiast styl działania tych dusz jest cały czas podobny. Ja wiem, że przywiązanie jest silne i każdy pewnie wpada czasem we wkurzenie na to, co go otacza i chęć zadziałania z cała mocą. Tyle, że działanie z mocą wkurzenia nie jest już dobre na te czasy i miejsce energetyczne tej planety w kosmosie, zwłaszcza względem słońca – centrum galaktycznego. To się kiedyś sprawdzało. Teraz potrzeba jasności, miłości i radości wypływających z mądrości ciszy i spokoju. A te dusze – mimo swoich wielkich mocy, mądrości i często błyskotliwości – dopiero się tego według mnie uczą.

Jagadguru Kripalu Parishat emanuje dobrą energią, ale według mnie jest za bardzo jak ja to nazywam „na duchowym haju”. Jest wciągnięty w wir energetyczny kultu, którego jest przedłużeniem. Jeżeli mu to odpowiada, to w porządku. W końcu lepiej czuć się dzieckiem pełnym radości i wigoru, niż martwić się co tam na giełdzie.:) Na pewno też dużo zrobił w kwestii rozświetlenia swej osobowości boskim światłem. Ale dusza jeszcze pewnie będzie musiała popracować.

Amma tuli ludzi a wiadomo, że to ważne dla prawidłowego rozwoju fizycznego u dziecka i emocjonalnego u dorosłych. To wspaniałe móc się do kogoś przytulić z radością i miłością, poczuciem szczęścia, bezpieczeństwa i wolności. Pewnie zainspirowała Ona do ruchu „darmowe przytulanie” – Free Hugs, który fajnie się rozwija, wnosząc dużo radości, spontaniczności i czegoś na wzór „bajki nie z tej ziemi”. Takie zachowania i działania przerywają nurt energii, który panuje często na ulicach w rodzaju – jestem wyluzowany, cool, ale zaraz trzeba będzie „pracować” – czyli wykonywać średnio lubiane czynności, po to, aby wykosić konkurencję, utrzymać się na rynku i zarobić na utrzymanie – przetrwać.

Takie warunki zgotowali nam sprytni manipulatorzy rynku, finansów i mediów. Na szczęście ludzkość się z tego budzi i coraz więcej osób zauważa to i dociera do informacji i faktów obnażających te działania. Na naszych oczach rodzi się nowa jakość życia, świadomości, istnienia i działania na tej planecie. Od nas zależy jak szybko i w jakim stopniu dokona się ta zmiana. Wielokrotnie badano wpływ medytacji na to, co się dzieje w okolicach podczas praktyk duchowych. Wyniki były zadziwiające – większy spokój, bezpieczeństwo i zdrowie nie tylko u osób biorących udział w zbiorowych medytacjach, ale również u całej społeczności.

Myślę, że nowe czasy, do których się przygotowujemy i które współtworzymy mają się opierać bardziej na tym, że każdy z nas ma się stać taką postacią, którą dotąd podziwiał. Mamy się stać swoim własnym awatarem – boskim wcieleniem i ucieleśnieniem wszelkich boskich wartości. Rozumiem, że może to wywołać zarówno w Awatarach, jak u ich wielbicieli poruszenie, bo takie myślenie i podejście zmienia ich paradygmat i całą strukturę, którą współtworzyli na tej planecie przez tysiąclecia. Być może też jak ludzie swoim wewnętrznym nastawieniem poczują się prawdziwie wolni od kultu awatarów, to coś się w Awatarach zmieni i poczują się Oni wreszcie wolni od odpowiedzialni za ludzkość. Odetchną z ulgą i być może więcej energii boskiej wleje się w nich i każdego z nas i będzie to – tak jak obecnie, ta sama kosmiczna energia wszechbytu unoszącego wszystko w swej stwórczej naturze miłości.

Dzielnie wspierali Oni ludzkość w czasach mniejszej świadomości. Byli w pewnym sensie, jak rodzice trzymający dla bezpieczeństwa swoje dzieci za ręce. Ale pewnego dnia dziecko powinno zrobić pierwszy krok samodzielnie. A potem drugi, a potem ruszyć do radosnego biegu, upajając się swoim istnieniem i możliwościami z pełnym szacunkiem dla wszystkiego co istnieje, a zwłaszcza dla czujących i inteligentnych istot.

Na pewno zawsze będą potrzebne mądre, świadome osoby, które ujmują swoim oglądem nie tylko wycinek rzeczywistości, ale jego większą część.

W szerszym kontekście koniec kultu awatarów będzie dla naszej planety przyznaniem, że inne cywilizacje, które – co jest wielce prawdopodobne - stworzyły – ulepszyły rasę ziemską ludzi, przestały być dla nas „bogami” i jesteśmy gotowi patrzeć na nich jak na równych sobie, choć może jesteśmy w tej chwili gorzej wyposażeni w technologie, którymi oni dysponują. Kto wie – może unikalne połączenie naszych genów z ich wytworzyło zupełnie nową jakość i nowe możliwości, których oni lub inne rasy inteligentnych istot w kosmosie, nie mają. Oczywiście z punktu widzenia energii, wszystko – również tzw. materia nie ożywiona pełna jest świadomości. Dzięki świadomości można dorównać bogom - tym pisanym z małej litery, będącym bardziej rozwiniętymi świadomościowo czy technologicznie inteligentnym istotom żyjącym w całym Kosmosie, a nawet stać się jednym z Bogiem - TYM pisanym wielką literą:) – będącym Uniwersalną Świadomością i Energią, w której wszystko zawsze było, jest i będzie. W końcu o to przecież chodzi – o maksymalny rozwój na wszystkich dostępnych poziomach świadomości, aktywności i przejawiania się ku powszechnej radości i Szczęściu, które JEST tu, teraz i zawsze.


Krzysztof "Artman" Chrząstek

http://projektinfinitus.pl/rozwój-duchowy/zmierzch-awatarów
0 x


Jak się nie ma talentu, by napisać książkę to się zostaje krytykiem i wylewa wiadro pomyj na innych.

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7679
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 256
Podziękował: 6092 razy
Otrzymał podziękowanie: 12147 razy

Re: Zmierzch Awatarów

Nieprzeczytany post autor: Thotal » poniedziałek 14 sty 2013, 21:54

Nie trzeba jechać do Indii, wystarczy do Czech... :)


MATKA LASANA
WYJAZD DO AŚRAMU NA DARSZANY

2 - 5.III.2012

WILCZE POLE - CZECHY


Matka Lasana to młoda dwudziestokilkuletnia kobieta, której energia czystej miłości oddziałuje na wszystkich przebywających w jej obecności. Lasana napełnia nas światłem i przekazuje Boską bezinteresowną i bezwarunkową miłość. W Czechach znana jest od ponad 11 lat, kiedy to, jako mała dziewczynka, zaczęła obdarzać innych Boską Energią. Z powodu swojej odmienności i częstych spontanicznych eksterioryzacji Matka Lasana ukończyła zaledwie szkołę podstawową. Dalszą naukę pobierała w domu pod okiem swojej nieodłącznej opiekunki i towarzyszki w rozwoju duchowym Matki Diesany.



Darszany z udziałem Matki Lasany są radosne i pełne śpiewu młodych ludzi pragnących doświadczać łaski boskiej miłości. Podczas widzenia z Matką Lasaną, każdy z przybyłych może podejść do Awatarki, która dotyka jego głowy, bierze go za ręce i patrzy mu głęboko w oczy. Każdy z darszanów kończy się śpiewaniem mantr i piosenek poświęconych Matce Lasanie.
Aśram w Wilczym Polu pełen jest ludzi w różnym wieku. Przyjeżdżają tu nie tylko Czesi i Słowacy, ale także Niemcy, Austriacy, Polacy, a nawet Japończycy. Energia miłości Matki Lasany oddziałuje nie tylko na ciało ale także na wszystkie ciała subtelne. Wiele kobiet przybywa do aśramu z prośbą o zajście w ciążę, odmianę swojej sytuacji uczuciowej, a nawet znalezienie właściwego partnera życiowego.

Lasana udziela także ślubów. Nowożeńcy podchodzą do Matki Lasany, a ona błogosławi ich wypowiadając słowa: Niech przez całe wasze życie prowadzi was tylko uczucie prawdziwej miłość.
Dzień w Wilczym Polu rozpoczyna się od porannego darshanu, podczas którego Matka Lasana napełnia wszystkich miłością, a osoby siedzące w pierwszych rzędach otrzymują dar błogosławieństwa. W ciągu dnia śpiewane są mantry i pieśni religijne.

O godzinie 17:00 rozpoczyna się darszan, podczas którego wszyscy jego uczestnicy otrzymują dar błogosławieństwa i mają bezpośredni kontakt z Matką Lasaną. Po darszanie w pokoju medytacyjnym wybrane osoby mogą porozmawiać z Matką Diesaną. Zajęcia w aśramie kończą się śpiewaniem mantr o godzinie 2:00 w nocy. Czytaj więcej >>>

Dzień w aśramie wygląda następująco:
07:00 - poranny darszan;
08:00 - śniadanie;
09:30 - śpiewanie mantry OM, medytacja;
11:00 - śpiewanie bahjanów dla Matki Lasany;
13:00 - obiad;
17:00 - popołudniowy darszan;
18:00 - kolacja;
21:00 - śpiewanie mantry Gayatri, medytacja;
02:00 - śpiewanie mantry OM, medytacja.

Warunki pobytu:
Zakwaterowanie w aśramie w pokojach 4-6 osobowych.
Łazienka/prysznic/toaleta na korytarzu. Bielizna pościelowa na miejscu.
Wyżywienie wegetariańskie, z przewagą wegańskiego.

koszty wyjazdu: 390 złotych + 800 koron czeskich (ok 140zł).
Opłata obejmuje: przejazd, noclegi z wyżywieniem (tylko obiady, śniadania i kolacje we własnym zakresie), zapewnienie uczestnictwa w darshanach, przygotowanie duchowe, powrót.
Trasa minibusu: Warszawa - Wrocław - Lubawka - Wilcze Pole.
wyjazd: piątek, godz. 7:00
Warszawa - godz. 7:00, Wrocław - godz. 13:00, Lubawka - godz. 15:30, Wilcze Pole - godz. 17:30.
powrót w niedzielę po wieczornym darszanie.
Wilcze Pole - godz.19:00 - Lubawka - godz. 21:30, Wrocław - godz. 24:00,
Warszawa - godz. 05:00 - 06.00 rano dnia następnego.

Zobacz galerie fotograficzne:
Podróż do Matki Lasany <<<<>>>>
Matka Lasana w Polsce <<<<>>>>

ZAPISZ MNIE

Wyjazd zostanie zorganizowany w przypadku zebrania odpowiedniej liczby osób.
0 x



Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 24
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1322 razy

Re: Zmierzch Awatarów

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » wtorek 15 sty 2013, 17:49

Dodam do tego co piszecie szacowni, że i w Polsce tych awatarów to by się na znajdywało :lol:
dobrze że to ich zmierzch - znaczy nie chodzi mi o film saga zmierzch 8-)
to pa :D
0 x



Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5078 razy
Otrzymał podziękowanie: 1627 razy

Re: Zmierzch Awatarów

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » wtorek 15 sty 2013, 22:14

Fajnie napisany artykuł, jednak autor zdaje się mylić pewne pojęcia.
Moim zdaniem, czym innym są Awatarowie, a czym innym "Indygo".
Awatarowie to Kriszna, Jezus, Budda i im podobni, natomiast wspomniani: Sai Baba i kilku innych - to już "zwykli indygo".
Awatarowie od niedawna pojawiają się ponownie na Ziemi i już w czasach Jezusa obrali inną drogę, niż uwielbienie wspominane przez autora artykułu. Teraz będą jeszcze mniej widoczni gdyż głównym celem ich przybycia jest równoważenie, pomoc w osiągnięciu "oświecenia', czyli przebudzenia ludzkości.
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3847
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 207
Podziękował: 1752 razy
Otrzymał podziękowanie: 4051 razy

Re: Zmierzch Awatarów

Nieprzeczytany post autor: Kiara » środa 16 sty 2013, 00:19

Szkoda tylko iż nie dodają co ona robi naprawdę , albo myśli że robi ( kiedyś o tym było oficjalnie mówione) otóż prześwietla plan przedurodzeniowy człowieka ( ogląda program Duszy) i zmienia go. Szuka kogoś w środ przybyłych, zmienia ich plany życiowe programuje nowe ale nie mówi nikomu czego szuka i dlaczego zmienia.

Ona to robi czy przez nią jej opiekunowie? Jej ciało prawdziwe jest na statku kosmicznym w pobliżu ziemi " w trakcie snu"... a jej awatar , cząstka energii wcielona żyje tu jako kobieta.
Czego , kogo szuka, co i dlaczego przeprogramuje i dlaczego? dlaczego ludzie pozwalają sobie to robić nie znając swojej przyszłości i prawdziwych powodów niezbędności zdarzeń w niej?

Naiwnych nie brakuje, widać takie mają mieć doświadczenia , żeby manipulowała ich życiem ta kobieta. Mnie bynajmniej takie eksperymenty nie kręcą i zadałam sobie te pytania już dawno temu gdy informacja o tej kobiecie zaczęła być propagowana.

Wilcze pole...... nic nie bywa przypadkowe ta nazwa również nie, zatem kto co, i po co robi na wilczym polu? Ano każdy ma jakąś rolę, być skanerem nie jest trudne,być przekaźnikiem czegoś ( od dziecka ubieranym odświętnie i lansowanym przez kogoś) również nie, ale żyć jak człowiek , pokonując trudności życiowe..... być Prawdziwą Ludzką matką! Oj tego ta kobieta naprawdę nie potrafi.




Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 24
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1322 razy

Re: Zmierzch Awatarów

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » środa 16 sty 2013, 05:18

Dodam do tego co napisała szacowna Kiara, że oczywiście takie zmiany jak to robi ,matka' są często w porządku i pozytywnie skutkują tylko, że można je porównać do zmiany warunków funkcjonowania człowieka.
Tzn tak jakby człowiekowi, który stał się bezdomny i chodzi po śmietnikach (z całym szacunkiem i z za przeproszeniem nie jest moją intencja wyśmiewanie kogokolwiek) stworzono nowe warunki tzn dużo pieniędzy i luksusowy apartament
Czy człowiek ten stanie się hm świadomy, czy jego rozwój przyspieszy, czy przyjdzie zrozumienie?
Moim skromnym zdaniem matka - Słowianie nazywali tak opiekunki lub specjalistki lub na końcu starsze kobiety- pomagając drugiemu z punktu widzenia ciała fizycznego pomaga mu w rozwoju czy ....zwyczajnie zmienia mu tylko warunki funkcjonowania, bo moim skromnym zdaniem to właśnie robi :)
to pa :D
0 x



Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3847
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 207
Podziękował: 1752 razy
Otrzymał podziękowanie: 4051 razy

Re: Zmierzch Awatarów

Nieprzeczytany post autor: Kiara » środa 16 sty 2013, 09:51

Czy ona coś zmienia? Nie wiem , nie wiem co, bo zmienić może człowiek sam sobie swój los , nikt za niego niczego nie zmieni tak naprawdę.
znam kilka osób , które składały jej wizyty i nic w ich życiu się nie zmieniło, oprócz kolejnych chęci odwiedzin jej.

W jej bliskości czują się dobrze, ale po wyjeździe wracają do swoich normalnych żyć, zatem zmienia , czy nie zmienia, a jak nie to co robi? Uzależnienie od mistrza,kodowanie , wprowadzanie programu w podświadomość?

Każdy ma swój plan przed urodzeniowy wybrany przez jego Duszę, najlepszy dla niego ( bo dający mu możliwość rozwoju i uwolnienia się z karmy), nikt zewnętrzny nie powinien zmieniać tego planu. Gdy człowiek jest gotów sam to zrobi , można go zainspirować wiedzą i wesprzeć informacją o jego mocy, ale nie zastępować ni Stwórcy ni jego Duszy własnymi programami. Takie jest moje zdanie , ona nie jest Stwórcą nie zna całokształtu planu ewolucji i roli każdego człowieka w niej zatem nie powinna wkładać w nikogo swoich programów. a robi to , bo jest to jeden ze sposobów podporządkowania sobie ludzkiej energii .... a jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o energię.... nic innego o energię.

Rożne cywilizacje , różne systemy walczą o energię człowieka i zostawiają na ziemi pełno wabiących swoich awatarów , które łączą ludzi pęczki i podłączają do ich systemów. Uzależnienia od wyjazdów , chęć powrotów, bo miło , bo dobrze się czuję.... ( a jak inaczej?) bo masz tam oddać swoją energie i być ponownie zakodowany w dostawcę.

A potrafisz zmienić coś w swoim życiu sam? Nie? To znaczy iż jeszcze dla ciebie nie pora na zmiany, trzeba zakończyć obecny cykl doświadczeń życiowych , a nie tylko chcieć, samo chcę... to zbyt mało. trzeba je poprzeć osobistym czynem , wyrażającym zarówno moc , jak i właściwy moment zmiany.

Dziecka które nie potrafi jeszcze samodzielnie chodzić nie stawia się na nóżki dając mu program pójścia do sklepu! Jeszcze nie czas, musi się samodzielnie nauczyć stać i chodzić. Identycznie jest z ludźmi, po to jesteś w wybranym dla siebie zdarzeniu żeby je pokonać sam i wyjść z niego na własnych nogach.

Ja się nie zachłystuję takimi "cudami".... bo wiem iż jedyną drogą do przemiany własnego losu jest jego osobista obróbka zdarzeniami , które pozwalają wyciągać wnioski i otwierają kolejne możliwości gdy "program życia" został zaliczony wiedzą na kolejnym etapie.
Wówczas następuje zmiana i jest właściwa , bo dokonania są osobiste , a nie za pomocą "magicznych " dotknięć.

No ale.... dla każdego coś innego, zatem niech każdy robi co uważa, i bardzo uważa co robi , bo skutki bywają trudne do odwrócenia.


Obrazek


ps. Ale jako że , to zmierzch awataro , to moc ich odeszła do przeszłości, są jako odbicia dawnej rzeczywistości napędzani wielkością dawnych myśli o sobie.
Ciekawa jestem , kto teraz jej mózg przeprogramuje by mogła żyć jak normalny człowiek? Do kogo ona się uda?
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
Kapłan 718
Posty: 69
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 15:20
Podziękował: 56 razy
Otrzymał podziękowanie: 14 razy

Re: Zmierzch Awatarów

Nieprzeczytany post autor: Kapłan 718 » środa 16 sty 2013, 11:19

spróbuję to jakoś ułożyć hierarchicznie, a więc

jest jeden bóg - ABSOLUT
ma on wiele Awatarów: Jezus, Budda, Kriszna i tym podobne
Awatarowie mają wielu Wysłanników, np Sai Baba, Gandhi, Aleister Crowley
wysłannicy mają z kolei swoich uczniów tu na Ziemi, nie mylić z wyznawcami sekt, celowo nie wpisałem kilku "wysłanników"
0 x


Kapłan 718, Analityk Liczbowy Projektu Cheops 2005-2013

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 14293
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 989
x 399
Podziękował: 15117 razy
Otrzymał podziękowanie: 22053 razy

Re: Zmierzch Awatarów

Nieprzeczytany post autor: songo70 » środa 16 sty 2013, 17:34

ciekawy fragment o transferze dusz i nie tylko- czyli o tym z tego wątku- viewtopic.php?f=20&t=43#p213

Most Światła - duchowa inicjatywa z przyszłości

Chciałbym się podzielić moim subiektywnym spojrzeniem, na obecną sytuacje na Ziemi, z możliwie jak najszerszej perspektywy kosmicznego "teraz" , choć to "teraz" może być różnie postrzegane. Trwać przysłowiową chwilę... sekundę, minutę lub godzinę... dni, lata, milenia lub eony, które dla pewnych Istot w ich kosmicznym "teraz" mogą trwać przysłowiową chwilę...
Myślę, że pewne informacje o których napiszę, można potraktować bardziej jako "fraktalne idee" duchowo-energetycznych mechanizmów w jakich możemy brać udział.



Ziemia i cywilizacja ziemska, wbrew obiegowej opinii, nie jest tylko młodą Planetą i cywilizacją, choć patrząc tylko jednostronnie, z linearnej perspektywy, można odnieść takie wrażenie lub tak twierdzić.
Dla wielu Istot, które mają głębszy wgląd w kosmiczną historię i widzą szerszy obraz transcendentalnego, kosmicznego "teraz" wraz z jego całą przeszłością, teraźniejszością i przyszłością, Ziemia (Urantia, Gaia, Sofija, Arthia, obdarzona wieloma nazwami) jest Planetą o bardzo bogatej historii, którą zamieszkiwała już nie jedna rasa i którą zamieszkiwać będzie jeszcze nie jedna. Jest Klejnotem przemierzającym kosmos, który odgrywa wielkie znaczenie w obecnej historii Wszechświata.

Rzeczywistość i linia czasowa w której obecnie się znajdujemy, jest tylko jedną z wielu rzeczywistości i linii czasowych, jakie się przez tą Planetę przetoczyły lub przetoczą. Jednakże linia i "okno czasowe" w którym obecnie żyjemy ma znaczenie strategiczne dla dalszego rozwoju, nie tylko Ziemi, ale także Galaktyki czy nawet tej części Wszechświata. Może się to wydać dziwne, dlaczego tak mała i pozornie dość młoda Planeta, położona gdzieś na skraju Galaktyki, zwanej Drogą Mleczną, może mieć taki wpływ na otaczający Kosmos. Jednakże w pewnych zwrotnych, kosmicznych okresach, wyłaniają się ważne momenty i kluczowe miejsca, które są swego rodzaju detonatorami nowych zmian i energii.
Są one przygotowane z dawien dawna do tych ról, w wielkim kosmicznym mechanizmie. Oczywiście te strategiczne punkty i momenty na przestrzeni historii Wszechświata zmieniają się, ale my zajmiemy się obecną historią, w energetycznym mechanizmie której Ziemia, odgrywa taka właśnie doniosłą rolę.

Pisałem już wcześnie że traktuje Wszechświat jak jeden żywy Byt/Istotę/Osobowość w którego to przestrzeni i poprzez nią, żyje wiele innych Istot i Bytów.
Człowiek jest mikrokosmosem w stosunku do makrokosmosu Wszechświata, w którego obecnym wielkim elektromagnetycznym mechanizmie, tak jak w Człowieku, znajduje się 12-ście punktów - czakr. W pewnych momentach historii Wszechświata, niektóre Planety lub inne Ciała Niebieskie odgrywają swoistą ich rolę (czakr) czyli wielkich przetworników energii. Patrząc z pewnej perspektywy, Ziemia jest jednym z takich przetworników. Jest ich 12-ście i są one rozrzucone po całym Wszechświecie, niejako na jego ciele.
Zwane są"kosmicznymi Bibliotekami", w których zgromadzono wszystkie informacje zarówno materialne jak i energetyczne, z ich kosmicznych sektorów (ostatecznie materia i energia są jednym, materia to wolniej wibrująca energia)
Każda z 12-tu Bibliotek działa na swój niepowtarzalny i oryginalny sposób, ale jednocześnie wszystkie elektromagnetycznie są ze sobą połączone.
W zamierzchłej kosmicznej przeszłości - naszej Ziemi - jak i cywilizacji ludzkiej na niej żyjącej, nie udało się przejść "wzniesienia" (skoku ewolucyjnego) i Planeta na setki tysięcy lat pogrążyła się w ciemności. Jako kosmiczna Biblioteka tej części Wszechświata została utracona. Zamieszkująca ją cywilizacja, niemal zniszczyła jej atmosferę i naturalne zasoby. Istoty/Ludzie z tej cywilizacji, osiągnęli wysoki poziom rozwoju technologicznego, przy jednoczesnym oddzieleniu od natury i ducha, którego poprzez zaawansowaną technologię, niejako udało im się okiełznać i nagiąć do własnych egoistycznych celów.
Jednakże utrata Ziemi, jako kosmicznej Biblioteki nie oznaczała końca czy zmiany jej działania i kluczowego wpływu na Galaktykę i kosmiczną rzeczywistość. Gaia stała się "czarną perłą" w koronie władców ucisku. Jej moc i funkcja, źle wykorzystana i spaczona, stała się zalążkiem tyrani, która wylała się po kosmosie na wiele tysięcy i milionów lat.
Widząc co się stało, i jakie skutki przyniósł ten scenariusz, oraz rysujące się dalsze jego konsekwencje, wiele Istot postanowiło zakończyć ten mroczny rozdział Wszechświata, i odmienić/wymazać rysujący się obraz...
W tym celu odnalazły krótki okres czasu, w pradawnej historii Ziemi. Swego rodzaju "okno czasowe" w którym obecnie żyjemy. Według różnych źródeł trwa ono od kilkunastu do kilkudziesięciu lat (niektórzy mówią o jego początku już w latach 70-tych, inni w 1987 roku i trwać ma ono do 2012/13 roku lub nawet do 2020 lub 2032 roku)
Jest to kluczowe okno , niejako źródło czasu i sytuacji, w którym ta Biblioteka została utracona. Wiele Istot w tej chwili jest swoistymi "skoczkami w czasie" z przyszłości na obecną Ziemię. Z ich perspektywy to co dzieje się obecnie na naszej Planecie, jest zamierzchłą przeszłością, starożytną historią "upadku Gai" do której postanowili wrócić, aby zmienić jej bieg, a tym samym zmienić także kurs Wszechświata.

Jak dotąd, jeszcze nigdy nie zjawiło się tutaj jednocześnie tyle Istot i Dusz z różnych rejonów Galaktyki i Kosmosu. Z różnych gęstości i wymiarów. Z różnych czasoprzestrzeni, będących dla obecnej historii Ziemi, zarówno daleką przyszłością jak i przeszłością, mieszającą się w wielki "ziemskim kosmicznym teraz".
Stworzyły one swego rodzaju "Konfederacje Dusz" dla ratowania i zmiany niekorzystnego scenariusza. Biorą w tym udział różne kosmiczne frakcje, odgrywające role bardziej negatywne. Są to swoiści zesłańcy czy renegaci z innych systemów gwiezdnych i Planet, dla których obecny scenariusz jest dogodny dla ich dalszego rozwoju. Stanowią oni przeciwwagę dla Istot bardziej świetlistych (aczkolwiek także jak i wszyscy, posiadających własną mroczna stronę do przerobienia) Są to między innymi, wielkie fale Dusz Dzieci Indygo, Tęczowych i Kryształowych.

Na Ziemi tworzony jest swoisty "Most Światła" między 7-mą a 1-szą gęstością.
Z Wielkiego Centralnego Słońca naszego Wszechświata (Rdzenia, PraŹródła) wysyłana jest wielka energia przemiany, która ma wprowadzić poprzez Ziemię (i inne Biblioteki) nowy elektromagnetyczny porządek, i być zaczątkiem nowej ewolucyjnej historii, niejako wyjściem ze ślepej ewolucyjnej uliczki, w jaką popadło wiele Światów, Cywilizacji i Galaktyk.
Wiele Dusz weszło w cykl inkarnacyjny na Ziemi w obrębie koła czasu zwanego "rokiem platońskim" Jest to kosmiczny cykl obejmujący ok. 26 000 lat (wynikający z nachylenia osi ziemskiej) Na tym właśnie kole/wirze czasoprzestrzeni wcielając się w wielu czasach i warunkach, jakie istniały na naszej planecie, w wielu starożytnych kulturach i cywilizacjach, choćby takich jak Atlantyda, Lemuria, Egipt, Cywilizacje prekolumbijskie obu Ameryk, dalekiego i bliskiego Wschodu, Australii, Afryki, Europy itd.
Z perspektywy zaawansowanych Dusz te wcielenia odbywały się (odbywają) symultaniczne, czyli mniej lub bardziej "jednocześnie" patrząc z perspektywy "wielkiego teraz" Obecne czasy są swego rodzaju kropką nad "i" Uwieńczeniem ich pracy jako Świetlanej Rodziny (stąd termin Lightworkers - Pracownicy Światła) Okazją do wyciągnięcia esencji z wszystkich przeżytych wcieleń. Poczucia i zrozumienia "istoty sprawy" i własnych doświadczeń, oraz połączenia/zintegrowania ich (światła i cienia) na powrót w sobie w Miłości i wiecznym Świetle.
Możemy być także na końcu innego, większego cyklu, zwanego "rokiem galaktycznym" trwającym ok. 225 milionów lat. Zapewne są i większe cykle które mogą trwać i miliardy lat, co daje pewne pojęcie, w czym tak naprawdę bierzemy udział i jaka jest skala gry...
W tych wyjątkowych czasach przybyły także Dusze/Istoty które nie wybrały "standardowego" cyklu inkarnacyjnego, lecz przychodzą na Świat na zasadzie pojedynczych wcieleń. Są to tak zwani "Wolk in" ("Ci którzy weszli") W wyniku porozumienia Dusz, dochodzi do swego rodzaju Ich wymiany (transferu) Dusza zamieszkująca dane ciało odchodzi do świata ducha, a zastępuje ją inna, zazwyczaj starsza (Anielska) Dusza, która w ten sposób może tutaj działać, bez wchodzenia w koło reinkarnacji i karmy na Planecie.

Istoty z gęstości 6-tej ( a były to jednostki takie jak Jezus, Budda, Kryszna itd. ) wcielały się w historii Ziemi, aby połączyć ją bezpośrednio z Wszechświatem i jego Centralnym Słońcem, z Istotą/Istotami, które przebywają w gęstości 7-mej
Generalnie wykonały już swoją misje (z ich perspektywy czy gęstości Ziemia wibruje już w gęstości 6-tej i stamtąd czuwają, nad dalszym połączeniem z niższymi gęstościami)
Według niektórych źródeł (między innymi biblii - objawienie św. Jana, oraz przekazów od Plejadian poprzez B. Marciniak) odcinek "Mostu Światła" między 6-tą a 5-tą gęstością tworzy 144 000 Istot. Są to członkowie Hierarchii duchowej bezpośrednio zaangażowani w tworzenie Ziemi, jak i jej ewolucję. Niektórzy te duchowe stowarzyszenie, do którego należą najbardziej rozwinięte Dusze w tej części Wszechświata, nazywają "Wielkim Białym Braterstwem" Są Oni zdeterminowani aby wykonać plan dla Ziemi, jakim jest jej obecny skok ewolucyjny.
Mają Oni ustanowić na Ziemi nową "Złotą Erę" o bardziej dogodnych duchowo warunkach, w których reszta Dusz mogła by zakończyć, również swoje cykle reinkarnacyjne. Już z wymiarów Duchowych, maja czuwać i stanowić swego rodzaju "Niebiański Rząd" który w sposób bardziej bezpośredni będzie otaczać Ziemie energią i opieką. Bez tej interwencji i pewnego poświęcenia (którego symbolem skrzyżowania/połączenia Ciała Ludzkiego/Ziemi z Duszą/Duchem Wszechświata jest Jezus Chrystus) wiele Dusz, przez bardzo długi okres czasu, nie miało by szans na wyjście z błędnego koła reinkarnacji, złapanych w pułapkę narodzin i śmierci w obecnym "matrixie". Sama Ziemia także nie wyszła by z energetycznego impasu w jaki popadła. Ten nowy czas - Era Serca i Pokoju w której nowych warunkach niejako dopalać się będzie "stare" a jednocześnie kształtować zupełnie nowa rzeczywistość, ma trwać 1000 lat (według innych źródeł 2000 lat )

Wracając jednak do teraźniejszej historii, obecnie główny ciężar na dalsze połączenie naszej Planety z Wszechświatem i ponowne przywrócenie jej właściwej/pierwotnej funkcji, położony jest na Dusze/Istoty z 5-tej gęstości i niżej, ponieważ "Most Światła" i połączenia, aby zaistniał, musi spełnić się na każdej gęstości, w "wielkim kosmicznym teraz".
Obecnie na Ziemi przebywa tysiące Istot z 5-tej gęstości (według luźnych danych od 120 do nawet 200 tysięcy) i wiele milinów Dusz/Istot z 4-tej gęstości ( od 100 do 200 milionów)
Reszta są to Dusze z 3-ciej gęstości (oczywiście każda gęstość ma jeszcze wiele poziomów i płaszczyzn). Dla niektórych liczby które podałem, mogą wydać się zaniżone, dla innych zawyżone. Chodziło mi raczej o nakreślenie pewnych proporcji. Istoty z 6-tej gęstości zawsze stanowiły tylko nieliczne jednostki, z 5-tej są to tysiące, z 4-tej miliony, z 3-ciej miliardy...są także istności z 2-giej i 1-wszej gęstości (biliony i biliony bilionów...) które także na swój sposób i w swoim wymiarze biorą udział w ewolucji Ziemi (zwierzęta, rośliny, owady, mikroorganizmy...) Dlatego śmiało można powiedzieć, że jako całość stanowimy nie tylko "Team Ludzkość" ale i " Team Ziemia" (albo Statek Ziemia) z wszystkimi jej mieszkańcami, mającymi udział w obecnych przemianach, na wszystkich gęstościach.

W obecnym "teraz" Dusze i Istoty na innych "Planetach Bibliotekach" także żyją i pracują nad wspólnym celem, jakim jest ich oczyszczenie i transformacja, zachodząca we Wszechświecie ( na wielu innych milionach systemów gwiezdnych i planetach także)
Może nie zdajemy sobie z tego sprawy,ani Ich nie znamy, ale Oni tam są i zmagają się z takimi samym wyzwaniami jak My. Z miłością, nienawiścią, własnymi słabościami czy rozwojem.
Są Istoty, które czuwają i postrzegają równocześnie wszystkie te "klucze Biblioteki" a my jesteśmy ich Dziećmi/Kreacjami czy Potomkami, którzy zagubieni gdzieś w przepastnych annałach i głębinach czasu, w drodze z Nieba do Piekła i z powrotem - doświadczają, aby wrócić do Nich i do samych Siebie... do Źródła, do wiecznego teraz, aby głębiej i mocniej istnieć i współistnieć... zasiąść do wieczerzy w Domu Pańskim.

Wierzę i przeczuwam, że tak się stanie, bo tak się stało i już się spełniło, ponieważ Wszechświat tego chce... aby Ziemia znów była Świetlistym Klejnotem w jego Koronie...ponieważ chcemy tego My...aby Gaia, jako błękitna czakra Boga i Wszechświata znów zaśpiewała swą kosmiczną pieśń... pieśń Wolności, Piękna i Miłości.

Amen


Przemysław Bortnowski
0 x


Jak się nie ma talentu, by napisać książkę to się zostaje krytykiem i wylewa wiadro pomyj na innych.

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 12135
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 102
x 610
Podziękował: 29348 razy
Otrzymał podziękowanie: 18584 razy

Re: Zmierzch Awatarów

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » niedziela 04 lut 2018, 18:23

Kroniki Historii Kosmicznej - 2.0.1 - Boskie Zstąpienie i ewolucyjna konieczność - napisy pl

https://youtu.be/YOuz1dOqtFs
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 14293
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 989
x 399
Podziękował: 15117 razy
Otrzymał podziękowanie: 22053 razy

Re: Zmierzch Awatarów

Nieprzeczytany post autor: songo70 » sobota 22 gru 2018, 09:11

DUCHOWE MITY, MISTRZOWIE - SAI BABA, JAN OD BOGA - Krzysztof Chrząstek © VTV


https://youtu.be/u7fGdfSGiXs
0 x


Jak się nie ma talentu, by napisać książkę to się zostaje krytykiem i wylewa wiadro pomyj na innych.

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17589
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 930
Podziękował: 32091 razy
Otrzymał podziękowanie: 25734 razy

Re: Zmierzch Awatarów

Nieprzeczytany post autor: janusz » wtorek 15 sty 2019, 23:34

JAN OD BOGA, SAI BABA i inni MISTRZOWIE DUCHOWI odc. 2 - Krzysztof Chrząstek © VTV

https://www.youtube.com/watch?v=_d9uvG2JLPs

Premiera rozpoczęła się 2 godziny temu
Kolejne spotkanie związane Mistrzami Duchowymi - FAKTY I MITY
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17589
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 930
Podziękował: 32091 razy
Otrzymał podziękowanie: 25734 razy

Re: Zmierzch Awatarów

Nieprzeczytany post autor: janusz » środa 23 sty 2019, 23:34

MISTRZOWIE DUCHOWI odc. 3 - Krzysztof Chrząstek © VTV

https://www.youtube.com/watch?v=xDJQp9QxkE0

Premiera rozpoczęła się 2 godziny temu
Rozmowa o Mistrzach Duchowych oraz rozwoju duchowym siebie samego. Gościem jest lubiany przez Państwa Krzysztof Chrząstek
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 14293
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 989
x 399
Podziękował: 15117 razy
Otrzymał podziękowanie: 22053 razy

Re: Zmierzch Awatarów

Nieprzeczytany post autor: songo70 » środa 13 lut 2019, 18:27

na żywo tylko na YT:
https://youtu.be/j2-A_ddwVf8
Ziemia - Planeta Awatarów - Kapsuła Czasu - na żywo
0 x


Jak się nie ma talentu, by napisać książkę to się zostaje krytykiem i wylewa wiadro pomyj na innych.

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17589
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 930
Podziękował: 32091 razy
Otrzymał podziękowanie: 25734 razy

Re: Zmierzch Awatarów

Nieprzeczytany post autor: janusz » wtorek 19 lut 2019, 23:40

Jan od Boga - Kontrowersje wokół wielkiego uzdrowiciela - Marian Fiedorowicz i Klaudiusz Kulas

https://www.youtube.com/watch?v=4hZlr6zuq4w

Nadawane na żywo 15 lut 2019
Na żywo ze studia NTV.
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17589
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 930
Podziękował: 32091 razy
Otrzymał podziękowanie: 25734 razy

Re: Zmierzch Awatarów

Nieprzeczytany post autor: janusz » sobota 20 lip 2019, 23:40

Kontrowersje wokół Jana od Boga - Marian Federowicz i Klaudiusz Kulas

https://www.youtube.com/watch?v=UEnmjittvWw

Opublikowany 19 lip 2019
Marian Federowicz i Klaudiusz Kulas
- Kontrowersje wokół Jana od Boga
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 14293
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 989
x 399
Podziękował: 15117 razy
Otrzymał podziękowanie: 22053 razy

Re: Zmierzch Awatarów

Nieprzeczytany post autor: songo70 » poniedziałek 19 lip 2021, 14:24

185. KALKI - DZIESIĄTY AWATAR
899 wyświetleń18 lip 2021

https://youtu.be/Z5ZxIJWZH54
0 x


Jak się nie ma talentu, by napisać książkę to się zostaje krytykiem i wylewa wiadro pomyj na innych.

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 14293
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 989
x 399
Podziękował: 15117 razy
Otrzymał podziękowanie: 22053 razy

Re: Zmierzch Awatarów

Nieprzeczytany post autor: songo70 » poniedziałek 19 lip 2021, 14:25

185. KALKI - DZIESIĄTY AWATAR
899 wyświetleń18 lip 2021

https://youtu.be/Z5ZxIJWZH54
0 x


Jak się nie ma talentu, by napisać książkę to się zostaje krytykiem i wylewa wiadro pomyj na innych.

ex-east
Posty: 1145
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 91
Podziękował: 392 razy
Otrzymał podziękowanie: 1520 razy

Re: Zmierzch Awatarów

Nieprzeczytany post autor: ex-east » poniedziałek 19 lip 2021, 18:05

Wszyscy jesteśmy Awatarami.
Zamieszkujemy te umysły, te ciała. Duchowość wyrażona w ten czy inny sposób, poprzez medytacje czy religie, to tęsknota do tej przestrzeni z których pochodzimy.
Teoria ewolucji człowieka zakłada, że wyewoluowalismy z małp. W którymś małpim płodzie nastąpiła mutacja genetyczna, nie wiadomo czy poprzez wirusa czy jakiś czynnik środowiskowy (epigenetyka ), ale stało się. Tyle, że małpy dalej są małpami, a ludzie już nie. Umysł "ulepszonej" małpy był gotowy na zasiedlenie, stał się bardziej kompatybilny, dla "ulepszonego" programu, bądź też szerszego spektrum świadomości. I w ten sposób z myśli odbieranych z eteru jak i poprzez warunkowanie środowiskowe (rodzina, społeczeństwo ) wytworzył się JA-awatar. Mamy poczucie własnej wykatkowosci, indywidualności, niepowtarzalności a niekiedy wyższości, "boskości". Przekonanie, że pochodzimy z jakiejś innej, lepszej rzeczywistości.
Powszechnie potrafimy robic rzeczy, do których małpa nie jest zdolna, ale pomimo tego czujemy silne ograniczenia. Ludzie niewola innych, pozbawiają ich wolnosci, narzucają reguły - powielamy ten schemat od wieków. A jednak coraz więcej ludzi czuje że jest coś więcej w nich, coś co chce się uwolnić do fizyczności, przejawić w końcu. Kto lub co nas ogranicza? Jacyś ONI ?. Czy może to nasz własny Awatar?
Teraz jest czas na rozpoznanie iluzji.
0 x



ODPOWIEDZ