Drodzy forumowicze i goście!

Przeżyliśmy przestój związany z migracją z serwera na serwer i zmianą istotnych danych adresowych dla hostingu. Teraz forum powinno działać szybko, bez długiego oczekiwania na odpowiedź serwera. Zależy to też od szybkości waszych łącz, ale do któregoś września serwer był trudny do zaakceptowania.
Niestety technicznie wielkość naszego forum się mocno powiększyła i musimy zwracać większą uwagę na wykorzystanie przestrzeni dyskowej, nie duplikować postów (dawać linki) itp., bo nie utrzymamy baz danych w limitach dostawcy hostingu, a upgrade jest finansowo nieopłacalny.

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Kraków - miasto przedwieczne

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32224 razy
Otrzymał podziękowanie: 9246 razy

Kraków - miasto przedwieczne

Nieprzeczytany post autor: abcd » środa 04 mar 2015, 20:00

Utworzyłem tematy dotyczące Płocka i Wrocławia, a pominąłem tak ważny gród, jakim jest Kraków.
Dlaczego w tytule napisałem, że jest miastem przedwiecznym?
Otóż jeśli Rzym, który określa się "wiecznym miastem" dlatego, że ma ponoć ok. 3 tys. lat, to Kraków, który - przynajmniej wg twierdzeń pana Juliusza Prawdzic-Tell - jest dużo starszym miastem, w moim mniemaniu zasługuje na taki przydomek.
Teorie historyczne lansowane przez pana Juliusza przypadły do gustu nie tylko mnie ale i wielkiemu propagatorowi Słowiaństwa, panu Czesławowi Białczyńskiemu. Motywowany lekturą książki "Wandaluzja", autorstwa Juliusza Prawdzic-Tell pan Białczyński uczynił taki artykuł:

Białczyński pisze:Stanislav – Aleksander Wielki w Krakowie
27 Listopad 2014

Obrazek Fort Skała – Obserwatorium Astronomiczne – którego współzałożycielem był stryj Anny, brat Stanisława – Janusz Pagaczewski

Ludzie interesujący się historią doskonale znają fragmenty „Kroniki Polskiej ” Wincentego Kadłubka mówiące o walce naszych przodków z Aleksandrem Wielkim. Przez stulecia opowieści te traktowane były z przymrużeniem oka, podejrzewano nawet naszego kronikarza o zbyt dużą ilość spożywanych trunków trakcie tworzenia „Kroniki”.

Ja sam osobiście nigdy nie wgryzałem się w temat głębiej, ot, ciekawostka historyczna. Miło się czyta ale to pewnie nieprawda. Być może nigdy bym do tej historii nie wrócił, gdybym nie natrafił w internecie na stronę Wandaluzja.com stworzoną przez Juliusza Prawdzic- Tella.

Obrazek Fort Skała 38 – foto Grzegorz Podgórski (Panoramio)

Kim jest Juliusz? Dobre pytanie. Z informacji jakie sam udostępnia na forum swojej strony wynika, że pracował w firmie Elwro z legendarnym Jackiem Karpińskim oraz że jest naukowcem zajmującym się różnymi dziedzinami, w tym archeologią. To co zamieszcza on na swojej witrynie sugeruje ogromną wiedzę historyczną, chociaż najpierw trzeba przyzwyczaić się do jego niezwykłego stylu wypowiedzi. Zapewne wpływ na ten styl ma wiek autora. W żadnym razie nie chcę mu go wypominać, przecież wiek = doświadczenie i wiedza.

Obrazek Fort Skała 38 – foto Grzegorz Podgórski (Panoramio)

Po tym, co przeczytałem na stronie Juliusza na temat pobytu Aleksandra Wielkiego i jego matki w Krakowie postanowiłem głębiej zainteresować się tym tematem. Badania genetyczne z ostatnich 5 lat dowodzą, że znikąd nie przywędrowaliśmy a jesteśmy tutaj, na polskiej ziemi od czasów zakończenia epoki lodowcowej. Może więc powinniśmy spojrzeć na nasze stare kroniki na nowo, nie oskarżając już ich autorów o zbytnie zamiłowanie do wody ognistej?

Obrazek Srebrna Góra – Klasztor Kamedułów

Oto co napisał Juliusz:



” Nazwa Germanowie-GERMANIE pochodzi od zapodanego przez Greków zamku GARGAMELL na Srebrnej Górze, gdzie rezydował dobrotliwy król-OBŻARUCH z wielkim orlim nosem, którego można identyfikować z Leszkiem Złotnikiem. Potem była to siedziba Aleksandra Macedońskiego jako króla Wielkiej LECHII, od Renu do MaceDONU, i jego matki Kanclerzycy Olimpiady. Gargamell był polskim zamkiem KRÓLEWSKIM do zburzenia go przez Jana Luksemburskiego, na skutek czego Władysław Łokietek zarekwirował Biskupi Wawel. ”

Brzmi nieco szalenie, prawda? Spójrzmy jednak na etymologię owego GARGAMELLU autorstwa Czesława Białczyńskiego:

” Etymologicznie wszystko się zgadza bo już u Herodota była to Gargaria, zaś – Gargarianie byli sąsiadami Amazonek nad Morzem Azowskim i Czarnym, i mieli z nimi potomstwo, jak on twierdzi. Gargaria to nic innego jak Harharia (Ha[r]charzy). Hara – góra, Haria – Kraj Górzysty KHARpatia. Ger-mania, Harmonżja-Harmania (Germania-Żer-mania-Jermania lub Hermania) – lub Jar(o)mania – Harmania. Harmanryk – jeden z władców Gotów (Gątów-Getów = Dachów-Daków). Wharat-Bharat – kraj pochodzenia Ariów (Hariów) znanych z Wed Hinduistów. „

Czyżby tajemnica nazwy „Germania” została wreszcie odkryta? Dla przypomnienia- Rzymianie nazywali Germanią wszystkie ziemie na północ od Dunaju, nie chodzi o ziemie zamieszkiwane przez Germanów. Dołóżmy do tego fakty historyczne nie podlegające dyskusji:

„Katedra na Wawelu pełni szczególną rolę w historii Państwa Polskiego ze względu na fakt, iż przez czterysta lat była kościołem polskich królów. Począwszy od Władysława Łokietka w Katedrze na Wawelu koronowali się wszyscy polscy królowie, z wyjątkiem Stanisława Leszczyńskiego i Stanisława Augusta Poniatowskiego. Datą przełomową była odprawiona 20 stycznia 1320 roku uroczystość koronacji Władysława Łokietka, który zjednoczył rozbite ziemie polskie. Odtąd przed ołtarzem głównym Katedry Wawelskiej dokonywały się najważniejsze ceremonie państwowe: koronacje, śluby, chrzty i pogrzeby królewskie.”

Obrazek

Teraz ta historia nabiera większego sensu. Idźmy dalej:

” (
) Która to Germania pochodzi od zamku Gargamella na krakowskich Bielanach, gdzie był zamek Królewski, po zniszczeniu którego przez Jana Luksemburskiego Łokietek zarekwirował biskupi Wawel a zamek Królewski przebudowano na cytadelę „

Głównym podejrzanym zostaje w tej sytuacji Fort 38 na krakowskich Bielanach, będący fragmentem Twierdzy Kraków. Na tej stronie możecie sobie dowolnie powiększyć lub pomniejszyć mapę, fort zawsze będzie punktem docelowym:

http://wikimapia.org/1998818/pl/Fort-38-%C5%9Amierdz%C4%85ca-Ska%C5%82a-g%C5%82%C3%B3wny-artyleryjski-dwuwa%C5%82owy-pancerny

Czy ten fort z XIX wieku zbudowany został u podstaw dawnego zamku? Czy do jego budowy wykorzystano pozostałości zapomnianej przez wszystkich twierdzy? Według Juliusza informacje na ten temat powinny znajdować sie w archiwum Habsburgów w Wiedniu. Mnie udało sie znaleźć w internecie trzy ciekawostki na temat Fortu 38:

1. https://www.eksploratorzy.com.pl/viewtopic.php?f=93&t=5190

” Fort 38 Skała ma też swoje, nie do końca wyjaśnione tajemnice: stanowią je dwa betonowe korytarze (galerie, chodniki, tunele?) oraz długie obetonowane ciągi, nie będące korytarzami, gdyż ich przejście jest niemożliwe.
Rozpoczynają się one w ścianach kopulasto sklepionej, okrągłej komory, znajdującej się w osi Fortu, na około 2 m przed kolejną okrągłą komorą (barbetą), leżącą u podstawy wieży pancernej.
Wejście do nich prowadzi przez małe kwadratowe otwory w przyziemiu.
Korytarze te, w przeciwieństwie do wychodzących z tej komory potern, prowadzących do kaponier barkowych, są bardzo wysokie; w miarę postępowania w głąb ich szerokość się zmniejsza (do ok. 50 cm i mniej), a są też częściowo zasypane gruzem ceglanym i betonowym oraz grubą warstwą pyłu; są też łukowato pozałamywane, a ich zróżnicowanie długości sięga kilkunastu metrów.
Takie korytarze nie występują w żadnym innym forcie.
Bez szczegółowych badań nie sposób jednoznacznie określić celu ich wybudowania




Kilka zdjęć:

http://www.eksploratorzy.com.pl/download/file.php?id=1843

http://www.eksploratorzy.com.pl/download/file.php?id=1844

http://www.eksploratorzy.com.pl/download/file.php?id=1845

2.
Tajemnicze zniknięcie żołnierzy przebywających w forcie opisane jest szczegółowo na tej stronie:

http://www.twierdza.art.pl/a_skala.htm

3. Opinia Czesława Białczyńskiego:

„Srebrna Góra a Fort Skała to dwie różne góry, które leżą niedaleko siebie. Pioterus nie ma racji co do punktu 11 – przeczytał pobieżnie, dlatego się nie połapał i wziął za bełkot – nie obrażamy się – takie robi to wrażenie bez wyjaśnień etymologicznych związków i przejść z h-g, g-ż itp, a także informacji kronikarskich – to wszystko na temat Gargarii – Harharii jest u Gierodota jak mawiają Rosjanie, u Herodota, ale do ludzi dotrze to w sposób oczywisty dopiero po przeczytaniu Księgi Ruty. Nie wdawałem się tam w tłumaczenia związków etymologicznych i wywody tego typu, bo to nie miałoby sensu – też musiałby powstać osobny artykuł – Tak jak i w tej sprawie – wypowiedzi Wandaluzji, czyli Juliusza Tella. Śmierdząca Skała to nie jest wielka zagadka. Jako, że mamy Las Welski – Wzgórze Sowiniec, czyli Sowiego – Boga zaświatów , mamy stary Kopiec Kościsza-Kościeja Lela – kawałek dalej za siodłem, czyli Boga Zaświatów, mamy Srebrną Górę, o której dawnej nazwie już pisałem, i mamy Śmierdzącą Skałę. Być może była to Skała Straceń, a Straceńców często nie wolno było grzebać, więc śmierdziało. Skała „Śmierci” (Marzanna=Śmierciucha) a Skała „Śmierdzi” – to bardzo bliskie pojęcia etymologicznie rzecz biorąc – niemalże tożsame. Tak samo jeśli wykonywano tam np. Karę Kosza, czyli wieszano nad przepaścią delikwentów w klatce aż nie zdechli sami albo się nie odcięli razem z koszem i nie polecieli w przepaść – to również musiało nieźle cuchnąć – stąd może być ta nazwa – bardzo, ale to naprawdę bardzo stara. Wracając do samego zamku, to miał on być na Srebrnej Górze i być może tam był a budulec z ruin mógłby posłużyć do budowy fortu. Może był tam gdzie Skała – nie wiem. Archeologia krakowska na ten temat milczy. Ale to jest tylko hipoteza Juliusza, trzeba by wykonać badania archiwów austriackich – czyli mieć kwerendę i fundusze przyznane przez Ministra i oddelegować pracownika do zbadania. Należałoby też wykonać badania murów Fortu, czy tam się znajduje to o czym piszą, co jest zabudowane i zamurowane, czy są kamienie, cegły, wapień obrobiony z czegoś bardzo starego z Bielan.”

Juliusz twierdzi również, że matka Aleksandra, Olimpiada, przebywając w Krakowie wolała ówczesną twierdzę w Tyńcu od zamku na Bielanach – ” Tłumaczy to niesamowitą przebudowę kościoła klasztornego w Tyńcu – jakby murarz dokonywał poprawek ZA JEJ PALCEM? ”

Współczesny klasztor w Tyńcu:

Obrazek Tyniec

Wiele osób zada sobie teraz pytanie- no dobrze, ale jakim cudem Aleksander Wielki siedział na zamku w Krakowie, skoro to miasto wtedy nie istniało? Przecież Kraków jest średniowieczny. Według Juliusza miasto zostało w pewnym momencie zbudowane od nowa po nadsypaniu terenu o 2 metry:

” Bolesław II kazał miasto Rozebrać, Nadsypać o 2 metry i zbudować Kraków Średniowieczny, przeznaczając na to kontrybucję bizantyjską. ”

Czy tajemnica zamku na krakowskich Bielanach zostanie kiedykolwiek wyjaśniona? Czy uda sie odnaleźć informacje na ten temat w austriackich archiwach? Czas pokaże. Temat jest niezwykle ciekawy i mam nadzieję, że zyska szerszą popularność.


Stanislav – Dodatek:
Próba podsumowania „wandaluzyjskich ” teorii dotyczących najdawniejszych dziejów Polski.

1. Architektura przedromańska, Atlantyda.


Według Juliusza historia budownictwa kamiennego i ceglanego na naszych ziemiach jest dużo starsza, niż się oficjalnie twierdzi. Według niego około 4- 5 000 lat pne istniała dosyć zaawansowana technicznie cywilizacja, dla której oceany nie były przeszkodą w podróżowaniu i handlu.

Ważnym punktami na mapie miały być starożytne miasta Kraków i Wrocław:

http://www.wandaluzja.com/?p=p_241&sName=zegluga-oceaniczna-w-neolicie

„Sprawę rozwiązałem dopiero ja, co zostało potwierdzone Europejską Atlantydą. Wg mnie Atlantyda Platona była amerykańskim władztwem Tartessu-Tangeru na konwencjach STALOWNICZYCH z Wrocławiem i Krakowem. Wobec tego NAJAZD ATLANTÓW na Stary Świat, których Platon liczy na 10 milionów, był polityką Tartessu, którzy chcieli przy pomocy tych wojowników opanować środkowoeuropejską metalurgię ŻELAZA. ”

http://www.wandaluzja.com/?p=p_230&sName=07.-architektura-przedromanska

” Jednak ja już w r. 1965 wykazałem, że Grecy pochodzą z atlantyckiej kultury pucharów lejkowatych, wywodzącej się z megalitycznych kultur żeglarskich, które były kierowaną przez Tartess-Tanger emigracją Paleo-Indian amerykańskich do Europy, reminiscencją czego jest Atlantyda Platona. ”

Juliusz uważa, że platońska Atlantyda to literacka fantazja na temat emigracji Paleo – Indian do Europy. Szerzej teoria ta omówiona jest w tekstach, do których prowadzą umieszczone wyżej linki. Jeśli chodzi o architekturę to z tamtych właśnie czasów mają pochodzić budowle takie jak zamek w Kazimierzu Dolnym, oficjalnie datowany na średniowiecze czy zamki jurajskie. Poza tym ówczesny Płock miał posiadać kilka architektonicznych cudów opisanych tutaj:

http://www.wandaluzja.com/?p=p_291&sName=plock-megalityczny

Skoro mówimy o Ameryce warto przypomnieć artefakt odkryty pod Kielcami:

http://czastajemnic.blogspot.com/2014/11/indianskie-ryty-ze-wsi-kontrewersu.html

Wandaluzja:

„W latach 80-tych poszukujący dinozaurów paleontolodzy odkopali w podkieleckiej wsi naskalne rysunki, ale wezwani archeolodzy uznali je za średniowieczne. Odkrywcy zwrócili jednak uwagę na podobieństwo do naskalnych rytów Dzikiego Zachodu USA, datowanych na kilka tysięcy lat więc kieleckie znalezisko opublikował Bulletin of the New Mexico Museum of Natural History and Science. Trzeba zacząć od tego, że jest to kultura megalityczna, gdyż ważący kilka ton odłup piaskowca został przywleczony, co świadczy, że robili to fachowcy w MIEJSCU WAŻNYM. ”

Oprócz tego znalazłem taki film na Youtube:



” Indianie Hopi z Arizony opowiadają, że ich przodkowie ocaleli przed zabójczym deszczem gwiazd dzięki pomocy ludzi- węży, którzy ukryli ich w głębi ziemi. Inna legenda Hopich mówi o ludziach -mrówkach ratujących ich przed burzami ognia i lodu.”

Ludzie- węże to Wenedowie, ludzie- mrówki to Anunnaki?


2. Starożytny Kraków.

Zacznijmy od mitologicznych początków miasta:



” (
) Jur-Uranos, zbudował zamki jurajskie dla metalurgii ŻELAZA oraz Kraków, po czym udał się na Ural z Nałożnicą, w trakcie czego zbudował Białokamienną Moskwę.

Nie mam pojęcia czy to tak na serio czy to przenośnia literacka. A może każda postać z mitologii miała swojego autentycznego, realnego odpowiednika w postaci wodza lub władcy? Może chodzi o kogoś, kto był realnym odpowiednikiem Uranosa?

Zamek królewski na Bielanach , w którym miał rezydować przez pewien czas Aleksander Wielki z matką miał być według Juliusza zbudowany przez Gereona około roku 3400 przed naszą erą. Skoro tak, to zapewne przy budowie były używane piły diamentowe, jako że w tych czasach jeszcze nie zapomniano starożytnej technologii. O piłach będzie jeszcze w dalszej części tekstu. Możliwe też, że twierdza była wyposażona w jakiś rodzaj elektrycznego oświetlenia. Niektórzy naukowcy twierdzą całkiem poważnie, że starożytni Egipcjanie znali elektryczność. Możliwe, że tak było, w tamtych czasach przedpotopowa technologia nie była jeszcze zapomniana. Juliusz nic na ten temat nie napisał, to moje osobiste przemyślenia.

Kim był Gereon? Opis tej postaci autorstwa Juliusza:

http://www.wandaluzja.com/?p=p_300&sName=10.-gereon-i-waleska

Córką Gereona miała być według Wandaluzji Waleska Złotowłosa, fundatorka zeszklonej krypty w katedrze wrocławskiej, o czym przeczytacie jeszcze niżej. Dodać jeszcze należy, że w Budowli Czworokątnej na Wawelu ma być według Juliusza pochowany wspomniany wcześniej Jur-Uranos.

Na Krakowskich Bielanach miała również według Juliusza zostać zbudowana kopia aleksandryjskiej latarni Faros. Jej fundatorem miał być Set, mąż Semiramidy, córki Grakcha I. Cała ta historia opisana jest tutaj:

http://www.wandaluzja.com/?p=p_276&sName=20.-najazd-celtycki-i-grakch-i

Według Wandaluzji na mapie świata Al-Idrisiego z 1154 roku naszej ery widoczne są tylko dwa obiekty inżynieryjne: wieża/latarnia w Krakowie i kanał wołgodoński. Kto ma ochotę niech sam szuka na owej mapie:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Ksi%C4%99ga_Rogera

Nie mam pojęcia czy chodzi o kopię latarni Faros jeden do jednego czy miniaturę. W każdym razie Jan Luksemburski burząc zamek w XIV wieku miał również zniszczyć wieżę. Osobiście najbardziej pasuje mi jako jej lokalizacja miejsce, w którym obecnie znajduje się Klasztor Kamedułów. Ale to tylko moja opinia a raczej przeczucie, którego nie jestem w stanie poprzeć żadnym dowodem. Dodam jeszcze, że według Juliusza proboszcz w dawnej Polsce nazywany był „faroszem” i wzięło się to właśnie od tej krakowskiej latarni. Farosz- przewodnik oświecający drogę?

Wypada wspomnieć jeszcze o kwestii murów nawodnych starożytnego Krakowa:

” Najwspanialsze mury NAWODNE miała Troja na Złotym Rogu, przy których kompasy STAWAŁY, więc wnioskowano, że były Żelazne. Ja tłumaczę to tym, że budował je Kar z Krakowa na wzór murów Nawodnych Krakowa, zlikwidowanych przez kanclerza Szczepanowskiego, który zbudował Kraków obecny.”

Według Juliusza niejaki Kar z Krakowa był projektantem Troi , która według niego znajdowała się na Złotym Rogu( http://pl.wikipedia.org/wiki/Z%C5%82oty_R%C3%B3g ) oraz piramid w Bośni:

” Uniwersytet w Zagrzebiu datuje Piramidy w Bośni na 12 tysięcy lat, gdy wg mych kalkulacji pierwszą z nich zaczął budować Kar z Krakowa ok. 4700 lat pne. Moja chronologia zyskała ostatnio wsparcie znalezieniem na DNIE cieśniny Dardanelskiej k. Canakkale miasta sprzed 7 tysięcy lat, co świadczy, że cieśnina ta została wówczas PRZEKOPANA – co zgadza się z mą stratygrafią portu Yenicapi na południowym brzegu Stambułu. Wynika z tego bowiem, że Kar z Krakowa, po zbudowaniu Troi na Złotym Rogu, osiadł w Sarajewie, jako Nowej Stolicy Europy.
Datowanie Piramid Bośniackich na 12 tysięcy lat można tłumaczyć rutynowym błędem. 12.300 lat temu Golfsztrom skierował się na Północ i stopniał lodowiec Skandynawski, wobec czego Bośnia porosła LASEM. Ponieważ Piramidy Bośniackie ZAKOPANO to w warstwie nasypowej nie było drewna STARSZEGO od 12 tysięcy lat, co przy badaniach technicznych uznano za WARSTWĘ BUDOWLANĄ, gdy była to WTÓRNA warstwa nasypowa. Szukano bowiem drewna NAJSTARSZEGO a to pochodziło z nadsypki. ”

Kończąc podsumowanie „wandaluzyjskiego” Krakowa wróćmy na chwilę do zamku na Bielanach. To w nim miała znaleźć schronienie ludność miasta w czasie najazdów tatarskich. Ma to sens- miejsca było tam dużo więcej niż na terenie pałacu biskupiego na Wawelu.


...

7. 7. Starożytne ciekawostki z Polski i ze świata:

...

1. f) Świątynia imperialna na krakowskich Krzemionkach:

http://www.wandaluzja.com/?p=p_96&sName=27.-architektura-polska

„W Polsce takich świątyń było kilka, ale nie wszystkie miały kolumny granitowe, gdyż legenda wawelska mówi o kilku świątyniach NA KAMIENIU INDYJSKIM czyli kolumnach z nefrytu jordanowskiego, nazywanego indrą? Najwspanialsza świątynia kolumnowa była prawdopodobnie na krakowskich Krzemionkach jako polska świątynia Imperialna, gdyż tam zamontowano zagrabione w Konstantynopolu w r. 1064 Złote Wrota i tam koronował się Bolesław Śmiały. Świątynię tą rozebrano za Bolesława Krzywoustego jako Bałwochwalnię. ”
https://bialczynski.wordpress.com/page/8/
https://bialczynski.wordpress.com/2014/ ... -krakowie/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6564
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1158
x 331
Podziękował: 11895 razy
Otrzymał podziękowanie: 12245 razy

Re: Kraków - miasto przedwieczne

Nieprzeczytany post autor: chanell » środa 04 mar 2015, 21:54

napiszę krótko ,bo słów mi brak : dziękuję abcd ,ale czad ! :shock:
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32224 razy
Otrzymał podziękowanie: 9246 razy

Re: Kraków - miasto przedwieczne

Nieprzeczytany post autor: abcd » środa 04 mar 2015, 22:12

Nie ma za co. :)
Nie ukrywam, że liczę na pomoc Krakusów i nie tylko w tym temacie.
A, i myślę, ze nie będziesz miała nic przeciw jak skopiuję do tego tematu jeden twój post?
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32224 razy
Otrzymał podziękowanie: 9246 razy

Re: Kraków - miasto przedwieczne

Nieprzeczytany post autor: abcd » środa 04 mar 2015, 22:38

W innym temacie wstawiłem dwa posty, które jak ulał, pasują do tego tematu dlatego pozwolę sobie je tu sklonować, myślę, ze administracja nie będzie miała nic przeciw temu ;) :

abcd pisze:
Białczyński pisze:O trwałości niektórych tradycji w Krakowie sięgającej 40.000 i 5.500 lat p.n.e.! (Wstęp do studium ciągłości kulturowej Słowian Małopolskich)
1 Luty 2015

Obrazek

Ten artykuł jest przykładem jak zdawałoby się zadanie dosyć w sumie banalnego pytania może naprowadzić na bardzo poważne poszlaki dotyczące trwałości zwyczajów kulturowych, które świadczą o pewnej ciągłości w danej okolicy. Ciągłość ta została przez współczesnych zupełnie zapomniana. Przeciętni żyjący w Krakowie ludzie nie wiedzą, że dzieje osadnictwa w tym miejscu ziemi sięgają 200.000 lat wstecz (pierwszy człowiek, 120.00 lat pierwsze większe grupy ludzi). Nie wiedzą, że istnieją w Krakowie cmentarzyska sprzed 4000 lat, a tym bardziej nie mają pojęcia, że są prapraprawnukami tych ludzi, którzy na tych cmentarzyskach leżą pogrzebani. Nie wiedzą, że wcześniej ci ludzie żyli dokładnie w tym właśnie miejscu, albo w osadach rozrzuconych po okolicy na przestrzeni zaledwie kilkunastu kilometrów. Są ich wnukami w prostej linii, czego można logicznie dowieść wcale nie przy pomocy wymyślnych badań antropologicznych kości czaszki, czy genetycznych badań krwi i zastosowania wielkiego aparatu teorii naukowych na temat sekwencjonowania DNA, haplotypów, czy częstotliwości mutacji. O tej ciągłości kulturowej świadczy banalny fakt.

Ale zacznijmy od początku.



Najpierw pytanie jakie zadał mi pan Zmyśliński (to oczywiście nick)

Obrazek Stanisław Wyspiański i Władysław Ekielski – projekt Wawel Akropol


Zmyśliński said, on 16 Styczeń 2015 at 21:39 (Edycja)

Mam pytanie do Pana Białczyńskiego. Czy uważa Pan że Kraków, (Od Cyrusa wg. definicji z przywoływanej tutaj książki) był pewnego rodzaju centrum kultowym Ario-Słowian/Scyto-Ariów? (ostrożność nakazuje mi używać obydwie nazwy wymiennie). Sama nazwa, jeśli przyjąć że faktycznie Wawel-Babel to to samo co Baba El wskazywałaby przecież na bardzo wysoką (świętą) rangę tego ośrodka. Interesuje mnie to ponieważ w ostatniej książce o archeologii którą złapałem, autorstwa pana Andrzeja Buko mówiącej o tym rejonie, wymienione na Wawelu obiekty, które uchodzą za najstarsze, nazywane są (tutaj cytuję) kolejno: „budowla czworokątna, relikty kaplicy krzyżowej, tetrakonchos świętych Feliksa i Adaukta, rotunda, przedromański kościół św. Michała, narożnik budowli przedromańskiej, wczesnoromańskie palatium, romańska bazylika św. Marii Egipcjanki, kaplica (?) palatium romańskiego, katedra romańska, kaplica, rotunda romańska, kościół św. Michała” Znamiennie ciekawy jest ten tajemniczy czworokąt. Chciałem spytać Pana, jako rodzonego Krakowiana (o ile pamięć mnie nie myli) w jakim stopniu doczesne badania archeologiczne oddają rzeczywiste nazewnictwo owych budowli i czy aby na pewno nie znajduje się pod nimi nic starszego? Czy może uważa Pan raczej, że Wawel był może jednak konstrukcją bardziej przypominającą ziemny nasyp, coś jak kurhan, lub też drewniany gród? Może kopano za płytko? Nawet jeśli, to pierwsze osadnictwo skupiające się naokoło (nie w ścisłym centrum samego wzgórza) datowane jest dopiero na XI – XII wiek. Czy z czasów przedchrześcijańskich miały szansę zachować się jakiekolwiek ślady materialne wskazujące na tak wczesne (więcej niż 500 lat p.n.e) osadnictwo?

Obrazek Stanisław Wyspiański i Władysław Ekielski – projekt Wawel Akropol

Oczywiście zachowały się takie ślady i to nie sięgające 500 lat p.n.e. ale 5000 lat p.ne. i nawet wcześniej. Oto tekst oryginalny który pozwoli nam pokazać długotrwałość osadnictwa ludzkiego w Krakowie i jego okolicy oraz wskazać na odkryte przez archeologię miejsca tego osadnictwa w postaci tak osad jak i cmentarzysk. Będzie to zbiór kilku zaledwie przykładów, żeby nie przynudzać wieloma skomplikowanymi dowodami i nie przytłoczyć czytelnika faktami.

Okolica Krakowa jest zamieszkała przez ludzi nieustannie, bez jednej przerwy (pomijając okresy całkowitego zlodowacenia) od czasów paleolitu. Ci pierwsi, którzy pojawili się tutaj około 120.000 lat temu to byli Neandertalczycy, ale po nich około 40.000 lat temu zjawili się homo sapiens – i wszystko wskazuje na to że byli to Staroeuropejczycy o męskiej haplogrupie Y-DNA I1 oraz I2. Cytuję ze strony muzeum Archeologicznego w Krakowie oddział Nowa Huta:


„Obszar Jury Krakowskiej obfituje w liczne ślady pobytu człowieka i jest, oprócz Śląska, kolebką najstarszego osadnictwa pradziejowego w Polsce. Pierwotnego człowieka przyciągały tutaj niewątpliwie liczne jaskinie – naturalne miejsca zamieszkania lub schronienia, obfitość łatwo dostępnych surowców krzemiennych, bliskość źródeł wody (obecna Wisła, Rudawa, Prądnik i inne).

Obrazek

Pierwsze łowiecko-zbierackie gromady ludzkie przybyły na obszar dzisiejszego Krakowa i jego okolic ok. 120 000 lat temu w okresie przedostatniego zlodowacenia (tzw. środkowopolskiego). Najstarsze ślady osadnictwa związane są z paleolitem dolnym i środkowym i reprezentowane są przez stanowiska archeologiczne w Jaskini Ciemnej i w Schronisku Wylotnym w Ojcowie, w Piekarach koło Krakowa oraz w Krakowie na Wawelu i Zwierzyńcu.

[Czy zatem rozumiecie teraz dlaczego Dolina Ojców to Dolina Ojców??? Czy rozumiecie jak stare jest osadnictwo na Wawelu i czym jest Wawel dla mieszkańców tej okolicy? Dlaczego Zwierzyniec nazywa się „zwierzyniec” i dlaczego w tamtejszym Welskim Lesie wciąż znajduje się Ogród Zoologiczny?]




Około 40 000 lat temu na obszar Jury Krakowskiej przybywają nowi myśliwi. Gromady te, związane z paleolitem górnym, były znacznie liczebniejsze. Byli to przedstawiciele nowego gatunku ludzkiego określanego jako Homo sapiens (człowiek myślący) zbliżonego pod względem wielu cech fizycznych do człowieka współczesnego. Siedziby górnopaleolitycznych łowców niedźwiedzia odkryto w Jaskini Nietoperzowej w Jerzmanowicach i w Jaskini Koziarni w Sąspowie. Jaskinie dostarczyły przepięknych krzemiennych grotów oszczepów kultury jerzmanowickiej. Nieco odmienne w kształcie groty znalezione na Zwierzyńcu w Krakowie związane są z kulturą szelecką.

[Zatem Jerzmanowice wpisane w System Oriona i Psią Skałę Syriusza, powiązane z Wawelem w jeden system miejsc świętych są zasiedlone od 40.000 lat. Czy macie pojęcie jakie to ważne stwierdzenie prostego faktu, gdy się go powiąże z wynikami badań genetycznych, które stwierdzają że od 40.000 lat żyje w Europie Homo sapiens o haplogrupie I1 oraz I2 zwany Staroeuropejczykiem?]

Przedstawiciele innych kultur górnopaleolitycznych (kultura oryniacka i wschodniograwecka), tym razem łowcy mamuta, których miejsca pobytu odkryto w Jaskini Mamutowej w Wierzchowiu i w Krakowie przy ul. Spadzistej (pod Kopcem Kościuszki), posługiwali się do wyrobu narzędzi, broni i ozdób oprócz surowca krzemiennego również surowcem kościanym (wisiorki z ciosów mamuta, naszyjniki z zębów zwierzęcych). Z Jaskini Mamutowej pochodzi kilkanaście grotów oszczepów lub dzid wykonanych z ciosu mamuta sięgających swymi rozmiarami niekiedy do 30 cm długości. Z kolei przy ul. Spadzistej natrafiono na kilka obozowisk górnopaleolitycznych myśliwych, z pozostałościami po szałasach zbudowanych z kości mamuta, datowanych na 23 000 lat temu.

[A więc osady pod Kopcem Kościuszki jakie znaleziono, bo przecież znaleziono przypadkiem tylko coś tam – pochodzą z 21.000 p.n.e.!!! To wzgórze należy do Zwierzyńca i Welskiego Lasu, a Zwierzyniec był zasiedlony i 40.000 lat temu co zostało powiedziane powyżej. To niemalże jedno i to samo miejsce, a więc ciągłość, na ile to może stwierdzić współczesna nauka z jej niedoskonałymi narzędziami pomiarowymi.]

Badania pradziejów Jury Krakowskiej pozostają nie tylko w gestii archeologów, ale także geologów, paleobotaników, paleozoologów oraz antropologów. Pamiętajmy, że ziemia kryje jeszcze wiele tajemnic. Chrońmy więc jej dzieje, bowiem naród bez własnej historii nie jest narodem.

Anna Dagnan-Ginter.

[Czyli że badania prowadzono w miarę holistycznie pod względem archeologicznym.]


więcej: https://www.ma.krakow.pl/pradzieje/paleolit_mezolit




” Obszar Nowej Huty rozciąga się wzdłuż lewego brzegu Wisły, na wschód od Krakowa. Zajmuje powierzchnię nieco ponad 100 km2 i jest położony na południowo-zachodnim skraju zachodniomałopolskich wyżyn lessowych. Ze względu na dobre warunki naturalne (żyzne i łatwe w uprawie gleby wytworzone na lessach, położenie nad dużą rzeką ułatwiającą komunikację) był to teren bardzo korzystny dla rozwoju populacji pradziejowych. Dowodem tego jest prawie 140 stanowisk archeologicznych, na których odkryto materialne ślady aktywności ludzkiej. Niektóre z tych stanowisk przebadano na dużą skalę podczas wykopalisk prowadzonych przez nowohucki Oddział Muzeum Archeologicznego w Krakowie. W wyniku tych badań obszar najmłodszej dzielnicy Krakowa należy dziś do najlepiej przebadanych terenów w kraju, a uzyskane materiały zabytkowe wniosły istotny wkład w poznanie prahistorii ziem Polski. Jak w soczewce skupia się w nich wiedza o zmianach jakie zaszły w rozwoju ludzkości na przestrzeni ostatnich 7 tysięcy lat.„ ” Najstarszym śladem pobytu grup ludzkich na obszarze Nowej Huty są pozostałości krótkotrwałego obozowiska łowców mamutów z okresu górnego paleolitu, odkryte przypadkowo podczas budowy walcowni-slabing. Zawierało ono kości młodego mamuta, które wystąpiły w towarzystwie kilku wyrobów krzemiennych pozwalających datować znalezisko na ponad 20 tys. lat p.n.e. Powyższe znalezisko ma charakter wyjątkowy. Tereny Polski południowej znajdowały się wówczas w strefie arktycznej ostatniego zlodowacenia. Gromady myśliwych zapuszczały się tu tylko w okresach cieplejszych, w celach łowieckich.

[Tu mamy ten czas który nazywa sie w genetyce genealogicznej „przewężeniem, czyli szyjką butelki genetycznej, kiedy populacja spadła, wahała się, a z osad ludzie wycofali się nad Dunaj i dalej na południe – Ci SAMI LUDZIE!]

Po ustąpieniu ostatniego zlodowacenia, ok. 10 tys. lat temu, klimat stopniowo ocieplał się. Na tereny porośnięte przedtem tundrą bądź całkowicie pozbawione roślinności, zaczęły wkraczać lasy. Ogólne cechy klimatu i rzeźby terenu stały się zbliżone do dzisiejszych.”

Obrazek

I tutaj docieramy do współczesności kiedy minął w okolicach Krakowa okres lodowcowy i warunki poprawiły się na tyle by okresowe obozowiska zastąpiły osady stałe. Znów wracają wtedy z południa Europy, z Doliny Węgierskiej i znad Dunaju ludzie o haplogrupie I1 oraz I2 – Staroeuropejczycy, ale tym razem mają już towarzystwo ludu który nadciągnął ze wschodu, z Azji , znad Aralu i Morza Kaspijskiego przez wielką równinę nad Morzem Czarnym – są to Scyto-Ariowie, Prasłowianie o haplogrupie R1a. Te dwie grupy ludności tworzą osady neolityczne i zajmują się uprawą roli. Przybysze by móc się porozumiewać z tutejszymi „przekształcają” nieco swój język tak by mogła nim mówić cała nowa wspólnota. W takiej sytuacji, jeśli język nie jest wprowadzany przemocą, przeważnie jako wspólny pozostaje ten język, który wnosi więcej nazewnictwa użytku codziennego do wspólnoty, albo jest wygodniejszy, bardziej precyzyjny, obejmuje szerszy zakres pojęć, ma wygodniejszą konstrukcję użytkową. Ten nowy język to już język słowiański, który zastępuje język przybyszów – scytyjsko-aryjski oraz język tubylców staroeuropejski, biorąc trochę z jednego i trochę z drugiego. Dlaczego wziął zdecydowanie więcej z ario-scytyjskiego? Prawdopodobnie Ario-Scytowie byli lepiej zorganizowani społecznie, i prezentowali bogatszą paletę wiedzy, która była stosowana w życiu codziennym. Wiemy, że to oni nieśli rolnictwo, uprawę i hodowlę, koło i inne zdobycze cywilizacyjne człowieka.

Obrazek Stanowiska archeologiczne w Krakowie Nowa Huta

Około 7500 lat temu na terenach Nowej Huty (i w innych częściach południowej Polski) pojawiły się grupy pierwszych rolników, wywodzące się z terenów Niziny Węgierskiej. W rozwoju dziejowym wprowadzenie uprawy roli i hodowli zwierząt miało znaczenie przełomowe – jest to okres nazywany neolitem.

Ludność ta posiadała również szereg innych, nieznanych wcześniej, atrybutów cywilizacyjnych. Jednym z najważniejszych była umiejętność wykonywania naczyń z gliny i wypalania ich w ognisku. Od charakterystycznych wstęg rytych na naczyniach, ugrupowania te nazywamy kulturą ceramiki wstęgowej rytej. W materiałach archeologicznych potwierdzona jest również umiejętność wytwarzania tkanin. Licznie znajdowane gliniane przęśliki świadczą, że nici przędziono przy pomocy przęślicy. Tkano na pionowych krosnach, o czym świadczą odkrycia ciężarków tkackich obciążających taki warsztat tkacki.

[Mamy potwierdzenie, że w Nowej Hucie było co najmniej 140 osad około 5.500 roku p.n.e. Co znowu zgadza się z oceną genetyki iż haplogrupa R1a jest obecna nad Wisłą co najmniej od 5.500 p.n.e w sposób ciągły, nieprzerwany niczym, żadnym wymarciem.]

więcej: https://www.ma.krakow.pl/oddzial_Nowa_Huta/pradzieje/neolit

Obrazek Święte Wzgórza i Kopce Małopolski w Systemie Świętych Wzgórz Polski-Lechii.

Tak więc w sposób ciągły, nieprzerwany Kraków rozumiany jako obszar dzisiejszego miasta i przyległe okolice był zamieszkiwany przez ludzi od roku około 8.000 p.n.e. (10.000 lat temu- jak piszą). Ślady osadnictwa, cmentarze, warsztaty są znajdowane w dziesiątkach miejsc – w tym np. całe otoczenie Kopca Kraka jest usiane obiektami (w rozumieniu artefaktów) archeologicznymi z okresu Kultury Łużyckiej ok. 1700 p.n.e. do 500 p.n.e. Ale oczywiście przed kulturą łużycką były inne tzw „kultury archeologiczne” i one także są w bliskiej okolicy jądra Krakowa, Wawelu, obecne – Dolina Prądnika i Ojcowska, cała Dolina Wisły (Nowa Huta) jest sztandarowym przykładem nie tylko archaicznego osadnictwa, ale i ciągłości osadnictwa.

Obrazek Część od tunelu Przebitego pod katedrę nie jest udostępniona turystom.

więcej: (http://www.sktj.pl/epimenides/jura/smocza_p.html)


Wawel jest Górą Świętą z całą pewnością, a wskazują na to nie tylko legendy z nią związane ale sama jej budowa, zwłaszcza jeśli się jedno i drugie powiąże nie tylko etymologicznie z Bramą Boga/Bogów i nazewniczo/etymologicznie z Welą i poprzez wiedzę antropologiczną z wiadomościami na temat szamanizmu i miejsca Inicjacji Szamanów. Jest to typowa Koga- Kagańska Góra (identycznie jak Kogająt Zalmoksisa w Bucegach), wznosząca się jako skała nad rzeką, przy czym wierzchołek góry łączy z wodą rzeki szereg jaskiń przechodzących przez wnętrze skały. Z tych jaskiń została do dzisiaj tylko jedna – Smocza Jama, wiele odnóg tej jaskini oraz inne otwory do jaskiń zostały zamurowane bardzo dawno i zabudowane. Ta jedna skalna jaskinia zwana Jamą (zupełnie jak u Persów w mitach odnowicielskich o odradzającym się życiu z pępów, z ziarna, mitów o Jimie i Jamie, którzy przetrwali w podziemiu koniec świata) ma wyjście u podnóża góry, a przy wysokim poziomie wody w Wiśle to wyjście znajduje się pod wodą. Na takiej górze kandydat na szamana wchodził na szczycie do jaskini i przez kilka miesięcy nie wychodził z niej , albo nie wychodził w ogóle, ale odradzał się „cudownie” w innym miejscu kraju jako gotowy mag – mogta i wiedun. Bywało i bywa także teraz, że ze smoczej jamy można wyjść tylko pod wodę i wypłynąć z nurtem Wisły w innym miejscu. Pobyt w ciemnościach przez wiele dni deprywował kandydata, oczyszczał go dosłownie fizycznie do poziomu zerowego, ale także i przede wszystkim „zerował” go psychicznie. Te warunki ta góra spełnia i tę funkcję najprawdopodobniej (na 95%) pełniła.
Nie musiały tam stać żadne budowle, mogła stać kącina drewniana. Nic nie wiemy o tym co i jak jest/było pod samymi budynkami dzisiejszego Wawelu – na dobrą sprawę jest to teren archeologicznie „niemalże dziewiczy” (przebadany jest niewielki procent wzgórza wawelskiego): https://wawel.krakow.pl/pl/druk.php?op=25 . Podobno kiedyś był tutaj usypany kopiec, który zburzono. Jest też wystarczająca ilość śladów różnych przedromańskich, być może pogańskich budowli i ślady romańskich kościołów na wzgórzu Wawel (kilkanaście budowli różnych). Tereny pod budowlami takimi jak katedra i pałac, czy budynki austriackie są praktycznie nietknięte badaniami archeologicznymi.

Jednakże tak jak napisałem nie musiało być posadowione na wzgórzu nic poza jedną drewnianą kąciną i kopcem oraz wejściem do świętej jaskini i świętym drzewem, ponieważ wszędzie dookoła, np. 1250 metrów od Wzgórza Wawel mamy tzw. Skałkę (gdzie stwierdzono ślady cmentarzyska kultury łużyckiej), 2500 metrów od Wawelu mamy zaś Wzgórze Kraka na którym również stwierdzono istnienie osady i cmentarzyska kultury łużyckiej. Nie ma też żadnej pewności czy pod tym co już odkryto na Wawelu nie znajduje się jeszcze coś starszego.

Osad, które dały początek późniejszemu Krakowowi satelicko rozmieszczonych wokół wzgórza jest kilkanaście. O Wzgórzu Kraka i Czarnej Królowej – Czarnotynie już wspomniałem, ale ja sam mieszkam na Prądniku, 4 kilometry od Wawelu, Dolina Prądnika to zaś siedlisko ludzi od 100.000 lat.

Obrazek

Zacytuję znowu:


Na terenie miasta Krakowa oraz w jego okolicach, ustalono, iż ślady bytowania ludzi zaliczyć można do grupy najstarszych znalezisk ludzkich w Polsce. Na wawelskim wzgórzu, w okolicach ulicy Królowej Jadwigi i na Sowińcu znaleziono ślady wspólnot pierwotnych. Znaleziska te, pochodzące z epoki kamiennej wydatowano na 120.000 do 9.000 lat przed nasza erą. Rozwój osadnictwa na obszarze dzisiejszego Krakowa, sięga epoki paleolitu i rozpoczął się ok. 50.000 – 40. 000 lat temu. Tak archeolodzy, interpretują znaleziska narzędzi krzemiennych oraz ślady obozowisk grup ludzkich. Trudno jednak dokładnie określić powstanie osady nazwanej w późniejszym czasie Krakowem
.”




„..Główne zespoły tego osadnictwa rozlokowały się na izolowanym Wzgórzu Wawelskim, gdzie istniały doskonałe warunki do budowy grodu oraz w południowej części tzw. Stożka Prądnika – wciętego od północy w silnie nawodnioną dolinę Wisły. Na obszarze „Stożka”, bezpośrednio u podnóża Wawelu, usytuowało się obronne podgrodzie zwane Okołem, dalej zaś na północ – głównie przy ciągach drożnych – osady otwarte


I jeszcze inne źródło:

„Pierwsze ślady człowieka pojawiają się na terenie dzisiejszego Krakowa już około 200 000 lat p.n.e. – w okresie paleolitu (świadczą o tym: liczne kości mamutów, które wykorzystywano do budowy szałasów oraz narzędzia wykonane z krzemienia odnalezione na Wawelu, Sowińcu,wzgórzu bł. Bronisławy).




„W neolicie istniały silne więzi, potwierdzone wymianą wyrobów (naczyń, narzędzi krzemiennych, miedzianych) oraz idei kulturowych, pomiędzy społecznościami z terenu Polski, a grupami żyjącymi na południu i wschodzie.
Stamtąd dotarła do Polski znajomość obróbki miedzi, choć sądząc po niewielkich ilościach prawdopodobnie importowano głównie gotowe wyroby (topory, sztylety, ozdoby), a lokalna produkcja prowadzona była na minimalną skalę. Przejawem kultury duchowej było wykonywanie, przeważnie z gliny, figurek ludzkich i zwierzęcych jako symboli kultu płodności i urodzaju. Zmarłych, w dalszym ciągu, chowano niespalonych (szkieletowy obrządek pogrzebowy), wyposażając ich w ozdoby (z muszli, kości i miedzi), broń i przedmioty codziennego użytku (naczynia, ciężarki tkackie – przęśliki). Oprócz pojedynczych, niewyróżniających się grobów, pojawiają się też duże drewniano- lub kamienno-ziemne konstrukcje grobowe (megality, grobowce kujawskie, kurhany) będące nie tylko formą kultu zmarłych, ale i symbolem wspólnoty żyjących.”

[Z kilkoma stwierdzeniami można by się tutaj kłócić, jak na przykład skąd dotarła i dokąd znajomość obróbki miedzi. Przecież mieszkali i tam na południu i tu na północy ludzie z tej samej rodziny po ojcach i po matkach, posługujący się zbliżonym zapewne wciąż językiem. Ewoluował on powoli bo postęp technologiczny był powolny i nie pojawiało sie bardzo wiele nowych wyrazów określających nowe zjawiska czy narzędzia, czy odkrycia].






” Silniejsze zaludnienie tego terenu występuje w okresie neolitu 3500-1700 lat p.n.e., wraz z pojawieniem się hodowli bydła, garncarstwa i tkactwa. Głównymi narzędziami, którymi posługiwał się ówczesny człowiek, stają się siekiery gładzone, topory i motyki wykonane z kamienia. Pojawia się rolnictwo i hodowla zwierząt domowych. Na terenie Modlnicy, Mogiły, Wyciąża powstają osiedla ziemianek (czyli dołów pokrytych dachem stożkowym). W okolicach Krakowa pojawiają się pierwsze groby szkieletowe (Węgrzce, Batowice,Grębałów, Krzesławice). Odnajdywane szkielety mają pozycję skurczoną, ponieważ przed złożeniem do grobu zmarłego wiązano, aby w ten sposób przeszkodzić mu w powrocie na ziemię. Do grobu wkładano również: gliniane naczynia oraz broń. Z tego czasu pochodzą odnalezione gliniane posążki, przedstawiające kobietę (Witkowice) oraz zwierzę (Modlnica). Pod koniec neolitu pojawiają się pierwsze wyroby miedziane (na terenie Płaszowa odnaleziono czekan pochodzący z tego okresu).

Ślady epoki brązu 1700-700 lat p.n.e. do naszych czasów przetrwały dzięki licznym znaleziskom wyrobów brązowych oraz pozostałości pracowni odlewniczych np. na terenie Nowej Huty.

Kultura łużycka rozwijająca się na terenie Krakowa około 1300 r. p.n. e. przyniosła zwiększenie gęstości zaludnienia, oraz powstanie osad o charakterze obronnym- grodów. Na terenie Krakowa ślady takiego osadnictwa odnajdujemy na Skałce, Wawelu, Zakrzówku, Kobierzynie i Batowicach. W tym czasie powstają cmentarzyska ciałopalne (Prokocim, Mydlniki, Skotniki, Mogiła). W odnalezionych grobach natrafiono na tzw. popielnice (czyli naczynia w których umieszczono spalone szczątki zmarłego) oraz wyposażenie grobowe (naczynia z pożywieniem, ozdoby oraz broń).


Napływ ludności celtyckiej, która zjawia się około 300 r. p.n.e. powoduje zmiany w produkcji ceramiki oraz sposobie wytapiania rudy (dymarki). Dzięki ludności celtyckiej na terenie Krakowa pojawiły się pieniądze, które Celtowie wybijali we własnych mennicach. Świadczą o tym m.in. gliniane formy do wyrobu krążków menniczych, znalezione w Mogile i Zakrzowie. Szczególnie wiele śladów kultury celtyckiej da się odnaleźć na terenie Nowej Huty- Igołomii, Pleszowa, Mogiły m.in.: osiedla z chatami, piece do wytopu żelaza oraz wypalania ceramiki. Poziom rozwoju metalurgii potwierdzają licznie odnajdywane: siekiery, noże, sierpy, zapinki itp.

[Mamy tutaj czas kiedy pozwolono się osiedlić między Słowianami ludziom o haplogrupie R1b – Celtom. Przy czym nie musiały to być liczne grupy, ani grupy zdobywcze, lecz mogły to być wręcz grupy rzemieślników-niewolników z wojen Scytyjsko-Celtyckich tego okresu na zachodzie Białego Lądu (Europy). Mogły to być grupy wedrujące z zachodu na wschód kontynentu, którym udzielono zgody na osiadłość – tak jak potem żydom. Mogła to być w końcu tylko migracja zdobyczy technicznych – nowego sposobu wyrabiania, ozdabiania.]

Okres rzymski 1-400 r.n.e. przyniósł na terenie Krakowa i jego okolicy wzrost handlu z Cesarstwem, rozwój produkcji przemysłowej (dymarki do wytopu rud żelaza w rejonie Igołomii) oraz produkcji garncarskiej ( np. zachowały się piece garncarskie na terenie Igołomii, Pobiednika, Tropiszowa, Zofipola). O rozwoju handlu świadczą liczne pozostałości wyrobów pochodzących z terenów dzisiejszych Włoch i Grecji. W Mogile i Igołomii odnaleziono fragmenty naczyń typu terra sigillata (łac. glina wyciskana), wyprodukowanych w Galii a na terenie Wawelu pozostałości monet rzymskich.

Kres kulturze celtyckiej na tym terytorium przyniósł najazd Hunów w V wieku n.e., który doprowadził do zahamowania handlu z rejonem Morza Śródziemnego.

Na około VIII wiek przypada przybliżony czas powstania pierwszego grodu na Wawelu oraz sypania kopców Kraka i Wandy.”

http://www.almanach.krakow.pl/pl/przez-wieki/prapoczatki/archeologia.html

Znów na terenie Wawelu – coś znaleziono – z epoki rzymskiej, tym razem. Ja dodam od siebie nieśmiałą sugestię, że ta tzw „kultura celtycka” (archeologicznie rzecz biorąc) to może być w 100% Kultura Słowiańska o czym świadczy ciągłość genetyczna ludzi o haplogrupie Y-DNA R1a oraz I1 i I2 na tym terenie. To po prostu jest tak, że piece do wytopu żelaza typu „celtyckiego”, garnki na wzorze celtyckim oparte, to jeszcze nie Celtowie we własnych osobach (haplogrupa R1b), tak jak volkswageny w Krakowie AD 2015 to nie kultura archeologiczna Niemców zaludniających Kraków, tylko Polaków, Krakowian używających tychże volkswagenów, czyli obiektów na licencji kultury archeologicznej niemieckiej. W dodatku archeologowie XXXI wieku (czyli dalekiej przyszłości) mogliby odkopać fabrykę tychże volkswagenów w Gliwicach – i to by powiedzieli? Że to Niemcy je tam produkowali. Nieprawda to Polacy w Gliwicach produkują volkswageny (czy też ople – nie wiem do końca i nie chce mi się tego sprawdzać!).

Kopce zostały usypane najpewniej grubo wcześniej niż w VIII wieku. Hipoteza „Awarskiej Sprzączki” to absurd bez jakiegokolwiek dublującego ten artefakt potwierdzenia. Mogła się dostać do Kopca Kraka w wyniku splądrowania go przez Awarów, zwłaszcza że otoczenie kopca zawiera przecież artefakty z czasów kultury łużyckiej (1700 czy też skromniej licząc 1300 p.n.e.). Potwierdzenie ciągłości osadniczej na Wawelu i Skałce, w Podgórzu (Kopiec Kraka, Płaszów), w Nowej Hucie, i na Prądniku mamy aż nadto liczne i tutaj podane powyżej.

Teraz do rzeczy. Zwróćcie uwagę na odniesienia w dalszej części tekstu do fragmentów przeze mnie wytłuszczonych w tekście powyżej bądź zaznaczane od początku artykułu na czerwono.

Obrazek Wawel krypta królewska
https://bialczynski.wordpress.com/page/2/
https://bialczynski.wordpress.com/2015/ ... opolskich/

cdn.


abcd pisze:ciąg dalszy artykułu o Krakowie:

Białczyński pisze:...

Jak rozlokowane są współcześnie cmentarze w Krakowie.

Obrazek

Wawel i Skałka

Jak bardzo mocno od 40.000 lat, trzyma się w Krakowie tradycja, która trwa zupełnie poza kontrolą chociażby takich instytucji jak kościół katolicki, czy władza królewska, wojewódzka albo inna lokalna, pokazują dzisiejsze lokalizacje cmentarzy w naszym mieście. Wawel – miejsce kopca, czakramu, smoczej jamy i podziemnej komnaty najstarszych władców Lechii, a także i Skałka – miejsce Świętego Gaju ze Świętym Źródłem to najważniejsze cmentarze w Polsce, gdzie grzebie się przez wieki pisanej historii Polski królów, wieszczów, bohaterów narodowych, głowy państwa świeckiego i kościoła katolickiego.

Obrazek

Wzgórze Bronisławy

Wzgórze Bronisławy (Broni Sławian) miejsce Cmentarza Salwatorskiego, gdzie spoczywa także wielu Strażników Wiary przyrodzonej Słowian, chociażby Vincenz czy Gorzkowski.

Obrazek

Grębałów

Grębałów-Krzesławice to największy cmentarz Nowej Huty.

Obrazek

Obrazek Batowice – zdjęcia Kuba Włodek

Batowice

Batowice to aktualnie największy współczesny cmentarz Krakowa.

Obrazek

Pasternik – Wróża Góra

Tak samo w Bronowicach na Wzgórzu Wróża Góra ze Świętym Źródłem Tetmajera znajduje się cmentarz Bronowicki.

Obrazek

Podgórze

Również obok Kopca Kraka w Podgórzu znajduje się Cmentarz Podgórski – jeden z największych cmentarzy w mieście i najstarszych. Warto wspomnieć o odkryciu tutaj dookoła Kopca Kraka artefaktów z kultury łużyckiej 1700 p.n.e – 500 p.n.e.

Obrazek

Rakowice

Z kolei cmentarz Rakowicki może nie najstarszy w mieście, ale najbardziej szacowny i znany w Polsce z cmentarzy krakowskich, będący główną nekropolią zasłużonych Małopolan (Wiślan, Mogilanów) i Krakowian (Harów, Czaropanów) wypada w jednym ze świętych miejsc linii Wawel – Łysa Góra (Góra Welska – Świątynia Dziewięciu Kręgów w Górach Łyskowickich/Świętokrzyskich). Jest to punkt umieszczony dokładnie według systematycznie powtarzającego się modułu 650 metrów – 1250/1300 metrów – 2500/2600 metrów i jeszcze większych krotności tych liczb pomiędzy świętymi punktami Krakowa i okolicy, sięgającej aż pod Ojców na północny i zachodzie oraz pod Bochnię na południowym wschodzie (Krakuszowice, Dobczyce, Mogilany).

Niestety na cmentarzach nie prowadzi się oczywiście wykopek archeologicznych z głębokich warstwach ziemi. Możemy być jednak pewni, że cmentarz Rakowicki nie jest młodszy lecz może być starszy niż ten w Batowicach (5.500 p.n.e.) czy w Grębałowie (5.500 p.n.e.) pochodzące z czasów kultury przedłużyckiej. A dowodem na świętość tego miejsca jest sama jego nazwa, czyli etymologia. Wystarczy nam to na razie zamiast badań archeologicznych.

Obrazek

RA-kowice – Rak – Znak Raka w letnie Przesilenie który rozpoczyna lato w Święto K-RA-szu (Kupalia, Dzikie Łowy na Bodre Światło Ciemne – w Królowanie Jasności) i jednocześnie rozpoczyna zimę 20 grudnia w Święto K-RA-czun (Święto Godów, Dzikie Łowy Zimowe na Bodre Światło Jasne – w Królowanie Ciemności). Zatem to miejsce jest tak stare jak ZODIAK, jak wiedza o Zodiaku, jak kalendarz i wiedza o nim, jak obrzędy Dzikich Łowów (Przesilenia Zimowe i Letnie RA i Letni RAK) i obrzędy Wielkiej Bitwy Niebieskiej (Równonoce Wiosenne i Jesienne), jak Dysk z Nebry, jak znajomość rytmu upraw rolniczych przez ludność haplogrupy I1, I2, R1a, R1b, są po prostu wśród ludzi odwieczne, od 20.000 lat a nie od 5.000 czy 2.000 lat, i cały ten czas jest to miejsce święte już z samej swojej nazwy – miana. RA-KOWICE, gdzie nie kowale kozy jak w znanej bajce , ale wróże-kowalisi RAKi Kują, w Prawdziwej Rzeczywistej Baji.

Obrazek

Współczesne cmentarze Krakowa są rozlokowane dokładnie tam gdzie znajdowały się 8000 i 5500, 4000 lat temu, cmentarze późniejsze Kultury Ceramiki Wstęgowej, Kultury Łużyckiej i te z czasów jeszcze późniejszych – na Rakowicach, w Batowicach, Grębałowie, przy Kopcu Kraka, na Wawelu, na Skałce, na Wzgórzu Broni Sławian.
https://bialczynski.wordpress.com/2015/ ... opolskich/



oraz >channel< napisła:

chanell pisze:Dziękuję abcd ,wspaniały artykuł ! Oczywiście część wiadomości w nim zawartych ,znałam ,ale większości nie . Mieszkam niedaleko Kopca Kraka ( Płaszów ),a nawet widzę go z okien mojego domu :D ,.Niedaleko mam też do Mogiły i Nowej Huty ,ale o artefaktach znalezionych na jej terenie nie wiedziałam .Jeszcze raz dzięki :).Polecam wszystkim zwiedzającym Kraków oderwanie się od standardowego zwiedzania Wawelu.Zapraszam do starego Podgórza ,na Kopiec Kraka ,przepięknie położonego Parku Bednarskiego i Wzgórza Lassoty.

Obrazek
Kościół św.Józefa
Obrazek
kamieniczki na Wzgorzu Lasoty
Obrazek
widok na park
Obrazek
Park Bednarskiego -widok na Kraków
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6564
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1158
x 331
Podziękował: 11895 razy
Otrzymał podziękowanie: 12245 razy

Re: Kraków - miasto przedwieczne

Nieprzeczytany post autor: chanell » środa 04 mar 2015, 22:57

abcd pisze:Nie ma za co. :)
Nie ukrywam, że liczę na pomoc Krakusów i nie tylko w tym temacie.
A, i myślę, ze nie będziesz miała nic przeciw jak skopiuję do tego tematu jeden twój post?


Oczywiście z mojej strony masz pomoc zapewnioną :) Gdy się tylko ociepli ,zaczynam jeździć na wycieczki rowerowe.Tyniec i klasztor Kamedułów to moja ulubiona trasa i na pewno zdam relację i wrzucę fotki.
Krzemionki o których mowa w artykule ,to teren między innymi Parku Podgórskiego ,ciągną się one do Kopca Kraka.

Obrazek
Krzemionki - Kraków-Podgórze ,w tle wieża TVP Kraków -zdjęcie moje

Obrazek
Widok z Kopca Krakusa - autor ,mój syn

Obrazek
Opactwo w Tyńcu -zdjęcie moje


ps: oczywiście e nie mam nic przeciw ;)
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32224 razy
Otrzymał podziękowanie: 9246 razy

Re: Kraków - miasto przedwieczne

Nieprzeczytany post autor: abcd » czwartek 05 mar 2015, 19:04

Białczyński pisze:Sensacja archeologiczna na Wzgórzu Lasoty w Krakowie – Czym jest naprawdę Rękawka-Rakowija!
6 Listopad 2014

Obrazek Kościół Benedykta – na placu wokół niego i leżącego obok Fortu Benedykta odbywa się co roku największe Słowiańskie Święto , Święto Wielkiej Nocy Nowego Roku Słowian, czyli Wiosny (21 marca) zwane tutaj Rękawką. Święto to powinno być nazywane prawidłowo RAkoWIJA [gdzie Ra – Światło Świata oznaczane też runą Y, kowija – kowanie, wija – owijać, wić – budowanie, czyli Święto RA wijącego się ku znakowi RAKA- ku K-Raszowi – końcowi okresu wzrostu światła dziennego czyli Świętu Kresu-Kupały). Stąd też wywodzi się nazwa smętarza i dzielnicy gdzie on był zlokalizowany RA-Ko-Wijce (Rakowice). Jako że RA odradza się w Zaświatach – tam był zlokalizowany wielki smętarz grodu K-RA-ka (Miasta SwaRAga i RAda-ROda).

Jak to opisałem w Księdze Ruty na wzgórzu Lasoty znajdował się w czasach starożytnych, albo nazwijmy je „w czasach mitycznych „, zamek i gródek Czarnej Królowej – Czarodany, zwany Czarnotynem, Caroduną lub Czarotynem, znajdowała się tutaj także kącina i zbór żerców Gromady Kruków, którym przewodził Biały Kruk. Właśnie w miejscu w którym spodziewano się od dawna istnienia starszych budowli, w tym rotundy przedchrześcijańskiej dokonano nowych odkryć. Być może powinno się przebadać nie tylko podziemia Kościoła Benedykta, ale także teren dookoła Fortu Benedykta i podziemia tego fortu, a także pozostałą część Wzgórza Lasoty. Gdyby takie badania poprowadzono, byłaby zapewne szansa odkrycia i Kopca Babki Kraka (Czarodany/Czarnej Królowej) jak i owych pogańskich kącin Bractwa Kruków.
Wzgórze Lasoty i Czarnotyn zarządzane były w pewnym okresie mitycznych czasów przez Harusów, Nurów i Mogilanów, sprzężonych z Keltami.Wokół Czarnotynu-Caroduny i Krzemionek Krakowskich wyrosło miasto Podgórze, zaś po drugiej stronie Wisły, gdzie rzadzili Słowiańscy Wandalowie (Wędowie), wokół Wawelu/Wąwelu powstał gród Okół, który stał się Krakowem.


Obrazek Fort Benedykta – należałoby przeszukać całe wzgórze i podziemia fortu, który jest częścią gigantycznej, największej w Europie – Twierdzy Kraków, zbudowanej przez Austriaków. Inną jej częścią jest Srebrna Góra- Klasztor Bielany i tamtejsza Śmierdząca Skała (o czym zamieścimy niedługo artykuł).

Sensacyjne odkrycie archeologów na Wzgórzu Lasoty

http://fakty.interia.pl/historia/news-sensacyjne-odkrycie-archeologow-na-wzgorzu-lasoty,nId,1547984#iwa_item=6&iwa_img=0&iwa_hash=31136&iwa_block=facts_news_small

Kiedy archeolog Jacek Czuszkiewicz rozpoczynał nadzór nad wymianą posadzki w najmniejszym i jednym z najstarszych krakowskich kościołów nie spodziewał się, że będzie tu prowadzić wykopaliska, o których już na wstępie można powiedzieć, że są prawdziwą sensacją.


Obrazek Czaszka kobiety pochowanej przed ołtarzem głównym
/Jacek Czuszkiewicz /INTERIA.PL

Sensacyjne odkrycie krakowskich archeologów

We wszystkich przewodnikach po Krakowie znajduje się choćby krótka wzmianka o położonym w sercu Starego Podgórza Wzgórzu Lasoty wraz z kościołem św. Benedykta, fortem św. Benedykta oraz o Kopcu legendarnego księcia Kraka. W każdym z nich można przeczytać, że kościółek stoi tu od XI wieku, pod nim znaleziono ponoć rotundę a tuż obok było palatium czyli siedziba księcia.
– Kiedy robotnicy skuli pierwsze fragmenty tynku, gdzieś na wysokości 1,7 metra zobaczyliśmy umieszczone wśród kamieni czaszki – opowiada Czuszkiewicz. Z rosnącym zdziwieniem ekipa odkrywała kolejne fragmenty czaszek i kości. W sumie w ten nietypowy sposób pochowano szczątki siedmiu osób. Archeolodzy przypuszczają, że to robotnicy podczas wcześniejszych prac remontowych wokół kościółka w ten sposób zabezpieczyli przypadkowo znalezione kości. – Opowieści o tym, że to groby kochanków złej księżniczki na pewno można włożyć między bajki – śmieje się archeolog.Jednak odkrycie tych nieco zagadkowych czaszek dało archeologom pretekst do poszerzenia zakresu badań – trzeba było ustalić stan zachowania fundamentów kościółka. I właśnie podczas tych prac na zewnątrz świątyni dokonali oni kolejnych sensacyjnych odkryć.

Od końca lat 50. uważało się, że pod współczesnym kościółkiem znajdują się pozostałości rotundy – owalnej budowli. Dziś wiadomo, że miał on kształt zbliżony do kwadratu z półkolistą apsydą.

Bardzo ciekawego odkrycia dokonali badacze przy badaniu jednej z przypór – poniżej fundamentów, natrafili na wydrążony w litej skale grób. Złożono w nim (to wstępne ustalenia) chłopca w wieku około ośmiu lat. – Pochowany był na brzuchu, w skrzyżowanych na piersiach rękach trzymał toporek – opisuje Czuszkiewicz. – Jeśli uda się ustalić chronologię tego przedmiotu, będziemy wiedzieć, kiedy pochowano tego biedaka – dodaje. Jedno wiadomo na pewno – to najstarszy z przykościelnych pochówków. Nie udało się ustalić, czy grób powstał podczas prac przy fundamentach świątyni czy został wydrążony znacznie wcześniej. Co ciekawe, choć grób nie nosi śladów zniszczeń, nie było w nim czaszki. Czy znajduje się wśród tych, znalezionych w ścianie świątyni. Niestety, z powodu złego zachowania kości nie da się tego ustalić ponad wszelką wątpliwość.

We wszystkich wykopach dookoła świątyni archeolodzy natrafiają na mniej lub bardziej zniszczone szkielety – tak jak na innych średniowiecznych nekropoliach. Część jest mocno zniszczona – zarówno przez późniejsze pochówki jak przez remonty, które należało prowadzić wokół tej, blisko tysiącletniej, świątyni. – W tamtych czasach ceniono sobie miejsca tuż obok ściany. W pobliżu przypory odkryliśmy także późniejsze pochówki, między innymi sześć płodów, a nieco dalej groby z czasów jagiellońskich – opowiada. Prace na przykościelnym cmentarzu wciąż trwają i archeolodzy liczą na kolejne ciekawe odkrycia.

Oczekując na kolejne sensacje

Wykopy, które założono wewnątrz świątyni potwierdzają wcześniejsze wnioski. Tuż pod ścianą odkryto fragmenty najstarszej posadzki. W murach widać także przedromańskie wątki. Ale najciekawszego odkrycia archeolodzy dokonali w apsydzie. Przed ołtarzem głównym także odkryli grób. Ze wstępnych ustaleń wynika, że pogrzebano tu młodą kobietę. Niestety, nie zachowało się wyposażenie grobu, zatem przed analizą antropologiczną nic więcej nie da się o niej powiedzieć. – Chcielibyśmy odkryć także grób fundatora kościoła – wyznacza ekipie kolejny cel Czuszkiewicz.

Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/historia/news-sensacyjne-odkrycie-archeologow-na-wzgorzu-lasoty,nId,1547984#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox


Obrazek Most pieszy łączący Wzgórze Lasoty (Kopca Babki Kraka/Luny-Chorsiny) ze Wzgórzem Kraka (Kopcem Kraka/Swaroga). Most przebiega nad wyrobiskiem Krzemionek którego dnem biegnie jedna z wielkich arterii komunikacyjnych miasta. Stąd pochodzi kamień na budowę połowy kościołów albo i 3/4 całego Starego Krakowa.
https://bialczynski.wordpress.com/2014/ ... -krakowie/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32224 razy
Otrzymał podziękowanie: 9246 razy

Re: Kraków - miasto przedwieczne

Nieprzeczytany post autor: abcd » czwartek 05 mar 2015, 20:44

Pozwolę sobie skopiować połowę artykułu zamieszczone w innym temacie ( viewtopic.php?f=60&t=99&start=175#p34319 ):

Białczyński pisze:Adam Smoliński – Dlaczego Rzymianie mieli taki problem z przekroczeniem Dunaju? oraz linki do Żmijowego Plemienia i sprawy wawelskiego smoka
8 Styczeń 2012

Obrazek To sztuka starożytna naszych przodków Scytów – tak.

Przytaczamy tutaj wpis pana Adama Smolińskiego spod artykułu o Żmijowych Wałach i Żmigrodach, ponieważ znów okazuje się on ważki dla różnych toczących się dyskusji ogólnych. W tekście między innymi o tym, czy ktoś się zastanawia na poważnie wśród historyków, jak to było możliwe i z jakiego powodu Rzymianie prawie do samego końca trwania imperium nie posunęli się za Dunaj, a królowie perscy – Dariusz i jego następcy, czy wielki Aleksander Macedoński, także nie przekroczyli praktycznie linii Dunaj -Kaukaz, a jak to już uczynili, to po prostu dostawali łupnia, czy to od Tomirysy-Tamary, czy od innych Scytów. O tym piszemy szeroko w Księdze Ruty, a tutaj tylko jako spostrzeżenie, które chyba powinno dawać od dawna do myślenia badaczom.

To Skołoci-Słowiano-Indo-Irańczycy władali Medami, a Medowie władali Persami a gdy się Persowie wyzwolili i chcieli zaatakować Scytów to dostali łupnia, a głowa Cyrusa skąpała się we własnej krwi, w saku (skórzanym worze), obcięta ręką królowej Saków właśnie – TAMARY- Tomirysy.


Obrazek

Także tutaj link do dobrego artykułu pt. „Cała prawda o Wawelskim Smoku”, który ciągnie dalej sprawę związków słowiańsko-skołockich. Autor: ERBA.

http://krakow.net.pl/forum/watek-krakow-Prawda-o-smoku-wawelskim-Kraku-i-smoczej-jamie-wzg%C3%B3rze-wawelskie

Artykuł bardzo dobry kompleksowy, chociaż nie uwzględniający faktu, iż Skołoci to to samo co Słowianie – tychże Słowian przodkowie, których Persja bała się jak ognia i nigdy nie zdobyła ich ziemi. Kto zna dobrze historię starożytną ten wie o tym . Kto słabo ją zna, powinien koniecznie przeczytać Księgę Ruty, bo jest to wersja mitów greckich na opak – z punktu widzenia Skołotów (Słowiano-Indo-Irańczyków) – naszych przodków. Judea nazywała ich Żmijowym Plemieniem, największym wrogiem ich boga – Jahwe (co zapisane jest w Biblii). Zastanawia w tym kontekście, że chrześcijaństwo zrobiło szatana z Luciferusa- Światła Świata (Światłowita).

Gdy się uwzględni nowe odkrycia genetyki – okaże się, że to jest rzeczywiście zachowana pamięć – lecz pamięć o obecności Scytów-Słowian od 3000 roku p.n.e także nad Wisłą. Słowianie w tym Lęgowie-Lęchici (Lugiowie) i Harowie (Harwaci) rzeczywiście bili się z z Keltami i Rzymem – choć śmiał się z tego Adam Naruszewicz – czołowy jezuita starannie ukształcony przez największych demagogów Watykanu, a także tabuny „naukowców” katolickich ukształtowanych przez pozaborową pseudonaukę XIX wieczną i tabuny ich następców z XX wieku (A. Bruckner i inni światli acz błądzący następcy, łącznie z głęboko dotkniętym materializmem marksistowskim K. Godłowskim). Mamy wiek XXI – idźmy naprzód śmiało – szkoda, że także naukowa praca Piotra Makucha nie uwzględnia tej wiedzy – poza lingwistycznej, bo genetycznej.

Nareszcie jednak doczekaliśmy się pierwszych naukowych opracowań związków nazewniczych i mitologicznych pomiędzy Wawelem a wieżą Babel czy Krakiem Krakusem i Cyrusem Perskim. Widzę, że pracownicy naukowi z odpowiednich instytutów UJ wreszcie zaczynają się przebijać ze swoimi świeżymi koncepcjami. Prawie 40 lat trzeba było czekać na rozwinięcie myśli Marii Składankowej z Mitologii Iranu, ale doczekaliśmy się.


Obrazek

Tutaj linki do opracowań Piotra Makucha drukowanych w AlmaMater:

Wawel i Babel:

http://www2.almamater.uj.edu.pl/104/17.pdf

szkoda jednak, że myśl autora nie poszła dwutorowo – także ku odczytaniu jako prawidłowe konotacji: Wawel-Wąwel (W ową Wel) i Wawel -Wel – Wela (Zaświaty Słowian). Cóż – do tego potrzebna by była wiedza o mitologii Słowian, a także z antropologii porównawczej na temat rytuału odrodzenia przez zejście w podziemia, w Zaświaty, ze szczytu góry do jaskini. Taka jaskinia jak wawelska to rzadkość – z wejściem ze szczytu Welskiej (Szklanej, Onawielnej) Góry – W Wąwel i na Welskie Nawie, a wyjście z jaskini prosto w Naw Założną – wodną, w wody Wisły, a czasami wyjście to znajdowało się wręcz pod wodą.System jaskiń pod wzgórzem – tak jak pisze ERBA – był kiedyś rozległy, są zamurowane, a jedno z podziemi z tego systemu to to w krypcie z kamieniem Czakramu.

Do tego też potrzebna by była wiedza o rytuałach szamańskich. Ale nie wybrzydzamy – cieszymy się i dziękujemy.


Krakus – Kirkous – Kirus Kirkudanowicz – Kirus – Cyrus:

http://www2.almamater.uj.edu.pl/109/35.pdf

Dziękujemy Piotrowi Makuchowi za powyższe artykuły, dziękujemy też przy okazji Scottowi Simpsonowi- organizatorowi pogańskich konferencji naukowych w Krakowie (pod patronatem profesora Jacka Majchrowskiego) – za niestrudzoną działalność na rzecz pogaństwa, ale przede wszystkim na rzecz prowadzenia solidnych badań nad wiarą przyrodzoną – wiarą przyrody – w środowisku krakowskiej AlmaMater.
CB
https://bialczynski.wordpress.com/2012/ ... em-dunaju/

Oczywiście, w miarę możliwości i czasu postaram się zamieścić również artykuły, na które powołuje się autor, podając do nich linki, choć wiem, że dotarcie do tego linku/strony - http://krakow.net.pl/forum/watek-krakow ... -wawelskie - nie będzie proste, gdyż wymaga rejestracji na krakowskim forum, a mnie zwyczajnie nie chce się tego czynić, więc gdyby ktoś z Krakusów był członkiem tego forum, to niech wklei nam ten artykuł.
Z góry dziękuję.
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6564
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1158
x 331
Podziękował: 11895 razy
Otrzymał podziękowanie: 12245 razy

Re: Kraków - miasto przedwieczne

Nieprzeczytany post autor: chanell » poniedziałek 07 gru 2015, 14:48

Dowód na to że Kraków i krakowianie są kosmitami :D hm .......ciekawe co na to pani Z.P. :D

Obrazek

Zdjęcie wykonane przeze mnie na ul.Stolarskiej w Krakowie :D
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6564
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1158
x 331
Podziękował: 11895 razy
Otrzymał podziękowanie: 12245 razy

Re: Kraków - miasto przedwieczne

Nieprzeczytany post autor: chanell » poniedziałek 28 gru 2015, 10:25

Zaawansowana cywilizacja z Krakowa

Tym razem opowiem Wam historię, która przydarzyła mi się autentycznie. Otóż kilka dni temu odezwał się do mnie mężczyzna- z wykształcenia geolog i mineraolog. Pan Jan, mieszkaniec Katowic napisał do mnie mniej więcej coś w stylu: „Czy chcesz zobaczyć Atlantydę w Krakowie?”. Na początku pomyślałem sobie, że ktoś po prostu robi sobie ze mnie żarty, ale postanowiłem odpowiedzieć na pytanie twierdząco i dowiedzieć się o co dokładnie chodzi z tą „krakowską Atlantydą”.

Ostatecznie umówiliśmy się na spotkanie w godzinach popołudniowych przed budynkiem Politechniki Krakowskiej. Ku mojemu zdziwieniu mój rozmówca od razu mnie rozpoznał. Przez jakiś czas kluczyliśmy po uczelnianych pomieszczeniach, aż w końcu znaleźliśmy odpowiednie miejsce, by spokojnie porozmawiać. Jak już wspomniałem Pan Jan jest naukowcem, jednak nie pracuje jako wykładowca akademicki. Czym spowodowana była jego decyzja dowiecie się już wkrótce czytając ten post.

W trakcie naszej rozmowy okazało się, że podobnie do mnie nie akceptuje on powszechnie przyjętych i akceptowanych dogmatów naukowych. Jak sam powiedział o sobie: „Zajmuję się rzeczami fizycznie namacalnymi. Jeżeli coś mówię, to jest to przebadane i mogę udostępnić całą dokumentację”.

Pan Jan po wieloletnich badaniach w różnych miejscach świata m.in.: na kontynencie europejskim, afrykańskim i amerykańskim doszedł do wniosku, że w czasach prehistorycznych na Ziemi istniała globalna cywilizacja, którą ostatecznie unicestwiła katastrofa na skalę kosmiczną ok. 13 000 lat temu ( dokładnie wg. geologa 12 760 lat temu, młodszy dryas ). Chcąc dowiedzieć się nieco więcej zapytałem, co właściwie przemawia za prehistoryczną, globalną katastrofą? ( czcionką pogrubioną zaznaczone są moje pytania do P. Jana )

-Wszystko. Katastrofa to ślady zapisane geologicznie. Rozpocząłem swoje badania w Egipcie i kontynuowałem je dalej w Polsce i Stanach Zjednoczonych. Identyczna kwestia dotyczy znaków istnienia zaawansowanych cywilizacji w prehistorii, które możemy odnaleźć nawet w Polsce.

– Rozumiem, ze katastrofa miała charakter globalny?

– Oczywiście. Sądząc po śladach, które odnalazłem w 2003 2004, 2005 i 2006. Po wielu latach pracy w 2010 roku Amerykanie odnaleźli ślady katastrofy na terenie USA w Karolinie Północnej, gdzie znajduje się pole kraterów meteorytowych, które datowali na 12 800 lat.Od 3 – 5 lat na całym świecie zaczęła się pojawiać ta data na konferencjach naukowych, choć nigdy wcześniej nikt nie wspominał o tak katastrofalnym wydarzeniu na skalę globalnąwtym czasie. Kiedy pojechałem na konferencję młodych egiptologów i powiedziałem, że kataklizm miał miejsce ok. 13 000 lat temu, to od tamtej pory nikt nie przyjmuje moich referatów. Chodzi o to, że nikt nie chce o tym słyszeć, ponieważ to podważa wszystkie badania. Dowodów naukowych potwierdzających katastrofę nie da się nigdzie opublikować. Jednak od pewnego czasu ludzie zaczęli dostrzegać, że jednak coś w tym wszystkim jest. Amerykanie potwierdzili moje przypuszczenia dotyczące kataklizmu i próbowali opublikować swoje badania w 2009 roku w „Science”. Okazało się, że sztuka ta jest niemożliwa. Wobec tego spróbowali swoich sił w rosyjskim czasopiśmie naukowym i odtąd wszyscy zaczęli datować, że katastrofa wydarzyła się 10, 12 tysięcy lat temu. Ja mówię konkretnie: katastrofa ta, wydarzyła się 12 760 lat temu, wiosną. Wychodząc z tego założenia znalazłem kratery w okolicach Krakowa. Kiedy moje znalezisko wyszło na jaw społeczność akademicka zareagowała z oburzeniem itd. Temat upadł. Następnie odwiedziłem Stany i inne miejsca, gdzie znalazłem kratery i ślady po fali uderzeniowej. Kiedy pracowałem w przemyśle energetycznym jako geolog, pomyślałem sobie, ze jeżeli mam rację to, konkretne osady będą zawierały warstw materii powybuchowej: sferule magnetyczne i mikrometeoryty. Idąc tym tropem okazało się, ze na wielu otworach w Polsce odnaleźliśmy masę sferulek i mikrometeorytów. Dziś wiadomo, że cała Europa zbombardowana została gradem meteorytów, nastąpiła zima nuklearna, zlodowacenie, wyginęły mamuty i tygrysy szablozębne. Dla mnie katastrofa jest faktem oczywistym, dlatego że zapisana została geologicznie w skałach osadowych.

– W takim razie, jeżeli mamy tak wiele dowodów, dlaczego naukowcy nie chcą oficjalnie zaakceptować faktu wystąpienia na Ziemi globalnego kataklizmu w prehistorii?

– Ponieważ zostało tak przyjęte. Środowisko akademickie tak ustaliło, a ci którzy mieli inne zdanie zostali po prostu wyeliminowani. Przyjęto dogmat i tego się trzymają. Jeżeli każdy polegałby na swoich badaniach, to uczeni rozeszli by się w różnych kierunkach. A tak mamy sobie dogmat, którego się trzymamy. Od tego są profesorowie i komisje naukowe, które ustalają w co należy wierzyć, a czego raczej unikać. Dyrektor Instytutu Archeologii na UJ powiedział na przykład, że obecnie naukowcy są gorsi niż działacze ( kler ) religijni. Jeżeli szanowany profesor coś ustali, to nikt nie ma prawa go podważyć.

– Czyli mamy do czynienia z takimi funkcjonariuszami frontu ideologicznego, a nie poszukiwaczami prawdy?

– Dokładnie.

– W takim razie jaki jest Pana pogląd na korzenie cywilizacji na Ziemi?

– Przede wszystkim należy przyjąć, że w mitach zawarta jest prawda. Jeżeli chodzi o starożytnych, to Grecy i Włosi ( Imperium Rzymskie ) jeszcze słyszeli dzwon, ale nie wiedzieli, w którym kościele dzwoni. Grecy w swojej mitologii wspominają jeszcze o rozmowach z bogami i bezpośrednimi kontaktami z nimi. Tak samo jest w mitologii mezopotamskiej. Jeżeli chcemy rozmawiać o naprawdę wyrafinowanych kulturach musimy cofnąć się znacznie bardziej w czasie. Co było przed pięcioma tysiącami lat? Ludzie biegali w skórach, 7 000 lat temu było tak samo, ale 10 000 – 12 000 lat temu chodzili w garniturach, jeździli samochodami i latali samolotami. 15 000 lat temu, przed katastrofą było jeszcze lepiej. W mitach znajdujemy opisy bardzo szybko przemieszczających się maszyn. Tylko teraz jak tępemu naukowcowi z XIX wieku wyjaśnić, że pociąg jedzie po torach, kiedy wtedy jeszcze nie istniała kolej. Albo, że kiedyś latały samoloty rzucające pioruny. Tak więc uczeni zamiast przetłumaczyć, że np. samolot wystrzelił rakietę lub rzucił bombę, przetłumaczyli, że jakiś dziwny pojazd bliżej niezidentyfikowany zaczął rzucać błyskawicami itd. Mity zostały przetłumaczone w XVII, XVIII, XIX, XX wieku, kiedy jeszcze nie mieliśmy pojęcia o technologiach, więc nie można było odpowiednio przekazać myśli twórców tekstów starożytnych.

– Czytając podania sumeryjskie mówiące o bogach i półbogach żyjących po kilkanaście lub kilkadziesiąt tysięcy lat i zapoznając się z twierdzeniami naukowców na temat np. Sumerów, i Egipcjan trudno jest nam przyjąć konkretną chronologię


– Chronologia jest zapisana. W Egipcie jest sporządzona cała chronologia faraonów na Kamieniu z ( Palermo ) , na którym spisana została historia Ziemi i Egiptu od 170 – 150 tys. lat. U Sumerów mamy tabliczki gliniane ( które zabrali Amerykanie ) opisujące historię świata począwszy od 400 000 lat temu- to trzeba by poczytać Z. Sitchina.

– Ale Sitchin zrobił wiele pomyłek


– A kto się nie myli? Sitchina można czytać jako źródło. Nie zwracać uwagi na słowa, które tłumaczył, ale analizować teksty, ponieważ Sitchin był najbliżej właściwego sensu starożytnych podań.

-A co Pan sądzi na temat M. Heiser’a?

– Nie słyszałem o tym człowieku.

– M. Heiser zarzuca Sitchinowi liczne błędy w tłumaczeniu pisma klinowego. Z mojego punktu widzenia nie chodzi o ujawnienie faktycznego przebiegu zdarzeń historycznych, ale o podważenie racji kogoś, kto nie reprezentuje wersji akademickiej. Heiser pracuje dla instytucji naukowej i wiadomo, że nie będzie akceptować czegoś, z czym nie zgadzają się jego szefowie.

– I w zamian cieszy się miejscem pracy.

– Tak jest.

– Jak daleko technologie starożytnych wykraczały poza nasze dzisiejsze wyobrażenia?

– W swoim doktoracie podałem zdjęcia pokazujące ślady obróbki kamieni, technikami, o których my nic nie wiemy. Nawet nie mamy pojęcia, jak można tak dociąć kamień, jak zrobiono to w dawnych czasach. Ślady zaawansowanej obróbki kamienia znajdujemy na całym świecie: w Peru, Boliwii, Egipcie, Chinach, na Syberii, w Polsce, tylko nikt się tym nie zajmuje. Każdy mówi, że nic nie widzi, albo się nie zna. Lepiej machnąć ręką i iść po wypłatę, bo jakby ktoś zaczął się zastanawiać, to zostałby bezrobotnym.

– Jeżeli chodzi o Boliwię, to rozmawiałem z człowiekiem, który przebadał kompleks Puma Punku i kontaktował się osobą profesjonalnie zajmującą się obróbką kamienia. Wniosek był jeden: nawet z pomocą dzisiejszej techniki trudno byłoby zrobić coś tak precyzyjnego, nie mówiąc o prymitywnych narzędziach.

– Moim zdaniem Puma Punku, budowle w Meksyku i w ogóle w całej Mezoameryce należą do pra – cywilizacji. Później nastąpiła katastrofa. Egipt i kultury mezopotamskie są nowsze i zaistniały po tragicznych wydarzeniach. Co prawda jeszcze posiadano technologie i sprzęt, ale nie tak wyrafinowany jak przed kataklizmem.

– Jeżeli zdawał sobie Pan sprawę z podejścia akademickich naukowców do tych tematów, co skłoniło Pana, by pozostać przy swoim?


– Ponieważ to są rzeczy oczywiste, których nie da się inaczej interpretować. Ja się tego nie boję. Męczyłem się tak jak inni ludzie, byłem różnie nazywany. Dlatego zajmuję się rzetelną nauką: geologią. Interesuję się petrografią, mineralogią, śladami obróbki i narzędziami jakich można było użyć- typowe podejście inżynierskie. Jeżeli coś mówię, to nikt nie jest w stanie udowodnić, że powiedziałem coś nie tak. Podaję tylko fakty. Dlatego też obroniłem doktorat, jestem w gronie tych akademickich naukowców i nie boję się tego mówić. Jeżeli chodzi o obróbkę kamienia, to niedawno dowiedziałem się, że w najnowszych książkach na ten temat napisane jest bardzo niewiele w porównaniu z publikacjami z lat wcześniejszych np. z 2005 r. Kiedyś rozpisywano się na kilkunastu stronach, a dzisiaj? Raptem pół strony! Obecnie podawane jest, że tylko za pomocą twardszych kamieni można obrobić miększe. Tak więc na temat obróbki kamieni w starożytności nie jest napisane w zasadzie nic. Dzieje się tak, ponieważ w cała sprawę archeologii wmieszali się geologowie, którzy podważyli obowiązujące standardy naukowe. Za 20 lat zaczniemy się zastanawiać się nad tym głębiej. Teraz jeżeli wykraczasz poza dogmaty naukowe jesteś nazywany wariatem.

– Czy kiedykolwiek zapoznawał się Pan z pracami jasnowidza Edgara Cayce’a, który opisywał zaawansowane cywilizacje prehistoryczne?

– Słyszałem, aczkolwiek nigdy nie przeglądałem tych prac. Ja osobiście nie wierzę w nadprzyrodzone zdolności, zmianę stanu świadomości itp. Uważam, że nie mamy wystarczającej technologii, by móc zbadać tego typu fenomeny. Jeżeli ktoś czuje czy widzi więcej, to ok., zgadzam się. Jeżeli to, co mówisz potrafisz zapisać w liczbach i stworzyć wzór, to znaczy, że wiesz o czym mówisz. Będąc w Wielkiej Piramidzie w Komorze Króla mogę powiedzieć, że działają tam energie wpływające na matrycę aparatu cyfrowego, czyli po prostu na zdjęciu pozostaje flara.

Nasza rozmowa w uczelnianej kawiarence trwała ok. 40 minut. Oczywiście powyższy zapis nie jest pełny. Pan Jan nie zgodził się bowiem, bym nagrywał rozmowę, więc pewne rzeczy wynotowałem, ale zdecydowaną większość zapamiętałem ( jak ktoś wie o co chodzi, to jest łatwiej :) ). Wracając jednak do meritum sprawy. Nadszedł czas na zobaczenie na własne oczy owej Atlantydy z Krakowa. Pan Jan powiedział, że na jej widok oczy wypadną mi z orbit :). Co prawda nic podobnego się nie wydarzyło, aczkolwiek, to co ujrzałem bardzo mnie zafascynowało i zdziwiło jednocześnie. Geolog niejednokrotnie podkreślał, że nie trzeba wcale podróżować po całym świecie, żeby odkryć ślady po prehistorycznych, wyrafinowanych kulturach. Wiele śladów istnienia takich cywilizacji mamy bowiem pod nosem! I faktycznie zgadzam się z Panem Janem w całej rozpiętości. Wystarczy tylko ( albo aż ) dobrze patrzeć i trochę pomyśleć. Około godz. 14.00 zajechaliśmy pod Park im. Wojciecha Bednarskiego. Jest to urokliwe miejsce, położone na Podgórzu, dzisiaj park krajobrazowo – historyczny, kiedyś kamieniołom. Oficjalnie przyjmuje się, że kamieniołom, z którego wydobywano wapień eksploatowano w okresie średniowiecza. Później natomiast, wraz założeniem parku kamieniołom był nieczynny i służył jako obiekt rekreacyjny.Idąc tym tropem metody, czy narzędzia, jakimi posługiwano się w tamtym okresie nie powinny być niczym ciekawym, ani tym bardziej przekraczającym naszą obecną wiedzę technologiczną. Jak się jednak przekonałem ludzie ( albo i nie oni ) nie tylko przekraczali wiedzą własną epokę, ale także
naszą współczesną!

Obrazek
Założyciel parku W. Bednarski

Na początku Pan Jan opowiedział mi krótką historię tego miejsca, by następnie przejść do przedstawienia śladów zaawansowanej obróbki kamienia.

Co tutaj widzisz?- zapytał mnie, gdy podeszliśmy do jednej z skalnych ścian wapiennych. Chwilę popatrzyłem i aż znieruchomiałem. Jak przyjrzycie się sami, to sami zrozumiecie dlaczego.
Obrazek
W prawym górnym rogu aż trudno nie zwrócić uwagi na ewidentny ślad obróbki maszynowej, którego nie mogła pozostawi po sobie prymitywna kultura.
Obrazek
Obrazek

W parku istnieje bardzo dużo podobnych śladów, więc nie ma sensu, żebym publikował wszystkie zdjęcia. Poniżej kolejne dowody na bytowanie na terenie Krakowa przedstawicieli znacznie wyżej rozwiniętych cywilizacji:
Obrazek
W tym wypadku widać ślady wiercenia trójkątnego z blokowaniem wydobytego materiału.

Obrazek
Specjalnie wstawiłem buta, żeby uchwycić średnicę otworu.

Obrazek
Ten otwór został przewiercony na wylot, jednak odłamek skalny zatkał wylot. Czegoś takiego nie mogli dokonać nasi przodkowie, ponieważ nie dysponowali odpowiednimi narzędziami.

Obrazek
Ślady są dobrze widoczne i można je dostrzec nawet z dalszej odległości, jak pokazuje zdj. po prawej.

Obrazek

Pan Jan powiedział mi, że niektóre ślady wskazują na to, że wiertła używane przez nieznanych budowniczych nie miały charakteru stałego, a ruchomy, co wykracza poza współczesne wyobrażenia inżynierów.

Ponadto, moją uwagę przykuła poniższa formacja geologiczna. Chodzi o to, że skały kamieniołomu porasta roślinność ( mchy itd. ), jednak w przypadku tej skały nie jest. Pan Jan wytłumaczył mi, że jest to efekt wysokiej temperatury ( ok. 1700 stopni C ), która wywołana została zderzeniem z meteorytem 12 760 lat temu! W rezultacie kontaktu z rozżarzonym obiektem ( obiektami ) skała po prostu stopiła się i „zbielała” w wyniku rozgrzania.
Obrazek

Aż trudno uwierzyć, że nikt- żadni naukowcy- nie są zainteresowani Parkiem im. W. Bednarskiego. Według mnie jest to celowe działanie, byle tylko nie podważyć obowiązujących teorii.

Przy okazji chciałbym bardzo podziękować Panu Janowi Katowic za poświęcenie mi jego cennego czasu. Mam nadzieję, że kiedyś jego wysiłki zaowocują w przyszłości uznaniem wśród społeczeństwa akademickiego. Ja sam mi wyjawił, wyśmiewane obecnie teorie przejdą do głównego nurtu naukowego za jakieś 50 lat


https://lukaszkulak92.wordpress.com/201 ... z-krakowa/


edit: Park Podgórski uwielbiam i jestem tam częstym gościem ,wiele razy stałam i patrzyłam na te potężne skały ,ale nigdy pod tym kątem. Koniecznie muszę to naprawić i zdam relację ;)
Tymczasem zapodam filmik gdzie będziecie mogli zobaczyć między innymi właśnie ten park .


https://www.youtube.com/watch?v=7itcc8l6b5s&feature=youtu.be&a=
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6564
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1158
x 331
Podziękował: 11895 razy
Otrzymał podziękowanie: 12245 razy

Re: Kraków - miasto przedwieczne

Nieprzeczytany post autor: chanell » sobota 27 lut 2016, 23:39

Archeolodzy zbadali tajemnice tunelu pod Arsenałem Miejskim w Krakowie

Archeolodzy zbadali tajemnice tunelu pod Arsenałem Miejskim w Krakowie, który w ub.r. odkryli robotnicy pracujący nad izolacją cieplną obiektu. Tunel służył najprawdopodobniej jako tajemne przejście. W jego zasypisku odnaleziono także cenny fragment renesansowego ołtarza.Badacze ustalili też, że odkopany przed Arsenałem kamienny mur o szerokości 1,2 m, jest pozostałością drugiego pierścienia murów obronnych Krakowa. Mur ten zachował się w ziemi na głębokość co najmniej 6 m.



Tunel natomiast ma 16 m długości, 2 m wysokości i 1,5 m szerokości. - To bardzo ważne odkrycie w skali kraju, bowiem tajemnych przejść odkryto, jak dotąd, bardzo mało. Przykładem w tym zakresie może być przejście odkryte na zamku biskupów krakowskich w Sławkowie – powiedział dr Jacek Pierzak, archeolog ze Śląska, który badał tunel.

Korytarz wykonany został w całości z kamienia wapiennego. Początkowo archeolodzy oceniali, że mógł powstać w drugiej połowie wieku XIV lub na przełomie XIV/XV, a służył jako kanał, którym odprowadzano ścieki miejskie do fosy, lub jako tajemne przejście. Za drugą hipotezą przemawia fakt, że tunel ten nie miał kamiennego, szczelnego dna. - Tajemne przejścia pełniły wiele funkcji. Można było dzięki nim sprowadzać pomoc czy zaopatrzenie dla oblężonego miasta, można też było organizować zbrojny wypad na nieprzyjaciela. W związku z tym, iż tunel powstał już po wybudowaniu drugiego muru obronnego, bardziej prawdopodobne jest jego datowanie na przełom XIV/XV w. – mówił archeolog.

W zasypanym ziemią tunelu odkryto detal architektoniczny, wykonany z czerwonego marmuru, zdobiony motywami roślinnymi (arabeska) i złoceniami. - Początkowo myślałem, że jest to fragment kominka, epitafium czy ołtarza. Okazało się, że jest to fragment ołtarza z ok. 1533-1536 r., wykonanego przez włoskiego rzeźbiarza Jana Marię Padovano, który to ołtarz jednak nie zachował się w całości – wyjaśnił archeolog i dodał, że identyfikacji dokonał w tym miesiącu i to dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności.

- Pani Paula Musiał, konserwator zabytków, która znała ołtarz jak mało kto, bowiem przeprowadzała konserwację zachowanych jego fragmentów; kiedy zobaczyła wydobyty w tunelu detal architektoniczny, od razu stwierdziła, iż jest to fragment należący do tegoż ołtarza – opowiadał archeolog i zauważył, że odkrycia tak wybitnych dzieł sztuki w trakcie wykopalisk należą do rzadkości.

- Odnaleziony fragment, dokładnie cyborium (obudowa ołtarza), jest niewątpliwie bardzo ważny. Ołtarz zaprojektowany przez Padovano to perła renesansu, jedno z pierwszych polskich dzieł renesansowych. Odnaleziony fragment pokazuje, że rzeźbiarz doskonale operował dłutem i bardzo dobrze znał materiał – w tym przypadku marmur węgierski, uznawany za marmur królów – powiedziała konserwator Paula Musiał i dodała: - Nie dowierzałam, kiedy zobaczyłam brakujący fragment ołtarza. Wielką tajemnicą pozostaje też to, w jaki sposób marmur znalazł się w tunelu pod Arsenałem.

Ołtarz, którego fragment odnaleziono, Padovano wykonał na zlecenie bp. Piotra Tomickiego do katedry wawelskiej. Tam ołtarz znajdował się do czasów baroku, kiedy to, w związku z przebudową kaplicy w katedrze wawelskiej, dwie płaskorzeźby aniołów trafiły do Pałacu Biskupa Erazma Ciołka, a tabernakulum zostało przewiezione do kościoła św. Wojciecha w Modlnicy. W katedrze wawelskiej, w kaplicy Tomickiego, pozostała tylko płyta z wizerunkiem Boga Ojca i Ducha Świętego. Pozostałe fragmenty ołtarza zaginęły. - Trudno powiedzieć, co się z nimi stało. Możliwe, że zostały wykorzystane do budowy innych obiektów. Niewykluczone, że pod Arsenałem są inne fragmenty interesujących zabytków – powiedziała konserwator.

Odnaleziony fragment marmuru zasili zbiory Muzeum Książąt Czartoryskich, do którego należy budynek Arsenału.

Arsenał Miejski to drugi znany – po Arsenale Królewskim – tego typu budynek w Krakowie. Obiekt został wzniesiony z piaskowca, przy ul. Pijarskiej, w II poł. XVI w. Stał w pobliżu murów obronnych miasta i służył do przechowywania broni i sprzętu wojennego. W 1874 r. gmina przekazała Arsenał księciu Władysławowi Czartoryskiemu na cele muzealne. Obecnie w budynku mieści się Galeria Sztuki Nowożytnej, należąca do Muzeum Książąt Czartoryskich – oddziału Muzeum Narodowego w Krakowie. W Galerii znajdują się zabytki starożytnych kultur śródziemnomorskich.

http://strefatajemnic.onet.pl/archeolod ... wie/t1916s
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32224 razy
Otrzymał podziękowanie: 9246 razy

Re: Kraków - miasto przedwieczne

Nieprzeczytany post autor: abcd » poniedziałek 16 maja 2016, 10:36

Białczyński pisze:Kraków nigdy nie przestał być stolicą Polski! Czas przywrócić miastu funkcje stołeczne.
5 maja 2016

Obrazek

W jak bardzo zakłamanym społeczeństwie żyjemy niech zaświadczy ignorowany przez Polaków fakt, że Kraków nigdy nie utracił funkcji stolicy Polski podczas gdy powszechnie kolportuje się bzdurną wiadomość o tym, iż stolica została przeniesiona z Krakowa do Warszawy w roku 1595 przez Zygmunta III Wazę.

Prawda jest zupełnie inna.

Po raz pierwszy określono Warszawę jako stolicę Polski w dokumencie zwanym Konstytucją Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej (PRL) w 1952 roku. Jak wiadomo był to dokument i fakt dokonany przez zaborcze władze sowieckie ZSRS/ZSRR reprezentowane w Polsce przez zbrojne ramię Kremla, jakim była PZPR z całym umocowanym w naszym kraju aparatem przemocy utrzymującym ją przy władzy (LWP – Ludowe Wojsko Polskie, UB – Urząd Bezpieczeństwa i MO – Milicja Obywatelska oraz stacjonująca w Polsce do 1995 roku Armia Radziecka).

By się zorientować jakiego rodzaju była to konstytucja (znowelizowana w 1976 roku) wystarczy zacytować z niej tylko jedną formułę – zapis o nierozerwalnym sojuszu polsko-radzieckim, czyli „nierozerwalna więź przyjaźni polsko-radzieckiej”, którą PRL miała umacniać. W art.1 zapisano też, że „PRL jest krajem socjalistycznym, a także dodano artykuł głoszący, że „przewodnią siłą polityczną społeczeństwa w budowie socjalizmu jest PZPR”.

Wolna Polska nigdy nie odebrała Krakowowi tytułu Miasta Stołecznego. Do czasu zniknięcia Polski z map Europy i świata w 1795 roku Kraków pozostawał stolicą, zaś Warszawa nosiła tytuł Miasta Rezydencjonalnego Królów Polski.


Obrazek

Wikipedia:

Stolica Polski - główna siedziba administracyjna Polski, której funkcję pełni obecnie Warszawa.

Pierwszą konstytucją, w której określono stolicę Polski, była Konstytucja Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej z 1952 (art. 90)[1].




Zygmunt III Waza rozpoczął w 1596 r. proces wyjazdu dworu królewskiego do Warszawy, jako że była ona bliższa interesującym go sprawom szwedzkim, a również z powodu pożaru w 1595 r. na Wawelu podczas eksperymentu alchemicznego w obecności króla[11]. Proces przenoszenia dworu trwał do 25 maja 1609. Kraków pozostał jednakże oficjalną stolicą Rzeczypospolitej, a fakt ów był bezsporny dla współczesnych tamtym czasom[11][12]; tam też koronowali się kolejni władcy (z wyjątkiem Stanisława Leszczyńskiego i Stanisława Augusta Poniatowskiego). Warszawa była oficjalnie nazywana „Miasto Rezydencjonalne Jego Królewskiej Mości”[12].

[1] Konstytucja Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej uchwalona przez Sejm Ustawodawczy w dniu 22 lipca 1952 r. (Dz. U. z 1952 r. Nr 33, poz. 232).

[12] Oficjalny portal Warszawy

Obrazek

Dlatego Kraków do dzisiaj używa nazwy Stołeczne Królewskie Miasto Kraków:

„Stołeczne Królewskie Miasto Kraków – tytuł Krakowa, stanowiący jego nazwę pełną, używany zarówno w uroczystych dokumentach, jak również w oficjalnej, codziennej retoryce. Jest to tytuł formalny, usankcjonowany prawnie przez Urząd Rady Ministrów RP, poprzez zatwierdzenie Statutu Miasta Krakowa. W wyniku akceptacji prawnej, ogłoszony na odpowiednich stronach Biuletynu Informacji Publicznej Miasta Krakowa. Termin „Stołeczne Królewskie Miasto Kraków” określony został w Statucie Miasta Krakowa (§4 pkt 1), przyporządkowane są do niego symbole Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa tj. Herb, Chorągiew, Flaga, Pieczęć.

Zarówno Sejm RP jak również Rząd RP w okresie II Rzeczypospolitej, do której tradycji nawiązuje w swojej Konstytucji obecna III Rzeczpospolita używał w swoich ustawach[1] i rozporządzeniach[2] nazwy Stołeczne Królewskie Miasto Kraków zarówno w tytułach tych aktów prawnych, jak również w ich treści (natomiast w skrócie: st. król miasto Kraków, st.kr. miasto Kraków albo stoł. król. miasto Kraków). Niektóre z tych aktów prawnych obowiązują do dzisiaj[3][4].

Tytuł Krakowa zmieniał się na przestrzeni dziejów, zachowując ciągłość znaczeniową.”

Obrazek

Jednakże formalnie po 1990 roku miastu nie nadano oficjalnie takiej nazwy:

„20 czerwca 1990 r., przy wyborze Jacka Woźniakowskiego na urząd prezydenta Krakowa, radni ustalili dla krakowskiego samorządu obowiązującą nazwę „Rada Miasta Krakowa”, a w uroczystych dokumentach „Rada Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa”[7]

W latach następnych, w Statucie Miasta Krakowa stanowiącym o ustroju Gminy znalazło się sformułowanie, które stanowi, że: „Miasto Kraków zgodnie z tradycją zachowuje nazwę Stołeczne Królewskie Miasto Kraków. Używa również nazwy skróconej Miasto Kraków.” (§4 ust.1 Statutu). Nazwa pełna Stołeczne Królewskie Miasto Kraków jest nazwą nieurzędową. Nazwy urzędowe miast, na podstawie Ustawy z dnia 29 sierpnia 2003 r. o urzędowych nazwach miejscowości i obiektów fizjograficznych oraz obowiązującego wcześniej Rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 24 października 1934 r. o ustaleniu nazw miejscowości i o numeracji nieruchomości mającego moc ustawy, mogą być nadawane lub zmieniane wyłącznie rozporządzeniami Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. Na mocy § 85 cyt. Statutu, zmiany Statutu Miasta Krakowa mogą nastąpić uchwałą Rady Miasta Krakowa, w uzgodnieniu z Prezesem Rady Ministrów.”

Obrazek

Moim zdaniem najwyższy już czas ażeby IV Rzeczpospolita Polska nie tylko formalnie zwróciła Krakowowi jego tytuł , który obowiązywał przez cały okres Wolnej Polski, ale także przywróciła miastu część funkcji stołecznych – przenosząc tutaj niektóre ważne urzędy państwowe w ramach decentralizacji urzędów państwa. Warto o tym przypominać konsekwentnie, zwłaszcza w takie rocznice jak Rocznica Konstytucji 3 Maja. Ruch Wolnej Polski będzie dążył niezmiennie do przywrócenia Krakowowi funkcji stolicy Polski. Utrata tej funkcji jest bowiem bezpośrednią konsekwencją epoki kolonialnej, a naszym obowiązkiem jest przywracanie do życia instytucji WOLNEJ POLSKI, sprzed okresu kolonialnych rozbiorów Polski przez Niemców i Rosjan.

Obrazek
http://bialczynski.pl/2016/05/05/krakow ... stoleczne/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 16038
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 873
Podziękował: 29949 razy
Otrzymał podziękowanie: 24157 razy

Re: Kraków - miasto przedwieczne

Nieprzeczytany post autor: janusz » niedziela 18 gru 2016, 23:25

Obrazek Tajna broń ;)
0 x



Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6077 razy
Otrzymał podziękowanie: 12117 razy

Re: Kraków - miasto przedwieczne

Nieprzeczytany post autor: Thotal » poniedziałek 19 gru 2016, 07:32

Kraków ma SMOGA i używa go na co dzień...



Pozdrawiam - Thotal:)
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32224 razy
Otrzymał podziękowanie: 9246 razy

Re: Kraków - miasto przedwieczne

Nieprzeczytany post autor: abcd » poniedziałek 19 gru 2016, 12:44

Białczyński pisze:Tajemnica Kopca Wandy – poszukiwania grobowca królowej Lechitów trwają!
19 grudnia 2016

Jak zwykle w związku z budową nowej drogi ekspresowej wokół Krakowa w kierunku Gór Świętokrzyskich, rozpoczęto prace archeologiczne na tym terenie. Ponieważ droga wymaga przebudowy całego pobliża Kopca Wandy to również tam rozpoczęto prace mające stwierdzić czy pod kopcem znajduje się mogiłą grobowa.

Przy okazji moich artykułów o Kopcach w tym o Kopcu Kraka (Brednie o celtyckich Kopcach Kraka i Wandy w Gazecie Wyborczej) http://bialczynski.pl/czworksiag-wielki ... wyborczej/ zwracałem uwagę dokładnie na ten fakt który teraz jest podnoszony przez archeologów – grobowiec nie musi być zlokalizowany u podstawy kopca – w jej płaszczyźnie może znajdować się grubo poniżej podstawy ponieważ takie kurhany budowali Scytowie. as jeżeli Kopiec Wandy i Kraka nie są żadnymi budowlami z VIII wieku jak do tej pory się upierano , tylko Scytyjskimi to u podstawy kopca nic nie znajdziemy – trzeba kopać głębiej.

Dotyczy to przede wszystkim słynnych przedwojennych badań Kopca Kraka, gdzie znaleziono sprzączkę awarską, co stało się podstawą osadzenia czasu usypania budowli w VIII wieku, a tak naprawdę żadną podstawą do takiego sądu nie jest i być nie może, gdyż całe otoczenie kopca Kraka jest pełne artefaktów z okresy kultury łużyckiej, czyli owszem z roku około 800, tyle że 800 przed naszą erą.


Obrazek


Tajemnica Kopca Wandy w Clara Tumba (Sławnej Mogile)

Kraków jest pewnym ewenementem, w którym pogańska tradycja sypania kopców ma się nadal dobrze, a obecnie usypany ma być kolejny kopiec ku czci Karola Wojtyły, papieża kościoła rzymskokatolickiego. Miasto ma szereg kopców, których pochodzenia często nie znamy, a one same – albo nie były badane, albo zadanie to przerosło badaczy- w przypadku badania Kopca Kraka, otwór badawczy nie dotarł wg krytyków, do środkowej części grobowca, a zakres prac ziemnych, sądząc z fotografii, i tak był przytłaczający jak na współczesne techniki archeologiczne. Badania sfinansowały lokalne wydawnictwa i redakcje.

Zagadkowy kopiec Wandy ( w niektórych źródłach opisany jako mający mieć pierwotnie kształt piramidy) wobec tych wszystkich trudności ostał się nie naruszony żadnymi badaniami archeologicznymi, co jest ewenementem w przypadku kopców identyfikowanych z miejscem pochówków władców. Dodatkowo- źródła literackie donoszą że Wanda była uznawana za boginię rzeki Wisły, jeszcze w czasach późnego średniowiecza modliła się do niej jedna z katolickich władczyń, płynąc rzeką Wisłą na statku w niepogodę.

Nie znamy zawartości kopca, gdyż nie był on przedmiotem zainteresowania polskich naukowców.

Źródło: http://poselska.nazwa.pl/wieczorna2/his ... nej-mogile

Z drugiej strony jest to korzystne, ponieważ młodsze kopce krakowskie, budowane współcześnie, ulegają erozji i wymagają częstych napraw, bowiem zbudowano je innymi, mniej trwałymi technikami niż starożytne kopce powstałe w czasach pogańskich, twardo ubite i umocnione siatką wilkinową wewnątrz. Dziś więc- poza przekazami literackimi- nie znamy powodów dla których ktoś usypał 20 tysięcy metrów sześciennych ziemi. Opis pierwotnego wyglądu kopca pochodzi z 1584 roku, z publikacji „Herby rycerstwa polskiego”.Miała tam ongiś stać kamienna figura Wandy, na której na cokole wykuto w jęz. łacińskim opis jej biografii. Przedmioty te uległy całkowitemu zniszczeniu, naprawdopodobniej w wyniku zwietrzenia. Miejscowość, gdzie się znajduje, była wzmiankowana np. w 1222 roku, nazwano ją wówczas „Clara Tumba”- co można przetłumaczyć jako „Sławna Mogiła”.

Prace badawcze z lat 1913 i 1963-1965 potwierdziły, że teren wokół kopca był zasiedlony już 2 tys lat p.n.e.


wg http://www.krakow4u.pl/kopiec_wandy.html

Obrazek

Kopiec Wandy we wsi Mogiła, w dali Kraków (ryc. F. Dietrich, z Monumenta regnum Poloniae Cracoviensa, Kraków 1827.)
Publikacja „Postępek prawa czartowskiego” (1570) wymienia wzbronione kulty: m.in wymienia Wandę między demonami. Wg stanu informacji spisanych w 1585 r.n.e., na mogile wznosić się miał posąg spiżowy z wyrytym napisem

Epithaphium Wandae
[Vanda vero sic dis imolata, et ex aquis a diis |
immensa, versus Mogilam in monte est tumulata, cuius epitaphium sic ponitur: |
Hic iacet intumba ro mundi, non rosa munda,
| Non redolet sed det, quae redolere solebat.
| Gracci regis nata, bene VANDA fit vocitata,
| Ut nam hamus piscem trahit ab equore captum,
| VANDA sic formosa emnes traxit speciosa
| Illius in amorem, et in favoris vigorem.
| Haec per decorem alman vicit furorem,
| Nam eoque spreverat hominium connubia cuncta,
| Celibem haec obtulit dis mersa flumine vitam,
| Quam ad mox aripuit deorum non floridus artus].
ok. 1890 napis zmieniono na współczesny.

Obrazek
Kopiec Wandy w Krakowie-Mogile (fot. R. Zając)

Z miejscem tym wiąże się bardzo znana legenda o Księżniczce Wandzie, córce legendarnego Kraka. Jak podaje tradycja, tutaj w nurtach wiślanych wyłowiono zwłoki księżniczki Wandy, która odrzuciwszy rękę niemieckiego księcia Rytgiera rzuciła się do rzeki, nie chcąc narażać pobratymców na najazd niemiecki. Legenda ta występuje często w pismach historyków i poetów. Najstarsza wzmianka dotycząca wyglądu kopca pochodzi z 1584 r. z „Herbów rycerstwa polskiego”. Kiedyś wierzchołek wzgórza wieńczyła kamienna figurka Wandy, a na cokole wyryto po łacinie opis jej czynu.


wg http://www.dzieje-mogily.republika.pl/kopiec.html

Jan Długosz (1415-1480) o kopcu w Mogile

„Obaj synowie Kraka umarli bezdzietnie. Ster rządów w Polsce objęta, za zgodą wszystkich Polaków, jedyna córka Kraka, którą nazywano Wanda. I tak, gdy pod rządami Wandy Rzeczpospolita kwitła, ówczesny książę niemiecki Rydygier, sławny rodem i potęgą sąsiad Królestwa Polskiego, wysłał posłów z prośbą o rękę Wandy pod groźbą wojny.
Lecz Wanda, która całe życie ślubowała spędzić w czystości, z niczym odesłała posłów. Książę niemiecki Rydygier, w poczuciu wzgardy i odmowy, zebrał ogromne wojsko i wkroczył do Polski, chcąc wywalczyć orężem to, czego nie mógł uzyskać prośbą. Nie zatrwożyła się jednak królowa Polski, Wanda, chrzęstu oręża, lecz szybko kazała zgromadzić się wojskom polskim, stanęła przeciwko Niemcom wydając pole do bitwy. Ponieważ znaczniejsi rycerze niemieccy głośno oświadczyli się przeciwko dalszemu prowadzeniu niesłusznej wojny, przeto książę niemiecki Rydygier, nie chcąc wracać z niesławą do domu, pozbawił się życia, rzucając się na miecz, którego ostrze zwrócił ku sobie. Zaś Wanda zawarła przymierze z panami niemieckimi i nietknięte wojsko z triumfem i dumą odprowadziła do Krakowa.
Za tak wielkie i znakomite zwycięstwo siebie samą postanowiła ofiarować bogom, ponieważ w tej epoce sądzono, że czyn taki jest miły bogom, bohaterski i wzniosły. Przeto zwoławszy dostojników polskich i złożywszy ofiarę ze zwierząt i odprawiwszy nabożeństwo, skoczyła z mostu na rzece Wiśle, ofiarując się falom rzeki, i pokryta nimi zginęła. O milę od Krakowa w polu jest jej mogiła. I jej także mogiłę wzniesiono równio dostojną jak ojcu. Z ziemi bowiem wzniesiono wysoki kopiec, który wskazuje do dziś dnia jej grób, od niego miejscowość tę nazwano Mogiłą”.
Nad Dłubnią,
o milę od Krakowa na polu [jest] jej mogiła.
I – rzecz to dla potomnych bardziej godna podziwu
niż wiary
– jej także mogiłę wzniesiono równie dostojną jak ojcu.
Z ziemi usypano wysoki kopiec,
który wskazuje do dziś dnia jej grób,
a od niego miejscowość tę nazwano Mogiłą.
Nie wątpi też żaden Polak,
że słuszny to był wyraz uznania dla Kraka i Wandy,
w ten sposób bowiem postanowili
pamięć o nich następnym przekazać wiekom.
Jan Długosz, „Roczniki, czyli Kroniki”, między 1459 a 1468, tłum. zbiorowe.

Mogiła Wandy w Mogile


Zabytek usytuowany jest na zachodnim skraju terasy Wiślanej, w południowo-wschodniej stronie wsi Mogiła oraz w widłach rzek Dłubni i Wisły, na wyżynie 225 m n.p.m.
Nazwa wsi przejęta została od kopca – Mogiły Wandy, w pobliżu którego była zlokalizowana. Pierwsze wzmianki pochodzą z początku XIII w. Zbudowany we wsi klasztor Cystersów nazwano po łacinie Ckara Tumba czyli Sławna Mogiła. Już wówczas uważano, że kopiec stanowił grobowiec Wandy. Dawnej kopiec Wandy nazywano również NOGAWKĄ. Legendę o Wandzie co nie chciała Niemca, córce Kraka utrwalił Wincenty Kadłubek: „Księżniczka Wanda nie chcąc wyjść za mąż za księcia Rydygiera, rzuciła się w nurty Wisły. Pochowana została w polu nad Dłubnią.”
(
)
Z nastaniem chrześcijaństwa długo jeszcze na wierzchołku kopca Wandy stały figury, święte drzewa i kultowe kamienie, związane z tradycją pogańską. Jeszcze w XV w. stał tam kamienny słup z napisem sławiącym czyny księżniczki Wandy. Później był kamienny słup z krzyżem, a w końcu XVIII w. istniała tam budowla murowana z ciosów kamiennych, widoczna w grafice Friedricha Philippa Usenera w jego albumie „Widoki Krakowa” z 1805 r.
wg http://www.kopiecpomnik.pl/referaty/referat_gill.doc


opr. Adam Fularz na podst. Wikipedii, cytaty,ikonografika wg http://raptularzyk.weebly.com/o-wandy-k ... dawne.html

Obrazek


Czy w kopcu Wandy znajduje się jej grobowiec? Sprawdzają to naukowcy

Na jednym z krakowskich kopców rozpoczęły się ponowne poszukiwania grobowca Wandy. Legenda głosi, że to właśnie w nasypie spoczywa córka księcia Kraka. Naukowcy na kopiec wrócili we wzmocnionym składzie. Do pracującej w październiku grupy archeologów ze Stowarzyszenia Vistula teraz dołączyli eksperci z Akademii Górniczo-Hutniczej. Za pomocą georadarów sprawdzają, czy wewnątrz nasypu coś się znajduje.

Obrazek

Komora grobowa w kopcu Wandy? Trwają badania (20 zdjęć)

* http://i.iplsc.com/komora-grobowa-w-kop ... L-C322.jpg

Kopiec przebadała już firma Georadar z Wrocławia, która stworzyła też skan obiektu. Tym razem trafił on pod lupę naukowców z Wydziału Geologii, Geofizyki i Ochrony Środowiska AGH.

To trudny teren. Geometria kopca jest największym utrudnieniem, ale nie wiemy też, z czego jest on zbudowany. W przypadku metody georadarowej, jeżeli tam jest dużo iłów, to będziemy mieli bardzo płytki zasięg, będziemy mogli sięgać tylko metr, dwa lub trzy we wnętrze kopca – podkreśla dr Sławomir Porzucek z AGH.

Wyniki badań naukowców będą gotowe na początku roku. Zanim zostaną opublikowane, podobne prace wykona jeszcze firma Jacka Adamca gpr24 z Warszawy. Dopiero wtedy zbiorczy raport zostanie przedstawiony mieszkańcom Krakowa.

Kopiec Wandy to jeden z czterech kopców w stolicy Małopolski. Powstał prawdopodobnie w VII lub VIII wieku. Legenda głosi, że w nasypie spoczywa Wanda, córka księcia Kraka.

Obrazek

Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-c ... gn=firefox

Obrazek

Obrazek
http://bialczynski.pl/2016/12/19/tajemn ... -grobowca/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 16038
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 873
Podziękował: 29949 razy
Otrzymał podziękowanie: 24157 razy

Re: Kraków - miasto przedwieczne

Nieprzeczytany post autor: janusz » piątek 30 gru 2016, 20:22

0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 16038
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 873
Podziękował: 29949 razy
Otrzymał podziękowanie: 24157 razy

Re: Kraków - miasto przedwieczne

Nieprzeczytany post autor: janusz » czwartek 09 lut 2017, 23:59

Astronomiczna tajemnica Krakowa

https://www.youtube.com/watch?v=7H8H5wIheGA

Opublikowany 8 paź 2016
Zdradzę Wam pewną tajemnicę...
Prof. Władysław Góral, geodeta z AGH, w 2006 r. napisał niespełna 11-stronicową pracę na temat krakowskich kopców oraz kopca Kraka II w Krakuszowicach. W tej pracy opisał zależności astronomiczne i geodezyjne między kopcami, a także Wzgórzem Wawelskim. Na podstawie tej pracy można powiedzieć, że mamy w Krakowie coś, co śmiało można porównać do Stonehenge. Szkoda tylko, że praca prof. Górala na nic się dla Krakowa nie przydała, bo jak widać, do tej pory, podobno najlepsze miasto turystyczne w Europie nic nie zrobiło z tą wiedzą. Uważam, że to wielka szkoda i postanowiłem, że spróbuję posłać tę wiedzę między ludzi. Możecie mi w tym pomóc rozsyłając ten link gdzie kto może. Bardzo Wam dziękuję.

Film nie był finansowany przez Unię Europejską, ani przez inne instytucje, państwa, firmy... Budżet filmu wynosił 0 złotych i 0 groszy.
Powstał w całości moimi rękami uczyniony.
Marek Czapla
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 16038
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 873
Podziękował: 29949 razy
Otrzymał podziękowanie: 24157 razy

Re: Kraków - miasto przedwieczne

Nieprzeczytany post autor: janusz » niedziela 02 lip 2017, 13:50

Potężne megalityczne podziemia na Wawelu? Na świecie są cuda o których nie mamy pojęcia

Dziś krótki artykuł. Megalityczne podziemia na Wawelu? Na pewno byliście tam i zwiedzaliście co nieco, przynajmniej część z Was. Czy widzieliście odgrodzone sektory tego zamku z kartkami typu: „remont„, „konserwacja„, „prace konserwacyjne„, „przejście służbowe” itp? Duża część nawet „naziemnego” zamku na Wawelu jest niedostępna dla zwiedzających. Dotyczy to szczególnie podziemi – i mam na myśli nawet te „oficjalne” podziemia, czyli zwykłe podpiwniczenia.

Kluczowe jest to, co jest pod ziemią. Ma tam znajdować się potężna, prastara, megalityczna konstrukcja. Sam zamek wawelski ma być przysłowiowym wierzchołkiem góry lodowej. Nie wiadomo ile lat ma ta konstrukcja – tysiąc lat? Pięć tysięcy? Czterdzieści tysięcy? Nie wiadomo, kto ją zbudował. Czy ma ktoś z Was jakieś informacje na ten temat?

Hipotez jest wiele. Pierwsza z nich mówi o podziemnej piramidzie. Kolejna z nich – o starożytnym, podziemnym artefakcie. Miał on być wybudowany w czasach, gdy nasi słowiańscy przodkowie władali połową Europy i toczyli boje na śmierć i życie z Cesarstwem Rzymskim, które chciało ten artefakt dorwać. Ponoć tak daliśmy się we znaki Cesarstwu Rzymskiemu, że jego spadkobiercy (Watykan i Germanie) przez tysiąclecia realizowali plan „parcia na wschód„. Jak i plan ludobójstwa Słowian, z wojnami napoleońskimi, I i II wojną światową i Unią Europejską włącznie.

Kolejna hipoteza mówi o podziemnym mieście. Temat poruszał nawet pan Dariusz Kwiecień, który wsławił się hipotezą o istnieniu na terenie Polski tajnych podziemnych baz. Nazwał je on „kompleksem Riese.” Według tradycji ezoterycznej i gnostyckiej, pod Wawelem znajduje się główny Czakram Ziemi. Jest to jeden z siedmiu najważniejszych czakramów (miejsc mocy) naszej planety, i jest wśród tych siedmiu najważniejszym. Czakram ten ma być związany z planetą Jowisz, która jest zbudowana z tej samej materii co Słońce.

Na marginesie – wg niektórych teorii świat się zmieni na lepsze wtedy, gdy na niebie będą świeciły dwa Słońca. Planeta Jowisz jest zbudowana z tej samej masy, co nasza gwiazda – Słońce, tylko nie doszło tam jeszcze do reakcji syntezy termojądrowej. W filmie „Kosmiczna Odyseja” została pokazana futurystyczna wersja wydarzeń, gdy na Jowiszu zaczęła zachodzić synteza termojądrowa, po czym planeta ta zmieniła się w gwiazdę. Wiadomo, że artyści „widzą” więcej, i za pomocą filmów, piosenek i innych dzieł, starają się nam coś niecoś przekazać.

Do Wawelu zaczęli przybywać pielgrzymi, i nie chodzi tylko o katolików i turystów z Polski i z całego świata. Ale chodzi o pasjonatów ezoteryki i doktryn tajemnych, buddystów, hinduistów. Jednak ksiądz prałat Wawelu przeciwdziała przekonaniu i „pogłoskom„, że na Wawelu istnieje miejsce mocy bądź jakiś artefakt. Przy wsparciu władz miasta od roku 2001 utrudnia się dostęp do miejsca uważanego za magiczne. Wydaje się zakazy gromadzenia się w tym miejscu (uzasadniając to ochroną przed zniszczeniem pobliskiej, zabytkowej ściany), wyznacza strażników muzealnych, rozstawia barierki lub wręcz rusztowania budowlane.

Czyli robi to, co wspomniałem powyżej. W samym zamku (w środku) znajdują się liczne zamknięte drzwi, tabliczki zabraniające przejścia dalej z treściami, które już przedstawiłem. Bywa, że tabliczka o „remoncie” czy „pracach konserwacyjnych” wisi dobrych kilka, czy wręcz kilkanaście lat. A turyści i tak nie zadają pytań kiedy ów „remont” się skończy, i co jest w dalszej części korytarza lub po drugiej stronie drzwi.

Inne czakramy (ziemskie miejsca mocy) mają się znajdować w: Mekce, delcie Gangesu, między Eufratem i Tygrysem (dzisiejszy Irak na którym bardzo zależy Amerykanom i państwo islamskiemu, czyli dawna Babilonia), także w Egipcie u podnóża piramid. Również w Anglii, Delhi w Indiach, Jerozolimie, Rzymie (Watykan..), Welehradzie w Czechach, Delfach w Grecji. W Polsce mniejsze miejsca mocy to: góra (piramida) koło Gdyni, góra Ślęża, Łysa Góra, Jasna Góra. Ogólnie, wiele kościołów niestety katolickich i zamków było budowanych na pomniejszych miejscach mocy.

Wawelskie podziemia mają skrywać wiele tajemnic i wychodzić daleko poza nawet dzisiejsze, rozległe granice administracyjne miasta. Podobnie rzecz ma się ze Szczecinem. Całe miasto jest poprzecinane potężną siecią podziemnych tuneli. Wiele z nich jest zasypanych i prowadzi nie wiadomo dokąd. Sprawę badał w latach 90-tych XX wieku dziennikarz „Kuriera Szczecińskiego„. Napisał on kilkadziesiąt artykułów z cyklu „Podziemny Szczecin.” Jednak miał on podobno jakieś nieprzyjemności z tym związane, różne typy spod ciemnej gwiazdy przeszkadzały mu w pracy.

Jeden z tuneli miał prowadzić od centrum miasta pod bardzo rozległym, przylegającym do Szczecina jeziorem Dąbie. To świadczy o ogromnym zaawansowaniu technologicznym tego, kto drążył ten tunel. Bo jezioro Dąbie, choć praktycznie w ogóle nie wykorzystywane turystycznie, jest naprawdę ogromne i ściśle przylega do Szczecina. O podziemnym Szczecinie jest artykuł w linku poniżej – zapraszam:
–Podziemne miasto w Szczecinie i program nuklearny III Rzeszy

Pewne jest to, że świat skrywa takie tajemnice, o jakich nawet nam się nie śniło. Wciąż nie wiemy co się kryje w głębinach oceanów, co się kryje głębiej niż 10 kilometrów pod ziemią. Nie wiemy co skrywają lądolody Antarktydy, jakie tajemnice są na bezkresnych pustkowiach Syberii. Nie wiemy co jest dalej niż za planetą Pluton. Sonda Voyager dotarła nieco za tę planetę, dalej ludzkie przyrządy pomiarowe nie sięgają. Jeszcze niejedna zagadka świata może nas zaskoczyć.

Polecam też dwa filmy video w temacie czakramu na Wawelu:
–Strefa Tajemnic – Czakram wawelski część 1
–Strefa Tajemnic – Czakram wawelski część 2

https://jarek-kefir.org/2015/07/05/pote ... y-pojecia/
1 x



Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6564
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1158
x 331
Podziękował: 11895 razy
Otrzymał podziękowanie: 12245 razy

Re: Kraków - miasto przedwieczne

Nieprzeczytany post autor: chanell » niedziela 02 lip 2017, 22:07

Tak to prawda ,na Wawelu ciągle są jakieś remonty,ale najdłużej trwa ten w kaplicy Gareona. Pamiętam ,był czas że można było tam wejść .Byłam tam jako dziecko z moją mamą , chyba w latach 70-ch . Smoczą Jamę też długo remontowali i na pewno trwały tam prace archeologiczne ,ale co znaleziono ?
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6564
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1158
x 331
Podziękował: 11895 razy
Otrzymał podziękowanie: 12245 razy

Re: Kraków - miasto przedwieczne

Nieprzeczytany post autor: chanell » wtorek 21 lis 2017, 12:21

ANOMALIE WANDY I ŻENUJĄCA CISZA

Już niemal rok czekamy na publikację badań georadarowych kopca Wandy w Krakowie. Po szumnej nawale medialnej nie pozostał nawet pył. Tajemnicza zasłona od stuleci okrywa nieodmiennie kopce lechickich władców. Po opowieści Miorsza i Kadłubka, legenda o Kraku i jego córce jest coraz bardziej udziwniana. A kiedy już ktoś zabiera się do przyjrzenia się zabytkom szkiełkiem i okiem nauki, to wkrótce zapada zagadkowa cisza. Brak nawet ploteczek o „złotym pociągu”.

Między 1 a 4 stycznia tego roku radia, telewizje, gazety i strony www przerzucały się sensacją o kolejnych badaniach georadarowych kopca w krakowskiej Mogile. Kurhan miał upamiętniać pierwszą zapisaną w polskich kronikach królową Polaków, a raczej Lechitów. Przypomnijmy co już pisaliśmy o najstarszym, najmniej udziwnionym obrazie Wandy w naszym dziejopisarstwie. Według kroniki Miorsza, Langar król Agryanów na polecenie Aleksandra Wielkiego w 336 r. p.n.e. napada na królestwo Wandy, a nie jakiś Aleman Rytygier. Tak miał opisać kronikarz te wydarzenia: „Owuż niejaki Langar król, gdy z polecenia Macedonów wtargnął łupieżąc w jej granice, i chciał mocarstwa tego jakoby opróżniony tron zdobyć, został zwyciężon jakąś niesłychaną władzą wprzód niż orężem: bowiem wszystko wojsko jego skoro królowę zbliska postrzega, zostaje nagle rażone niby promieniami słońca, i jakby widokiem bóstwa rozbrojone z pola się bitwy wskok cofa. Woła, że nie walki lecz świętokradztwa unika, nie lęka się człowieka; lecz czci w człowieku nadludzki majestat. Natenczas król ów, nie wiadomo czy miłością, czy gniewem, czy też obojga uniesiony zawołał: Niech więc Wanda nad ziemią, morzem i żywiołami panuje! Niech bogom nieśmiertelnym za lud swój składa objaty; ja zaś moi panowie za was wszystkich niosę piekłu uroczystą hostyę: abyście tak jak i najdalsi potomkowie wasi pod panowaniem niewiasty posiwieli!”.

Kronika Miorsza prawdopodobnie powstała w latach 1025-1036. Jeszcze w XIX wieku istniał egzemplarz tego dzieła, z którego korzystał August Bielowski, pozostawiając jej fragmenty dla potomnych w swoim „Wstępie krytycznym…”. Byłby to więc najstarszy (bez problematycznej kroniki Prokosza) polski zapis opowieści o Wandzie. Następnie został przekształcony najpierw przez Kadłubka, a potem innych. Późniejsi kronikarze – podobnie, jak niektórzy współcześni historycy – próbowali w swoim mniemaniu „zracjonalizować” opowieść Miorsza i dopasować do współczesnych im realiów – stąd choćby ów wódz Alemanów.

NA STAROŻYTNYCH WARSTWACH

Wandzie, podobnie jak wcześniej (prawdopodobnie w 340 r. p.n.e.) Krakowi, poddani po śmierci usypali wielki kopiec. Tak opisał wznoszenie kurhanu ojca królowej Jan Długosz: „mogiłę […] jego, by była trwalsza i wieczna, i żeby potomni o niej nie zapomnieli, dwaj synowie Kraka, zgodnie ze specjalnym pouczeniem za życia ojca, do takiej wznieśli wysokości, sztucznie i przemyślnie nadsypując, by sam szczyt góry, na którym go złożono, panował nad wszystkimi dokoła wzniesieniami”. Podczas prac archeologicznych w latach trzydziestych minionego wieku odkryto konstrukcję tej budowli. Została oparta na wysokim słupie, do którego umocowano promieniście ułożone, wyplecione z wikliny przegrody, wzmocnione dodatkowymi mniejszymi palami. Przestrzeń między nimi wypełniono warstwami mocno ubitej ziemi i kamieni. Taka konstrukcja – efekt długotrwałej i zorganizowanej pracy – zapewniła jej stabilność. Co bardzo ważne – ówczesne prace archeologiczne doprowadziły do stwierdzenia, że budowla została wzniesiona na warstwie kultury łużyckiej, której kres przyjmuje się na ok. 400 r. p.n.e.. Natomiast w relacji z kolejnych badań z lat 70. ubiegłego wieku można znaleźć wyraźne stwierdzenie, że wewnątrz kopca odkryto przedmioty z okresu kultury przeworskiej (rozpoczyna się po IV w. p.n.e.), a w jego pobliżu z wcześniejszych kultur łużyckiej i pomorskiej. Zarówno badania z lat 30., jak i 70. korespondują więc wyraźnie z przekazami naszych kronikarzy, określającymi lata życia Kraka na IV w. p.n.e.. Te dane wskazują na pochodzenie kopców Kraka i Wandy z drugiej połowy IV w. p.n.e..

Co prawda w literaturze o kopcu Kraka przewija się zagadkowa koncepcja „sprzączki awarskiej”. Rzekomo znaleziono ją w kurhanie i dlatego przyjęto, że mogiła powstała w VI-VIII w. n.e.. Jednak w sprawozdaniu z pierwszych wykopalisk nie ma mowy o tym znalezisku. Ponadto nic nie wiadomo o precyzyjnym datowaniu tego miedzianego zabytku. O tak późnym czasie życia Kraka opowiada kompilacja, nazwana kroniką Prokosza – Krak I miał panować w latach 694-728 n.e..

TECHNOLOGICZNE OSWAJANIE TAJEMNICY

Nic dziwnego, że tak wielkie budowle – w milionowej aglomeracji dawnej stolicy Polski, przy skąpym opracowaniu i rażących rozbieżnościach w datowaniu – stały się w końcu celem zastosowania nowoczesnych technologii badawczych. 1 stycznia 2017 r. portal rmf24.pl doniósł: „Kurhan przebadały trzy niezależne ekipy: naukowcy z Wydziału Geologii, Geofizyki i Ochrony Środowiska AGH, firma Georadar z Wrocławia i GPR24 z Warszawy. Ta ostatnia zastosowała dwie metody – elektrooporową i georadarową z antenami o największym zasięgu. ‚Widzimy miejsca, które są anomalią dla georadaru. Trzeba to wszystko poobrabiać i wtedy będzie można spróbować coś powiedzieć. Na razie trudno wyrokować, czy jest Wanda, czy jej nie ma. Głębokość, która została zbadana to okolice 16. metra od szczytu kopca. Istnieje hipoteza, że być może tam jest komora grobowa. Będziemy to wszystko wiedzieli po wynikach’ – mówi Jacek Adamiec z firmy GPR24”. Następnie portal zapowiedział: „Z wyników ekip specjalistów powstanie teraz jedno duże opracowanie. Sprawozdanie z prac poznamy być może jeszcze pod koniec stycznia”. Trzeba twórcy tego artykułu przyznać, że wykazał się „rewolucyjną czujnością”, bowiem nie podał o styczeń jakiego roku chodzi. Właśnie szybkimi krokami zbliżamy się do stycznia 2018 r., czyli do rocznicy zakończenia badań. Pomińmy już, że niekoniecznie ewentualna komora grobowa musi być w nasypie. Mogła znaleźć się pod nim, albo w ogóle jej nie było, bo zamiast ciała królowej w grobowcu na jego szczycie ustawiono urnę z prochami Wandy. Zgodnie z wiedzą o małopolskich kurhanach, spopielone ciało władczyni mogło zostać także ukryte w jamie w jednej z warstw mogiły.

ŻENUJĄCA CISZA ANOMALII

Skoro jednak stwierdzono „anomalie”, to najwyższa pora, by próbować wyjaśnić czego one dotyczą. Mogą to być wewnętrzne konstrukcje nośne grobowca – na wzór stwierdzonych w kopcu Kraka – bez żadnego grobu. Może to też być bogato wyposażona komora ze szczątkami królowej, przypominająca scytyjskie. A może tylko jama popielnicowa z kilkoma zabytkami ceramicznymi i drobnymi ozdobami w stylu łużyckim lub przeworskim. Możliwe również, że mamy do czynienia z budowlą składającą się na system sakralny zorientowany astronomicznie, ale bez pochówku.

Może jednak georadarowe odkrycia okazały się na tyle obiecujące, że zlecający badania postanowili o nich milczeć, by nie kusić samozwańczych łowców skarbów. Za to cały sztab najwybitniejszych specjalistów w dyskrecji przygotowuje się teraz do odkrycia jednej z wielkich tajemnic naszych dziejów – tak, by nic nie uszkodzić i jak najwięcej uchronić dla przyszłych pokoleń PoLachów. Tak, wiem – marzenia piękna rzecz, ale lepsza od żenującej ciszy…

http://rudaweb.pl/index.php/2017/11/16/ ... aca-cisza/
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6564
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1158
x 331
Podziękował: 11895 razy
Otrzymał podziękowanie: 12245 razy

Re: Kraków - miasto przedwieczne

Nieprzeczytany post autor: chanell » czwartek 25 sty 2018, 23:23

ZAKAZANA ARCHEOLOGIA I TAJEMNICE POLSKI: WAWEL TO WROTA DO PODZIEMNEGO MIASTA?!

Co tak naprawdę skrywa krakowski Wawel? Czy megalityczne podziemia naprawdę są tam obecne? Na pewno byliście tam i zwiedzaliście co nieco. Czy widzieliście odgrodzone sektory tego zamku z kartkami typu: „remont„, „konserwacja„, „prace konserwacyjne„, „przejście służbowe” itp? Duża część nawet „naziemnego” zamku na Wawelu jest niedostępna dla zwiedzających. Dotyczy to szczególnie podziemi – i mam na myśli nawet te „oficjalne” podziemia, czyli zwykłe podpiwniczenia.

Kluczowe jest to, co jest pod ziemią. Ma tam znajdować się potężna, prastara, megalityczna konstrukcja. Sam zamek wawelski ma być przysłowiowym wierzchołkiem góry lodowej. Nie wiadomo ile lat ma ta konstrukcja – tysiąc lat? Pięć tysięcy? Czterdzieści tysięcy? A może… czterysta milionów lat?! Kilka znanych mi ludzi doświadczyło zaszczytu zwiedzenia części zakazanych miejsc na Wawelu, i wbrew pozorom, nie są to wyłącznie podziemia.

Nie wiadomo, kto to wszystko zbudował i co dokładnie jest pod ziemią, i ja głęboko i daleko to sięga. Hipotez jest wiele. Pierwsza z nich mówi o podziemnej piramidzie. Kolejna z nich – o starożytnym, podziemnym artefakcie. Miał on być wybudowany w czasach, gdy nasi słowiańscy przodkowie władali połową Europy i toczyli boje na śmierć i życie z Cesarstwem Rzymskim, które chciało ten artefakt dorwać. Ponoć tak daliśmy się we znaki Cesarstwu Rzymskiemu, że jego spadkobiercy (Watykan i Germanie) przez tysiąclecia realizowali plan „parcia na wschód„.

Podziemne miasto pod czakramem Wawelskim?

Kolejna hipoteza mówi o podziemnym mieście. Temat poruszał nawet pan Dariusz Kwiecień, który wsławił się hipotezą o istnieniu na terenie Polski tajnych podziemnych baz. Nazwał je on „kompleksem Riese.” Według tradycji ezoterycznej i gnostyckiej, pod Wawelem znajduje się główny Czakram Ziemi. Jest to jeden z siedmiu najważniejszych czakramów (miejsc mocy) naszej planety, i jest wśród tych siedmiu najważniejszym. Czakram ten ma być związany z planetą Jowisz, która jest zbudowana z tej samej materii co Słońce.

Na marginesie – wg niektórych teorii świat zmieni się na lepsze wtedy, gdy będą świeciły dwa Słońca na niebie. Mówią o tym przepowiednie. Planeta Jowisz jest zbudowana z tej samej masy, co nasza gwiazda – Słońce, tylko nie doszło tam jeszcze do reakcji syntezy termojądrowej. W filmie „Kosmiczna Odyseja” została pokazana futurystyczna wersja wydarzeń, gdy na Jowiszu zaczęła zachodzić synteza termojądrowa, po czym planeta ta zmieniła się w gwiazdę. Wiadomo, że artyści „widzą” więcej, i za pomocą filmów, piosenek i innych dzieł, starają się nam co nieco przekazać.

Utrudniony dostęp do czakramu Wawelskiego

Do Wawelu zaczęli przybywać pielgrzymi, i nie chodzi tylko o katolików i turystów z Polski i z całego świata. Ale chodzi o pasjonatów ezoteryki i doktryn tajemnych, buddystów, hinduistów. Jednak ksiądz prałat Wawelu przeciwdziała przekonaniu i „pogłoskom„, że na Wawelu istnieje miejsce mocy bądź jakiś artefakt. Przy wsparciu władz miasta od roku 2001 utrudnia się dostęp do miejsca uważanego za magiczne. Wydaje się zakazy gromadzenia się w tym miejscu (uzasadniając to ochroną przed zniszczeniem pobliskiej, zabytkowej ściany), wyznacza strażników muzealnych, rozstawia barierki lub wręcz rusztowania budowlane.

Czyli robi to, co wspomniałem powyżej. W samym zamku (w środku) znajdują się liczne zamknięte drzwi, tabliczki zabraniające przejścia dalej z treściami, które już przedstawiłem. Bywa, że tabliczka o „remoncie” czy „pracach konserwacyjnych” wisi dobrych kilka, czy wręcz kilkanaście lat. A turyści i tak nie zadają pytań kiedy ów „remont” się skończy, i co jest w dalszej części korytarza lub po drugiej stronie drzwi.

Inne czakramy (ziemskie miejsca mocy) mają się znajdować w: Mekce, delcie Gangesu, między Eufratem i Tygrysem (dzisiejszy Irak na którym bardzo zależy Amerykanom i państwo islamskiemu, czyli dawna Babilonia), także w Egipcie u podnóża piramid. Również w Anglii, Delhi w Indiach, Jerozolimie, Rzymie (Watykan..), Welehradzie w Czechach, Delfach w Grecji. W Polsce mniejsze miejsca mocy to: góra (piramida) koło Gdyni, góra Ślęża, Łysa Góra, Jasna Góra. Ogólnie, wiele kościołów niestety katolickich i zamków było budowanych na pomniejszych miejscach mocy.

Podziemny czakram na Wawelu a podziemny Szczecin

Wawelskie podziemia mają skrywać wiele tajemnic i wychodzić daleko poza nawet dzisiejsze, rozległe granice administracyjne miasta. Podobnie rzecz ma się ze Szczecinem. Całe miasto jest poprzecinane potężną siecią podziemnych tuneli. Wiele z nich jest zasypanych i prowadzi nie wiadomo dokąd. Sprawę badał w latach 90-tych XX wieku dziennikarz „Kuriera Szczecińskiego„. Napisał on kilkadziesiąt artykułów z cyklu „Podziemny Szczecin.” Jednak miał on podobno jakieś nieprzyjemności z tym związane, różne typy spod ciemnej gwiazdy przeszkadzały mu w pracy.

Jeden z tuneli miał prowadzić od centrum miasta pod bardzo rozległym, przylegającym do Szczecina jeziorem Dąbie. To świadczy o ogromnym zaawansowaniu technologicznym tego, kto drążył ten tunel. Bo jezioro Dąbie, choć praktycznie w ogóle nie wykorzystywane turystycznie, jest naprawdę ogromne i ściśle przylega do Szczecina. O podziemnym Szczecinie jest artykuł w linku poniżej – zapraszam:
–Podziemne miasto w Szczecinie i program nuklearny III Rzeszy

Pewne jest to, że świat skrywa takie tajemnice, o jakich nawet nam się nie śniło. Wciąż nie wiemy co się kryje w głębinach oceanów, co się kryje głębiej niż 10 kilometrów pod ziemią. Nie wiemy co skrywają lądolody Antarktydy, jakie tajemnice są na bezkresnych pustkowiach Syberii. Nie wiemy co jest dalej niż za planetą Pluton. Sonda Voyager dotarła nieco za tę planetę, dalej ludzkie przyrządy pomiarowe nie sięgają. Jeszcze niejedna zagadka świata może nas zaskoczyć.

Polecam też dwa filmy video w temacie czakramu na Wawelu:

https://youtu.be/aH8Is1mLcfc

https://youtu.be/DgwBzxgKACA

https://jarek-kefir.org/2015/07/05/pote ... y-pojecia/
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 13333
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 939
x 351
Podziękował: 13584 razy
Otrzymał podziękowanie: 20365 razy

Re: Kraków - miasto przedwieczne

Nieprzeczytany post autor: songo70 » poniedziałek 12 lut 2018, 17:42

0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 16038
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 873
Podziękował: 29949 razy
Otrzymał podziękowanie: 24157 razy

Re: Kraków - miasto przedwieczne

Nieprzeczytany post autor: janusz » poniedziałek 26 lut 2018, 22:58

Pomniki Historii odc. 58 - Kraków

https://www.youtube.com/watch?v=NaSvze0MAf8

Opublikowany 7 lis 2017
Odcinek poświęcony historycznemu zespołowi miasta Krakowa.
0 x



Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6564
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1158
x 331
Podziękował: 11895 razy
Otrzymał podziękowanie: 12245 razy

Re: Kraków - miasto przedwieczne

Nieprzeczytany post autor: chanell » czwartek 01 mar 2018, 18:16

Tajemnice najmniejszego kościoła w Krakowie. Ciężko wejść do środka

Znają go dobrze mieszkańcy Podgórza, ale pozostali – niekoniecznie. Przez kilka lat klucze do niego miały tylko dwie osoby: proboszcz i archeolog. Dla pozostałych, drzwi otwierały się zwykle tylko dwa razy w roku. To najmniejszy, jeden z najstarszych i tym samym najciekawszych kościołów w Krakowie.[

Obrazek

Jeśli do tej pory o nim nie wiedzieliście, nic dziwnego. Ja sama usłyszałam o tym miejscu dość niedawno, choć na kopcu Kraka bywam regularnie, a stamtąd go widać jak na dłoni. Może trochę przesadzam – w końcu jest najmniejszym krakowskim kościołem, więc trzeba jednak trochę przypatrzeć się Górze św. Benedykta, którego szczyt zdobi świątynia pod tym samym wezwaniem. Od razu rozwiewam wątpliwości niektórych: tak, jest mniejsza niż kościół św. Wojciecha na Rynku.

Obrazek

Te dwa razy w roku, kiedy kościół jest otwarty, to czas święta Rękawki po Wielkanocy oraz 21 marca, czyli w dzień św. Benedykta. W tym roku trochę się zmieniło, bo proboszcz zapraszał też zwiedzających w każdą sobotę, od czerwca do września. Archeolog Jacek Czuszkiewicz miał tu spędzić tydzień. Podczas standardowego remontu wyszły jednak takie rzeczy, że został na cztery lata. W otworach po starych rusztowaniach, zauważono czaszki.
Dla archeologa zawsze ciekawsze jest co, czego my nie widzimy, czyli skarby podziemi. Badania sprzed 50 lat informowały o tym, że kościół ma pod spodem rotundę datowaną na XI wiek („góra” to wiek XV-XVI), ale Czuszkiewicz kopał głębiej i dokładniej. Znalazł potłuczone garnki, średniowieczną, śliczną kość do gry, czy unikatowe monety, które pozwalają datować pochówki, które odbywały się tu z elementami pogańskimi. Bliscy wsadzali zmarłym monety do ust. Jedna z nich, odkryta przez archeologa, jest jedną z trzech takich w całej Polsce.
Najciekawsze, przynajmniej dla amatora, są właśnie pochówki. Przy samej ścianie kościoła leżał m.in. chłopiec związany łańcuchami i kłódkami, a w centrum nawy kobieta z unieruchomioną kamieniami szyją. Jak mówi Czuszkiewicz, nie wiązałby tego z popularnymi w internecie „pochówkami wampirycznymi”, niemniej faktem jest, że ludzie musieli się tych osób bać. Robiono bowiem wszystko, żeby nawet po śmierci nie mogli się stamtąd wydostać.

Obrazek

Nasz rozmówca spędzał godziny w tych podziemiach. Niejednokrotnie nocą. Na początku przyjeżdżała na kontrole policja, potem już wiedzieli, kto tam buszuje. – Nie bałeś się? - Skądże, to moja praca. Bardziej bałem się, że kiedyś otworzę drzwi do kościoła i wszystko runie. Tu wszystko było rozkopane, chodziłem po fragmentach belek.
We wcześniejszych badaniach stawiano teorię, że była tu świątynia pogańska, niemniej Czuszkiewicz jest pewien, że pod spodem nie ma nic starszego niż XI-wieczna rotunda. Zdaniem archeologa, kościół powstał jako przeciwwaga do kopca Kraka, więc oprócz pogańskich tradycji z wkładaniem monet, raczej nie ma z takimi wierzeniami nic więcej wspólnego. Archeolog nie zgadza się też z teorią, że za budowę kościoła odpowiadali benedyktyni z Tyńca. Sądzi, że św. Benedykt był odpowiednim patronem do „odstraszania” zła, stąd obecność tego imienia, co wcale nie musi świadczyć o zaangażowaniu jakiegokolwiek zakonu benedyktynów.
Romańsko-gotycka perełka Wzgórza Lasoty jest pod opieką proboszcza parafii św. Józefa, czyli ks. Antoniego Bednarza. W środku nie zobaczycie zbyt wiele, ale sama okolica jest bardzo urokliwa na spacer. Poza tym, już nikt was nie zagnie pytaniem o najmniejszy krakowski kościół, ani o to, „co to za biały budyneczek, który widzimy z kopca”. Na koniec prośba od mieszkańców, których spotykaliśmy w czasie nagrania: pamiętajmy, że to jeden z najstarszych zabytków naszego miasta. Często jest to mylone, ze względu na stojący obok krzyż z 2000 roku.

Obrazek

https://in-krakow.pl/news-details/tajem ... 0700bddab6
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 16038
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 27
x 873
Podziękował: 29949 razy
Otrzymał podziękowanie: 24157 razy

Re: Kraków - miasto przedwieczne

Nieprzeczytany post autor: janusz » sobota 07 kwie 2018, 23:03

Nie uwierzysz. Tunele pod Krakowem WYKUTE przez WIĘŹNIÓW

https://www.youtube.com/watch?v=Jc50qNs-vlc

Opublikowany 31 mar 2018
To co znaleźliśmy w środku PRZESZŁO nasze oczekiwania.

Tunele / podziemia znajdują się blisko miejsc: Kraków, Zabierzów, Krzeszowice, Tyniec, Olkusz, Skawina i Jura Krakowsko Częstochowska.
1 x



Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6564
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1158
x 331
Podziękował: 11895 razy
Otrzymał podziękowanie: 12245 razy

Re: Kraków - miasto przedwieczne

Nieprzeczytany post autor: chanell » niedziela 19 sie 2018, 10:32

Kraków w 1928 roku - miasto zabytków i pamiątek przeszłości

https://www.facebook.com/krakow.ciekawostki.tajemnice.stare.zdjecia/videos/2086724561360258/UzpfSTEwMDAwNDc1NzY3ODcyOTo5Mzc3NzEzMDk3MjQ3ODM/

Zachęcamy do obejrzenia kapitalnego filmu z 1928 roku o Krakowie jako o "mieście zabytków i pamiątek przeszłości".

Film trwa ponad 6 minut. Zobaczymy na nim ścisłe centrum, unikalne ujęcia oraz przejedziemy się ówczesnymi tramwajami (m.in. przez Mały Rynek i obok Barbakanu!).

Zobaczcie zresztą sami! :)
1 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

ODPOWIEDZ