Drodzy forumowicze i goście!

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

WIELKA LECHIA, HISTORIA I PRZYSZŁOŚĆ!!!

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7114
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 24
x 215
Podziękował: 5532 razy
Otrzymał podziękowanie: 11067 razy

Re: WIELKA LECHIA, HISTORIA I PRZYSZŁOŚĆ!!!

Nieprzeczytany post autor: Thotal » wtorek 06 lis 2018, 19:09

Mój tekst nie miał być merytoryczny, wg zasady " na głupie pytanie, głupia odpowiedź".

Wyliczanki ilu było królów, podpieranie się propagandystami niemieckimi z XVIII w jest zaprzeczeniem idei naukowego rozpatrywania historii.
Negowanie dokumentów, kronik i przezywanie oponentów dla podkreślenia wyższości swojego punktu widzenia, też merytoryczne nie jest.
Na dzień dzisiejszy możemy opisać rozbieżność zdań na temat - czy królów było 44, czy więcej.
Moim zdaniem, najważniejszy jest fakt że nie chodziliśmy po drzewach przed 966 rokiem, że cywilizacja europejska rozwijała się na wschodzie inaczej niż próbują nam wcisnąć wrogowie, bo czasy wdrożenia technologii wytopu żelaza stworzyło możliwość na terenie dzisiejszej Polski potęgi gospodarczej, zamienionej na militarną.
To tylko tyle, na szczęście nauka idzie do przodu, a prawda obroni się sama... :)




Pozdrawiam - Thotal :)
1 x



PawelM
Posty: 17
Rejestracja: czwartek 02 lis 2017, 15:00
Otrzymał podziękowanie: 6 razy
Kontakt:

Re: WIELKA LECHIA, HISTORIA I PRZYSZŁOŚĆ!!!

Nieprzeczytany post autor: PawelM » wtorek 06 lis 2018, 19:55

Thotal
Widzisz jak ty mało pojmujesz jeśli chodzi o historię. Więc tak krótko - w XIII wieku znany kłamczuch niejaki Wincenty Kadłubek wymyślił Polsce wspaniałą historię. Te jego wymysły kolejni kronikarze tylko ubarwiali - można rzec, że aż do Bieszka, który to wszystko dokleił do swoich ufologicznych bzdetów.

To jest własnie wasz - turbolechitów problem: nie znacie źródeł, nie potraficie ich krytycznie analizować, więc bierzecie jakieś przypadkowe stare książki (bo Kadłubek źródłem to jest do XII i XIII wieku, a nie czasów wcześniejszych). I teksty z tych książek przyjmujecie jak prawdę objawioną - bo nawet nie potraficie spojrzeć na nie krytycznie w kontekście literatury z danej epoki. Gdybyś znał choć w stopniu minimalnym literaturę średniowiecza, renesansu czy baroku, to byś wiedział, że wymyślono wówczas masę takich bredni, a jakbyś porównał kilka takich starych tekstów, to ku swojemu zdziwieniu zaważyłbyś, że się wzajemnie wykluczają.

Ba, gdybyś zaczął to analizować tylko na chłopski rozum, to byś widział jakie brednie wypisuje Kadłubek - np. Lestek III miał żyć w I wieku przed naszą erą, a jego wnuk tysiąc lat później! Gdybyście mieli minimum zdrowego rozsądku to sami byście zaczęli się zastanawiać - skąd np. Kromer w XVI wieku wziął informację o rzekomym królu Wizimirze, o którym żadna wcześniejsza książka nie wspomina. Nie macie też pojęcia co to jest antykizacja i aktualizacja w źródłach średniowiecznych.

Więc nie wypowiadaj się o tym, co jest naukowym badaniem historii - bo pojęcia o tym nie masz. Twoja "argumentacja", jak i tobie podobnych, sprowadza się do:
Niemcy, spisek blablabla, Żydzi, spisek, blablabla, Niemcy, spisek blablabla, Żydzi, spisek, blablabla, Niemcy, spisek, blablabla, Żydzi, spisek, blablabla.
0 x



Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7114
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 24
x 215
Podziękował: 5532 razy
Otrzymał podziękowanie: 11067 razy

Re: WIELKA LECHIA, HISTORIA I PRZYSZŁOŚĆ!!!

Nieprzeczytany post autor: Thotal » wtorek 06 lis 2018, 21:29

Jest mi ogromnie przykro i rozumiem wielki niepokój jaki trawi dobrze wyselekcjonowany zespół nadzorców jedynie słusznej myśli historycznej, naprawdę bardzo współczuję konsekwencji tego trawienia w postaci intelektualnej sraczki i nieodwołalnego upadku bez możliwości dalszej kłamliwej działalności. To jest ogromna tragedia dla tych wszystkich napompowanych samozadowoleniem pseudonaukowych dyktatur, po których nie pozostanie nic prócz żenady...



Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



PawelM
Posty: 17
Rejestracja: czwartek 02 lis 2017, 15:00
Otrzymał podziękowanie: 6 razy
Kontakt:

Re: WIELKA LECHIA, HISTORIA I PRZYSZŁOŚĆ!!!

Nieprzeczytany post autor: PawelM » wtorek 06 lis 2018, 23:17

Thotal
Czyli nic nie pojąłeś z mojego posta i nic sensownego do powiedzenia nie masz. NIe dziwi mnie to, ani nie martwi. Nie dziwi, bo zawsze więcej ludzi nadawało się do szpadla, niż do myślenia. A nie martwi, bo wpływ turbolechitów na cokolwiek jest żaden. Wiesz jak do was podchodzą naukowcy? Nie uważają was za partnerów/przeciwników do dyskusji. Raczej mają was za obiekt obserwacji i badania. W przeciwieństwie do takich np. antyszczepionkowców, nawet groźni nie jesteście, tylko zabawni.

To ostatnie słowo zresztą ładnie zilustrowałeś ostatnim swoim postem - bo to zabawne, jak usilnie starasz się nie zrozumieć co się do ciebie pisze, jak usilnie starasz się nie myśleć racjonalnie, jak usilnie unikasz merytorycznej dyskusji. To taka rozmowa jak z przedstawicielem sekty czarningów (wierzących, że wszystko jest czarne).

- Ale zobacz, przecież ta kartka papieru jest biała...
- Jest mi ogromnie przykro i rozumiem wielki niepokój jaki trawi dobrze wyselekcjonowany zespół nadzorców jedynie słusznej myśli kolorystycznej.
- Ale co te twoje dyrdymały mają do rzeczy, papier jest biały i to jest fakt.
- Podpieranie się propagandystami niemieckimi jest zaprzeczeniem idei naukowego rozpatrywania kolorów.

Tak właśnie się z wami - turbolechitami rozmawia. Macie mentalność sekty.
0 x



Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 10794
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 43
x 444
Podziękował: 22642 razy
Otrzymał podziękowanie: 15672 razy

Re: WIELKA LECHIA, HISTORIA I PRZYSZŁOŚĆ!!!

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » środa 07 lis 2018, 06:21

PawelM pisze:
wtorek 06 lis 2018, 23:17
W przeciwieństwie do takich np. antyszczepionkowców, nawet groźni nie jesteście, tylko zabawni.
to przeciwnicy szczepień są grozni?
Dla kogo?
Dla sprzedawców preparatów?
Układu odpornościowego nie buduję się zarażaniem organizmu wirusami, ale nie wchodz w ten temat
bo polegniesz z kretesem.
Nie dziwi, bo zawsze więcej ludzi nadawało się do szpadla, niż do myślenia.
Otóż to, w ''polskiej'' ''nauce'' mamy na pęczki takich ''dobrze wykształconych'' szpadli i łopat od grantów.
Wszystko podlane sosem religijnym importowanej pustynnej religii biblijnej.
ZAczadzenie ogólnokrajowe, nieustające.

Dr Jaśkowski świetnie i celnie to opisuje- zero myślenia i dedukcji- na grantach do emeryturki.
Pozycja ''polskiej'' nauki w świecie to inny żenujący temat.
Macie mentalność sekty.
Obrazek
Obrazek

1000 lat indoktrynacji.
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7114
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 24
x 215
Podziękował: 5532 razy
Otrzymał podziękowanie: 11067 razy

Re: WIELKA LECHIA, HISTORIA I PRZYSZŁOŚĆ!!!

Nieprzeczytany post autor: Thotal » czwartek 08 lis 2018, 21:25

0 x



Awatar użytkownika
sandra
Posty: 2332
Rejestracja: sobota 27 gru 2014, 19:20
x 98
x 172
Podziękował: 1388 razy
Otrzymał podziękowanie: 4880 razy

Re: WIELKA LECHIA, HISTORIA I PRZYSZŁOŚĆ!!!

Nieprzeczytany post autor: sandra » sobota 10 lis 2018, 13:05

https://youtu.be/98n8BGu8uRA

Niesamowity spot PFN na 100-lecie niepodległości! Mel Gibson w roli głównej.
Światowej sławy aktor i reżyser Mel Gibson wystąpił w nowym spocie Polskiej Fundacji Narodowej na 100-lecie niepodległości! Cały projekt zrealizowano w wyjątkowo nieszablonowy sposób.

Mel Gibson mówi, że świat jest jak książka - gdy nie podróżujesz, to czytasz tylko pierwszą stronę. A największą nagrodą w podróży jest powrót do domu. Z początku wydaje się, że spot nie ma nic wspólnego z niepodległością Polski - przedstawieni są ludzie w podróży. Mel Gibson zaznacza, że czasem taka podróż trwa chwile, czasem godziny… i na końcu pojawia się znakomita puenta:

Teraz wyobraź sobie, że wracasz do domu przez 123 lata. Polacy nie mieli domu przez 123 lata. A teraz mija 100 lat od chwili, gdy ten dom odzyskali. Świętujmy z nimi

— mówi aktor.
https://wpolityce.pl/polityka/420519-sp ... odleglosci
0 x



Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 10794
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 43
x 444
Podziękował: 22642 razy
Otrzymał podziękowanie: 15672 razy

Re: WIELKA LECHIA, HISTORIA I PRZYSZŁOŚĆ!!!

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » czwartek 15 lis 2018, 09:34

Cryptologicon pisze:
Obrazek
Zapewne tytuł intryguje, ale nie jest bezpodstawny. Opieram sie tu - w tej krótkiej analizie na - na dostępnch (od niedawna) materiałach źródłowych opartych na bibliotekach Uniwersytetu Jagielońskiego i opracowaniach 'wykletego' historyka - Pana Tadeusza Millera.

Pisałem swego czasu o endemiczności polskiej krwi i fakcie sprzedawania jej poza granicę Polski. Krwiodawcy nie maja pojęcia, że ich krew - oddawana w dobrej wierze - jest sprzedawana za niepośledie pieniądze za granicę. To są spore kwoty.
Co to jest endemiczność ?
Otóż jest to coś przypisanego do danego obszaru - tam występujące. W sensie o którym mowa - znaczy to, że słabo mieszaliśmy się z innymi nacjami w sensie reprodukcyjnym. Konsekwencją takiego stanu rzeczy jest wyjątkowa 'czystość' i szlachetność naszej krwi w sensie dosłownym, ale nie tylko. Jeśli ktokolwiek ma wątpliwości co do wartości "mieszania krwi", to proszę o zapoznanie się z polityką królewskich rodów w tym właśnie względzie. Bardzo wiele to wytłumaczy.
No dobrze, ale do czego zmierzam ?
Ano tak pokrótce zamierzam opisać nasze dzieje prawdziwe. No bo czego uczy nas szkoła. Uczy nas, że byliśmy plemionami wędrownymi ( a gdzie to wędrowaliśmy ? ) i nagle nastał z 'dupy' wzięty "Mieszko I" ( może nie nagle , bo to w końcu X wieków czy tam 966 lat... :cooo?: ) i równie nagle staliśmy się państwem chrześcijańskim. Hmmm... - ciekawostka. Ale dobrze. Spójrzmy jak było.

"Historia, to prawda o przeszłości pomagająca budować przyszłość. Zniekształcona staje się przyczyną błędnych poczynań i klęsk społeczeństwa."

Przypuszczano do niedawna, że nazwa – Słowianie pochodzi od słów: sława, słowo, swoi, nazwy jeziora lub rzeki, imienia naczelnika, a przyrostek – anie wskazuje na nazwę terenu.
Nazwa ta ma jednak inne pochodzenie i składa się z dwóch słów: słowiański – łęg – nizina i łacińskiego – venio – przychodzę. Oznacza ludzi przychodzących z nizin S-łę/g/-veni/ti.
W mowie potocznej uległa ona skróceniu „uproszczeniu” dźwięk ł wyrażono dwoma literami – „ue” stąd – Sueveni.
Również Vibius Sequester w swoim zestawieniu nazw plemion, mówiąc o Słowianach, dźwięk ł wyraża dwoma literami – ue – tak jak ją wymawiają zwykle Polacy, tj. Suevi.
Wniosek powyższy o budowie n. „Słowianie” uwidacznia się też w zestawieniu różnych nazw Słowian i Polaków. Słę/g/veni/ti. n. słow.-łac. – przybyli z łęgów Słowenie Słowienie Słowianie Słowini
Sławini – od imienia Piasta – Sław. Jego poddani to Sławini, a państwo – Sławia.
Źródła rzymskie najpierw nazywały Słowian – od przeszło dwóch tysięcy lat – Venetami, świadcząc tym o ciągłości istnienia narodu i państwa Wenetów . Później, w VI w. źródła greckie zaczęły nazywać Słowian – Sklawenami.
Sclavenoi – niewolnicy –jest to greckie zniekształcenie przezwiskowe nazwy Słowian południowych.
Hmm.., jesteśmy niemal tak skomplikowani jak Sumerowie :tak: . Dobrze . Spójrzmy dalej. (Ta wiedza już była dostępna - to tylko swego rodzaju 'remake').
WENECI – WĘŻOWIE
Pierwsze wiadomości o polskich plemionach, [co jest niewątpliwie zaskakujące], podaje prawie przed trzema tysiącami lat historyk grecki, piszący o dziejach wojen grecko-perskich, Herodot z Halikarnasi Tymczasem w historiografii toczą się od dawna dyskusje, próbujące ustalić, które z plemion Europy środkowej, wymienionych przez starożytnych historyków, można uznać za słowiańskie: Wenetów, Neurów, czy Sarmatów? Twierdzi się jednocześnie, że we wczesnym średniowieczu obszar Polski zamieszkiwały różne drobne plemiona słowiańskie, przemieszane z wędrownymi grupami ludności germańskiej, oraz mówi się, że Państwo Polskie jakoby stworzył i umocnił dopiero w X w. Mieszko I.
Zwróćmy uwagę, że obecną nazwę - Polska - od X w. poprzedzały jeszcze inne nazwy. Na zachodzie nazwano ją – Sławią. Thietmarii użył najpierw nazwy – Poleni, Polenia, później – Polonia. Na wschodzie plemiona ruskie nazywały Polaków – Lachami. Sądzi się również, że w użyciu była nazwa „Lędzice – Lędzianie „, lecz
„...Zagadnienie lokalizacji Lędziców (albo Lędzian) wywołuje poważne dyskusje naukowe”... „Pogląd głoszący, że Lędzianie to późniejsi Polanie, kryje wiele niejasności, których nie potrafią obecnie oświetlić ani źródła pisane, ani archeologiczne”.
pisze Krzysztof Dąbrowski w: „Przymierze z archeologią”iii
Nie należy się temu dziwić, że tę nową, sztucznie stworzoną nazwę trudno powiązać z jakimkolwiek plemieniem.
Litwini i Łotysze nazywają państwo polskie – Lenkas, a Węgrzy – Lengiel. Nie zauważono, że źródłem tej nazwy był naczelny gród – Łęck (Łuck), którego okolicznych mieszkańców nazywano Łęcanami Nestora-Łuticzi). Z nimi najpierw, idąc ze wschodu, zetknęli się Węgrzy i od nazwy – Łęcanie, zaczęli nazywać ogół plemion polskich i Państwo Polskie.
Nazwa – Łęck (Łuck) pochodzi od łęku – zakola rzeki Styru, gdzie został zbudowany. Stąd łęk – lenk – leng w węgierskiej i bałtyckiej nazwie Polski.
Plemiona słowiańskie w średniowieczu i starożytności niewątpliwie nosiły jeszcze inne nazwy. Herodot, opisując Scytię, wspomina Neurów, których siedziby umieszcza po północnej stronie górnego Dniestru i pisze, że Nerowie musieli opuścić swoje pierwotne siedziby, z powodu nadmiernego rozmnożenia się Węży w ich dawnej ojczyźnieiv.
Jak wiemy, plemiona słowiańskie przybierały zwykle nazwy od rzek, nad którymi mieszkały. Przykładem takim są Wężowie nazywani od nazwy rzeki – Wąż, obecnej Warty, której współczesna nazwa pochodzi od słowa łacińskiego – verto, obracam, zmieniam. Pozostawili ją kupcy rzymscy wędrujący do Polski po stal, miód, wosk, kadzidło i bursztyn nad Morze Bałtyckie. Kształt biegu tej rzeki ściśle odpowiada jej pierwotnej nazwie, gdyż wije się jak wielki wąż dziewięcioma zakolami, nim wpadnie do Odry.
Nazwa Wężów – Węzów (mazurzenie) Wielkopolan, zapisana w wymowie łacińskiej przez starożytnych historyków: Pliniusza, Ptolemeusza, Tacyta przybrała formę – VENS w l.p., zaś w l.m. – VENETI, a w ustach Germanów – WENEDI. Nazwa tego plemienia występuje jako składnik wielu nazw na olbrzymim obszarze Europy: od Zatoki Biskajskiej (na zachodzie Francji), Wysp Brytyjskich po Dźwinę, Berezynę, i od Morza Północnego, Bałtyckiego, po Adriatyckie.
Jeszcze starszym świadectwem dawnego istnienia plemienia Wenetów jest ich nazwa wymieniona około IX w. przed n. Chrystusa przez Homera – Henetoi (Wenetowie).
Już VIII w. przed n. Chrystusa Słowianie-Wallowie (Weleci) i Weneci kolejno opanowywali Wyspy Brytyjskie. Ślady swej bytności pozostawili w postaci nazw: Cornwalia, Walia. Dzisiaj spotykamy tam wiele nazw osiedli ze słowiańską podstawą wal, went, biel np.:
Wasali – Wallów wspólnota
Wales – Wallowie
Welshpool – kałuża Weletów
Wallington – wallijski ród
Walligsborough – Wallów miasteczko
Welland – ziemia Weletów
Wentor (w. White) – nie Wenetów
Belfast – bagienna twierdza
Bellingham – dom na bagnach
Belford – bagienny bród
Broadford – szeroki bród (ang.)
O Belgach (Weletach) pisze Cezar w Ks. V. 12.v
„Wewnętrzną część Brytanii zamieszkują ludy, które w oparciu o przekazaną u nich tradycję twierdzą, że są tubylcami na wyspie, a w części nadmorskiej te ludy, które dla grabieży i prowadzenia wojny przybyły z Belgii (...), a po wszczęciu wojny tu pozostały i w dodatku poczęły uprawiać rolę”.
W Ks. II. 4. Cezar potwierdził panowanie Belgów (Weletów) w Brytanii:
„Królem ich (Suesjonów) był, jeszcze za naszych czasów, Dywicjakus ... który poza znaczną częścią tych obszarów dzierżył władzę także nad Brytanią”;
Później Weneci podporządkowali sobie Wallów i poszli dalej na zachód. Zajęli dzisiejszą północną Francję, po rzekę Loarę. Stworzyli potężne imperium rozpostarte od Zatoki Biskajskiej, po Berezynę (Mapa II). Pomimo upływu ponad dwóch tysięcy lat wiele nazw na obszarze Francji zachowało słowiańskie brzmienie i znaczenie np.:
Brenne – bagna między rzekami: Indre i Creuse
Sambre – Sambr (zambr), żubr dopływ Mozy
Brest – Brześć. Twierdza w Bretanii
Orlean – Orlin
Vend, vendresse, Vetoux, Vendome, Vendeuwre, Bellac, Belledonne, Bellegarde (dwa razy) bagienny gród, Belleme, Belley, Belvere, Vandea, Rennes, Lucotecia (luc-łęg, ł. tego – bronić), obronna wyspa. Breda – bród (hol.) Lacus Venetus– (Jezioro Weneckie).
Na krańcach swego państwa Weneci zakładali silne twierdze np. Brest na wybrzeżu Oceanu Atlantyckiego w Bretanii, Brescia w północnych Włoszech, czy Brześć nad Bugiem. (Mapa II).
Niezwykle ważnym świadectwem zamieszkiwania Wenetów w północnej Francji, jeszcze w I w. p.n.e., jest dokument napisany przez Gajusza Juliusza Cezara p. t. „Commentarii de bello Gallico” tj. „Sprawozdanie z wojny gallijskiej”. Pisał je jako wódz naczelny wojsk rzymskich, które podbiły Galję (późniejszą Francję).
Stwierdza w niej, że Weneci zamieszkujący północne obszary Galii od rzeki Loary do Sekwany po wybrzeże Kanału La Manche i Ocean Atlantycki, nazywają siebie w swoim języku Aremoricae (are – przy, more – morze) tzn. Pomorzanie. A więc nazwa Pomorzan wbrew twierdzeniom znana była już przed dwoma tysiącami lat. Wybrzeża tej krainy nazywa Cezar weneckimi. Dalej stwierdza, że:
„Plemię to cieszy się największym znaczeniem na całym morskim wybrzeżu w tych stronach, ponieważ Wenetowie mają bardzo wiele okrętów, na których zwykli żeglować do Brytanii, a wiedzą i doświadczeniem żeglarskim przewyższają inne plemiona”.
Dzięki żeglarskim i wojskowym umiejętnościom Pomorzanie trwali jeszcze długo w Bretanii pod panowaniem Celtów, a później Rzymian. Nie może więc być mowy o zacofaniu i dzikości plemion słowiańskich w starożytności, tak jak to przedstawiają niektórzy dziejopisowie.
Należy stwierdzić, że nazwa – Weneci, jest zrozumiałą polską nazwą plemienną ludu pierwotnie zamieszkującego Europę środkową, tj. jeszcze przed przybyciem Germanów do Skandynawii. Nazwa jest wymieniana w najstarszych opisach starożytnych ludów Europy.

Ponadto: Według wiadomości pochodzących ze źródeł arabskich z IX w. na południowym wschodzie Polski, od górnego biegu Prutu na zachód, zamieszkiwali Chorwaci.
Nazwa ich, której w etymologii dotąd nie wyjaśniono, od stuleci zaprząta uwagę historyków poszukujących odpowiedzi. Kim byli? Jakim plemieniem? Gdzie znajdowały się ich pierwotne siedziby? Co łączyło ich ze Słowianami zachodnimi?
Nazwa „Chorwaci” powtarza się na Bałkanach, nad Adriatykiem, w Czechach, Polsce, po obu stronach Dunaju. Gdzież więc należałoby szukać miejsca jej narodzin?
By znaleźć odpowiedź na powyższe pytania, trzeba cofnąć się daleko wstecz do czasów jedności terytorialnej - praojczyzny Słowian. Miejscem jej położenia zajmowali się dziejopisowie różnych narodowości, a m.in. Nestor, W. Kadłubek, J. Długosz.
Według najbardziej znanych teorii praojczyzna Słowian znajdowała się nad średnim Dunajem, w środkowej Europie, częściowo na obszarze Rosji i Ukrainy. Ostatecznie, po stwierdzeniu bliskiego pokrewieństwa mowy słowiańskiej z litewską i germańską, praojczyznę umiejscowiono na północ od Karpat, na przestrzeni od Łaby do Wołgi, Turkiestanu, Morza Bałtyckiego i Czarnego. Powstały kolejne teorie, według których pierwotne siedziby Słowian znajdowały się na wschodzie lub zachodzie Polesia. Wg J. Kostrzewskiego i L. Kozłowskiego praojczyzna Słowian obejmowała kraje od Łaby po Bug, od Pomorza po Karpaty. Najnowsze badania polskie i radzieckie umiejscawiają ją między Odrą i Dnieprem, lecz ustalenia dotyczące granicy północnej budzą wątpliwości. Badania archeologiczne, antropologiczne, nazewnicze itp. pozwoliły rozszerzyć wiedzę na ten temat, jednak znaczna rozbieżność poglądów świadczy o tym, że zagadnienie to nie zostało jeszcze dostatecznie wyjaśnione. Najstarszymi śladami życia Słowian na obszarach Europy są nazwy cieków, jezior, gór, znaleziska archeologiczne.
Nazwy rzek: Bug, Wisła, Odra, na ogół uznano za słowiańskie. I chociaż, próbowano, nie wyjaśniono dotąd dokładnie ich pochodzenia i znaczenia, zaś Dniepru, Dniestru, Donu i Dunaju oraz Łaby zaliczono do obcych.
Z tym powierzchownym stanowiskiem nie można było się zgodzić, gdyż nie ulega wątpliwości, że większość wspomnianych rzek, jak również południowych dopływów Dunaju: Raby, Sawy, Drawy, Morawy, zachodnich dopływów Łaby oraz rzek: Wezery i Renu, są nazwami słowiańskimi.

CELTOWIE


Nazwa „Celtowie” – Keltowie, łac. Galli, wbrew dotychczasowym domysłom, jest pochodzenia słowiańskiego. Powstała w VI w. przed n.e., w okresie bezpośredniego sąsiedztwa z Wenetami. Z okresu tego sąsiedztwa pochodzą, być może, w mowie polskiej dźwięki: ę i ą.
Gallii – Kallii oznacza „twardzi” od słów słow.: kalić, zakalić, skała, kaleczyć, kaliti, – hartować, stwardnieć, twardziel, uderzać twardym, utwardzać.
Wielkim wydarzeniem w dziejach ludzkości stało się odkrycie, najprawdopodobniej przez Celtów, sposobu wytapiania z rud żelaza, utwardzania go (hartowania) i przetwarzania na stal. Spowodowało ono przełom w sposobach walki i w uprawie roli. Dzięki niemu Celtowie wyposażeni w nową broń, twardszą od brązu, rozpoczęli w VII w. p.n.e. podboje sąsiednich plemion i narodów. Pod ich ciosami cofnęło się imperium weneckie, sięgające w tym czasie Zatoki Biskajskiej, Morza Adriatyckiego, Skageraku, południowo zachodniej Szwecji i Norwegii, i Berezyny (Mapa III). W początkowej fazie swoich wypraw zdobywczych Celtowie opanowali całą Francję, Wyspy Brytyjskie.
W IV w. p.n.e. za panowania Przemysła, Weneci zagrożeni dalszymi podbojami Celtów zbudowali w ważnych strategicznie miejscach, na obrzeżach państwa, szereg twierdz o nazwach – Przemyśl – noszących imię tego władcy, tj. dwie w północnej Bawarii, jedną w Turyngii, na wyspie Hrannie [„Ranie”, „Rugii”], nad Sanem, Horyniem, nad Oką koło Kaługi. Wyznaczają one zasięg, w tym czasie, imperium weneckiego. (Mapa III)
W następnej fazie wypraw Celtowie opanowali Półwysep Pirenejski, północne Włochy. Część z nich przesunęła się w II w. p.n.e. na ziemie po południowej stronie Dunaju, by ostatecznie przenieść się do Małej Azji. Tam utworzyli własne państwo – Galację.

WALLOWIE – WELECI


Osłabienie państwa Wenetów doprowadziło do sporów i walk wewnętrznych między ich książętami, oraz z podbitymi plemionami słowiańskimi. Pierwsi Weleci, mieszkający między Renem i Wezerą skorzystali z okazji uwolnienia się od dominacji Wenetów i dla wzmocnienia swych sił zaciągali do swych wojsk germańskich wojowników – Sasów [przezwisko słowiańskie], szukających zajęcia lub osiedlenia poza Skandynawią. Z czasem, po wzmocnieniu swojej obecności wśród Weletów, zaczęli osiedlać się na bardzo rzadko zaludnionym wybrzeżu M. Północnego, dając początek późniejszej Saksonii.
Nazwa Wallowie –”Wieleci” pochodzi od największego, głównego ramienia delty rzeki Renu, dziś nazywanego – Waal tzn. słow. Walny – silny, Wali, Weli – wielki, nad którym siedzieli. (Mapa II)
W dzisiejszych Niemczech pozostały po nich liczne nazwy miejscowości, gór, rzek rozrzuconych między Renem, i Łabą jak np.: Gorinchem – Gorzyń, Wuppertal (wupper – wyprzała, tal. germ. – dolina), Koblencja (słow. Kob. – łęg, styk łęgów, Mozeli i Renu), Zwolle (zwoleń), Bielefeld (słow. – topielisko, feld – germ. Pole), Osnabruck (osna słow. Ość, bruck – germ. most, Most na rzece Ośnie), Groningen (groń – słow. Grań, krawędź), Bremen (słow. Bremno od brzemię – ciężar, mno – wymiana, miejsce wymiany ładunków – port). Hamburg (serb. chum – wzgórze, burg germ. gród, grodowe Wzgórze). Solingen – słow. su – przy, ling – łęgi, Przy łęgach. Gronau – słow. groń – graniczny, au – germ. strumień. Lingen – Łęgi. Wipperfurt, wipper – słow. wyprzały, furt – germ. bród, Camen – kamień. Koesfeld, koes – słow. kos, feld – germ. pole, pole Kosa (ptaka – nazwisko). Kempen – kępy. Bieshaim, bies – słow. diabeł, heim – germ. siedlisko. Wipper – Wyprza - rzeka – od oparzelisk. Lippe – lipień – słow. ryba. Ost i West - falen – wschodni i zachodni Walowie – „Weleci”. Rothaar, rot – germ. czerwony, haar – słow. hary – góry. Hornisgrinde – górna grzęda (hora – góra, grinde – grzęda, grzbiet. Sarnensee (Szwajc.) sarnie jezioro i osiedle. Triberg – trzy góry. Bieler See – bielne jezioro. Stromberg, strom – stroma, berg – germ. góra. Straelen – os. Strzały nad rzeką Maas, 1. Dopł. Renu. Itd.
Drobne plemiona zamieszkujące pomorze Zachodnie, między Odrą i Łabą, nazywane są niewłaściwie „Wieletami”, gdyż nazwy te dotyczą nie plemion, lecz panujących weleckich władców. Natomiast ogół plemion słowiańskich, mieszkających między tymi rzekami, oraz Hawelą i Sprewą, źródła łacińskie nazywały Obotrytami – Obodrzycami tzn. Przedwężami [Wężowie to Weneci].
Celtowie zdobyli wielkie obszary imperium weneckiego, znacznie osłabiając to państwo. Germanie mieszkający w Skandynawii, wykorzystując dogodną sytuację, zasiedlali w II-III w. na północy imperium zachodnie wybrzeża Szwecji i Norwegii wyspy (dziś duńskie), następnie lesistą, nieurodzajną, bardzo rzadko zaludnioną zachodnią część weneckiego półwyspu „Jutlandzkiego”. Weneci jeszcze długo mieszkali na tych ziemiach pod panowaniem Germanów. Po Wenetach pozostały chociaż nieliczne, lecz wymowne topograficzne nazwy słowiańskie, jak: wielka wyspa na północy Danii – Wendsyssel – wyspa Wenedów – Wenetów, Zatoka bursztynowa Jam-mer Bucht, nazwy miejscowości: Horne - Górne, Tollestrup – słow. toł – schowek i trup – kłoda. Horby – Garby, Holen słow. gołe, sted – miejsce (polana). Torslev, torz – słow. tchórz. Draby – drabiny, Karby – Garby, Horne II – Górne. Sillende, su – słow. przy lena – leniwa (rzeka), ziemie przy Lenie – Leniwej. Na południowym cyplu wyspy – Angeland, miejscowość – Tryggelev, gdzie była świątynia słowiańskiego boga Trzygłowa.
Na południowych wybrzeżach półwyspu, od nieurodzajnej strony zachodniej, pozostawali przez pewien czas Sasi, traktując ją jako pomost – drogę ze Skandynawii. Następnie miejsce po nich zajęli na krótko, również przybyli tą samą drogą ze Skandynawii, Anglowie, Danowie i Jutowie, którzy około roku 450 przenieśli się na opanowaną część Wielkiej Brytanii.
Pomimo przemarszów różnych plemion germańskich przez tę część Półwyspu Jutlandzkiego i prób zasiedlania, zachowała się jeszcze długo ludność i nazwy topograficzne ziem po pierwotnej ludności weneckiej jak: rzeka Leck - Łęk, osiedle na łuku tej rzeki który potwierdza jej słowiańskość (podobnie jak rzeka i miasto Ełk pochodzi od dawnego – Łęk łęku). Rzeka Soholmer au, gdzie – so – jest słowiańskim – są tzn. przy, holmer – chełm, wzgórze (45 m n.p.m.) i germ. au – strumień. Au – jest objaśnieniem przedmiotu tj. niezrozumiałej słowiańskiej nazwy rzeki, która zatacza opasujący wzgórze łuk. Arlau – Orla rzeka. Garding – gród (marny). Bredebro – bre – słow. gadać, debro słow. wertep, gadający wertep. Grode – Gród, twierdza i inne.
Należy zauważyć, że Słowianie Weneci-Chorwaci zasiedlili przed wiekami południowo-zachodnie obszary Skandynawii położone w dzisiejszej Szwecji i Norwegii, o czym świadczą zachowane Chorwackie-Harudów nazwy topograficzne np. Hordaland, Hardanger Fiord, Hardanger Fiell, rzeki Otra, właściwa pierwotna nazwa Odry, Sira zn. szeroka. Niss-an-nanizana na przeszkody, Nida (Nita, Nitka)

SCYTOWIE


W tym czasie, gdy na obszarze późniejszej Francji Celtowie rozpoczęli ekspansję, w VII w. przed n. Chrystusa, przeciw imperium weneckiemu, na wschodzie Europy zachodziły wielkie zmiany. Około połowy trzeciego tysiąclecia, przed n. Chrystusa, przesuwające się z Azji na zachód, ze stepów nadkaspijskich ludy koczownicze napotykały na swej drodze potężną, nie do przebycia, zaporę słowiańską. Wskutek tego przemieszczanie się tych ludów uzyskiwało określony kierunek: na północ lub południe Europy. Jeden z nich – Scytowie, usadowili się nad dolnym Dnieprem i Donem, a ze wzrostem swej potęgi opanowali Słowian wschodnich – Antów i dokonywali coraz śmielszych wypadów, zapuszczając się w głąb kraju Wenetów. Granice władztwa Scytów oparły się o imperium Weneckie.

A teraz spora ciekawostka:

GERMANIE


Na północnym wschodzie Europy Weneci sąsiadowali z nielicznym ludem rolniczo-leśnym – Boudynami i Sarmatami (Bałtami) siedzącymi nad górnym Dnieprem, Sożą, Desną i Oką. (Ptolemeusz).
W VI w. przed n. Chrystusa koczujący na stepach nadkaspijskich Germanie (pod naciskiem silniejszych ludów azjatyckich – Scytów) (Mapa II), zmuszeni byli do wędrówki na zachód i północ. Można przypuszczać, że wtedy na pewien czas opanowali Bałtów, a następnie – nie mogąc się przebić przez obszary słowiańskie – skierowali się na północ zajmując Wyżynę Wałdajską i okolice. Stąd na pograniczu słowiańsko-ugrofińskim występują liczne germańskie nazwy topograficzne i plemienne: Dudlebowie, Dregowicze, jeziora: Seliger, Ilmer ... wydaje się, że germańskie wpływy noszą również imiona szlachty łotewskiej, litewskiej, jaćwieskiej itp. Wg uczonego niemieckiego – Fressela, Germanie mieszkali pierwotnie w Azji, w okolicach Samarkandy. Stąd przez stepy nadkaspijskie, wyżynę wschodnioeuropejską, Wałdajską dotarli nad Bałtyk. W dalszej wędrówce z brzegów Zatoki Fińskiej przedostali się po lodzie na Wyspy Alandzkie, a następnie przez Zatokę Botnicką – na Półwysep Skandynawski, w bardzo rzadko zaludnione okolice Sigtuny, Upsali i Birki, które stały się ich nowym miejscem osiedlenia. Na opanowanej krainie napotykali niezrozumiałe nazwy rzek, do których dodawali germańskie objaśnienie tj. – „an”, „au”, „elf' (strumień, rzeka), co świadczy też o ich obcości na obszarze Skandynawii. Wkrótce zajęli znaczne, mało przydatne dla rolnictwa obszary. Ujarzmienie ugrofińskiej, słowiańskiej, czy też lapońskiej miejscowej nielicznej ludności, spowodowało wzrost liczebności i siły Germanów i doprowadziło, dzięki spokojowi i odosobnieniu tych ziem północy, do przeludnienia ubogiej w żywność krainy.
Trudne warunki klimatyczne i żywnościowe zmuszały do gospodarności i szukania nowych miejsc osiedlenia dla szybko zwiększającej się liczebności plemienia, a łupieżcze wyprawy – do karności i posłuszeństwa. W VI w. przed n. Chrystusa próbowali oni zasiedlić wyspy i bardzo rzadko zaludnioną północną część półwyspu Weneckiego dziś nazywanego Jutlandzkim”, z którego rozpoczęli wyprawy na Europę Zachodnią. Wspominają o tym źródła łacińskie:
„Gens Germaniae inter Rhenum, Moesium, Danuwium incolens, oriunda et profecta ex Chersoneso Cimbrica; Aednorum fines populantur, cum Ariowisto adwersus Caesarem pugnant”
to znaczy
Naród germański zamieszkujący między Renem, Menem, Dunajem rzekami, pochodzący w rzeczywistości z chersońskiego Cymbricum ... (Jutlandii).
Tych wojowników północy ceniono za doświadczenie wojenne i organizacyjne. Korzystano też z pomocy drużyn germańskich w walkach z zewnętrznymi i wewnętrznymi przeciwnikami i nie raz powoływano na przywódców różnych rolniczych plemion słowiańskich.
W starożytności wiele ludów otrzymało nazwy pochodzące od imienia lub narodowości swoich przywódców, książąt i królów, którzy uważani byli za właścicieli – panów rządzących przez nich krajów. Dlatego słowiańskie księstwa zachodniej i wschodniej Słowiańszczyzny, na czele z germańskimi dynastiami i drużynami, nazywali później obcy, starożytni historycy – Germanią.
Nie było przecież możliwe, by uboga rzadko zaludniona Skandynawia mogła wystawić olbrzymią armię, opanować ludną i bogatą Europę zachodnią i północną Afrykę. W późniejszych czasach podobnie też nazwano – Galię – rządzoną przez germańskich Franków – Francją, państwa wschodnich Słowian – Antów od nazwy ich germańskich książąt Russów – Rusią, a celtycką Brytanię od nazwy germańskich najeźdźców Anglów – Anglią itp. Kraje te nie utraciły swego pierwotnego narodowego charakteru, gdyż Germanie stanowili ułamek wśród, rządzonej przez nich ludności.
W VI w. przed n. Chrystusa Celtowie, dzięki odkryciu sposobu wytapiania z rud żelaza i przerabiania na stal, wyparli Wenetów opanowali Aremorykę, oraz znaczną część Europy, powodując zmiany w równowadze sił politycznych i zamieszki wśród Słowian zachodnich. Sytuację wykorzystali skandynawscy Germanie, urządzając w III w. przed n. Chrystusa. Wyprawy łupieżcze i zdobywcze, szlakami wodnymi na południe, próbując usadowić się na północnych wybrzeżach Morza Północnego. Okazją do tego, po uwolnieniu się od dominacji Wenetów, stały się walki między Wallami o władzę. Przeciwnicy dla wzmocnienia swych sił wspierali się na germańskich wojownikach, którzy stopniowo sadowiąc się opanowali na stałe najpierw część bardzo rzadko zaludnionych wysp u ujścia Renu, następnie wybrzeża morskie między Renem a Wezerą. Zajęte obszary miały kształt wora-saka i od niego nazwano germańskich przybyszów po słowiańsku – sakami, co znaczy siedzący w worku. Później obszar ten z łacińska określano Saksonią. Odtąd, rozwinięty z biegiem czasu, wydłużony klin germański na pograniczu celtycko-słowiańskim, a w głównej swej masie słowiański, parł niepowstrzymanie na południe, wchłaniając stopniowo podległe i drobne, skłócone plemiona zachodnich Słowian, wreszcie wydłużył się aż do Alp, obejmując w V w. częściowo ziemie słowiańskie: Panonni, Kartynii i Bawarię.
Jak już wspomniałem, wbrew przyjętemu w dziejopisarstwie przekonaniu, rzadko zaludniona Skandynawia nie była w stanie zagrozić kolosowi słowiańskiemu. Jednak współudział ludności słowiańskiej w wyprawach niepomiernie zwiększał siły najeźdźców, pozwalał zagarniać coraz większe obszary, ułatwiał germanizację i ostatecznie wchłonąć Słowian i ziemie słowiańskie Wallów, znajdujące się między Renem i Wezerą.
Cezar w swym dziele „Commentarii de bello Gallico” nie odróżniał germanów od Słowian, chociaż wymieniał nazwy ich plemion (Harudes, Tribokowie, Weneci ...) i podziwiał waleczność. Nazwy słowiańskie plemion weleckich uległy zatarciu, a określane imionami germańskich wodzów zatraciły pierwotne znaczenie i brzmienie.
Marsz Germanów na wschód powstrzymało potężne państwo Chorwatów (Wenetów), obejmujące na zachodzie dorzecze rzeki Łaby. Co określił przed dwoma tysiącami lat Vibius Sequester słowami:
„Albis Germanie Suewos a cervetiis dividit”i
tzn. Łaba germańskich Słowian od Chorwatów oddziela. Również wiadomość tę potwierdza w końcu VI w. Teofylakt Simokalta pisząc, że siedziby Słowian sięgały Morza Północnego. Słowianie zachodni pod rządami Germanów trwali jeszcze przez wieki. Tymczasem od wschodu, wzdłuż biegu Dunaju, powstał drugi potężny klin. Tędy bowiem przez ziemie słowiańskie, prowadziły drogi odwiecznych najazdów koczowników azjatyckich ze wschodu na Europę. Tędy szły główne wyprawy Scytów od X w. przed n. Chrystusa, Hunnów w IV w., germańskich Ostrogotów, Longobardów, Gepidów, następnie Awarów w VI w., Bułgarów w X w., później Węgrów, Połowców, Pieczyngów i na koniec Tatarów.
Drużyny germańskich wojowników, wędrujące w różnych okresach z północy Dźwiną, Wisłą, Prypecią i Dnieprem ze Skandynawii na dłuższy pobyt na stepach czarnomorskich, choć niewielkie liczebnie, złożone przeważnie z młodzieży, dobrze uzbrojone, zorganizowane i wyćwiczone w ciągłych wyprawach łupieżczych, stanowiły groźną siłę. Tutaj następowała ich koncentracja i zwiększenie liczebności szeregów przez współdziałanie z miejscową ludnością. Potrafiły one na krótko opanować znaczne obszary, lecz po rozbiciu wycofywały się, lub rozpływały wśród tubylców. Kolejne fale najeźdźców, różnego pochodzenia przechodziły wzdłuż biegu Dunaju i zanikały, doprowadziły jednak do przerzedzenia lub wyniszczenia osiadłej tu spokojnej, rolniczej, pierwotnej ludności słowiańskiej, która po opanowaniu części kotliny naddunajskiej przez Awarów i ostatecznie Węgrów, przestała prawie istnieć, a wielki, jednolity obszar słowiański, sięgający od Bałtyku na południe po Grecję, Albanię, Włochy, M. Czarne, Alpy i M. Północne, ciągnący się od Renu do Dniepru – został rozcięty na dwie części: południową i północną. Najeźdźcy stali się władcami i przegrodą, a obcy kordon w kształcie pierścienia zamknął się trwale.
Odizolowane grupy plemion słowiańskich na południu i północy Europy znalazły się pod wpływem różnych kultur, języków i ras. Słowianie południowi otrzymali w ciągu wieków znaczną domieszkę krwi śródziemnomorskiej – stąd ich śniadość, ciemne oczy i włosy. Słowianie północni – domieszkę krwi germańskiej, bałtyckiej i ugrofińskiej. Odtąd zmierzały one w odmiennych kierunkach.
Warto w tym miejscu zanotować kilka spostrzeżeń. Zarośnięci, rudowłosi germańscy koczownicy, podobnie jak i inne wędrowne ludy pasterskie, trudniące się hodowlą i wypasem bydła, przez swą ruchliwość mieszali się ze sobą, uniemożliwiając wytworzenie zjawisk regionalnych. Natomiast Słowianie – rolnicy, pozostający na miejscu swego zamieszkania przez tysiące lat, wytworzyli niezwykle bogatą, różnorodną, miejscową kulturę materialną i duchową, przejawiającą się w zwyczajach, jednolitej mowie, niespotykanej u innych ludów, różnorodności strojów i pieśni ludowych.
Cezar w swym dziele z I w. p.n.e. „De bello ...”5 tak scharakteryzował Germanów:
„Uprawą roli nie zajmują się, a pożywienie ich składa się po większej części z mleka, sera i mięsa. Nikt z nich nie ma ściśle wydzielonego pola albo posiadłości własnej ... a po roku (naczelnicy) zmuszają do przejścia gdzie indziej”.
„...rozboju, którym się trudnią poza granicami swego kraju nie uważają za hańbę ...”
„Zbożem niewiele się żywią lecz przeważnie mlekiem i mięsem ... Wyrastają na ludzi o potężnej strukturze cielesnej, nie noszą innej odzieży poza skórami ...”5
Nie ulega więc wątpliwości, że jeszcze na początku nowej ery Germanie prowadzili życie na pół koczownicze, trudnili się wypasem bydła, odziewali w skóry i zmienili stale miejsce przebywania. Uprawą roli nie trudnili się, a niewielkie ilości zboża na swoje potrzeby kupowali lub zdobywali u plemion słowiańskich.
Utrwaliła się więc niesłuszna opinia, że Słowianie zamieszkujący dogodne dla rolnictwa obszary Europy przejęli od Germanów ze Skandynawii, gdzie nigdy nie było warunków do uprawy ziemiopłodów, udoskonalone narzędzie do prac rolniczych tj. -PŁUG-, że jest to nazwa nie polska, lecz germańska.
Wynikałoby z tego, że dawni koczownicy, później wojownicy, mieszkańcy nieprzydatnych dla uprawy zbóż ziem, byli jakoby mistrzami w tej dziedzinie, gdyż jak czytamy w Słowniku etymologicznym j. p. Al. Brücknera 1974ii – pług to:
„Pożyczka słowiańska z niemieckiego – Pflug ... z pierwotnego – plog, co znaczyło „kołek”.
Zwróćmy uwagę, że pług to narzędzie płaskie, które otrzymało nazwę od swego kształtu tj. od słowiańskiego – plo, pło, pleso, co oznacza płaską, gładką przestrzeń, wodną, taflę; pas, płocha, płosk, płaski, płożyć się – rosnąć płasko. Przecież pług składa się zasadniczo z płaskich elementów tj. lemiesza i odkładnicy i z kołkiem nie ma żadnego podobieństwa. Jest więc niewątpliwie nazwą słowiańską, przyswojoną, podobnie jak wiele słów, z mowy Słowian przez Germanów, przybyszów z zimnej Skandynawii. Np. jako koczownicy słowa – granica – nie znali. Wprowadzili je dopiero Krzyżacy biorąc z mowy polskiej jako – grenze – do języka niemieckiego (Al. Brückner).
Słowiańskie narzędzia rolnicze to:
brona
– niem. Krahe
grabie
– niem. Harke
łopata
– Schaufel
radło
– słow.
socha
– słow. słup, stołp
sierp
– niem. Sichel
kosa
– Sense
motyka
– słowiańska nazwa motyki przeszła nawet do Anglii jako „mattoc”7
żniwo
– słowo słowiańskie.

BAŁTOWIE


Odejście Germanów, pod naciskiem Scytów na północ, spowodowało odsłonięcie drobnych plemion „bałtyjskich” mieszkających na wschód od bagien poleskich, za Berezyną, wśród potężnych puszcz górnego dorzecza Dniepru, Soży, Desny i Oki. Byli to, nazwani, wg mapy Ptolemeusza – Boudynowie i Sarmaci. Napastowani i rabowani przez Scytów musieli się przenieść w bardziej spokojne okolice, na pogranicze wenecko-ugrofińskie, położone w dorzeczu Dźwiny i Niemna.
Najpierw przywędrowali tam Boudynowie – bezpośredni sąsiedzi Wenetów. Następnie przeniosła się ich dalsza część (Sarmaci), mieszkająca dalej ku wschodowi (późniejsi Litwini) i zajęła ziemie między Dzwiną i Niemnem. / Mapy II i III. Śladem tej wędrówki są liczne nazwy „bałtyjskie”, pozostawione długim pasem od źródeł Dniepru, Soży, Desny i Oki, między Dzwiną i Berezyną, po obecną granicę łotewską i litewską.
Nazwa „Boudynowie” ma charakter zachodniosłowiański i jest złożona z dwóch słów: Bou – i – dyno. Pierwsza oznacza – biele – a druga – dno. Boudynowie więc to lud siedzący za skrajem – dnem bagien poleskich. I rzeczywiście, Boudynowie mieszkali pierwotnie na obszarach położonych za bagnami Polesia i bagnistej doliny Berezyny – późniejsi Łotysze.
Drugim plemieniem „bałtyjskim”, zajmującym ziemie bardziej na wschód, nad górną Desną i Oką, byli Sarmaci wymienieni przez Herodota, a później w IX w. przez króla Alfreda. Ich łacińska nazwa jest epitetem i oznacza wspólnotę biedaków, gdyż rzeczywiście, zamieszkiwali ubogą krainę i cierpieli niedostatek. Byli to przyszli Litwini i Jaćwingowie.
Na północnym wschodzie terytoria słowiańskie sięgały klinem Dźwiny i Bałtyku. Z tych czasów nad morzem, przy ujściu rzeki Windawy przetrwał do XIII w. wśród „Bałtów” i Ugrofinów odłam Wenetów /189??? odcięty przez przybyszów z jednej, a Finów z drugiej strony, z głównym grodem Wents-pils (gród Wenetów), którą to nazwę wprowadzili już przybyli Bałtowie.
Na ziemiach opuszczonych przez Bałtów, jak podaje Herodot, osiedlili się w VI w. przed n. Chrystusa Neurowie, czyli Mazowszanie. Wg Powiest'i Wremiennych Let, Lachowie: tj. „Wiatycze i Radymicze”.

Jest jeszcze wiele inny ciekawych powiązań i niezaprzeczalnych faktów. Dobrze, że nareszcie zaczyna się o tym mówić - a raczej pisać - to dobrze. Jeśli będzie zainteresowanie tematem postaram się o więcej faktów, informacji i źródeł. Ciekawe jest to, że przed 1917 r. cała ta wiedza była dostępna w powszechnym nauczaniu. Tak skuteczna jest indoktrynacja, że po jednym wieku nic o sobie - jako narodzie - nie wiemy.
I jeszcze przyjeżdża jakiś popapraniec z pejsami i mówi młodzieży, że nieważna jest historia przed holokaustem i literatura w tym temacie. Przykre, jest to, że nikt mu w ryj nie pier...ą. OK, już hamuję.
Pozdrawiam i do "naklikania."

Cryptologicon

Żrodła: Opracowania T. Millera, własne źródła, internet.
Grafika: Internet - licencja "CC"
http://davidicke.pl/forum/topic14136.html
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 5548
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 731
x 257
Podziękował: 9479 razy
Otrzymał podziękowanie: 10075 razy

Re: WIELKA LECHIA, HISTORIA I PRZYSZŁOŚĆ!!!

Nieprzeczytany post autor: chanell » poniedziałek 10 gru 2018, 00:00

znalazłam coś takiego ;)

Słowiańscy Królowie Lechii

https://youtu.be/Q03ppluoa0A?list=PL1tJCURAOUFX7p8bo4TzqrxIuNJTIeTDh


Hermann Brunerr
Opublikowany 7 gru 2018
WNIOSKI I ZAKOŃCZENIE
Polska Starożytna
Janusz Bieszk

Audiobook
czyta: Daro
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 11637
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 595
Podziękował: 22015 razy
Otrzymał podziękowanie: 18759 razy

Re: WIELKA LECHIA, HISTORIA I PRZYSZŁOŚĆ!!!

Nieprzeczytany post autor: janusz » poniedziałek 10 gru 2018, 12:58

Konsekwencje Upadku Cesarstwa Wielkiej Lechii - Władysław Batkiewicz

https://www.youtube.com/watch?v=4tn8WHhO8sw

Transmisja rozpoczęta 10 minut temu
Transmisja na żywo ze studia NTV
0 x



KeonPasha
Posty: 2
Rejestracja: środa 26 gru 2018, 19:04
Otrzymał podziękowanie: 2 razy

Re: WIELKA LECHIA, HISTORIA I PRZYSZŁOŚĆ!!!

Nieprzeczytany post autor: KeonPasha » środa 26 gru 2018, 21:53

Witam wszystkich.
Zaznaczam od razu że do pojęcia ,,Wielka Lechia" stosunek mam raczej ambiwalnentny, więc uważam że jestem tak maksymalnie obiektywny jak tylko można.
Niespecjalnie trafia mi do przekonania forma iż na terenach dzisiejszej polski/białorusi/wschodniej części niemiec, czech i słowacji istniało kiedyś na tyle silnie scentralizowana struktura władzy iż możnaby je nazwać imperium. A w teoriach Wielkiej Lechii jest to niestety warunek konieczny.
Dlaczego jest to niewiarygodne? W punktach:

1. Tak wielkie imperium MUSIAŁOBY mieć jakieś sensowne odzwierciedlenie w wczesnych dokumentach/kronikach. U nas takowych nie ma (co niespecjalnie jest dziwne), ale tak naprawdę ani nie dowodzi że Lechia istniała ani temu nie zaprzecza. Jak już gdzieś mogłyby jakieś informacje być - to szukałbym w jakiś archiwach watykańskich lub np angielskich (ci o dziwo mają stosunkowo niezłe i obszerne archiwa odnośnie ich kraju i bliskiej okolicy - europy). O Słowianach może tam być niewiele (zapewne skupiali się bardziej na sobie i najbliższych sąsiadach/ ew wrogach) ale coś mogą mieć. Pytanie tylko czy dadzą, bo jak wiadomo - wiedza to władza a tej tak za free się nie daje nikomu. Co do archiwow germańskich itp raczej wiary bym nie dawał bo naprawdę dużo wskazuje na to że sami niemcy fałszowali na potęgę swoje własne pochodzenie itp, więc raczej wiarygodność ew. źrodeł będzie mała.

2. Imperium - takowe byty społeczne charakteryzują się pewnymi pozostałościami np. natury architektonicznej. W każdym imperium prędzej czy poźniej pojawia się budowla (lub kilka) mających podkreślać ,,niezniszczoność i długowieczność" takowego bytu. Egipcjanie mieli swoje piramidy i obeliski, romanie swoje kamienne łuki triumfalne, akwedukty i koloseum. U nas nie ma żadnych budowli tego typu. Jedyne co możnaby podciagnąć pod starożytne pozostałości po jakiejs większej społecznej strukturze to motyw sypania kopcow ( np kraka, wandy), no i grody. Obie te rzeczy mimo zastosowanych podstawowych materiałw budulcowych (drewno, kamyki, ziemia) są stosunkowo trwałymi budowlami, ale np grody ze względu na swoje przeznaczenie - wojenne - to w większości raczej nie doczekały do naszych czasow z przyczyn chyba oczywistych. Porownujac cos takiego jak kopiec do czegos takiego jak kamienna piramida czy marmurowy łuk triumfalny - no to chyba widać że dysproporcja jest duża. Nie umniejszając architektom kopcow nic ale nie wymagało to aż takiej zakrojonej na szeroką skalę logistyki jak piramidy w gizie, nie wymagało to też obliczeń czy kunsztu naukowego, ,,rzeźbienie" w ziemii i drewnie też jest prostsze i łatwiejsze niż w kamieniu, wymaga mniejszej liczby zatrudnionych robotnikw i zrobią coś takiego szybciej a nie dziesiątki lat. Generalnie rzecz biorąc to co pozostało z budowli fizycznie lub to co można znaleźć w zapiskach - dało się zrobić w ramach ,,lokalnego hufca pracy" że tak powiem;)

3.imperia wywierają zawsze bardzo duży wpływ na sąsiadw. Nieważne czy to imperium kulturalne, czy typowo militarne, czy religijne - imperium zawsze tym co ma ,,najmocniejsze" mocno oddziałuje na zewnątrz i kształtuje otoczenie.




Nie zgadzam się jednakże rownież z narracją drugiej strony, iż przed Mieszkiem Ein-sem (że tak z niemiecka troszkę, aby konotację tego księcia mocno zapatrzonego w swojego zachodnich protektorow wykazać) to były jakieś mało rozwinięte osadki tylko ktore niespecjalnie zresztą gęsto były rozlokowane. To że jakaś struktura państwowa lub okołopaństwowa istniała przynajmniej przez jakiś czas i musiała mieć spore możliwości finansowe jest raczej pewne. W punktach:

1. Pierwsze z brzegu - Nazwy. Zarowno miasta jak i rzeki/krainy geograficzne. Jest tego tyle że aż nie chce mi się wymieniać. Kupa miast o typowo słowiańskich nazwach nawet na terenie dzisiejszych niemiec (gdzie mieszkali bodajze wieleci i połabianie), częściowo zniemczone zostały dopiero po pewnym czasie (wystarczy porownywać sobie stare mapy z nowszymi). Niektore to nawet dzisiaj mają polskie brzmienie i sa bardzo stare, np Lipsk. Podobnie też na wschodzie. jest kupa miast ktore już były znanymi i wręcz ,,starymi" miastami trwającymi na długo przed Mieszkiem, niech będzie nawet taki Smoleńsk. Skoro już przed mieszkiem i tą niby ,,państwowością" istniały mieścinki, miasta i miasteczka na tak szerokim terytorium, miały podobny system zarządzania, nawet fonetycznie rownież były podobne no to bardziej prawdopodobne jest założenie że na jakimś etapie musiało być na tych terenach jakiś ośrodek centralnego zarządzania ktry na dzisiejsze czasy możnaby nazwać państwem. Powiem więcej, moim znaniem ,,Panstwo" to trochę za mało biorąc pod uwagę w miarę jednolitą religię, rozległość terytorium, liczbę ludności i możliwości wystawiania sporej liczby wojsk (o tym dalej...). Jednak imperium tego nazwać nie można bo o ile coś na kształt centralnego ośrodka w ktorymś momencie istnieć musiał, o tyle nie był on raczej na tyle silny aby można o imperium mowić.

2. Język. Coż tutaj może mwić kompletny laik z językoznawstwa;) no ale nawet taki ktoś jak ja słyszy że języki słowian są bardzo zbieżne (fonetycznie). O piśmie nie mowię gdyż rozdrobnione ludy słowiańskie pozakładały swoje oddzielne byty krolewsko-państwowe, w rożnych czasach przyjmowały rożne religie, na potrzeby ktorych mieszano lokalny pisany język z językiem pisanym przyjmowanej religii, robiło się alfabet i tyle. Tutaj ewidentnie nastąpił imperialny ,,push" religijny z zachodu na wschd. I jak każdy imperialna akcja - zostawiła trwałe ślady, nie tylko u nas. W anglii też ichniejsze pismo zostało wyparte, w germanii i generalnie w całej europie. o runach i innych dawnych rzeczach słuch już praktycznei zaginał.

ALE nie znaczy że tego nie było. SKORO przed chrześcijaństwem i Mieszkiem wiemy że istniały już miasta, niektore całkiem sporych rozmiarow i czesciowo nawet z dodatkami zabudowy kamiennej (krakow) no to chyba oczywiste jest że pieniądze były znane, podatki hulały w najlepsze no a jak podatki to musiał być jakiś system liczenia i ewidencjonowania tychże. Do zapisu tych informacji - runy nie runy ale coś było inaczej miasta nie mogłyby działać z oczywistych przyczyn - miasta żyją głownie z pieniadza i w małej tylko części z wyprodukowanych towarow. To wieś żyje z wyprodukowanych towarow w całosci. Bez czegos takiego jak srodek płatniczy nie ma możliwosci by funkcjonowało na danym terytorium jakiekolwiek miasto.

3. Czytałem kiedyś książkę pt ,,bitwy na bałtyku" chyba kosiarza. Książka historyczna, bazuje na bibliografii z odwołaniami do pozycji rownież zagranicznych itp. Więc niby na rzetelnych źrodłach (nie sprawdzałem bo historykiem nie jestem)i to rożnych. Odwołuję do książki ktora jest na bazie rożnych źrdeł aby nie było że jakieś z dupy pierdoły wyciagam. W tej książce m. in. kilkukrotnie były opisane strategie i potyczki walk morskich na terenie bałtyku tak coś od 5 wieku n.e., może nawet wcześniej. Teatr działań to głownie cieśnina duńska. Stronami potyczek byli głownie duńczycy i szwedzi, ale zdarzały się też floty m. in słowiańskie i chyba angielskie, dodatkowo tam jakieś jeszcze lokalne mniejsze flotylle. Generalnie ja byłem mocno zaskoczony skalą tych bitew. Bywało że strony konfliktu posiadały nawet po kilkaset jednostek pływających, a przecież każda zawierała te co najmniej 10 luda, niektore 100 sztuk chłopa. Wychodzi na to że w tamtych czasach na terenach dzisiejszej Polski i innych słowiańskich krajow dało się ,,wystawić" 1-6 setek okretw jak trzeba było i paręnaście tys. nawet marynarzy. Niech ktoś mi wyjaśni jaka struktura niepaństwowa może sobie pozwolić na tak duży koszt wystawienia i wytworzenia okrętw oraz zaokrętowania takiej ilości załogi? Nawet w średniowieczu gdy nasz kraj przeżywał rozkwit gospodarczy możliwości naszego państwa polskiego były skromniejsze jeżeli chodzi o flotę. Trudno mi uwierzyć aby jakieś pojedyncze niezależne od siebie grody były w stanie ,,dzwignąć" taki ciężar finansowo, gospodarczo, logistycznie i w zasobach ludzkich. Wymaga planowania, koordynacji i zarządzania już nie tylko w bitwie ale zawczasu też. To nie bitwa 20 chłopka z 3 kijami na krzyż.

4. Kopiec Wandy, Kopiec Kraka. Generalnie też legendy o rożnych władcach (np popiel, siemowit, ). Takie bajanki raczej powstają na kanwie realnych postaci. Dodatkowo się ubarwia i koloryzuje oraz dorzuca jakieś umoralniające pierdy. Wygląda na to że przed mieszkiem i ew jego ojcem i dziadem coś wcześniej jeżeli chodzi o struktury władzy też istniało, pewne imiona się przebijają. Możliwości są dwie: albo to wszystko wyssane z palca, legendy powstały na kanwie wypicia wywaru z pokrzywy po ktorej ktoś miał jazdy i z dupy wymyślił sobie najpierw imiona, potem historię a potem jak mu łeb przetrzeźwiał to dorzucił morałki i tak powstały ludowe bajania. Druga opcja to taka że ktoś tam taki rzeczywiście kiedyś był i czymś zarządzał. no a że legendy raczej nie mowią o jakichś watażkach rządzących na 2 hektarach... ale twardych faktow nie ma, czyli albo brak rzetelnych zapisow dynastii krolewskich (byłoby to bardzo dziwne nie tylko dla imperium, ale nawet dla zwykłego państewka nawet...), albo zapisy zostały zniszczone w poźniejszych czasach przez kogoś komu były niewygodne. Obie wersje są raczej nieprawdopodobne, jednak bardziej logiczną jest stety niestety ta 2 jak dla mnie.



Co mi się wydaje mocno prawdopodobne: Istniało coś na zasadzie luźnej struktury państwowej - pewna formuła społeczno-militarno -terytorialna ze wspolnym językiem, kultura, wierzeniami i prawdopodobnie pismem, wstępnie powiedzmy państwo słowian. Wraz z rozrostem ludnosci ludy te zaczęły coraz bardziej rozszerzac sie i zakładac kolejne miasta. coraz większe terytorium to coraz wiekszy problem z utrzymaniem centralnej władzy jeśli przesył informacji nie jest wystarczająco szybki (infrastruktura itp). następuje degrengolada i takie coś a la rozbicie dzielnicowe - czyli powstają osobne księstewka, część z nich ewoluuje w osobne pństewka, pozostałe dalej się dzielą i powstają jeszcze mniejsze strukturki. Jedną z takich strukturek reprezentował mieszko. Ogarnął swoich bojarw, dogadał się z jedynym stabilnym i mocnym sąsiadem (jakieś tam księstwo germańskie) i zyskał w zamian za swoją służalczość i kilkukrotne ,,wyruszenie w boj za cysorza" pewne wsparcie polityczne oraz propagandowe na zachodzie, czasami pomagając też tępić i wybijać inne plemiona słowiańskie. Dzięki swojej sile militarnej oraz politycznemu błogosławieństwu cysorza sprowadza misjonarzy. z takim zapleczem podbijanie i utrzymanie jednego po drugim pozostałych plemion na wschod (te na zachod to cysorza) idzie już lżej bo trudniej się walczy z wojskiem watażki za ktroym stoi cysorz i religia ktorą wyznaje juz prawie cala europa. Struktury na kazdym nowym terenie już są tylko się je przejmuje i dorzuca gdzieniegdzie warownie obsadzajac je ,,swoimi" albo najemnikami dla utrzymania porządku. Cysorzowi też się to opłaca bo otrzymuje wiernego pieska na dalszym wschodzie ktory jeszcze pomaga mu zwalczac czechow i innych słowian bliżej niego, ,,czyszcząc" mu tereny pod ,,przejęcie". Dodatkowo ma propsy u popa bo za jego pomocą chrystusik wita w nowe rejony. taka wersja wydaje mi się najbardzie prawdopodobna.
Nie wyklucza ona praktycznie nic, bo dowodzi że zarowno ci od Wielkiej Lechii mają coś racji, ale ci drudzy ktorzy są zdania że historia Polski jako sensownego państwa to dopiero od Miecha - też coś w tym jest. Bo co jak co można się zastanawiać ale wziąć za ryj wziął, utrzymać utrzymał. Nastąpiła stabilizacja? no jakaś względna nastąpiła. Jak to osiągnął? najprawdopodobniej raczej łajdacko, w każdym razie dużo na to wskazuje.
0 x



Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7114
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 24
x 215
Podziękował: 5532 razy
Otrzymał podziękowanie: 11067 razy

Re: WIELKA LECHIA, HISTORIA I PRZYSZŁOŚĆ!!!

Nieprzeczytany post autor: Thotal » czwartek 27 gru 2018, 00:25

Wiele odpowiedzi na niewyjaśnione historycznie prawdy prawdopodobnie znajdują się w TAJNYM ARCHIWUM WATYKAŃSKIM.
Myślę że tam znajdują się dokumenty stwierdzające grabieżczą działalność instytucji polityczno militarnej pod niewinną nazwą K K.

Na szczęście wg starego przysłowia "prawda jak oliwa na wierzch wypływa", odnajdujemy coraz więcej archeologicznych artefaktów, coraz więcej dowodzi nam genetyka i inne działy nauki, jak lingwistyka, a mówią one wprost; ta wielka biała plama na mapie Europy jest przeznaczona do ponownego odkrycia. To zadanie dla następnych pokoleń uczciwych historyków, tych spoza sponsorowanych uczelni...

"Wiedza jest jak woda, gdy stoi, to śmierdzi", właśnie dlatego wycieka bocznymi strużkami, dając ujście nowym spojrzeniom na zagadnienia historyczne, już żadne tamy nie pomogą, zaczyna się prawdziwa powódź i tym optymistycznym akcentem rozpoczniemy nowy rok :)




Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



KeonPasha
Posty: 2
Rejestracja: środa 26 gru 2018, 19:04
Otrzymał podziękowanie: 2 razy

Re: WIELKA LECHIA, HISTORIA I PRZYSZŁOŚĆ!!!

Nieprzeczytany post autor: KeonPasha » czwartek 27 gru 2018, 10:40

Nie wiem czy istnieje coś takiego jak prawda. Jak dla mnie jest tylko coś takiego jak interpretacja faktow, a interpretacje te mogą się rożnić diametralnie w zależności od interesow i strony po ktorej się stoi.

Ja chciałbym ludziom (tej stronie ktra bardzo optuje za opcją Wielkiej Lechii, ktora została w jakiś sposob osłabiona, rozczłonkowana, następnie podbita religijnie, w następstwie czego nastąpił podboj kulturalny i faktyczna poddanczość przez następnych parę wiekw względem k.k) tylko zadać jedno pytanie:
Zakładając nawet że będą w stanie przeprowadzić na szeroką skalę gromadzenie informacji (masowe wykopaliska archeologiczne, jakieś badania architektury, międzynarodowe badania nad kulturą i dawną religią. Oczywiście to wszystko wymagałoby kupę kasy, specjalistow i super kooperacji z Rosją, Niemcami, Czechami itp ) oraz jakieś zajebiste dojścia do archiwow państw kompletnie niezainteresowanych tematem (Watykan, Anglia, Francja). Nawet zakładając że to wszystko będzie przeprowadzone z jajem, sensownie i mocno podsypując te działania hajsem - coś tam się dowiemy. I nawet zakładając że faktycznie wyszłoby że ta legenda wielkiego imperium będzie miała na tyle mocne podstawy że nawet społeczność międzynarodowa to klepnie - to co to nam da? Tak w praktyce i w ogole.
Takie coś mogłoby mieć praktyczne wykorzystanie tylko i wyłącznie jeśli rownolegle byłaby polityczna koncepcja powrotu do podobnej wielkiej struktury = robimy federację państw słowiańskich, nawet można dać nową nazwę dla tego bytu i w ogole. Czyli panslavian. Czyli trochę też to co Rosjanie faktycznie zrobili po 2 światowej. Jakby się tak zastanowic to w 1 takiej ,,federacji" znalazły się w zasadzie wszystkie państwa słowiańskie i tereny ktore wg. teorii wielkiej lechii do nas należą. Nie mwię że to zła koncepcja ani dobra, mwię jedynie że udowodnienie teorii Wielkiej lechii albo nie będzie miało żadnego realnego wpływu na obecną sytuację międzynarodową, albo jeżeli już będzie to wykorzystane to będzie powrt do czegoś co Rosjanie już probowali. I po trudnych początkach (gospodarczo) i po zapłacie dość dużej daniny krwii za ,,odpalenie" projektu - przez jakiś czas w miarę to nawet działało, przynajmniej do czasu aż z zewnątrz presja i konkurencja zaczęła być zbyt silna.


Ktoś powie że chodzi o prawdę? tak jak powiedziałem ,w zaleźności od strony i interesow prawda może wyglądać diametralnie inaczej i to nawet zakładajac że wszystkie strony interpretuja te same informacje = wszyscy mają ten sam dostęp do tych samych źrodeł.

Musimy zdać sobie sprawę że aby temat badań i sensownego ,,zajęcia się" tematem niezbędnym jest co najmniej wspłdziałanie państwa. Po prostu państwo musi być mocno zainteresowane tym aby coś takiego badać. dopiero wtedy pojawią się konkretniejsze fundusze, dopiero wtedy jest minimalna szansa że na atrenie dyplomatycznej da się uzyskać pewne archiwa, dopiero wtedy będą pozwolenia na rżne badania, dopiero wtedy przeprowadzone badania będą miały w ogle jakąś wartość jako że będą w pewnym sensie ,,chronione" majestatem państwa a nie będą to pojedyncze eksperymenty myślowe czy nawet badania pojedynczych osob. udział państwa jest niezbędny aby temat z ,,owianych mgłą mitow" miał w ogole szanse wyleźć na kanwę realnie naukową. Obecnie nawet jakby ktoś znalazł księgę zapisaną starym słowianskim pismem opisującą chronologię kolejnych władcw i tak dalej - miałoby to wciąż małą wartość historyczną jeśli państwo ktrego takie znalezisko dotyczny - nie jest w żaden sposob zainbteresowane podobnym znaleziskiem (mogłyby się przez to pojawić napięcia na arenie międzynarodowej, mogłoby to spowodować dyplomatyczną agresję na nasz kraj, pewne naciski na zniszczenie okazu i tak dalej).

Po prostu państwu niespecjalnie się w obecnym układzie opłaca w ogole zajmować takim tematem. jak mowiłem zalet z tego nie ma, możliwych nieprzyjemności jest masa. Dodać do tego fakt że trzebaby w ogole kasy dać, pozwolenia umożliwić, specow zatrudnić a nawet dyplomatycznie coś działać - i już jasno widać dlaczego to jest ogolnie dla rządzących nie do przyjęcia, niezależnie od opcji politycznej. Łatwiej i bezpieczniej jest nie zajmować się tematem, ludzi ktrzy jednak na przekr coś tam chcą działać - to im utrudniać, a jak coś ew. by wynaleźli - to dyskredytować i po temacie. Tak to wygląda.
0 x



Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7114
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 24
x 215
Podziękował: 5532 razy
Otrzymał podziękowanie: 11067 razy

Re: WIELKA LECHIA, HISTORIA I PRZYSZŁOŚĆ!!!

Nieprzeczytany post autor: Thotal » czwartek 27 gru 2018, 16:43

Tak to wygląda, ale tylko wtedy, kiedy myślimy że obecna cywilizacja oparta na lichwie, dłużnym pieniądzu, pozostanie a my nic z tym nie zrobimy żeby cokolwiek zmienić.
Obecna "władza" robi tylko to co zlecają jej mocodawcy, dzisiejsza władza nie zmieni zasad funkcjonowania tego co stworzyli przez tysiąclecia bez oporu, to jest oczywiste. Dlatego udają poprzez media że nic się nie dzieje, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, że demokracja jest szczytem marzeń każdego społeczeństwa. Tutaj rolą tworzącej się alternatywnej myśli politycznej jest powrót do korzeni, do zbudowania takich relacji międzyludzkich, gdzie każdy będzie mógł żyć w harmonii z otoczeniem.
Na świecie nie musi odbywać się wyzysk, żyjemy w epoce wielkiego dobrobytu bez możliwości z jego korzystania, "Wielka Lechia" to tylko przyczynek do zorganizowania takiego społeczeństwa, gdzie wszyscy działają lokalnie, a w czasach kryzysowych potrafią się wspólnie bronić.
Dla dzisiejszej władzy jest to rzeczywiście groźne, ale dla nas konieczne...



Pozdrawiam - Thotal :)
1 x



Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7114
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 24
x 215
Podziękował: 5532 razy
Otrzymał podziękowanie: 11067 razy

Re:WIELKA LECHIA, HISTORIA I PRZYSZŁOŚĆ!!!

Nieprzeczytany post autor: Thotal » wtorek 15 sty 2019, 21:16

w odpowiedzi na turbokatolski bełkot.. :)


https://www.youtube.com/watch?v=C6TFtuCJWIc




Pozdrawiam - THotal :)
0 x



Awatar użytkownika
BABA
Posty: 736
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 39
x 65
Podziękował: 2296 razy
Otrzymał podziękowanie: 1414 razy

Re: WIELKA LECHIA, HISTORIA I PRZYSZŁOŚĆ!!!

Nieprzeczytany post autor: BABA » wtorek 05 mar 2019, 19:08

14 starożytnych królestw słowiańskich i koronacja cesarza Bolesława w Paryżu - Janusz Bieszk

https://www.youtube.com/watch?v=s1xETnaaNA4
0 x


"Siała baba mak, nie wiedziała jak. A dziad wiedział - nie powiedział. A to było tak: siała baba mak..."

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 11637
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 595
Podziękował: 22015 razy
Otrzymał podziękowanie: 18759 razy

Re: WIELKA LECHIA, HISTORIA I PRZYSZŁOŚĆ!!!

Nieprzeczytany post autor: janusz » wtorek 26 mar 2019, 15:14

JACEK SOKAL WIEDZIEĆ WIĘCEJ ODCINEK 28

https://www.youtube.com/watch?v=yR01d4fqXQY

Opublikowany 23 mar 2019
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 9410
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 656
x 183
Podziękował: 8164 razy
Otrzymał podziękowanie: 13895 razy

Re: WIELKA LECHIA, HISTORIA I PRZYSZŁOŚĆ!!!

Nieprzeczytany post autor: songo70 » poniedziałek 03 cze 2019, 09:19

https://youtu.be/LKVQR7JZ84I
8.ABC. Imperium Lechitów na mapach Herodota i rzymskich . Polska starożytna przed chrztem z 966 r.
0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 11637
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 595
Podziękował: 22015 razy
Otrzymał podziękowanie: 18759 razy

Re: WIELKA LECHIA, HISTORIA I PRZYSZŁOŚĆ!!!

Nieprzeczytany post autor: janusz » niedziela 25 sie 2019, 22:43

Kto i dlaczego zniszczył świątynie Polan. Ich moc zacznie się na dniach odradzać...!

https://www.youtube.com/watch?v=4Vp-Y6egF58

Opublikowany 21 sie 2019
2019 08 25 rozpocznie się odradzanie słowiańskich świątyń na obszarze Polski. Z pełną mocą zaczną się także budzić rycerze (DNA) pod Giewontem i ożyje Morskie Oko (nie wiem jeszcze, jaki charakter przemian będzie tam zachodzić, ale na pewno jednym z energetycznych cudów będzie aktywowanie jasnowidzenia i łączenie w istocie ludzkiej wszystkich jej ciał według Zamysłu Stwórcy... Nareszcie BOSCY ATEIŚCI, jedyni ludzie chcący rozmawiać z Bogiem, będą mieć do tego utorowaną DROGĘ...
Przygotowania do tej inicjacji trwały ostatnie 2 lata i - powiem szczerze - bez udziału jednej z kosmicznych cywilizacji nie mogłoby to zaistnieć w aspekcie społecznym jak i planetarnym.
Do zobaczenia na spotkaniu Edeńczyków w niedzielę.
Każdy z nas, kto zachował atlantydzkie wspomnienia i cień dawnej krwi, będzie powolutku mógł się sam aktywować...
--------------------------
W nocy z 21 na 22 VIII energetyka Giewontu została zmieniona. Promieniowanie jest znacznie silniejsze niż czakramów ziemi, które już nie istnieją. Ma formę kanału o średnicy aż 200 m, którego centrum stanowi stojący na szczycie krzyż. Krzyż, jako symbol Jezusowej prawdy, również zmienił swoją energetykę. Rycerze zostali Obudzeni. Jak z tego korzystać, będę uczyć w niedzielę...
0 x



Awatar użytkownika
barneyos
Moderator
Posty: 1302
Rejestracja: piątek 04 sty 2013, 08:49
x 14
x 52
Podziękował: 103 razy
Otrzymał podziękowanie: 1621 razy

Re: WIELKA LECHIA, HISTORIA I PRZYSZŁOŚĆ!!!

Nieprzeczytany post autor: barneyos » poniedziałek 26 sie 2019, 19:58

Hm. Może dlatego te pioruny tam latały kilka dni temu...
0 x


======================================================
Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko rzeczy, których na razie nie potrafimy zrobić

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 10794
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 43
x 444
Podziękował: 22642 razy
Otrzymał podziękowanie: 15672 razy

Re: WIELKA LECHIA, HISTORIA I PRZYSZŁOŚĆ!!!

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » poniedziałek 26 sie 2019, 21:44

Krzyż, jako symbol Jezusowej prawdy, również zmienił swoją energetykę.
Rycerze zostali Obudzeni. Jak z tego korzystać, będę uczyć w niedzielę...
co to ma wspólnego ze Słowianami?
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
Kriestovo Nysian
Posty: 77
Rejestracja: wtorek 20 sie 2019, 20:30
Lokalizacja: Nysa
x 5
Podziękował: 18 razy
Otrzymał podziękowanie: 146 razy

Re: WIELKA LECHIA, HISTORIA I PRZYSZŁOŚĆ!!!

Nieprzeczytany post autor: Kriestovo Nysian » poniedziałek 26 sie 2019, 23:35

Księga zakazana przez Watykan i atlas 270 starych map Lechii, Sarmacji i Scytii - Janusz Bieszk.

https://youtu.be/-nNBOWA-rlo
0 x



Awatar użytkownika
Kriestovo Nysian
Posty: 77
Rejestracja: wtorek 20 sie 2019, 20:30
Lokalizacja: Nysa
x 5
Podziękował: 18 razy
Otrzymał podziękowanie: 146 razy

Re: WIELKA LECHIA, HISTORIA I PRZYSZŁOŚĆ!!!

Nieprzeczytany post autor: Kriestovo Nysian » poniedziałek 26 sie 2019, 23:47

Świątynia - święte groby Lechitów w Nysie.

[attachment=0]Neisse_Helligen_Grab_Laurenty_Slizanski.jpg[/attachment]
Załączniki
Neisse_Helligen_Grab_Laurenty_Slizanski.jpg
Rys.: Laurenty Silezjański "Topographia Seu Compendium Silesiae"
Neisse_Helligen_Grab_Laurenty_Slizanski.jpg (85.29 KiB) Przejrzano 341 razy
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 9410
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 656
x 183
Podziękował: 8164 razy
Otrzymał podziękowanie: 13895 razy

Re: WIELKA LECHIA, HISTORIA I PRZYSZŁOŚĆ!!!

Nieprzeczytany post autor: songo70 » piątek 30 sie 2019, 18:55

Słowianie Lechici Chaldejczycy

https://youtu.be/chAt3GdlPII
0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
Kriestovo Nysian
Posty: 77
Rejestracja: wtorek 20 sie 2019, 20:30
Lokalizacja: Nysa
x 5
Podziękował: 18 razy
Otrzymał podziękowanie: 146 razy

Re: WIELKA LECHIA, HISTORIA I PRZYSZŁOŚĆ!!!

Nieprzeczytany post autor: Kriestovo Nysian » niedziela 01 wrz 2019, 19:08

Lech pierwszy książę Polski sygnowany w rodzimej Nysie mieście białym. Lechus Primus Princeps Poloniae Et In Signium Ordi Nisa Vilae Albae Author.
Załączniki
Lech pierwszy książę Polski sygnowany w rodzimej Nysie.jpg
Lech pierwszy książę Polski sygnowany w rodzimej Nysie.jpg (125.13 KiB) Przejrzano 192 razy
0 x



ODPOWIEDZ