Drodzy forumowicze i goście!

Prezentujemy wam forum po poważnej naprawie i aktualizacji, większość rozszerzeń jest włączona i u mnie działa.
Wszystkie błędy i uwagi proszę zgłaszać w dziale technicznym.
Na razie nie będzie działało wyszukiwanie, jeśli po ok 2 dniach eksploatacji nie wystąpią zasadnicze błędy, to zrobimy indeksację baz danych.

Po wejściu na forum proszę najpierw usunąć ciasteczka witryny _ to bardzo ważne! Inaczej forum może nie działać u was prawidłowo!
To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem forum, bo jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Słowiańska "duchowość" - obrzędy

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5225
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 320
x 164
Podziękował: 26478 razy
Otrzymał podziękowanie: 7830 razy

Re: Słowiańska "duchowość" - obrzędy

Nieprzeczytany post autor: abcd » niedziela 28 maja 2017, 14:51

0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5225
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 320
x 164
Podziękował: 26478 razy
Otrzymał podziękowanie: 7830 razy

Re: Słowiańska "duchowość" - obrzędy

Nieprzeczytany post autor: abcd » wtorek 06 cze 2017, 19:26

aryusslav pisze:Główne Prawdy wiary Słowian, Aryów
2016-04-28 17:45:00

Wszechświat, który otacza ciebie, sam w sobie jest odwiecznym chaosem i przez to najpotężniejszym Bogiem!
Chaos powoduje ciągły ruch i z niego powstają Siły Natury, którym cześć oddawaj, bo od nich zależy Życie lub Śmierć twoja!
Wszechświat przyczyny i celu nie posiada, tylko trwa!
Wyznawaj wiarę w życie zgodne z Prawami Przyrody, gdyż człowiek tylko jest świadom tego i jest za Przyrodę odpowiedzialny!
Etyka sama w sobie jest Prawami Natury, których niech nikt złamać nie śmie!
Siły Natury, które panowały, panują i panować będą nad tobą to:
Swaróg najpotężniejszy, czyli Słońce, Życie dający wszystkim istotom na Ziemi,
Swarożyc, czyli syn Swaroga, nieujarzmiony Ogień Życia niosący,
Dadźbog, wcieleniem Swarożyca i twoim Ogniem Domowym i władcą Losu twego będący,
Świętowit, wcielenie Swarożyca, źródło wszelkiej Mocy Tworzenia stanowiący,
Perun, Władca Gromu i Bóg Wojny oraz nieustającej Walki o byt,
Weles, władca Pustki i Krainy Umarłych, Nawii, w której kiedyś się Wszechświat zanurzy,
Oraz inne Bóstwa, oddawanie którym należnej czci jest obowiązkiem twoim!
Wiara to Instynkt, Dziedzictwo, Rozum, Walka, Honor i Nauka twoja, przyczyniaj się więc do jej rozkwitu!
Człowiek nie ma wpływu na działanie Bogów, którzy są wszechmocni!
Każdą siłę nieujarzmioną czcij i niech będzie sama w sobie Bóstwem dla ciebie!

Obrazek

Bogowie wydają wyroki nieprzewidywalne!
Ból i cierpienia są nieodzowne i to one czynią ciebie silnym i dają tobie Wiedzę podobną Bogom!
Śmierć stanowi warunek nieodzowny Ewolucji!
Życie to Walka, a więc ruch ku Doskonalszemu!
Walcz instynktownie, co odnosi się do człowieka każdego i to Instynkt Siłę mu daje!
Postępowanie człowieka każdego wyznacza jego charakter oraz postrzeganie go!
Błędy własne zmażesz tylko czynami własnymi!
Pracuj nad sobą, zdobywaj wiedzę, ćwicz ciało, hartuj ducha, gdyż to są nierozerwalne części twoje!
Zdobywając Siłę i hart Ducha oraz Wiedzę oraz kierując się Honorem staniesz się człowiekiem wolnym, Bogom twoim podobnym!
Czcij także Rozum i Wiarę, Honor oraz Prawość, Odpowiedzialność, Odwagę, Wierność i Silną Wolę oraz Sprawność!
Zwalczaj nieuctwo, chwiejność oraz zdradę, uzależnienie, podstępność, strach, cherlawość i bierność u siebie!
Rodzina stanowi podstawę bytu twojego!
Nigdy nie wyniszczaj ani nie opuszczaj Rodziny twojej!
Broń Rodziny twojej oraz Ziemi, gdzie żyjecie przed tymi, którzy nie oddają należytej czci Bogom, tobie i twojej Rodzinie!
Dobro i Wolność to wszystko, co przysłużyć się może Rodzinie twojej oraz Ziemi, gdzie żyjecie!
Zło to każda rzecz szkodę Rodzinie i Ziemi twojej, którą razem zamieszkujecie przynosząca!
Nigdy nie pozostawiaj na pastwę najeźdźców Rodziny twojej i Ziemi, gdzie razem żyjecie, gdyż Jedność z nią stanowisz!
Nikt obcy nie ma prawa być władcą twoim, Rodziny twojej oraz Ziemi, gdzie żyjecie!
Czcij Wolność swoją, Rodziny twojej oraz Ziemi, gdzie zamieszkujecie, zawsze i wszędzie walcz o nią, jak tylko możesz i gdzie tylko możesz!
Nie wdawaj się w swary z Bliskimi twoimi, bądź dla nich dobry, gdyż to jednoczy w Siłę i to jest Dobrem!
Nigdy nie zabijaj Bliskich twoich bez powodu, ani zdradziecko i nie okradaj ich!
Broń Kultury i Języka Przodków, gdyż twój to święty obowiązek wobec nich!
Czcij Przodków twoich, bo to im zawdzięczasz Życie swe!
Nieśmiertelność dadzą tobie Rodzina, którą stworzysz, twoje Potomstwo oraz Twórcze Czyny!

Oto prawa Przyrody! Nie są ani dobre, ani złe, jak sama Przyroda!
Twym zaszczytnym powołaniem jest rozwój świata, który dał ci Życie według odwiecznych Praw nim rządzących!
Przekuwaj Dobre w Lepsze, a Moc twa niechaj potężnieje i to zaprowadzi cię ku Wolności i Nieśmiertelności, na Bogów Twoich przodków podobieństwo!

Słowiańska Wiara
Słowiańska Wiara
to Ziemia, to Matka,
to Prochy Przodków

Słowiańska Wiara
to Woda, to Krew,
to nasze Dziedzictwo.

Słowiańska Wiara
to Ogień, to Siła,
to Duszy Oczyszczenie.

Słowiańska Wiara
to Wiatr, to Pamięć,
to Wieczny Czas.

Słowiańska Wiara
to Cześć Bogom oddana,
to Trzeba, to Sława.

Słowiańska Wiara
to Plon z Płodnej Ziemi,
to Cykl, to Obrzęd.

Słowiańska Wiara
to Ostatnie Tchnienie Przodków,
to Pierwsze Potomstwa Słowa.

Słowiańska wiara
to Dąb i Lipa splecione razem,
to Rodzina, to Związek.



My nie niewolnicy - my Bogowie, nieśmiertelni!
Mój Bóg mnie do cierpienia nie zmuszał -
Nie ma wierności ani w mękach ni cierpieniach.
A wasz - testami torturował.
I znowu słał wam nawiedzenia.

Robił z Ludzi swych niewolników,
Perfumował serca i stawiał na kolanach.
Mówił, że nie ma innych Bogów.
I wy nie Bogowie! Wy nieme plemię!

Ziemia ludzi w łzach. Ona milczy.
A ludzie śpią w zamglonych snach zdrzemnąwszy się.
Ocknijcie się! Przecież za światło bieluń-świeca
Umierasz nawet nie się nie narodziwszy!

Nie wymawiał mój Bóg mi grzechu.
I ofiar moich wcale mu nie trzeba.
On był Rodzony, nie pasterzem.
A mój Naród nie stał się bezwolnym stadem.

My wiemy, że Swaroga noc przemija
Na waszych ziemiach z nami się zjednoczycie
Niewolnikami WAS mój bóg nie nazwie
I Mgła rozproszy się
jak tylko wy się przebudzicie!

Dumny Słowianin
http://aryusslav.livejournal.com/5540.html
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 6406
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 20
x 279
Podziękował: 13713 razy
Otrzymał podziękowanie: 11748 razy

Re: Słowiańska "duchowość" - obrzędy

Nieprzeczytany post autor: janusz » wtorek 06 cze 2017, 23:43

Słowiańskie Święto Stado - 6.06.2017

https://www.youtube.com/watch?v=0k_ncgXesJk

Opublikowany 6 cze 2017
W studio NTV gościmy Dorotę Solegę, etnologa z Fundacji Watra oraz Adama Nowaka, prowadzącego rozmowę. Głównym tematem jest słowiańskie Święto Stado oraz kultura, obrzędy i tradycja Słowian.
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5225
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 320
x 164
Podziękował: 26478 razy
Otrzymał podziękowanie: 7830 razy

Re: Słowiańska "duchowość" - obrzędy

Nieprzeczytany post autor: abcd » wtorek 13 cze 2017, 08:18

Kamila Łabędzka pisze:O tym jak Kupała młodzież w dorosłość wprowadzał

Czerwiec 22, 2016

Na okres przesilenia letniego przypada szczególna rola ludowej obrzędowości słowiańskiej. Najdłuższy dzień i najkrótsza noc od zawsze przyciągały uwagę człowieka. Była to pora szczególna, zwłaszcza dla rolników. Gdyż, każdy z nich był już po wiosennych pracach polowych i oczekiwał na żniwa, które od zawsze kojarzone były z trudem i mozolną, wyczerpującą pracą. W efekcie, w trakcie przesilenia letniego, przypadało główne święto naszych przodków, czyli Kupalnocka.

Obrazek
Edward Robert Hughes, Midsummer Eve

Najważniejszą częścią obchodów ku czci Kupały było palenie ogni. Zwyczajowo stos do podpalania układano w widocznym, wyjątkowym miejscu, bardzo często na szczytach gór lub wzniesieniach. Ogień miał tutaj przede wszystkim cechy oczyszczające. Z owym oczyszczeniem łączył się zwyczaj przeskakiwania przez ognisko. Być może człowiek skaczący, zawisnąwszy nad ogniem przez moment, mógł uzyskać symboliczne oczyszczenie? Palenie ogni miało także inne cele. Warto wspomnieć, że u Słowian bóstwo nie było postacią niezniszczalną. Wręcz przeciwnie, należało stale wzmacniać jego moc. Służyły ku temu m. in. krwawe ofiary ze zwierząt. Można wysnuć hipotezę, że palenie ogni miało podobne intencje. Przypomnijmy, że sobótkowe ogniska przypadały na okres, kiedy słońce, osiągnąwszy swój maksymalny czas świecenia, już wkrótce miało się zmniejszyć. Badacze kultury słowiańskiej przypuszczają, że w ten sposób w zamierzchłej przeszłości chciano ten fakt zneutralizować.

Woda była drugim czynnikiem, który w obchodach kupalnych odgrywał niezmiernie istotną rolę. W świadomości ludu długo utrzymywało się przekonanie o niedopuszczalności kąpania się w otwartych wodach przed tym dniem. Echo tych wierzeń można spotkać również dzisiaj. Istniała bardzo długa lista kar, które miały spotkać śmiałka, który bagatelizował ów zakaz.

Kolejne dwa ważne elementy podczas świętowania Nocy Kupały to: przewaga młodzieży nad starszymi, którzy brali udział w tych zwyczajach, a także dość szeroko rozpowszechnione przekonania o wyjątkowej swobodzie seksualnej, jaka wśród młodzieży w czasie tej nocy panowała. Dodatkowym elementem był trwający przez długi czas zwyczaj wrzucania wianków do wody i połączone z nim wróżenie, które miało określić dziewczętom czas ich zamążpójścia.

Obrazek
Autor: Сергей Панасенко-Михалкин (CC)

Wianki pełniły oczywiście funkcję wróżby miłosnej. Dziewczęta niekiedy puszczały na wodę dwa wianki jednocześnie. Jeśli te płynęły równo, zgodnie z nurtem rzeki, a do tego podpływały do siebie, to była to najlepsza wróżba. Gdyż oznaczała wielką miłość, szybkie zamążpójście i długie, dostatnie i szczęśliwe życie. Dobrze wróżyło również, kiedy to upragniony, bliski sercu kawaler wyłowił z wody ów wianek. Pomyślnie puszczony wianek miał zapewnić szczęście w miłości nawet dziewczynie, której owego wianeczka nie udało się donosić do ślubu. Kupalnocka o wiele bardziej niż inne, służyła temu, aby dziewiczy skarb zabrał ukochany. Wiele dziewcząt tej nocy pozbywało się swojej cnoty. Panny wierzyły bowiem, że ukochany, który zabrał wianek, nie zawiedzie ich miłości i zaufania. A wiernym pozostanie, aż po sam grób. Zgodnie z zachowaniem zwyczajowych procedur, taki kawaler powinien poprosić dziewczynę o rękę, a za zgodą i błogosławieństwem obojga rodziców powinien posiąść ją za żonę.

Śmiało można przyjąć, że na ziemiach słowiańskich w noc kupalną dokonywano zabiegów inicjacji młodzieży. Być może działo się to w blasku kultu ognia, słońca, a może i pioruna. Gdyż czerwiec w naszym klimacie, obfituje w burze połączone z silnymi wyładowaniami atmosferycznymi. Potwierdzonym jest to, że w blasku rozpalonych ognisk zanurzano młodzież w wodzie, aby ją przyjąć do społeczności ludzi dorosłych. Prawdopodobnym jest także, że stosowano przy tym swoistą próbę ognia, a na pewno za jego pomocą oczyszczano młodych. Nie od dzisiaj wiadomo, że pojęcia moralne są rzeczą po prostu zmienną. Wiadomo, że u Słowian w wysokiej cenie jako kandydatka na żonę była panna z dzieckiem. Miało to gwarantować płodność kobiety, która była niezbędnym warunkiem w małżeństwie. W tej sytuacji prawdopodobnym wydaje się być, że w noc kupalną dojrzała młodzież, wprowadzona już do świata dorosłych, doznawała po raz pierwszy smaku miłości.

Obrazek
Autor: Wsiewołd Iwanow ©

Wielka w dawnej obyczajowości musiała być moc nocy kupalnej, skoro przetrwała przez tak wiele wieków. Mimo usilnego zwalczania jej przez Kościół, które jednak starania nie odniosły skutku, a przynajmniej pożądanego dla hierarchów Kościoła.

Źródła:
Gierlach Bogusław, Sanktuaria słowiańskie.
Moszyński Kazimierz, Kultura ludowa Słowian.
https://www.slawoslaw.pl/o-tym-jak-kupa ... prowadzal/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5225
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 320
x 164
Podziękował: 26478 razy
Otrzymał podziękowanie: 7830 razy

Re: Słowiańska "duchowość" - obrzędy

Nieprzeczytany post autor: abcd » niedziela 18 cze 2017, 17:56

Białczyński pisze:Barbara Walczak -Sobótkowy Apel do Słowian
18 czerwca 2017

Obrazek

Dziś zaczyna się triduum sobótkowe i odradza boże ciało Słowian – w te dni pokonania mrocznych knowań księżyca i królestwa słońca i oświecenie niech obudzi się Słowiańska Dusza: siła woli, szczodrość, szlachetność, godność, prawość miłość dobro prawda piękno wolność Narodu Słowa!

Zgodnie z prawem naturalnym i prawem przyrodzonym i przyrodzoną nam Słowianom godnością, szlachetnością, siłą woli, mocą słowa, miłością i pięknem odradza się Boskie Ciało Słowianek i Słowian OBEJMUJĄC PANOWANIE NA NIEBIESKIEJ PLANECIE MATCE ZIEMI.

Koniec panowania Księżyca– koniec żydowskiej niewoli i ich patriarchalnej religii pełnej zboczeń, parafilii seksualnych, perfidii.
Synem bożym i córką bożą jest dla matki i ojca dziecko zrodzone z nich samych.

Bóg jest miłością, młodością, godnością, szczęściem, radością, prawdą pięknem, dziewiczością uczuć, przyJaźnią, dobrocią, szczerością, życzliwością, pomysłowością, śmiechem, tańcem, śpiewem, kochaniem i zakochaniem – kto odzyska czy zachowa w sobie te wartości cechy zdolności umiejętności budzi cząstkę boga w sobie i staje się bogiem.


Kto wielbi synów i ojców bożych czczonych we wszystkich religiach ten odbiera władzę i silę woli/wolną wolę, godność i szlachetności własnym synom, córkom i sobie samemu.
Nastąpił początek Ery Wodnika: obmycia, wyzwolenia, wolności światłości, mądrości prawości.

Spowiedź to umarzanie grzechów jednego oszusta drugiemu oszustowi – grzech to przewinienie przestępstwo – bezkarne ich umarzanie bez zadośćuczynienia osobie pokrzywdzonej jest największą zbrodnią przeciw Istotom Ziemskim i Ludom Słowa, Słowianom.

Fałsz, intrygi, perfidia, oszustwo płynące ze skrywanych, bezkarnych, notorycznie popełnianych przewinień i przestępstw przejmowane jest w instynktach przez dzieci, na których umysły i dusze przechodzą winy rodziców i dziadków – oszustwo spowiedzi ma krótkie nogi = pokonanie się własną nieodpowiedzialnością, chciwością, fałszem – to odebranie sobie szlachectwa i prawa do samostanowienia o własnym istnieniu.

Szlachectwo to nie tytuły herby uzyskane przez przodków – szlachectwo to: szlachetność, godność, prawość, szczodrość i piękno – każdy kto ma te cechy, zdolności, dystynkcje – jest szlachcicem.

Wystarczy przywrócić do edukacji i słowiańskich domów:
• ciepło ogniska domowego i miłość rodzinną,
• szczodrość, godność, dystynkcje
• etykę i etyczno prawny kodeks honorowy
• zajęcia zależne od inwencji twórczej
• muzykę, śpiew i radosny taniec
• sporty strategiczno-intelektualno-obronne, w których zdobywa się zdolności, sprawności umiejętności oficerów, niezbędne do obrony rodziny, najbliższych i samych siebie. Zdolności i sprawności harcerskie i oficerskie są niezbędne do osiągnięcia miłości, radości i elitarności życia.

A więc niech PANowie wstaną od kufli z piwem, grilów/kiełbas i wezmą sprawy w swoje ręce – nikt za was tego nie zrobi!
Ciało boże jest w Nas i z Nas – tylko mężczyzna i kobieta z ciała, umysłu, duszy, serca, krwi i kości jest zdolna do pięknej, wielkiej miłości, godności, szczęścia, radości i szlachetności.

Niech zstąpi, na nas Słowian, Siła Woli, Moc Kreacji i Charyzma Wandy i niech odrodzi naszą piękną Matkę Ziemię i wszystkie narody świata, zgodnie z prawem naturalnym i prawem przyrodzonym, zgodnie z przyrodzoną nam godnością, szlachetnością, prawością, dobrem, prawdą, szczodrością, pięknem i miłością.

Obrazek

Czesławie na twoje ręce składam ten Apel do Słowian.

Barbara Walczak
http://bialczynski.pl/2017/06/18/barbar ... o-slowian/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5225
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 320
x 164
Podziękował: 26478 razy
Otrzymał podziękowanie: 7830 razy

Re: Słowiańska "duchowość" - obrzędy

Nieprzeczytany post autor: abcd » poniedziałek 19 cze 2017, 09:59

Jeszcze w kontekście sobótkowego święta:

Marek Styczyński pisze:Rośliny letniego przesilenia
10.06.2014

Nie wystarczy umiejętność wicia wianków i rzucania ich do falującej wody
Trzeba jeszcze wiedzieć, z czego pleść, aby tradycji stało się zadość. Marek Styczyński – etnobotanik i muzyk – przedstawia listę roślin letniego przesilenia.
Stare obyczaje związane z ważnymi terminami rocznego cyklu przemian przyrody wskazują na zestaw wybranych gatunków roślin. Dlaczego te właśnie rośliny, a nie setki innych, stają się szczególnie ważne w samych rytuałach, ale także w całej poetyce naturalnych świąt, która przekracza swobodnie kolejne interpretacje uzależnione od panującej aktualnie religii?

Jedną z prostych odpowiedzi jest ta, że lista obejmuje rośliny przydatne człowiekowi i dostępne w czasie świąt. Z miejsca musimy zaznaczyć, że sama lista roślin przydatnych dotyczy zestawu niejako odświętnego i nie obejmuje roślin jadalnych lub w inny „zwykły” sposób użytkowych. Na liście roślin rytualnych, świątecznych znajdziemy więc te, które nazywamy „ziołami”, ale też takie, których specjalne, rytualne użycie przypomni, że nie są jedynie paliwem czy budulcem, ale mają ukryte moce ujawniane przez wprawnych ludzi, tych „którzy wiedzą”.

Czas letniego przesilenia, gdy noc jest najkrótsza w roku, a dzień trwa nawet ponad 17 godzin (dotyczy to terytorium obecnej Polski) wydaje się najbardziej związany z bogatą listą roślin o wielu różnych zastosowaniach. Problem ustalenia, jakie rośliny i dlaczego możemy uznać za najważniejsze lub stale obecne w wielu różnych rytuałach praktykowanych w tę właśnie krótką noc, polega na tym, że stare obyczaje święta letniego przesilenia mają bardzo różne formy i obejmują najstarsze i kiedyś powszechne obyczaje całej Europy. To jedno z najbardziej „europejskich” świąt, jakie przetrwały dominacje i bardzo zręczne zabiegi asymilacji, przejęcia, podporządkowania i deformacji, jakie przez setki lat wprowadzali misjonarze i władze kościołów chrześcijańskich. Nie wdając się w ocenę tego zjawiska musimy tylko uważać na pułapki, jakie ten proces zastawił na chcących dobrze zrozumieć istotę ważnego w europejskim roku święta. Taka uwaga jest wskazana zarówno tym, którzy optują za odkrywaniem mitycznych tradycji mitycznych Słowian (bo większy problem będą mieli z rytami Celtów
niż wymysłami księży), jak też tym, którzy chcą czcić chrześcijańskie święto poświęcone Janowi Chrzcicielowi i mogą mieć spory problem z oddzieleniem go od tzw. „pogańskich” tradycji
:-)

Pierwszym problemem natury technicznej jest data
W roku 2014
(a każdego roku jest to inna data) święto przesilenia letniego przypada wg większości informacji astronomicznych na 21 czerwca, gdy przesilenie dokona się o 12:51 – a więc wieczór świąteczny najlepiej obchodzić 20 czerwca (piątek). Drugim problemem jest to, że święto czerwcowe obejmuje kilka różnych rytów i w zależności od regionu i tradycji jedne wydają się ważniejsze niż inne. I tzw. wigilia Św. Jana czyli Noc Świętojańska jest najmniejszym z naszych problemów w szukaniu nieistniejącej „czystości” tradycji słowiańskich. To, co dzieje się podczas Midsummer (Skandynawia) czy Mittsommerfest (np. Niemcy) dla nas w wielu aspektach byłoby objawieniem „pogańskich” praktyk i zawsze wpływało na sąsiednie tradycje. W tej sytuacji warto zwrócić się ku istocie tego ważnego święta: astronomii (bo i kalendarz jest dość słabym atutem
), regionu z jego naturalną florą, geologią, morfologią oraz wiedzy o roślinach, jakie odkryjemy w zweryfikowanych listach, które powinny obejmować to, co „zawsze” rosło w naszej okolicy
Pułapka goni pułapkę
Widzę to wyraźnie, gdy przeglądam strony internetowe zakładane przez ludzi chcących bezdyskusyjnie (a więc efektownie i bez zgody na kompromis
co ciągle u nas uchodzi za wartość?!) ustalić przebieg tzw. dawnych rytuałów.

Obrazek

W okresie przesilenia letniego noc staje się najkrótsza, a dzień najdłuższy w roku
A cień padający w chwili kulminacji słońca (21.06.2014 około 12:51) jest najkrótszy w roku. To przesilenie i wejście w tendencję (początkowo słabo widoczną) wydłużania się nocy i skracania dnia czyli w konsekwencji zbliżania się jesieni i zimy, aż do najdłuższej nocy i najkrótszego dnia. Nic też dziwnego, że ważne jest w czas świąteczny słońce i jego – dostępna człowiekowi część – ogień, ale też woda i zapowiedź/oczekiwanie urodzaju/płodności. Jak to zwykle bywa w kulturze pop jedne ryty są bardziej efektowne, zrozumiałe dla gawiedzi i atrakcyjne, a inne mniej
Wszyscy wiemy, że chodzi o palenie ognia (ognisko: watra, kupała (chociaż słowo oznacza raczej zgromadzenie ludzi), sobótkę (chociaż słowo raczej odnosi się do sabatu – a zdrobnienie do sobótki miało umniejszyć ważności i zaciekawienie zamienić na drwinę) i miłosną magię w postaci umieszczania wianków z kwitnących ziół na wodę
Co jakoś myli się wielu z szukaniem tzw. kwiatu paproci i orgiastycznymi zwyczajami przypisywanymi czarownicom (które były raczej zabiegiem wzbogacania genów przez małe, zamknięte i zhierarchizowane społeczności pierwotne, za którymi tak tęsknimy?). Znacznie słabiej jest już z wiedzą o paleniu człekokształtnej kukły, znaczeniem skoków przez ogień, różnego rodzaju sposobów na tzw. fireshow :-), znaczeniu łośnych dźwięków czy puszczaniu płonących kół toczących się po stromych stokach na pola uprawne. Prawie nic nie pozostało z bardzo ważnej i interesującej obrzędowości związanej z wodą. A szkoda, bo mamy tu piękne rytuały milczącego zbierania ziół i innych roślin niezbędnych do wykonania konkretnych rytuałów oraz milczącą, kontemplacyjną ścieżkę „wróżenia” z wody. Najprawdopodobniej zwyczaj ten polegał na wpatrywaniu się w powierzchnię nieruchomej wody (źródło, tafla stawu, naczynie z wodą) i otwarciu na pojawiające się obrazy i ważne intuicje! Jeżeli jesteśmy już przy intuicji – łączenie roślin i słońca to zadziwiający fakt zrozumiały jedynie kiedy wiemy, że życie ludzi na Ziemi jest możliwe dzięki zjawisku fotosyntezy


Z punktu widzenia etnobotaniki naszej części Europy możemy z powodzeniem zestawiać listy roślin, jakie były konieczne do prawidłowego przejścia przez czerwcowe święto. Oto moja próba zestawiona z kilku źródeł, wydających mi się godnymi zaufania. Z pewnością to nie są listy wyczerpujące temat i proponuję, aby do czasu naszego planowanego na połowę czerwca spotkania w Brutowcach (19-22.06.2012, Góry Lewockie, Słowacja, w pobliżu leży znane miasteczko Lewocza oraz ruiny wielkiego zamku Spiskiego) podyskutować o tym i ew. uzupełnić je. W czasie warsztatu czerwcowego postaramy się aby listy zamienić na rośliny i wiedzę o nich, a nasze wyobrażenia o kultywowaniu ważnej, czerwcowej nocy zamienić na praktykę. Teoria i praktyka w tego rodzaju sprawach jest niezwykle odległa od siebie :-)

Obrazek

Lista roślin związanych z czerwcowymi rytuałami letniego przesilenia:


* Dziurawiec (Hypericum perforatum)
* Rumianek bezpromieniowy (Matricaria chamomilla)
* Macierzanka (Thymus vulgaris)
* Widłak (Lycopodium sp.)
* Bylica zwyczajna (Artemisia vulgaris)
* Arnika górska (Arnica montana)
* Nagietek lekarski (Calendula officinalis)
* Bez czarny (Sambucus nigra)
* Złocień (jastrun) właściwy (Chrysanthemum leucanthemum)
* Werbena pospolita (Verbena officinalis)
* Krwawnik (Achillea millefolium)
* Bukwica (czyściec) (Betonica officinalis)
* Łopian większy (Arctium lappa)

Dziewięć gatunków drewna do palenia rytualnego ognia:

dąb, brzoza, olsza, róża, jarzębina, bez, topoli (rodzime gatunki: osika, czarna (sokora), biała), głóg, tarnina. Czasem do tej listy (w zależności od miejscowej flory) zalicza się także czeremchę (nazywaną kocierpką, nazwa ta może też czasem oznaczać ligustr zwyczajny).

* Kukła do spalenia w rytualnym ognisku wykonywana jest z gałęzi wierzbowych i słomy.
* Kosze do spalenia ofiar (w tym zebranych roślin – lista jak wyżej) w rytualnym ogniu wykonuje się z witek wierzbowych.
* Koło płonące wykonuje się z drewna brzozy i jesionu.
* Wianki sobótkowe wykonuje się z roślin kwitnących (jak wyżej).
* Szukanie kwiatu paproci dotyczy: paproci – nasięźrzała i podejźrzona, albo też innych gatunków paproci o specjalnych właściwościach

Autor: http://ulicaekologiczna.pl/przyroda/ros ... rzesilenia, etnobotanicznie.pl
Zdjęcie: Marek Styczyński, widok na pasmo Branisko z Gór Lewockich
Ilustracja: Rytualne skoki przez ogień na obrazie Iwana Sokołowa z 1856 roku, Wiki Commons

19-22 czerwca 2014 ekipa warsztatowa etnobotanicznie.pl postara się przetestować informacje zawarte w powyższym artykule i opublikować sprawozdanie z warsztatu bogato ilustrowane fotografiami z Nocy Przesilenia.

http://ulicaekologiczna.pl/przyroda/ros ... rzesilenia
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
Piter1974
Moderator
Posty: 263
Rejestracja: niedziela 28 cze 2015, 23:26
x 1
x 27
Podziękował: 459 razy
Otrzymał podziękowanie: 837 razy

Re: Słowiańska "duchowość" - obrzędy

Nieprzeczytany post autor: Piter1974 » piątek 04 sie 2017, 01:00

O OBRZĘDACH SŁOWIAN - Z kroniki Helmoda

Gdy więc król Obodrytów Kanut z przydomkiem Laward zmarł, wstąpili na jego miejsce Przybyslaw i Niklot.
Podzielili oni państwo na dwie części, jeden mianowicie rządził krajem Wągrów i Połabian, drugi — Obodrytów.
Obaj byli strasznymi bestiami, bardzo wrogo usposobieni względem chrześcijan. Odradzał się w owych dniach po
całej Słowiańszczyźnie wieloraki kult bałwanów i praktyki zabobonne. Albowiem oprócz [świętych] gajów i
niebożąt, w które obfitowały pola i miasta, najpierwszymi i najważniejszymi byli Prowe, bóg ziemi
starogardzkiej, Siwa, bogini Połabian, i Radogost, bóg ziemi Obodrytów. Tym bóstwom poświęceni byli
kapłani, dla nich urządzano ofiarne uczty, jak też i oddawano w wieloraki sposób cześć. Mianowicie kapłan stosownie do
wskazówek losu zapowiada uroczystości na cześć bogów, po czym schodzą się mężowie i kobiety z dziećmi; zabijają
na ofiarę swoim bogom woły i owce, niektórzy nawet chrześcijan, głosząc, że bogowie ich lubują się w
chrześcijańskiej krwi. Po zabiciu ofiarnego zwierzęcia kapłan kosztuje jego krwi, by stać się wrażliwszym na
wieszcze natchnienie. Panuje bowiem powszechna opinia, że łatwiej zwabia się bogów krwią. Gdy zaś dopełnią się
ofiary zgodnie ze zwyczajem, lud zaczyna ucztować i bawić się. Panuje zaś wśród Słowian dziwaczny zabobon:
w czasie uczt i pijatyk podają sobie w koło czaszę, w którą imieniem boga dobra i zła składają słowa — nie powiem
poświęcenia, lecz przekleństwa. Wierzą bowiem, że losem pomyślnym kieruje dobry bóg, wrogim zaś — bóg
zły. Dlatego to owego złego boga nazywają w swoim języku Diabłem, czyli Czarnebogiem, to znaczy bogiem
czarnym. Wśród zaś wielorakich bóstw Słowian wybija się nad innymi bóg ziemi Rugian, Świętowit, mianowicie jako skuteczny w
wyroczniach; w porównaniu z nim innych uważali oni tylko za półbogów. Stąd więc zwykle co roku składają w
darze na jego cześć ofiarę z chrześcijanina, na którego wskaże los. Tam też kierowano składane ze wszystkich
krajów sumy przeznaczone na ofiary. Ze szczególnym zaś szacunkiem odnoszą się do służby przy bóstwie: bowiem
ani nie zezwalają na złożenie przysięgi ani też nie dopuszczają do bezczeszczenia świątyni czy też profanacji
nawet wobec wrogów. Oprócz tego Słowianie odznaczają się wrodzonym sobie okrucieństwem, którego nie mogą
nigdy nasycić, wobec czego niepokoją ziemie nadgraniczne zarówno od strony lądu, jak i morza. Trudno
jest nawet zdać sprawę z tego, jak okrutną śmierć zadawali chrześcijanom: jednym wypuszczali wnętrzności wbijając
na pal, innych przybijali do krzyża szydząc ze znaku naszego Odkupienia. Według ich bowiem zdania
największych zbrodniarzy należy krzyżować. Tych zaś, których zachowają przy życiu w nadziei pieniężnego
okupu, takimi torturami męczą, tak silnie więzami krępują, że wprost nie do wiary.
0 x


"ARS LONGA VITA BREVIS".

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5225
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 320
x 164
Podziękował: 26478 razy
Otrzymał podziękowanie: 7830 razy

Re: Słowiańska "duchowość" - obrzędy

Nieprzeczytany post autor: abcd » środa 11 paź 2017, 23:14

Jakub Napoleon Gajdziński pisze:Ratomir Wilkowski: “Rodzime wierzenia nie przestały istnieć 1000 lat temu, jakby ktoś światło zgasił”
Nie bez powodu święta katolickie pokrywają się terminami z najważniejszymi świętami rodzimowierczymi
11 października 2017

Ratomir Wilkowski, żerca Rodzimego Kościoła Polskiego, opowiada na czym polega jego kapłańska funkcja, czym rodzimowierstwo różni się od pogaństwa oraz jak wyglądają współczesne słowiańskie obrzędy.

Jakub Napoleon Gajdziński: Jesteś żercą, czyli kapłanem. Na czym to polega? Chodzisz w innych ubraniach, inaczej się zachowujesz? Jakie masz obowiązki, czym różni się twój stan od innych rodzimowierców?

Ratomir Wilkowski:
U Słowian wyróżnić można dwie najważniejsze funkcje kapłańskie: żercy i wołchwa, z czego pierwsza bardziej była rozpowszechniana na zachodzie, a druga na wschodzie słowiańszczyzny. O ile funkcja wołchwa zbliżona była bardziej do roli szamana, uzdrowiciela, pośrednika między żywymi a duchami przodków, o tyle funkcja żercy polegała bardziej na posłudze świątynnej, roli pośrednika między ludźmi a bogami, rolą żercy było również – czy może raczej przede wszystkim – gromadzenie, przechowywanie i przekazywanie wiedzy następnym pokoleniom. W wielu sferach życia funkcje żercy i wołcha mogły się przenikać i pokrywać, i wiele z nich nadal jest współcześnie realizowana.

Podczas organizowanych i przeprowadzanych świąt rodzimowierczych przyjęty jest inny od codziennego strój, ale nie on jest głównym wyznacznikiem pełnionej funkcji, lecz wiedza i pozyskany przez żercę w danej społeczności szacunek wiernych. Na co dzień strój żercy raczej niczym specjalnym nie różni się od zwykłego stroju współczesnego. Może co najwyżej drobnymi, dyskretnymi ozdobami, talizmanami i amuletami, zwykle rozpoznawalnymi wyłącznie przez „swoich”. Podobnie rzecz tyczy się życia zawodowego czy osobistego – żerca winien utrzymywać się z pracy własnych rąk, jak również ma pełne prawo zawrzeć związek małżeński i wychowywać dzieci.

Jak wyglądają wasze obrzędy? Jakie święta są dla was najważniejsze?

W sumie trudno w dwóch zdaniach odpowiedzieć na te pytania. Nasze obrzędy w znacznej mierze opierają się na przekazanej tradycji i obyczajach. W trakcie obrzędów (niezależnie od przyjętej liturgii) wyróżnić zwykle można kilka wspólnych elementów. Jednym z nich jest złożenie stosownych ofiar (składających się najczęściej z plonów rolnych – chleba, kaszy, miodu i piwa) słowiańskim bóstwom. Wiążą się z tym zazwyczaj modlitwy dziękczynne za okazaną przez te bóstwa dotychczasową przychylność oraz prośby o jej okazanie w przyszłości. Czasem podobne ofiary składane są pośrednim bytom duchowym (w innych religiach określanych mianem opiekuńczych duchów miejsc, aniołów lub demonów) lub duchom przodków w celu zapewnienia sobie ich opieki lub odżegnania ich gniewu. Innym stałym elementem są zabiegi związane z żywiołami mającymi magiczną, oczyszczającą uczestników moc. Kolejnym elementem są przeprowadzane wróżby. Obchody zamyka zaś (jak większość rodzimych słowiańskich świąt, które cechuje radość życia) huczna biesiada zwykle trwająca do białego rana (a nierzadko przeciągająca się o kilka kolejnych dni).

Obrazek
Chram Mazowiecki, Noc Kupały (fot. Piotr Zarówny)

Głównymi świętami starosłowiańskimi, respektowanymi przez Rodzimy Kościół Polski są dni przesilenia i równonocy: Godowe Święto w grudniu, Jare Święto w marcu, Święto Ognia i Wody czyli Noc Kupały w czerwcu oraz Święto Plonów we wrześniu. Głównymi świętami poświęconymi przodkom są natomiast Dziady wiosenne i jesienne. Osobnymi świętami są rytuały przejścia, celebrujące ważne momenty w życiu członków rodzimowierczej społeczności, takie jak: powitanie rodzanic, czyli obrzęd związany z narodzinami, postrzyżyny lub kosopleciny, czyli obrzęd związany z przejściem dziecka w okres młodzieńczy, swaćba, czyli ożenek oraz naturalnie u kresu życia każdego z nas – pochówek i stypa.

Czy rodzima kultura przeżywa renesans? Ile z niej jeszcze zostało? Mówi się, że wiele rytuałów oraz wyobrażeń przetrwało w ludowej odmianie polskiego katolicyzmu. Co o tym sądzisz?

Świadomość społeczna rośnie, a ludzie coraz częściej szukają swoich korzeni i związku z zamieszkiwanym terenem. Najpewniej z tego powodu wynika stały, acz sukcesywny wzrost zainteresowania własnym pochodzeniem, etniczną wiarą i kulturą. Sama obecność rodzimowierców jest natomiast najlepszym dowodem na to, że zostało z niej wystarczająco wiele. Ten kto rzeczywiście chce i wie gdzie szukać – znajdzie. Co do przejmowania przez katolicyzm zastałych etnicznych tradycji to w przypadku Słowian nie jest to jakiś szczególny ewenement. Katolicyzm generalnie na zajmowanych terenach miał tendencję, że tego czego z etnicznych wierzeń nie zdołał skutecznie wykorzenić, to należało wchłonąć, zaadaptować i nadać temu nowe, własne znaczenie. Praktykę tą w kościele rzymskokatolickim określa się terminem inkulturacja.

Nie bez powodu zdecydowana większość obecnych świątyń katolickich, których historia sięga średniowiecza, stoi na miejscu dawnych świętych gajów i chramów. Podobnie najważniejsze święta katolickie pokrywają się terminami z najważniejszymi, wymienianymi wcześniej świętami rodzimowierczymi. Notabene czerpały z nich pełnymi garściami. Przykładowo wielkanocne malowanie pisanek czy polewanie się wodą w tzw. lany poniedziałek, to czysto pogańskie tradycje przejęte z Jarych Godów. Nie mogąc zwalczyć tradycji towarzyszących Nocy Kupały, Kościół katolicki przechrzcił ją na Noc Świętojańską. Święto Plonów do dziś jest obchodzone pod nazwą Dożynek. A tzw. bożonarodzeniowe zwyczaje jak kładzenie sianka pod obrus, 12 potraw, puste miejsce przy stole, podłaźniczka czy obdarowywanie się prezentami są żywcem wzięte z tradycji Szczodrych Godów.

Jakie są główne założenia rodzimej wiary? W Kościele katolickim są dogmaty, jest 10 przykazań.

I tu spotkamy się z pierwszą zasadniczą różnicą bo rodzimowierstwo, jako system zaliczany do tzw. religii naturalnych, opierający się na zmysłowej i pozazmysłowej obserwacji otaczającego nas świata, a tym samym niepozostający w opozycji do nauki, w przeciwieństwie do monoteizmów, nie przejawia specjalnej tendencji do popadania w bezkrytyczny dogmatyzm. Z tego względu szczególne znaczenie w rodzimowierstwie słowiańskim ma empatia, wiedza oraz zdolność do samodzielnego myślenia. O naszym człowieczeństwie nie decyduje bowiem żaden gotowy przepis na godne życie, bo wówczas niewiele różnilibyśmy się od maszyn, komputerów i robotów, lecz to jak bardzo potrafimy wczuć się w sytuację innej żywej istoty oraz jak szybko potrafimy kojarzyć zebrane informacje i wyciągać z nich właściwe wnioski. Innymi słowy niech każdy szukający gotowego przepisu na to jak być dobrym i szlachetnym człowiekiem, stara się po prostu takim być.

Inna sprawa, że takie wartości jak poszanowanie życia, szacunek dla przodków czy wręcz rodziny, poszanowanie cudzej własności, unikanie kłamstw i pomówień – które większość osób doskonale zna z dekalogu, choć ten wymienia je jako drugorzędne, a tym samym mniej istotne niż przykazanie pozwalające Jahwe zdobyć i utrzymać pozycję monopolistyczną w panteonie – są uniwersalne i doskonale znane od wieków w większości kultur. Na tyle oczywiste, zakorzenione i obecne były również w mentalności naszych słowiańskich przodków, że nikt nawet nie widział potrzeby ich spisywania. Tym samym za oczywiste przyjmujemy, że człowiek jest równocześnie częścią przyrody, społeczeństwa oraz rodu.

Obrazek
Chram Mazowiecki, Noc Kupały (fot. Piotr Zarówny)

Wierzycie w wielu bogów, czy jednego boga i jego wiele wcieleń?

Każdy człowiek poniekąd wierzy na swój sposób. Rodzimy Kościół Polski jest związkiem otwartym, m.in. w związku z czym w ogólnym rozrachunku nie uzurpuje sobie prawa wyłączności ani w sprawach osobistej wiary, ani przynależności kościelno-organizacyjnej. Jako politeiści oraz wyznawcy religii naturalnej nie ograniczamy nikomu wiary do jakiegoś jednego, konkretnego bóstwa, ani tym bardziej nie narzucamy jedynego globalnego, tzw. uniwersalnego dla wszystkich, sposobu zbliżenia się do absolutu, boga czy też bogów. Jednocześnie uznajemy, m.in. biorąc pod uwagę, iż powstanie religii nie jest procesem natychmiastowym, a tym samym dany system wyznaniowy najlepiej sprawdza się na terenie, na którym powstał i na którym ewoluował, że najbliższa, naturalna Słowianom jest ich własna etniczna wiara.

Z tego względu Rodzimy Kościół Polski reprezentuje wyznanie henoteistyczne (będące formą politeizmu), silnie nacechowane panteizmem. Opiera się ono na przekonaniu o istnieniu Boga Najwyższego, stanowiącego absolut, utożsamianego z naturą i otaczającym nas wszechświatem – czy raczej, w związku z ewolucją tego ostatniego terminu, z wiecznym, nieskończonym i nieograniczonym metawszechświatem. Przejawami Jego poszczególnych aspektów (kolejnymi wcieleniami lub osobnymi tworami boskimi) są inni, pomniejsi bogowie oraz liczne istoty duchowe Mu podległe.

Wierzymy, iż w takiej postaci (jako wieczny, nieskończony i nieograniczony absolut – w sobie zawierający wszelkie racje swego bytu) Bóg Najwyższy nie może zostać w pełni opisany powszechnie używanymi, subiektywnymi, ludzkimi kryteriami, takimi jak np. dalece relatywne pojęcia dobra i zła. Jednocześnie przyjmujemy, iż tym kryteriom (choć w różnej skali) podlegać mogą pozostali, pomniejsi bogowie i boginie, znajdujący się bliżej poszczególnych sfer ludzkiej egzystencji – przy czym i tu ludzka, subiektywna ocena niekoniecznie w pełni musi pokrywać się z rzeczywistością.

Wierzymy również, iż owe pozostałe bóstwa (będące niejako uproszczonymi przejawami Boga Najwyższego) sprawują pieczę nad konkretnymi aspektami związanymi z naturą (z którymi często są wręcz utożsamiane). Stanowić one mogą zarówno poszczególne aspekty natury lub poprzez te aspekty natury mogą przejawiać swe istnienie. Tak politeistycznie pojmowane bóstwa, postrzegane wspólnie (całościowo), również stanowią absolut.

W związku z powyższym, do RKP należeć może każdy rodzimowierca słowiański, niezależnie od tego, czy w jego poglądach wyznaniowych dominują cechy politeizmu czy panteizmu. Innymi słowy, związek stara się zrzeszać wszystkich tych, którzy niezależnie od obranego przez siebie sposobu zbliżenia się do absolutu, czynią to w ramach kontynuacji wiary naszych słowiańskich przodków. Kwestia nazewnictwa, choć indywidualnie dla każdego rodzimowiercy równie istotna, jest w tym przypadku drugorzędna.

Skąd czerpiecie wiedzę o słowiańskim panteonie?

O ile od czasów Aleksandra Brücknera i jego „Mitologii słowiańskiej” nie przybyło specjalnie tekstów źródłowych, to jednak zwłaszcza w ciągu ostatnich dwóch dekad odnotowano znaczny postęp wiedzy o Słowianach, wiążący się z przyrostem ilości źródeł archeologicznych, postępem metodologicznym, a także nową interpretacją źródeł pisanych, stanowiących wciąż główne oparcie w badaniu dziejów Słowian (w tym na płaszczyźnie religijnej).

Powszechnie przyjęło się sądzić, że niewiele pozostało z dawnych wierzeń Prasłowian i rzeczywiście może się tak wydawać, biorąc pod uwagę bogactwo kulturowe naszych przodków, którego to znaczna część na przestrzeni wieków uległa zatraceniu. Z samych wierzeń zachowało się jednak wystarczająco wiele, by nadal pozostały one żywe (czego współcześni rodzimowiercy są najlepszym dowodem). Przyczyniają się do tego nie tylko zapiski ówczesnych kronikarzy czy pozostałości dawnych przekazów i tradycji, znajdujące swe odbicie choćby w folklorze całej (a nie tylko z terenów obecnej Polski) słowiańszczyzny, ale także przychodzące im w sukurs liczne dziedziny naukowe, takie jak np. archeologia czy językoznawstwo. Inna sprawa, że rodzimowierstwo to nie wyłącznie sucha mitologia. Żywa wiara to coś więcej niż tylko metodologiczne, naukowe badania nad nią.

Obrazek
Chram Mazowiecki, Noc Kupały (fot. Piotr Zarówny)

W tym miejscu warto zaznaczyć, że rodzime wierzenia nie przestały istnieć 1000 lat temu, wraz z tzw. „chrztem Polski”, raptem jakby ktoś światło zgasił. Tzw. chrystianizacja przebiegała bowiem – a wręcz powiedzieć można, że cały czas nadal przebiega – stopniowo i to bynajmniej wcale nie gładko i bez oporów (czego najlepszym dowodem jest choćby mająca miejsce na tych terenach w XI w. „reakcja pogańska”). Jeszcze w XVII wieku Kościół Katolicki w swych kazaniach potępiał pogańskie zwyczaje, przy czym rodzimowierstwo – mniej lub bardziej jawnie – cały czas funkcjonowało także w późniejszych wiekach, aż do dnia dzisiejszego. Warto przy tym również wspomnieć, że rodzimowierstwo słowiańskie to nie tylko tzw. „pogaństwo polskie”, lecz także dziedzictwo naszych słowiańskich (lub nawet innych, aczkolwiek pod tym względem bliskich nam kulturowo, których ludność wzajemnie się przenikała) sąsiadów, u których tego rodzaju świadectwa zachowały się znacznie dłużej, a często także w większej liczbie.

Gdyby chcieć natomiast odesłać do konkretnych opracowań to niewątpliwie w pierwszej kolejności należałoby tu wymieniać „Kulturę ludową Słowian” Kazimierza Moszyńskiego czy „Mitologię Słowian” Aleksandra Gieysztora.

Jak można zostać rodzimowiercą? Jak dowiedzieć się w tej kwestii więcej?

Rodzimowiercą się nie zostaje. Rodzimowierstwo to nie tylko system wyznaniowy, ale wręcz swoista filozofia życiowa. Rodzimowiercą się więc po prostu jest lub nie. Co najwyżej można sobie tego faktu w pełni nie uświadamiać. Zostać można natomiast, czy raczej przystąpić do któregoś z rodzimowierczych związków wyznaniowych, takich jak np. wymieniany wcześniej Rodzimy Kościół Polski. Chcąc znaleźć więcej informacji o jego założeniach polecam stronę interentową jak również największą rodzimowierczą grupę facebookową – serdecznie zapraszamy i zachęcamy do odwiedzin.

Gdzie się spotykacie? Kiedy? Czy każdy może do was dołączyć?

Rozpatrując szeroko rozumiane rodzimowierstwo, wiele zależy od specyfiki danej wspólnoty jak i samego regionu. Zwykle obrzędy przeprowadza się na łonie natury, w miejscach szczególnie ważnych dla rodzimowierców, wyróżniających się czymś z reszty otoczenia lub historycznie udokumentowanych jako kultowe. W przypadku Rodzimego Kościoła Polskiego największe obchody świąt są otwarte i publicznie dostępne, a organizowane są najczęściej w mazowieckim chramie, czyli w półotwartej, drewnianej świątyni. Podobnie rzecz ma się w przypadku przynależności do danej wspólnoty. Każda z nich ma zasadniczo swoje kryteria którymi się posługuje. W przypadku rodzimego Kościoła Polskiego wyróżniane są dwie formy przynależności: uznaniowa (oparta na samej tylko deklaracji woli) i formalna (wymagająca złożenia pisemnej deklaracji przystąpienia). Główna różnica między przynależnością formalną a uznaniową polega na zakresie przysługujących w ramach struktury związku praw.

Członkiem Kościoła zostać może każdy, kto z należytym szacunkiem odnosi się do rodzimych, słowiańskich bóstw, czyniąc to w ramach kontynuacji wiary naszych słowiańskich przodków. Osobę taką powinna cechować postawa umiłowania i pielęgnowania narodowej tradycji, kultury oraz języka, o czym przede wszystkim decyduje obrany i realizowany przez tą osobę światopogląd wyznaniowy.

Czy rodzimowierstwo różni się czymś od pogaństwa i neopogaństwa?

Pogaństwo (łac. pagus – „wioska”) to określenie, często o wydźwięku pejoratywnym, używane zazwyczaj przez wyznawców religii monoteistycznych: chrześcijaństwa, judaizmu i islamu w stosunku do wyznawców innych religii, głównie politeistycznych i animistycznych. Samo słowo „pogaństwo” pojawiło się w V w n.e. Wtedy to miała miejsce wzmożona chrystianizacja Cesarstwa Rzymskiego, której skutecznie opierali się mieszkańcy wiosek. Wioski te po łacinie nazywano pagus i właśnie od tego słowa powstało określenie „pogaństwo”. Według części odmiennych opinii słowo paganus oznaczało pierwotnie „górala”, mieszkańca górskiej gminy pasterskiej. Początkowo określenie to nie miało więc pejoratywnego znaczenia „wieśniak”. Dopiero w czasach dużo późniejszych wyznawcy religii monoteistycznych zaczęli stosować je w znaczeniu pogardliwym w odniesieniu do wyznawców innych religii.

Obrazek
Chram Mazowiecki, Noc Kupały (fot. Piotr Zarówny)

Rodzimowierstwo to z kolei termin odnoszący się zarówno do minionych jak i współczesnych systemów wierzeń etnicznych, które swym zakresem wyraźnie nawiązują do konkretnej grupy kulturowej. Innymi słowy są to systemy oparte na mitologii i wierzeniach lokalnej społeczności, zwykle odwołujące się do tradycji przedchrześcijańskich, występujące w obrębie danej grupy kulturowej. Samo pojęcie powstało ze złączenia dwóch słów: „wiara” w znaczeniu zespołu zasad, na których opiera się pogląd na świat oraz „rodzima” czyli właściwa danej społeczności, regionowi – pochodząca z danego narodu, plemienia, ojczyzny, macierzy, domu, miejsca, itd. We współczesnym znaczeniu do powszechnego użytku termin rodzimowierstwo trafił najpóźniej na przełomie XX i XXI wieku, pierwotnie na określenie tradycji słowiańskiej (jako pojęcie najwłaściwsze językom słowiańskim), ostatecznie w Polsce również na określenie pozostałych wierzeń wywodzących się z przedchrześcijańskich, głównie europejskich, tradycji etnicznych (słowiańskiej, celtyckiej, pruskiej itd.) – stąd późniejsza konieczność doprecyzowania terminu przymiotnikiem, np. „rodzimowierstwo słowiańskie”.

Tym samym, jeśli chodzi o pojęcia takie jak rodzimowierstwo i pogaństwo, to poza kwestiami semantycznymi, największa różnica polega na ich zakresie pojęciowym. O ile w przypadku terminu pogaństwo w grę wchodzić mogą wszelkie etniczne, najczęściej politeistyczne systemy wyznaniowe zaliczane do tzw. religii naturalnych, o tyle w przypadku rodzimowierstwa zwykle chodzi o wierzenia wywodzące się z ziem zamieszkiwanych przez Słowian i ludy z nimi się przenikające, a co za tym idzie najbliżej z nimi kulturowo spokrewnionymi.

Jeśli chodzi o termin neopogaństwo to zakres pojęciowy jest jeszcze szerszy bo w potocznym, powszechnym rozumieniu dodatkowo obejmuje ruchy wyznaniowe powstałe na przestrzeni ostatnich kilku wieków, bez wyraźnego odwoływania się do jakiegokolwiek, konkretnego kręgu kulturowego, a często wręcz niejako w oderwaniu od nich. Dodatkowo, użyty przedrostek neo sugeruje pewną przerwę w ciągłości. Wskazuje, że mamy do czynienia ze swego rodzaju „nowymi poganami”. Tym samym w odniesieniu do rodzimowierstwa słowiańskiego termin ten jest jeszcze bardziej nieadekwatny, gdyż rodzimowierstwo słowiańskie nie jest wyłącznie odtwórstwem lecz przede wszystkim kontynuacją dawnych wierzeń. Rodzimowiercy w żadnym razie nie są więc neopoganami, tak samo jak zdecydowana większość Polaków będąca Słowianami nie jest neosłowianami.

Obrazek Jakub Napoleon Gajdziński

Rocznik 87, absolwent politologii, historii i dziennikarstwa. Dużo podróżuje, kocha koty i dobre piwo. Tego ostatniego nigdy nie odmawia.
https://igimag.pl/2017/10/ratomir-wilko ... lo-zgasil/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

ODPOWIEDZ