Drodzy forumowicze i goście!

25.11.2021
Wszystko wskazuje na to, że nasze forum działa już na nowym hostingu, tu nie powinniśmy już minutami oczekiwać na załadowanie się strony. Jest to nowoczesny hosting, gdzie zasoby są skalowalne, więc nie będzie blokad i zahamowań. Ponoć nie ma też limitów dla baz danych, więc możemy znów spokojnie wszystko pisać i wstawiać, ale kopiowanie poprzednich postów i blisko z góry nie będzie tolerowane, bo szkoda czasu czytających.
Będziemy jeszcze robić upgrade skryptu forum, więc jakieś przerwy będą, jeszcze nie wiem kiedy.
Życzę forumowiczom i gościom przyjemnego surfowania i odnalezienia tego, co was interesuje. No i zdrówka dla wszystkich!

/blueray21

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Timbuktu - czyli jak tuszuje się osiągnięcia innych nacji

Awatar użytkownika
wilczers
Posty: 21
Rejestracja: piątek 02 maja 2014, 21:46
Lokalizacja: Bydgoszcz
Podziękował: 53 razy
Otrzymał podziękowanie: 55 razy

Timbuktu - czyli jak tuszuje się osiągnięcia innych nacji

Nieprzeczytany post autor: wilczers » sobota 09 sie 2014, 21:29

Artykuł na wikipedii jest tutaj (nie będę go przekopiowywał, ufam że sami wejdziecie i się zapoznacie). Jednakże, ten artykuł nie pisze o pewnych szczegółach

W Timbuktu działał przez cztery wieki (od około XI do około XV wieku naszej ery) w pełni świecki uniwersytet. Islam nie miał nic do gadania - z resztą się nie wtrącał - i nieomal wszyscy mieszkańcy Timbuktu i okolic (około 150 000 ludzi w tym czasie) umiało czytać i pisać, a wielu z nich prowadziło działalność naukową. Do dzisiaj nie odnaleziono większości skarbów kulturowych tego miasta.

Co się z nim stało? Zostało zagrabione przez francuzów. Wielki i wspaniały ośrodek kultury zniszczony i wdeptany w ziemię w imię supremacji myśli... czyjej, właściwie? Rasy białej? A może tych co już wtedy sterowali największymi mocarstwami? Jaka wiedza została odkryta w Timbuktu?

Jeżeli już ktoś pisał o Timbuktu, byłbym bardzo rad o informację na ten temat - bo uważam że na temat miasta, na temat którego możnaby śmiało powiedzieć, że było spadkobiercą Aleksandrii, należy mówić
0 x


:3

Fair Lady
Posty: 1542
Rejestracja: czwartek 25 kwie 2013, 10:12
x 1
x 11
Podziękował: 579 razy
Otrzymał podziękowanie: 957 razy

Re: Timbuktu - czyli jak tuszuje się osiągnięcia innych nacj

Nieprzeczytany post autor: Fair Lady » niedziela 10 sie 2014, 09:09

Duzo czytalam roznych artykulow glownie w czasopismach wlasnie na temat Timbuktu. Cenna wskazowka zapewne bedzie zwrocenie uwagi w strone Mauretanii. To Maurowie sa nosicielami i spadkobiercami wielkiej wiedzy matematyczno-astronomicznej. Timbuktu lezy na szlaku przeciecia sie karawan wedrownych z calej Afryki. Ksiegi uczone nie tylko byly deponowane tam, lecz w wiekszosci transportowane, przez wedrownych kupcow, w celu ukrycia ich przed zniszczeniem.
0 x



Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6945
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1277
x 355
Podziękował: 12798 razy
Otrzymał podziękowanie: 13089 razy

Re: Timbuktu - czyli jak tuszuje się osiągnięcia innych nacj

Nieprzeczytany post autor: chanell » niedziela 10 sie 2014, 11:51

Wilczes ,ja jednak uzupełnię temat o informacje z Wikipedii ,to tak dla całokształtu :D ,bo temat zapowiada się ciekawy .

Timbuktu
(songhaj: Tumbutu, fr. Tombouctou) – miasto w Mali, nad rzeką Niger, założone prawdopodobnie na przełomie XI i XII wieku, zamieszkiwane przez 35 900 osób (2004). Jest stolicą regionu Timbuktu, jednego z siedmiu regionów administracyjnych Mali.

Przez wieki Timbuktu stanowiło centrum intensywnej wymiany handlowej między Czarną Afryką a berberyjską i islamską Afryką Północną, a za jej pośrednictwem także z Europą. Ze względu na względną niedostępność miasta, upowszechnił się na poły mityczny obraz Timbuktu jako odległego i egzotycznego miejsca.

Obrazek
Meczet Sankore

Historia

Timbuktu zostało założone jako sezonowa osada przez nomadyczny lud Tuaregów. Dzięki swemu korzystnemu położeniu na transsaharyjskich szlakach osada szybko się wzbogaciła. Przedmiotem handlu było złoto, kość słoniowa, niewolnicy, sól i inne towary. Timbuktu stanowiło główne miasto kilku średniowiecznych afrykańskich państw: Ghana, Mali i Songhaj. Jego złoty wiek przypada na XVI stulecie – był to wówczas ludny i ważny ośrodek islamu. Wówczas to legendy o bogactwach tego miasta zachęciły Europejczyków do odkrycia tej części Afryki. I to właśnie pojawienie się europejskich podróżników i handlarzy przyczyniło się do upadku miasta. Handel drogą morską stanowił o wiele lepszą alternatywę niż wędrówka przez Saharę – największą pustynię świata. Upadek pogłębił jeszcze najazd w 1591 Morysków, najemników na usługach sułtana Maroka. W 1893 miasto zostało zrujnowane po zdobyciu przez Francję. Przybywający ponownie w XIX w. podróżnicy z Europy mogli zobaczyć tylko niewielką wioskę z domami zbudowanymi z gliny.

Pierwszym europejczykiem, który dotarł do Timbuktu 18 sierpnia 1826 był oficer brytyjski Alexander Gordon Laing, natomiast pierwszym który dotarł do miasta i wrócił cało do Europy był Francuz René-Auguste Caillié.

W zbiorach prywatnych i publicznych bibliotek Timbuktu znajduje się 150 000 manuskryptów. Niektóre z nich pochodzą z XIII wieku. Naukowcy uważają, że pod piaskami Sahary spoczywają kolejne tysiące pism. Teksty te świadczą zarówno o bogactwie literackim, jak i naukowym regionu. Znajdują się wśród nich między innymi podręczniki do matematyki i astronomii oraz pisma traktujące o życiu społecznym i gospodarczym w Timbuktu podczas Złotego Wieku. Wówczas było ono centrum akademickim, na którego uczelnię, Sankore, uczęszczało 25 000 studentów.

RPA rozpoczęło inicjatywę o nazwie "Operation Timbuktu", w ramach którego buduje nową bibliotekę dla Instytutu Ahmeda Baby. W ratowaniu zbiorów pomagają też Stany Zjednoczone i Norwegia.

Ze względu na swoją znamienitą historię Timbuktu zostało w 1988 wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Od 2012 roku znajduje się na liście obiektów zagrożonych ze względu na trwający konflikt w Mali, a zabytki są regularnie niszczone.

ObrazekObrazek

Miasto Timbuktu występuje w kulturze Zachodu jako symbol odległego, tajemniczego miejsca, odgrywa szczególną rolę w filmie i literaturze. Występuje przykładowo w wielu produkcjach Walta Disneya, m.in. komiksach o przygodach Kaczora Donalda czy filmie Aryskotraci.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Timbuktu


Timbuktu: miasto tysięcy manuskryptów


Wojciech Pastuszka
– 12 listopada 2006Posted in: Afryka

„Sól pochodzi z północy, złoto z południa, a słowo Boga i skarby mądrości z Timbuktu” głosi stare islamskie przysłowie z Zachodniej Afryki. W zagubionym na południowym skraju gorącej Sahary Timbuktu od kilku lat trwa walka o zachowanie tych „skarbów mądrości”, czyli tysięcy manuskryptów, z których najstarsze powstały jeszcze w XIII w. Prywatne i publiczne biblioteki zdołały już zgromadzić 150 tysięcy bezcennych ksiąg, ale miejscowi historycy wierzą, że w glinianych domach i pustynnych piaskach ukrywają się jeszcze setki tysięcy.

Wiele pokoleń mieszkanców Timbuktu chowało manuskrypty, by nie wpadły w ręce marokańskich najeźdźców, a następnie Francuzów. Pokryte ozdobnym pismem księgi traktują m.in. o astrologii, matematyce, prawie, medycynie, a także o życiu ludzi, którzy mieszkali w Timbuktu w czasach, gdy miasto słynęło z licznych uczelni, w których kształciły się tysiące studentów, i w których powstawały manuskrypty.

Teraz Mali jest niepodległym krajem i władze zachęcają ludzi, by przekazywali leżące w domach księgi do bibliotek, gdzie będą własnością całej społeczności. Niektórzy naukowcy twierdzą, że manuskrypty zmuszą Zachód do uznania, że Afryka ma równie stare dziedzictwo intelektualne, jak on. Inni porównują księgi do słynnych zwojów znad Morza Martwego.

Jednak rozgłos jaki powoli zyskują manuskrypty jest też zagrożeniem. Specjaliści obawiają się, że wiele ksiąg zostanie nielegalnie wywiezionych z kraju, zamiast trafić do bibliotek.

W ratowaniu intelektualnego dziedzictwa Afryki oprócz władz Mali bierze też udział Południowa Afryka. Sfinansowała m.in. nową bibliotekę dla Instytutu Ahmeda Baby, który zgromadził już 25 tysięcy ksiąg. Pomoc płynie też z Luksemburga, USA i Norwegii.

Uniwersytety i szkoły koraniczne kwitły w Timbuktu w dużej mierze dzięki bogactwu, jakie miasto gromadziło będąc przez wiele stuleci ważnym ośrodkiem transsaharyjskiego handlu solą, złotem i niewolnikami. Również manuskrypty były cennym towarem i nierzadko kosztowały więcej niż niewolnik.

Skorzystałem z depeszy Reutersa, którą znalazłem na Yahoo! Więcej o manuskryptach z Timbuktu dowiecie się w serwisie Timbuktu Educational Foundation, a zdjęcia manuskryptów obejrzycie na stronach UNESCO.

Obrazek

Dżingereber, najstarszy meczet w Timbuktu zbudowany z gliny i drewna w 1325 roku. Zapewne żadna budowla na świecie nie przeszła tylu remontów, gdyż wierni muszą regularnie naprawiać rozmywane deszczem ściany.
Autor: KaTeznik. Zdjęcie opublikowane na licencji Creative Commons Attribution-ShareAlike 2.0 France

http://archeowiesci.pl/2006/11/12/timbu ... uskryptow/
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Fair Lady
Posty: 1542
Rejestracja: czwartek 25 kwie 2013, 10:12
x 1
x 11
Podziękował: 579 razy
Otrzymał podziękowanie: 957 razy

Re: Timbuktu - czyli jak tuszuje się osiągnięcia innych nacj

Nieprzeczytany post autor: Fair Lady » niedziela 10 sie 2014, 12:40

Osiemnastego sierpnia 1826 roku 33-letni Szkot o nazwisku Alexander Gordon Laing wkroczył do Timbuktu i stał się pierwszym Europejczykiem, który ujrzał owo mityczne miasto. Laing rok wcześniej wyruszył z Trypolisu i udał się w podróż przez Saharę, gdzie wielokrotnie był atakowany przez Tuaregów. Raniony 25 razy, był trawiony przez gorączkę i stracił rękę. Mimo to był bardzo z siebie zadowolony.

Drugą ręką ten odkrywca napisał triumfalny list do konsula Trypolisu, w którym zapraszał go do przybycia, dodając radośnie, że "niebezpieczeństwa bynajmniej nie minęły". Kilka dni później został zamordowany, prawdopodobnie na zlecenie miejscowego wodza. Nie sposób nie uznać wytrzymałości Lainga, lecz nie sposób również nie obśmiać imperialnego przekonania, że był on "odkrywcą" Timbuktu. W czasie, gdy tam dotarł, było to kwitnące od 500 lat miasto, pełne cudzoziemców. Leżało na skrzyżowaniu szlaków wielbłądów i zajmowało ważną pozycję zarówno w aspekcie ekonomicznym, jak i intelektualnym. Zbierali się tu Afrykańczycy, Berberowie, Arabowie i Tuaregowie, którzy handlowali złotem, solą, niewolnikami, przyprawami, kością słoniową - i wiedzą. O ile Europa wciąż była pogrążona we wczesnym średniowieczu, o tyle Timbuktu, perła pustyni, płonęła erudycją i sztuką, ściągając z całego kontynentu naukowców, inżynierów, architektów i filozofów. Na średniowieczny uniwersytet w Sankore uczęszczało 25 tys. studentów. W Timbuktu zgromadzono setki tysięcy rękopisów, z których najstarsze pochodzą z XII wieku, napisanych w językach arabskich i afrykańskich i zawierających prace z matematyki, chemii, fizyki, astronomii, medycyny, historii, botaniki i geografii.

Złoty wiek subsaharyskiego szkolnictwa kwitł za panowania przeważającej na tych terenach sufickiej odmiany islamu, mistycznej i umiarkowanej, która toleruje obce kultury i uznaje świętości wywodzące się z tradycji poprzedzających islam. Timbuktu było znane jako miasto 333 świętych, a ich zbudowane z błota grobowce są średniowiecznymi cackami architektury. Ta tradycja i kultura są obecnie zagrożone przez ekstremistycznych, islamistycznych rebeliantów, którzy kontrolują północną część Mali, zajmującą 2/3 terytorium tego państwa. Timbuktu znajduje się we władaniu surowo rządzącej grupy Ansar Dine (Obrońców Wiary), wspieranej przez Al-Kaidę, która jest odłamem salafijskiej wersji islamu, zamierzającej siłą wprowadzić prawo szariatu. W marcu zeszłego roku ci purytańscy sunnici ogłosili, że w sufickich miejscach kultu uprawiane jest bałwochwalstwo i zaczęli je niszczyć za pomocą kilofów, żelaznych łomów i szpadli. "Niszczymy mauzolea, gdyż tak nakazuje nam religia", oświadczyli członkowie Ansar Dine. Co najmniej dziewięć sufickich grobowców zostało zniszczonych, w tym siedem, które stanowiły obiekty zaliczane do światowego dziedzictwa. "Nie ma żadnego światowego dziedzictwa. Nic takiego nie istnieje", mówią rebelianci. "Niewiernym nie wolno się mieszać w nasze sprawy".

Istnieje bezpośredni związek pomiędzy niszczeniem dziedzictwa Timbuktu a szerszym oddziaływaniem powstania malijskiego; to, co rozpoczęło się od kilofów w Timbuktu, przerodziło się w wybuch kryzysu związanego z wzięciem zakładników przez terrorystów we wschodniej Algierii. I znów Zachód nie był w stanie przewidzieć, że zniszczenie heretyckich bożyszczy przez grupę uzbrojonych fanatyków, forma oczyszczenia kulturowo-etnicznego, było prekursorskie wobec terroryzmu o nieporównanie większej i przerażającej skali.
Zniszczenia w Timbuktu wywołały oburzenie, lecz nic ponad to. UNESCO określiło to jako "tragedię dla całej ludzkości"; prokurator Międzynarodowego Trybunału Karnego zażądał, aby sprawcy odpowiadali za te czyny jak za zbrodnie wojenne. Lecz zniszczenia te wciąż były postrzegane jako odosobnione incydenty dotyczące kultury, a nie jako wyraz politycznej i religijnej deklaracji będącej zapowiedzią dużo większej pożogi.

Niszczyciele grobowców z Timbuktu są zaangażowani w zorganizowany ikonoklazm, celową kampanię mającą na celu zaprowadzenie religijnego porządku wobec osób postrzeganych jako heretycy lub niewierzący. Historia często pada ofiarą wojny czy powstania: czołgi najeźdźców przetoczyły się przez pozostałości po antycznym Babilonie w Iraku; karabiny Asada rozbiły w puch piękno starego Aleppo. A kiedy zamierają strzały, do roboty biorą się wandale, szabrownicy i spekulanci. Zniszczenie obiektów w Timbuktu, będących dziedzictwem średniowiecza, jest jakościowo inne: to faszystowska próba wyplenienia rodzaju wiary, uznawanego za niedopuszczalny przez ludzi uzbrojonych w karabiny, to forma kulturowego i religijnego terroryzmu, którego zwolennicy celowo i rozmyślnie profanują obiekty czci. Zapowiedź wyplenienia "bożyszczy" z dawnych czasów stała się skutecznym narzędziem rekrutacji dla agresywnych odmian islamskiego ekstremizmu. Radykalny egipski przywódca muzułmanów, Murgan Salem al-Gohary, wezwał niedawno do zniszczenia sfinksa i piramid jako "symboli bałwochwalstwa". Istnieje świeży i mrożący krew w żyłach precedens dla okrutnych wydarzeń, których jesteśmy świadkami w Mali i Algierii.

Podobnie jak Timbuktu, miasto Bamiyan w Afganistanie było niegdyś tętniącym życiem miejscem spotkań kupców, podróżników, pielgrzymów i najeźdźców, gdzie mieszały się ze sobą kulturowe wpływy z Grecji, Indii, Persji i Chin. Przez 15 wieków dwie potężne figury Buddy, wyrzeźbione w skałach klifu, znaczyły punkt na jedwabnym szlaku, gdzie Wschód spotykał się z Zachodem. W 2001 roku talibowie podłożyli pod te posągi materiały wybuchowe i zamienili je w rumowisko w ramach rozmyślnego i celowego odrzucenia tradycji tolerancji Bimayanu. Podobnie jak wtedy, tak i teraz Zachód trwał w osłupieniu, lecz nie pojmował, że to zniszczenie było zapowiedzią nowego i brutalnego rodzaju przemocy ekstremistów, która wkrótce rozlała się poza Afganistan. I podobnie jak wtedy, tak i obecnie jednooki, były mudżahedin wyłonił się z rumowiska jako przywódca terrorystów. Sześć miesięcy po dewastacji posągów Buddy z Bamiyanu zostało zaatakowane World Trade Center. W Timbuktu pojawiły się obawy, że bandyci z Ansar Dine mogą wkrótce skierować swoją uwagę na tysiące rękopisów znajdujących się w miejskich bibliotekach. Zwoje z naukami z Timbuktu należą do największych skarbów ludzkości, zadając kłam dawnemu mitowi, że "cywilizacja" w Afryce zaczęła się wraz z przybyciem pierwszych Europejczyków i stanowiąc świadectwo tego, że tradycyjnie tolerancyjne formy islamu przeważały w tym regionie. Manuskrypty te przetrwały wiele konfliktów, kolonizacji i ostały się mimo surowego klimatu, lecz mogą nie przetrwać najnowszego, gwałtownego przypływu inspirowanej przez Al-Kaidę bigoterii. Ansar Dine stanowczo odrzucił apel archiwistów o przekazanie najcenniejszych rękopisów Czerwonemu Krzyżowi, tak aby można je było wywieźć z miasta i bezpiecznie przechować. W rozprzestrzeniającym się kryzysie w Mali wspaniała przeszłość Timbuktu stała się kolejnym zakładnikiem. « ‹

zrodlo: http://www.polskatimes.pl/artykul/74730 ... ,t,sa.html
0 x



ODPOWIEDZ