Drodzy forumowicze i goście!

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

HOLOKAUST


Awatar użytkownika
devi
Posty: 1589
Rejestracja: wtorek 02 lut 2016, 14:17
x 1
x 73
Podziękował: 724 razy
Otrzymał podziękowanie: 2724 razy

Re: HOLOKAUST

Nieprzeczytany post autor: devi » poniedziałek 03 gru 2018, 14:31

Interes się kręci :lol:


Zdjęcia masowych grobów a „Holocaust”:

https://arjanek.neon24.pl/post/143159,z ... -holocaust
0 x


Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało twoim życiem, a ty będziesz nazywał to przeznaczeniem. /C.G. Jung

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 10552
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 544
Podziękował: 20076 razy
Otrzymał podziękowanie: 17231 razy

Re: HOLOKAUST

Nieprzeczytany post autor: janusz » wtorek 04 gru 2018, 15:18

Polski Żyd o II Wojnie Światowej.

Obrazek
1 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 8651
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 606
x 164
Podziękował: 7257 razy
Otrzymał podziękowanie: 12474 razy

Re: HOLOKAUST

Nieprzeczytany post autor: songo70 » wtorek 04 gru 2018, 15:39

nieświadomość to błogosławieństwo
lub lepiej w ogóle nie wiedzieć, to tak by tego w ogóle nie było.
Karski kontynuował propagowanie swoich raportów w Stanach Zjednoczonych, przedstawiał go politykom, duchownym, artystom i przedstawicielom mediów oraz przemysłu filmowego z Hollywood. Nauczył się go na pamięć i streścił w 18 minutach, tak aby nie „nudzić” słuchaczy. Nigdzie jednak nie znalazł zainteresowania tragedią narodu żydowskiego, głównie dlatego, że treść raportu uznawano za niewiarygodną lub jako propagandę polskiego rządu w Londynie.
https://wpolityce.pl/historia/259091-15 ... -podziemia

dlaczego dzisiaj nie wierza/dzą, wtedy też nie chcieli/wiedzieli- to bajki wymyślone żeby straszyć dzieci przed snem, szkoda tylo,-
że prawie każdy Polak miał ofiary hitleryzmu w swoich rodzinach...

co więcej ile było ofiar Hitleryzmu wśród samych Niemców.?
0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
devi
Posty: 1589
Rejestracja: wtorek 02 lut 2016, 14:17
x 1
x 73
Podziękował: 724 razy
Otrzymał podziękowanie: 2724 razy

Re: HOLOKAUST

Nieprzeczytany post autor: devi » środa 05 gru 2018, 13:45

Songo, gdyby ci się tylko CHCIAŁO poczytać ten temat/pooglądać zawarte w nim materiały, to nie serwowałbyś nam tutaj propagandowych bzdur.

O tym już było, ale jeszcze raz dla ciebie i innych, którzy nie chcą wiedzieć.

BEŁŻECKI FANTASTA

Jan Karski (Jan Kozielewski), bohaterski kurier emigracyjnego Rządu Rzeczypospolitej, od ponad pół wieku uchodzi za ”mocnego” świadka wojennej hekatomby Żydów. Jego świadectwa uznawane są bez zastrzeżeń przez wielce wpływowe Muzeum Holocaustu, Yad Vashem, i tak zwanych uczciwych ludzi. Właściwie jest on rodzajem ,,Hexenhammer” na różnych tam rewizjonistów, którzy kopią, ryją, podgryzają oficjalną wersję wydarzeń.

Te nienawistne korniki mogą sobie dworować z różnych niedorzeczności widocznych ,,gołym okiem”. Mogą nawet utrącać co śmieszniejsze, kiedyś uważane za niepodważalne twierdzenia. Wara im jednak od Karskiego, męża czystego i prawdomównego aż do przysłowiowego bólu.

Tymczasem proste porównanie fragmentów pewnej książki jego autorstwa z późniejszą hagiograficzną biografią pióra Stanisława Jankowskiego i E. Thomasa Wooda prowadzi do smutnych wniosków…

W roku 1943 Karski osobiście powiadomił prezydenta Franklina Delano Roosevelta i sędziego Sądu Najwyższego USA, Felixa Frankfurtera, o żydowskiej tragedii pod niemiecką okupacją. Krótko potem napisał książkę The Story of a Secret State (Boston 1944), która zawierała między innymi opis jego wizyty w obozie śmierci w Bełżcu. Ten właśnie fakt – to jest osobista infiltracja obozu zagłady – był jądrem świadectwa Karskiego i jednym z ważkich powodów jego późniejszej sławy. Zobaczył, powiedział, ostrzegł świat…

Karski był bardzo ścisły co do lokalizacji obozu, na teren którego wszedł w mundurze strażnika. W książce czytamy m. in., że w kilka dni po jego wizycie w warszawskim getcie przywódca Bundu umożliwił mu zobaczenie obozu znajdującego się ,,około l00 mil na wschód od Warszawy”. Miano tam bez wyjątku zabijać wszystkich więźniów, chociaż bundowiec przyznawał, że nigdy tam nie był (str. 339).

Słynny kurier przybył do Bełżca ,,krótko po południu” i bezpośrednio skierował się na miejsce, gdzie czekał na niego mundur estońskiego strażnika. ,,Był tam mały sklep spożywczy należący do Żyda” (str. 340). Obóz natomiast znajdował się około 1,5 mili od sklepu (str. 341) na „dużej, płaskiej równinie” i zajmował obszar mili kwadratowej (str. 344). Później następuje opis okropności, jakie miały tam miejsce (masowe rozstrzeliwania, złowrogie, zaplombowane samochody, gaszone wapno itd.).

Rewelacje Karskiego, umiejętnie – przyznajmy – podsycane przez speców od shoah-biznesu, gładko połknęła opinia publiczna. Jak niemal zawsze myliła się, niepomna ostrzeżeń słanych nawet przez tak zdeklarowanego wroga rewizjonistów jak Raul Hilberg, który w wywiadzie dla Jerusalem Post z 28 czerwca 1986 roku stwierdził: ,,Nie umieściłbym go (Karskiego – DR) w przypisie mojej książki”.

Hilberg w tym wypadku miał rację. Oto w roku 1994 ukazuje się biografia Karskiego pióra wspomnianych już Jankowskiego i Wooda (Karski: How One Man Tried to Stop Holocaust, Nowy Jork 1994), która… zaprzecza wizycie Karskiego w Bełżcu podczas wojny. Żeby było śmieszniej, autorzy zapewniają w niej na stronie XV, że ściśle współpracowali z nobliwym profesorem, który ,,udostępnił nam swe osobiste archiwum”, cierpliwie znosił wiele dni odpytywania i ,,skrupulatnie recenzował rękopis”. Dziwne to tym bardziej, że ich werdykt jest miażdżący: Karski nie był w Bełżcu (czyli wcześniej kłamał), a opisywał tylko prawie zupełnie nieznany „punkt rozdzielczy” (w Izbicy Lubelskiej?).

Proszę mnie dobrze zrozumieć. Moim celem nie było opisywanie warunków panujących w obozie koncentracyjnym w Bełżcu. Tę sprawę pomijam – w odróżnieniu od rzekomego infiltratora tegoż Jana Karskiego. Rzekomego, gdyż nigdy tam nie był. Jest to tak pewne, jak to, że piszący te słowa ostatecznie pogrzebał szansę na zostanie honorowym obywatelem miasta Łodzi.

Dariusz Ratajczak, Tematy jeszcze bardziej niebezpieczne

https://pozamatriks.wordpress.com/2018/ ... atajczaka/
0 x


Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało twoim życiem, a ty będziesz nazywał to przeznaczeniem. /C.G. Jung

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 8651
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 606
x 164
Podziękował: 7257 razy
Otrzymał podziękowanie: 12474 razy

Re: HOLOKAUST

Nieprzeczytany post autor: songo70 » środa 05 gru 2018, 14:42

..sorki, ale nie mam czasu na studiowanie tego tematu, ja nie mam 100% pewności do wklejanych art,-
a ty chyba tak, choć to dowody jak w sprawie szczepionek.
Co do Karskiego- to tylko jedno pytanie jakie należałoby sobie zadać, jeśli wierzy się, że konfabulował,-
to czy ten facec w czasie wojny nie miłą niczego lepszego do roboty jak jeździć po śiwecie i opowiadać,-
bajki prezydentom i królom :?: :?:
0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 8651
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 606
x 164
Podziękował: 7257 razy
Otrzymał podziękowanie: 12474 razy

Re: HOLOKAUST

Nieprzeczytany post autor: songo70 » czwartek 10 sty 2019, 06:55

0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 8651
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 606
x 164
Podziękował: 7257 razy
Otrzymał podziękowanie: 12474 razy

Re: HOLOKAUST

Nieprzeczytany post autor: songo70 » niedziela 27 sty 2019, 11:42

0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 6948
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 24
x 205
Podziękował: 5380 razy
Otrzymał podziękowanie: 10769 razy

Re: HOLOKAUST

Nieprzeczytany post autor: Thotal » poniedziałek 04 lut 2019, 06:22

Dokument - film pokazujący jak żydzi żydom organizują holokaust...


https://otopress.pl/2019/02/03/film-z-w ... 2HmzwHHXB4




Pozdrawiam - THotal :)
0 x



Awatar użytkownika
devi
Posty: 1589
Rejestracja: wtorek 02 lut 2016, 14:17
x 1
x 73
Podziękował: 724 razy
Otrzymał podziękowanie: 2724 razy

Re: HOLOKAUST

Nieprzeczytany post autor: devi » sobota 16 mar 2019, 20:00

songo70 pisze:
środa 05 gru 2018, 14:42
..sorki, ale nie mam czasu na studiowanie tego tematu, ja nie mam 100% pewności do wklejanych art,-
a ty chyba tak, choć to dowody jak w sprawie szczepionek.
Ja mam 100% pewność co do twoich 'art', że są propagandowe, materiały zaś wklejane przeze mnie pochodzą z niezależnych źródeł. Wystarczy się z nimi zapoznać, żeby wiedzieć, że dowody „jak w sprawie szczepionek” to i owszem, ale na poparcie oficjalnej wersji.

Twoje podejście, czyli nie chce mi się zgłębiać tematu, ale się wypowiem zgodnie z moimi wierzeniami i wersją propagandową, to nic innego, jak czysta ignorancja, a dyskusja z ignorantami nie ma żadnego sensu.


Nawet Michalkiewicz, uważany przez co poniektórych za "koncesjonowanego antysemitę", poruszył temat Karskiego:

Gdzie był i co widział Jan Karski?

Obrazek

Okazuje się, że z autorytetami moralnymi trzeba ostrożnie. Niestety „Wirtualna Polska” chyba nie zachowała dostatecznej ostrożności, publikując 17 kwietnia br. fragmenty „Tajnego państwa” autorstwa Jana Karskiego. Jan Karski, który tak naprawdę nazywał się Kozielewski, twierdzi tam, że w przebraniu estońskiego strażnika obejrzał obóz dla Żydów w Bełżcu. Ale zanim tam dotarł i zanim obejrzał, pisze tak oto: „Wczesnym rankiem w ustalonym dniu wyjechałem z Warszawy w towarzystwie pewnego Żyda, który działał poza obrębem getta w żydowskim ruchu podziemnym. Pojechaliśmy pociągiem do Lublina. Tam czekał na nas wóz z sianem. Skręciliśmy w wyboistą drogę, ponieważ chłop, który nas wiózł, wolał się nie pokazywać na ruchliwej szosie z Zamościa. Dotarliśmy do Bełżca wkrótce po dwunastej w południe i udaliśmy się wprost do miejsca, gdzie miał na mnie oczekiwać Estończyk...” - i tak dalej. Wszystko - jak powiadają gitowcy - „gra i koliduje”, to znaczy - może by i grało, gdyby nie jeden drobiazg.

Otóż Jan Karski pisze, że z owym „Żydem” wyjechał z Warszawy „wczesnym rankiem”, a więc nie wcześniej, niż o godzinie 5 rano, bo dopiero wtedy kończyła się w Generalnym Gubernatorstwie godzina policyjna. Dystans z Warszawy do Lublina pociąg pośpieszny z elektryczną lokomotywą nawet dzisiaj pokonuje w czasie co najmniej 2,5 godziny, a w okresie okupacji, gdy pociąg ciągnięty był przez parowóz, musiały to być co najmniej 3, jeśli nie 3,5 godziny. Zatem w najlepszym razie Jan Karski mógł dotrzeć do Lublina o godzinie 8 rano. Tam zaraz przesiadł się na konny wóz z sianem, który jechał „wyboistą drogą”, a więc prawdopodobnie stępa, bo wóz z sianem jadący szybciej po wyboistej drodze na pewno by się wywrócił. Tymi „wyboistymi drogami” na wozie z sianem Jan Karski miał dotrzeć do Bełżca „wkrótce po dwunastej w południe”, a więc po mniej więcej czterech godzinach.

Jest to absolutnie niemożliwe, ponieważ odległość z Lublina do Bełżca wynosi W LINII PROSTEJ 114 kilometrów, a po bocznych, wyboistych drogach z pewnością jest jeszcze większa. Ale gdyby to było nawet tylko 100 kilometrów, to i tak przebycie w cztery godziny takiej trasy konnym wozem wyładowanym sianem byłoby niemożliwe. Konny dyliżans pokonywał milę polską, a więc dystans około 7 kilometrów w ciągu półtorej godziny. Z Lublina do Bełżca w linii prostej jest 114 km, a więc co najmniej 16 mil polskich. Poruszając się z szybkością dyliżansu - co jest zresztą mało prawdopodobne - Jan Karski z Lublina do Bełżca musiałby jechać bez przerwy co najmniej dobę, a praktycznie - znacznie dłużej, ponieważ jest mało prawdopodobne, by jechał nocą, kiedy obowiązywała godzina policyjna, tj. między godziną 23, a 5 rano, no i poza tym - koń, czy konie - jeśli była para - też musiałyby trochę odpocząć. I w ogóle - dlaczego właściwie Jan Karski z Lublina miałby jechać do Bełżca konnym wozem, skoro Bełżec leży nieopodal linii kolejowej Lublin-Lwów, więc mógł dojechać koleją całkiem blisko - bo obóz zlokalizowany był w odległości zaledwie pół kilometra od stacji. Wypływa z tego jeden wniosek; Jan Karski nie dotarł do Bełżca, tylko gdzieś indziej. A gdzie? Niektórzy autorzy twierdzą, że do Zamościa lub Izbicy - ale przedstawiony przez Jana Karskiego opis podróży sprawia, że i to przypuszczenie ze względu na odległość Zamościa i Izbicy od Lublina jest nieprawdopodobne. Zatem - gdzie dotarł - o ile w ogóle gdzieś dotarł - i co naprawdę tam zobaczył - o ile w ogóle coś zobaczył?

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=3087


Bajkopisarstwo Karskiego:
https://wiadomosci.wp.pl/jan-karski-chc ... 9398529g/1
0 x


Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało twoim życiem, a ty będziesz nazywał to przeznaczeniem. /C.G. Jung

Awatar użytkownika
devi
Posty: 1589
Rejestracja: wtorek 02 lut 2016, 14:17
x 1
x 73
Podziękował: 724 razy
Otrzymał podziękowanie: 2724 razy

Re: HOLOKAUST

Nieprzeczytany post autor: devi » wtorek 19 mar 2019, 21:27

Zmarł prof. Robert Faurisson demaskujący kłamstwa holokaustu

21 października 2018 roku zmarł w Vichy, przeżywszy lat 89, prof. Robert Faurisson, francuski literaturoznawca, autor licznych prac naukowych oraz publicystyczno-historycznych.

Obrazek

Przez kilkadziesiąt lat, od początku lat 1970., publikował krytyczne prace na temat tzw. Holokaustu, za co był prześladowany przez lobby syjonistyczne. W roku 1991 za głoszenie swoich poglądów i publikowanie niezbitych dowodów na liczne manipulacje dotyczące oficjalnej wersji tzw. Holokaustu, został usunięty z profesury literatury na uniwersytecie w Lyonie.

Był wielokrotnie skazywany przez sądy za tzw. negowanie Holokaustu, był kilkakrotnie brutalnie pobity przez “nieznanych sprawców” oraz żydowskie bojówki. Jego prace były objęte ścisłą cenzurą, a traktowanie przez francuski wymiar sprawiedliwości wzbudzało sprzeciw nawet wśród jego ideowych przeciwników, w tym znanego żydowskiego intelektualisty Noama Chomsky’ego.

Faurisson w 1974 roku napisał wielostronicowy list do Muzeum Holokaustu Yad Vashem ukazujący zakłamanie licznych kluczowych aspektów oficjalnej wersji tzw. Holokaustu. W latach 1978-79 napisał trzy listy do Le Monde ponownie wskazując na zakłamanie dotyczące kardynalnych dogmatów tzw. Holokaustu, w tym: braku wiedzy czy zgody Hitlera na przeprowadzenie masowej eksterminacji Żydów; braku jakichkolwiek dowodów czy poszlak na ludobójcze wykorzystanie komór gazowych w niemieckich obozach koncentracyjnych (zob. “The Problem of the Gas Chambers“); oraz fałszerstwa dotyczącego niepodważalnej liczby “6 milionów” ofiar tzw. Holokaustu.

“Do 1960 roku wierzyłem w prawdziwość gigantycznej masakry w “komorach gazowych” ” – pisał Faurisson w listach do Le Monde – “potem jednak, po lekturze prac Paula Rassiniera – partyzanta wojennego i autora pracy Le Mensonge d’Ulysse – zacząłem nabierać wątpliwości. Po 14 latach refleksji nad tematem i 4 latach intensywnych badań, przekonałem się, tak jak i 20 innych autorów rewizjonistycznych, że mam przed sobą historyczne kłamstwo”.

Przeciwko niespodziewanej publikacji listów w Le Monde i dalszej dyskusji zaprotestowało 34 historyków, których serwilizm, polityczną poprawność i brak profesjonalizmu charakteryzują ich słowa:

“Nie możemy pytać jak od strony technicznej te masowe morderstwa mogły się dokonać. Było to możliwe do wykonania, bo się dokonało. Naszą odpowiedzialnością jest stanowcze i proste stwierdzenie prawdy: nie było, nie może być i nigdy nie będzie debaty na temat istnienia komór gazowych.”


Faurisson był autorem licznych prac, w tym pokazującej fałszerstwo tzw. Pamiętników Anny Frank (zob. “Is The Diary of Anne Frank Genuine?“). Przez wiele lat współpracował z amerykańskim ośrodkiem skupiającym niezależnych badaczy – Institute for Historical Review gdzie publikował i drukował swoje badania. Prowadził regularnie swój blog.

Cześć Jego Pamięci!

http://www.bibula.com/?p=104966


Robert Faurisson – Zwycięstwo rewizjonistów

Kwestia istnienia, bądź nie, komór gazowych, ma duże znaczenie hi­storyczne. Jeśli one naprawdę istniały, są dowodem na to, iż Niemcy dopuścili się fizycznej eksterminacji Żydów; jeśli natomiast ich nie by­ło, wówczas nie posiadamy żadnego dowodu owej zagłady. Pierre Vidal-Naquet miał rację w tej kwestii. Osobom skłonnym porzucić argument komór gazowych odpowiedział, że zrezygnować z komór gazowych, to „poddać się w szczerym polu” (Nouvel Observateur 21 września 1984, str. 80). Możemy jedynie przyznać mu rację. Komory gazowe nie są je­dynie detalem w historii II wojny światowej. Stąd też wszystkie sankcje prawne, np. we Francji, nakładane na tych, którzy kwestionują ich ist­nienie.

Obrazek

Także Holocaust Memorial Museum (HMM – Muzeum Pamięci Ho­locaustu), otwarte w Waszyngtonie 22 kwietnia 1993 r., w odległości 500 m. od pomnika George’a Washingtona, nie mogło zrezygnować z argumen­tu istnienia nazistowskich komór gazowych. Rodzi się jednak pytanie: jak powinno tego typu muzeum przedstawić ową zabójczą broń?

Dzisiaj już to wiemy. Wynik jest jednak zaskakujący: z braku lepszych dowodów to wspaniałe muzeum, które kosztowało amerykańskiego po­datnika, jak również amerykańską wspólnotę żydowską, miliony dolarów, nie licząc pieniędzy, które wpłynęły od podatników niemieckich, przed­stawia jako unikalny model gazowej komory zagłady – komorę… dezyn­fekcyjną, znajdującą się na Majdanku. Nawet Jean-Claude Pressac, co spróbuję wykazać później, autor dzieła opublikowanego w 1989 r. pod patronatem nowojorskiej Fundacji Beate Klarsfeld, musiał zauważyć ten błąd. Komora gazowa na Majdanku była jedynie komorą, gdzie dokony­wano dezynfekcji. Już w 1945 r. Amerykanie przedstawili cztery komory dezynfekcyjne z Dachau jako komory śmierci. Jeśli więc organizatorzy Muzeum Pamięci Holocaustu (HMM) w Wa­szyngtonie zdecydowali się na równie poważne oszustwo, to, moim zda­niem, wymuszone ono zostało brakiem możliwości zaprezentowania, w jakiejkolwiek formie, wyglądu jednej z tych komór gazowych, które ja­koby Niemcy, co powtarza się nam do znudzenia, używali do mordowa­nia tysięcy ofiar.

Moje wyzwanie rzucone w Sztokholmie i w Waszyngtonie

Począwszy od 17 marca 1992 r. zacząłem przypierać do muru organiza­cje żydowskie z całego świata. Tego dnia, podczas wizyty w Sztokholmie, dokąd zostałem zaproszony przez mojego przyjaciela Ahmeda Rami, rzuciłem szwedzkim mediom wyzwanie o zasięgu międzynarodowym. Skła­dało się ono z dziewięciu wyrazów: „Show me or draw me a Nazi gaz chamber!” [„Pokażcie mi lub naszkicujcie nazistowską komorę gazową”]. Słowom tym towarzyszył dwustronicowy komentarz.

Według informacji, jakie otrzymałem, szwedzkie media, gotowe pod­jąć moje wyzwanie, uruchomiły natychmiast wszystkie dostępne im źródła informacji w celu zdobycia zdjęć nazistowskich komór gazo­wych. Ku ich zaskoczeniu odkryli, że takie fotografie nie istnieją, a wszystkie pomieszczenia prezentowane turystom w Oświęcimiu czy gdziekolwiek indziej jako komory śmierci, nie posiadają ani jednej ce­chy świadczącej o ich rzekomym przeznaczeniu. Wówczas szwedzkie środki masowego przekazu skierowały pod moim adresem liczne ata­ki, z których jednak żaden, ani jeden artykuł prasowy, ani jedno słowo w telewizji, nie było odpowiedzią na moje wyzwanie. Zakłopotanie sta­ło się oczywiste.

Zakłopotanie to, w trakcie kolejnych miesięcy, obejmowało swym za­sięgiem coraz większe kręgi, skupiające zwolenników tezy o masowej eksterminacji Żydów w czasie wojny 1939-45; stało się ono źródłem szaleństwa niepokoju, które w ciągu roku opanowało kręgi żydowskie na całym świecie.

21 kwietnia 1993 r., w Waszyngtonie, ponowiłem moje wyzwanie, lecz tym razem jego adresatami stali się organizatorzy HMM, w którego in­auguracji, dnia następnego, uczestniczyli: prezydent Clinton, inni sze­fowie państw oraz Elie Wiesel. Spośród osób zajmujących się organiza­cją, moją uwagę skupiłem na Michaelu Berenbaumie, odpowiedzialnym za „naukowy” projekt muzeum [project director].

Moje wyzwanie, rzucone w Waszyngtonie, można by podsumować na­stępująco:

„Jutro zostanie otwarte Muzeum Pamięci Holocaustu w Waszyngtonie. Apeluję więc do odpowiedzialnych za kształt tego muzeum o pokazanie nam fizycznego obrazu magicznych komór gazowych. Od trzydziestu lat sam, osobiście, poszukuję takiego obiektu, jednak w żadnym innym obozie koncentracyjnym, ani też w muzeum czy w książce, ani słowniku, ani w encyklopedii, ani na zdjęciu, ani na makiecie, ani w jakimkolwiek filmie dokumentalnym [nie odnalazłem go].

Wiem, że zostało podjętych kilka prób, aby dokonać takiego przedstawienia, ale wszystkie one okazały się kłamliwe; żadna z nich nie wytrzymała próby. Szczególnie, gdy przyjrzymy się bliżej wyjątkowemu zagrożeniu, jakie dla życia człowieka stwarza Cyklon B (środek owadobójczy) lub, jak kto woli, kwas cyjanowodorowy, szybko zdajemy sobie sprawę, że pomieszczenia przedstawiane turystom jako komory gazowe, w których ginęli ludzie, nigdy nie mogłyby służyć za chemiczną, ludzką rzeźnię. Gdy przyjrzymy się nadzwyczajnym – i zarazem niezbędnym – skomplikowanym urządzeniom, jakimi dysponują komory gazowe w amerykańskich więzieniach, gdzie dokonuje się tylko jednorazowo egzekucji przy użyciu kwasu cyjanowodorowego tylko jednego skazańca, wówczas natychmiast zauważymy, iż pomieszczenia nazywane nazistowskimi komorami śmierci, w których dzień po dniu dokonywano stracenia ogromnych rzesz ludzi, nie posiadają, i nigdy nie posiadały, nawet części tej maszynerii, która byłaby potrzebna. Jednym z najtrudniejszych do rozwiązania problemów, poza kwestią szczelności owych pomieszczeń, pozostaje problem poruszania się po dokonaniu egzekucji po pomieszczeniach przenikniętych kwasem cyjanowodorowym w celu usunięcia z nich zwłok, także nasyconych tą truci­zną. Wchłania się ona w skórę, błonę śluzową, krew i w nich pozo­staje. Tak więc zwłoki człowieka, który dopiero co zmarł w wyni­ku kontaktu z tą straszliwą trucizną, same stanowią źródło śmier­ci. Nie można ich dotykać gołymi rękami. Wejście do pomieszczenia dla wydostania z niego zwłok wymaga specjalnego ekwipunku, a także maski gazowej wyposażonej w odpowiedni filtr.

W związku z tym, że każdy wysiłek jest w takim wypadku zabroniony (gdyż powoduje przyspieszenie oddychania, a na to filtr jest niewystarczający), koniecznym byłoby przed wejściem do pomieszczenia doprowadzić do wydostania się stamtąd gazu, a także do jego neutra­lizacji. Dla uzyskania szerszych informacji, odsyłam do dokumen­tów opublikowanych przeze mnie w 1980 r., dotyczących komór gazowych używanych przez amerykańskie więzienia.

Ostrzegam więc HMM, a szczególnie M. Berenbauma, że nie chce­my jutro, 22 kwietnia 1993 r., po raz kolejny zobaczyć komór gazo­wych przeznaczonych do dezynfekcji, pryszniców, kostnic, czy schro­nów przeciwlotniczych, jako dowodów na istnienie nazistowskich komór gazowych. Tym bardziej nie chciałbym, aby o ich istnieniu przekonywał nas kawałek muru, drzwi, stos butów, okularów, czy kupka włosów.”

Unik i oszustwo Holocaust Memorial Museum

Wiedziałem, że owo wyzwanie nie zostanie podane do publicznej wia­domości, gdyż już od prawe pół wieku wmawia się nam istnienie komór gazowych w nazistowskich obozach koncentracyjnych, nigdy nam ich nie pokazując (i to w „wieku obrazu”!). Wiedziałem również, iż HMM zamknie ten temat posługując się oszustwem. Rzecz w tym, jakim?

Odpowiedź na to pytanie nadeszła już dnia następnego, gdy 22 kwietnia 1993 r., w dniu inauguracji muzeum (oficjalnej, gdyż otwarcie dla publicz­ności nastąpiło dopiero 26 kwietnia), zostało udostępnione dzieło liczące sobie ok. 250 stron, będące swoistym przewodnikiem po nowym muzeum. Owo dzieło autorstwa M. Berenbauma zostało zatytułowane „The World Must Know / The History of the Holocaust as told in the United States Holocaust Memorial Museum” (1993, XVI – 240s.) [Świat musi wiedzieć: historia Holocaustu opowiedziana przez HMM]. Na stronie 138 znajdujemy trzy zdjęcia, przedstawiające:

— pierwsze, metalową puszkę [kanister] i granulki [tabletki] Cyklonu B, „środka owadobójczego silnie trującego”;

— drugie, „odlew drzwi wejściowych do komory gazowej na Maj­danku (z zewnątrz strażnicy SS mogli obserwować rzeź poprzez mały wizjer)”

— trzecie, „wnętrze komory gazowej w Majdanku. Niebieskie plamy to pozostałości chemiczne Cyklonu B”. 1

Pierwsza fotografia stanowi jedynie dowód na używanie przez Niemców środka owadobójczego. Druga i trzecia, to obrazy znajome osobom zwie­dzającym Majdanek. Rozpoznałyby one zapewne drzwi zewnętrzne i drzwi wewnętrzne (stanowiące część) pierwszej z komór gazowych, którą przed­stawia się zwiedzającym jako komorę śmierci, a której charakterystyka odpowiada opisowi komory dezynfekcyjnej. Zrezygnuję tutaj z wszelkie­go udowadniania i nie odwołam się do moich własnych zdjęć, które ukazu­ją owe pomieszczenie w całości, razem z małą przybudówką, w której znaj­dował się piec produkujący ciepło, niezbędne do ulotnienia się Cyklonu B (po prawej stronie fotografii muzealnej można zauważyć, na wysokości człowieka, ujęcie rurki prowadzącej od pieca). Nie będę także przytaczał ekspertyzy, w której Fred Leuchter udowadnia, iż jest to komora dezynfek­cyjna, w której zabijano co najwyżej przenoszące tyfus wszy, a nie ludzi.

Przypuszczenie J. C. Pressaca

Miło mi będzie oddać teraz głos panu Jean-Claude Pressacowi, protegowanemu Fundacji Beate Klarsfeld, autorowi dzieła „Auschwitz: Technique and Operation of the Gas Chambers” [Oświęcim: technika i funkcjonowanie komór gazowych] (tytuł skądinąd zwodniczy). Oto opinia J. C. Pressaca na temat pomieszczenia, które nazwane zostało przez M. Berenbauma gazowa komorą śmierci:
„Czerwone cegły z ciemno niebieskimi plamami stanowiły dla niego (Bernarda Jouanneau, adwokata oskarżającego R. Faurissona w procesie w 1982 r. w Paryżu) materialny i namacalny dowód świadczący o istnieniu komór gazowych, w których dokonywano ludobójstwa. Problemem jest jednak, bo takowy problem pojawia się, że komora gazowa, o której mowa, posiadała wszelkie cechy instalacji służącej do odwszawiania. Nie twierdzę, że nie została ona nigdy użyta w innym celu – do zabijania ludzi, bo to także byłoby możliwe [w tym miejscu J. C. Pressac się myli] 2, lecz ślady koloru pruskiego błękitu wskazują całkowicie, że owa komora używana była do odwszawiania.”

J. C. Pressac akcentuje następnie, że wizjer umieszczony w drzwiach (peep-whole) nie jest dowodem na istnienie tam komory śmierci, gdyż komora dezynfekcyjna również może posiadać taki wizjer. Podsumowuje to w następujący sposób: „Żałuję, że przyszło mi stwierdzić, a nie jestem jedynym na Zachodzie, który tak uważa [pisał te słowa w 1989 r., jeszcze przed upadkiem komunizmu w Polsce], iż komory gazowe na Majdanku, czy są komorami śmierci, czy też dezynfekcyjnymi, czekają wciąż na swego historyka, który byłby dostatecznie powściągliwy, zważywszy fakt, że obóz wpadł nienaruszony w ręce Rosjan w [czerwcu] 1945 r.”

Na stronie 557 zamieszcza on fotografię owej komory gazowej, zrobioną z zewnątrz, obok innej komory, znajdującej się w tym samym budynku. Podpis pod zdjęciami precyzuje, iż chodzi o: „fotografię ukazującą jedną z komór gazowych służących do dezynfekcji, uważanych dotychczas za gazową komorę śmierci. Cegły pomiędzy jedną a drugą parą drzwi zaopatrzonych w wizjery strażnicze mają kolor pruskiego błękitu, dowód na używanie przez długi okres “Blausaure” – niebieskiego kwasu, inaczej mówiąc kwasu cyjanowodorowego bądź pruskiego, sprzedawanego jako środek odwszawiający pod nazwą Cyklonu B.”

Godny odnotowania jest również fakt, że komory gazowe znajdują się w budynku z tabliczką „Bad und Desinfection” [prysznice i dezynfekcja], znajdującym się na wprost wejścia do obozu i będącym na widoku wszystkich. Łatwo jest odgadnąć, dlaczego M. Berenbaum w swojej „Bibliographical Note” (s. 224-232) nie wskazuje cytowanego dzieła J. C. Pressaca.

Nowy krok w historii rewizjonizmu

W 1978 r. prezydent Jimmy Carter powołał do życia komisję zajmującą się stworzeniem HMM. Na jej przewodniczącego wyznaczył Elie Wiesela, co wzbudziło natychmiastową reakcję Artura Roberta, szczerą i zarazem pełną sarkazmu: „potrzebowaliśmy historyka, wybraliśmy histeryka”.

Wybór M. Berenbauma na stanowisko odpowiedzialnego za projekt naukowy HMM jest równie „udany”. M. Berenbaum jest profesorem adiunktem na wydziale teologii Uniwersytetu Georgetown (Washington D. C.) Tam, gdzie niezbędny był historyk, żydowskie organizacje wybrały teologa, co potwierdza fakt, że od lat kilku historia Holocaustu została zastąpiona religią Holocaustu.

Filarem tej religii, co często powtarzam, jest „magiczna komora gazowa, która, będąc cudem, nie posiada swojej realnej postaci”.

W tych warunkach HMM jako główną podporę swojej ekspozycji wybrało również komorę gazową do dezynfekcji, nieprawnie ochrzczoną gazową komorą śmierci. W ten sposób przedsięwzięcie Niemców, ukierunkowane na ochronę zdrowa swoich żydowskich, i nie tylko, jeńców, zostało przedstawione jako instrument ich tortur i śmierci. Jest to przykładem na niewdzięczność i pewność siebie, jaką obecnie prezentują fanatyczni zeloci religii Holocaustu.

Nadszedł w końcu czas na odrobinę intelektualnej szczerości i psychicznej czystości w rozprawach o rzeczywistym nieszczęściu narodu żydowskiego podczas II wojny światowej. Turyści zwiedzający HMM, a w szczególności amerykańscy podatnicy, mają prawo zażądać od M. Berenbauma i jego przyjaciół sprawozdania z ich dotychczasowej pracy. „Los Angeles Times” z 20 kwietnia 1993 r. pisze: „Sondaż wykazał, iż co trzeci Amerykanin gotowy jest wątpić w istnienie Holocaustu”. Liczba ta powiększa się. W kilka dni po otwarciu muzeum M. Berenbaum wyznał pewnemu dziennikowi:
„[W tym muzeum] otacza was śmierć. To jest tak, jakby pracować na oddziale intensywnej terapii lub w domu pogrzebowym… ja skończyłem u psychoanalityka.”

Nie jest wykluczone, że M. Berenbaum powróci do gabinetu psychoanalitycznego, gdy tylko zda sobie sprawę z poważnych konsekwencji swojego oszukańczego czynu: 22 kwietnia 1993 r. oznaczać będzie datę uświęcenia na amerykańskiej ziemi religii Holocaustu; w rzeczywistości zaś dzień ten przejdzie do historii jako bezapelacyjne zwycięstwo historyków rewizjonizmu.

Na zakończenie chciałbym złożyć hołd rewizjonistom, którzy przyczynili się do tego zwycięstwa:

— przede wszystkim Ernestowi Zundelowi z Toronto, bez którego rewizjonizm historyczny wciąż błądziłby w mroku;

— a także Ahmedowi Rami, ukrywającemu się w Sztokholmie, który umożliwił mi publiczne rzucenie „wyzwania sztokholmskiego” 17 marca 1992 r.;

— w końcu Institut for Historical Review z Los Angeles, organizatorowi konferencji, na której miałem sposobność, 21 kwietnia 1993 r., ponowienia mojego wyzwania, tym razem skierowanego w stronę HMM.

Moje myśli kierują się także w stronę rewizjonistów francuskich, którzy wsparli mój wysiłek. Szczególnie chodzi mi o jedną osobę, której nie mogę wymienić z imienia i nazwiska nie narażając jej na nieprzyjemności, a która stała się głównym trybem w ruchu rewizjonistycznym we Francji.

Przypisy:

1. Na stronach 140-143 znajdujemy naiwne gipsowe postacie, mające przedstawiać ofiary w kolejnych stadiach: w przebieralni, w komorze gazowej, a następnie w piecach krematoryjnych krematorium w Oświęcimiu-Brzezince. Podczas gdy muzea chcące uchodzić za historyczne (takie, jak muzeum wojska, muzeum wojny i ruchu oporu, muzeum lądowania w Normandii) starają się ukazać rzeczywistość materialną za pomocą najbardziej dokładnych makiet, te postacie są jakby sposobem na zapełnienie luki. Cechą charakterystyczną historii prezentowanych przez M. Berenbauma jest brak precyzji, liczne błędy i absurdalne stwierdzenia, świadczące także o odczuwanej przez niego potrzebie pilnej weryfikacji tego, co wiemy, w obliczu zmniejszania się liczby rzekomych ofiar, które zginęły w komorach oraz liczby codziennych kremacji. Autor nawiązuje także dyskretnie do makiety, jaka została po wojnie skonstruowana przez polskich komunistów, a która przez cały czas wystawiona jest w Muzeum Oświęcimskim (Blok 4, pierwsze piętro). Według informacji, jakie posiadam, kopia owej makiety miałaby się znajdować w HMM. Dlaczego więc M. Berenbaum nie zamieścił jej w swojej książce? Czyżby wiedział, że często posługuję się przykładem tej makiety dla zilustrowania tezy o niemożności przeprowadzenia operacji gazowania w sposób, w jaki przedstawia ją makieta? Szczególnie polecam państwu moją kasetę video zatytułowaną „Problem komór gazowych” (1982), a także komentarz, jaki zamieściłem na końcu książki Wilhelma Staglicha Mit Auschwitz (La Vieille Taupe, 1986), pod tytułem „Oświęcim w obrazach” (s. 492, 507). Nawet J. C. Pressac odnosi się sceptycznie do tej kwestii (op. cit., s. 377-378).

2. Komora gazowa, służąca do dezynfekcji w Cyklonie B, nie mogła służyć zarazem jako komora śmierci. Pierwsza z nich wymaga całkiem prostej budowy, podczas gdy druga – konstrukcji o wiele bardziej skomplikowanej. Różnica ta polega na prostej rzeczy – po przeprowadzeniu operacji zagazowywania, usunięcie gazu tkwiącego w tkaninach bądź ubraniach nie nastręcza większych problemów, natomiast trudniejsze jest pozbycie się gazu pozostającego w ciele człowieka, jego śluzówce czy też krwi. W pierwszym przypadku pozbywamy się gazu poprzez strumień ciepłego powietrza, który powoduje wyparowanie substancji, resztek gazu zaś – poprzez długie trzepanie tkanin na zewnątrz budynku. W przypadku zwłok ludzkich, nie można ich ani podgrzać, ani wytrzepać. Stąd też śmiem twierdzić, że koncepcja zakładająca istnienie komór śmierci, jak to widać w Stanach Zjednoczonych, napotyka na poważne trudności. Trudności te, pojawiające się już w przypadku egzekucji jednorazowo, pojedynczej osoby, stają się praktycznie nie do przeskoczenia w przypadku setek lub milionów ofiar, jak to miało mieć miejsce w nazistowskich komorach gazowych. Tego typu komory byłyby łaźniami zawierającymi ilości trucizny niemożliwe do usunięcia. Nigdy więc ludzie, zaopatrzeni nawet w najmocniejsze maski gazowe, nie mogliby spokojnie penetrować w takim oceanie kwasu cyjanowodorowego, jakim były owe komory, po to, by usunąć stamtąd zwłoki i zrobić miejsce następnej porcji ofiar.

Fragment broszury pt: ”Mit Holocaustu”

https://pozamatriks.wordpress.com/2019/ ... osc-slowa/
0 x


Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało twoim życiem, a ty będziesz nazywał to przeznaczeniem. /C.G. Jung

Awatar użytkownika
GRACZ
Posty: 523
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 13
x 41
Podziękował: 1544 razy
Otrzymał podziękowanie: 903 razy

Re: HOLOKAUST

Nieprzeczytany post autor: GRACZ » środa 20 mar 2019, 04:52

Tu chyba bardziej pasuje niż w Słowianach choć w sumie o to samo chodzi. Oglądać szybko bo może zniknąć.. ;)

Holokaust Słowian - zakazane fakty - Kamil Dudkowski

https://www.youtube.com/watch?v=kgvVamomZ5U
1 x


Gramy po to żeby grać - Jishikamizi.

Awatar użytkownika
devi
Posty: 1589
Rejestracja: wtorek 02 lut 2016, 14:17
x 1
x 73
Podziękował: 724 razy
Otrzymał podziękowanie: 2724 razy

Re: HOLOKAUST

Nieprzeczytany post autor: devi » środa 20 mar 2019, 10:08

Grzegorz, nie kasuj mojego posta, zanim Gracz nie zobaczy, to raz.
Dwa, proponuję przeniesienie do odpowiedniego wątku nt. holokaustu Słowian:

viewtopic.php?f=60&t=1398&start=50
0 x


Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało twoim życiem, a ty będziesz nazywał to przeznaczeniem. /C.G. Jung

Awatar użytkownika
GRACZ
Posty: 523
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 13
x 41
Podziękował: 1544 razy
Otrzymał podziękowanie: 903 razy

Re: HOLOKAUST

Nieprzeczytany post autor: GRACZ » środa 20 mar 2019, 14:33

Tyle, że w tym filmie jest bardzo dużo, a właściwie prawie wyłącznie o II WŚ plus dementi o dokonanym w niej holokauście Żydów na podstawie dostępnych dokumentów, a nawet spisów ludności. Pan Dudkowski określa to jako zaplanowane dużo wcześniej działanie propagandowe, sporo też mówi o blokowaniu tego typu informacji i różnych reperkusjach za ich rozpowszechnianie. Dlatego to tu umieściłam Devi. Bo to taki bardziej współczesny holokaust głównie Polaków, których Pan Kamil ukrył albo odsłonił pod określeniem Słowian. W sumie film treścią bardziej pasuje tu a nazwą tam. A tamten wątek i owszem jak najbardziej pasuje też jeśli ten film Ci tu przeszkadza. Tak czy siak warto obejrzeć. 8-)
Ostatnio zmieniony środa 20 mar 2019, 14:39 przez GRACZ, łącznie zmieniany 1 raz.
0 x


Gramy po to żeby grać - Jishikamizi.

Awatar użytkownika
devi
Posty: 1589
Rejestracja: wtorek 02 lut 2016, 14:17
x 1
x 73
Podziękował: 724 razy
Otrzymał podziękowanie: 2724 razy

Re: HOLOKAUST

Nieprzeczytany post autor: devi » środa 20 mar 2019, 14:38

Ok, sugerowałam się tytułem i Twoim komentarzem, bo filmu nie oglądałam. Pozdrawiam
0 x


Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało twoim życiem, a ty będziesz nazywał to przeznaczeniem. /C.G. Jung

Awatar użytkownika
devi
Posty: 1589
Rejestracja: wtorek 02 lut 2016, 14:17
x 1
x 73
Podziękował: 724 razy
Otrzymał podziękowanie: 2724 razy

Re: HOLOKAUST

Nieprzeczytany post autor: devi » środa 20 mar 2019, 23:12

Obrazek
0 x


Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało twoim życiem, a ty będziesz nazywał to przeznaczeniem. /C.G. Jung

Awatar użytkownika
devi
Posty: 1589
Rejestracja: wtorek 02 lut 2016, 14:17
x 1
x 73
Podziękował: 724 razy
Otrzymał podziękowanie: 2724 razy

Re: HOLOKAUST

Nieprzeczytany post autor: devi » czwartek 21 mar 2019, 09:45

Tłum.:

"W latach 90. kilku żydowskich ocalałych z Auschwitz zeznawało, że nic nie wiedzieli o żadnych „komorach gazowych” - z jednym mężczyzną utrzymującym, że opowieść o „komorach gazowych” była propagandowym mitem.

Po zeznawaniu w obronie kanadyjskiego „negacjonisty holokaustu” Ernsta Zundela, trzyletni więzień Auschwitz i uznany pisarz Joseph Burg został wykluczony ze społeczności żydowskiej za stwierdzenie, że „nie było komór gazowych” w Auschwitz.

Kiedy Burg zmarł, Zundel musiał go pochować na katolickim cmentarzu."
0 x


Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało twoim życiem, a ty będziesz nazywał to przeznaczeniem. /C.G. Jung

Awatar użytkownika
devi
Posty: 1589
Rejestracja: wtorek 02 lut 2016, 14:17
x 1
x 73
Podziękował: 724 razy
Otrzymał podziękowanie: 2724 razy

Re: HOLOKAUST

Nieprzeczytany post autor: devi » sobota 23 mar 2019, 12:19

Izrael nie chce Irvinga w Polsce

Izraelski minister diaspory i oświaty Naftali Bennett domaga się, aby polskie władze nie wpuszczały Davida Irvinga do naszego kraju.

Brytyjski historyk polemizujący z oficjalną wykładnią dziejów II wojny światowej, a zwłaszcza z zagadnieniem komór gazowych, ma bowiem przyjechać do Polski wraz z wycieczką, która zwiedzi pozostałości po niemieckich obozach koncentracyjnych.

Obrazek

Irving o swojej podróży do Polski informuje na prywatnej stronie internetowej, poprzez którą można zgłosić się, aby po uiszczeniu opłaty w wysokości 3650 dolarów odbyć tę podróż wraz z nim. Brytyjczyk planuje przyjechać do naszego kraju we wrześniu tego roku, zaś jego wizyta ma potrwać dziewięć dni, podczas których będzie on odwiedzał byłe niemieckie obozy koncentracyjne w Treblince, Sobiborze, Bełżcu oraz w Majdanku.

Histerycznie na te zapowiedzi zareagował rząd Izraela, dlatego wspomniany Bennett wystosował oficjalny list do Marka Magierowskiego, ambasadora Polski w państwie syjonistycznym. Szef izraelskiego resortu diaspory i oświaty twierdzi, że Irving „głęboko urazi pamięć ofiar Holokaustu i wszystkich Żydów, jak również podsyci szalejący już ogień nienawiści i antysemityzmu, którego doświadczamy obecnie na całym świecie”. Właśnie z tego powodu polskie władze powinny więc zakazać mu wjazdu.

Zwolennikiem takiego rozwiązania jest również Piotr Semka, znany publicysta związany od lat z centroprawicą i środowiskiem Prawa i Sprawiedliwości. Jego zdaniem wizyta Irvinga w Polsce powinna być zakazana, ponieważ nasz kraj ma nie mieć z niej żadnej korzyści, natomiast może ona „w razie jakiegoś incydentu” doprowadzić do ogólnoświatowej awantury. [! sic ! – admin]

Irving za swoje poglądy, zwłaszcza na temat komór gazowych zainstalowanych w obozach zagłady, był wielokrotnie represjonowany. W Austrii spędził więc chociażby trzynaście miesięcy w więzieniu, bo miał dopuścić się tzw. „negowania Holokaustu”, a karały go również sądy w jego rodzinnej Wielkiej Brytanii. Same publikacje Irvinga ukazały się również na terenie naszego kraju.

Na podstawie: wprost.pl, dorzeczy.pl, twitter.com
autonom.pl

Przewiduję oczywistość.
Admin

Za: Dziennik gajowego Maruchy (2019-03-22)


Wybrane wypowiedzi internautów pod w/w tekstem na stronie źródłowej:

Jmac:
Sprawa już nieaktualna. Ciaputowicz już zameldował ze nie będzie żaden antysemita i negator holokaustu stąpał po ziemi polin. Pzdr.

Izrael postawił na swoim! Polska nie wpuści brytyjskiego historyka oskarżanego o negowanie Holokaustu:
https://wprawo.pl/2019/03/22/izrael-pos ... olokaustu/


KOMENTARZ BIBUŁY:

Spośród polskich historyków z tytułem profesora, żaden, ani jeden, a przecież jest ich chyba kilka setek, a na przestrzeni czasu dużo więcej – poza prof. Wieczorkiewiczem, o którego poglądach wstawiamy cytat poniżej – nie odważył się publicznie stwierdzić, że David Irving jest wielkim znawcą II wojny światowej. Podobnie w całym tzw. zachodnim świecie panuje cenzura, a przecież nie zawsze tak było. David Irving był kiedyś uważany za znakomitego badacza, publikowano jego książki w renomowanych wydawnictwach dopóki… dopóki nie zainteresował się głębiej i nie zaczął pisać na niewygodne tematy związane z tzw. Holokaustem. I właśnie to niezależne i historycznie prawdziwe podejście nie spodobało się wpływowym Żydom, którzy doprowadzili do totalnej cenzury i publicznych procesów – w Anglii i w Austrii. I od tego czasu, Irving stał się “kłamcą oświęcimskim” – cokolwiek ma to znaczyć, bo pojęcie jest elastyczne – “rewizjonistą” i groźnym antysemitą.

I taka sama żydowska cenzura spadnie na każdego kto ośmieli się myśleć niezależnie, analizować niezaprzeczalne fakty historyczne i pokazywać zakłamanie oraz autocenzurę tzw. naukowców.
“Prof. Wieczorkiewicz uważa Irvinga za doskonałego znawcę II wojny światowej.

Profesora Pawła Wieczorkiewicza z Uniwersytetu Warszawskiego oburza to, że do odpowiedzialności pociągnęli Irvinga właśnie Austriacy, którzy – jak podkreśla – nigdy nie rozliczyli się ze swą nazistowską przeszłością. – Podejrzewam, że mogą mieć do niego pretensje, ponieważ bardzo dokładnie wyliczył, ilu Austriaków aktywnie uczestniczyło w niemieckim aparacie represji, ilu było funkcjonariuszami policji, komendantami obozów koncentracyjnych itd. – mówi polski historyk.

Prof. Wieczorkiewicz uważa Irvinga za doskonałego znawcę II wojny światowej. I nie jest w swej opinii odosobniony. Wielu historyków brytyjskich i amerykańskich, mimo różnic poglądów i odmiennej interpretacji faktów, docenia talent i zdolności Brytyjczyka. „Pomimo wielu rażąco fałszywych i obraźliwych konkluzji, praca Irvinga to najlepsze studium II wojny światowej, widzianej od strony Niemiec – powiedział o nim kiedyś Gordon A. Craig,¬ zmarły niedawno w wieku 91 lat profesor Uniwersytetu Stanforda, uważany za nestora światowych niemcoznawców. A jego opinię zamieściło lewicowe czasopismo amerykańskie „New York Review of Books”, które trudno podejrzewać o sympatie pronazistowskie.

Środowiska akademickie zawsze podchodziły do Irvinga z rezerwą, ale jednocześnie zdawały sobie sprawę z jego największego atutu: brytyjski pisarz z niebywałą zręcznością poruszał się po niemieckich archiwach i miał znakomite kontakty z byłymi nazistami, dzięki czemu zdobywał informacje niedostępne dla innych. – Rozwikłał wiele zagadek II wojny. Ma też wielkie zasługi w udostępnieniu niemieckich archiwów innym historykom – dodaje prof. Wieczorkiewicz.[…]”


http://tygodnik.onet.pl/1547,1315128,2,dzial.html
http://www.bibula.com/?p=107214


Ja widać, znów wygrała wolność słowa po żydowsku.
0 x


Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało twoim życiem, a ty będziesz nazywał to przeznaczeniem. /C.G. Jung

Awatar użytkownika
GRACZ
Posty: 523
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 13
x 41
Podziękował: 1544 razy
Otrzymał podziękowanie: 903 razy

Re: HOLOKAUST

Nieprzeczytany post autor: GRACZ » sobota 23 mar 2019, 21:03

Okropnie się proszą o ten antysemityzm i nic dziwnego. W ten sposób "naród wybrany" kiedy już "stanie u władzy światowej" całkiem oficjalnie (nie dopuścimy do tego, to tylko Ich megalomańskie mrzonki ;)) zrobi to w "słusznej" reakcji obronnej a nie za wszelką cenę dążąc do dominacji aktami agresywnej przemocy i okrucieństwa (koszerne mięsko produkuje się od tysiącleci dokładnie tak samo jak ludzki adrenochrom). Bardzo proszę, starajmy się Ich pomimo to nie nienawidzić ani gniewem nie traktować bo tylko Ich ciężko chorego ducha w ten sposób jeszcze bardziej dokarmiamy w siłę. Możemy myśleć o Nich ze współczującą intencją Ich uzdrowienia kierowaną do indywidualnie pojmowanej Siły Wyższej. Choroba jest ewidentna. Uzdrawianie będzie ciężkim procesem dla chorych. Współczucie się należy już na zaś.
0 x


Gramy po to żeby grać - Jishikamizi.

Awatar użytkownika
devi
Posty: 1589
Rejestracja: wtorek 02 lut 2016, 14:17
x 1
x 73
Podziękował: 724 razy
Otrzymał podziękowanie: 2724 razy

Re: HOLOKAUST

Nieprzeczytany post autor: devi » niedziela 31 mar 2019, 13:33

David Irving - Jak mnie zwalczają

https://www.youtube.com/watch?v=H940ekvaNJA

CC włącza napisy PL
0 x


Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało twoim życiem, a ty będziesz nazywał to przeznaczeniem. /C.G. Jung

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 8651
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 606
x 164
Podziękował: 7257 razy
Otrzymał podziękowanie: 12474 razy

Re: HOLOKAUST

Nieprzeczytany post autor: songo70 » czwartek 04 kwie 2019, 17:07

0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 8651
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 606
x 164
Podziękował: 7257 razy
Otrzymał podziękowanie: 12474 razy

Re: HOLOKAUST

Nieprzeczytany post autor: songo70 » piątek 05 kwie 2019, 19:54

0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 10552
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 544
Podziękował: 20076 razy
Otrzymał podziękowanie: 17231 razy

Re: HOLOKAUST

Nieprzeczytany post autor: janusz » sobota 06 kwie 2019, 00:31

Katyń - zbrodnia precyzyjnie zaplanowana. Wspomnienia świadków
13 kwietnia obchodzimy Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej. Upamiętnia on rocznicę opublikowania przez Niemcy w 1943 roku informacji o odkryciu w Katyniu pod Smoleńskiem w Rosji, masowych grobów oficerów Wojska Polskiego, zamordowanych przez NKWD w 1940 roku.

- Do Kozielska zostałem przywieziony na początku listopada 1939 roku. W marcu buchnęła pogłoska, że wkrótce rozpocznie się likwidacja obozu – mówił prof. Stanisław Swianiewicz, jedyny ocalały więzień z transportu polskich oficerów do Katynia.

Obrazek
Katyń, Rosja, 1943 r. Ekshumacja zwłok polskich oficerów zamordowanych w Katyniu w 1940 r. Powołana przez Niemców komisja stwierdziła, że ofiary zostały zastrzelone przez Rosjan. Foto: PAP/Archiwum

Likwidacja obozu w Kozielsku rozpoczęła się 3 kwietnia 1940. Tego dnia zabrano do transportu pierwszą grupę ok. 300 jeńców. Podobny los spotkał Polaków przetrzymywanych w obozach w Starobielsku i Ostaszkowie. Był to początek masowych egzekucji polskich jeńców wojennych, przeprowadzonych przez NKWD.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Prof. Stanisław Swianiewicz – świadek zbrodni
Prof. Stanisław Swianiewicz został zabrany z obozu w Kozielsku 29 kwietnia 1940 roku. O tym, co przeżył opowiadał w audycji Tadeusza Katelbacha "Zbrodnia w Katyniu" w grudniu 1961 roku na antenie Rozgłośni Polskiej RWE.

- Los zdarzył, że jestem jedynym polskim oficerem, który odbył drogę z transportem z Kozielska do stacji kolejowej Gniazdowo, w pobliżu Katynia - powiedział. - W dniu 30 kwietnia 1940 roku, byłem w pobliżu tego miejsca kaźni, chociaż wówczas nie wiedziałem, co się tam działo.

Naoczny świadek bestialstwa funkcjonariuszy NKWD wspominał:
- Mnie wezwano 29 kwietnia. Po odseparowaniu nas w oddzielnym budynku dano nam na drogę nieco chleba i śledzi oraz przekazano nowemu zespołowi konwojentów, którzy przeprowadzili bardzo dokładną rewizję, odbierając wszystkie ostre przedmioty, po czym przewożono nas ciężarówkami do przejazdu kolejowego w pobliżu stacji, gdzie na bocznicy czekało na nas sześć wagonów więziennych, do których nas załadowano po 14 ludzi do przedziału.

Wywożeni w niewiadomym celu

Pociąg w pewnym momencie się zatrzymał. Prof. Swianiewicz został odseparowany od reszty żołnierzy. Przez niewielki otwór w wagonie, do którego go wsadzono obserwował całą sytuację. W pewnym momencie zobaczył autobus z zamalowanymi oknami. Podjeżdżał pod wagon, zabierał polskich jeńców i odjeżdżał w nieznanym kierunku. Po pół godzinie wracał i operacja się powtarzała.

- Zastanawiałem się nad tym, na czym ta operacja polegała - opowiadał. - Było dla mnie jasne, że miejsce, do którego wożono moich kolegów znajdowało się gdzieś niedaleko, prawdopodobnie w odległości kilku kilometrów. Dlaczego w ten piękny, wiosenny dzień nie kazano im maszerować, jak zwykle to czyniono przy transportach do poprzednich miejscowości? Dlaczego te nadzwyczajne środki ostrożności, dlaczego bagnety na karabinach eskorty. Na to pytanie nie miałem odpowiedzi, lecz wówczas wśród blasków owego wiosennego dnia nie przyszło mi do głowy, że przecież to może być egzekucja – mówił Swianiewicz.

Ofiary ze Starobielska
Obóz starobielski był najmniej liczny. Łącznie zgromadzono tam ok. 4 tys. polskich jeńców. Było wśród nich kilkuset lotników, wielu pracowników wojskowych instytucji badawczych, a także spora grupa duchownych-kapelanów różnych wyznań. Wśród oficerów rezerwy znajdowało się kilkunastu profesorów i docentów wyższych uczelni, 400 lekarzy, po kilkuset prawników, inżynierów i nauczycieli, wielu literatów, dziennikarzy, działaczy stronnictw politycznych i organizacji społecznych.

W momencie likwidacji, w kwietniu 1940 roku, w starobielskim obozie przebywało ośmiu generałów, a wśród nich m.in.: Stanisław Haller, Leon Bilewicz, Kazimierz Orlik-Łukowski, Piotr Skuratowicz.

Mord na polskich jeńcach w ZSRR był precyzyjnie zaplanowany i skrupulatnie przeprowadzony. Pozbawiła Polskę niemal połowę jej przedwojennego korpusu oficerskiego. Bezlitośnie zgładzono najbardziej patriotyczną i oddaną Polsce ogromną rzeszę ludzi. A następnie, gdy zbrodnia została odkryta, cynicznie - mimo oczywistych dowodów winy - przerzucono winę na innego agresora - Niemców.

Ocalony z Ostaszkowa

Losy Stefana Suchego, który jako młody policjant trafił pod koniec 1939 roku do obozu w Ostaszkowie przedstawiła w audycji dokumentalnej, nadanej w grudniu 1990 roku Barbara Grębecka. Dotarła do córki – Joanny Kozioł.

Stefan Suchy pochodził z Ropczyc. Cudem przeżył. Wraz z kolegą uciekł z transportu. Często przypominał dramatyczne zdarzenia sprzed lat, ale nigdy nie pozwolił się nagrać. Córka zrobiła to podstępem. W audycji słyszymy te nagrane z ukrycia wspomnienia.

- Ojciec zatrudnił się jako kucharz – mówiła Joanna Kozioł. - Przypuszczał, że to się dobrze nie skończy, był cały czas w strachu, szczególnie że były takie straszne przesłuchania. Co można było chcieć od policjanta, który przepracował w służbie zaledwie miesiąc. Ojciec miał dwadzieścia kilka lat wtedy. Losy tych policjantów były okropne i w ogóle tych wszystkich ludzi aresztowanych na wschodzie po wkroczeniu Sowietów do Polski w 1939 roku.

W godzinach rannych, w każdym z bloków funkcjonariusze NKWD wyczytywali nazwiska osób, które tego dnia miały opuścić obóz w Ostaszkowie. Na spakowanie się dawano więźniom pół godziny, po czym odjeżdżających grupowano w sali kinowej urządzonej w dawno nieczynnej cerkwi. Potem, innymi drzwiami wyprowadzano ich na plac przed cerkwią, na którym pozostałym jeńcom nie wolno było w tym czasie przebywać.

Stefan Suchy wyskoczył z transportu koło Dawidowa. Był z nim jeszcze jeden więzień.
- Wyskoczyłem i leżałem pod nasypem – mówił. - Najgorsze było to czekanie. Czekałem na strzał, czekałem na śmierć.

Posłuchaj wspomnień świadków zbrodni dokonanej na polskich jeńcach wojennych z obozów w Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku.
bs

https://www.polskieradio.pl/39/156/Arty ... 2eWZijr0T0
0 x



quetzalcoatl888
Posty: 916
Rejestracja: środa 17 kwie 2013, 21:21
x 1
x 4
Podziękował: 305 razy
Otrzymał podziękowanie: 710 razy

Re: HOLOKAUST

Nieprzeczytany post autor: quetzalcoatl888 » niedziela 14 kwie 2019, 07:08

Słowo „Zagłada” jest terminem biblijnym oznaczającym „ofiarę całopalną”.
Po co nazywać ludobójstwo „ofiarą”?
Ponieważ bankierzy iluminatów celowo poświęcili
europejskich Żydów, aby stworzyć państwo Izrael, stolicę
okultystycznego Nowego Porządku Świata Rotszylda.

hm w sumie..nielugo tez holocaust i transhumanizm..

https://www.henrymakow.com/2013/11/Zion ... st%20.html


Transhumanizm wyraża się jako dziwaczne dążenie do osiągnięcia nieśmiertelności, zgodnie z szalonymi ambicjami, takimi jak kriogenika, umieszczanie miniaturowych robotów w naszym krwiobiegu, „powiększanie” siebie jako cyborgów, a nawet przesyłanie naszych umysłów do Internetu.

Brzmi jak prognozy szalonego naukowca? Jednak te nowe trendy są inspirowane przez Google, a zatem są w rękach tych, którzy mają do dyspozycji środki do sprawowania nadzwyczajnej kontroli nad naszym życiem. Jeden z szefów inżynierii Google'a, Ray Kurzweil, jest uwielbianym współczesnym prorokiem transhumanizmu.

Historia transhumanizmu jest historią satanizmu w naszych czasach. Zaczyna się od Cybernetics Group, frontu CIA, kierowanego przez Norberta Wienera. W God and Golem, Inc. Wiener porównuje tworzenie sztucznej inteligencji z kabalistyczną legendą o golemie, rzekomej żywej istocie stworzonej za pomocą magicznych środków.


http://www.conspiracyschool.com/blog/tr ... illuminati
0 x



ODPOWIEDZ