Drodzy forumowicze i goście!

Prezentujemy wam forum po poważnej naprawie i aktualizacji, większość rozszerzeń jest włączona i u mnie działa.
Wszystkie błędy i uwagi proszę zgłaszać w dziale technicznym.
Na razie nie będzie działało wyszukiwanie, jeśli po ok 2 dniach eksploatacji nie wystąpią zasadnicze błędy, to zrobimy indeksację baz danych.

Po wejściu na forum proszę najpierw usunąć ciasteczka witryny _ to bardzo ważne! Inaczej forum może nie działać u was prawidłowo!
To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem forum, bo jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

ROTMISTRZ PILECKI

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 5411
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 8
x 115
Podziękował: 4007 razy
Otrzymał podziękowanie: 8232 razy

ROTMISTRZ PILECKI

Nieprzeczytany post autor: Thotal » sobota 15 kwie 2017, 23:15

...


MASAKRACJA! PROFESOR CHODAKIEWICZ: ROTMISTRZ PILECKI ŁAMIE ŻYDOWSKIE PARADYGMATY! HIT!!
https://youtu.be/aNv0By5Tf2g
https://www.youtube.com/watch?v=aNv0By5Tf2g


Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 5411
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 8
x 115
Podziękował: 4007 razy
Otrzymał podziękowanie: 8232 razy

Re: ROTMISTRZ PILECKI

Nieprzeczytany post autor: Thotal » niedziela 28 maja 2017, 06:55

0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5261
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 326
x 167
Podziękował: 26895 razy
Otrzymał podziękowanie: 7917 razy

Re: ROTMISTRZ PILECKI

Nieprzeczytany post autor: abcd » niedziela 04 cze 2017, 16:43

niezlomni.com pisze: Obrazek

O polskim bohaterze robi się coraz głośniej na świecie. Znany zespół nagrał nawet piosenkę o Witoldzie Pileckim [WIDEO]
2017/05/22

Polska może być dumna ze swoich bohaterów, a Polacy coraz więcej o nich wiedzą. Niedostatecznie wiele wiadomo jednak o nich na świecie. To jednak też się zmienia.

W amerykańskim programie 24 Flix Heroes przypomniano sylwetkę Witolda Pileckiego. Riesa Pascal w skrócie przedstawiła historię rotmistrza, który po II wojnie światowej został skazany na śmierć przez władze PRL i zamordowany w 1948 roku w więzieniu przy Rakowieckiej w Warszawie.

https://youtu.be/wot34sFXtg0

Nie jest to pierwszy przypadek upamiętnienia Pileckiego poza granicami Polski. Wystarczy wspomnieć tweeta Nicka Kristofa. Dziennikarz ,,New York Times” pisał o bohaterskich czynach rotmistrza, który specjalnie dał złapać się Niemcom, by na własne oczy przekonać się o zbrodniach dokonywanych w Auschwitz-Birkenau, a po udanej ucieczce opowiedzieć o nich światu.

Obrazek

Pileckiego upamiętnił też szwedzki zespół heavymetalowy Sabaton, który nagrał specjalny utwór.

https://youtu.be/sQO8o1BuzgE
http://niezlomni.com/o-polskim-bohaterz ... tfityf3687
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5261
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 326
x 167
Podziękował: 26895 razy
Otrzymał podziękowanie: 7917 razy

Re: ROTMISTRZ PILECKI

Nieprzeczytany post autor: abcd » środa 09 sie 2017, 22:33

Aryan Militarism pisze:Wiarygodność relacji Witolda Pileckiego o komorach gazowych w Auschwitz
28 sierpnia 2015

Zeznania świadków to bez wątpienia główny oręż eksterminacjonistów. Rewizjoniści tacy jak Carlo Mattogno, Jürgen Graf, Robert Faurisson czy Wilhelm Stäglich w swoich pracach poddali krytycznej analizie zeznania praktycznie wszystkich głównych naocznych świadków rzekomych komór gazowych w Auschwitz: Rudolfa Hoessa, Pery’ego Broada, Rudolfa Vrby, Miklosa Nyiszliego, Henryka Taubera, Filipa Müllera, dr Sigismunda Bendela, Eliego Wiesela i nie pozostawili na nich suchej nitki. Proces gazowania w relacjach wyżej wymienionych świadków zawsze okazywał się z różnych powodów fizycznie niemożliwy.

Polscy eksterminacjoniści mają jednak innego świadka, którego świadectwo uważają za niezbity dowód na eksterminację w Auschwitz-Birkenau oraz istnienie ludobójczych komór gazowych. To Witold Pilecki. Przypomnijmy w telegraficznym skrócie jego biografię: Pilecki urodził się 13 maja 1901 roku w Ołońcu, zmarł 25 maja 1948 w Warszawie. Był rotmistrzem kawalerii Wojska Polskiego, a także współzałożycielem Tajnej Armii Polskiej oraz żołnierzem Armii Krajowej. Swego czasu był również więźniem i organizatorem ruchu oporu w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu. Został skazany na karę śmierci przez władze komunistyczne Polski Ludowej. Zabito go w 1948, a w 1990 ten wyrok anulowano. Został kawalerem Orderu Orła Białego. [1]

Pilecki jest autorem trzech raportów z Auschwitz: Raportu W z 1943, Raportu „Teren S” z 1943 oraz raportu z 1945. „Raporty „W” i „Teren S” były częściowo zaszyfrowane i zawierały tylko suche fakty, a dodatkowo Raport „Teren S” został utajniony. Trzeci raport powstał w 1945 roku we Włoszech. Raport ten stanowił podsumowanie dotychczasowych relacji i był najobszerniejszy, liczył ponad 100 stron maszynopisu. Relacja ta została rozszerzona także o własne komentarze oraz refleksje autora, zyskując dzięki temu walory literackie oraz stanowiąc zapis wspomnień Pileckiego z tego okresu.” [2] Owe raporty, cytując wikipedię: „Obok raportów Karskiego są pierwszym źródłem na temat Holokaustu na świecie oraz cennym świadectwem dokumentalnym.” [3] Eksterminacjoniści (zwłaszcza ci polscy) dość często powołują się w dyskusjach na te raporty, które ich zdaniem dowodzą istnienia rzekomych ludobójczych „komór gazowych” w Auschwitz.

Przyjrzyjmy się zatem bliżej tym raportom i ich merytorycznej wartości:

1. Liczba ofiar Auschwitz według Pileckiego i jego kolegów:

„Gdy wychodziłem z Oświęcimia zapamiętałem numer bieżący 121 tysięcy z czymś. Żyjących, takich, którzy wyjechali transportem i zwolnionych było około 23 tysięcy. Zginęło około 97 tysięcy numerowanych więźniów. Nie ma to nic wspólnego z ilością ludzi, których masami, bez ewidencjonowania, gazowano i palono. Tych, na podstawie obliczeń codziennie notowanych przez pracujących w pobliżu komanda, do chwili mego wyjścia z Oświęcimia, zginęło ponad dwa miliony. Podawałem te liczby oględnie, żeby nie przesadzić, raczej codziennie podawane liczby należałoby przedyskutować dokładnie. Koledzy, którzy tam dłużej siedzieli i byli świadkami gazowania dziennie po osiem tysięcy ludzi podają liczbę plus minus pięciu milionów ludzi." (Raport Witolda 1945)

Liczba ofiar Auschwitz podana przez Pileckiego to tak piramidalna bzdura, że określenie „Podawałem te liczby oględnie, żeby nie przesadzić” może wzbudzić jedynie pusty śmiech. W Auschwitz, jak precyzyjnie wyliczył włoski rewizjonista Carlo Mattogno, zmarło łącznie ok. 135 tyś osób [4], obalając tym samym wyssane z palca dane Franciszka Pipera z Muzeum Oświęcimskiego mówiące o 1,1 mln ofiar. Liczba ofiar szacowana przez Pileckiego i jego kolegów na 2-5 milionów to nawet nie jest przesada. To jest po prostu ewidentne kłamstwo.

2. Dzienna liczba gazowań według Pileckiego i jego kolegów:

„Koledzy, którzy tam dłużej siedzieli i byli świadkami gazowania dziennie po osiem tysięcy ludzi podają liczbę plus minus pięciu milionów ludzi.” (Raport Witolda 1945)

„W Brzezince codziennie w gotowych już komorach gazowych rozpoczęły się pierwsze masowe zagazowania ludzi.(
) Nowe transporty gazowano w tempie ponad tysiąc ofiar dziennie. Trupy spalano w nowych krematoriach.”
(Raport Witolda 1945)

Koledzy Pileckiego, jak widać, byli świetnie zorientowani. Dzienna liczba gazowań to totalny absurd, w dodatku stoi w jaskrawej sprzeczności z oficjalnym stanowiskiem ortodoksyjnych historyków. Dlaczego? Otóż ekspertyzy chemiczne [5] przeprowadzone przez Leuchtera i Germara Rudolfa nie wykazały żadnych pozostałości Zyklonu B na ścianach pomieszczeń, które rzekomo miały być komorami gazowymi (czyli kostnic z Kremy I, II i III), a próbki pobrane z komór dezynfekcyjnych wykazały olbrzymie stężenia cyjanku. Oficjalne wyjaśnienie tego fenomenu jest takie, że „w komorach nie ma śladu cyjanowodoru, bo gazowanie ludzi trwało krótko – ok 20 min w ciągu doby, a gazowanie wszy długo – kilkanaście godzin”. Niestety, przyjmując stanowisko, że gazowanie trwało krótko (raz dziennie ok 20 min) eksterminacjoniści automatycznie przeczą wszystkim zeznaniom „naocznych świadków” (Rudolf Hoessa, Rudolf Vrby, Milton Bukiego, Broada, Henryka Taubera, Zofii Kossak, Miklosa Nyiszliego, Paisikovica, Filipa Müllera, dr Bendela, Pileckiego etc.). Poza tym w „komorze gazowej” (w rzeczywistości była to komora dezynfekcyjna) w Majdanku, w której też miano gazować ludzi Zyklonem na podobnych zasadach co w Auschwitz, już są ślady pruskiego błękitu, więc po raz kolejny eksterminacjoniści plączą się w zeznaniach, chcąc wytłumaczyć ten magiczny brak śladów Zyklonu w „komorach gazowych” w Auschwitz.

Problem również w tym, że „gazowanie” nie mogło trwać 20 min. Temperatura w kostnicach Kremy I, II lub III (które rzekomo były komorami gazowymi), które były położone częściowo pod powierzchnią gruntu, nawet w okresach letnich i nawet biorąc pod uwagę ogrzanie pomieszczenia poprzez temperaturę ciał hipotetycznych ofiar, nie przekraczała 15 stopni C. Nie było też tam żadnych urządzeń do podgrzewania temperatury. W takich warunkach granulki Zyklonu B wydzielałyby gaz bardzo powoli (Germar Rudolf podaje, że ulotnienie się całej zawartości puszki Zyklonu w takiej temperaturze zajęłoby ok. 2 godzin). Zatem nawet gdyby owe „komory gazowe” posiadały skuteczny system wentylacji – a takie efektywne systemy istniały wyłącznie w komorach dezynfekcyjnych – należałoby zaczekać co najmniej 2 godziny od wprowadzeniu Zyklonu żeby można było włączyć wentylację. [6]

Pomijając już zatem fakt, że realny czas potrzebny na jedną sesję gazowania ludzi teoretycznie wynosiłby ok. kilku godzin (niska temperatura w kostnicach, wentylacja itd.), to owo oficjalne stanowisko (wyrażone m.in przez Dr Franciszka Pipera [7] ) stoi w jaskrawej sprzeczności z zeznaniami „naocznych świadków”! A jeżeli prawda jest taka, jak opowiadają „świadkowie” (m.in Pilecki i jego koledzy), że gazowano po kilka tysięcy ludzi dziennie praktycznie non stop, to czemu w tych rzekomych komorach nie ma ani śladu pozostałości cyjanku wraz z tzw. pruskim błękitem, tak doskonale widocznym nawet po latach w komorach dezynfekcyjnych?

3. Czas potrzebny na spalenie zwłok w krematoryjnych piecach według Pileckiego:

„Budowano na gwałt dwa nowe krematoria na elektryczne spalanie w Birkenau. Plany robiono w biurze budowlanym. Ze słów kolegów z tego biura: każde krematorium ma osiem stanowisk, na które można wkładać po dwa trupy. Spalanie elektryczne trzyminutowe. Plany wysłano do Berlina. Po zatwierdzeniu wróciły z nakazem ukończenia początkowo do pierwszego lutego, później termin przesunięto do pierwszego marca – i w marcu były gotowe. Teraz fabryka zaczęła pracować całą mocą.” (Raport Witolda 1945)

Spalanie zwłok w trzy minuty – ten nonsens nawet nie wymaga komentarza. To po prostu obraża inteligencję tych, którzy muszą czytać te brednie. Krematoria w najnowocześniejszych współczesnych zakładach pogrzebowych potrzebują średnio ok. godziny – półtorej, aby skremować zwłoki, a tu się okazuje, że krematoria z Auschwitz-Birkenau sprzed 70 lat rzekomo potrafiły spalać zwłoki w 3 minuty! Włoski rewizjonista Carlo Mattogno w swojej monografii poświęconej krematoriom w Auschwitz „The Crematoria Ovens of Auschwitz and Birkenau” wykazał na podstawie zachowanych dokumentów oraz innych źródeł, że minimalny czas jaki potrzebowały piece krematoryjne firmy Topf & Söhne na spalenie jednych zwłok wynosił około jednej godziny. [8]

Liczba „stanowisk” w krematoriach to czysty fantazmat – Krematoria II i III w Birkenau, o których pisze Pilecki, miały po pięć trzymuflowych pieców. [9]

Również wkładanie dwóch trupów do jednej krematoryjnej mufli, o którym wspomniał Pilecki, byłoby z praktycznego punktu widzenia kompletnym absurdem, jako że spowodowałoby to tylko wydłużenie czasu potrzebnego na spopielenie zwłok: „Gdyby ktoś zapragnął skremować dwa ciała w jednej mufli – co w żaden sposób nie jest zalecane – spowodowałoby to tylko podwojenie czasu potrzebnego na skremowanie zwłok, analogicznie jak spalenie kawałka drewna ważącego 2 kg zajęłoby w przybliżeniu dwukrotnie więcej czasu niż spalenie kawałka drewna o wadzie 1 kg.” (Jurgen Graf „The Giant with the Feet of Clay” s. 95-96). Do podobnej konkluzji dochodzi również Mattogno: „(
) zwiększanie załadunku mufli, która została zaprojektowana do spalania pojedynczych zwłok, nieuchronnie prowadzi do stopniowego wydłużania czasu spalania.”
[10]

Twierdzenie Pileckiego doskonale zresztą wpisuje się w całą resztę niedorzecznych twierdzeń „naocznych świadków”, którzy relacjonowali o jednoczesnym spalaniu kilku ciał w jednej mufli, rzekomo w celu przyspieszenia kremacji. W zależności od „świadka” mowa jest o spalaniu od 2 do 12 (sic!) ciał na jednej mufli krematoryjnej. Rekordzistą w tym względzie jest Żyd Alter Feinsilber (znany pod pseudonimem Stanisław Jankowski), który stwierdził, że do jednej mufli można było jednocześnie wcisnąć 12 trupów! [11] A przypomnijmy, że mufle, o których mowa, mają wymiary 200 x 70 x 80 cm.

Pilecki może i nie wspomniał o tutaj jakiejś nieprawdopodobnie wielkiej ilości trupów na pojedynczej mufli, jak to czynili na przykład Feinsilber, Henryk Tauber (4-5 ciał na jednej mufli) czy Filip Mueller (3 ciała na jednej mufli), ale jego twierdzenie i tak jest z technicznego i praktycznego punktu widzenia kompletnym absurdem, co po raz kolejny pokazuje, że wiarygodność Pileckiego w tej kwestii jest praktycznie zerowa.

4. Procedura gazowania według Pileckiego:

„Przechodzimy koło krematorium. Naprzeciwko wejścia stoi grupka mężczyzn i kobiet. Polacy. Wrażenie akurat takie, jak się widzi kilka kroków przed rzeźnią. Mój Boże – kobiety – Polki, zaraz, gdy tylko wejdziemy do lagru, poproszą ich żywcem do krematorium, dadzą im mydełko i ręcznik, a one i oni będą sądzili, że idą się kąpać (czasami nawet tej komedii nie stosują). W krematorium otworzy się okno u góry i spadnie bańka (rozbijając się) z gazem (Była to metalowa puszka, z której wysypywano kryształki ziemi okrzemkowej, nasycone cyjanowodorem, tzw. cyklon B). I koniec z życiem. Dla małej grupki żałowano gazu – ogłuszono uderzeniami po głowie i żywcem wpychano na ruszt.” (Raport W 1943)

1. „Bańka z gazem” to kolejna fantazja Pileckiego. Zyklon B był produkowany wyłącznie w szczelnych metalowych puszkach. I był w formie granulek a nie gazu. Zresztą, cały ten fragment dotyczący „bańki z gazem” jest absurdalny. Wygląda on tak, jak by Pilecki najpierw napisał, że chodzi o bańkę a następnie ktoś inny dopisał w nawiasie, że chodzi o puszkę, korygując tym samym bzdurę Pileckiego. Ów korektor jednakże najwyraźniej zapomniał skorygować trzeci raport Pileckiego z 1945, gdzie ponownie pojawia się „bańka z gazem”: „Z góry zrzucono bańkę (lub dwie) z gazem i drgające ciała rzucono na ruszt.” (Raport Witolda 1945)

2. Jakie „okno u górny”? W krematoryjnych kostnicach w Birkenau, które rzekomo miały być komorami gazowymi, nie było żadnych otworów w dachu ani „okien u góry” jak twierdzi Pilecki. [12] Którędy wobec tego wprowadzano ten Zyklon?

3. Te dziecinne opowieści o „paleniu ludzi żywcem w krematoriach” nadają się co najwyżej do scenariusza kolejnej części „Koszmaru z ulicy Wiązów”, bo na pewno nie do faktografii. Takie brednie można znaleźć tylko w relacjach tzw. „naocznych świadków” (m. in u Eliego Wiesela [13] ), bo w opracowaniach ortodoksyjnych historyków Holocaustu już takich bzdur nie uświadczymy. Wiarygodność tej opowieści jest taka sama, jak tej o mydle z Żydów.

Potem setkami, osobno kobiety z dziećmi, osobno mężczyźni, szli do baraków, które miały być łaźniami (były kamerami gazowymi!) Okna były tylko z zewnątrz – fikcyjne, wewnątrz był mur. Po zamknięciu uszczelnionych drzwi wewnątrz odbywał się masowy mord. Z balkoniku-krużganku esesman w masce gazowej zrzucał na głowy zebranego pod nim tłumu gaz. Stosowano gaz dwóch rodzajów: w butlach, które się rozbijało lub w postaci krążków, który po otwarciu hermetycznych puszek i wyrzuceniu go przez esesmana w gumowych rękawiczkach, przechodził w stan lotny wypełniając komorę gazową i szybko zabijając zebranych tu ludzi. Trwało to kilka minut. Czekano dziesięć. Następnie wietrzono, otwierano drzwi komór po przeciwnej stronie od rampy i komanda złożone z Żydów przewoziły ciepłe jeszcze ciała taczkami i wagonetkami do pobliskich krematoriów, gdzie trupy szybko spalano. (Raport Witolda 1945)

Jak wyżej: pomieszczenia, o których mowa (kostnice z Krematorium II i III) nie miały żadnych okien a już tym bardziej żadnych „balkoników-krużganków”. To czysta fantazja. Twierdzenie, że Zyklon B był w również w formie butli jest takim samym wymysłem jak „bańka z gazem” z poprzedniego fragmentu. Jako że granulat Zyklonu B w temperaturze jaka panowała w kostnicach (która – przypomnijmy – nawet w najcieplejszych okresach letnich i nawet biorąc pod uwagę ewentualne ogrzanie pomieszczenia poprzez temperaturę ciał hipotetycznych ofiar, nie przekraczała 15 stopni C.) wydziela gaz niezwykle wolno, natychmiastowa śmierć była niemożliwa. Wietrzenie „komory gazowej” po dziesięciu minutach od wprowadzenia Zyklonu jest fizyczną niemożliwością, gdyż jak wspomniano wyżej, w temperaturze jaka panowała w kostnicach sam Zyklon B wydzielałby gaz przez ok. 2 godziny. [14] To, co przekazuje tutaj Pilecki, to jest science-fiction sprzeczne z prawami fizyki.

5. Gazowanie jeńców sowieckich z bloku 11 z 1941 według Pileckiego:

„Pod wieczór tego dnia przyszła grupa niemieckich wojskowych z oficerami na czele. Komisja niemiecka weszła na salę i po nałożeniu masek gazowych, rozrzuciła tu parę baniek z gazem, obserwując jego działanie. Koledzy flegerzy, którzy nazajutrz uprzątali trupy, mówili, że był to makabryczny widok – nawet dla nich. Ludzie byli tak stłoczeni, że w chwili śmierci nie mogli upaść. Oparci jeden o drugiego tak spletli się rękami, że trudno było rozerwać ich ciała. Miała to być sama szarża bolszewicka z rozmaitych formacji, sądząc po mundurach, w których byli zagazowani.” (Raport Witolda 1945)

Gazowanie jeńców sowieckich z bloku 11 (tzw. pierwsze gazowanie w Auschwitz) to kolejna fantazja Pileckiego, bo jak wykazał Carlo Mattogno w swojej książce „Auschwitz – The First Gassing” gazowanie jeńców sowieckich z bloku 11 to mit i coś takiego nigdy nie miało miejsca.

Mainstreamowi historycy twierdzą, że to pierwsze gazowanie 850 ludzi w Auschwitz miało miejsce 3 września 1941 (Pilecki podaje sierpień 1941, bez daty dziennej) w piwnicy budynku nr 11 w głównym obozie. Trwało ono ponoć 15 godzin, a przez dwa kolejne dni miała miejsca wentylacja i wynoszenie zwłok.

Jednakże analizując wszystkie dostępne świadectwa, które są archetypem dla wszystkich późniejszych relacji dotyczących gazowania, Carlo Mattogno dochodzi do zupełnie innego obrazu w swojej pracy:

Według naocznych świadków, gazowanie w bloku 11 miało miejsce albo:

• wiosną 1941
• albo 13 sierpnia 1941
• albo 15 sierpnia 1941
• albo 3-5 września 1941
• albo 5-6 września 1941
• albo 5-8 września 1941
• albo 9 października 1941
• albo w listopadzie 1941
• albo w grudniu 1942

Miało to miejsce albo:

• w starym krematorium
• albo w jednym pomieszczeniu

• albo we wszystkich pomieszczeniach

• albo we wszystkich pomieszczeniach i dodatkowo jeszcze w piwnicznym korytarzu w bloku 11
• albo gdzieś w Birkenau

Ofiarami byli albo:

• jeńcy rosyjscy
• albo partyzanci
• albo komisarze polityczni
• albo Polacy
• albo rosyjscy jeńcy i chorzy polscy więźniowie

Ofiar było albo:

• 200, albo 300, albo 500, albo 696, albo 800, albo 850, albo 980, albo 1,000, albo 1,400, albo 1,663.

Trujący gaz został wrzucony przez:

• „esesmana Palitzscha”
• albo przez „Toma Mixa”
• albo przez „Dusiciela”
• albo przez Breitwiesera

albo do korytarza albo prosto do cel; w sumie trzy lub być może dwie puszki do każdej z cel zostały wrzucone albo:

• przez drzwi
• albo przez klapę wentylacyjną
• albo poprzez otwory znajdujące się powyżej drzwi od cel

Ofiary zginęły natychmiast albo pozostawały żywe przez 15 godzin. Ciała zostały usunięte albo:

• następnego dnia
• albo następnej nocy
• albo jeden lub dwa dni później
• albo trzy dni później
• albo 4 dni potem
• albo 6 dni potem

Praca zajęła albo:

• cały dzień
• albo całą noc
• albo dwie noce
• albo trzy noce

Ciała ofiar zostały albo:

• skremowane
• albo pochowane w masowych grobach
• albo częściowo skremowane i częściowo pochowane

Krótko mówiąc: oczywiste jest, że żaden z tych „świadków” nie był obecny przy tym rzekomym wydarzeniu. „Naoczni świadkowie” przeczą sobie nawzajem praktycznie we wszystkich możliwych kwestiach. Uzyskanie spójnej relacji jest całkowicie niemożliwe. Ten totalny chaos dotyczący relacji o pierwszym gazowaniu w Auschwitz jest zresztą typowy dla całej reszty relacji dotyczących „ludobójczych gazowań” w obozach. Konkluzja Mattogno może być tylko jedna: owo pierwsze gazowanie w Auschwitz nie ma żadnych historycznych podstaw i jest niczym innym jak tylko kolejnym propagandowym wymysłem. [15] A co za tym idzie: Pilecki po raz kolejny kłamał, ewentualnie konfabulował.

Podsumowanie:

Relacja rotmistrza Pileckiego odnośnie „komór gazowych” w Auschwitz i procedury gazowania to stek bzdur, fantazji albo celowych przekłamań. Relacja w której jest mowa o: „spalaniu elektrycznym trzyminutowym”, „2-5 milionach ofiar Auschwitz”, „gazowaniu 8 tysięcy ludzi dziennie”, „bańkach z gazem”, wprowadzaniu Zyklonu B do rzekomych komór gazowych przez nieistniejące otwory i gazowaniu sowieckich jeńców z bloku 11, którego nie było, nadaje się wyłącznie do science-fiction. Owo „cenne świadectwo dokumentalne na temat Holocaustu”, okazuje się równie mizerne merytorycznie, co piramidalne bzdury zawarte w relacjach Hoessa, Vrby, Nyiszliego, Müllera czy Broada.

Obrazek
Fabryka IG Farben w pobliżu obozu Auschwitz, która produkowała m. in. gumę dla opon. Duża fabryka, duży obóz jeńców aby ją obsłużyć.

Przypisy:

[1] http://www.rotmistrzpilecki.pl/?biografia-w-pigulce,1
[2] http://www.bliskopolski.pl/ludzie/witold-pilecki/
[3] https://pl.wikipedia.org/wiki/Raporty_Pileckiego
[4] Carlo Mattogno – Franciszek Piper and The Number of Victims of Auschwitz
[5] Germar Rudolf – Krótka historia ekspertyz kryminalistycznych w Auschwitz
[6] J. Graf „Hoax or Holocaust” s. 96
[7] Piper: „Gas chamber, the Zyklon B was operated a very short time, about 20, 30 minutes during 24 hours and in the disinfestation rooms it operated the whole day and night. Such was the procedure of using gas in the disinfectation rooms and gas chambers.” („W komorach gazowych Zyklon B działał bardzo krótko, około 20-30 minut w ciągu 24 godzin a w komorach dezynfekcyjnych działał bez przerwy, dzień i noc. Taka była reguła używania gazu w komorach dezynfekcyjnych i komorach gazowych.”)
[8] Carlo Mattogno „The Crematoria Ovens of Auschwitz and Birkenau” (zob. rozdział „6. Time Required for Cremation in the Topf Ovens of Auschwitz & Birkenau”)
[9] J. Graf „Hoax or Holocaust” s. 77
[10] Carlo Mattogno „The Crematoria Ovens of Auschwitz and Birkenau” (zob. rozdział „7.2. Simultaneous Cremation of More Than One Corpse in One Muffle” oraz rozdział „7.3. Technical Features of the Kori Ovens at Lublin-Majdanek, Sachsenhausen, and Stutthof, according to Soviet Claims”)
[11] J. Graf „Hoax or Holocaust” s. 92.
[12] Germar Rudolf „Dissectng the Holocaust” str. 343-346
[13] J. Graf „Hoax or Holocaust” s. 52
[14] J. Graf „Hoax or Holocaust” s. 96
[15] Carlo Mattogno „Auschwitz: The First Gassing” s.113


https://artykulyaryjskie.wordpress.com/ ... auschwitz/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 5411
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 8
x 115
Podziękował: 4007 razy
Otrzymał podziękowanie: 8232 razy

Re: ROTMISTRZ PILECKI

Nieprzeczytany post autor: Thotal » niedziela 12 lis 2017, 21:56

to nagranie musi zobaczyć każdy znajomy z zagranicy...


https://niezlomni.com/nagranie-musi-zob ... ood-wideo/




Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



ODPOWIEDZ