Drodzy forumowicze i goście!

Prezentujemy wam forum po poważnej naprawie i aktualizacji, większość rozszerzeń jest włączona i u mnie działa.
Wszystkie błędy i uwagi proszę zgłaszać w dziale technicznym.
Na razie nie będzie działało wyszukiwanie, jeśli po ok 2 dniach eksploatacji nie wystąpią zasadnicze błędy, to zrobimy indeksację baz danych.

Po wejściu na forum proszę najpierw usunąć ciasteczka witryny _ to bardzo ważne! Inaczej forum może nie działać u was prawidłowo!
To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem forum, bo jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 6406
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 20
x 279
Podziękował: 13713 razy
Otrzymał podziękowanie: 11748 razy

Re: Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony

Nieprzeczytany post autor: janusz » poniedziałek 02 paź 2017, 23:46

Tajemnice Starożytności Odyseja Trojańska

https://www.youtube.com/watch?v=iNd__OI6f-0

Opublikowany 3 wrz 2017
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 6406
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 20
x 279
Podziękował: 13713 razy
Otrzymał podziękowanie: 11748 razy

Re: Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony

Nieprzeczytany post autor: janusz » czwartek 12 paź 2017, 00:47

Polska organizacja bezlitosnych zabójców. Rosjanie byli przerażeni [Enigma]

https://www.youtube.com/watch?v=sn95SSjKzu4

Opublikowany 1 wrz 2014

Zobacz więcej na http://ENIGMA.wp.tv Terroryzm to jedno z ważniejszych haseł definiujących politykę najpotężniejszych państw świata. Forma, z jaką dziś jest kojarzony, zaczęła kształtować się w drugiej połowie XX wieku. Podobne rodzaje działalności towarzyszyły jednak ludzkości od setek lat.

Zabijał Niemców dla Polski. Nieprawdopodobna historia [Enigma]

https://www.youtube.com/watch?v=wN20higwkVE

Opublikowany 17 lis 2014

Zobacz więcej na http://ENIGMA.wp.tv Stanisław Supłatowicz urodził się w 1920 r. wśród kanadyjskich indian. Jego matka, Polka zesłana na Syberię, uciekła na Alaskę przed rewolucją bolszewicką. Supłatowicz trafił do Polski tuż przed II wojną światową. Jego odwaga i umiejętności zwiadowcze przeszły do legendy wśród żołnierzy AK.
0 x



Awatar użytkownika
św.anna
Posty: 566
Rejestracja: środa 24 sie 2016, 12:41
x 50
x 33
Podziękował: 1194 razy
Otrzymał podziękowanie: 1261 razy

Re: Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony

Nieprzeczytany post autor: św.anna » piątek 20 paź 2017, 23:19

Królowa Śniegu

Aleksandra marzła przez całe życie. Marzła nocami, sypiając nawet podczas mroźnych zim w pokojach z szeroko otwartymi oknami. Latem też spała w przenikliwym chłodzie, bo kazała ustawiać w sypialni wiadra wypełnione lodem. Łóżka zmieniała kilka razy w ciągu nocy, zanurzając się wciąż na nowo w zimnej pościeli. O ile w ogóle można nazwać pościelą prześcieradło i cienką sarnią skórkę, którą zamiast kołdry naciągała na ramiona. Musiało być chłodno, chłodno, chłodno!

Dzień przynosił kolejne tortury. Rano była kąpiel w zimnej wodzie, a wieczorem, przed balem, nacieranie ciała lodem i woskiem. Aleksandra widziała, jak jej jasna skóra pod wpływem tych zabiegów napina się i nabiera rumieńców, jak spłycają się zmarszczki, a poniżej dekoltu przejrzystej empirowej sukni zarysowują się sutki. Dla takiego wyglądu była gotowa znieść wszystko: codzienne jadanie wstrętnych, wyłącznie zimnych posiłków, dziesięciokilometrowe spacery, wyczerpujące konne galopady i wieczny chłód. Była młoda. Wciąż, cały czas, mimo upływających kolejnych dziesiątek lat. Przyjaciółki z jej dzieciństwa obnosiły twarze pokrytą siecią zmarszczek i ręce brzydko wykrzywione reumatyzmem, a jej czas się nie imał. Ona wciąż była piękna, wciąż podziwiana, wciąż brała sobie młodych kochanków. Jej udało się oszukać czas.

Obrazek

Dzięki temu generałowa Aleksandra Zajączkowa przeszła do historii. Zachwyceni współcześni pisali o niej tak, jak jeden z bywalców jej salonu: "Pamiętam panią Zajączkową [wtedy 65-letnią] w gazowej sukni z różą we włosach, wachlarzem w ręku na balach i wyznam, że jeśli nie zachwycony, to zdziwiony stanąłem na jej widok. Zachowała czerstwość, wdzięk i ubiór młodego wieku, ... Czuła i kochała, jak piętnastoletnia panienka".
Honoriusz Balzak, który spotkał Aleksandrę, gdy ta przekroczyła już osiemdziesiątkę, był jeszcze bardziej zadziwiony. Zdaniem pisarza nie wyglądała więcej niż na 35 lat. „Podrwiwa ze śmierci, śmieje się z życia - pisał Balzak. - Niegdyś zadziwiła [cara] Aleksandra, dziś prześciga Mikołaja wspaniałością przyjęć. Zaprawdę to jest bajka o wróżce, jeśli to nie jest w ogóle żywa wróżka z bajki - madame Zayonscek”.

Dziś z takim samym zachwytem piszą o tej żyjącej na przełomie osiemnastego i dziewiętnastego wieku damie lekarze, wskazując, że była prekursorką krioterapii. Z entuzjazmem potwierdzają, że ujemne temperatury mają wspaniałe działanie odmładzające - stymulują krążenie krwi w skórze, poprawiają jej jędrność, opóźniają procesy starzenia. Podziwiają przy tym hart Aleksandry, bo dziś pacjenci zamykani są w kriokomorach zaledwie na kilka minut, a ona spała w mrozie przez całe długie noce.


Obrazek
Pałac Namiestnikowski (dziś Prezydencki),królestwo Aleksandry

No właśnie, przez całe długie noce. Jak wyglądałoby życie Aleksandry, gdyby je opowiedzieć z jej perspektywy, a nie zachwyconych nią mężczyzn i młodszych o dwa wieki z górą lekarzy? Pewnie byłaby to opowieść o udręce zimnych nocy wypełnionych płytkim, przerywanym, nie przynoszącym ukojenia snem. I równie koszmarnych dni, skoro ich głównym punktem były wyczerpujące marszruty, często w śniegu, deszczu i przenikającym do szpiku kości mrozie, po których nie można było liczyć ani na ciepłą kąpiel, ani nawet na filiżankę parującej herbaty. Codzienność Aleksandry była ujęta w rygorystyczne ramy, jak życie rekruta, nieustannie czuwającego w pogotowiu na sygnał do ataku. Ona też miała swój front - był nim warszawski salon i wystawne przyjęcia w pałacu na Krakowskim Przedmieściu, którego była gospodynią.

Jako żona generała Józefa Zajączka, mianowanego przez cara pierwszym namiestnikiem Królestwa Polskiego, za wszelką cenę chciała stanąć na wysokości zadania. Rozkwitała wieczorami. W swoich gazowych sukniach, z różami we włosach i wachlarzem w dłoni, podejmowała zachwyconych gości, czarowała dowcipem, uśmiechem i niezmiennie olśniewającą urodą. W całej Europie było głośno o tłumach wielbicieli generałowej, z których wielu mogło być jej wnukami. Wdawała się z nimi w romanse, a najgłośniejszy był ten z przystojnym Wojciechem Grzymałą, referendarzem stanu w Królestwie Polskim. Ona miała wtedy 70 lat, on zaledwie 30, a ich skandalizujący związek rozgrzewał wszystkie plotkarki europejskich dworów.

Obrazek
Gen. Józef Zajączek,
wyrozumiały mąż lodowej królewny

O tym, jak kończyły się te romanse, nie wspominano. A kończyły się szybko. Trudno dziś ocenić, czy fascynacja generałową wynikała faktycznie z jej niecodziennej urody, czy tylko z jej pozycji. Była przecież żoną namiestnika, pierwszą damą Królestwa Polskiego, a blask władzy nawet z miernoty jest w stanie uczynić osobę o magnetycznej sile przyciągania. Tak czy inaczej romans z Grzymałą nie trwał długo. On przeniósł uczucia na George Sand, francuską pisarkę młodszą o pięćdziesiąt lat od Aleksandry, a ona wróciła do wyrozumiałego męża (nota bene też romansującego na prawo i lewo).

Przeżyła Józefa Zajączka o dwadzieścia lat. Dzieci nie mieli. Aleksandra doczekała sędziwego wieku (ach, te dobrodziejstwa krioterapii!), umarła jako dziewięćdziesięcioletnia staruszka, choć niektórzy twierdzą nawet, że miała już lat 98. Ponoć i wtedy nie wyglądała staro, przypominała najwyżej pięćdziesięciolatkę. Ale czy umarła szczęśliwa - historycy nie wspominają.
http://kobietyihistoria.blogspot.in/201 ... niegu.html
0 x



ODPOWIEDZ