Drodzy forumowicze i goście!

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 7695
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 373
Podziękował: 15757 razy
Otrzymał podziękowanie: 13668 razy

Re: Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony

Nieprzeczytany post autor: janusz » poniedziałek 02 paź 2017, 23:46

Tajemnice Starożytności Odyseja Trojańska

https://www.youtube.com/watch?v=iNd__OI6f-0

Opublikowany 3 wrz 2017
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 7695
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 373
Podziękował: 15757 razy
Otrzymał podziękowanie: 13668 razy

Re: Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony

Nieprzeczytany post autor: janusz » czwartek 12 paź 2017, 00:47

Polska organizacja bezlitosnych zabójców. Rosjanie byli przerażeni [Enigma]

https://www.youtube.com/watch?v=sn95SSjKzu4

Opublikowany 1 wrz 2014

Zobacz więcej na http://ENIGMA.wp.tv Terroryzm to jedno z ważniejszych haseł definiujących politykę najpotężniejszych państw świata. Forma, z jaką dziś jest kojarzony, zaczęła kształtować się w drugiej połowie XX wieku. Podobne rodzaje działalności towarzyszyły jednak ludzkości od setek lat.

Zabijał Niemców dla Polski. Nieprawdopodobna historia [Enigma]

https://www.youtube.com/watch?v=wN20higwkVE

Opublikowany 17 lis 2014

Zobacz więcej na http://ENIGMA.wp.tv Stanisław Supłatowicz urodził się w 1920 r. wśród kanadyjskich indian. Jego matka, Polka zesłana na Syberię, uciekła na Alaskę przed rewolucją bolszewicką. Supłatowicz trafił do Polski tuż przed II wojną światową. Jego odwaga i umiejętności zwiadowcze przeszły do legendy wśród żołnierzy AK.
0 x



Awatar użytkownika
św.anna
Posty: 801
Rejestracja: środa 24 sie 2016, 12:41
x 64
x 47
Podziękował: 1620 razy
Otrzymał podziękowanie: 1841 razy

Re: Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony

Nieprzeczytany post autor: św.anna » piątek 20 paź 2017, 23:19

Królowa Śniegu

Aleksandra marzła przez całe życie. Marzła nocami, sypiając nawet podczas mroźnych zim w pokojach z szeroko otwartymi oknami. Latem też spała w przenikliwym chłodzie, bo kazała ustawiać w sypialni wiadra wypełnione lodem. Łóżka zmieniała kilka razy w ciągu nocy, zanurzając się wciąż na nowo w zimnej pościeli. O ile w ogóle można nazwać pościelą prześcieradło i cienką sarnią skórkę, którą zamiast kołdry naciągała na ramiona. Musiało być chłodno, chłodno, chłodno!

Dzień przynosił kolejne tortury. Rano była kąpiel w zimnej wodzie, a wieczorem, przed balem, nacieranie ciała lodem i woskiem. Aleksandra widziała, jak jej jasna skóra pod wpływem tych zabiegów napina się i nabiera rumieńców, jak spłycają się zmarszczki, a poniżej dekoltu przejrzystej empirowej sukni zarysowują się sutki. Dla takiego wyglądu była gotowa znieść wszystko: codzienne jadanie wstrętnych, wyłącznie zimnych posiłków, dziesięciokilometrowe spacery, wyczerpujące konne galopady i wieczny chłód. Była młoda. Wciąż, cały czas, mimo upływających kolejnych dziesiątek lat. Przyjaciółki z jej dzieciństwa obnosiły twarze pokrytą siecią zmarszczek i ręce brzydko wykrzywione reumatyzmem, a jej czas się nie imał. Ona wciąż była piękna, wciąż podziwiana, wciąż brała sobie młodych kochanków. Jej udało się oszukać czas.

Obrazek

Dzięki temu generałowa Aleksandra Zajączkowa przeszła do historii. Zachwyceni współcześni pisali o niej tak, jak jeden z bywalców jej salonu: "Pamiętam panią Zajączkową [wtedy 65-letnią] w gazowej sukni z różą we włosach, wachlarzem w ręku na balach i wyznam, że jeśli nie zachwycony, to zdziwiony stanąłem na jej widok. Zachowała czerstwość, wdzięk i ubiór młodego wieku, ... Czuła i kochała, jak piętnastoletnia panienka".
Honoriusz Balzak, który spotkał Aleksandrę, gdy ta przekroczyła już osiemdziesiątkę, był jeszcze bardziej zadziwiony. Zdaniem pisarza nie wyglądała więcej niż na 35 lat. „Podrwiwa ze śmierci, śmieje się z życia - pisał Balzak. - Niegdyś zadziwiła [cara] Aleksandra, dziś prześciga Mikołaja wspaniałością przyjęć. Zaprawdę to jest bajka o wróżce, jeśli to nie jest w ogóle żywa wróżka z bajki - madame Zayonscek”.

Dziś z takim samym zachwytem piszą o tej żyjącej na przełomie osiemnastego i dziewiętnastego wieku damie lekarze, wskazując, że była prekursorką krioterapii. Z entuzjazmem potwierdzają, że ujemne temperatury mają wspaniałe działanie odmładzające - stymulują krążenie krwi w skórze, poprawiają jej jędrność, opóźniają procesy starzenia. Podziwiają przy tym hart Aleksandry, bo dziś pacjenci zamykani są w kriokomorach zaledwie na kilka minut, a ona spała w mrozie przez całe długie noce.


Obrazek
Pałac Namiestnikowski (dziś Prezydencki),królestwo Aleksandry

No właśnie, przez całe długie noce. Jak wyglądałoby życie Aleksandry, gdyby je opowiedzieć z jej perspektywy, a nie zachwyconych nią mężczyzn i młodszych o dwa wieki z górą lekarzy? Pewnie byłaby to opowieść o udręce zimnych nocy wypełnionych płytkim, przerywanym, nie przynoszącym ukojenia snem. I równie koszmarnych dni, skoro ich głównym punktem były wyczerpujące marszruty, często w śniegu, deszczu i przenikającym do szpiku kości mrozie, po których nie można było liczyć ani na ciepłą kąpiel, ani nawet na filiżankę parującej herbaty. Codzienność Aleksandry była ujęta w rygorystyczne ramy, jak życie rekruta, nieustannie czuwającego w pogotowiu na sygnał do ataku. Ona też miała swój front - był nim warszawski salon i wystawne przyjęcia w pałacu na Krakowskim Przedmieściu, którego była gospodynią.

Jako żona generała Józefa Zajączka, mianowanego przez cara pierwszym namiestnikiem Królestwa Polskiego, za wszelką cenę chciała stanąć na wysokości zadania. Rozkwitała wieczorami. W swoich gazowych sukniach, z różami we włosach i wachlarzem w dłoni, podejmowała zachwyconych gości, czarowała dowcipem, uśmiechem i niezmiennie olśniewającą urodą. W całej Europie było głośno o tłumach wielbicieli generałowej, z których wielu mogło być jej wnukami. Wdawała się z nimi w romanse, a najgłośniejszy był ten z przystojnym Wojciechem Grzymałą, referendarzem stanu w Królestwie Polskim. Ona miała wtedy 70 lat, on zaledwie 30, a ich skandalizujący związek rozgrzewał wszystkie plotkarki europejskich dworów.

Obrazek
Gen. Józef Zajączek,
wyrozumiały mąż lodowej królewny

O tym, jak kończyły się te romanse, nie wspominano. A kończyły się szybko. Trudno dziś ocenić, czy fascynacja generałową wynikała faktycznie z jej niecodziennej urody, czy tylko z jej pozycji. Była przecież żoną namiestnika, pierwszą damą Królestwa Polskiego, a blask władzy nawet z miernoty jest w stanie uczynić osobę o magnetycznej sile przyciągania. Tak czy inaczej romans z Grzymałą nie trwał długo. On przeniósł uczucia na George Sand, francuską pisarkę młodszą o pięćdziesiąt lat od Aleksandry, a ona wróciła do wyrozumiałego męża (nota bene też romansującego na prawo i lewo).

Przeżyła Józefa Zajączka o dwadzieścia lat. Dzieci nie mieli. Aleksandra doczekała sędziwego wieku (ach, te dobrodziejstwa krioterapii!), umarła jako dziewięćdziesięcioletnia staruszka, choć niektórzy twierdzą nawet, że miała już lat 98. Ponoć i wtedy nie wyglądała staro, przypominała najwyżej pięćdziesięciolatkę. Ale czy umarła szczęśliwa - historycy nie wspominają.
http://kobietyihistoria.blogspot.in/201 ... niegu.html
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 7695
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 373
Podziękował: 15757 razy
Otrzymał podziękowanie: 13668 razy

Re: Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony

Nieprzeczytany post autor: janusz » niedziela 29 paź 2017, 20:10

Jaką tajemnicę skrywa zamek Glamis?

Jeśli staniemy przed zamkiem i policzymy wszystkie okna, a następnie porównamy to z liczbą okien liczonych od wewnątrz, wynik nie wyjdzie identyczny - będzie brakować nam dwóch. Sekretny pokój? Jeśli tak, to gdzie jest i co skrywa?

Obrazek

Przez dziesiątki lat zdarzało się czasem, że ktoś ze służących lub gości zamku przypadkowo natrafił na tajemniczą komnatę. Cokolwiek tam widzieli sprawiało, że uciekali przerażeni. Straż zamkowa chwytała ich, po czym wyrywano im języki i wrzucano je do ognia. Miało to zapewnić wieczne milczenie, tak jakby samo pozbawienie języka nie wystarczało.

Któż z nas nie słyszał historii o nawiedzonych miejscach, budowlach i ich murach skrywających przerażające historie? Liczne są przecież opowieści o zamkach, po których włóczą się i straszą dawno zmarli mieszkańcy, którzy nie potrafią przedostać się na druga stronę świata.

Najlepszym przykładem jest tutaj znajdujący się w hrabstwie Angus zamek Glamis, uważany w środowisku ludzi zajmujących się zjawiskami paranormalnymi za jeden z najbardziej nawiedzonych zamków w Szkocji. Szare mury Glamis stoją w malowniczo położonej, północno-wschodniej Szkocji. Okolica zamku otoczona jest kwiecistymi ogrodami, wiekowymi drzewami i rzeźbami. Sam budynek został zbudowany w stylu "Scottish Baronial". Tak prezentuje się z zewnątrz. Natomiast jego wnętrze skrywa bardziej mroczny obraz.

Przez stulecia twierdza zyskała opinię miejsca skrywającego przerażający sekret. Już na pierwszy rzut oka można dostrzec różnice w architekturze. Jeśli staniemy przed zamkiem i policzymy wszystkie okna, a następnie porównamy to z liczbą okien liczonych od wewnątrz, wynik nie wyjdzie identyczny - będzie brakować nam dwóch okien. Wychodzi na to, ze zamek skrywa coś na wzór sekretnego pokoju. Jego przeznaczenie i zawartość stały się tematem debaty, która trwa już od blisko sześciu stuleci. Nikt z właścicieli nie jest do końca zorientowany, gdzie dana komnata jest umiejscowiona. Padają liczne przypuszczenia wskazujące najczęściej typowaną lokalizację jako ostatnie piętro jednej z wież. Przez dekady pojawiały się jednak różne, mrożące krew w żyłach historie. Kolejne pokolenia służących przekazywały sygnały o dziwnych stukach w ścianach. Jeden z lordów Strathmore ponoć słyszał, jak król James V wspomina o rzeczy zamkniętej w pokoju. Wielu służących przypuszczało, że "rzeczą" jest zdeformowane dziecko, efekt trwającej całe stulecia tradycji zawierania małżeństw między bliskimi krewnymi w obrębie arystokracji. Przypuszczenia wydają się dość racjonalne, gdyż w zamku znaleziono obraz olejny, przedstawiający dziecko o zniekształconym tułowiu. Tożsamość namalowanej osoby niestety nie została ustalona.

Historia zamku sięga XI wieku, kiedy to zaczynał jako niewielki domek myśliwski z wieżyczką mieszkalną. To w niej ukrywał się morderca króla Kennetha III, jego kuzyn - Malcolm II. Morderca został zabity przez rebeliantów w 1034 r. Zasłynął pozostawiając po sobie niezmywalną do dziś plamę krwi na podłodze, która znajduje się w centralnej sali. Od XIV wieku budowla została ofiarowana Johnowi Lyonowi i jego potomkom przez króla Szkocji, Roberta II Stewarta. To za ich sprawą zamek jest dzisiaj określany jako arcydzieło architektury. W budynku tym dorastała także słynna Brytyjska Królowa Matka - Elizabeth Bowes-Lyon. Ciekawostką było goszczenie na zamku szkockiego króla zwanego Makbetem. Szekspir na jego losach oparł jeden ze swych największych dramatów, przy okazji unieśmiertelniając jedną z sal, w której umiejscowił scenę zabójstwa króla Dunkana. Po dziś dzień zwiedzający mogą oglądać tę sztukę wędrując wraz z aktorami po królewskich komnatach. Częstymi gośćmi w dzisiejszych czasach bywają członkowie rodziny królewskiej. Odbywają się tam także rodzinne imprezy, zaręczyny i wesela. Ze względu na liczne legendy związane z Glamis zaczęto określać go mianem najbardziej nawiedzonego zamku w Szkocji.

Jedną z nich jest historia związana z Janet Douglas czyli Lady Glamis - żoną i trucicielką lorda Jakuba Douglasa. Kobieta została spalona na stosie w Edynburgu za uprawianie magii. Lady obecnie ukazuje się pod postacią Szarej Damy określanej jako "Gray Lady", która modli się w zamkowej kapliczce przed ołtarzem. Widywana jest także w pozycji siedzącej w tylniej ławie kapliczki. Co ciekawe, występują w tym miejscu zjawiska, które parapsychologowie uważają za dowód istnienia ducha. Skutkiem przebywania zjawy w zamczysku są szybkie zmiany temperatury oraz gęstniejące powietrze, powodujące u niektórych gości omdlenie. Zagłębiając się dalej w historię zamku Glamis, natknąć się można na wydarzenie z roku 1486, kiedy to doszło do wyjątkowo makabrycznej sytuacji. Mieszkająca w pobliżu rodzina Ogilvie poprosiła ówcześnie panującego lorda Glamisa o schronienie przed wrogim rodem Lindsayów. Panujący możnowładca rozkazał ulokować swych nowo przybyłych gości w podziemnej komnacie. Rodzina Ogilvie została zamknięta na miesiąc, pozostawiona na łaskę losu i bez pożywienia. Po otwarciu drzwi w pomieszczeniu odnaleziono tylko jedną osobę, która jakimś cudem przeżyła. Jak się później okazało, przetrwała dzięki temu, że pożywiała się pozostałymi członkami rodziny. Jej stan psychiczny także pozostawał wiele do życzenia. Nie ustalono dlaczego lord Glamis w taki sposób postąpił z rodem Ogilvie. Być może Lyonowie byli sprzymierzeńcami Lindsayów, a może to tylko chory eksperyment lorda.

Na łąkach okalających zamek pojawia się postać jęczącego mężczyzny uciekającego przed niewidzialnym oprawcą. Według historyków jest to prawdopodobnie duch czarnoskórego służącego, na którego postanowiła zapolować szlachta w XVII stuleciu. Wtedy to panowie Glamis urządzali sobie polowania na ludzi. Służący został rozszarpany przez psy gończe, podczas gdy wysoko postawione damy śmiały się patrząc na dramatyczną sytuację. I nie ma w tym nic dziwnego, bo w tamtych czasach właśnie w taki sposób szlachta urozmaicała sobie wolne chwile. Być może z zamordowanym niewolnikiem należy łączyć jednego z duchów zamku.

Wracając do wątku komnaty, przez dziesiątki lat zdarzało się, że ktoś ze służących lub gości zamku przypadkowo natrafił na tajemniczy pokój. Cokolwiek tam widzieli, sprawiało że uciekali w przerażeniu. Straż zamkowa, aby nie robić zamieszania, chwytała "nawiedzonych", po czym wyrywano im języki i wrzucano do ognia. Miało to zapewnić wieczne milczenie. Większość ofiar tego procederu umierała z szoku lub utraty krwi. Jednej z pokojówek udało się uciec z izby tortur. Schwytano ją jednak, skręcając jej kark. Ciałem zaopiekowały się zwierzęta z lasu. Sekret zamku Glamis powrócił w 1904 roku, wspomniany przez 13-letniego hrabiego Bowes-Lyon. Zachęcany przez przyjaciela odpowiedział mu, że gdyby posiadał straszliwy sekret, oddawał by Bogu cześć, że to nie on musi sobie z nim radzić. Ponoć ciekawski przyjaciel dostąpił zaszczytu i odkrył sekretną komnatę. Skutkiem zdobycia zakazanej wiedzy było jeszcze szybsze wysłanie do dalekich kolonii.

Plotki głoszą, że żadna kobieta nigdy nie zostanie zapoznana z sekretem zamku Glamis. Istnieje teoria, że niektórzy członkowie rodziny królewskiej poznali tajemnicę, ale są to tylko mężczyźni. Według tradycji poznają go zawsze podczas swoich osiemnastych urodzin. Żaden z nich nigdy ani nie potwierdził, ani nie zaprzeczył tym pogłoskom. Wśród teorii na temat tego, co znajduje się w rzekomej komnacie znajduje się między innymi ta, że został w niej zamurowany hrabia Beardie, który podobno zawarł pakt z diabłem. Mówi się także, że przetrzymywano tam syna władców Glamis, który ze względu na niemal kazirodcze małżeństwo jego rodziców urodził się bardzo zdeformowany. Co prawda oficjalna wersja głosiła, że dziedzic zmarł zaraz po urodzinach, jednak ludność spekulowała, że "Potwór z Glamis" żyje i cały czas przebywa w zamku. Jeszcze jedna teoria na temat komnaty mówi, że pomieszczenie skrywa bliżej nieokreśloną, ale wyjątkowo upiorną tajemnicę, którą znają tylko prawowici właściciele posiadłości. Nikt poza nimi nie wie i pewnie nigdy nie pozna prawdy, co tylko zwiększa atrakcyjność tajemniczego zamczyska, które do dziś przyciąga rzesze turystów.

http://strefatajemnic.onet.pl/duchy/jak ... amis/s672p
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 7695
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 373
Podziękował: 15757 razy
Otrzymał podziękowanie: 13668 razy

Re: Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony

Nieprzeczytany post autor: janusz » piątek 15 gru 2017, 22:15

Królowa Bona Ostrzega Przed Niemcami - Nieśmiertelna Lekcja Geopolityki Dla Polaków

https://www.youtube.com/watch?v=IWrBFKMyAOw

Opublikowany 28 paź 2015
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 7695
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 373
Podziękował: 15757 razy
Otrzymał podziękowanie: 13668 razy

Re: Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony

Nieprzeczytany post autor: janusz » wtorek 26 gru 2017, 19:56

Sekretna biblioteka Iwana Groźnego

https://www.youtube.com/watch?v=i9P5KBps-U8

CreoCreowski Dokumentalnie
Opublikowany 23 lis 2017
Iwan IV Groźny – pierwszy car Rosji był okrutnym władcą. Rządził silną ręką, a jednocześnie dokonał wiele reform, budując potęgę swojego państwa. Władca posiadał własną podziemną bibliotekę, gdzie zgromadził wiele rękopisów, ksiąg i literaturę z całego świata, a niektóre ze zbiorów miały pochodzić z dawnej Biblioteki Aleksandryjskiej. Po jego śmierci w 1584 roku księgozbiór zaginął. Wiele osób poświęciło swoje życie poszukując księgozbioru Iwana Groźnego.

Uważa się, że bibliotekę zapoczątkował dziadek Iwana Groźnego, Iwan III Srogii. Po śmierci pierwszej żony Marii Twerskiej w 1467 roku, papież Paweł II zaproponował Iwanowi III ślub z Zofią z dynastii Paleologów, bratanicą ostatniego cesarza bizantyjskiego, próbując pozyskać Rosyjski Kościół Prawosławny dla unii z Kościołem rzymskokatolickim. W 1472 roku Iwan III zawarł ślub z Zofią, a księżna przywiozła ze sobą do Moskwy ponad 800 ksiąg. Większość zbiorów w języku starogreckim, starohebrajskim i po łacinie pochodziły z Biblioteki Konstantynopola, które uratowano tuż przed zdobyciem miasta przez Turków w 1453 roku. Niektóre z rękopisów miały ponoć pochodzić z dawnej Biblioteki Aleksandryjskiej.
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 7695
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 373
Podziękował: 15757 razy
Otrzymał podziękowanie: 13668 razy

Re: Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony

Nieprzeczytany post autor: janusz » sobota 20 sty 2018, 23:33

Polaraxa 19 - konspiracja Zumy, żelazny tron w Wielkiej Piramidzie, przepowiednie w Malawi

https://www.youtube.com/watch?v=yXXn0cTtNno

Opublikowany 17 sty 2018
Los zaginionego satelity Zuma nadal mnie intryguje. Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się być jasne, ale cała historia ma być może drugie dno. Instynkt podpowiada, że w tle dzieje się znacznie więcej. Na poczekaniu wymyśliłem dwie teorie hmmm konspiracji na temat tego, co mogło się naprawdę wydarzyć. Aby nie obie nie pomieszały się ze sobą dziś pierwsza z nich - bardziej dramatyczna. Druga w następnej audycji. Jakoś niewiele mówi się o poważnych problemach jakie niosą ze sobą wstawiane w komputery mikroprocesory. Okazuje się, że stały sie łupem hakerów a nasz rozbuchany, wirtualny świat jest kolosem na glinianych nogach. Świat nieustannie dostarcza zdumiewających informacji na temat natury człowieka. Dziś o tym, jak przepowiednie działają w afrykańskim kraju Malawi. Pozostając na kontynencie afrykańskim - interesująca teoria, co może kryć odkryta właśnie komnata w Wielkiej Piramidzie w Gizie. Na koniec historia o tym jak Beatlesi chcieli zagrać we "Władcy Pierścieni" i dwie notki na temat węży, których drogi czasami krzyżują się z człowiekiem i ani ludzie ani węże nie są zachwycone takimi spotkaniami. Nie zawsze też człowiek jest górą.
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 7695
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 373
Podziękował: 15757 razy
Otrzymał podziękowanie: 13668 razy

Re: Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony

Nieprzeczytany post autor: janusz » wtorek 23 sty 2018, 23:44

„Korona królów” sparodiowana w SNL Polska. Tomasz Karolak w roli Łokietka
23.01.2018

Gwiazdą siódmego odcinka SNL Polska był Tomasz Karolak. Aktor znany m.in. z komedii romantycznych i serialu „Rodzinka.pl” wystąpił w roli Władysława Łokietka w skeczu parodiującym serial TVP „Korona królów”.

Obrazek

W każdym odcinku SNL zobaczyć można skecze oraz parodię w wykonaniu grupy komików i specjalnej gwiazdy. Gościem 7. odcinka programu był Tomasz Karolak. Aktor pojawił się w wyjątkowej roli: zagrał Władysława Łokietka w skeczu parodiującym hit TVP: „Koronę królów”. Jak wypadł?
https://www.youtube.com/watch?time_continue=232&v=aCS0PdMOJjg

Wielu widzów przyznaje, że to jeden z najlepszych, a nawet najlepszy dotąd odcinek SNL. „Jestem pozytywnie zaskoczony Karolakiem” — napisał jeden z komentujących. Widzowie przyznają, że parodię oglądało im się lepiej niż oryginał na TVP. „Kostiumy lepsze niż w oryginale” — pada stwierdzenie.

Co ciekawe, a mogło umknąć tym, którzy nie oglądają „Korony królów”, w roli Kazimierza gościnnie wystąpił Mateusz Król, aktor, który tę samą postać gra w telewizyjnym oryginale. Zauważyli to widzowie serialu i przyznali, że Król wykazał się dużym dystansem do siebie.

Cały siódmy odcinek SNL Polska można obejrzeć na platformie Showmax. Kolejna odsłona programu i nowy prowadzący w kolejnej części show — 27 stycznia.

RadioZET.pl/SA

http://www.radiozet.pl/Rozrywka/Filmy-i ... i-Lokietka
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 7695
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 373
Podziękował: 15757 razy
Otrzymał podziękowanie: 13668 razy

Re: Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony

Nieprzeczytany post autor: janusz » poniedziałek 29 sty 2018, 00:52

Łowcy Mitów – Ksiądz, jego kochanka i Święty Graal

https://www.youtube.com/watch?v=zI3Ah3OspSo

Metal Detectives
Opublikowany 15 sty 2018

Pod koniec XIX wieku proboszcz małej francuskiej miejscowości Rennes-le-Château Bérenger Saunière stał się bajecznie bogaty za sprawą odnalezienia skarbu w starym kościele.
0 x



ODPOWIEDZ