Drodzy forumowicze i goście!

Przeżyliśmy przestój związany z migracją z serwera na serwer i zmianą istotnych danych adresowych dla hostingu. Teraz forum powinno działać szybko, bez długiego oczekiwania na odpowiedź serwera. Zależy to też od szybkości waszych łącz, ale do któregoś września serwer był trudny do zaakceptowania.
Niestety technicznie wielkość naszego forum się mocno powiększyła i musimy zwracać większą uwagę na wykorzystanie przestrzeni dyskowej, nie duplikować postów (dawać linki) itp., bo nie utrzymamy baz danych w limitach dostawcy hostingu, a upgrade jest finansowo nieopłacalny.

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Anegdoty o znanych i nieznanych.....

kobra8
Posty: 452
Rejestracja: poniedziałek 21 sty 2013, 10:45
Podziękował: 65 razy
Otrzymał podziękowanie: 172 razy

Anegdoty o znanych i nieznanych.....

Nieprzeczytany post autor: kobra8 » piątek 01 lut 2013, 22:15

0 x



kobra8
Posty: 452
Rejestracja: poniedziałek 21 sty 2013, 10:45
Podziękował: 65 razy
Otrzymał podziękowanie: 172 razy

Re: Anegdoty o znanych i nieznanych.....

Nieprzeczytany post autor: kobra8 » wtorek 05 lut 2013, 02:08

Obrazek
Dawno, dawno temu do pewnego mistrza przyszedł człowiek i powiedział,
że nie może znaleźć dla siebie partnerki, która by mu
odpowiadała i którą
kochałby do końca życia.
- A jaka miałaby być ta kobieta? - zapytał mędrzec.
Człowiek zastanowił się chwilę, a potem rzekł:
- Tęsknię do kobiety kochającej, mądrej, odpowiedzialnej, szlachetnej,
radosnej, czułej, wrażliwej, delikatnej, pięknej, zmysłowej, zaradnej,
silnej, samodzielnej... która kochałaby mnie do końca życia.
Dodał jeszcze kilka równie rzadkich cnót, po czym zapytał mnicha, co ma
począć. Mędrzec zajrzał mu głęboko w oczy i powiedział:
- Znam absolutnie pewny, lecz bardzo trudny sposób, dzięki któremu
spotkasz właśnie taką kobietę.
- Jaki to sposób?! - zapytał ucieszony człowiek. - Jeśli mi go zdradzisz,
oddam ci wszystko, co posiadam!
- Niczego od ciebie nie potrzebuję - odpowiedział mistrz. - Musisz mi
tylko przysiąc, że z niego skorzystasz.
Człowiek przysiągł na wszystkie świętości, że zastosuje się do rady mędrca,
a kiedy trochę się uspokoił, mistrz z naciskiem wyszeptał mu do ucha:
- Jeśli pragniesz spotkać kobietę kochającą, mądrą, odpowiedzialną,
szlachetną, radosną, czułą, wrażliwą, delikatną, piękną, zaradną, silną i
samodzielną - to najpierw sam musisz się takim stać. Tylko w ten sposób ją
znajdziesz. A nawet jeśli jej nie spotkasz, nie będzie to już wtedy miało
dla Ciebie większego znaczenia. "
0 x



kobra8
Posty: 452
Rejestracja: poniedziałek 21 sty 2013, 10:45
Podziękował: 65 razy
Otrzymał podziękowanie: 172 razy

Re: Anegdoty o znanych i nieznanych.....

Nieprzeczytany post autor: kobra8 » środa 06 lut 2013, 01:13

Obrazek
„Przy ognisku Junko zawsze stawała się milcząca. Trwała praktycznie w bezruchu, tylko od czasu do czasu lekko zmieniała pozycję. Wydawało jej się, że płomienie wszystko w milczeniu przyjmują, rozumieją i wybaczają. Pomyślała, że prawdziwa rodzina to musi być właśnie coś takiego.”


[Haruki Murakami]
0 x



Awatar użytkownika
barneyos
Moderator
Posty: 1423
Rejestracja: piątek 04 sty 2013, 08:49
x 20
x 71
Podziękował: 142 razy
Otrzymał podziękowanie: 1843 razy

Re: Anegdoty o znanych i nieznanych.....

Nieprzeczytany post autor: barneyos » środa 06 lut 2013, 08:27

Kobra8 jesteś Otaku ?
0 x


======================================================
Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko rzeczy, których na razie nie potrafimy zrobić

kobra8
Posty: 452
Rejestracja: poniedziałek 21 sty 2013, 10:45
Podziękował: 65 razy
Otrzymał podziękowanie: 172 razy

Re: Anegdoty o znanych i nieznanych.....

Nieprzeczytany post autor: kobra8 » środa 06 lut 2013, 13:39

..cóż, znaczy Otaku? Nie wiem, zatem pewnie nie jestem? :)

Obrazek
Był sobie ptak obdarzony parą doskonałych skrzydeł o bajecznie barwnych piórach, stworzony do swobodnego szybowania w przestworzach, ku radości tych, którzy obserwowali go w locie.

Pewnego dnia ptaka tego zobaczyła młoda kobieta i zakochała się w nim bez pamięci. Serce jej mocno zabiło, oczy zalśniły z zachwytu, gdy patrzyła, jak z gracją szybuje po błękitnym niebie. Ptak poprosił ją, by mu towarzyszyła, i polecieli razem w pełnej harmonii. Kobieta podziwiała, czciła, wielbiła ukochanego ptaka.
Lecz pewnego dnia pomyślała: „A może on zechce odkryć dalekie krainy, poznać odległe zakątki świata?”. I przestraszyła się własnych myśli. Przestraszyła się, że już nigdy nikogo tak mocno nie pokocha. I obudziła się w niej zazdrość, zazdrość o to, że ptak umie latać.
Poczuła się samotna.
„Zastawię na niego pułapkę – pomyślała. – Następnym razem, gdy się pojawi, już ode mnie nie odleci”.
Ptak, który również był bardzo zakochany, przyfrunął do niej nazajutrz. Wpadł do klatki i nie mógł się już z niej wydostać – stał się więźniem.
Kobieta napawała się jego widokiem. Był przedmiotem jej gorącej namiętności, pokazywała go przyjaciółkom, które wzdychały: „Naprawdę cudowny! Jaka jesteś szczęśliwa!”. Jednak z biegiem czasu zaszła w niej zadziwiająca przemiana: ponieważ ptak stał się jej własnością i nie musiała już go zdobywać, przestał ją interesować. A on, nie mogąc już latać, z dnia na dzień pogrążał się w coraz głębszym smutku, pióra mu wyblakły, skrzydła opadły – a kobieta zwracała na niego uwagę tylko wtedy, kiedy przynosiła mu jedzenie.
Pewnego dnia, gdy podeszła do klatki, okazało się, że ptak jest martwy.
0 x



Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7679
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 256
Podziękował: 6092 razy
Otrzymał podziękowanie: 12147 razy

Re: Anegdoty o znanych i nieznanych.....

Nieprzeczytany post autor: Thotal » środa 06 lut 2013, 15:13

MILOŚĆ TO WOLNOŚĆ...



Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



kobra8
Posty: 452
Rejestracja: poniedziałek 21 sty 2013, 10:45
Podziękował: 65 razy
Otrzymał podziękowanie: 172 razy

Re: Anegdoty o znanych i nieznanych.....

Nieprzeczytany post autor: kobra8 » środa 06 lut 2013, 19:52

A cóż to jest wolność? Mogę robić, to co chcę zgodnie z wolną wolą?. Otóż, tam gdzie się kończy wolna wola, tam moim skromnym zdaniem, zaczyna się tzw. Miłość.

Realizowanie Uniwersalnych Praw i Zasad ( nad nomenklaturą jedynie pochylić się można, tzn. gdy komuś coś nie odpowiada, to sam ma możliwość stworzenia jak najbardziej adekwatnej słownej jakości do treści...), to życie w pełnej Harmonii ze Sobą i Wszystkim; i wtedy jest się naturalnie miłym, tolerancyjnym, dającym innym przestrzeń do Przejawu i sobie samemu także, etc...etc... A trudno być takim dla innych, żyjąc w chaosie i dysharmonii.

Chyba, że zgoda na wolną wolę i wszelkie związane z tym przeniewierstwa też tak określić można,ale trudno o tym pamiętać w jednostkowym przejawie, gdzie jeden bestialsko morduje drugiego itp.itd....gdzie tzw. zło panuje nad tzw. dobrem.. :evil:

Cóż, różnie to bywa z tym: wolność Tomku w swoim domku.


Obrazek
Życie jest jak lustro – samo się do Ciebie nie uśmiechnie


- Czego pragniesz?
- Szczęścia

- To tak jak kilka miliardów ludzi

- Czemu więc inni mogą być szczęśliwi?
- A co zrobiłeś by być szczęśliwym?
po za użalaniem się nad sobą,
po za biadoleniem o tym jak bardzo ci źle,
po za uzewnętrznianiem własnych smutków,
po za wyolbrzymianiem własnych problemów,
po za czekaniem na miłość,
po za mówieniem o tym że się zabijesz,
po za wymyślaniem własnych cierpień,
po za ciągłym grymasem smutku na twarzy,
po za udawaniem że ciągle boli,
po za widzeniem siebie,
po za wyrzutami wobec Boga i innych,
po za ciągłym dostrzeganiu szarych barw,
po za mówieniem o chorobach ciała i duszy,
po za pragnieniem nieustannego współczucia,
po za własnym widzi mi się i własnym Ja,
po za panicznym lękiem przed szczęściem!?
Przyzwyczaiłeś się do bycia nieszczęśliwym
do ciągłego współczucia
i własnych smutnych myśli
jak inaczej wytłumaczyć to że robisz
dokładnie wszytko by nie być szczęśliwym?


[ M. Kopij ]
0 x



kobra8
Posty: 452
Rejestracja: poniedziałek 21 sty 2013, 10:45
Podziękował: 65 razy
Otrzymał podziękowanie: 172 razy

Re: Anegdoty o znanych i nieznanych.....

Nieprzeczytany post autor: kobra8 » piątek 08 lut 2013, 15:17

Obrazek

Przyjaciel to ktoś, kto zna piosenkę Twojego serca i pomoże Ci ją zaśpiewać, gdy zapomnisz słów.
0 x



kobra8
Posty: 452
Rejestracja: poniedziałek 21 sty 2013, 10:45
Podziękował: 65 razy
Otrzymał podziękowanie: 172 razy

Re: Anegdoty o znanych i nieznanych.....

Nieprzeczytany post autor: kobra8 » sobota 09 lut 2013, 17:26

Obrazek
Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.

[Maya Angelou
0 x



kobra8
Posty: 452
Rejestracja: poniedziałek 21 sty 2013, 10:45
Podziękował: 65 razy
Otrzymał podziękowanie: 172 razy

Re: Anegdoty o znanych i nieznanych.....

Nieprzeczytany post autor: kobra8 » poniedziałek 11 lut 2013, 11:43

Obrazek
0 x



kobra8
Posty: 452
Rejestracja: poniedziałek 21 sty 2013, 10:45
Podziękował: 65 razy
Otrzymał podziękowanie: 172 razy

Re: Anegdoty o znanych i nieznanych.....

Nieprzeczytany post autor: kobra8 » wtorek 12 lut 2013, 14:52

Obrazek


Było sobie drzewo, które bardzo pokochało jednego człowieka. Nikt nie wie, dlaczego wybrało właśnie jego. Być może często ze sobą rozmawiali, może poznawali się od jakiegoś już czasu, może ów człowiek zawieszał łzy na drzewnych gałęziach, a może, gdy nikt nie widział tulił się do drzewa, może ono opowiadało mężczyźnie ile serc wyryto na jego pniu, które potem łamało się w takich czy innych okolicznościach. Nie wiadomo jak zawiązała się przyjaźń, ale była ona na pewno bardzo silna, ponieważ, gdy tylko człowiek przechodził obok drzewa, znajdywał pod nim kilka pięknych, zdrowych grzybów. Pewnego dnia mężczyzna wybrał się do lasu razem ze swoim przyjacielem i powiedział:
- Tutaj zawsze znajduję kilka wielkich, zdrowych prawdziwków.
– To dziwne, bo to ja jestem grzybiarzem i nie znalazłem ani jednego – odparł ten drugi. Historia powtarzała się kilka dni z rzędu i przyjaciel mojego bohatera nigdy nie znalazł w tym miejscu ani jednego grzyba, jednak gdy tylko znikał za zakrętem leśnej ścieżki, mężczyzna wracał i zbierał swój leśny skarb.
– Jak ty to robisz?- pytał grzybiarz i kręcił z niedowierzaniem głową.
- Sam nie wiem, po prostu lubię to drzewo.
- Nie wystarczy lubić drzewa, trzeba się porządnie naszukać i napracować, żeby coś znaleźć, całkowicie ci odbiło, po tych samotnych wędrówkach – odparł niczego nie pojmując grzybiarz.
0 x



kobra8
Posty: 452
Rejestracja: poniedziałek 21 sty 2013, 10:45
Podziękował: 65 razy
Otrzymał podziękowanie: 172 razy

Re: Anegdoty o znanych i nieznanych.....

Nieprzeczytany post autor: kobra8 » środa 13 lut 2013, 14:25

Obrazek
Kim jestem

„Pewnego dnia rabbi Nachman spotkał jednego ze swych uczniów, spieszącego do domu. Zapytał go:
- Czy spojrzałeś dziś rano w niebo?
- Nie, rabbi, nie miałem czasu.
- Uwierz mi, za pięćdziesiąt lat zniknie wszystko, co tu widzisz dookoła. Inny będzie targ, inne konie, inne wozy, inni ludzie. Cóż więc tak ważnego się wydarzyło, że nie miałeś czasu spojrzeć na niebo?”
Najtrudniejszym wyzwaniem jest dla mnie opowiadanie o samej sobie. Mam takie poczucie, ze im ktoś bardziej na swój temat krzyczy, tym mniej ma do powiedzenia, ale ponieważ świat, nie tylko wirtualny tego od nas wymaga i skoro już – po długich namysłach - zdecydowałam się na Drzewo Życia, wypada cokolwiek o sobie napisać

Zajmuję się opowiadaniem obrazowym, terapią słowem. Masażami. Opowiadam co widzę - jaki obraz, symbol maluje się w mojej głowie gdy przychodzi klient, opowiadam i wspólnie próbujemy ów obraz zinterpretować. Potem, jeśli trzeba dobieramy formę terapii- rysunek intuicyjny, psychodramę, relaksację, wizualizację, lub masaż. Oczywiście najpopularniejsze są masaże. Kilka dni temu odniosłam jeden z moich małych sukcesów. Klientka powiedziała, że wkroczyła dzięki wizytom u mnie nowe życie (zaczęłam się zastanawiać, czy jestem terapeutką- masażystką, czy kaznodzieją) i przestała brać leki; jak ręką odjął bóle zniknęły
hmmm to kolejne potwierdzenie mojej teorii, że 90% chorób mamy w głowie, a biorą się one ze stresu, napięć, nieumiejętności zatrzymania się, by popatrzeć w niebo

To wszystko co robię nie jest wymyśloną teoria, która przestaje żyć z chwilą wyjścia klienta. Ludzi można nauczyć patrzeć w niebo pod warunkiem, że robi się to samemu..
0 x



Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7679
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 256
Podziękował: 6092 razy
Otrzymał podziękowanie: 12147 razy

Re: Anegdoty o znanych i nieznanych.....

Nieprzeczytany post autor: Thotal » środa 13 lut 2013, 15:43

Lubię patrzeć w niebo na pomoście nad Wigrami...
Dziś nie będę próbował bo pełno śniegu i boję się, że roztopi mi się za kołnierzem, a poza tym niebo jest pełne chmur i pies skacze po mnie i nie mogę się skupić - po co ja się kładłem, przecież niebo jak niebo i nie mówiłem, roztopił się... :D


Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



kobra8
Posty: 452
Rejestracja: poniedziałek 21 sty 2013, 10:45
Podziękował: 65 razy
Otrzymał podziękowanie: 172 razy

Re: Anegdoty o znanych i nieznanych.....

Nieprzeczytany post autor: kobra8 » środa 13 lut 2013, 18:06

Obrazek

Był sobie raz stary król. Bardzo kochał swoje królestwo i poddanych. Miał mądrych i dobrych doradców, służbę, która go bardzo szanowała, cudowną rodzinę. Poddani go kochali, i co rusz wymyślali nową okazję do tego, żeby urządzać paradę na cześć swojego władcy. Żyło im się dobrze i bezpiecznie, czas wojen i niepokojów dawno się skończył, królował ład, porządek i spokój. Słowem, idealne miejsce do życia. Każdy marzył, żeby móc zamieszkać w królestwie mądrego i dobrego króla. Bywało, że mieszkańcy innych krajów przybywali prosić o azyl, a królewscy doradcy najczęściej się zgadzali, bo miejsca było wystarczająco dużo, a kraj wciąż się rozrastał. Sielanka trwała do czasu, aż pewnego dnia ktoś zapytał:
- A gdzie jest król? I właśnie wtedy wszyscy się zorientowali, że nikt nigdy nie widział swojego władcy!! A kiedy go tak szukali i szukali i prosili i błagali doradców o pozwolenie na wizytę w komnatach królewskich, zawsze spotykano się z odmową. - Król was kocha, troszczy się o was, żyjecie w najszczęśliwszym państwie na świecie, niczego wam nie brakuje. Ale warunek jest jeden, króla nikt nie może zobaczyć. Jeśli ktoś złamie rozkaz, całe szczęście pryśnie. Taka jest przepowiednia
.
I jak to w życiu bywa, znalazł się ktoś, kto zakradł się do królewskich komnat, kto zobaczył, że król jest bardzo brzydkim karłem i doniósł o tym wszystkim mieszkańcom pięknego świata. A wtedy czar szczęścia prysł, ponieważ ludzie zaczęli powątpiewać, czy brzydki karzeł może tak dobrze zarządzać królestwem i że to na pewno jakaś czarna magia. I wyprowadzili się ze szczęśliwej krainy i nigdy już nie znaleźli tyle spokoju, radości i obfitości, co w królestwie króla karła
0 x



kobra8
Posty: 452
Rejestracja: poniedziałek 21 sty 2013, 10:45
Podziękował: 65 razy
Otrzymał podziękowanie: 172 razy

Re: Anegdoty o znanych i nieznanych.....

Nieprzeczytany post autor: kobra8 » środa 13 lut 2013, 23:42

Obrazek

Wieczorem, gdy cichną głosy dnia, gdy wzmaga się szmer marzeń i jak potok płynie z serca do rozmarzonej głowy
Wieczorem, gdy uspokaja się gwar codzienności, a ptaki snują nieznane melodie
Gdy góry czarują, a drzewa tańczą z wiatrem, wróżka drzew zasiada w swoim zaczarowanym miejscu, przędzie myśli na następny dzień i bawi się z gwiazdą, która nie wiedzieć dlaczego spadła z nieba wprost w jej dłonie
.

Dobrej nocy

Wróżka drzew
/P.C-Szept/
0 x



kobra8
Posty: 452
Rejestracja: poniedziałek 21 sty 2013, 10:45
Podziękował: 65 razy
Otrzymał podziękowanie: 172 razy

Re: Anegdoty o znanych i nieznanych.....

Nieprzeczytany post autor: kobra8 » czwartek 14 lut 2013, 15:16

Obrazek
Dziewczyna pomyślała sobie, że musi jeszcze trochę poczekać, a na pewno sprawy zaczną toczyć się inaczej.
– Wstanę z huśtawki, jak tylko sytuacja się poprawi, pójdę przed siebie, nie będę się oglądać, zrobię to, co postanowiłam, zrobię na pewno, tylko poczekam na sprzyjający splot okoliczności. Jeszcze się trochę pohuśtam i poczekam, będę cierpliwa. Przecież i tak nic nie mogę. Oczywiście, że chciałabym sobie pomóc, ale sytuacja jest tak patowa, że nie mogę nic zrobić, mogę tylko czekać. Obiecuję, przestanę się huśtać, nawet zeskoczę w biegu, nie będę hamowała nogami, obiecuję, jak tylko coś w moim życiu drgnie, zeskoczę! I wtedy będę działać i wykorzystam sprzyjający los! Tylko niech wreszcie ten los drgnie, niech się ruszy koło fortuny, niech się zmieni pora roku, albo niech się obudzę w innym, szczęśliwym kraju, w innej rodzinie, wśród innych współpracowników. Ja naprawdę jestem bardzo cierpliwa
Nie ma co się wyrywać, już nie raz próbowałam i nic to nie dało. Poczekam, aż się coś zmieni.
I dziewczyna huśtała i się i huśtała aż zastała ja starość, a ona widziała tylko to, co chciała zobaczyć i nawet nie spostrzegła, ile szans straciła czekając na cud
.
Moi drodzy, to nie jest tak, że mamy czekać aż coś się zmieni, aż otworzą się jakieś możliwości, aż szczęśliwy los zapuka do naszych drzwi. To nie my stawiamy warunki: zrobisz coś, to ja zejdę z huśtawki. Jest odwrotnie. Los mówi: ZEJDŹ Z HUŚTAWKI, ZRÓB KROK WIARY, A JA ZROBIĘ COŚ DLA CIEBIE

Pięknego dnia :)

Wróżka Drzew
0 x



kobra8
Posty: 452
Rejestracja: poniedziałek 21 sty 2013, 10:45
Podziękował: 65 razy
Otrzymał podziękowanie: 172 razy

Re: Anegdoty o znanych i nieznanych.....

Nieprzeczytany post autor: kobra8 » sobota 16 lut 2013, 18:07

Obrazek
Był sobie raz człowiek, który od bardzo dawna nie wychodził z domu. Zaszył się w nim po rodzinnej tragedii. Od czasu do czasu jakiś sąsiad przynosił mu zakupy, kilku znajomych go odwiedzało, ale on uporczywie odmawiał spotkań. Uchylał drzwi, dziękował za zakupy – był bardzo uprzejmy, właściwie wcale nie zgorzkniał, dawał napiwki, uśmiechał się, zawsze był czystko ubrany, ale nigdy nikogo nie wpuszczał do środka. Przyjaciele byli nieustępliwi. Mniej więcej raz w tygodniu przynosili mu jakiś mały drobiazg, pisali maile, dzwonili. On kurtuazyjnie wymieniał z nimi kilka zdań i tak szybko jak to tylko możliwe zamykał drzwi, skrzynkę odbiorczą w swoim komputerze i okna, z których bał się spoglądać na świat. Wydawało się, że miał mądrych przyjaciół. Nikt mu nie nakazywał, nie radził, nie pouczał, nie prawił morałów. Po prostu z nim byli. Mężczyzna tymczasem lepił serca z gliny
.
Pewnego dnia jakieś dziecko zajrzało przez okno do jego domu i od razu okolica dowiedziała się, że całe mieszkanie jest w sercach z gliny.
–Może trzeba wezwać specjalne służby - mówili jedni – przecież od tego zaczyna się choroba, za chwilę może stać się niebezpieczny dla naszych dzieci.
-Lepiej go zostawić w spokoju, ale nie zbliżać się do niego. Zakupy będziemy mu stawiać pod drzwi, lepiej nie pukać, niech nie wychodzi.
Tak też zrobili. Ludzie przestali zbliżać się do jego domu, przyjaciele coraz rzadziej go odwiedzali, a skrzynka mailowa była pełna reklam, które uparcie przychodziły odczłowieczając jego ostatnią nadzieję na kontakt ze światem.
Kiedy ulepił ostatnie serce wyszedł z domu i nikt go nigdy nie znalazł
.
Bycie taktownym jest dobrą sprawą, ale trzeba uważać na wąską granicę między taktem, a brakiem zainteresowania. Między troską z serca, a przedmiotowym podejściem do człowieka, który cierpi i któremu jest źle. Nie bójmy się pytać, mówić i krzyczeć. Są takie sytuacje, że trzeba wejść w butach w czyjeś życie po to, żeby mu po prostu pomóc. Nie zapominając wszakże o delikatności.
Ach, życie to trudna sztuka
.

Wróżka drzew©
/P.C-Szept/
0 x



kobra8
Posty: 452
Rejestracja: poniedziałek 21 sty 2013, 10:45
Podziękował: 65 razy
Otrzymał podziękowanie: 172 razy

Re: Anegdoty o znanych i nieznanych.....

Nieprzeczytany post autor: kobra8 » wtorek 19 lut 2013, 20:50

Obrazek

Tak to już jest, że jak się pisze, to, co piszę ja – wróżka drzew, to potem rozmawia się z różnymi ludzi, słucha ich opowieści, dramatów, o tym co ich boli, co martwi
No właśnie. Właściwie to tylko słucham, czytam smutne opowieści. Powiem Wam, że wśród wielu zwierzających się znajomych jest tylko jedna osoba, która pisze do mnie i wtrąca zdanie: „czy to nie cud?” wspaniale, prawda?”
Wspaniale, prawda? Jestem tak szczęśliwa, że ona potrafi to zobaczyć i powiedzieć. Nie boi się, napisać o tym, że cuda w życiu naprawdę się zdarzają. Nie boi się zapeszyć, nie waży słów z myślą: „jak powiem, że mnie lub mi bliskim jest cudnie, to na pewno spadnie na nas nieszczęście, w myśl zasady – o szczęściu się nie mówi, tylko go przeżywa”. I tak sobie czytam i słucham i czytam i czytam i przyszedł mi do głowy taki obraz:
Narzekacz leży w błocie swoich nieszczęść. Marudzi, rozpacza, płacze, narzeka, lamentuje, gdera i urąga całemu światu i niebu, Wielkiemu Duchowi i wszystkim świętym za swoje nieszczęścia. A jego ciało zamiast wstać, zawalczyć z błotem, przeciwstawić się jego lepkim mackom brudu, rozkosznie pławi się w nieszczęściu. On to tak naprawdę kocha!!! Wcale nie chce tego zmieniać, czuje się dobrze ze swoim nieszczęściem, ponarzeka, ale z jaką lubością to robi! Nie mógłby bez tego żyć. Jego bagno jest jego powietrzem.
Człowiek szczęśliwy pławi się w pachnącej pianie w złotej wannie wypełnionej wodą z cudownie aromatycznymi olejkami. Ma dobry czas, błogosławieństwo wszechświata, wszystko mu sprzyja. Ale on mówi: - Kiedyś woda była lepsza, ta za bardzo wysusza ciało, włosy nie układają się tak dobrze jakbym tego oczekiwał. A dlaczego mam chwalić? Przecież wszechświat mógłby jeszcze usłyszeć, że mi jest za dobrze i odebrać to, co mam. Nie chcę tego stracić.
Moi drodzy
nie wstyd Wam??
A co by było, jakbym powiedziała, że Wasze życie skończy się w ciągu kilkunastu dni? Naprawdę tak bardzo kochacie rozkosz narzekania? Czy naprawdę nie można bez tego żyć??? Wiecie, że przyzwyczajenie jest drugą naturą. Ja nie chcę mieć natury marudy. Nie chcę i już! A jak mi się coś nie podoba, to staram się to zmienić, a nie pławić w rozkoszy bólu, co to to nie!
A Wy???
0 x



kobra8
Posty: 452
Rejestracja: poniedziałek 21 sty 2013, 10:45
Podziękował: 65 razy
Otrzymał podziękowanie: 172 razy

Re: Anegdoty o znanych i nieznanych.....

Nieprzeczytany post autor: kobra8 » środa 20 lut 2013, 11:59

Obrazek
Spotkałam kiedyś w lesie Driadę. Była bardzo piękna i częstowała jakimiś leśnymi owocami. Nie bałam się, coś mi mówiło, że mogę jej zaufać, podeszłam i wzięłam owoc z jej otwartej dłoni. Był słodki, soczysty, z lekką nutką goryczy. Przypominał jagody ale smak, miąższ, intensywność doznań jaki dawał tuż po przegryzieniu dawał niesamowite wrażenia. Przez moment czułam się jak w niebie. A zaraz potem bardzo dokładnie widziałam swoje tu i teraz. Wiecie, co sobie pomyślałam? Że to pewnie owoc poznania dobra i zła z raju, którego Bóg zabronił próbować. A tu proszę, stoi sobie Driada na leśnej ścieżce i częstuje jeśli nie tym samym, to czymś bardzo podobnym, przynajmniej według moich odczuć. Przełknęłam i dokładnie wiedziałam co w danej sprawie robić, dokąd się udać, jak rozwiązać problem, co powiedzieć, a co przemilczeć. Nie były to odpowiedzi na całe moje życie. Były to informacje, rady, podpowiedzi na najbliższą dobę. Oczywiście z daru Driady można skorzystać tylko raz, ale można też owoc zjadać codziennie, nie ma żadnych ograniczeń. Zaczęłam się zastanawiać gdzie jest haczyk, przecież to niemożliwe, żeby jakaś zielona panna tak ot, bez ukrytego w tym interesu, bez drugiego dna rozdawała odpowiedzi na pytania. Przychodziłam każdego dnia i
nic się nie zmieniało, odpowiedzi nadchodziły natychmiast po przełknięciu, a Driada nie stawiała warunków, nie ostrzegała i nie było limitu. Wtedy przyszło mi do głowy to samo, o czym Wy zapewne myślicie teraz. Owoc uzależnia!! Chce mnie mieć w garści, stanę się jej i owocu niewolnicą. Nic z tych rzeczy. Po prostu można z niego korzystać, ale nie trzeba i tyle.
Za jakiś czas zobaczyłam długą kolejkę ustawioną do zielonej panny. Jedni jedli, inni stali tylko po to, żeby się przekonać co to za wariactwo, oraz po to, żeby przekonać innych, żeby lepiej uważali. Wiadomo, zawsze znajdzie się ktoś, kto mąci.
A Driada jak stała na leśnej ścieżce, tak stoi, jak rozdawała owoce, tak rozdaje, tylko ciągle tak mało ludzi chce skorzystać z jej pomocy

Tak bardzo lubimy narzekać i marudzić, że nikt i nic nam nie pomaga, że czasami przynajmniej odpowiedź z nieba mogłaby spać, a jak mamy okazję, boimy się z niej skorzystać.
Otwórz oczy i bierz. Zanim jednak wyruszysz, zamknij stereotypy na klucz ;)
Powodzenia

Wróżka drzew
/P.C-Szept/
0 x



kobra8
Posty: 452
Rejestracja: poniedziałek 21 sty 2013, 10:45
Podziękował: 65 razy
Otrzymał podziękowanie: 172 razy

Re: Anegdoty o znanych i nieznanych.....

Nieprzeczytany post autor: kobra8 » czwartek 21 lut 2013, 23:01

Obrazek
Mrok opanował całą wyspę. Już nikt nie wierzył, że jeszcze kiedykolwiek zaświeci słońce. Było szaro i zimno. Mieszkańcy stracili wiarę i nadzieję. Niektórzy już nawet zaczęli się do tego przyzwyczajać. – Jest jak jest – mówili. - Gdy wyruszymy na poszukiwanie słońca, kto wie, czy tam, gdzie dotrzemy nie zastaniemy jeszcze więcej ciemności. Nie możemy narzekać, u nas jest względnie jasno. – Ale może jak wyruszymy na poszukiwania, okaże się, że tuż obok jest piękna, słoneczna kraina? – mówili inni?
- Albo będzie tak, że pójdziemy szukać, zabłądzimy a w tym czasie słońce wróci na naszą wyspę i będziemy żałować. Lepiej zostać tu, gdzie jesteśmy. I tak nie mamy pewności, że gdziekolwiek na świecie słońce świeci.
I zostali. Tymczasem wydarzyło się coś niezwykłego. Ktoś odkrył, że w skalnej szczelinie tam, gdzie powinno być najciemniej, od czasu do czasu przenika dziwny blask. Wyruszyli więc mieszkańcy wyspy do skalnej szczeliny. Tłoczyli się, pchali, popychali jeden drugiego, rodzice brali dzieci na ręce, kobiety podstawiły sobie małe stołeczki, mężczyźni niczym wojownicy światła torowali drogę dla swoich rodzin. Każdy chciał zaczerpnąć choć jeden promień.
Kiedy już wszyscy nacieszyli się dawno nie widzianymi promieniami, ogrzali twarze w słonecznym cieple, wydarzyło się coś dziwnego. Jedni mieszkańcy twierdzili, że nad wyspą wreszcie zajaśniała złota kula, inni, że nadal jest zimny mrok. I Mimo, że chodzili do jaskini nabierać nowych promieni, uparcie mówili, że dalej jest ciemno. Brali i brali, a słońca było jak na lekarstwo. Pozostali poszli tylko raz i z radością odkryli, że wreszcie ich cudowna wyspa odzyskała dawny blask, wyspa skąpana w słońcu!!
Jeśli nie masz promieni w sercu, nie znajdziesz ich nigdzie wokół. A jeśli nawet znajdziesz, to przeleją się przez ciebie jak przez sitko.
Poceruj serce i dopiero wyrusz na poszukiwanie słońca.

Wróżka drzew
/P.C-Szept/ — z: Irena Lindner
0 x



kobra8
Posty: 452
Rejestracja: poniedziałek 21 sty 2013, 10:45
Podziękował: 65 razy
Otrzymał podziękowanie: 172 razy

Re: Anegdoty o znanych i nieznanych.....

Nieprzeczytany post autor: kobra8 » piątek 22 lut 2013, 03:12

Obrazek
W moim lesie, w magicznym, bardzo, bardzo starym drzewie jest wejście do świata baśni. Każdego ranka wchodzę tam, by wysnuć Wam opowieść. W sercu drzewa ukryte jest gniazdo a w nim baśnie, historie i opowieści, kłębią się jak kolorowe nici. Czasami wywlekam jedną, czasem kilka. Zamykam oczy i sama sobie robię niespodziankę, to znów dokładnie wybieram, z której nici będę tkała opowieść.
Gdy dzisiaj weszłam do mojego drzewa i zbliżyłam się do gniazda, nie znalazłam ani jednej nici. Kochani, bardzo mi przykro, produkcja ma awarię, podobno jakiś elf zastrajkował, dokładnie nie wiem, bo jest to objęte wielką tajemnicą. Jeśli jest Wam przykro, to wiedzcie, że mnie tysiąckroć bardziej. Mam nadzieję, że awaria szybko zostanie usunięta.
Tymczasem idę na skraj lasu, może jakaś skrzydlata istota przyniesie mi nową opowieść, tak, żebym mogła ją wpisać wieczorem

Bardzo zmartwiona wróżka drzew
/P.C.Szept/
0 x



kobra8
Posty: 452
Rejestracja: poniedziałek 21 sty 2013, 10:45
Podziękował: 65 razy
Otrzymał podziękowanie: 172 razy

Re: Anegdoty o znanych i nieznanych.....

Nieprzeczytany post autor: kobra8 » piątek 22 lut 2013, 16:04

Obrazek
0 x



kobra8
Posty: 452
Rejestracja: poniedziałek 21 sty 2013, 10:45
Podziękował: 65 razy
Otrzymał podziękowanie: 172 razy

Re: Anegdoty o znanych i nieznanych.....

Nieprzeczytany post autor: kobra8 » piątek 22 lut 2013, 16:29

Obrazek

Kiedy śpisz, gdy jesteś zajęty, kiedy jesteś zmartwiony, gdy po twoim życiu przejeżdża właśnie ciężarówka kłopotów i nie wiadomo, dlaczego wysypuje najcięższe kamienie trosk tuż pod twoimi stopami, gdy sprawdziłeś wszystko drogi i żadna nie prowadzi do upragnionego celu. Gdy zagubiłeś się w labiryncie dni, gdy czekanie na szczęście osiągnęło swój kres. W chwili, gdy nie prosisz, bo koło twojego życia od lat stoi w miejscu, ani drgnie i szczęścia nie widać. Ba! Nie widać nawet iskierki, która dawałby nadzieję, na szczęście. Gdy spełnienie nie nadchodzi, gdy Wielki Duch zamknął oczy i uszy na twoje prośby (a przynajmniej tak ci się wydaje), gdy słońce dawno przestało cię grzać, a jeśli już to wywołuje tylko uczulenie i po słoneczne plamy, gdy deszcz nie zmywa twoich łez, a wiatr już dawno przestał je osuszać. Kiedy nie sięgasz po swoje ulubione opowiadania, cytaty, które jeszcze niedawno dawały ci nadzieję i były wskazówką, gdy złamało się twoje pióro, którym pisałeś dobre słowa dla swoich najbliższych, gdy ze starej książki wylatuje zapomniane zdjęcie a ty odkrywasz, że nie czujesz już NIC, nawet żalu, wtedy gdy już wszystko skończone- tak przynajmniej myślisz. Zjawia się Anioł, dobry duch, wróżka, posłaniec ze świata magii. Nie, wcale tego nie wiesz, nie masz o tym pojęcia, nadal jesteś chodzącym nieszczęściem i bólem. Lecz ta magiczna postać zaczyna po trochu, małymi kroplami dolewać do twojej porannej kawy lub popołudniowej herbaty zaczarowanego eliksiru. Smak się nie zmienia, każdego ranka pijesz gorycz wschodzącego dnia, nie pomaga cukier ani miód. Lecz dobry duch pracuje dalej, jest bardzo wytrwały, następnego dnia, tygodnia, miesiąca zwiększa porcje eliksiru życia. Ty masz tylko jedno zadanie: wypić do dna i nie pytać, dlaczego zmienił się smak porannej kawy, bo pewne jest, że w końcu się zorientujesz! Coś się zmieniło. Nie dzieje się to natychmiast, czasem musi minąć długi czas, niestety, procesu nie da się przyśpieszyć. Więc kiedy zobaczysz, że nad twoim życiem zajaśniało słońce, że deszcz osuszył łzę, że kawa smakuje inaczej, a koło fortuny drgnęło, nie wystrasz się, nie dziw i nie pytaj dlaczego. Pozwól sobie pomóc i weź ten dar, a wtedy już wszystko potoczy się bardzo szybko
Obiecuję !!!
Dobrej niedzieli

Wróżka drzew
0 x



kobra8
Posty: 452
Rejestracja: poniedziałek 21 sty 2013, 10:45
Podziękował: 65 razy
Otrzymał podziękowanie: 172 razy

Re: Anegdoty o znanych i nieznanych.....

Nieprzeczytany post autor: kobra8 » piątek 01 mar 2013, 01:49

Obrazek
Kiedy była bardzo smutna, zakładała najbardziej kolorowe ubrania, malowała usta malinami, a język słodziła granatem jagód. Potem siadała na dach swojego domu i rozmawiała ze swoim drzewem. Im dłużej rozmawiali, tym więcej kwiatów rodziło drzewo, a im więcej kwiatów rodziło, tym ona bardziej się uśmiechała. Smutek odlatywał na skrzydłach północnego wiatru. Oczywiście, wiedziała, że wróci. Przecież smutki mają to do siebie, że nawet jak odlecą gnane porywistym wiatrem północy, zawsze mogą wrócić. Niestety. Miała świadomość, że nic nie trwa wiecznie, nawet maliny na jej ustach, a może zwłaszcza maliny
Dlatego tę kwietną chwilę starała się jak najdłużej zatrzymać w swoim sercu. Na wypadek, gdyby smutek wrócił
.
To, co? Zakwitamy radością? Smutek jak będzie chciał, i tak nadejdzie. Czy tego chcemy, czy nie. Tymczasem pieścimy chwilę, która trwa


Wróżka drzew
/P.C-Szept/
0 x



ex-east
Posty: 1145
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 91
Podziękował: 392 razy
Otrzymał podziękowanie: 1520 razy

Re: Anegdoty o znanych i nieznanych.....

Nieprzeczytany post autor: ex-east » piątek 01 mar 2013, 08:03

Ani tych chwil cudownych nie da się zatrzymać, przecież wiadomo. Nawet nie próbuj TEJ CHWILI zatrzymać i dopieszczać. Im bardziej będziesz to robić, tym większy żal kiedy odejdzie. Ale możesz zrobić coś innego - zamiast delektować się chwilami, odkryj esencję wszystkich chwil , co takiego mają wspólnego ?
Aby to zrobić trzeba wejść głęboko w tzw "siebie" by odkryć esencję istnienia, które napędza to ciało ,umysł i przekonanie o tym, że istniejesz.
To wymaga rozpuszczenia iluzji ,aby ostało się to, co prawdziwe tylko. I to będzie TYM - esencją wszystkich chwil. Już nie musisz się martwić o to, że chwila przeminie, albo, że nadejdzie smutek. Jesteś nimi smakując i odkrywając tego "ja" ,które nie jest czymś innym niż chwilą. Esencja czasami przybiera formę kwiatu, a czasem ptaka. Teraz wyraża się poprzez formę "człowiek". Ponieważ jest wszystkim , to wszystko jest dzięki niej możliwe :D Ona uwielbia się przejawiać i robi to dookoła Ciebie na miliardy sposobów. Czasami nie ma ona dla Ciebie szacunku - kompletnie CIe nie zauważając - a czasami może i przystanie i zapyta się Ciebie "jakej mnie pragniesz" - i to będzie ten moment, ta chwila, ta "Twoja szansa", która przyjdzie na dłużej. :) Esencja jest życiem po prostu.
0 x



ODPOWIEDZ