Drodzy forumowicze i goście!

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Czlowiek a bracia mniejsi

Awatar użytkownika
goratha
Posty: 1103
Rejestracja: środa 16 sty 2013, 20:03
x 18
Podziękował: 1125 razy
Otrzymał podziękowanie: 2654 razy

Czlowiek a bracia mniejsi

Nieprzeczytany post autor: goratha » sobota 01 mar 2014, 11:39

temat nietypowy na tym forum,jakby nikt nie mal nigdy zaprzyjaznionego ze soba psa, kota, ptaka itp, albo nie uwazal ,ze jest to godne uwagi czlowieka.A przeciez zyjemy nie sami. Jestesmy czescia przyrody,a nasze formy fizyczne wspolzyja lepiej lub gorzej ze swiatem zwierzat. Zaczawszy od zwierzat domowych, przez uzytkowe , do dzikich. Komunikacja z nimi w/g mnie wcale nie jest prostsza od porozumiewania sie z ludzmi, glownie przez brak ludzkiego u nich jezyka ;) malo kto zdaje sobie sprawe co tak naprawde sprawia radosc lub cierpienie naszym braciom mniejszym.
Na poczatek zacytuje krotkie przemyslenie mojej fajnej znajomej- na temat psiej natury :)


"W ogóle taki pies to jest bardzo dziwne stworzenie - ta myśl mnie naszła z inspiracji Matyldy, która przyszła się poprzytulać - ukochał sobie człowieka, żyć bez niego nie bardzo może i w oczach ma coś takiego pies, że to jest niesamowitość. Na przykład koty w oczach mają wszechwiedzę o świecie, życiu, kosmosie i wszystkim generalnie, a pies ma w oczach miłość i nadzieję. Pies to jest dotrzymana obietnica. Nie wiem dlaczego do tego wybrał sobie człowieka, który często obietnic nie dotrzymuje, daleko mu do doskonałości, zawodzi, bywa okrutny. Nie wiem, może to jakiś znak, że mamy jeszcze szansę, potencjał, może psie oczy to właśnie chcą nam powiedzieć? Tchnąć i natchnąć? Mam wrażenie, że one w nas wierzą bardziej niż my. Są niezmordowane w towarzyszeniu człowiekowi, który nie zawsze na takie oddanie zasługuje. Nie każdy. A one nic sobie nie robią z naszych słabości, małości, błędów i upadków. Za każdym razem, w każdej sytuacji patrzą i są tak, jakbyśmy byli najcudowniejszymi istotami na Ziemi."
0 x


nie bierz zycia zbyt powaznie. I tak nie wyjdziesz z niego z zyciem:-))

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 15
Podziękował: 5088 razy
Otrzymał podziękowanie: 1604 razy

Re: Czlowiek a bracia mniejsi

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » sobota 01 mar 2014, 12:26

Jakoś tak umknęło naszej uwadze.
Na poprzednim forum troszkę o tych braciszkach pisaliśmy - to tak na usprawiedliwienie. :?
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

filiżanka
Posty: 354
Rejestracja: poniedziałek 24 cze 2013, 13:29
x 2
x 8
Podziękował: 656 razy
Otrzymał podziękowanie: 602 razy

Re: Czlowiek a bracia mniejsi

Nieprzeczytany post autor: filiżanka » poniedziałek 03 mar 2014, 11:23

Te psie, kocie oczy, potrale duszy. :)
Czasem widać w nich nie to czego oczekuje człowiek.
Sa psy -bandziory i koty przepelnione milością albo głupotą. Jak ludzie, mają charakter, uwarunkowania i pragnienia.
A jeszcze jedno- zwierzeta mją swój język i dla ludzi ten język znających zwłaszcza dla tych , którzy nie widza braci mniejszych tylko równych, komunikacja jest dość prosta, czasem telepatyczna.
No i jest jeszcze ptasi język, właśnie ptasi ;)
W oczach zwierząt w boksach przed stacją śmierć w rzeźniach są łzy.
0 x



Awatar użytkownika
goratha
Posty: 1103
Rejestracja: środa 16 sty 2013, 20:03
x 18
Podziękował: 1125 razy
Otrzymał podziękowanie: 2654 razy

Re: Czlowiek a bracia mniejsi

Nieprzeczytany post autor: goratha » środa 05 mar 2014, 23:14

czy zwierzeta mysla?jesli ma to oznaczac celowe, swiadome dzialanie, polczenie przyczyny ze skutkiem, niezaleznie od odleglosci czasowej -to TAK. Podam przyklad, bo od paru dni wlasnie mnie to drazy ;)
Mam stara rottke ze schronu, jest u mnie od 1,5 roku, wydawalo mi sie, ze wiem o jej charakterze prawie wszystko. Wiosna wymusila mna mnie porzadki w ogrodzie- wojny z suchymi liscmi do zagrabienia, wyrywanie zbednych wysianych krzaczorow typu dziki bez i dzika roza np. itp. I wlasnie przy wyrywaniu bzu z miejsca dla mnie niezbyt dostepnego, bo w tujach- pojawila sie suka - Adelka-i zajadle zaczela wyrywac ze mna grube galezie. Pokazalam jej , co ma gryzc i ze przy korzeniach a nie wyzej ;) potem wynosila to kawal dalej, gdzie moj slubny palil ognisko. Na razie ok, pracowite psy sie zdarzaja, zaden cud.Ale pozniej zaczela sama , bez proszenia i zachecania wynosic grube pociete kawaly drewna z innych krzakow, tez do ogniska. Potem sie zmeczyla, w koncu ma prawie 13 lat, ma prawo; poszla sie polozyc gdzies, nie bylo jej ponad godzine. Myslalam, ze poszla do domu, na dywany ;) I potem- zobaczylam sunke, jak niesie olbrzymia galaz, rosochata i dluga na jakies 2m , ktora pare dni wczesniej strącilam z orzecha wloskiego w zupelnie innej czesci ogrodu. . Przedefilowala kolo mnie,i potruchtala ledwo dygajac ten konar prosto do ogniska. Mezowi do spalenia.Powalilo mnie;
0 x


nie bierz zycia zbyt powaznie. I tak nie wyjdziesz z niego z zyciem:-))

Awatar użytkownika
goratha
Posty: 1103
Rejestracja: środa 16 sty 2013, 20:03
x 18
Podziękował: 1125 razy
Otrzymał podziękowanie: 2654 razy

Re: Czlowiek a bracia mniejsi

Nieprzeczytany post autor: goratha » piątek 07 mar 2014, 14:13

Tak przy okazji- abc zdrowej relacji czlowieka do psa i vice versa :D

co każdy właściciel psa powinien wiedzieć?

Behawiorysta to osoba, która profesjonalnie zajmuje się psami. Nie chodzi tutaj o to, żeby nauczyć niegrzecznego pieska komend „siad”, czy też „leżeć”. Behawiorysta, zajmuje się mózgiem, zachowaniem naturalnym i zawsze powinien to stosować. Taka osoba pomaga psom z problemami, aby mogły wrócić do zrównoważonego, szczęśliwego życia. W Polsce behawioryzm staje się coraz popularniejszy lecz niestety, polega on na wiedzy czysto teoretycznej. Brak tu doświadczenia. Zanim zdecydujecie się na wizytę behawiorysty, dobrze się zastanów się nad jego wyborem. Niektórzy są skłonni tylko podawać psom leki uspokajające, a jeśli właściciel wyrazi sprzeciw, potrafią tylko skłaniać do uśpienia psa lub oddania go.
Psy kiedyś.

Dawno, dawno temu
Wilki żyły, żyją i nadal będą żyć w stadach. Taka jest ich natura. Każde stado ma samca i samicę alfa. Pozostali członkowie grupy, są zwykłymi wilkami, niczym nie wyróżniającymi się. Psy zachowały w sobie te wilcze cechy. Jeśli nie przejmiesz nad psem kontroli, on zdominuje Ciebie.

Co to jest energia spokojnie asertywna?

Jest to energia, którą powinieneś emanować, aby pokazać swojemu psu, że jesteś przewodnikiem stada. Biorąc psa, musisz ustalić nad nim przywództwo, bo w przeciwnym razie pies zdominuje Ciebie i tu właśnie zaczynają się problemy. Asertywny tzn. kontrolujący i spokojny. Często asertywność jest mylona z „agresją” stosowaną wobec psa. A to słowo jest jego przeciwieństwem.. Stan spokojnie asertywny czasami nazywany jest „stanem bez uczuć”. A jaką energią powinien emanować pies? Oczywiście spokojnie posłuszną. Oznakami takiej energii jest ogólne rozluźnienie ciała psa, położone uszy i reagowanie na polecenia przywódcy stada. Taka energia jest idealna dla psa, który jest zwykłym członkiem twojego stada.
Jaka jest różnica między socjalizacją, a resocjalizacją?

Socjalizacja to wychowywanie zwierzęcia, zgodnie z jego naturą, tak aby w przyszłości pies mógł być w pełni zrównoważony. Czyli po prostu wychowywanie od szczenięcia. Jeśli na początku dobrze będziesz socjalizował zwierzę, będzie ono zrównoważone. Resocjalizacja polega na tym aby „naprawić” psa. Oduczyć go niechcianych zachowań. Oczywiście psy nie są urządzeniami, które da się naprawić, ale można to tak porównać.
Oto 3 składniki, które pozwolą Ci wychować idealnego, zrównoważonego psa:

1.Ćwiczenia – są obowiązkowe i najważniejsze. Powinno ich też być najwięcej. Dla każdego psa powinieneś przeznaczyć co najmniej godzinę spacerów. W tym czasie również należy zaliczyć intensywne ćwiczenia, co później pozwoli zrelaksować się twojemu psu. Jeśli masz energicznego psa, Godzina nie wystarczy. Przeznacz jak najwięcej czasu na ćwiczenia.

2.Dyscyplina – bez niej pies wejdzie ci na głowę. Jeśli ustaliłeś, że pies nie może wchodzić na kanapę kiedy jesteś w domu z rodzina, to nie pozwalaj mu na to kiedy jesteś sam w domu. Takie zachowanie sprawi później, że pies będzie kompletnie cię olewał kiedy każesz cos mu zrobić. Dyscyplina jest druga, ponieważ nie dostarczając psu wyzwań fizycznych i psychicznych (spacery, bieganie) nie osiągniemy nic.
Powinieneś wyznaczyć psu zasady, granice i ograniczenia!

3.Okazywanie uczuć –zwróć uwagę, że to jest ostatni i najmniej ważny punkt. Nasze psy są wręcz „zalewane” czułością i głaszczemy je kiedy tylko możemy. Tu tkwi największy problem. Wielu polaków skupia się tylko na dawaniu psu miłości, miłości i jeszcze więcej miłości! Bo czego pies potrzebuje więcej? No właśnie potrzebuje wszystkiego, a najmniej tej ogromnej miłości. Ja nie mówię, że macie być dla swojego zwierzaka oziębli i surowi. Okazujcie psom uczucia, ale tylko we właściwej chwili, czyli wtedy, kiedy pies znajduje się w stanie spokojnie posłusznym. Głaszcząc podekscytowanego, przerażonego czy agresywnego psa, tylko podsycasz ten stan umysłu. Pies myśli, że powinien tak zachowywać się zawsze.
A jak psy postrzegają świat?

Otóż dla psa żyjącego w mieście, który nie musi polować, ani węszyć za niczym, jego główny, najważniejszy zmysł powoli się zaciera. Chodzi mi oto, że psy coraz rzadziej używają nosa – najważniejszego ze zmysłów. Można porównać to do człowieka. Ludzie nie uwierzą jak nie zobaczą, pies nie wierzy, póki nie powącha. I wy, właściciele psów powinniście zadbać, aby wasze psy zaczęły węszyć. Zamiast pokazywać psu smakołyk, dajcie go powąchać. Pies zacznie inaczej postrzegać świat i to będzie kolejny krok, aby przypomnieć mu, że jest psem. Kiedy psy już powąchają, to patrzą. To drugi ważny zmysł. Na końcu dopiero są uszy. Wielu ludzi robi tak: Podbiegają do psa i zaczynają krzyczeć „ O matko! Jaki słodki piesek!”, tym samym zaczynają znajomość z psem poprzez wzrok i słuch, całkowicie pomijając węch ( a pies po takim przedstawieniu tylko twierdzi, że jesteś niezrównoważony).
Jak człowiek powinien postrzegać psa?

Ludzie bardzo często uczłowieczają psa, co tylko tworzy problemy. Ludzie zdajcie sobie sprawę, że wasz pupil to zwierzę! Nie jest człowieczkiem z dużą ilością sierści. Nie myśli jak człowiek, nie wygląda jak my. Każdy właściciel powinien widzieć swojego psa następująco

a) Jako ZWIERZĘ – tak, twój pies to zwierzę i ty też nim jesteś!
b) Jako GATUNEK – Pies domowy; canis familiaris
c) Jako RASA – np. collie, owczarek niemiecki
d) Jako IMIĘ – i to jest najmniej istotne, bo psom, przecież i tak jest wszystko jedno jakie mają imię
Oto kilka przykładów niezrównoważenia waszych psów.

Lęk, agresja, ciągnięcie na smyczy, niszczenie rzeczy, fobie i obsesje różnego rodzaju.

Każde z tych problemów jest wynikiem braku umiejętności obchodzenia się z psem.

Jeśli twój pies jest szczęśliwy to się uśmiecha :)
0 x


nie bierz zycia zbyt powaznie. I tak nie wyjdziesz z niego z zyciem:-))

Awatar użytkownika
goratha
Posty: 1103
Rejestracja: środa 16 sty 2013, 20:03
x 18
Podziękował: 1125 razy
Otrzymał podziękowanie: 2654 razy

Re: Czlowiek a bracia mniejsi

Nieprzeczytany post autor: goratha » wtorek 11 mar 2014, 19:05

" Jeśli słowem "dusza" określa się niecielesną część istoty, siedzibę wrażliwości, rozumienia i woli, źródło myśli, gorliwości i uczuć, podstawę wszelkich modyfikacji afektywnych i umysłowych świadomości, to zwierzęta posiadają duszę.

Jeśli słowem "dusza" określa się odwagę, wyższe uczucia oraz szlachetne instynkty jednostki rozpatrywanej pod kątem moralności, to zwierzęta posiadają duszę.

Jeśli słowem "dusza" określa się niematerialny pierwiastek, tak przecież subtelny i istotny, oddzielający się od ciała w godzinie śmierci; jeśli pod tym pojęciem rozumie się duplikat istoty, jaką była za życia, pozwalający jej na dalsze życie w innym świecie, to zwierzęta posiadają duszę.

W ten sposób Jean Prieur zaczyna swą książkę pod tytułem Dusza zwierząt. I dalej pisze:

Tak, zwierzęta posiadają duszę. Gdybym oznajmił to ludziom neolitu, Egipcjanom, Grekom, Persom lub Hindusom, wyważałbym otwarte drzwi. Kpiono by ze mnie, że wygłaszam prawdy powszechnie znane, tak jak teraz szydzi się ze mnie, iż "opowiadam takie banialuki".
0 x


nie bierz zycia zbyt powaznie. I tak nie wyjdziesz z niego z zyciem:-))

Awatar użytkownika
goratha
Posty: 1103
Rejestracja: środa 16 sty 2013, 20:03
x 18
Podziękował: 1125 razy
Otrzymał podziękowanie: 2654 razy

Re: Czlowiek a bracia mniejsi

Nieprzeczytany post autor: goratha » wtorek 11 mar 2014, 19:59

Obrazek

"Jak piękny byłby świat gdyby ludzie posiadali serca takie jak psy"
0 x


nie bierz zycia zbyt powaznie. I tak nie wyjdziesz z niego z zyciem:-))

baba
x 115

Re: Czlowiek a bracia mniejsi

Nieprzeczytany post autor: baba » wtorek 11 mar 2014, 20:12

To ja Ci Goratha tutaj wkleję z innego wątku, na pewno Ci się ten film spodoba. 8-)

kobra8 pisze:Im dalej w film tym piękniejsze obrazy:


Obrazek


O to walczymy! :D
0 x



Awatar użytkownika
goratha
Posty: 1103
Rejestracja: środa 16 sty 2013, 20:03
x 18
Podziękował: 1125 razy
Otrzymał podziękowanie: 2654 razy

Re: Czlowiek a bracia mniejsi

Nieprzeczytany post autor: goratha » środa 12 mar 2014, 08:44

Dzieki Baba , film piekny i przepelnony dobra energia.Kazda chwila dotkniecia wzrokiem krajobrazow, dotykiem zwierzecia- jak zawieszone w powietrzu- bez czasu. Tu i Teraz.Bez pospiechu, z zachwytem i miloscia,. Bez walki.
0 x


nie bierz zycia zbyt powaznie. I tak nie wyjdziesz z niego z zyciem:-))

Awatar użytkownika
goratha
Posty: 1103
Rejestracja: środa 16 sty 2013, 20:03
x 18
Podziękował: 1125 razy
Otrzymał podziękowanie: 2654 razy

Re: Czlowiek a bracia mniejsi

Nieprzeczytany post autor: goratha » środa 12 mar 2014, 13:44

Bardzo rozsadna wypowiedz behawiorysty - o wilkach, ludziach i psach :)

Czy pies nas dominuje? Tak zwana "teoria dominacji" - użyteczna prawda czy szkodliwa fikcja?

"Nasz pies nie chce nas słuchać, bo kompletnie nas zdominował. Przychodzi na zawołanie kiedy chce, podobnie wykonuje nasze polecenia, chyba, że mamy pod ręką coś smacznego. Zdarza mu się warczeć na nas, kiedy próbujemy zrzucić go z kanapy lub zapinamy mu obrożę". Tego rodzaju skargi zdarza mi się często słyszeć z ust opiekunów moich czworonożnych pacjentów. Kiedy pytam jak do tej pory radzili sobie z trudnym zachowaniem pupila, zwykle otrzymuję opis działań zalecanych przez najbardziej popularne poradniki wychowania psa. "Nie pozwalamy psu dominować nie pozwalając mu przechodzić przez drzwi przed nami, karmimy go dopiero po naszym posiłku lub jemy coś przed psem, nie pozwalamy by wygrywał w zabawach, ignorujemy go kiedy domaga się naszej uwagi, zwłaszcza kiedy wracamy do domu". Kiedy proszę o zademonstrowanie podstawowych umiejętności dobrze wychowanego psa, takich jak siad, zostań czy waruj, do tej pory spokojni i pełni ciepłych uczuć do swojego pupila opiekunowie zmieniają się w okamgnieniu w nadgorliwego kaprala Legii Cudzoziemskiej. Stają zwykle na baczność i nienaturalnie podniesionym głosem wydają psu komendy. Ten zaś, wyraźnie skonfundowany, stara się po psiemu załagodzić trudną i mało zrozumiałą dla niego sytuację. Najczęściej wykonuje czynności zastępcze lub prezentuje inne tak zwane sygnały uspokajające, co z kolei wkurza opiekunów i nasila ich krzyki. Przejawy agresji pupila spotykają się natomiast z ostrą reprymendą lub fizycznym "dominowaniem" - chwyceniem za kark lub przewróceniem psa na plecy. Bardziej uległe z natury psy zwykle uczą się unikać opiekunów w potencjalnie trudnych sytuacjach, u pozostałych problem agresji mniej lub bardziej narasta.
Skąd biorą się tego rodzaju nieporozumienia i wynikające z nich trudności ? Czemu usiłując podporządkować sobie psa osiągamy efekt wprost przeciwny do zamierzonego ?
Sądzę, że u podstaw tego typu ludzkich działań leży fałszywie pojęta i niestety głęboko zakorzeniona w naszej mentalności teoria dominacji, wyrosła kilkadziesiąt lat temu na gruncie, także fałszywych, jak to spróbuję dalej pokazać, obserwacji społeczności wilków.
Nasz sposób rozumienia relacji z psem oraz sposoby wychowania i szkolenia opierają się na zasadzie "Ja jestem panem, a ty psem, ja każę, ty robisz". Jasne i oczywiste jest to, że pies powinien być posłuszny i podporządkowany człowiekowi, jednak sposób w jaki to próbujemy osiągnąć opiera się na zasadzie przewagi egzekwowanej przez silniejszego "przywódcę stada". Według tej zasady przywódca jest zawsze silniejszy, zawsze ma większe prawa i przywileje, zawsze podporządkowuje sobie słabsze osobniki.
Pies jest potomkiem żyjących w hierarchicznie zorganizowanych grupach wilków, a zatem funkcjonowanie psa wśród ludzi opierać się musi na podobnych regułach jakie rządzą wilczą społecznością. Tymczasem, jak wykazały poczynione ostatnio badania i obserwacje, po pierwsze, społeczność wilków nie jest zorganizowana w tak sztywny i bezwzględny sposób, jak dotąd sądzono, po drugie w trwającym kilkanaście tysięcy lat procesie udomowienia pies przestał w dużej mierze, także w sferze zachowania być wilkiem. Mówiąc bardziej dobitnie jest wilkiem w takim mniej więcej stopniu jak my, ludzie jesteśmy małpami. :)
Hierarchiczna struktura wilczej watahy wyznaczana jest przez trzy zasadnicze cele - zdobycie pożywienia, unikanie zagrożeń i szanse reprodukcji. Aby upolować zdobycz konieczne jest ścisłe współdziałanie wszystkich członków watahy oraz kontrola grupy przez parę Alfa. Podobnie rywalizacja między samcami o szanse reprodukcji gwarantuje przekazanie najlepszych genów, a więc przetrwanie grupy jako całości i wszystkich jej osobników. Jednakże okazuje się, że żyjące w silnie zhierarchizowanych grupach wilki w sytuacji konfliktu unikają fizycznej konfrontacji, a do rozstrzygania wszelkich sporów używają bogatego języka sygnałów i gestów.
Niestety, obserwacje czynione kilkadziesiąt lat temu, początkowo na wilkach żyjących w niewoli, co siłą rzeczy miało duży wpływ na repertuar ich zachowań, a także nastawienie badaczy, doprowadziły do sformułowania wniosków o konfrontacyjnym i opartym na fizycznej sile, charakterze relacji między wilkami. Nie ma w takim tradycyjnym postrzeganiu nic dziwnego, bo przecież jeszcze na początku XX wieku zamieszkujące Amerykę Południową czy Afrykę ludy pierwotne określano jako barbarzyńskie, odmawiając im mniej lub bardziej otwarcie ludzkich uczuć czy "cywilizowanych" obyczajów.
Jeśli wnikliwiej przyjrzeć się wilczym obyczajom, co poczyniono w ostatnich dwudziestu latach, można dostrzec szereg elementów sprzecznych z tradycyjnym oglądem hierarchicznych zachowań. Gdyby na przykład mające wyższą pozycję osobniki posilałyby się zawsze pierwsze, jak mogłyby przeżyć szczenięta i młodzież stojące na samym końcu hierarchicznej drabiny ? Gdyby nie przeżyły, z kim polowałyby te silniejsze i kto zastąpiłby je w przyszłości ? Wiele z tak zwanych zasad dominacji jest łamanych ponieważ, jak wspomniano, wilki unikają konfliktów, a prawdziwie pewne siebie osobniki zachowują się raczej łagodnie. Społeczność tak silnie bazująca na pracy zespołowej, zarówno jeśli chodzi o wspólne łowy jak i opiekę nad młodymi, byłaby społecznością niezdolną do przetrwania, gdyby młode skazywano na czekanie z pustymi żołądkami na to, aż pierwsi pożywią się "przywódcy". Jak wynika z obserwacji dzikich psów afrykańskich, nie tylko najmłodsze szczenięta jedzą pierwsze, następne w kolejce są roczne i dorastające osobniki. Taka organizacja ma na celu zapewnienie przetrwania grupie, a w konsekwencji każdemu z jej członków.
Podobnie wspólne rozszarpywanie upolowanej zdobyczy jest zachowaniem polegającym na współpracy, a nie jak do tej pory sądzono, na bezwzględnej rywalizacji.
Pies jest zwierzęciem wyjątkowym pod wieloma względami. Jedynym, dla którego naturalnym środowiskiem jest społeczność ludzka. Dlatego jako jedyne zwierzę jest wszędzie tam gdzie dociera i żyje człowiek od rejonów arktycznych po równik. Jest także jedynym, które możemy karać, a ono i tak do nas wróci. Wystarczy spróbować tradycyjnych metod szkolenia psa wobec jakiegokolwiek innego zwierzaka, choćby kota, by przekonać się, że odmówi jakiejkolwiek współpracy lub wyprowadzi się do sąsiadów.
Przyjmuje się, za profesorem Raymondem Coppingerem, autorem odkrywczej monografii na temat psów, że pies jest niejako zatrzymanym w fazie młodzieńczej wilkiem, który zachował przez całe życie chęć do zabawy i pozbył się właściwej wszystkim dorosłym dzikim zwierzętom neofobii - lęku przed nieznanymi dotychczas sytuacjami. Dlatego tak łatwo przystosowuje się do wszelkich ludzkich warunków i zmian - podróży, ruchu ulicznego, kontaktu z wieloma ludźmi, innymi psami i innymi zwierzętami. Potrafi doskonale, choć po psiemu, rozumieć nasze zachowania i emocje. Od bardzo długiego czasu nie musi polować by zdobyć pożywienie czy rywalizować o szanse reprodukcji, a zatem reguły hierarchicznej struktury wilczej watahy przestały odgrywać w jego życiu ważną rolę. Tego rodzaju zmiany w zachowaniu w toku udomowienia utrwaliły się także w genach.
Opracowane na podstawie tradycyjnego rozumienia hierarchii stada sposoby redukcji pozycji psa w ludzkim "stadzie" miały na celu uzyskanie psychologicznej przewagi i uzyskanie kontroli nad jego zachowaniem. "Zasady" mówiące o konieczności ustalenia właściwej pozycji w stadzie wydawały się być cudownym rozwiązaniem: zachowanie naszego pupila kontrolować możemy za pomocą środków psychologicznych. Aby dobrze wychować swojego towarzysza wystarczyło zachowywać się jak pies dominujący lub osobnik "Alfa" stosując się do kilku prostych zasad: jedz zawsze przed psem, pierwszy przechodź przez drzwi, nigdy nie pozwalaj wygrywać psu w zabawach siłowych, nie pozwalaj psu zajmować wyższej pozycji np. poprzez siadanie na sofie lub na szczycie schodów, nie pozwalaj psu ciągnąc na smyczy, ignoruj go kiedy domaga się twojej uwagi i kiedy wracasz do domu. Zasady te jednak, jak się okazuje, niewiele mają wspólnego z właściwym rozumieniem zachowania psa, jego natury i potrzeb. Jedzenie przed psem może być frustrujące i dzięki wzbudzeniu negatywnych emocji przyczynić się do wzmożenia problemów z agresją dla tych psów, dla których ma ono szczególną wartość, jak na przykład labradory. Natomiast dla psów takich jak shih-tzu czy york nie ma specjalnego znaczenia. Psy leżą na kanapach po prostu dlatego, że jest tam im wygodnie i czują nasz zapach, nie zaś dlatego, że próbują nas zdominować. Pozwalanie im na to lub nie jest kwestią reguł, jakie my ludzie ustalimy i nie ma związku z naszą relacją z psem, choć oczywiście posłuszeństwo lub jego brak ma taki związek. Z kolei niepozwalanie psu na "wygrywanie" na przykład w zabawach z przeciąganiem nie jest dla niego przyjemne i zniechęca do kontaktu z nami. Ile razy zagrałbyś Drogi Czytelniku w tenisa z kimś, kto zawsze wygrywa i jakbyś czuł się gdyby Twoi domownicy ignorowali Cię kiedy wracasz do domu lub o coś ich prosisz ?
Współczesne podejście i metody szkolenia psów opierają się na niekonfrontacyjnym związku z psem oraz na wykorzystywaniu jego naturalnych zdolności i pozytywnej motywacji. Obrazowo mówiąc można skłonić psa do przebywania w określonym kącie pokoju okładając go kijem, kiedy tylko przebywa w jakimkolwiek innym niż ów kąt miejscu, albo też można nagradzać go kiedy tylko skieruje się tam lub znajdzie. Podobnie chodzenia przy nodze uczyć można "korygując" (czytaj: karząc psa) szarpnięciem kolczatki czy łańcuszka zaciskowego za każdą próbę oddalenia się od nogi opiekuna lub też nagradzać go kiedy tylko znajdzie się w pobliżu naszej nogi lub zajmie odpowiednią pozycję. Pytanie za 100 punktów - jak czuje się pies koncentrujący się podczas nauki na unikaniu kary i jak wpływa to na zaufanie do jego przewodnika ? Jaki ma stosunek do uczenia się nowych umiejętności ?
Szkolone metodami pozytywnymi psy nie obawiają się eksperymentować z nowymi zachowaniami prezentując chętnie w nadziei otrzymania nagrody, całą ich masę, próbując niejako odgadnąć o co nam chodzi. Naszym zadaniem jest wyłapanie i nagrodzenie tych, o które nam chodzi, naprowadzenie psa nagrodą lub kształtowanie poszczególnych elementów zachowań, jak to ma miejsce w treningu z klikerem. Także eliminacja niepożądanych zachowań polegać może na wyuczeniu w ich miejsce równie satysfakcjonujących zachowań, które akceptujemy.
Pracując w ten sposób z psem nie tylko wzmacniamy jego zaufanie do nas, ale też przede wszystkim potrafimy świetnie kontrolować psa i jego zachowanie, a o to przecież nam chodzi, kiedy mówimy o posłuszeństwie czy podporządkowaniu naszym poleceniom.
Jak zatem mogą poradzić sobie z zachowaniami swojego pupila cytowani na początku artykułu opiekunowie ? Zastanów się Drogi Czytelniku....
Filozofia stosowania kar czy język dominacji zostały już jakiś czas temu wyeliminowane z repertuaru środków jakie stosujemy w wychowaniu dzieci. Jeśli moja pięcioletnia córeczka jest nie posłuszna, jakoś nie przychodzi mi na myśl by ją "zdominować". Zamiast kary, która zawsze jest wyrazem bezradności, próbuję pokazać jej konsekwencję niewłaściwego zachowania, uspokoić emocje lub wzbudzić motywację do właściwego postępowania. Oczywiście my ludzie posługujemy się językiem werbalnym i potrafimy nieporównywalnie doskonalej wyobrażać sobie przyszłość, a co za tym idzie skutki naszych działań, jednak analogia do metod wychowawczych jakie obecnie stosujemy wobec dzieci jest tu całkiem na miejscu. Pies jest zwierzęciem związanym z nami od tysiącleci mającym motywację społeczną do przystosowania się do nas i do naszych wymagań. Zrozumienie i zaspokojenie jego potrzeb oraz wykorzystanie motywacji jest kluczem do kształtowania właściwych relacji z psem i uczenia go potrzebnych nam umiejętności.
Andrzej Kłosiński
0 x


nie bierz zycia zbyt powaznie. I tak nie wyjdziesz z niego z zyciem:-))

baba
x 115

Re: Czlowiek a bracia mniejsi

Nieprzeczytany post autor: baba » sobota 15 mar 2014, 07:12

Dzięki za to co piszesz, na razie nie mam siły gadać aż tyle ile bym chciała... :roll: a i tak wszędzie widzę swój nick :lol: To Ci czasem obrazkiem odpowiem.. 8-)

Obrazek
0 x



Awatar użytkownika
goratha
Posty: 1103
Rejestracja: środa 16 sty 2013, 20:03
x 18
Podziękował: 1125 razy
Otrzymał podziękowanie: 2654 razy

Re: Czlowiek a bracia mniejsi

Nieprzeczytany post autor: goratha » sobota 15 mar 2014, 13:55

Animals: Not Less Intelligent, Just Different
By Sarah Von Alt
gAccording to Phys.org, experts in evolutionary biology at the University of Adelaide are citing a growing body of evidence to suggest animals may not be less intelligent than humans, just different.

Professor Henneberg of the School of Medical Sciences asserts: "The fact that they may not understand us, while we do not understand them, does not mean our 'intelligences' are at different levels, they are just of different kinds. When a foreigner tries to communicate with us using an imperfect, broken version of our language, our impression is that they are not very intelligent. But the reality is quite different."

Focusing on our relationships with companion animals, Henneberg reminds us that dogs and cats can "communicate to us their demands and make us do things they want." He notes that we often fail to give the animal world enough credit for complexity, explaining that "animals offer different kinds of intelligences, which have been under-rated due to humans' fixation on language and technology," including "social and kinaesthetic intelligence."

Of course, all animals have the capacity to suffer, and intelligence shouldn't be a measure of an animal's right to live free of unnecessary cruelty. The best way to spare all animals, including farmed animals, from lives of pain and deprivation is simply to leave them off your plate.

For more information on transitioning to a humane vegan diet, check out ChooseVeg.com.

Obrazek
0 x


nie bierz zycia zbyt powaznie. I tak nie wyjdziesz z niego z zyciem:-))

baba
x 115

Re: Czlowiek a bracia mniejsi

Nieprzeczytany post autor: baba » sobota 15 mar 2014, 14:33

Zwierzęta : Nie mniej inteligentne ale trochę inne
Sarah von Alt
gAccording do Phys.org , eksperci od biologii ewolucyjnej na Uniwersytecie w Adelajdzie twierdzą że posiadają coraz więcej dowodów na to, iż zwierzęta nie są mniej inteligentne od ludzi, są po prostu inne.

Profesor Henneberg Szkoły Medycznej stwierdza : " Fakt, że nie można ich zrozumieć , oznacza że my ich nie rozumiemy , nie oznacza że nasze stopnie' inteligencji ' są na różnych poziomach , są one po prostu z różnych stron jak cudzoziemiec .który komunikuje się z nami za pomocą niedoskonałej , łamanej wersji języka ,dlatego my odnosimy wrażenie, że zwierzęta nie są zbyt inteligentne . Ale rzeczywistość jest zupełnie inna . "

Skupiając się na naszych relacjach ze zwierzątami domowymi , Henneberg przypomina nam, że psy i koty mogą " przekazywać nam swoje żądania i zrobić dla nas albo z nami tylko to co same chcą . " Zauważa on, że często nie dajemy światu zwierząt wystarczającego kredytu na złożoność , wyjaśniając, że " zwierzęta oferują różne rodzaje inteligencji , które zostały słabo ocenione ze względu na skupienie się na języku i technikach ludzkiej komunikacji" , " w tym " inteligencji społecznej i mowy ciała różnej u ludzi i zwierząt . "

Oczywiście , wszystkie zwierzęta mają zdolność do cierpienia , i inteligencja nie powinna być miarą prawa zwierząt do życia wolnego od zbędnego okrucieństwa . Najlepszym sposobem, aby oszczędzić wszystkie zwierzęta , w tym zwierzęta hodowlane , od życia w bólu i niedostatku jest po prostu usunąć je ze swojego talerza.

Więcej informacji na temat przejścia na humanitarną dietę wegańską , sprawdź ChooseVeg.com .


Ja bo ponieważ tylko po polsku gadam to sobie pozwoliłam wkleić wersję z tłumacza. Pokręcone stylistycznie ale idzie zrozumieć. ;)
0 x



Awatar użytkownika
goratha
Posty: 1103
Rejestracja: środa 16 sty 2013, 20:03
x 18
Podziękował: 1125 razy
Otrzymał podziękowanie: 2654 razy

Re: Czlowiek a bracia mniejsi

Nieprzeczytany post autor: goratha » sobota 15 mar 2014, 15:29

Baba, dzieki:-)) mialam to zrobic pozniej, bo teraz zajeta sie bardzo robie, wiosennie.
Tlumacz google w miare ok - tyle , ze zmienil kompletnie sens ostatniego zdania ; Powinno byc:".... najlepszym sposobem....jest po prostu wyrzucic je ze swojego talerza".
Inaczej- nie jedz miesa ...
0 x


nie bierz zycia zbyt powaznie. I tak nie wyjdziesz z niego z zyciem:-))

Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 23
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1315 razy

Re: Czlowiek a bracia mniejsi

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » sobota 15 mar 2014, 19:52

Co do naszych braci mniejszych to mi osobiście najfajniej się czyta o współpracy wilków z krukami :D
Kruki namierzają ofiary wilki je załatwiają.
W całym tym wątku jeżeli by wyłączyć zabijanie widać współprace.
Kruki nauczyły się nazywać każdego wilka inaczej wilki reagują na zawołania kruków.
Kruki tych że ofiar nie płoszą.
Kultura życia i jednych i drugich to materiał który można oglądać bez oddechu.
W kontaktach bezpośrednich ważne jest przełamać wzajemne uprzedzenia.
Z tym, że w tych przypadkach muszą to zrobić obie strony
Jak ja zrobiłem z krukiem?
Po pijaku - no mówię zwyczajnie prawdę tak jak była wracałem z imprezy na której jedyną rozrywka był alkohol no i zobaczyłem ledwie żywe czarne ptaszysko, którego rozmiar mnie troszkę ostudził.
By było weselej nie będę udawał szlachetnego moim pierwszym odruchem było by go kopnąć - mówię szczerze jak jest, (byłem pijany), ale coś w jego wzroku zatrzymało mnie.
Dodatkowo zdziwiło mnie, że nie zakrakał tylko zasyczał, zacząłem trzeźwieć.
Poszedłem do domu i założyłem rękawice skórzane do spawania.
Wróciłem do niego i mówię jak do człowieka: kruku ja człowiek udzielam ci gościny i zapraszam cie pod mój dach pomogę ci wydobrzeć i wtedy wynocha bo lecznicą dla ptaków nie jestem i dodatkowo nie znam się na leczeniu więc cię zdiagnozują za pomocą wahadełka 8-)
Wydawało mi się że się zaśmiał, ale jak już mówię byłem pijany.
Dalej nie pamiętam co się stało jak się obudziłem to zobaczyłem pustą butelkę piwa mocnego i całkowicie zabandażowanego kruka wystawał mu tylko łeb i dziób.
Wahadełka do tej pory nie znalazłem
Zaniosłem go do weterynarza, zapłaciłem
Zadzwonił za dwa dni i zapytał skąd wiedziałem, że zatruł się i ciekawiło go jaka odtrutkę mu podałem.
Ze wstydu powiedziałem, że wodę z cukrem :D
Pochwalił mnie i powiedział. że wypuścił go na wolność.
Jak to ptaszysko do mnie później trafiło pojęcia nie ma wiem tylko, że piwo to on naprawdę lubi.
Prze około pół roku gadałem z nim jak z normalnym człowiekiem inaczej zwracał się do mnie inaczej do mojego ojca inaczej do mojego brata inaczej do syna.
Raz jeden usiadł tak blisko mnie że wyciągnąłem rękę i go ostrożnie palcem w pierś dotknąłem.
On delikatnie dziobnął mnie w kciuk.
Później dwa razy z odległości gdzieś pięciu metrów przedstawił mi chyba tak sadze swoją towarzyszkę.
No i teraz pewnie maja potomstwo tak myślę bo kibicuje mu pozytywnie
To tyle jeżeli chodzi o moją przygodę z bratem mniejszym :D
to może pifko :D
0 x



Awatar użytkownika
goratha
Posty: 1103
Rejestracja: środa 16 sty 2013, 20:03
x 18
Podziękował: 1125 razy
Otrzymał podziękowanie: 2654 razy

Re: Czlowiek a bracia mniejsi

Nieprzeczytany post autor: goratha » sobota 15 mar 2014, 20:12

super tekst, Przebisniegu:-)fajnie, ze opowiedziales nam tę historie,[ wreszcie, po kilku napomknieciach]. Dowcipna i mam nadzieje, neverending story, bo kruki zyja dluugo. A nawet do bialosci ze starosci[:-))] dochodza.Czego zycze, Tobie i krukowi Twojemu....
0 x


nie bierz zycia zbyt powaznie. I tak nie wyjdziesz z niego z zyciem:-))

Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 23
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1315 razy

Re: Czlowiek a bracia mniejsi

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » sobota 15 mar 2014, 20:19

goratha pisze:wreszcie, po kilku napomknieciach]

Smakuje mi bardzo nalewka z aronii ;)
Po za tym widzę fajny temat, a bracia mniejsi w odróżnieniu od wielu ludzi oferują przyjaźń ta w całym tego słowa znaczeniu :D
Skutkuje to doznaniami, których próżno szukać w kontaktach z tymi co uważają się za ludzi :D
to może pozdrawiam :D
0 x



baba
x 115

Re: Czlowiek a bracia mniejsi

Nieprzeczytany post autor: baba » sobota 15 mar 2014, 20:31

Piękne Przebiśniegu a przy okazji tak zabawnie opowiedziane że się popłakałam... :D
Masz niesamowity jak dla mnie wdzięk słowa. Spokojnie mógłbyś gawędy pisać i publikować. 8-)
Wahadełka do tej pory nie znalazłem

Może też leczniczo je zeżarł???? :lol: Z czego było?
A może Ty wilk jesteś? :D
A te bandaże na zatrucie jak weterynarz skomentował? :lol:

Ja najwięcej spotkań miałam z psami i kotami kilkoma, miastowa jestem. :mrgreen:
Też były dla mnie ważne, niektóre nawet takie krótkie na zasadzie jednorazowego spotkania. A w zeszłym roku to najwięcej ślimaków spotykałam, miałam żabi okres, jakieś węże, dżdżownice od dziecka, pająki, różne chrząszcze, osy, muchy, mrówki i takie jakieś maleństwa co ich w żadnej klasyfikacji nie mogę znaleźć, zbyt małe żeby dotknąć czymkolwiek po balkonie mi chodzą, ciekawe czego w tym roku będzie najwięcej. 8-)
No takie większe zwierzaki typu konie, krowy, świnie, ptaki też się trafiają. 8-)

aaa no i te cholerne komary na które od dziecka jestem uczulona :roll:
0 x



ex-east
Posty: 997
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 64
Podziękował: 333 razy
Otrzymał podziękowanie: 1162 razy

Re: Czlowiek a bracia mniejsi

Nieprzeczytany post autor: ex-east » sobota 15 mar 2014, 20:48

Kruk wraca do Przebiśniega na browarka :D ... tylko mu kruczyca przykróciła wizyty do minimum :lol:
0 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 8638
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 319
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 12092 razy

Re: Czlowiek a bracia mniejsi

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » sobota 15 mar 2014, 20:49

W tym opowiadaniu jest charakterystyczne, że ów mniejszy brat potrzebował pomocy i jej szukał u człowieka, mało tego - wiedział co robi i wie co dla niego zrobiłeś.
I czy ktoś jeszcze twierdzi, że alkohol nie jest lekarstwem? Na zatrucia zdecydowanie tak, nawet zatrucie strychiną przechodzi bez echa, jeśli wyroby były mocno zakrapiane.
Inna rzecz to skąd ci to piwo przyszło do głowy? - właściwie odruch - dla mnie to działanie podświadome.
A ptaki generalnie rozpoznają twarze, bez problemu, ale też dźwięki i kojarzą z osobą czy urządzeniem - np. samochodem, którym ktoś jeździ.
Gdy w ciągu dnia zmienisz ubranie znienacka, to własny pies cię obszczeka, dopóki nie usłyszy lub nie poczuje, ale ptaki cię rozpoznają zawsze.
Wiele dzikich zwierząt potrafi zrezygnować ze strachu i obrony przed człowiekiem w krytycznej sytuacji zagrożenia życia, np. dziko żyjące koty.
Wniosek jest taki, że inteligencja zwierząt jest dużo wyższa niż powszechnie się uważa, bywa ukierunkowana, to prawda, ale mamy wiele przykładów, że zwierzęta potrafią robić rzeczy, których się po nich zupełnie nie spodziewamy.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 23
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1315 razy

Re: Czlowiek a bracia mniejsi

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » niedziela 16 mar 2014, 09:27

blueray21 pisze:Inna rzecz to skąd ci to piwo przyszło do głowy? - właściwie odruch - dla mnie to działanie podświadome.


Szacowny działałem instynktownie, pamiętam jak przez mglę diagnozę wahadełka, pamiętam, że zaczęło się kręcić nad jego żołądkiem, nie mam zielonego pojęcia dlaczego go zabandażowałem (chyba myślałem, że ma coś złamane) piwo najpierw otworzyłem dla siebie ale chyba go poczęstowałem tak wiesz by samemu nie pić jakoś głupio nie poczęstować no nie ;)
Kto tego piwa więcej wypił tez nie pamiętam wiem tylko, że później inne ptaki piły wodę,a jemu ile razy bym piwa nie nalał to ile tam nie było zawsze wszystko wypił :D
Oczywiście proszę no nie lałem mu litrami :D
No zwyczajnie jak kupowałem zgrzewkę to rozpoczynając każde piwo troszkę mu polewałem
Skorzystał dobrze nie to albo wyparowało albo kot włóczęga, który lubi mnie odwiedzać wypił :D
Kruk pijak większy chyba niż ja bo proporcjonalnie na swoją wagę to ja dziękuje musiał bym wiadrami piwo pic by mu dorównać. :lol:
Jak latał po pijanemu? Normalnie robił w powietrzu fikołki.
Jedyny błąd jaki zrobiłem w kontakcie z nim to, że go nie sfilmowałem mimo, że mam kamerę mam też profesjonalny aparat fotograficzny więc jeżeli chodzi o tą płaszczyznę kontaktów dałem ciała na maksa.
Najdziwniejsze, ze nikomu z moich tzn rodzinnych ezoteryków nie przyszło to do głowy.
By było weselej brat mój podczas wizyty u naszego kuzyna ze wsi (no ma hektary) polał jak to sam mówił z 50 gram piwa dużemu gąsiorowi 8-)
No cóż może i nie był to chwalebny czyn ale sam mi się przyznał, że widząc ilości piwa konsumowane przez kruka sprawdził ile da radę wypić większy ptak :)

No cóż gąsior po wypiciu tej małej dawki miał kłopoty z zachowaniem pionu i dźwignięciem szyi z ziemi 8-)
Syn później stwierdził, że kruk tak jak to mówi szacowny zwyczajnie się odtruwał tym piwem i dodatkowo mając większy mózg więcej mógł wytrzymać
to może zielona herbatka :D

PS
Najdziwniejsze dla mnie w tym ratowaniu tego ptaszyska jest to , ze nie dziabnął mnie ani razu nie bronił się kiedy go bandażowałem, ba nawet sam złożył skrzydła chyba dlatego bym ja z kolei mu coś nie złamał
Dodam, też że jak wytrzeźwiałem to najpierw sprawdziłem ręce czy nie mam ich podziobanych :D
Z czego wahadełko było zbudowane nie mam pojęcia dostałem je od moich znajomych ze Świdnicy, kórzy w tej dziedzinie są specami :)
0 x



Awatar użytkownika
goratha
Posty: 1103
Rejestracja: środa 16 sty 2013, 20:03
x 18
Podziękował: 1125 razy
Otrzymał podziękowanie: 2654 razy

Re: Czlowiek a bracia mniejsi

Nieprzeczytany post autor: goratha » niedziela 16 mar 2014, 09:47

Fajne porownanie umiejetnosci widzenia :)

Zobacz świat tak, jak widzi twój pupil. Spójrz okiem kota, psa i
ptaka

Rzut oka na oczy różnych zwierząt: kot widzi nieostro, ale za to błyskawicznie zauważa ruch. Pies widzi głównie na żółto i niebiesko, a ptakom mogliby pozazdrościć superbohaterowie.
Koty: oczy dookoła głowy

Może nieostro, ale za to o wiele szerzej – tak widzą świat koty. Ich pole widzenia wynosi 200 stopni (u ludzi 180 stopni), za to obszar widzenia stereoskopowego, czyli ten, w którym posługujemy się obojgiem oczu naraz, jest węższy. Koty potrafią widzieć kolory, ale są mniej subtelne w ich rozróżnianiu.

Powszechnie uważa się, że kot świetnie widzi w ciemności. To tylko częściowo prawda – kocie oko dzięki makacie (odblaskowej membranie wewnątrz oka – to dlatego koty w nocy mają „laserowy” wzrok) potrzebuje co prawda mniej światła, aby widzieć, ale jego możliwości mają pewne granice. Nie ma za to mowy, aby nawet w ciemności umknął mu ruch. Do tego pomaga sobie bardzo czułymi wibrysami (wąsami), które działają jak małe antenki.


Kotek, który wlazł na płotek i mruga, musiał być po prostu zadowolonym kotem. W przeciwieństwie do ludzi kocie oko nie musi być stale nawilżane łzami, mruganie nie jest więc konieczne. Kiedy jednak kot mruży oczy, zazwyczaj oznacza to, że jest w przyjaznym nastroju i okazuje sympatię.

Oprócz rozbudowanego wzroku koty dostały od natury jeszcze jeden gratis. Są wyposażone w mechanizm podobny do tego, który występuje u ptaków: naturalny GPS, który pozwala im znaleźć drogę do domu. Od czasu do czasu słyszy się niesamowite historie o kotach, które przemierzyły pół świata, żeby dotrzeć pod właściwy adres. Nauka przychyla się do teorii, że koty, podobnie jak migrujące ptaki i żółwie, są wrażliwe na ziemskie pole magnetyczne i kierują się nim jak kompasem. Niestety, czasem koci GPS bywa zawodny – wykorzystuje to rynek gadżetów, dostarczając rozwiązania takie jak Pawtrack (prawdziwy GPS dla kota).

Koci i ludzki wzrok można porównać na zdjęciach Nickolaya Lamma, stworzonych we współpracy z ekspertami w dziedzinie anatomii zwierząt. Nie ma aż takiej różnicy, prawda? Przynajmniej ja, kiedy zdejmę soczewki albo okulary, widzę mniej więcej tak jak mój kot.


Psy słyną z imponującego węchu. Nosy mają wybitne, a wzrok dobry i znacznie różniący się od ludzkiego. Przede wszystkim skala barw, którą widzą, jest o wiele węższa, ponieważ mają jedynie dwa rodzaje czopków odpowiedzialnych za widzenie barwne (ludzie mają trzy). Dlatego psi świat wygląda tak, jakby ktoś nałożył na niego fotograficzny filtr retro z przewagą żółtego i niebieskiego.

Jeśli chodzi o szerokość pola widzenia, pies przebija ludzi i koty imponującym wynikiem 250 stopni. Podobnie jak koty psy widzą lepiej w ciemności (również mają w oku odblaskową makatę zwiększającą wrażliwość na światło – to przez nią zdjęcia psów zrobione z fleszem nie wychodzą). Są też bardzo wrażliwe na migające światło. To dlatego zdarza nam się zastać psa przed telewizorem. Niekoniecznie stał się właśnie pasjonatem seriali, po prostu interesuje go migoczący obraz.

Sprytne narzędzie online, Dog Vision, pozwala przeprowadzić symulację wzroku psa na dowolnym pliku graficznym. Podobny symulator można znaleźć na WolframAlpha - warto sprawdzić.

Im więcej dowiaduję się o tych niesamowitych stworzeniach, tym bardziej uświadamiam sobie, że człowiek nazywając się największym osiągnięciem ewolucji, grubo przesadza. Oprócz latania i imponujących zdolności nawigacyjnych ptaki mają też bezkonkurencyjny wzrok.

Przede wszystkim ptaki widzą tetrachromatycznie – mają cztery rodzaje czopków odpowiedzialnych za widzenie barwne. Do potrójnego zestawu, który znamy z naszych własnych oczu, dochodzi dodatkowy, odpowiedzialny za widzenie w ultrafiolecie. Dzięki temu przeciętna sikorka widzi o wiele więcej niż my.

Niektóre ptaki używają tej właściwości do odczytywania sekretnych sygnałów z upierzenia (pan sikorka ma ultrafioletowe pióra na głowie, które pokazuje, gdy chce się przypodobać koleżance), inne – do szukania pożywienia, co zmienia je w superskuteczne latające maszyny śmierci. Gdy w okolicy są pustułki, lepiej nie sikać (zwłaszcza gdy jesteśmy myszami), ponieważ dzięki widzeniu ultrafioletowemu ten ptak potrafi znaleźć ofiarę po śladach moczu.

Wzrok niektórych ptaków jest nawet ośmiokrotnie lepszy niż człowieka. Sęp potrafi wypatrzyć padlinę, a orzeł przedni zwierzę do upolowania z odległości kilku kilometrów (orzeł jest najlepszy zasadniczo we wszystkim – bez większych problemów pokonuje takich kozaków świata natury jak niedźwiedzie grizzly).

Olga Drenda, 25 października 2013, godz. 14:30
0 x


nie bierz zycia zbyt powaznie. I tak nie wyjdziesz z niego z zyciem:-))

Awatar użytkownika
barneyos
Moderator
Posty: 1302
Rejestracja: piątek 04 sty 2013, 08:49
x 14
x 52
Podziękował: 103 razy
Otrzymał podziękowanie: 1621 razy

Re: Czlowiek a bracia mniejsi

Nieprzeczytany post autor: barneyos » niedziela 16 mar 2014, 10:19

@Przebiśnieg, ale to tak miało być, żeby zdjęcia nie zrobić.

Ja też wczoraj nie zrobiłem zdjęcia ze swojego dziwnego spotkania.
Wracam ja sobie za dnia do domciu samochodem, jadę sam, na mojej gruntowej drodze, na samym środku, stoi piękny biały gołąb. A gołębi w naszej bliskości nie ma w ogóle, żaden sąsiad nie hoduje, nie ma tradycji, a i przelotnych stad też się nie spotyka. No więc widzę go z daleka, zwalniam coby zdążył odfrunąć, a on stoi i czeka. Więc podjeżdżam i się zatrzymuję, a on mnie obserwuje i w końcu leniwym krokiem schodzi na skraj drogi, ciągle mnie obserwując. Ja pomału przejeżdżam obok niego i jadę dalej. Było w tym spotkaniu coś takiego tajemniczego ! (podkreślam, że w naszej okolicy nie spotyka się gołębi).
0 x


======================================================
Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko rzeczy, których na razie nie potrafimy zrobić

Awatar użytkownika
goratha
Posty: 1103
Rejestracja: środa 16 sty 2013, 20:03
x 18
Podziękował: 1125 razy
Otrzymał podziękowanie: 2654 razy

Re: Czlowiek a bracia mniejsi

Nieprzeczytany post autor: goratha » niedziela 16 mar 2014, 12:14

Obrazek

no wlasnie ;)
0 x


nie bierz zycia zbyt powaznie. I tak nie wyjdziesz z niego z zyciem:-))

baba
x 115

Re: Czlowiek a bracia mniejsi

Nieprzeczytany post autor: baba » niedziela 16 mar 2014, 13:11

Też takiego anioła kiedyś spotkałam Goratha. Dostałam dorywczą pracę w komisji wyborczej, rozeszliśmy się w nocy, nikt nie szedł w moją stronę, mąż po mnie nie mógł przyjechać. Szłam sama nafaszerowana stresem i lękiem ludzi z którymi się zetknęłam przez te dwadzieścia chyba godzin dyżuru non stop. I wyszedł mi na spotkanie ogromny pies. Szedł troszkę przede mną, oglądał się na mnie, czekał i znowu szedł przodem. Odprowadził mnie tak pod samą klatkę a to była naprawdę bardzo długa i kręta droga, skąd wiedział gdzie iść? Podziękowałam mu ślicznie. 8-)
0 x



ODPOWIEDZ