Drodzy forumowicze i goście!

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

UFO - Co prawdą ,a co kłamstwem jest

Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 4730
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 538
x 180
Podziękował: 7698 razy
Otrzymał podziękowanie: 8181 razy

UFO - Co prawdą ,a co kłamstwem jest

Nieprzeczytany post autor: chanell » czwartek 01 sie 2013, 10:22

UFO, Zimna Wojna, niewidzialne samoloty i dezinformacja

W okresie kryzysu kubańskiego wybuch wojny nuklearnej wisiał niemalże na włosku i cudem został zażegnany. Po obydwu stronach żelaznej kurtyny toczyła się swoista gra nerwów. Sprawę konfliktu jeszcze bardziej zaogniały meldunki o UFO. CIA musiała w tej kwestii wziąć sprawę w swoje ręce.

Obrazek


Jesienią 1962 r. świat wstrzymał na chwilę oddech. Zagrożenie wybuchem wojny nuklearnej jeszcze nigdy nie było tak realne, jak w tedy. Dwa wielkie supermocarstwa – USA i ZSRR rozpętały między sobą swoistą grę nerwów. W historii powszechnie uważa się, że wybuch wojny wisiał wówczas na włosku i cudem został zażegnany. Skale zagrożenia w tym wszystkim potęgowała jeszcze jedna istotna sprawa. Na niebie, zarówno amerykańskim, jak i radzieckim, przechodziła istna fala UFO. Mnożące się meldunki o UFO, które przekraczały przestrzeń powietrzną obydwu krajów na pewno nie łagodziły napiętej sytuacji i wymuszały od przedstawicieli do spraw bezpieczeństwa narodowego dużych pokładów cierpliwości. Niewłaściwie przekazana informacja mogła przyczynić się do rozpętania wojny nuklearnej.

Obrazek

W latach 60 – tych wśród amerykańskich bestsellerów na poczytnym miejscu znajdowały się przede wszystkim książki z gatunku science – fiction. I nie ma się czemu dziwić. Strach i zagrożenie, jakie towarzyszyły Zimnej Wojnie, rozpalały wyobraźnie wielu autorów. Książka Fail – Safe opisuje, jak z powodu błędu komputera dochodzi prawie do wybuchu trzeciej wojny światowej. Nie da się ukryć, że taki scenariusz wydarzeń w październiku 1962 r. mógł mieć miejsce. Wszystkie oczy świata zwrócone były w stronę Kuby. Obecność na jej terytorium pocisków balistycznych średniego zasięgu postawiła na nogi całą administrację młodziutkiego prezydenta Johna. E. Kennedy. Prezydent został postawiony pod ścianą i musiał podjąć stosowne środki zapobiegawcze.

Dwaj samce Alfa

Obrazek
John Kennedy


Kennedy był znany ze swojej agresywnej polityki międzynarodowej wobec Związku Radzieckiego. Z początku potężny Chruszczow nie doceniał wielkiej charyzmy, jaka drzemała w Kennedy’m. Na spotkaniu we Wiedniu drwił do granic z amerykańskiego prezydenta i straszył go swoim potencjałem militarnym. Groził palcem za szpiegowanie przestrzeni powietrznej Związku Radzieckiego (1 maja 1960 r. samolot U-2 został zestrzelony nad Związkiem Radzieckim. Incydent ten mocno poturbował stosunki dyplomatyczne i mógł przeobrazić się w otwarty konflikt). W między czasie zadecydował o postawieniu legendarnego muru berlińskiego, a zaraz później wysłał okręty z rakietami w stronę Kuby. Była to niejako odpowiedź na zamieszczone w Wielkiej Brytanii, we Włoszech i Turcji pociski balistyczne przez USA. To już nie były żarty i czcze słowa. Rozpoczęła się gra nerwów. W rzeczywistości żadna strona nie chciała dopuścić do ostatecznego konfliktu. Zarówno Kennedy, jak i Chruszczow byli typowymi przykładami samców alfa, dla których liczył się przede wszystkim charyzmatyczny wizerunek i prestiż. O słabościach charakteru nie było mowy. Były to więc wzajemne pozorne straszenie. Ale sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli. Po oby stronach bieguna nie brakowało bezmyślnych jastrzębi gotowych tylko na wciśnięcie guzika i puszczenia w przestrzeń całego arsenału w stronę wroga. Tak więc prominentni doradcy obydwu prezydentów kusili i mówili : ,,puścić tych drani z dymem”. Gdyby doszło do wybuchu wojny, na pewno byłaby to wojna na sekundy. Poziom arsenału nuklearnego obydwu stron był wyrównany i wystarczyłby na zniszczenie siebie i większości planety. Dalsze zbrojenie się w nowe pociski było całkowicie nie potrzebne, ale miało przede wszystkim wymiar propagandowy.

Obrazek
Kennedy na spotkaniu z Chruszczowem

6 sierpnia 1961 r. z bazy powietrznej Davis – Monthan Air Force Base wysłano myśliwce przechwytujące do zaobserwowanego nad silosami rakiet Tytan w Tuscon niezidentyfikowanego celu. Wielu świadków obserwowało paradę na niebie dyskoidalnego obiektu, który bezkarnie unosił się nad ważnym ośrodkiem militarnym. Próby zidentyfikowania i przechwycenia celu okazały się daremne. Gdy samoloty doleciały do obiektu, ten z błyskawiczną prędkością oddalił się z miejsca obserwacji i przestał być widoczny na radarze. Wszystkie jednostki bezpieczeństwa najadły się strachu. Nikt jednak nie potrafił racjonalnie wytłumaczyć zjawiska. Czy było to UFO, czy nieznany prototyp sowieckiego samolotu ? O błędzie nie było mowy. Zła interpretacja obserwacji mogła niepotrzebnie postawić na nogi cały sztab bezpieczeństwa i jeszcze bardziej zaostrzyć stosunki amerykańsko – radzieckie.
Obrazek

Analogiczny stan zagrożenia wywołała obserwacja nieznanego obiektu latającego w październiku 1962 r. nad bazą wojskową w Puerto Rico. Cały personel, naziemny lądujący piloci samolotu B – 52 i pracownicy wieży obserwowali, jak nad bazą przelatuje dziwna chmura, w której widać było wyraźnie pulsujące na przemian w różnych kolorach światła. Obiekt przeleciał nisko nad hangarami wojskowymi i szybko oddalił się w kierunku zachodnim. Nie udało się go przechwycić. Przekazano informację do centrali jako obserwacje niezidentyfikowanego celu. Na szczęście zdarzenie to nie wywołało jakiś większych niepożądanych skutków.

Dziwny spadek obserwacji w październiku

Pytanie, ile takich obserwacji w tym najbardziej gorącym okresie dla USA i ZSRR mogło okazać się dramatycznymi w skutkach ? O dziwo w zbiorach Blue Book można znaleźć niewiele obserwacji z okresu października 1962 r. Jest to dość dziwne. Gdy przyjrzymy się statystykom z lat 1954 – 1964, zaobserwujemy coś całkowicie przeciwnego – coroczna ilość meldunków UFO była dość imponująca, tylko w roku 1962 zaobserwowano zasadniczy spadek zgłoszeń. Zdaniem amerykańskiego ufologa i publicysty, Roberta L. Hastingsa, stan taki wydaje się być całkowicie uzasadniony. UFO zachowało ostrożność i nie chciało nie potrzebnie zaostrzać konfliktu. Nie da się jednak wykluczyć w tym wszystkim innych czynników, całkowicie ,,przyziemnych”, a więc stricte polityczno – administracyjnych.

Na pewno CIA – jako główna agencja rządowa odpowiedzialna za bezpieczeństwo narodowe w USA – miała nie łatwy orzech do zgryzienia w okresie Zimnej Wojny. Zjawisko UFO było jak najbardziej realne. Natomiast każdy meldunek mógł pociągnąć za sobą nieprzyjemne konsekwencje. Nikt nie chciał jednak stwarzać niepotrzebnie paniki. CIA musiało wypracować więc odpowiednie metody postępowania z obserwacjami UFO.

Chadwell dotyka czułego punktu

Już w połowie lat 50 – tych najważniejsze głowy w państwie zdawały sobie sprawę, że UFO nie pochodzi z hangarów sowieckich. Niezwykła manewrowość, zawrotna prędkość i niewidzialność dla radarów wskazywały na nieziemskie pochodzenie niezidentyfikowanych celów, jakie przekraczały amerykańską przestrzeń powietrzną. Ofiarami tego stanu rzeczy byli sami obywatele. Ich ciekawość w połączeniu ze strachem mogły przeistoczyć się w niepotrzebną panikę i histerię.
Obrazek

Ówczesny zastępca dyrektora Biura Wywiadu Naukowego, Marschall Chadwell, zdawał sobie sprawę z powyższego problemu i wystosował na ręce dyrektora CIA, Waltera Bedella Smitha, stosowne memorandum. Pisał w nim o psychologicznych aspektach masowych obserwacji UFO nad USA. – Zainteresowanie społeczne tym zjawiskiem – notował Chadwell. – wskazuje na to, że duży odsetek naszej populacji jest psychicznie podatny na odbiór niewiarygodnych historii. Uważa się, że ZSRR jest obecnie zdolny do dokonania ataku powietrznego na Stany Zjednoczone, a mimo to, w każdej chwili podaje się może nawet z tuzin ,,oficjalnych” i wiele nieoficjalnych doniesień o zaobserwowaniu niezidentyfikowanych zjawisk. Obecnie, gdy w każdej chwili do potencjalnego ataku, znajdujemy się w sytuacji, w której nie potrafimy natychmiast odróżnić rzeczywistego sprzętu od złudzeń. W miarę wzrostu napięcia będziemy błędnie interpretować rzeczy realne od złudzeń – dodał na koniec Chadwell.

Blue Book rusza z akcją dezinformacji
CIA potraktowała wytyczne zastępcy dyrektora Biura Wywiadu Naukowego dość serio. Na kanwie tego został powołany zespół specjalistów (słynny Panel Robertsona), który opracował właściwą politykę postępowania w sprawie obserwacji UFO. Celem obradującej komisji było ,,wybicie z głowy” Amerykanom autentyczności zjawiska UFO. Posłużono się w tej sprawie całym arsenałem psychologicznych metod manipulacyjnych. UFO w kinie, prasie i książkach stało się z dnia na dzień śmieszne, groteskowe i niewarte dalszej uwagi, zaś każde – te najbardziej sensacyjne – zgłoszenie obserwacji UFO szybko okazywało się li tylko planetą Wenus, odbiciem od samolotu, czy też rzadkim, acz w okresie Zimnej Wojny chyba jednak dość częstym, zjawiskiem halo. W tym okresie Blue Book serwowało swoim obywatelom chyba najbardziej niedorzeczne wyjaśnienia ich obserwacji, odkładając daleko poza margines właściwe i rzetelne badanie problemu od strony naukowej. To był niewątpliwie najbardziej żałosny okres działalności w dziejach Blue Book.

Początek lat 60 – tych i słynny kryzys kubański jeszcze bardziej zaogniał problem dezinformacji UFO przez CIA. Sprawa oczywiście była kapitalnej wagi. Nikt wszak nie chciał, aby z pozoru niegroźna obserwacja UFO nad najważniejszymi dla bezpieczeństwa państwa obiektami militarnymi przeistoczyła się w wojnę nuklearną. W tym tak diabelsko gorącym okresie dla obydwu stron konfliktu sprawa UFO bynajmniej nie była na rękę. O błędach nie było też mowy. Musiały istnieć właściwe metody postępowania w przypadku pojawień się UFO i sposoby przekazywania takich informacji dalej w obieg. Musiały i istniały.

CIA rozpętało już od połowy lat 50 – tych akcję dezinformacji i położyło swoją brudną, agencyjną łapę na Blue Book. Ludzie nieustannie donosili o swoich obserwacjach UFO, piloci bez zmian obserwowali dziwne zjawiska na niebie, kontrolerzy lotów na własne oczy śledzili z niedowierzaniem na ekranach radarowych niezwykłe manewry niezidentyfikowanych celów. I co ? I nic. Wiele tych spraw nie docierało do Blue Book. O ile jeszcze cywilne raporty mogły swobodnie przenikać przez ocenzurowany parasol CIA do pracowników Blue Book (tutaj CIA nie miało zbyt dużego pola do popisu), o tyle już raporty personelu wojskowego, kontrolerów lotu, jak i pilotów na jakimś etapie były blokowane przez CIA.

Lotnicza tajemnica

Jednak cała akcja dezinformacji sfingowana przez CIA miała swoje jeszcze drugie dno. Gdy przyjrzymy się statystykom Blue Book z lat 1955 – 1965 szybko uświadomimy sobie, jaką konkretnie.

4 sierpnia 1955 r. na liście tajnych maszyn lotniczych zaczął figurować gość wprost nieziemski - wyprodukowany pod skrzydłami Skunk Works Lockheed samolot rozpoznawczy U – 2. Samolot powstał dzięki tajnym funduszom Czarnego Budżetu i był przeznaczony do lotów rozpoznawczych nad Związkiem Radzieckim.

Obrazek
U-2


Potrzeba skonstruowania takiego samolotu dla wywiadu amerykańskiego była wręcz paląca. Stany Zjednoczone miały bardzo mglisty obraz tego, co się dzieje za żelazną kurtyną w Związku Radzieckim. Sieć szpiegowska nie była w stanie przedrzeć się przez szczelny mur radzieckiej propagandy. W przeciwieństwie do wywiadu radzieckiego, który z powodzeniem osadził swoich najlepszych agentów na najwyższych stanowiskach w USA, wywiad amerykański wiedział niewiele, bądź wielkie nic.

Z początku zarządzane samoloty U-2 przez agencję CIA miały za zadanie szpiegowanie Rosjan i fotografowanie jej wszystkich tajnych ośrodków wojskowych. Samolot potrafił osiągać – jak na tamte czasy – wprost rekordowy pułap lotu, ponad 22 tyś m. W ten sposób zostawiał daleko w tyle całą ówczesną awiacje lotniczą, w tym oczywiście także samoloty radzieckie. Nieoficjalnie figurował jako samolot meteorologiczny NACA, zaś oficjalnie nigdy nie powstał. Amerykanie nie byli w ogóle świadomi tego, że z ich podatków został zrealizowany supertajny projekt lotniczy o wartości prawie 1,5 mln dolarów. W amerykańskiej księgowości to tylko kropla w morzu. Jednak w zupełności wystarczyła na pokrycie prac konstrukcyjnych.

Samolot czy UFO ?

U-2 swój dziewiczy lot nad Układem Warszawskim wykonał w nocy z 19 na 20 czerwca 1956 r. Samolot wystartował z bazy Wiesbaden (RFN), przeleciał nad Warszawą i Berlinem Wschodnim i wrócił do bazy. Był to wielki sukces jego konstruktorów – samolot nie został przechwycony i zestrzelony przez wroga. Kolejne loty jednak szybko utwierdziły agencję CIA, że ich samolot szpiegowski – chcąc, nie chcąc – szybko wpląta ich w niechcianą aferę ufologiczną. Otóż bowiem lecący na wysokości ponad 20 km samolot, odbijający światło słoneczne, przy dobrej widoczności z ziemi dla zwykłego obserwatora wygląda jak mknący po niebie z zawrotną prędkością latający dysk. I tak w istocie się stało. Począwszy od 1956 r. Blue Book zanotował zwiększoną ilość zgłoszeń cywilnych obserwacji UFO. W większości były to dalekie obserwacje, co wydaje się w tej sytuacji zrozumiałe. Gdy średnio rocznie notowano około 400 przypadków obserwacji UFO w USA, to już od połowy lat 50 – tych ilość zgłoszeń szła w ponad 600 incydentów. Oprócz tego regularnie samoloty U-2 widywali cywilni i wojskowi piloci oraz kontrolerzy ruchu lotniczego. CIA rozpoczęła wielkie ,,zakopywanie” problemu UFO. Wszczęła szereg procedur. Oto np. pilotom wojskowym i cywilnym chcącym przekazać swój raport z obserwacji UFO postawiono bardzo wysoką poprzeczkę. Każdy pilot, który był świadkiem obserwacji musiał złożyć swój raport zgodnie z wytycznymi przepisu JANAP-146. Z godnie z tym przepisem pilot zobowiązany był do wypełnienia raportu CIRIS. Jego konstrukcja, tysiące niepotrzebnych, często zawiłych i trudnych pytań szybko zniechęcały pilota. Jeśli jednak ktoś był na tyle uparty i zdołał dotrzeć do ostatniej strony raportu, to jego wypełniony formularz ginął gdzieś w mrocznym labiryncie akt CIA i nigdy nie ujrzał światła w teczkach Blue Book. Bardzo podobnie wyglądała sprawa z pracownikami kontrolerów lotu. Wszystkim usilnie wpajano, że U-2 były meteorologicznymi samolotami badającymi górne warstwy atmosfery.

Raporty cywilne, jakie docierały do Blue Book też musiały w zasadniczy sposób zostać wyjaśnione. W latach 55 – 65 pracownicy NORAD wykazali się najwyraźniej niezwykłą znajomością tematu, skoro co roku z ponad 600 przypadków UFO tylko 14 % zdarzeń pozostało niewyjaśnionych. CIA nie mogło sobie pozwolić w tak trudnym momencie historii na niepotrzebną panikę społeczeństwa, że w kartotekach Blue Book istnieje tak wiele spraw niewyjaśnionych. Bez względu na to, czy było to UFO, czy samolot szpiegowski – sprawę należało zatuszować, wciskając swoim obywatelom najbardziej kuriozalne wytłumaczenia.

Cud techniki zestrzelony

Zupełnie inaczej wyglądała sprawa w przypadku Związku Radzieckiego. Władze kremlowskie zdawały sobie sprawę, że Stany Zjednoczone weszły w posiadanie supertajnego samolotu szpiegowskiego. Mimo, że późniejsze projekty U-2 były już wyposażone w technologię Stealth (niewidzialność dla radarów), to i tak nie raz służby bezpieczeństwa Układu Warszawskiego były postawione w najwyższy stan zagrożenia. Chruszczow groził, że rozstrzela pilotów, jeśli ci nie dopadną i nie zestrzelą samolotu. Ci próbowali, ale cel był nieosiągalny. Dopiero 1 maja 1960 r. radziecka rakieta przeciwlotnicza S-75 dosięgła U-2. Samolot został zestrzelony, a pilot katapultował się wprost w ręce samego wroga. Dopiero w tedy Chruszczow zdał sobie sprawę, że to nie radzieccy piloci byli winni, ale ich własne samoloty, które nie były w stanie dosięgnąć latającego na rekordowych wysokościach cudu amerykańskiej konstrukcji.
W latach 60 – tych poprzeczka nad supernowoczesnymi samolotami została postawiona jeszcze wyżej. Gdy z desek kreślarskich zszedł SR – 71, zwany też BlackBird - dem, nie było mu już równych. Samolot, który osiągał ponad 3 machy prędkości, poruszał się na pułapie 22 tyś metrów i był niewidzialny dla radarów mógł bezkarnie przemieszczać się nad Związkiem Radzieckim i nikt o tym nie wiedział.
Do końca października 1962 r. jeszcze nie raz losy świata mogły się przeważyć w stronę otwartej wojny. Z jednej strony po niebie bezkarnie paradowały niezidentyfikowane obiekty latające i przyprawiały dowódców wojskowych o zawrót głowy (nikt nie chciał omylnie zinterpretować zjawiska i zastosować rozwiązania siłowe), z drugiej zaś strony U-2 przekroczyło, na przekór rozkazom, przestrzeń Związku Radzieckiego od strony Alaski, a drugi ten sam samolot został zestrzelony nad Kubą. Cud, że żadna ze stron nie uległa presji i nie otworzyła ognia.

Kryzys kubański szczęśliwie w październiku 1962 r. został zażegnany. Choć wielu historyków bagatelizuje jego wagę, to bez wątpienia sprawy bezpieczeństwa światowego wisiały wówczas na włosku. Paradoksalnie to Chruszczow pierwszy zmiękł i uległ presji. Zaproponował polubowne rozwiązanie konfliktu po przez usunięcie swoich rakiet z Kuby w zamian za usunięcie amerykańskich z Turcji. Tak też i się stało. Okręty radzieckie z ładunkami pod eskortą ONZ opuściły wody kubańskie, a Amerykanie po kryjomu za plecami NATO rozmontowali Jupitery w Turcji. Chruszczow za aferę w Kubie i słabość charakteru poszedł pod kremlowski topór. Zastąpił go Breżniew. Zimna Wojna jednak nie skończyła się i ciągnęła się jeszcze latami nie raz mrożąc krew w żyłam obydwu stronom.
Obrazek
SR - 71

Autor: DAM.TRELA o 07:33

http://czastajemnic.blogspot.com/2013/0 ... .html#more
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 7070
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 489
x 116
Podziękował: 5570 razy
Otrzymał podziękowanie: 10091 razy

Re: UFO - Co prawdą ,a co kłamstwem jest

Nieprzeczytany post autor: songo70 » czwartek 01 sie 2013, 15:16

0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 8574
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 429
Podziękował: 16936 razy
Otrzymał podziękowanie: 14797 razy

Re: UFO - Co prawdą ,a co kłamstwem jest

Nieprzeczytany post autor: janusz » poniedziałek 09 wrz 2013, 22:28

Project Camelot Wywiad z Jordanem Maxwellem (3-5) PL

http://www.youtube.com/v/C9270EoW4Do

Długo oczekiwany wywiad z jednym z największych badaczy alternatywnych naszych czasów. Przez trzy godziny(prawie) wideo Jordan Maxwell, ujawnia swoje wnioski na temat tego, co się dzieje na naszej planecie.
Wywiad z 2009 roku.
0 x



Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 4730
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 538
x 180
Podziękował: 7698 razy
Otrzymał podziękowanie: 8181 razy

Re: UFO - Co prawdą ,a co kłamstwem jest

Nieprzeczytany post autor: chanell » niedziela 15 wrz 2013, 22:16

UFO - Największa Historia Jakiej Zawsze Zaprzeczano


https://www.youtube.com/v/dsSVvSPviLM
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 8574
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 429
Podziękował: 16936 razy
Otrzymał podziękowanie: 14797 razy

Re: UFO - Co prawdą ,a co kłamstwem jest

Nieprzeczytany post autor: janusz » wtorek 24 wrz 2013, 00:01

XVI UFO Forum - Panel dyskusyjny - 20.09.2013

http://www.youtube.com/v/YLXoNXkzY0U
0 x



Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 4730
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 538
x 180
Podziękował: 7698 razy
Otrzymał podziękowanie: 8181 razy

Re: UFO - Co prawdą ,a co kłamstwem jest

Nieprzeczytany post autor: chanell » wtorek 08 paź 2013, 10:20

Są to wybrane fragmenty książki Ingo Swanna pt; " Penetracja " dotyczące trójkątnego UFO ,które ostatnio obserwowane jest przez wielu ludzi na całej planecie w tym w Polsce.



Axel zamknął drzwi na klucz i zbliżywszy się wyszeptał mi do ucha:
– Czy możesz urwać się stąd na najbliższy weekend? Chcę cię zabrać w pewne miejsce i coś ci
pokazać. Kiwnij głową na tak lub nie.
Kiwnąłem na tak.
– Na parkingu stoi samochód. Tam na ciebie zaczekam. Wymyśl jakąś przekonującą historyjkę dla
kolegów. Możesz być poza Instytutem przez jakieś cztery dni.
To powiedziawszy, otworzył drzwi.
Musiałem dość szybko wymyślić coś, co byłoby “przekonującą historyjką”. Szedłem w kierunku
jadalni, ale myślałem wyłącznie o tym, jak Axel zdobył klucz do toalety.
Powiedziałem kolegom, że właśnie sobie przypomniałem, iż mam dołączyć do kilku znajomych w
San Fransisco i spędzić z nimi długi weekend. Uśmiechnąłem się przepraszająco i nie udzielając
żadnych dodatkowych informacji po prostu wyszedłem.
“Samochód”, który miał stać na zewnątrz, okazał się wysokokołowym jeepem, a kierowcą był sam
Axel. Wyjechaliśmy z terenu SRI w milczeniu. Axel skierował się na autostradę prowadzącą w
kierunku San Jose. Całkiem niespodziewanie zapytał:
– Czy kiedykolwiek widziałeś UFO? – Myślę, że tak.
– Czy możesz je opisać?
– Cóż, kiedy byłem w szkole średniej w Toole, w Utah, miałem zwyczaj wspinać się na szczyt
dużego wzgórza, zwanego Małą Górą. Widać stamtąd rozległą dolinę Bonneville i jezioro Great Salt,
które leży na północy. Są na nim wyspy. Widok ze szczytu jest po prostu cudowny. Późnym
popołudniem bardzo często ucinałem tam sobie drzemkę. Tego szczególnego dnia, wysoko na niebie,
ponad jeziorem Salt Lake, zauważyłem drobne światło. Przemieszczało się na zachód i pomyślałem,
że to samolot.
A jednak w pewnym punkcie lotu obiekt wykonał nagle skręt w dół, nie – jak to zwykle bywa – po
łuku, ale dokładnie pod kątem 90 stopni.
Zanurkował i wpadł w cienie wysp, ponieważ słońce obniżała się ku zachodowi i rzucało cienie na
wschód. Wstałem, myśląc, że samolot eksplodował lub rozbił się. i wtedy to coś wystrzeliło prosto w
górę, z cienia. Wzniosło się na wysokość około 3200 do 3650 metrów, aż w końcu zniknęło na
zachodzie z ogromną, niemal oślepiającą prędkością.
Nie wiedziałem co o tym sądzić, ale wiele lat później pomyślałem, że musiało to być UFO.
Dowiedziałem się wtedy, że robią one zwroty pod kątem prostym.
(

)
Axelrod milczał. Było gorąco, jeep nie miał klimatyzacji. Nagle zupełnie niespodziewanie
usłyszałem:
– Będziesz miał okazję zobaczyć jeden z tych pojazdów z bliska. Wchodzisz w to?
Ze wszystkich dziwnych rzeczy, jakie kiedykolwiek powiedział Axelrod, nic nie mogło mnie bardziej
zaskoczyć. – Czy to oznacza, że macie u siebie latający spodek? Czy w TO WCHODZĘ! Kto by nie
wszedł?
Axelrod zawiózł mnie na lotnisko San Jose. Zostawiwszy jeepa w strefie “zakazu parkowania”
przed jednym z terminali, przeszliśmy prosto przez hol do czekającego na nas odrzutowca typu Lear.
(

.)
W czasie lotu (

) Axel powiedział:
– Lecimy w pewne miejsce. Będzie tam raczej zimno. Mamy jednak wszystko, czego potrzebujesz,
łącznie z zapasem twoich papierosów (uśmiechnął się). Kiedy zjesz kanapki, powinieneś się trochę
przespać. Mamy przed sobą około pięciu godzin lotu, a potem czeka nas jeszcze dwugodzinna jazda
samochodem.
Nie pytaj, dokąd lecimy, ponieważ nie mogę ci tego powiedzieć. A poza tym (dodał to z pewnym
wahaniem) lepiej, żebyś nie wiedział.
(

.)
Mogę cię jednak zapytać, co TY o tym sądzisz.
Więc znów to samo. Czekał mnie monolog zastępujący rozmowę, co było typowe dla wszystkich
naszych spotkań. – Wydaje mi się, że, kimkolwiek jesteście, macie problem. Myślę, że Ziemia
znajduje się pod swego rodzaju obserwacją. UFO pojawiają się wszędzie i widziane są przez tysiące
ludzi. Stwarzają problem, który wy próbujecie rozwiązać. Przypuszczam też, że jesteście tak
zdesperowani, że postanowiliście zatrudnić medium, aby wam pomogło. Medium, czyli mnie.
(

)
Axel wyszeptał:
– Jesteśmy na miejscu. Przed nami jest małe jezioro. Kiedy nadejdzie świt, ujrzysz je między
sosnami. Poczekamy tu; obyśmy mieli szczęście. Nie mów nic i NIE wydawaj żadnych dźwięków.
Szczęście? Co to u diabła miało znaczyć?
(

.)
Nie widziałem kompletnie nic, za wyjątkiem czegoś, co wyglądało na szarą mgłę, tworzącą się nad
powierzchnią jeziora. Myślałem, że to zwykła poranna mgła. Wznosiła się przez około pięć minut i
nagle zobaczyłem...
W mgnieniu oka mgła zmieniła się w fosforyzujący, niebieski neon, a następnie przybrała kolor
wściekłej purpury.
Wtedy Axel i jeden z bliźniaków położyli ręce na moich ramionach. Dobrze zrobili.
Z sieci purpury we wszystkich kierunkach wystrzeliły czerwone i żółte błyskawice. Gdyby mnie nie
trzymali, podskoczyłbym.
I wtedy pojawiło się TO. W pierwszej chwili nieomal przezroczyste, ale dość szybko jaśniejące.
BYŁO! Doskonale widoczne ponad jeziorem, którego odbijającą światła wodę widziałem teraz bardzo
wyraźnie.
I POWIĘKSZAŁO SIĘ!
Naprawdę nie wiem, czego oczekiwałem, ale założyłem, że jeśli cokolwiek zobaczę, będzie to coś
w rodzaju latającego spodka. A tu nie było mowy o spodku! TO było trójkątne, a górę miało tak
zakrzywioną, iż całość wydawała się mieć kształt szlifowanego kryształu.
Kiedy tak zastanawiałem się nad tym, co widzę, usłyszeliśmy “wiatr”. Wdarł się w korony drzew, aż
kilka szyszek i gałęzi spadło na ziemię.
Dwie mocne ręce na moich ramionach zacisnęły się ostrzegawczo. Dzięki temu nie poruszyłem
się.
W tym samym czasie z “tego czegoś”, co urosło już do niewyobrażalnych rozmiarów wystrzeliły
rubinowe, laserowe wiązki. Jednocześnie “kryształ” wisiał wciąż nieruchomo w swej pierwotnej pozycji
nad jeziorem.
Jeden z bliźniaków ODEZWAŁ SIĘ cicho, aczkolwiek dźwięk jego głosu był dla mnie jak piorun.
– Cholera! Badają teren! Zauważą nas!
Nie miałem czasu zastanawiać się, o co mu chodzi. Ujrzałem jednak, jak kilka rubinowych wiązek
dotyka sosen!
Jednocześnie “to coś” powiększyło się i osiągnęło średnicę około dwudziestu siedmiu metrów.
Wszystko odbywało się w całkowitej ciszy, nawet elektryczne wyładowania nie dawały
charakterystycznych “trzasków”. W pewnej chwili zacząłem jednak odbierać wibracje na niskiej
częstotliwości.
– Kierują światło na leśne zwierzęta – tłumaczył Axel cicho i spokojnie, ale jego szept był pełen
napięcia – Wiązki wyczuwają ciepłotę biologicznych ciał, dlatego z pewnością namierzą i nas.
W pewnej chwili obie dłonie na moich ramionach zacisnęły się jeszcze mocniej i pociągnęły mnie, a
właściwie odrzuciły do tyłu.
Tam, gdzie jeszcze przed chwilą byliśmy, rozległ się głośny “trzask”, a kilka gałęzi z pobliskich
sosen runęło nam na głowy. Wtedy ostatni raz spojrzałem na tę dziwną trójkątną rzecz i w ostatniej chwili zobaczyłem jak
WODA Z JEZIORA LEJE SIĘ W GÓRĘ – było to coś w rodzaju wodospadu “postawionego na głowie”!
Potężna maszyna zasysała jezioro!
(
..)
Wstałem trzęsąc się i zwymiotowałem – co najmniej trzy razy. Axel skakał wokół mnie, badając moją ranę na nodze (niezbyt dużą, ale za to obficie krwawiącą),
więc to ja zacząłem:
– Tak, wiem – parsknąłem. – Mam nikomu nic nie mówić!
– Nie – odpowiedział Axel. – Nie to chciałem powiedzieć. Ta rzecz znikła i wszystko jest już w
porządku. Gapiłem się na niego z niedowierzaniem i zirytowany stwierdziłem:
– W takim razie zapalę papierosa.
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 4730
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 538
x 180
Podziękował: 7698 razy
Otrzymał podziękowanie: 8181 razy

Re: UFO - Co prawdą ,a co kłamstwem jest

Nieprzeczytany post autor: chanell » czwartek 26 cze 2014, 22:02

Czy na Antarktydzie znajduje się podziemna baza UFO?

Obrazek

Źródło: Internet

Tajne bazy niemieckie na Antarktydzie praktycznie od początku były przedstawiane jako coś zupełnie niedorzecznego. Okazuje się jednak, że jest coraz więcej wskazówek świadczących o tym, że Antarktyda nie jest wcale nieciekawym kontynentem, a Nowa Szwabia istniała w rzeczywistości.Gdy w 1945 roku upadał Berlin praktycznie w tym samym czasie pojawiły się doniesienia wskazujące na to, że Naziści ewakuują się na półkulę południową. Część z nich dotarła w istocie do Argentyny, Brazylii czy Urugwaju, ale niektórzy twierdzili, że kierunek obrano również na Antarktydę.
Z tą tajemnicą wiąże się stowarzyszenie Ahnenerbe. Była to organizacja, która zajmowała się mistycyzmem, ale i badaniami antropologicznymi, na przykład w Tybecie. Pojawiają się sugestie, że Ahnnenerbe istniało po to, aby zdobyć wiedzę na temat zapomnianych technologii takich jak napęd antygrawitacyjny, który miał umożliwić budowę maszyn latających zupełnie nowego typu.

Obrazek

Jednym z artefaktów, który bardzo zainteresował Nazistów była odkryta 9 października 1929 roku mapa Piri Reisa. Mapa ta przedstawia linię brzegową Antarktydy przed tysiącami lat. Hitler był pewny, że Antarktyda jest kontynentem, który stanowi pozostałość Atlantydy. Trudno się zatem dziwić, że zlecono poszukiwania zaginionych broni właśnie tam.
Hitler nakazał Himmlerowi stworzenie specjalnego zespołu badawczego, który miał za zadanie przeszukanie miejsc znajdujących się na mapie. Bardzo szybko zorientowano się, że to, co przedstawia mapa tureckiego admirała to między innymi linia brzegowa Antarktydy, kontynentu oficjalnie odkrytego dopiero w XIX wieku. Hitler był pewny, że to właśnie Antarktyda jest mityczną Atlantydą.
Podobno już w 1943 roku głównodowodzący Kriegsmarine, admirał Karl Doenitz, oświadczył, że zbudowano dla Hitlera fortecę na końcu świata w rejonie znanym jako Ziemia Królowej Maude. Dla Niemców była to Now Szwabia "Neue Schwabenland"

Obrazek
Statek Schwabenland - źródło: Internet

Na pokładzie specjalnego statku "Schwabenland" znajdowały się nawet specjalne wystrzeliwane z katapulty Było to raczej ewidentne, że samoloty były potrzebne do prowadzenia poszukiwań. Według pewnych doniesień udało się zidentyfikować miejsca, które umożliwiały penetrację tak zwanych jaskiń z Antarktydy.
Gdy upadał Berlin pojawiły się doniesienia, że Adolf Hitler ewakuował się w kierunku Antarktydy, gdzie czekała na niego zbbudowana przez Nazistów forteca. Na dodatek dokładnie wtedy pojawiły się pierwsze UFO, czyli Niezidentyfikowane Obiekty Latające. Wielu autorów twierdzi, że te obiekty to nazistowskie spodki, a sama III Rzesza funkcjonuje teraz pod przykrywką i nic nie wygląda tak jak przedstawia to telewizja.

https://www.youtube.com/v/nbwglQItO4s

http://innemedium.pl/wiadomosc/czy-anta ... a-baza-ufo

ps: film jest niestety po rosyjsku ,ale większość pewnie zna ten język ,jeśli nie to można włączyć napisy
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Fair Lady
Posty: 1502
Rejestracja: czwartek 25 kwie 2013, 10:12
x 1
x 2
Podziękował: 556 razy
Otrzymał podziękowanie: 855 razy

Re: UFO - Co prawdą ,a co kłamstwem jest

Nieprzeczytany post autor: Fair Lady » piątek 27 cze 2014, 12:45

chanell -

O tym piszemy juz w tu:
viewtopic.php?f=11&t=220#p2488

Zreszta co do map admirala Reisa, to byly znane duzo, duzo wczesniej. Kolumb korzystal z nich podczas swych podrozy odkrywczych.

Na polnocy, czyli Arktyce sa bazy niby badawcze, ale ...

Svalbard Global Seed Vault
Longyearbyen -78°13'N 15°38'O, jest najwiekszym centrum zarzadzania grupy wyspiarskiej Spitzbergen (po norwesku Svalbard), na arktycznym morzu lodowym oraz jednym z najbardziej polozonych na polnoc miejscowosci.
Longyearbyen zostalo zalozone przez Johna Munroe Longyear w 1906 roku jako osada gornicza. W 1943 niemiecki Wehrmacht zniszczyl osade, po II wojnie swiatowej zostala odbudowana.
Miasteczko zyje glownie z turystyki i prac badawczyczo-naukowych, m.in. miesci sie tam wydzial norweskiego instytutu polarnego (NPI) i UNIS, oraz slynny tzw. Svalbard Global Seed Vault - dlugoterminowy magazyn przechowywania nasion (nasieni).

Obrazek

Tlumaczenie nazwy obiektu magazynowania (przechowywania) nasion z norweskiego brzmi - "Skarbiec Sądu Ostatecznego" - potega w otchlaniach czelusci lodowych.

http://www.globalresearch.ca/doomsday-s ... ic-2/23503

Ciekawe, ze Korporacja Monsanto, Bill Gates i Fundacja Rockeffelera mieszają tam tak poteznie :twisted:
0 x



Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3692
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 145
Podziękował: 1633 razy
Otrzymał podziękowanie: 3723 razy

Re: UFO - Co prawdą ,a co kłamstwem jest

Nieprzeczytany post autor: Kiara » piątek 27 cze 2014, 12:58

Taka dygresja.. (tragiczna wiadomość z 13 czerwca o jego śmierci), na temat Rokefelera....

Richard Rockefeller zginął w wypadku lotniczym
Rozmiar tekstu: standardowyRozmiar tekstu: średni Drukuj
Wyślij link
14 cze, 06:40

Obrazek

Richard Rockefeller w trakcie misji Lekarzy Bez Granic w Peru w latach 90.
fot. Rauters

Richard Rockefeller, syn filantropa Davida Rockefellera Sr. i były prezes Rockefeller Brothers Fund Inc. zginął w wypadku lotniczym. Jego samolot uderzył w ziemię po starcie z lotniska Westchester County w stanie Nowy Jork.

65-letni Rockefeller leciał do domu w Falmouth w stanie Maine, powiedział rzecznik rodziny Fraser Seitel. Jednosilnikowy turbośmigłowy Piper PA-46-500TP Meridian wystartował w piątek krótko po godzinie 8.00 rano podczas mgły i i spadł niecałe półtora kilometra dalej, powiedział operator portu lotniczego John Starace.

- Widoczność była bardzo zła, a pułap chmur wyjątkowo niski – powiedział Starace w rozmowie telefonicznej. – Była mgła i widoczność sięgała jedynie 400 metrów.

Richard Rockefeller był prawnukiem Johna D. Rockefellera, który zbił fortunę po założeniu w 1870 roku Standard Oil, a później zajął się działalnością charytatywną. Richard obchodził 99. urodziny swojego ojca podczas czwartkowej kolacji, powiedział Seitel. Był doświadczonym pilotem i na lotnisku Westchester County w White Plains wylądował w czwartek.

Meridian jest uważany za bardzo dobry samolot, a ten, którym leciał Rockefeller został zbudowany w 2001 roku, jak wynika z danych federalnej administracji lotnictwa (Federal Aviation Administration). Według FAA umiejętności pilotażu Rockefellera obejmowały też certyfikat na prowadzenie samolotu według wskazań przyrządów przy złej widoczności.

Dochodzenie prowadzą FAA i narodowa rada bezpieczeństwa transportu (National Transportation Safety Board). Starace powiedział, że Meridian wzbił się w powietrze, a potem zahaczył o drzewa przy budynku i runął na ziemię. Dodał też, że na ziemi nikt nie został ranny i nie zostały uszkodzone żadne budynki.

- Rodzina jest wstrząśnięta – powiedział Seitel. – To okropna tragedia. Richard był wspaniałym i kochanym członkiem rodziny, synem, bratem, mężem, ojcem i dziadkiem.

Jak podaje Marquis Who's Who Richard Gilder Rockefeller urodził się 20 stycznia 1949 roku w Nowym Jorku, jako syn Davida Rockefellera i Margaret z domu McGrath. Miał jednego brata Davida i cztery siostry - Abby, Neva, Margaret i Eileen.

Zostawił po sobie dwoje dzieci, powiedział Seitel. W ostatnim czasie pracował między innymi z weteranami lecząc zespół stresu pourazowego.

Richard Rockefeller praktykował wykładał medycynę w latach 1982 – 2000 w Portland w Maine, jak wynika z biografii zamieszczonej na stronie internetowej Rockefeller Brothers Fund, gdzie zasiadał w radzie powierniczej.

W latach 1989 – 2010 przewodniczył amerykańskiej radzie doradczej organizacji Lekarze Bez Granic niosącej pomoc medyczną ludziom w rejonach dotkniętych konfliktami, epidemiami i klęskami żywiołowymi. Do 2006 roku zasiadał też w radzie Rockefeller University w Nowym Jorku.

Rockefeller Brothers Fund to fundacja charytatywna założona w 1940 roku przez synów Johna D. Rockefellera Jr. W przeszłości Richard Rockefeller był też prezesem Rockefeller Family Fund.

Rodzina Rockefellerów należała niegdyś do najzamożniejszych rodzin w Stanach Zjednoczonych. Obecnie David Rockefeller Sr. zajmuje 193 miejsce na liście Forbesa najbogatszych Amerykanów z majątkiem szacowanym na 2,8 miliardy dolarów i jest najstarszym miliarderem na świecie.

Richard Rockefeller należał do grupy ponad 20 zamożnych osób, które razem z miliarderem Warrenem Buffettem i Georgem Sorosem naciskały w 2012 roku na Kongres na podwyższenie podatku od nieruchomości twierdząc, że taka podwyżka umożliwi Stanom Zjednoczonym zmniejszenie deficytu i „sfinansowanie istotnych usług”. Później Kongres podwyższył górne stawki zwiększając jednocześnie możliwości zwolnienia od podatku w indywidualnych przypadkach.

Samolot Rockefellera był napędzany silnikiem turbinowym – droższym i lepszym od silnika tłokowego wykorzystywanego w większości prywatnych samolotów, jak wynika z danych FAA.

Meridian był wyposażony też w kabinę ciśnieniową umożliwiającą loty na wysokości 9100 metrów, jego zasięg wynosił 1 850 kilometrów, a maksymalna prędkość 482 kilometrów na godzinę, jak wynika z informacji na stronie internetowej Piper Aircraft Inc. Firma informuje, że najnowsza wersja Meridiana kosztuje 2,2 miliony dolarów.

Lotnisko Westchester County położone około 48 kilometrów od Nowego Jorku jest obsługiwane przez największych przewoźników, między innymi American, Delta, JetBlue i United. Około 75 procent lotów to loty prywatne i komercyjne, począwszy od małych jednosilnikowych dwuosobowych samolotów po firmowe odrzutowce.

Lotnisko zajmuje powierzchnię 702 akrów i ma dwa pasy startowe. W 2013 roku obsłużyło 150 998 lotów.

Od 1982 roku w obrębie 4,5 kilometrów od lotniska Westchester County miało miejsce 36 wypadków, jak podaje NTSB. W dziewięciu z nich byli ranni z 18 ofiarami śmiertelnymi.

Autorzy - Mary Schlangenstein i Alan Levin



http://biznes.pl/wiadomosci/swiat/richa ... detal.html


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 4730
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 538
x 180
Podziękował: 7698 razy
Otrzymał podziękowanie: 8181 razy

Re: UFO - Co prawdą ,a co kłamstwem jest

Nieprzeczytany post autor: chanell » piątek 27 cze 2014, 21:28

Nie ,F.Lady tam piszemy o wewnętrznej ziemi -Agharcie a tu zastanawiamy się co prawdą ,a co kłamstwem jest w sprawie UFO.

Kiaro co ma wspólnego z tym tematem śmierć Rockefellera ? Przenieś proszę tę wiadomość
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3692
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 145
Podziękował: 1633 razy
Otrzymał podziękowanie: 3723 razy

Re: UFO - Co prawdą ,a co kłamstwem jest

Nieprzeczytany post autor: Kiara » piątek 27 cze 2014, 21:41

Przeczytaj dobrze artykuł ponad moją informacją, zrozumiesz , kto miesza te lody i co chce tym osiągnąć, oraz jak tworzy się ofiary dla zatuszowania prawdy.
Może zginął , może nie... nie wiem, ale gdy prawda ma ujrzeć światło dzienne czasami lepiej zniknąć.

ps. Zastanawiające jest iż gdy jego samolot uderzył w ziemię nie było wybuchu ni pożaru..... nowe paliwo?


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 4730
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 538
x 180
Podziękował: 7698 razy
Otrzymał podziękowanie: 8181 razy

Re: UFO - Co prawdą ,a co kłamstwem jest

Nieprzeczytany post autor: chanell » piątek 27 cze 2014, 21:50

W sumie to możesz mieć rację ,głównodowodzącym bogaczom zaczyna się grunt pod nogami palić ,to lepiej ....... ;)
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 7942
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 229
Podziękował: 451 razy
Otrzymał podziękowanie: 10857 razy

Re: UFO - Co prawdą ,a co kłamstwem jest

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » piątek 27 cze 2014, 22:07

Ten "wypadek" generuje dużo więcej pytań niż odpowiedzi, nie raz i nie dziesięć tam startował, ten samolot potrafi wyrwać w górę dosłownie piką, a "zahaczył" o drzewo? Przy widoczności 400 m. I nie ma innych szkód, pożaru itp.?
To bardziej dziwne niż UFO.
A najdziwniejsze dla mnie jest to, że ten z Rockefellerów, właściwie był odszczepieńcem, ale kto ich tak na prawdę zna?
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Fair Lady
Posty: 1502
Rejestracja: czwartek 25 kwie 2013, 10:12
x 1
x 2
Podziękował: 556 razy
Otrzymał podziękowanie: 855 razy

Re: UFO - Co prawdą ,a co kłamstwem jest

Nieprzeczytany post autor: Fair Lady » sobota 28 cze 2014, 19:55

chanell -

Nie ,F.Lady tam piszemy o wewnętrznej ziemi -Agharcie a tu zastanawiamy się co prawdą ,a co kłamstwem jest w sprawie UFO.




:o

Chyba juz tylko Ty zastanawiasz sie...
0 x



Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 4730
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 538
x 180
Podziękował: 7698 razy
Otrzymał podziękowanie: 8181 razy

Re: UFO - Co prawdą ,a co kłamstwem jest

Nieprzeczytany post autor: chanell » poniedziałek 11 sie 2014, 10:36

Latające miasta - legendy czy rzeczywistość

Obrazek

Kadr z serialu Stargate Atlantis - Źródło: MGM

Na frazę "miasto ponad chmurami" wiele osób przypomina sobie fantastyczne miasto z trylogii Gwiezdnych Wojen. Okazuje się jednak, że wielu pilotów samolotów twierdzi, że widzieli coś jak ogromne miasto, które znajdowało się w miejscu, gdzie nie powinno być żadnych zabudowań, zwłaszcza nad chmurami.
Jako przykład takiej obserwacji podawany jest incydent z 1988 roku. Raportowano wtedy coś, co nazwano "pływającym miastem". Niezwykły miraż, lub coś innego, był widziany przez załogę chilijskiego samolotu patrolowego lecącego nad jedną z pustyń.
Widząc nagle świecące światła jakiejś metropolii, zaskoczeni piloci uznali, że to może być tylko Antofagasta, główny port w północnej części Chile. Ale nikt nie mógł zrozumieć jak może znajdować się w tamtym miejscu. Piloci skontaktowali się z kontrolą lotów. Powiedziano im, że biorąc pod uwagę ich pozycję, nie powinni widzieć żadnych świateł miasta.

Obrazek

Minutę później piloci stwierdzili, że światła miasta zgasły w oczach. Metropolia niczym dziwna latająca platforma odlatywała nabierając prędkości i kierując się gdzieś na północny-zachód. Po krótkim czasie światła anomalii zniknęły zupełnie w oddali. Sądząc po opisach, to samo "miasto" widziano również w 1996 roku. Zjawisko zobaczyła załoga innego statku powietrznego. Co ciekawe zdarzało się to również nad Andami.
W 2006 roku, amerykańskie media informowały o podobnym incydencie. Załoga prywatnego odrzutowca zauważyła tajemnicze miasto lecąc z Kolumbii na Polinezję. Po drodze, lecąc na Galapagos przelecieli nad grubą warstwą chmur i zobaczyli coś dziwnego.

"Nagle wyszliśmy nad chmury i dostrzegliśmy wielkie światła. Zmieniliśmy kurs, aby uniknąć kolizji. To coś przelatywało bezpośrednio pod nami. To było wielkie miasto, pełne świateł. Widzieliśmy domy i ich modernistyczną architekturę, a także setki jarzących się okien i świateł wzdłuż linii przecinających się pod kątem prostym ulic... Miasto było bardzo podobne do tych z Ziemi, ale nie było na ziemi. Oglądaliśmy to mniej niż minutę..."

Latające miasta, których istnienie zgłaszają niektórzy piloci to intrygujące fenomeny. Pierwsze wyjaśnienie, jakie ciśnie się na usta to miraż. W tym kontekście miasta te mogą mieć swoją reprezentację gdzieś na świecie, a to co widzieli piloci jest najwyżej złudzeniem optycznym zaserwowanym nam przez atmosferę.
Oczywiście nie można też wykluczyć zupełnie ewentualności, że "latające miasta" istnieją naprawdę. Stosując współczesną nomenklaturę, taką latającą platformę można przecież nazwać po prostu UFO lub statkiem matką.


Źródło:
http://www.liveinternet.ru/users/3144445/post333436395/
http://innemedium.pl/wiadomosc/latajace ... czywistosc

hm......trochę odlotowe te historie,ale wszystko obecnie jest mozliwe ;)
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 4730
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 538
x 180
Podziękował: 7698 razy
Otrzymał podziękowanie: 8181 razy

Re: UFO - Co prawdą ,a co kłamstwem jest

Nieprzeczytany post autor: chanell » wtorek 19 sie 2014, 10:49

0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 16
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1297 razy

Re: UFO - Co prawdą ,a co kłamstwem jest

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » czwartek 04 wrz 2014, 18:02

Abo pani w 1937 roku czy aby nie rozmawia przez telefon komórkowy? :o
Bo coś mi się wydaje, że tak :lol:

http://www.youtube.com/v/YZM3ufb588k?hl=pl_PL
https://www.youtube.com/watch?v=YZM3ufb588k

to może pozdrawiam :D


Wstawiłem film -
Darek
0 x



Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 16
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1297 razy

Re: UFO - Co prawdą ,a co kłamstwem jest

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » piątek 05 wrz 2014, 19:39

A dzieki Daruś pozdro ba i zdrówko Twoje wypije :D
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 8574
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 429
Podziękował: 16936 razy
Otrzymał podziękowanie: 14797 razy

Re: UFO - Co prawdą ,a co kłamstwem jest

Nieprzeczytany post autor: janusz » sobota 06 wrz 2014, 23:43

https://www.youtube.com/v/7-cxce3C0-8&

UFO Sightings Chinook Helicopter Abducted By UFO in Mid Air? Enhanced Footage Oct, 26 2012
0 x



Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 4730
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 538
x 180
Podziękował: 7698 razy
Otrzymał podziękowanie: 8181 razy

Re: UFO - Co prawdą ,a co kłamstwem jest

Nieprzeczytany post autor: chanell » niedziela 07 wrz 2014, 23:02

No i wszystko jasne ! Teraz mamy odpowiedź ,jak zaginął samolot Malezyjski ,zwłaszcza że na radarze był widoczny nieznany obiekt i to na trasie przelotu boeinga.
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 8574
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 429
Podziękował: 16936 razy
Otrzymał podziękowanie: 14797 razy

Re: UFO - Co prawdą ,a co kłamstwem jest

Nieprzeczytany post autor: janusz » czwartek 11 wrz 2014, 00:25

https://www.youtube.com/v/F4ZdjcmOpQI

https://www.youtube.com/watch?v=F4ZdjcmOpQI

Opublikowany 1 lip 2014
Serdecznie zapraszam państwa na znakomicie opracowany (CAŁY) film o UFO istotach. Nie jest on może idealnej jakości, jego strona techniczna zostawia wiele do życzenia, jednak to wszystko blednie przy zawartości tego dokumentu. Oczywiście w dobie efektów specjalnych, produkuje się filmy ukazujące lepiej i więcej dziwnych zdarzeń towarzyszących temu zjawisku, choć i w tym jest ich spora ilość. Film ten ma swoisty nastrój, jako że składa się z wielu urywków filmów dokumentalnych na temat fenomenu UFO. Istnieje spora część badaczy tego fenomenu, którzy nie propagują lub nie informują opinii publicznej o mniej znanych aspektach zjawiska, będącego często bezwzględnym lub nawet wrogim względem ludzi. Jest wiele powodów, dla których owi naukowcy uchylają się od publikacji całokształtu wiedzy o tych bytach. Dzięki takim perłom jak ten film dokumentalno naukowy, szeroka opinia publiczna ma szansę na wyrobienie sobie własnego zdania odnośnie kłopotliwej wiedzy ukrywanej przed społeczeństwem. W filmie poruszane jest wiele problemów, z którymi borykają się badacze UFO, jak choćby budowa umysłu i wpływ ducha na jego działanie. Ukazane są w nim niezwykle ważne kwestie odnoszące się do tzw. cywilizacji kosmicznych. Jeżeli takowe rzeczywiście istnieją to wcale nie muszą rozumieć nas i naszej duchowości, mogą oni posiadać całkiem odmienną od naszej kulturę i zachowanie. Dodatkowo coś niezwykłego wyłania się z nie publikowanych do tej pory badań nad przesłaniami tzw. "kosmicznych braci" Wielu naukowców z tej dziedziny wskazuje na ważny, aczkolwiek pomijany aspekt relacji świadków tych zdarzeń, lub porwań, a mówi on wszystkim, że powinniśmy zwracać uwagę na odczucia samych ofiar tego fenomenu, nie wolno spychać w niepamięć subiektywnych ocen ludzi poszkodowanych przez te zjawisko. Należy także pamiętać, że obecny Kościół Katolicki naucza innej "wykładni anielskiej" niż ta podana w filmie. Nie powinniśmy jednak mieć pretensji do tego sposobu nauczania, jest to także niezbędna nauka, dla lepszego zrozumienia niezwykłości człowieczeństwa. Obraz ziemskiej cywilizacji ludzi zaczyna jawić się "nieco" inaczej niż jest to nam pokazywane poprzez media, zresztą większość środków informacyjnych zaczyna służyć dezinformacji zamiast poszukiwaniu prawdy o nas samych, albo prawdy o tym co się dzieje obecnie z ludzkością w wyniku ingerencji tych potężnych istot. W filmie jest nawet mowa o czymś podobnym do "maszynerii orgonicznej" opisanej na łamach internetu, do tego dochodzą niezwykle istotne tematy poruszane w najważniejszym ze wszystkich moich opracowań pt.: "Prawdziwy władca pierścieni"
więcej o ufo tutaj:
http://popotopie.blogspot.com/2013/06...
Tekst "Prawdziwy władca pierścieni" możecie państwo znaleść pod tym adresem:
http://popotopie.blogspot.com/2014_04...
Inny ważny tekst związany z filmem znajduje się tu:
http://popotopie.blogspot.com/2014/07...
Proszę abyście w miarę swoich możliwości rozpowszechniali ten film, jako jeden z niewielu ukazujących szerokie spektrum badań nad tym zjawiskiem oraz skrywaną przez te istoty prawdę o nich samych.
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 8574
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 429
Podziękował: 16936 razy
Otrzymał podziękowanie: 14797 razy

Re: UFO - Co prawdą ,a co kłamstwem jest

Nieprzeczytany post autor: janusz » piątek 12 wrz 2014, 00:39

0 x



Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 4730
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 538
x 180
Podziękował: 7698 razy
Otrzymał podziękowanie: 8181 razy

Re: UFO - Co prawdą ,a co kłamstwem jest

Nieprzeczytany post autor: chanell » niedziela 12 paź 2014, 21:10

Następny ciekawy film

Dokument PL Watykan, Kosmici i Życie pozaziemskie


https://www.youtube.com/v/Q1yMClK5d4c
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 8574
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 429
Podziękował: 16936 razy
Otrzymał podziękowanie: 14797 razy

Re: UFO - Co prawdą ,a co kłamstwem jest

Nieprzeczytany post autor: janusz » piątek 14 lis 2014, 14:38

Naukowcy z University of California twierdzą, że "zakamuflowani" kosmici żyją wśród nas

Obrazek

Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego zaproponowali niezwykłą hipotezę, która sugeruje, że kosmici od dawna żyją wśród nas w charakterze obserwatorów. Oczywiście, nie ma na to stuprocentowych dowodów, ale według starożytnych źródeł, w tym Biblii, nasza planeta była odwiedzana przez przedstawicieli pozaziemskich cywilizacji, od momentu jej powstania.

Teoria nie jest nowa i już w 2000 roku na wspomnianym Uniwersytecie odbyła się konferencja prasowa profesora Jonathana Malkinsona. To właśnie w jej trakcie ogłoszono sensacyjną wiadomość, że przedstawiciele pozaziemskich cywilizacji już od dawna żyją wśród ludzi tylko przybrali ludzką postać i przeważnie nie możemy ich odróżnić od nas samych. Celem takiej infiltracji miałyby być badania, które można nazwać "etnograficznymi".

Tak zwani podmieńcy mają rzekomo ściśle monitorować każde nasze działania. Zwraca się też uwagę, że przypadki dziwnych spotkań z nietypowymi, jakby sztucznymi ludźmi, odnotowywano już w wielu krajach świata. Istoty te ukrywają swą prawdziwą naturę dzięki nieznanej nam wersji kamuflażu.

Z kolei fizyk Adrian Kent, z Perimeter Institute w Kanadzie, przekonywał, że według zapisów historycznych, kosmici byli na Ziemi praktycznie od początków jej stworzenia. Niezbity dowód, według kanadyjskiego naukowca, można znaleźć w Księdze Rodzaju, gdzie Jakub opisuje swoją konfrontację z Najwyższym.

Obrazek

Niektórzy wierzą w to, że obcy przebywają wśród nas stosując metodę zmiennokształtności. Sieć Internet jest zalana nagraniami wideo przedstawiającymi znane osobowości, których twarz nagle zmienia się, tak jakby na chwilę tracili zdolność perfekcyjnego kamuflażu.

Oczywiście mimo, że na temat infiltracji Ziemian przez UFO wypowiadają się poważni naukowcy, większość tak zwanych sceptyków woli poczekać na to, aż będzie to na tyle oczywiste, że istnienie obcych zostanie ogłoszona w wieczornych wiadomościach.

http://innemedium.pl/wiadomosc/naukowcy ... -wsrod-nas
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 8574
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 429
Podziękował: 16936 razy
Otrzymał podziękowanie: 14797 razy

Re: UFO - Co prawdą ,a co kłamstwem jest

Nieprzeczytany post autor: janusz » wtorek 09 gru 2014, 00:10

Tajemniczy wrak w kosmosie

Obrazek Wizja artystyczna.

Przekazane przez Alberta Rosalesa

Informacja o tym została wzięta wprost z książki zatytułowanej „Mystery, Intrigue and Suspense” (Challencor Press, 1992) i jak sądzę, jest to kompilacja z kilku wcześniejszych tytułów. Wiem także, iż rozdział o niewyjaśnionych zbrodniach był opublikowany w „The World’s Greatest Unsolved Crimes”, zaś resztę publikowano tu i ówdzie.

Tym niemniej, ten incydent jest jednym z tych, na którego temat nie mogłem znaleźć dostatecznej ilości informacji. Być może rzecz cała jest jednym wielkim głupim kawałem – większość opisanych przypadków wydaje się takimi być. To jest jednak ciekawe i chciałbym znać twoja opinię na ten temat.

Poniższy tekst jest pod copyrightem Chalencor Press i nie mam żadnego zezwolenia na cytowanie go, ale jest wart tego.

Wrak statku kosmicznego z innej planety znajduje się na orbicie wokółziemskiej – i może zawierać ciała Obcych. Takie było zdumiewające oświadczenie rosyjskich naukowców opublikowane na frontowych stronach w 1979 roku.

Radziecki astrofizyk prof. Siergiej Bożicz ogłosił, że uczeni namierzyli wrak statku kosmicznego unoszący się 1240 mi/1984 km nad Ziemią jeszcze w latach 60. Oni zidentyfikowali 10 dużych odłamków, z których dwa mierzyły 100 ft/~33 m średnicy na różnych orbitach, a ich wyliczenia wspierał komputer o wielkiej mocy obliczeniowej [jak na owe czasy – przyp. tłum.], przy pomocy którego dokonano re-ekstrapolacji ich ruchów w celu ustalenia wieku tego wraka. - Udało się nam odkryć, że wszystkie odłamki znajdowały się w jednym punkcie jednego dnia, dokładniej 18 grudnia 1955 roku. Oczywiście musiało tam dojść do silnej eksplozji.

Pierwsza rakieta zbudowana przez ludzi poleciała dopiero w 1957 roku.

Inny znany rosyjski astrofizyk, prof. Aleksandr Kazancew powiedział, że dwa największe fragmenty odłamków tego czegoś dają wyobrażenie o wielkości i kształcie tego obiektu.- Uważamy, że to coś musiało być długie na co najmniej 200 ft/~67 m i szerokie na 100 ft. To coś miało małe kopułki z teleskopami, talerzowate anteny do komunikacji radiowej i iluminatory. Rozmiary tego czegoś sugerują, że to miało kilka pokładów – najprawdopodobniej pięć. Uważamy także, że wciąż znajdują się tam ciała Obcych.

Moskiewski astrofizyk dr Władimir Ażaża obalał hipotezę, że te odłamki mogą być fragmentami meteoroidu. - Meteoroidy nie mają swych orbit – powiedział – one poruszają się bez celu i błądzą w przestrzeni kosmicznej i nie wybuchają samoistnie. Wszystkie dowody, które zebraliśmy w ciągu ostatniej dekady, wskazują na to, że mamy do czynienia z jedną rzeczą – uszkodzonym statkiem kosmicznym Obcych. Może on mieć takie tajemnice, o których nawet nam się nie śniło.

Rosyjski geolog, prof. Aleksiej Zołotow, specjalista od eksplozji, dodaje:- To nie może być wrak ziemskiego statku kosmicznego, jego eksplozja miała miejsce na dwa lata przed startem ziemskiego pierwszego satelity – Sputnika-1. Powinno się tam wysłać ekspedycję poszukiwawczo-ratowniczą. Ten statek, czy co to tam jest, powinien zostać sprowadzony na Ziemię. Benefity dla Ziemian będą oczywiste.

Wiodący amerykańscy naukowcy początkowo byli zdumieni, a potem podnieceni przez te rewelacje. Dr Henry Monteith, fizyk pracujący w supertajnym ośrodku badań jądrowych przy Sancia Laboratories w Albuquerque (NM) powiedział, że dowody są wystarczające do prowadzenia dalszego dochodzenia.- To wygląda na rzeczywiście solidne studia zrobione przez Rosjan – dodał on – to jest bardzo ekscytujące, moglibyśmy wysłać tam wahadłowiec. Jeżeli jest to statek Obcych, to byłoby to znalezisko stulecia. Dowodziłoby to wprost możliwości istnienia życia w całym Wszechświecie.

Dr Myran Malkin, dyrektor biura NASA Space Shuttle Office of Space Technology powiedział:Moglibyśmy rozważyć połączenie naszych wysiłków, jak tylko Rosjanie zbliżą się do nas.

I fizyk jądrowy Stanton Friendman powiedział:- Jeżeli uda się nam ściągnąć jeden fragment, to damy radę ściągnąć resztę i poskładać ją w jedną całość.

Brytyjska reakcja była bardziej ostrożna. Dr Desmond King – Hele badacz kosmosu z Royal Aircraft Establishment w Farnborough Hants powiedział:- Aktualnie ponad 4000 odłamków krąży po orbicie wokółziemskiej, każdy z nich ma numer katalogowy do jego identyfikacji. Chcielibyśmy znać numer katalogowy tego wraku. Oczywiście jest możliwe zidentyfikowanie tego wraku po dostatecznej ilości obserwacji. Podobnie jak Amerykanie, bylibyśmy zainteresowani obejrzeniem tego czegoś, jeżeli informacje od Rosjan są wiarygodne.

Amerykański fizyk William Corliss wspomniał artykuł napisany przez Johna Bagby’ego w amerykańskim „Magazine Icarus” w 1969 roku – a zatem w czasie, kiedy agencje rządowe właśnie oświadczyły wszem i wobec, że UFO nie istnieją. Napisał on, że tych 10 księżyców orbituje wokół Ziemi po, oderwaniu się od jednego ciała macierzystego. I podaje on datę tej dezintegracji – 18 grudnia 1955 roku. Bagby nie wyjaśnia natury tej eksplozji – powiedział Corliss – on był tylko zainteresowany dowiedzeniem tego, że te odłamki tam są i nie uważa tego za naturalny fenomen. Wydaje się, że to była jedyna rzecz, jaką można było wykonać w tym czasie.

Inne UFO poruszały się bez szwanku w ziemskiej atmosferze, rozbijając się tylko – o ile wierzyć Amerykanom – o powierzchnię naszej planety. Ale dowiedzenie tego jest literalnie niemożliwe, bowiem rząd USA nałożył na to czapę i knebel, i trzyma wszystko w tajemnicy.
Źródło: http://silverssimstuff.wordpress.com/20 ... -in-space/

Więcej na temat......http://wszechocean.blogspot.com/2012/11 ... mosie.html
0 x



ODPOWIEDZ