Drodzy forumowicze i goście!

Prezentujemy wam forum po poważnej naprawie i aktualizacji, większość rozszerzeń jest włączona i u mnie działa.
Wszystkie błędy i uwagi proszę zgłaszać w dziale technicznym.
Na razie nie będzie działało wyszukiwanie, jeśli po ok 2 dniach eksploatacji nie wystąpią zasadnicze błędy, to zrobimy indeksację baz danych.

Po wejściu na forum proszę najpierw usunąć ciasteczka witryny _ to bardzo ważne! Inaczej forum może nie działać u was prawidłowo!
To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem forum, bo jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

EDUKACJA

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5313
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 328
x 172
Podziękował: 27175 razy
Otrzymał podziękowanie: 8034 razy

EDUKACJA

Nieprzeczytany post autor: abcd » środa 26 kwie 2017, 10:28

Chyba warto byłoby utworzyć osobny temat dotyczący samej edukacji:

Ola Wrona pisze:"Szkoła nie uczy, tylko produkuje ludzi upośledzonych życiowo." Wykład, który wzburzył Internet
31 marca 2016

Obrazek
Fot. Screen z Youtube / TEDx Talks

„Nie znam ucznia, który chodzi do szkoły i się uczy”, mówi podczas swojego wystąpienia na konferencji TEDxKoninED, Angelika M. Talaga. Edukatorka i przedstawicielka nurtu nowoczesnej pedagogiki boleśnie obnażyła prawdę o obowiązującym systemie edukacji, który zamiast skutecznie uczyć dzieci, „produkuje ludzi upośledzonych życiowo”.

Nowe czasy, stare metody
Angelika M. Talaga mówi o sobie, że jej misją jest opracowywanie metod i narzędzi, które pomogą wychować dzieci mądre, zaradne i myślące. Rzeczą, która jej w tym przeszkadza jest szkoła. Szkoła, której program nauczania od lat przypomina uczenie się na pamięć encyklopedii. Rewolucja technologiczna, która całkowicie zmieniła sposób myślenia dzieci, w żaden sposób nie odbiła się na sposobach nauczania. Świat poszedł do przodu, a uczniowie niezmiennie uczą się na pamięć dat i pojęć, nie próbując ich nawet zrozumieć. Korzystanie z nowoczesnych źródeł informacji wymaga zupełnie innych kompetencji niż tych, które były potrzebne do szukania wiedzy w książkach.

We współczesnym świecie mamy dostęp do tak dużej ilości informacji, że niemożliwością jest nauczenie się wszystkiego na pamięć. Dzieci trzeba nauczyć więc skutecznego szukania informacji, odnajdywania się w różnorakich źródłach, selekcji i filtrowania znalezionych informacji oraz analizy i wyciągania wniosków.

https://youtu.be/XnPaz5e-uD8
Youtube / TEDx Talks

Kto normalny pamięta czego uczył się w szkole?!
To jedno z wielu pytań, które podczas swojego wykładu zadaje Angelika M. Talaga. Widownia reaguje śmiechem, choć jak chwile później kwituje prowadząca, pytanie to jest raczej tragiczne, a nie śmieszne. Smutna prawda jest taka, że większość wiedzy, którą zdobyliśmy przez te kilkanaście lat nauki, została przez nas przyswojona w systemie ZZZ

Zakuć.
Zaliczyć.
Zapomnieć.
.

Nie pamiętamy tych informacji, bo nie było w nich nic, co mogło nas zainteresować, co wzbudziłoby nasze emocje. I tu właśnie jest pogrzebany przysłowiowy pies. Prowadząca wykład, tłumaczy że kluczem do zapamiętania jakichkolwiek informacji jest wzbudzenie w dziecku emocji, emocji które spowodują wydzielanie się hormonów, dzięki którym możliwe będzie wytworzenie białka i stworzenie nowych połączeń neuronalnych.

Ponadto, Angelika M. Talaga zwraca uwagę na jeszcze jedną ważną kwestię. Wiedza, przekazywana dzieciom, jest w dominującej części werbalna, a to jest niestety sposób, który dociera w mózgu tylko do części odbierającej dźwięk, pomijając najbardziej aktywne w procesie nauczania części, czyli struktury korowe.

_______________________________________________________________________________________
Może zainteresuje cię także: "Mordujemy je na dzień dobry". Jak polska edukacja zabija potencjał i kreatywność, nie tylko u dzieci
________________________________________________________________________________________

Gwałt na naturze ludzkiej
Wytykając błędy polskiego systemu edukacji, prowadząca wykład nie przebiera w słowach. Zmuszenie uczniów do siedzenia w ławce nazywa „gwałtem na naturze ludzkiej”, określa to krzywdą fizyczną i psychiczną. W kolejnej części wykładu dowiadujemy się, że szkoła nie jest nawet w stanie nauczyć dzieci czytania. Począwszy do tego, że sama technika uczenia czytania poprzez głoskowanie jest mało skuteczna, skończywszy na tym, że czytanie sprowadza się do bezrefleksyjnego przyjmowania interpretacji narzuconej przez nauczyciela . Angelika M. Talaga zwraca też uwagę na dobór lektur, który zniechęca uczniów do sięgania po książki.

Angelika M. Talaga pisze:Na podstawie idiotycznego tekstu dowiadujemy się, że czytanie jest (a) nudne, (b) niepotrzebne, bo nikogo nie interesuje mokry tatarak.


Smutne wnioski
Słuchając wykładu, trudno nie przyznać prowadzącej racji. Spróbujcie przypomnieć sobie swoje lata szkolne. Co pamiętamy najlepiej? Wyścigi na korytarzach, rozmowy z koleżankami, pierwszą jedynkę, sukces na konkursie z fizyki
Wszystkie te wspomnienia związane są z emocjami, żadne nie jest elementem wiedzy. Z przerażeniem uświadamiam sobie ile informacji, które kiedyś przyswoiłam, już zapomniałam. Zdawałam maturę z historii, wiedzy o społeczeństwie, matematyki
dzisiaj (zaledwie po 6 latach) pewna jestem, że nie napisałabym zadowalająco ani jednego z tych egzaminów


Swój wykład, Angelika M. Talaga kwituje w następujący sposób:

Angelika M. Talaga pisze:Szkoła jest przejawem nieznajomości ludzkiej psychiki i ludzkiego mózgu, w całej swojej okazałości.
Szkoła podaje dzieciom wiedzę w najtrudniejszej dla mózgu formie.
Szkoła nie tylko nie jest zdolna przygotować dzieci do życia w przyszłości, ale szkoła nie jest zdolna wyposażyć dzieci w tak najprostsze kompetencje, jak czytanie.
Szkoła nie jest jedynym możliwym wyborem.


I to ostatnie zdanie jest w tym kontekście kluczowe. Mamy do wyboru mnóstwo innych alternatyw niż zwyczajna szkoła, warto się z nimi zapoznać, zanim zabijemy potencjał naszych dzieci.
http://mamadu.pl/126061,szkola-nie-uczy ... y-wzburzyl
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5313
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 328
x 172
Podziękował: 27175 razy
Otrzymał podziękowanie: 8034 razy

Re: EDUKACJA

Nieprzeczytany post autor: abcd » środa 26 kwie 2017, 11:43

Białczyński pisze:"Zapomniana" Lechia, czyli skandal z historią początków Polski w podręcznikach! – MEN nabrał wody w usta!

Obrazek

Przedrukowujemy tekst Adama Fularza z Salonu 24 z listopada 2013, ponieważ sprawa rewizji podręczników do historii Polski z jakich są nauczane nasze dzieci, została potraktowana przez urzędników Ministerstwa Edukacji Narodowej po prostu niepoważnie, ze zwykłą butą i arogancją. Te kłamstwa jakie zawierają podręczniki w kwestii Początków Polski, jakie wciska się młodym Polakom nazywając ten proces EDUKACJĄ to po prostu jakaś pseudonauka nie aktualna już dawno. Czas zacząć uczyć dzieci według aktualnej wiedzy historycznej dostępnej choćby w źródłach internetowych innych krajów, jeśli się własnych podręczników nie potrafi napisać opierając się na własnych polskich źródłach naukowych.

Czy wydawca, obywatel Polski doczeka się wreszcie poważnego potraktowania i jakiejkolwiek sensownej odpowiedzi, od organu administracji państwowej jakim jest Ministerstwo Edukacji Narodowej, które zostało powołane by służyć obywatelom Polski?!!!!
Czy Polacy doczekają się na zmiany w podręcznikach ewidentnie fałszujących Początki Polski?!!!
Czy POLAK, obywatel, stanie się wreszcie podmiotem we własnym kraju?!!!
Czy też będziemy się nadal godzić by zarządzali nami urzędnicy, którzy wciąż reprezentują sobą obcą, wrogą Polakom, administrację postkomunistyczną z czasów PRL?!!!


CB

Obrazek


Podręczniki do historii Polski mogą mieć błędy już na początku
Adam Fularz

7.11.2013 17:52
http://adamfularz.salon24.pl/546427,pod ... a-poczatku

Jakiś czas temu opisałem nowe- wg mnie wyjasnienie początków państwa polskiego, oparte na sprawdzeniu w literaturze tez zawartych w zwykłej encykolepdii Wikipedia. Wersja podważająca „podręcznikową” tezę okazała się – w mojej opinii- poprawna. Napisałem list do Działu Jakości Nauczania w Ministerstwie Edukacji, sądząc że ktoś to sprawdzi i udzieli mi merytorycznej odpowiedzi, na temat owych – w mojej opinii- dziwnych tez, zawartych w podręcznikach do nauki historii od szkół podstawowych do szkoły średnie. Niestety- dowiedziałem się wiele na temat polskich tradycji nauczania oraz procedur, natomiast- nie odniesiono się do meritum sprawy. A byłem nawet ciekaw, czy ktoś umie wyjaśnić te pytania. Nie otrzymawszy odpowiedzi, myślę że mogę zadać to pytanie także publicznie.

Oto treść listu:

Opracowaliśmy inny podręcznik do nauki historii, ale zawartość jest sprzeczna z – w moje opinii- dyskusyjnymi tezami które wydrukowali Państwo w podręcznikach akceptowanych przez władze wybrane w wyborach powszechnych, jak raczyła Pani nakreślić sposób ustalania treści w tych książkach. [Treści w podręcznikach akceptowanych przez władze wybrane w wyborach powszechnych] są sprzeczne nawet- obawiam się- że także z Wikipedią. Sądzę że wpisy w wikipedii, nawet polskiej wikipedii, mogą być poprawniejsze jakościowo niż Państwa podręczniki. Chciałbym ten temat opisać. Czy można się odnieść do przekazanych Państwu zastrzeżeń?

Czy mogą Państwo wyjaśnić, skąd się wzięła owa teza o „państwie gnieźnieńskim”, skoro wyszukiwarka Google w wersji dla publikacji, po wpisaniu nazwy schinske, wypluwa takie nazwy:

Schinesghe w dobie wyszukiwarek internetowych

Źródła w epoce wyszukiwarek internetowych każą to widzieć inaczej. Oto źródła które wyszukałem, sugerują one iż mogła się tu nawet znajdować stolica władcy. Ówczesny Szczecin składał się z trzech części: grodu, podgrodzia i portu. Ówczesny Szczecin był znacznie ludniejszy niż inne miasta na terenie kontrolowanego obszaru. W 967 roku ówczesny władca przyłączył Pomorze wraz ze Szczecinem do kontrolowanych przez siebie obszarów Wielkopolski.

Obrazek
Pommersches Jahrbuch für Geschichts- und Alterthumsforschung sowie
, Tom 1, strona 57, 2. Akapit

Stetin (d.i. Gipfelung, das Schloß) Schinske 995 beim ersten Vorkommen d.h. declivicum also Warpisches zunächst die wendische Unterstadt (S Nicolai Parochie)


Das Rolandslied als Geschichtsquelle und die Entstehung der
– Strona
54 http://books.google.pl/books?id=kxYVAAAAMAAJ

F. E. Mann – 1912

1o26f., wird nun Stettin die civitas S’chinske und Szinske genannt.


Obrazek

Załączam też fragment poprzedniego listu:


Zielona Góra 3.09.2013

Szanowni Państwo,

Sprawdzałem Państwa podręczniki i zaczynają się mniej – więcej chrztem Polski w roku 966. Przepraszam, ale skąd jest ta data?

1.Data nieustalona, pomiędzy 965 a 967. Wg „Przegląd roczników w Monumenta Poloniae Historica”, ed. A. Bielowski, t. II, Lwów 1872; daty wahają się 965-967;

2. Skąd wiadomo że stolica znajdowała się w Gnieźnie i istniało Państwo Gnieźnieńskie? Nie ma tego w źródłach. Bardzo mi przykro. Romantyczne, ale wymyślone, archeologia to nie źródła historyczne. Równie dobrze mogliby kopać wokół Szczecina- przecież tam odkryto znacznie większe miasta. W źródle pisze- obawiam się że jednoznacznie- Szinske. Źródła etymologiczne – przytoczone w tekście- wskazują na Szczecin

http://www.poselska.nazwa.pl/wieczorna2 ... gome-iudex

Nasze podręczniki się nie sprzedają, Państwo promują podręczniki z błędami. Kiedyś nie było Google czy wikipedii.

3. Skąd wiadomo że Adam Naruszewicz, zaczynając swoją historię od „Polskiego Mieszka”, chcąco- lub niechcąco- nie połączył dwóch postaci? W swoich publikach promował on władców katolickich, reszte pomijał, ba – on nawet wymyślił teorię spiskową- i w nią wepchnął owego drugiego Mieszka- znad Bałtyku. A jeśli Mieszko I to ten władca?
http://www.poselska.nazwa.pl/wieczorna2 ... -obodrytow


Szanowna Pani!

Mam wrażenie że usilnie promują Państwo dość dziwne tezy, nie mające poparcia w badaniach naukowych. Czy mogą Państwo przedstawić badania, z których wynika, że nazwa miasta- eponimu owego państwa, to Gniezno? Z całym szacunkiem, ale publikują Państwo zastanawiajace informacje: wynika z nich jakoby nazwa „Polska” pojawiła się nagle około X wieku. Sprawdzając te informacje znaleźliśmy inne źródła, wyjaśniające inne daty:


Antyczni kartografowie o Polanach (Boulanach) z lat 138- 161 n.e.

Czy umieją Państwo się odnieść do treści korespondencji? Poświęciłem nieco czasu, by zweryfikować informacje które zawarli Państwo w podręcznikach. Dziękuję bardzo za wyjaśnienie procedur, ale nie spodziewałem się takiej odpowiedzi na konkretne pytanie o treść podręczników. To miło że powołują Państwo ekspertów, niemniej nauka zawsze pełna byłą rozmaitych błędów. Do naszego wydawnictwa nadeszło wiele prac dość dokładnie na podstawie tekstów źródłowych dokumentujących lokalną historię w okresie przed chrztem katolickim- szkoda że jest ona opuszczona w Państwa podręcznikach. Część tych historii jest bardzo wartościowa literacko. Wkrótce postaram się ułożyć biogramy- przynajmniej części z tych dawnych władców- w kolejności chronologicznej.

Jako wydawca poniosłem koszt by ustalić – w mojej opinii poprawny faktograficznie- przebieg wydarzeń historycznych od ok. 600 p.n.e. dla ziem obecnej Polski. Dziwię się Państwa odpowiedzi- przesłali mi Państwo opis procedur, z których niemniej nie wynika, dlaczego w podręcznikach znalazły się treści w mojej opinii stojące w sprzeczności z lekturą materiałów źródłowych. Wydawnictwo może Państwu przesłać różne biogramy władców, oraz różne artykuły naukowe i dysertację naukową osoby, która zbadała, że w dawnych źródłach pod nazwą Wandali kryli się Słowianie. Przetłumaczyliśmy nawet jej fragment. Pozwoliło to nam określić władców panujących na tych terenach od ok. 600 p.n.e. do ok. 405 n.e.: ostatnim był kontrowersyjny Radogoszcz, Rajgast lub Rhadagaisus lub Rhadagastus I (do r. 405 n.e.), mający swój biogram m.in. w Wikipedii, i liczne wzmianki w źródłach z tego okresu.

Sądzę że swoimi publikacjami narażają Państwo nasze wydawnictwo na podejrzenia czytelników: bowiem istnieją różnice między wersją historii z Państwa podręczników, a opisami które opublikowaliśmy, często tłumacząc biogramy władców z różnych wersji serwisu Wikipedia. Niemniej posprawdzałem materiały źródłowe i sądzę że to w Państwa publikacjach są „błędy sprzed epoki Internetu”.

Zwracam uwagę że jeszcze kilka lat temu osoby badające np. znaczenie różnych słów, nie miały dostępu do wyszukiwarek internetowych. Niedawno dokonano cyfryzacji wielu dawnych źródeł i są one powszechnie dostępne. Dodatkowo, wiedza z popularnych encyklopedii tworzonych przez użytkowników (czerpiemy z obcojęzycznych encyklopedii internetowych) może być lepszej jakości niż wiedza tzw. „tradycyjna”, powielana za pośrednictwem scentralizowanych systemów nauczania, w których brak jest miejsca na nowe lub mocno inne interpretacje.

Sądzę że powinni Państwo odnieść się do zawartych w niniejszym liście uwag, i zweryfikować treści polegające na tzw. tradycji nauczania.

Pozdrawiam,

Adam

Polecam też inny nie tylko ciekawy ale ważny artykuł tego autora na Salonie 24: Historia Lechii – zapomnianego protoplasty Polski


Autor co prawda nie odważył się posunąć w tym tekście dalej i połączyć logicznie oczywisty z etymologicznego punktu widzenia rodowód pojęcia i nazwy Lechii/Lęchji ze znanym ze źródeł dziejopisarskich STAROŻYTNOŚCI tworem zwanym Związkiem Lugijskim – Lugią-Lęgią, znaną co najmniej od czasów Tacyta, ale i tak tekst ten jest milowym krokiem naprzód w upowszechnieniu i przybliżeniu ogółowi sprawy oczywistych przekłamań zawartych w podręcznikach historii do szkół podstawowych i gimnazjów, które fałszują obraz powstania państwowości Polski.

Autor zatrzymuje się krok przed odkryciem związku etymologicznego i ciągłości historycznej między Lechią-Lęchią – Ślęchlią a Lugią-Lęgią-Lęhją znaną Tacytowi od co najmniej I wieku n.e. także Łużyce to część tego samego tworu – „ż” przechodzi w „g” tak jak i „g” przechodzi w „h” bezdźwięczne. To podstawowa wiedza lingwistyczna, wynikająca nawet ze znajomości odmiany w ortografii, która mówi, że żet z kropką odmienia się w g. Np leżeć – legł, dłużyć – długi, ciążyć – ciągły.

CB
http://bialczynski.pl/slowianie-tradycj ... dy-w-usta/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5313
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 328
x 172
Podziękował: 27175 razy
Otrzymał podziękowanie: 8034 razy

Re: EDUKACJA

Nieprzeczytany post autor: abcd » wtorek 20 cze 2017, 16:06

dr J. Jaśkowski pisze:Edukacja, czy globalna tresura Robotów Biologicznych
Sobota, 17 czerwiec 2017 12:55

Obrazek
foto: youtube.com/TagenTV

Z cyklu: "Państwo istnieje formalnie"

Od wielu lat piszę artykuły na temat systematycznego niszczenia przez kolejnych namiestników Polski zarówno nauki, jak i oświaty. Analiza publikowanych prac na temat oświaty wskazuje jednoznacznie na jedno centralne źródło tych, nazwijmy to delikatnie, reform. W celu przeprowadzenia reform zawsze wybiera się osóbki najmniej do tego celu się nadające, spolegliwe i nie posiadające za dużej wiedzy ogólnej, z tzw. nizin społecznych. Takimi ludzikami z jednej strony łatwo manipulować, a z drugiej strony, chcąc się utrzymać na stanowiskach, są gotowi wykonać każde polecenie, nawet najbardziej infantylne, tj. podcinanie gałęzi, na której siedzą.

Proszę zauważyć, państwową edukację wprowadzono na naszych terenach na dekady przed rozbiorami. W 1773 roku agent City of London Corporations, niejaki Du Point, zainicjował powstanie tzw. Komisji Edukacji Narodowej. W celu niszczenia oświaty w Polsce zaangażował niektórych biskupów np. takiego Massalskiego oraz mniejszego pokroju agentów, nie wiadomo dlaczego obecnie określanego mianem księdza, jak np. H. Kołłątaj. Facet nie tylko nie był księdzem, ale nawet nie ma żadnego śladu jego obecności w żadnym seminarium tamtych lat. Zupełnie niewiadomy jest zatem powód, dlaczego w podręcznikach szkolnych nadal figuruje on jako ksiądz i PT Episkopatowi współczesnemu to nie przeszkadza.
A ten Kołłątaj, to nic innego, jak taki hunwejbin z okresu rewolucji maoistowskiej, czy czerwonej gwardii sowieckiej. Znany jest głównie z defraudacji rozparcelowywanych majątków OO. Jezuitów oraz niszczenia kadry profesorskiej na Jagiellonce.
Potem przez cały okres okupacji trzech mocarstw sąsiednich, zwanych w polskiej historiografii rozbiorami, indoktrynacja była prowadzona przez ośrodki zagraniczne, tj. Petersburg, Wiedeń i Berlin. Po 1918 roku nie dokonano żadnych przetasowań, pozostawiając na stanowiskach tych wykonawców polityki obcych dworów.

Komuniści dokonali najczęściej fizycznej czystki kadry inteligenckie, po prostu mordując w Mordach Katyńskich <http://educodomi.blog.pl/ksiazki-dr-jj/> - 75% polskich profesorów, 56 % polskich lekarzy, 27% polskich inżynierów i 28% polskich nauczycieli. Oczywiście te kadry zastąpili swoimi ludźmi. Taka np. niedawno zmarła prof. Jabłońska - prawdziwe nazwisko Rachela Ginzburg - Szela, uchodząca za czołowego dermatologa, karierę zawdzięcza swojemu krewnemu, niejakiemu Różańskiemu, dyrektorowi X Departamentu UB. Rachela Ginzburg, alias Stefania Jabłońska pracowała w UB jako lekarz stwierdzający m.in. śmierć w wykonywanych licznych wyrokach w tych kazamatach. Podpis Stefanii Jabłońskiej, alias Szeli, figuruje na karcie zgonu ostatniego dowódcy NSZ płka Stanisława Kasznicy. A obecnie polskojęzyczne media niemieckich właścicieli, pod amerykańskim zarządem do 2099 r., robią z niej wybitnego naukowca.

Co robił ten dyrektor X Departamentu UB? Po prostu aresztuje w 1949 roku kierownika katedry dermatologii p. prof. Mariana Grzybowskiego i tak go trzyma w kazamatach UB, że pan Profesor umiera 11 grudnia 1949 roku. Pan Profesor był światowej sławy dermatologiem. Co robi Rachela Ginzburg? Kradnie jego podręcznik, gotowy do druku i wydaje jako swój. Jej siostra także robi karierę w neurologii. [Marek Wroński „Zagadka śmieci prof. Grzybowskiego”, T.M. Płużański „Lekarze Bezpieki”]. Niestety, nawet po 1989 roku nie można drukować prawdziwych życiorysów potomków wschodnich najeźdźców. Stara gwardia trzyma się mocno.

Jeszcze po 1944 roku starzy wykładowcy trzymali oświatę na dobrym poziomie, niestety zmiany polityczne, cenzura, systematycznie wpływała na obniżanie edukacji.

Agent Kominternu od 1936 roku, po 1970 roku na stanowisku namiestnika Polski, Edward Gierek, za pożyczki, faktyczne lub rzekome, zgodził się zapłacić m.in. reformą oświaty. Potem już co 10 lat dokonywano nowej reformy. Oficjalnie nie podano wyników żadnej z tych reform. Innymi słowy, społeczeństwo nie posiada podstawowej wiedzy, jakie były cele przeprowadzanych reform i jakie te reformy odniosły skutki. Nie wiadomo także w czyim imieniu prowadzono te reformy. Widoczne rezultaty wyraźnie wskazują, że nie były one prowadzone w interesie państwa polskiego, raczej w celu tworzenia kondominium. Potwierdzeniem tego faktu jest publikacja z prasy amerykańskiej o wprowadzanym przez UNICEF systemów edukacji, mających na celu stworzenie globalnych poddanych.
Obecnie, w zdecydowanej większości państw istnieje nie tylko centralny bank, podporządkowany konsorcjum Rothschilda, ale także centralny państwowy system edukacji. Ten centralny, państwowy, system edukacji zmienia całe pokolenia w kierunku uczynienia z nich bezwolnych Robotów Biologicznych.

Proszę zauważyć: w rzekomo wolnej Polsce stworzono system, w którym z powodów ekonomicznych odbiera się dziecko rodzinie już od okresu niemowlęcego, tworząc żłobki, a potem przedszkola. Od 6 roku życia, do prawie 18 roku życia, czyli przez 12 lat dziecko, a potem młody człowiek jest poddawany określonej tresurze, mającej za zadanie wybicie mu z głowy wszelkiej samodzielnej inicjatywy.S

tad po 1989 roku wprowadzono do polskiej edukacji testy, czyli najgłupszy system egzekwowania wiedzy. Stało to się bez żadnego sprzeciwu tzw. kadry profesorskiej. Jednoznacznie wskazuje to na: albo bardzo słabe merytoryczne przygotowanie do zawodu tej kadry, albo działanie innych czynników pozamerytorycznych.

Sam musisz sobie na to pytanie odpowiedzieć.

Jak podaje artykuł, skorumpowany Departament Edukacji [oczywiście mowa o USA], jest o wiele gorszym zagrożeniem, aniżeli ISIS. Federalny system edukacji jest zepsuty do szpiku kości. Common Core jest ostatnim z centralnych programów, wprowadzanym w amerykańskich szkołach. Artykuł stwierdza, że ten program jest podstępny i zły dla amerykańskiej młodzieży. Każdy z dotychczasowych programów oświatowych utopił w toalecie miliardy dolarów, doprowadzając do drastycznego obniżenia poziomu edukacji młodzieży. Wyniki porównawcze stwierdzają, że w roku 2012 osiągnięto najniższy poziom edukacji od 40 lat. Każda reforma pochodziła z ONZ, tj. bezpośrednio z UNESCO. Każdy z tych programów był narzędziem propagandy, zaprojektowanym w celu obniżenia poziomu edukacji i trzeba przyznać, były one niezwykle skuteczne.

Proszę to porównać z tym, co się dzieje w oświacie jeszcze polskiej?. Przecież chociażby wprowadzenie programu Gender wskazuje jednoznacznie, że z ogórka chce się zrobić kondoma, a kaczka będzie jeleniem. Niezaprzeczalnym faktem jest to, że programy mają jeden wspólny rdzeń. We wszystkich krajach przeprowadza się je wg podobnego schematu. Tym rdzeniem jest odzwyczajanie od podejmowania decyzji i opieranie się na kolektywizmie.

Takim początkiem dezinformacji i urawniłowki w nauczaniu była Agenda 21. Pomimo, że nad Polską żadnej dziury ozonowej nie było, ponieważ średnia warstwa ozonu wynosiła ok. 350 dabsonów, a nad równikiem np. ok. 150 dabsonów, to właśnie w Polsce zaczęto oszukiwać społeczeństwo, opowiadając o negatywnych skutkach opalania się w południe i wiązać to opalanie z powstawaniem nowotworów. Najczęściej przy tym straszono czerniakiem. Znajdowano do tego całą masę użytecznych idiotów.[Goldman zwany w Polsce Leninem]. Wiadomo było ponad wszelką wątpliwość, że czerniak najczęściej występuje u ludzi spędzających większość czasu pod dachem, a nie na słońcu. Najbardziej predysponowanymi zawodami dla czerniaka, są prawnicy i aktorzy dysponujący nadmiarem gotówki i niedomiarem wiedzy z zakresu biofizyki. Na marginesie, jednak jakaś sprawiedliwość na świecie istnieje.

Słońce powoduje raka podstawnokomórkowego, bardzo łatwego w leczeniu i nie powodującego przerzutów. Ale straszenie miało swoje cele: wzrost zakupu kremów, właśnie sprzyjających powstawaniu nowotworów. W tym celu zatrudniano i zatrudnia się całe armie nie tylko dermatologów, ale i rozmaitej maści kosmetyczek w programach śniadaniowych. Przecież Murzyni nie będą kupować kremów. Są z biedni. Trzeba było znaleźć białych murzynów i wybór padł miedzy innymi na Polskę i Polaków. Jak ogłupiać, to całą parą. Interes musi się kręcić.

Jak wiadomo, Agenda 21 wprowadzona w roku 1991, swoim zasięgiem obejmowała cały świat. Adresowana była głównie do młodych ludzi. Tak więc niezaprzeczalnym faktem jest to, że program prania mózgów jest adresowany do wszystkich dzieci na całym świecie. Jest to wsobny chów Robotów Biologicznych. Agenda 21 kontroluje bezwzględnie umysły dzieci. Nie da się ukryć, że w tym procederze tresury brały udział całe kohorty polskich nauczycieli, realizując programy opracowane i rozsyłane przez Ministerstwo Oświaty.
Ludźmi, którzy są „okrętami flagowymi” tego procederu jest np. znany zwolennik globalnej eugeniki, Bill Gates. Człowiek o tym samym nazwisku jest wieloletnim sekretarzem Stanu w Ministerstwie Obrony w USA. Rodzina tego Gatesa to ten sam facet, który opracował Rockefellerowi program niszczenia i zmonopolizowania medycyny. Jak podaje polskie przysłowie: „Niedaleko pada jabłko od jabłoni”, wskazuje to jednoznacznie, jak wielki wpływ na wychowanie mają wzorce podpatrzone, czy wytresowane w dzieciństwie.
Gates finansował programy edukacyjne kwotami:
• w 2009 roku 9.961.842 dolary plus 3.185.750 dolarów,
• w 2010 roku 743.333 dolary,
• w 2011 roku 9.938.911 dolarów.
Gates jest wymieniany jako partner UNESCO. Problem powstaje w chwili, kiedy spróbujemy połączyć ONZ czyli „federację” państw, z prywatnym facetem. Przecież ONZ jest finansowane ze składek poszczególnych państw. Zdziwienie budzi to, jak powstało na takim szczeblu partnerstwo prywatno - państwowe?

Dokument Agenda 21 mówi wprost: Edukacja dla wszystkich. Spotkania mają na celu identyfikację zasad i realizację zadań dla wszystkich, np. walkę z globalnym rzekomym ociepleniem. Czyli, tworzenie ideałów, koniecznych do osiągnięcia dla wszystkich krajów, na całym świecie. Innymi słowy, stworzenie wspólnego wroga i pod tym hasłem zakneblowanie wolności.

Agenda 21 ma być wspólnym rdzeniem kolektywizacji, stworzeniem pseudonauki i systemów prawnych. Opracowane normy służą przetestowaniu zachowań w poszczególnych regionach. Niestety, jest to typowa gra w rosyjską ruletkę, bazująca na aspektach społeczno - emocjonalnych, intelektualnych i duchowych. Tworzenie jednej wspólnej religii dla całej ludzkości. Już w 2005 roku w Los Angeles utworzono Federację Kościołów, a papież jest nazywany tylko kustoszem Muzeum Watykańskiego.
Sama pauperyzacja pojęcia Kościół. Kościół był zawsze tylko jeden, katolicki i powszechny. Te odgałęzienia od głównego pnia nazywają się poprawnie sektami. Obecnie uzyskały miano „kościołów”, a przecież jeszcze do niedawna wiadomym było, że Kościół oznacza religię katolicką, Zbór oznacza sektę protestancką, Cerkiew oznacza prawosławie, a Meczet oznacza świątynię muzułmańską.

Tworzenie nowomowy, bez protestów społeczeństwa, nie tylko zubaża język, ale wprowadza urawniłowkę. Urawniłowka, że wszyscy mamy takie same żołądki jest wyraźnie szkodliwa, ponieważ stwarza wrażenie, że nie musimy pracować, wystarczy być, stąd w taniej wersji słynne kuroniówki.

Wprowadzanie jednego, wspólnego systemu edukacji, będące realizacją podjętych przez UNESCO USTALEŃ PRZED 3 LATY W KOREI, W SPOSÓB TRAGICZNY OBNIŻY POZIOM EDUKACJI. Obecnie w Warszawie już reklamują się szkoły, które za pieniądze Gatesa posiadają wspólny, internetowy system wybranych lekcji. Innymi słowy, system ma zniwelować wszelkie różnice kulturowe i prowadzenie młodego człowieka, od kołyski do grobu wg opracowanych przez starszych i mądrzejszych reguł.
Upraszczając, występowanie Pentagonu w tylnej ławce tego procederu jednolitej edukacji każe zupełnie inaczej patrzeć na całe wydarzenie. Wiadomo, że Pentagon podlega City of London Corporations.

Wiadomo, że takie olbrzymie, na skalę światową programy, wymagają odpowiedniego finansowania. Jedynym państwem, mogącym sobie pozwolić na takie wydatki, jest właśnie City of London Corporations, posiadające w swoich bankach 97% całego światowego kapitału stworzonego z lichwy, czyli pożyczek papierowego pieniądza. To, że Pentagon wykonuje polecenia City, udowodniła operacja zwana Pustynną Burzą, czy Pustynną Tarczą. Opisałem to wcześniej w artykułach o „IV Wojnie Opiumowej”. Jako aktora wystawia się takiego agenta CIA od 1947 roku, jak G. Soros, który rzekomo coś tam przekazuje, czy np. finansuje „majdan ukraiński”.

I kolejny problem logiki. Jeżeli państwami rządzą wybrani demokratycznie prezydenci, premierzy, sejmy i senat, to jak to jest możliwe, że agent wywiadu, rzekomo samodzielnie przekazuje a to 20 miliardów na rebelię na Ukrainie, a to 20, czy 30 miliardów na programy edukacyjne, obligatoryjnie wprowadzane w rzekomo samodzielnych państwach.

Sam musisz zrozumieć to Dobry Człeku. Jaka jest Twoja pozycja w tym systemie obłudy, faryzeizmu i kolejnych fałszywych flag? I masz kolejny dowód, że jesteśmy tylko kondominium koncernów.
A najlepszym dowodem niesamodzielności państwa jest edukacja. Jak to się dzieje, że rzekomo polscy historycy rozpoczynają dzieje naszego państwa od Mieszka, kiedy to podręczniki Cesarstwa Pruskiego, wydane w języku polskim w Księstwie Poznańskim w 1856 roku, podawały jako pierwszego władcę Leszka I, w latach 520 - 549?

Jak to się ma do istnienia państwa Gepidów, które prowadziło wymianę handlową z Cesarstwem Rzymskim już w pierwszym wieku naszej ery? Jak to się ma do opisów w XIX-wiecznych przewodnikach, że na wyspie Wolin, z morza wystają marmurowe kolumny greckie jakiś świątyń?
I to by było na tyle, do przemyślenia pozycji ludu pomiędzy jeszcze Odrą i Bugiem.
I to by było na tyle, do zrozumienia jak ważne jest posiadanie własnych mass mediów, które lekką rączką oddano za, no właśnie, za ile, nigdzie tego nie podano, w obce ręce. A obecnie chce się odkupywać, znowu za pieniądze biednego podatnika. Nazywa się to repolonizacją mediów?!? Mają ludziska płacić, a nie myśleć.

Nawet gdyby odkryto u nas „złote świnki”, to i tak najpierw informacja ta ukazałaby się w City of London, a może po 50 latach w tubylczej prasie. Po co ludziska mają się denerwować? Przecież w podobny sposób zamazano prawdziwy cel awantury ukraińskiej. Chodzi o drugą na świecie pod względem wielkości kopalnię koltanu. A co to jest koltan? Zostawiam to do odkrycia każdemu z osobna. Ale zastanów się, Szanowny Czytelniku, dlaczego żaden publicysta z prawego, czy lewego skrzydła, żaden aktor z Wiejskiej nie wspomina nawet o koltanie?

dr J. Jaśkowski

Nigdy się nie dowiesz, że umarłeś,
Ale powinieneś wiedzieć, czy jesteś niewolnikiem, czy nie! jj

Edukuj i informuj całe masy ludności..
One są jedyną pewną formą przetrwania naszej szeroko rozumianej wolności.

http://www.polishclub.org/2016/09/13/dr ... a-zdrowie/
http://wsercupolska.org/wsp1/index.php/ ... /7762-7762
http://educodomi.blog.pl/2016/07/15/handel-smiercia/
https://www.facebook.com/JJaskow/
http://www.polishclub.org/2015/06/06/dr ... amina-d-3/
http://patrz.pl/film,dr-jerzy-jaskowski ... 48762.html
http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/ ... e-choroby/
07.VI.2017 r.
kontakt: jerzy.jaskowski@o2.pl

http://alexjones.pl/aj/aj-polska/aj-pub ... ogicznych#
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5313
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 328
x 172
Podziękował: 27175 razy
Otrzymał podziękowanie: 8034 razy

Re: EDUKACJA

Nieprzeczytany post autor: abcd » środa 05 lip 2017, 00:55

Zakazana Edukacja pełna wersja PL La Educación Prohibida
https://youtu.be/S7R62vTXVtk
https://www.youtube.com/watch?v=S7R62vTXVtk


Opublikowany 19 lut 2014

Film przegrany z kanału https://www.youtube.com/watch?v=JLyo8... . Poza uwagami na temat demokracji jakie wpisałem w komentarzu pod oryginałem nie mam żadnych innych." Film BARDZO wartosciowy. Mam co prawda uraz do słowa ;demokratyczny" ale wychodząc ponad to zachęcam również do obejrzenia, (demos to po grecku ta warstwa społeczna, która miała niewolników a więc "demoskratos" to władza tej
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 5756
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Luton
x 399
x 91
Podziękował: 4427 razy
Otrzymał podziękowanie: 8048 razy

Re: EDUKACJA

Nieprzeczytany post autor: songo70 » poniedziałek 07 sie 2017, 11:49

0 x


Obrazek KIN 53 ⦁ Czerwony Magnetyczny Wędrowiec
Oświecenie jest ostatecznym rozczarowaniem naszego umysłu.
JESTEŚMY ZMIANĄ !
http://wearechange.org/

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 5756
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Luton
x 399
x 91
Podziękował: 4427 razy
Otrzymał podziękowanie: 8048 razy

Re: EDUKACJA

Nieprzeczytany post autor: songo70 » poniedziałek 04 wrz 2017, 12:35

wracają czasy mojej edukacji- i tu historia zatoczyła małe, szybkie koło:
http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-r ... Id,2436082
0 x


Obrazek KIN 53 ⦁ Czerwony Magnetyczny Wędrowiec
Oświecenie jest ostatecznym rozczarowaniem naszego umysłu.
JESTEŚMY ZMIANĄ !
http://wearechange.org/

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5313
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 328
x 172
Podziękował: 27175 razy
Otrzymał podziękowanie: 8034 razy

Re: EDUKACJA

Nieprzeczytany post autor: abcd » poniedziałek 25 wrz 2017, 22:11

kd pisze:JUŻ WKRÓTCE Studia przestaną być dostępne dla wszystkich. Szykują się wielkie zmiany w szkolnictwie wyższym
10:19 4 września 2017

Obrazek

O reformach polskich szkół wyższych mówi się już od marca. Jarosław Gowin planuje wiele radykalnych zmian. Konsekwentnie dąży do tego, aby studia były dostępne tylko dla najlepszych.

Likwidacja studiów doktoranckich w obecnym kształcie, wydłużenie studiów niestacjonarnych i zmniejszenie liczby studentów - to część zmian, które Jarosław Gowin planuje wcielić w życie.

Kolejną nowością ma być zlikwidowanie prac dyplomowych. Zamiast tego odbywałby się egzamin. Uczelnie miałyby możliwość odstąpienia od prac dyplomowych na studiach pierwszego stopnia - licencjackich i inżynierskich. Ministerstwo zaznacza jednak, że byłaby to ewentualna możliwość, nie obowiązek uczelni.

W planach jest również wydłużenie studiów niestacjonarnych o jeden lub dwa semestry. Ma to pomóc w lepszym wykwalifikowaniu studentów i możliwości zdobycia wiedzy na poziomie słuchaczy studiów stacjonarnych.

W obecnej sytuacji na studia może dostać się każdy, kto zdał maturę. Gowin chce, aby ta sytuacja uległa zmianie. W związku z tym możliwe są zmiany finansowania uczelni. Teraz uczelnia dostaje tym więcej pieniędzy im więcej przyjmuje studentów. Zgodnie z planami na jednego wykładowcę ma przypadać 13 studentów. W takiej sytuacji uczelni nie będzie się opłacało rekrutować dosłownie wszystkich.

"Kiedy ustawa wejdzie w życie, uczelniom nie będzie opłacało się na siłę przyjmować studentów, a relacja 13 studentów na jednego wykładowcę gwarantuje prawdziwą relację mistrz-uczeń i wysoką jakość kształcenia. Osoby, które nie dostaną się na najlepsze uniwersytety w Polsce, zasilą uczelnie regionalne" - tłumaczy Piotr Müller, dyrektor Biura Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Ministerstwa chce także pójść na rękę studentom. Wybór konkretnego wyboru kierunku studiów odbędzie się dopiero po 1 roku. Ma im to ułatwić trafniejsze określenie tego, co chcą robić. Zgodnie z zapowiedziami łatwiej będzie również doktorantom. Mają powstać specjalne szkoły doktorskie. Wtedy wszyscy studenci będą mieli powszechny system stypendialny, dzięki czemu z sukcesem zrealizują swoje badania naukowe.

Jak podkreśla ministerstwo chodzi o to, aby systematycznie podnosić poprzeczkę i wymagania, a na studia przyjmować naprawdę najlepszych studentów.

MNiSW projekt ustawy przedstawi 19 września podczas Narodowego Kongresu Nauki w Krakowie. Wówczas ruszą oficjalne konsultacje społeczne. Natomiast w grudniu projekt trafi w ręce rządu.

Autor: kd

Źródło: wp

10:19 4 września 2017
http://portalpoland24.pl/juz-wkrotce-st ... ,8877.html
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5313
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 328
x 172
Podziękował: 27175 razy
Otrzymał podziękowanie: 8034 razy

Re: EDUKACJA

Nieprzeczytany post autor: abcd » wtorek 26 wrz 2017, 13:24

Jacek Bezeg pisze:Jak to się stało, że w ciągu ostatnich 20 lat przeciętny maturzysta osiągnął poziom niższy od ucznia V klasy szkoły podstawowej w PRL?

z:http://dakowski.pl/index.php?option=com ... Itemid=119

Izabela BRODACKA

Obrazek

Mam przed sobą zbiór zadań do matematyki dla klasy V-VI szkoły podstawowej. Autorzy: Tadeusz Korczyc i Jerzy Nowakowski. Wydawnictwo WSiP 1985. Z tego zbioru korzystały moje dzieci. Chodziły do zwykłej, dzielnicowej, mocno skomunizowanej szkoły imienia Wojska Polskiego, razem z dziećmi lokalnego marginesu. Ani moje dzieci, ani dzieci marginesu, które przychodziły czasami do mnie z zadaniami z matematyki nie miały z ich zrozumieniem żadnych poważnych problemów.

Daję zadanie z tego zbioru tegorocznym maturzystom, których douczam w ramach kursu przygotowawczego.

Oto inkryminowane zadanie: „Doświadczenie polega na trzykrotnym rzucie monetą. Czy zdarzenie: wypadnie przynajmniej jeden orzeł jest tak samo prawdopodobne jak zdarzenie: wypadną dokładnie dwie reszki?”.
Kiedy dziesiąta z kolei osoba deklaruje, że nie ma pojęcia jak to rozwiązać pokazuję okładkę książki. Ogólne niedowierzanie. „Jak to – to zadania dla szkoły podstawowej? Chyba jesteśmy idiotami” - samokrytycznie stwierdza jeden z kursantów. „Przez uprzejmość nie zaprzeczę” – odpowiadam zgodnie z najgłębszym przekonaniem.

W tym samym zbiorze są zadania dotyczące wektorów na płaszczyźnie i w przestrzeni trójwymiarowej, elementy statystyki, nierówności z wartością bezwzględną. Większość tych zadań zdecydowanie przekracza możliwości maturzysty wybierającego obecnie egzamin na poziomie podstawowym.

Jak to się stało, że w ciągu ostatnich 20 lat przeciętny maturzysta osiągnął poziom niższy od ucznia V klasy szkoły podstawowej w PRL?

1) Pierwsza przyczyna to celowe obniżenie poziomu. Przez 20 lat nie było obowiązkowej matury z matematyki, a rogram liceum był konsekwentnie kastrowany. Kiedy zaczynałam uczyć w szkole, w programie była analiza matematyczna – granice ciągów i funkcji, szeregi, badanie funkcji, całki. Badanie funkcji było przerabiane w II klasie liceum. Doskonale radzili sobie z nim nawet uczniowie klas ogólnych. W klasach matematycznych badało się również funkcje wykładnicze i logarytmiczne. Przekonywano mnie ostatnio, że w klasach ogólnych badało się tylko wielomiany i funkcje wymierne i że badanie funkcji jest nad wyraz algorytmiczne ( czyli można się go nauczyć na zasadzie recepty na piernik). Zgodziłabym się z tym gdyby nie fakt, że te same funkcje wymierne sprawiają teraz poważny kłopot przeciętnym studentom I roku politechnik i SGH. Z programu i wymagań egzaminacyjnych w liceum kolejno wypadły: szeregi w tym szereg geometryczny zbieżny, oczywiście całki , potem pochodna i badanie funkcji. Z programu rachunku prawdopodobieństwa wypadł schemat Bernoulliego, prawdopodobieństwo warunkowe, wzór Bayesa, rozkład zmiennej losowej, wartość oczekiwana i wariancja. Zadania z prawdopodobieństwa całkowitego zaleca się obecnie rozwiązywać „ drzewkiem” – czyli jak w V klasie szkoły podstawowej moich dzieci. W trygonometrii zlikwidowano nierówności trygonometryczne i wzory redukcyjne.

Jakiś mędrek powie: po co znajomość wzorów, które są przecież w tablicach i w Internecie?

Odpowiem. Zawsze na pierwszym roku studiów, w kursie algebry, wprowadzano liczby zespolone i było to traktowane jako rozgrzewka, jako najłatwiejszy dział do opanowania. Obecnie z liczbami zespolonymi jest problem. Studenci nie radzą sobie z postacią trygonometryczną liczby zespolonej bo nie operują wzorami redukcyjnymi i ogólnie rzecz biorąc wzorami trygonometrycznymi.

2) Nadużycie kalkulatorów i komputerów. Na ten sam kurs uczęszcza uczeń szkoły amerykańskiej. Otrzymują w szkole ogromne kalkulatory rysujące wykresy funkcji punkt po punkcie. Ma za zadanie narysować wykres funkcji liniowej. Upiera się, że użyje swego kalkulatora. Wpatruje się w napięciu, ze zmarszczonym jak pies rasy mops czołem w pojawiającą się wolniutko na ekranie prostą. Pomijając fakt, że regulamin matur nie dopuszcza używania podczas egzaminu takiego sprzętu , użycie go do tak banalnego problemu to strzelanie z armaty do wróbla. Młody człowiek ze swoim liczydłem przypomina mi inkasenta elektrowni albo kontrolera parkometrów, a w najlepszym wypadku panienkę sprzedającą buraki, która nie wie, że 2+2=4 dopóki nie użyje kasy. Ten chłopak jest na prostej drodze do wykonywania właśnie takiego zawodu.

3) Wprowadzenie gimnazjów i koncepcja „ programu spiralnego”. W założeniu miało się wracać kilka razy do tego samego tematu na rosnącym poziomie. W praktyce niektórych tematów nie przerabia się wcale.

4) Demokratyzacja oświaty sprowadzająca się według decydentów do zamiany jakości w ilość. Sama słyszałam jak przewodniczący CKE wyjaśniał nauczycielom, że żeby poprawić wyniki nauczania należy obniżyć poziom wymagań.

Za czasów PRL nasi uczniowie wyjeżdżający do Europy czy do Stanów uważani byli za geniuszy. Teraz zrównali w dół. Tyle, że w krajach europejskich obok oświaty dla plebsu przeznaczonego do sprzedawania buraków i obsługi stacji benzynowych istnieją elitarne szkoły na bardzo wysokim poziomie. W Stanach obserwuje się pozorny paradoks, że przy bardzo niskim poziomie przeciętnego ucznia poziom uczelni jest wysoki. To kwestia specjalizacji. Kto nie interesuje się nauką może poprzestać na tym niskim poziomie szkoły publicznej, zdawać maturę z gotowania na gazie czy pielęgnacji niemowląt i szukać sobie z powodzeniem miejsca w społeczeństwie. Nauka jako awans społeczny była to specjalność ZSRR i demoludów. Teraz w Stanach tak naukę traktują Chińczycy. Dominują w laboratoriach naukowych.

Kilka dni temu wysłuchałam w radiu TOK FM dyskusji na temat reformy oświaty, w której brali udział profesorowie wyższych uczelni- biolog Krzysztof Spalik, fizyk Lech Mankiewicz oraz matematyk Janusz Czyż. Tylko profesor Czyż jest zwolennikiem przeprowadzanych obecnie zmian i rozumie, że likwidacja gimnazjów jest warunkiem koniecznym wyprowadzenia polskiej szkoły z zapaści. Ma również ciekawe propozycje programowe.

Pozostali profesorowie, podobnie jak Agnieszka Holland chcą żeby wszystko było jak dotąd.

Ich pięknie brzmiące hasła i postulaty, to tylko pudrowanie gangreny..

Tekst drukowany w Warszawskiej Gazecie

P.S.

Proszę o informacje (w komentarzu) otym jak Państwo tu trafiliście.

Z góry dziękuję . Jacek Bezeg
http://www.wyszperane.info/2017/01/15/j ... wej-w-prl/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
Jancio
Posty: 483
Rejestracja: wtorek 16 sie 2016, 18:18
x 2
x 17
Podziękował: 255 razy
Otrzymał podziękowanie: 555 razy

Re: EDUKACJA

Nieprzeczytany post autor: Jancio » czwartek 28 wrz 2017, 06:36

Pani Brodacka wypisuje bajki. Rachunku prawdopodobieństwa nigdy nie było w szkole podstawowej.a to czego się dzieci uczą nie zależny czy szkoła ma 6 czy 8 lat tylko jaki jest jej program nauczania
0 x



Awatar użytkownika
sandra
Posty: 1489
Rejestracja: sobota 27 gru 2014, 19:20
x 98
x 76
Podziękował: 853 razy
Otrzymał podziękowanie: 3304 razy

Re: EDUKACJA

Nieprzeczytany post autor: sandra » czwartek 28 wrz 2017, 09:50

0 x



Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 8679
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 21
x 263
Podziękował: 15321 razy
Otrzymał podziękowanie: 12132 razy

Re: EDUKACJA

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » piątek 06 paź 2017, 07:30

Real World - Zakazana Wiedza
https://youtu.be/XZjKdGcimKw

Nie ma innej energii w materii niż ta która jest otrzymana z otoczenia. Twoje ciało nie jest tobą - jest fantastycznym biologicznym komputerem który ty używasz aby doświadczyć rzeczywistości.
W przestrzeni, którą teraz zajmujesz nadają wszystkie możliwe częstotliwości radiowe i telewizyjne w danym obszarze. Nie możesz ich zobaczyć a one nie mają wpływu na siebie nawzajem, ponieważ ty i one jesteście na różnych częstotliwościach. Tylko wtedy, gdy częstotliwości są bardzo blisko to doświadczają one "ingerencji". Tak samo jest w naszej rzeczywistości. Nasz "świat fizyczny" jest jedną wielką częstotliwością i dlatego doświadczenia i interakcje w rzeczywistości potrzebują świadomości, która funkcjonuje w tym zakresie. Ciało jest środkiem, dzięki któremu nasza nieskończona świadomość może bezpośrednio doświadczać tego zakresu częstotliwości tak że każdy z nas może współdziałać z drugim i udostępniać swoje indywidualne doświadczenia, a wszystkie wrażenia, odczucia, sny, myśli i uczucia są formą pojawiającą się w naszej świadomości. Nie ma czegoś takiego jak zło .. za to jest coś takiego jak brak dobroci, lub innymi słowy nazwałbym to rozproszeniem umysłu, który odbiera przejściowy świat jako prawdziwy i poprzez to chce rozszerzać korzyści materialne, takie jak władza, pieniądze, seks itp. Zło głęboko zakorzenione jest identyfikacją z ego, tak jak ciemność i zimno nie mają własnego statusu. Ciemność jest wynikiem nieobecności światła, a zimno jest wynikiem braku ciepła.Tak samo zło jest brakiem dobra lub zapomnieniem prawdziwej natury naszej duszy / świadomości. Kiedy w chwili pojmujemy, że świat jest przemijający i nic nie trwa, to zdajemy sobie sprawę z daremności chciwości, zaborczości, zazdrość, ego. Stąd zło jest brakiem samorealizacji.
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 5756
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Luton
x 399
x 91
Podziękował: 4427 razy
Otrzymał podziękowanie: 8048 razy

Re: EDUKACJA

Nieprzeczytany post autor: songo70 » poniedziałek 06 lis 2017, 14:32

0 x


Obrazek KIN 53 ⦁ Czerwony Magnetyczny Wędrowiec
Oświecenie jest ostatecznym rozczarowaniem naszego umysłu.
JESTEŚMY ZMIANĄ !
http://wearechange.org/

ODPOWIEDZ