Drodzy forumowicze i goście!

Przeżyliśmy przestój związany z migracją z serwera na serwer i zmianą istotnych danych adresowych dla hostingu. Teraz forum powinno działać szybko, bez długiego oczekiwania na odpowiedź serwera. Zależy to też od szybkości waszych łącz, ale do któregoś września serwer był trudny do zaakceptowania.
Niestety technicznie wielkość naszego forum się mocno powiększyła i musimy zwracać większą uwagę na wykorzystanie przestrzeni dyskowej, nie duplikować postów (dawać linki) itp., bo nie utrzymamy baz danych w limitach dostawcy hostingu, a upgrade jest finansowo nieopłacalny.

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

być CZŁOWIEKIEM :))

ex-east
Posty: 1145
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 91
Podziękował: 392 razy
Otrzymał podziękowanie: 1520 razy

Re: być CZŁOWIEKIEM :))

Nieprzeczytany post autor: ex-east » piątek 16 wrz 2016, 17:14

św.anna pisze:Piszesz, że Generalnie jednak zasada inwestycji w przyszlosc okazywala sie znacznie bardziej oplacalna ( dzielenie sie ) niz ta nastawiona na krotki i szybki zysk dla doraznych korzysci."

Czyli w obu przypadkach chodzi o nasz z y s k ;)

To teraz rozwin prosze , co nazywasz z y s k i e m . Oczywiscie , ze zyskujemy , ale zarowno my , jak i inni. Zasada win-win ( ja wygrywam, kiedy wygrywasz i TY ) wydaje mi sie majstersztykiem , ktory osiagnela ludzkosc w drodze ewolucji. Artykul o agresjj i empatii sugeruje , ze jako ludzie jestesmy zakladnikami tych popedow. Z przytoczonych badan wynika ,ze ludzkie zachowanie jest efektem jednego lub drugiego, albo pomieszania agresji z empatia. Czyli Czlowiek to klebek nerwow , a jego decyzje zalezalyby wylacznie od pobudzen tej czy innej czesci mozgu ? - takie zwierze , tylko troche bardziej zlozone ?

Ze względu na to, że agresja zwiększa szanse w walce o byt, w toku ewolucji stała się ona działaniem nagradzanym, przynoszącym przyjemność

Jednakze , jak wiemy , agresja jest krotkotrwalym stanem pobudzenia do celowego dzialania. Nie da sie przezyc w stanie permanentnej agresji -a to sugerowalby cytat. Gdyby tak bylo , ze agresja jest dzialaniem nagradzanym ( slusznym i pozadanym a w dodatku przyjemnym ) to ludzie juz dawno by sie pozabijali i nie mielibysmy teraz o czym pisac. Nie jest tak , gdy czlowiek wyksztalcil w sobie umiejetnosc przewidywania konsekwencji swoich zachowan , a ta doprowadzila go do wniosku, ze bezpieczna i najmniej kosztowna strategia przetrwania ktora w dodatku gwarantuje przestrzen do dalszego rozwoju , jest ... wspolpraca. Nie jest to tylko wynik chlodnej kalkulacji , bo do rozpoczecia wspolpracy potrzebne jest zaufanie ktore opiera sie na czyms bardziej podstawowym niz umyslowe gry - to swiadomosc , ze ludzie maja "wbudowane" poczucie sprawiedliwosci i uczciwosci. Bez nich nie bylibysmy w stanie zbudowac spoleczenstwa. I to jest bez watpienia ZYSK - dla kazdego indywidualnie i dla wszystkich jako spoleczenstwa.
0 x



Awatar użytkownika
św.anna
Posty: 1289
Rejestracja: środa 24 sie 2016, 12:41
x 79
x 101
Podziękował: 2474 razy
Otrzymał podziękowanie: 2970 razy

Re: być CZŁOWIEKIEM :))

Nieprzeczytany post autor: św.anna » piątek 16 wrz 2016, 22:47

Oj ex eastcie..
Wiesz równie dobrze jak ja to wiem, że można to ciągnąć w nieskończoność.

Starasz się za wszelką cenę dowieść swych racji, optując za wizją win- win. Ja tego nie o d r z u c a m, a d o p e ł n i a m obrazu. Człowieka bowiem nie sposób pomyśleć jednowymiarowo, ale jako złożoność dwóch zasadniczych energii życia i śmierci.

Zapytałeś czym jest zysk, ale już samo umiejscowienie tego słowa w kontekście rozważań nad istotą d o b r a jest dla mnie dysonansem..
"Jeżeli człowiek przeżywa swoje życie w b e z w a r u n k o w e j, b e z i n t e r e s o w n e j miłości, w absolutnej wierności, która nie znajduje już n a g r o d y, w odpowiedzialności samotnego, przez nikogo już n i e k o n t r o l o w a n e g o i n i e c h w a l o n e g o sumienia, to żyje on pełną nadziei wiarą w trwałą ostateczną wartość życia."

Jak to się ma do Twojej k a l k u l a c j i/inwestycji/zysku pod płaszczykiem czynienia dobra?

W ostatnim poście, rezonujesz jednak ton z poprzedniego, pisząc:
> Nie jest to tylko wynik chlodnej kalkulacji , bo do rozpoczecia wspolpracy potrzebne jest zaufanie ktore opiera sie na czyms bardziej podstawowym niz umyslowe gry - to swiadomosc , ze ludzie maja "wbudowane" poczucie sprawiedliwosci i uczciwosci."

Jasne, że mają. To Twoje "wbudowane poczucie sprawiedliwości" ma nawet swoje miejsce w główce, co zresztą doskonale wiesz po przeczytaniu tekstu neurobiologa.

"(...)bezpieczna i najmniej kosztowna strategia przetrwania ktora w dodatku gwarantuje przestrzen do dalszego rozwoju , jest ... wspolpraca."

Przestrzeń do dalszego rozwoju, poszerzanie własnej przestrzeni życiowej, gdzieś już to słyszałam i to z pewnością nie w kontekście współpracy..

" Gdyby tak bylo , ze agresja jest dzialaniem nagradzanym ( slusznym i pozadanym a w dodatku przyjemnym ) to ludzie juz dawno by sie pozabijali i nie mielibysmy teraz o czym pisac."

Ludzi przed czynieniem zła powstrzymuje.. brak nagród, czy przyjemności?

" Bez nich nie bylibysmy w stanie zbudowac spoleczenstwa."

I w tym momencie wchodzi nam socjologia..
Budujemy społeczeństwo, a może to zinstytucjonalizowane życie, ze wszystkimi swymi narzędziami n o r m i nakazów pochłania jednostkę? A może trzeba wziąć człowieka za gębę? tylko, że oznaczałoby to pewne powątpiewanie we "wbudowaną człowieczą uczciwość".

A na koniec emocjonalne stwierdzenia:
>"Artykul o agresjj i empatii sugeruje , ze jako ludzie jestesmy zakladnikami tych popedow."

Jak można być zakładnikiem czegoś co jest nam immanentne, co nas definiuje, to jesteśmy my.
I jeszcze te popędy.
Nasze popędy to eros i thanatos.

>"Czyli Czlowiek to klebek nerwow , a jego decyzje zalezalyby wylacznie od pobudzen tej czy innej czesci mozgu ?"

Ehhh, i znów te emocje - kłębki nerwów.
Czyżbyś wątpił ex eastcie w mózg? Na podstawie tego co czytam, chyba nie masz podstaw.

>"Takie zwierze , tylko troche bardziej zlozone ?"

Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam.
Bo to już wykracza poza granice tego wątku, i dotyka istoty życia jako takiego.

Wiem, i Ty wiesz, że jeszcze wiele można by napisać, połapać się za słówka, a i tak będzie to niewystarczające, niedomówione, niepełne, bo jak to jest ostatecznie - tego się nie dowiem (czego i Tobie życzę).

Każdy ma swoją optykę, ani nie lepszą, ani nie gorszą - swoją. Ja Twoją przyjmuję. Zgadzam się z nią w pewnej części i dopełniam drugą, sprawczą siłą, tylko tyle.

Pozdrawiam!
0 x



ex-east
Posty: 1145
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 91
Podziękował: 392 razy
Otrzymał podziękowanie: 1520 razy

Re: być CZŁOWIEKIEM :))

Nieprzeczytany post autor: ex-east » sobota 17 wrz 2016, 20:53

św.anna pisze:Oj ex eastcie..
Starasz się za wszelką cenę dowieść swych racji, optując za wizją win- win. Ja tego nie o d r z u c a m, a d o p e ł n i a m obrazu. Człowieka bowiem nie sposób pomyśleć jednowymiarowo, ale jako złożoność dwóch zasadniczych energii życia i śmierci.

No nie za wszelka cene. Przedstawiam tylko jedna z opcji , mozliwosc wyboru tego w jaki sposob postrzegac mozna swiat. To jest WYBOR - kazdy go ma. Mozna traktowac siebie jako efekt chemicznych zmian w mozgu i tak zapewne w wielkiej mierze jest, ze ludzkie reakcje sa uwarunkowane hormonami , chemia , czy wierezeniami , ze na przyklad o pogodzie nie wspominajac ( sennosc , lenistwo , odretwienie , ogolne zniechecenie etc ).. Jednakze wazna jest tez Swiadomosc tego wszystkiego , tych wszystkich czynnikow, jak rowniez tych, ktore nie bierzemy pod uwage zwykle , ale ktore w nas sa i dzialaja rzutujac na nasze codzienne wybory ludzkie. Potrzeba realizacji wlasnej wizji swiata ( korzysci /zysku ) jest jedna ze skladnikow , jedna z cegielek z ktorych zbudowany jest czlowiek. Nie widze powodu by traktowac te potrzebe jako dysonans. Jednakze powinnismy zdawac sobie sprawe, z czego wynika ow zysk, co lezy u jego podstaw.
I tak zasada win -win jest tu po prostu najbardziej korzystna cywilizacyjnie.
Zapytałeś czym jest zysk, ale już samo umiejscowienie tego słowa w kontekście rozważań nad istotą d o b r a jest dla mnie dysonansem..
"Jeżeli człowiek przeżywa swoje życie w b e z w a r u n k o w e j, b e z i n t e r e s o w n e j miłości, w absolutnej wierności, która nie znajduje już n a g r o d y, w odpowiedzialności samotnego, przez nikogo już n i e k o n t r o l o w a n e g o i n i e c h w a l o n e g o sumienia, to żyje on pełną nadziei wiarą w trwałą ostateczną wartość życia."

Jak to się ma do Twojej k a l k u l a c j i/inwestycji/zysku pod płaszczykiem czynienia dobra?

Oczywiscie mozna sobie wmawiac , ze kierujemy sie czysta i bezwarunkowa miloscia , absolutna wiernoscia i brakiem potrzeby byciem nagradzanym, ale to nie jest ..... ludzkie. Nawet czyste, malenkie dziecko cieszy sie z uznania i nagrody kochajac ludzi bezwarunkowo przeciez. Czlowiek zasluguje na nagrody i dazy do osiagniecia ich, bo nawet sama bezwarunkowa milosc jest taka "nagroda" swoista. Oto ja jestem ponad uwarunkowanie , bo kocham czysta miloscia bezwarunkowa - jestem kims lepszym niz inni , jestem wyzej , ponad, jestem Wzniesiona/y nie tak jak inni ...ktorzy pod plaszczykiem czynienia dobra kalkuluja zyski .... tak , to pulapka dla kazdego Wzniesionego "ponad". Zysk wlasny nie musi byc zly, nie musi miec znaczenia pejoratywnego. Jesli zyskuje nie szkodzac innym , a najlepiej , kiedy zyskujemy wszyscy ( win-win) - wtedy dzieje sie prawdziwe dobro, a nie pozorny plaszczyk. Podstawa jest zrozumienie i akceptacja tych samych "wad" czlowieczych u siebie i u innych tak, aby moc je transformowac dla wspolnego dobra. Wedlug mnie jest to o wiele bardziej uczciwe , niz zamykanie sie w idei zycia bez nagrod. Owszem , ludzie ktorzy rozumieja czym jest milosc bezwarunkowa , jej wartosci i zycie wg jej zasad moga juz na tym poziomie sie komunikowac z innymi , rownymi sobie , bez zgrzytow. Ja poruszam sie wsrod ludzi ktorzy tego zrozumienia nie maja , ale rozumieja zasade uczciwego zysku : "Ja zyskuje tylko wtedy , gdy zyskujesz Ty, wiec opowiedz mi co dla Ciebie jest wazne , a ja opowiem TObie co wazne jest dla mnie , a moze znajdziemy cos , czym sie wymienimy dla obopolnego dobra" . Proste i czytelne dla kazdego na kazdym poziomie rozwoju, prawda ? Co wiecej , jest to zrozumiale intuicyjnie , bo przeciez na tej zasadzie zbudowalismy Cywilizacje mimo, ze usilnie System wpaja nam od dziecka , ze robimy to tylko dla korzysci wlasnej , kosztem innych , ze silniejsi , bystrzejsi i bardziej cwani zyskuja kosztem innych, ktorzy nie wykorzystuja "szans" niby rownego startu w edukacji albo karierze.


To Twoje "wbudowane poczucie sprawiedliwości" ma nawet swoje miejsce w główce, co zresztą doskonale wiesz po przeczytaniu tekstu neurobiologa.
NIe sadze, ze to "miejsce w glowce". Neurobiologow wciaz zadziwia ludzki mozg , jego mozliwosci adaptacyjne. Kiedy jedno "miejsce w glowce" nie funkcjonuje ( z powodu jakichs uszkodzen ) to inne "miejsca w glowce " wydaja sie przejmowac funkcje "nieczynnego miejsca" ,ale najnowsze badnia neurofizologow ( Stuart Hameroff : kwantowa swiadomosc ) wysuwaja dalej idace wnioski , a mianowice te, ze ... takiego miejsca nie ma. Jest za to rodzaj "bezprzewodowej" komunikacji miedzykomorkowej na zasadzie rezonansu obecnego w calym ustroju. To nie miejsce w glowie , lecz raczej DOSTEP do informacji otwiera nowe mozliwosci i funkcje ktorych mozg "uczy sie" realizowac poprzez fizycznie istniejaca strukture.
"Wznoszenie sie" to tylko wrazenie , ktorego uzyc mozna dla opisu stanu ODBLOKOWANIA dostepu do coraz bardziej zlozonych konstrukcji ( w sensie ze trudniejszych do opisania na drodze komunikacji werbalnej, bo jak opisac zrozumiale kwantowosc wyborow w trojwymiarowym swiecie ?), za pomoca ktorych na nowo definiujemy kategorie takie , jak chocby omawiany przez nas ZYSK.

Ludzi przed czynieniem zła powstrzymuje.. brak nagród, czy przyjemności?
napisalbym , ze WIEDZA .Wiedza o sobie , o innych , o swiecie ,ktory odkrywamy na nowo i z zaskoczeniem stwierdzamy, ze wszystko czego nas nauczono o nim to polprawdy , niedopowiedzenia , przeinaczenia. Dlatego poruszyllem temat czlowieczenstwa opartego na paradygmacie darwinowskiego ewolucjonizmu w zderzeniu z czyms o czym od dawna wiemy, a nie zwracalismy na to uwagi , bo uwaga byla przekierowana na darwinizm. Powiekszanie przestrzeni , ktore skojarzylas z czyms innym ... nie jest w nowym mysleniu oparte na zabieraniu tej przestrzei innym. To tak troche jak z falami radiowymi... istnieja w tej samej przestrzeni , tylko na innych czestotliwosciach, a moc sygnalu jednej stacji radiowej nie zabiera w zadnym wypadku przestrzeni innej stacji radiowej. Po prostu lepiej ja slychac jesli sie do niej nastroisz, niz ta stacje , ktorej sygnal takiej mocy nie ma. I to wlasnie , tak analogicznie ujmujac , dzieje sie teraz na Ziemi. Stare "stacje radiowe" traca moc sygnalu , a nowe nabieraja mocy i coraz wiecej ludzi "lapie" nowa stacje ;)

" Bez nich nie bylibysmy w stanie zbudowac spoleczenstwa."

I w tym momencie wchodzi nam socjologia..
Budujemy społeczeństwo, a może to zinstytucjonalizowane życie, ze wszystkimi swymi narzędziami n o r m i nakazów pochłania jednostkę? A może trzeba wziąć człowieka za gębę? tylko, że oznaczałoby to pewne powątpiewanie we "wbudowaną człowieczą uczciwość".
nie , to nie jest jednoznaczne tak jak o tym piszesz. Budowanie spoleczenstwa zachodzilo od zarania dziejow jeszcxze zanim powstaly normy , zakazy i nakazy o jakich piszesz ,ze "wziely czlowieka za gebe"- trzeba to rozgraniczyc. To , ze poddalismy sie - na skutek roznych manipulacji socjotechnicznych o ktorych nie miejsce tu teraz pisac - zinstytucjonalizowaniu nie odbiera ludziom "wbudowanej" uczciwosci. Spoleczenstwo , byc moze niewlasciwie ( normy wlasnie ) interpretuje uczciwosc i sprawiedliwosc , ale one same w sobie sa niezbywalne i zapisane w kazdej Konstytucji. To co nalezy zrobic to pozbyc sie falszywych interpretacji rozpoczynajac od siebie ... od rozpoznania kim/czym jestem i co to w ogole znaczy , ze jestem ? .. czy jestem ?

A na koniec emocjonalne stwierdzenia:
>"Artykul o agresjj i empatii sugeruje , ze jako ludzie jestesmy zakladnikami tych popedow."

Jak można być zakładnikiem czegoś co jest nam immanentne, co nas definiuje, to jesteśmy my.
Trudnosc w naszej rozmowie polega na braku wspolnej fali zrozumienia tego o czym piszemy. Wedlug mnie na przyklad uznanie , ze jestesmy TYM CO NAS DEFINIUJE ( agresja i empatia ) to wlasnie uczynienie siebie zakladnikiem tych ... w gruncie rzeczy ewolucyjnie wyksztalconych NARZEDZI - a nie immanentnych cech. Agresja pojawia sie zwykle w reakcji na cos ,jakis bodziec , tak i poczucie empatii , choc ono jest bardziej hmmm intuicyjne. Tak czy inaczej to narzedzia sluzace Czlowiekowi do komunikacji z otoczeniem w "starym" Swiecie. W nowym swiecie , gdzie juz wiesz , ze jestes bezpieczna jako istota Swiatla , agresja nie jest juz potrzebna. Uzyc mozna o wiele potezniejszego narzedzia jakim jest wybaczenie , usmiech , zaufanie Mocy Sprawczej ( kwantowa Swiadomosc ) , co wynika z WIEDZY , a nie z kolejnych przekonan czy religijnego fanatyzmu.

Ehhh, i znów te emocje - kłębki nerwów.
Czyżbyś wątpił ex eastcie w mózg? Na podstawie tego co czytam, chyba nie masz podstaw.
hehe , nie watpie w istnienie mozgu, jako narzedzia. Watpie w jego nadrzednosc nad ( ogolnie to ujme ) Dusza.
0 x



Awatar użytkownika
św.anna
Posty: 1289
Rejestracja: środa 24 sie 2016, 12:41
x 79
x 101
Podziękował: 2474 razy
Otrzymał podziękowanie: 2970 razy

Re: być CZŁOWIEKIEM :))

Nieprzeczytany post autor: św.anna » sobota 17 wrz 2016, 23:12

Kończąc już chyba ten temat, zacznę od końca :)

>hehe , nie watpie w istnienie mozgu, jako narzedzia. Watpie w jego nadrzednosc nad ( ogolnie to ujme ) Dusza.

I tu się zgadamy.

> Trudnosc w naszej rozmowie polega na braku wspolnej fali zrozumienia tego o czym piszemy.

Prawda, często słuchamy, ale nie słyszymy.
Nie jest łatwo znaleźć drugą osobę, z którą będziemy nadawać na tej samej fali, (choć zdarza się). I nie ma w tym niczyjej winy.

> uczynienie siebie zakladnikiem tych ... w gruncie rzeczy ewolucyjnie wyksztalconych NARZEDZI - a nie immanentnych cech.

Dla mnie są to jednak te drugie. Jesteśmy zdeterminowani tak biologicznie, jak i k u l t u r o w o.
Nic nie jest nam dane raz na zawsze. Będąc więc osobą biologicznie predestynowaną do złych uczynków, a l e otaczaną m i ł o ś c i ą, możemy wieść "moralny" żywot. Jeśli jednak mamy pewne dysfunkcje mózgu, i dodatkowo wychowujemy się w dysfunkcjonalnej rodzinie, to niestety bohaterem nie zostaniemy, a kimś zgoła odmiennym.

Wydaje mi się, że i w tym przypadku, jakaś nić porozumienia zaistniała.

> To co nalezy zrobic to pozbyc sie falszywych interpretacji rozpoczynajac od siebie ... od rozpoznania kim/czym jestem i co to w ogole znaczy , ze jestem ? .. czy jestem ?

Zdecydowanie temat na inną dyskusję. Fundamentalne pytania onkologiczno - metafizyczne nurtują człowieka od zarania.
Pisałam gdzieś o arché.

> napisalbym , ze WIEDZA .Wiedza o sobie

Jasne, że wiedza, świadomość.
To było pytanie, na Twoje
stwierdzenia, co do przyczyn "nie zalewania" świata przemocą, którą to przyczynę nazwałeś brakiem nagrody/przyjemności. Ale rozumiem Twoją intencję.

> Powiekszanie przestrzeni , ktore skojarzylas z czyms innym ... nie jest w nowym mysleniu oparte na zabieraniu tej przestrzei innym. Stare "stacje radiowe" traca moc sygnalu , a nowe nabieraja mocy i coraz wiecej ludzi "lapie" nowa stacje 

Wiem do czego zmierzasz, jednak nie zapominajmy tego co było, ot co.
Ignorancja możne nas wiele kosztować.

> Jest za to rodzaj "bezprzewodowej" komunikacji miedzykomorkowej na zasadzie rezonansu obecnego w calym ustroju.

To ciekawe, poczytam!

> budowanie spoleczenstwa zachodzilo od zarania dziejow jeszcxze zanim powstaly normy , zakazy i nakazy o jakich piszesz ,ze "wziely czlowieka za gebe"- trzeba to rozgraniczyc.

Zataczam koło :)

Niestety nie jest to prawdą.
Normy, zakazy, nakazy istnieją odtąd odkąd człowiek stał się jednostką społeczną, tj. wkroczył do grupy. A grupą społeczną wg definicji socjologicznej są już.. 3 osoby (Szczepański)

> To , ze poddalismy sie - na skutek roznych manipulacji socjotechnicznych o ktorych nie miejsce tu teraz pisac - zinstytucjonalizowaniu nie odbiera ludziom "wbudowanej" uczciwosci.

Jasne, że nie, jeszcze nie ;)
Ciekawi mnie i przeraża przyszła wizja człowieka "postindustrialnego", coś w stylu Equilibrium. Co wtedy się stanie z "wbudowaną" już nie tylko uczciwością, ale uczuciowością jako taką.

"Jestem nędzarzem, posiadam tylko marzenia. Rozsiałem je u twoich stóp. Stąpaj lekko, gdyż stąpasz po moich marzeniach."
Equilibrium
0 x



Awatar użytkownika
św.anna
Posty: 1289
Rejestracja: środa 24 sie 2016, 12:41
x 79
x 101
Podziękował: 2474 razy
Otrzymał podziękowanie: 2970 razy

Re: być CZŁOWIEKIEM :))

Nieprzeczytany post autor: św.anna » sobota 17 wrz 2016, 23:21

* pytania ontologiczno - metafizyczne, rzecz jasna

jednak te onkologiczne ostatnio bardziej mnie zajmują..

pozdrawiam
0 x



Wavuka
x 117

Re: być CZŁOWIEKIEM :))

Nieprzeczytany post autor: Wavuka » poniedziałek 19 wrz 2016, 00:18

Wracając do początku dyskusji. Prawdą jest, że sporo tu przykładów człowieczeństwa jako umiejętności pochylenia się nad istotami słabszymi czyli zwierzętami w tym przypadku. Jak dla Mnie oczywiście chodzi o ogólny wyraz Naszego stosunku do "słabszych/silniejszych", o to jak się do Nich odnosimy. Po prostu w relacjach międzyludzkich jest to ciut bardziej skomplikowane chociaż o to samo chodzi.

Eksperymentów psychologicznych było mnóstwo i we wszystkich badano właśnie to - czy, kiedy i jak jesteśmy podatni na presję zewnętrzną w postaci autorytetów lub wykreowanych specjalnie sytuacji, w jaki sposób ta presja zmienia nasze zachowania wobec "słabszych/silniejszych", kto, kiedy, dlaczego i w jakim stopniu jest na nią odporny. I wszystkie wnioski prowadzą do tego, że "najbliżej" bycia człowiekiem są ludzie wykazujący największą odporność i niezależność wobec "silniejszych" z jednoczesną życzliwością do "słabszych".

Ale to też są chyba jakiegoś rodzaju "programy" Naszych przekonań. Bo może jest tak, że jeszcze "bliżej" człowieczeństwa są Ci, którzy już nie rozpoznają Innych istot w kategoriach słabszy/silniejszy tylko traktują Je równorzędnie i równoprawnie do Siebie a wszelkiego rodzaju interwencje są wyłącznie reakcjami na chwilową potrzebę? Zewnętrzną/wewnętrzną?

A Ja się ostatnio zastanawiałam nad śmieciami w kontekście bycia człowiekiem. Jak się przyglądam kilku pokoleniom to największy szacunek do rzeczy mają najstarsi ludzie, w średnim wieku różnie bywa a najmłodsi mają najwięcej skłonności do wyrzucania wszystkiego i zastępowania nowymi przedmiotami. Jednocześnie jest tak, że Ci najstarsi często mają najsilniejsze organizmy (zbudowane z innego, solidniejszego "materiału") a im młodsi tym słabsze. Wiążemy to z zanieczyszczeniem środowiska, coraz bardziej niezdrową żywnością i różnymi teoriami "spiskowymi" co też jest prawdą oczywiście. Ale niekoniecznie przyczyną pierwotną. Bo może to ta tzw "Dusza Wszechświata", dla której to My jesteśmy "rzeczami i narzędziami", których "używa" do wyrażenia i przejawienia Siebie odzwierciedla Nasz własny stosunek do materii? Wszechświat daje Nam zwrot Naszych przekonań i zachowań i też coraz szybciej "wyrzuca" Nas na śmietnik "śmierci" (do recyklingu) zastępując nowymi istotami (rzeczami)?
0 x



Awatar użytkownika
św.anna
Posty: 1289
Rejestracja: środa 24 sie 2016, 12:41
x 79
x 101
Podziękował: 2474 razy
Otrzymał podziękowanie: 2970 razy

Re: być CZŁOWIEKIEM :))

Nieprzeczytany post autor: św.anna » poniedziałek 19 wrz 2016, 12:31

Dzięki Wavuka.
Powiew świeżości (dla mnie)
;)

Już pomijając wątek badań jako takich, co do których zawsze będzie jakieś - ale, (co nie uzasadnia wyrzucenia ich wniosków na śmietnik, bo w jakiś sposób pomagają nam poszerzyć wiedzę o pewnych zjawiskach) to ciekawa analogia z tym recyklingiem. Ale do mnie nie trafia.

> Jak się przyglądam kilku pokoleniom to największy szacunek do rzeczy mają najstarsi ludzie, w średnim wieku różnie bywa a najmłodsi mają najwięcej skłonności do wyrzucania wszystkiego i zastępowania nowymi przedmiotami.<

Oczywiście, że starsi mają większy szacunek do rzeczy (ograniczając się w tym wątku tylko do materii).
Ale gdy spojrzymy na -moment historyczny-, w którym przyszło tym ludziom dorastać, to chyba ten szacunek przestaje dziwić.
I teraz spójrzmy na świat dzisiejszy i rozpasany konsumpcjonizm.
KONTEKST.
I nie generalizujmy, coraz więcej młodych ludzi wprowadza do swego życia minimalizm, oni nie dość, że nie wyrzucają wszystkiego lekką ręką, to po prostu mniej kupują! Po drugiej stronie mamy ludzi starszych, którzy nauczeni walką o byt i kawałek chleba, teraz gromadzą wiele dóbr, zapełniają zamrażalniki, bo nigdy nie wiadomo.

Obie te postawy są wynikiem osobistych doświadczeń w konkretnym momencie historycznym.

> Jednocześnie jest tak, że Ci najstarsi często mają najsilniejsze organizmy (zbudowane z innego, solidniejszego "materiału") a im młodsi tym słabsze.
Wiążemy to z zanieczyszczeniem środowiska, coraz bardziej niezdrową żywnością i różnymi teoriami "spiskowymi" co też jest prawdą oczywiście. Ale niekoniecznie przyczyną pierwotną. Bo może to ta tzw "Dusza Wszechświata",<

Często te "przyziemne", dla niektórych zbyt przyziemne odpowiedzi są tymi właściwymi ;)
Patrząc zbyt długo w niebo z metafizycznym pytaniem na ustach, możemy się potknąć o bardzo fizyczny kamień (nie filozoficzny ;)

Nie popadajmy w skrajności.

>"Dusza Wszechświata", dla której to My jesteśmy "rzeczami i narzędziami", których "używa" do wyrażenia i przejawienia Siebie odzwierciedla Nasz własny stosunek do materii? Wszechświat daje Nam zwrot Naszych przekonań i zachowań i też coraz szybciej "wyrzuca" Nas na śmietnik "śmierci" (do recyklingu) zastępując nowymi istotami (rzeczami)?<

Ciekawe :) zwłaszcza ten fragment: "przejawienia Siebie odzwierciedla Nasz własny stosunek do materii? "
Ale czy to się logicznie nie znosi? No bo jak coś przejawiając siebie, odzwierciedla kogoś innego?? No chyba, że jest to jedno i to s a m o. Czy tak?
Psyche i Soma, ich wzajemne oddziaływania?

To by oznaczało, że każdy ma taką "Duszę Wszechświata" na jaką zasługuje/jaką sobie wypracował, często zupełnie nieświadomie?

> też coraz szybciej "wyrzuca" Nas na śmietnik "śmierci"

Słowo: S z y b c i e j.
Ależ to by oznaczało, że człowiek nie może się zrehabilitować! To wyklucza z m i a n ę. A przecież wszyscy doskonale wiemy, że przychodzą takie momenty - sytuacje graniczne, po których np. wskutek choroby naszej/kogoś bliskiego, zmieniamy nasz styl życia; podobnie jest w sferze duchowej.
I zmiany te wystąpić mogą w każdym momencie naszego żywota, a to co napisałaś oznaczałoby taką niemożność.

PS Proszę mi wybaczyć amatorszczyznę
I dzięki Ci ex eastcie za subtelną sugestię co do nie nadawania na tych samych falach. Uczyniłeś to tak kulturalnie, że nie zniechęciłeś mnie do dalszej pisaniny :) mam nadzieję, że nie zabrzmiało
ironicznie, bo nie miało.
Ja na prawdę nie mam zielonego, w tym momencie, pojęcia o "nowym myśleniu"(co zresztą czuć).

Mimo wszystko, ciekawie rozkminiać różne sprawy, z różnych "pułapów".

Pozdrawiam
0 x



ex-east
Posty: 1145
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 91
Podziękował: 392 razy
Otrzymał podziękowanie: 1520 razy

Re: być CZŁOWIEKIEM :))

Nieprzeczytany post autor: ex-east » poniedziałek 19 wrz 2016, 17:32

Wavuka pisze: (..). I wszystkie wnioski prowadzą do tego, że "najbliżej" bycia człowiekiem są ludzie wykazujący największą odporność i niezależność wobec "silniejszych" z jednoczesną życzliwością do "słabszych".

Ale to też są chyba jakiegoś rodzaju "programy" Naszych przekonań. Bo może jest tak, że jeszcze "bliżej" człowieczeństwa są Ci, którzy już nie rozpoznają Innych istot w kategoriach słabszy/silniejszy tylko traktują Je równorzędnie i równoprawnie do Siebie a wszelkiego rodzaju interwencje są wyłącznie reakcjami na chwilową potrzebę? Zewnętrzną/wewnętrzną?

Pojawil sie ciekawy watek w dyskusji. Dzieki Wavuka. Tak to tez sa tylko programy , przekonania i wyobrazenia o tym , co powinnismy nazywac " byciem Czlowiekem ". Juz samo rozpoznanie , ze to sa programy sprawia, ze odzyskujemy swieza perspektywe. Jestesmy interpretatorami rzeczywistosci, a w niej rowniez innych ludzi i pojec ,ktorymi opisujemy rzeczy/osoby. Interpretacja to zawsze jakis wybor. Nie jestesmy zakladnikami mechanizmow bilogicznych chyba, ze na wlasne zyczenie. Kluczem do wolnosci jest wiedza. Bo mozemy przeciez powiedziec sobie , ze robimy wszystko dla swojej przyjemnosci , czyli po to, aby poczuc jak wydzielajace sie w ciele hormony rozlewaja po nas bloga przyjemnosc- oczywiscie mozna, ale to w gruncie rzeczy nie jest swiadomy wybor, tylko poddanie sie mechanizmom przyjemnosci. W kontekscie o ktorym piszesz ( smieci ) przyjemniej jest kupic cos nowego , a stara rzecz sie pozbyc wyrzucajac do smieci ( ktos sprzatnie ) , niz zadac sobie trud naprawy starej rzeczy , albo chocby jej przekazania tam , gdzie moze jeszcze komus posluzyc. Jednakze prznajmniej mi , dzielenie sie z innymi ( zadanie sobie takiego trudu ) sprawia wieksza przyjemnosc niz nabywanie czegos nowego dla siebie. Kwestia priorytetow. Dzielac sie mozesz zawsze komus pomoc , a zyskac wdziecznosc i nie o to chodzi , ze odwzajemnienie , ale juz samo poczucie czyjejs wdziecznosci sprawia , ze czujemy sie przydatni dla ogolu , ze jestem czescia spoleczenstwa, ze dodaje do Calosci.
W skrajnych okolicznosciach takie solidarne poczucie jednosci z grupa moze uratowac czyjes zycie.
0 x



Wavuka
x 117

Re: być CZŁOWIEKIEM :))

Nieprzeczytany post autor: Wavuka » poniedziałek 19 wrz 2016, 18:30

Tak Św.Anno, jakoś tak to po Mnie "chodzi" że "Dusza Wszechświata" to też jakaś część Nas z którą mamy nieświadomy dla Nas tutaj kontakt i właściwie każdy z Nas jest osobnym Wszechświatem, jakąś Nieskończonością. Spotykamy się i przenikamy częściowo na wiele sposobów i w różnych celach.

Jestem jak najdalsza od generalizowania. Ludzie są bardzo różni i różne rzeczy są dla Nich ważne. Na szczęście. 8-)
To był wyrywek jakichś "przeczuć" z Moich ostatnich spotkań akurat. Może mało precyzyjnie albo niezręcznie sformułowany. Trudno nazywać słowami "niewymowne". A dodatkową trudnością jest to że dla każdego człowieka to samo słowo ma inne znaczenie. 8-)

Byłoby Mi łatwiej z Tobą rozmawiać Eaście gdybyś nie traktował Swoich własnych słów jako niepodważalnych aksjomatów i generalnych "prawd ostatecznych". To Twój Wszechświat, Twoich przekonań i Twoich programów. 8-)
Tak (Moim zdaniem) to tez sa tylko programy , przekonania i wyobrazenia o tym , co powinnismy nazywac " byciem Czlowiekem ".

Tego co dodałam Mi w Twoich wypowiedziach bardzo brakuje choć rozumiem, że masz z tym pewien kłopot skoro Ciebie "nie ma". ;) 8-)
Ale jakaś tam manifestacja "fizyczna" tego nieistnienia jednak istnieje, prawda? Nawet jeśli jest tylko czującą coś Iluzją to ta Iluzja do jakiegoś celu służy, choćby komunikacji i wymiany poglądów z odmiennymi od Siebie Iluzjami. A pierwszą zasadą każdej dobrej komunikacji jest szacunek do tych odmiennych od Siebie Iluzji. 8-)
0 x



ex-east
Posty: 1145
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 91
Podziękował: 392 razy
Otrzymał podziękowanie: 1520 razy

Re: być CZŁOWIEKIEM :))

Nieprzeczytany post autor: ex-east » poniedziałek 19 wrz 2016, 22:24

Oczywiscie , ze tak ( sama to ujelas niepowtarzalnie, aksjomatycznie i w zgodzie z wlasnym programem ) najlepiej , jak sie da. Sam bym tego lepiej nie ujal. To " moj" wszechswiat i "moje " programy. Tylko i az tyle. Czytajac mnie miej to prosze zawsze na uwadze, bo w tym punkcie sie zgadzamy. Zgodnie z nim, Ty bedziesz interpretowala rzeczywistosc inaczej , a ja inaczej. I obydwoje, bedac w tym wzgledzie uczciwi, bedziemy wyrazac te poglady pewnie, zdecydowanie , zgodnie z przyjeta optyka. Wcale mi nie zalezy, aby ktos sie ze mna zgodzil lub nie, ani nie zamierzam nikogo do niczego naklaniac czy przekonywac. Ale pozwol mi z laski swojej wyrazac pewne poglady wyraziscie. Dziekuje. To tylko przeciez punkt widzenia ujety w slowa na te chwile takie, jakie wydaly sie mi (programowi w glowie ) najlepsze na ten moment. Nie bierz prosze wszystkiego tak emocjonalnie do siebie ;)
Pozdrawiam :)
0 x



Awatar użytkownika
św.anna
Posty: 1289
Rejestracja: środa 24 sie 2016, 12:41
x 79
x 101
Podziękował: 2474 razy
Otrzymał podziękowanie: 2970 razy

Re: być CZŁOWIEKIEM :))

Nieprzeczytany post autor: św.anna » poniedziałek 19 wrz 2016, 22:38

Wavuka Dzięki za poświęcenie czasu, mnie - laikowi :)

> Tak Św.Anno, jakoś tak to po Mnie "chodzi" że "Dusza Wszechświata" to też jakaś część Nas z którą mamy nieświadomy dla Nas tutaj kontakt i właściwie każdy z Nas jest osobnym Wszechświatem, jakąś Nieskończonością. Spotykamy się i przenikamy częściowo na wiele sposobów i w różnych celach.<

A Ty wiesz, że do mnie to trafia ;)

>To był wyrywek jakichś "przeczuć" z Moich ostatnich spotkań akurat. Może mało precyzyjnie albo niezręcznie sformułowany. Trudno nazywać słowami "niewymowne". A dodatkową trudnością jest to że dla każdego człowieka to samo słowo ma inne znaczenie.<

Właśnie dzisiaj to do mnie dobitnie dotarło, to jak często trudno nam się ze sobą porozumieć, i jak wiele złego to rodzi.

Pozdrawiam
0 x



Wavuka
x 117

Re: być CZŁOWIEKIEM :))

Nieprzeczytany post autor: Wavuka » wtorek 20 wrz 2016, 07:37

Właśnie dzisiaj to do mnie dobitnie dotarło, to jak często trudno nam się ze sobą porozumieć, i jak wiele złego to rodzi.

Również wiele dobrego. Gdy ludzie są chętni "do tanga" i poznawania nieznanego. Otwartych na czyjąś odmienność, ciekawych Jej i nieinwazyjnie się komunikujących.

Reasumując Ex Eaście. "Pozwalam" Tobie być Sobą i wyrażać Ci Twoje poglądy "wyraziście" a Sobie pozwalam być Sobą i odczuwać różne rzeczy emocjonalnie. Co oznacza, że nie "czuję" żadnej wspólnej płaszczyzny do rozmowy z Tobą co Tobie "nie przeszkadza" bo Ci na "przekonywaniu kogokolwiek" do Swoich poglądów "nie zależy". Załóżmy. ;)

Ale w takim razie do czego właściwie jest Ci ta aksjomatyczna "wyrazistość", do której Swojego prawa bronisz kosztem prób "odebrania" Mi Moich praw potrzebna? Po co podejmujesz ciągłe próby nawiązania ze Mną rozmowy i tłumaczysz Mi co "powinnam" zrobić, żeby "móc" z Tobą rozmawiać? To nie Ja Ciebie permanentnie zahaczam tylko odwrotnie, więc dlaczego to Ja mam się dostosowywać do Ciebie skoro to Ty "przychodzisz" do Mnie jako "gość"? Dobrym zwyczajem gości jest szanowanie i przestrzeganie zwyczajów gospodarzy o ile mogą. Więc nie możesz? Co jest aż tak ważne dla Ciebie że "nie możesz" z tego zrezygnować?

Wybacz, ale naprawdę ciężko Mi jest rozmawiać z człowiekiem, który z Mojego punktu spostrzegania i rozumienia bezustannie sam Sobie zaprzecza w każdej wypowiedzi. 8-)
0 x



ex-east
Posty: 1145
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 91
Podziękował: 392 razy
Otrzymał podziękowanie: 1520 razy

Re: być CZŁOWIEKIEM :))

Nieprzeczytany post autor: ex-east » wtorek 20 wrz 2016, 08:38

Wavuka pisze:Reasumując Ex Eaście. "Pozwalam" Tobie być Sobą i wyrażać Ci Twoje poglądy "wyraziście" a Sobie pozwalam być Sobą i odczuwać różne rzeczy emocjonalnie. Co oznacza, że nie "czuję" żadnej wspólnej płaszczyzny do rozmowy z Tobą co Tobie "nie przeszkadza" bo Ci na "przekonywaniu kogokolwiek" do Swoich poglądów "nie zależy". Załóżmy. ;)
dziekuje. A jesli nie bedziesz za bardzo uprzedzona , to moze i plaszczyzna sie znajdzie ;)

Ale w takim razie do czego właściwie jest Ci ta aksjomatyczna "wyrazistość", do której Swojego prawa bronisz kosztem prób "odebrania" Mi Moich praw potrzebna?
"Wyrazistosc" pogladow jest tylko tym i niczym wiecej - odnosi sie do tzw "moich" pogladow i nie mam zamiaru TObie niczego odbierac bo przeciez nie neguje niczego z tego co piszesz w swoim imieniu. Wymieniamy sie pogladami i tyle. Obrazilem Ciebie w ktoryms momencie ? - wskaz prosze , to bede o przebaczenie prosil.

Po co podejmujesz ciągłe próby nawiązania ze Mną rozmowy i tłumaczysz Mi co "powinnam" zrobić, żeby "móc" z Tobą rozmawiać? To nie Ja Ciebie permanentnie zahaczam tylko odwrotnie, więc dlaczego to Ja mam się dostosowywać do Ciebie skoro to Ty "przychodzisz" do Mnie jako "gość"? Dobrym zwyczajem gości jest szanowanie i przestrzeganie zwyczajów gospodarzy o ile mogą. Więc nie możesz? Co jest aż tak ważne dla Ciebie że "nie możesz" z tego zrezygnować?
zaraz zaraz .... ( rozejrzalem sie dookola ) .. przeciez to jest forum !! - jego formula polega na tym ,ze ludzie wymieniaja sie pogladami odpisujac sobie nawzajem. To nie jest niczyi "dom" i nikt nie przychodzi tu w gosci. Kazdy zalogowany uczestnik forum musi brac pod uwage, ze ktos moze odpowiadac na jego posty i to nie ma nic wspolnego z permanentnym zahaczaniem ani z wrogimi zamiarami.
Lubie z ludzmi wymieniac poglady , ale jesli tak stawiasz sprawe, ze sobie nie zyczysz ze mna rozmawiac ... to rezygnuje z rozmowy z Toba :) .. ku Twojej satysfakcji.
Kiedys rowniez Kiara miala dosc rozmow ze mna ... no nie dawala rady :)) .. " przestalismy" siebie nawet czytac , ale od tamtej pory minelo troche czasu i wszystko jak sadze wrocilo do normy, a to dlatego ... ze to jest forum wolnych ludzi.

Wybacz, ale naprawdę ciężko Mi jest rozmawiać z człowiekiem, który z Mojego punktu spostrzegania i rozumienia bezustannie sam Sobie zaprzecza w każdej wypowiedzi. 8-)
[/quote] To , ze nie rozumiesz pewnego toku rozumowania nie uprawnia Ciebie do osadzania czlowieka. Tobie sie wydaje, ze sobie sam zaprzeczam w KAZDEJ wypowiedzi, ale inni jakos dostrzegaja w moich wypowiedziach sens , a zatem ... ktos tu sie myli. Nie mnie osadzac kto i dlaczego i tym akcentem niniejszym zakanczam ten off-top (nasze "osobiste" wycieczki powinny wyladowac w jakims innym watku bo robi sie smietnik .. moze do "dyskusje z ex-eastem " ? ;) ) .
0 x



Wavuka
x 117

Re: być CZŁOWIEKIEM :))

Nieprzeczytany post autor: Wavuka » środa 21 wrz 2016, 06:42

Heh te "słowa" co to dla każdego co innego znaczą. ;)

Najogólniej mówiąc w porównaniu do "gościa" nie chodziło Mi o forum ale o nawiązywanie kontaktu z inną osobą Ex East. Skoro odpowiadasz na czyjąś wypowiedź to rozumiem, że robisz to w celu nawiązania z Nią rozmowy na dany temat. Przynajmniej Ja tak mam. W Twoim przypadku mam odczucie, że tego nie robisz tylko "używasz" wybranych fragmentów Moich wypowiedzi wyłącznie po to żeby "Swoje" gdzieś ulokować. Przepychanki na Swoje "wyraziste" poglądy nie są rozmową. W dodatku to troszkę jakbyś "używał" również Mnie, prawda?

W związku z czym poinformowałam Cię co Mi w rozmowie z Tobą przeszkadza i zrobiłam to najlepiej jak w tym momencie potrafię. Kiedy rozmawiasz z kimś i ta osoba robi coś co Ci przeszkadza - informujesz Ją o tym (np nie przeklinaj proszę jeśli możesz). Kiedy drugiej "stronie" naprawdę zależy na rozmowie podejmuje taką próbę przynajmniej. Czasem też zdarza się, że po prostu ma taki "tik" albo innego rodzaju przymus i rzeczywiście nie może z tego zrezygnować. I rozumiem z tego co piszesz, że Ty właśnie tak masz. Dla Mnie jesteś "ścianą" do odbijania piłek a nie "żywym człowiekiem" przystosowującym się do różnych sytuacji, rozmówców i używającym różnych metod komunikacji. Wezmę to pod uwagę ale też zastrzegę Sobie prawo do ignorowania Twoich wypowiedzi bo po prostu nie jestem rzeczą i nie lubię być "używana".

I też popieram Twój wniosek o wyrzucenie tego offa. Bo na ile już zdążyłam Cię poznać będzie się ciągnął w nieskończoność. Szkoda Mi dla Ciebie aż tyle czasu. 8-)
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17651
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32157 razy
Otrzymał podziękowanie: 25774 razy

Re: być CZŁOWIEKIEM :))

Nieprzeczytany post autor: janusz » piątek 23 wrz 2016, 23:17

Obrazek
1 x



Awatar użytkownika
św.anna
Posty: 1289
Rejestracja: środa 24 sie 2016, 12:41
x 79
x 101
Podziękował: 2474 razy
Otrzymał podziękowanie: 2970 razy

Re: być CZŁOWIEKIEM :))

Nieprzeczytany post autor: św.anna » sobota 14 sty 2017, 20:31

Do połowy XX wieku Australijczycy udawali, że problemu Aborygenów nie ma. Dopiero w 1967 roku rdzenni mieszkańcy Australii zostali wykreśleni z Księgi Fauny i Flory i uznani za ludzi posiadających własną wolę.

http://www.focus.pl/sekrety-nauki/abory ... -snu-10381
Historia, o której się nie mówi.

attachment=0]15965822_1781575238772363_5938951337856783494_n.jpeg[/attachment]
Załączniki
15965822_1781575238772363_5938951337856783494_n.jpeg
15965822_1781575238772363_5938951337856783494_n.jpeg (48.41 KiB) Przejrzano 5360 razy
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5771
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32218 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: być CZŁOWIEKIEM :))

Nieprzeczytany post autor: abcd » poniedziałek 16 sty 2017, 08:18

Obrazek
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
św.anna
Posty: 1289
Rejestracja: środa 24 sie 2016, 12:41
x 79
x 101
Podziękował: 2474 razy
Otrzymał podziękowanie: 2970 razy

Re: być CZŁOWIEKIEM :))

Nieprzeczytany post autor: św.anna » piątek 17 lut 2017, 20:42

Czy jest coś wyjątkowego w istotach ludzkich? Jest. Jesteśmy jedynymi stworzeniami, które mają w pełni rozwinięte uczucia moralne. Jako istoty społeczne mamy obsesję na punkcie moralności. Musimy wiedzieć, czemu ludzie postępują tak, a nie inaczej. Ja również mam obsesję na punkcie moralności. A to wszystko z powodu tej kobiety: siostry Marii Marasteli, czyli mojej mamy. Jako ministrant, nawdychałem się sporo kadzidła i nauczyłem wielu zwrotów po łacinie, ale miałem też sporo czasu, by zastanawiać się, czy "odgórna" moralność mojej matki odnosi się do wszystkich. Widziałem, że zarówno religijni, jak i niewierzący ludzie mieli równie wielką obsesję na punkcie moralności. Pomyślałem, że może istnieje jakaś ziemska podstawa dla podejmowania decyzji moralnych. Chciałem wyjść poza stwierdzenie, że moralność bierze się z mózgu. Chciałem wiedzieć, czy istnieje chemia moralności. Chciałem wiedzieć, czy istnieje cząsteczka moralności.

Po dziesięciu latach eksperymentów znalazłem ją. Chcecie zobaczyć? Przyniosłem trochę ze sobą. Ta mała strzykawka zawiera cząsteczkę moralności. To oksytocyna. Oksytocyna jest prostą i pradawną cząsteczką, którą można znaleźć tylko u ssaków. Wiadomo, że u gryzoni odpowiada za to, że matki dbają o potomstwo, a u niektórych stworzeń pozwalała tolerować współlokatorów. Jednak u ludzi znana była tylko z tego, że ułatwia kobietom poród i karmienie piersią i że jest wydzielana u obu płci podczas seksu.

Pomyślałem, że może to oksytocyna jest cząsteczką moralności. Wzorem większości - wypróbowałem pomysł na kolegach. Jeden z nich powiedział mi: "Paul, to jest najgłupszy pomysł świata". "To tylko cząsteczka dla kobiet. Nie może być taka ważna". A ja na to: "Męskie mózgi też ją wytwarzają. Musi to mieć jakiś powód". Miał rację, pomysł był głupi, ale dało się go przetestować. Sądziłem, że mógłbym wymyślić eksperyment, który pokazałby, czy oksytocyna czyni ludzi moralnymi.

Okazało się, że to nie jest takie proste. Przede wszystkim, oksytocyna to "nieśmiała" cząsteczka. Jej poziom jest bliski zeru, jeśli nie znajdzie się bodziec do wydzielania. Po wydzieleniu rozpada się w ciągu 3 minut i degeneruje się szybko w temperaturze pokojowej. Eksperyment musiałby wywołać nagły przypływ oksytocyny, a ja musiałbym ją szybko pobrać i trzymać w chłodzie. Pomyślałem, że dam radę. Na szczęście oksytocyna wytwarza się zarówno w mózgu, jak i we krwi, więc mogłem eksperymentować bez znajomości neurochirurgii. Następnie musiałem zmierzyć poziom moralności.

Moralnosć przez duże M to poważna sprawa, więc zacząłem dosyć skromnie. Badałem jedną małą cnotę: wiarygodność. Dlaczego? Wykazałem około roku 2000, że kraje z wyższym odsetkiem wiarygodnych ludzi lepiej prosperują. Dokonuje się tam więcej transakcji ekonomicznych, co przyczynia się do wzrostu gospodarczego i zmniejszenia poziomu biedy. Czyli w biednych krajach jest niski poziom zaufania. Gdybym zrozumiał chemię wiarygodności, mógłbym przyczynić się do zmniejszenia biedy.

Jestem jednak również sceptykiem. Nie chcę po prostu pytać: "Czy jesteś godny zaufania?" Zamiast tego podchodzę do badań w stylu Jerry'ego McGuire'a. Jeśli jesteś taki cnotliwy, to wyskakuj z kasy. Co więc robimy w naszym laboratorium? Kusimy cnotą i występkiem za pomocą pieniędzy. Pokażę wam, jak to robimy. Zapraszamy chętnych do eksperymentu. Każdy dostaje 10 dolarów za przyjście. Zasypujemy ich instrukcjami i nigdy ich nie okłamujemy. Następnie dobieramy ich w pary i sadzamy przy komputerach. Jedna z osób w parze dostaje wiadomośći: "Czy chcesz oddać część z 10 dolarów, które zarobiłeś za przyjście i przekazać komuś w tym laboratorium?" Rzecz w tym, że nie możesz ich zobaczyć. Nie możesz z nimi rozmawiać. Robisz to tylko raz. Każda suma, jaką oddasz zostanie potrojona na koncie drugiej osoby. Znacznie ich wzbogacisz. Dostaną komputerową wiadomość, że osoba #1 wysłała daną sumę. Czy chcesz zatrzymać dla siebie wszystko, czy chcesz przekazać jakąś sumę z powrotem?

A teraz pomyśl nad tym eksperymentem przez chwilę. Będziesz siedział na twardym krześle przez półtorej godziny. Jakiś szalony naukowiec wbije ci w ramię igłę i pobierze cztery pojemniczki krwi, a potem chce, żebyś oddał te pieniądze obcemu? Tak narodziła się ekonomika wampiryczna. Podejmij decyzję i daj mi trochę krwi.

Eksperymentalni ekonomiści przeprowadzili ten test na całym świecie za znacznie wyższe stawki i doszli do tego samego wniosku: przekaz od pierwszej osoby do drugiej był miarą zaufania, a przekaz od drugiej osoby z powrotem do pierwszej był miarą wiarygodności. Jednak ekonomiści zachodzili w głowę, dlaczego druga osoba w ogóle oddawała jakąś sumę. Przyjęli, że pieniądze to dobra rzecz, więc czemu nie zatrzymać wszystkich dla siebie?

Badania wykazały co innego: 90% osób podejmujących pierwszą decyzję wysłało pieniądze, a odsetek tych, którzy dostali pieniądze i część przekazali z powrotem, wynosił 95%. Ale dlaczego? Mierząc poziom oksytocyny odkryliśmy, że im więcej pieniędzy druga osoba otrzymała, tym więcej jej mózg wydzielał oksytocyny, a im więcej oksytocyny mieli, tym więcej pieniędzy oddawali z powrotem. Tak wygląda biologia wiarygodności.

Ale to nie wszystko. Jakie są mankamenty tego eksperymentu? Ja widzę dwa. Po pierwsze: w ludzkim ciele nic nie zachodzi w izolacji, więc zbadaliśmy 9 innych cząsteczek, reagujących z oksytocyną, ale nie miały żadnego wpływu. Po drugie: eksperyment wykazał jedynie pośredni związek pomiędzy oksytocyną a wiarygodnością i nie miałem pewności, czy oksytocyna odpowiada za wiarygodność. Żeby przeprowadzić eksperyment musiałem dostać się do mózgu i manipulować oksytocyną bezpośrednio. Użyłem chyba wszystkiego za wyjątkiem wiertarki, by zaaplikować oksytocynę własnemu mózgowi. Odkryłem, że mogę to zrobić za pomocą inhalatora do nosa. Wraz z kolegami z Zurychu przeprowadziliśmy ten sam test na 200 mężczyznach, którym podaliśmy albo oksytocynę, albo placebo. Nie dość, że oksytocyna zwiększała zaufanie, to jeszcze podwoiła się liczba ludzi, którzy wszystkie pieniądze przekazali nieznajomym, a wszystko bez wpływania na nastrój czy zdolności umysłowe.

A więc oksytocyna jest cząsteczką zaufania, ale czy jest cząsteczką moralności? Przeprowadziliśmy więcej badań z wykorzystaniem inhalatora z oksytocyną. Wykazaliśmy, że wprowadzenie oksytocyny zwiększa hojność Wykazaliśmy, że wprowadzenie oksytocyny zwiększa hojność w przypadku jednostronnych przekazów pieniężnych o 80% w przypadku jednostronnych przekazów pieniężnych o 80% Wykazaliśmy, że zwiększa datki na cele charytatywne o 50% Wykazaliśmy, że zwiększa datki na cele charytatywne o 50% Sprawdzaliśmy również niefarmakologiczne sposoby podniesienia poziomu oksytocyny, takie jak masaż, taniec i modlitwa. Moja mama bardzo się cieszyła z tego ostatniego. Ilekroć podnosimy poziom oksytocyny, ludzie chętnie otwierają swoje portfele i dzielą się pieniędzmi z obcymi.

Ale dlaczego to robią? Jakie to uczucie, gdy mózg zalewa oksytocyna? Szukając odpowiedzi, przeprowadziliśmy eksperyment, w którym prosiliśmy o obejrzenie filmu o ojcu i jego 4-letnim synu, chorym na zaawansowanego raka mózgu. Po filmie prosiliśmy uczestników o ocenę uczuć i mierzyliśmy oksytocynę we krwi pobranej przed i po. Zmiana poziomu oksytocyny zapowiadała to, że będą odczuwać empatię. A więc to empatia sprawia, że czujemy więź z innymi ludźmi. To empatia sprawia, że pomagamy innym ludziom. To empatia czyni nas moralnymi.

To wiadomo jednak od dawna. Mało znany wówczas filozof, Adam Smith, napisał w 1759 roku książkę pod tytułem "Teoria Uczuć Moralnych". Smith przekonywał w swojej książce, że jesteśmy istotami moralnymi, nie z "odgórnych" powodów, ale ponieważ jest to częścią naszej natury. Napisał, że jesteśmy istotami społecznymi, więc udzielają nam się emocje innych. Jeśli robię ci krzywdę, czuję wynikający z tego ból, więc próbuję tego unikać. Jeśli cię uszczęśliwię, uszczęśliwiam również siebie, więc próbuję robić to częściej. To jest ten sam Adam Smith, który 17 lat później napisał książeczkę pt. "Bogactwo Narodów", kamień węgielny dla nauk ekonomicznych, ale tak naprawdę był filozofem moralnym i miał rację co do tego, dlaczego jesteśmy moralni. Ja tylko odkryłem cząsteczkę, która za to odpowiada. Wiem jednak, że ta cząsteczka jest cenna, bo pokazuje jak pobudzić takie zachowanie, i co może je powstrzymać. W szczególności pokazuje, dlaczego dostrzegamy niemoralność.

Aby wyjaśnić kwestię niemoralności cofnijmy się do roku 1980. Pracowałem na stacji benzynowej pod Santa Barbara w Kalifornii. Siedząc cały dzień na stacji benzynowej, widzisz sporo przykładów moralności i niemoralności. Pewnego razu do kasy podchodzi mężczyzna z piękną szkatułką w ręku. Otwiera ją, a w środku jest naszyjnik z pereł. Mówi: "Hej, znalazłem to w męskiej toalecie. Jak myślisz, co powinniśmy z tym zrobić?" "Bo ja wiem, daj do rzeczy znalezionych". "No, ale to jest bardzo cenne. Musimy znaleźć właściciela". Powiedziałem: "No".

Próbujemy zdecydować, co z tym zrobić, a tu nagle dzwoni telefon. Roztrzęsiony mężczyzna po drugiej stronie mówi: "Byłem przed chwilą na waszej stacji, kupiłem biżuterię dla żony i nie mogę jej znaleźć". Zapytałem: "Perłowy naszyjnik?" "No". "Jeden facet go znalazł". "Z nieba mi spadliście! Masz tu mój numer i powiedz facetowi, żeby poczekał pół godziny. Przyjadę i dostanie 200 dolarów nagrody". Świetnie. Mówię facetowi: "Spoko, weź sobie nagrodę. Życie jest piękne". Powiedział: "Nie dam rady. Mam za piętnaście minut rozmowę o pracę, a bardzo potrzebuję roboty. Muszę iść". Znowu zapytał: "Jak sądzisz, co powinniśmy zrobić?" Pojęcia nie mam, jestem tylko licealistą. Powiedziałem: "Oddam to za ciebie". On na to: "Taki jesteś miły, podzielmy się nagrodą”. Ja ci zostawię biżuterię, ty mi daj sto dolarów, a kiedy przyjdzie ten facet..."

Jak widzicie, zostałem wyrolowany. To klasyczny szwindel zwany "puszczanie gołębia", a ja byłem gołębiem. Sposób, w jaki działa wielu oszustów nie polega na tym, że skłaniają ofiary do zaufania im, lecz na tym, że sami okazują zaufanie ofierze. Teraz już wiemy, co się wtedy dzieje. Mózg ofiary wydziela oksytocynę wyjmujesz portfel czy torebkę i oddajesz pieniądze.

Kim są ci ludzie, którzy manipulują naszą oksytocyną? Po przebadaniu tysięcy ludzi odkryliśmy, że 5% populacji nie wydziela oksytocyny w reakcji na bodźce. Jeśli im zaufasz, ich mózgi nie wydzielą oksytocyny. Jeśli w grę wchodzą pieniądze, zatrzymują wszystkie dla siebie. W naszym laboratorium określamy takich ludzi fachowo: łajdacy. Z takimi nie warto iść na piwo. Mają wiele cech typowych dla psychopatów.

Ten system można zaburzyć i na inne sposoby. Jednym jest niewłaściwe wychowanie. Badaliśmy wykorzystywane seksualnie kobiety i blisko połowa z nich nie wydziela oksytocyny na bodziec. Potrzeba odpowiedniego wychowania, aby ten system rozwijał się prawidłowo. Również duży stres blokuje wytwarzanie oksytocyny. Jak wiadomo, pod wpływem silnego stresu nie zachowujemy się najlepiej.

Zablokować oksytocynę można w jeszcze jeden ciekawy sposób: za pomocą testosteronu. Podczas eksperymentów podawaliśmy mężczyznom testosteron i zamiast dzielić się pieniędzmi, stawali się samolubni. Co ciekawe mężczyźni z wysokim testosteronem chętniej używają własnych pieniędzy, by ukarać innych za samolubstwo. Pomyślcie tylko. To znaczy, że nasza biologia zawiera element yin i yang moralności. Mamy oksytocynę, która łączy nas z innymi, sprawia, że czujemy to, co oni czują. Z drugiej strony mamy testosteron, którego mężczyźni mają 10 razy więcej niż kobiety, więc mężczyźni robią to częściej niż kobiety... Testosteron sprawia, że chcemy ukarać tych, którzy zachowują się niemoralnie. Nie trzeba nam nakazów ani od Boga, ani od rządu. To wszystko jest w nas.

Możecie się zastanawiać: śliczne eksperymenty laboratoryjne, ale czy naprawdę odnoszą się do życia? Też się nad tym zastanawiałem. Wyszedłem więc z laboratorium, by przekonać się, czy to samo dzieje się w codziennym życiu. W lecie byłem na ślubie w południowej Anglii. W tej pięknej wiktoriańskiej posiadłości było 200 ludzi. Nie znałem nikogo. Pojechałem tam wynajętym Vauxhallem. Zabrałem ze sobą centryfugę, suchy lód igły i pojemniczki i pobrałem krew pannie młodej i panu młodemu, jak również gościom, rodzinie i przyjaciołom przed i natychmiast po złożeniu przysięgi małżeńskiej.

I co się okazało? Śluby powodują wydzielanie się oksytocyny, ale działa to w szczególny sposób. Kto stoi w centrum ślubnego układu słonecznego? Panna młoda. Ona miała największy wzrost poziomu oksytocyny. Komu podoba się ślub niemal tak samo jak pannie młodej? Zgadza się - jej matce. Jej matka była na drugim miejscu. Potem ojciec pana młodego, pan młody, a w dalszej kolejności rodzina i przyjaciele zgromadzeni wokół stołu jak planety wokół Słońca. Chyba zaprojektowaliśmy ten rytuał, by stworzyć więź z młodą parą, związać się z nimi emocjonalnie. Dlaczego? Bo potrzebujemy ich, aby się skutecznie rozmnażać, by podtrzymać ciągłość gatunku.

Martwiłem się też, że eksperymenty z małymi sumami pieniędzy nie oddawają tego, jak często powierzamy życie obcym ludziom, więc ostatnio, mimo tego, że mam lęk wysokości, pozwoliłem przypiąć się do innego człowieka i wyskoczyłem z samolotu na wysokości 3650 metrów. Pobrałem sobie krew przed i po, i okazało się, że poziom oksytocyny poszybował w górę. Istnieje wiele sposobów na stworzenie więzi z ludźmi. Na przykład za pomocą portalów społecznościowych. Wielu ludzi właśnie wysyła wpisy na Twitterze. Badaliśmy rolę portali społecznościowych i odkryliśmy, że korzystanie z nich wywoływało porządny, dwucyfrowy wzrost oksytocyny.

Przeprowadziłem ten eksperyment dla koreańskiej rozgłośni. Skłonili do udziału reporterów i producentów. I jeden z nich - wyglądał na 22 lata - miał 150% wzrost poziomu oksytocyny. To po prostu zdumiewające. Nikt inny tego nie miał. Korzystał w odosobnieniu z portalu społecznościowego. W raporcie dla Koreańczyków powiedziałem: "Nie wiem, co ten facet robił, ale pewnie rozmawiał z matką lub swoją dziewczyną". Sprawdzili to. Rozmawiał z dziewczyną przez jej profil na Facebooku. A więc proszę, mamy związek jednego z drugim. Istnieją setki sposobów zbliżania się do ludzi i wydają się powszechne.

Dwa tygodnie temu wróciłem z Papui-Nowej Gwinei. Byłem na tamtejszych wyżynach, gdzie żyją odizolowane od świata plemiona rolników, żyjących tak, jak żyli od tysiącleci. Na wyżynach funkcjonuje ponad 800 języków. To są najbardziej prymitywni ludzie na świecie, a również wytwarzają oksytocynę.

A więc oksytocyna zbliża nas do innych ludzi. Oksytocyna sprawia, że czujemy to, co czują inni. Bardzo łatwo nakłonić ludzki mózg do wydzielania oksytocyny. Wiem, jak to zrobić, a mój ulubiony sposób jest również najprostszy. Pozwólcie, że wam zademonstruję. Chodź, przytul mnie. Proszę.

Moje zamiłowanie do ściskania ludzi przyniosło mi przydomek "Dr Miłość". Z radością dzielę się ze światem odrobiną miłości. To jest wspaniałe. A teraz jako Dr Miłość wypiszę wam receptę: osiem uścisków dziennie. Ludzie wytwarzający więcej oksytocyny są szczęśliwsi. A są szczęśliwsi, bo mają lepsze relacje z innymi, pod każdym względem. Dr Miłość mówi: osiem uścisków dziennie. Osiem uścisków dziennie, a będziesz szczęśliwszy i świat stanie się lepszy. Oczywiście, jeśli nie lubisz dotykać ludzi, mogę zawsze wetknąć ci w nos to.


https://www.ted.com/talks/paul_zak_trus ... anguage=en
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17651
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32157 razy
Otrzymał podziękowanie: 25774 razy

Re: być CZŁOWIEKIEM :))

Nieprzeczytany post autor: janusz » czwartek 27 kwie 2017, 23:02

"Hermafrodyta. Dwupłciowość"

https://www.youtube.com/watch?v=wDEGYovmOdg
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17651
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32157 razy
Otrzymał podziękowanie: 25774 razy

Re: być CZŁOWIEKIEM :))

Nieprzeczytany post autor: janusz » czwartek 11 maja 2017, 23:37

Mężczyzna, który uratował 669 dzieci podczas holokaustu nie ma pojęcia, że siedzą obok niego. Zobacz jego reakcję

https://www.youtube.com/watch?v=6_nFuJAF5F0

W 1939 roku, w przededniu II wojny światowej, młody brytyjski makler Nicholas Winton zrobił coś naprawdę niesamowitego. Zaryzykował swoje życie i z powodzeniem uratował 669 osób, przeważnie żydowskie dzieci z Czechosłowacji.

Zapewnił im bezpieczne przejście do Wielkiej Brytanii, a następnie, jak prawdziwy bohater, nigdy nikomu się uczynkiem nie chwalił. Wszystko wyszło na jaw dopiero kiedy jego żona odnalazła w notatniku na strychu ich domu, informacje które zawierały nazwiska, zdjęcia i dokumenty dzieci i osób ocalonych.
0 x



Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7679
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 256
Podziękował: 6092 razy
Otrzymał podziękowanie: 12147 razy

Re: być CZŁOWIEKIEM :))

Nieprzeczytany post autor: Thotal » poniedziałek 15 maja 2017, 04:27

dr. Marek Bachański... :)


https://www.youtube.com/watch?v=V3C89odTk00





Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 14336
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 992
x 403
Podziękował: 15172 razy
Otrzymał podziękowanie: 22115 razy

Re: być CZŁOWIEKIEM :))

Nieprzeczytany post autor: songo70 » piątek 21 gru 2018, 13:47

Polski kierowca bohaterem na Słowacji. Szukali go na Facebooku

Obrazek
Na trasie prowadzącej do Bratysławy doszło do niebezpiecznej sytuacji, która spotkała się z obojętnością innych użytkowników drogi. Właściwie zachował się tylko kierowca polskiego tira.

Zapalił się passat, którym podróżowała kobieta i jej czworonożni podopieczni. Przyczyny pożaru nie są znane. Właścicielka psów zatrzymała pojazd i szukała pomocy. Mijający ją kierowcy nie reagowali. Z odsieczą przyszedł Polak.

Kierowca tira nie liczył na przyjazd straży pożarnej. Ugasił pożar i wybawił kobietę z opresji. Na medal nie czekał. Wskoczył do auto i odjechał. Kobieta nie zdążyła mu nawet podziękować. Za to zdołała zrobić zdjęcie.

Polak poszukiwany. Zdjęcia i opis sytuacji trafiły na Facebooka. Użytkowniczka Mia Pia zaapelowała o pomoc w namierzeniu Polaka, któremu chciała podziękować. Wiadomość została udostępniona 6,5 tys. razy. Jak informuje eurotrip24.pl przyniosło to zamierzony skutek.

Właścicielce passata udało się skontaktować z Polakiem. Dzięki pomocy użytkowników Facebooka dotarła do mężczyzny. Przy okazji Słowacy mieli okazję zmienić nieco zdanie o naszych kierowcach.
0 x


Jak się nie ma talentu, by napisać książkę to się zostaje krytykiem i wylewa wiadro pomyj na innych.

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7679
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 256
Podziękował: 6092 razy
Otrzymał podziękowanie: 12147 razy

Re: być CZŁOWIEKIEM :))

Nieprzeczytany post autor: Thotal » wtorek 08 sty 2019, 14:11

wyciągnięte z netu



PRZYJACIELU,

Nie interesuje mnie, jak zarabiasz na życie.
Chcę wiedzieć, za czym tęsknisz i o czym ośmielasz się marzyć wychodząc na spotkanie tęsknocie swego serca.

Nie interesuje mnie ile masz lat.
Chcę wiedzieć, czy dla miłości, dla marzenia, dla przygody życia zaryzykujesz, że wezmą cię za głupca.

Nie interesuje mnie jakie planety są w kwadraturze do twojego księżyca.
Chcę wiedzieć, czy dotknąłeś jądra własnego smutku, czy zdrady życia otworzyły cię, czy też skurczyłeś się i zamknąłeś bojąc się dalszego cierpienia.

Chcę wiedzieć, czy potrafisz siedzieć z bólem, moim lub swoim, nie starając się pozbyć go, ukryć, lub zmniejszyć.

Chcę wiedzieć, czy potrafisz być z radością, moją lub swoją, czy potrafisz tańczyć z dzikością i pozwolić, by ekstaza wypełniła cię aż po czubki palców, bez upominania nas, że powinniśmy być ostrożni, patrzeć realistycznie na życie i pamiętać o naszych ludzkich ograniczeniach.

Nie interesuje mnie, czy historia, którą mi opowiadasz jest prawdziwa. Chcę wiedzieć, czy potrafisz rozczarować kogoś by pozostać wiernym sobie; czy potrafisz znieść oskarżenie o zdradę i nie zdradzić własnej duszy; czy potrafisz sprzeniewierzyć się, a przez to pozostać godny zaufania.

Chcę wiedzieć, czy codziennie potrafisz dostrzec piękno, nawet gdy nie jest ono ładne i czy potrafisz w jego obecności znaleźć źródło swojego życia.

Chcę wiedzieć, czy potrafisz żyć ze świadomością porażki, swojej i mojej, a mimo to nadal stać nad brzegiem jeziora i krzyczeć do srebra pełni księżyca: "Tak".

Nie interesuje mnie gdzie mieszkasz ani ile masz pieniędzy. Chcę wiedzieć, czy po nocy pełnej smutku i rozpaczy, zmęczony i obolały, potrafisz wstać i zrobić to, co trzeba, by nakarmić dzieci.

Nie interesuje mnie, kogo znasz i jak się tu znalazłeś, chcę wiedzieć, co jest dla ciebie źródłem siły wewnętrznej kiedy wszystko inne zawodzi.
Chcę wiedzieć, czy potrafisz być sam ze sobą i czy w chwilach samotności takie towarzystwo naprawdę sprawia ci przyjemność.

Oriah Mountain Dreamer
wypowiedź starego Indianina, maj 1994

Namaste





Pozdrawiam - THotal :)
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 14336
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 992
x 403
Podziękował: 15172 razy
Otrzymał podziękowanie: 22115 razy

Re: być CZŁOWIEKIEM :))

Nieprzeczytany post autor: songo70 » środa 03 kwie 2019, 18:58

0 x


Jak się nie ma talentu, by napisać książkę to się zostaje krytykiem i wylewa wiadro pomyj na innych.

soma
Posty: 561
Rejestracja: niedziela 04 mar 2018, 20:26
x 52
Podziękował: 885 razy
Otrzymał podziękowanie: 958 razy

Re: być CZŁOWIEKIEM :))

Nieprzeczytany post autor: soma » środa 03 kwie 2019, 20:06

byc CZLOWIEKIEM...

Czym jest czlowiek?
Czlowiek to mozaika wzorcow zyjaca w ciele czlowieka. Sa wzorce pierwotne, ktore nazywamy osobowosciami i sa wzorce wtorne, ktore sa wzorcami reakcyjnymi. Wzorce skladaja sie ze slow i reaguja na slowa. Czyli jak to w pismach swietych pisza: slowo stalo sie cialem. Mysloksztalty staly sie cialem. Czyli czlowiek jest zbudowany z mysloksztaltow. I co gorsza te mysloksztalty traktuja siebie jako zycie. I beda walczyc o swoje przezycie. A mozliwosc przezycia daje im jedynie nasza wiara w nie, identyfikacja z nimi.

Czyli wieksza grzecznosc zrobimy sobie jak przestaniemy identyfikowac sie z mysla: jestem czlowiekiem, bo to ogranicza. Gdy chociaz raz doswiadczy sie, ze jest sie czyms innym, np. drzewem czy czymkolwiek innym to zrozumie sie jak bardzo ta identyfikacja ogranicza.
0 x



ODPOWIEDZ