Drodzy forumowicze i goście!

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

NOWY JEDWABNY SZLAK

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 5783
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 9
x 135
Podziękował: 4329 razy
Otrzymał podziękowanie: 8863 razy

NOWY JEDWABNY SZLAK

Nieprzeczytany post autor: Thotal » niedziela 26 lip 2015, 23:57

0 x



Awatar użytkownika
sandra
Posty: 1613
Rejestracja: sobota 27 gru 2014, 19:20
x 98
x 85
Podziękował: 907 razy
Otrzymał podziękowanie: 3533 razy

Re: NOWY JEDWABNY SZLAK

Nieprzeczytany post autor: sandra » poniedziałek 27 lip 2015, 10:51

Więcej materiałów na ten temat na stronie
http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/
Zakładka -autorzy Jacek Rossakiewicz
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5416
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 334
x 180
Podziękował: 28000 razy
Otrzymał podziękowanie: 8284 razy

Re: NOWY JEDWABNY SZLAK

Nieprzeczytany post autor: abcd » poniedziałek 27 lip 2015, 22:26

Tak więc zapodajmy ten artykuł bo pewnikiem mało komu będzie się chciało klikać na linki i szukać ;) :

Jacek Rossakiewicz pisze:EURAZJA – Gdzie Polska leży dziś, a gdzie leżeć będzie jutro?
29 maja 2015

Obrazek Keepscases CC BY-SA 3.0, wiki

EURAZJA to największy kontynent na kuli Ziemskiej, na którym leżą dwie części świata – Europa i Azja. Zajmuje on obszar 54,9 mln km², co stanowi ponad 30% lądów naszego globu. Zamieszkuje go około 4, 9 mld ludzi, co stanowi 70,6% ludności świata (z czego 60,2% zamieszkuje Azję).

Eurazję oblewają wody wszystkich trzech oceanów – Atlantyckiego, Indyjskiego i Spokojnego.

Pojęcie „Eurazja” wprowadził w XIX wieku austriacki geolog E. Suess.

Obecnie dzięki potencjałowi gospodarczemu i finansowemu Chin i chińskiej współpracy z Rosją zaczynamy żyć nie w Europie i Azji, ale w Eurazji.

Przyszłość należy do tego kontynentu. Nie do Europy zdominowanej obecnie przez USA, nie do Azji, która dla Chin jest za mała, ale właśnie do Eurazji, której początkiem jest współpraca Chin z Rosją i Nowy Jedwabny Szlak, ze wschodniego wybrzeża Chin (Lianyungang) do Moskwy, jako planowany etap pierwszy.

Obrazek Pierwszy etap Nowego Jedwabnego Szlaku

Bardziej twórczy i radykalny w łączeniu Europy i Azji jest etap drugi.

Przez wieki, Eurazja była pojęciem czysto geograficznym bez możliwości realizacji (z wyjątkiem krótkiego okresu koczowniczych rządów mongolskich, czyli ok. 15 lat), z przyczyn technicznych, komunikacyjnych, łatwiej było dojechać z i do Azji długą i kosztowną drogą morską otaczająca ląd.

Teraz komunikacja kolejowa, autostrady, linie lotnicze, rurociągi, połączenia satelitarne uczynią z Eurazji jeden wielki blok terytorialny, co zasadniczo zmieni orientację rozwoju ludzkich cywilizacji w skali globalnej. Ten fakt należy wziąć pod uwagę, o ile nie chce się być biernym obserwatorem zmian lub państwem wykluczonym, jak stało się z Europą Zachodnią (w tym Polską) i wieloma państwami azjatyckimi, pod Rządami bankierów z Rezerwy Federalnej (FED), MFW, BŚ i EBC.

Jest to ważne i konieczne, szczególnie teraz, w momencie, kiedy cywilizacja kapitalistyczno-zachodnio-atlantycko-anglosaska przeżywa głęboki kryzys, strukturalny, finansowy, ekonomiczny, polityczny, społeczny, kulturalny, a w istocie tożsamościowy. Anglosasi ulegli magii złota (złoty cielec) i dali się wmanipulować w realizację cywilizacji lichwiarskiej. Lichwa bowiem jest zakorzeniona w złocie, w niedoborze środków rozliczeniowych. Obecnie dla korzyści wąskich, wybranych kręgów, Amerykanie chcą narzucić narodom europejskim korporacyjną tajną umowę o „wolnym handlu” pomiędzy USA a rządami państw UE – TTIP – Transatlantic Trade and Investment Partnership. Oznacza to ostateczne totalitarne podporządkowanie społeczeństw UE władzy globalnych korporacji i ma w efekcie przynieść zysk bankierom. To czyni Chiny i Rosję a także pozostałe kraje BRICS i SCO [1] nowymi graczami o bezpieczeństwo narodowe dla siebie i innych..


Chińskie marzenie

Jeden chiński znak – jie (pomiędzy) – stanowi graficzne odzwierciedlenie inicjatywy Chin w dziedzinie polityki zagranicznej której zasadą jest wielokierunkowość i współistnienie. Dla Chin jest to droga rozwoju, ale przede wszystkim sprawa bezpieczeństwa narodowego.

Obrazek

Górna część znaku, składającego się z czterech pociągnięć pędzla, powinna być odczytywana jako dachu domu. Pionowy ruch po lewej stronie oznacza Nowy Jedwabny Szlak wraz z gospodarczym pasem transmisyjnym (Silk Road Economic Belt). Pionowy ruch po prawej stronie oznacza projekt Morskiego Jedwabnego Szlaku, do zrealizowania w XXI wieku (Maritime Silk Road).[2] Ten szlak nie będzie przeznaczony do obsługi Eurazji, ale raczej do transportu na inne kontynenty: Afryka, Ameryka Południowa, Australia a także, zapewne, Ameryka Północna

Polityka zagraniczna, finansowa i gospodarcza Chin oraz Rosji to wymarzony interes dla inwestorów. W Rosji – pomimo sankcji USA – poziom zachodnich inwestycji wzrasta. Wielkie znaczenie ma tutaj współpraca Chin z Rosją.

Wizyta Xi Jinpinga w Moskwie po raz pierwszy może stworzyć warunki dla napływu chińskiego kapitału do Federacji Rosyjskiej. Rosja i Chiny stworzą fundusz kredytowy dla rozwoju rosyjskiego biznesu. Dzięki pomocy takiej instytucji do rosyjskiej gospodarki w ciągu najbliższych trzech lat może wpłynąć około 20 mld dolarów. Chińczycy kilkakrotnie mogą zwiększyć kredytowanie rosyjskiej gospodarki. „Mamy nadzieję przyciągnąć do rosyjskiej gospodarki 20 miliardów dolarów w ciągu trzech lat”, — powiedział RBK szef Rosyjskiego Funduszu Bezpośrednich Inwestycji Kiriłł Dmitriew. Duża część z tych środków trafi do rozwoju rolnictwa. Ciekawe jest również to, że wspólnie z lokalną grupą China International Trust i Investment Corporation zostanie stworzony bank inwestycyjny do przeprowadzenia pierwszej oferty publicznej rosyjskich firm w Szanghaju czy Hong Kongu [3]

Azjatycki Bank Inwestycji Infrastrukturalnych – ABII został stworzony w 2014 roku z inicjatywy Chin. Celem banku jest finansowanie infrastrukturalnych projektów w Regionie Azji i Pacyfiku. Kapitał ustawowy banku wynosi 100 miliardów dolarów. Do porozumienia o stworzeniu banku przyłączyło się 27 państw, około 20 z nich to państwa Regionu Azji i Pacyfiku. Swoją chęć przystąpienia do tej struktury w ciągu ostatnich dwóch tygodni wyraziło wiele wiodących gospodarczo państw, m.in. Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Włochy, Szwajcaria i Luksemburg. Wiele osób uważa, że Azjatycki Bank Inwestycji Infrastrukturalnych jest potencjalnym konkurentem MFW i Banku Światowego, w którym dominują USA i Japonia. [4] .

Jednak nawet MFW zainwestował w ABII traktując azjatycki bank jak partnera a nie wroga – tak powiedziała Dyrektor zarządzająca MFW Christine Lagarde.„Nie chcę się wypowiadać w imieniu całego Banku Światowego, lecz słyszałam, że również Bank Światowy pragnie współpracy z ABII” — oznajmiła Lagarde. ABII będzie kluczowym instrumentem we współdziałaniu i przyciąganiu zagranicznych inwestycji z całego świata. Najprawdopodobniej inwestycje z udziałem takiego partnera będą bardzo korzystne i zabezpieczone, dlatego państwa europejskie, (posługujące się FED-owskimi długami jako środkami rozliczeniowymi, a nie pieniędzmi – przyp. m. JAR) nie chcą zmarnować takiej okazji.[5]

W rozmowach z „najwierniejszymi sojusznikami Stanów Zjednoczonych w Europie” Chiny wyraziły gotowość do rezygnacji z prawa weta w Azjatyckim Banku Inwestycji Infrastrukturalnych, pisze Wall Street Journal, powołując się na urzędników biorących udział w negocjacjach. Według ich danych, właśnie to okazało się decydujące w procesie przyciągnięcia do ABII Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i Włoch.

ABII ma wsparcie państw BRICS [6], państw Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej – EUG [7] oraz państw SCO, Shanghai Cooperation Organisation (w języku polskim: SOW – Szanghajska Organizacja Współpracy) [op. cit 1]

Wszystkie te zmiany są inspirowane przez Chiny, które są gotowe, aby stać się eksporterem netto ogromnego kapitału i największym źródłem kredytu dla Globalnego Południa. W ciągu kilku miesięcy Pekin uruchomi China International Payment System – CIPS (Chiński Międzynarodowy System Płatności – CMSP), związany z juanem jako środkiem rozliczeniowym dla głównych walut światowych, we wszystkich rodzajach handlu. Oprócz tego jest ABII. A jeśli tego byłoby mało, jest jeszcze Nowy Bank Rozwoju, zapoczątkowany przez BRIC: New Development Bank – NDB, aby stworzyć alternatywę dla Banku Światowego. [op. cit. 2]

W efekcie Rosja i Chiny zapewniają 280 miliardów dolarów na finansowane szybkiej modernizacji lini ikolejowej ze standardowej kolei transsyberyjskiej na ultraszybką kolej Chiny-Europa (Czengtu-Duisburg). Jest to drugi etap i właściwy sposób, aby połączyć chiński projekt Nowego Jedwabnego Szlaku z intencją prezydenta Putina stworzenia ogromnego emporium handlu: „od Lizbony do Władywostoku”.[op. cit. 2]

Obrazek Drugi, realizowany, etap Nowego Jedwabnego Szlaku
Wszystkie trasy biegną przez Polskę, Serce Europy.


Gdzie Polska leży dziś a gdzie leżeć będzie jutro?

Polska ma być podłączona do ultraszybkiej kolei Chiny-Europa: Czengtu-Duisburg, stanowiącej Nowy Jedwabny Szlak, Jest on już w budowie i o ile nie będzie zakłóceń politycznych ani wojny, będzie on wiązać Europę z Azją w jeden wspólny system komunikacyjny, a wiec siłą rzeczy gospodarczy, strategiczny i na dłuższą metę cywilizacyjny. Trzeba wiec się tym zająć w Polsce bo, po raz pierwszy w historii, Polska przestanie być krajem na uboczu wielkich trendów cywilizacyjnych pochodzących kiedyś z Południa i Wschodu, a potem z Zachodu. Rosjanie wiedzą o tym, dlatego Prezydent Putin ogłosił w tym kontekście, jeszcze przed wydarzeniami na Ukrainie mało komentowany w Polsce projekt „integracji od Lizbony po Władywostok”. Czas więc aby i w Polsce umieszczono się w tym chińskim projekcie (Węgry przez uczestnictwo w odgałęzieniu gazociągu Turkstream się już włączają w ten projekt). Polska leży w środku nowej osi Szlaku Jedwabnego Inny o wiele gorszy wariant to prowadzenie linii kolejowej przez Turcję, Wegry lub Słowację. Polacy powinni zastanowić się nad tym, jaka będzie ich rola w tym przedsięwzięciu? Jaki na niego mogą mieć wpływ? Jaki chcą mieć wpływ? I jakie mogą być obawy przed tym zdaje się nieuniknionym procesem? W którym kierunku społeczno-ekonomiczno-kulturowym zmierzają Chińczycy? I my – z nimi ?

Chiny obecnie to aktywne społeczeństwo, w którym toczy się wiele sporów społecznych, politycznych, wręcz cywilizacyjnych, o czym mainstreamowe media zachodnie i polskie, prawie milczą, tak jakby obraz Chin jako nieruchomego raju dla bezwzględnych kapitalistów im odpowiadał po wieki. Tymczasem, wewnętrzne debaty nad drogą rozwoju tego społeczeństwa są ogromne, o czym świadczą bardzo żywe chińskie media i silne spory w ramach
80-milionowej partii rządzącej, która monolitem nie jest. Kilkadziesiąt tysięcy strajków rocznie. Rosnący stopień uzwiązkowienia. Powszechne ubezpieczenie społeczne wprowadzone dla wszystkich (1,4 mld. ludzi!), od niedawna 2/3 przedsiębiorstw należy do państwa, do gmin, do spółdzielni, a 1/3 to przedsiębiorstwa prywatne. Oprócz tego makro-ekonomiczna kontrola centralnego planu państwowego, zarządzania gospodarką. Nie można patrzeć obojętnie na los tych dysput, tych walk społecznych, klasowych i cywilizacyjnych.

Realizm powinien skłaniać Polskę do myślenia o Eurazji i wyjścia z drogiego nam, ale przestarzałego myślenia: „My i Rosja”, „My i Niemcy”. Tak było wczoraj. Jutro Rosja i Niemcy jako państwa staną się prowincjami Eurazji. Polska tym bardziej. W tym procesie trzeba uczestniczyć zabierając glos, trzeba torować mu drogę, w konfrontacji z innymi siłami społecznymi uczestniczącymi we wspólnym rozwoju krajów, w celu skierowania go na właściwe tory. Polacy – ubezwłasnowolnieni za prezydentury Komorowskiego i pod rządami Tuska – przegapili doskonałą ofertę dla Sławkowa, w ktorym planowano stację przeładunkową, Skorzystali na tym Niemcy i miasto Duisburg jako przyszły dworzec i docelowa stacja przeładunkowa Nowego Jedwabnego Szlaku.[8]

W Polsce, po wyborach prezydenckich, zaszła zmiana. Rosjanie z wielkim wyczuciem zinterpretowali sukces wyborczy Andrzeja Dudy. Jednocześnie ukazali jego dziejowe i narodowe posłannictwo, bowiem walka o Polskę nie skończyła się w dniu głosowania, 24 maja, ale dopiero się zaczęła. [9] W istocie, nieznany polityk został wybrany dla kontynuacji starań Jarosława Kaczyńskiego, podporządkowania polityki polskiej interesom USA. Jak wieść niesie nad finansowaniem i przebiegiem kampanii Andrzeja Dudy czuwały Stany Zjednoczone i ten fakt przechylił szalę jego zwycięstwa. Kontynuacja takiej polityki to jednak dla Polski rodzaj eutanazji.

Prezydent Putin jako pierwszy przywódca państwa, gratulował Prezydentowi elektowi sukcesu. Władimir Putin chciałby mieć w Polsce Prezydenta partnera, dla realizacji Nowego Jedwabnego Szlaku i dla odbudowy znaczenia Polski w Europie i świecie, czyli głównie w obszarze Eurazji. Drogą tą podążają już Niemcy, a Angela Merkel podpisała z Władimirem Putinem „tajne” porozumienie o współpracy. Pracownicy CIA porównali to porozumienie do Paktu Ribbentrop-Mołotow, bowiem Niemcy w ten sposób uwalniają się od przywódczej roli USA w Europie. Na współpracę z MBII zdecydowały się już takie kraje jak Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Włochy, Szwajcaria i Luksemburg. Oby ten nowy europejski kierunek: Eurazja, był natchnieniem dla Prezydenta Andrzeja Dudy. Jeżeli się tak nie stanie będziemy w ogonie Europy – w UE opartej na prywatnym bankierskim długu jako sposobie prowadzenia depopulacji narodów, finansowej eutanazji.

Racjonalne państwa UE widzą, iż Prezydent Putin ma im o wiele więcej do zaoferowania niż deficyt budżetowy wynikający z oddania suwerenności finansowej jednemu bankowi: EBC, który nie respektuje woli społeczeństw, ale karze je za nieposłuszeństwo nawet poprzez naloty NATO, jak było np. na Bałkanach. Planowana bezwględna presja globalnych korporacji – TTIP – stanowi kroplę, która przelała dzban amerykańskiej samowoli. „Zagrożone” utratą przywilejów Stany Zjednoczone, stanowią obecnie największe niebezpieczeństwo dla Pokoju na Świecie. Widać to na codzień w agresywnych działaniach przeciwko Rosji W tym celu zdestabilizowano Ukrainę traktując ją instrumentalnie: jak bezwartościowe narzędzie. Takiej polityce nie powinniśmy ulegać – trzeba jej przeciwstawić własne myślenie.



Jacek Andrzej Rossakiewicz Warszawa 29.05.2015

__________________________________________________________________________________________



Przypisy:

1. SCO – Shanghai Cooperation Organisation (w języku polskim: SOW – Szanghajska Organizacja Współpracy) została powołana w 2001 roku: Członkowie:Chiny, Rosja, Kazachstan, Kirgistan, Tadżykistan, Uzbekistan. Obserwatorzy: Mongolia, Indie, Iran, Pakistan, Afganistan. Partnerzy w dialogu: Białoruś, SriLanka, Turcja.
Oficjalna strona internetowa: http://www.sectsco.org/EN123/index.asp
Strona PL: http://pl.wikipedia.org/wiki/%20%0bSzanghajska_Organizacja_Wsp%C3%B3%C5%82pracy

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/wp-content/uploads/sites/2/2015/05/eurazja3.jpg

2. Na podstawie: Pepe Escobar, Empire of Chaos. Nimble Books LLC, 2014.
3. Chiny i Rosja pogłębiają współpracę, (fragment artykułu z portalu pl.sputniknews.com. http://pl.sputniknews.com/gospodarka/20 ... 48923.html
4. Chiny prowadzą mądrą grę ściągając na swoją stronę sojuszników USA (fragment artykułu z portalu pl.sputniknews.com http://pl.sputniknews.com/swiat/20150325/163864.html
5. MFW jest gotowy do współpracy z Azjatyckim Bankiem Inwestycji Infrastrukturalnych http://pl.sputniknews.com/swiat/20150323/154097.html
6. Kraje BRICS: Brazylia, Rosja, Indie, Chiny, South Afrika (czyli Republika Południowej Afryki),. Grupa powstała w 2006 roku jako BRIC. Republika Południowej Afryki dołączyła w 2011 roku. W 2014 roku grupa powołała New Development Bank (NDB).
7. W skład Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej założonej w 2014 roku wchodzą: Rosja, Białoruś, Kazachstan, Armenia, Kirgistan
8. Opracowanie: według szkicu Bruno Drweskiego (Francja), Gdzie Polska leży dziś a gdzie leżeć będzie jutro?
9. Duda okiem Rosji. http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/05/duda-okiem-rosji-2 Artykuł na podstawie portalu: pl.sputniknews.com
http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/05/eurazja/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5416
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 334
x 180
Podziękował: 28000 razy
Otrzymał podziękowanie: 8284 razy

Re: NOWY JEDWABNY SZLAK

Nieprzeczytany post autor: abcd » piątek 01 sty 2016, 20:04

Białczyński pisze:Chińska wizja Nowego Jedwabnego Szlaku z Polską jako jego Sercem.
26 Grudzień 2015

https://www.youtube.com/watch?v=8sUG8IF ... e=youtu.be

https://bialczynski.wordpress.com/2015/ ... -z-polska/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 5783
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 9
x 135
Podziękował: 4329 razy
Otrzymał podziękowanie: 8863 razy

Re: NOWY JEDWABNY SZLAK

Nieprzeczytany post autor: Thotal » czwartek 18 lut 2016, 16:30

Jedwabny Szlak ożył. "To wydarzenie bez precedensu"



Dawny Jedwabny Szlak został wskrzeszony. W poniedziałek pierwszy pociąg przybył z Iranu do Chin. Liczącą 9 500 km trasę skład pokonał w 14 dni.



Połączenie kolejowe zostało zrealizowane między chińską prowincją Zhejiang Chin a Iranem, przez Kazachstan i Turkmenistan. – Zajęło to aż 30 dni krócej, niż pokonanie tego odcinka drogą morską z Szanghaju do irańskiego portu Bandar Abbas – przekazał Mohsen Pourseyed Aqayi, szef irańskiej firmy kolejowej.

– Przyjazd tego pociągu w mniej niż 14 dni to wydarzenie bez precedensu – zaznaczył. Dodał, że odnowienie Jedwabnego Szlaku jest kluczowe dla państw znajdujących się na jego trasie. Aqayi zapowiedział, że pociąg będzie kursował co miesiąc lub częściej, w razie potrzeby.

Chiny są największym partnerem handlowym Iranu, włączając największy rynek zbytu dla ropy z Teheranu. Wymiena handlowa pomiędzy krajami w 2014 roku wyniosła około 52 mld dolarów. W ubiegłym miesiącu prezydent Chin Xi Jinping i jego irański odpowiednik zgodzili się na zwiększenie obrotów handlowych do 600 mld dolarów w ciągu najbliższych 10 lat.

Jedwabny Szlak to starożytny szlak handlowy łączący Chin z Europą i Morzem Śródziemnym. Trasa została tak nazwana od handlu chińskim jedwabiem.

rt.com

http://www.wprost.pl/ar/531888/Jedwabny ... recedensu/




Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5416
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 334
x 180
Podziękował: 28000 razy
Otrzymał podziękowanie: 8284 razy

Re: NOWY JEDWABNY SZLAK

Nieprzeczytany post autor: abcd » poniedziałek 21 mar 2016, 19:24

Białczyński pisze:Te pacany które wciąz klepią w telewizjach o KOD nic nei mówią na ważne naprawdę tematy. O tym co zostało załatwione w Chinach mówi ten link:

Polska może być bogatsza od Niemiec? Jacek Bartosiak odpowiada.
https://www.youtube.com/watch?v=fAmcoBBgQcU
https://bialczynski.wordpress.com/2015/ ... -z-polska/


Ziemkiewicz i Jacek Bartosiak - plusy dodatnie, plusy ujemne 26.11.2015
https://www.youtube.com/watch?v=GyGYIP7yxjE
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5416
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 334
x 180
Podziękował: 28000 razy
Otrzymał podziękowanie: 8284 razy

Re: NOWY JEDWABNY SZLAK

Nieprzeczytany post autor: abcd » poniedziałek 21 mar 2016, 20:17

To nadawa się tutej i jeszcze do kilku innych tematów ;) :

Ataki niemieckich mediów na Polaków i kontekst geopolityczny cz.1
https://www.youtube.com/watch?v=ER94Rb3fGIw

Ataki niemieckich mediów na Polaków i kontekst geopolityczny cz.2
https://www.youtube.com/watch?v=IuYOKacvl00
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5416
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 334
x 180
Podziękował: 28000 razy
Otrzymał podziękowanie: 8284 razy

Re: NOWY JEDWABNY SZLAK

Nieprzeczytany post autor: abcd » poniedziałek 04 kwie 2016, 04:33

Mariusz Agnosiewicz pisze:Chiny i Polska - państwa środka Azji i Europy [1]
16-03-2016

Spis treści:
Kocioł środkowoeuropejski
Amerykańska koncepcja militarnego Intermarium
Chińska koncepcja gospodarczego Międzymorza
Kultura jako polski soft power
Uchodźcy germańscy i pierwszy upadek Zachodu
Potęga Wielkiego Muru
Mit wyższości Zachodu
Kultura, natura, konserwatyzm i postęp
Jing jang cywilizacji
Serce Europy
Wielki Step — kulturostrada pomiędzy Polską i Chinami
"Na granicy polsko-chińskiej od 50 lat panuje spokój"

*

Wiele osób komentujących koncepcję Międzymorza uważa to za mrzonkę sprzed wieku, podczas kiedy dziś może ona być bardziej realna niż w okresie II RP — ze względu na zainteresowanie dwóch kluczowych mocarstw: USA i Chin. Choć Amerykanie i Chińczycy od kilku lat podnoszą konieczność budowy silnego bloku państw Europy Środkowej z różnych przyczyn, jednak faktem jest, że na obu kluczowych geopolitycznie kierunkach dostrzega się potrzebę wzmocnienia Europy Środkowej. Przed wojną Międzymorze wspierała jedynie Francja, która nie była wówczas najważniejszym graczem na arenie międzynarodowej.


Kocioł środkowoeuropejski

Jeśli zaś idzie o wewnętrzne podziały i różnice w samej Europie Środkowej, to dziś są one znacznie mniejsze niż przed wojną. Wprawdzie między Polakami i Ukraińcami nie było wówczas Wołynia czy Akcji Wisła, lecz antypolski nacjonalizm na Ukrainie był wówczas żywszy aniżeli dziś. Poza tym na Litwie świeża i bolesna była sprawa aneksji Litwy Środkowej, z Czechami mocno nas dzielił konflikt o Śląsk Cieszyński. Traktat z Trianon z 1922 odebrał Węgrom 2/3 terytorium i dostęp do morza, skłócając je ze wszystkimi sąsiadami dookoła. W ramach Grupy Wyszehradzkiej, która jest historycznym integratorem i liderem Europy Środkowej, każdy był skłócony z każdym dookoła, co projekt Intermarium czyniło polityczną fikcją, w najlepszym zaś razie futurologią.

Dziś sytuacja w Europie Środkowej jest zgoła inna. Grupa Wyszehradzka jest coraz solidniej zintegrowana i mówi jednym głosem w coraz większej liczbie spraw strategicznych (m.in. w sprawie imigrantów, Nord Stream). Dziś z obu stolic Grupy zabrzmiały mocne głosy na rzecz Polski: czeski prezydent Zeman powiedział: „Polski rząd nie powinien podlegać moralizatorstwu UE, która powinna wreszcie skupić na swoim podstawowym zadaniu, czyli na ochronie zewnętrznych granic Unii", z kolei węgierski premier Orban w czasie święta narodowego Węgier powiedział: „Tak jak podczas naszej tysiącletniej wspólnej historii również teraz stoimy przy waszym boku w walce, którą toczycie o wolność i niezależność waszej ojczyzny. Wraz z wami mówimy Brukseli: więcej szacunku dla Polaków!"

Również od wschodu sytuacja jest lepsza niż za Piłsudskiego. Według badań socjologicznych wśród zagranicznych sympatii Ukraińców, Polska uplasowała się na pierwszym miejscu. Nawet jeśli uznamy, że badanie realizowane było na zachodzie Ukrainy, to i w Donbasie mamy propolskie gesty, jak choćby upamiętnienie ofiar rzezi wołyńskiej.

Na Litwie mamy problem z dużą mniejszością polską, która nie ma pełnej swobody narodowej. Nie powinniśmy jednak na to patrzeć jako wyraz generalnej niechęci do Polski, lecz przez pryzmat samoobrony kulturowej małego narodu. Dokładnie tak tę sprawę przedstawia prezydent Litwy, Dalia Grybauskaite, która podkreśla, że: „Litwa jest małym krajem i musi bronić swego języka i kultury". Z drugiej jednak strony zauważa, że: „Stosunki polsko-litewskie są owiane mitami, usiłuje się im nadać negatywny wydźwięk, ale w rzeczywistości nasza współpraca jest bardzo owocna". To niezwykle ważna uwaga, gdyż zdaje się ona wskazywać, że Litwa rozumie, że jest sztucznie skłócana z Polską. Widać to także w Polsce: choć Polacy na Litwie nie mają swobody ekspresji narodowej, to przecież analogicznie jest w Niemczech, gdzie mimo umowy o przyjaźni uparcie podtrzymuje się do dziś moc dekretu Goeringa z 1940, który odebrał Polakom status mniejszości narodowej — a mimo tego problemu niemieckiego się niemal nie podnosi, natomiast problemem litewskim jesteśmy przez media od lat bombardowani. Czyżby efekt zdominowania polskich mediów przez kapitał niemiecki?

Polacy w Niemczech traktowani są rażąco niesymetrycznie. Mniejszość niemiecka w Polsce otrzymuje corocznie z budżetu państwa 90 mln zł oraz cieszy się licznymi przywilejami, m.in. ma zagwarantowaną reprezentację w Sejmie bez żadnego progu wyborczego. Mniejszośc polska w Niemczech, która liczy obecnie ok. 2 mln osób, z których wielu mieszka tam od pokoleń, nie ma nawet statusu mniejszości narodowej. Dostają od państwa niemieckiego jedynie 1,2 mln zł rocznie (1% tego, co płaci biedne państwo polskie na Niemców w Polsce). Władze niemieckie utrudniają starania Polaków o możliwość nauczania języka polskiego jako ojczystego w niemieckich szkołach. Wydatki na jedno dziecko polskie w Niemczech wynoszą 4 euro podczas gdy w Polsce wydatki na jedno dziecko niemieckie to aż 350 euro!

Litwa to mały naród, w którym 200-300 tys. Polaków stanowi aż 6,5% mieszkańców. W porównaniu do Niemiec, Litwa ma znacznie więcej powodów (nie tylko demograficznych, ale i historycznych), by obawiać się nazbyt swobodnego rozwoju mniejszości polskiej, która zwłaszcza, gdyby zaczęła być finansowana przez znacznie silniejsze państwo polskie, mogłaby ekspandować znacznie dynamiczniej niż ludność litewska. Niemcy nie mają odwagi przyznania Polakom swobody narodowej, choć Polacy stanowią tam jedynie 2,5% a ich państwo jest znacznie bogatsze niż Polska. Dlaczego krajowe media milczą o tym, że postępowanie Niemiec wobec mniejszości polskiej, jest bardziej skandaliczne i kuriozalne niż postępowanie Litwy wobec tamtejszych Polaków?

Być może jednak nie powinniśmy odbierać tego w kategoriach afrontu, lecz właśnie jako obawy przed siłą kulturową mniejszości polskiej, której obawia się nie tylko mała Litwa, ale i wielkie Niemcy.

Nawet na Białorusi sytuacja jest lepsza. W Niemczech, przy 2 mln Polaków, liczba dzieci uczących się w szkołach społecznych języka polskiego wynosiła 4 tys. w 2011 (w roku szkolnym 2006/2007 — 6 tys.). Na Białorusi, gdzie liczba Polaków szacowana jest od 300 tys. do 1,2 mln, polskiego uczy się 12 tys. dzieci.

Na tej demonizowanej Litwie w 2014 Polak został ministrem energetyki. Litewsko-polsko-ukaińska brygada wojskowa, która ma stacjonować w Lublinie, też jest raczej dowodem na możliwości rozwoju współpracy między naszymi narodami.

Generalnie uznać należy, że podziały w Europie Środkowej, mimo że istnieją, są jednak bez porównania mniejsze niż w okresie, kiedy swoją koncepcję Intermarium wysuwał Piłsudski.


Amerykańska koncepcja militarnego Intermarium

Jeszcze ważniejsze jest wsparcie ze strony USA i Chin. W zasadzie być może to właśnie dzięki nim powróciła ta koncepcja.

Najpierw zaproponowali to Amerykanie. W 2009 ukazała się książka „Następne 100 lat" Georga Friedmana, dyrektora agencji Stratfor, określanej "cieniem CIA". Autor zaproponował utworzenie przez Polskę sojuszu środkowoeuropejskiego bardzo silnie związanego ze Stanami Zjednoczonymi. Narzekał jednocześnie, że USA zależą od Polski bardziej niż dostrzegają to sami Amerykanie.

Ów sojusz miałby być przedmurzem NATO przed rosyjskim zagrożeniem, a w zasadzie rosyjsko-niemieckim. W związku z przeniesieniem aktywności amerykańskiej na Pacyfik i konflikt z Chinami, wzmocniony blok środkowoeuropejski stanowiłby tamę dla ekspansji rosyjskiej oraz dla sojuszu rosyjsko-niemieckiego. Wyrazem tego projektu była decyzja, która zapadła 12 maja 2011 na spotkaniu V4 o utworzeniu Wyszechradzkiej Grupy Bojowej pod dowództwem polskim, do której poza członkami V4 weszliby także Ukraińcy. Polska formuje zatem regionalne grupy bojowe, obejmujące Litwę, Ukrainę, Słowację, Czechy i Węgry.

4 czerwca 2014 Obama zapowiedział w czasie szczytu NATO w Warszawie wzmocnienie środkowoeuropejskiego sojuszu ze Stanami, lecz jak dotąd niewiele za tym poszło. Za kilka miesięcy odbędzie się w Warszawie kolejny szczyt NATO, który będzie ostatecznym sprawdzianem dla koncepcji Międzymorza formowanego jako sojusz wojskowy pod patronatem USA. Coraz więcej wskazuje na to, że będzie to weryfikacja negatywna. Być może zresztą ze strony USA cała ta koncepcja była jedynie grą na szachowanie Rosji, by ją finalnie kupić w amerykańskim konflikcie z Chinami. Wydaje się bowiem, że Rosja jest niezwykle istotna dla powodzenia amerykańskiej batalii przeciwko Chinom. Być może zatem USA naciskało na Rosję poprzez wschodnią Europę i jednocześnie od strony Turcji.


Chińska koncepcja gospodarczego Międzymorza

W tekście Polska, Rosja i wiatr historii przedstawiłem taki scenariusz w którym po zawarciu antychińskiego sojuszu USA z Rosją, Polska automatycznie staje się sojusznikiem Rosji, jako wasal (czy mówiąc inaczej: junior partner) USA. Teoretycznie, nawet w ramach sojuszu z Rosją, USA nadal mają interes w istnieniu strefy buforowej między Rosją a Niemcami. W praktyce jednak może to przybrać postać podziału stref wpływów: USA wzmacniają poprzez TTIP kontrolę nad Unią Europejską, zaś Rosja wzmacnia kontrolę nad Ukrainą i Białorusią, przez zostawienie jej wolnej ręki na tym obszarze. Taki układ i dla Rosji i dla USA może być zadowalający. W takim układzie Polska nie tylko musi zrezygnować z koncepcji wzmocnienia siły Europy Środkowej w ramach Unii, ale i zostałaby jeszcze bardziej speryferyzowana. Nie tylko oznaczałoby to scementowanie wpływów gospodarczych Niemiec, ale i wzmocnienie wpływów amerykańskich korporacji.
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,9986/

Mariusz Agnosiewicz pisze:Chiny i Polska - państwa środka Azji i Europy [2]

Obecne napięcia na linii Polska-USA wydają się potwierdzać taki właśnie scenariusz. Jedynie naiwni mogą snuć bajki o tym, że aktualne połajanki ze strony amerykańskiej mają cokolwiek wspólnego z troską o braterską demokrację w Polsce. USA popiera najkrwawszych dyktatorów na całym świecie, jeśli tylko są im użyteczni. Aktualnie ma miejsce podobny konflikt konstytucyjny w Wenezueli i USA wspierają tam stronę łamiącą konstytucję, gdyż jest ona korzystniejsza dla USA. Obecny rząd deklarował dość wyraźnie swą użyteczność dla USA, np. poprzez otwarte poparcie kontrowersyjnej w całej Unii umowy TTIP. A mimo tego jest obecnie strofowany. Może to być jasny prognostyk, że USA nie ma już potrzeby dalszego szachowania Rosji. A Rosja właśnie wycofuje swe wojska z Syrii, oznajmiając, że zadania zostały wykonane. Wybór na prezydenta USA błogosławionego przez popów Trumpa może przypieczętować ten wielki zwrot.

I w tej sytuacji może się zaktualizować drugi wielki promotor Międzymorza: Chiny, które w przeciwieństwie do USA od kilku lat wspierają ten kierunek na poziomie instytucjonalnym i państwowym. W ujęciu chińskim koncepcja ta nosi nazwę 16+1 i obejmuje 16 krajów Europy Środkowej.

W przeciwieństwie do koncepcji amerykańskiej, która projektowała Międzymorze jako sojusz militarny, Chiny projektują Międzymorze jako sojusz gospodarczy.

Obrazek

Równolegle Chiny wspierają wschodnie Międzymorze jako sojusz kresów Rosji — Ukrainy i Białorusi. Jest tutaj bardzo mocny interes chiński: Chiny mają interes wzmocnienia Europy Środkowej jako swego sojusznika, który byłby chińskim oknem do Unii oraz logistycznym centrum Nowego Jedwabnego Szlaku na Europę. Chiny mają też interes zbudowania pod swoim patronatem małego Międzymorza Ukrainy i Białorusi, gdyż ułatwiają one drożność Jedwabnego Szlaku na wypadek gdyby Rosja sprzymierzyła się ze Stanami.

Polska leży w samym środku geograficznej Europy, i dlatego jest idealnym celem dla głównego huba logistycznego Nowego Jedwabnego Szlaku na Europę. Stąd nieprzypadkowo projekt 16+1 został zawiązany na pierwszym spotkaniu Europy Środkowej z Chinami w Warszawie w 2012 roku.

Obrazek Nowy Jedwabny Szlak

Wprawdzie Chiny budują swój sojusz osobno dla Europy Środkowej (16+1) i osobno dla Europy Wschodniej (Ukraina i Białoruś), lecz charakter tego projektu może doprowadzić do naturalnego zrośnięcia się Międzymorza Europy Środkowej z Międzymorzem Europy Wschodniej — analogicznie jak swego czasu zrosło się Królestwo Polskie z Wielkim Księstwem Litewskim.

Oczywiście nie nastąpi to ani za rok ani za kilka lat, lecz bardziej długofalowo. Chiny swoje strategie polityczne nie budują tak jak demokracje liberalne — na długość jednej kadencji, góra na kilkanaście lat, lecz na dekady.

Czy polskie władze kierunek chiński taktują jako realny? Prawdopodobnie tak, o czym świadczyło nadanie bardzo wysokiej rangi czwartemu szczytowi CEE-Chiny, który odbył się tym razem w Pekinie. Na taki kierunek polityki polskiej może wskazywać także ostra rekacja polska na reprymendy ze strony amerykańskiej. Macierewicz użył argumentu historycznego, twierdząc, że młoda demokracja amerykańska nie powinna uczyć Polski demokracji. Chyba nikt jeszcze w polskiej dyplomacji w ostatnim ćwierćwieczu nie zagrał tak ostro wobec USA, nie licząc „robienia laski Amerykanom" Radosława Sikorskiego, które wszelako autor sformułował w okolicznościach mniej oficjalnych. W późniejszej rozmowie na antenie TVP Info szef MON jeszcze wzmocnił ten przekaz, twierdząc, że Ameryka tak naprawdę nigdy nie była obrońcą demokracji, Rosja zaś może ewoluować w kierunku chrześcijańskim.

Tylko perspektywa sojuszu z Chinami mogłaby pozwolić na tego rodzaju grę. Chiny to obecnie jedyne państwo, które ma potencjał, by wesprzeć Polskę, gdyby instytucje finansowe postanowiły wykoleić polską gospodarkę czy w razie wycofywania się zachodnich inwestorów.


Kultura jako polski soft power

Z drugiej zaś strony Sebastian Pitoń wskazał, że dla Chin istotny może być również potencjał kulturowy kraju: „Chinom zależy na istnieniu Międzymorza, które by rozdzieliło Rosję i Niemcy. Chiny bowiem od ponad 2 tysiecy lat są najeżdzane z północnego wschodu, i chciałyby mieć tak skonstruowany system polityczny w Europie, żeby im nie powstał Rosyjsko-Niemiecki Gigant. I to jest prawdziwe paliwo tej koncepcji. Chiny patrzą na świat ze znacznie szerszej perspektywy historycznej. I z tej perspektywy Polska, Wegry, czy Czechy to jednak potęgi. Chiny zawsze za główny swój oręż uważały kulturę, jako ten czynnik, który prędzej czy później zwycięży, jeśli jest silny. Dlatego Polska, Czechy i Węgry to jednak giganci. I na ich sojuszu, który jest naturalny, można zbudować potęgę, która zapewniałaby harmonię w Europie."

Kultura ma dla Chin zupełnie fundamentalne znaczenie. Nie jest przypadkiem, że prezydent Duda w Szanghaju, czyli „chińskim Wall Street", został powitany piosenką ludową „Szła dzieweczka do laseczka" w wykonaniu chińskiej orkiestry symfonicznej. Chińczycy kochają Chopina (prawie co piąty finalista konkursu chopinowskiego pochodził ostatnio z Chin), w Szanghaju postawili mu pomnik, a jednak polskiego prezydenta witają polską piosenką ludową, która pokazuje, że zainteresowanie Chin Polską jest daleko nie powierzchowne. Że interesują ich fundamenty naszej kultury, a nie jedynie jej najjaśniejsze gwiazdy. [ 1 ]

Warto o tym pamiętać, że Polska nigdy nie była potęgą gospodarczą, była natomiast w okresie pierwszej Rzeczypospolitej niekwestionowaną potęgą kulturową, której dziedzictwo i wpływ na myślicieli zachodnich do dziś nie zostało gruntownie i całościowo opisane. Kultura i nauka to dla Polski powinny być wymiary najbardziej strategiczne ze strategicznych.

Siła kultury polskiej w zasadzie nigdy nie została przerwana. Warto tutaj podkreślić, że PRL był mizerny jedynie gospodarczo, lecz kulturalnie bynajmniej! Jak pisał Jakub Wojas: „Był to czas siermiężnego socjalizmu, ale też okres, kiedy aby poczytać "Przekrój", który rzeczywiście był polskim „Paris Match", intelektualiści ze wszystkich krajów tzw. demokracji ludowej specjalnie uczyli się języka polskiego. Polska była swego rodzaju oknem na świat, a jej kultura stała naprawdę na wysokim poziomie. Z jednej strony byliśmy pasem transmisyjnym dla nowinek z Zachodu, z drugiej sami je adoptowaliśmy i przerabialiśmy na swoją modłę, dodając unikalną formę."

Myliłby się ten, kto by sądził, że polska kultura tak wypadała jedynie na tle kultury wschodniej. Wystarczy tylko wskazać znaczenie polskiej szkoły filmowej, która ukształtowała czołowego reżysera Hollywood, Martina Scorsese, który w 2013 powiedział: „Nie umiem wytłumaczyć, jak wielki wpływ miało Wasze kino — panowie Wajda, Polański, Skolimowski, cała grupa tego czasu — na moją twórczość filmową. I ma do dziś, bo gdy robię film zazwyczaj łapię się na tym, że pokazuję aktorom czy operatorom właśnie polskie filmy." Od 2014 w USA i Kanadzie realizuje projekt Martin Scorsese Presents: Masterpieces of Polish Cinema.

Warto podkreślić, że polska kultura dla bujnego rozwoju potrzebuje przede wszystkim mocnego patronatu. W okresie totalnej wolności i nędznego patronatu w okresie III RP rozwijała się słabo. Mocno rozwijała się natomiast w okresie I RP, II RP i PRL.

Jak zauważył Wojas: „Po przełomie 1989 r. ekspansja polskiej kultury zanikła. Były od tego drobne wyjątki jak filmy Kieślowskiego czy niektóre Wajdy, ale żeby znów emanować jako kulturalna potęga było to zdecydowanie za mało. Nieoczekiwanie dzisiaj znów widoczne jest pewne ożywienie zainteresowania polską kulturą. Sukcesy np. filmowców, reżyserów teatralnych, muzyków poważnych i jazzowych wypadają znakomicie nie tylko na tle naszego regionu, ale już całej Europy. Trafiają co prawda głównie do warstw wyższych i nie budują zbiorowej wyobraźni, lecz jest już to potencjał, który przy odpowiednim wsparciu może przynieść ciekawe rezultaty. Obecna Polska podobnie jak ta przedwojenna ma potencjał, aby zbudować swoją atrakcyjność. Uskutecznić swój soft power. Być po prostu sexy. A w tym pieniądze wcale nie są najważniejsze."

Niezwykle charakterystyczne jest, że Friedman, który forsował odrodzenie Intermarium pod amerykańskim patronatem, w swoich analizach geopolitycznych wskazywał na fundamentalne znaczenie kultury dla zrozumienia Polski. W tekście Geopolitical Journey Through Poland, A History of Tragedy and Greatness pisał: „By zrozumieć Polskę, trzeba zrozumieć Fryderyka Chopina", po czym Chopin staje się kluczem interpretacyjnym dla analizy geopolitycznej Polski.

Amerykanie nie mogą jednak odpowiednio docenić znaczenia klucza kulturowego, gdyż ich kultura jest bardzo młoda. Zupełnie inaczej aspekty kulturowe postrzegają Chiny, dla których spójność kulturowa stała się głównym kluczem niezwykłej trwałości.

Dziś zachodni komentatorzy snują opowieści o „zadyszcze chińskiego smoka" czy o tym, jakoby Chinom groził kryzys. W moim przekonaniu opinie takie wynikają z głębokiego niezrozumienia Chin przez Zachód. Ów kryzys „grozi" Chinom w ten sposób, że jest on znacznie bardziej niebezpieczny dla zachodnich gospodarek aniżeli dla samych Chin.

Na Chiny patrzeć trzeba nie przez pryzmat dekad czy tym bardziej lat, lecz wieków.


Uchodźcy germańscy i pierwszy upadek Zachodu

Chiny nie są wprawdzie najstarszym źródłem cywilizacyjnym, lecz spośród obecnie istniejących są kulturą najbardziej długowieczną, co oznacza, że mogą być dziś kulturą o największej skumulowanej mądrości wielopokoleniowej.
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,9986/k,2


cdn.
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 6137
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Luton
x 425
x 103
Podziękował: 4794 razy
Otrzymał podziękowanie: 8666 razy

Re: NOWY JEDWABNY SZLAK

Nieprzeczytany post autor: songo70 » poniedziałek 04 kwie 2016, 14:23

ChRL bedzie odgrywac teraz taka role, jak US po IIWS, wiec warto na pewno,-
pytanie tylko czy jeszcze bedzie POLSKA po "reformach" PIS, i czy kolejne rzady skorzystaja z wiekowej szansy :?:
0 x


JESTEŚMY ZMIANĄ !

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5416
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 334
x 180
Podziękował: 28000 razy
Otrzymał podziękowanie: 8284 razy

Re: NOWY JEDWABNY SZLAK

Nieprzeczytany post autor: abcd » wtorek 05 kwie 2016, 06:18

Mariusz Agnosiewicz pisze:Chiny i Polska - państwa środka Azji i Europy [3]
16-03-2016

Nie twierdzę, że jest to kultura najbardziej uniwersalna, lecz w ujęciu długodystansowym — najbardziej/najskuteczniej ekspansywna.

Wiele przyczyn się na to złożyło, lecz kluczowy wydaje się jej izolacjonistyczny charakter, połączony z pragmatyzmem. Porównajmy sztandarowe budowle wielkich starożytnych kultur: starożytny Egipt budował wielkie piramidy, czyli wielkie groby, starożytna Grecja budowała głównie piękne świątynie dla bóstw i teatry, starożytny Rzym — wielkie drogi, Chiny — wielki mur. Budownictwo Egiptu sławiło władcę, Grecji — de facto człowieka jako takiego. W naszym kręgu najbardziej pragmatyczny był Rzym, tyle że był to pragmatyzm dumnych imperialistów, budujących autostrady dla swojej armii. Po tych autostradach wjechały masy uchodźców, które podmyły społeczeństwo i kulturę Rzymu, który runął.

Należy podkreślić, że Germanie, którzy sukcesywnie zaczęli zalewać Rzym nie byli agresorami, lecz uchodźcami, wypchniętymi ze swoich domów przez prawdziwych agresorów, czyli Hunów, ludzi stepu, żyjących wojną, którzy musieli z kolei emigrować w konsekwencji zmian klimatycznych i coraz większego pustynnienia stepu.

Germanie trafiali do Cesarstwa analogicznie jak dzisiejsi uchodźcy. Sukcesywnie przejmowali coraz więcej przestrzeni społecznej, głównie w armii, aż w końcu Rzym stracił swe kulturowe fundamenty społeczne i runął.

Chiny z kolei sąsiadowały ze stepem i miały nań lepszy wgląd. Step stale napiera, na skutek zmian klimatycznych i trzeba się przed nim grodzić — taka filozofia zrodziła się już w głębokiej starożytności, kiedy poszczególne królestwa chińskie grodziły się od ludów Xiongnu, którzy uważani są za przodków lub poprzedników Hunów, czyli świetnych konnych wojowników stepowych. Początek wielkiego muru wiąże się jednak z panowaniem pierwszego cesarza, Qin Shi Huang (259 p.n.e. — 210 p.n.e.), który zjednoczył królestwa i zaczął łączyć ich mury w jeden wielki. Wielki mur w mniejszym stopniu bronił jednak przed wielkimi inwazjami, bardziej przed niekontrolowanym napływem uchodźców, wypychanych w kolejnych falach przez bardziej wojownicze ludy ze swoich siedzib. Wojownicy stepowi nie tęsknili do przejęcia rolniczych ziem chińskich, znacznie lepiej i łatwiej się bowiem żyło z kontroli handlu na jedwabnym szlaku, czyli z kontroli przepływu towarów, które produkowały ludy osiadłe wokół stepu. Step był sercem tej wymiany, coraz jednak mniej przyjaznym z uwagi na pożeranie go przez wielkie pustynie.

Obrazek Wielki Mur ochraniający tzw. Chiny właściwe w okresie starożytnej dynastii Qin

Był to wielki łańcuch wzajemnie się wypychających uchodźców. Hunowie wypchnęli Scytów i Słowian ze stepów czarnomorskich na zachód. Rozbijając związek plemienny wschodniego odłamu Gotów — Ostrogotów, Hunowie w 375 r. wzbudzili wielką panikę wśród Germanów czarnomorskich. Część Wizygotów zwróciła się do cesarza Wschodu Walensa o azyl w granicach cesarstwa. Cesarz zgodził się, w zamian żądając kontyngentu gockich wojowników dla armii cesarstwa. W 378 wybuchła rebelia Wizygotów, którzy pod Adrianopolem pokonali wojska cesarskie, zaskoczone ich liczbą.

Odtąd granica na Dunaju była słabym ogniwem cesarstwa i stale napływały nią kolejne fale germańskich uchodźców, pierzchających przed Hunami. Zalewały one Półwysep Bałkański, łupiąc go niemiłosiernie. Nie mając wyboru, Teodozjusz Wielki zawarł z Wizygotami nowy układ (382), wedle którego ponownie byli uznani za sprzymierzeńców Rzymu, tym razem o zagwarantowanej autonomii, pod warunkiem dostarczania sił zbrojnych cesarstwu. Daty 378 i 382 są często uważane za faktyczne cezury między starożytnością a średniowieczem.

Obrazek Zasięg Wielkiego Muru


Potęga Wielkiego Muru

W efekcie w VI w. Zachód zaczynał swą historię od początku, kiedy zdominowały go już ludy niezwiązane z zachodnią kulturą. W tym samym VI w., odgrodzone Wielkim Murem Chiny wynalazły już pierwszy druk na papierze.

Obrazek

Kiedy po kilku wiekach ponownego rozwoju Europa odbudowała cesarstwo, już pod germańskim przewodem, Chiny już były na tym etapie rozwoju społecznego, w który Europa weszła w XIX w. nazywając go kapitalizmem. Polecam poczytać o ustroju ekonomicznym z czasów panowania dynastii Song (960-1279) — był to nasz obecny kapitalizm.

Nie oznacza to jednak, że Chiny zachowały niemal tysiącletnią przewagę cywilizacyjną nad Zachodem. Chiński kapitalizm spróchniał po wieku — dokładnie tak jak i nasz obecnie. Wielkie prywatne monopole opanowały rynek i funkcjonowanie państwa. Pojawiła się wówczas niezwykle ważna postać ekonomisty Wang Anshi (1021-1086), który usiłował rozbić prywatne monopole, obłożyć je podatkami, domagał się nacjonalizacji handlu, przemysłu i rolnictwa, rozbicia krezusów, podniesienia poziomu życia zwykłych pracowników. Po przestudiowaniu jego reform, można stwierdzić, że chodziło tam o zastąpienie wysłużonego modelu kapitalistycznego — pewną formą socjalizmu.

Niestety, został obalony, a dzieło jego reform cofnięte. W efekcie chiński system po raz pierwszy w historii przegnił i został podbity przez Mongołów. Był to niezwykły fenomen historyczny, gdyż Mongołowie przez dekady żyli na stepie na północy Chin, aż w XIII w. zaczęli podbój najbogatszego państwa świata, przechodząc jednocześnie przez calutką Azję aż po naszą Legnicę.

W latach 1271-1368 panowała w Chinach po raz pierwszy obca dynastia mongolska — Yuan. Tyle że kultura chińska była już na tyle silna, że nie została złamana. Oznaczało to jedynie jej wyhamowanie. W sensie natomiast generalnym była to ekspansja terytorialna chińskiej kultury. Kiedy bowiem po wieku władzę odzyskała dynastia narodowa — Ming, Chiny rozciągały się także na północną część, gdzie wcześniej panowali Mongołowie.

Stąd też sądzę, że w okresie panowania dynastii Song chińska kultura osiągnęła taką siłę, że jej podbijanie owocuje pochłanianiem kultur słabszych. Prawdziwa siła to siła kultury, a nie pieniądza, jak mniema Zachód.

Podobny scenariusz wydarzył się, kiedy Chiny zostały opanowane przez kolejną obcą dynastię koczowników, tym razem północnego wschodu Chin, którzy tworzyli ostatnią dynastię cesarską — mandżurską dynastię Quing. Efekt? W XX w. Mandżuria to już Chiny.

Od XIX w. Chiny są kolonizowane przez imperializmy kapitalistyczne Zachodu, a następnie Rosję. Taki model kapitalizmu jaki dziś podbija Chiny, został przez nie przerobiony tysiąc lat temu. Jeśli więc Zachód nie zacznie baczniej uczyć się chińskiej historii, zostanie zdominowany tak jak każda mniej rozwinięta kultura, która usiłowała podbić Chiny. Dla Chin — ekspansja poprzez uleganie podbojom to naturalny mechanizm praktykowany od ośmiuset lat.


Mit wyższości Zachodu

Po upadku imperium rzymskiego, Zachód dopiero po Oświeceniu odkrył strategię wojenną (von Clausevitz, po opublikowaniu w Europie antycznego dzieła Sun Tzu). Główna myśl Clausevitza: Wojna to przedłużenie polityki za pomocą innych metod. Główna myśl Sun Tzu: Wojna to zło konieczne, główna sztuka to dążenie do unikania jej kiedy tylko to możliwe. Te różnice podejścia miały oczywiście swe konsekwencje. Rozwój strategii obronnych sprowadzał się do nieustannego zwiększania siły masowej destrukcji — aż się okazało, że zbudowano broń, którą można pokonać nie tyle przeciwnika, co zniszczyć świat.

Właśnie na tym zasadza się iluzja Zachodu co do własnej wyższości nad Azjatami: podręczniki historyczne otwarcie forsują opinię, że Zachód rozwijał się znacznie szybciej niż Chiny. A to dlatego, że spektakularnie rozwija technikę. Efekt tego może być bowiem taki, że ten jednotorowy rozwój techniki, któremu towarzyszy prymitywny poziom nauk społecznych i humanistycznych — doprowadzi do tego, że kultura zachodnia runie tak jak rzymska. Kultura chińska w istocie nie pędziła w rozwoju technik, skupiała się natomiast na budowie siły kulturowej, by mozolnie budowany system nie runął z przyczyn naturalnych czy przez procesy migracyjne. Osiągnęli taki potencjał kulturowy, w którym porażka militarna czy gospodarcza, nie przesądza o niczym. W ostatnim tysiącleciu Chiny były kilkakrotnie podbijane przez inne kultury, które roztapiały się w kulturze chińskiej lub były z niej wypluwane jako ciało obce. Europejskiej kultury nie chcą dziś przyjmować nawet słabsi.

Nie twierdzę, że kultura azjatycka jest wyższa. Chodzi mi o to, że ścieżki rozwojowe Azji i Europy biegły zupełnie inaczej. Przy czym na poziomie wiedzy praktycznej Europa wielokrotnie była o całe wieki do tyłu, np. szczepionka na Ospę — Chiny XI w., Europa XVIII.

Siła Europy to technika i koncepcje teoretyczne. Azja niewiele traciła zostawiając z boku rozwój technologiczny. Prawa fizyki są wszędzie takie same, więc jak zachód wymyśli coś sensownego to zawsze można to skopiować. Natomiast ustrój to rzecz unikalna, niezwykle złożona i tylko prymitywne kulturowo koncepcje zakładają, że można sobie skopiować ustrój z jednego kraju do innego i będzie działał tak samo. Ustrój musi być zaprojektowany pod kątem geografii i warunków przyrodniczych danego kraju, w oparciu o aktualną materię społeczną, po czym powinien być stale aktualizowany do naturalnych zmian. Kopiowanie ustrojów z jednego kraju do drugiego to wyjątkowo groźny wirus Zachodu. Eksperymenty ustrojowe Chin to poszukiwanie optymalnego przystosowania — w sposób kompleksowy, budowanie ustroju to nie tylko formułowanie paragrafów, ale i tworzenie systemu wierzeń oraz kształtu kultury.


Kultura, natura, konserwatyzm i postęp

Żaden inny kraj nie rozumie lepiej niż Chiny związku ustroju z przyrodą. Potężna część kraju zasilana jest z rzek spływających wprost z dachu świata, czyli z Tybetu, co czyni system hydrologiczny Chin najbardziej niestabilnym na świecie. Żółta Rzeka, która jest kolebką kultury chińskiej, 26 razy w dziejach zmieniała swój bieg, a jej ujście od VI do XIX w. przesunęło się o 900 km.

Wyzwaniem Chińczyków jest tworzenie państwa, które sprosta przyrodzie. Samobójstwem byłoby tworzyć w takich warunkach naturalnych państwo wolności i swobód obywatelskich. Chiny to projekt, który musi się uporać z kaprysami przyrody. Tylko wspólnym wysiłkiem można tego dokonać. Żadne inne państwo nie realizuje tak ambitnych projektów ingerencji w przyrodnicze status quo.
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,9986/k,3

Mariusz Agnosiewicz pisze:Chiny i Polska - państwa środka Azji i Europy [4]
16-03-2016

Służy temu konfucjanizm, który jest ideologią propaństwową, taoizm, który opowiada o związku z naturą. Buddyzm natomiast — jak się wydaje — wykorzystywany był w Chinach głównie do operacji specjalnych. Kiedy Tybet postanowił podporządkować sobie Chiny, zaprowadzenie tam buddyzmu w kilku odłamach doprowadziło do jego paraliżu z którego nie podźwignął się do dziś. Podobny efekt dało zaprowadzenie buddyzmu w Mongolii. Buddyjskie związki wykorzystywano, by przeprowadzać rebelie przeciwko obcym wpływom. Powstało buddyjskie Stowarzyszenie Białego Lotosu, które pod pretekstem fanatyzmu religijnego wywoływało rebelie i powstania przeciwko obcym dynastiom — antymongolskie powstanie Czerwonych Turbanów z 1351 czy antymandżurskie powstanie Wang Luna, antymandżurskie Powstanie Ośmiu Trygramów z 1813 czy wreszcie powstanie bokserów przeciwko cudzoziemcom — za każdym razem stał za tym ureligijniony buddyzm.

Porównajmy to do polityki europejskiej. W XVIII w. odrzucono tradycyjne religie, więc pojawiły się metafizyki alternatywne. Jedną z nich jest ekologizm, czyli wiara w Zbawianie Planety za pomocą radykalnych zakazów, typu zakaz węgla, zakaz ingerowania w jakikolwiek wodorost w naszych rzekach itp. Europejczycy wymyślili sobie mit Gai, dobrej Matuszki Ziemi — na starym kontynencie łatwo o takie wierzenia, na młodej i niespokojnej ziemi wygląda to inaczej.

Nota bene, geoinżynieria czy ingerowanie w zjawiska przyrodnicze jest kwestią przyszłości. Jeśli natomiast Chiny z racji swojej geografii wyprzedzą innych w tej dziedzinie, to mogą znów uzyskać wielką przewagę. Europa po dwóch tysiącach lat poznała Sun Tzu, odkrywając, że chińska sztuka wojny daje się uniwersalnie stosować np. w biznesie. Obecnie gdyby Chiny chciały rozwinąć antyczną strategię, mogłyby pójść w takie techniki, które symulują procesy naturalne. Europa łatwo uwierzy, że Gaja cierpi i wywołuje anomalie.

Porównanie Chin i Zachodu w ujęciu stosunku do kultury i natury pokazuje ciekawe zjawiska cywilizacyjne. W okresie panowania chrześcijaństwa w Europie była ona konserwatywna kulturowo i postępowa wobec natury, w myśl biblijnej nauki, by „czynić sobie ziemię poddaną". W XVIII w. zakwestionowano w Europie chrześcijaństwo, co doprowadziło do przebiegunowania: Europa stała się coraz bardziej konserwatywna wobec natury (od idealizacji Russeau do ekologizmu XX w.) i postępowa kulturowo. Na wyłonienie się tego postępu kulturowego Polska miała swój nieoceniony wpływ. Odkąd Zachód stał się postępowy kulturowo, odtąd Polska stała się kulturowo konserwatywna. Takie europejskie jing-jang. Polska najpierw była siłą napędu kulturowego, następnie siła hamowania i kulturowej stabilizacji.

W Chinach tendencje układają się bardziej stabilnie: od wieków Chiny są krajem konserwatywnym kulturowo i niezwykle progresywnym wobec natury. Nawet tzw. rewolucja kulturalna Mao, była bardziej operacją demograficzną aniżeli kulturową. Chińczycy jak byli konfucjanistami za cesarstwa, tak są konfucjanistami i dziś. Jak zauważył Sebastian Pitoń, nawet sam Mao okazywał respekt wobec konfucjanizmu.

Od czasów Oświecenia Zachód jest coraz bardziej konserwatywny wobec natury, Chiny zaś są coraz bardziej progresywne. Zachód usiłuje obecnie powstrzymać globalne ocieplenie za pomocą polityki klimatycznej, Chiny zaś na naszych oczach zmieniają parametry Ziemi.

O ile Kopernik udowodnił teoretycznie, że ziemia się porusza, o tyle Chiny praktycznie zwolniły jej obrót! Taki bowiem efekt dało zbudowanie Zapory Trzech Przełomów, czyli wielkiej tamy na rzece Jangcy, która została zbudowana w latach 1993-2006 a napełniona wodą w 2010. Dzięki Zaporze powstała największa na świecie hydroelektrownia o mocy 22 GW. NASA potwierdziła: Chińczycy spowolnili obrót Ziemi!, Chińczycy przechylili planetę! apora Trzech Przełomów spowodowała, że przechyliła się oś Ziemi przesuwając biegun geograficzny o 2 cm, w konsekwencji doba wydłużyła się o 0,06 mikrosekundy. Efekt ten został osiągnięty dzięki przemieszczeniu 40 mld ton wody o 100 m nad poziom morza. Czy faktycznie oznacza to, że Chińczycy wydłużyli nam dobę? Otóż nie. W 2011 przesunęły się dwie płyty tektoniczne pod dnem Pacyfiku, które cofnęły oś ziemi o 10 cm, skracając dobę o 1,6 mikrosekundy! Na powierzchni objawiło się to przesunięciem japońskiej wyspy Honsiu o 2,4 m oraz rozwaleniem przez potężne tsunami japońskiej elektrowni w Fukushimie.

Można zatem metafizycznie powiedzieć, że Matka Natura wytrącona przez Chińczyków z osi wyregulowała się sama, karząc Japończyków i Niemców. Tym ostatnim katastrofa w Fukushimie zmiotła energetykę jądrową, wyznawcy Gai utracili tolerancję dla elektrowni jądrowych. Można też ująć to inaczej: kosztująca 37 mld dol Tama Trzech Przełomów naruszyła równowagę osi Ziemi w 2010, która — być może — związana jest z przesunięciem płyt tektonicznych z 2011, które potężnie uderzyły w Japonię. Koszt Fukushimy dla Japonii to 44 mld euro, efekty Fukushimy w Europie podwoiły tę sumę. Kontynuując eko-metafory: zgwałcona przez Chiny Matka Natura okazała się więc dla Chin nader wyrozumiałą, gdyż odpłaciła głównemu wrogowi Chin w Azji. Obecnie większość Chińczyków uważa, że czeka ich kolejna wojna z Japonią.


Jing jang cywilizacji

Porównywanie Polski z Chinami może się wydawać nieporozumieniem, lecz istnieją analogie geopolityczne i cywilizacyjne.

Tzw. mała epoka lodowcowa w połowie XVII w. obaliła dynastie panujące w krajach newralgicznie rolniczych: Chinach i w Polsce. W Chinach na skutek zmiany klimatu zmniejszyły się plony, pojawił się głód i upadła dynastia narodowa Ming, której panowanie przyniosło spektakularny rozwój kultury, władzę przejęła na dwa i pół wieku dynastia mandżurska, która pozwoliła skolonizować Chiny przez kraje europejskie. W tym samym okresie rozpoczął się upadek Rzeczypospolitej, rozpoczęły się nieustanne wojny, pojawiły się głody, co zakończyło się rozbiorami i kolonizacją.

Geopolitycy formułują dziś teorie konfrontacji i napięcia między Rimlandem a Heartlandem, czyli między wybrzeżem a śródlądem. Rimland jest bardziej dynamiczny, wielokulturowy i silniejszy gospodarczo czyli też militarnie. Heartland jednak częściej będzie silniejszy kulturowo czyli stabilniejszy i odporniejszy na kryzysy.

Generalnie jednak podział ten jest sztuczny i przejściowy. 500 lat temu powiedzielibyśmy, że istnieje odwieczne napięcie między krajami życiodajnymi a stepem. Kraje nawodnione miały bowiem towary na sprzedaż, step praktycznie nic nie produkował, był natomiast najważniejszym gospodarczo szlakiem komunikacyjnym. Przez Wielki Step — łączący Europę z Chinami — biegł przez tysiąc lat najważniejszy gospodarczy szlak świata, jedwabny. I przez ten czas najważniejsze militarne konflikty świata związane były z napięciem między wielkim stepem a krajami rolniczymi. Hunowie, Mongołowie — to Wielki Step stworzył ich imperia, dzięki ich „pasożytowaniu" na jedwabnym szlaku. Była to sytuacja niestabilna, gdyż kontrola handlu między wschodem a zachodem dawała ludom stepu dużą siłę ekonomiczną, której nie mogli przekształcić w stabilne struktury państwowe, bo na stepie nie powstawały stabilne państwa. Powstawali natomiast najwięksi wojownicy, gdyż wojna i walka była dla tych ludów stanem naturalnym. To ze stepu wywodzą się Cymerianie, Scytowie czy Sarmaci, którzy osiedlając się w Europie zaczynali rozwijać intytucje państwowe. Dopiero w XVII w. kiedy Anglicy odkryli drogę morską do Chin, Rimland stał się kluczową siłą gospodarczą, a Anglicy stali się po Mongołach następnym wielkim imperium.

Obrazek Wielki Step

Było to pozytywne zjawisko, gdyż imperium przeniosło się ze stepu na wyspy i wybrzeża, dzięki czemu powoli zaczęło się cywilizować. Oczywiście imperium jest przeświadczone, że to ono panuje a nie rodzący rzeczy Heartland. Podobnie jak mężczyznom często się wydaje, że dominują nad kobietami, podczas kiedy siła kobiet opiera się na władzy dyskretnej. To mężczyźni instynktownie tracą rozum na sam widok artybutów kobiecości (burki są najjaskrawszym kulturowo manifestem słabości mężczyzny).

Imperia to zatem „męskie" formy cywilizacji. Chiny to forma kobieca. Cóż z tego, że Zachód dominuje gospodarczo, skoro to Chiny decydują o kierunku. A gdyby chciały się znów zamknąć systemy zachodnie pogrążyłyby się w chaosie, tak są bowiem uzależnione od tego co rodzą Chiny. Chiny natomiast mają tak silną kulturę i instytucje, że poradziłyby sobie.

Sądzę, że obecnie stoimy przed ponownym przywróceniem punktu ciężkości do Heartlandu. Dziś można bowiem ponownie przywrócić szlak jedwabny, gdyż transport morski jest wprawdzie tani, lecz bardzo odporny na modernizację, kolej żelazna natomiast przegrywa z drogami morskimi, gdyż jej rozwój jest drepczący. Po wynalezieniu broni palnej też przez kilka wieków przegrywała ona z zaawansowanym łucznictwem konnym.

Dziś natomiast perspektywy ucywilizowania stepu są znacznie lepsze niż dawniej. Wiadomo na przykład, że prawie każdy kraj stepu jest bardzo bogaty surowcowo, tyle że po te bogactwa trzeba się wkopać pod ziemię. Przykładowo, Mongolia ma wciąż nietknięte bogate zasoby naturalne, takie jak złoto, uran, pierwiastki ziem rzadkich, największe na świecie zasoby węgla, leżące zresztą na Pustyni Gobi — uruchomienie tego, co rozwija się w ostatnich latach, może dać Mongolii największy na świecie 50% wzrost PKB w ciągu najbliższej dekady.


Serce Europy

Kiedy Zachód będzie się zajmował imigrantami, odbuduje się Heartland. Dla nas mogłaby to być dobra perspektywa, gdyż — przynajmniej w ciągu ostatnich wieków — cywilizacyjnie „Polska jest kobietą". Nie podbijała, lecz była podbijana, zaś naszą siłą była przede wszystkim kultura i myśl społeczna. To w Polsce uformowało się kulturowe tsunami Zachodu — kopernikanizm, czyli pierwszy wielki cios w zachodni antropocentryzm.
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,9986/k,4
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

jolus
Posty: 94
Rejestracja: czwartek 14 sty 2016, 17:42
x 2
x 3
Podziękował: 69 razy
Otrzymał podziękowanie: 121 razy

Re: NOWY JEDWABNY SZLAK

Nieprzeczytany post autor: jolus » wtorek 05 kwie 2016, 09:25

Ciekawostka: nad Polską na mapie Morze Czarne.
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5416
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 334
x 180
Podziękował: 28000 razy
Otrzymał podziękowanie: 8284 razy

Re: NOWY JEDWABNY SZLAK

Nieprzeczytany post autor: abcd » wtorek 05 kwie 2016, 17:02

Mariusz Agnosiewicz pisze:Chiny i Polska - państwa środka Azji i Europy [5]
16-03-2016

Leżąca w sercu Europy Polska była bliska stworzenia w Europie analogicznego do Chin kierunku cywilizacyjnego. Tyle że było na to za wcześnie. Często nazywa się głupotą to, że Polacy nie czerpali pełnych korzyści z handlu polskim zbożem — handlowali nim Holendrzy. I zaraz potem najmniejsze państewko Europy wybiło się na niepodległość jako republika kupiecka, rzucająca wyzwanie Anglii i Hiszpanii. W tym czasie Niderlandczyk Hugo Grocjusz stworzył zaczątek prawa międzynarodowego i uważany jest za jego ojca. W liście do Jana Stoińskiego pisał: „Od dawna kocham wasz naród".

Ówczesna Polska była niezwykle spójna cywilizacyjnie. Dlatego nie sądzę, by oddanie zysków z handlu krajom bardziej zniewolonym niż Polska było przypadkiem czy wypadkiem przy pracy. W XVI w Polska dysponowała największą flotą rzeczną w Europie i mogła też zostać potęgą handlową. Podobnie postępowali Chińczycy. W ówczesnej Polsce i Chinach handel był passe i miasta były passe. Polska i Chiny to były kraje, gdzie siła kulturowa była wyżej ceniona niż gospodarcza.

Dziś na Zachodzie uważa się, że bezwzględny pęd do ekspansji miast kosztem wsi to postęp, tymczasem w kategoriach cywilizacyjnych może to być także regres, który prowadzi do nierównomiernego rozwoju i niestabilności kulturowej. Polska była multikulturalna, lecz miasta nie miały realnych praw politycznych, gdyż były sferą innych kultur. Im mniej metropolii w kraju, tym większa szansa na rozwój równomierny całego terytorium a taki rozwój jest cywilizacyjnym optimum.

W Chinach było podobnie. W okresie panowania dynastii Ming (1364-1644), czyli uważanym za najlepszy, władza prowadziła politykę antymiejską i antykupiecką. Osią państwa miała być produkcja, prowadzono także politykę redukowania dużych miast i powiększania małych. Dokładnie na tym samym zasadzała się rewolucja kulturalna Mao: pod płaszczykiem walki z reakcją chodziło o redukcję miast i zasilenie prowincji zdolną młodzieżą. W istocie Chiny cywilizacyjnie są niezmienne, nawet jeśli zmieniają się zewnętrzne formy.

Największym miastem Europy jest dziś licząca 15 mln Moskwa, cały zaś kraj rozwija się niezwykle nierównomiernie. Rosja jest krańcową odwrotnością Chin.

Wielki Step leży między Polską i Chinami. Siła imperium mongolskiego wzięła się z ich kontaktów z Chinami, być może zresztą był to projekt chiński (oparty na stepowym żywiole — testament Czyngis chana zawierał tak wyrafinowaną myśl społeczną, że nie dorównywało jej żadne państwo ówczesnej Europy), który miał na celu udrożnienie jedwabnego szlaku. Z drugiej jednak strony współcześni badacze uważają, że za imperium mongolskim stało ocieplenie klimatu.

Obrazek Czyngis chan był dla Europejczyków jak przybysz z innej planety

W każdym razie imperium spektakularnie pojawiło się na arenie dziejów i równie spektakularnie się rozpadło. I w Polsce muzułmańscy Tatarzy się zasymilowali, podobnie jak w Chinach. W innych jednak krajach nie doszło do asymilacji. Na Krymie to Tatarzy asymilowali miejscową ludność irytując rosyjskiego zaborcę. Do dziś Rosja dyskryminuje Tatarów, bo do jej imperialnej kultury się nie asymilują. Po aneksji Krymu doszło do zamknięcia tatarskiej stacji telewizyjnej.


Wielki Step — kulturostrada pomiędzy Polską i Chinami

Chiny są bogatsze od Europy o tysiąc lat doświadczeń, tysiąc lat utraconej ciągłości, lecz różnica nie jest aż tak przepastna. Zachód wciąż mocuje się ze swoim przekwitającym kapitalizmem, który pożera już swój własny ogon, lecz Chiny dopiero w XX w. weszły w etap, który tysiąc lat temu projektowano jako nową formułę gospodarczą. W XX w. pierwszy premier Republiki Chińskiej (Tajwan), Yan Xishan, odwoływał się do Wanga Anshiego. Także ChRL jest uznawana za realizację idei jedenastowiecznego ekonomisty chińskiego (tak pisał o niej wpływowy pisarz chiński Lin Yutang).

Na dynamikę historyczną trzeba patrzeć w pierwszym rzędzie przez pryzmaty geografii, geopolityki, klimatu oraz całokształtu warunków naturalnych. Te czynniki bowiem decydują o najbardziej ogólnych matrycach kulturowych. Dopiero w ich ramach tworzą się konkretne kultury. To kultury napędzają cywilizację życia, lecz ich główną determinantą są uwarunkowania naturalne teatru dziejów.

Istnieją bardzo konkretne powody istotnych analogii między Chinami a Polską. Polska i Chiny to dwie krainy wielkich życiodajnych nizin sąsiadujące bezpośrednio z Wielkim Stepem, czyli obszarem kultury nomadycznej. Wielki Step na zachodzie sięga Ukrainy, Mołdawii i Węgier. Chiny z kolei otaczane są przez Wielki Step w Tybecie oraz na północy od strony Mongolii i Mandżurii. Chodzi tutaj o tzw. Chiny właściwe, czyli region Niziny Chińskiej, który stanowił kolebkę kultury chińskiej, jest obszarowo niewiele większy niż Nizina Polska. Nizina Chińska ma analogiczne otoczenie naturalne: leżąc między górami i morzem oraz dwoma rzekami: Żółtą i Jangcy. Nizina Chińska i Polska to krainy dobrze się nadające na rozwój rolnictwa, czyli kulturę osiadłą. Od strony europejskiej to Polska jest analogicznym regionem sąsiadującym z Wielkim Stepem, czyli regionem największego pogranicza jakie wykształcila cywilizacja ludzka: kultur nomadycznych i rolniczych.

Obrazek zw. Chiny właściwe to nizina w rejonie dwóch rzek między górami a morzem, o obszarze zbliżonym do Polski

Jak ujmuje to Jacek Bartosiak: „Geopolitycznie jesteśmy w najgorszym a jednocześnie najlepszym położeniu na świecie. Leżymy na jedynej nizinie, zwanej w Waszyngtonie drzwiami do Heartlandu, pomiędzy Heartlandem a Rimlandem. W związku z tym wszystkie wojny o dominację w Europie musiały się przetoczyć u nas. Kontrola tego obszaru zmienia układ sił w Europie".

Obrazek

Oczywiście największą granicę z Wielkim Stepem ma Rosja, tyle że jest to kraj surowy przyrodniczo, więc nie stwarzający tak dogodnych warunków do ekspansji życia.

Sąsiedztwo Wielkiego Stepu jest fundamentalne, gdyż w sensie kulturowym była to największa kulturostrada istniejąca na Ziemi. Koczownicy sprawiają, że kultury przylegające do stepu cyrkulują między sobą.

Obrazek Wielki Step

Step wytwarzał kulturę i sztukę wojny (czasami zwie się ten krąg kulturowy cywilizacją konnych łuczników). Polska i Chiny musiały więc wytworzyć takie formy kulturowe, które mogły funkcjonować w warunkach pogranicza. Dla krajów rolniczych wojna to katastrofa. Dla krajów stepowych — to stan naturalny. Nie jest przypadkiem, że od XV w. Polska usiłowała aplikować politykę pacyfistyczną nie tylko w ramach własnego kraju, ale i w całej Europie (patrz: Sobór w Konstancji).

Ze względu na swe bardzo korzystne warunki naturalne, Polska i Chiny tworzą kultury zintegrowane z przyrodą i pragmatyczne wobec niej. Przy czym w Chinach przyroda, choć łaskawa, jest bardziej kapryśna, co przejawiało się w licznie wylewających rzekach. Chiny musiały więc wytworzyć umiejętności ingerencji w przyrodę na wielką skalę swoich wielkich rzek, co stwarzało presję cetralizacyjną. W Polsce natomiast łagodna i łaskawa przyroda stymulowała z jednej strony brak pożądania zagranicznych ziem, z drugiej zaś — szacunek do jej naturalnych cyklów i miłość ziemi ojczystej.

W Polsce zakwitła wyjątkowa kultura wolności, gdyż polska ziemia była na tyle życiodajna, że zapewniała obfitość tego, czego potrzeba do życia.

Chiny natomiast wykształciły kulturę wielkich regulacji natury. To w starożytnych Chinach budowano największe sztuczne kanały, regulujące rzeki. Kiedy więc na skutek zmian klimatycznych zaczęły się coraz większe zalewy Chin przez ludy stepowe, Chiny potraktowały to w logice walk z żywiołami natury, budując wielką tamę od strony stepu.

W Polsce natomiast analogiczne procesy zostały potraktowane w kategoriach kulturowych, powodując rozwój sztuki obronnej i idei przedmurza oraz pacyfizmu w polityce zagranicznej.

W okresie Złotego Wieku, kiedy Polska dorobiła się na handlu zbożem, mówiono o naszym kraju jako spichlerzu Europy. Kraje Zachodu nie były tak samowystarczalne żywieniowo. Już antyczny Rzym zależał od żywności importowanej z Delty Nilu.

Leżąca w sercu Europy Polska ma takie warunki naturalne, że jest krainą niezwykle życiodajną — zarówno żywnościowo, jak i geologicznie. Gall Anonim tak pisał o Polsce: „Kraj to wprawdzie bardzo lesisty, ale niemało przecież obfituje w złoto i srebro, chleb i mięso, w ryby i miód, [...] kraj, gdzie powietrze zdrowe, rola żyzna, las miodopłynny, wody rybne, rycerze wojowniczy, wieśniacy pracowici, konie wytrzymałe, woły chętne do orki, krowy mleczne, owce wełniste".


„Na granicy polsko-chińskiej od 50 lat panuje spokój"

W Oświeceniu Zachód poznał „Sztukę wojny" Sun Zi. Przetłumaczył ją na francuski jezuita Amiot w roku pierwszego rozbioru Polski. Znaczenie tego dzieła na Zachodzie doceniono w pełni w XX w., głównie poprzez KGB i CIA. Sun Zi jest dziś modny nie tylko w wojsku i uważany za geniusza sztuki wojennej. Tyle że był to geniusz sprzed 2,5 tys. lat. Od tego czasu myśl wojenna w Chinach znacznie się rozwinęła.

Zachód wciąż słabo rozumie Wschód. Dzisiejsza Rosja często jest traktowana jako odbudowa imperializmu sowieckiego, co jest kompletnym nonsensem. Związek Radziecki był formą antyrosyjską, służącą Chinom. Związek Radziecki oddał Krym Ukrainie, co było wręcz symbolicznym naprawieniem krzywd Rosji wobec Ukrainy. Dzisiejsza Rosja to kontynuacja cesarstwa, o czym najlepiej świadczy ponowne odebranie Krymu oraz przywrócenie w 2005 jako święta państwowego rocznicy wygnania Polaków z Moskwy, które to święto zostało zniesione właśnie przez porewolucyjną Rosję.

Chińska Republika Ludowa nie była formą narzuconą Chinom, lecz jest kolejną narodową formą ustroju, który jest konsekwencją całej historii chińskiej. Wszędzie prawie partie komunistyczne poupadały, jedynie w Chinach partia komunistyczna wyprowadza właśnie kraj na pierwszą potęgę globalną. Nie jest przypadkiem, że Mao realizował pod innymi opakowaniami dawną politykę dynastii Ming. W okresie tej dynastii Chiny uwolniły całkowicie swój ustrój od antropocentryzmu, podczas kiedy w Europie w tym czasie uznawano, że państwo uosabia się w osobie władcy. Apogeum tej prymitywnej ideologii było „państwo to ja" francuskiego „króla-słońce". Tymczasem w Chinach, kiedy szósty cesarz dynastii Ming, Zhu Qizhen, dostał się do mongolskiej niewoli, dwór — zdominowany przez eunuchów — odmówił zapłacenia okupu i ulegania szantażom, twierdząc, że cesarstwo jest ważniejsze niż cesarz. Rychło obrano wówczas nowego cesarza.
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,9986/k,5

Mariusz Agnosiewicz pisze:Chiny i Polska - państwa środka Azji i Europy [6]
16-03-2016

Pod charakterystycznymi względami historia Polski jest analogiczna do chińskiej. Tak jak w Chinach wypracowano cesarstwo ważniejsze niż cesarz, tak w Polsce wypracowano monarchię w której król był mało istotny. Jego władza była słabsza niż w wielu dzisiejszych ustrojach prezydenckich. I Polska rozwijała się analogicznie — nie poprzez podboje, lecz wpuszczanie na swój tron obcych władców. Tym było u nas panowanie litewskich Jagiellonów, które zasięg kultury polskiej rozszerzyło na Wschód.

Warto się zastanowić dlaczego po zakończeniu panowania jagiellońskiego dano koronę Francuzowi, czyli całkowitemu przeciwieństwu kultury polskiej: kiedy w Polsce uchwalono pierwszy akt o tolerancji religijnej, we Francji dokonano wielkiej masowej rzezi innowierców na skalę niespotykaną w Europie. Nie było wówczas bardziej odległego od Rzeczypospolitej kulturowo kraju niż Francja, tymczasem francuski książę jest zapraszany na polski tron! Nie dokonano tego pomimo tych różnic, lecz właśnie przez nie. Francja stała się przez Noc św. Bartłomieja najbardziej barbarzyńskim narodem Europy i jej związek z kulturą polską byłby szansą na zmianę jej kultury. Różnice były wówczas zbyt duże i Walezy uciekł z Polski. W efekcie Francja stoczyła się na samo dno absolutyzmu, który doprowadził do rewolucji francuskiej.

Polska jest dziś politycznie i gospodarczo niezbyt silnym krajem, przeoranym latami podbojów i zaborów europejskich, lecz czym jest dzisiejsza Europa? Jest kontynentem z pewną formą demokracji i unii, czyli tym czym była Polska w okresie swego Złotego Wieku.

Polska jest dziś słaba ekonomicznie, lecz Polacy zasiedlają dziś główne kraje imperialnego Zachodu: w USA 10 mln, w Niemczech 2 mln, we Francji 1 mln, w Wielkiej Brytanii — 835 tys.

Osobiście sądzę, że Polska ma przed sobą wielką przyszłość, jeśli zacznie bardziej wczytywać się we własną historię niż w mody ideowe Zachodu.

Nie namawiam jednocześnie do jakiegoś naśladowania Chin, gdyż uważam, że Euroazja nie jest skazana na jedną formę kulturowo-polityczną. Dla dobrego rozwoju cywilizacja potrzebuje, by biegun europejski był odmienny od azjatyckiego, zaś ich wzajemna presja tworzy konstruktywną siłę cywilizacyjną. Ważne jednak, by biegun europejski odzyskał swą siłę cywilizacyjną, czyli rewitalizował swą kulturę. Sądzę, że Polska jest ważnym kulturowo elementem zachodniej układanki i że bez odbudowy silnej Polski nie będzie silnej Europy.

Polska kultura ma immanentnie wbudowaną idee fixe o odbudowie dawnej potęgi. Ledwo się Polska odrodziła po 123 latach zaborów, a rychło pojawiła się idea Intermarium Piłsudskiego, który przekonywał, że Polska będzie wielka lub nie będzie jej wcale. Nawet w okresie PRL, czyli po brutalnym ludobójstwie II wojny światowej polskiej elity i podporządkowaniu imperium radzieckiemu, Polska wypracowała sobie status „najweselszego baraku", którego humor swoim wyobrażeniem obejmował całkowity upadek ZSRR, choć przecież na Zachodzie trudno byłoby znaleźć kogoś, kto by wierzył, że ZSRR może upaść. W Polsce tymczasem, nim Friedman napisał swoje „Następne 100 lat", krążył popularny dowcip o stuletnim śnie przywódców wielkich mocarstw, którzy budzą się pod panowaniem polsko-chińskim:

„Raegan i Gorbaczow zamrozili się na 100 lat, obudzili się i Gorbaczow czyta nową gazetę, a następnie zaczyna się śmiać. "Z czego się śmiejesz?", pyta Raegan. Gorbaczow czyta: „Tu piszą "W Socjalistycznych Stanach Zjednoczonych od 50 lat panuje spokój". Raegan łapie gazetę, czyta i też się śmieje. Gorbaczow chce wiedzieć dlaczego. „Tu piszą, że "Na granicy polsko-chińskiej od 50 lat panuje spokój".

W 2007 pojawiła się mutacja tej opowiastki. Jak pisze Andrzej Mężyński na łamach Dziennika, na łamach rosyjskiej „Prawdy" miał się ukazać tekst ukraińskiego politologa Stoigniewa O'Donnela, według którego wkrótce Polska i Ukraina odbudują unię polsko-litewską z XVI w. Stara Europa upadnie, bo społeczeństwa Francji czy Niemiec odrzucają wartości chrześcijańskie. Następnie Polska i Ukraina będą walczyć z Chinami o dominację nad światem. Czy taki tekst faktycznie ukazał się w „Prawdzie", nie wiem, lecz staropolsko-staroirlandzkie imię „ukraińskiego politologa" sugeruje anonima, który rewitalizował dawny dowcip o granicy polsko-chińskiej w mniej żartobliwej formie.

Kilka lat później reaktywowano ideę Piłsudskiego o której zaczęła mówić nie sama Polska, lecz USA i Chiny, czyli główne mocarstwa globalne. O Intermarium pisze nie tylko szef Stratforu Friedman, ale i były pracownik Pentagonu, prof. Robert D. Kaplan: Pilsudski's Europe

W sierpniu 2015 Międzymorze zostało oficjalnie sformułowane jako nowy kierunek polskiej polityki zagranicznej. Być może jednak to nie USA będą patronowały tej koncepcji, lecz właśnie Chiny przez rozwój formuły 16+1.

Tymczasem w Stanach kandydatem na 45. prezydenta jest socjalista Bernie Sanders. Nawet jeśli nie wygra, to jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że wizja socjalistycznych Stanów Zjednoczonych, która w okresie prezydentury Raegana była „Polish joke", dziś wydaje się znacznie realniejsza...

W tej właśnie optyce niezwykle kuszące staje się paralelne spojrzenie na Chiny jako państwo środka Azji i Polskę jako państwo środka Europy. Być może bowiem sojusz obu tych państw środka kontynentów dałby optymalne zespolenie euroazjatyckie.
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,9986/k,6
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

ex-east
Posty: 996
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 57
Podziękował: 333 razy
Otrzymał podziękowanie: 1155 razy

Re: NOWY JEDWABNY SZLAK

Nieprzeczytany post autor: ex-east » piątek 08 kwie 2016, 08:24

Ten Nowy Jedwabny Szlak może się rzeczywiście ziścić.
Chińczycy są jacy są , ale to bardzo praktyczna nacja. Jeśli mają w czymś interes , to ideologia schodzi u nich na odległy plan. Polacy też mają żyłkę do interesów, zaś szerokość Wielkiego Stepu gwarantuje naszym Narodom bezpieczny dystans. Silniejsze niż dystans mogą być właśnie wspólne interesy. Bo Polsce potrzebny jest silny partner strategiczny, w którego interesie nie leży podporządkowanie sobie nas, ale właśnie wspomaganie na obopólnych korzyściach.

Można sobie wyobrazić nawet wielkie chińskie inwestycje w Wyszechrad jako przeciwwagę dla układów w Europie. Chińczycy wbijają klina w Europie między Rosję , a Niemcy kradnąc jednocześnie USA okazję sprzed nosa do zapewnienia wpływów w tej części świata, a przy okazji Chiny zyskują alternatywną do drogi morskiej i tańszą drogę ekspansji gospodarczej. Wielką niewiadomą jest tylko to, jak zachowa się Wielki Step przez który ma przebiegać nowy jedwabny szlak.

Polska zyskałaby potężnego partnera, w którego interesie leży silna Polska jako ich stabilny przyczółek w Europie. Z Chinami nie mamy żadnych konfliktów i zaszłości historycznych które mogłyby zahamować współpracę - byliśmy po prostu za daleko od siebie ;)
Ja pamiętam jeszcze kiedy mój ojciec pływał jako marynarz w CHIPOLBROOKU ( polsko-chińskie towrzystwo okrętowe) . Statki " zaprzyjaźnionych" Krajów miały na burtach nazwy po angielsku i po chińsku, zaś normą było to, że załogi się wymieniały statkami i wzajemnie się odwiedzały w ramach programów socjalnych narzuconych przez Firmę. Oczywiście był to twór polityczny bardziej niż ekonomiczny, bo Firma w warunkach wolnej konkurencji po 89 r splajtowała zdaje się, ale samo to , że flota liczyła kilkanaście statków świadczyło o tym, że była wola obu Krajów do współpracy. Dzisiaj , w warunkach olbrzymiej konkurencji w logistyce zapewne lepiej sprawdziłaby się droga lądowa koleją. Jeśli oba Kraje będą miały z tego korzyści , to nic nie stoi na przeszkodzie, bo Polacy raczej nigdy poważnie nie traktowali Chin jako zagrożenia dla swojej suwerenności , zaś Chiny nigdy nie chciały tu włazić z butami.
I podobno Chińczycy dalej kochają bursztyn 8-)
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 6137
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Luton
x 425
x 103
Podziękował: 4794 razy
Otrzymał podziękowanie: 8666 razy

Re: NOWY JEDWABNY SZLAK

Nieprzeczytany post autor: songo70 » sobota 09 kwie 2016, 15:43

Po hibernacji 10-letniej, budzi się: Bush i Putin. Putin patrzy w gazetę i zaczyna się śmieć i mówić:
- USA przeszło na komunizm.
Bush też bierze gazetę i zaczyna się śmiać i mówi:
- Zamieszki na granicy Polsko-Chińskiej.


Obrazek
0 x


JESTEŚMY ZMIANĄ !

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5416
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 334
x 180
Podziękował: 28000 razy
Otrzymał podziękowanie: 8284 razy

Re: NOWY JEDWABNY SZLAK

Nieprzeczytany post autor: abcd » wtorek 31 maja 2016, 11:31

Mariusz Agnosiewicz pisze:Międzymorze jako łącznik nowego dwubiegunowego świata [1]


Czy ziści się idea Piłsudskiego na odbudowę potęgi dawnej Rzeczypospolitej? Trwające właśnie przesilenie na arenie globalnej stwarza po temu okoliczności tak sprzyjające, jakie nigdy dotąd nie zaistniały od upadku — pod presją rosyjsko-germańską — projektu Rzeczypospolitej.

Smok wychodzi z ukrycia

Szansą tą jest migracja centrum ekonomicznego świata ku Azji. Obudzenie się Azji to jakby stworzenie zwielokrotnionej Europy. I Azję możemy opisywać analogicznymi kategoriami.

Jak w 2014 pisał Woloh:

„Rozwój Azji jest globalnym fenomenem XXI wieku. Nie można nie doceniać przeobrażenia Chin z niebytu w drugą światową potęgę gospodarczą, a według prognoz do roku 2030 pierwszą na świecie gospodarkę. Jednakże to nie Chiny były innowatorem tych procesów. Wcześniej podobny skok ekonomiczny (choć nie w takiej skali) dokonał się w Japonii i Korei Południowej. Następnym państwem w kolejce po Chinach są wcale nie mniejsze Indie. Wspomniany wcześniej Brzeziński nową azjatycką rzeczywistość porównuje do rozkładu Europy przed I wojną światową: rozwijające się Chiny niezadowolone z otrzymywania resztek z pańskiego stołu, jak niegdyś przebudzające się kajzerowskie Niemcy; Indie, które już kiedyś przegrały w otwartym konflikcie z Chinami, usilnie przypominają Francję po klęsce w wojnie francusko-pruskiej w 1870 roku; wyspiarska Japonia przypomina Wielką Brytanię — próbuje ingerować i wpływać na procesy zachodzące na kontynencie; a z boku stoi jak i w ubiegłym stuleciu — zagrożona wybuchem kolejnego wewnętrznego konfliktu Rosja. Nie należy śmiertelnie obawiać się wyżej opisanych analogii. W odróżnieniu od Europy państwa azjatyckie mają wielowiekową tradycję balansowania w takim położeniu. Jeśli w historii Europy rekordowy okres bez wojen wynosi sto lat, to w wielowiekowej azjatyckiej tradycji politycznej występowały okresy trzystu lat pokoju." (Stany Zjednoczone Międzymorza, czyli goestrategiczne znaczenie unii polsko-białoruskiej)

Obrazek

Obudzenie się azjatyckiego olbrzyma nie oznacza wcale, że potęga strefy atlantyckiej naraz wyparuje. Świat stanie się bardziej dualny. Z jednej strony Europa i Ameryka Północna. Z drugiej Azja Południowa. Do tej pory centrum handlowo-bankowe świata lokowało się na linii City of New York — City of London, czyli na zachodnim wybrzeżu Europy i wschodnim wybrzeżu Stanów. Linia Nowy York-City jest środkiem spinającym strefę atlantycką.

Gdzie będzie nowy środek spinający nowy dualny świat?

Geopolityka nam podpowiada, że może to być Polska.


Pivot na Pacyfik

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że wprost przeciwnie: centrum świata odjedzie daleko na Pacyfik. Wszak w 2011 w „Foreign Policy" sekretarz stanu Hillary Clinton ogłosiła tzw. pivot na Pacyfik, czyli wielki zwrot ku regionowi Pacyfiku, gdzie mają się rozstrzygać przyszłe losy świata.

Tyle że pivot na Pacyfik w żadnym razie nie oznacza, że Pacyfik staje się nowym łącznikiem nowego dualnego świata. Przeciwnie, Pacyfik staje się nowym, najbardziej zapalnym ośrodkiem konfliktu między dwoma konkurentami do globalnej dominacji: USA i Chinami.

Obrazek Pacyfik to potencjalnie główny teatr konfliktu o dominację nad światem

Pacyfik spina, ale właśnie głównych wrogów, czyli staje się nowym battlefield, główną strefą zgniotu. Dla Polski to fenomenalna wiadomość, gdyż przez ostatnie kilkaset lat to myśmy byli taką strefą zgniotu. Główne konflikty światowe w ostatnim wieku to konflikty między wschodnią i zachodnią Europą. Główne imperia europejskie — Niemcy i Rosja w obu wojnach światowych stawały przeciw sobie, a my jako kraj leżący między nimi najbardziej na tym obrywaliśmy, najbardziej nas niszczono.

Obrazek Chiny uważają Morze Południowochińskie za swoje wody terytorialne. Japońska satyra

Region Pacyfiku nie stanie się centrum świata, tak jak Polska nie stała się centrum świata przez to, że to u nas były główne teatry wojny. Centrum świata stanie się region spoza głównego teatru konfliktu. Potęga USA wykluła się z tego, że Stany trzymały się na uboczu tych wiekich konfliktów, nie stały się teatrem wojny, lecz potrafiły wejść do gry, kiedy imperia europejskie się wykrwawiły.


Jedwabny łącznik

Obrazek Mamy skłonność za Europę uważać tylko jej zachodnią część, podczas kiedy Europa to kontynent większy niż USA, rozciągający się aż do Uralu

Generalnie Nowy Jedwabny Szlak to wielka szansa dla całej Europy na odzyskanie siły — własnie jako łącznik dwóch wielkich stref dualnego świata. Nowy Jedwabny Szlak to dla Europy szansa na przełamanie podziału atlantyckiego świata (w którym część amerykańska była centrum, zaś część europejska słabszym ogniwem). W nowym podziale świata to Ameryka może się stać bardziej peryferyjna. Europa może odżyć.


Państwo Środka Europy

Pozostaje jednak kwestia nowego centrum Europy.

Geografia wskazuje mocno na Europę Wschodnią. Potencjalnie takim centrum mogłaby się stać Moskwa — największe miasto europejskie. Byłoby to bardzo realne, gdyby jednak Rosja ograniczała się do Europy, czyli gdyby nie wychodziła poza Ural. Rosja to jednak największe terytorialnie państwo świata z proporcjonalnie malutką liczbą ludności, czyli generalnie wielki kolos na bardzo glinianych nogach. Potęgi azjatyckie w Rosji widzą raczej potrawę w dalszej ekspansji, aniżeli kandydata na budowę łącznika między Azją a strefą atlantycką.

Chiny, które dotąd kredytowały USA, a obecnie zamierzają przekierować swój potencjał na budowę Nowego Jedwabnego Szlaku, który póki co rozkwita jako chińska idee fixe, nigdy nie pozwolą na rozwój potęgi rosyjskiej za pomocą tego projektu, gdyż nie są na tyle krótkowzroczni, by wyhodować sobie przyszły problem na północy. Przyszły, gdyż po zbudowaniu „jedwabnego" łącznika między strefą azjatycką i atlantycką, skoncentrują się na kwestii najbardziej perspektywicznej: „Drang nach Sybir", czyli odzyskaniu „historycznych chińskich ziem". Rosja nie jest w stanie zbudować tam realnej cywilizacji, Chiny natomiast mogą, gdyż mają odpowiedni potencjał ludnościowy. Chiny chcą ożywić Syberię.

Dlatego na centrum Jedwabnego Szlaku Chiny typują region leżący nieco dalej na zachód.

Naturalnie, Chiny nie planują stworzyć w Polsce nowego środka świata, gdyż sami się uważają za Państwo Środka świata. Niemniej jednak mimowolnie mogą nam pomóc w stworzeniu takiego projektu, jeśli sami uświadomimy sobie ten potencjał geopolityczny.

Obrazek W takim układzie świata to Chiny są jego środkiem

Obrazek W takim układzie — państwem środka może być Polska

I temu właśnie powinien służyć projekt Międzymorza jako centalnej infrastruktury komunikacyjno-transportowej Nowego Jedwabnego Szlaku.

Tak projekt Międzymorza postrzega polski geopolityk Jacek Bartosiak, według którego nie powinno być ono rozumiane jako antyrosyjski projekt militarny (koncepcja amerykańska, której osią jest Polska i Rumunia), lecz gospodarczy, polegający na tym, że:

Obrazek 1. Międzymorze — abecadło odrodzenia Europy. Międzymorze to szansa na reaktywację wspólnych interesów i strategii tej części Europy z którą w przeszłości łączyły nas różne unie personalno-dynastyczne, od najwcześniejszej unii wyszehradzkiej, przez unię jagiellońską po unię skandynawską, czytaj Poland — Scandinavia's strategic hub?

„Polska zwraca się w kierunku rynków lądowych: Ukrainy, Białorusi, Kaukazu, Turcji. Dziś gospodarczo jesteśmy zwróceni w kierunku strefy brzegowej Europy Zachodniej, i prawie nikt u nas nie chce robić interesów w Kazachstanach i innych Kirgistanach. Zwrócenie się w tym kierunku spowodowałoby naturalne przyciąganie Ukrainy i Białorusi do Polski, jeszcze mocniej kotwiczyłoby u nas także amerykańskie interesy, ponadto zaczęłoby oddziaływać na Turcję, która zaczęłaby coraz częściej się z nami spotykać, by rozmawiać o różnych inicjatywach. Gdyby do tego powstał Jedwabny Szlak, to nasz pomost kotwiczyłby cały handel z Azji, łącząc Turcję, basen Morza Czarnego, Morze Bałtyckie ze zlewnią Oceanu Atlantyckiego. Potencjalnie projekt Międzymorza jako koncepcja geopolityczno-gospodarcza, ze zdolnością do projekcji siły, może odwrócić skutki dualizmu po odkryciach geograficznych, który dotąd przesądzał o tym, że Europa Wschodnia jest zawsze biedniejsza i dostarcza półproduktów, surowców i ludzi do Europy Zachodniej."

Jeśli będziemy myśleć o Międzymorzu w takich kategoriach, musimy przede wszystkim pamiętać, że absolutnie nie chodzi tutaj o wybór między Chinami i USA, lecz o rolę środka nowego świata, o rolę pomostu między dwoma dualnymi i napiętymi jego częściami. Trzeba się zachowywać tak jak Indie, które nie wiedzą kto w konflikcie USA-Chiny wygra grę o dominację i nie wiążą się przeciwko żadnemu. Polska nie może więc występowac ani przeciwko USA, ani przeciwko Chinom, z oboma jednak powinna grać grę geopolityczną, by wygrać swój los na loterii, czy może raczej — by wyjść przeznaczeniu naprzeciw.


Widmo sojuszu niemieckich technologii z rosyjskimi surowcami

Sądzę nawet, że można jak najbardziej połączyć i zsynchronizować obie pozornie konkurencyjne koncepcje Międzymorza: tę amerykańską i tę chińską. Sądzę, że nie ma między nimi w istocie sprzeczności!
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,10001
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5416
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 334
x 180
Podziękował: 28000 razy
Otrzymał podziękowanie: 8284 razy

Re: NOWY JEDWABNY SZLAK

Nieprzeczytany post autor: abcd » wtorek 31 maja 2016, 13:50

Mariusz Agnosiewicz pisze:Międzymorze jako łącznik nowego dwubiegunowego świata [2]

Co więcej dla Chin amerykańskie Międzymorze również może być korzystne.

Amerykanie projektują Międzymorze jako zabezpieczenie wschodniej flanki świata atlantyckiego po pivocie na Pacyfik, czyli przeniesieniu głównej koncentracji swojej siły z regionu bliskowschodniego na pacyficzny. W efekcie pivotu Europa może być mniej strzeżona, na czym może skorzystać Rosja, by ocalić swego kolosa na glinianych nogach. Rosja, by nie upaść musi ekspandować, ku ziemiom bardziej ludnym i lepiej rozwiniętym. By odzyskać choć część pozycji dawnego ZSRR. Obecnie najłatwiej to zrealizowac poprzez ekspansję na swoje dawne republiki, czyli Ukrainę, Białoruś, Pribałtikę. Ukraina jest celem optymalnym, bo z dawnych republik ma najsłabszy system polityczny i relatywnie dużą liczbę ludności.

Dzięki takiej ekspansji mogłoby dojść do strategicznego sojuszu neoimperialnej (czy raczej postimperialnej) Rosji z Niemcami, które mają największą chrapkę, by oswobodzić się z dominacji amerykańskiej. Zachodzi tutaj niebezpieczna dla nas zbieżność interesów Rosji i Niemiec. Rosja walczy de facto o zabezpieczenie od strony ekspansji chińskiej. Niemcy — amerykańskiej. Ta chrapka Niemiec wynika z tego, że są za silne na przypisaną im w Unii rolę równorzędnego partnera innych państw europejskich, lecz jednocześnie są za słabe na to, by same opanowac Europę. W sojuszu z Rosją, czyli sojuszu niemieckich technologii i kapitału z rosyjskimi surowcami, Niemcy mogłyby poukładać Europę (Zachodnią) po swojemu, bez amerykańskiej kurateli.

Jednocześnie Rosja w sojuszu strategicznym z Niemcami stałaby się zbyt silna, by być przedmiotem gry mocarstw, USA i Chin. A dziś oba kraje nie są podmiotami gry, lecz własnie przedmiotami.

W efekcie mogłoby dojść do sytuacji, że z konfliktu chińsko-amerykańskiego najbardziej zwycięsko mogłoby wyjść nowe imperium germańsko-rosyjskie. W układzie takim Polska byłaby miejscem jeszcze bardziej peryferyjnym niż jest dziś, nasz region Europy zostałby trwale podzielony między Niemcy i Rosję, przy czym Rosja ostatecznie podbiłaby wschodnią flankę Międzymorza, Niemcy zaś zrealizowałyby wreszcie swój głód ziemi i zasobów na kierunku polskim.

Do czasu, aż Niemcy i Rosja znów się pokłócą i znów staniemy się strefa zgniotu.

Generalnie perspektywa pogłębienia sojuszu Niemiec i Rosji to dla Polski najczarniejsza wizja ugruntowania pozycji Kresów Europy. Dla świata zaś to wizja pogłębionej niestabilności, gdyz oba te kraje — Niemcy i Rosja — mają skłonność do rodzenia potworów politycznych. To one urodziły najgorsze totalitaryzmy XX wieku. Gdyby miał powstać polityczny potwór z mariażu niemiecko-rosyjskiego mogłoby to być coś gorszego niż znane dotąd.

Potencjalnie sojusz germańsko-rosyjski mógłby stworzyć trzeciego wielkiego gracza na arenie globalnej. Pogłębiłoby to bariery między Europą, Ameryką i Azją i stworzyło świat jeszcze bardziej niestabilny niż dziś. W świecie trójbiegunowym istnieje bowiem o wiele większa pokusa rozpętania wojny globalnej: dowolny sojusz dwóch mocarstw miałby ogromne szanse pokonać trzeciego wielkiego gracza, by podzielić się jego strefą wpływów. Znając historię Chin można by się zresztą spodziewać, że w takim układzie dążyłyby do sprowokowania wojny między dwoma agresorami, czyli między Europą i Ameryką. A potencjał do tego mają duży. W efekcie znów moglibysmy się znaleźć w oku cyklonu.

Świat dwubiegunowy jest znacznie bardziej stabilny i jednocześnie jest lepszy niż świat jednobiegunowy jaki mamy dziś. Dwubiegunowość jest mocniej stymulująca cywilizacyjnie.

Podsumowując, Polska ma w tej chwili wybitnie zbieżny interes z dwoma konkurującymi mocarstwami, USA i Chinami, by nie dopuścić do trójbiegunowego świata, by tworzył się świat dwubiegunowy, który uprzedmiotawia w grze mocarstw naszych głównych historycznych wrogów: Niemcy i Rosję.

Dla Niemiec taki układ jest niekorzystny, gdyż hamuje ich dalszą ekspansję. Tym niemniej mogą się z tym pogodzić, gdyż nie jest to kwestia być albo nie być. Dwubiegunowy świat jest największym zagrożeniem dla Rosji, gdyż słabiutkie gospodarczo państwo rosyjskie nie ma szans przetrwać obudzenia południowej Azji. Rosja nie utrzyma tych gigantycznych terytoriów i pewnie dobrze, gdyż i tak nie jest w stanie ich sensownie rozwijać. Taka historyczna karma.

Rosja z pewnością będzie rozpaczliwie zabiegać o sojusz rosyjsko-niemiecki, Niemcy z pewnością będą temu wyraźnie sprzyjać. Można zresztą podejrzewać, że obecny kryzys imigracyjny w Unii to wspólne dzieło Rosji i Niemiec. Rosja bardzo mocno gra kwestią imigrancką, torpedując Unię, lecz z drugiej strony to Niemcy zachowują się tutaj pozornie najbardziej irracjonalnie, to Niemcy zaprosiły tę wielką falę imigrantów, wywołując z jednej strony w całej Europie wzrost notowań sił politycznych sprzyjających Rosji, z drugiej zaś największy kryzys Unii. Mimo wszystko Unia nie jest niemiecką Mitteleuropą. Jest ona formą kontroli Europy przez atlantyckie centrum i dlatego Niemcy mogą chcieć demontażu Unii i przebudowy Europy w prawdziwą Mitteleuropę, która wydaje się nader prawdopodobną opcją na wypadek rozpadu projektu unijnego w związku z Brexitem.


Integracja amerykańskiej i chińskiej koncepcji Międzymorza

Tyle że to przyciąganie rosyjsko-niemieckie na szczęście nie ma wielkich szans na realizację: jest ono bowiem wbrew interesom obu mocarstw, zarówno USA, jak i Chin.

I ta właśnie siła geopolityczna może wywindować Polskę.

Amerykanie nie mają interesu, by atakować Rosję, mają natomiast interes w tym, by Europa Środkowa była na tyle silna, aby zablokować sojusz Rosji i Niemiec (w sprawie Nord Stream Amerykanie mówią jednym głosem z Polską). USA i Chiny mają żywotny interes w tym, by w Europie Środkowej powstał bufor bezpieczeństwa.

Nie mamy się co zatem obawiać amerykańskiego Międzymorza. Tym bardziej jeśli połączymy je z Nowym Jedwabnym Szlakiem.

Trzeba więc grać na dwa fronty. Amerykanom oferujemy bufor środkowoeuropejski. Chińczykom — rolę centrum logistycznego łącznika azjatycko-atlantyckiego.

Dla obu mocarstw powinien to być akceptowalny kompromis. Amerykanie nie mogą od nas oczekiwać, że będziemy grać przeciwko Chińczykom, gdyż jeśli musielibyśmy wybierać to korzystniej byłoby wybrać Chiny jako lepszy gwarant przetrwania Polski: Amerykanie mogą bowiem mieć pokusę wypuszczenia Polski jako harcownika przeciwko Rosji, w ramach swoich negocjacji o jej pozyskanie przeciwko Chinom; największym beneficjentem rozpadu Rosji byłyby Chiny, więc miałyby one najwięcej powodów, by zapobiec tego rodzaju harcom a jednocześnie mają one najwięcej interesów w tym, by podtrzymywać mizerną kondycję Rosji. Dlatego Amerykanie muszą nas zwolnić od opowiadania się po jednej ze stron, gdyż jako region neutralny w grze mocarstw obu mamy do zaoferowania coś niezwykle cennego: blokadę przed wyłonieniem się trzeciego gracza.

Na horyzoncie widzimy wyłaniające się dwie siły geopolityczne oddziałujące na Polskę: potrzeba budowy bufora (amerykańska koncepcja Międzymorza) oraz potrzeba budowy łącznika handlowego w nowym dwubiegunowym świecie (chińska koncepcja Międzymorza). Uważam, że zespolenie koncepcji chińskiej oraz amerykańskiej wobec Polski dałoby nam siłę historyczną, jaka nigdy wcześniej tutaj nie zaistniała.

Bartosiak uważa, że może to przynieść odwrócenie skutków Wielkich Odkryć Geograficznych, które upośledziły (speryferyzowały) Europę Wschodnią. Ja sądzę, że staje przed nami szansa geopolityczna, która nigdy wcześniej w naszej historii nie zaistniała.


Świat dwubiegunowy jako wartość cywilizacyjna

Powinniśmy myśleć o Międzymorzu jako szansie na stworzenie wielkiego łącznika, pomostu dwubiegunowego świata.

Takie siły stworzyły państwo polskie tysiąc lat temu: byliśmy miejscem krzyżowania się wpływów bizantyjskich i łacińskich i powstaliśmy w reakcji na ekspansję niemiecką (łacińską) i rusińską (bizantyjską). Przez pierwsze dwa-trzy wieki chrześcijaństwo w Polsce miało właśnie charakter mieszany, był to tzw. ryt słowiański.

Tyle że była to siła o wiele mniejsza: byliśmy łącznikiem wschodniej i zachodniej Europy. Chiny jak i Ameryka rozwijały się wówczas niezależnie.

Dziś jest szansa na połączenie całego świata. Więc to siły bez porównania większe niż te, które wyłoniły Rzeczpospolitą. Nowa Rzeczpospolita może być projektem znacznie silniejszym.

W najnowszej historii Polski to Gierek miał taką właśnie geopolitykę. Chciał on bowiem, aby Polska wspięła się na żelazną kurtynę, jako łącznik dwóch światów: Zachodu i Wschodu. Nie wyszło, runęła żelazna kurtyna, razem z dwubiegunowym światem.

Dziś pora powrócić do tej koncepcji, mając świadomośc, że jest to największa geopolityczna siłą, jaka oddziaływuje na Polskę. Świat dwubiegunowy to optimum rozwojowe dla cywilizacji. To wartość sama w sobie.

Układ sił sprawia, że jednym biegunem stają się Chiny, drugim USA. Bieguny te spotykają się na Pacyfiku i w Europie Wschodniej. Pacyfik stanie się regionem zapalnym, nową strefą zgniotu, gdyż łączy on zarówno USA, jak i Chiny. Europa Wschodnia natomiast — miejscem pomostowym, łącznikowym dwubiegunowego świata.

Nowe centrum świata nie będzie ani w stolicy Chin ani w stolicy USA, ale w strefie pomostowej, która połączy oba światy.

Chińska i amerykańska wizja Międzymorza są do siebie podobne geograficznie, ale się nie pokrywają. Amerykańska wersja kładzie nacisk na Polskę i Rumunię, jako główne płuca systemu bezpieczeństwa "wschodniej flanki NATO" (amerykańska tarcza antyrakietowa ma być zainstalowana w Rumunii i Polsce).

Obrazek Amerykańska wizja Międzymorza

Chińska wersja Międzymorza: formuła 16+1, pomyślana jest jako hub logistyczny Nowego Jedwabnego Szlaku na Europę, zwłaszcza Unię, i nie obejmuje ziem historycznie najbardziej z Polską związanych, które jednak dziś pozostają w rosyjskiej strefie wpływów.

Obrazek Chińska wizja Międzymorza
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,10001/k,2
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 5783
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 9
x 135
Podziękował: 4329 razy
Otrzymał podziękowanie: 8863 razy

Re: NOWY JEDWABNY SZLAK

Nieprzeczytany post autor: Thotal » wtorek 31 maja 2016, 14:27

Bardzo ładny artykuł, może podnieść na duchu, ale obserwując rozgrywki geopolityczne nie można nie zauważać jeszcze jednego gracza, który spina wszystkie zamysły dla własnego przetrwania.
W czyim interesie, tzw państwo USA działa na arenie międzynarodowej ?
W czyim interesie armia USA wprowadza swoje wojska na tereny obejmujące "MIĘDZYMORZE"?
Kto będzie zarządzał "EUROPĄ ŚRODKOWĄ", a kto zostanie zniewolony w tej historycznie wielkiej przemianie?

Myślę, że zjednoczenie słowian rozwiąże geopolityczne rozterki...
Zacząć trzeba od oczyszczenia organizmów, pozbycia się pasożytów!!!



Pozdrawiam - Thotal :)
1 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5416
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 334
x 180
Podziękował: 28000 razy
Otrzymał podziękowanie: 8284 razy

Re: NOWY JEDWABNY SZLAK

Nieprzeczytany post autor: abcd » wtorek 31 maja 2016, 14:36

Mariusz Agnosiewicz pisze:Międzymorze jako łącznik nowego dwubiegunowego świata [3]

Polski projekt Międzymorza powinien integrować zarówno projekt amerykański, jak i chiński, wówczas wyłania się największa szansa na kompromisowe wsparcie obu mocarstw. Amerykańska wersja to Międzymorze buforowe, chińska wersja to Międzymorze logistyczne. Polska wersja powinna zatem integrować obie te funkcje i wykraczać poza każdą z nich. Międzymorze jako bufor i pomost.

Jak pisałem, to Polska jest optymalnym kandydatem do koordynowania tego połączenia, tego spotkania dwóch biegunów świata. Po pierwsze, ze względu na geografię, po drugie ze względu na historyczne doświadczenie. W przeszłości pełniliśmy już rolę bufora i łącznika przeciwstawnych światów. W przeciwieństwie do Niemiec czy Rosji, których doświadczenie historyczne to wyłącznie ambicja imperialna, Polska nigdy nie miała do tego pretensji. Nigdy nie chcieliśmy być imperium, które układałoby świat po swojemu. Swoją siłę czerpaliśmy natomiast właśnie z roli łącznika i bufora.

Po ustabilizowaniu się nowego dwubiegunowego świata, będzie on poszukiwał pomostu, a wówczas neutralne w konflikcie dominacyjnym Międzymorze doskonale się do tego nada.

W naszych relacjach z Chinami i USA powinniśmy rozmawiać w równej mierze z oboma mocarstwami i budować swoją neutralność, ale nie po to, by przyłączyć się do tego, kto wygra. Powinniśmy zacząć traktować świat dwubiegunowy jako największą wartość cywilizacyjną i jako stan dla Polski optymalny. Polska to łącznik konkurujących światów. Przy wykształceniu takiego światopoglądu politycznego w Polsce — miejscem nowego City może się stać Warszawa.

http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,10001/k,3
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 5783
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 9
x 135
Podziękował: 4329 razy
Otrzymał podziękowanie: 8863 razy

Re: NOWY JEDWABNY SZLAK

Nieprzeczytany post autor: Thotal » niedziela 19 cze 2016, 23:25

Wygląda na to, że Polska została wybrana przez Chiny jako główny partner spośród wszystkich krajów Europy Środkowo-Wschodniej


Po wizytach prezydenta Andrzeja Dudy w listopadzie w Pekinie i kilku ministrów rządu premier Beaty Szydło w kolejnych miesiącach w Chinach już w najbliższy poniedziałek z rewizytą do Warszawy przyjedzie prezydent Chin Xi Jinping.

W Chinach byli już minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski i minister rolnictwa i rozwoju wsi Krzysztof Jurgiel, a z kolei w Warszawie Jin Liqun prezes Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych (AIIB), którego nasz kraj jest udziałowcem.

Wygląda na to, że Polska została wybrana przez Chiny jako główny partner spośród wszystkich krajów Europy Środkowo-Wschodniej i stąd wizyta prezydenta tego kraju, który w ten sposób chce podkreślić wagę relacji z naszym krajem.

Przypomnijmy tylko, że w listopadzie poprzedniego roku polska delegacja pod przewodnictwem prezydenta Andrzeja Dudy rozmawiała w Pekinie między innymi o zwiększeniu eksportu naszej żywności do Chin, na temat budowy infrastruktury związanej z chińskim projektem „Jednego pasa i jednej drogi” ale także o uczestnictwie naszego kraju w wielkim chińskim projekcie bankowo - inwestycyjnym Azjatyckim Banku Inwestycji Infrastrukturalnych (AIIB). Projekt „Jednego pasa i jednej drogi” nazywanego także „Jedwabnym Szlakiem”, zakłada budowę i modernizację sieci połączeń morskich i lądowych pomiędzy Chinami i Unią Europejską, których ważna część będzie przebiegać przez nasz kraj, co więcej rozważane jest zbudowanie w Polsce wielkiego „portu” przeładunkowego w Małaszewiczach na granicy z Białorusią. Zresztą Polska jako pierwszy kraj UE, zrobiła już w tym zakresie pierwszy krok, mianowicie w 2013 roku zostało uruchomione pierwsze połączenie kolejowe w ramach tzw. Jedwabnego Szlaku pomiędzy Łodzią i chińskim miastem Chengdu i dwa razy w tygodniu jeździ do Chin pociąg towarowy.

Właśnie w poniedziałek na terminalu cargo w Warszawie prezydenci Polski i Chin przywitają kolejny pociąg z Chengdu, przy czym będzie on opatrzony nowym logo „China Railway Express” i ma być symbolem nowej ery transportu z Chin do Europy.

Chińczycy stawiają na kolej, ponieważ pociąg z tego kraju do Europy może dotrzeć w ciągu 11-14 dni (rekord do tej pory to 10,5 dnia) podczas gdy transport towarów morzem trwa od 40 do 50 dni, choć jest tańszy. Według chińskich statystyk od momentu uruchomienia tego połączenia w 2013 roku do z Chengdu do Europy przyjechało już 300 takich pociągów, przywiozły do Europy 38 tys. ton towarów wartych około 1 mld USD.

Chińczycy zapowiadają, że w 2016 roku takich składów do Europy przyjedzie przynajmniej 400, a w roku 2017 po modernizacji niektórych odcinków torów takich ma ich być ponad 1000.

Ale sprawa Jedwabnego Szlaku i inwestycji infrastrukturalnych w Polsce finansowanych przez AIIB, to nie jedyne kwestie, które będą omawiane podczas wizyty prezydenta Chin w naszym kraju.

Polska oczekuje, że chiński rynek w coraz większym stopniu będzie się otwierał na eksport z Polski na importowanie polskich produktów, także na polskie produkty rolne - owoce, produkty mleczne, wreszcie na wieprzowinę. Polscy sadownicy liczą na to, że podczas wizyty prezydenta Chin, zostanie ogłoszona decyzja w sprawie zezwolenia na eksport do Chin polskich jabłek, a producenci wieprzowiny, że wreszcie zostanie zniesione embargo wprowadzone ze względu na wykryte w Polsce przypadki afrykańskiego pomoru świń (ASF). Okazuje się, że wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w Chinach w listopadzie poprzedniego roku miała tak wielkie znaczenie dla przywódców tego kraju, że teraz Polska staje się głównym parterem gospodarczym dla tego kraju w Europie Środkowo-Wschodniej.


autor: Zbigniew Kuźmiuk

http://wpolityce.pl/polityka/297263-wyg ... wschodniej




Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 5783
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 9
x 135
Podziękował: 4329 razy
Otrzymał podziękowanie: 8863 razy

Re: NOWY JEDWABNY SZLAK

Nieprzeczytany post autor: Thotal » poniedziałek 20 cze 2016, 00:17

Prezydent Chin przybył do Polski. Zobacz program wizyty


Przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinping z małżonką przybyli w niedzielę późnym popołudniem do Warszawy. Oficjalny program wizyty rozpocznie się w poniedziałek; jej tematami ma być otwarcie rynku chińskiego na polskie produkty, rozwój handlu i inwestycji infrastrukturalnych.

W poniedziałek po oficjalnym powitaniu prezydenta Xi przez prezydenta Andrzeja Dudę, w Pałacu Prezydenckim odbędzie się posiedzenie plenarne delegacji. Kolejnym punktem programu jest podpisanie m.in. umów dwustronnych. Według informacji uzyskanych przez PAP, w obecności prezydentów Polski i Chin podpisanych zostanie 11 dokumentów.

reklama

"Chcemy być dla Chin centralnym partnerem w Europie Środkowej" - powiedział PAP prezydencki minister Krzysztof Szczerski. "Wizyta przewodniczącego Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinpinga to potwierdzenie nowego otwarcia, jakie nastąpiło w relacjach polsko-chińskich podczas wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w Chinach jesienią ubiegłego roku" - dodał.

Następnie prezydent Xi spotka się z marszałkami Sejmu i Senatu: Markiem Kuchcińskim i Stanisławem Karczewskim; będzie też rozmawiał z premier Beatą Szydło. Wśród tematów rozmów szefowej rządu z prezydentem Chin znajdą się kwestie gospodarcze, współpraca naukowa oraz kulturalna. "Spotkanie będzie okazją do omówienia współpracy między obu krajami w obszarze inwestycji, infrastruktury oraz rozwijania połączeń transportowych" - czytamy na stronie kancelarii premiera.

Ponadto zaplanowano udział Andrzeja Dudy i Xi Jinpinga w Międzynarodowym Forum Nowego Jedwabnego Szlaku oraz IV Polsko-Chińskim Forum Regionów w hotelu Sheraton. Późnym południem szefowie państw symbolicznie otworzą linię kolejową na trasie Chiny-Europa pod marką China Railway Express. Oficjalną wizytę przewodniczącego Xi z małżonką w Polsce zakończy kolacja na Zamku Królewskim.

Chińska para prezydencka będzie przebywać w Polsce do wtorku.


http://forsal.pl/artykuly/953132,prezyd ... izyty.html




Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
sandra
Posty: 1613
Rejestracja: sobota 27 gru 2014, 19:20
x 98
x 85
Podziękował: 907 razy
Otrzymał podziękowanie: 3533 razy

Re: NOWY JEDWABNY SZLAK

Nieprzeczytany post autor: sandra » poniedziałek 20 cze 2016, 16:26

Może już o tym było, może w trochę innej formie ale jest to gorący temat więc warto powtarzać i przypominać :)

Dla tych co nie mają czasu lub nie lubią czytać, w pigułce ( 1,5 min) co da Polsce nowy "jedwabny szlak" .

https://www.youtube.com/watch?v=6o-cS3JFzR0



...oraz nieco dłużej (15 min) dla tych co lubią słuchać w wydaniu Jacka Bartosiaka
https://www.youtube.com/watch?v=BU7_zzlwoIQ
0 x



Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 5783
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 9
x 135
Podziękował: 4329 razy
Otrzymał podziękowanie: 8863 razy

Re: NOWY JEDWABNY SZLAK

Nieprzeczytany post autor: Thotal » środa 22 cze 2016, 15:15

Niewidzialne Chiny


Od czasu do czasu robię sobie mały „research” (że użyję modnego w języku korpo-szczurów makaronizmu) internetu. Na przykład w sytuacji gdy wydarzy się coś na tyle istotnego bym zainteresował się reakcjami na przedmiotowe wydarzenie. Ostatnim pretekstem do przeprowadzenia małej kwerendy stała się wizyta, którą w naszym pięknym kraju złożył Przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinping.

Za przeszukiwanie zasobów internetu zabrałem się około godziny 20, czyli tuż po czasie antenowym przeznaczonym zwyczajowo dla głównych wydań serwisów informacyjnych. Spodziewałem się opinii, analiz, ocen, czy chociażby sprawozdań. I srodze się przeliczyłem.

W serwisie Wirtualnej Polski nie znalazłem ani śladu informacji o historycznej wizycie. „Jedynkę” zajął tu tekst straszący ISIS, na drugim miejscu znalazło się tradycyjne strasznie Rosją i Putinem. Sporo miejsce poświęcono Brexitowi. Nie zabrakło też tradycyjnego wylewania pomyj na PiS – ten temat był przedmiotem aż trzech artykułów.

Nie lepiej wypadła Interia. Dziennikarze, choć właściwie powinno się pisać „dziennikarze”, pracujący dla tego portalu uznali, że jest wiele ważniejszych i ciekawszych tematów. Na przykład domniemana beatyfikacja Lecha Kaczyńskiego albo „Kolejny akt wandalizmu w Tatrach”. W kontekście powyższego miłym zaskoczeniem był Onet, który co prawda dostrzegł wizytę głowy supermocarstwa, ale wspomniał o niej na czwartym miejscu. Ważniejszymi tematami był Brexit, ISIS oraz tekst pod wiele mówiącym tytułem „Kaczyński zapłaci za przelot policyjnym śmigłowcem”.

Zafascynowany niespotykanym zjawiskiem niewidzialności chińskiego dostojnika zajrzałem nawet w zakątki internetu gdzie ludziom na pewnym poziomie zaglądać zwyczajnie nie wypada – na strony TVN24 i Gazety Wyborczej. Także tutaj po Xi Jinpingu nie było już ani śladu.

Co zatem wydarzyło się w Polsce 20 czerwca? – po lekturze głównych mediów elektronicznych można dojść do wniosku, że nic istotnego. Tymczasem miały miejsca wydarzenia potencjalnie znaczące. Przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej, w przeciwieństwie do polityków miejscowego chowu, nie jeździ po świecie w celach stricte turystycznych. Jego wizyta ma znaczenie symboliczne, ale i pragmatyczne. Przyniesie co najmniej ożywienie gospodarcze, co samo w sobie jest bezcenne. Może jednak także, po raz pierwszy od lat, wpłynąć na naszą pozycję geopolityczną. Już tylko z tych dwóch powodów wizyta Xi Jinpinga nie powinna schodzić z ust dziennikarzy. Ale tak nie jest.

Dziennikarstwo w Polsce umarło. Poza kilkoma chwalebnymi wyjątkami – endemitami, zastąpiła je prymitywna propaganda. Zamiast informacji mamy „przekaz informacyjny”, zamiast analiz grę na emocjach – często tych najniższych i najbardziej prymitywnych. Zamiast dyskursu publicznego serwuje się nam prymitywne nawalanie się po głowach, a zamiast rzetelności ogłupianie odbiorcy.

Tym, którzy chcą obiektywnej informacji i wyważonego komentarza pozostają niezależne portale i media społecznościowe. Choć w kontekście cenzury, coraz częściej występującej na tych ostatnich, do poprzednio zdania wkradają się nieuchronnie słowa „póki co”.

Przemysław Piasta

http://www.mysl-polska.pl/921




Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
sandra
Posty: 1613
Rejestracja: sobota 27 gru 2014, 19:20
x 98
x 85
Podziękował: 907 razy
Otrzymał podziękowanie: 3533 razy

Re: NOWY JEDWABNY SZLAK

Nieprzeczytany post autor: sandra » środa 22 cze 2016, 17:40

Pan Przemysław trafił w sedno sprawy.
Dziennikarz to wymierający już zawód, ale "dziennikarzy " ci u nas dostatek :lol:
0 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 7809
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 206
Podziękował: 451 razy
Otrzymał podziękowanie: 10563 razy

Re: NOWY JEDWABNY SZLAK

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » środa 22 cze 2016, 19:47

Błędne wnioski. Dziennikarze to se mogą... palec wsadzić, ale nawet nie między drzwi. Zastanowiliście się czyją własnością są media? Czy jakiś właściciel, oprócz Polaków, bo ci jeszcze innym wchodzą bez wazeliny, pozwoli sobie opublikować coś w brew jego własnym interesom i interesom jego kraju?
"Sprzedaliśmy" media, to teraz nawet płacz nie pomoże. Winni tego mają się dobrze, albo bardzo dobrze.
A dalej szkoda sobie język, czy klawiaturę strzępić.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5416
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 334
x 180
Podziękował: 28000 razy
Otrzymał podziękowanie: 8284 razy

Re: NOWY JEDWABNY SZLAK

Nieprzeczytany post autor: abcd » środa 22 cze 2016, 22:06

>blu< doskonale zdajemy sobie z tego sprawę i stąd potrzeba istnienia takich stron, jak to szacowne forum. :)
Kto wie, może za niedługo bedzie trzeba je przynieść na jakis chiński serwer ale gra jest warta świeczki, tak uważam. :)
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

ODPOWIEDZ