Drodzy forumowicze i goście!

Przeżyliśmy przestój związany z migracją z serwera na serwer i zmianą istotnych danych adresowych dla hostingu. Teraz forum powinno działać szybko, bez długiego oczekiwania na odpowiedź serwera. Zależy to też od szybkości waszych łącz, ale do któregoś września serwer był trudny do zaakceptowania.
Niestety technicznie wielkość naszego forum się mocno powiększyła i musimy zwracać większą uwagę na wykorzystanie przestrzeni dyskowej, nie duplikować postów (dawać linki) itp., bo nie utrzymamy baz danych w limitach dostawcy hostingu, a upgrade jest finansowo nieopłacalny.

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Z życia wzięte

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17651
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32156 razy
Otrzymał podziękowanie: 25774 razy

Re: Z życia wzięte

Nieprzeczytany post autor: janusz » piątek 07 gru 2018, 00:01

Pewna kobieta zapytała starca:
" po ile sprzedajesz jajka?"
Stary sprzedawca odpowiedział:
" 0.50 groszy za jajko, proszę pani
Kobieta rzekła wiec:
"wezmę 6 jajek za 2.50 albo odejdę i nie wezmę nic".
Stary sprzedawca odpowiedział jej:
"Może pani kupić po cenie, jaką sobie pani życzy. To jest dobry początek dla mnie bo dzisiaj nie sprzedałem ani jednego jajka a potrzebuję sprzedać cokolwiek by wykarmić rodzinę ".
Kupiła te jajka po cenie jaką chciała i odeszła z uczuciem, że wygrała.
Weszła do swojego eleganckiego samochodu i poszła do eleganckiej restauracji ze swoim przyjacielem.
Ona i jej przyjaciel zamówili to, co chcieli. Zjedli tylko trochę i zostawili sporą cześć z tego co zamówili.
Dostali rachunek 400zł. Kobieta zostawiła aż 500zl i powiedziała właścicielowi eleganckiej restauracji, że reszta to napiwek.

Obrazek

Ta historia może wydawać się całkiem normalna dla szefa luksusowej restauracji, ale bardzo niesprawiedliwa dla sprzedawcy jajek...

Pytanie brzmi:

Dlaczego zawsze musimy udowodnić, że mamy moc nad biednym sprzedającym kiedy kupujemy od niego to co ma do zaoferowania?
I dlaczego jesteśmy hojni wobec tych, którzy nawet nie potrzebują naszej hojności?

Kiedyś gdzieś przeczytałam:

" mój ojciec miał zwyczaj kupować towar od biednych po wysokich cenach, mimo że nie potrzebował tych rzeczy.
Czasami płacił im więcej. Byłam w szoku. Pewnego dnia zapytałam go: " dlaczego to robisz, tato?"
Mój Ojciec odpowiedział:
"to jest dobroczynność owinięta w godność, moja córko"
1 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 14336
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 992
x 403
Podziękował: 15172 razy
Otrzymał podziękowanie: 22115 razy

Re: Z życia wzięte

Nieprzeczytany post autor: songo70 » czwartek 28 mar 2019, 22:47

0 x


Jak się nie ma talentu, by napisać książkę to się zostaje krytykiem i wylewa wiadro pomyj na innych.

Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6838
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1258
x 350
Podziękował: 12593 razy
Otrzymał podziękowanie: 12884 razy

Re: Z życia wzięte

Nieprzeczytany post autor: chanell » niedziela 14 kwie 2019, 15:01

Krótkie Info 14.04.2019

https://youtu.be/uC5DjYu3L6A


zalwit
Opublikowany 14 kwi 2019

Wiewiórka,awaria samochodu i ptasie pióra...Ach ta technika... i.. wiem słyszę.przesterowanie dzwięku... :-/ w filmie w którym się mówi o technice...... nie poprawiam tak nagrałem i tak zostanie ...cóż..ale czy to powód aby go nie emitować? Te i inne niedociągnięcia dzisiaj w krótkim info ,a dla wszystkich innych "normalny film " za tydzień.
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17651
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32156 razy
Otrzymał podziękowanie: 25774 razy

Re: Z życia wzięte

Nieprzeczytany post autor: janusz » wtorek 30 kwie 2019, 15:21

Obrazek 8-)
0 x



Awatar użytkownika
BABA
Posty: 1353
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 237
x 135
Podziękował: 4342 razy
Otrzymał podziękowanie: 2627 razy

Re: Z życia wzięte

Nieprzeczytany post autor: BABA » niedziela 05 maja 2019, 00:48

Pan Rafał Gębura robi świetne wywiady "z życia wzięte".

BEZDOMNOŚĆ. Jak przeżyć NA ULICY? – 7 metrów pod ziemią

https://youtu.be/HAVpslatV9Q
0 x


Niepowodzenie może złamać tylko tego, kto dał się zwieść powodzeniu - Seneka

Awatar użytkownika
BABA
Posty: 1353
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 237
x 135
Podziękował: 4342 razy
Otrzymał podziękowanie: 2627 razy

Re: Z życia wzięte

Nieprzeczytany post autor: BABA » poniedziałek 06 maja 2019, 14:15

Co się dzieje z ludzkim ciałem po śmierci? – 7 metrów pod ziemią

https://youtu.be/1LESz5h9x08
0 x


Niepowodzenie może złamać tylko tego, kto dał się zwieść powodzeniu - Seneka

Awatar użytkownika
BABA
Posty: 1353
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 237
x 135
Podziękował: 4342 razy
Otrzymał podziękowanie: 2627 razy

Re: Z życia wzięte

Nieprzeczytany post autor: BABA » środa 08 maja 2019, 14:57

Jak znalazłem DRUGI DOM i zakochałem się w POLSCE – 7 metrów pod ziemią

https://youtu.be/2Riu-4OZM3A

Jak wygląda prawdziwe oblicze WOJNY? – 7 metrów pod ziemią

https://youtu.be/kTSGQ4j331g

Dlaczego SYRYJCZYK ucieka z OJCZYZNY? – 7 metrów pod ziemią

https://youtu.be/NqAjuWm239k
0 x


Niepowodzenie może złamać tylko tego, kto dał się zwieść powodzeniu - Seneka

Awatar użytkownika
BABA
Posty: 1353
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 237
x 135
Podziękował: 4342 razy
Otrzymał podziękowanie: 2627 razy

Re: Z życia wzięte

Nieprzeczytany post autor: BABA » sobota 08 cze 2019, 10:08

„Gdyby Bóg dał mi wybór, wybrałbym biały kolor skóry” — 7 metrów pod ziemią

https://youtu.be/_cT_B4JoZ50
0 x


Niepowodzenie może złamać tylko tego, kto dał się zwieść powodzeniu - Seneka

Awatar użytkownika
BABA
Posty: 1353
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 237
x 135
Podziękował: 4342 razy
Otrzymał podziękowanie: 2627 razy

Re: Z życia wzięte

Nieprzeczytany post autor: BABA » wtorek 23 lip 2019, 22:17

Miło wiedzieć, że jeszcze nie wszystkich Nas odmóżdżyło.

Obrazek
0 x


Niepowodzenie może złamać tylko tego, kto dał się zwieść powodzeniu - Seneka

Awatar użytkownika
św.anna
Posty: 1289
Rejestracja: środa 24 sie 2016, 12:41
x 79
x 101
Podziękował: 2474 razy
Otrzymał podziękowanie: 2970 razy

Re: Z życia wzięte

Nieprzeczytany post autor: św.anna » niedziela 25 sie 2019, 10:50

0 x



Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6838
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1258
x 350
Podziękował: 12593 razy
Otrzymał podziękowanie: 12884 razy

Re: Z życia wzięte

Nieprzeczytany post autor: chanell » niedziela 01 wrz 2019, 21:32

Nobel dla Bolka, komu i dlaczego dajemy się dym.. WIĘCEJ ODCINEK 58

https://youtu.be/EhDJvGlObnY

Wiedza Dla Wszystkich
Opublikowany 30 sie 2019
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
BABA
Posty: 1353
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 237
x 135
Podziękował: 4342 razy
Otrzymał podziękowanie: 2627 razy

Re: Z życia wzięte

Nieprzeczytany post autor: BABA » poniedziałek 11 lis 2019, 20:30

0 x


Niepowodzenie może złamać tylko tego, kto dał się zwieść powodzeniu - Seneka

Awatar użytkownika
BABA
Posty: 1353
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 237
x 135
Podziękował: 4342 razy
Otrzymał podziękowanie: 2627 razy

Re: Z życia wzięte

Nieprzeczytany post autor: BABA » poniedziałek 11 lis 2019, 21:27

0 x


Niepowodzenie może złamać tylko tego, kto dał się zwieść powodzeniu - Seneka

Awatar użytkownika
BABA
Posty: 1353
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 237
x 135
Podziękował: 4342 razy
Otrzymał podziękowanie: 2627 razy

Re: Z życia wzięte

Nieprzeczytany post autor: BABA » wtorek 12 lis 2019, 09:14

Świetne. To chyba znaczy być Człowiekiem, który "pokonał SI".. :D

https://youtu.be/NVHBDhJ24gA
0 x


Niepowodzenie może złamać tylko tego, kto dał się zwieść powodzeniu - Seneka

Awatar użytkownika
BABA
Posty: 1353
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 237
x 135
Podziękował: 4342 razy
Otrzymał podziękowanie: 2627 razy

Re: Z życia wzięte

Nieprzeczytany post autor: BABA » poniedziałek 23 gru 2019, 23:44

Taka ładna historia, że warto się nią podzielić. :)
Z życia wzięte - prawdziwa historia samotnej matki o miłości

Samotna kobieta w ciąży nie ma lekko. Musi dbać o sprawy, którymi normalnie zajmuje się partner.
Spojrzałam na karteczkę wiszącą na drzwiach windy i westchnęłam z rezygnacją. Znowu zepsuta! To już drugi raz w tym miesiącu. A ja naprawdę nie miałam siły wdrapywać się piechotą na to swoje szóste piętro. I to w dodatku z siatkami pełnymi zakupów. Byłam bowiem w siódmym miesiącu ciąży.

Nie tak wyobrażałam sobie kiedyś ten szczęśliwy czas. Sądziłam, że oczekując dziecka, będę otoczona opieką ukochanego mężczyzny. On będzie mi pomagał, wyręczał mnie w ciężkich pracach, dbał o mnie. Pochodzę z tradycyjnej, katolickiej rodziny i od dawna pragnęłam normalnego, szczęśliwego małżeństwa. Niestety, chwila nieostrożności – i stało się. Zaszłam w ciążę jeszcze przed ślubem, ale przecież nie z kimś obcym, tylko z ukochanym partnerem! Wcześniej rozumieliśmy się doskonale, mieszkaliśmy nawet razem od pół roku i nic nie wskazywało na to, co się stanie. Zachował się jak ostatni drań. Po prostu się ulotnił Maciek, usłyszawszy o dziecku, po prostu spakował swoje manatki i się wyniósł! Kiedy wróciłam do domu i zastałam puste półki po jego rzeczach, byłam w wielkim szoku. Od razu do niego zadzwoniłam. Odebrał dopiero po kolejnym sygnale.
– Wybacz – stwierdził krótko. – Nie jestem jeszcze gotowy zostać ojcem.
Palant, nawet nie miał odwagi, aby powiedzieć mi to prosto w twarz! Rozpłakałam się z bezsilności i żalu.

Wcześniej myślałam naiwnie, że ten facet mnie kocha, i będzie zachwycony faktem, że urodzę mu dziecko. Przecież tyle razy o tym rozmawialiśmy… Chcieliśmy mieć co najmniej dwójkę, snuliśmy plany na przyszłość. Rozumiem, że ta „przyszłość” zjawiła się w życiu Maćka za szybko. Tylko co JA miałam zrobić? Powiedzieć dziecku: „Jeszcze za wcześnie! Tatuś nie chce, abyś w tej chwili przyszedł na świat!”?! Tak się przecież nie da… A o aborcji nawet nie pomyślałam. Pokochałam rosnące we mnie maleństwo od pierwszej kreski, którą zobaczyłam na teście ciążowym. Wiedziałam doskonale, że je urodzę i wychowam, otaczając miłością. No, ale zanim to się stanie, mogłam paść z przemęczenia. Bo moi rodzice mieszkali trzysta kilometrów ode mnie, a ja sama wynajmowałam mieszkanie.
Przyznam, że trafiło mi się ono jak ślepej kurze ziarno, gdyż moja przyszywana ciocia, przyjaciółka mamy ze studiów, wyjechała do córki za granicę. Nie chciała jeszcze sprzedawać swojego mieszkania, bo nie wiedziała, czy zostanie tam na zawsze, czy jednak wróci do kraju, ale też nie zamierzała wynajmować go obcym ludziom. Bała się zniszczeń i różnych innych kłopotów, które mogą pojawiać się w takiej sytuacji. Podobno „spadłam jej z nieba” – jak to ujęła, oddając mi klucze do swojego lokum. Umówiłyśmy się, że płacę rachunki i czynsz, natomiast jeśli chodzi o kasę za wynajem…
– Magduś, ty chyba żartujesz! – usłyszałam od cioci. – Znam Cię od urodzenia, jesteś dla mnie jak druga córka. Naprawdę sądzisz, że wzięłabym od ciebie pieniądze?

I tym sposobem miałam piękne mieszkanie naprawdę za grosze. Niestety, na tym cholernym szóstym piętrze, na które docierałam z coraz większym trudem, gdy winda była zepsuta. A zdarzało się to często. Były także inne minusy braku faceta. Bo Maciek oświadczywszy, że jeszcze nie jest gotowy na ojcostwo, po prostu ulotnił się z mojego życia. Zniknął – i tyle go widziałam. Musiałam więc teraz sama borykać się z zepsutą pralką i innymi sprawami, którymi zazwyczaj zajmuje się partner.
„Ale dam radę! Uda mi się! A wszystko to dla ciebie, kochanie!” – myślałam, gładząc swój coraz większy brzuszek. No cóż, bohaterskie deklaracje deklaracjami, ale chwilami już naprawdę nie miałam siły. Jak choćby wtedy, gdy kurier już drugi raz przywióizł mi do domu kupione przez internet łóżeczko dla dziecka w czasie, kiedy byłam w pracy. A potem oświadczył mi przez telefon, że on trzeci raz tu się nie zjawi, więc łóżeczko czeka na mnie w ich centrali… na drugim końcu miasta! Byłam nawet nie tyle wściekła, co przerażona. Jak miałam dowieźć teraz do domu tak wielką paczkę, sama? Taksówką? Ona przecież kosztuje krocie! Nie po to wyszukałam w internecie tanie łóżeczko, aby do niego teraz dopłacać! No i który kierowca pomoże mi wnieść je do mieszkania?! Przyznam, że kiedy usłyszałam, co się stało z moim łóżeczkiem, poryczałam się. A że byłam akurat w pracy…
– Magda, dlaczego płaczesz? – zainteresował się od razu mój kolega z firmy, który przechodził akurat korytarzem.
– A, nic… No wiesz, hormony – odparłam odruchowo, ale on nie dał się zbyć. Wszedł do mojego pokoju, usiadł naprzeciwko mnie i poprosił łagodnie:
– Powiedź, co się dzieje.

Zawsze lubiłam Michała, pracował w moim dziale i często na rozmaitych naradach siadaliśmy obok siebie. Dobrze nam się gadało o różnych sprawach i nasze pogaduszki często zbaczały na prywatne tematy. Nie zwierzałam mu się nigdy za bardzo, jednak wiedział o odejściu Maćka. Wszyscy wiedzieli. Raz nawet powiedział mi, że mój chłopak to ostatni drań.
– Chodzi o łóżeczko… – chlipnęłam i opowiedziałam mu o tej fatalnej sytuacji.
– Jaki problem? Mam samochód, to ci pomogę! – zaproponował od razu.
– Naprawdę mógłbyś? – byłam zaskoczona, bo aż tak się nie przyjaźniliśmy.
– Jasne! Chcesz pojechać dzisiaj?
– A nie masz innych planów? – zdziwiłam się, bo wiedziałam, że Michał ma dziewczynę, z którą mieszka.
– Żadnych – zapewnił mnie. Tamtego dnia nie tylko pomógł mi przywieźć łóżeczko. Wniósł je także na szóste piętro, a potem mi je sprawnie złożył i ustawił w pokoju, który przeznaczyłam dla mojego dzieciątka.
– Ładnie tutaj u ciebie – powiedział, rozglądając się wokół. – Tak przytulnie… Widać kobiecą rękę.
Chciałam zrobić jakąś uwagę o jego dziewczynie, że pewnie także się stara zapewnić w domu nastrój, ale nic nie powiedziałam. I dobrze, bo kilka dni później Michał wyznał mi, że rozstali się z Moniką, i to parę miesięcy temu!
– Różnica charakterów – mruknął.
– Wiesz, ja chciałem się ożenić, mieć rodzinę, dzieci, a ona uznała, że to jeszcze za wrześnie, bo musi się „wyszumieć”.
– To zupełnie tak jak Maciek! – zawołałam. – Mogą sobie podać rękę! Albo najlepiej „szumieć sobie” wspólnie…
Nagle ta myśl wydała mi się szalenie zabawna. Zaczęłam się śmiać, a Michał mi zawtórował. To była trochę udawana radość, bo wiadomo, że nadal mnie bolało…
– Tylko nie zapomnij zaprosić mnie na chrzciny swojego dziecka – poprosił Michał. – Odkąd złożyłem dla niego łóżeczko, czuję się za nie odpowiedzialny. A kilka dni później zapytał:
– To będzie dziewczynka czy chłopak?
– Chłopak – uśmiechnęłam się. – A jeśli chodzi o chrzciny, to czuj się zaproszony.

Nawet nie zauważyłam, kiedy Michał stał mi się bliski. Przez ostatnie miesiące ciąży często się widywaliśmy, nie tylko w firmie. Lubiłam z nim rozmawiać bardziej niż z koleżankami, może dlatego, że nie opowiadał mi mrożących krew w żyłach historii o ciążach swoich przyjaciółek. Z nim mogłam poczuć się jak człowiek, a nie chodzący inkubator. Jak kobieta… Mimo wszystko nie wiem, co mi odbiło, że to właśnie do niego zadzwoniłam, kiedy w czerwcu zaczęłam rodzić. Przecież jako dobrze zorganizowana osoba byłam przygotowana na wszystko. Miałam w komórce wbity numer do szpitala i do taniej korporacji taksówkowej, spakowałam także wcześniej torbę z niezbędnymi rzeczami. Jednak emocje wzięły górę i pierwszym numerem, na który natrafił mój palec, był numer komórki Michała…
– Już jadę! – rzucił, a ja odetchnęłam w poczuciu, że teraz wszystko będzie okej. Michał zawiózł mnie na izbę przyjęć i tam dopiero zorientowałam się, że nie mam ze sobą torby z rzeczami.
– Wrócę po nią, o nic się nie martw – powiedział Michał, biorąc moje klucze. Zanim obrócił w tę i we w tę, ja zaczęłam rodzić. Zabrano mnie do sali porodowej. Rozdzierał mnie ból. Jak przez mgłę usłyszałam, jak pielęgniarka bierze Michała za ojca i zaprasza go, aby mi towarzyszył. Po chwili poczułam jego dużą i ciepłą dłoń, która objęła moją, i pomyślałam sobie, że cudownie mieć go obok. Urodziłam dość szybko i dopiero kiedy ból i strach minęły, zdałam sobie sprawę
z tego, że Michał nadal stoi obok mnie! „Boże, on mnie widział rodzącą… Jaki wstyd!” – to było pierwsze, co przyszło mi do głowy, a zaraz potem pomyślałam: „Muszę wyglądać okropnie!”
– Wyglądasz pięknie! – w tej samej chwili powiedział Michał, jakby czytając w moich myślach, po czym dodał: – Wiesz, że teraz nie masz już wyjścia, i muszę zostać ojcem chrzestnym Adasia?

No i został. I muszę przyznać, że był chyba najlepszym ojcem chrzestnym na świecie. Zawsze pomocny, opiekuńczy. Wyraźnie pokochał mojego synka, a Adaś jego. Wiele razy chodziliśmy razem na spacery, a raz nawet spędziliśmy wspólnie wakacje. I to po tych właśnie wakacjach moja przyjaciółka zapytała mnie w końcu:
– Dlaczego wy się nie pobierzecie?
– Jak to dlaczego? – zdziwiłam się. – Przecież się nie kochamy…
Popatrzyła na mnie sceptycznie.
– Nie? To ty chyba nie widzisz, jak patrzysz na Michała, i jak on na ciebie patrzy!
– No wiesz, ale przecież Michał ma swoje życie, swoją.… – chciałam powiedzieć „dziewczynę”, choć zdałam sobie sprawę z tego, że Michał od dawna nie ma nikogo.
– My tu wszyscy w pracy myślimy, że wy już od dawna jesteście parą, tylko się tak maskujecie, nie chcecie się zdradzić ze swoim związkiem przed ślubem – powiedziała mi z kolei koleżanka z pracy.
– Ale my nawet nie mieszkamy razem! – jęknęłam coraz bardziej zdumiona.
– Przecież razem przyjeżdżacie…

To była prawda, Michał tak zmienił swoja trasę dojazdu do biura, żeby co rano zabierać mnie i Adasia spod domu, i jeszcze odwozić małego do żłobka.
– Nie będziesz się przecież tłukła autobusem – stwierdził, i chociaż nieśmiało protestowałam, to zdania nie zmienił. Owszem, wspaniale opiekował się moim synkiem, tylko czy to wystarczy, żebyśmy mogli być razem? No i czy ja tego chcę? Tego wieczoru zrobiłam analizę własnych uczuć wobec Michała. Już dawno przestał dla mnie być tylko kolegą, a stał się najważniejszym facetem na świecie. Tak, pragnęłam go, chociaż do tej pory to uczycie było uśpione, bo najpierw czułam się matką, a dopiero potem kobietą. Moja seksualność zamarła wraz z narodzinami synka. Może pora to zmienić? No właśnie… Tylko jak mam sprawić, aby Michał spojrzał na mnie jak na kobietę, a nie jak na… mamę Adasia? „Muszę być bardziej seksowna... – pomyślałam. – Jak on ma na mnie zwrócić uwagę, skoro wiecznie biegam w dżinsach albo spodniach od dresów? Wyglądam jak jakaś pomywaczka!” – wyrzucałam sobie. Od czasu rozstania z Maćkiem i urodzenia Adasia nie nosiłam już innych rzeczy, tylko te, które uznałam za wygodne i niewymagające prasowania. Nie wspominając już o pantoflach na obcasach. „Może jednak pora je wyjąć z szafy? – pomyślałam. – Kobieta w szpilkach wygląda przecież niezwykle pociągająco…”.
No i cóż… Diabeł mnie podkusił i faktycznie włożyłam te przeklęte szpilki na wspólny niedzielny spacer. Pech chciał, że mój synek, dwuletni już łobuziak, zobaczył w parku wiewiórkę i puścił się za nią biegiem prosto w kierunku bramy wychodzącej na ruchliwą ulicę. Spanikowałam. Ruszyłam za nim przez trawnik, a moje szpilki natychmiast ugrzęzły w murawie i...
– Auć!
Zwichnęłam nogę!

Ból był straszny, a moja kostka puchła w zastraszającym tempie.
– Jedziemy do szpitala! – zadecydował Michał, kiedy już udało mu się złapać mojego syna niemal przed samą ulicą.
– A co z Adasiem? – zapytałam.
– Może podrzucimy go po drodze do mojej mamy? Od dawna chce go poznać – zaproponował nieśmiało.
Kwadrans później drzwi mieszkania otworzyła nam sympatyczna pani, która wyraźnie ucieszyła się na mój widok.
– Nareszcie przyprowadziłeś do nas moją przyszłą synową! – wykrzyknęła. Ja zdębiałam na te słowa, a Michał... spłonął rumieńcem jak nastolatek!
– Mamo… – zaczął z wyrzutem.
– No co? Musiałam to powiedzieć, skoro ty nie potrafisz! – fuknęła na niego matka, uśmiechając się do mnie promiennie.
Przez całą drogę do szpitala milczeliśmy. W izbie przyjęć, gdzie mieli mi prześwietlić stopę, też panowała niezręczna cisza. Żadne z nas nie wiedziało, jak się zachować.
Dopiero w drodze powrotnej Michał zebrał się na odwagę i zapytał nieśmiało.
– Co myślisz o tym, co powiedziała moja mama? Bo wiesz… Ja bym bardzo chciał, żebyś została moją żoną…
„To się dzieje za szybko!” – przebiegło mi przez głowę, ale za chwilę uświadomiłam sobie, że wcale nie. Przecież znamy się już ładnych parę lat i od dawna jesteśmy naprawdę blisko. Poza tym ja przecież także chcę się związać z Michałem.
– Uważam, że to… dobry pomysł.
– Jak tylko będziesz mogła chodzić, wybierzemy dla ciebie jakiś ładny zaręczynowy pierścionek – obiecał mi Michał. „A dlaczego nie od razu? Jakoś przecież dokuśtykam do sklepu, wsparta na jego ramieniu!” – pomyślałam. I tak się stało. A noga z tych emocji nawet nie bardzo bolała. Zaręczyliśmy się!
https://polki.pl/po-godzinach/z-zycia-w ... tykul.html

Nawet tak sympatycznym i rozsądnym Ludziom przydadzą się życzenia bo los niesie nie zawsze miłe niespodzianki. Więc życzę dużo szczęścia na nowej drodze życia. :)

Obrazek
0 x


Niepowodzenie może złamać tylko tego, kto dał się zwieść powodzeniu - Seneka

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17651
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32156 razy
Otrzymał podziękowanie: 25774 razy

Re: Z życia wzięte

Nieprzeczytany post autor: janusz » środa 08 lip 2020, 22:52

0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17651
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32156 razy
Otrzymał podziękowanie: 25774 razy

Re: Z życia wzięte

Nieprzeczytany post autor: janusz » piątek 17 lip 2020, 20:21

HERTA - Tajemnicza Wyspa Koło Olsztyna
6 cze 2020

https://www.youtube.com/watch?v=iVsOCVbw3PI

MAZURSKIE TAJEMNICE

„Wiara w Boga, miłość do żony, dzieci i ojczyzny, nadzieja na lepsze czasy, czyniły mnie silnym w walce o chleb powszedni. To było mym bogactwem”. Taki napis można odczytać na jednym z niesamowitych cmentarzy na terenie dzisiejszych Warmii i Mazur. Aby jednak dotrzeć do grobu, trzeba najpierw dopłynąć na wyspę Dorotowski Ostrów, która do roku 1945 nosiła imię Herta (Herta-Insel). Wpis znajduje się na nagrobku Roberta Rogalli, który przed pierwszą wojną światową nabył wyspę i zbudował na niej karczmę z możliwością noclegu. W sierpniu 1914 roku, kiedy w czasie bitwy pod Tannenbergiem zginął syn Roberta, Bruno, wyspa stała się również miejscem pochówku młodego żołnierza, a tym samym pewnego rodzaju mauzoleum dedykowanego poległym w obronie ojczyzny. Aby uczcić pamięć syna, ojciec nie tylko umieścił stosowną tablicę na grobie, ale również stworzył muzeum regionalne, po którym sam chętnie oprowadzał. Tym samy Herta zyskała dużą popularność nie tylko wśród mieszkańców Prus Wschodnich, ale przybywali na nią turyści z całych Niemiec. Jeśli chcesz zobaczyć, jak dzisiaj wygląda to miejsca – wyrusz z nami w drogę.
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 14336
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 992
x 403
Podziękował: 15172 razy
Otrzymał podziękowanie: 22115 razy

Re: Z życia wzięte

Nieprzeczytany post autor: songo70 » wtorek 18 sie 2020, 19:59

chanell pisze:
wtorek 18 sie 2020, 19:36
Obrazek
mam takiego znajomego- ożenił się, urodziła mu/im się córeczka a on pił cały czas,-
potem druga i trzecia, po paru latach jak kiedyś prze-trzeźwiał,-
pyta żonki- słuchaj a te dwie to pożyczone od sąsiada, no nie...?
:mrgreen:
0 x


Jak się nie ma talentu, by napisać książkę to się zostaje krytykiem i wylewa wiadro pomyj na innych.

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 14336
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 992
x 403
Podziękował: 15172 razy
Otrzymał podziękowanie: 22115 razy

Re: Z życia wzięte

Nieprzeczytany post autor: songo70 » piątek 26 lut 2021, 16:33

no nie moge, muszę odreagować,-
zamówiłem kuriera, tydz. temu na dzisiaj, czekam od rana, jak wyszedłem na 10min.,-
przyjechał, jak wróciłem to się dowiedziałem że był i trzeba zadzwonić i umówić nowy termin.
Dzonię--> odbiera jakaś młoda laska i mówię jak jest, że był i nawet nie zadzwonił,-
a ona na to, że nie mają tel. służbowych :shock: :lol:
no to, kiedy będzie następny raz, a ona na to, że w poniedziałek, a nie podałem jeszcze nr. paczki,-
:?: :?:
no mówię jej nr. i proszę powtórzyć do niej, a ona inny nr. i tak ze dwa razy. :roll:
no kurwa se myślę, że niby jak to, ale pytam o godzinę, bo co mam znowu warować cały dzień w domu,-
a ona na to, że będzie woadomo w pn., no to pytam ale jak, a ona, że na ich stronie,-
sam domyśliłem się, że na śledzeniu.
Po prostu poziom kompetencji--> <0
czy im opłaca się b.dwa razy jeździć do klienta niż raz zadzwonić,-
ale co tam--> taka firma Parcel Force. :x

uff
0 x


Jak się nie ma talentu, by napisać książkę to się zostaje krytykiem i wylewa wiadro pomyj na innych.

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17651
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32156 razy
Otrzymał podziękowanie: 25774 razy

Re: Z życia wzięte

Nieprzeczytany post autor: janusz » sobota 29 maja 2021, 16:00

Edward - Pustelnik z Wysypiska Gruzu [Niesamowita Historia]
19 maj 2021

https://www.youtube.com/watch?v=5-FFVcHlT9k

Michał Zerka

🎥⛏️🧱⛰💪 Ogromne wzgórze, na którym zamieszkał 81-letni dziś Edward, jest jednym z gruzowisk, gdzie trafiły elementy zniszczonych podczas wojny budynków. Historia naszego spotkania jest niezwykła - aby go odnaleźć musiałem przeprowadzić prawdziwe śledztwo i choć nie byłem pewien tego czy go tam spotkam, czy jadę w dobre miejsce – pojechałem. Od 31 lat oczekując na nadejście końca świata przekopał około 5-ciu tysięcy ton ziemi, a wykopane cegły i bloki kamienne wykorzystuje do budowy swojej twierdzy. Mówi, że na to miejsce przyprowadził go Bóg. Poznajcie Edwarda.
0 x



Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 12135
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 102
x 611
Podziękował: 29348 razy
Otrzymał podziękowanie: 18587 razy

Re: Z życia wzięte

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » niedziela 30 maja 2021, 00:40

songo70 pisze:
piątek 26 lut 2021, 16:33
no kurwa se myślę, że niby jak to, ale pytam o godzinę, bo co mam znowu warować cały dzień w domu,-
taka cywilizacja anglosaska wypasiona, a takie siurpryzki.

tzw. Inpostu tam nie ma?
48 godzin na odbiór, pieszo też można i na nikogo nie trza czekać :D

niekompetencja, łapownictwo, nieuctwo i arogancja
jest cechą przewodnią tzw. nowoczesnej demon-kracji.

jak sołtys:
wysoko, najedzony i za nic nie odpowiada :lol:
jakby co system nawalił..
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 14336
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 992
x 403
Podziękował: 15172 razy
Otrzymał podziękowanie: 22115 razy

Re: Z życia wzięte

Nieprzeczytany post autor: songo70 » niedziela 30 maja 2021, 09:36

..no już się poprawiło, paczkomaty na wyspach się nie przyjęły,-
chyba dlatego że okradają nawet kontenery z używanymi ubraniami :oops: :P
0 x


Jak się nie ma talentu, by napisać książkę to się zostaje krytykiem i wylewa wiadro pomyj na innych.

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 12135
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 102
x 611
Podziękował: 29348 razy
Otrzymał podziękowanie: 18587 razy

Re: Z życia wzięte

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » niedziela 30 maja 2021, 10:31

niekompetencja, łapownictwo, nieuctwo i arogancja
okradają nawet kontenery z używanymi ubraniami :oops: :P
i złodziejstwo, i pijaństwo, bo każdy pijak to złodziej :lol:
Obrazek
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17651
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 932
Podziękował: 32156 razy
Otrzymał podziękowanie: 25774 razy

Re: Z życia wzięte

Nieprzeczytany post autor: janusz » wtorek 15 cze 2021, 17:16

"W Polsce nie było nic, w Meksyku było wszystko." Polak, który wyemigrował do Meksyku za PRL
15 cze 2021

https://www.youtube.com/watch?v=TtmR0AsoPBc

Vlog Casha
0 x



ODPOWIEDZ