Witam wszystkich użytkowników tego forum

16.11.22
Jutro w nocy z 18 na 18 .11 będą prowadzone prace konserwacyjne na hostingu - forum może nie działać lub działac z przerwami.

25.10.22
Kolega @janusz nie jest już administratorem tego forum i jest zablokowany na czas nieokreślony.
Została uszkodzona komunikacja mailowa przez forum, więc proszę wszelkie kwestie zgłaszać administratorom na PW lub bezpośrednio na email: cheops4.pl@gmail.com. Nowi użytkownicy, którzy nie otrzymają weryfikacyjnego emala, będą aktywowani w miarę możliwości, co dzień, jeśli ktoś nie będzie mógł używać forum proszę o maila na powyższy adres.
/blueray21

Przyszedł chyba czas, aby przywrócić pełną funkcjonalność forum, w końcu istnieje ono po to, aby każdy mógł prezentować, czy konfrontować swoje poglądy. Jak jest na Ukrainie, każdy kto ma oczy, to widzi. Przywracam wszystkie tematy wojenno - ukraińskie , czy rosyjskie. Nie jest ważne kto z dyskutantów po której stronie będzie stał, jest ważne, aby prezentował jak najbardziej prawdziwe informacje. Dlatego proszę: absolutnie nie kopiować mediów, ani polskich "ekspertów", to można sobie czytać i oglądać poza forum, szkoda miejsca i czasu. W miarę możliwości będziemy się starali prostować i wyjaśniać znaczenie zdarzeń i ich okoliczności.
Poglądy absolutnie nie są powodem do blokowania, czy banowania kogokolwiek, ale proszę je wyrażać w kulturalny sposób. Proszę też sprawdzać cytowane materiały i filmy, aby nie zawierały nieregulaminowych treści.
Ze swojej strony proszę, aby unikać generowania i propagowania wszelkich form nienawiści, takie posty będą w najlepszym wypadku lądowały w koszu.
Wszelkie nieprawidłowości można zgłaszać administracji, w znany sposób, tak jak i prośby o interwencję w uzasadnionych przypadkach, wszystkie sposoby kontaktu - działają.

Pozdrawiam wszystkich i nieustająco życzę zdrowia, bo idą trudne czasy.

/blueray21

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

ZAPOMNIANY GENIUSZ....

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3840
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 208
Podziękował: 1740 razy
Otrzymał podziękowanie: 4050 razy

ZAPOMNIANY GENIUSZ....

Nieprzeczytany post autor: Kiara » wtorek 26 lut 2013, 12:31

Mamy mnóstwo wspaniałych niedocenionych i zapomnianych geniuszy, warto poświecić im jeden temat, kto znajdzie taką postać w dziejach historii niech wpisze wspomnienia o niej w tym temacie.

Ja zacznę od Jana Szczepaniaka chociaż palma pierwszeństwa naprawdę należy się Franciszkowi Rychnowskiemu.



Zapomniany geniusz
Nazywano go "polskim Edisonem". Jego wynalazki kradli fabrykanci z całej Europy. Na jego odkryciach bazuje dziś przemysł fotograficzny i filmowy. Był najwybitniejszym polskim wynalazcą wszech czasów. Dziś jego imię skrywają mroki ludzkiej niepamięci...

Jan Szczepanik urodził się we wsi Rudniki opodal Krosna. Pochodził z biednej wiejskiej rodziny. Jedyną szansą zdobycia wykształcenia, było dla niego ukończenie seminarium dla wiejskich nauczycieli. W wieku niespełna dwudziestu lat, rozpoczął pracę w rodzinnych stronach. Braki wiedzy nadrabiał, czytając literaturę i czasopisma naukowo - techniczne. Korespondował też z licznymi wynalazcami.

Okolice Krosna w ostatniej dekadzie XIX wieku były jednym z największych na świecie zagłębi tkackich. Produkowano tu wzorzystą tkaninę żakardową. Barwne materiały powstawały w niewielkich chałupniczych warsztatach i małych rodzinnych fabryczkach. Tkanie żakardu wymagało zastosowania specjalnych tekturowych szablonów. Przygotowanie jednego trwało kilka tygodni. Szczepanik postanowił usprawnić pracę tkaczy. Zbudował urządzenie działające na zasadzie dzisiejszego skanera lub kserokopiarki. Specjalny czytnik badał wzór i przetwarzał go na szereg impulsów elektrycznych. Te trafiały do maszyny dziurkującej. Przygotowanie szablonu trwało teraz zaledwie 40 minut! Wynalazkiem zainteresowało się Towarzystwo Tkackie, ale próby jego wdrożenia napotkały opór. Producenci żakardu bali się, że gdy produkcja będzie łatwiejsza, jego cena, a tym samym ich zyski, spadną. Szczepanik przeniósł się do Wiednia. Tam doskonalił swoje kolejne wynalazki. Zbudował płytkę, przetwarzającą obraz na impulsy elektryczne. Zaproponował wykorzystanie tego urządzenia dla przesyłania po kablu telefonicznym najświeższych wydań gazet z Ameryki do Europy. Dopiero po śmierci wynalazcy ostrzeżono ogromne możliwości tego wynalazku. Pracował też nad telewizją. Był w stanie przesyłać mocno niewyraźny obraz z kamery do specjalnego projektora. Stworzył też żarówki własnej konstrukcji, oraz fotokomórkę. Ten ostatni wynalazek uznał jednak za nikomu nie przydatną ciekawostkę. Ponownie odkryto ją dopiero w latach sześćdziesiątych.

Jan Szczepanik był też twórcą pierwszej w dziejach skutecznej kamizelki kuloodpornej. Wykorzystując swoją wiedzę z dziedziny tkactwa produkował specjalną grubą tkaninę jedwabną. Pocisk, uderzając w nią, zrywał liczne nitki splotu, sam jednak wytracał energię. Kamizelka chroniła ciało nie gorzej, niż dzisiejsze. W 1901 roku pancerz produkcji Szczepanika uratował życie hiszpańskiemu królowi Alfonsowi XIII. Uzyskane fundusze pozwoliły wynalazcy na kolejne eksperymenty.

Na przełomie wieków, dwaj Polacy - Jan Szczepanik i Franciszek Rychnowski, opracowali metody pozwalające na robienie kolorowych fotografii. Kolorowe zdjęcia znano już wcześniej. Wykonywano je specjalnym aparatem fotograficznym wyposażonym w trzy obiektywy i kilka filtrów barw. Gotowe fotki można było obejrzeć za pomocą potężnej maszyny. Na czym polegała metoda Rychnowskiego, nie bardzo dziś wiadomo. Szczepanik uzyskał lepsze wyniki dzięki wynalezionemu przez siebie systemowi płowienia związków srebra. Metodą prób i błędów (wykonał około 100 tysięcy doświadczeń chemicznych), zdołał wreszcie wyprodukować kolorową kliszę i specjalny papier do robienia barwnych odbitek. Uruchomił niewielką wytwórnię w Szwajcarii. Jednak ciągle prześladował go pech. Zamówień miał mało, brakowało pieniędzy na reklamę, ktoś sabotował produkcję. Wreszcie fabryczka splajtowała. Szczepanik zabrał się za robienie kolorowych filmów kinowych. Powrócił do wcześniej zarzuconej metody. Jego kamera nagrywała film na taśmie czarno-białej z użyciem trzech filtrów eliminujących podstawowe barwy. Następnie specjalny projektor mógł odtworzyć z tej taśmy film w kolorach naturalnych. Niestety, aparatura była stosunkowo droga... Choć filmy wzbudziły zachwyt publiczności, żadne kino nie zdecydowało się na jej zakup. Jan Szczepanik zmarł w 1926 roku.

Już w 1928 roku firma Kodak zastosowała technologię Szczepanika w produkcji własnych kolorowych klisz do aparatów. Podobny los spotkał tez inne jego odkrycia. Producenci kserokopiarek, skanerów, fotokomórek, faksów, czy kamer video przywłaszczyli sobie wynalazki naszego rodaka, jego samego skazując na zapomnienie.



http://andrzej.pilipiuk.w.interia.pl/dane/geniusz.html


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3840
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 208
Podziękował: 1740 razy
Otrzymał podziękowanie: 4050 razy

Re: ZAPOMNIANY GENIUSZ....

Nieprzeczytany post autor: Kiara » środa 27 lut 2013, 12:15

Jan Czartoryski.

źródło: Ze Zbiorów Sali Pamięci i Dorobku Prof. Jana Czochralskiego w Szkole Podstawowej w Kcynt
Jan Czochralski w 1916 r. opracował metodę otrzymywania monokryształów krzemu, którą do dzisiaj stosuje się podczas produkcji półprzewodników

Obrazek

autor: Dominik Pisarek
źródło: Fotorzepa
Wynalazek Jacka Karpińskiego – pierwszy na świecie tranzystorowy analizator równań różniczkowych

Obrazek

autor: Lucjan Fogiel
źródło: EAST NEWS
Jacek Karpiński – niedoceniony polski geniusz informatyczny

Obrazek


Bez odkryć Jana Czochralskiego nie byłoby tak spektakularnego rozwoju elektroniki. Doceniony na Zachodzie, w Polsce wciąż pozostaje nieznany. Podobnie jak wielu innych wybitnych polskich wynalazców

Rok 2013 został ogłoszony przez polski parlament rokiem Juliana Tuwima, Witolda Lutosławskiego oraz Jana Czochralskiego. Tuwim, wiadomo, znany poeta, Lutosławski – słynny kompozytor, ale kim jest Czochralski i czym sobie zasłużył na takie wyróżnienie? Tak zapewne pomyśli większość Polaków, gdy zapytamy ich o tegorocznych patronów. Tymczasem podobna ankieta przeprowadzona gdzieś na zachodzie Europy, w Stanach Zjednoczonych czy nawet w rozwiniętych technologicznie państwach Azji będzie miała wynik zgoła odwrotny. Ci lepiej zorientowani zapytani o najsłynniejszych polskich naukowców obok Mikołaja Kopernika i Marii Skłodowskiej-Curie jednym tchem wymienią nazwisko Czochralskiego.

Z zapamiętaniem postaci Jana Czochralskiego nie powinniśmy mieć jednak problemu. Wystarczy, jeśli – pracując przy komputerze, relaksując się przed telewizorem czy korzystając z tabletu lub smartfona – uświadomimy sobie, że bez dokonań polskiego naukowca, a konkretnie bez zastosowania wynalezionej przez niego w 1916 r. metody otrzymywania monokryształów krzemu, znanej na całym świecie pod nazwą metody Czochralskiego, wszystkie te cuda współczesnej techniki zwyczajnie by nie powstały. Co ciekawe, metoda Czochralskiego oparła się upływowi czasu i nadal w ten sam sposób jak 95 lat temu wytwarza się prawie cały światowy krzem, z którego robione są tranzystory i układy scalone. Czochralski powinien zostać patronem nie tylko roku 2013, lecz także słynnej amerykańskiej Doliny Krzemowej, stolicy światowej elektroniki i informatyki.



http://www.uwazamrze.pl/artykul/981492.html

Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 21018
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 28
x 947
Podziękował: 34051 razy
Otrzymał podziękowanie: 26450 razy

Re: ZAPOMNIANY GENIUSZ....

Nieprzeczytany post autor: janusz » czwartek 07 maja 2020, 19:12

Giambattista della Porta

Obrazek Włoski filozof, przyrodnik i okultysta (1538 - 1615).

Właściwie: Giovan Battista della Porta, pochodził z bogatej, patrycjuszowskiej rodziny, został znanym lekarzem.
Był jednym z najbardziej wszechstronnych ludzi swoich czasów. Przypuszczalnie to on był odkrywcą camera obscura na przełomie XVI i XVII wieku - skrzynki z malutkim otworkiem.
Również on zauważył analogie między powstawaniem obrazów w ludzkim oku i w camera obscura.

Obrazek

Był autorem dzieł reprezentujących w dużej mierze magiczne podejście do zjawisk przyrodniczych, np. Phytognomonica (rok 1588), czy Magiae naturalis, w którym pisze między innymi o magnetyzmie (rok 1569).

Obrazek

Giambattista della Porta spędził większość swojego życia na przedsięwzięciach naukowych. Skorzystał z nieformalnej edukacji opiekunów oraz wizyt wybitnych uczonych. Jego najsłynniejszym dziełem, po raz pierwszy opublikowana w 1558 roku, jest Magiae Naturalis (naturalna magia). W tej książce zakrył różnorodne tematy które sam badał, w tym okultystycznej filozofii , astrologii , alchemii , matematyki , meteorologii i filozofii przyrody . Był też nazywany „profesorem tajemnic”.

Obrazek

W 1563 roku, della Porta opublikowany De Furtivis Literarum Notis , dzieło o kryptografii . W nim opisał pierwszy znany digraphic substytucyjnego szyfr . Charles J. Mendelsohn stwierdził:
Był moim zdaniem, wybitnym kryptologiem renesansu. Pracował w ukrytym pokoju za zamkniętymi drzwiami, jego praca może być traktowana jak dzieło olbrzyma.
Pionierskie towarzystwo naukowe
Della Porta był założycielem towarzystwa naukowego o nazwie Academia Secretorum Naturae (Accademia dei Segreti). Grupa ta była powszechnie znana jako Otiosi (Men of Leisure). Założone kiedyś przed 1580 The Otiosi były jednym z pierwszych towarzystw naukowych w Europie, a ich celem było zbadanie „tajemnice natury.” Dowolna osoba ubiegająca się o członkostwo musiał wykazać, że dokonał nowego odkrycia w dziedzinie nauk przyrodniczych .

Academię Secretorum Naturae rozwiązano, kiedy jego członkowie byli podejrzani o prace związane z okultyzmem . Della Porta został wezwany do Rzymu przez papieża Pawła V . The Academia Secretorum Naturae zostało rozwiązane.
Della Porta dołączył do Akademii w 1610 roku.

Stworzył urządzenie dzięki któremu można było podnosić wodę na wyższy poziom, prawdopodobnie wynalazł lunetę, oraz opisał okulary. Wspominał również o latawcu w 1558 roku. Giambattista i Magiae naturalis.
W Rzymie, na placu znajdującym się przed Panteonem, znajduje się fontanna zrealizowana przez niego w 1578 roku, na której umieszczono oryginalny obelisk egipski, pochodzący ze Świątyni Izydy.

Obrazek

Był założycielem i właścicielem prywatnego muzeum, oraz ogrodu botanicznego w Neapolu. Był również twórcą akademii uczonych, których często sam utrzymywał, oraz autorem licznych prac naukowych.

Jako pierwszy, w 1580 roku opisał atrament sympatyczny - sam posługiwał się nalewką z galasówek, a jako odczynnik wywołujący stosował siarczan żelazawy. Czasem również, do szyfrowania swoich zapisków, używał dziwnie wyglądających, niezwykłych grafemów zapożyczonych z Etiopii, Persji czy Tajlandii

https://wynalazki.andrej.edu.pl/index.p ... ambattista
https://pl.qwe.wiki/wiki/Giambattista_della_Porta
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Posty: 21018
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 28
x 947
Podziękował: 34051 razy
Otrzymał podziękowanie: 26450 razy

Re: ZAPOMNIANY GENIUSZ....

Nieprzeczytany post autor: janusz » piątek 08 maja 2020, 19:41

Charles Proteus Steinmetz
Charles Proteus Steinmetz (właściwie: Karl August Rudolf Steinmetz; ur. 9 kwietnia 1865 we Wrocławiu, zm. 26 października 1923 w Schenectady, New York USA) – amerykański matematyk i inżynier pochodzenia niemieckiego. Pracował nad rozwojem technologii prądu przemiennego. Dokonał przełomowych odkryć w dziedzinie histerezy magnetycznej co umożliwiło projektowanie wydajniejszych silników elektrycznych.

Obrazek

Cierpiał m.in. na karłowatość, kifozę (potocznie zwaną garbem) oraz dysplazję stawu biodrowego. Uczęszczał do ekskluzywnego Städtisches Johannes-Gymnasium, gdzie ujawnił talent w dziedzinie matematyki i fizyki.

W 1883 roku rozpoczął studia o kierunku matematyczno-fizycznym na Uniwersytecie Wrocławskim. Studiował także chemię i ekonomię. Związany był z Socjalistycznym Związkiem Studentów, wierzył w postęp ludzkości jako rozwój techniki i nauki, ale w warunkach powszechnej sprawiedliwości społecznej. Na takie poglądy nie było miejsca w ówczesnej Rzeszy Niemieckiej. Jako socjalista redagował pismo lewickie. Agresywnymi artykułami zainteresowała się policja, dlatego w 1888 roku musiał opuścić Wrocław i wyjechał do Szwajcarii, gdzie podjął studia na Politechnice Federalnej w Zurychu.

Kiedy skończyła mu się wiza, w 1889 r. wyemigrował do USA i przyjął nazwisko Charles Proteus Steinmetz. W Stanach rozpoczął pracę w małej firmie elektrycznej, założonej przez niemieckiego emigranta Rudolfa Eickmeyera. W nowych realiach Steinmetz musiał szybko przekwalifikować się z teoretyka-matematyka w inżyniera elektryka. Powierzono mu zadania związane z udoskonalaniem maszyn elektrycznych, projektowaniem silników komutatorowych prądu przemiennego stosowanych w tramwajach, obliczał i budował także transformatory. Po pewnym czasie firma Eickmeyera została przejęta przez koncern General Electric Company, której jednym z założycieli był Thomas Alvy Edison.

Charles Proteus Steinmetz w nowym przedsiębiorstwie mógł rozwijać swój talent. Początkowo pełnił funkcję szefa biura konstrukcyjnego i inżyniera konsultanta, jednak szybko awansował na dyrektora do spraw badań i rozwoju. Zdobywszy uznanie pracodawcy, powierzono mu laboratorium badawcze w Schenectady w stanie Nowy Jork, gdzie mógł eksperymentować i prowadzić badania. W 1892 roku, w czasie jednego z doświadczeń odkrył zjawisko histerezy, a w 1900 r. stworzył teorię silnika histerezowego, które na masową skalę zaczęto stosować dopiero po jego śmierci.

Opracował „metodę symboliczną” obliczania obwodów elektrycznych za pomocą liczb zespolonych, którą zaprezentował w 1893 roku na Międzynarodowym Kongresie Elektrycznym w Chicago. Wydanie książkowe ukazało się w 1897 roku. W 1894 roku został kierownikiem działu obliczeń technicznych w General Electric Company. Kolejnym opracowaniem naukowym Steinmetza były stany nieustalone w obwodach elektrycznych. Jego badania otworzyły drogę do komercyjnych zastosowań elektryczności – gazety donosiły o zbudowanych przez niego generatorach sztucznych błyskawic.

Napisał kilkanaście podręczników wyjaśniających zagadnienia elektrotechniki, jak również teorię względności. W latach 1901–1902 był prezydentem AIEE (American Institute of Electrical Engineers). Budował elektrownie wodne, elektryfikował kolej, opracowywał nowe typy świetlówek. Pozostawił po sobie ponad 200 patentów. Od 1902 roku prowadził wykłady z elektrotechniki na Union University w Schenectady. Kolejne jego badania dotyczyły matematycznej analizy obwodów elektrycznych prądu przemiennego. Od 1917 r. podejmował próby produkcji i sprzedaży samochodów elektrycznych, które dziś wracają do łask.

Symaptyzował z rosyjskimi bolszewikami i prowadził korespondencję z Włodzimierzem Leninem. Nie był żonaty, jednak miał wnuki, które rozpieszczał – stworzył rodzinę zastępczą, adoptując młodego inżyniera Josepha Haydena. W swojej posiadłości zbudował palmiarnię, w której zgromadził kolekcję płazów i luster zniekształcających. Zmarł 26 października 1923 roku w wieku 58 lat w Schenectady w Stanach Zjednoczonych.

Poczta Stanów Zjednoczonych w 1983 r. wydała serię czterech znaczków poświęconą sławnym elektrykom, którą otwierał znaczek z podobizną Charlesa Proteusa Steinmetza. Amerykanie pamiętają o jego osiągnięciach naukowych, o czym świadczy fakt, że Amerykańskie Towarzystwo Inżynierów Elektryków przyznaje każdego roku nagrodę naukową jego imienia.

Obrazek
Baird Thomas Spalding twórca słynnego dzieła ''Życia i nauki mistrzów Dalekiego Wschodu'',
pisał na przykład, że podróżując po USA spotkał Charlesa Steinmetza, z którym połączyła go idea skonstruowa­nia swoistej maszyny czasu. Za­fascynowani tym pomysłem stworzyli oni zespół naukow­ców, który - wykorzystując do­stępną technologię - rozpoczął projektowanie i budowę kamery umożliwiającej rejestrację zda­rzeń z przeszłości.
Charles Proteus Steinmetz, in­żynier - elektryk i wynalazca niemiec­kiego pochodzenia, był pionierem w dzie­dzinie budowy urządzeń elektrycznych i twórcą silnika na prąd zmienny, który odniósł niebywały sukces komercyjny. Sam jednak uważał, że jego najważniej­szymi osiągnięciami są prace z dziedziny elektromagnetyzmu, stworzenie praktycz­nej i uproszczonej metody obliczania wartości prądu zmiennego oraz badania nad zjawiskami świetlnymi. Steinmetz zbudował też trzyfazowy obwód elek­tryczny.
Trzeba tu zaznaczyć, że Charles P. Steinmetz do dziś jest uważany za jed­nego z najbardziej błyskotliwych amery­kańskich inżynierów-elektryków.
Urodził się w Breslau (obecnie Wro­cław) jako syn pracownika kolei. Od ma­łego był dotknięty fizyczną deformacją: miał garb. Pierwsze szkolne osiągnięcia Steinmetza okazały się mierne - w wieku ośmiu lat nadal nie opanował tabliczki mnożenia. A jednak w chwili, kiedy ukończył dziesięć lat, dokonał się w nim zwrot o180 stopni - chłopak stał się jednym z najbardziej błyskotliwych uczniów w szkole.
Wykazywał niezwykłe zdolności w dziedzinie matematyki, fizyki i litera­tury klasycznej. Kończąc gimnazjum z wyróżnieniem, w roku 1883 wstąpił na Uniwersytet w Breslau, gdzie pożerał książki na każdy temat, od matematyki po ekonomię, literaturę i medycynę. Przykła­dem doskonałości jego umysłu i pamięci było wyuczenie się tablic logarytmicz­nych, dzięki czemu skomplikowane zada­nia rozwiązywał w kilka sekund. Fascy­nowały go studia nad elektrycznością.
Gdy doszło do opisanego już spotkania z Bairdem T. Spaldingiem, Steinmetz usły­szał, że
podróżnik poznał w Indiach zdumiewający sekret, który umożliwia skonstruowanie aparatu fotograficznego wykonującego zdjęcia wy­darzeń z przeszłości. Idea ta zafascyno­wała naukowca, który razem z grupą za­przyjaźnionych inżynierów rozpoczął in­tensywne prace nad wynalazkiem. W ten sposób udało się podobno udoskonalić ten sam typ aparatu, który Maplebeck i Stookes zaprezentowali w Liverpoolu w roku 1897
.Dość niezwykłe wydaje się to, że w roku 1927 legendarny reżyser filmowy z Hollywood Cecil B. de Mille zatrudnił Bairda T. Spaldinga jako doradcę technicznego przy swoim epickim filmie o tematyce biblijnej Król Królów.
Być może pewne światło na ten problem rzu­ca fakt, że Spalding i Steinmetz zgodnie utrzymywali, iż odwiedzili ze swą kame­rą Ziemię Świętą, wykonując wiele zdjęć Jezusa z okresu, kiedy prowadził on boską misję na Ziemi.
Spalding oznajmił też, że ten fanta­styczny aparat zrewolucjonizuje krymi­nalistykę, ponieważ po­przez kontinuum czaso­przestrzenne będzie można przyjrzeć się chwili, gdy zostało popełnione mor­derstwo albo kradzież. Aparat uchwyci bowiem scenę zbrodni na kliszy fo­tograficznej.
Jakiś czas potem prze­stano mówić o Spaldingu i ludziach odpowiedzial­nych za konstrukcję proto­typu chronowizora. Kame­ra czasu stała się jedną z wielu legend miejskich.

Zapoznajmy się teraz z kil­koma cytatami pochodzącymi z książki Życie i nauka mistrzów Dalekiego Wscho­du. Passusy te są doprawdy zdumiewają­ce i, jeśli nie opierają się na faktach, na­leżałoby uznać, że Spalding dysponował godną pozazdroszczenia wyobraźnią.
Można tam trafić np. na taki fragment.: „Dokonywaliśmy tej pracy przez ponad 40 lat (...). Uczeni zaczynają się poważ­nie z nami liczyć (...). Może się to wyda­wać dość osobliwe, że możemy wglądać w przeszłość i chwytać obrazy wydarzeń sprzed tysięcy, tysięcy lat. W tej sprawie już dużo zrobiono. Mogliśmy rozpocząć tę pracę dzięki pomocy doktora Steinmetza. Ja sam pracowałem z nim przez cały ten czas, jaki z nim przebywałem; mówił on tak: Zbudujemy aparat, który wejdzie w przeszłość i pochwyci każde dawne wydarzenie, jeśli zechce. Poszedł dalej, nakreślił i opracował plany takiego aparatu, a my kontynuowa­liśmy tę pracę i dzisiaj mo­żemy zdecydowanie po­wiedzieć, że potrafimy wkroczyć w przeszłość i uchwycić każde minione zdarzenie. (...)
Nasze pierwsze doświad­czenie dotyczyło inaugu­racyjnego przemówienia George'a Washingtona. Nastąpiło ono w Nowym Jorku, w sali zwanej obec­nie Federal Hali. W tym obrazie łatwo rozróżnić każdego z dygnitarzy, którzy byli na po­dium razem z Georgem Washingtonem, chodzącym tam i z powrotem przed grupą ludzi, i przemawiającym.
W owym czasie nie było żadnego zdjęcia uczestników te­go przemówienia ani nikogo z tej grupy. Robione były malowidła, ale nie fotogra­fie. Obecnie mamy aktualne zdjęcie z po­chwyconym na taśmie dźwiękowej gło­sem G. Washingtona. Przez pewien czas wszyscy zarzucali nam fałszerstwo twierdząc, że zrobiliśmy film, lecz teraz można to zademonstrować w regularnym mecha­nizmie ruchomych obrazów.

Tu stoi człowiek, który dokona wielkiego dzieła!
I dokonał. (...). Byliśmy bardzo zainte­resowani jego życiem i przeszliśmy przez cały jego bieg. (...).
8 lat pracowaliśmy nad obrazem Kaza­nie na Górze, zanim doszliśmy do tożsa­mości Jezusa. Zawsze szukaliśmy postaci według wizerunku namalowanego przez Leonarda da Vinci.
W związku z tym mieliśmy interesujące przeżycie. Trzech z nas było w Watykanie i rozmawialiśmy z bardzo starym kardy­nałem, który zapytał nas, jak sobie daje­my radę z obrazem Kazanie na Górze. Był on bardzo zainteresowany naszą pra­cą i powiedział nam, że zdobylibyśmy du­żo wiadomości, gdybyśmy wzięli od nie­go list polecający, pojechali z nim do Paryża i zgłosili się do pewnego człowieka w muzeum w Luwrze z prośbą o pozwo­lenie przeczytania listów Leonarda da Vinci. Była to dla nas nowa wskazówka i od ra­zu udaliśmy się do Paryża. Zaraz po przyjeździe skiero­waliśmy się do Luwru, gdzie przyjęto nas z całą uprzejmo­ścią. Wszystkie listy Leonarda da Vinci są tam jeszcze i dziś, można to sprawdzić.
Zawsze przeczuwaliśmy, że obraz Leonarda da Vinci był portretem Jezusa - takim, jak on go postrzegał. Jest to dzi­siaj potwierdzone i dowodzą tego owe li­sty. Zobaczył Chrystusa w twarzy modela, którego sobie wybrał do pozowania do obrazu Jezusa. Orzekł, iż był to człowiek młody, zaręczony, mający piękne światło w oczach. Da Vinci widział w nim Chrystusa i sportretował go jako takiego. Było to w epoce renesansu, kiedy długie włosy i noszenie zarostu były w zwycza­ju. (...) Dwa lata później artysta postano­wił namalować Judasza. Przez blisko dwa lata szukał kogoś dość nikczemnego, kto by się nadawał na model Judasza - zdraj­cy. Wreszcie pewnego ranka, gdy szedł przez dzielnicę apaszów w Paryżu, ujrzał w małym zagłębieniu człowieka w łach­manach, rozczochranego, złamanego. Oto człowiek dla niego! Podszedł zaraz i po­wiedział:
Namalowałem portret Chrystu­sa, a teraz szukam człowieka, który by mi pozował do portretu Judasza - zdrajcy
Człowiek ten podniósł wzrok na malarza i odpowiedział:
Panie, to ja pozowałem panu do wizerunku Chrystusa.To był ten sam człowiek!
Da Vinci opisuje w listach, iż byłoby nie­podobieństwem znaleźć go w niszy dziel­nicy paryskich apaszów, gdyby ten czło­wiek nigdy nie zdradził Chrystusa. (...)
Leonardo da Vinci był kimś niezwyk­łym. Napisał wiele znakomitych artyku­łów naukowych, których jednak nigdy nie wydrukowano. (...), ciągle głosił o Chrys­tusie wewnątrz nas. Stwierdza, jak cu­downą rzeczą jest uosabiać Chrystusa, wi­dzieć Chrystusa w każdej twarzy.
Gdy malował w Watykanie i kardynało­wie zastali go śpiącego na rusztowaniu, powiedział im: Gdy śpią, czynię więcej niż na jawie. Podczas snu widział przed sobą wszystko, co zamierzał malować i w iden­tycznych kolorach, jakie chciał nadać; wstawał i je odtwarzał. Mówił: Wszystko, co widzę, jest ścisłym podobieństwem, a wi­bracje tego, co umieszczam na ścianach, są wibracjami, które chwytam, mogąc po­tem je przejawić i odtworzyć z zupełną ła­twością, tak jak je widziałem we śnie ".Tyle Baird T. Spalding.
Nieżyjący już badacz austriacki Peter Krassa, analizu­jąc okoliczności, w jakich pojawiały się informacje na temat wynalezienia kamer czasu, sugeruje, że takie postaci, jak wła­śnie Leonardo da Vinci, Edgar Cayce czy Nikola Tesla, miały dostęp do Kroniki Akaszy. Przypomnijmy, że stanowi ona coś w rodzaju kosmicznej pamięci, banku informacji, w którym zostały zapisane wszystkie myśli i czyny ludzi, którzy kiedykolwiek żyli na Ziemi.
Słowo akasza pochodzi z sanskrytu (akaśia) i oznacza substancję, która prze­nika wszystko i wszystko w sobie zawiera. Zapis, o jakim mowa, miałby istnieć w for­mie złożonych wizerunków składających się z obrazów, dźwięków oraz innych zja­wisk sensorycznych, a odczytywać go mo­głyby osoby znajdujące się w odmiennym - mistycznym stanie świadomości.
Idea ta, rozpropagowana na Zachodzie przez Helenę Bławatską, założycielkę ruchu teozoficznego, wyjaśniałaby m.in. źródło channelingów, istnienie tak tajem­niczych miejsc, jak Biblioteki Liści Pal­mowych w Indiach, czy niesamowite in­tuicje i sny inspirujące artystów, wyna­lazców, naukowców, którzy wchodzą w posiadanie określonej wiedzy jak za do­tknięciem czarodziejskiej różdżki.
Można by się w tym momencie zastanowić, czy takie urządze­nia, jak kamery czasu, nie dostrajają się do owej pamięci Boga, dzięki czemu możliwe jest uzy­skanie fotografii (albo filmu) ukazującego wy­darzenia z odległej prze­szłości?
Może Kronika Akaszy stanowi swoisty magazyn kadrów od­zwierciedlających całą naszą rzeczywistość? Jeśli wszystko jest wi­bracją, wystarczyłoby wyskalować odpowied­nio przyrząd i...
Henryk Siłanow, mieszkaniec miasta Woroneż (Rosja), jest osobą znaną wśród badaczy zjawisk paranormalnych w Euro­pie i USA Do przejścia na emeryturę kierował laboratorium ana­lizy spektralnej przy Państwowym Przed­siębiorstwie Geologicznym Woroneżgeologia. Siłanow uważa, że w polu elektro­magnetycznym Ziemi przechowywana jest informacja pod postacią energii. Jego zdaniem, rejestrowane jest wszystko, co się wokół nas dzieje. Mechanizm ten działa jak taśma filmowa. Kiedy dziś od­chodzi w przeszłość, możliwe okazuje się odzyskanie fotografii przeszłości. Staje się to realne, gdy aparat fotograficzny uchwyci promieniowanie ultrafioletowe, czyli zakres widma leżący poza zdolno­ścią ludzkiego postrzegania.

Podróże w czasie niektórzy uważają za fantazję z gatunku science fiction.Sporo jednak wskazuje na to, że kamery czasu są rzeczywistością już od wielu dekad
https://www.elektro.info.pl/artykul/z-k ... teinmetz-1
https://www.paranormalne.eu/forum/topic ... ery-czasu/
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Posty: 21018
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 28
x 947
Podziękował: 34051 razy
Otrzymał podziękowanie: 26450 razy

Re: ZAPOMNIANY GENIUSZ....

Nieprzeczytany post autor: janusz » niedziela 05 gru 2021, 19:20

Szalony geniusz który wyprzedził świat
4 gru 2021

https://www.youtube.com/watch?v=ZtJM7NnH-iM

Kosmiczne Opowieści

#diogenes #historia #filozofia
Historia ludzkości zna wiele wyjątkowych postaci. Jednym z najbardziej niezwykłych ludzi w świecie starożytnym był grecki filozof Diogenes z Synopy.
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Posty: 21018
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 28
x 947
Podziękował: 34051 razy
Otrzymał podziękowanie: 26450 razy

Re: ZAPOMNIANY GENIUSZ....

Nieprzeczytany post autor: janusz » sobota 01 paź 2022, 17:42

Sekretny sposób myślenia i manifestacji idei w rzeczywistości.
Nadawane na żywo 29 wrz 2022

https://www.youtube.com/watch?v=GNQZGGO8ZA8&t=39s

Witajcie drodzy widzowie! …

Na tej transmisji porozmawiamy o sekretach geniuszy: o tym co ich łączy i jak się ma to do metafizyki i filozofii duchowej.

Aleksander Czeszkiewicz Polska
0 x



ODPOWIEDZ