Drodzy forumowicze i goście!

Przeżyliśmy przestój związany z migracją z serwera na serwer i zmianą istotnych danych adresowych dla hostingu. Teraz forum powinno działać szybko, bez długiego oczekiwania na odpowiedź serwera. Zależy to też od szybkości waszych łącz, ale do któregoś września serwer był trudny do zaakceptowania.
Niestety technicznie wielkość naszego forum się mocno powiększyła i musimy zwracać większą uwagę na wykorzystanie przestrzeni dyskowej, nie duplikować postów (dawać linki) itp., bo nie utrzymamy baz danych w limitach dostawcy hostingu, a upgrade jest finansowo nieopłacalny.

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

MMS - cudowny suplement

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9200
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 387
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13229 razy

Re: MMS - cudowny suplement

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » poniedziałek 30 gru 2013, 00:03

Ależ pisałem co to jest "Dot Connector Magazine" i dlaczego Laura Knight Jadczyk nie lubi Jima Humble.
To się nie zmieniło. Jednak ile ludzi i z czego wyleczyło się MMS-em już zliczyć się nie da, tym bardziej, że uzdrowieni natychmiast zapominają o przypadłości i tylko ok. 1/4 relacjonuje uzdrowienie. Ale są całe fora na ten temat, choćby to na stronach Jima i jego "Kościoła".
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9200
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 387
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13229 razy

Re: MMS - cudowny suplement

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » poniedziałek 30 gru 2013, 11:50

Zanim przetłumaczę tą oficjalną tabelę przypadłości i zastosowań MMS, trochę wody upłynie, bo nie jestem z tej branży, a używanie słowników do tłumaczenia nazw chorób jest wolne i zawodne.
Darek po raz kolejny przywołał temat WĄTPLIWOŚCI. Prawdę mówiąc są one potrzebne każdemu z nas, aby samodzielnie zgłębić temat i się ich pozbyć - albo się przekonać o ich słuszności. W przypadku MMS ta druga opcja nie zaistnieje, jeśli używa się prawdziwych informacji i logicznego myślenia.
Jim Humble zrobił kawał dobrej roboty ta broszurką "Zrozumieć MMS", choć nie jest ona popularna i podejrzewam, że chodzi o względy, które Darek wymienił w odpowiedzi na post Tomasza. Jim dla prostoty zawęził temat do skrajności. Należy tu dopowiedzieć lub powtórzyć wyraźnie:
Dwutlenek chloru, a właściwie jego roztwór nazywany 'kwasem podchlorawym' (którego czystą postacią jest forma zwana przez Jima CDS) - jest naturalną substancją, którą wytwarza nasz organizm i który zwalcza nią wszelkie patogeny!
Nie mamy sieci gazociągów w tkance, więc organizm używa sieci rozprowadzającej krew aby doprowadzić tą substancję do miejsc, gdzie patogeny się gnieżdżą.
Problem powstaje, gdy organizm nie jest w stanie wyprodukować potrzebnej ilości ClO2 i tutaj przychodzi mu z pomocą odkrycie Jima. Jeszcze raz powtórzę:
To jest substancja naturalna - produkowana przez nasz organizm - oczywiście w niższym stężeniu - i tu powinno być dla wszystkich zrozumiałe, dlaczego należy pić dużo wody z MMS-em.
Należy pamiętać, że kwas podchlorawy jest substancją dość nietrwałą w wyższej temperaturze (ciała) i rozkłada się w maks. 2 godziny, jeśli nie napotka czegoś do utlenienia. Dlatego CDS lub aktywowany MMS należy przechowywać w lodówce (poniżej 11 stopni) i bez dostępu światła.
Może następnym razem omówimy to, co większość ludzi uważa za skutki uboczne, których tak naprawdę nie ma, choć są pewne skutki jego dłuższego używania, które moim zdaniem wymagają suplementacji.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9200
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 387
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13229 razy

Re: MMS - cudowny suplement

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » poniedziałek 30 gru 2013, 23:16

Zanim dojdziemy do skutków ubocznych zacznijmy od największej trudności w przyjmowaniu MMS - ZAPACHU.
Większość ludzi gdy poczuje zapach MMS uważa, że wąchają Chlor, choć ci, co rzeczywiście kiedyś powąchali chloru są w tym kraju bardzo nieliczni - chemicy i starsza generacja, która jeszcze miała chemię z takim doświadczeniem.
To co wszyscy uważają za zapach chloru w basenach, wodociągach NIE JEST CHLOREM!
To jest właśnie dwutlenek chloru. Wprawdzie chlor ma bardzo podobny zapach, ale jest wyraźnie duszący i agresywny (zatykający), powiedziałbym żrący, a przede wszystkim drażniący.
Gdyby czynnikiem aktywnym w basenach był chlor, to po kilku godzinach pływania (jeśli ktoś wytrzymałby) wszyscy byliby mocno wybieleni i z urazami śluzówek. Oczy po basenie też nie "pieką" po dwutlenku chloru - tylko po kontakcie z cieczą o niedopasowanym pH. Lepiej używać okularów przy dłuższych zabawach. MMS jest stosowany (rozcieńczony) jako krople do oczu na sporo przypadłości.
Więc to co czujemy przygotowując MMS i pijąc rozcieńczoną wersję podstawową, nie jest chlorem - tylko dwutlenkiem chloru, który jak Jim udowadniał nie jest szkodliwy dla naszych tkanek.
Prawdą jest, że jest nieprzyjemny - a z powodu przekonań źle nam się kojarzy.
Ludzie wymyślają różne sposoby unikania tego zapachu - ale to temat na inny raz.
Więc osoby przyjmujące MMS muszą odrzucić swoje przekonania i to nie tylko pod tym względem.
Jedynym skutkiem ubocznym długiego stosowania MMS - jaki znam - jest obniżenie w organizmie poziomu niektórych niezbędnych metali (zbędnych nam ciężkich metali również) więc należy pomyśleć o suplementacji. W czasie samej np. 3 tygodniowej kuracji nie byłoby to wskazane, ale potem jak najbardziej. Przy długich kuracjach, jeśli nie jest to kwestia zagrożenia życia lepiej zrobić obniżenie dawki do podtrzymującej przez tydzień i uzupełniać niedobory tego, co daje się utlenić.
Natomiast kwestie złego samopoczucia to zwykle jest reakcja Herxheimera co było wiele razy wyjaśniane - zbyt dużo toksyn w krótkim czasie - zmniejszamy dawkę. To nie jest efekt uboczny - to wyraźnie odczuwalny skutek usuwania patogenów - czyli prawidłowego działania MMS.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9200
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 387
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13229 razy

Re: MMS - cudowny suplement

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » środa 01 sty 2014, 20:13

Jak to Jim ładnie wyłożył podstawą działania MMS jest utlenianie różnych molekuł patogenów - nie tylko ale powiedzmy, że jest to główne działanie.
Więc podstawowym warunkiem skuteczności terapii, jest niestosowanie w trakcie przyjmowania MMS terapii o działaniu przeciwstawnym - czyli antyutleniaczy.
Takim znanym i wymienianym prze Jima jest witamina C (chyba też E), środek o nazwie BHT, czy przywoływana gdzie indzie witamina PP, a nawet zielona herbata.
Można je stosować co najmniej 2 godziny po zakończeniu przyjmowania MMS i minimum 2 godziny przed jego przyjęciem. W ogóle najbardziej poprawną metoda przywracania zdrowia jest robić jedną rzecz na raz, bo zwykle nie znamy wpływu jednej metody na drugą!
Jeśli ktoś zamierza przeprowadzić oczyszczanie organizmu MMS-em to radziłbym jednak robić to bardziej delikatnie, niż protokółem 1000. Wprawdzie to rozwiązanie ma taką zaletę, że trwa krótko - 3 tygodnie i powiedziałbym, że organizm będzie mocno "wysterylizowany", ale mimo wszystko jest to duże wyzwanie dla układów wydalniczych - więc, gdy komuś się "nie spieszy" proponuję mniejsze dawki i / lub dzienny czas przyjmowania - efekty i tak będą, czasami zadziwiające.
O bakteriach i wirusach Jim mówił, ale w broszurze nie wspomniał o pasożytach.
W przeciwieństwie do "zapperowania" ta metoda (MMS) nie powoduje uwalniania toksyn, czy wirusów, gdy pasożyty i patogeny giną, więc jest łagodniejsza, choć i tak ich pozostałości muszą być wydalone, to jednak nie "strzelają" przed swoją śmiercią.
Jeśli ktoś chciałby skorzystać z obydwu metod to "zappowanie" proponuję robić po kuracji (oczyszczaniu) MMs-em i z krótkimi sesjami 3 x 3 minuty zamiast 3 x 7 minut (plus przerwy). Spora oszczędność czasu.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9200
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 387
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13229 razy

Re: MMS - cudowny suplement

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » czwartek 02 sty 2014, 12:10

Nadszedł czas na opublikowanie tabeli "zastosowań" MMS, która pochodzi z oficjalnej strony "Kościoła" Jima: http://genesis2church.org/mms-protocol-list w moim tłumaczeniu.
Jeśli zauważycie błędy tłumaczenia, braki itd. to proszę o informacje tutaj lub na PW.
Załączam tutaj tą tabelę w formie obrazków ( bo tylko to mogę tutaj zrobić).
Tabela jest z grubsza sortowana w układzie alfabetycznym angielskim.
Bardziej czytelną formę tabeli oraz broszury Jima w formie .pdf (w dwóch rozdzielczościach) proponuję ściągnąć sobie na komputer z poniższego linka:
https://app.box.com/s/bzszaeo0he6gf0ftdn68

Jest sporo innych, starszych i nowszych materiałów dotyczących tej metody, których nie zdołam tutaj zaprezentować.
Więc proszę bez oporów zadawać pytania tutaj lub na PW, postaram się znaleźć potrzebne wam informacje, jeśli istnieją.
Podam jeszcze istotną informację, że MMS działa doskonale również dla zwierząt - psów w szczególności.
Załączniki
tabela_MMS.jpg
tabela_MMS.jpg (316.86 KiB) Przejrzano 3689 razy
tabela_MMS_01.jpg
tabela_MMS_01.jpg (378.38 KiB) Przejrzano 3689 razy
tabela_MMS_02.jpg
tabela_MMS_02.jpg (306.48 KiB) Przejrzano 3689 razy
tabela_MMS_03.jpg
tabela_MMS_03.jpg (304.61 KiB) Przejrzano 3689 razy
tabela_MMS_04.jpg
tabela_MMS_04.jpg (272.44 KiB) Przejrzano 3689 razy
tabela_MMS_05.jpg
tabela_MMS_05.jpg (278.93 KiB) Przejrzano 3689 razy
tabela_MMS_06.jpg
tabela_MMS_06.jpg (343.49 KiB) Przejrzano 3689 razy
tabela_MMS_07.jpg
tabela_MMS_07.jpg (256.32 KiB) Przejrzano 3689 razy
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6278
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 968
x 307
Podziękował: 11087 razy
Otrzymał podziękowanie: 11647 razy

Re: MMS - cudowny suplement

Nieprzeczytany post autor: chanell » poniedziałek 06 sty 2014, 18:03

blu dlaczego Laura Jadczyk jest przeciwna MMS ?
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9200
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 387
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13229 razy

Re: MMS - cudowny suplement

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » poniedziałek 06 sty 2014, 18:53

Chanell, sprawdź mój post w tym wątku z pierwszego kwietnia 2013.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9200
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 387
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13229 razy

Re: MMS - cudowny suplement

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » poniedziałek 06 sty 2014, 19:36

Z mojego punktu widzenia i z perspektywy muszę powiedzieć, że z MMS -em, tak jak ze wszystkim nie należy przesadzać. Administracja, czyli dawkowanie MMS powinno być raczej indywidualne, bo przyjmujący go mają absolutnie różne organizmy. Jednak z punktu widzenia jego odkrywcy jest to olbrzymia niedogodność. Dlatego protokóły mają zwykle baaardzo duży zapas, żeby zadziałały we wszelkich okolicznościach. Ja się temu nie dziwię, ale proponuję obserwować organizm i w niedługim czasie po ustąpieniu objawów, co najmniej drastycznie zmniejszyć dawkowanie lub zaprzestać podawania.
To oczywiście nie dotyczy chorób przewlekłych lub wręcz terminalnych.
Wiadomo, że podawany nadmiarowo ClO2 będzie szukał czegoś do utlenienia, jeśli nie znajdzie po drodze patogenów i nie zdąży się rozłożyć. Więc będzie utleniał, najlepiej pierwiastki alkaliczne, które napotka solo lub solach słabych kwasów, czyli potas, sód, magnez będą najpierwsze na celowniku. Cóż nie ma nic za darmo, coś za coś. O sód nie ma się co martwić, ale w 2 godziny po zakończeniu codziennej sesji MMS, moim zdaniem należy podać suplementy magnezu i potasu też.
ClO2 jest słabym, ale bardzo aktywnym utleniaczem - dysponuje aż 5-ma wiązaniami w cząsteczce stąd taka jego skuteczność.
Praktycznie przy każdej chorobie organizm jest zakwaszony, możemy tą suplementację przeprowadzić, jednocześnie okresowo odkwaszając organizm.
Generalnie uważam, że MMS powinniśmy stosować w przypadku poważnych, czy przewlekłych chorób, a nie pierwszego z brzegu przeziębienia - bo na prawdę mamy całe mnóstwo innych, dobrych alternatywnych sposobów dla uzdrowienia wielu przypadłości, bez sięgania po antybiotyk, czy MMS.
Jednak w wielu przypadkach jest to sposób przywracania zdrowia w beznadziejnych sytuacjach, choć też absolutnie nie we wszystkich. Warto o tym pamiętać.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6278
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 968
x 307
Podziękował: 11087 razy
Otrzymał podziękowanie: 11647 razy

Re: MMS - cudowny suplement

Nieprzeczytany post autor: chanell » poniedziałek 06 sty 2014, 19:40

blueray21 pisze:"Dot Connector Magazine" to strona powiązana ( to słabo powiedziane, to ich płatne ramię) z Laurą Knight Jadczyk.
Żeby było krótko, kiedyś Nexus organizował "konferencję" w Europie, kilka lat temu i Laura była zaproszona jako lektor na 2 godzinną prezentację, ale okazało się, że Jim Humble będzie wtedy w Europie, więc poproszono go o występ, a Laurę o skrócenie swojego występu chyba do 1,5 godziny. Oczywiście obraziła się. Od tamtej pory "walczy" z MMS i Jimem na wszystkich frontach.
Nawet "Kasjopeanie" potwierdzili w jej channelingu, że MMS jest be, i to jest przykład, że channenlingi mówią to, co odbiorca chce usłyszeć - co dobitnie wytłumaczył Enki.
Laura stała się ostatnio absolutnym "guru" w swoim "ugrupowaniu", praktycznie nie channelują, a przynajmniej nie publikują i wystarczy poczytać ich forum, aby to rozumieć. Po prostu Laura ma 2 głównych "wrogów" obecnie i jednym z nich jest Jim Humble. Kropka.


No i proszę ,jak to ego wzięło górę nad rozsądkiem. Czasem tam zaglądam ,ale bardzo rzadko .Jakoś nigdy mnie nie pociągała strona Kasjopeanie ,Laury Jadczyk
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9200
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 387
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13229 razy

Re: MMS - cudowny suplement

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » poniedziałek 06 sty 2014, 19:56

Nie na temat, ale dopowiem. Niektóre doskonałe channelingi, a czasami bzdety gdzieś do 2002 roku. Chyba w 2001 przeprowadzili się do Francji i zaczął się początek końca, choć interes się rozkręcał.
Niestety masz rację, ego wzięło górę, czytałem to kiedyś stale, a teraz tylko zaglądam na sott.net bo mają niezły zestaw alternatywnych wiadomości, choć mocno ukierunkowany teoriami Laury, ale wiem o tym i niektóre omijam. Wcześniej miała niezłe publikacje i dobry poziom. Teraz to już szczątki.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9200
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 387
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13229 razy

Re: MMS - cudowny suplement

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » wtorek 14 sty 2014, 22:51

Wracamy do MMS.
Teraz trochę bardziej praktycznie.
Aktywacja MMS to po prostu jego zobojętnienie do neutralnej wartości pH (aby nie poczynił szkód w żołądku).
W/g mnie aktywację najlepiej przeprowadzać 4% kwasem solnym lub 50% kwasem cytrynowym - w stosunku 1:1. Dlaczego tak - będzie jasne poniżej. Jednak każdorazowa aktywacja i czekanie tuż przed "pobraniem" jest w/g mnie stratą czasu. Więc aktywację większej ilości robimy raz na jakiś czas, np. robimy 100 ml aktywowanego MMS poprzez zmieszanie 50 ml nieaktywowanego MMS z 50 ml i jednego z w/w aktywatorów. Po wymieszaniu i ok. 1 minucie MMS będzie aktywowany równomiernie. Taki aktywowany MMS przechowujemy wyłącznie w lodówce, pamiętając, że rozpada się on w temperaturze powyżej 11-tu stopni C. Taki aktywowany MMS może bez problemu stać w lodówce 3 miesiące, nawet do pół roku.
50% kwas cytrynowy to np. 30 g kwasku cytrynowego i 30 ml wody. (żeby był zapas kwasu, ale dodajemy tylko 50 ml roztworu)
Gdziekolwiek w protokółach jest mowa o kroplach odnosi się to do przeliczenia na krople samego MMS, czyli chcąc pobrać 3 krople w/g protokółu używamy 6 kropli naszego wyżej spreparowanego MMS.
Czyli w 100 ml mamy fizycznie 2 000 kropli, a dla protokółowych dawek jest to 1000 kropli.
Proponuję robić "esencjonalny" MMS, bo najlepszą formą pozbywania się "zapachu" jest jest wkropienie dawki np. 6 kropli aktywowanego tak MMS do żelatynowej kapsułki rozmiaru "0" zamknięcie jej natychmiast i połknięcie, też natychmiast - oczywiście popijając minimum pól szklanki wody, ale lepiej więcej. Wtedy pobieramy protokółowe 3 krople.
To jest porada dla bardziej leniwych bo można sobie wyprodukować CDS, który prawie nie ma zapachu, zwłaszcza na zimno, ale z tym trochę zabawy jest.
W przypadku osób z nadmiernym wydzielaniem kwasu żołądkowego można podarować sobie aktywację MMS i wkropić 3 krople nieaktywowanego MMS na szklankę wody i to wypijać. Takie rozcieńczenie nie czyni żadnych szkód.
W tej samej formie - jedynie rozcieńczony wodą - można MMS podawać psom, one produkują relatywnie o wiele więcej kwasu żołądkowego niż ludzie - dla zwierząt przeliczamy dawki na 1 kg wagi.


Edit: W wyniku słusznych uwag kolegi @tadwoj zmieniłem dawki do mieszania z g na ml, jako że do oznaczania ilości płynów używamy miar objętości, taka jest oryginalna zasada Jima, a roztwory mają różne ciężary właściwe, więc gramy nie są adekwatne tutaj.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

baba
x 115

Re: MMS - cudowny suplement

Nieprzeczytany post autor: baba » czwartek 16 sty 2014, 07:13

Ja jak zwykle (niestety! ;) ) mogę pisać tylko o własnych doświadczeniach. Stosowałam MMS i bardzo źle się po nim czułam. Z pewnością nie chodziło o smak ani zapach bo na to jestem wyjątkowo odporna. Zwyczajnie było mi niedobrze, bolała mnie wątroba, miałam objawy zatrucia. Teoretycznie mogły to być objawy zatrucia od ginących drobnoustrojów czy grzybów ale miałam takie przy stosowaniu boraksu i tamte mi nie przeszkadzały a po MMS było jakoś inaczej. Zwyczajnie "odrzucało" mnie na samą myśl o wypiciu następnej dawki. Więc zrezygnowałam po dojściu do połowy zalecanej. Na ten moment myślę, że mogło chodzić o chlor, którego i tak mam nadmiar w organizmie więc ten preparat chyba jest nie dla mnie albo nie w tym momencie. Jego rewelacyjne działanie zostało potwierdzone głównie w Afryce z tego co wiem więc jest skuteczny w ratowaniu życia i zwalczaniu chorób infekcyjnych u ludzi, którzy z pewnością zatrucia organizmu chlorem nie mają. Ja niestety od urodzenia piję chlorowaną wodę. 8-)
0 x



baba
x 115

Re: MMS - cudowny suplement

Nieprzeczytany post autor: baba » czwartek 16 sty 2014, 10:19

Heh, dobrze sobie z innymi ludźmi pogadać można różne rzeczy zweryfikować. Tak sobie uświadomiłam jak wróciłam wspomnieniami, że jest bardzo albo i bardziej prawdopodobne iż popełniłam jakiś błąd przy aktywacji MMSa, co nie jest dziwne kiedy coś się robi z zamroczonym chorobą umysłem... :roll:
Sorek za zamieszanie, nie sugerujcie się wcześniejszą wypowiedzią. 8-)
0 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9200
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 387
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13229 razy

Re: MMS - cudowny suplement

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » czwartek 16 sty 2014, 11:00

Myślę, że to nie chodzi tu o to, co ci się wtedy wydawało. Taka sytuacja wskazuje jednak na znaczące obciążenie. Nie wiem jaki "protokół" stosowałaś, przypuszczam, że starą wersję ze zwiększaniem dawki jednorazowej przy 1 - 2 pobraniach na dobę. To niezbyt przyjazny sposób, zakładam też, że wypijałaś te 2 litry wody dziennie.
Twoje objawy to typowy objaw reakcji Herxheimera, niezależnie od ich lokalizacji, w rzeczywistości byłaś podtruwana, ale wcale nie chlorem (jego tam nie ma w czystej postaci) ani dwutlenkiem chloru, czy kwasem podchlorawym, - tylko trupkami patogenów ich toksyn, a może i metali ciężkich - to wszystko przeciążało twój system wydalniczy. Należało zmniejszyć dawkę do połowy i jakiś czas na niej poprzestać.
Dlatego napisałem w poście gdzieś wyżej, że do celów oczyszczania stosowałbym połowę dawki, przez połowę czasu.
O wodzie do picia tu nie napisałem, bo to było oczywiste dla mnie.
Wbrew pozorom takie zatrucie "chlorem" nie występuje prawie wcale, owszem są toksyczne związki z udziałem chloru. Gdyby tak było to ta populacja dawno byłaby jak śnięte ryby.
Bardziej prawdopodobne, że jesteś zatruta fluorem, bo ponad połowa wody w Polsce ma jego nadmiar + pasty do zębów itd. - no i oczywiście różne trudno usuwalne śmieci z leków.
Kwas podchlorawy jest nietrwały, w temperaturze naszego ciała "żyje" maks, ok 2 godzin i jeśli nie napotka czegoś do utlenienia wiąże się ze sodem tworząc zwykłą sól. U ciebie jak widać napotykał dużo.
Osobiście proponowałbym ci powtórzyć to oczyszczanie, tylko bardziej "z głową". Zacząć od 1 kropli co 2 godziny i 2 razy, a skończyć na 2 kroplach co 2 godziny maks 3 razy.
Gdyby 1 kropla dawała "efekty" zacznij o wypijania połowy przygotowanego roztworu.
Ja brałem to w niewielkiej ilości soku pomidorowego, jeśli znajdziesz coś z selerem, jest jeszcze lepsze , byle bez witaminy C lub innych antyutleniaczy na 2 godziny przed, w trakcie i do 2 godzin po przyjmowaniu.
To co napisałem wyżej o kapsułkach też z jest fajne.
Nie jest prawdą, że MMS działa tylko w Afryce, masz przykład na sobie i gwarantuję ci, że nie było to zatrucie chlorem. Możesz być nieco "zmulona" związkami bromu z leków i pieczywa na co dzień, ale to inna bajka. Wszystkie zbędne chlorowce usuwa się dość łatwo. Ale MMS jest najlepszy bo ma największe spektrum oczyszczania i jest niesamowicie szybki. To co w inny sposób zajęłoby miesiące, a nawet lata, MMS załatwia w tydzień - oczywiście przy swoich wadach. Tylko należy pamiętać o suplementacji - było gdzieś wyżej.
Obrazowo mówiąc oczyszczanie MMS-em można nazwać odgruzowaniem w kategorii budowlanej, a potem pozamiatać i umyć o wiele łagodniejszymi środkami i sposobami.
Zapper pomaga, ale jest ukierunkowany tylko na "żyjątka", a one rozwijają się tylko w przyjaznym dla nich środowisku, którego MMS ich szybko pozbawia, zresztą im samym nie przepuszczając.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9200
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 387
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13229 razy

Re: MMS - cudowny suplement

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » czwartek 23 sty 2014, 20:48

Załączę teraz drugą część artykułu o MMS z "Nexusa", która popełnił już kilkakrotnie cytowany na forum dr Last z Australii. Krótko mówiąc to są uwagi fachowca i bezwzględnie warto się z nimi zapoznać, bo jeszcze tego w tym wątku nie było, a ciekawostek tam sporo.


MMS - niezwykły suplement - cz.II

MMS - nie zabija wszystkich szkodliwych mikroorganizmów!
cz.II

Chloryn sodu jest obecnie promowany jako Cudowny Suplement Mineralny (Miracle Mineral Supplement; w skrócie MMS) posiadający potężne własności przeciwbakteryjne. O jego sile może świadczyć oświadczenie odkrywcy jego zdolności Jima Humble'a, który poinformował, że 75 000 osób chorych
na malarię, których poddano terapii z wykorzystaniem MMS, wyleczonych zostało w ciągu jednego dnia).
Są jednak pewne problemy związane z wykorzystywaniem MMS. W niniejszym artykule wyjaśniam, jak je zminimalizować, integrując MMS z innymi naturalnymi terapiami i unikając traktowania go jako cudownego leku na wszystko.


Konwencjonalne stosowanie chlorynu sodu (NaCl02)
Chloryn sodu (NaC102) w roztworze jest bardzo alkaliczny i stabilny, ale po zakwaszeniu wytwarza gazowy dwutlenek chloru (Cl02), który ma taki sam zapach jak chlor i jest przypuszczalnie najsilniejszym wśród wszechstronnych środków zwalczających mikroby i pasożyty. Niszcząc wszystkie beztlenowe mikroby i pasożyty, nie niszczy jednak korzystnych laktobakterii w naszej florze jelit. Jedynym osadem, jaki pozostaje w wodzie, w pokarmie lub w organizmie po kuracji przy pomocy MMS jest niewielka ilość chlorku sodu (NaCl), czyli soli kuchennej.

Zakwaszony chloryn sodu jest używany w wielu krajach, między innymi w Australii i Stanach Zjednoczonych, jako środek przeciwbakteryjny w przemyśle spożywczym, do oczyszczania wody oraz do sterylizacji pomieszczeń szpitalnych i wyposażenia. W szpitalach od stu lat jest stosowany jako środek dezynfekcyjny, a w Stanach Zjednoczonych w przemyśle mięsnym od około pięćdziesięciu lat.
Kraje i władze świadome problemów zdrowotnych coraz częściej stosują go w publicznych wodociągach, zastępując nim szkodzący zdrowiu chlor.
W roku 2003 do Australijsko-Nowozelandzkiego Kodeksu Standardów Żywności wprowadzono pozwolenie na stosowanie chlorynu sodu zakwaszonego kwaskiem cytrynowym lub innym kwasem żywnościowym, do przeciwbakteryjnego powierzchniowego zabezpieczania mięsa, drobiu, ryb, owoców
i jarzyn.
Czas między zmieszaniem i użyciem nie przekracza pięciu minut i poziom dwutlenku chloru nie przekracza trzech części na milion. Raport oceny nieszkodliwości kończy wniosek mówiący, że przy właściwym postępowaniu na surowej żywności po jej poddaniu działaniu tego środka nie pozostaną żadne osady, a więc nie należy się obawiać żadnych toksycznych skutków.

W stanie stałym chloryn sodu jest niestabilny i przeważnie miesza się go z 20 procentami chlorku sodu. W Australii wytwarza się go na skalę przemysłową i transportuje w postaci 31-procentowego roztworu wodnego. Końcowi użytkownicy w przemyśle spożywczym i rolnictwie mogą go nabyć w postaci 5-procentowego roztworu o handlowej nazwie Vibrex. W Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii jest dostępny w postaci tabletek, które wydzielają dwutlenek chloru. W Niemczech i Włoszech dwutlenek chloru jest głównym środkiem chemicznym stosowanym w wodociągach publicznych.

Konwencjonalna medycyna od dawna stosuje dwutlenek chloru do sterylizacji czerwonych ciałek krwi przeznaczonych do transfuzji. Okazało się, że 2,8-procen-towy roztwór chlorynu sodu aktywowany przez 15-procentowy kwas mlekowy w stężeniu 1:100 zabija w czerwonych komórkach krwi wszystkie wirusy H1V-1. Co ciekawe, stabilizowany chloryn sodu, który nie generuje dwutlenku chloru, został opatentowany jako środek do stosowania dożylnego w leczeniu chorób autoimmunologicznych, zapalenia wątroby i raka gruczołów chłonnych. Jego działanie polega przypuszczalnie na zapobieganiu lub zmniejszaniu aktywności przeciwciał i reakcji autoimmunologicznej.


Doustna terapia MMS
Początkowe ustalenia terapii przy pomocy MMS Jim Humble opisał w artykule opublikowanym w roku 2008 przez magazyn Nexus. MMS jest aktywowany do uwalniania dwutlenku chloru przez zmieszanie pięciu kropel kwasu z jedną kroplą MMS. Początkowo stosowano sok z cytryny i ocet, a obecnie 10-procentowy roztwór kwasu cytrynowego, który jest około pięciokrotnie kwaśniejszy i uwalnia znacznie więcej dwutlenku chloru, co skutkuje silniejszym działaniem przeciwbakteryjnym.

Po odczekaniu trzech minut przed wypiciem płynu należy dodać pół lub całą szklankę wody lub soku. Sok nie może zawierać witaminy C, co oznacza, że może to być sok z jabłek lub winogron, ale już nie
z pomarańczy. Można również użyć herbatki ziołowej.
Początkowo silny i przyprawiający nieco o mdłości zapach znacznie słabnie, ponieważ dwutlenek chloru zostaje rozpuszczony w płynie i nie ulatnia się w powietrze. W krótkim odstępie czasu od przyjęcia
roztworu MMS nie wolno przyjmować żadnych przeciwutleniaczy. Jeśli ktoś uważa, że płyn jest
za kwaśny można go tuż przed wypiciem częściowo zneutralizować sodą oczyszczoną. Należy
ostrożnie dodać odrobinę sody, tak by ciecz nadal mała lekko kwaśny smak.

Terapię można realizować dwojako:
• Można zacząć od małej dawki i stopniowo zwiększać ją o jedną kroplę dziennie, aż do momentu wystąpienia lekkiego odczucia mdłości. Po osiągnięciu tego stanu należy zmniejszyć dawkę o dwie krople. Po kilku dniach ponownie należy spróbować zwiększać dawkę i tak stopniowo dojść do piętnastu kropel 1 - 3 razy dziennie przez około tydzień.
Wielu osobom nie udaje się jednak osiągnąć tego poziomu, ponieważ uwrażliwiają się i mdłości zaczynają się już na niskim poziomie bez właściwego przeciwbakteryjnego skutku. Mdłości można zmniejszyć przyjmując ten roztwór tuż po posiłku, ale w ten sposób spada także jego przeciw-bakteryjna skuteczność w porównaniu z przyjmowaniem go na pusty żołądek. Chyba najlepiej jest przyjmować MMS tuż przed pójściem spać. MMS działa bardzo szybko i ludzie często natychmiast po jego wypiciu stają się senni. Jeśli szybko się zaśnie, łatwiej jest dać sobie radę z mdłościami.

• Alternatywna metoda polega na przyjęciu bardzo wysokiej dawki lub nawet podwójnie wysokiej
w odstępie godziny i pogodzeniu się z tym, że przez dzień lub nawet trochę dłużej może dochodzić
do wymiotów. Mdłości lub wymioty zaczynają się zwykle po dwóch godzinach od przyjęcia bardzo dużej dawki, po zaabsorbowaniu dwutlenku chloru, i nie powodują utraty jego efektywności. Ta metoda była
z powodzeniem stosowana w leczeniu malarii, posocznicy (ropnicy) i innych ostrych infekcji. Powrót do zdrowia następuje zazwyczaj już po jednokrotnej kuracji.

Szczegóły doustnej kuracji MMS można znaleźć w moim artykule o chlorynie sodu oraz w Standardowym Protokole MMS (Standard MMS Protocol) Jima Humble'a.


Inne opcje przyjmowania
Ponieważ mdłości często zniechęcają ludzi do przyjmowania MMS, zanim dojdzie do pozbycia się infekcji lub raka, zbadano inne sposoby przyjmowania tego środka. Najpopularniejszy z nich to podawanie przez skórę. Ominięcie żołądka powoduje zazwyczaj uniknięcie problemów z nudnościami.

Dana liczba kropli MMS jest aktywowana pięciokrotnie większą liczbą kropli kwasu, po trzech minutach dodaje się DMSO (dimetylosulfotlenek) w takiej samej ilości jak kwas. Po odczekaniu kolejnych trzech minut roztwór wciera się w skórę.
W innej odmianie tej metody używa się dziesięciu kropli MMS i po jednej łyżeczce do herbaty kwasu
i DMSO. Metoda ta została przyjęta w leczeniu raka, między innymi przez Jima Humble'a. Chociaż
ta metoda nie wywołuje nudności, brak dowodów na jej skuteczność. Są nawet solidne teoretyczne dane dowodzące, że nie może ona działać. DMSO może działać jako łagodny utleniacz, ale zazwyczaj,
a zwłaszcza w obecności silniejszych utleniaczy, działa jako przeciwutleniacz. Główny metabolit, jaki powstaje podczas utleniania DMSO, to MSM (sulfotlenek metylowy), który można również zapisać jako DMS02. Okazuje się, że DMSO jest potężnym przeciwutleniaczem. Nie da się połączyć najsilniejszego utleniacza z potężnym przeciwutleniaczem i spodziewać się, że nie zareagują ze sobą.
Mimo wszystko podawanie uaktywnionego MMS przez skórę w bieżącym leczeniu lokalnych infekcji
i guzów uważam za użyteczne. Mimo iż MSM jest mniej efektywny jako nośnik od DMSO, poprawia przenikanie przez skórę i nie jest przeciwutleniaczem, dzięki czemu można go bezpiecznie stosować
z MMS, jednak wchłanianie będzie powolne, co sprawia, że nie jest odpowiednie do dostarczania dwutlenku chloru do krwi.

Z kolei wchłanianie przez błony śluzowe jest stosunkowo szybkie i może dawać lepsze rezultaty.
Możliwe obszary wchłaniania to odbyt, pochwa i usta. Metoda wchłaniania przez odbyt przypomina stosowanie kawowej lewatywy, która jest już mocno ugruntowana w naturalnej terapii raka.
Najpierw czyści się przy pomocy lewatywy dolną część jelita. Następnie rozpuszcza się niewielką liczbę kropli uaktywnionego MMS w dużej szklance wody i tak przygotowany roztwór wprowadza się na 10
do 20 minut, po czym następuje opróżnienie. Ponownie czyści się lewatywą jelito, rozpuszcza
w szklance wody dużą liczbę aktywowanych kropli i wprowadza ten roztwór do organizmu na 30 minut. Jest możliwe, że poddawana temu zabiegowi osoba będzie mogła się poruszać, ale najlepiej, kiedy będzie siedziała, a nawet leżała. Spowoduje to znaczną aktywność jelita przez kilka godzin, a być może nawet dni.
W przypadku raka i innych stanów o charakterze chronicznym można powtarzać tę procedurę raz w tygodniu, stosując za każdym razem coraz większą liczbę kropli. Procedura ta daje dobre wyniki w przypadku raka, w takich rejonach, jak rak odbytu lub prostaty, zespołu nadwrażliwości jelita grubego oraz infekcjach, cystach i rakach organów żeńskich.
Ta metoda była z powodzeniem stosowana w leczeniu malarii, posocznicy (ropnicy) i innych ostrych infekcji. Powrót do zdrowia następuje zazwyczaj już po jednokrotnej kuracji.

Pochwowe aplikowanie jest odpowiednie w przypadku pochwowej pleśniawki, aby zabić korzenie i spory drożdżaków Candida osadzonych w błonie śluzówki i mogących powodować reaktywację choroby lub ogniska chorobowego. Należy zacząć od jednej uaktywnionej kropli rozpuszczonej w małej szklance wody i stopniowo zwiększać liczbę kropli podczas kolejnych zabiegów. Jeśli kwasota roztworu stanowi problem, można ją znacząco zneutralizować przy pomocy sody oczyszczonej kilka minut po dodaniu wody.

Uważam, że najlepszą ogólną metodą szybkiego wprowadzenia MMS do krwi, która czyści dodatkowo przestrzenie mieszczące się w głowie, jest płukanie ust zakwaszonym i rozcieńczonym MMS. Stosując
w ten sposób sześć aktywowanych kropli i trzymając roztwór w ustach przez około 20 minut, mam teraz zawsze z rana różowy język, podczas gdy przedtem bywał on częściowo pokryty nalotem.
Pewna słabowita starsza pani, która bała się połknąć roztwór, trzymała przez kilka minut w ustach kilka aktywowanych kropli rozpuszczonych w soku, po czym wypluwała tę płukankę. Po dwukrotnym wykonaniu tego zabiegu poczuła się znacznie energiczniejsza. To dowodzi, że dwutlenek chloru bardzo szybko przedostał się do jej układu krążenia.
Trzymanie roztworu w ustach nie jest szczególnie nieprzyjemne, zaś kubki smakowe szybko przestają się przeciwko temu buntować, niemniej dla ochrony zębów zaleca się neutralizowanie roztworu sodą. Nie powinno to zbytnio osłabiać efektywności, ponieważ dwutlenek chloru, który jest odpowiedzialny za efekt, jest wyzwalany w pierwszych trzech minutach. Po rozcieńczeniu można odczekać jeszcze 10 do 20 minut, aby umożliwić nasycenie roztworu przed jego zneutralizowaniem.

Jeśli używa się od 100 do 125 ml lub pół dużej szklanki należy początkowo zneutralizować tylko połowę cieczy i trzymać ją w ustach przez 10 do 30 minut. Następnie neutralizujemy resztę i trzymamy ją
w ustach. Ponieważ większość dwutlenku chloru będzie wchłonięta przez błony śluzowe, właściwie nie ma dużego znaczenia, czy później przełkniemy roztwór, czy go wyplujemy.


Dożylna terapia MMS
MMS jest powszechnie stosowany dożylnie bez aktywowania kwasem. Jim Humble stosował wielokrotnie na sobie ten zabieg oraz przyjmował doustnie dwa lub trzy razy 30 zakwaszonych kropli bez żadnej reakcji. Ostatnio przyjął jedną zakwaszoną kroplę dożylnie, co skończyło się reakcją Herxheimera (Reakcja Herxheimera lub reakcja Łukasiewicza-Jarischa-He-ndieimera zachodzi, kiedy z zabitych antybiotykiem bakterii (najczęściej z krętków) zostaje wydzielona toksyna. Toksyna jest stopniowo wydalana przez wątrobę lub nerki, a objawy reakcji Herxheimera pojawiają się, gdy te narządy nie nadążają z jej wydalaniem. Objawami mogą być gorączka, bóle głowy, dreszcze, bóle mięśniowe i kostne, świąd, nudności i wymioty oraz wysypki skórne. - Przyp. tłum.).
Następnego dnia przyjął kolejną kroplę dożylnie, co nie wywołało już reakcji. Kolejnego dnia przyjął dwie krople, które znowu spowodowały reakcję. To samo działo się podczas dalszego zwiększania liczby kropli. Humble uważa, że aktywacja kwasem zwiększa uwalnianie dwutlenku chloru prawie trzystukrotnie.

Efektywność przeciwbakteryjnej terapii często bywa oceniana na podstawie jej zdolności do wywoływania reakcji Herxheimera. Ta reakcja często objawia się w postaci skrajnego wyczerpania, dreszczy, biegunki, bólów mięśni i stawów oraz innych przypominających grypę objawów, które utrzymują się przez kilka godzin, a nawet dni. Jeśli taka reakcja wystąpi, należy przerwać kurację
i zacząć pić dużo wody dobrej jakości, soku i ziołowej herbatki.
Rodzi się pytanie: jakie mikroby opierały się maksymalnie wysokiej dawce 30 doustnie aplikowanych kropli, po czym natychmiast zginęły po zaaplikowaniu dożylnie jednej zakwaszonej kropli? Doustne dawki wyczyściły z mikrobów krew i układ limfatyczny oraz przypuszczalnie większość organów. Według mnie istnieje tylko jedno wyjaśnienie - mówi ono, że były to tak zwane nanobakterie, które przyczepiają się do ścianek naczyń krwionośnych i chronią się przy pomocy wapiennej osłony. Przy okazji zwapniają również tkankę i w ten sposób powodują arteriosklerozę i pokrewne symptomy.
Nawet jedna kropla zakwaszonego MMS powoduje wysoką koncentrację dwutlenku chloru w naczyniach
krwionośnych, która najwyraźniej wystarcza do pokonania wapiennej bariery chroniącej nanobakterie.

Na Zachodzie niewiele osób będzie mogło skorzystać z kuracji MMS podawanym dożylnie. Moim zdaniem ta kuracja jest jednak nieudanym sposobem postępowania ze zwapnieniem tkanki. Są lepsze sposoby, takie jak przede wszystkim zapobieganie formowaniu się nanobakterii oraz rozpuszczanie już istniejących zwapnień przy pomocy chlorku magnezu i soku z cytryny lub octu z jabłek. Układ immunologiczny doskonale sobie radzi z pozbawionymi wapiennej osłony nanobakteriami.


Terapia zintegrowana
Z powodu częstych nudności niektóre osoby mają trudności z kontynuowaniem terapii z zastosowaniem MMS. Jest to poważny problem, zwłaszcza w przypadku zaawansowanych stadiów raka i innych długotrwałych schorzeń. Stąd przed wdrożeniem terapii z MMS zalecam program higieny jelita i terapii przeciwbakteryjnej realizowany przy pomocy łagodnych środków, który usuwa większość toksycznych osadów przy znacznie mniejszym dyskomforcie niż w przypadku natychmiastowego rozpoczęcia kuracji
z zastosowaniem MMS.
Jako część tej wstępnej fazy zalecam okres oczyszczania jelit czosnkiem, psyllium, sodą oczyszczoną
i protobiotykami, a następnie trzytygodniową kurację jodowym roztworem Lugola.

W przypadku schorzeń sercowo-naczyniowych i arteriosklerozy sugeruje się, że przy wykorzystaniu terapii z MMS złogi cholesterolu mogą być usunięte za szybko, co może prowadzić do osłabienia naczyń krwionośnych. Aby tego uniknąć lub przynajmniej zminimalizować ten problem, zaleca się przyjmowanie dużych ilości witaminy C, do 10 gramów dziennie, w podzielonych dawkach i to przez kilka tygodni przed rozpoczęciem terapii z MMS. Chodzi o wzmocnienie naczyń krwionośnych i ich uelastycznienie. Inne czynniki uelastyczniające to sok z cytryn, zielone soki, salicylan miedzi, chlorek magnezu, MSM i N-acetyloglukozamina.

Jeśli chodzi o raka, uważam, że terapia przy użyciu MMS, jako główna terapia, daje dobre wyniki tylko
w przypadkach raka związanego z limfą, krwią i skórą. Znacznie lepsze wyniki można uzyskać integrując terapię z MMS z holistycznym programem leczenia.

W przypadkach przeziębień dwutlenek chloru zabija wirusa i nie przerywa korzystnego wydzielania śluzówki. Można ją powstrzymać kuracją cukrową. Należy trzymać łyżeczkę do herbaty miałkiego cukru w ustach aż się rozpuści, a następnie wypluć go. Działanie to należy kontynuować przez jedną do dwóch godzin i powtarzać w kolejnych dniach aż do skutku. Cukier odciąga śluz razem z limfą z gruczołów limfatycznych i w ten sposób dochodzi do oczyszczenia przestrzeni w głowie.
W przypadku grypy zalecam przyjęcie kilku wysokich dawek MMS tylko przez jeden lub dwa dni,
a następnie przyjęcie dużych dawek przeciwutleniaczy, zwłaszcza askorbinianu sodu, na przykład
w ilości pół łyżeczki do herbaty rozpuszczonego w płynie (np. soku cytrusowym) co dwie godziny aż do pełnego wyzdrowienia.

Niektóre osoby, zwłaszcza cierpiące na zaawansowane formy chorób zwyrodnieniowych, mogą w przypadku przedłużonej terapii z wykorzystaniem MMS ulec znacznemu osłabieniu w sposób na pozór nie związany z reakcjami typu „die-back". Podobnie może gwałtownie pogorszyć się ich wzrok. Według mnie dzieje się tak głównie z powodu niedostatku przeciwutleniaczy, a zwłaszcza braku glutationu
i nadtlenkowej dysmutazy.
Tak więc znowu powstaje problem właściwego stosowania terapii przy pomocy MMS. W moim artykule „Jak pokonać choroby autoimmunologiczne" wykazuję, że większość chronicznych chorób zwyrodnieniowych ma związek z nanobakteriami i wielopostaciowymi mikrobami, które zdają się pochodzić z wnętrza, z chorych komórek organizmu, a nie spoza niego.
Za główną przyczynę mnożenia się tych mikrobów uważa się akumulację toksycznych metabolicznych odpadów wewnątrz komórek, które mają wpływ w głównej mierze na wytwarzające energię mitochondria.
Doświadczenie uczy, że wyeliminowanie przerostu tych wyższych bakteryjnych i grzybiczych form jest bardzo korzystne i MMS jest efektywnym składnikiem antymikrobowej terapii. Zwykle nie jest jednak możliwe wyeliminowanie niższych form nanobakterii i endogenicznych cząstek wirusowych. Nawet jeśli ktoś kontynuuje przez dłuższy czas naprawczą terapię z wykorzystaniem MMS, mikroby nadal będą się pojawiać, zaś kumulujące się toksyczne odpady po pewnym czasie znowu zaczną powodować coraz poważniejsze problemy ze zdrowiem. Stąd wniosek, że te toksyczne odpady należy usuwać tradycyjną metodą oczyszczania poprzez spożywanie surowej żywności w połączeniu z efektywną terapią przeciwmikrobową.

Podczas gdy niektóre wirusowe infekcje można z powodzeniem leczyć przy pomocy MMS, inne, takie jak zapalenie wątroby typu C, borelioza, a nawet HIV, mimo iż często dochodzi do poprawy, generalnie są znacznie oporniejsze na leczenie. Z drugiej strony wiadomo, że intensywna terapia przeciwutleniaczami jest bardzo efektywna w zwalczaniu wirusów. Jest na przykład ogromna liczba publikacji z zakresu medycyny ortomolekularnej (patrz www.orthomole-cular.org) poświęconych szybkiemu i efektywnemu leczeniu poważnych infekcji wirusowych przy wykorzystaniu dużych dawek witaminy C. Również zapalenie wątroby typu C można leczyć wykorzystując duże ilości przeciwutleniaczy. Osobiście uważam, że znacznie efektywniejsze jest zintegrowane stosowanie obu terapii. Przy poważnej lub opornej chorobie wirusowej stosowałbym krótkotrwałe wysokie dawki MMS na przemian z dłuższymi okresami
dużych dawek różnych przeciwutleniaczy.


Utleniacze kontra przeciwutleniacze
W rezultacie terapii MMS oprócz nudności mogą powstawać stany zapalne. Aby zrozumieć ten efekt, musimy przyjrzeć się funkcji stanu zapalnego oraz roli utleniaczy i przeciwutleniaczy w tym procesie. Stany zapalne zwiększają dostarczanie krwi i odżywek do danego obszaru i są zasadnicze dla działania układu immunologicznego oraz uzdrawiania uszkodzonych organów i tkanek. Jeśli układ immunologiczny nie jest wystarczająco silny, aby wyeliminować najeźdźców w postaci mikrobów oraz zakażone komórki organizmu, początkowe uzdrawiające immunologiczne stany zapalne stają się destrukcyjnymi chronicznymi stanami zapalnymi - symptomatycznymi dla naszej obecnej epidemii chorób chronicznych.

Utleniacze podtrzymują układ immunologiczny, zabijając mikroby i wzmacniając jego „siłę ognia". Kiedy stosuje się silne utleniacze, takie jak dwutlenek chloru, dochodzi do narastania stanu zapalnego
i zakwaszenia organizmu. Tak więc, tak jak w każdej prawdziwej poprawie stanu zdrowia, w czasie terapii z użyciem MMS mogą występować różne reakcje zdrowienia, w tym czasowe stany zapalne. Są one na dłuższą metę korzystne dla procesu zdrowienia, jeśli nawet bywają niewygodne na krótką metę.

Przeciwutleniacze pełnią przeciwną rolę niż utleniacze. Chronią komórki naszego organizmu i ich funkcje przed utlenieniem. Utlenianie powinno mieć miejsce jedynie w ściśle określonych i chronionych kierunkach, aby generować energię i eliminować najeźdźców i szkodliwe czynniki. Jeśli zwiększamy przyjmowanie utleniaczy, musimy również zwiększyć przyjmowanie przeciwutleniaczy, w przeciwnym przypadku możemy stać się ofiarą niepotrzebnych stanów zapalnych wywołanych przez podrażnienie tkanek i inne degeneratywne zmiany. Jako przykład może posłużyć pogorszenie wzroku, do którego może dojść przy stosowaniu wysokich dawek MMS dłużej niż przez kilka dni.

Według Jima Humble'a przeciwutleniacze nie są konieczne w kuracji z MMS. Mówi on: „Nie ma potrzeby chronienia organizmu przed niewielkimi ilościami Clu2 generowanymi przez MMS. On po prostu nie utlenia żadnych korzystnych bakterii ani komórek organizmu. W setkach tysięcy prób i testów klinicznych nie ma ani słowa o jakichkolwiek niekorzystnych efektach ubocznych".
Dziwi mnie to oświadczenie, ponieważ nawet od niewielkiej liczby użytkowników otrzymałem kilka sygnałów, które interpretuję jako doniesienia o uszkodzeniach wynikających z braku przeciwutleniaczy. Tak więc stanowczo nie zgadzam się z poglądem Jima Humble'a w sprawie przeciwutleniaczy.

Mój pogląd podziela dr Thomas Lee Hesselink. W rezultacie wyczerpujących poszukiwań w literaturze wykazał on, że dwutlenek chloru zabija pasożyta wywołującego malarię utleniając jego witalne przeciwutleniacze, w tym glutation, kwas alfa-lipidowy i koenzym A. Pisze on: „...żadna
ilość wewnątrz-zarodźcowego glutationu (GSH) nie jest w stanie przeciwstawić się wystawieniu na
działanie wystarczającej dawki dwutlenku chloru (C102). Należy tu zauważyć, że każda molekuła C102 jest w stanie zneutralizować od 1 do 5 molekuł glutationu..."20 Jeśli pasożyty są zabijane poprzez unieczynnienie ich glutationu i innych istotnych przeciwutleniaczy, to zarówno glutation, jak i układy przeciwutleniaczy naszego organizmu muszą być w równym stopniu nań podatne.

Uważam, że u wszystkich, którzy hołdują konwencjonalnej diecie, bądź u tych, którzy cierpią z powodu infekcji lub choroby chronicznej, a także u palaczy i ludzi w zaawansowanym wieku, występuje wysokie prawdopodobieństwo niedoboru przeciwutleniaczy. Każdy z tych stanów będzie ulegał pogorszeniu przy uporczywym wystawieniu na utleniacze pochodzące z chlorowanej wody, skażonego powietrza, smażonych pokarmów lub na silny utleniacz, taki jak dwutlenek chloru. Problem nie w tym, że dwutlenek chloru utlenia pożyteczne bakterie lub komórki w organizmie, ale raczej w tym, że silnie reaguje
z szerokim wachlarzem przeciwutleniaczy i w ten sposób jeszcze bardziej pogłębia problem braku przeciwutleniaczy w organizmie.

Są dane wskazujące, że niedobór przeciwutleniaczy jest główną przyczyną akumulowania wewnątrz komórek utlenionych produktów odpadowych i resztek protein, co prowadzi do chronicznych chorób zwyrodnieniowych oraz rozmnażania się nanobakterii i polimorficznych mikrobów.
Z powyższych względów uważam długotrwałą terapię z wykorzystaniem MMS bez ochrony w postaci przeciwutleniaczy jako czynnik pogłębiający rozwój chorób chronicznych. Stosując kurację z wykorzystaniem MMS, należy pamiętać o zwiększeniu spożycia przeciwutleniaczy.

Trzeba też zwracać uwagę na to, by utleniacze i przeciwutleniacze były rozdzielone w czasie dnia, bo w przeciwnym razie mogą się nawzajem zneutralizować. Jim Humble zaleca trzygodzinny okres separacji, z czym się zgadzam. Na przykład można MMS stosować przed śniadaniem i przed udaniem się na spoczynek, natomiast przeciwutleniacze od połowy godzin przedpołudniowych do połowy godzin popołudniowych.
Dotyczy to nie tylko przeciwutleniaczy w formie suplementów, takich jak witaminy C, E, Bkompleks, koenzym Q10, ekstrakt z pestek winogron, beta-l,3-D glikan i immunologiczne stymulanty, ale także pokarmów bogatych w przeciwutleniacze, takich jak jagody i soki, świeże owoce, wielonienasycone tłuszcze, ostryż (kurkuma), czarna i zielona herbata, kakao i inne.

Ponieważ dwutlenek chloru szczególnie chętnie reaguje z witaminą C, zaleca się przyjmowanie jej w ilości jednego grama lub więcej przez kilka lub więcej dni, kiedy przyjmuje się duże dawki MMS, aby ochronić czułe na utlenienie struktury, takie jak serce, mózg i oczy.




Wnioski
Odkrycie antybiotyków okrzyknięto największym postępem w historii współczesnej medycyny. Według mnie zastosowanie MMS jest jeszcze ważniejsze. I tak jak antybiotyki mają swoją ciemną stronę w postaci wywoływania dysbiozy i kandydozy (zakażenie drożdżakowe), jeśli są niewłaściwie stosowane bez środka grzybobójczego, również MMS niesie z sobą zagrożenie wywołania pogorszenia stanu zdrowia, jeśli jest używany bez ochrony w postaci przeciwutleniaczy.

W bardziej oświeconej przyszłości, kiedy medycyna przestawi się bardziej na uzdrawianie niż na zyski, być może leczenie poważnych infekcji będzie wymagało tylko jednego dożylnego zastrzyku zakwaszonego MMS. Póki co mamy szereg różnych metod do wyboru. Moim zdaniem najefektywniejszym podejściem do poważnej, ostrej infekcji jest duża dawka 15 kropli MMS lub duża podwójna dawka od 10 do 15 kropli i pogodzenie się z tym, że będzie się wymiotować przez dzień lub dwa.

Jeśli problem jest mniej poważny, wówczas dawka sześciu kropli, po czym po godzinie kolejna taka sama dawka, okazują się bardzo efektywne, ale nawet one mogą wywołać nudności i wymioty.
Alternatywnie można eksperymentować z wchłonięciem wysokiej dawki przez błony śluzowe ust lub odbytu w zależności od tego, gdzie jest zogniskowana infekcja.

W przypadku chronicznych chorób degeneratywnych stosowałbym naprzemiennie krótkie okresy przyjmowania wysokich dawek MMS i dłuższe okresy dużych dawek przeciwutleniaczy w postaci pokarmów i suplementów witaminowych. Dodatkowo stosowałbym inne terapie, takie jak oczyszczanie w celu usunięcia podstawowej przyczyny choroby. Nakładałbym też aktywowany MMS na zainfekowane miejsca bliskie skóry.

Rozpoczynając ogólny program poprawy stanu zdrowia, zacząłbym od oczyszczenia jelit i redukcji wszelkich mikrobów przy pomocy łagodniejszych środków, takich jak płyn Lugola, a dopiero potem zastosowałbym stopniowo zwiększane dawki MMS, takie jak w programie standardowym. Są jego dwa rodzaje różniące się trochę składem. Produkt firmy Global Light (www.globallight.net) wytwarzany
z płatków chlorynu sodu zawierających 20 procent chlorku sodu oraz MMS firmy Stride into Health (www.strideinto-health.com) w formie roztworu chlorynu sodu, jaki jest używany w przemyśle spożywczym.

Nominalnie MMS jest 28-procentowym roztworem płatków, ale ze względu na dużą zawartość chlorku sodu efektywne stężenie chlorynu sodu wynosi 22,4 procenta i jest takie same w obu produktach.


O autorze:
Walter Last jest emerytowanym biochemikiem i chemikiem, który pracował na medycznych wydziałach wielu niemieckich uniwersytetów oraz w Laboratoriach Bio-Science w Los Angeles w USA, a później jako żywieniowiec i terapeuta wykorzystujący naturalne metody leczenia w Nowej Zelandii i Australii, gdzie obecnie mieszka.

Przełożył Jerzy Florczykowski
http://www.igya.pl/
artykuł pochodzi z dwumiesięcznika NEXUS

Źródło:
http://www.harmonica.pl/swiadomosc_artykuly47_1.htm
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

niksfirefly
Posty: 15
Rejestracja: wtorek 01 kwie 2014, 19:11
Podziękował: 2 razy
Otrzymał podziękowanie: 3 razy

Re: MMS - cudowny suplement

Nieprzeczytany post autor: niksfirefly » środa 16 kwie 2014, 20:22

Prosze was o polecenie jakiegos sprawdzonego zrodla gotowego MMS z internetu.
Szukalem hurtowni chemicznej w moim miescie bez skutku a sprowadzanie internetowej
to duze koszta i chyba jak mniemam nie jest to "gotowiec" do spozycia jak oferowany w sklepach.

pozdrawiam
0 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9200
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 387
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13229 razy

Re: MMS - cudowny suplement

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » środa 16 kwie 2014, 21:35

Standardowo do tych zastosowań Jim Humble używał 28% roztworu związku o nazwie: "chloryn sodu".
Jeśli wrzucisz tą nazwę w wyszukiwarkę Allegro, to dziś masz 4 pozycje.
2 po 100g 28% i cenie 48 zł i 2 ze stężeniem 7,5% znanej polskiej firmy "Chempur" w ilościach 0,5 i 1 litr, za dość śmieszne ceny.
Oczywiście kupujesz ten z "Chempuru" (to duża firma odczynników chemicznych) i dawkujesz 4 razy więcej kropli (to ca. odpowiada 30%), w stosunku do oryginalnych ilości.
Nikt odczynników nie podrabia, butelki mają blokowaną zakrętkę, ala plomba, zresztą podrabianie tak taniego odczynnika nie miałoby sensu.
Gotowego do spożycia nie ma, zresztą trudno dojść, o co ci tutaj chodzi. Ale po aktywowaniu, przed spożyciem, nowy związek jest niestabilny i rozkłada się w normalnej temperaturze w 2 godziny, więc nie da się sprzedawać gotowca.
Prosiłbym jednak abyś uważnie przeczytał cały ten temat, żeby wiedzieć jak i jakie przypadłości można tym związkiem traktować. Ma on olbrzymie możliwości, ale działanie musi być świadome i zgodne z zasadami.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9200
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 387
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13229 razy

Re: MMS - cudowny suplement

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » środa 16 kwie 2014, 21:44

Jeśli chodziło ci o dnę moczanową, to osobiście odradzałbym ci kurację MMS. Są inne możliwości.
Protokół 1000 to mocno oczyszczająca, dość długa kuracja, nie mam pojęcia na jak długo powstrzymuje ataki, ale wiem że potem należy kompletnie remineralizować organizm, bo MMS usunie nie tylko to, co chcemy, ale także szerokie spektrum minerałów.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

niksfirefly
Posty: 15
Rejestracja: wtorek 01 kwie 2014, 19:11
Podziękował: 2 razy
Otrzymał podziękowanie: 3 razy

Re: MMS - cudowny suplement

Nieprzeczytany post autor: niksfirefly » czwartek 17 kwie 2014, 12:17

Dne moczanowa chce traktowac doraznie MSM razem z DMSO zewnetrznie ale o tym w innym watku.

Akurat MMS na poczatek chce uzyc - stosujac twoje uwagi oraz protokoly - na:
1.Ogolne oczyszczenie organizmu z pasozytow (prowadzilem niezdrowy miesny tryb zycia, czuje ze cos ze mnie
wysysa energie na codzien,wieczne zmeczenie,coraz wiecej problemow zdrowotnych po 40stce)
2.Kuracje jamy ustnej
3.W przypadku grypy itp.
Uprzedze twoje uwagi: zmienilem tryb zycia pare miesiecy temu, mieso od swieta,wiecej ruchu,planuje coraz dluzsze glodowki 10 dniowe,nastepny rok moze 20 dniowa.
Byc moze moje ostatnie ostre ataki dny, to reakcja Herxheimera? o ktorej gdzies wspomniales.

"Gotowiec" to mialem na mysli plyn dokladnie taki jak jest podawany w protokolach Jima, ale zastosuje sie do twojej
porady i zainwestuje w CHLORYN SODU 7,5% CHEMPUR
http://allegro.pl/sodu-chloryn-7-5-op-5 ... 18407.html
starczy mi to na pare ładnych lat.
Wiem ze musze to aktywowac cytryna lub kwasem cytrynowym przed spozyciem,

cos takiego sie nada?
http://allegro.pl/kwas-cytrynowy-1hydra ... 77693.html
Jak rozumiem wyjdzie mi z tego 200ml kwasku 50% po zmieszaniu z woda
0 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9200
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 387
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13229 razy

Re: MMS - cudowny suplement

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » czwartek 17 kwie 2014, 20:07

Tak, to normalna postać handlowa kwasu cytrynowego, kalkulujesz dobrze.
Co do zastosowania.
1 pozycja ok. Jest to dość intensywne oczyszczanie, nie zaszkodzi.
Zmęczenie i "wysysanie energii" mogą mieć bardzo różne podłoża. Nie bardzo wiem co ci poradzić, ale jeśli masz możliwości, to na twoim miejscu zrobiłbym test biorezonansowy, w którejś odmianie nazywany też Vega testem. Tam wyjdą ci ewentualne pasożyty, różne niedobory i nadmiary minerałów i pierwiastków, a także inne nieprzyjazne mikroby.
Koszt zwykle ponad 150 zł. Nie musisz tego co wykryjesz leczyć biorezonansem, chyba że masz dość kasy, ale będziesz wiedział o organizmie dużo więcej.
Pozycja 2 - tu nie brałbym pod uwagę MMS - zdecydowanie w/g mnie najlepszym rozwiązaniem jest ssanie oleju kokosowego. Ponieważ będzie on także wchłaniany to używaj organicznego, wyciskanego na zimno - oczywiście jeśli skorzystasz z tej rady.
Pozycja 3 - też są lepsze, mnie agresywne sposoby na takie nagłe ataki "grypy czy przeziębienia" - to L-lizyna + aspiryna, rozpuszczone i przyjmowane w pewien charakterystyczny sposób, jeszcze nie widziałem, żeby stan chorobowy tak traktowany utrzymał się dłużej niż 3 dni.
Co do głodówek, nie mam zdania, są pomocne, ale w określonym systemie działania.
Jednak głodówki oparte na samych sokach bywają niebezpieczne - ostatnio odeszła córka Boba Geldoff'a
w wieku 25 lat i to nie była pierwsza, ani ostatnia z takich śmierci. Gdzieś było tłumaczenie pewnego biochemika - mechanizmu działania organizmu w takich przypadkach. Czasami wystarczy 3 dni, aby odlecieć, zwłaszcza u wegetarian. Zalecam ostrożność.
Reakcja Herxheimera w tym przypadku raczej to nie jest, chyba że głodujesz i nie pijesz minimum 2 litry wody, a powinieneś ok 3 litrów, aby rozcieńczać mocniej to, co jest spalane i wydalane w trakcie głodówki. Pamiętaj, że metale ciężkie i toksyny są lokowane w tłuszczu i gdy w czasie głodówki tłuszcz jest spalany (jeśli nie jesteś otyły) to metale i toksyny muszą być wydalane szybciej, bo będą wracały do krwiobiegu i powodowały właśnie efekt Herxheimera. Ja na twoim miejscu w czasie całej tej głodówki brałbym ze 3 x 2 tabletki chlorelli, a może i węgiel aktywny.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

WZK
Posty: 2
Rejestracja: poniedziałek 21 kwie 2014, 21:09
Otrzymał podziękowanie: 1 raz

Re: DMSO i MSM - wszechstronny uzdrawiacz

Nieprzeczytany post autor: WZK » wtorek 22 kwie 2014, 22:41

Dzieki serdeczne,
przeczytalam (bardzo uwaznie) cala ksiazke Jima Humble, jak rowniez wasze opinie i doswiadczenia z MMS.
Potrzebowalam troche potwierdzenia wlasnych wnioskow.
jeszcze raz dzieki serdeczne!
0 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9200
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 387
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13229 razy

Re: MMS - cudowny suplement

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » czwartek 08 maja 2014, 13:40

Tutaj też ktoś wykonał kawałek dobrej roboty w temacie MMS

Jak zminimalizować problemy ze stosowaniem MMS

Opublikowano: 08.10.2013 | Kategorie: Publicystyka, Zdrowie

Chloryn sodu jest obecnie promowany jako Cudowny Suplement Mineralny (Miracle Minerał Supplement; w skrócie MMS) posiadający potężne własności przeciwbakteryjne. O jego sile może świadczyć oświadczenie odkrywcy jego zdolności Jima Humble’a, który poinformował, że 75 000 osób chorych na malarię, których poddano terapii z wykorzystaniem MMS, wyleczonych zostało w ciągu jednego dnia.[1]

Są jednak pewne problemy związane z wykorzystywaniem MMS. W niniejszym artykule wyjaśniam, jak je zminimalizować, integrując MMS z innymi naturalnymi terapiami i unikając traktowania go jako cudownego leku na wszystko.

KONWENCJONALNE STOSOWANIE CHLORYNU SODU (NACL02)

Chloryn sodu (NaCl02) w roztworze jest bardzo alkaliczny i stabilny, ale po zakwaszeniu wytwarza gazowy dwutlenek chloru (Cl02), który ma taki sam zapach jak chlor i jest przypuszczalnie najsilniejszym wśród wszechstronnych środków zwalczających mikroby i pasożyty. Niszcząc wszystkie beztlenowe mikroby i pasożyty, nie niszczy jednak korzystnych laktobakterii w naszej florze jelit. Jedynym osadem, jaki pozostaje w wodzie, w pokarmie lub w organizmie po kuracji przy pomocy MMS jest niewielka ilość chlorku sodu (NaCl), czyli soli kuchennej.

Zakwaszony chloryn sodu jest używany w wielu krajach, między innymi w Australii i Stanach Zjednoczonych, jako środek przeciwbakteryjny w przemyśle spożywczym, do oczyszczania wody oraz do sterylizacji pomieszczeń szpitalnych i wyposażenia. W szpitalach od stu lat jest stosowany jako środek dezynfekcyjny, a w Stanach Zjednoczonych w przemyśle mięsnym od około pięćdziesięciu lat. Kraje i władze świadome problemów zdrowotnych coraz częściej stosują go w publicznych wodociągach, zastępując nim szkodzący zdrowiu chlor.[2]

W roku 2003 do Australijsko-Nowozelandzkiego Kodeksu Standardów Żywności wprowadzono pozwolenie na stosowanie chlorynu sodu zakwaszonego kwaskiem cytrynowym lub innym kwasem żywnościowym do przeciwbakteryjnego powierzchniowego zabezpieczania mięsa, drobiu, ryb, owoców i jarzyn.[3] Czas między zmieszaniem i użyciem nie przekracza pięciu minut i poziom dwutlenku chloru nie przekracza trzech części na milion. Raport oceny nieszkodliwości kończy wniosek mówiący, że przy właściwym postępowaniu na surowej żywności po jej poddaniu działaniu tego środka nie pozostaną żadne osady, a więc nie należy się obawiać żadnych toksycznych skutków.

W stanie stałym chloryn sodu jest niestabilny i przeważnie miesza się go z 20 procentami chlorku sodu. W Australii wytwarza się go na skalę przemysłową i transportuje w postaci 31-procentowego roztworu wodnego. Końcowi użytkownicy w przemyśle spożywczym i rolnictwie mogą go nabyć w postaci 5-procentowego roztworu o handlowej nazwie Vibrex. W Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii jest dostępny w postaci tabletek, które wydzielają dwutlenek chloru. W Niemczech i Włoszech dwutlenek chloru jest głównym środkiem chemicznym stosowanym w wodociągach publicznych.

Konwencjonalna medycyna od dawna stosuje dwutlenek chloru do sterylizacji czerwonych ciałek krwi przeznaczonych do transfuzji. Okazało się, że 2,8-procentowy roztwór chlorynu sodu aktywowany przez 15-procentowy kwas mlekowy w stężeniu 1:100 zabija w czerwonych komórkach krwi wszystkie wirusy H1V-1.[4] Co ciekawe, stabilizowany chloryn sodu, który nie generuje dwutlenku chloru, został opatentowany jako środek do stosowania dożylnego w leczeniu chorób autoimmunologicznych, zapalenia wątroby i raka gruczołów chłonnych. Jego działanie polega przypuszczalnie na zapobieganiu lub zmniejszaniu aktywności przeciwciał i reakcji autoimmunologicznej.[5]

DOUSTNA TERAPIA MMS

Początkowe ustalenia terapii przy pomocy MMS Jim Humble opisał w artykule opublikowanym w roku 2008 przez magazyn „Nexus”.[6] MMS jest aktywowany do uwalniania dwutlenku chloru przez zmieszanie pięciu kropel kwasu z jedną kroplą MMS. Początkowo stosowano sok z cytryny i ocet, a obecnie 10-procentowy roztwór kwasu cytrynowego, który jest około pięciokrotnie kwaśniejszy i uwalnia znacznie więcej dwutlenku chloru, co skutkuje silniejszym działaniem przeciwbakteryjnym.

Po odczekaniu trzech minut przed wypiciem płynu należy dodać pół lub całą szklankę wody lub soku. Sok nie może zawierać witaminy C, co oznacza, że może to być sok z jabłek lub winogron, ale już nie z pomarańczy. Można również użyć herbatki ziołowej. Początkowo silny i przyprawiający nieco o mdłości zapach znacznie słabnie, ponieważ dwutlenek chloru zostaje rozpuszczony w płynie i nie ulatnia się w powietrze. W krótkim odstępie czasu od przyjęcia roztworu MMS nie wolno przyjmować żadnych przeciwutleniaczy. Jeśli ktoś uważa, że płyn jest za kwaśny można go tuż przed wypiciem częściowo zneutralizować sodą oczyszczoną. Należy ostrożnie dodać odrobinę sody, tak by ciecz nadal mała lekko kwaśny smak.

Terapię można realizować dwojako:

- Można zacząć od małej dawki i stopniowo zwiększać ją o jedną kroplę dziennie aż do momentu wystąpienia lekkiego odczucia mdłości. Po osiągnięciu tego stanu należy zmniejszyć dawkę o dwie krople. Po kilku dniach ponownie należy spróbować zwiększać dawkę i tak stopniowo dojść do piętnastu kropel 1–3 razy dziennie przez około tydzień. Wielu osobom nie udaje się jednak osiągnąć tego poziomu, ponieważ uwrażliwiają się i mdłości zaczynają się już na niskim poziomie bez właściwego przeciwbakteryjnego skutku. Mdłości można zmniejszyć przyjmując ten roztwór tuż po posiłku, ale w ten sposób spada także jego przeciwbakteryjna skuteczność w porównaniu z przyjmowaniem go na pusty żołądek. Chyba najlepiej jest przyjmować MMS tuż przed pójściem spać. MMS działa bardzo szybko i ludzie często natychmiast po jego wypiciu stają się senni. Jeśli szybko się zaśnie, łatwiej jest dać sobie radę z mdłościami.

- Alternatywna metoda polega na przyjęciu bardzo wysokiej dawki lub nawet podwójnie wysokiej w odstępie godziny i pogodzeniu się z tym, że przez dzień lub nawet trochę dłużej może dochodzić do wymiotów. Mdłości lub wymioty zaczynają się zwykle po dwóch godzinach od przyjęcia bardzo dużej dawki, po zaabsorbowaniu dwutlenku chloru, i nie powodują utraty jego efektywności. Ta metoda była z powodzeniem stosowana w leczeniu malarii, posocznicy (ropnicy) i innych ostrych infekcji. Powrót do zdrowia następuje zazwyczaj już po jednokrotnej kuracji.

Szczegóły doustnej kuracji MMS można znaleźć w moim artykule o chlorynie sodu[7] oraz w Standardowym Protokole MMS (Standard MMS Protocol) Jima Humble’a.

INNE OPCJE PRZYJMOWANIA

Ponieważ mdłości często zniechęcają ludzi do przyjmowania MMS, zanim dojdzie do pozbycia się infekcji lub raka, zbadano inne sposoby przyjmowania tego środka. Najpopularniejszy z nich to podawanie przez skórę. Ominięcie żołądka powoduje zazwyczaj uniknięcie problemów z nudnościami.[8]

Dana liczba kropli MMS jest aktywowana pięciokrotnie większą liczbą kropli kwasu, po trzech minutach dodaje się DMSO (dimetylosulfotlenek) w takiej samej ilości jak kwas. Po odczekaniu kolejnych trzech minut roztwór wciera się w skórę. W innej odmianie tej metody używa się dziesięciu kropli MMS i po jednej łyżeczce do herbaty kwasu i DMSO. Metoda ta została przyjęta w leczeniu raka, między innymi przez Jima Humble’a.[9]

Chociaż ta metoda nie wywołuje nudności, brak dowodów na jej skuteczność. Są nawet solidne teoretyczne dane dowodzące, że nie może ona działać. DMSO może działać jako łagodny utleniacz, ale zazwyczaj, a zwłaszcza w obecności silniejszych utleniaczy, działa jako przeciwutleniacz. Główny metabolit, jaki powstaje podczas utleniania DMSO, to MSM (sulfotlenek metylowy), który można również zapisać jako DMS02. Jeśli w Google poszukamy hasła „DMSO + antioxidant” („DMSO + przeciwutleniacz”), to znajdziemy coś takiego: „DMSO – The King Antioxidant” („DMSO – Król przeciwutleniaczy”), i: „okazuje się, że DMSO jest potężnym przeciwutleniaczem
” Nie da się połączyć najsilniejszego utleniacza z potężnym przeciwutleniaczem i spodziewać się, że nie zareagują ze sobą. Mimo wszystko podawanie uaktywnionego MMS przez skórę w bieżącym leczeniu lokalnych infekcji i guzów uważam za użyteczne. Mimo iż MSM jest mniej efektywny jako nośnik od DMSO, poprawia przenikanie przez skórę i nie jest przeciwutleniaczem, dzięki czemu można go bezpiecznie stosować z MMS, jednak wchłanianie będzie powolne, co sprawia, że nie jest odpowiednie do dostarczania dwutlenku chloru do krwi.

Z kolei wchłanianie przez błony śluzowe jest stosunkowo szybkie i może dawać lepsze rezultaty. Możliwe obszary wchłaniania to odbyt, pochwa i usta.

Metoda wchłaniania przez odbyt przypomina stosowanie kawowej lewatywy, która jest już mocno ugruntowana w naturalnej terapii raka. Najpierw czyści się przy pomocy lewatywy dolną część jelita. Następnie rozpuszcza się niewielką liczbę kropli uaktywnionego MMS w dużej szklance wody i tak przygotowany roztwór wprowadza się na 10 do 20 minut, po czym następuje opróżnienie. Ponownie czyści się lewatywą jelito, rozpuszcza w szklance wody dużą liczbę aktywowanych kropli i wprowadza ten roztwór do organizmu na 30 minut. Jest możliwe, że poddawana temu zabiegowi osoba będzie mogła się poruszać, ale najlepiej, kiedy będzie siedziała, a nawet leżała. Spowoduje to znaczną aktywność jelita przez kilka godzin, a być może nawet dni. W przypadku raka i innych stanów o charakterze chronicznym można powtarzać tę procedurę raz w tygodniu, stosując za każdym razem coraz większą liczbę kropli. Procedura ta daje dobre wyniki w przypadku raka, w takich rejonach, jak rak odbytu lub prostaty, zespołu nadwrażliwości jelita grubego oraz infekcjach, cystach i rakach organów żeńskich.

Ta metoda była z powodzeniem stosowana w leczeniu malarii, posocznicy (ropnicy) i innych ostrych infekcji. Powrót do zdrowia następuje zazwyczaj już po jednokrotnej kuracji.

Pochwowe aplikowanie jest odpowiednie w przypadku pochwowej pleśniawki, aby zabić korzenie i spory drożdżaków Candida osadzonych w błonie śluzówki i mogących powodować reaktywację choroby lub ogniska chorobowego. Należy zacząć od jednej uaktywnionej kropli rozpuszczonej w małej szklance wody i stopniowo zwiększać liczbę kropli podczas kolejnych zabiegów. Jeśli kwasota roztworu stanowi problem, można ją znacząco zneutralizować przy pomocy sody oczyszczonej kilka minut po dodaniu wody.

Uważam, że najlepszą ogólną metodą szybkiego wprowadzenia MMS do krwi, która czyści dodatkowo przestrzenie mieszczące się w głowie, jest płukanie ust zakwaszonym i rozcieńczonym MMS. Stosując w ten sposób sześć aktywowanych kropli i trzymając roztwór w ustach przez około 20 minut, mam teraz zawsze z rana różowy język, podczas gdy przedtem bywał on częściowo pokryty nalotem.

Pewna słabowita starsza pani, która bała się połknąć roztwór, trzymała przez kilka minut w ustach kilka aktywowanych kropli rozpuszczonych w soku, po czym wypluwała tę płukankę. Po dwukrotnym wykonaniu tego zabiegu poczuła się znacznie energiczniejsza. To dowodzi, że dwutlenek chloru bardzo szybko przedostał się do jej układu krążenia.

Trzymanie roztworu w ustach nie jest szczególnie nieprzyjemne, zaś kubki smakowe szybko przestają się przeciwko temu buntować, niemniej dla ochrony zębów zaleca się neutralizowanie roztworu sodą. Nie powinno to zbytnio osłabiać efektywności, ponieważ dwutlenek chloru, który jest odpowiedzialny za efekt, jest wyzwalany w pierwszych trzech minutach. Po rozcieńczeniu można odczekać jeszcze 10 do 20 minut, aby umożliwić nasycenie roztworu przed jego zneutralizowaniem.

Jeśli używa się od 100 do 125 ml lub pół dużej szklanki należy początkowo zneutralizować tylko połowę cieczy i trzymać ją w ustach przez 10 do 30 minut. Następnie neutralizujemy resztę i trzymamy ją w ustach. Ponieważ większość dwutlenku chloru będzie wchłonięta przez błony śluzowe, właściwie nie ma dużego znaczenia, czy później przełkniemy roztwór, czy go wyplujemy.

DOŻYLNA TERAPIA MMS

MMS jest powszechnie stosowany dożylnie bez aktywowania kwasem. Jim Humble stosował wielokrotnie na sobie ten zabieg oraz przyjmował doustnie dwa lub trzy razy 30 zakwaszonych kropli bez żadnej reakcji. Ostatnio przyjął jedną zakwaszoną kroplę dożylnie, co skończyło się reakcją Herxheimera[10]. Następnego dnia przyjął kolejną kroplę dożylnie, co nie wywołało już reakcji. Kolejnego dnia przyjął dwie krople, które znowu spowodowały reakcję. To samo działo się podczas dalszego zwiększania liczby kropli. Humble uważa, że aktywacja kwasem zwiększa uwalnianie dwutlenku chloru prawie trzystukrotnie.[11]

Efektywność przeciwbakteryjnej terapii często bywa oceniana na podstawie jej zdolności do wywoływania reakcji Herxheimera. Ta reakcja często objawia się w postaci skrajnego wyczerpania, dreszczy, biegunki, bólów mięśni i stawów oraz innych przypominających grypę objawów, które utrzymują się przez kilka godzin, a nawet dni. Jeśli taka reakcja wystąpi, należy przerwać kurację i zacząć pić dużo wody dobrej jakości, soku i ziołowej herbatki.

Rodzi się pytanie: jakie mikroby opierały się maksymalnie wysokiej dawce 30 doustnie aplikowanych kropli, po czym natychmiast zginęły po zaaplikowaniu dożylnie jednej zakwaszonej kropli?

Doustne dawki wyczyściły z mikrobów krew i układ limfatyczny oraz przypuszczalnie większość organów. Według mnie istnieje tylko jedno wyjaśnienie – mówi ono, że były to tak zwane nanobakterie, które przyczepiają się do ścianek naczyń krwionośnych i chronią się przy pomocy wapiennej osłony. Przy okazji zwapniają również tkankę i w ten sposób powodują arteriosklerozę i pokrewne symptomy.[12] Nawet jedna kropla zakwaszonego MMS powoduje wysoką koncentrację dwutlenku chloru w naczyniach krwionośnych, która najwyraźniej wystarcza do pokonania wapiennej bariery chroniącej nanobakterie.

Na Zachodzie niewiele osób będzie mogło skorzystać z kuracji MMS podawanym dożylnie. Moim zdaniem ta kuracja jest jednak nieudanym sposobem postępowania ze zwapnieniem tkanki.

Są lepsze sposoby, takie jak przede wszystkim zapobieganie formowaniu się nanobakterii oraz rozpuszczanie już istniejących zwapnień przy pomocy chlorku magnezu i soku z cytryny lub octu z jabłek.[13] Układ immunologiczny doskonale sobie radzi z pozbawionymi wapiennej osłony nanobakteriami.[14]

TERAPIA ZINTEGROWANA

Z powodu częstych nudności niektóre osoby mają trudności z kontynuowaniem terapii z zastosowaniem MMS. Jest to poważny problem, zwłaszcza w przypadku zaawansowanych stadiów raka i innych długotrwałych schorzeń. Stąd przed wdrożeniem terapii z MMS zalecam program higieny jelita i terapii przeciwbakteryjnej realizowany przy pomocy łagodnych środków, który usuwa większość toksycznych osadów przy znacznie mniejszym dyskomforcie niż w przypadku natychmiastowego rozpoczęcia kuracji z zastosowaniem MMS. Jako część tej wstępnej fazy zalecam okres oczyszczania jelit czosnkiem, psyllium13, sodą oczyszczoną i protobiotykami14, a następnie trzytygodniową kurację jodowym roztworem Lugola.[15]

W przypadku schorzeń sercowo-naczyniowych i arteriosklerozy sugeruje się, że przy wykorzystaniu terapii z MMS złogi cholesterolu mogą być usunięte za szybko, co może prowadzić do osłabienia naczyń krwionośnych. Aby tego uniknąć lub przynajmniej zminimalizować ten problem, zaleca się przyjmowanie dużych ilości witaminy C, do 10 gramów dziennie, w podzielonych dawkach i to przez kilka tygodni przed rozpoczęciem terapii z MMS. Chodzi o wzmocnienie naczyń krwionośnych i ich uelastycznienie. Inne czynniki uelastyczniające to sok z cytryn, zielone soki, salicylan miedzi, chlorek magnezu, MSM i N-acetyloglukozamina.
Jeśli chodzi o raka, uważam, że terapia przy użyciu MMS, jako główna terapia, daje dobre wyniki tylko w przypadkach raka związanego z limfą, krwią i skórą. Znacznie lepsze wyniki można uzyskać integrując terapię z MMS z holistycznym programem opisanym w moim artykule „The Holistic Solution to Overcoming Cancer” („Holistyczny sposób na raka”).[16]

W przypadkach przeziębień dwutlenek chloru zabija wirusa i nie przerywa korzystnego wydzielania śluzówki. Można ją powstrzymać kuracją cukrową. Należy trzymać łyżeczkę do herbaty miałkiego cukru w ustach aż się rozpuści, a następnie wypluć go. Działanie to należy kontynuować przez jedną do dwóch godzin i powtarzać w kolejnych dniach aż do skutku. Cukier odciąga śluz razem z limfą z gruczołów limfatycznych i w ten sposób dochodzi do oczyszczenia przestrzeni w głowie. W przypadku grypy zalecam przyjęcie kilku wysokich dawek MMS tylko przez jeden lub dwa dni, a następnie przyjęcie dużych dawek przeciwutleniaczy, zwłaszcza askorbinianu sodu, na przykład w ilości pół łyżeczki do herbaty rozpuszczonego w płynie (np. soku cytrusowym) co dwie godziny aż do pełnego wyzdrowienia.

Niektóre osoby, zwłaszcza cierpiące na zaawansowane formy chorób zwyrodnieniowych, mogą w przypadku przedłużonej terapii z wykorzystaniem MMS ulec znacznemu osłabieniu w sposób na pozór nie związany z reakcjami typu „die-back”. Podobnie może gwałtownie pogorszyć się ich wzrok. Według mnie dzieje się tak głównie z powodu niedostatku przeciwutleniaczy, a zwłaszcza braku glutationu i nadtlenkowej dysmutazy.

Tak więc znowu powstaje problem właściwego stosowania terapii przy pomocy MMS. W moim artykule „How to Over-come Autoimmune Diseases” („Jak pokonać choroby autoimmunologiczne”)[17] wykazuję, że większość chronicznych chorób zwyrodnieniowych ma związek z nanobakteriami i wielopostaciowymi mikrobami, które zdają się pochodzić z wnętrza, z chorych komórek organizmu, a nie spoza niego.

Za główną przyczynę mnożenia się tych mikrobów uważa się akumulację toksycznych metabolicznych odpadów wewnątrz komórek, które mają wpływ w głównej mierze na wytwarzające energię mitochondria.

Doświadczenie uczy, że wyeliminowanie przerostu tych wyższych bakteryjnych i grzybiczych form jest bardzo korzystne i MMS jest efektywnym składnikiem antymikrobowej terapii. Zwykle nie jest jednak możliwe wyeliminowanie niższych form nanobakterii i endogenicznych cząstek wirusowych. Nawet jeśli ktoś kontynuuje przez dłuższy czas naprawczą terapię z wykorzystaniem MMS, mikroby nadal będą się pojawiać, zaś kumulujące się toksyczne odpady po pewnym czasie znowu zaczną powodować coraz poważniejsze problemy ze zdrowiem. Stąd wniosek, że te toksyczne odpady należy usuwać tradycyjną metodą oczyszczania poprzez spożywanie surowej żywności w połączeniu z efektywną terapią przeciwmikrobową.

Podczas gdy niektóre wirusowe infekcje można z powodzeniem leczyć przy pomocy MMS, inne, takie jak zapalenie wątroby typu C, borelioza, a nawet HIV, mimo iż często dochodzi do poprawy, generalnie są znacznie oporniejsze na leczenie. Z drugiej strony wiadomo, że intensywna terapia przeciwutleniaczami jest bardzo efektywna w zwalczaniu wirusów.

Jest na przykład ogromna liczba publikacji z zakresu medycyny ortomolekularnej (patrz www.orthomole-cular.org) poświęconych szybkiemu i efektywnemu leczeniu poważnych infekcji wirusowych przy wykorzystaniu dużych dawek witaminy C. Również zapalenie wątroby typu C można leczyć wykorzystując duże ilości przeciwutleniaczy.[18] Osobiście uważam, że znacznie efektywniejsze jest zintegrowane stosowanie obu terapii. Przy poważnej lub opornej chorobie wirusowej stosowałbym krótkotrwałe wysokie dawki MMS na przemian z dłuższymi okresami dużych dawek różnych przeciwutleniaczy.

UTLENIACZE KONTRA PRZECIWUTLENIACZE

W rezultacie terapii MMS oprócz nudności mogą powstawać stany zapalne. Aby zrozumieć ten efekt, musimy przyjrzeć się funkcji stanu zapalnego oraz roli utleniaczy i przeciwutleniaczy w tym procesie. Stany zapalne zwiększają dostarczanie krwi i odżywek do danego obszaru i są zasadnicze dla działania układu immunologicznego oraz uzdrawiania uszkodzonych organów i tkanek. Jeśli układ immunologiczny nie jest wystarczająco silny, aby wyeliminować najeźdźców w postaci mikrobów oraz zakażone komórki organizmu, początkowe uzdrawiające immunologiczne stany zapalne stają się destrukcyjnymi chronicznymi stanami zapalnymi – symptomatycznymi dla naszej obecnej epidemii chorób chronicznych.

Utleniacze podtrzymują układ immunologiczny, zabijając mikroby i wzmacniając jego „siłę ognia”. Kiedy stosuje się silne utleniacze, takie jak dwutlenek chloru, dochodzi do narastania stanu zapalnego i zakwaszenia organizmu. Tak więc, tak jak w każdej prawdziwej poprawie stanu zdrowia, w czasie terapii z użyciem MMS mogą występować różne reakcje zdrowienia, w tym czasowe stany zapalne. Są one na dłuższą metę korzystne dla procesu zdrowienia, jeśli nawet bywają niewygodne na krótką metę.

Bardziej szczegółowy opis tego procesu, zwanego „kryzysem procesu zdrowienia” lub „reakcją procesu zdrowienia”, można znaleźć pod adresem www.health-science-spirit.com/healingcrisis.html. Przeciwutleniacze pełnią przeciwną rolę niż utleniacze. Chronią komórki naszego organizmu i ich funkcje przed utlenieniem. Utlenianie powinno mieć miejsce jedynie w ściśle określonych i chronionych kierunkach, aby generować energię i eliminować najeźdźców i szkodliwe czynniki. Jeśli zwiększamy przyjmowanie utleniaczy, musimy również zwiększyć przyjmowanie przeciwutleniaczy, w przeciwnym przypadku możemy stać się ofiarą niepotrzebnych stanów zapalnych wywołanych przez podrażnienie tkanek i inne degeneratywne zmiany. Jako przykład może posłużyć pogorszenie wzroku, do którego może dojść przy stosowaniu wysokich dawek MMS dłużej niż przez kilka dni.

Według Jima Humble’a przeciwutleniacze nie są konieczne w kuracji z MMS. Mówi on: „Nie ma potrzeby chronienia organizmu przed niewielkimi ilościami Clu2 generowanymi przez MMS. On po prostu nie utlenia żadnych korzystnych bakterii ani komórek organizmu. W setkach tysięcy prób i testów klinicznych nie ma ani słowa o jakichkolwiek niekorzystnych efektach ubocznych”.[19] Dziwi mnie to oświadczenie, ponieważ nawet od niewielkiej liczby użytkowników otrzymałem kilka sygnałów, które interpretuję jako doniesienia o uszkodzeniach wynikających z braku przeciwutleniaczy. Tak więc stanowczo nie zgadzam się z poglądem Jima Humble’a w sprawie przeciwutleniaczy.

Mój pogląd podziela dr Thomas Lee Hesselink. W rezultacie wyczerpujących poszukiwań w literaturze wykazał on, że dwutlenek chloru zabija pasożyta wywołującego malarię utleniając jego witalne przeciwutleniacze, w tym glutation,kwas alfa-lipidowy i koenzym A. Pisze on: „żadna ilość wewnątrz-zarodźcowego glutationu (GSH) nie jest w stanie przeciwstawić się wystawieniu na działanie wystarczającej dawki dwutlenku chloru (C102). Należy tu zauważyć, że każda molekuła C102 jest w stanie zneutralizować od 1 do 5 molekuł glutationu”.[20] Jeśli pasożyty są zabijane poprzez unieczynnienie ich glutationu i innych istotnych przeciwutleniaczy, to zarówno glutation, jak i układy przeciwutleniaczy naszego organizmu muszą być w równym stopniu nań podatne.

Uważam, że u wszystkich, którzy hołdują konwencjonalnej diecie, bądź u tych, którzy cierpią z powodu infekcji lub choroby chronicznej, a także u palaczy i ludzi w zaawansowanym wieku, występuje wysokie prawdopodobieństwo niedoboru przeciwutleniaczy. Każdy z tych stanów będzie ulegał pogorszeniu przy uporczywym wystawieniu na utleniacze pochodzące z chlorowanej wody, skażonego powietrza, smażonych pokarmów lub na silny utleniacz, taki jak dwutlenek chloru. Problem nie w tym, że dwutlenek chloru utlenia pożyteczne bakterie lub komórki w organizmie, ale raczej w tym, że silnie reaguje z szerokim wachlarzem przeciwutleniaczy i w ten sposób jeszcze bardziej pogłębia problem braku przeciwutleniaczy w organizmie.

Są dane wskazujące, że niedobór przeciwutleniaczy jest główną przyczyną akumulowania wewnątrz komórek utlenionych produktów odpadowych i resztek protein, co prowadzi do chronicznych chorób zwyrodnieniowych oraz rozmnażania się nanobakterii i polimorficznych mikrobów.[21]

Z powyższych względów uważam długotrwałą terapię z wykorzystaniem MMS bez ochrony w postaci przeciwutleniaczy jako czynnik pogłębiający rozwój chorób chronicznych. Stosując kurację z wykorzystaniem MMS, należy pamiętać o zwiększeniu spożycia przeciwutleniaczy.

Trzeba też zwracać uwagę na to, by utleniacze i przeciwutleniacze były rozdzielone w czasie dnia, bo w przeciwnym razie mogą się nawzajem zneutralizować. Jim Humble zaleca trzygodzinny okres separacji, z czym się zgadzam. Na przykład można MMS stosować przed śniadaniem i przed udaniem się na spoczynek, natomiast przeciwutleniacze od połowy godzin przedpołudniowych do połowy godzin popołudniowych.

Dotyczy to nie tylko przeciwutleniaczy w formie suplementów, takich jak witaminy C, E, B-kompleks, koenzym Q10, ekstrakt z pestek winogron, beta-l,3-D glikan i immunologiczne stymulanty, ale także pokarmów bogatych w przeciwutleniacze, takich jak jagody i soki, świeże owoce, wielonienasycone tłuszcze, ostryż (kurkuma), czarna i zielona herbata, kakao i inne. Ponieważ dwutlenek chloru szczególnie chętnie reaguje z witaminą C, zaleca się przyjmowanie jej w ilości jednego grama lub więcej przez kilka lub więcej dni, kiedy przyjmuje się duże dawki MMS, aby ochronić czułe na utlenienie struktury, takie jak serce, mózg i oczy.Odkrycie antybiotyków okrzyknięto największym postępem w historii współczesnej medycyny. Według mnie zastosowanie MMS jest jeszcze ważniejsze.

WNIOSKI

Odkrycie antybiotyków okrzyknięto największym postępem w historii współczesnej medycyny. Według mnie zastosowanie MMS jest jeszcze ważniejsze. I tak jak antybiotyki mają swoją ciemną stronę w postaci wywoływania dysbiozy[22] i kandydozy (zakażenie drożdżakowe), jeśli są niewłaściwie stosowane bez środka grzybobójczego, również MMS niesie z sobą zagrożenie wywołania pogorszenia stanu zdrowia, jeśli jest używany bez ochrony w postaci przeciwutleniaczy.

W bardziej oświeconej przyszłości, kiedy medycyna przestawi się bardziej na uzdrawianie niż na zyski, być może leczenie poważnych infekcji będzie wymagało tylko jednego dożylnego zastrzyku zakwaszonego MMS. Póki co mamy szereg różnych metod do wyboru.Moim zdaniem najefektywniejszym podejściem do poważnej, ostrej infekcji jest duża dawka 15 kropli MMS lub duża podwójna dawka od 10 do 15 kropli i pogodzenie się z tym, że będzie się wymiotować przez dzień lub dwa.

Jeśli problem jest mniej poważny, wówczas dawka sześciu kropli, po czym po godzinie kolejna taka sama dawka, okazują się bardzo efektywne, ale nawet one mogą wywołać nudności i wymioty.

Alternatywnie można eksperymentować z wchłonięciem wysokiej dawki przez błony śluzowe ust lub odbytu w zależności od tego, gdzie jest zogniskowana infekcja.
W przypadku chronicznych chorób degeneratywnych stosowałbym naprzemiennie krótkie okresy przyjmowania wysokich dawek MMS i dłuższe okresy dużych dawek przeciwutleniaczy w postaci pokarmów i suplementów witaminowych. Dodatkowo stosowałbym inne terapie, takie jak oczyszczanie w celu usunięcia podstawowej przyczyny choroby. Nakładałbym też aktywowany MMS na zainfekowane miejsca bliskie skóry.

Rozpoczynając ogólny program poprawy stanu zdrowia, zacząłbym od oczyszczenia jelit i redukcji wszelkich mikrobów przy pomocy łagodniejszych środków, takich jak płyn Lugola, a dopiero potem zastosowałbym stopniowo zwiększane dawki MMS, takie jak w programie standardowym. Są jego dwa rodzaje różniące się trochę składem. Produkt firmy Global Light (www.globallight.net) wytwarzany z płatków chlorynu sodu zawierających 20 procent chlorku sodu oraz MMS firmy Stride into Health (www.strideinto-health.com) w formie roztworu chlorynu sodu, jaki jest używany w przemyśle spożywczym.

Nominalnie MMS jest 28-procentowym roztworem płatków, ale ze względu na dużą zawartość chlorku sodu efektywne stężenie chlorynu sodu wynosi 22,4 procenta i jest takie same w obu produktach.

Autor: Walter Last
Tłumaczenie: Jerzy Florczykowski
Źródło: Nexus

O AUTORZE

Walter Last jest emerytowanym biochemikiem i chemikiem, który pracował na medycznych wydziałach wielu niemieckich uniwersytetów oraz w Laboratoriach Bio-Science w Los Angeles w USA, a później jako żywieniowiec i terapeuta wykorzystujący naturalne metody leczenia w Nowej Zelandii i Australii, gdzie obecnie mieszka.

PRZYPISY

[1] http://miraclemineral.org.

[2] www.epa.gov/safewater/mdbp/pdf/alter/chapt_4.pdf.

[3] Food Standards Australia New Zealand (Australijsko-Nowo-zelandzkie Standardy Żywności), Finał Assessment Report – Application A476 – Acidified Sodium Chlorite as a Processing Aid (Raport ostatecznej oceny – Aplikacja A476 – Zakwaszony chloryn sodu jako środek pomocniczy w przetwórstwie), 8 października 2003; www.foodstandards.gov.au/_srcfiles/A476 ... Report.pdf

[4] A. Rubinstein, T. Chanh, D.B. Rubinstein, „Chlorine dioxide sterilization of red blood cells for transfusion, additional studies” („Sterylizacja czerwonych krwinek przeznaczonych do transfuzji dwutlenkiem chloru – studium uzupełniające”), w Int. Conf. AIDS, 7-12 sierpnia, 10:235 (streszczenie nr PB0953); http://gateway.nlm. nih.gov/MeetingAbstracts/102210422.html.

[5] „Use of a Chemically Stabilized Chlorite Solution for Inhibi-ting an Antigen-Specific Immune Response” („Użycie chemicznie stabilizowanego roztworu chlorynu w celu inhibitowania specyficznej odpowiedzi immunologicznej na antygen”); www.wipo.int/pctdb/en/ wo.jsp?wo=1999017787&IA=WO1999017787&DISPLAY=DESC.

[6] Jim V. Humble, „A Miracle Treatment for Malaria and Other Diseases”, Nexus, vol. 15, nr 2. Polskie wydanie: „Cudowna kuracja na malarię i inne choroby”, Nacus, nr 60 (4/2008).

[7] Walter Last, „Sodium Chlorite: The Miracle Minerał Solution (MMS)” („Chloryn sodu – cudowny roztwór soli mineralnej (MMS)); www.health-science-spirit.com/MMS.html.

[8] „Important Info – 2. The Standard MMS Protocol” („Ważna informacja: 2. Standardowy protokół MMS”); http://miraclemine-ral.org/importantinfo.php.

[9] „A New Way to Administer MMS” („Nowy sposób aplikowania MMS”); http://mms-articles.com/dmso-article.htm.

[10] Reakcja Herxheimera lub reakcja Łukasiewicza-Jarischa-He-ndieimera zachodzi, kiedy z zabitych antybiotykiem bakterii (najczęściej z krętków) zostaje wydzielona toksyna. Toksyna jest stopniowo wydalana przez wątrobę lub nerki, a objawy reakcji Herxheimera pojawiają się, gdy te narządy nie nadążają z jej wydalaniem. Objawami mogą być gorączka, bóle głowy, dreszcze, bóle mięśniowe i kostne, świąd, nudności i wymioty oraz wysypki skórne. – Przyp. tłum.

[11] „MMS Intravenous Methods” („Dożylne metody stosowania MMS”); http://jimhumble.biz/bizintervenous.htm.

[12] Douglas Mulhall, „The Nanobacteria Link to Heart Disease and Cancer” Nacus, vol. 12, nr 5. Polskie wydanie: „Związek chorób serca i raka z nanobakteriami”, Nacus, nr 44 (6/2005).

[13] Suplement zawierający wyciąg z babki ptasznika (psyllium). – Przyp. tłum.

[14] Żywe organizmy korzystne dla naszego zdrowia, takie jak na przykład Lactobacillus (pałeczka mlekowa). – Przyp. tłum.

[15] Walter Last, „The Ultimate Cleanse” („Fundamentalne oczyszczanie”); www.health-science-spirit.com/ultimatecleanse.html.

[16] Walter Last, „The Holistic Solution to Oercoming Cancer”, Nacus, vol. 16, nr 1. Polskie wydanie: „Holistyczny sposób na raka”, Ne-xus, nr 64 (2/2009); www.health-sciencespirit.com/cancersolution.htm.

[17] Walter Last, „How to Cwercome Autoimmune Diseases” („Jak pokonać choroby autoimmunologiczne”); www.health-scien-ce-spirit.com/autoimmune.htm.

[18] Graham Lyons, „Selenium and hepatitis C: a treatment role” („Selen i zapalenie wątroby typu C – rola w leczeniu”), www.laucke. com.au/health/SeHepC.htm.

[19] „Important Info – 8. Why antioxidants to combat any exces-sive aging are not necessary?” („Ważna informacja: 8. Dlaczego przeciwutleniacze nie są konieczne do zwalczania nadmiernego starzenia się?”); http://miraclemineral.org/importantinfo.php.

[20] Thomas Lee Hesselink, „On The Mechanisms of Toxici-ty of Chlorine Oxides Against Malarial Parasites – An Overview” („W sprawie mechanizmu toksyczności tlenków chloru wobec pasożytów malarii – Przegląd); http://bioredox.mysite.com/CLOXhtml/ CLOXprnt+refs.htm i http://miraclemineral.org/part2.php.

[21] Walter Last, „How to Overcome Autoimmune


[22] Dysbioza to nierównowaga bakteryjna organizmu, głównie w okrężnicy lub jelicie, która prowadzi często do zaburzeń zdrowotnych. – Przyp. tłum.


źródło:
http://wolnemedia.net/zdrowie/jak-zminimalizowac-problemy-zwiazane-ze-stosowaniem-mms/
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

baba
x 115

Re: MMS - cudowny suplement

Nieprzeczytany post autor: baba » sobota 31 maja 2014, 18:05

:D Właśnie znalazłam ten sam artykuł i chciałam go tu wkleić ale Blu jak widać lepiej trzyma rękę na pulsie. 8-)
Bardzo dobre omówienie, sporo nowego wnosi dla mnie np bo miałam kłopoty z przyjmowaniem MMSa. 8-)
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5772
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32229 razy
Otrzymał podziękowanie: 9243 razy

Re: MMS - cudowny suplement

Nieprzeczytany post autor: abcd » czwartek 16 paź 2014, 11:09

Fragment dotyczący MMS'u z posty zamieszczonego przez >greta<:

Na koniec należy wspomnieć o tym komu naprawdę służy Czerwony Krzyż - ludobójcom. Świetnym dowodem na udział tej organizacji w konspiracji, której celem jest wymordowanie jak największej ilości ludzi na tej planecie, jest ukrywanie przez nią leczenia nieuleczalnych chorób przez tani i popularny środek do odkażania wody i żywności – chloryn sodu, w postaci uaktywnionej zwany MMS (Miracle Mineral Suplement – Cudowny Suplement Mineralny).
Działanie tej substancji odkryte przez Jima Humble zostało sprawdzone na ponad 100,000 chorych w Afryce. Ekipa Czerwonego Krzyża uczestniczyła w akcji wyleczenia 154 przypadków malarii w Ugandzie w 2012 roku. Oczywiście pracownicy Czerwonego Krzyża mieli jak najlepsze intencje, jednak film oraz wyniki leczenia (wszystkie 154 przypadki zostały w 100% wyleczone) zostały ukryte przed opinią publiczną. Zachowało się jednak nagranie osób trzecich biorących udział w akcji, polecam obejrzenie tego reportażu. Szok!

Cudowny Suplement Mineralny MMS – Uganda 2012 [dokument] – https://www.youtube.com/watch?v=Gw0j35ISyqQ

viewtopic.php?f=16&p=27096#p27096
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 12268
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 863
x 268
Podziękował: 11960 razy
Otrzymał podziękowanie: 18362 razy

Re: MMS - cudowny suplement

Nieprzeczytany post autor: songo70 » czwartek 23 paź 2014, 05:30

0 x


panta rhei

ODPOWIEDZ