Drodzy forumowicze i goście!

Przeżyliśmy przestój związany z migracją z serwera na serwer i zmianą istotnych danych adresowych dla hostingu. Teraz forum powinno działać szybko, bez długiego oczekiwania na odpowiedź serwera. Zależy to też od szybkości waszych łącz, ale do któregoś września serwer był trudny do zaakceptowania.
Niestety technicznie wielkość naszego forum się mocno powiększyła i musimy zwracać większą uwagę na wykorzystanie przestrzeni dyskowej, nie duplikować postów (dawać linki) itp., bo nie utrzymamy baz danych w limitach dostawcy hostingu, a upgrade jest finansowo nieopłacalny.

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Problemy właściwie ze wszystkim

Kolendra
Posty: 210
Rejestracja: poniedziałek 18 gru 2017, 08:33
x 11
x 12
Podziękował: 136 razy
Otrzymał podziękowanie: 169 razy

Re: Problemy właściwie ze wszystkim

Nieprzeczytany post autor: Kolendra » niedziela 31 mar 2019, 14:36

The Riddler... Twoja historia naprawdę robi wrażenie...
Nie jestem na tym forum żadnym ekspertem ale moim zdaniem to Ty potrzebujesz w pierwszym rzędzie pomocy duchowej.. Twoj post o zwrócenie się o pomoc do Kościoła wcale nie jest głupi. Są msze o uzdrowienie, sprawdź w internecie gdzie można się zwrócić w Twoich okolicach. Powodzenia!
1 x



Seji
Posty: 473
Rejestracja: niedziela 20 sty 2019, 13:42
x 381
x 8
Podziękował: 492 razy
Otrzymał podziękowanie: 388 razy
Kontakt:

Re: Problemy właściwie ze wszystkim

Nieprzeczytany post autor: Seji » niedziela 31 mar 2019, 14:51

No niestety, tymi wszystkimi terapiami nieźle sobie zaszkodziłeś (no, może nie wszystkimi, ale znaczna iść część miała raczej negatywny wpływ na funkcjonowanie organizmu).
I pomimo tego, że opisałeś już wszystko ze szczegółami, i pomimo tego, co Blueray wyżej napisał, nadal nalegam na wychodzenie z domu.
Zacznij, Chłopie, jeździć na rowerze, przebywaj na łonie natury, korzystaj ze słońca. Jak Ci się to już uda, nawiąż relacje z ludźmi i zacznij z nimi spędzać czas. Wyglądem swoim nie przejmuj się zupełnie.
Przypuszczam, że nie pracujesz, być może jesteś na rencie, nie wiem, ale coś w życiu trzeba robić, a nie tylko siedzieć w domu, w wirtualu i skupiać się na swoim ciele.
Jeśli posłuchasz mojej rady (co nie musi wykluczać posłuchania innych rad, chyba żeby te inne rady dotyczyły trucia czy "odtruwania" organizmu w podobny sposób, w jaki to dotychczas robiłeś - bo np. jestem pewna, że mocno przeholowałeś z oregano i nie tylko), to (jestem tego pewna) Twoje ciało zacznie inaczej funkcjonować, uruchomią się pewne procesy samonaprawcze, ale oczywiście zdrowia całkowicie nie odzyskasz tak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, to raczej będzie proces - ciesz się każdą poprawą i idź do przodu.
Opracuj sobie plan życiowych (nie tylko zdrowotnych) celów, dąż do nich. Może załóż sobie specjalny zeszyt, wypisz w nim swoje cele, marzenia, narysuj może coś, albo wklej obrazek, co ma być wizualizacją osiągniętych (założonych) celów, wczuj się w te rzeczy, zeszyt schowaj, żyj, zaglądaj do niego co jakiś dłuższy czas.
Wiem, że możesz mieć problem z wyjściem z domu, możesz odczuwać opór, lęk, więc zacznij od wizualizowania sobie, że przebywasz na zewnątrz i jest wspaniale.
0 x



beadnorsi
Posty: 415
Rejestracja: niedziela 27 maja 2018, 12:06
x 2
x 16
Podziękował: 991 razy
Otrzymał podziękowanie: 503 razy

Re: Problemy właściwie ze wszystkim

Nieprzeczytany post autor: beadnorsi » niedziela 31 mar 2019, 15:15

Jezus Maryja chlopie toz to Candida na Candidzie przykryta Candida !!!!!.Od ilosci antybiotykow az glowa mnie rozbolala.Tylko WU Ci pomoze i to w konskich dawkach!Na trawienie P A P A J A ! Jedz jedna(duza) dziennie i zapomnisz o zaparciach.Mozesz enzymy trawienne kupic,ja mialem taka mieszanke,no ale wg. mnie bez papai codziennie sie nie obejdziesz.WU i na przod kolego,bo juz kawal zycia sam sobie spiepszyles,i to ten najlepszy okres(18-28)Nie pisz mi o falszywych testach na Candide,po prostu kup wode utleniona jak ja zrobilem(envolab.pl) i dzialaj.
1 x



Awatar użytkownika
TheRiddler
Posty: 56
Rejestracja: czwartek 07 lut 2019, 09:37
x 6
Podziękował: 38 razy
Otrzymał podziękowanie: 4 razy

Re: Problemy właściwie ze wszystkim

Nieprzeczytany post autor: TheRiddler » niedziela 31 mar 2019, 16:25

Mówimy tu o zwykłej wodzie utlenionej z apteki czy czymś innym. Wyślij linka proszę o który konkretnie produkt chodzi.
@Seji Kolendra - dziękuje za słowa wsparcia :)
Papaja Magno to dobre owocki na trawienie faktycznie, tylko troszke drogie
0 x



beadnorsi
Posty: 415
Rejestracja: niedziela 27 maja 2018, 12:06
x 2
x 16
Podziękował: 991 razy
Otrzymał podziękowanie: 503 razy

Re: Problemy właściwie ze wszystkim

Nieprzeczytany post autor: beadnorsi » niedziela 31 mar 2019, 17:55

0 x



Awatar użytkownika
TheRiddler
Posty: 56
Rejestracja: czwartek 07 lut 2019, 09:37
x 6
Podziękował: 38 razy
Otrzymał podziękowanie: 4 razy

Re: Problemy właściwie ze wszystkim

Nieprzeczytany post autor: TheRiddler » niedziela 31 mar 2019, 18:24

Kupione, teraz powiedz ile się tego stosuje i jak często.
0 x



beadnorsi
Posty: 415
Rejestracja: niedziela 27 maja 2018, 12:06
x 2
x 16
Podziękował: 991 razy
Otrzymał podziękowanie: 503 razy

Re: Problemy właściwie ze wszystkim

Nieprzeczytany post autor: beadnorsi » niedziela 31 mar 2019, 19:14

Jak to mawia Nieumywakin,zaczynamy od kropelki na szklanke osolonej szczypta soli wody na czczo.Po pol godzinie mozemy jesc.Po 3 godzinach witamina C,E .Kiedy po 10 dniach dojdziesz do 10 kropli,pozostajesz na tym.Po przyzwyczajeniu organizmu do WU,mozesz jak ja wprowadzic kalibracje,jak ja to nazywam.Biore 10 kropli na szklanke,po 15 minutach 20 kropli,po nastepnych 15 minutach 30 kropli,i tak do 70-ciu doszedlem.Po WU biore probiotyk z inulina na zasiedlenie obszarow po Candidzie dobrymi silnymi bakteriami probiotycznymi.Ja biore prescript-assist,ale jest drogi,wiec polece Ci narine w kapsulkach,za 40 zlociszy w internecie.Prescript-assist kosztuje 300 zl.Narine polecilem koledze z dobrym skutkiem.Nie dzialaly na niego zadne inne,a narine jak najbardziej.
0 x



beadnorsi
Posty: 415
Rejestracja: niedziela 27 maja 2018, 12:06
x 2
x 16
Podziękował: 991 razy
Otrzymał podziękowanie: 503 razy

Re: Problemy właściwie ze wszystkim

Nieprzeczytany post autor: beadnorsi » niedziela 31 mar 2019, 19:19

Ja dzieki tym wszystkim specyfikom zyje i pracuje.Kiedy "leczylem"sie u lekarzy,nie nadawalem sie ani do zycia,ani do pracy.Powtarzam to mojej zonie,jak tylko ma do mnie problem :D Kupuje duzo tych"wynalazkow" i to nie za male pieniadze,ale dzieki temu zarabiam wieksze,tak to wyglada.Moja zona zapomina czasami,ze jestem chory,poniewaz nie wygladam na chorego wcale :D
0 x



Awatar użytkownika
TheRiddler
Posty: 56
Rejestracja: czwartek 07 lut 2019, 09:37
x 6
Podziękował: 38 razy
Otrzymał podziękowanie: 4 razy

Re: Problemy właściwie ze wszystkim

Nieprzeczytany post autor: TheRiddler » niedziela 31 mar 2019, 19:55

Ok, niech bedzie narine. Niedawno kupiłem sobie taki dla świnek Biigen T, ale pogarsza mi sie ze swedzeniem, za to na jelitka działa nawet Ok, ale inulina lepiej, zwlaszcza kawa z cykorii.
A masz jakieś zalecenia odnośnie diety? Na pewno przestaje jeść cukier, przy tym padnie głowa i zaczna sie kolatania pewnie. Wiem ze nie da się przewidziec reakcji organizmu i tolerancji, ale chodzi mi o ogolny zarys. W planach mam zaczac jesc dziennie, 3jajka z rana, potem 300g brokula, przydałoby sie wywalic skrobie, ale jak nie powinienem jeść nabialu to co tu wstawic, a skrobie ma prawie wszystko, owsianki jesc nie moge, wtedy mam taki klej pod napletkiem, w jelitach tragedia, po chlebie podobnie, kasza gryczana tez źle.
0 x



Seji
Posty: 473
Rejestracja: niedziela 20 sty 2019, 13:42
x 381
x 8
Podziękował: 492 razy
Otrzymał podziękowanie: 388 razy
Kontakt:

Re: Problemy właściwie ze wszystkim

Nieprzeczytany post autor: Seji » niedziela 31 mar 2019, 20:29

TheRiddler, ja bym Ci radziła jest wszystko, ale stosując zasadę rozdzielania białka od węglowodanów - przynajmniej w głównym daniu dnia. Jeśli cukier, to najwyżej 1-2 łyżeczki dziennie, wliczając w to cukier znajdujący się w żywności (bywa np. w keczupach).
Częścią pracy nad psychiką jest uwierzenie, że możesz jeść wszystko - w rozsądnych ilościach, że Twój organizm wszystkie dobre składniki pożywienia przyswoi, a złe wydali.
0 x



beadnorsi
Posty: 415
Rejestracja: niedziela 27 maja 2018, 12:06
x 2
x 16
Podziękował: 991 razy
Otrzymał podziękowanie: 503 razy

Re: Problemy właściwie ze wszystkim

Nieprzeczytany post autor: beadnorsi » niedziela 31 mar 2019, 20:43

Cukru rafinowanego zero! Wystarczy ten z papai,sokow.WU ma tak potezne dzialanie,ze w 2017 roku,kiedy pilem kawe z cukrem,jadlem lody,ciasta itd i nie robilo to na mnie wrazenia,poniewaz WU na bierzaco ubijala Candide.Kiedy tylko odstawilem WU w grudniu,w styczniu zachorowalem na angine i walczylem z nia pol roku.Tak wyglada dieta"na cukrze" przy przeroscie Candidy.Nauczylem sie,ze to nie zarty.14 tygodni antybiotykow,7 nawrotow,dziesiatki nieprzespanych nocy.To nie sa zarty,to fakty.
0 x



Kolendra
Posty: 210
Rejestracja: poniedziałek 18 gru 2017, 08:33
x 11
x 12
Podziękował: 136 razy
Otrzymał podziękowanie: 169 razy

Re: Problemy właściwie ze wszystkim

Nieprzeczytany post autor: Kolendra » niedziela 31 mar 2019, 20:51

Kurcze, ale jak to się dzieje, że przy podobnej diecie jedni mają przerost candidy a innych nic nie rusza? Chyba jednak nie wszyscy mamy równe szanse... :cry:

Ja od paru lat jem świadomie, unikam słodyczy ale był taki czas ze wpieprzalam batony, czekolady... Jako nastolatka miałam okres, że 2 batony dziennie były - snickers i mars. Czekolada z rana na otwarcie oczu. Z kieszonkowego draże czekoladowe i Kokosowe to był mus. Plus kilka herbat z cukrem dziennie. I kurde, jakoś nic mi nie zaszkodzily te lata, biorę maksymalną dawkę boraksu, brałam WU i chyba nie za bardzo co ma wymiatac bo zero herxow. Ciekawe to wszystko ale i niesprawiedliwe...
0 x



Awatar użytkownika
sandra
Posty: 2334
Rejestracja: sobota 27 gru 2014, 19:20
x 98
x 175
Podziękował: 1387 razy
Otrzymał podziękowanie: 4902 razy

Re: Problemy właściwie ze wszystkim

Nieprzeczytany post autor: sandra » niedziela 31 mar 2019, 20:59

@ TheRiddler,
Ostatnie twoje posty uzupełniły na tyle moja wiedzę, że skuszę się na pewien rodzaj diagnozy.
Nie wiem czy to co napiszę (...a będzie boleć) trafi do ciebie ale ...na poparcie, mam za sobą 4 lat psychologii i certyfikat Coacha od 15 lat.
Uchyliłeś furtkę, pozwoliłeś zajrzeć, czekasz na pomoc, moja jest tego rodzaju...

Sam ze swoich problemów zdrowotnych stworzyłeś coś na kształt "ołtarzyka" na którym dzień po dniu sam siebie składasz w ofierze. To taki rodzaj samookaleczania się i cierpienia z którego już nie chcesz lub nie potrafisz się wyzwolić.
Bez tego wszystkiego, twoja egzystencja na Ziemi stałaby się bezcelowa...tak nie myślisz ale tak działasz.
Co by pozostało ? Zadaj sobie to pytanie, to trudne ale konieczne.
Masz chwilami dość, bo za bardzo boli, ale gdy nadchodzi jakaś ulga w samopoczuciu, to natychmiast dorzucasz do pieca kolejne "wynalazki", w które nawet wierzysz, ale czy o to chodzi ?
Nie, bo jak boli i cierpisz, to znów możesz zainteresować swoim istnieniem kolejne wirtualne byty na kolejnych Forach
Opisując przypadłości, epatujesz do tego stopnia, że schodzisz na niebezpieczny skraj ..
Coraz to mocniej i mocniej....naciskasz, zatracając się, bo tylko w ten sposób ISTNIEJESZ.
Zdrowie fizyczne, a raczej kolejne przypadki niedoskonałości w zdrowiu zaczynają się w głowie.
Masz wcale nie taką rzadką przypadłość, która ma nazwę; "somatyczna postać zaburzeń natury psychicznej".
Pacjenci zgłaszają się do lekarza podają liczne dolegliwości z zakresu ciała.
np;
Do najczęstszych objawów somatycznych należy:
-uczucie kołatanie serca
-bóle brzucha
-bóle głowy
-spłycenie oddechu
-bolesność kończyn
-zaburzenia pamięci
-uczucie pieczenia w okolicach narządów płciowych
-uczucie dławienia w gardle
-nudności i wymioty
-objawy przypominające dysfunkcję konkretnego narządu, bez cech uszkodzenia tego organu
-ból, którego podłoża nie można wyjaśnić badaniami diagnostycznymi, w tym bóle „wędrujące”.
Widzisz podobieństwa ? U nich też kolejne, kolejne badania diagnostyczne nie potwierdzały choroby.
Występujące objawy cielesne mają źródło w psyche nie w somie, kiedyś określano je terminem „nerwic narządowych”.
Pojawiają się niestety, u coraz młodszych osób, taki modus vivendi pędzącego świata...i tzw normy wizerunkowe.
Manifestacja somatyczna bywa też „wołaniem o pomoc”...i tu jest pies pogrzebany.
Mogę jedynie poradzić abyś się skupił na temacie: PSYCHE SOMA POLIS, to jest dobra droga dla ciebie.
Jak nie dasz rady sam, co może okazać się trudne po tylu latach izolacji oraz skazywania siebie na banicję, to pomoc znajdziesz jak tylko będziesz chciał. To jest warunek.
Twoja POLIS leży na łopatkach i prosi właśnie ciebie o pomoc.
Wygramol się wreszcie z kokonu i odleć, masz skrzydła na 100% ;)
1 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9206
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 387
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13241 razy

Re: Problemy właściwie ze wszystkim

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » niedziela 31 mar 2019, 21:07

@Ridller, ja nie przedstawię ci żadnej terapii, aby to zrobić trzeba "widzieć" kompleksowo aktualny stan całego organizmu. Jakakolwiek terapia, która uzdrowiła dziesiątki ludzi, ciebie może doprowadzić do ciężkiego stanu, jeśli nie gorszego. Np. wspomniana "Narine", nie dość, że będzie miała trudności w namnażaniu się w takim środowisku, to jeszcze musi być pobrana jako jogurt, czy kefir, a kazeina może cię "skleić".
Jak napisałeś, próbowałeś już wszystkiego, wszystkich terapii, powiedzmy prawie wszystkich, ale nic ci definitywnie nie pomogło. Kosztowało cie to mnóstwo grosza, a nie znalazłeś przyczyn.
Teraz pomóc ci może tylko ktoś, kto odnajdzie pierwotne przyczyny. Nic na ziemi nie dzieje się przypadkiem, przypadki nie istnieją. Ktoś tu wspomniał o duchowości, i słusznie, bo nie wiadomo też np. co z sobą przytargałeś z poprzednich wcieleń.
Nie wiadomo też dokładnie jakie sobie szkody poczyniłeś i jak organizm będzie w tej sytuacji reagował na poszczególne specyfiki. I nie mówię tu o zwykłym Herxie, bo to jest do opanowania.
Tak więc może ci pomóc tylko dobry bioenergoterapeuta lub dobry jasnowidz. Poważnie napisałem, abyś się zapisał w kolejkę do Arona. Zanim doczekasz jego diagnozy możesz sobie zrobić biorezonansowy przegląd organizmu, u jego kolegi Andrzeja, w Polanicy. Andrzej jasnowidzem nie jest, ale ma aparaty i doświadczenie, to będą tylko wskazówki fizyczne.
Jeśli doczekasz takiej kompleksowej diagnozy i sposobów naprawczych, które jak przypuszczam, ci się nie bardzo spodobają, to spróbuj mimo wszystko się dostosować, aby niepotrzebnie nie skracać sobie życia. Zresztą dowiesz się o sobie dużo więcej niż wiesz.
Przypuszczam, że po tej "diagnozie" już będziesz wiedział, co i jak robić, a przy okazji będziesz oczyszczony z różnych niesympatycznych energii, jeśli się do ciebie podczepiły. O przeszłych sytuacjach też nie będę pisał, bo to już sprawa zamknięta, nie ma sensu tego drapać.
To taka moja "dobra" rada, ja teraz podpowiadał ci już niczego nie będę, aby ci nie zaszkodzić. Trzymaj się.
1 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Seji
Posty: 473
Rejestracja: niedziela 20 sty 2019, 13:42
x 381
x 8
Podziękował: 492 razy
Otrzymał podziękowanie: 388 razy
Kontakt:

Re: Problemy właściwie ze wszystkim

Nieprzeczytany post autor: Seji » niedziela 31 mar 2019, 21:15

Kolendra, w młodym wieku to nie zaszkodzi... co najwyżej "odpłaci się w przyszłości". Ja w okresie studiów odżywiałam się kiepsko i nabawiłam się anemii (której moja lekarka rodzinna nawet nie potrafiła rozpoznać, no comment), ale w porównaniu do tego, co Ty opisujesz, to a ja przez całe życie, łącznie z okresem studiów (nawiasem, były to studia zaoczne, równolegle pracowałam na pełny etat, i w dodatku będąc osobą głuchą, więc stresów mi nie brakowało) odżywiałam się bardzo zdrowo.
Oprócz tego okresu studiów, był też okres, kiedy miałam 10-11 lat - mamie wtedy udało się "zdobyć" 5 kg landrynek (bo to za komuny było, rzucili do sklepu i mama miała szczęście) i ja przez jakiś czas codziennie ssałam te landrynki, idąc 1,5 km do szkoły na piechotę (nie wyssałam 5 kg, bo dużą część mama dała lekarzowi, który robił mi akupunkturę i pewnie też w inny sposób się te kg rozeszły, ale i tak sporo zjadłam ja), ale powiedziałabym, że nawet wtedy, biorąc pod uwagę całokształt okoliczności, te landrynki większej szkody mi nie zrobiły - nawet w dłuższej perspektywie.
Więc, tak szczerze mówiąc, ja się miałam za osobę chorą do niedawna, wciąż jeszcze mam pewne dolegliwości (przede wszystkim nadmiar śluzu), ale jak czytam, co Wy macie czy mieliście - to dla mnie szok. Nawet moja 79-letnia mam nie jest tak niezdrowa, choć po 2 zawałach i z pewnymi dolegliwościami już.
I jeszcze taka ciekawa sprawa. Jako małe dziecko chorowałam często, natomiast w wieku 7-16 lat nie chorowałam wcale, miałam 100%-frekwencję w szkole. Czemu to przypisać? Myślę, że temu, iż mama co jakiś czas jeździła ze mną do bioenergoterapeutów, którzy mieli mi przywrócić słuch - to im się nie udawało (w dorosłym życiu dowiedziałam się, że nie są w stanie tego zrobić, bo jest jakaś blokada - jak się domyślam, karmiczna lub inna, ale o podobnym charakterze), a te ich energetyczne działania miały wpływ na cały mój organizm... Kolejna sprawa, która mogła przyczynić się do mojego zdrowia w tamtym czasie: duża aktywność na powietrzu i swoista prostolinijność oraz wrodzona łatwość rozśmieszania się (jestem urodzoną śmieszką, ale teraz to się nie przejawia tak jak w dzieciństwie, bo życie mnie poturbowało).
0 x



Kolendra
Posty: 210
Rejestracja: poniedziałek 18 gru 2017, 08:33
x 11
x 12
Podziękował: 136 razy
Otrzymał podziękowanie: 169 razy

Re: Problemy właściwie ze wszystkim

Nieprzeczytany post autor: Kolendra » niedziela 31 mar 2019, 21:44

Seji, możliwe, że w młodości lepiej się znosi złe odżywianie ale ja porównuję właśnie do młodych ludzi, którzy już w młodości mają problemy, nadwagę, grzybice,cukrzyce... Prawie każda kobieta przechodziła grzybicę pochwy np. No a ja tego nie znam z autopsji. A antybiotyki też brałam i nigdy po nic się nie działo. A ile babek odplaca tą właśnie przypadloscią kilkudniowa kurację antybiotykowa mimo zazywania probiotykow...
0 x



Seji
Posty: 473
Rejestracja: niedziela 20 sty 2019, 13:42
x 381
x 8
Podziękował: 492 razy
Otrzymał podziękowanie: 388 razy
Kontakt:

Re: Problemy właściwie ze wszystkim

Nieprzeczytany post autor: Seji » niedziela 31 mar 2019, 21:56

Kolendra, no ale sama piszesz:
Jako nastolatka miałam okres, że 2 batony dziennie były - snickers i mars. Czekolada z rana na otwarcie oczu. Z kieszonkowego draże czekoladowe i Kokosowe to był mus
Jak się tak młodzi (dzieci, nastolatkowie) odżywiają, to potem w młodym wieku (po 20-tce) schorowani.
Ja w dzieciństwie batona widziałam może 2-3 razy, jak na katechezie siostra zakonna rozdała z paczek zagranicznych. Takiego batona jadłam przez kilka dni po małym kawałku. Banana widziałam w przedszkolu kilka razy, a potem dopiero w wieku 13 lat. Prawdziwą czekoladę to znacznie później. Itd...
0 x



Kolendra
Posty: 210
Rejestracja: poniedziałek 18 gru 2017, 08:33
x 11
x 12
Podziękował: 136 razy
Otrzymał podziękowanie: 169 razy

Re: Problemy właściwie ze wszystkim

Nieprzeczytany post autor: Kolendra » niedziela 31 mar 2019, 22:29

Chyba się nie zrozumialysmy.. No właśnie mimo takiego jedzenia jestem zdrowa, szczupła a inni młodzi ludzie mają przechlapane. To nie były tylko wyskoki wieku nastoletniego, choć wtedy to było przegięcie. No ale myślałam, że cukier szkodzi tylko na figurę więc jak ktoś chudy to może sobie jeść do woli. Później się opamietalam, no ale jakoś przesadnie nie unikalam. Tyle co gazowanych napojów słodkich nigdy nie lubiłam.
0 x



Seji
Posty: 473
Rejestracja: niedziela 20 sty 2019, 13:42
x 381
x 8
Podziękował: 492 razy
Otrzymał podziękowanie: 388 razy
Kontakt:

Re: Problemy właściwie ze wszystkim

Nieprzeczytany post autor: Seji » niedziela 31 mar 2019, 22:33

Tak, potem też załapałam, że nie zrozumiałyśmy się. Nie wiem, ile masz lat, sam fakt bycia szczupłym jeszcze nie przesądza o byciu zdrowym, ale jesteś pewna, że ta zła dieta, jaką stosowałaś, nie odbiła się na Twoim zdrowiu w żaden sposób? ;) (nie u każdego efekty będą takie same, to zależy w znacznej mierze od predyspozycji genetycznych).
0 x



Kolendra
Posty: 210
Rejestracja: poniedziałek 18 gru 2017, 08:33
x 11
x 12
Podziękował: 136 razy
Otrzymał podziękowanie: 169 razy

Re: Problemy właściwie ze wszystkim

Nieprzeczytany post autor: Kolendra » niedziela 31 mar 2019, 22:43

Czuję się naprawdę ok. Dopadają mnie czasem katary w zimie i to tyle. Dużo się ruszam i myślę, że jestem w świetnej formie fizycznej, zawsze zresztą lubiłam ruch i chyba sport mnie uratował. Lubiłam też zawsze owoce i warzywa, więc to nie było tak, że tylko batony ;) I całe szczęście, bo są takie osoby co mają bardzo ubogie menu i naturalnych rzeczy typu warzywa czy owoce nie tolerują.
0 x



Seji
Posty: 473
Rejestracja: niedziela 20 sty 2019, 13:42
x 381
x 8
Podziękował: 492 razy
Otrzymał podziękowanie: 388 razy
Kontakt:

Re: Problemy właściwie ze wszystkim

Nieprzeczytany post autor: Seji » niedziela 31 mar 2019, 22:55

No to pogratulować :D
0 x



Awatar użytkownika
TheRiddler
Posty: 56
Rejestracja: czwartek 07 lut 2019, 09:37
x 6
Podziękował: 38 razy
Otrzymał podziękowanie: 4 razy

Re: Problemy właściwie ze wszystkim

Nieprzeczytany post autor: TheRiddler » poniedziałek 01 kwie 2019, 10:58

Czekolada z rana na otwarcie oczu. Z kieszonkowego draże czekoladowe i Kokosowe to był mus. Plus kilka herbat z cukrem dziennie. I kurde, jakoś nic mi nie zaszkodzily te lata, biorę maksymalną dawkę boraksu, brałam WU i chyba nie za bardzo co ma wymiatac bo zero herxow. Ciekawe to wszystko ale i niesprawiedliwe...
Ja tak jadłem do 19 roku życia, jeszcze oczu nie otworzyłem i już było 1x kinder bueno, a potem kradłem drugie kinder bueno przeznaczone dla brata. Taki okres chyba, że za młodu strasznie ciągnie człowieka do słodyczy.
Masz chwilami dość, bo za bardzo boli, ale gdy nadchodzi jakaś ulga w samopoczuciu, to natychmiast dorzucasz do pieca kolejne "wynalazki", w które nawet wierzysz, ale czy o to chodzi ?
Tu trafiłaś w samo sedno. Ale jest to wszystko spowodowane tym, że nie potrafię poruszyć głównego problemu czyli jelit.
Zdrowie fizyczne, a raczej kolejne przypadki niedoskonałości w zdrowiu zaczynają się w głowie.
Masz wcale nie taką rzadką przypadłość, która ma nazwę; "somatyczna postać zaburzeń natury psychicznej".
Pacjenci zgłaszają się do lekarza podają liczne dolegliwości z zakresu ciała.
Patrząc na okres całego mojego życia można by tak przypuszczać, że to są problemy natury psychicznej. I w cale mnie to nie dziwi, że większość z Was może tak uważać, nawet moje najbliższa rodzina tak uważa, mówią " naprawi się głowa i wszystkie inne minie, zacznij się w końcu leczyć i brać leki od psychiatry"
Do najczęstszych objawów somatycznych należy:
-uczucie kołatanie serca
-bóle brzucha
-bóle głowy
-spłycenie oddechu
-bolesność kończyn
-zaburzenia pamięci
-uczucie pieczenia w okolicach narządów płciowych
-uczucie dławienia w gardle
-nudności i wymioty
-objawy przypominające dysfunkcję konkretnego narządu, bez cech uszkodzenia tego organu
-ból, którego podłoża nie można wyjaśnić badaniami diagnostycznymi, w tym bóle „wędrujące”.
No i widzisz, sam często o tym rozmyślałem czy faktycznie to wytwór mojej wyobraźni, ale NIC bardziej mylnego, objawy są prawdziwe, nie urojone, nie mają nic wspólnego z psychiką. Raczej na odwrót, zły stan zdrowia odzwierciedla stan w psychice. Jak to mówią " w zdrowym ciele zdrowy duch"
U nich też kolejne, kolejne badania diagnostyczne nie potwierdzały choroby.
Lekarze jej nie potwierdzają, niby nie ale po kolonoskopii powiedział dr.Gastrolog powiedział mojemu tacie że muszę brać mesalazynę, bo ja już mu swoje przed kolonoskopią powiedziałem.
Jak dla mnie podwyższone IGE już sygnałem że coś jest nie tak, i należy szukać przyczyny.

Mój stan zdrowia zależy od tego co zjem, i właśnie od tego zależy czy moje serce kołacze, czy mam stany lękowe itd. Po prostu wszedłem w nową kolejną fazę choroby. Przez ponad 4 lata miałem taką tragedię w jelitach, że chodzenie w bieliźnie było wykluczone, ponieważ same jelita były już obrzęknięte i to dodatkowo powodowało niedrożność, refluks, musiałem być obklejony kupą od samej góry.
Pomyśl, jak wpływa na człowieka takie coś, przewlekłe stany zapalne, babranie się w gównie co chwilę robiąc te lewatywy, przewlekłe stany zapalne prostaty (obejrzyj film Zielona Mila, tam jest to dobrze pokazane) i to trwało miesiącami/latami. I jak takie coś może dobrze wpływać na psychikę ?

Gdyby nie to, że mam masę badań od urologów, gdzie jest wszystko ładnie opisane, że mam wymazy z cewki na chlamydię, to rodzina by mi nie uwierzyła i wszystko podciągnęła pod psychikę. Tym bardziej, że w rodzinie mamy osobę, które choruję na schizofrenię paranoidalną, która non stop gada ze sobą i krzyczy " nie pal mnie" itd.
Nie wiem czy to co napiszę (...a będzie boleć) trafi do ciebie ale ...na poparcie, mam za sobą 4 lat psychologii i certyfikat Coacha od 15 lat.
Uchyliłeś furtkę, pozwoliłeś zajrzeć, czekasz na pomoc, moja jest tego rodzaju..
Absolutnie mnie to nie boli, wręcz jest mi miło, że staracie się mi pomóc, naprostować mnie na właściwą drogę, bardzo to doceniam. Aczkolwiek z góry już znam swoją przyszłość i pewnych rzeczy po prostu nie przeskoczę.
, ja nie przedstawię ci żadnej terapii, aby to zrobić trzeba "widzieć" kompleksowo aktualny stan całego organizmu. Jakakolwiek terapia, która uzdrowiła dziesiątki ludzi, ciebie może doprowadzić do ciężkiego stanu,
Np. wspomniana "Narine", nie dość, że będzie miała trudności w namnażaniu się w takim środowisku, to jeszcze musi być pobrana jako jogurt, czy kefir, a kazeina może cię "skleić"
Tu możesz mieć rację, może chodzić właśnie o kazinę, która jest np. w białym chlebie to by to właśnie tłumaczyło, dawno temu wypiłem porcję na noc kazeiny (białko proszku) skończyło się to tragedią, zapaleniem prostaty, i oczywiście musowo LEWATYWA.
Ktoś tu wspomniał o duchowości, i słusznie, bo nie wiadomo też np. co z sobą przytargałeś z poprzednich wcieleń.
O ho, poprzednie wcielenia. No to ładnie, a tu mnie się "oskarża" o problemy psychosomatyczne :) Broń Boże, żebyś mnie źle nie zrozumiał, ja nie krytykuje, po prostu nie wierzę w takie bzdury. Wierzę natomiast w Jezusa Chrystusa, który powołał mnie do życia, dał mi zdrowe ciało i duszę. Ale po drodze musiałem popełnić masę błędów niszcząc sobie zdrowie i oddalając się od Boga. To jest właśnie ta konsekwencja niestosowania się do nauk Bożych. Gdyby nie głupie zabawy sam ze sobą, pewnie bym dzisiaj tutaj nie pisał o chorobach. Ale to nie tylko to, to jest jeszcze ten egoizm, który po pierwszym lepszym napotkanym problemie, spowodował że się poddałem.
To jest też tak, że w wielu przypadkach ktoś potrafił się wyleczyć z ciężkich chorób, ponieważ się zakochał, doznał szczęścia i choroby minęły. U mnie już od dawna nie ma szczęścia, uśmiechu, radości, gdyby ktoś z daleka popatrzył na mnie od razu stwierdził by depresję, ciężka depresję.Co raz częściej myślę o tym, że stałem się po drodze złym człowiekiem, moje serce zrobiło się czarne, nie ma we mnie energii życia, po prostu usycham.

Zrobiłem sobie sporo krzywdy, choć uważam że największą zrobili mi lekarze (jeżeli chodzi o leczenie). I pewnie sobie jeszcze zrobię testując różne medykamenty jak wodę utlenioną. Co się musi dziać, że jeżeli włożę sobie czopek glicerynowy, to za chwilę mam ten świąd wszędzie. Zjem inulina na czczo i się zaczyna dziać. Ja mam wrażenie że to minie jak moje jelita napełnią się całkiem fekaliami. W książe Janusa jest napisane że Candida, potrafi zatkać całkowicie naczynia włosowate.
Nieznajomy mi doradza mi:

Ukryta zawartość
To forum wymaga zarejestrowania i zalogowania się, aby zobaczyć ukrytą zawartość.


Dodam jeszcze coś odnośnie tej wody utlenionej, dlaczego jestem przeciwny. Mam w domu berberynę Kenay, wziąłem tylko 1 tabletkę, i zaczyna się dziać tragedia taka jak po oregano, podejrzewam że śluzówkę muszę tragicznym stanie. Z resztą stan na zołędziu, który lekarz określa jako nadżerki dobrze odzwierciedla mój stan w jelitach.
To taka moja "dobra" rada, ja teraz podpowiadał ci już niczego nie będę, aby ci nie zaszkodzić. Trzymaj się.
Rozumiem, nie mam pretensji, nawet to jest zrozumiałe, dziekuję za dotychczasową pomoc Wszystkiego dobrego. Trzymaj się.
0 x



Seji
Posty: 473
Rejestracja: niedziela 20 sty 2019, 13:42
x 381
x 8
Podziękował: 492 razy
Otrzymał podziękowanie: 388 razy
Kontakt:

Re: Problemy właściwie ze wszystkim

Nieprzeczytany post autor: Seji » poniedziałek 01 kwie 2019, 11:33

TheRiddler pisze: No i widzisz, sam często o tym rozmyślałem czy faktycznie to wytwór mojej wyobraźni, ale NIC bardziej mylnego, objawy są prawdziwe, nie urojone, nie mają nic wspólnego z psychiką. Raczej na odwrót, zły stan zdrowia odzwierciedla stan w psychice. Jak to mówią " w zdrowym ciele zdrowy duch"
Objawy są prawdziwe, ale i o tym Sandra pisała - somatyka jest wtórna do psychiki. Innymi słowy, choroby najpierw powstają na planie psychicznym/duchowym (w wyniku niewłaściwego myślenia i postępowania), następnie manifestują się w ciele. Samo to, że źle się odżywiałeś mogło być spowodowane tym, czego doświadczałeś w życiu, a mogło to być np. odrzucenie, które jest czynnikiem psychicznym. Sam zresztą pisałeś, że zamknąłeś się w domu, bo myślałeś, że wyglądasz bardzo źle.

Reinkarnacja jest udowodniona naukowo. Jest to fakt. Jest sporo literatury i innych źródeł na ten temat. Ale i tak po nie nie sięgniesz.
Być może musiałeś przez to przejść, by w późniejszym życiu móc pomagać innym, podobnym do Ciebie. Ale warunek jest taki, że najpierw sam musisz z tego wyjść. Nikt Ciebie z tego stanu nie wyciągnie, może dawać Ci wskazówki, ale wszystko zależy od Ciebie. Musisz po prostu zmienić myślenie i zacząć żyć. Wiem, że to trudne, ale... tak to wygląda.

W kwestii somatyki przypomniała mi się jeszcze taka rada, abyś zaczął spożywać tapiokę i produkty z niej, m.in. prażynki krewetkowe z tapioką - tapioka nie ma wartości odżywczych, ale bardzo dobrze działa na śluzówki i nie ma żadnych właściwości uczulających.
0 x



Awatar użytkownika
św.anna
Posty: 1212
Rejestracja: środa 24 sie 2016, 12:41
x 77
x 85
Podziękował: 2338 razy
Otrzymał podziękowanie: 2781 razy

Re: Problemy właściwie ze wszystkim

Nieprzeczytany post autor: św.anna » poniedziałek 01 kwie 2019, 11:42

TheRiddler, w wolnej chwili, przejrzyj i ten wątek:

viewtopic.php?f=16&t=2302&hilit=psychosomatyczne

TheRiddler:
(...) nie potrafię poruszyć głównego problemu czyli jelit
Może badanie flory bakteryjnej jelit (z kału) okazałoby się pomocne, poczytaj w sieci.
0 x



Awatar użytkownika
BABA
Posty: 1211
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 215
x 122
Podziękował: 4034 razy
Otrzymał podziękowanie: 2409 razy

Re: Problemy właściwie ze wszystkim

Nieprzeczytany post autor: BABA » poniedziałek 01 kwie 2019, 15:21

A Ja bym Ci radziła zainteresować się tym wątkiem:
viewtopic.php?f=16&t=1018&p=19572&hilit ... ona#p19572

Grzyby w Naszym organizmie żyją zawsze i od zawsze, przy każdym osłabieniu odporności i systemu immunologicznego (więc właściwie w każdej chorobie) mogą stać się agresywne, "przejść do ataku" i skolonizować cały organizm. Taka uogólniona grzybica daje objawy kilkuset chorób i możesz się na nie leczyć po kolei a i tak nic Ci to nie da.

A poza tym. Każde bez wyjątku leczenie dowolnej choroby naturalnymi sposobami ma zawsze tą samą kolejność. Trzeba się odrobaczyć (nawet przy braku jakichkolwiek podejrzeń), oczyścić organizm z toksyn (w tym głównie metali i pestycydów), odkwasić organizm, odpowiednią suplementacją wzmocnić system immunologiczny i uzupełnić niedobory. W miarę postępów zmieniać tryb życia i nawyki, które do złego stanu zdrowia doprowadziły. Choroba w dowolnym miejscu i obszarze jest tylko "wysłannikiem wiadomości" - objawem i sygnałem, że CAŁY organizm jest wyczerpany, przeciążony i przestał sobie radzić.

Leczenie metodami naturalnymi i droga w kierunku do zdrowia w związku z tym wszystkim to jest dość "ciężka praca" wymagająca zmian w Sobie i w całym życiu. I trzeba mieć na to dużo odwagi i samozaparcia oraz znać cel do którego dążysz. Musisz się zastanowić bardzo poważnie czy tego wszystkiego chcesz. "Rozwój wymaga ogromnej odwagi". A tak naprawdę Moim zdaniem pomiędzy zdrowieniem a rozwojem można postawić znak równości bo to inne nazwy tego samego.
0 x


Wielu jest powołanych, lecz niewielu wybranych. Albowiem każdy wybiera Sam Siebie.

ODPOWIEDZ