Drodzy forumowicze i goście!


W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Awatar użytkownika
Zafonek
Posty: 118
Rejestracja: piątek 27 mar 2015, 22:14
x 5
x 5
Podziękował: 112 razy
Otrzymał podziękowanie: 169 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: Zafonek » poniedziałek 30 mar 2015, 16:42

sand pisze:Kiedy spożycie jodu jest wysokie, produkcja nadtlenku wodoru również wzrasta i potrzeba więcej selenu, aby szkodliwą działalność zneutralizować. Przy niedoborze selenu staje się oczywiste, że przyjmowanie wysokich dawek jodu prowadzi do niebezpiecznie wysokiego poziomu nadtlenku wodoru. Bardzo reaktywny nadtlenek wodoru powoduje oksydacyjną destrukcję i stan zapalny w miąższu tarczycy. Ognisko zapalne jest sygnałem do kumulacji białych ciałek krwi (limfocytów), które gromadzą się, żeby uprzątnąć zniszczone komórki.
W trakcie różnicowania limfocytów mała ilość przeciwciał jest produkowana, aby oznakować obumarłe tkanki przeznaczone do oczyszczenia.



Więcej jodu----->Więcej H202------>Niedobór selenu/glutationu ----->Duża liczba komórek z oksydacyjną destrukcją---->Proces zapalny i gromadzenie limfocytów---->Duża liczba przeciwciał potrzebnych do oznakowania uszkodzonych komórek---->Zwrot immunologiczny----> Zaburzona rozpoznawalność własnych tkanek (proces autoimmunologiczny).


proszę przeczytać całość artykułu;
https://www.facebook.com/zapalenietarcz ... 4425258555


Czy przy suplementacji jodem niewskazane jest przyjmować wodę utlenioną?
0 x



„Wiedza, światłość, miłość i odwaga – kluczem do przetrwania, kluczem do wszystkiego”

"Zdrowie jest zbyt cenne aby powierzać je w obce ręce"- prof. Juliusz Aleksandrowicz

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9374
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 405
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13710 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » poniedziałek 30 mar 2015, 16:48

Nie wyciągaj pochopnych wniosków - w tekście chodzi o tarczycę. Żeby on w ogóle tam dotarł, organizm musi spełniać kilka warunków. Oczywiście wszystko można przedawkować, ale jod niezbyt szybko.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
Zafonek
Posty: 118
Rejestracja: piątek 27 mar 2015, 22:14
x 5
x 5
Podziękował: 112 razy
Otrzymał podziękowanie: 169 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: Zafonek » poniedziałek 30 mar 2015, 17:31

Nie wyciągam wniosków tylko tak głośno myślę ;)

Tu uważają że z tym selenem nie jest taka prosta sprawa :/

http://www.endokrynologia.net/tarczyca/ ... h-tarczycy
0 x



„Wiedza, światłość, miłość i odwaga – kluczem do przetrwania, kluczem do wszystkiego”

"Zdrowie jest zbyt cenne aby powierzać je w obce ręce"- prof. Juliusz Aleksandrowicz

Awatar użytkownika
sandra
Posty: 2334
Rejestracja: sobota 27 gru 2014, 19:20
x 98
x 176
Podziękował: 1387 razy
Otrzymał podziękowanie: 4914 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: sandra » poniedziałek 30 mar 2015, 18:42

Trzeba przyznać, że spojrzenie na selen dosyc rewolucyjne.
Od dawna czytam sporo na tematy różne, a suplementacji dotyczące szczególnie.
Patrząc całosciowo na literaturę badawczo-medyczna i jej interpretację przez lekarzy (przy rosnącym coraz większym kryzysie zaufanaia) biorę zdecydowana poprawkę na to co napisał p. JB.
Materiał na który sie powołuje jest z 2010-11 roku. Gdyby sprawa była tak niebezpieczna nie sądzę by jedynie p. J.B. o tym art. powyższy stworzył co nie oznacza , ze za czas jakiś trabić o tym będa wszelkie portale..
0 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9374
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 405
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13710 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » poniedziałek 30 mar 2015, 19:42

Tu akurat temat o jodzie, ale selenu osobno nie ma. Z selenem tak jest, niedobór duży problem, nadmiar, również.
Sporo racji w tym artykule widzę. Osobiście radzę wszystkim suplementację selenu produktami naturalnymi - np. wspomniane orzechy brazylijskie - 4 dziennie na dorosłego to już przesada, dzieci jeden.
A radzę tak dlatego, że preparaty selenowe są potężnymi truciznami. Wprawdzie polscy naukowcy wymyślili "selol" na nowotwory, ale on też zbyt wielu pozytywnych opinii nie zbiera.
Jod wypiera bezpośrednio rtęć i arsen z selenem bezpośrednich relacji nie ma, ale tak, jak jest w artykule, jest potrzebny dla poprawnego działania tarczycy z innych powodów.
Więc tej suplementacji selenu raczej nie zaczynałbym od razu z jodem, ale po ok. 2 miesiącach, żeby ewentualnie mieć szanse obserwacji reakcji organizmu na nowo wprowadzony czynnik.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5770
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 230
Podziękował: 32215 razy
Otrzymał podziękowanie: 9274 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: abcd » poniedziałek 30 mar 2015, 22:44

ga pisze:a jeżeli nie zadaję sobie - teraz praktycznie wcale tzw. 'produktow' mlecznych to zostaje wapń z marchewki.. lub ?

lub ... krzem.
Albo inaczej, przedewszystkim krzem, którego wapń jest pochodną w naszym organizmie.

blu pisze:Z selenem tak jest, niedobór duży problem, nadmiar, również.

Myślę, że to podobny problem jak z wapniem i krzemem.
Nie znamy wszystkich mechanizmów w naszym organizmie, które to/go produkują.
Na dziś dzień wiemy, że z krzemu pozyskujemy wapń, zaś z samego wapnia pozyskujemy ... skutki ujemne.
Podobnie może być z selenem.
Jest bardzo istotny w wielu sprawach dotyczących naszego funkcjonowania, również trych dotyczących dziecioróbstwa ;) , ale jakie mechanizmy go uwalniają ... cholera wie. ;)
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Posty: 12135
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 102
x 612
Podziękował: 29346 razy
Otrzymał podziękowanie: 18605 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » wtorek 31 mar 2015, 00:09

lub ... krzem.
Albo inaczej, przedewszystkim krzem, którego wapń jest pochodną w naszym organizmie.

to dla mnie nowosć.. 8-)
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9374
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 405
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13710 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » wtorek 31 mar 2015, 13:44

Fakt, ze zrozumieniem aspektów wapnia nie tylko ja mam problemy, ale kitlarze również.
Dlatego nigdy nie proponuje suplementacji wapnia w ciemno. Można sobie zrobić większe kuku niż przy braku suplementacji.
Jak jest z selenem, to na prawdę chyba tak samo mało wiedzą. Dlatego proponuję tylko naturalne sposoby z ograniczeniem ilości.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Hashimotka
Posty: 8
Rejestracja: wtorek 24 mar 2015, 11:09
Podziękował: 4 razy
Otrzymał podziękowanie: 19 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: Hashimotka » środa 01 kwie 2015, 00:20

Witajcie,
nie udało mi się jeszcze nabyć produktów odkwaszających, ani pasków dwupolowych do badania PH moczu, ale ponieważ miałam juz w domu jodynę i orzechy brazylijskie, to postanowiłam nie zwlekać i spróbować, coby uleczać moje hashimoto.

Suplementuję się od kilku dni i mam wrażenie jakby umysł nieco jaśniej pracował, wcześniej wydawało mi sie, ze działa w zwolnionym tempie. Nie wiem czy to sugestia czy działa faktycznie. Czasami odczuwam jakieś bóle stawów, mięśni, kości, ale jakby nieco słabsze.

A no biore od kilku do 10-u kropelek jodyny i 2-3 orzechy brazylijskie dziennie.

Niestety nie znam swojego ph moczu, ani nie robiłam badań na niedobory pierwiastów, no może poza jednym jakieś kilka miesięcy temu wyszły niedobory zelaza, ale wówczas lekarz przepisał Tardyferon (żelazo z kwasem foliowym) i przy kolejnych badaniach żelazo skoczyło blizej górnej granicy normy.

W dodatku endkrynolog zaleciła mi zwiększyć dawkę euthyroxu z 0,25 na 0,375 czegoś tam. a dwa miesiące badania kontrolne. Ale ja dawki nie zwiększyłam tylko zażywam jod i selen.
No i może być lipa jak do niej pójdę na kontrolę, bo nie umiem kłamać. A wiem, ze lakarze rożnie reagują i jeszcze mnie wywali. A ma mi zrobić USG tarczycy, bo chce zobaczyć jak gózy.

Trochę się boję , bo nie wiem jakie mam ph moczu, jakie niedobory pierwiastków i co kwasowością żołądka.
To już sama nie wiem czy brać ten jod i selen )orzechy) czy najpierw zaopatrzyć sie we wszystko odkwaszania , przeprowadzić kurację i dopiero suplementować sie jodem i selenem?
0 x



Hashimotka
Posty: 8
Rejestracja: wtorek 24 mar 2015, 11:09
Podziękował: 4 razy
Otrzymał podziękowanie: 19 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: Hashimotka » środa 01 kwie 2015, 00:22

zapomniałam dodać , że robiłam najpierw test z jodyną na skórze, mam wrażenie, ze na drugi dzień (po nocy) była jeszcze żółta plamka, ale dość blada na skórze.
Nie wiem czy to uznać za brak śladu i ze jod się wchłonął?
0 x



baba
x 117

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: baba » środa 01 kwie 2015, 07:39

Hashi. Po pierwsze, bierz co masz skoro Ci lepiej. Stopniowo dołączysz inne rzeczy. I będzie jeszcze lepiej miejmy nadzieję. 8-)

Po drugie - mam podobnie z tymi kłamstwami. Ale czasem w obronie własnej trzeba się nauczyć w wyjątkowych sytuacjach. Nie wiem jaka jest Twoja lekarka i być może można się z nią dogadać, skoro jednak masz obawy to zadbaj o siebie i nie utrudniaj sobie, bo to Ty jesteś chora i potrzebujesz pomocy.

Spójrz na to w takim kontekście. Twoja lekarka jest przekonana, że to co robi jest słuszne i zdrowe dla Ciebie. Ty chyba już nie bardzo. Nie masz prawa żądać od niej żeby zmieniła swoje przekonania, ani też wymagać od siebie posłuszeństwa w stosowaniu jej zaleceń kosztem swojego zdrowia.
Nie ma miejsca na porozumienie z nią, bo skoro zdecydowałaś się zaryzykować inne metody leczenia to jest Twoje ryzyko, które podejmujesz na własną odpowiedzialność, nie powinnaś jej w to wciągać i tym obciążać. Możesz swoją prawdomówność odwlec w czasie, powiesz jej kiedy sama się wyleczysz. Czego Ci gorąco życzę. 8-)

Poćwicz przed lustrem, jak to robią mówcy i aktorzy. ;)
0 x



Awatar użytkownika
grzegorzadam
Posty: 12135
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 102
x 612
Podziękował: 29346 razy
Otrzymał podziękowanie: 18605 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » środa 01 kwie 2015, 07:51

Zdrowie jest zbyt cenne aby powierzać je w obce ręce.
A co najmniej trzeba stosować zasadę b.ograniczanego zaufania.
Bo to że nie leczą wiemy..
Ale, że szkodzą .. z niewiedzy lub racjonalistycznych dogmatów, to lepiej żeby nic nie robili..
Primum non nocere..
Wszystkie zawody mają odpowiedzialność cywilną, - jakby odpowiadali własnym majątkiem .. albo byliby rozliczani z efektów..hmm, może byłoby inaczej.
A tak na teraz to jest zwykła 'dilerka'..

edit;
Witam wszystkich mam pytanie jak sie ma picie wody utlenionej do nerek a konkretnie zespolu nerczycowego ktory lecze od 20lat wiadomo sterydy jak encorton itd.. aktulanie wyniki sa gorsze i znow trzeba brac ciezkie leki.. czy picie wody moze ponoc czy lepiej sie wstrzymac>?? lekarzowi nawet nie wspominam bo obawiam sie ze moglby sie zdenerwowac.. prosze o porade. pozdrawiam,[/b]

20 LAT 'LECZY' - o tym mówię..

edit:
Nigdy - nikt - żaden nie zapytal o DIETĘ ! :evil:
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
Zafonek
Posty: 118
Rejestracja: piątek 27 mar 2015, 22:14
x 5
x 5
Podziękował: 112 razy
Otrzymał podziękowanie: 169 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: Zafonek » środa 01 kwie 2015, 10:05

grzegorzadam pisze:Zdrowie jest zbyt cenne aby powierzać je w obce ręce.


Pięknie napisane ;)

Aż sobie napiszę w sygnaturze jeśli mogę :) :mrgreen:
0 x



„Wiedza, światłość, miłość i odwaga – kluczem do przetrwania, kluczem do wszystkiego”

"Zdrowie jest zbyt cenne aby powierzać je w obce ręce"- prof. Juliusz Aleksandrowicz

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Posty: 12135
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 102
x 612
Podziękował: 29346 razy
Otrzymał podziękowanie: 18605 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » środa 01 kwie 2015, 10:17

są podobno 3 prawdy...
To jest ta czwarta - najważniejsza. ;)

trochę sobie skróciłem zacny oryginał ;) :
Śp. Prof Juliusz Aleksandrowicz mawiał; „Zdrowie i życie ludzkie jest zbyt cenne, aby je powierzać wyłącznie w ręce lekarzy”, „Wolę być wyleczony przez szarlatana niż uśmiercony przez sławę medyczną”, „Niech mi koledzy lekarze wybaczą ale leczenie jest częstokroć bardziej szkodliwe niż zaniechanie leczenia”, „Nie ma chorób nieuleczalnych, niedostateczna jest tylko nasza wiedza”, „Człowiek jest tyle wart, ile stworzył”. Wiele podobnych wypowiedzi, nie tylko profesora Aleksandrowicza, ale także innych znanych autorytetów medycznych znajdziecie na stronach internetowych. Natomiast zapis w Biblii Mądrość Syracha (w) 38:15 głosi; „Grzeszący przeciw Stwórcy swemu, niech wpadnie w ręce lekarza”.( niezłe ;) ) Z kolei (Ew. Marka w 8:18) mówi; macie oczy, a nie widzicie, macie uszy, a nie słyszycie i nie pamiętacie


https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0CCIQFjAA&url=http%3A%2F%2Fwww.kazimierzpiotrowicz.pl%2F%3Fp%3D633&ei=BKkbVdW7FsGe7gbqzoCYBQ&usg=AFQjCNF5-QWqk4IwLQChE3YdJBUM6RueQg&sig2=GP64YBe_61CCD5jygp64WA
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
dama
Posty: 841
Rejestracja: niedziela 15 mar 2015, 20:15
x 2
x 9
Podziękował: 1876 razy
Otrzymał podziękowanie: 886 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: dama » środa 01 kwie 2015, 20:59

grzegorz piekny werset podałes ale też no straszny
________
Hshimotka
paseczki nabedziesz na allegro w apekach nie znalazłam dzisiaj dotarły te od 5-9 pH.

mam więc da rodzaje bede porównywac .

Zrób sobie test na zakwaszenie lub brak zakwaszenia żoładka
ja pije rano na czczo pół filizanki wody ciepłej pół łyzeczki sody rozpuszczam i pije i czekam az sie odbije
i raczej niechce sie odbijać.
I wiem ze nie mam Kwasu solnego czyli mój zoładek nie spala tego co jem .

pH pokazało mi rano wiecej niz 5 mniej niz czyste 6 jakis taki był nie jednym koleorze ,ale o 15 był zielony na pH 7.

Jodyna sie smaruje do rana znika chociaz był juz lekki znak rano .
Lekarce nie mów wszystkiego bo urazisz jej dume .
Nie musisz kłamac i nie musisz leciec z prawda od dzrzwi baba dobrze ci radzi .
Pamietaj ze nikom tak na toim zdorwiu nie zalezy jak tobie samej .
Oni lecza jak im nakazano lekarz musi byc człowiekiem a jest nim nie zawsze .

paseczki
http://allegro.pl/papierki-wskaznikowe- ... 56012.html
ja takie
http://allegro.pl/paski-ph-5-5-9-0-ksia ... 63253.html
.
moze to sie dostanie w drogerii albo w ogrodniczym ?
0 x



Awatar użytkownika
grzegorzadam
Posty: 12135
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 102
x 612
Podziękował: 29346 razy
Otrzymał podziękowanie: 18605 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » środa 01 kwie 2015, 21:20

Nie musisz kłamac i nie musisz leciec z prawda od dzrzwi baba dobrze ci radzi .
Pamietaj ze nikom tak na toim zdorwiu nie zalezy jak tobie samej .
Oni lecza jak im nakazano lekarz musi byc człowiekiem a jest nim nie zawsze .


o to to ! 8-)
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
Jarosław
Posty: 1
Rejestracja: czwartek 02 kwie 2015, 10:13
Otrzymał podziękowanie: 3 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: Jarosław » sobota 04 kwie 2015, 08:56

sand napisała:

"Edgar Cayce pozostawił w swym dorobku znakomity suplement diety w postaci Atomidyny. Jest to nietoksyczny, bardzo łatwo przyswajalny zatominizowany jod. Zażywanie nawet jednej kropli dziennie zabezpiecza potrzeby właściwego funkcjonowania ciała, poprawia samopoczucie, podtrzymuje zdrowie, chroni przed alergiami, przeziębieniem i wieloma wymienionymi tu chorobami. Ponadto Atomidyna stosowana zewnętrznie leczy rany i stany zapalne."

Dodam jeszcze że:

- W oparciu o receptury Edgara Cayce Atomidine poprzez własny proces, jest odtrutym Jodem w 99 procent przyswajalnym. Jego główną funkcją jest zapewnienie niezbędnego elementu dla gruczołu tarczycowego, który reguluje wszystkie inne układy bezpośrednio.

- Atomidina zawiera 1% jodu w trichlorku "zmodyfikowany proces detoksyfikacji"

- Nawet Atomidine musi być stosowana z rozwagą. Chyba najlepiej stosować ją pod radą życzliwego lekarza. Małe dawki jodu mogą stymulować (i według Cayce, normalizują) funkcje tarczycy. Duże dawki jodu mogą hamować czynność tarczycy. To dlatego butelki Atomidine opatrzone są ostrzeżeniem, aby spożywać wyłącznie na podstawie opinii lekarza.

- Według odczytów Cayce, Atomidine i wyciąg z tarczycy nie można stosować razem. Połączenie to może spowodować nadmierną stymulację i pogorszy się gruczołowa nierównowaga.

- Atomidine nie należy przyjmować doustnie w tych samych dniach jak alkohol, drożdże, olej z wątroby dorsza, sól kelp, Epsom sole kąpiele lub elektroterapii ( diatermii, podczerwień, Violet Ray). Niektórzy ludzie mówią, aby nie robić manipulacji kręgosłupa w dni, które Atomidine jest podejmowana, a inni powiedzieli, że to wszystko prawda.

- Wziąć Atomidine w cyklu 1 2 3 2 1 kropli dziennie przez 5 dni, dalej 1 2 3 2 1 kropli dziennie przez 5 dni. Zrobić raz na miesiąc (to znaczy, gdy cykl się odbywa odczekać 2 tygodnie i ponownie rozpocząć). 1 2 3 2 1 oznacza 1 kroplę pierwszy dzień, 2 krople drugi dzień, 3 krople na trzeci dzień, 2 krople czwarty dzień i 1 kropla piąty dzień.
Dawka jodyny w pół szklanki wody, przed śniadaniem.

Wszystkie te informacje wynalazłem po wrzuceniu w wyszukiwarce "Atomidine", osobiście używam atomidynę od wielu lat tak jak zalecał Edgar. Dawno temu drążyłem temat jaki jod brać i padło że ten będzie najlepiej. Ciekaw jestem jaka jest różnica między jedną kroplą Atomidyny a kroplą płynu Lugola. Z dawkowania można wysnuć wniosek że więcej trzeba przyjąć Lugola.

Tak w ogóle warto się zapoznać z przekazami Edgara Cayce, dużo mówił o bilansie zasadowo-kwasowym, przyczynach chorób itp.
0 x



Awatar użytkownika
layla
Posty: 334
Rejestracja: środa 08 kwie 2015, 10:46
x 2
Podziękował: 27 razy
Otrzymał podziękowanie: 550 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: layla » czwartek 09 kwie 2015, 12:29

DZIEŃ DOBRY wszystkim. Wreszcie udało mi sie dotrwać do końca wątku. Myślałam, że wiem sporo o jodzie a znów mam namieszane w głowie, i wiem, że coś robię źle, moje ciało mi to mówi. Ale od początku.
Niedoczynność mam zdiagnozowaną od 2009 roku. Brałam eutyrox w końcowym efekcie dawka 75. Moja endo twierdzi, że moja tarczyca jest mała. Reszta parametrów z usg jest bardzo dobra, mam na myśli echogeniczność, cieśnie itp.

Przygodę z jodem zaczęłam w ubiegłym roku w październiku po przeczytaniu ebboka ze strony vibronika. Na trop jodu nieświadomie naprowadziła mi lekarka rodzinna podczas robienia drugiego (pierwsze kilka lat wcześniej) usg tarczycy. Spytała mnie o powód badania a ja, że endo podejrzewa hasi.. co nie było do końca prawdą bo sama chciałam widzieć czy się zmienia. Kiedy opisywała jej wymiary, pod nosem mówiła,że faktycznie mała, ale nie maleje, może to brak jodu... :D zaczęłam szukać informacji.
Nabyłam płyn lugola i zaczęłam od 1 kropli. Selen brałam już wcześniej wiec niejako jod doszedł do selenu i magnezu a nie sam od razu. muszę także zaznaczyć iż byłam wówczas po 2 tyg wakacjach pełnych słońca co wydaje mi się mieć znaczenie oraz po kuracji vernicadis p/ ustrojstwom...
Jak wspomniałam po jednej kropli poszłam w górę co kilka dni ale nie odstawiłam eutyroxu. Szybko odczułam złe skutki: woda z nosa, metaliczny posmak w ustach, wręcz obrzmienie, tkliwość.
Taka próbę zrobiłam 2x co utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie dam rady sama połączyć dawek eutyroxu i jodu bo aby te przykre dolegliwości minęły musiałam odstawić wszystko na kilka dni.
Podjęłam decyzję i odrzuciłam eutyrox. Zaczęłam wszystko od początku.. tym razem efekt był piorunujący. Doszłam do 8 kropel , potem do 10 i jakby mi ktoś baterię podłączył a z przed oczu zdjął jakąś maskę. W między czasie zaciążyłam.. przejęłam się sytuacją i poszłam do endo. Wynik tsh był w normie referencyjnej ale wg endo za duży - ok 3. Przyznałam się do jodu bo ona wystraszyła się, że hormony źle działają lub cos złego się dzieje.. zaniemówiła. najpierw próbowała oschle powiedzieć, że na siłę niczego mi nie wciska a ja jej na to, że ja nie neguję jej zaleceń, ale że poprawiło mi się wiele spraw kobiecych: okres uregulował, śluz pokazał, zaczęłam się lekko pocić (wcześniej wcale), ciepło mi sie zrobiło, infekcji mniej.. Wtedy po namyśle, potwierdziła, że kiedys jodem leczono wiele chorób i jeśli jest jak mówie, znaczy , że moja tarczyca "trochę "pracuje i zapisała jod w tabletkach bo jest potrzebny dziecku. Tłumaczenie o małej tarczycy + tabsy z jodem mnie przekonały na chwilę i dla dobra dziecka znów weszłam na hormony po których czułam się źle. zmieniłam hormony z powody laktozy która jest w eutyroxie ale nie poczułam różnicy w odczuciu. Ciążę straciłam, czekałam na okres 6 tygodni, hormony wyrzuciłam i znów weszłam na jod. Już drugi cykl był prawidłowy. Szybko poczułam ulgę in plus. Kocham jod! :D

I wtedy okazało się iz mój lugol jest 1%.. wiec brałam malutkie dawki jodu. Zwiększyłam ilość kropel do 30. a potem zrobiłam własny lugol 5 %. i brałam go 8 kropel czyli ok 50 mg ale - nie dłużej niż 2 tygodnie. Te 30 kropel 1% tolerowałam dobrze ale 8 kropel 5% już nie...

I teraz po tym długim wstępie pytania i obserwacje:
1. Na mniejszej ilości jodu czułam się lepiej niż na większych. Od czasu jak weszłam na 5 % znó mam typowe objawy niedoczynności, dreszcze, senność, uczucie zimna
2. Nie wiem ile jodu było w 30 kroplach 1% roztworu - ja liczyłam że ok 15mg ale nie wiem czy dobrze to policzyłam.
3. W ciągłej suplementacji u mnie jest D3 w dużych dawkach, selen, magnez (cytrynian) doustnie czasem chlorek i moczenie nóg, folian (wciąż staram się o dziecko) B kompleks, wit C , K2 a od niedawna NAC oraz MSM.
4. Jestem na etapie wzmacniania żołądka enzymami i betainą. Test sodą wykazał odbicie treści w czasie ok 5 minut i było to normalne beknięcie. Do tej pory nie wiedziałam, że ph ma znaczenie przy wchłanialności minerałów a słodycze są moją słabością.. Alkoholu nie pijam. Nie kocham mięsa ale jadam, warzywa, sałaty, kasze,jajka, owoce są u mnie częściej.Jadam 2-3 dziennie. Unikam mleka i mlecznych przetworów, wywołują wzdęcia. Zakupiłam paski do ph wiec to jeszcze przede mną.
5. gdzieś wyczytałam,że za dużo jodu hamuje peroksydazę (...) TPO i lepiej brac mniejsze dawki niż wieksze. Ale jakie są większe a jakie mniejsze? Mam wynik AntyTPO ale nie świeży i z okresu hormonów, więc nie wiem czy wiarygodny.
6. Spytacie mnie o cel, bo takie coś tu padało, chcę się uwolnić od niedoczynności a jesli przy okazji oczyszczę organizm to suuuuper.
7. Panuje teoria, że tarczyca jest silnie powiązana z nadnerczami, i, że może być, iz nadnercza nie działają prawidłowo a wychodzi jakby tarczyca to była. Nadnercza to wiadomo - stresy i adrenalina.. a ja emocjonalna jestem. gdyby analizowac moja tarczycę pod tym kątem to faktycznie diagnoza wyszła po silnym stresie w dłuższym czasie.
8. Inna endo postawiła tezę, że moja tarczyca jest mała po Czarnobylu. Piłam co to wszyscy ale widać "się zatrzymała" - nie wiem co o tym sądzić. Miałam wtedy nie więcej niż 10 lat.

Próbowałam porównać wyniki krwi ale nie ma czego, ponieważ wartości tsh przed jodem były hormonalnie na dobrych pozycjach a po jodzie -3. Jedyna wartość która się zmieniła to TG, spadło z 47 na 7... ale jakie to ma konsekwencje to nie wiem.
Wspomniałam wcześniej o tych wakacjach pełnych słońca bo myślę, że miało to wpływ na pozytywne reakcje organizmu na jod ale teraz, mimo, iż D3 mam w normie ( badanie krwi -50 z marca) i nadal go biorę to nie czuję tego co wtedy. Wiem, początki jodu i naturalne słońce lepsze niż suplement w D3..

Dziś wzięłam tylko 5 kropel lugola 5% ale wciąż mam dreszcze.. od 3 tygodni walczę z infekcją- kaszel. Dziecko przyniosło a i mąż też przechodził. Do tego opryszczka 2-3 razy w ciągu miesiąca. Leczyłam się dużymi ilościami witc C, lizyną, czosnkiem i minerałami jak wyżej. Najszybciej z tego wyszłam i w miarę bez kłopotu. Mąż walczy do dziś , dziecko także, mimo, że podaje mu jod ale nie mam jak podać dużej ilości C...

Dlaczego znów jest mi zimno?? Mam zmniejszać ilości jodu czy zwiększać? Lub co innego zrobić prócz ph? Papierki w drodze..
przepraszam, za tak długi tekst ale czytając cały watek i wyrywkowe teksty o każdym, uznałam, że należy w miarę możliwości opisać przypadek na początku.
0 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9374
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 405
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13710 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » czwartek 09 kwie 2015, 12:51

Witaj @layla,

dziękuję za opis, dzięki niemu mamy pewność, ze łączenie jodu ze sztucznymi hormonami nie idzie w parze.
Trudno byłoby odpowiedzieć na twoje pytania, choć jedno widać na pierwszy rzut oka - to obciążenia wirusowe organizmu - opryszczka itp. Nie wiemy o innych.
Na twoim miejscu zafundowałbym sobie biorezonansowy test EAV lub Vega-test, albo i obydwa.
Dowiesz się o sobie dużo więcej.
Powiedzmy, że obrałaś w/g mnie dobry kierunek, tylko pH do sprawdzenia, ale są jeszcze inne obciążenia, których na chwilę obecną nie znasz.
W lugoli 1% było czystego jodu, ale on się nie rozpuszcza bez udziału jodku potasu, który tez zawiera jod w ilości ponad 75%, więc żeby to się rozpuściło to sumaryczna ilość jodu musi przekraczać 3,75%.
Teraz policz sobie ile wtedy brałaś.
Nie wiem jak długo łącznie pobierałaś to większe stężenie, ja na dziś zmniejszyłbym tą dawkę do połowy i obserwował efekty.
Ale w/g mnie bez w/w testów dochodzenie do określenia stanu organizmu będzie zbyt długie.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
layla
Posty: 334
Rejestracja: środa 08 kwie 2015, 10:46
x 2
Podziękował: 27 razy
Otrzymał podziękowanie: 550 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: layla » czwartek 09 kwie 2015, 13:21

Lugol który brałam to wodny roztwór jodu firmy Coel. 1 g płynu zawiera: substancje czynne - jod 10 mg, jodek potasu 20 m. Producent także odpisał mi: .."Uprzejmie informuję, że stężenie jodu w Roztworze wodnym jodu wynosi 1% oraz 1 kropla Roztworu wodnego jodu waży 0,0516 g i zawiera 0,516 mg jodu.." ... ale nie wiem czy tylko jodu jodu, czy jodu z jodu + jodku :D

Nie do końca wiem jak liczyć, ten jod jako jod i jeszcze z jodku.. Te 10 kropel brałam dłuższy czas - ponad 2 miesiące. Potem przerwa z powodu ciąży i hormony i od lutego znów jod. Więc te 30 kropel to jakoś w marcu- 2 tygodnie a 8 kropel 5% to krótko może z 10 dni-2 tygodnie.

Miałam robiony test metodą Volla - nie wiem czy to to samo co napisałeś- i wówczas nie wykazał niczego lepszego niż u większości ludzi. Nawet sprawdzałam z krwi i z wymazów czy nie mam chlamydii bo pokazał że owszem a ja miałam obie wersje w przeszłości wiec nie dowierzałam.
Ale w ubiegłym roku zrobiłam test zywej kropli krwi i tam widziałam swoje pasożyty co jak glista wyglądały... to do mnie przemówiło! Stąd ten vernicadis... przed wrześniem.

Jak mam szukać tych testów? one się tak nazywają: np Vega test ślask..itp?

Jakby przeczułam, że trzeba to dziś wzięłam mniejszą dawkę. Ogólnie to ja piję te krople rano, na czczo, w soku np porzeczkowym. Soku jest 1/5 szklanki. Z wodą mi nie wchodzi. Może błąd, że mieszam to ze słodkim płynem?
A może błędem jest to, że w godzinę po jodzie jem śniadanie przy którym biorę betainę, enzymy i minerały? Może coś się wzajemnie znosi? Może przerwa powinna być większa?
Przed infekcją chodziłam na siłownię 3x tydzień na czczo więc brałam jod a pierwszy posiłek jadłam w południe dopiero... i do niego minerały. Przy infekcji nie siłuje, śniadanie jadam normalnie , ale nie moja więcej niż godzina 1,5 h od jodu..
pozytywny efekt widziałam także, kiedy piłam wodę z solą.. Może powinnam do tego wrócić?
0 x



Awatar użytkownika
layla
Posty: 334
Rejestracja: środa 08 kwie 2015, 10:46
x 2
Podziękował: 27 razy
Otrzymał podziękowanie: 550 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: layla » czwartek 09 kwie 2015, 13:38

Muszę jeszcze dodać celem rzetelności, że jod i hormony nie wchodziły w reakcję przy 1 czy 3 kroplach tego słabego roztworu 1 %. Nie pamiętam już dokładnie ale zdaje się od 5 w górę było podrażnienie a przy 8 już reakcja jaką opisałam. Pczy czym każdy kolejny dzień dokładał oliwy do ognia, nie jest zatem wykluczone, że w dłuższej perspektywie nawet ta 1-2 krople mogą zrobić takie efekt. Ale to tylko domysł.

8 kropel było moim górnym celem bo myślałam, że lugol to lugol i że piję 5 % a w ebooku,na którym się wzorowałam autor podawał że branie 8 kropel lugola 5 % napełnia organizm jodem w ok 3-4 miesiące a w mniejszych dawkach - ok 13 mg czyli 2 krople 5% lugola w ok rok.. Ja oczywiście z racji niedoczynności chciałam szybko..:D no i efekty czułam..
teraz chyba wiem, że lepiej wolniej a skuteczniej.
0 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9374
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 405
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13710 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » czwartek 09 kwie 2015, 13:53

Test Volla, to test EAV. Ok.
Trudno mi się nieco w twoich zwyczajach połapać. Gdzieś tam widziałem betainę, osobiście nie doradzam nikomu pobierać betainy, czy kwasu solnego, jeżeli wyraźnie nie stwierdza niedokwaszenia żołądka.
Można sobie więcej krzywdy zrobić niż pożytku, a tobie się porządnie odbiło. Powtórz ten test jeszcze przez kilka dni dla pewności.
Twój Lugola miał 2,75% jodu łącznie.
Nie ma wymagań, co do pobierania jodu, na pusty żołądek jest lepiej dla samego żołądka, jeżeli są np. nadżerki. Tylko dzienną dawkę brałbym w 2 porcjach, rano i wieczorem.
Jeżeli woda z solą działała, to do niej wróć, to inny mechanizm niż betaina.
Nie wiem na ile ten verm... jest skuteczny, generalne odrobaczanie należy robić co jakieś pół roku, jeżeli masz styczność ze zwierzętami, ale sposób odrobaczania powinien być taki, który obejmuje ponad 3 tygodnie. Inaczej pasożyty szybko się odradzają.
Dla testowania możesz tez zrobić ze 3 dni przerwy w pobieraniu jodu i sprawdzić efekty.
Tak, zwykle na szybko się nie da, niestety. Sugerowanie się sztywnymi zapisami, które u innych zadziałały, niekoniecznie musi się sprawdzić na tobie, każdy organizm jest inny i w innych warunkach funkcjonuje, twoim najlepszym przyjacielem jest obserwacja siebie i wyciąganie wniosków.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
layla
Posty: 334
Rejestracja: środa 08 kwie 2015, 10:46
x 2
Podziękował: 27 razy
Otrzymał podziękowanie: 550 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: layla » czwartek 09 kwie 2015, 14:14

Na betainę trafiłam na forum. Szukałam sposobu na powolne trawienie. Miałam tak, że np 4-5 godz po obiedzie odbijało mi się. Unikałam przez to mięsa, bo po nim było najgrzej. Trafiłam na art. z nexusa o kłopotach żołądkowych i o tym, że stymulacja żołądka octem lub betainą pomaga zarówno w pracy samego żołądka jak i w trawieniu a docelowo przyswajaniu. Batina z pepsyną pomagają mi w trawieniu mięsa, poprawiły się wyniki żelaza... odmówiłam suplementacji.. a z powody niedoczynności mam żelazo w dolnej normie, mimo brania kwasu foliowego i jedzenia wielu sałat. Spróbowałam kuracji bo mnie już nic nie zdziwi :D

Kurację minerałami mam już ok rok a efekty mierne. Póki nie wyczytałam u was o PH sadziłam, że łykam ale nie przyswajam.
betaina mi pomogła na tyle, że pozbyłam sie uporczywych wzdęć, a jedzenie nie zalega mi w żołądku, od razu po jedzeniu lekko mi sie odbija co ja nazywam "przyjęło się". napisałam o teście sodą, że było beknięcie normalne bo ktoś tam w poprzednim poście napisałam że takie ledwo.. u mnie było po 5 minutach ale odbiło się a nie czknęło.

Biorę więc do posiłku z mięsem betainę 1 kasp + enzymy dla lepszego trawienia. Do posiłku węglowodanowego czy przekąski nie biorę. Co kilka dni, odstawiam i sprawdzę czy jest poprawa. Czasem biorę tylko enzymy a potem znów muszę betainę...

Vernicadis to nalewka z ziół: Wyciąg z korzenia mniszka lekarskiego, arcydzięgiel, dziurawiec, mięta,tymianek, wrotycz, glistnik jaskółcze ziele, piołun, kora kruszyny, kminek oraz zioła o działaniu ułatwiającym wydzielanie żółci (przeczyszczającym).
Czułam się przy tym bardzo dobrze. Stosuje się 2xdz 1 łyżeczkę przez tydzień, potem tydzień przerwy i znów tydzień bierze.
Zapisał ją pan u którego robiłam test zywej kropli krwi.

Piszesz o testowaniu... jodu? z tą przerwą? Czasem robię przerwę na weekend i biorę wówczas wit C w ilości ok 3 x 1000 g ale selen i magnez cały czas. Oraz D3 i cynk , to podstawa.
0 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9374
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 405
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13710 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » czwartek 09 kwie 2015, 17:22

No to w porządku z Betainą, trzeba uważać.
Verni... ma bardzo dobry skład i sposób stosowania też, brakuje mi tam tylko wyciągu z liści orzecha i goździka, ale nie ma ideałów.
Cynk jest bardzo potrzebny, ale łatwo go przedawkować, tak jak selen.
O ile nie wiem jak określić poziom selenu, to sprawdzenie poziomu cynku dla mnie jest łatwe i było kilka razy opisywane.
Nawet 50 mcg selenu dziennie, bez przerw może być zbyt dużo, a z cynkiem różnie, ale są to miligramy na tydzień i 2 dni przerwy. C, D3 i magnez na okrągło. C w wersji buforowanej.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
layla
Posty: 334
Rejestracja: środa 08 kwie 2015, 10:46
x 2
Podziękował: 27 razy
Otrzymał podziękowanie: 550 razy

Re: Leczenie PŁYNEM LUGOLA

Nieprzeczytany post autor: layla » czwartek 09 kwie 2015, 17:30

Na betainę trafiłam na forum. Szukałam sposobu na powolne trawienie. Miałam tak, że np 4-5 godz po obiedzie odbijało mi się obiadem. nazywałam to leniwym trawieniem, unikałam przez to mięsa, smażonych (po nich miałam zgagę) oraz bardzo słodkich.
Trafiłam na art. z Nexusa o kłopotach żołądkowych i o tym, że stymulacja żołądka octem lub betainą pomaga zarówno w pracy samego żołądka jak i w trawieniu a docelowo przyswajaniu. Betaina z pepsyną pomagają mi w trawieniu głównie mięsa.
Poprawiły się wyniki żelaza... wcześniej odmówiłam suplementacji bo mam z tym złe doświadczenia.. a z powody niedoczynności mam żelazo w dolnej normie, mimo brania kwasu foliowego i jedzenia wielu sałat. A najlepiej żelazo przyswaja się z mięsa.
Spróbowałam kuracji betainą bo mnie już nic nie zdziwi :D

Minerały i witaminy biorę już ok rok a efekty nie są jak trzeba. Owszem, włosy czy paznokcie się poprawiły ale skóra nadal sucha, oczy zapuchnięte.. Przyszło mi na myśl, że łykam i wydalam ale nie przyswajam...Stąd praca nad żołądkiem jako powiedzmy początkiem problemu. Teraz wiem, że jeszcze PH ma znaczenie.
Betaina i enzymy oraz B50 kompleks pomogły mi na tyle, że pozbyłam sie uporczywych wzdęć, a jedzenie nie zalega mi w żołądku, od razu po jedzeniu lekko mi sie odbija co ja nazywam "przyjęło się". Napisałam o teście sodą, że było beknięcie normalne bo ktoś tam w poprzednim poście napisał że takie ledwo ledwo nastąpiło.. u mnie było po 5 minutach ale odbiło się a nie czknęło, co według Zięby i tak jest za długo.

Biorę więc do posiłku z mięsem betainę 1 kasp + enzymy dla lepszego trawienia. Do posiłku węglowodanowego czy przekąski nie biorę. Ale do bułki z mmięsem już tak. Co jakiś czas, odstawiam i sprawdzę jak reaguję. Czasem biorę tylko enzymy a potem znów muszę betainę...

Vernicadis to nalewka z ziół: Wyciąg z korzenia mniszka lekarskiego, arcydzięgiel, dziurawiec, mięta,tymianek, wrotycz, glistnik jaskółcze ziele, piołun, kora kruszyny, kminek oraz zioła o działaniu ułatwiającym wydzielanie żółci (przeczyszczającym).
Czułam się przy tym bardzo dobrze ale.. brałam to na tych wakacjach pełnych słońca :D więc może to samopoczucie być efektem dostatku D3.
Stosuje się 2xdz 1 łyżeczkę przez tydzień, potem tydzień przerwy i znów tydzień bierze.
Zapisał ją pan u którego robiłam test zywej kropli krwi.

Blu..Piszesz o testowaniu... jodu? z tą przerwą? Czasem robię przerwę na weekend i biorę wówczas wit C w ilości ok 3 x 1000 g ale selen i magnez cały czas. Oraz D3 i cynk , to podstawa.
0 x



ODPOWIEDZ