Drodzy forumowicze i goście!

Przeżyliśmy przestój związany z migracją z serwera na serwer i zmianą istotnych danych adresowych dla hostingu. Teraz forum powinno działać szybko, bez długiego oczekiwania na odpowiedź serwera. Zależy to też od szybkości waszych łącz, ale do któregoś września serwer był trudny do zaakceptowania.
Niestety technicznie wielkość naszego forum się mocno powiększyła i musimy zwracać większą uwagę na wykorzystanie przestrzeni dyskowej, nie duplikować postów (dawać linki) itp., bo nie utrzymamy baz danych w limitach dostawcy hostingu, a upgrade jest finansowo nieopłacalny.

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Totalna Biologia - Uzdrawianie przez świadomość

baba
x 115

Totalna Biologia - Uzdrawianie przez świadomość

Nieprzeczytany post autor: baba » niedziela 11 maja 2014, 08:20

Ze względu na własne dolegliwości trafiłam najpierw na Rolfing a w następstwie na warsztaty Uzdrawiania przez świadomość. Dopiero zaczynam ale już na pierwszym masażu i warsztacie szczęka mi gruchnęła z wrażenia kiedy zobaczyłam jaką skuteczność osiągają doświadczeni w swoich wybranych dziedzinach trenerzy, których łączy ideologia Biologii Totalnej.
To do czego metodami np psychoterapii dochodzi się albo i nie całymi latami trenerka Uzdrawiania przez świadomość robi w kilka minut. W związku z tym że są to nowe w Polsce (od sześciu lat) dopiero rozwijające się metody postanowiłam zamieszczać informacje o Biologii Totalnej. Ogólnie mówiąc metody opierają się na łączeniu biologicznej fizyczności, samoświadomości i duchowości człowieka. W ramach tego różni ludzie - ezoterycy, psychologowie, lekarze, biolodzy zajmują się różnymi zagadnieniami czy konkretnymi metodami. Jak by to określić różnymi drogami do tego samego celu w zależności od własnych predyspozycji czy zainteresowań a także w zależności od tego co zainteresowanym pacjentom "można powiedzieć". Więc nie sugerujcie się "naukowym stylem" to są moim zdaniem bardzo "duchowe" terapie. :D
Dzisiaj wklejam ogólne informacje o metodzie i artykuł o Totalnej Biologii z Wegetariańskiego Świata.

Metoda
Metoda Uzdrawiania Przez Świadomość jest naturalną ścieżką powrotu do zdrowia, która wywodzi się m. in.
z Biologii Totalnej, Recall Healing oraz Germańskiej Nowej Medycyny, a te z kolei bazują na wielowiekowej wiedzy Tradycyjnej Medycyny Chińskiej. Łączy w sobie elementy medycyny klasycznej oraz dziedzin interdyscyplinarnych
takich jak np.: Psychogenealogia, Biopsychoanaliza, Neurolingwistyczne Programowanie, Biologia Żywych Organizmów, Kabalistyka, Symbolizm i wiele innych z nauk przyrodniczych szeroko pojętych.
W swoim założeniu godzi jednocześnie zarówno podejście naturoterapii jak i najnowsze osiągnięcia technologiczne medycyny XXI wieku i jako taka jest najpełniejszą odpowiedzią na potrzeby ludzi w dzisiejszych czasach w dziedzinie samouzdrowienia i rozwoju Świadomości.
Uzdrawianie Przez Świadomość
To nie jest magia, to jest owoc nauki.
W dzisiejszych czasach nikt już nie kwestionuje związku psychiki z ciałem człowieka, a holistyczne podejście do człowieka jako integralnej całości wszystkich poziomów egzystencji:
C iała
U mysłu
D uszy
staje się coraz bardziej powszechne również i w gabinetach lekarzy medycyny konwencjonalnej.
To nie tylko moda. To trend ogólnoświatowy, wynikający z naturalnych potrzeb człowieka.
Zgodnie z wiedzą znaną w Tradycyjnej Medycynie Chińskiej już kilka tysięcy lat temu, choroba w tkankach ciała zawsze związana jest z jakimś nieuświadomionym konfliktem psychologicznym, który wywołując nieustannie podświadomie trudne emocje, programuje różnego rodzaju dolegliwości. Docierając do sedna przebytego konfliktu, możemy uwolnić program potrzeby fizycznych zaburzeń ciała i tym samym usunąć pamięć komórkową, która je dotychczas podtrzymywała. W ten sposób na wiele chorób, które kiedyś uznano za nieuleczalne, możemy spojrzeć z innej perspektywy.

http://kuznia-zdrowia.pl/home/metoda/

Dzięki uprzejmości Redaktor Naczelnej, Pani Agnieszki Olędzkiej, mamy możliwość przedstawić Państwu przedruk kolejnego artykułu na temat Totalnej Biologii,
który ukazał się niedawno w marcowym numerze „Wegetariańskiego Świata”.
Dr Marzanna Radziszewska-Konopka jest Członkinią Kuźni Zdrowia
i od wielu lat łączy pracę zawodową lekarza z praktyką Metody,
a teraz pisze dla nas o tym w sposób prosty i bardzo klarowny,
popierając teorię przykładamy z własnego gabinetu.
Serdecznie polecamy tę pozycję – to bardzo dobry kawałek lektury!

Obrazek
Obrazek
Kiepsko to widać na obrazku ale nie można tutaj wrzucić pliku pdf więc zainteresowanych odsyłam na stronę, gdzie mozna go sobie wyświetlić albo pobrać. 8-)
http://kuznia-zdrowia.pl/nieco-dziennik ... -artykulu/

wstawiłem obrazki ze strony, bo wrzucacz je wykasował /blueray21
0 x



baba
x 115

Re: Totalna Biologia - Uzdrawianie przez świadomość

Nieprzeczytany post autor: baba » poniedziałek 12 maja 2014, 00:31

Szukając Gerarda Athiasa, którego książkę teraz czytam - jednego z współtwórców metody znalazłam artykuł w "Czwartym Wymiarze" dotyczący uzdrawiania przez świadomość. 8-)

Nazwać, uznać, odrzucić

Gilbert RenaudRudolf Steiner w swojej antropozofii mówi: Za każdym razem, kiedy się od czegoś uwalniamy, jednocześnie uwalniamy 10 tys. ludzi. Niejako zmuszamy te 10 tys. osób, aby popracowały nad sobą. Skąd taka liczba? Kiedy studiujemy drzewo genealogiczne, to zwykle 7–8 pokoleń wstecz, co w sumie da nam średnio 2300 osób, ale gdybyśmy sięgnęli jeszcze jedno pokolenie dalej – otrzymamy 10 tys. Procesy zmian możemy rozumieć na poziomie biologii, ale również w aspekcie duchowym. Carl Jung powiedział, że to, co nie wróci do naszej świadomości, nie zostanie do niej przywołane – powróci do nas jako nasze przeznaczenie.

Choroba sama w sobie nie jest naszym wrogiem. Naszym wrogiem jest ignorancja. Jakże często mówimy: złapałem grypę, dopadło mnie przeziębienie. Na skutek naszej ignorancji uważamy, że jesteśmy ofiarą choroby, tymczasem jest ona rozwiązaniem naszego mózgu, które ma na celu utrzymanie nas przy życiu tak długo, jak jest to możliwe. Wydaje się nam, że to my decydujemy, ale tak naprawdę kontrolę sprawuje nasz mózg. Można powiedzieć, że Recall Healing jest uzdrawianiem przez przypomnienie, pomaga nam zidentyfikować konflikt emocjonalny i inicjuje proces zdrowienia.

Zebrałem wiedzę wielu moich nauczycieli i mentorów, i wdrożyłem ją. Jeden z nich – dr Claude Sabbah – opisał 10 tys. przypadków wyzdrowienia osób, którym on i jego uczniowie udzielili konsultacji. Oczywiście to nie znaczy, że zadziałała tylko jedna metoda. Czasami uzdrowienie może być efektem kilku różnych działań. Recall Healing to bardzo cenna wiedza, ale nie jest panaceum. Jeśli zdarzy się, że osoba, z którą pracujemy, nie może wyzdrowieć, widocznie potrzebuje innej terapii. Ze swojej strony robimy wszystko, co możliwe, ale nigdy nie wymagamy od chorego, aby zaprzestał leczenia medycznego. My zajmujemy się tylko emocjonalnym aspektem uzdrawiania.

Współpracuję z wieloma lekarzami w Kanadzie i (głównie) w Stanach Zjednoczonych. Często przysyłają do mnie swoich pacjentów w momencie, gdy już wypróbowali wszystkie sposoby i żaden nie zadziałał. To dla mnie trudne, ponieważ są oni w bardzo ciężkim stanie, można powiedzieć – u schyłku życia. Niektóre przypadki kończą się śmiercią, ale są sytuacje, gdy chorzy zaczynają zdrowieć. Dlaczego? Ponieważ zrozumieli, co jest przyczyną ich choroby. Trafiła do mnie 48-letnia kobieta, u której zdiagnozowano raka płuc i przerzuty w trzech miejscach. Była po chemioterapii, konsultacjach z wieloma lekarzami. W trakcie naszej pracy okazało się, że jej babcia, po której nosiła imię, zmarła na raka płuc w wieku 49 lat. Prawdopodobnie jej matka, kiedy ją urodziła, nie zakończyła żałoby po stracie matki, a w tym momencie dziecko dostaje komunikat: „Bądź takie, jak moja mama”. Kobieta zachorowała więc tak, jak babcia. Ale gdy uświadomiła sobie, że niesie program, który nie jest jej, spowodowało to proces uzdrawiania. Ten przypadek był łatwy, ale kiedy przychodzi chory, nigdy nie wiadomo, co może zadziałać. Dlatego mimo wiedzy, jaką posiadam, rozmawiając z pacjentami, prowadząc zajęcia, zawsze mam wrażenie, że poruszam się po bardzo kruchym gruncie. Nigdy nie zakładam, że wiem wszystko. Jest bardzo wiele dróg, które mogą doprowadzić nas do choroby i jest wiele dróg, które mogą nas przywrócić do zdrowia. Chodzi tylko o to, aby dotknąć właściwego punktu. A żeby to zrobić, trzeba zadać choremu właściwe pytanie, aby mógł przypomnieć sobie, co wydarzyło się, zanim zachorował. Dzięki temu mamy dostęp do konfliktu, który leży u podłoża danego schorzenia, konsekwencją czego jest reakcja uzdrawiania.

Mark Twain powiedział: Odpowiednie słowo jest kluczem do wszystkiego. Gdy znajdziesz słowo, które doskonale pasuje – efekt zarówno fizyczny, jak i duchowy jest błyskawiczny.

To bardzo ważne, dlatego że wiele przyczyn naszych chorób związanych jest z sytuacjami, które wydarzyły się, kiedy byliśmy młodzi. Mogą to być programy, które „zainstalowały się” w okresie płodowym, mogą pochodzić z trzeciego pokolenia wstecz, a czasami programem może być jakieś słowo, które usłyszeliśmy z ust rodziców bądź nauczyciela. Ważne jest, żeby nie tylko terapeuta odkrył przyczynę choroby, ale też by chory usłyszał o niej we właściwy sposób. Dlatego czasami terapeuci pracujący metodą Recall Healing zachowują się jak komedianci. Próbuję wszystkich możliwych sposobów, żeby znaleźć sieć powiązań, a także, aby zmusić pacjenta do pracy. Bo jeśli pacjent przychodzi z nastawieniem, że to terapeuta go uzdrowi, bardzo często nie osiągamy pozytywnych efektów. Pracowałem z 33-letnim mężczyzną chorym na raka wątroby. Był już skazany na śmierć. Kontaktowaliśmy się przez Skype’a. W pewnym momencie odkryłem przyczynę jego choroby. Można rzec – bardzo trywialną. Spytałem: „I z tak głupiego powodu chcesz umrzeć?!”. Wściekł się potwornie. Okazało się, że naszej rozmowie przysłuchiwała się jego żona, która wiele razy mówiła mu to, co teraz usłyszał ode mnie. Wyszło więc na to, że miała rację. Ten wybuch złości spowodował, że zaczął mówić. Minęło 6 lat, a on nadal żyje. Nieważne jest, że chory się wścieka, kierując w naszym kierunku całą agresję – najważniejsze, że czasem taka uwolniona złość pomaga wyzdrowieć. Bo gdy szarpią nami emocje, a my nie chcemy o nich mówić, blokujemy energię wątroby i zaczyna się proces umierania. Dlatego musimy znaleźć sposób, aby sprowokować pacjenta do rozmowy.

Mówiąc o uzdrawianiu w Recall Healing, zawsze mówimy o poziomie biologii, fizjologii. Dla biologii świadomość jest wszystkim. Świadomość pomaga nam wyzdrowieć. Być może mamy wiedzę, ale bardzo często jej nie stosujemy. Tymczasem liczy się to, co z nią robimy. W momencie gdy dostarczymy naszej świadomości wszystkie informacje – możemy zacząć proces odpuszczania. W Recall Healing mamy motto: Nazwać, uznać, odrzucić. I bardzo często to odrzucanie, „wyrzucanie do śmieci”, robi za nas mózg.
Jest taka stara chińska opowieść o cesarzu i mędrcu. Mędrzec rzekł cesarzowi: Przeszłość jest zawsze obecna w naszym codziennym zachowaniu, nawykach i automatycznych reakcjach. Wyobraź sobie, że kiedy miałeś 5 lat, mężczyzna w czerwonym płaszczu uderzył cię kijem. Od tej chwili za każdym razem, kiedy ujrzysz kogoś ubranego na czerwono, twoja pamięć odtworzy wspomnienie z przeszłości i będziesz ponownie obawiał się uderzenia. Korzyść z analizowania swojej przeszłości polega na tym, że rzucając światło świadomości na przeżyte sytuacje, możesz uleczyć swoje rany. Tylko ten, kto uwolnił się od wspomnień strachu i doznanych krzywd, jest w stanie żyć w teraźniejszości pełnią życia nie splamionego przeszłymi wspomnieniami. Ktoś taki staje się niezależny od swojej przeszłości. Ktoś taki staje się również w pewnym sensie nieprzewidywalny, jako że jego zachowanie nie jest już podporządkowane przyswojonym nawykom, lecz głosowi intuicji. Intuicja jest jak źródło świeżej wody, które stale się odradza, przynosząc duszy cudowną inspirację, zawsze wolną od smutku, niedoli i strachu, które zatruwają życie człowiekowi. Dlaczego przytaczam tę historię? Często przychodzą na terapię osoby, które nie chcą mówić o negatywnych rzeczach, uważają, że zawsze należy patrzeć pozytywnie, stosują w tym celu odpowiednie afirmacje. Owszem, praca z afirmacjami może przynieść korzyści, tyle tylko, że działa na poziomie psychiki, a nie na poziomie biologii. Jest dobra, aby zmienić programowanie na przyszłość, ale przeszłość możemy zmienić tylko wtedy, gdy świadomie zdamy sobie sprawę z tego, jaki program powinniśmy usunąć.

Czasami idziemy na warsztat, po którym czujemy się świetnie. Wydaje się nam, że od tego momentu nasze życie stanie się lepsze. Czujemy się tak przez tydzień, dwa, po czym odwiedzamy rodziców i całe dobre samopoczucie ulatuje, bowiem w nasze relacje wkradł się pewien dysonans. Otóż okazuje się, że w momencie, kiedy uwalniamy się od swojej przeszłości, jesteśmy innymi osobami, nie zachowujemy się tak jak wcześniej, a przez to wszyscy, którzy są wokół nas, czują się trochę niekomfortowo, szczególnie zaś nasi rodzice, którzy chcą, żebyśmy byli tacy jak zawsze, bo takich nas kochają. Może się też zdarzyć, że w momencie, gdy zaczynamy oczyszczać naszą przeszłość, znajdujemy powiązania pomiędzy różnymi sytuacjami i poczujemy się w rodzinie trochę osamotnieni. Lecz docelowo skutkiem naszej głębokiej zmiany jest zmiana naszych najbliższych.

W trakcie kursów, które prowadzę, przytaczam wiele historii. Skłaniają one nasz mózg do pracy, aby znajdował pewne powiązania. I czasami uzdrawianie następuje przez sam fakt, że jakaś historia została opowiedziana, bowiem dzięki niej pozbyliśmy się szkodliwego programu. Jednym z nich jest program raka trzustki, który ma ścisły związek z tym, że z jakiś powodów dziecko nie zna swojego biologicznego ojca. W Recall Healing pytamy: „Kto jest dzieckiem, które nie nosi nazwiska swojego ojca?”. Można by pokusić się o stwierdzenie, że niejako każdy z nas taki program nosi, ponieważ historie rodzinne potrafią być bardzo zawiłe.

Zależność tę odkrył jeden z moich mentorów – dr Gerad Athias. Kiedy zajmował się chorobami trzustki, jego żona – kinezjolog i specjalista akupunktury – pracowała z końmi wyścigowymi, z których wiele miało stan zapalny właśnie tego narządu. Wspólnie zaczęli szukać przyczyny. Badali nie tylko konie, ale także ich rodowody, czyli drzewo genealogiczne. Okazało się, że wszystkie chore konie miały ten sam problem – nie zostały nazwane po swoim ojcu. Dlaczego? Po prostu ich rodowody sfałszowano. Kiedy odkryto tę historię – konie wyzdrowiały. Dr Athias wyciągnął wniosek, że jest to bezpośrednią przyczyną zapalenia trzustki; może nie jedyną, niemniej jednak ważną. Ale skąd koń może wiedzieć, że nie został nazwany po swoim biologicznym ojcu?! Ponieważ mózg wie! W naszych mózgach zapisane są dane dotyczące wszystkich zdarzeń z naszego życia, z życia naszych przodków, wszystkiego, co dotyczy poziomu biologii.

Historię z końmi Gerard Athias opowiedział na swoich warsztatach. Po kilku dniach uczestnicząca w nich kobieta przysłała na konsultację swojego 40-letniego syna chorego na raka trzustki. Athias napisał na tablicy pytanie: „Kto jest dzieckiem, które nie nosi nazwiska swojego ojca?”. Mężczyzna odpowiedział: „Nie wiem”. A Athias na to: „Dziękuję. Koniec konsultacji. Płaci pan 100 euro”. – „Pan żartuje?!”. – „Nie. Poproszę moje honorarium”. Pacjent wyszedł wściekły. Dwa dni później odwiedziła go jego matka i zapytała: „Jak tam wizyta u dr Athiasa?”. – „Ten facet jest szalony!”. – „Dlaczego?”. – „Zadał mi pytanie: Kto jest dzieckiem, które nie nosi nazwiska swojego ojca?!”. Matka w tym momencie zbladła: „To ty kochanie!”. I opowiedziała mu historię, że zaraz po ślubie młody małżonek nie bardzo dbał o żonę. Ale za to sąsiad był miły. I pewnego dnia coś się między nimi wydarzyło. A gdy po 9. miesiącach na świecie pojawiło się dziecko, utrzymywała męża w przekonaniu, że jest jego. Koniec tej opowieści jest taki, że mężczyzna wyzdrowiał. Wystarczyło, że usłyszał tę historię.
Z kolei ja pracowałem m.in. z 54-letnią kobietą, chorą na raka trzustki. Zadałem standardowe pytanie: „Kto jest dzieckiem, które nie nosi nazwiska swojego ojca?”, i usłyszałem: „Na pewno nie ja”. Zastosowałem odpowiednią procedurę – spytałem, co wydarzyło się w jej życiu rok wcześniej. – „Nic”. – „A czy coś wydarzyło się w połowie pani życia, czyli w wieku 27 lat?”. – „Nic”. Lecz po chwili wybuchła płaczem i zaczęła opowiadać: „Miałam aborcję. Pracowałam jako sekretarka. Moim szefem był żonaty facet, miał dwójkę dzieci
Nie mogłam rozbijać rodziny”. Dla tej kobiety zakochanej w niedostępnym dla niej mężczyźnie, jedynym wyjściem z sytuacji była aborcja. A ponieważ jest katoliczką, miała pełną świadomość grzechu, jaki popełniła. Jedynym wyjściem, było „ukrycie go”. Lecz to nie my decydujemy o tym, że chcemy być w stanie zaprzeczenia. To proces automatyczny. Dlaczego? Bo prawda może nas zranić.

Opracowała Irena A. Stanisławska

http://www.4wymiar.pl/zagadki-i-hipotez ... imitstart=

Aha! Ten artykuł przetłumaczono i pochodzi ze strony:
Dr GILBERT RENAUD – kanadyjski terapeuta i doradca życiowy pracujący metodą Recall Healing – uzdrawiania poprzez świadomość. Opracował autorską metodę pracy Recall Healing, ale odwołuje się również do odkryć wielu swoich poprzedników takich jak Claude Sabbah czy Ryke Geerd Hamer. Doktor biologii i specjalista w dziedzinie naturopatii oraz masażu terapeutycznego.
Profesjonalista medycyny holistycznej. Od 1981 roku towarzyszy ludziom w procesach głębokiego uzdrawiania. Członek Rady Naukowej Integra MedAcademy. Założył Szkołę Naturopatii Higher Laurentians w kanadyjskiej prowincji Quebec. Pobierał nauki u najlepszych specjalistów nowej medycyny na świecie. Autor szkoleń dla lekarzy i terapeutów oraz wszystkich tych, których interesują prawa Totalnej Biologii oraz w pełni świadome życie. Prowadzi je z sukcesem na całym świecie.
Cechuje go serdeczne otwarcie na drugiego człowieka i pełne zaangażowanie w jego historię.
Gilbert Renaud jest jedynym w Polsce wykładowcą metody Recall Healing i Totalnej Biologii uprawnionym do prowadzenie kursów w Polsce.
Dr Gilbert Renaud jest autorem książki RECALL HEALING Uzdrawianie Absolutne, dostępnej na polskim rynku.

I jeszcze jedno krótkie info z jego strony:
Czym jest Recall Healing?

RECALL HEALING
Uzdrawianie absolutne poprzez świadomość
Metoda ta zawiera wiedzę z zakresu Totalnej Biologii, Biologicznego przeprogramowania, Nowej Medycyny Germańskiej. U jej podstaw leżą naukowe dowody na połączenie psychiki z ciałem.
Według Recall Healing źródłem wszelkich dolegliwości fizycznych i życiowych problemów są nieuświadomione konflikty emocjonalne. Jeśli istnieją one w nieświadomości, mózg rozwiązuje je, przekazując w wybrane miejsce w ciele. Choroba jest dla niego rozwiązaniem problemu. Dzieje się tak dlatego, że ludzki mózg, mimo rozwoju człowieka, nadal skoncentrowany jest przede wszystkim na przetrwaniu i nie zajmuje się sprawami psychiki. W uwalnianiu się od dawnych traum, urazów i stłumionych emocji mózg działa precyzyjnie niczym komputer. Dlatego specjaliści Recall Healing mogli opracować mapę całego ciała człowieka z jego chorobami i istniejącymi za nimi konfliktami.
Praca z pacjentem polega na zadawaniu szeregu właściwych pytań, które pozwalają mu uświadomić sobie głęboko skrywane emocje i oparte na nich szkodliwe przekonania, prowadzące do chorób i błędnych decyzji. Już sama rozmowa, podczas której zostają ujawnione przyczyny konfliktu i która otwiera stłumione uczucia, mają moc uzdrawiającą. Przyczyna, dla której mózg umiejscowił ją w ciele, zostaje rozpoznana, więc nie ma już powodu, żeby choroba nadal istniała.
Recall Healing dlatego jest tak pomocne i skuteczne w uzdrawianiu, bo najczęściej nie mamy świadomości własnych konfliktów psychicznych, a jeszcze mniej wiemy co działo się przez 9 miesięcy przed naszym narodzeniem, w czasie ciąży matki czy w pierwszym roku życia. Metoda odwołuje się do tego czasu, nazywając go Projekt/Cel. Okres ten w sposób znaczący wpływa on na stan zdrowia oraz koleje życia. Program przechowywany w mózgu dotyczy nie tylko nas, ale również czterech pokoleń klanu rodzinnego wstecz. Schorzenia związane są z emocjonalnym urazem przodków, które odnawiają się zgodnie z cyklami czasu, pamięcią biologiczną komórek, historią rodziny.
Recall Healing dysponuje narzędziami, dzięki którym przyczyny choroby tracą destrukcyjną siłę. Terapeuta pomaga pacjentowi nazwać konflikt, który doprowadził go do choroby, przyjąć związane z nim trudne uczucia, których do tej pory nie był świadomy i potem to wszystko odrzucić. Istotne jest, żeby poczuć, że program naszego mózgu niosący wzorce z przeszłości, nie jest naszym autorskim pomysłem na życie. Tak naprawdę jesteśmy wolni od wszelkich schematów. Pozbędziemy się ich jednak dopiero wtedy, gdy je rozpoznamy. Recall Healing pomaga unieszkodliwić wroga, który chowa się w nieświadomości poprzez rozpoznanie. Rozpuszcza go w świetle uzdrawiającej świadomości.

Wypowiedź Gilberta Reanud z wywiadu udzielonego portalowi http://www.zwierciadlo.pl:
„Dobrze jest przyjść na warsztaty Recall Healing, żeby zrozumieć sposób, w jaki choroby pojawiają się w naszym ciele. 60 proc. uzdrowień wynika z tego, że zrozumieliśmy dlaczego zachorowaliśmy. Konwencjonalna medycyna uczy nas, że jesteśmy ofiarami chorób, które w jakiś tajemniczy sposób łapiemy. Recall Healing pokazuje, że to my wyrażamy chorobę i że jej przyczyną jest nierozwiązany konflikt, za którym stoi cierpienie. Dlatego musimy spowodować, żeby osoba przemówiła – wypowiedziała chociaż kilka słów. Wtedy zmienia się jej pozycja – nie jest już ofiarą choroby, lecz trzyma w ręku klucz do swego uzdrowienia. Podczas warsztatów dzielimy się swoimi historiami i zawsze okazuje się, że są to nasze wspólne opowieści. Ludzie zaczynają sobie je przypominać, wzruszają się, płaczą, mają na ten temat sny. W ten sposób uczestniczymy w zbiorowej podświadomości, która nas uzdrawia. Mózg pod jej wpływem wyrzuca nagle z obszarów nieświadomości wszelkie informacje potrzebne do uzdrowienia.
Recall Healing przypomina trochę pracę dociekliwego detektywa?
Tak! Trzeba tylko precyzyjnie ułożyć te wszystkie puzzle.”

http://www.recallhealing.pl/czym-jest-recall-healing-2/
0 x



baba
x 115

Re: Totalna Biologia - Uzdrawianie przez świadomość

Nieprzeczytany post autor: baba » niedziela 25 maja 2014, 07:53

Spróbuję przybliżyć własnymi słowami o co w tym wszystkim "biega". To ogólny zarys na moim poziomie rozumienia więc może być trochę zniekształcony. :D

Trzeba wyjść od tego czym zajmuje się Gregg Braden czyli od DNA i emocji. To stary filmik, Gregg jest jeszcze młodziutki ale od tego najlepiej zacząć żeby to zrozumieć, chociaż prekursorzy Biologii Totalnej chyba szli trochę inną drogą. Zresztą nie wiem tego po prostu. Poznaję dopiero uczniów uczniów uczniów a nauczyciel we mgle. :mrgreen:



Otóż Ci ludzie, lekarze i naukowcy bez uprzedzeń, o otwartych umysłach badając wpływ emocji na DNA doszli do wiedzy iż emocje nie tylko mają wpływ na nie - ale też zrozumieli, że zmiany DNA nimi wywołane zapisują się w nim. Wszystkie traumy, których nasi przodkowie doświadczyli i nie uporali się z nimi przechodzą na następne pokolenia. Ponieważ biologia jest "bezwzględna". Skoro jest sprawa do załatwienia to trzeba ją załatwić, nie ma przebacz. I to jest źródłem wszystkich naszych chorób. Bo to co nas zabija to strach po prostu. Stres związany z lękiem może zabić człowieka w kilka minut ("umarł ze strachu"). Żeby do tego nie dopuścić nasz "sterownik", który w BT nazwano Mózgiem Automatycznym (nie ma nic wspólnego z mózgiem umiejscowionym w głowie) szuka najlepszych rozwiązań ratujących nasze życie bo to jest nadrzędnym celem jego każdego działania i jednym z nich jest choroba.

W "moim" pojmowaniu choroba somatyczna często rozładowuje stres psychiczny, tak to określam bo tego sama wiele razy doświadczyłam i pewnie każdy człowiek, tylko nie wiem czy każdy to zauważył. Kiedy np byłam bardzo smutna i rozbita psychicznie chorowałam na grypę lub inne "przeziębienie" i od razu razem z gorączką zaczynałam się psychicznie dobrze czuć. To znany psychologom mechanizm, który w tej dziedzinie jest traktowany jako przejaw autoagresji chyba. Ale to dygresja, nie ma nic wspólnego z Biologią Totalną.

W BT chorobę traktuje się jako ratunek życia i sygnał informujący o istnieniu nieuświadomionego konfliktu wewnętrznego. Przywrócenie tego konfliktu do świadomości i rozwiązanie go powoduje iż Mózg Automatyczny natychmiast wysyła sygnał i uruchamia proces zdrowienia. A może dosłownie wszystko ponieważ korzysta z całej wiedzy i wszystkich możliwych rozwiązań, które istnieją w biologii (począwszy od organizmów jednokomórkowych) i nie tylko biologii jak sądzę. Zresztą nie jestem wcale odkrywcza, Gerard Athias, jeden z współtwórców BT bada związki zawodów (profesji), słów, dat, nazw, miejsca zamieszkania i wszelkich symboli z tym jaka choroba zaistniała, wiele znalazł i działają przy uzdrawianiu. Mózg Automatyczny posługuje się wszystkim, nic nie jest przypadkowe. 8-)

Moim zdaniem. Zazwyczaj rozwiązujemy ten nieuświadomiony konflikt partiami, po kawałku bo w całości byłby zbyt "traumatyczny" i dlatego niektórzy ludzie "mają skłonność" do przeziębień np. Czasem, jak sądzę wystarcza też zwyczajne rozładowanie napięcia jakie odbywa się w trakcie choroby somatycznej. Ale na pewno większość ludzi to zauważyła, że czas choroby jest też czasem różnych przemyśleń i wniosków dotyczących własnego życia a czasem również początkiem większych lub mniejszych zmian w naszym życiu. "Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni". :roll:

Wiadomo że nasi przodkowie doświadczyli wiele różnorakiej traumy z powodu wojen choćby, różnych "religijnych" nakazów, wypadków czy konfliktów rodzinnych albo społecznych. Więc mamy "w genach" zapisane dużo lęku. Z czego wynika śmieszny wniosek, że zabija nas strach przed śmiercią. :lol: Jak już wiemy za pomocą DNA komunikujemy się z tą energetyczną Matrycą różnie nazywaną (Gregg nazywa to Polem), która tworzy naszą rzeczywistość i w ten sposób przywołuje odpowiednie zdarzenia w naszym życiu. Co właśnie służy nauce i rozwiązywaniu "rodowych" konfliktów. Czyli spraw wymagających uzdrowienia przez wybaczenie. 8-)

Dość okrutne moim zdaniem, zdaje się że w biblii jest to opisane jako kara za winę (niezrozumienie) ojca, którą ponoszą dzieci do entego pokolenia. :roll: Toteż będę kombinować nad sposobami jak to wszystko hurtem totalnie załatwić. :D Bo całą "winą" jaką ponosimy jest po prostu lęk, który obniża nasze wibracje, oddziela nas od tych wysokich wibracji miłości, które mogą uaktywnić całe nasze DNA, żebyśmy znowu mogli żyć "w raju". 8-)

Jak to ja oczywiście mam tyyyyyyle dygresji od siebie do powiedzenia, że odbiegłam od tematu Biologii Totalnej. W następnym poście postaram się przedstawić ogólne założenia tej metody leczenia, tylko muszę zrobić kilka rysunków więc to trochę potrwa. 8-)
0 x



baba
x 115

Re: Totalna Biologia - Uzdrawianie przez świadomość

Nieprzeczytany post autor: baba » niedziela 25 maja 2014, 10:10

Poznaję dopiero uczniów uczniów uczniów a nauczyciel we mgle.

Ups, "swój" błąd myślowy namierzyłam! :D
Co to znaczy - "dopiero"!!!??? W tej metodzie nie ma autorytetów po których się papuguje (jak w buddyzmie np moim skromnym zdaniem :mrgreen: ). Oczywiście bardziej doświadczeni dzielą się wiedzą i technikami ale każdy "uczeń" idzie swoją drogą, w spektrum swoich zainteresowań jej używa i od siebie dokłada czerpiąc z własnego dostępu do " uniwersalnej skarbnicy". 8-)
0 x



baba
x 115

Re: Totalna Biologia - Uzdrawianie przez świadomość

Nieprzeczytany post autor: baba » poniedziałek 09 cze 2014, 10:47

Chwilowo nie mam siły pisać od siebie ale może to i dobrze bo jeszcze mało wiem i mogłabym coś namącić. ;)

To na razie wklejam kilka fragmentów artykułów Agnieszki Olędzkiej redaktorki Wegetariańskiego Świata (tam pewnie jest cały artykuł) o odkryciach doktora Hamera. Totalna Biologia korzysta z wielu nurtów, między innymi właśnie dr Hamera, który nawiasem mówiąc został wyklęty przez swoje środowisko do tego stopnia, że musiał opuścić swój kraj i w kilku krajach europejskich wiszą nad nim wyroki. Nie jest to dziwne bo dr nie przebiera w słowach i określa współczesną medycynę mianem ludobójstwa. Obecnie chyba pracuje w Norwegii. :D

Nowa medycyna dr Hamera

Wielkie jest zainteresowanie nauką dr Ryke Geerd Hamera jak i samą jego Osobą. Nic w tym dziwnego: odkrycia doktora są wiekopomne i o nieprzecenionym zastosowaniu praktycznym w terapii i leczeniu chorób ciała. Przytaczamy dziś pierwszy z kilku fragmentów publikacji, taktującej o Nowej Germańskiej Medycynie, która ukazała się w czasopiśmie ‚Wegetariański Świat’ (nr100/2005 r.), opracowanej przez red. Agnieszkę Olędzką. Zainteresowanych szczegółami nauk i odkryć dr Hamera serdecznie zapraszamy do śledzenia serii artykułów, które ukażą się w naszym Nieco-Dzienniku w najbliższej przyszłości. Owocnej lektury! – życzy Zespół Kuźni Zdrowia

„Nowa medycyna dr Hamera – o lekarzu propagującym bardzo nieszablonowy sposób rozumienia nowotworów i okolicznościach towarzyszących.

DR RYKE GEERD HAMERDoktor medycyny Ryke Geerd Hamer urodził się w roku 1935 w Niemczech. Po ukończeniu studiów medycznych zdał egzamin lekarski oraz
teologiczny. Ożenił się i doczekał córki oraz syna Dirka, który odegrał szczególną rolę w jego życiu. Doktor pracował w klinikach uniwersyteckich i uzyskał specjalizację w zakresie interny. Prowadził wspólnie z żoną gabinet lekarski, pracował też nad wieloma wynalazkami. Do sierpnia 1978 roku w ustabilizowanym życiu rodziny, poza przyjściem na świat drugiego syna i drugiej córki, nie wydarzyło się nic szczególnego. Tragedia rozegrała się w sierpniu 1978 roku – syn doktora, Dirk, został postrzelony i zmarł po czteromiesięcznej walce ze śmiercią. W następstwie tego wydarzenia doktor Hamer przeżył – co uświadomił sobie trzy lata później – konflikt typu utraty, który objawił się u niego zachorowaniem na nowotwór jądra. Nazwał później szok, który przeżył w momencie utraty syna, Zespołem Dirka Hamera. Wydarzenia jak to, które stało się udziałem doktora, zwykle dotykają nas zupełnie nieoczekiwanie, kiedy nie jesteśmy na nie przygotowani. Są one dla organizmu biologicznym szokiem konfliktowym. Już wówczas, w roku 1978, doktor Hamer podejrzewał, że jego zachorowanie powiązane jest z przeżyciem, które go dotknęło. Pracując nad tym fenomenem, odkrył Żelazne Reguły Raka, które są epokowym odkryciem dla całej medycyny. W październiku 1981 roku ogłosił swoje rewelacje w pracy habilitacyjnej: O Zależnościach pomiędzy Psychiką i Powstawaniem Nowotworu. Uniwersytet w Tübingen odrzucił pracę doktora bez sprawdzenia prezentowanych w niej tez. W roku 1985, w wyniku żalu po stracie syna, umarła żona doktora, a w rok później zostało wszczęte przez Izbę Lekarską postępowanie odbierające doktorowi prawa do wykonywania zawodu. Powodem było niewyrzeczenia się Żelaznych Reguł Raka i nienawrócenie się na zasady medycyny akademickiej. Zakazano doktorowi prowadzenia także jakiejkolwiek działalności naukowej. Mimo to, nie posiadając wystarczających środków finansowych i medycznych, doktor kontynuował badania, zbierał materiały naukowe.
W roku 1987 doktor Hamer rozszerzył swój system, na podstawie obserwacji około 10 tysięcy przypadków chorobowych, na Cztery Prawa Biologiczne, którym podlegają wszystkie zachorowania. Kilka lat później powiedział o swoim odkryciu w niemieckiej telewizji i otworzył szpitale dla swoich pacjentów. Kilkakrotnie były one zamykane pod naciskiem urzędów, sądów, prasy oraz organizacji mających na celu pomoc chorym na raka. Pacjenci zostali dosłownie „wysadzeni” na ulicę. Wszelkie petycje i prośby ze strony chorych o oficjalne zbadanie Nowej Medycyny pozostawały bez odzewu albo były zwracane z dopiskiem: sprawa wykracza poza kompetencję urzędu. W 1986 roku Uniwersytet wyrokiem sądowym, został zobowiązany do przeprowadzenia obrony pracy habilitacyjnej. Mimo tego wyroku, zwleka z tym do dnia dzisiejszego.

W 1989 podczas zjazdu lekarzy w Monachium zostaje ponownie przeprowadzone badanie dotyczące potwierdzenia słuszności Żelaznej Reguły Raka na przykładzie nieznanych doktorowi Hamerowi, 27 pacjentów. Rezultat: 100% zgodności we wszystkich przypadkach. W tym samym roku miały miejsce kilkakrotne próby umieszczenia doktora w zakładzie psychiatrycznym pod pozorem paranoi, manii prześladowczej. Natomiast interpelacja dotycząca ponownego rozpatrzenia sprawy sądowej została odrzucona z uzasadnieniem: Dr Hamer wzbrania się przed badaniem psychiatrycznym.

W 1990 roku powstało Centrum dla Nowej Medycyny w Austrii. Podczas konferencji lekarskiej 17 lekarzy przeprowadziło ponownie, na przykładzie nieznanych doktorowi pacjentów, weryfikację Żelaznej Reguły Raka. I znów: rezultat: 100% zgodności we wszystkich przypadkach.
Dr Hamer poddaje się badaniu psychiatrycznemu. Orzeczenie brzmi: Jego czyny są konsekwentne i logiczne. Jeżeli domaga się innej diagnostyki oraz innego niż dotychczas sposobu leczenia, to w oparciu o analizy i badania bazujące na historii rozwoju, których podstawowe pojęcia wywodzą się z medycyny szkolnej. Nie stwierdzam u niego żadnych objawów paranoi.

W następnych latach następuje cała seria badań przez różnych lekarzy i w różnych klinikach medycznych. Generalnie wniosek jest jeden: Prawdopodobieństwo, że prawidłowości Nowej Medycyny pod względem ściśle naukowej weryfikacji zreprodukowania są prawdziwe, trzeba oszacować bardzo wysoko.
Pacjenci ślą listy do Prezydenta Austrii, aby zbadać Nową Medycynę. W 1995 roku ma miejsce przypadek Olivii, który wzbudza wielkie zainteresowanie prasy. U ośmioletniej dziewczynki lekarze stwierdzają guza, ale rodzice dziecka odrzucają chemoterapię i zwracają się o pomoc do doktora Hamera. Grozi im to utratą praw rodzicielskich, dlatego uciekają z Austrii. Mimo pisemnej obietnicy władz, że bez ich zgody po powrocie do kraju nie będą podjęte żadne kroki medyczne, Olivia zostaje przymusowo, wbrew woli rodziców, poddana chemoterapii. Rodzice zostają skazani na osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu. Punktem kulminacyjnym prześladowań doktora Hamera przez władze medyczne było jego aresztowanie oraz pobyt w więzieniu w Kolonii. Mimo że akt oskarżenia był farsą, doktor odsiedział w celi 9 miesięcy. W 1998 Uniwersytet w Tarnawie na Słowacji podjął się zweryfikowania Nowej Medycyny.
Autor strony internetowej o doktorze pisze, że Nowa Medycyna jest jednym z największych odkryć ostatnich stuleci.
Jest ono porównywalne z odkryciem Mikołaja Kopernika, a jego konsekwencje wykraczają daleko poza ramy medycyny. Nowa Medycyna jest kluczem do nieznanych nam jeszcze dziedzin naszego ziemskiego życia. Jest wspaniałym pomostem do życia duchowego. Uświadamia nam, jak bardzo błędne jest obecnie powszechnie panujące rozumienie pojęcia choroby. Żeby zrozumieć istotę Praw, które opisuje NM, należy całkowicie zmienić sposób myślenia. Albo, po prostu, przywrócić sposób myślenia, jaki funkcjonował przed kilkuset laty. W owym czasie traktowano człowieka całościowo: ciało, psychika i dusza. Żaden lekarz nie jest w stanie pacjenta uzdrowić, jeżeli w samym pacjencie nie dojdzie do wewnętrznych zmian. Sam pacjent jest odpowiedzialny za swój stan zdrowia i tylko on może spowodować, że organizm całkowicie się zregeneruje.

Nowa Medycyna z jej pięcioma biologicznymi prawami nareszcie w tzw. naukowy sposób udowadnia, że tylko wewnętrzny pokój, wewnętrzna harmonia, uczucie czystej, bezinteresownej miłości, są w stanie człowieka pozytywnie zmienić. Zmiana dotyczy także materialnej, organicznej kondycji, dlatego też może spowodować całkowite wyzdrowienie (
)”
c.d.n.


Żelazna Reguła Raka

Przedstawiamy Państwu poniżej kolejny fragment artykułu w opracowaniu red. Agnieszki Olędzkiej z „Wegetariańskiego Świata’ (nr 100/2005 r.), a w nim pierwsze z 5 Praw Natury dr Hamera. Niektórzy twierdzą, że za odkrycie tych praw dr Hamer powinien pretendować do Nagrody Nobla! Na bazie 5 Praw Natury zmieniło się postrzeganie choroby w świecie całej medycyny, choć do dziś nie wszyscy lekarze potrafią je uznać i wykorzystać w swojej praktyce zawodowej.
Żelazna Reguła Raka – Pierwsze Prawo Natury – określa definitywnie i bardzo dokładnie sposób powstawania choroby
w organizmie żywym, niezależnie od jednostki medycznej, przez dr Hamera zwanej ogólnie: rakiem.
Poznanie wszystkich 5 Praw Natury daje nowy obraz rozwoju choroby i buduje pełniejsze rozumienie zdrowienia tkanek, jako części całego procesu zmian fizycznych, zachodzących w ciele ludzi i zwierząt zgodnie z logiką Matki Natury.
O Kolejnych czterech Prawach Natury Hamera będzie można przeczytać niedługo na stronach naszego Nieco-Dziennika – serdecznie zapraszamy!
/Zespół Kuźni Zdrowia/

„Pierwsze Prawo Natury: Żelazna Reguła Raka

Każda choroba nowotworowa czy nowotworopodobna powstaje wskutek uderzenia DHS, czyli wskutek doznania ciężkiego, dramatycznego, odczutego w wyizolowaniu, szokowego przeżycia konfliktowego następującego w trzech płaszczyznach jednocześnie czy prawie jednocześnie: w psychice, w mózgu i w określonej części ciała. Uderzenie pioruna DHS to nie to samo co konflikt psychiczny.

Problemy i konflikty psychiczne, na które możemy się przygotować, jesteśmy w stanie pokonać bez trudności. Zupełnym przeciwieństwem tego są konflikty biologiczne. Przypuszczalnie przebiegają one analogicznie również u zwierząt, a nawet u roślin.

Wśród moich pacjentów – mówi doktor Hamer – byli również tacy, którym zmarło w krótkim czasie kilka najbliższych osób. U jednej z pacjentek widać to było szczególnie wyraźnie. Ostatnim z jej czterech bliskich zmarłych był jej wujek, właściciel starej, zabytkowej skrzyni, którą obiecał zapisać w spadku pacjentce. Po otwarciu testamentu okazało się jednak, że zmarły zapisał skrzynię jej siostrze. Naszą pacjentkę trafiła ta zupełnie przez nią nieoczekiwana decyzja jak przysłowiowy grom z jasnego nieba. Była ona bowiem zupełnie pewna, że skrzynię otrzyma. Przygotowała nawet dla niej honorowe miejsce w swoim mieszkaniu. Pacjentka przeżyła niemożliwą do strawienia złość. Przyjęła już w myśli ten kęs, ale musiała go oddać – mentalnie – z powrotem. Konsekwencją tego przeżycia był rak trzustki.

Z psychologicznego punktu widzenia śmierć (utrata) krewnych powinna być dla pacjentki o wiele trudniejszym przeżyciem, niż fakt nieotrzymania skrzyni. Nie stało się tak dlatego, gdyż długo przed śmiercią krewnych było wiadomo, że jest ona nieuchronna. Tak więc, w przeciwieństwie do utraty krewnych, nieotrzymanie w spadku skrzyni dotknęło pacjentkę zupełnie nieoczekiwanie. Dopiero to wydarzenie spowodowało konflikt biologiczny, a w konsekwencji nowotwór trzustki. DHS, a wraz z nim, rozpoczynający się konflikt biologiczny nie jest tylko czymś negatywnym, albo tylko zakłóceniem normalnego przebiegu procesu życia. Wręcz przeciwnie, jest on dla organizmu koniecznością, która umożliwia mu przełączenie się na specjalny program, w celu sprostania zadaniu, które stworzyła nowa, nieoczekiwana sytuacja. Dopiero poprzez DHS oraz poprzez konflikt biologiczny, organizm otrzymuje szansę poradzenia sobie z powstałą sytuacją konfliktową, której w momencie wystąpienia DHS jeszcze nie może podołać (
)”
c.d.n.


Dwufazowość choroby – co to jest?

Każda choroba żywego organizmu przebiega w dwóch etapach:
pierwszy: tzw. faza aktywna choroby oraz drugi: następująca po pierwszej – faza naprawcza.
Teraz, gdy znane jest jest to coraz powszechniej, wydaje się być tak oczywiste, podczas gdy – warto o tym pamiętać – zostało jasno sformułowane dopiero dzięki odkryciom dr Hamera i jego „5 Prawom Natury”.
Pierwsze z nich – Żelazną Regułę Raka - przedstawialiśmy Państwo niedawno, a dziś kolejne: Dwufazowość Choroby.
Artykuł pochodzi z archiwów ‚Wegetariańskiego Świata’ (nr 100/2005 r.), a jego autorem jest red. Agnieszka Olędzka.
Życzymy miłej lektury!
/Zespół Kuźni Zdrowia/

"Drugie Prawo Natury: dwufazowość choroby

Każda choroba jest wydarzeniem dwufazowym, pod warunkiem, że dojdzie do rozwiązania konfliktu. Choroba ma tylko wówczas jednofazowy przebieg, jeżeli pacjentowi nie uda się rozwiązać konfliktu, który chorobę spowodował. Pierwsza faza, zwana również aktywną fazą konfliktową, trwa od momentu zaistnienia DHS do jego rozwiązania, tzw. konfliktolizy (CL). W przypadku rozwiązania konfliktu organizm przełącza się na gorącą fazę, tzw. fazę zdrowienia. W pierwszej fazie osobnik zostaje wytrącony z równowagi, a faza zdrowienia jest szansą przepracowania tego wydarzenia.

Faza konfliktowa

W tej fazie organizm mobilizuje wszystkie swoje siły, w celu rozwiązania konfliktu. Tak więc w płaszczyźnie psychiki pacjent jest ciągle swoim konfliktem zajęty, ma koszmarne sny w nocy, nie może o niczym innym myśleć, wszystko kręci się wokół jego konfliktu. Zrozpaczony, szuka drogi wyjścia z sytuacji. Objawy w płaszczyźnie mózgowej są następujące: w dotkniętym miejscu w mózgu następuje przełączenie wysyłające do narządu informacje w celu wywołania jego sensownej, biologicznej działalności. Natomiast w płaszczyźnie narządu, tkanki i komórki objawia się to tworzeniem nadmiernej ilości tkanki w celu polepszenia skuteczności funkcjonowania. Np. w tak zwanym konflikcie o rewir – żeby osobnikowi dostarczyć więcej siły w walce o swój rewir, światło tętnic wieńcowych zwiększa się na skutek rozpadu tkanki, co prowadzi do zwiększenia przepływu krwi, co z kolei umożliwia osobnikowi zwiększoną aktywność w celu odzyskania swego rewiru. Służy to doborowi naturalnemu. Jeżeli konflikt trwa za długo, osobnikowi nie pomoże nawet jego rozwiązanie – musi on umrzeć. Każdy bowiem ma do dyspozycji ograniczony czas, w celu ustalenia swojej pozycji w grupie. Tak więc, jeżeli rozwiązanie konfliktu jest dla pacjenta rzeczą niemożliwą to organizm pracuje dalej na wysokich obrotach. Wysiłek powoduje, że znajduje się on w stanie ciągłego stresu, co często właśnie jest przyczyną śmierci. I to nie wskutek guza, tylko z powodu wyniszczenia. Albo z powodu całego szeregu innych raków, wskutek szeregu innych konfliktów. Jeżeli pacjent nie wykorzysta szansy i nie będzie starał się rozwiązać swojego konfliktu albo w określonym czasie nie uda mu się jego rozwiązanie, oznacza to, że przegrał swoją biologiczną szansę i umrze nawet wówczas, gdy uda mu się dużo później – ale już za późno – ten konflikt rozwiązać. Przy prowadzeniu normalnego trybu życia i przy obecności resztek intuicji, osiągnięcie drugiej fazy uda się prawie każdemu. Guz, sam w sobie, jest biologicznie ujmując, najmniej szkodliwy w chorobie raka.

Faza zdrowienia

Faza ta zaczyna się w momencie rozwiązania konfliktu. Jeżeli pacjent rozwiązał swój konflikt, tzn. potrafi traktować wszystkie wydarzenia, które ten konflikt spowodowały, bez negatywnych emocji, to znajduje się na drodze prowadzącej do harmonii z jego biologicznym planem. Po upływie trzech do sześciu tygodni po rozwiązaniu konfliktu ma miejsce szczególne wydarzenie zwane kryzysem epileptoicznym. Kryzys ten ma miejsce przede wszystkim w mózgu i wynikające z tego faktu objawy są również wyłącznie objawami mózgowymi. W ciele mogą wystąpić objawy, takie jak: pocenie ze strachu, ostra niewydolność oddechowa, nudności, zaburzenia równowagi, podwójne widzenie, bóle głowy, niepokój, panika. Najniebezpieczniejszym kryzysem jest zawał serca. Nie jest on spowodowany zapchaniem arterii wieńcowych, tylko – dr Hamer potwierdził to w swoich badaniach w roku 1984 na Uniwersytecie w Wiedeńskiej Klinice Kardiologicznej – następstwem krótkotrwałego rozszerzenia i następującego po nim wyparcia obrzęku w mózgu, jako objaw towarzyszący fazie zdrowienia, przy konflikcie utraty rewiru (
)”
c.d.n


Ontogenetyczny System Chorób i Mikrobów

Poniżej przedstawiamy Państwu kolejne dwa Prawa dr Hamera. Jest to kontynuacja publikacji red. Agnieszki Olędzkiej, którą przytaczamy z archiwum ‚Wegetariańskiego Świata’ (nr 100/2005 r.), we fragmentach, ułatwiających tę poważną lekturę. Tym razem czytamy o jednym z najtrudniejszych postulatów Germańskiej Nowej Medycyny: o ontogenetycznym systemie nowotworów i chorób o podłożu patogenicznym. W Trzecim i Czwartym Prawie Natury dr Hamera można znaleźć odpowiedź na często pojawiające się pytania: A co z chorobami zakaźnymi? Czy to też nie jest przypadek, że na nie zapadamy?
Wszystkich zastanawiających się nad powyższą kwestią zapraszamy do czytania!
/Zespół Kuźni Zdrowia/

„Trzecie Prawo Natury: Ontogenetyczny system nowotworów i chorób

Ten bazujący na teorii ewolucji system pokazuje nam głębokie powiązanie pomiędzy naszymi konfliktami i przynależnymi do nich ośrodkami sterowania w mózgu, jak również powiązanymi z nimi narządami. Każdemu z trzech embrionalnych listków zarodkowych odpowiada specyficzny rodzaj tkanki.

Czwarte Prawo Natury: Ontogenetycznie Uwarunkowany System Mikrobów

Po odkryciu faktu, że biologia zarówno zwierząt, jak i ludzi nie jest tak bezsensowna jak do tej pory sobie wyobrażano – z bezplanowo rozmnażającym się nowotworem i bezplanowo niszczącymi mikrobami – doktor Hamer zaczął szukać w swojej Nowej Medycynie systemu, który by to objaśnił. Na tej drodze natknął się na następujące prawidłowości: podział mikrobów na grzyby, bakterie i wirusy odpowiada ich ontogenetycznemu wiekowi, najstarszymi mikrobami są grzyby, młodszymi bakterie i ontogenetycznie najmłodszymi są wirusy.

Ontogenetyczny system mikrobów

Wszystkie mikroby pracują wyłącznie w drugiej fazie, to znaczy w fazie zdrowienia. Nigdy nie pracują one przed tą fazą i nigdy po jej zakończeniu. Poza fazą zdrowienia uchodzą one za zdrowe zarazki, dopiero w fazie zdrowienia stają się złośliwe, a po jej zakończeniu przybierają znowu formę nieszkodliwych. Każdy rodzaj mikrobów jest pewnego rodzaju specjalistą i to nie tylko z powodu przynależności do opracowywanych przez nich narządów. Również z powodu rodzaju oraz sposobu ich pracy. Na przykład: grzyby i mykobakterie moglibyśmy nazwać śmieciarzami, gdyż sprzątają one nowotwory sterowane przez pień mózgu (gruczolako-raki) oraz nowotwory sterowane przez móżdżek (adenoide nowotwory). Bakterie pracują również w charakterze śmieciarzy w narządach sterowanych przez móżdżek. Natomiast w narządach sterowanych przez łożysko dużego mózgu pracują one jako murarze. Również ich praca zaczyna się w momencie konfliktolizy (CL) i zostaje zakończona w momencie wyjścia z fazy zdrowienia. Wirusy są wyłącznie pracownikami naprawiającymi, przywracają dotknięte przez owrzodzenie miejsce do stanu wyjściowego. Wypełniając ubytki tkanki w narządach ektodermalnych sterowanych przez korę mózgową, które powstały wskutek owrzodzenia, powodują ich silne obrzęki. Również one pracują, jak wszystkie inne mikroby, tylko w fazie zdrowienia.

Sterowanie przy pomocy mikrobów, które są naszymi pomocnikami i symbiontami, odbywa się przez mózg. Mikroby nie pracują przeciwko nam, lecz przez miliony lat naszego ewolucyjnego rozwoju dla nas, jak wierni pomocnicy. W trakcie ewolucji, w czasie zaprogramowywania przynależności naszych narządów do ośrodków naszego „komputera” – mózgu – zostały zaprogramowany również mikroby. A więc nie istnieje żadna grzybica naskórka czy wirusowe zapalenie jelita. Wszystko odbywa się według planu; wirusy pracują w fazie zdrowienia, a więc po zakończeniu aktywnej fazy konfliktu (np. złość o rewir), która spowodowała owrzodzenia. Jeżeli brakuje tych pomocników, przebieg fazy zdrowienia jest gorszy. To nie wirusy powodują hepatitis, jak do tej pory przypuszczano, tylko nasz organizm posługuje się nimi, ażeby proces zdrowienia mógł przebiec optymalnie. Tak więc mikrobofobia, która charakteryzuje dzisiejszą, sterylną, bezduszną medycynę nie jest niczym usprawiedliwiona (
)

Nasi najwierniejsi sojusznicy – mikroby

Mikroby postrzegaliśmy dotychczas jako organizmy, które wywołują tzw. choroby infekcyjne. Ten pogląd wydawał się zrozumiały, ponieważ mikroby te znajdowaliśmy zawsze przy tzw. chorobach infekcyjnych. Nasze przypuszczenie nie było jednak słuszne. Przy tych domniemanych chorobach infekcyjnych zapominaliśmy o ich pierwszej fazie. Chwila, od której mikrobom wolno „pracować”, wbrew temu, co dotychczas wszyscy niesłusznie zakładaliśmy, nie zależy od czynników zewnętrznych, lecz jest kontrolowana wyłącznie przez nasz mózg. Mikroby nie są więc naszymi wrogami, lecz pomagają nam, pracują na rozkaz naszego organizmu, są zarządzane przez nasz mózg, albowiem do każdej spokrewnionej z danym listkiem zarodkowym grupy organów należą również, specyficzne dla tego listka zarodkowego, mikroby. Równocześnie z zaprogramowaniem naszych narządów, w różnych ośrodkach sterowania naszego komputera – mózgu, zaprogramowani zostali też nasi wierni sprzymierzeńcy – mikroby. Bakterie i wirusy są w swojej działalności prawdziwymi fachowcami. Nie tylko ze względu na narządy, które „opracowują”, lecz także ze względu na ich styl pracy.

Mikroby postrzegaliśmy jako coś złego, jako coś, co musimy wytępić. To było czystym bezsensem! Mikroby są nam koniecznie potrzebne, cała ich paleta, jaka występuje w naszej strefie klimatycznej. Jeżeli „z przyczyn higienicznych” brakuje w organizmie np. prątków (tbc), to w fazie zdrowienia narośnięte wcześniej guzy nie mają jak i przez kogo być zredukowane. Dla całego szeregu guzów ma to katastrofalne następstwa. Na przykład, przy raku tarczycy oznacza to, że mimo rozwiązania konfliktu guz nie może być zredukowany i dalej produkuje znaczne ilości tyroksyny, co w międzyczasie staje się biologicznym bezsensem. Także rak jelita grubego może spowodować znaczne komplikacje i musi zostać usunięty chirurgicznie, jeśli nie posiadamy w organizmie prątków. Widzimy teraz, w jak sensowny ewolucyjnie i zrozumiały biologicznie sposób mikroby włączają się w proces Sensownych Biologicznych Specjalnych Programów Natury.

Mikroby powstały razem z nami i z przeznaczeniem, aby nam służyć. Wcześniej nie wiedzieliśmy, że w danym wypadku są one zawsze jednym z elementów naturalnego systemu regulacji. Dlatego próbowaliśmy w ślepej gorliwości, za pomocą przeróżnych antybiotyków, czy sulfonamidów zniszczyć tego małego, pożytecznego pomocnika.
Tak zwanego „systemu immunologicznego”, który wyobrażaliśmy sobie jako armię naszego organizmu, która, jak w wielkiej bitwie, może unicestwić te „złe” komórki rakowe i te „złe” mikroby, właściwie w tym sensie nie ma. Na rozkaz naszego mózgu te domniemane chorobotwórcze mikroby stają się znów mikrobami dobrymi i niechorobotwórczymi, które wycofują się w jakieś miejsce naszego organizmu, gdzie nie przeszkadzają, ale gdzie o każdej porze, jeśli tylko zajdzie taka potrzeba, na rozkaz z mózgu, mogą znów stać się aktywne. Prawie wszystko to, co uczyniliśmy, my nowocześni lekarze, było bezsensem. Albowiem naturalne systemy regulacji nie mogą funkcjonować, jeżeli my, uczniowie czarnoksiężnika samowolnie usuniemy jakiś ich fragment.

Nie ma żadnych „wędrujących mikrobów”, tak samo, jak nie ma żadnych „wędrujących przerzutów”, ani też komórek, które, choć nikt ich jeszcze nie odkrył, gdzieś rzekomo pełzną poprzez krew. Bajka o przerzutach raka jest nieudowodnioną i nie dającą się udowodnić hipotezą. Jeszcze nigdy żadnemu badaczowi nie udało się we krwi tętniczej pacjenta „chorego” na raka znaleźć, choć jednej jedynej komórki rakowej. Jeżeli komórki rakowe mogłyby odpływać do oddalonych narządów, z konieczności musiałyby dostawać się tam poprzez krew tętniczą, albowiem systemy krwionośny i limfatyczny prowadzą tylko do centrum, a więc do serca (
)”
c.d.n.


Sensowny Biologiczny Specjalny Program Natury

„Sensowny Biologiczny Specjalny Program Natury” (SBS) – brzmi bardzo tajemniczo, a tak na prawdę podsumowuje w spójną całość logikę przyrody, ujętą przez dr Hamera w tzw. ’5 Prawach Natury’. Przyroda przemawia do nas językiem bardzo prostym. Wszystkie sygnały, które wysyła nam ciało, z najpoważniejszą chorobą włącznie, mają być jasne i czytelne! To od naszej świadomości i uważności zależy, czy będziemy je potrafili prawidłowo odczytać.
I od wiedzy.
Dlatego na naszej stronie przedstawiamy przedruk kolejnego fragmentu artykułu red. Agnieszki Olędzkiej,
który ukazał się w ‚Wegetariańskim Świecie’ (nr 100/2005 r.) z życzeniami: miłej lektury!
/Zespół Kuźni Zdrowia/

„Piąte Prawo Natury

Prawo to mówi nam o rozumieniu każdej tzw. choroby jako części Sensownego Biologicznego Specjalnego Programu Natury. Piąte Biologiczne Prawo Natury jest prawdziwą kwintesencją wynikającą z poprzednich czterech biologicznych prawidłowości Nowej Medycyny. SBS Obejmuje nie tylko poprzednie naukowe prawa, lecz otwiera również nowe horyzonty i stanowi duszę Nowej Medycyny. Możemy pójść jeszcze dalej – to prawo umożliwia połączenie tego, co do tej pory mogliśmy naukowo zbadać, czyli faktów, z tym co do tej pory wydawało się być transcendentalne, ponadnaturalne, parapsychologiczne albo tylko religijnie zrozumiałe.

Medycyna dzisiejsza uważa Matkę Naturę za głupią, produkującą ciągle wypadki i błędy, takie jak: złośliwe, bezsensowne, zwyrodniałe zmiany rakowe, choroby itp. Ale to tylko nasza ignorancja, nasza nie mająca granic arogancja i pycha były i w dalszym ciągu są jedynymi głupimi rzeczami w kosmosie. Tak zupełnie zamknięci nie byliśmy w stanie niczego zrozumieć i dlatego wydaliśmy na świat tą bezsensowną, bez duszy, brutalną medycynę.
Doktor Hamer sprawił, że nie tylko cała medycyna została na nowo uporządkowana, ale każde pojedyncze zjawisko w naturze uzyskało swój sens. I tak zjawiska, które do tej pory nazywaliśmy chorobami nie były bezsensownymi zakłóceniami, które musiały być zreperowane przez ucznia czarnoksiężnika. Teraz ze zdziwieniem dochodzimy do wniosku, że to wszystko nie było wcale bezsensowne, złośliwe i chorobowe (
)”
c.d.n.


Do bólu


Dzisiaj piszemy o różnych podejściach do problemu bólu w organizmie w świetle nauk Germańskiej Nowej Medycyny.
Oto następny fragment artykułu red. Agnieszki Olędzkiej, który ukazał się w ‚Wegetariańskim Świecie’ (nr 100/2005 r.),
a w nim stanowisko dr Hamera wobec roli bólu oraz terapii przeciwbólowych. Zapraszamy!
/Zespól Kuźni Zdrowia/

„Bóle

Mamy do czynienia z różnymi rodzajami bólu: pierwszy to bóle występujące w fazie aktywnej konfliktu, np. przy anginie pectoris czy owrzodzeniu żołądka; drugi, do którego zaliczymy bóle fazy zdrowienia. Te ostatnie powstają wskutek opuchlizn czy obrzmień, ale również wskutek zabliźniania.

Bóle występujące w fazie aktywnej konfliktu znikają automatycznie w momencie rozwiązania konfliktu. Można powiedzieć, że tego rodzaju bólu można się pozbyć na drodze psychicznej (pod warunkiem, że aktywność konfliktu nie trwała dłużej niż 9 miesięcy). W przeciwieństwie do nich bóle występujące w fazie zdrowienia, które zasadniczo stanowią pozytywny objaw, można pozytywnie przetrwać, czyli poradzić sobie z nimi, jeżeli pacjent dogłębnie zrozumie zależności i jeżeli potrafi się nastawić na ból jak na załatwienie ciężkiej pracy zdrowienia, która go czeka


ból głowy

W zasadzie bóle posiadają określoną biologiczną celowość zarówno dla zwierzęcia, jak i dla człowieka. Dzięki nim organizm jest trzymany w spokoju i zdrowienie może przebiegać optymalnie. W medycynie akademickiej uważa się, że należy bóle zwalczać. Popełnia się przez to duży błąd. Tragicznym faktem jest także to, że pacjent doświadcza bólu wówczas, gdy znajduje się już w fazie zdrowienia. W medycynie akademickiej pacjenci cierpiący na silne bóle dostają środki uśmierzające. Morfina podana w fazie zdrowienia może spowodować już w najmniejszej dawce śmierć pacjenta. Zmienia ona bowiem całkowicie drgania pracy całego mózgu i pozbawia pacjenta świadomości. Od tego momentu występuje również paraliż jelita, co oznacza, że pożywienie nie jest trawione. Pacjent jest pozbawiony własnej woli i nie zauważa, że właściwie jest zabijany. Mimo że znajdował się już w fazie zdrowienia i przy niezakłóconym przebiegu biologicznych procesów jego organizmu wyzdrowiałby w przeciągu następnych tygodni czy miesięcy.

Chemoterapią można drastycznie przerwać każdą fazę zdrowienia i wówczas naturalnie znikają również bóle, będące celowymi, sensownymi oznakami procesu powrotu do zdrowia.
Te rzekome sukcesy medycyny powodują wyłącznie zakłócenia i przerwanie naturalnego przebiegu procesu zdrowienia. Przy tym zatruwa się cały organizm. W przypadku niektórych chorób rakowych chemoterapia przyczynia się jeszcze do wzrostu raka, gdyż trucizna dostająca się do komórek wzmacnia nowotwór (
)”
c.d.n.


Konflikt w odczuciu biologicznym


Powoli zbliżamy się do końca lektury artykułu red. Agnieszki Olędzkiej, który ukazał się na łamach ‚Wegetariańskiego Świata’ (nr 100/2005 r.). W tej części publikacji znaleźć można kwintesencję rozumienia praw natury w ujęciu dr Hamera i Germańskiej Nowej Medycyny. Na wielu konkretnych przykładach Autorka pokazuje w ślad za Hamerem, jak oczywiste i nieskomplikowane jest działanie przyrody; że w biologii wszyscy podlegamy tym samym regułom żelaznej logiki Matki Natury. Owocnej lektury!
/Zespół Kuźni Zdrowia/

„Doświadczanie Konfliktu

Pacjent doznał pół roku wcześniej DHS-u, kiedy jego jedyny syn przeżył ciężki wypadek motocyklowy. Syn długo leżał na oddziale intensywnej terapii, a pacjent myślał, że syn na zawsze pozostanie kaleką. Ten jednak wyzdrowiał. Cztery tygodnie po tym, kiedy syn znów mógł pracować w gospodarstwie, ojciec dostał zawału serca, do tego miał zawroty i bóle głowy oraz zakłócenia równowagi. Zawał serca wystąpił więc po rozwiązaniu konfliktu.

Nie tylko ludzie przeżywają konflikty. Także jeleń doświadcza Biologicznego Konfliktu, konfliktu rewirowego, wraz z dusznicą bolesną podczas aktywnej fazy konfliktu, kiedy zostaje wypędzony z rewiru przez rywala. Jednocześnie powstaje organicznie owrzodzenie naczyń wieńcowych, tzn. naczynia wieńcowe stają się w wyniku owrzodzenia szersze, tak, że teraz może zostać przepompowana przez nie podwójna, lub potrójna ilość krwi. Taki jeleń czeka teraz tylko na właściwy moment, aby wypędzić młodszego rywala z rewiru. Siłę na to znajduje tylko przez to, że zostaje włączony w nim SBS (Sensowny Biologiczny Specjalny Plan Natury). Gdyby jeleniowi podano środki uspokajające, nie mógłby on już nigdy więcej z powrotem odzyskać swojego rewiru.

Dla mężczyzny takim rewirem może być np. własna firma, przyjaciółka, rodzina, albo miejsce pracy. Ludzie stworzyli sobie tzw. rewiry częściowe – rewirem może być nawet samochód. Zawał serca daje się zaobserwować tylko wtedy, jeśli konflikt trwał co najmniej trzy do czterech miesięcy. Ma on natomiast często przebieg śmiertelny, jeśli czas trwania fazy aktywnej konfliktu wynosił więcej niż dziewięć miesięcy i przeoczono nastanie fazy wagotonicznej (zdrowienia). Inaczej dzieje się w przypadku zawału serca mięśniowego (sterowanego przez łożysko nowego mózgu). Treścią konfliktu jest: czuć się przeciążonym – podczas fazy aktywnej konfliktu występuje martwica mięśnia sercowego, a w fazie wyzdrowienia, względnie podczas kryzysu dochodzi do zawału (
)

Konflikt typu: troska matki o dziecko

dziecko_mama Jak działa SBS, który spada jak grom z jasnego nieba? Przyjrzyjmy się przypadkowi raka piersi u pacjentki, której dziecko wpadło pod samochód i zostało ciężko poszkodowane. Po 3 miesiącach dziecko wyzdrowiało, ale u matki w piersi został znaleziony guz.

Prześledźmy, dlaczego Natura w taki sposób odpowiedziała na szok spowodowany chorobą dziecka? Dlaczego powstał właśnie guz piersi? Po szoku konfliktowym typu: troska matki o dziecko, w aktywnej fazie konfliktu, rozmnaża się tkanka gruczołu mlecznego. Biologicznym Sensem tego jest jednoznacznie niesienie pomocy niemowlęciu, które wskutek jakiegoś wypadku przechodzi właśnie zakłócenie rozwoju, a pomoc ta polega na tym, że niemowlę może otrzymywać w tym czasie więcej mleka. W taki sposób organizm matki próbuje skompensować powstałą szkodę. Jak długo trwa konflikt, tak długo rośnie guz i trwa powiększona produkcja mleka. U kobiet żyjących w tzw. cywilizowanych krajach procesy te przebiegają najczęściej poza okresem karmienia. Jeżeli kobieta taka doświadczy konfliktu typu „troska matki o dziecko” już po okresie karmienia, rosnący guz gruczołu mlecznego sygnalizuje cel „pragnienie-dać-więcej-mleka” niemowlęciu, nawet, gdy dziecko już dawno przestało być niemowlęciem. Gdyby kobieta nie zauważyła guza, całe wydarzenie prawdopodobnie przeszłoby bez konsekwencji, ponieważ faza konfliktu trwała krótko.

A tymczasem już rozkręciła się medi-machina
Powiedziano jej, że trzeba amputować całą pierś, bo w przeciwnym razie powstanie niebezpieczeństwo, że złośliwe komórki rakowe „rozproszą się” po sąsiednich organach i wywołają „odległe przerzuty”. I aby temu zapobiec, należy niezwłocznie rozpocząć chemioterapię. Wobec tej szokującej diagnozy i zapowiedzi realnie oczekujących pacjentkę zabiegów oraz ich następstw, młoda matka doświadczyła następujących dalszych szoków konfliktowych

1. konflikt oszpecenia, co oznacza czerniaka na obszarze operacyjnej blizny po lewej byłej piersi
2. konflikt utraty własnej wartości, oznacza osteolizę żebra na obszarze pod usuniętą lewą piersią (w tym miejscu ciała nie nadaję się do niczego, w tym miejscu nic nie jestem warta)
3. konflikt ataku przeciwko integralności cielesnej na obszarze lewej piersi, która powinna zostać zoperowana, oznacza śródbłoniaka opłucnej w lewej opłucnej
4. konflikt strachu przed śmiercią, oznacza okrągłe ognisko w płucach (gruczolakorak). Niektóre z tych, przynależnych do konfliktów, zmian narządowych zauważa się już niebawem w postaci czerniaka i okrągłego ogniska w płucach. A także tzw. „daleki przerzut” w prawym bocznym móżdżku, który jest niczym innym jak Ogniskiem Hamera, wskazującym na fazę zdrowienia.
Historia ta, niestety, nie będzie miała szczęśliwego zakończenia.

Biologiczny Sens SBS

Nie tylko każdy SBS ma swój Biologiczny Sens, lecz także kombinacja podobnych SBS-w, w sensie tworzenia się konstelacji schizofrenicznej, ma swój szczególny, nadrzędny sens. Także choroby psychiczne w tym świetle można skutecznie uleczyć. Matka Natura posiada możliwość, względnie taką sobie wypracowała, w pozornie beznadziejnych przypadkach (np. przy psychozach) otworzenia przed jednostką nowego wymiaru, dzięki któremu ma ona jeszcze jedną szansę, aby zapanować nad ciężką sytuacją. Także tutaj Germańska Nowa Medycyna otwiera nowe wymiary dla sensownej terapii.

SBS Wraz ze sformułowaniem Piątego Biologicznego Prawa Natury (o którym pisaliśmy w ubiegłym WŚ) Germańska Nowa Medycyna stała się wreszcie całością. My, ludzie, z całą skromnością możemy po raz pierwszy zobaczyć, nawet zrozumieć nie tylko to, że cała natura jest uporządkowana, lecz także to, że sensowne jest każde pojedyncze zdarzenie w naturze, nawet w ramach szerzej pojętej całości. Także to, że procesy, które dotychczas nazywaliśmy „chorobami”, nie są żadnymi bezsensownymi zakłóceniami, które muszą zostać naprawione przez uczniów czarnoksiężnika oraz, że to wszystko, ku naszemu zdumieniu, nie jest czymś bezsensownym, złym, albo chorym. Z tego też powodu terapia w Germańskiej Nowej Medycynie wymaga dużej porcji zdrowego rozsądku. Leczenie raka i wszystkich innych tzw. schorzeń polega przede wszystkim na wyzwoleniu pacjenta od panicznego strachu i na wyjaśnieniu mu pewnych powiązań, które zresztą on sam najczęściej już będzie przeczuwał.

Leczenie napromieniowaniem jest według kryteriów Germańskiej Nowej Medycyny zupełnie bezsensowne. Dotychczas wychodzono bowiem z założenia, że należy usuwać symptomy i zapobiegać rozszerzaniu się przerzutów.
Traktowanie chemioterapii jako środka leczniczego jest chyba największym oszustwem w całej medycynie. Temu, kto wymyślił te chemiczne tortury, należy postawić pomnik w piekle. Leczenie chemią oznacza aplikowanie trucizn, które powinny zapobiec rozmnażaniu się komórek. Skuteczność takiej metody leczenia można przyrównać do wypędzania diabła. Wiadomo oczywiście, że trucizny te atakują w pierwszym rzędzie szpik kostny, a poza tym narządy rozrodcze, co może prowadzić do tymczasowej, bądź trwałej bezpłodności.

Chemioterapia nabiera kryminalnego charakteru w przypadkach guzów, które są sterowane przez pień mózgu, gdzie pseudoleczenie środkami chemicznymi nie przynosi zupełnie żadnych pozytywnych rezultatów, ponieważ trucizna komórkowa pogłębia sympatykotonię jeszcze bardziej, a przez to przyspiesza jeszcze wzrost raka.
Przy rakach w organach sterowanych przez nowy mózg stosowanie chemioterapii jest wręcz idiotyczne. Chemią można naturalnie, notabene przyjmując z góry wyniszczenie szpiku kostnego, zatrzymać każdy proces zdrowienia niezależnie od tego, przez który ośrodek sterowania w mózgu wydarzenie chorobowe było sterowane. Ale te domniemane „sukcesy” polegają na zapobieżeniu zdrowienia, który to proces lekarze medycyny szkolnej uznali za złośliwy. W przypadku przewodowego raka piersi np. można przez chemię zatrzymać i cofnąć w rozwoju obrzmienie i zaczerwienienie gojącej się piersi. Ale wstrzymuje to tylko zdrowienie, a robi się w gruncie rzeczy coś podwójnie bezsensownego, w urojeniu, że guz, który naprawdę nie jest żadnym guzem, musi zostać zatrzymany w rozwoju (
)”
c.d.n.


Słowo ma moc – o nomenklaturze w GNM

Słowo ma Moc. Także i w tym zakresie wypowiedział się dr Hamer – twórca i autor nauki Germańskiej Nowej Medycyny, o czym przeczytać możemy w artykule red. Agnieszki Olędzkiej w ‚Wegetariańskim Świecie’ (nr 100/2005 r.). Zbliżając się do końca owej publikacji Autorka w ślad za Hamerem zwraca baczną uwagę na terminologię wykorzystywaną w medycynie klasycznej oraz przez doktora. Nie jest to sprawa bez znaczenia, zważywszy uwagę na fakt, że właśnie m. in. z powodu stosowanej nomenklatury dr Hamer wielokrotnie odpowiadał przed oskarżycielskim gremium lekarzy i prawników. Dobrej lektury!

„Nomenklatura w Nowej Medycynie

Przykład: wskutek nagłej choroby dziecka matka doznaje DHS. Dziecko zdrowieje. Po tym wydarzeniu matka znajduje w swojej lewej piersi guz gruczołu mlecznego o wielkości zaledwie 1,5 cm. Zostaje poinformowana przez lekarza o konieczności amputacji całej piersi. W myśl medycyny akademickiej istnieje bowiem niebezpieczeństwo rozprzestrzeniania się złośliwych komórek nowotworowych na całym przylegającym obszarze czy wręcz przemieszczenie się ich przez krew, co może być powodem dalszych nowotworów. W celu całkowitego unieszkodliwienia wszystkich tych złośliwych komórek nowotworowych oraz uniknięcia dalszego ich rozmnażania, pacjentka musi poddać się chemoterapii.

W obliczu tej szokującej diagnozy i oczekujących pacjentkę zabiegów oraz ich ewentualnych skutków, jak i w obliczu prognozy długotrwałego procesu leczenia, może ona doznać następujących DHS: po pierwsze, konflikt oszpecenia, który powoduje czerniaka skóry w okolicach blizny pooperacyjnej. Po drugie, konflikt z powodu utraty własnej wartości, który powoduje rozmiękanie kości żeber w okolicach lewej piersi (w tym miejscu nie jestem nic warta, do niczego przydatna, straciłam na znaczeniu). Po trzecie, konflikt przeżyty jako atak przeciwko lewej stronie klatki piersiowej wskutek operacji, co powoduje mezoteliomę – śródbłoniak opłucnej lewego płuca. Po czwarte, konflikt spowodowany strachem przed śmiercią, który powoduje koliste ogniska w płucach (gruczolako-rak).

W krótkim czasie po wystąpieniu konfliktu(ów) w odpowiadających im narządach można zauważyć pierwsze zmiany organiczne: czerniak skóry i koliste ogniska w płucach oraz (ponieważ dziecko w międzyczasie wyzdrowiało, więc konflikt się sam rozwiązał) daleką metastazę w mózgu, mozg-komputerco jest niczym innym jak HH (Ogniskiem Hamera) w fazie zdrowienia. Ponieważ część domniemanych nowotworów wystąpiła w okolicy usuniętej piersi, zakładano do tej pory, że komórki nowotworowe musiały tutaj po prostu przewędrować. Jeżeli dodatkowo coś zostało odkryte w mózgu, zakładano, że złośliwe komórki nowotworowe musiały przypłynąć do niego w naczyniach krwionośnych. W międzyczasie stworzono z tej hipotezy dogmat, mimo że nikomu dotychczas nie udało się stwierdzić obecności nawet jednej jedynej komórki nowotworowej we krwi tętniczej. Zadziwiający jest fakt, że te złośliwe komórki nowotworowe rozwijają – w miejscu, do którego przywędrowały – rodzaj nowotworu należący do tego miejsca z odpowiednią dla tego miejsca, strukturą histologiczną. W większości przypadków musiałyby one po drodze przejść metamorfozę! (chodzi o to, że komórki nowowtworowe z piersi powinny według klasycznej medycyny rosnąć w guza piersi usytuowanego w mózgu a nie guza z komórek mózgu - przypis mój - baba)

Jeżeli pacjent zrozumie przy pomocy Nowej Medycyny, co dzieje się w jego organizmie i dlaczego, nie będzie się bał tej przerażającej ilości hipotez o niepojętych, bezsensownych zjawiskach i dlatego też (w większości przypadków) nie dostanie żadnych następnych nowotworów. W ten sposób ma większą szansę przeżycia tego specjalnego programu natury. Nowa Medycyna liczy się ze skutkami, jakie może wywołać postawienie diagnozy. W chwili zakomunikowania jej pacjentowi dochodzi u niego do wywołania wielu nowych szoków konfliktowych, co bardzo często potwierdza później początkową prognozę. Jeżeli pacjent zrozumie jaką ma chorobę i dlaczego na nią zachorował, to żadna diagnoza czy też prognoza, nie będzie dla niego straszna. To uchroni go przed przeżyciem nowych konfliktów i będzie miał większą szansę na powrót do zdrowia. W naturze, w biologii, nie ma podziału na zjawiska niezłośliwe albo złośliwe. Natura porusza się zawsze w sensownym kierunku. Również w zjawiskach dla nas niezrozumiałych działa ona zawsze celowo, dąży do rozwiązania problemu.

Właściwy problem dzisiejszej medycyny polega na domniemaniu, że musi ona poprawiać naturę, jak gdyby natura o czymś zapomniała, jakby była zwyrodniała, zrobiła jakiś błąd czy wręcz wpadła w szał.
Rzeczywistość jest inna: tylko człowiek w swojej głupocie wpada unosi się gniewem, nie nasza Matka Natura. Z tego powodu nie ma w Nowej Medycynie takich określeń jak złośliwy czy niezłośliwy. Nie ma w niej żadnych guzów mózgu, tylko Ogniska Hamera (HH), Nie ma żadnych chorób infekcyjnych, tylko faza zdrowienia po aktywnej fazie konfliktu z odpowiednią do niej lokalizacją w mózgu i odpowiadającą jej również manifestacją w narządzie w formie nowotworu albo wydarzenia nowotworopodobnego przy współudziale niezbędnych mikrobów. W Nowej Medycynie mamy natomiast: DHS (Zespół Dirka Hamera), który jest początkiem biologicznego konfliktu. Mamy też CL (konfliktolizę) oznaczającą początek fazy zdrowienia oraz mamy epileptyczny albo epileptoiczny kryzys w krytycznym punkcie fazy zdrowienia. Wszystko to jest sprawdzalne i z góry możliwe do wyliczenia, naturalnie oprócz DHS, który trafia nas nieoczekiwanie, jak przysłowiowy grom z jasnego nieba.

Prawdziwym zwycięzcą w walce z rakiem jest przemysł farmaceutyczny!

Przez 24 lata władze systematycznie tłamszą ważne odkrycie, jakim jest Germańska Nowa Medycyna doktora Hamera. Sam doktor siedzi w więzieniu we Francji. W liście do osób biorących udział w jednej z wielu demonstracji na rzecz jego zwolnienia napisał: A jak ktoś spyta dlaczego tutaj siedzę, to powiedzcie ludziom: On powiedział, że król jest nagi! I to jest właśnie jego największe przestępstwo!
Doktorowi Hamerowi udało się przy pomocy techniki komputerowej oraz wrodzonej zdolności wnikliwego obserwowania, odkryć Sensowny Plan Natury, przy pomocy którego można wytłumaczyć każdą zmianę funkcji organizmu nazywaną przez obecną medycynę chorobą. Ludzkość powinna być mu wdzięczna, ale
I tu zaczyna się problem. Bowiem w myśl tego sensownego programu Matki Natury to: Natura leczy, a lekarz czuwa. I nie ma tu miejsca na większość drogich lekarstw, które bardziej szkodzą niż pomagają, na cały medi-biznes, który wyrósł na naszym nieszczęściu. Eliksiry od czasów średniowiecza są coraz bardziej zabójcze dla fazy zdrowienia organizmu i często to właśnie one, a nie choroba powodują kalectwo. Człowiek, który rozumie swoją chorobę nie jest dobrym pacjentem w myśl współczesnej medycyny. I na dodatek stanowi potencjalne zagrożenie dla globalnej gospodarki, której zbyt dużo gałęzi jest uzależnionych od dobrej koniunktury przemysłu farmakologicznego. Na marginesie: obroty tego przemysłu w skali światowej są znacznie większe niż przemysłu zbrojeniowego! A może chodzi o to, ażeby ludzie przypadkiem nie zapomnieli, że choroba jest złą i niebezpieczną i że trzeba z nią WALCZYĆ, że jest ona pomyłką Natury i że jej poskromnienie jest możliwe tylko przy pomocy wynalezionych przez ludzi leków, takich jak np. chemioterapii. A pacjent, któremu została postawiona diagnoza musi być natychmiast poddany funkcjonującej maszynerii medycznej


W Germańskiej Nowej Medycynie nie istnieje właściwie nic takiego, co do tej pory rozumiane było jako tzw. choroby. Istnieją tylko Sensowne Biologiczne Specjalne Programy Natury. Tych w gruncie rzeczy nie trzeba „leczyć”, należy tylko pozwolić im się zrealizować, ponieważ posiadają one zawsze pewien określony Sens Biologiczny. Nasz dylemat pochodzi stąd, że od 1500 lat w Europie uprawiano „medycynę symptomatyczną”. Pod wpływem religii dokonano podziału wszystkiego na dobre i złe. Rak był zły, mikroby, gorączka, wyczerpanie, wszystkie domniemane tzw. symptomy choroby były czymś złym i musiały być tępione, jak grzech. Jednakże, jeśli mimo naszych bezsensownych prób pseudoleczenia, Matka Natura doprowadzała wreszcie swoje programy do końca, przypisywaliśmy to sobie jako własny sukces. My – uczniowie czarnoksiężnika – uważaliśmy, że wiemy już wszystko!

W panującej obecnie medycynie szkolnej, ale również w medycynie alternatywnej wszystkie tzw. choroby postrzegane są jako „błędy” natury, jako załamanie się tzw. „systemu immunologicznego”, jako coś „złego”, jako coś, co próbuje zniszczyć organizm i z tego powodu musi zostać, posługując się medyczno-wojskową strategią i przy użyciu wszystkich dostępnych środków, zwalczone (
)”
c.d.n.



A oto ostatni już fragment artykułu red. Agnieszki Olędzkiej, który ukazał się w ‚Wegetariańskim Świecie’ (nr 100/2005 r.). Autorka przytacza w nim wypowiedź samego doktora Hamera na temat terapii w Germańskiej Nowej Medycynie (GNM). Cytowana publikacja pochodzi sprzed 8 lat, lecz do dziś nie straciła wiele na swej aktualności. Tę część artykułu dedykujemy szczególnie osobom, pracującym zawodowo z pacjentami, terapeutom i lekarzom, którzy często borykają się między wyborem tej czy innej drogi leczenia. Mamy nadzieję, że po lekturze wypowiedzi dr Hamera, łatwiejsze stanie się podejmowanie pewnych decyzji oraz niesienie pomocy w powrocie do zdrowia. Miłego czytania!
/Zespól Kuźni Zdrowia/

„Terapia w Germańskiej Nowej Medycynie

Terapia w Germańskiej Nowej Medycynie wymaga zdrowego rozsądku. Włączenie w terapię zdrowego rozsądku jest czymś nie tylko prostym, jest również czymś uszczęśliwiającym oraz odpowiadającym duchowi pacjenta i nie urąga postępowaniu lekarskiemu. Jednakże ta najprostsza, jak by się wydawało rzecz, jest najtrudniejszą do przeprowadzenia. W dalekiej przeszłości do zawodu lekarza-magika dopuszczano najmądrzejszych w tym znaczeniu ludzi (posiadających dar posługiwania się zdrowym rozsądkiem). Gdyż właśnie oni znali wzloty i upadki ludzkiej duszy.

Terapia w chorobie raka według rozpoznań GNM polega przede wszystkim na wyjaśnieniu pacjentowi wszystkich zależności związanych z jego chorobą, zażegnanie strachu i paniki przed „przerzutami”, wyjaśnieniu mechanizmu przebiegu jego choroby, który pacjent często już sam przypuszcza.
Terapia NM różni się w podstawach od dotychczasowej terapii medycyny akademickiej łącznie z jej alternatywnymi odgałęzieniami, gdzie pacjent, czyli cierpliwy, znoszący w cierpliwości cierpienia człowiek jest w niej leczony tylko symptomatycznie. I to wszystko jedno przy pomocy, jakich środków: czy przy pomocy chemii i promieniowania radioaktywnego, morfiny czy przy pomocy kleików, kiełków sojowych, zastrzyków z jemioły, czerwonych buraków, prawoskrętnego kwasu mlekowego itp. Cały ten (nonsensowny) system jest przestarzały.

W GNM pacjent jest „współpracownikiem”, który swój konflikt musi sam rozwiązać. Być może potrzebuje on różnego rodzaju pomocy, ale w gruncie rzeczy problem musi rozwiązać sam. Rozwiązanie realne jest najlepszym i najbardziej trwałym, jest ostatecznym rozwiązaniem. Nie istnieje żaden ogólny patent na rozwiązanie konfliktu. Istnieje natomiast wiele optymalnych możliwych rozwiązań dla każdego przypadku. Istnieją naturalnie również konflikty niemożliwe do rozwiązania realnego. One muszą być rozwiązane mentalnie/duchowo. Przy tym może być pomocne zarówno religijne wyobrażenie, jak i otucha ze strony bliskiego człowieka, według myśli: podzielone cierpienie, jest połową cierpienia. Taką ważną pomoc niosły ze sobą w przeszłości religie. Pomagały duchowo przerobić konflikty niemożliwe do rozwiązania realnego i tym samym pomagały osiągnąć ich rozwiązanie. Pacjentowi GNM możemy tylko powiedzieć, na jakiej drodze może znaleźć wyjście z sytuacji. Decyzja czy pacjent wybierze tą drogę, czy inną, należy tylko i wyłącznie od pacjenta. U nas jest pacjent rzeczywiście kierownikiem postępowania. Lekarz może mu służyć pomocą w przypadku komplikacji. Jeżeli pacjent ciągle „miota się” pomiędzy wyobrażeniem medycyny akademickiej i systematyką GNM, jak to ma miejsce często dotychczas, to otrzymuje stale tzw. „zimny i ciepły prysznic” na zmianę, a uwzględniając fakt, że funkcjonuje on już na ostatnich kropelkach rezerwy, nie jest w stanie długo tego przetrzymać.

Już sama diagnoza „rak”, czy nazewnictwo „uogólnione przerzuty” powoduje, że pacjenta ogarnia stan głębokiej beznadziejności. Również dotychczasowe domniemanie, że rak nie jest w stanie przestać rosnąć, stanowi dla większości pacjentów wyrok śmierci, czy rzekomy wyrok śmierci. Dlatego też taka ciągła huśtawka pomiędzy uczuciem nadziei i paniki, huśtawka pomiędzy aktywnością i pasywnością, ma dla pacjenta katastrofalne skutki. Ten ciepły-zimny prysznic jest w gruncie rzeczy najgorszą komplikacją.
Człowiek powinien uczyć się od tzw. prymitywniejszych współmieszkańców naszej planety. Każde zwierzę znajdujące się w fazie zdrowienia zachowuje się spokojnie, dużo śpi i czeka cierpliwie na powrót sił. Żadne zwierzę nie pójdzie w fazie zdrowienia na słońce, jeżeli nie jest do tego zmuszone.(podkreśliłam sobie kwintesencję mojego "lenistwa" - baba :D )
Żaden lekarz nie jest w stanie pacjenta uzdrowić, jeżeli w samym pacjencie nie dojdzie do wewnętrznych zmian. Sam pacjent jest odpowiedzialny za swój stan zdrowia i tylko on może spowodować, że organizm całkowicie wyzdrowieje.”

http://kuznia-zdrowia.pl/category/w-mediach/

Jeszcze wklejam artykuł o samym doktorze Hamerze. 8-)

Illuminati wykorzystują raka by trzymać nas jako zakładników

Dr Ryke Geerd Hamer odkrył, że nie tylko nowotwór, ale wszystkie choroby wywołuje szok i trauma. Pojawiły się zbiry i zagrozili mu, że jeśli nie zrezygnuje z przedstawienia wyników swoich badań, spotkają go nieprzyjemności.

Stephen Coleman (henrymakow.com) – 12.08.2011 tłumaczenie Ola Gordon

Za Stop syjonizmowi

W 1978 roku, syn dr Hamera, Dirk, został śmiertelnie ranny w wypadku, zastrzelony przez włoskiego księcia. Dirk zmarł cztery miesiące później.

Sześć miesięcy później dr Hamera zdiagnozowano na raka jąder, który usunięto chirurgicznie.

Ponieważ dr Hamer nigdy wcześniej nie chorował, zastanawiał się, czy raka mógł wywołać nagły szok po wypadku syna. Pracował w klinice onkologicznej i miał możliwość przeprowadzania wywiadów z pacjentami cierpiącymi również na raka jąder. Zauważył, że przed ostateczną diagnozą, każdy z nich miał albo jakiś poważny konflikt, albo stracił kogoś bardzo bliskiego.

Odwiedził szpitalny dział raka jajników i rozmawiał z pacjentkami i również okazało się, że przed diagnozą choroby, straciły kogoś bardzo bliskiego. Na uniwersytecie dowiedział się, że jądra i jajniki mają takie samo pochodzenie embrionalne.

Następnie, dr Hamer zauważył, że na wynikach tomografii komputerowej mózgu, każdy pacjent z nowotworem jajników i jąder miał ciemną plamkę w tym samym miejscu. Wywnioskował, że nie tylko rak, ale wszystkie choroby wywoływane były przez niespodziewany szok i traumę. Później doszedł do wniosku, że różne przeżywane mniejsze emocje mogą gromadzić się przez lata lub nawet dekady, by objawić się w postaci choroby.

W 1981 roku włączył wyniki swoich badań do pracy doktorskiej w Uniwersytecie Tubingen, Niemcy. Po kilku dniach, w jego domu pojawiło się kilku zbirów. Zagrozili mu, że jeśli nie zrezygnuje z przedstawienia wyników swoich badań, spotkają go nieprzyjemności. Dr Hamer odmówił. Dokonał przełomowego odkrycia i udowodnił je.

Tymczasem dr Hamer i jego żona byli obiektem ciągłego nękania przez potężną włoską rodzinę Savoy, odpowiedzialną za śmierć jego syna. Dr Hamer jest pewien, że to nieustanne prześladowanie ostatecznie doprowadziło do śmierci jego żony w 1985 roku.

Kilka miesięcy później, Uniwersytet Tubingen odrzucił jego pracę doktorską bez badań czy recenzji.

Nie chcieli zaakceptować związku pomiędzy psyche i chorobą. Kilka lat później sąd nakazał uczelni sprawdzić ustalenia Hamera, lecz mimo to nigdy tego nie zrobiono.

W 1986 roku wytoczono proces sądowy przeciwko dr Hamerowi za odmowę zanegowania jego odkryć. Sąd odebrał mu licencję lekarską, nakazał mu podjąć inną pracę i zabronił mu rozmów z chorymi na nowotwór.

Mimo to pracował w niedofinansowanej klinice raka i odniósł fenomenalny sukces; spośród ponad 20.000 przypadków wyleczył 92% z nich. Dr Hamer twierdzi, że nowoczesne metody leczenia raka są okrutne, barbarzyńskie i niepotrzebne. Mówi, że gdyby znał prawdę w czasach, kiedy sam miał raka jąder, nigdy nie zgodziłby się na zabieg chirurgiczny.

Prześladowania stały się tak intensywne, że musiał uciec do Hiszpanii, gdzie pracował nadal. W końcu został aresztowany i niesprawiedliwie uwięziony. Francja dokonała na nim ekstradycji, nadal był nękany i więziony, tym razem na trzy miesiące, pod niedorzecznymi fałszywymi zarzutami.

Po wyjściu z więzienia, zaprzyjaźnił się z francuskim onkologiem, dr Claude Sabbah, uczył go co nazywa się Nowym Leczeniem Niemieckim (NGM). Dr Sabbah szybko nauczył się NGM i odnosił takie same sukcesy, jak dr Hammer. Dr Sabbah z kolei uczył wielu innych lekarzy, którzy chcieli poznać tę metodę.

Wielu żydowskich lekarzy wykorzystywało tę nową metodę w leczeniu żydowskich pacjentów, ale wobec gojowskich pacjentów nadal stosowali niebezpieczne i praktycznie bezużyteczne nowoczesne metody. Dr Hamer zaprotestował przeciwko tej hipokryzji. To dlatego żydowska społeczność uznała go za antysemitę.

Dr Hamer otrzymał oficjalne przeprosiny od rabinów za zniesławianie go. Ale etykieta ta jest nadal na wielu sponsorowanych przez illuminati witrynach, co dyskredytuje go i oczernia.

Różne osoby i grupy wykorzystują odkrycia dr Hamera i nawet nie wspominają o jego prawach autorskich. Istnieje nawet kilka grup chrześcijańskich, które naginają i przekręcają jego pracę tak, by dopasować ją do Biblii. Z raportów jakie widziałem, wywołują tyle szkód, co dobra. To dlatego, że nie poświęcili jednego dnia na przestudiowanie jego badań, żeby je w pełni zrozumieć.

Kompleks illuminati przemysłu medycznego usiłował jak tylko mógł ukryć wyniki badań dr Hamera. Ale dzięki internetowi, nie mogli zahamować szerzenia się jego metody leczenia.

„Dziękuję dr Ryke Geerd Hamerowi za jego nadzwyczajne odkrycia. One zmienią sposób w jaki postrzegamy chorobę. Gdybyśmy żyli w uczciwym świecie, dr Hamer za swoją rewolucyjną pracę dostałby Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny!” – dr nauk med. Gilbert Renaud.

Zamiast Nagrody Nobla, siedział w więzieniu. Uciekał z kraju do kraju, żeby uniknąć bezlitosnego nękania i prześladowań ze strony przemysłu medycznego. Swój wolny czas i komfort dr Hamer poświęcił na pokazanie światu prawdy.

Obecnie dr Hamer mieszka w nieznanym miejscu, w kraju, który nie ma porozumienia o ekstradycji z Niemcami.

Stephen Coleman, 54, praktykuje medycynę alternatywną w Kalifornii.

http://radtrap.wordpress.com/2011/08/21 ... kladnikow/

Chciałabym jeszcze raz podkreślić, że Totalna Biologia korzysta z doświadczeń dr Hamera, włączyła je do swojego nurtu ale również wielu innych i moim zdaniem poszła dużo dalej. Nie odżegnuje się też od wspomagania środkami leczniczymi fazy zdrowienia, a może i konfliktu żeby pomóc organizmowi uporać się z chorobą biologiczną. Również z tego co zauważyłam istnieją pewne różnice w interpretacjach niektórych chorób. 8-)
0 x



baba
x 115

Re: Totalna Biologia - Uzdrawianie przez świadomość

Nieprzeczytany post autor: baba » sobota 14 cze 2014, 01:53

Widzę, że w porywie entuzjazmu zaczęłam temat trochę od środka. Wracam więc do pierwszych artykułów, które pojawiły się na temat BT. Ten artykuł dotyczy Gerarda Athiasa i jego wizji chorób. Z tego co się zorientowałam, każdy z współtwórców tej rozwijającej się metody inaczej ją nazywa. Nowa Medycyna, Biologika, Biologia Totalna, Psychobiologia. Wspólne jest jedno - uzdrawia nas prawda i świadomość. 8-)

Biologia ciała – działa!

Biopsychoanaliza to nazwa metody, którą dr Gerard Athias posługuje się we Francji.
Tu w Polsce to, czego nas uczy, nosi wiele różnych nazw: Biologia Choroby, Psychobiologia i in.
Ale okazuje się, że pod tą różnorodną nomenklaturą kryje się wciąż ta sama, piękna idea:
uzdrawia nas prawda i świadomość.
Wg dr Athiasa choroba to nie rozwiązanie mózgu automatycznego,
które pojawia się wskutek długotrwałego i silnego, nieuświadomionego stresu
ale pytanie, którego sobie nie postawiliśmy, a ciało daje nam na nie jedynie odpowiedź.
Poniżej prezentujemy relację ze szkolenia dr Athiasa,
która ukazała się w ‚Wegetariańskim Świecie’ na przełomie lutego i marca 2013 r.
Dzięki uprzejmości red. Agnieszki Olędzkiej otrzymaliśmy pozwolenie,
by udostępnić ten tekst szerszemu Czytelnikowi, za co z serca dziękujemy.
A Państwu życzymy miłej lektury!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

http://kuznia-zdrowia.pl/category/w-mediach/page/2/

Jako ciekawostkę od siebie mogę dodać, że właśnie dowiedziałam się dlaczego mi nagle na początku ubiegłego roku wyskoczyła cukrzyca i dlaczego zniknęła "samoistnie". Przegoniłam "pasterza" który moim zdaniem wiódł moją grupę w przepaść. :lol:
0 x



baba
x 115

Re: Totalna Biologia - Uzdrawianie przez świadomość

Nieprzeczytany post autor: baba » sobota 14 cze 2014, 12:46

Kolejne fragmenty, tym razem terapeuta kanadyjski dr Gilbert Renaud. 8-)
O Biologii Totalnej z archiwów

Wciąż jeszcze niewiele można znaleźć w prasie lub w innych mediach popularno-naukowych na temat Uzdrawiania Przez Świadomość, Biologii Totalnej czy Recall Healing. Dlatego tym bardziej każda pozycja, która traktuje o wspomnianych metodach, jest dziś na wagę złota. Być może starania wielu osób, które bardzo aktywnie przyczyniają się do rozpowszechnienia tematyki w Polsce, niedługo wyjdą na światło dzienne, a tymczasem poniżej przedstawiamy Państwu archiwalne fragmenty artykułu, który ukazał się we ‚Wróżce’ w grudniu 2009 r.
Miłej lektury!
/Zespół Kuźni Zdrowia/

Totalna Biologia, czyli programowanie zdrowia

„(
) wyleczyć chorą duszę oznacza wyleczyć ciało. Gilbert Renaud, zwany cudotwórcą z Vancouver, tę prawdę stosuje z powodzeniem w pracy z pacjentami.
Marie z Vancouver w Kanadzie ubiegły rok uznała za najgorszy w jej życiu: ukochany porzucił ją miesiąc przed ślubem, tłumacząc, że zakochał się bez pamięci w pewnej blond piękności. Dziewczyna odwołała ceremonię w kościele, przeprosiła rodzinę, znajomych Wydawała się spokojna i opanowana, nie urządzała scen, nie dzwoniła do byłego narzeczonego, nie błagała, żeby wrócił. Codziennie chodziła do pracy, sumiennie wywiązywała się ze swoich obowiązków. Pewnego dnia poczuła zgrubienie w piersi. Badania wykazały, że to rak. Marie wyznaczono termin operacji, onkolog nie ukrywał, że sytuacja jest poważna i każdy dzień się liczy. Dziewczynie, która panicznie bała się ingerencji chirurgicznej, przyszła jednak do głowy pewna myśl.

Zwarcie w mózgu

Przez ostatnie lata w kanadyjskiej prasie dużo się pisało o doktorze Gilbercie Renaud, który pracuje w instytucie zajmującym się Totalną Biologią i Biologicznym Przeprogramowaniem w Vancouver. Marie nie rozumiała, czym dokładnie zajmuje się biolog, ale słyszała, że wyciąga ludzi z najcięższych chorób. Postanowiła spróbować.
Biologia Totalna jest eksperymentalną dziedziną nauki – tłumaczy Gilbert Renaud. – Nazwę jako pierwszy wprowadził francuski lekarz, doktor Claude Sabbah, który przez kilkadziesiąt lat, wykorzystując różne dziedziny wiedzy: medycynę, psychiatrię, biologię, psychologię, medycynę niekonwencjonalną, próbował odpowiedzieć na pytania: Kiedy pojawia się choroba? Dlaczego jednych atakuje, a innych nie? Dlaczego ta sama dolegliwość w jednym wypadku daje się łatwo wyleczyć, a w innym jest śmiertelna?
Sabbah przebadał kilkuset pacjentów, śledził ich stan po wyleczeniu przez kilkanaście lat i doszedł do wniosku, że funkcjonowanie naszego organizmu jest ściśle powiązane z systemem emocjonalnym oraz silnymi impulsami, których doświadczamy. Gdy doznajemy emocjonalnego wstrząsu, w naszym mózgu tworzy się pewnego rodzaju zwarcie, którego konsekwencje mogą być zarówno fizyczne, jak i uczuciowe. Gdy pojawia się choroba, lekarz najczęściej przepisuje środki farmakologiczne, które łagodzą objawy, nie docierają jednak do źródła dolegliwości, które jest zakorzenione w psychice. Doktor Sabbah skupił się w swoich badaniach właśnie na emocjach i ich wpływie na mózg.

Rak czy grypa to to samo

Marie, porzucona przez narzeczonego, odczuła głębokie upokorzenie i straciła poczucie własnej wartości. Do tego doszedł silny stres – wszystko to wyzwoliło chorobę. Dziewczyna przyznała, że przez kilka miesięcy nieustannie myślała o swoim byłym chłopaku, obsesyjnie wspominała wspólnie spędzone chwile, straciła apetyt, dręczyła ją bezsenność, zerwała większość kontaktów z przyjaciółmi.
– Marie trafiła do mnie w bardzo złym stanie – opowiada Gilbert Renaud. – Nie dość, że nie mogła pogodzić się z utratą miłości, to bała się o swoje zdrowie, była tak zablokowana, że nie potrafiła nawet powiedzieć: mam nowotwór. Przyznam, że zdarza się to w wielu wypadkach. Ludzie wypierają z podświadomości swoją chorobę do tego stopnia, że boją się nawet ją nazwać. Zawsze mówię im to samo: rak, stwardnienie rozsiane, problemy z układem krążenia czy oddechowym czy zwykłą grypę w Biologii Totalnej traktuje się tak samo.
(
)
Najważniejszym organem w ciele jest mózg. Porównać go mogę do skrzynki z bezpiecznikami – gdy napięcie jest zbyt wysokie, następuje przegrzanie i wyłączenie danego obwodu. Człowiek pod wpływem bardzo silnego stresu „uszkadza” część mózgu, impulsy rozchodzą się po ciele nieprawidłowo i objawiają w postaci choroby.
Gilbert Renaud podkreśla, że nie każdy konflikt psychologiczny powoduje chorobę, w żadnym wypadku nie należy się bać, że zdenerwowanie codziennymi kłopotami lub problemy w pracy wpłyną na nasze zdrowie. Prawdopodobieństwo zachorowania zwiększa się, gdy doznajemy nagłego, ogromnego wstrząsu, traumy lub obezwładniającego strachu lub żyjemy w ciągłym, długotrwałym stresie.

Uzdrawiające wybaczenie

Gilbert Renaud uważa, że w procesie leczenia najważniejsze jest uwolnić całkowicie „odprogramować chorobę”, „przekonać” mózg, że ma wysyłać ponownie właściwe impulsy do organizmu. Na tym polegało leczenie Marie.
Dysponuję dokumentacją lekarską, że po trzech spotkaniach z doktorem Renaud po nowotworze nie zostało ani śladu – opowiada dziewczyna. – Jak wyglądała terapia? Opowiadałam wiele razy o swoim związku z byłym chłopakiem, dobrych i złych momentach, jeszcze raz z najdrobniejszymi szczegółami przeżyłam chwilę, w której mnie porzucił. W pewnej chwili zrobiło mi się bardzo ciepło, płakałam i nie mogłam się uspokoić. Zupełnie niespodziewanie dla siebie pomyślałam, że życzę chłopakowi wszystkiego dobrego, po raz pierwszy od dawna czułam, że przestałam go nienawidzić za to, co mi zrobił. Jakby nagle przepadł z mojego życia i myśli. Następnego dnia poszłam się przebadać. Rak zniknął!
(
)
– Wiele chorób ma podłoże genetyczne, tak przynajmniej określa to medycyna konwencjonalna. Według Biologii Totalnej czasami ponawiamy schematy obowiązujące w naszym rodzie – tłumaczy. – Na przykład, kobiety w danej rodzinie w każdym pokoleniu chorują na nerki lub mają mężów, którzy nadużywają alkoholu. Gdy przeglądam ankietę, widzę te zależności i zapewniam, że stosunkowo prosto jest je odkodować. Nie chciałbym opowiadać, jak się to dokładnie robi, ponieważ bez dogłębnej wiedzy i praktyki w tym temacie można pacjentowi bardziej zaszkodzić niż pomóc.

Gilbert Renaud podkreśla, że nie dzieli chorób na poważne i lekkie, każdą można bowiem wyleczyć. Człowiek jednak musi absolutnie wierzyć w uleczenie, nie dopuszczać do siebie wątpliwości, ściśle stosować się do wskazówek terapeuty i jak ognia unikać stresu.”

http://kuznia-zdrowia.pl/nieco-dziennik ... -archiwow/
0 x



Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 17
Podziękował: 5079 razy
Otrzymał podziękowanie: 1624 razy

Re: Totalna Biologia - Uzdrawianie przez świadomość

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » sobota 14 cze 2014, 15:36

Gilbert Renaud podkreśla, że nie dzieli chorób na poważne i lekkie, każdą można bowiem wyleczyć. Człowiek jednak musi absolutnie wierzyć w uleczenie, nie dopuszczać do siebie wątpliwości, ściśle stosować się do wskazówek terapeuty i jak ognia unikać stresu.”


Ha, i tu jest pies pogrzebany.
Konia z rzędem temu, kto w dzisiejszym świecie moze sobie zafundować brak stresu - mam na myśli "zwykłych zjadaczy chleba". ;)
Tak więc należy szukać dalej i głębiej. :D
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

baba
x 115

Re: Totalna Biologia - Uzdrawianie przez świadomość

Nieprzeczytany post autor: baba » sobota 14 cze 2014, 18:11

Każdy lekarz ma swoje zalecenia "idealne" do których należy dążyć ale na ogół zdaje sobie sprawę z możliwości pacjenta i do nich się dostosowuje. Myślę że to takie ogólne zalecenie z którym wszyscy się zgadzamy, lepiej być optymistą i dbać o siebie niż pchać się w niepotrzebne stresujące sytuacje typu "chodzić z uporem do teściowej, która nas dołuje bo tak wypada i dam radę żeby nie sprawić jej i mężowi przykrości". Zdrowienie wymaga wysiłku i to jest czas na zdrowy egoizm i postawienie własnego dobra na pierwszym miejscu. Poza tym nie wiem jakie podejście ma dr Renaud ale trenerka z którą pracuję wyznaje ideologię że nic zupełnie nie dzieje się przypadkiem, więc i wszystkie stresujące nas sytuacje są przez nas "zaprogramowane" i można je odkodować. 8-)
0 x



renwroc
Posty: 56
Rejestracja: wtorek 18 lut 2014, 19:21
Podziękował: 26 razy
Otrzymał podziękowanie: 69 razy

Re: Totalna Biologia - Uzdrawianie przez świadomość

Nieprzeczytany post autor: renwroc » sobota 14 cze 2014, 20:53

Zainteresowała mnie ta koncepcja, może nie tyle pomysł, że choroba jest formą ratowania się organizmu, ile nadzieja, że można nad chorobą zapanować rozliczając się z przeszłością, oczyszczając psychikę, wyciszając emocje; czasem tylko dopada zwątpienie, gdy słyszy się o chorobie aktorki, Małgorzaty Braunek, przykładowo; przecież zdrowo żyła od wielu lat, w zgodzie ze sobą i z naturą; oczywiście nie wiemy, co w jej głowie siedzi, ale jest przykładem harmonijnego życia; i co? klops! i znów trudniej to wszystko ogarnąć...
0 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9206
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 387
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13241 razy

Re: Totalna Biologia - Uzdrawianie przez świadomość

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » sobota 14 cze 2014, 21:47

Gdzieś dyskutowaliśmy twierdzenie, które zresztą przyszło chyba z channelingu, ż każda choroba jest psychomatyczna.
W moim rozumieniu więc "zdrowe życie", nawet połączone ze spokojem nie oznacza braku przyczyn chorób, ponieważ absolutna większość z nas nie kopała w swojej podświadomości, tzn. nie robiła regresji itd. Z jednej strony to dobrze, że nie musieli, ale w takich przypadkach, gdy na powierzchni wszystko wygląda na poukładane, a pojawiają się problemy, może warto zajrzeć pod spód. Niezbyt dokładnie śledzę ten temat, ale wydaje mi się, że ci terapeuci właśnie to robią.
Jednak mimo zewnętrznego spokoju w bardzo wielu przypadkach, najczęściej niezauważaną przyczyną jest zwykły stress. Organizm poprzez chorobę, zwykle wyhamowuje aktywność i zmienia warunki.
Tu bez problemu mogę się zgodzić z twierdzeniem, że choroba jest potrzebna do uzdrowienia organizmu.
Problem w tym, że na ogół ludzie tego nie rozumieją. Organizm ma np. ochotę ugotować jakieś patogeny, a człowiek mu nie pozwala biorąc gripex, albo inne wynalazki BIG PHARMA. Więc to się tak kumuluje i wybucha potem w postaci czegoś bardziej poważnego, bo organizm trudno oszukać, a skutki uboczne tego bywają gorsze niż pierwotna przypadłość.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

baba
x 115

Re: Totalna Biologia - Uzdrawianie przez świadomość

Nieprzeczytany post autor: baba » niedziela 15 cze 2014, 10:07

Ren, w naszych głowach siedzi cała plejada nieświadomych (dla nas) wspomnień naszych przodków. Nie zastanawiałaś się nigdy dlaczego jeden człowiek w tej samej sytuacji i okolicznościach zachowuje się tak, drugi inaczej? Dlaczego ktoś choruje a inny nie? Dlaczego właśnie na tą a nie inną chorobę? W pewnym sensie jesteśmy zaprogramowani (rodzinną historią naszych przodków) i w dowolnym momencie życia te różne programy się aktywują. Może je aktywować coś naprawdę "śmiesznego", gdzieś było chyba, kobieta spodziewała się dostać coś w spadku i nie dostała, bo przedmiot został zapisany jej siostrze. Śmierć tej bliskiej osoby była dla niej do ogarnięcia a to rozczarowanie nie. Przeżyła to tak ciężko że zdaje się dostała raka. Dlaczego zareagowała aż tak? Bo w nieświadomej pamięci miała zapisaną jakąś traumę, którą to wydarzenie wyzwoliło. Choroba ma zawsze wiele przyczyn, czasami wystarczy dotrzeć do jednej i reszta spada jak koraliki z przerwanego sznurka, czasami trzeba odkryć wszystkie. Ale zawsze trzeba komuś wybaczyć. Czasem sobie. 8-)

Blu, o tym, że wszystkie choroby są psychosomatyczne to mi mówili psychoterapeuci już w 80 roku. Ale teraz wzięli się za to odważni lekarze i biolodzy, którzy znają się na funkcjonowaniu biologicznym organizmu. I rozszyfrowali język, którym posługuje się biologia wysyłając do nas te informacje pod postacią różnych chorób. Bo biologia jest niesłychanie logiczna i konsekwentna, dlatego nazwali ją Totalną. Znając chorobę, jej umiejscowienie, moment wystąpienia, można precyzyjnie nazwać problem, którego należy szukać w podświadomości bo wiadomo czego on dotyczy. I nie tylko ciała to dotyczy, także "umiejscowienie" choroby w emocjach, czy obszarze intelektualnym - wszyscy np znamy takie osoby, które nie potrafią odpuszczać i ciągle katują się myślami o tym samym, prawda? Nic nie dzieje się bez powodu i nareszcie ten ciąg przyczynowo - skutkowy został namierzony i nazwany. To jest największa rewelacja tej metody. 8-)

Np guz piersi, która pierś, czy u lewo czy prawo ręcznej osoby, która połówka - górna czy dolna, która ćwiartka -zewnętrzna czy wewnętrzna, plus wiek, odpowiednie momenty i wydarzenia w życiu poprzedzające - według schematu cyklu powtarzalności, jakieś zdarzenie u konkretnej osoby w rodzinie itd. Precyzyjne śledztwo po konkretnych, powtarzających się zawsze i u wszystkich tak samo schematach. Biologia zawsze stosuje te same uniwersalne rozwiązania. Ale nie zawsze człowiek jest gotów odkryć tą swoją wewnętrzną prawdę bo to może być też traumatyczne wydarzenie. Więc dla wszystkich ale nie dla każdego, tylko dla tych, którzy naprawdę są zdecydowani wyjść z choroby. Ja akurat jestem na full bo już wiem z całą pewnością że nie ma czego się bać, nie ma winnych i winowajców, są tylko przyczyny i skutki których wszyscy jesteśmy ofiarami. 8-)
0 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9206
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 387
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13241 razy

Re: Totalna Biologia - Uzdrawianie przez świadomość

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » niedziela 15 cze 2014, 11:20

Z tego co rozumiem, twierdzisz, że krótko mówiąc jest to mapa przyczynowo skutkowa opracowana na bazie analizy wielu przypadków. Co do szkieletu, zasad tej mapy, nie mam zastrzeżeń, ale zawsze diabeł tkwi w szczegółach i nie bardzo mogę wyobrazić sobie taką dokładną mapę, bo każdy pacjent jest różny i terapeuta też, więc logiczne wnioski nie będą takie same.
Wiec dla mnie wniosek, że guz wewnętrznej górnej ćwiartki lewej piersi powstał dlatego, że nawtykałaś babci, jest określeniem zbyt dokładnym, bo tych przyczyn w rzeczywistości może być tysiące, natomiast statystyki mogą wykazywać, że ta lokalizacja dotyczy akurat babci.
I wydaje mi się, że bardziej ogólne lokalizacje działają równie dobrze, ale "dla każdego, co innego", jak mawia nasz kolega.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

baba
x 115

Re: Totalna Biologia - Uzdrawianie przez świadomość

Nieprzeczytany post autor: baba » niedziela 15 cze 2014, 12:30

Jest taka mapa, jeszcze jej nie kupiłam. :D

Nie została opracowana na podstawie wielu przypadków zachorowań tylko na podstawie rozwiązań jakimi posługuje się biologia w określonych problemach. Decyduje język biologii. Całej biologii - to dotyczy świata zwierząt, roślin a nawet symboli abstrakcyjnych bo o tych rozwiązaniach decyduje Mózg Automatyczny, który ma pamięć wszystkiego co kiedykolwiek zaistniało i teraz istnieje w polu morfogenetycznym Ziemi. BT twierdzi że non stop o naszym "losie" decyduje Mózg Automatyczny (nie ma nic wspólnego z tym umieszczonym w głowie, nie ma żadnego odpowiednika fizycznego w ciele), którego jedynym zadaniem jest utrzymać nas przy życiu, porównują go do komputera o nieprawdopodobnej wręcz bazie danych i prędkości trudnej do porównania z najnowocześniejszymi komputerami. :D

Właśnie to jest piękne dla mnie w BT, że nie trzeba zgadywać i nie zależy to ani od pacjenta ani od terapeuty, decyduje biologia. Ale jak mówiłam dziedzina ciągle się rozwija, nie wszystko jeszcze zostało odkryte choć już teraz skuteczność we wspomaganiu zdrowienia jest porażająca jak dla mnie. :D

Guz piersi = problem gniazda.
Jeśli pierś "karmiąca" dotyczy dziecka, jeśli druga partnera. Tak to działa i u zwierząt np, które nawiasem mówiąc dokładnie tak samo jak my chorują na różne nowotwory i własnymi siłami tzw siłami natury z nich wychodzą. My też! Każda choroba w ciele gdziekolwiek by była umiejscowiona (nawet pryszcz i katar) ma swój odpowiednik w mózgu. Jest jeden lekarz w TB, który diagnozuje choroby na podstawie tomografii komputerowej i czyta to jak jasnowidz. Mówi ludziom, którzy nie mają zielonego pojęcia - masz cukrzycę w fazie konfliktu. Idą zrobić badanie i cukrzyca jak drut. :D Z tego odczytu wynika, że każdy z nas przechodzi w życiu chyba kilkadziesiąt tysięcy zachorowań na raka (jeśli dobrze pamiętam albo dużo więcej jeśli źle) z których samoistnie wychodzimy bo nie zostały zdiagnozowane na szczęście i nikt nas nie wystraszył. :lol:
Diagnozowane są te przypadki, które wyszły na jaw albo przypadkowo, przy okazji innych badań i wtedy są problemem albo kiedy konflikt emocjonalny jest bardzo poważny i rak jest "ciężki". Jednak nasza psychika jest bardziej skomplikowana i "dziecko" może oznaczać np ukochaną firmę, psa, nawet samochód itd. Partner też może oznaczać wcale nie naszego współmałżonka tylko np wspólnika w interesach. 8-)
0 x



baba
x 115

Re: Totalna Biologia - Uzdrawianie przez świadomość

Nieprzeczytany post autor: baba » wtorek 22 lip 2014, 06:50


„Klucz do samego siebie

Myślisz, że dobre dla Ciebie jest tylko to, co, co sprawia Ci przyjemność? Wcale nie. Gdy dłuższy czas coś Cię gryzie, ostatnią deską ratunku może okazać się
choroba.
Tak twierdzą zwolennicy Totalnej Biologii.
Wszystko zaczyna się od narysowania na tablicy góry lodowej. Nad powierzchnią wody widoczne jest zazwyczaj około 10 procent góry, natomiast 90 procent ukryte jest pod taflą oceanu. Kilka minut później Kanadyjczyk Gilbert Renaud – naturopata, masażysta, który od 10 lat poświęcił się wyłącznie Totalnej Biologii – zwraca się do słuchaczy kursu:
- Wyobraźcie sobie, że gdy mieliście pięć lat, starzec w czerwonym płaszczu uderzył was pałką.
Od tamtego momentu za każdym razem, kiedy zobaczycie starca w czerwonym płaszczu, wasza podświadomość zareaguje lękiem, że ktoś was znowu uderzy, choć świadomość, ze strachu, od razu o tamtym zdarzeniu zapomniała. Zadaniem konsultanta Totalnej Biologii jest odnalezienie w podświadomości pacjenta tego „starca w czerwonym płaszczu” i wydobycie „spod tafli oceanu” tych 90 procent „zapomnianych” informacji, które są kluczem do dziś przeżywanej choroby.
W tym celu przeprowadza się specjalne szczegółowe ankiety i odbywa wielogodzinne rozmowy. Podczas nich konsultant TB odwołuje się nie tylko do wiedzy anatomicznej, biologicznej i psychologicznej, ale także do najrozmaitszych skojarzeń i symboli.
System Totalnej Biologii stworzył dr Claude Sabbah, opierając się na teorii i doświadczeniach swego mistrza – niemieckiego lekarza Ryke Geerda Hamera. Mieszkający w Marsylii Sabbah doskonale zna kabałę, zwyczaje fauny i flory, znaczenie najrozmaitszych symboli. Dlatego jak rzadko kto potrafi skojarzyć przyczyny i skutki zaskakujących, wydawałoby się, zdarzeń.
- Doktor Hamer jako pierwszy dostrzegł powiązania między psychiką człowieka, autonomicznym mózgiem i ciałem fizycznym – wyjaśnia Renaud. – Udowodnił ze stuprocentową pewnością zależność między chorobą nowotworową a psychiką. Odkrył, że gdy człowiek nie potrafi poradzić sobie psychicznie z jakimś konfliktem, zostaje on przeniesiony do podświadomości i jednocześnie do ciała, wywołując konkretną chorobę.
Z punktu widzenia Totalnej Biologii choroba to najlepsze rozwiązanie, aby utrzymać organizm przy życiu. Po prostu przystosowuje go do istniejących warunków.

Zawsze tracisz dwa razy

Gdyby nie osobista tragedia doktora Hamera, nie byłoby Totalnej Biologii. W 1978 roku podczas przypadkowej strzelaniny zginął jego jedyny, ukochany syn, 20-letni Dirk. Kilka miesięcy później doktor Hamer – dotychczas wysportowany okaz zdrowia – zachorował na raka jąder. W tym samym czasie u jego żony wykryto raka piersi.
Ta zbieżność dała mu do myślenia, a że znalazł się wśród ludzi chorych, z wieloma z nich mógł odbyć długie rozmowy. Ich owocem było opracowanie zależności między czasem i rodzajem traumatycznego przeżycia, jakiego doświadczyli, a chorobą nowotworową, na którą wkrótce zapadli. Hamer zauważył, że u wszystkich choroba zaczęła się od straty kogoś lub czegoś ważnego – ukochanej osoby, ukochanego zwierzęcia, pieniędzy przyjaciela czy choćby nadziei.

Paul był urzędnikiem, ale marzył o otwarciu restauracji. Obmyślił wszystko w najdrobniejszych szczegółach, miał już gotowy plan działania. Opowiedział o tym swojemu przyjacielowi, który odradził mu uruchamianie biznesu, twierdząc, że kolejny lokal w tej dzielnicy nie będzie opłacalny. Urzędnik wycofał się z pomysłu, a tymczasem jego przyjaciel
otworzył własną restaurację dokładnie według pomysłu Paula. Znajdowała się przy ulicy, którą ten codziennie jeździł do pracy, więc miał okazję obserwować, jak biznes eks-przyjaciela z dnia na dzień rozkwita. Wkrótce Paul zachorował na raka żołądka. Dlaczego właśnie żołądka? Znawcy systemu Totalnej Biologii odpowiedzą w jednej sekundzie: bo nie mógł „strawić” żalu, zdrady i zawodu. (
)”

„Przeprowadzka w podświadomość

Przyczyną każdej choroby fizycznej według Totalnej Biologii jest konflikt psychiczny, czyli gwałtowna, silna trauma. Może to być na przykład nagła śmierć ukochanej osoby lub długotrwały stres, taki jak zdrada czy rozwód. Zdarzenia te wywołują cierpienie, pozbawiają sił, snu, apetytu, w końcu woli życia. Prowadzą więc organizm do zagłady. Jeśli zostaną szybko rozwiązane lub odreagowane, choroba się nie ujawni.
Jeśli jednak wewnętrzny konflikt przybierze postać trwałą, wyniszczającą organizm, kierowanie ciałem przejmie ta część mózgu, którą Totalna Biologia określa mianem „autonomiczny mózg”. Jej zadaniem jest utrzymanie człowieka przy życiu za wszelką cenę. Aby uchronić organizm przed zgubą, autonomiczny mózg działa jak komputer, który w obliczu zagrożenia systemu przełącza się na tryb awaryjny i „wyłącza bezpiecznik”, czyli przenosi cały wewnętrzny konflikt ze świadomości w podświadomość. Za pomocą tomografii komputerowej można to zobaczyć w postaci jaśniejszej plamki na powierzchni mózgu. To tak zwane ogniska Dirka Hamera, w skrócie DHS. W zależności od tego, w jakim obszarze mózgu plamka się pojawi, można bezbłędnie przewidzieć, który narząd zacznie niedomagać.

Niechciane dzieci stresu

Jednak same DHS nie wystarczą, by rozwinęła się taka, a nie inna choroba. Muszą jeszcze zostać spełnione określone warunki, które Hamer nazywa Biologicznym Niezmiennikiem. Raka żołądka na przykład, jak u wspomnianego już Paula, musi poprzedzić wewnętrzny konflikt, z którym człowiek nie może sobie poradzić, czyli nie może go „strawić”.
Doktor Hamer wykonał kiedyś doświadczenie, którego rezultat zaszokował nawet jego. Do jednej probówki włożył 10 cm3 naturalnej błony śluzowej żołądka, 10 cm3 płynu komórkowego i 10 g mielonej wołowiny. Do drugiej probówki włożył to samo, tyle że zamiast zdrowiej błony śluzowej użył śluzówki ze zmianami nowotworowymi. W drugiej probówce mięso zostało strawione o wiele szybciej niż w pierwszej. Hamer wysnuł z tego wniosek, iż rak pełni rolę swoistego bodźca skuteczniej „trawiącego” te problemy, których człowiek nie jest w stanie sam rozwiązać.
Lata obserwacji i doświadczeń doprowadziły Hamera i jego następców do odkrycia ciekawych zależności. Jeśli kogoś dręczy przewlekły stres, który można symbolicznie określić słowami: „Nie mogę złapać tego kęsa, którego potrzebuję”, mózg uruchomi w przyszłości którąś z chorób uszu, nosa lub gardła. Kiedy wewnętrzny konflikt polega na tym, że czegoś „nie mogę przełknąć”, nowotworem zagrożony jest przełyk. Gdy czegoś „nie mogę przetrawić”, zagrożony jest żołądek.
Natomiast problemy typu: „Nie potrafię lego zaakceptować, muszę się tego pozbyć” grożą rakiem jelita cienkiego, a „Nie potrafię wybaczyć, grzęznę w tym szambie” – rakiem jelita prostego.
Podobnie jest z innymi chorobami. I tak według Totalnej Biologii przyczyny osteoporozy tkwią w braku poczucia własnej wartości. Człowiek jest tak dalece przekonany o swej nicości, że jego mózg nakazuje ciału zniszczenie kości, aby ślad po człowieku nie pozostał nawet po śmierci. Zatem lekiem na osteoporozę powinna być psychoterapia i praca nad odbudową poczucia własnej wartości. Choroba Parkinsona wynika z rozpaczliwego pragnienia zatrzymania kogoś kochanego i ważnego, kto odchodzi. Totalna Biologia wyodrębniła również tak zwany konflikt gniazda. Gdy rodzinie grozi katastrofa – na przykład mąż chce odejść lub dziecko ciężko choruje – kobiety reagują rakiem piersi. U praworęcznych konflikt psychiczny z powodu partnera wywołuje raka prawej piersi, natomiast raka lewej – kłopoty z innymi kochanymi osobami, na przykład z matką. Do doktora Sabbaha zgłosiła się kiedyś pacjentka, która zachorowała na raka piersi po stracie ukochanego kota. Mieszkała tylko z nim, opiekowała się nim jak dzieckiem, jego odejście wywołało w jej psychice typowy „konflikt gniazda

Rodzinny łańcuszek

Osobliwa matryca, która tworzy się w naszej psychice, gdy przeżywamy coś złego po raz pierwszy w życiu, przechowywana jest najczęściej w podświadomości jako stały wzorzec. Czasami zdarza się i tak, że samo DHS może nie wywołać choroby, jeśli nie pojawi się kolejny bodziec, który je wzmocni.
-Pewna kobieta – opowiada Renaud – miała dwoje dzieci. Kiedy syn jako szesnastolatek miał wypadek na motorze i zapadł w śpiączkę, kobieta dostała guza piersi. Syn na szczęście wybudził się i wtedy stan matki bardzo się poprawił. Kilka lat później 20-letnia córka tej kobiety postanowiła popełnić samobójstwo. Zażyła kilkadziesiąt tabletek nasennych, jednak nie umarła, ale zapadła w śpiączkę. Matka przeżyła ten sam stres, co kilka lat wcześniej z powodu syna, i wkrótce guz piersi zaatakował ponownie. Francuska konsultantka TB, Marie-Ginette Rheauit, która wraz z Gilbertem prowadziła w maju kurs TB w Warszawie, opowiedziała jeszcze bardziej niezwykłą historię. W jej gabinecie zjawiła się kobieta, która panicznie bała się ciemności. Gdy tylko znalazła się w ciemnym pokoju, stawała w bezruchu jak sparaliżowana i nie mogła ruszyć się z miejsca. Po długich rozmowach terapeutka dotarła do zdarzenia z czasów, gdy mama tej pacjentki była małą dziewczynką. Jej rodzice, czyli dziadkowie pacjentki, pracowali od południa do północy. Sześciolatka zostawała wtedy sama w domu, a jej ma ma mówiła, wychodząc: „Siedź na tej kanapie i nie ruszaj się, bo jak wstaniesz, to tu jest ktoś, kto cię złapie”. Dziecięcy lęk matki wtopiony został jakąś tajemniczą mocą genów w psychikę córki.
- Jeśli przodkowie umarli, nie rozwiązawszy jakiegoś konfliktu, przechodzi on na następne pokolenie – wyjaśnia Marie-Ginette. – To nieprawda, że geny się przez całe życie nie zmieniają. Bolesne doświadczenia modyfikują je. Ale działa to również w drugą stronę: gdy ktoś dotrze do prawdziwych przyczyn choroby i rozwiąże zadawniony konflikt, jego DNA się zmienia.

Wędrówka przez życie

Totalna Biologia – mówi Marie-Ginette – to danie pacjentom klucza, który sprawia, że będzie mógł pomóc sam sobie. Od kilku lat stosuję te metodę w moim gabinecie w Montrealu i odnoszę niemałe sukcesy.
Rheault studiowała kiedyś inżynierię, ale szybko zainteresowała się medycyną naturalną. Została masażystką, nauczyła się akupunktury, studiowała psychoterapię i psychologię medycyny chińskiej. Przez wiele lat miała własną klinikę akupunktury. Kiedy spotkała doktora Sabbaha i poznała Totalną Biologię, wszystko rzuciła.
- Ucieszyłam się – mówi – że znalazłam wreszcie system, który połączył całą moją wcześniejszą wiedzę. Pacjentowi korzystającemu z jej konsultacji absolutnie nie wolno przerywać leczenia farmakologicznego. Chodzi o to, by podczas kolejnych spotkań on sam odkrył prawdziwą przyczynę swoich dolegliwości. Wtedy wychodzenie z choroby nabiera tempa. Często się zdarza, że pomyślne sesje TB powodują zwiększenie skuteczności chemioterapii, a więc wspomagają tradycyjne leczenie.
- My nie diagnozujemy i nie leczymy – dodaje Renault – lecz przechodzimy z pacjentem pewien proces. Wędrujemy z nim jak gdyby przez życie jego i jego przodków w poszukiwaniu tego jedynego zdarzenia, które wywołało emocjonalny konflikt. A on sprawił z kolei, że mózg uruchomił program choroby. Cofamy tę osobę z jej dzisiejszą świadomością o te kilka czy kilkadziesiąt lat wstecz i pytamy, jak dziś rozwiązałaby tamten problem. Nasze osiągnięcia to zmiana czyjegoś punktu widzenia, pozbycie się przez pacjenta złości czy strachu, zmiana sposobu zachowania czy relacji z ludźmi.
Gdy dotrzemy do prawdziwego źródła choroby, nie ma już potrzeby spychania do podświadomości tego, co powinno zostać wyciągnięte na światło dzienne. Autonomiczny mózg uwalnia więc organizm od napięcia, rozpoczynając proces odwrotny do tego, który kiedyś przeniósł stres z psychiki do ciała. Krótko mówiąc, bezpiecznik na powrót zostaje wkręcony”. Proces leczenia rusza pełną parą.”

Anna Frankowska, Sławomir Kubala, ‚WRÓŻKA, 2009


http://kuznia-zdrowia.pl/category/w-mediach/page/2/
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 12319
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 865
x 273
Podziękował: 12024 razy
Otrzymał podziękowanie: 18445 razy

Re: Totalna Biologia - Uzdrawianie przez świadomość

Nieprzeczytany post autor: songo70 » wtorek 22 lip 2014, 07:45

..dopiszę, bo to ważne, a nawet ważniejsze niż sam temat wątku,-
można uzdrawiać, ale można też wywoływać choroby świadomością i to w trybie natychmiastowym..

aha, i nie chodzi mi o rzucanie "uroków" na innych przez wiedźmy na innych, ale o nie/świadome wywołanie u siebie schorzeń.

pozdrówka :)
0 x


panta rhei

baba
x 115

Re: Totalna Biologia - Uzdrawianie przez świadomość

Nieprzeczytany post autor: baba » wtorek 22 lip 2014, 10:03

Bardzo dobrze prawisz Songo. NIEŚWIADOMOŚĆ siebie jest najczęstszym źródłem choroby (rozwiązaniem pod albo nieświadomym) i dlatego właśnie przywrócenie ŚWIADOMOŚCI uwalnia i uzdrawia. 8-)

No, aktualnie to ja bym jeszcze dodała do tego, że trzeba sobie też dostarczyć środków potrzebnych do zdrowia, a wyeliminować szkodliwe, trochę na zasadzie - z pustego i Salomon nie naleje, a do "pełnego" toksyn naczynia się zdrowych elementów nie naleje bo się nie zmieszczą albo nie przyjmą. W energii co prawda wszystko jest możliwe do transformowania ale po co sobie niepotrzebnie utrudniać i komplikować? Natura jest oszczędna i ekonomiczne sposoby działają w niej najskuteczniej, wszystko powinno być rozwiązywane tam gdzie w danym momencie najmocniej występuje problem. On zawsze jest wielopoziomowy i te poziomy wzajemnie na siebie wpływają, dlatego wspomaganie leczenia fizycznego takim terapeutycznym ma największy sens, zwłaszcza gdy samo fizyczne nie pomaga.

Jednakże skoro materia jest taką samą energią jak "wyższe" tzn tak samo duchową, należy jej się (ciału) takie samo zainteresowanie i szacunek. Nie bez powodu powstało powiedzenie - w zdrowym ciele zdrowy duch, wszystko jest połączone i na siebie wzajemnie oddziałuje a te "gęste" wibracje mają większą siłę wpływania na subtelniejsze niż odwrotnie. To dość naturalne prawo, łatwiej zgiąć łyżeczkę ręką niż wzrokiem i siłą woli choć i to jest możliwe. Kamień przechodzi przez wodę szybciej niż woda przez kamień, a woda przez powietrze, prawda? I nawet ta "siła woli" jest pochodną od siły biologicznego organizmu i wyczerpuje się, chyba że dostanie "zewnętrzne" zasilanie, za które licho wie komu, licho wie czym, licho wie kiedy trzeba będzie zapłacić. ;)

Jednak trzeba też pamiętać, że przywracanie świadomości to jest wyzwanie. Do nieświadomości chowamy to co było zbyt trudne do ogarnięcia w tym momencie gdy się pojawiło w przeszłości a sam moment przywracania też może być traumatyczny czyli wywołać kolejny uraz. Więc nic na siłę i pod opieką osoby której fachowości ufamy, że nam pomoże z tego urazu wyjść bez szwanku. Czyli nas ogarnie akceptacją i zna odpowiednie techniki bo tylko o to chodzi. 8-)
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 12319
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 865
x 273
Podziękował: 12024 razy
Otrzymał podziękowanie: 18445 razy

Re: Totalna Biologia - Uzdrawianie przez świadomość

Nieprzeczytany post autor: songo70 » wtorek 22 lip 2014, 10:17

..w kontekście Świadomości, chodzi o to, żeby leczyć przyczyny, a nie skutki,-
wielokrotnie przyczyną zmian chorobowych na płaszczyźnie materii jest przyczyna wewnętrzna,-
i sama suplementacja S.zdrowym jadłem wiele nie pomoże,-
w zależności co spowodowało szkodliwe zmiany- ciało czy duch- to należy najpierw leczyć,-
ale najsampierw- trzeba wiedzieć/mieć świadomość, Co
:?:
0 x


panta rhei

baba
x 115

Re: Totalna Biologia - Uzdrawianie przez świadomość

Nieprzeczytany post autor: baba » wtorek 22 lip 2014, 10:24

Wiesz, każdy pod swoim kątem patrzy. Też mówię, że najlepiej działać adekwatnie, kiedy leczenie ciała nie pomaga to dobrze poszukać duchowej przyczyny. Ale w moim przypadku akurat powoli dochodzę do wniosku że główną "chorobą" mojego ducha jest brak szacunku do ciała. :lol:
Bo po tylu psychoterapiach przywracających świadomość siebie już jestem że się "ugryzłam we własny ogon". :D :lol:
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 12319
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 865
x 273
Podziękował: 12024 razy
Otrzymał podziękowanie: 18445 razy

Re: Totalna Biologia - Uzdrawianie przez świadomość

Nieprzeczytany post autor: songo70 » wtorek 22 lip 2014, 10:57

baba pisze:Wiesz, każdy pod swoim kątem patrzy. Też mówię, że najlepiej działać adekwatnie, kiedy leczenie ciała nie pomaga to dobrze poszukać duchowej przyczyny. Ale w moim przypadku akurat powoli dochodzę do wniosku że główną "chorobą" mojego ducha jest brak szacunku do ciała. :lol:
Bo po tylu psychoterapiach przywracających świadomość siebie już jestem że się "ugryzłam we własny ogon". :D :lol:

dobrze usunąć przyczynę, gdziekolwiek ona jest..
0 x


panta rhei

baba
x 115

Re: Totalna Biologia - Uzdrawianie przez świadomość

Nieprzeczytany post autor: baba » środa 23 lip 2014, 05:36

Dla odmiany trochę takich "lajtowych" relacji ze strony naszych polskich terapeutów żeby zobrazować "z czym to się je". 8-)
Uzdrawianie Przez Świadomość – dla kogo?

Uzdrawianie Przez Świadomość jest metodą dla każdego i nie dla każdego jednocześnie.
Uzdrawianie Przez Świadomość dla każdego. Z jednej strony powiemy, że jest ona dla wszystkich: dla chorych, dla otyłych, dla uzależnionych, dla osób z problemami wychowawczymi u dzieci, dla pragnących zmienić swoje zachowanie, dla wszystkich po przebytym silnym stresie, dla zdrowych, którzy mają w swoim otoczeniu bliskie osoby chore, dla tych, którzy nie radzą sobie w związkach partnerskich itp.

Jest wspaniałą metodą dla osób otwartych i gotowych na zmiany, dla wszystkich zainteresowanych rozwojem Świadomości i procesem Uzdrowienia. Jednak z drugiej strony – podobnie jak w przypadku każdej innej metody – istnieją pewne ograniczenia, które mogą utrudnić niektórym osobom pracę tą metodą. Mówimy tu głównie o silnym przekonaniu, że naturalne metody leczenia nie działają, o uprzedzeniu do wszelkiego rodzaju psychoterapii, kłopotach z rozpoznawaniem i ekspresją własnych emocji, problemach z mówieniem o sobie i o swojej historii.
We wszystkich tych przypadkach pomaga zdobywanie większej wiedzy i zrozumienie, na czym zasadza się ta metoda i z czego wynika jej ogromna skuteczność.

Wiedza pomaga wierzyć. Czasem już samo słuchanie o uzdrowieniach innych osób pozwala przełamać bariery a nawet uzdrawia! Dlatego nie odrzucamy nigdy nikogo, kto deklaruje, że chce przystąpić do terapii metodą Uzdrawiania Przez Świadomość, a jego otwartość i gotowość do pracy nad sobą prędzej czy później zawsze przynosi pozytywne efekty.
Magda Wdowiak

KLAUSTROFOBIA

„Kobieta (l. 36 i 11 m-cy). Stewardessa. Ostatnio przeżyła dwa ataki klaustrofobii: pierwszy mniejszy w autobusie, drugi bardzo silny – lot 8h samolotem.

‚- Co się zdarzyło w kontekście paniki, klaustrofobii, ciasnego pomieszczenia, ciemności, w połowie Twojego życia licząc od dziś, czyli gdy miałaś ok.18,5 lat?
- Nie wiem – Klientka nie może sobie nic przypomnieć

- Dobrze, idźmy dalej. A co w wieku ok 9,5 l.?
- Zabawy z siostrą – bliźniaczką, która uwielbiała przebywać razem ze mną na łóżku i w niespodziewanych momentach przykrywać kocem, którym ‚dusiła’ mnie dla zabawy, przytrzymując tak długo, aż mi często brakło tchu! (przerażenie, panika, itp.)
- Co się zatem stało w wieku 4,5-5 l.?
- To były wakacje, działka, mały domek bez toalety. Obudziłam się w nocy ‚na siusiu’, nic nie widziałam, była absolutna ciemność. Wołałam rodziców, ale nikt się nie obudził
Macałam rękami przestrzeń ale nie mogłam wyczuć ścian. Już wtedy wiedziałam, że nie mogę na nich liczyć! Byłam przerażona i zsiusiałam się w piżamę, stojąc na podłodze i czekając aż ktoś przyjdzie

- Czyli widać, że jest to wyjątkowo silny program, który działa u Ciebie już od bardzo wczesnego wieku. Szukajmy więc dalej: co się stało, gdy miałaś 2 lata i 8 m-cy?
- To był wrzesień. Poszłam do przedszkola. Bardzo nie chciałam tam iść, płakałam, bałam się. Pamiętam swój protest, ale nikogo nie było, nikt nie słyszał

- Czyli kolejny epizod izolacji i osamotnienia. Czy przypominasz teraz sobie coś z tego okresu 18,5 roku? Z wyliczeń wychodzi nam maj

- Matura! To była koszmarna trauma dla mnie, którą pamiętam do dziś!!! Dyrektorka oblała mnie na dwóch egzaminach ustnych, nie przepuściła nawet pomimo protestów innych nauczycieli! Najgorsze było to, że nie wiadomo skąd się ta dyrektorka w ogóle wzięła na tych egzaminach w komisji, bo nigdy nie miała wcześniej żadnych zajęć z moją klasą. Ja po tej maturze przeleżałam kilka dni POD KOCEM (!!!) i nie pamiętam z tego okresu nic, byłam tak przerażona i zła i opuszczona

- Egzaminy takie jak np. Matura są bardzo często odbiciem naszego największego egzaminu życiowego: przyjścia na świat. Spójrzmy zatem na Twój moment narodzenia. Czy wiesz coś na ten temat? Jakie okoliczności temu towarzyszyły?
- Poród był bardzo ciężki, a po urodzeniu dziecka lekarze odeszli od łóżka w przekonaniu, że to koniec porodu, tymczasem moja matka krzyczała za nimi: ‚jeszcze! jeszcze! to nie koniec
!’
Okazało się, że rodziła się druga córka – Klientka. Lekarze do końca nie wiedzieli, że ciąża jest mnoga! Klientka dość długo czekała ściśnięta w drogach rodnych na możliwość wyjścia na świat
To stworzyło program klaustrofobii, który potem został odegrany w życiu Klientki.
W ten sposób w pracy z linią czasu po kolei odkrywałyśmy zdarzenia z życia Klientki, w których powtarzały się epizody warunkujące późniejszą klaustrofobię.’

/przypadek z praktyki Magdaleny Wdowiak/

AUTYZM

„Chłopiec 5 lat. Niemówiący, emocjonalnie mocno reagujący.
W Recall Healing uznajemy, że choroby dziecka są tylko odzwierciedleniem trudnych przeżyć jakie mieli rodzice lub ich przodkowie. W tym przypadku historia sięga dziadków. Kiedy babcia chłopca była w ciąży z jego matką wydarzył się poważny wypadek. Jej mąż – dziadek chłopca, utonął. Kobieta jeszcze nie zdążyła otrząsnąć się z jednego nieszczęścia, kiedy dowiedziała się, że jej mąż pozostawił jeszcze jedną kobietę w ciąży. Było to dla niej strasznie upokarzające i wstydliwe. Zamknęła się w sobie, rzadko się odzywała. Pragnęła, żeby ten wstyd zniknął w mrokach przeszłości. Nigdy nie spotkała się z tamtą kobietą, w rodzinie nie rozmawiało się na ten temat. Wszyscy o tym milczeli.

Chłopiec pozostał wierny rodzinnej tajemnicy – nie mówił.
Niestety w tym przypadku zetknąłem się z częstym wśród rodzin autystyków brakiem komunikacji i gotowości do uruchomienia mówienia, które działa terapeutycznie. Próbowałem namówić matkę do porozmawiania z tamtą kobietą i ze swoim przyrodnim bratem. I tu wyszły bardzo intrygujące i znamienna sprawa – ona też nie chciała z nimi rozmawiać. Blokada na mówienie była po obu stronach. W efekcie rodzice pod namową babci wycofali się z terapii, stwierdzając, że to nie może być od tego, że to nie może być prawda.
Można w tym miejscu zacytować biblię, która nazywa to językiem religijnym tamtych czasów ‚Za grzechy rodziców będą cierpieć dzieci do siódmego pokolenia.’

Ale już wiemy, że tak być nie musi i nie o grzech tu chodzi.”

/przypadek z praktyki Tomasza Grzymkowskiego/

CHOROBA PARKINSONA

„Kobieta (72 l.). Silne drżenie obu rąk i kolan.
Mówi się, że choroba Parkinsona, to choroba niedokończonego gestu.

Czy było jakieś wydarzenie, kiedy ta kobieta nie mogła czegoś dokończyć? Po chwili Klientka przypomina sobie największą traumę życia: nagła śmierć męża. Mąż wrócił do domu wieczorem i źle się czując, położył na boku na kanapie, tyłem do telewizora, w którym leciał serial, pierwotnie zaplanowany do wspólnego oglądania. Po krótkim czasie Klientka słyszy dziwne pocharkiwanie i szumy, wydobywające się z gardła męża. Kiedy podeszła do niego zobaczyła, że źle wygląda i zsuwa się z kanapy na podłogę. Swoimi dłońmi złapała go za ręce i pomogła osunąć się na podłogę tak, by mąż nie uderzył głową o posadzkę. Głośno oddychał, więc chciała go ponownie złapać ale w tym samym momencie zobaczyła na jego ciele sine plamy, które poszerzały się w zastraszającym tempie. Było to dla niej tak trudne i szokujące, że zatrzymała gest w połowie i już więcej męża nie dotknęła.

Zrozumienie własnego cierpienia i uwolnienie podczas sesji emocji tamtej chwili pozwoliło Klientce po wielu latach na odblokowanie traumy i wykasowanie programu niemal do końca. Po jednej sesji ustało drżenie obu kolan oraz jednej ręki, a drżenie lewej dłoni zmniejszyło się bardzo wyraźnie, zostawiając tylko wspomnienie dawnego ruchu.”

/przypadek z praktyki Magdaleny Wdowiak/

BÓL I USZTYWNIENIE KARKU

„Kobieta ok. 35 lat.
Przyszła skorzystać z masażu, ponieważ ból karku straszliwie utrudniał jej normalne funkcjonowanie. Jest fryzjerką, więc wykonywanie swojej pracy stało się dla niej ogromnie nieprzyjemnym wysiłkiem.
Ponieważ dolegliwości szyi wiążą się między innymi z jakąś niesprawiedliwością, z którą się zetknęliśmy zapytałem czy nie doświadczyła czegoś takiego w ciągu ostatnich dni. Okazało się, że dwa dni wcześniej czesała klientkę. Wydawało się, że była zadowolona z jej pracy, uśmiechała się, chwaliła. Natomiast kiedy od niej odeszła do kasy, to poskarżyła się tam z pretensją, że wygląda jak borsuk. Koleżanka z recepcji powtórzyła te słowa fryzjerce co całkowicie wytrąciło ją z równowagi, poczuła się niesprawiedliwie osądzona.
Po jednym dniu ból przeszedł.”

/przypadek z praktyki Tomasza Grzymkowskiego/

WYSIŁKOWE NIETRZYMANIE MOCZU

„Kobieta, (l. 37). Oddaje mocz po kilka kropli przy każdym kichnięciu, kaszlu, podźwignięciu ciężaru itp.
W ten sposób podświadomie znaczy swoje terytorium.
‚- W jakim stopniu czujesz , że dom, w którym mieszkasz jest Twój, że to Twoje miejsce na Ziemi?
- No nie do końca, to jest mieszkanie wynajęte

- Ale mieszkasz tu już od kilku lat i planujesz mieszkać przez kolejnych kilka, tak?
- No tak

- To co by się musiało wydarzyć, żebyś poczuła, że to Twoje miejsce?
- Nie wiem.
- Pokaż mi, gdzie jest Twój azyl? Gdzie jest Twój kąt, do którego nikt Ci nie zagląda, którym możesz sama zarządzać.
- Nie mam takiego miejsca

- To mieszkanie ma ponad 80m2 i nie masz w nim ani jednego miejsca tylko dla siebie?
- Nie.
- A gdybyś miała tu takie miejsce, to co by to było?
- Fotel
- Fotel?
- Tak. Od dwóch lat proszę męża, żeby się zgodził na fotel dla mnie. Bo jak on z synami oglądają mecze na kanapie, to ja nie mam gdzie usiąść!
- I?
- Mąż się nie chce zgodzić

- I z tego powodu będziesz sikać już do końca życia? Masz do wyboru albo z nim porozmawiać jeszcze raz i przekonać, jak bardzo to jest dla Ciebie kluczowe w tym momencie, albo dalej popuszczać mocz w każdym możliwym miejscu jako sposób na oznaczenie własnego rewiru.’

Po tygodniu:
‚- Pani Magdo, już nie sikam!
- Brawo! Co się zmieniło?
- Porozmawiałam z mężem o fotelu i się zgodził.
- Świetnie! Proszę mi pokazać, gdzie ten fotel?
- Nie ma go. Nie kupiłam. Właściwie, to już go nie potrzebuję
’”

/przypadek z praktyki Magdaleny Wdowiak/

AUTYZM

„Chłopiec 2,5 lat.
Niemówiący, słaby kontakt wzrokowy, bardzo częste prężenie/napinanie całego ciała.

W trakcie ciąży zaistniała w rodzinie bardzo traumatyczna sytuacja. Szwagier zachorował na białaczkę. Czyniono przygotowania do przeszczepu szpiku kostnego, którego dawcą miał być ojciec dziecka. W wyniku komplikacji zdrowotnych przeszczepu nie zdążono wykonać. Mężczyzna zmarł. Dla ojca dziecka śmierć brata była strasznym przeżyciem, nie zdążył mu oddać swojego szpiku. Przez te wszystkie lata nie pogodził się z tą stratą.

W czasie wywiadu poprosiłem matkę, aby pokazała mi w jaki sposób chłopiec się napina. Wzięła go na ręce i ułożyła na kozetce na boku. Kiedy mały dotknął ciałem łóżka natychmiast zgiął się do pozycji półembrionalnej i napiął wszystkie mięśnie. Na moje pytanie „jak wygląda pozycja do pobrania szpiku”, kobieta struchlała patrząc na synka. Po dłuższym milczeniu odpowiedziała: „No właśnie tak
”. Wspomagająco do Recall Healing stosowałem terapię czaszkowo-krzyżową. Po zabiegu chłopiec spał 6 godzin. Przez dwa następne dni był strasznie otumaniony jak po jakichś lekach, przez cały tydzień oddawał zielono-żółte stolce. Po miesiącu zaczął mówić, a napinanie pojawiało się sporadycznie.

Jak wynikało z późniejszej rozmowy z ojcem białaczka jego brata była wynikiem pewnych trudnych emocjonalnych przeżyć z dzieciństwa ich matki.”

/przypadek z praktyki Tomasza Grzymkowskiego/

ROZGŁASZANIE TEJEMNIC i inne ciekawe programy w jednym

„Chłopiec 7 lat.
Problem jaki matka dostrzega w synu, to nieumiejętność trzymania języka za zębami. Nie ma takiej tajemnicy, której mały nie wypaplałby przy najbliższej okazji. Nie pomagają słowa uczulające go na to, że pewnych rzeczy nie należy mówić innym ludziom. On rozumie to, obiecuje niczego nie mówić, ale i tak po krótkim czasie zapomina o obietnicy. U dzieci takie zachowanie wydaje się normalne, ale już nie w tym wieku i nie w tak kłopotliwym stopniu. Chłopiec przejawie także absolutny brak szacunku do autorytetów, co utrudnia mu poprawne relacje z nauczycielami w szkole.

Poprosiłem matkę, aby opisała co się działo w czasie porodu jej syna. Był bardzo trudny i długi. Przy próbie naturalnego porodu nastąpiło silne krwawienie i szybko zdecydowano się na cesarkę. Chłopcu dano co prawda 1 pkt. w skali Apgard, ale tak naprawdę serce już nie biło. Natychmiast zabrano go na oddział intensywnej terapii, gdzie był reanimowany. Ojcu w przelocie tylko powiedziano, że ma syna. Kobietę półprzytomną i osłabioną przez dużą utratę krwi zabrano do innej sali i podano kroplówki. Na drugi dzień przyszła do niej położna pytając rutynowo o samopoczucie dodając na odchodnym, żeby się nie martwiła już o dziecko, bo „córka czuje się dobrze”. Trochę ją to zdziwiło, ale ze względu na osłabienie pomyślała, że może się przesłyszała przy porodzie. Na trzeci dzień na obchodzie spytała lekarzy co właściwie urodziła. Wśród lekarzy zapanowała lekka konsternacja. Nikt nie umiał na to pytanie odpowiedzieć. W szpitalu tym procedura zakładania dzieciom pasków na rączki była rzadko przestrzegana. Kobieta nabrała bardzo poważnych obaw, czy dziecko które jej przynoszą jest jej dzieckiem. Zażądała badań genetycznych na koszt szpitala. Lekarze mocno oponowali. Ta wątpliwość nie dawała jej spokoju. Pamięta nawet, że jej dominującą myślą było „Cała prawda, wszystko musi wyjść na jaw!”. Ponieważ w szpitalu było sporo nieprawidłowości, więc trochę zaszantażowała, że nagłośni szerzej całą sprawę. Badania wykonano.

W konsekwencji takiego przebiegu wydarzeń dziecko zostało zaprogramowane na ujawnianie wszystkiego. Kobieta pamięta jak swego czasu kupili nowy samochód i nie chcieli się na razie tym chwalić. Oczywiście chłopcu przykazano milczenie. No, ale następnego dnia po przyjściu ze szkoły oznajmił, że po drodze spotkał ciocię i pochwalił się nowym nabytkiem rodziców. W sumie matki nie zdziwiło zachowanie syna, ale pamięta, że chłopiec zakończył całe sprawozdanie dziwnym zdaniem, które do tej pory pamięta: „No, to zrobiłem swoją robotę!”. Po prostu taki jego program. Chłopiec chce zostać badaczem. Robi wciąż najprzeróżniejsze eksperymenty, jest pasjonatem dinozaurów (czyżby powrót do początków życia, genesis życia, jego życia, jego genów?). Jak widać taki program może być całkiem fajny. Niestety w konsekwencji cesarskiego cięcia nabył jeszcze jeden program – unika pracy, nauki, sprzątania itp. A ponieważ autorytety w czasie porodu również zawiodły (lekarze i położna), tak więc i nauczyciele nie mieli z nim łatwego życia.

W czasie rozmowy kobieta uświadomiła sobie, że kiedy była mała, koleżanka lubiła ją denerwować mówiąc, że nie jest córką swojego taty tylko, że podmienili ją w szpitalu. Takie zaczepki bardzo ją frustrowały. Nie uświadamiała sobie tego wcześniej, ale tuż przed porodem bardzo uczulała męża, żeby dokładnie obserwował co się urodzi i co się później będzie działo z dzieckiem.

Matka podjęła stosowne działania, co nadspodziewanie zaowocowało. Chłopiec przestał paplać, uspokoił się w szkole choć wciąż pokazuje swój indywidualizm i poprawiło się jego zaangażowanie w pracę.”

/przypadek z praktyki Tomasza Grzymkowskiego/

ALERGIA NA SŁOŃCE

„Kobieta ok. 30 lat.
Ta nadwrażliwość pojawiła się u niej w dzieciństwie kiedy byli razem z bratem na koloniach. Ciekawe, że dolegliwość ta wystąpiła u nich obojga jednocześnie.

Poprosiłem, żeby przypomniała sobie czy w tamtym czasie nie wydarzyło się coś ważnego dla nich, jakiś rodzaj emocji związanej z oddzieleniem, separacją. Kiedy wróciła pamięcią do tamtego czasu szybko uświadomiła sobie, że to właśnie na tych koloniach dotarła do nich informacja o śmierci ich ukochanego dziadka.

Alergia na słońce jest związana z czymś co w Recall Healing nazywa się konfliktem separacji od autorytetu męskiego.
Na test nie trzeba było długo czekać. Niezabezpieczona filtrami skóra spaliła się na czerwono w czasie weekendu na jachcie, a alergii ani widu. Przedziwne jest to, że dolegliwość przeszła także bratu choć nie uczestniczył w terapii.”

/przypadek z praktyki Tomasza Grzymkowskiego/

NIEŚMIAŁOŚĆ, WSTYDLIWOŚĆ, LĘK PRZED OŚMIESZENIEM

„Dziewczynka 8 lat.
Bardzo nieśmiała, wstydliwa, bojąca się ośmieszenia. Nawet kiedy witała się z dziadkami, to była bardzo onieśmielona i pod naciskiem rodziców ledwo co wyciągała wiotką rękę. W przedszkolu kiedy coś jej nie poszło, a nie daj Boże ktoś się jeszcze zaśmiał, to natychmiast się zamykała w sobie i płakała. W szkole kiedy w czasie odpowiedzi pomyliła się w czymś i ktoś w klasie się roześmiał była taka sama reakcja.

Oto historia jaką opowiadała matka. W szpitalu przed porodem wykonano USG, które wykazało, że dziecko jest dość duże (w efekcie 4190 g). Poród trwał 10 godzin. W porodzie uczestniczył ojciec, trzy uczące się młode lekarki, lekarz prowadzący, położna i pod koniec jeszcze pani ordynator. Niezłe audytorium! Pod koniec akcji porodowej matka w jakimś przypływie dobrego nastroju zażartowała sobie: „O rety
Chyba musi mieć wielki łeb”. W efekcie cała obecna publiczność dyskretnie się zaśmiała. No i wtedy urodziło się dziecko. Cały wydźwięk tej sytuacji został jeszcze wzmocniony następnego dnia, kiedy przyszły do matki z gratulacjami te trzy lekarki. Kobieta poczuła wtedy straszny wstyd.

Dziadkowie byli zdumieni zmianą w zachowaniu wnuczki. Rzucała się na szyję i obficie rozdawała buziaki. Wychowawczyni klasy pochwaliła, że dziewczynka stała się aktywna i często sama zgłasza się do odpowiedzi. Nauczycielka zauważyła, że zaczęła gadać na lekcji z koleżankami, co wyjątkowo w jej przypadku jest na korzyść.”

/przypadek z praktyki Tomasza Grzymkowskiego/

http://kuznia-zdrowia.pl/category/relacje-terapeutow/
0 x



Awatar użytkownika
euroscan
Posty: 594
Rejestracja: sobota 02 sie 2014, 11:58
x 1
x 19
Podziękował: 899 razy
Otrzymał podziękowanie: 816 razy

Re: Totalna Biologia - Uzdrawianie przez świadomość

Nieprzeczytany post autor: euroscan » wtorek 14 paź 2014, 10:42

We Wrocławiu rozpoczynają się wykłady (cykl 3 stopni) 5 Praw Natury od 25 pażdzernika.
Macie jakieś rozeznanie czy warto iść na te wykłady (wejściówka 150 zł + materiały klubowe, kawa).
Pooglądałem trochę tego na Youtube ale czuję niedosyt.
0 x


"własnymi zębami kopiemy sobie grób" Thomas Maffet

baba
x 115

Re: Totalna Biologia - Uzdrawianie przez świadomość

Nieprzeczytany post autor: baba » wtorek 14 paź 2014, 14:48

Coś drogo jakby.. :(
Mam kolegę, który jest w tym oblatany, zapytam czy to coś warte, bo chyba ważne kto to organizuje i jaką ma wiedzę, daj dokładniejsze namiary na to cudo - bo wiesz jak robi się coś modne to często gęsto byle kto, kto ledwo liznął już się za to chwyta i zarabia, na razie podrzucam linka do strony do poczytania i bez warsztatów sporo się dowiesz o pięciu prawach natury. 8-)

http://germanska.pl/index.php/od-tego-zacznij

A tak nawiasem coś gdzieś czytałam o jego jeszcze innych kontynuatorach (nie tych od biologii totalnej), którzy dalej poszli, jakiś doc udowodnił (podobno) istnienie zalążków życia, z których w nas mogą się rozwinąć samoistnie całkiem (tzn na polecenie tego mózgu automatycznego) np bakterie, grzyby i pasożyty a potem też w odwrotnej kolejności się rozpaść, kurczę nie pamiętam tego dokładnie, bardzo źle się wtedy czułam, postaram się to odnaleźć. 8-)
0 x



Awatar użytkownika
euroscan
Posty: 594
Rejestracja: sobota 02 sie 2014, 11:58
x 1
x 19
Podziękował: 899 razy
Otrzymał podziękowanie: 816 razy

Re: Totalna Biologia - Uzdrawianie przez świadomość

Nieprzeczytany post autor: euroscan » wtorek 14 paź 2014, 17:09

tutaj link do ich strony
http://5prawnatury.pl/
z tego co doczytałem to jestem "uciekinierem" i mam konflikt cewki zbiorczej nerki.
dzięki za link.
0 x


"własnymi zębami kopiemy sobie grób" Thomas Maffet

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5772
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 383
x 227
Podziękował: 32229 razy
Otrzymał podziękowanie: 9243 razy

Re: Totalna Biologia - Uzdrawianie przez świadomość

Nieprzeczytany post autor: abcd » wtorek 14 paź 2014, 19:31

euroscan pisze:z tego co doczytałem to jestem "uciekinierem" i mam konflikt cewki zbiorczej nerki.

Powiem ci kim jesteś! Chcesz wiedzieć? Powiem ci.
Jesteś sobą. ;) :)
Kiedyś takie i podobne teksty powodowały, że ... mi kartofle w piwnicy gniły, a dziś traktuję je co najmniej humorystycznie.
Jakieś oszołomy tworzą najróżniejsze, najprzedziwniejsze teorie by tylko ludzi zaszufladkować, wpuścić w następne koryto i ssać z nich wszystkiego co można i ile mozna.
Wielu da się na to złapać, mam jednak nadzieję, ze ty do takich nie należysz. :)
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

ODPOWIEDZ