Drodzy forumowicze i goście!

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Tak działają firmy farmaceutyczne

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 15
Podziękował: 5088 razy
Otrzymał podziękowanie: 1604 razy

Tak działają firmy farmaceutyczne

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » środa 05 lut 2014, 19:46

jak działają firmy farmaceutyczne

Stworzyć warunki do powstawania chorób, poprzez specjalne uregulowania w handlu i przepisach (niska zawartość witamin w warzywach i owocach, pestycydy i chemikalia w pożywieniu, konserwanty, polepszacze, utleniacze jest ich setki. Niska cena alkoholu sprawia, ze to jedyny dostępny nałóg na jaki stać młodzież, a legalne nieszkodliwe lekkie narkotyki są zakazane, choć mają właściwości lecznicze i nie uzależniają. wiele kosmetyków powoduje raka, choć większości firm je produkujących nie che się do tego przyznać, wiadomo już, ze badania dowiodły, ze dezodoranty powodują możliwość powstawania nowotworu piersi, jednak większość składników w kremach i szamponach jest obca dla ciała i powoduje mutacje, zniszczenia, upośledzeniu układu immunologicznego w następstwie zaburzenia funkcjonowania organizmu i raka.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


http://naturalnel.wordpress.com/jak-dzi ... ceutyczne/
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 15
Podziękował: 5088 razy
Otrzymał podziękowanie: 1604 razy

Re: Tak działają firmy farmaceutyczne

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » środa 05 lut 2014, 21:02

tabletki na pot, czyli zagotuj się “potem”

Pojawiły się tego lata reklamy w radio i to w tych co zastały juz kupione przez firmy farmaceutyczne. Obecnie prawie każda wielka stacja radiowa została kupiona przez farmacje i stała się główna ich rozgłośnia trafiającą do miliona polaków. Wyobraźcie sobie, ze jeśli siedzimy w pracy 8h i slyszymy jakieś 40 razy dziennie tę samą śpiewkę “wstydzisz się sw
ego potu, ogranicza Cię, zrób coś z tym kup tabletki
”. Więc co robimy już po jakimś tygodniu słuchania tego w koło kupujemy tę tabletki jako magiczne “coś” w walce z naszym potem, ponieważ uświadomiono nam, że nadmierna potliwość nie jest akceptowana w naszym “społeczeństwie” a bynajmniej nam to próbują wmówić.

Obrazek

Kupując to i stosując nie zastanawiamy się czy właśnie owe tabletki dziłają na nasz organizm prawidłowo, czy nie zaburzają jego pracy i czy nie spowodują poważnych problemów, o których nas nie poinformowano w cudownej reklamie. Nie obchodzi nas w sumie to jesteśmy tak zagonieni pracą, że ważne, że nie wydzielamy potu i stajemy się jedną z pięknych “nieludzkich wizytówek naszego pracodawcy”, ważne, że nie wyglądamy jak ten facet z reklamy, który się musiał wstydzić jadać w pociągu w przedziale z kobietami, które uwłaczały jego męskości i były niezadowolone z tego, że jest taki mokry.


Warto się teraz zastanowić , czy takie “mega nowoczesne cacko” jest warte naszego zdrowia i czy warto stosować tabletki hamujące wydzielanie potu na całym obszarze naszego ciała.

Zacznijmy od tego jak funkcjonuje nasz organizm i dlaczego się poci i co to jest pot.

Pot – wydzielina gruczołów potowych. Składa się głównie z wody (~ 99%), soli, tłuszczów, mocznika, kwasu mlekowego, węglowodanów, związków mineralnych (np. potas, wapń, magnez, żelazo). Jego skład zależy od spożywanych pokarmów, warunków klimatycznych, czynników hormonalnych oraz współistniejących schorzeń.

Pot ma bardzo specyficzny zapach, według niektórych zawiera feromony, w medycynie jednakże uważa się, że zapach potu zależy od specyficznych bakterii rozkładających pot, żyjących na skórze każdego człowieka.

U człowieka głównym celem pocenia się jest regulacja ciepłoty ciała. Zwierzęta stałocieplne, niemające gruczołów potowych, regulują ciepłotę ciała innymi sposobami, np. psy wykorzystują odparowywanie śliny z jęzora podczas dyszenia.

Pot wydzielany jest przez gruczoły potowe za pomocą porów potowych, które zaliczamy do przydatków skóry. Zlokalizowane są w obrębie całej skóry (z wyjątkiem żołędzi prącia), lecz najwięcej ich zlokalizowanych jest w skórze dłoni i stóp.

Rozróżniamy dwa rodzaje gruczołów potowych:

* ekrynowe, zlokalizowane na całej skórze, mające ujście w naskórku;
* apokrynowe, związane z włosem i mające ujście w kanale włosa lub w naskórku – działanie swoje rozpoczynają w fazie dojrzewania płciowego.


zródło: wikipedia.pl

Obrazek

Gruczoły potowe i łojowe wydalają toksyny rozpuszczające się w wodzie, więc większość z tych 99% w wodzie to prawie wszystko toksyny, związki itd ( związków powstających wskutek nadmiaru nawozów sztucznych i pestycydów w uprawach, po konserwanty, „polepszacze” czy nawet leki i hormony, którymi faszeruje się zwierzęta hodowane przemysłowo)

Tymczasem gruczołów znajdujących się w skórze mamy setki tysięcy. Gruczoły potowe i łojowe wydalają toksyny rozpuszczające się w wodzie. Co się stanie jeśli zablokujemy ten kanał oczyszczania własnego organizmu? Odpowiedź może być szokująca, spowodujemy u siebie drastyczne zanieczyszczenie wewnętrzne, staniemy się śmietnikiem, w którym nie trudno o chorobę i raka. Zanieczyszczenia tego typu mogą spowodować choroby zapalenia stawów, ponieważ tam również większość toksyn i metali ciężkich się nagromadza. Jeśli przeciążymy Swój organizm toksynami nasza wątrobą nie nadąży z oczyszczaniem naszej krwi, toksyny, metale, związki będą znajdować się w krwi dostając się do wszystkich narządów naszego ciała powodując dysfunkcję w ich funkcjonowaniu, powodując ich choroby. Warto wspomnieć, ze nasz układ limfatyczny w którym znajdują się owe toksyny czekające na wydostanie się poprzez pot ulegnie po pewnym czasie dysfunkcji, węzły chłonne zatkają się poprzez zarośnięcie grzybami przeważnie rodzajem Candida. Nie unikniemy chorób skóry, trądziku, egzemy czy czyraków ponieważ toksyny będą próbowały się wydostać tworząc torbiele na skórze, mając utrudnioną możliwość działania poprzez wyłączenie funkcji gruczołów potowych poprzez składniki znajdujące się w preparatach hamujących wydzielanie potu, oraz dysfunkcji wątroby, która będzie przeciążona filtrowaniem krwi z zanieczyszczeń. To także przeciążenie układu moczowego, który ma nadrobić pozbywania się toksyn poprzez oddawanie moczu, oddawanie moczu może się stać naszą męką ponieważ na pewno stanie się ono częstsze, układ moczowy będąc przeciążonym narażony jest na infekcje i choroby.


http://naturalnel.wordpress.com/2012/07 ... sie-potem/
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 8638
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 319
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 12092 razy

Re: Tak działają firmy farmaceutyczne

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » środa 05 lut 2014, 21:13

Natychmiastowe efekty mogą być znacznie gorsze, czego ten dość jednak delikatny artykuł nie wspomina. I były już śmiertelne przypadki w tym kraju. Po prostu wziąć Perspiblock i sobie dobrze pobiegać = ugotować się na amen, szpital nie potrafił pomóc!
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 15
Podziękował: 5088 razy
Otrzymał podziękowanie: 1604 razy

Re: Tak działają firmy farmaceutyczne

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » niedziela 09 lut 2014, 16:46

Dr Allan Cantwell pisze:Specialny Program Wirusów Raka to dopiero początek
Dr Allan Cantwell, tłumaczenie-skrót Ola Gordon, korekta Piotr Bein

Do badań prowadzonych przez SVCP [Specialny Program Wirusów Raka] i NCI [Narodowy Instytut Raka] dołączyli wojskowi badacze zajmujący się bronią biologiczną. 18.10.1971 r. prezydent Nixon ogłosił, że wojskowe laboratoria w Fort Detrick, Maryland, będą badać raka. W ramach wojny Nixona z rakiem, zespół bio-broni przemianowano na Frederick Cancer Research Center [FCRC], a Laboratorium Litton Bionetics [BRL] zostało głównym wojskowym wykonawcę. Zgodnie z dorocznym (1971) sprawozdaniem SVPC, głównym zadaniem NCI – FCRC była produkcja na wielką skalę onkogennych (rakotwórczych) i podejrzanych wirusów onkogennych, aby zaspokoić potrzeby badawcze w sposób ciągły. Szczególną uwagę zwrócono na wirusy naczelnych (domniemane afrykańskie źródło HIV) i udane rozmnożenie znaczącej ilości ludzkich wirusów kandydujących, tj. rakotwórczych.

Do tych badań niezbędny był stały dostęp do zwierząt (małpy, szympansy, myszy, koty); założono kolonie rozrodcze dla SVCP. Z zach. Afryki i Azji sprowadzono naczelne do eksperymentów. Skażone wirusami zwierzęta przewieziono do różnych laboratoriów badawczych na całym świecie. W BRL zaszczepiono (1971) 2274 naczelnych. Ponad tysiąc z nich zdechło lub zostało przeniesionych do innych ośrodków naczelnych. (Niektóre uwolniono do naturalnego środowiska). Na początku lat 1970 naukowcy przenieśli wirusy wywołujące raka na kilka gatunków małp, a także odizolowali małpi wirus (herpesvirus saimiri), który miał mieć ścisłe związki genetyczne z nowym wirusem opryszczki Kaposi [Kaposi's sarcoma herpes virus - KS], który wywołał “raka gejów” – AIDS w roku 1979.

W celu wywołania raka u naczelnych i innych zwierząt, ich system immunologiczny celowo stłumiono lekami, promieniowaniem lub rakotwórczymi chemikaliami. Usuwano grasicę i/lub śledzionę, a wirusy wstrzykiwano w nowonarodzone zwierzęta lub w łona ciężarnych zwierząt. Niektórym wstrzykiwano malarię, by zachować je w stanie przewlekłych chorób i obniżonej odporności.

USA to główny konsument naczelnych; w badaniach wykorzystuje 55 tys. tych zwierząt na rok. Naczelne (zwłaszcza nowonarodzone i niemowlęta szympansów) są najbardziej preferowane w laboratoriach, bo biochemicznie i immunologicznie są podobne do człowieka – w 98,4% ma on DNA wspólne z szympansami. SVCP ekstensywnie używał szympansy, ponieważ nie było urzędowej zgody na testowanie wirusów laboratoryjnych na ludzkim “kandydacie”.

W 10 latach poprzedzających epidemię AIDS, Gallo był oficerem projektu badań naczelnych na kontrakcie z BRL, który wpompowywał ludzkie tkanki rakowe, jak również wirusy kurze i małpie, w nowonarodzone makaki (gatunek małych małp, noszących bliskiego krewnego wirusa KS).

Raport SVCP z 1971 r. (NIH-71-2025) wymienia projek Gallo: Ponieważ testy na aktywność biologiczną ludzkich wirusów nie będą przeprowadzane na człowieku, trzeba opracować inny system, a następnie dokonać oceny szczepionek lub in. środków kontroli. Bliskie pokrewieństwo filogenetyczne niższych naczelnych z człowiekiem uzasadnia wykorzystanie tych zwierząt.

Naukowcy w BRL wszczepiali ludzki i zwierzęcy materiał rakowy różnym gatunkom małp, żeby ustalić jego skutek. Nowonarodzonym i napromieniowanym małpom wszczepiano krew (używając tak dużych ilości i miejsc, jak możliwe) pobraną z wirusowych form ludzkiej białaczki. W innych badaniach naczelnym wszczepiano kultury tkanek zainfekowanych różnymi wirusami zwierzęcymi. Nie wiemy ile nowych i pojawiających się wirusów stworzono i dostosowano do ludzkich tkanek i różnych naczelnych. Niektóre z tych naczelnych posiadające wirusy laboratoryjne wypuszczono do ich środowiska naturalnego. Możliwe szerzenie się tych wirusów wśród innych zwierząt w tym środowisku zignorowali naukowcy szukający początków HIV i jego bliskich krewnych wśród zwierząt afrykańskich.

Hodowano także koty do badań nad białaczką i rakiem sarcoma. Wyhodowano wolne od zarazków kolonie myszy. Mysie wirusy raka zmanipulowano tak, by powstały szczepy odporne i nieodporne. Te wirusy miały być wykorzystane w l. 1980-ych w eksperymentach zamiany ludzkiego genu, poprzez osłabiony szczep mysiej białaczki, by zainfekować i wprowadzić brakujące geny wadliwym genetycznie osobom.
http://naturalnel.wordpress.com/2012/07 ... -poczatek/
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 15
Podziękował: 5088 razy
Otrzymał podziękowanie: 1604 razy

Re: Tak działają firmy farmaceutyczne

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » wtorek 25 lut 2014, 21:38

Pozwolę sobie zamieścić w tym temacie film, ktyóry @Angel załączył w innym temacie i kontekście >>:

http://www.youtube.com/watch?v=OS3HG01BtFo
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 15
Podziękował: 5088 razy
Otrzymał podziękowanie: 1604 razy

Re: Tak działają firmy farmaceutyczne

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » piątek 18 kwie 2014, 21:09

To powinno być oficjalne logo NFZ'u:

Obrazek
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

renwroc
Posty: 56
Rejestracja: wtorek 18 lut 2014, 19:21
Podziękował: 26 razy
Otrzymał podziękowanie: 65 razy

RAK - tani i skuteczny sposób na niego

Nieprzeczytany post autor: renwroc » środa 11 cze 2014, 23:18

Interesujący fakt dotyczący diagnozowania raka- nie wiem, gdzie pisać, potem możecie to przerzucić, ale...zanim poddacie się chemoterapii, sprawdźcie swoje wyniki w przynajmniej dwóch szpitalach; dzisiaj widziałam wyniki chorego na białaczkę, 3 różne laboratoria, tylko kliniki i oficjalna chemia podawały, że poziom leukocytów jest 100% wyższy niż podawano w innych laboratoriach, chyba tylko po to, by naciskać na chemię, na szczęście bezskutecznie; wyobrażacie sobie coś takiego, dobijać człowieka chemią, gdy tego nie potrzebuje, jest chory, ale wyniki wskazują na leczenie nie chemią? skandal, wciąż brakuje mi słów...
0 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 8638
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 319
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 12092 razy

Re: Tak działają firmy farmaceutyczne

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » środa 11 cze 2014, 23:56

Rzeczywiście to chyba bardziej odpowiedni temat dla powyższego postu.
Jeśli nie wiadomo, o co chodzi - to chodzi o pieniądze! Służba zdrowia to praktycznie teraz firmy, a te muszą zarabiać. Chemia to wysoko płatna działalność - więc nieuczciwie próbują złapać jelenia, bo trudno mówić o pacjencie - dla nich pacjent to kasa.
Niestety wprowadzenie Kas Chorych itd. to komercjalizacja Służby Zdrowia i w takim kontekście te praktyki nie znikną. Najlepiej widać to w USA i szkoda miejsca na opisywanie.
Można tylko piętnować tych przyłapanych, ale na ich miejsce będą czekali następni.
Nie dziwi mnie, że niektórzy starsi ludzie dziś mówią, że wolą "zdechnąć" w domu, niż pójść do szpitala.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

baba
x 115

Re: Tak działają firmy farmaceutyczne

Nieprzeczytany post autor: baba » czwartek 12 cze 2014, 00:02

No dzieje się niestety. Moją koleżankę też tak wrabiano w "konieczne" dla jej dobra leczenie. Najpierw nie było wyniku, potem był nieczytelny, w końcu znaleziono 1 (!!!) słownie JEDNĄ komórkę nowotworową i "na wszelki wypadek" zalecana: amputacja, radioterapia i licho wie co jeszcze. Świetny sposób na to żeby raka wyhodować. Teraz podobno "grożą" jej przerzuty czyli zaraz zaproponują chemioterapię. :roll: :evil:
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 9402
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 656
x 183
Podziękował: 8149 razy
Otrzymał podziękowanie: 13887 razy

Re: Tak działają firmy farmaceutyczne

Nieprzeczytany post autor: songo70 » niedziela 06 lip 2014, 20:41

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Załączniki
Przechwytywanie w trybie pełnoekranowym 2014-07-05 091731.bmp.jpg
(76.71 KiB) Pobrany 760 razy
Przechwytywanie w trybie pełnoekranowym 2014-07-05 091646.bmp.jpg
(75.71 KiB) Pobrany 760 razy
Ksiadz-Na-Deskorolce,hbfh,ejf,a.jpg
(36.52 KiB) Pobrany 760 razy
0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 5544
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 731
x 257
Podziękował: 9473 razy
Otrzymał podziękowanie: 10066 razy

Re: Tak działają firmy farmaceutyczne

Nieprzeczytany post autor: chanell » piątek 31 paź 2014, 21:31

Kolejne oszustwo – rak piersi: ukrywanie prawdy o morzu różu

Co roku październik jest miesiącem walki z rakiem piersi [Breast Cancer Awareness Month = BCAM] i kraj pokrywa morze różu – od różowych wstążek i kwest do różowych produktów, promocji organizacji charytatywnych, występów celebrytów
Tragiczne jest to, że nieliczni znają mroczną historię tych celebracji, i przeszłych i obecnych graczy, którzy niewłaściwie je wykorzystują do kierowania ludzi i funduszy z dala od znalezienia prawdziwego leku, ukrywając własne role w wywoływaniu raka i odnoszenia z niego korzyści.


Obrazek


Finansowanie BCAM

Większość ludzi nie wie tego, że pomysł zorganizowania BCAM wyszedł i został opłacony przez brytyjską firmę chemiczną Imperial Chemical Industries (ICI), która zarówno osiąga z tego raka zyski, jak i go wywołuje. Amerykańska firma tej spółki, ICI/Astra-Zeneca produkuje Tamoxifen, najlepiej sprzedający się lek na tego raka na świecie. Sama ICI produkuje i sprzedaje syntetyczne środki chemiczne i jest jednym z największych na świecie producentów i użytkowników chloru.

Choć współzałożycielami BCAM były organizacje non-profit i znane firmy szybko do nich dołączyły, przez kilka pierwszych lat ich rachunki płaciła ICI/Zeneca Pharmaceuticals.

Jako kontrolujący sponsor BCAM, Zeneca mogła aprobować – albo wetować – wszystkie materiały promocyjne czy informacyjne, plakaty, reklamy itd. używane przez BCAM. Tu fokus ściśle ogranicza się do informacji dotyczących wczesnego wykrywania i leczenia, unikając tematu zapobiegania i roli toksyn. Dalsze przyjrzenie się głównym graczom w tej grze może pokazać dlaczego coraz więcej krytyków pyta – dlaczego tak jest.

Na przykład Zeneca, która później połączyła się w Astra-Zeneca, i w 2008 ICI/Astra-Zeneca zmieniła nazwę AzkoNobel i jej sprzedaż wyniosła ponad $22 mld. Od dawna ICI należy do największych na świecie producentów pestycydów, plastików i leków. Jej fabryka Perry w Ohio była trzecim na świecie źródłem potencjalnego rakotwórczego zanieczyszczenia w Ameryce, w 1996 uwolniła w powietrze 24 tony [53.000 funtów] substancji uznanych za rakotwórcze.

Kiedy w 1997 Zeneca zakupiła Salick, sieć ośrodków leczenia raka, a później połączyła się ze szwedzką firma farmaceutyczną Astra i powstała AstraZeneca, trzeci na świecie koncern lekowy, dr Samuel Epstein, profesor z University of Illinois School stwierdził: „Jest to konflikt interesów niespotykany w historii amerykańskiej medycyny”.

„Firma która jest jednym z największych na świecie producentów chemikaliów rakotwórczych, sprawuje kontrolę nad leczeniem raka piersi, nad chemoprewencją (badania), a teraz kontroluje leczenie raka w 11 ośrodkach, które, to jasne, będą zalecać produkowane przez nią leki’.

Elementami składowymi tych zysków ICI w 1997 były: 49% z pestycydów i innych chemikaliów przemysłowych, 49% z leków, i 2% z usług świadczonych przez 11 ośrodków leczących raka. Produkowany przez Zeneca herbicyd acetochlor, przez EPA uznany za „prawdopodobny rakotwórczy”, osiągnął sprzedaż około $200 mln, i tamoxifen citrate (Nolvadex) $500 mln (w 1997). Profilaktyka raka wyraźnie była w konflikcie z planem biznesowym tej firmy.

Na furgon Tamoxifenu szybko wskoczył Krajowy Instytut Raka [NCI], który w kwietniu 1998 zadeklarował, że można by „zapobiec” rakowi piersi gdyby kobiety stale leczono silnym Tamoxifenem. The New York Times napisał 8 kwietnia, że leczenie kobiet Tamoxifenem to „przełom w raku piersi”. Ale przyznał, ze leczenie nim 1.000 kobiet przez 5 lat zapobiegnie 17 przypadkom raka, a wywoła 12 dodatkowych przypadków raka macicy i 20 przypadków groźnych zakrzepów krwi w tej samej grupie 1.000 kobiet.

[
]

W 2009 Natural News poinformował, że wyniki badań opublikowane w Cancer Research wykazały, że dłogoterminowe stosowanie Tamoxifenu faktycznie o 440% zwiększa ryzyko agresywnego raka w drugiej piersi.
http://www.naturalnews.com/027123_cance ... ancer.html

Inne duże korporacje, które przyczyniają się do rozwijania świadomości raka piersi mają w nim również interes. W wielu przypadkach nie tylko robią zysk na raku, ale także sprzedają produkty które go wywołują. A zatem w tym samym czasie kiedy promują swoje produkty, również pomagają kierować bezpośrednie badania i zabiegi z dala od swoich toksycznych i wywołujących raka produktów.

General Electric sprzedaje maszyny mammograficzne za ponad $100 mln. Była głównym polutantem rakotwórczych PCB w rzece Hudson. Szacuje się, ze na jej dnie, na długości 60 km jest zakopywane do lat 1970 PCB, skażające całą długość 300 km rzeki od Hudson Falls.

DuPont, kolejna ogromna firma chemiczna i czołowy polutant, dostarcza znaczne ilości flmów stosowanych w mammografach. Obie firmy, GE i DuPont agresywnie promują badania mammograficzne kobiet w wieku 40+, pomimo udziału w wywoływaniu raka piersi u kobiet w tej grupie wiekowej.

Biotechniczny gigant Monsanto jest głównym sponsorem znanego Biegu po Zdrowie BCAM, a jednocześnie osiąga ogromne zyski z produktów wywołujących raka piersi i nie tylko. Jego szeroko stosowany dla zwiększenia produkcji mleka bioinżynieryjny bydlęcy hormon wzrostu rBGH, zawiera 10 razy więcej występującego naturalnie insulinopodobnego czynnika wzrostu IGF-1. Badania wykazały, że kobiety o podwyższonych poziomach IGF-1 mają 7 razy większe ryzyko zachorowania na przedmenopauzalnego raka piersi, i ten hormon uznano za jeden z głównych czynników ryzyka raka piersi, jak również jelita grubego i prostaty.

Opublikowane w czasopiśmie Food and Chemical Toxicology w październiku 2012 wyniki badań wykazały bezprecedensowe dowody na zagrożenie rakiem poprzez kombinację GMO kukurydzy i herbicydu Roundup – produkowanych przez Monsanto – ta kukurydza znosi działanie Roundup. U karmionych tą kukurydzą samic szczura powstawały duże guzy sutka częściej niż w grupie kontrolnej, i umierały 2-3 razy szybciej niż te z grupy kontrolnej. Przysadki były drugim najbardziej uszkodzonym organem. U karmionych samców szczurów występowało 4 razy więcej dużych guzów niż w grupie kontrolnej, i rozwój guza wystąpił do 600 dni wcześniej, głównie w wątrobie i nerkach.

Kolejnym ważnym graczem jest Bristol-Myers Squibb (BMS), ze swoim Spacerem Nadziei [Tour of Hope] i promocjami takimi jak dotacje dla aptek sprzedających wybrane produkty BMS. BMS jest również producentem taxolu (nazwa handlowa Paclitaxel), uważanego za „złoty standard” leków chemo. Jak napisał Natural News na początku tego miesiąca, tzw. „złoty standard” stracił swój blask kiedy przedstawiono go na 27 Annual San Antonio Breast Cancer Symposium:

“Niemieccy naukowcy z Friedrich-Schiller University w Jenie, wykazali, że taxol (“złoty standard chemo”) powoduje uwolnienie do organizmu ogromnej ilości komórek rakowych.

“Takie uwolnienie komórek rakowych skutkuje rozległymi przerzutami po upływie miesięcy a nawet lat, długo po tym kiedy chemo mogło się podejrzewać o szerzenie raka. Trzeba informować o tym mało znanym horrorze konwencjonalnego leczenia raka, a tego nie ma nawet na liście skutków ubocznych taxolu”. http://www.tbyil.com/Chemo_Does_Not_Cure.htm

Hipokryzja BCAM nigdzie nie jest bardziej widoczna niż w działaniach firm „dobrych” kosmetyków i preparatów do pielęgnacji ciała, takich potęg jak Estée Lauder, Avon, Revlon i Mary Kay. Co roku sprzedają produkty z różową wstążeczką na opakowaniu, a także sponsorują ukrywanie i przekierowanie badań, leczenia i profilaktyki raka piersi. Wiele z tych samych produktów sprzedają jako część kampanii mającej udział w wywoływaniu raka piersi i nie tylko.

Naśladujące hormony substancje chemiczne takie jak parabeny i ftalany wykazały iż zwiększają ryzyko raka piersi i powodują szeroki wachlarz wad wrodzonych. Opublikowane w 2012 w Journal of Applied Toxicology wyniki badań wykazały estry parabenu u 99% zbadanych tkanek raka piersi.

To samo odnosi się do przeróżnych innych graczy, w tym firm farmaceutycznych i chemicznych, kosmetycznych, restauracji fast foodowych, producentów ciastek i pączków, itd. Wszystkie mają wspólne cechy szerzenia „świadomości” o raku, ale wykluczają swoją rolę w wywoływaniu raka przez ich produkty, i promują wczesne badania mammograficzne. Tak samo organizacje charytatywne i fundacje – i ich sponsorzy – wskoczyli na różowy furgon, promują wczesne diagnozy głównie poprzez mammogram, a przemilczają toksyny i inne czynniki środowiskowe. [
]
Mammografia i niebezpieczne naświetlania

Badania przeprowadzone przez naukowców z University of Nebraska i Szpital John H Stroger Jr. of Cook County, Ill. wykazują wątpliwości wobec założeń, że regularna mammografia ratuje życie: trzeba przebadać 2,970 kobiet żeby uratować jedną z nich przed śmiercią.

„Dla kobiety w podgrupie wykrywanych przez mammografię nowotworów, jest mniejsza niż 5% szansa, że mammografia uratuje jej życie” – napisali naukowcy.

W 2001 roku, w badaniu znanym jako Analizy Cochrane’a stwierdzono, że gdyby 2.000 kobiet przechodziło regularne badania przez 10 lat, to uratowano by 1 życie, ale kolejnych 10 kobiet zostałoby poddanych niepotrzebnemu leczeniu, takiemu jak chirurgia czy naświetlania. Zwracając uwagę na to, że trudno było określić, które nowotwory doprowadziłyby do śmierci, a nawet objawów w przypadku nieleczenia, naukowcy doszli do wniosku, że „nie wiadomo czy badania te robią więcej złego niż dobrego”.

Niewielu będzie debatować nad znaczeniem wczesnych badań i wykrywania, ale czego większość lekarzy nie powie, a wielu jest tego nieświadoma, że jest o wiele bardziej bezpieczne i skuteczne narzędzie do wczesnych badań: TERMOGRAFIA. Jak odnotowano w grudniu ubiegłego roku na Natural News, termogram piersi ma możliwość identyfikacji nieprawidłowości piersi na 5 do 10 lat zanim mammografia pokaże ten problem. Ponadto termogram nie wykorzystuje naświetlania, i można robić go tak często jak ktoś uważa za konieczne. Termogramy pokazują obrazy w podczerwieni (zdjęcia ciepła), które są następnie analizowane, by znaleźć asymetrię w dowolnym miejscu w klatce piersiowej i okolicy pach. Termografia piersi wykrywa obrazy ciepła generowanego przez zwiększenie cyrkulacji wytwarzanej przez nieprawidłową aktywność metaboliczną komórek rakowych. Aktywność ta ma miejsce na długo przed tym kiedy rak zaatakuje nową tkankę.
http://www.naturalnews.com/025170_cance ... ancer.html

Mastektomia – profilaktyka czy niepotrzebne okaleczanie?

W wyniku mammografii i MRI, wiele kobiet, z radą i za zgodą ich lekarzy, decyduje się na radykalną mastektomię, która polega na usunięciu jednej lub obu piersi, wraz z leżącymi pod nimi tkankami mięśni i węzłami chłonnymi pod pachą. Ale wielu naukowców uważa, że mastektomia jest zbędna u większości kobiet cierpiących na raka piersi.

Wyniki dwóch badań opublikowane w New England Journal of Medicine w 2002 wykazały, ze wycięcie tylko guzów chorej tkanki może uratować tak wiele kobiet jak usunięcie całej piersi. Wykazały podobne wskaźniki zgonów po 20 latach dla dużych grup kobiet które poddano mastektomii, albo ratującej piersi operacji chirurgicznej.

Badanie 1.851 kobiet na University of Pittsburgh wykazało małe różnice w przeżyciu między podobnymi grupami. Podobne badanie przeprowadzono w Europejskim Instytucie Onkologii w Mediolanie, gdzie 701 kobiet podzielono na 2 grupy, z których jedną poddano mastektomii, a drugiej usunięto guzy i zastosowano naświetlanie. Około 1 / 4 kobiet w obu grupach zmarła na raka piersi na przestrzeni 20 lat.

Zdaniem naukowców, przeżycie nie zależy od rodzaju operacji, gdyż rak piersi jest zasadniczo chorobą systemową, nie taką która rozprzestrzenia się po prostu z pierwotnego miejsca jego powstania.

„Wiele kobiet, które poddano węższej operacji wybrało mastektomię opierając się na teorii, że kiedy się go pozbędzie, to nie będzie żadnych problemów” – powiedział dr Bernard Fisher, kierujący badaniami w Pittsburghu.

Niebezpieczeństwo zbyt powszechnych badań na raka

Nowa analiza opublikowana w tym miesiącu w Journal of the American Medical Association (JAMA) wykryła, że badanie raka piersi i prostaty są problematyczne, idą wbrew wszystkiemu co mówi się ludziom o raku. Badania skutkują wykryciem nowotworów, których nie trzeba wykrywać, bo one nigdy się nie rozprzestrzenią ani nie zabiją, czy nawet nie zostaną zauważone jeśli się je zostawi. To z kolei prowadzi do ogromnego zwiększenia liczby diagnoz nieszkodliwych nowotworów, których inaczej by nie wykryto.

W tym samym czasie, analiza „Przemyślenie badań raka piersi i prostaty” [Rethinking Screening for Breast Cancer and Prostate Cancer] wykazuje również, że oba testy nie czynią wielkiej różnicy w liczbie nowotworów, które rzeczywiście są śmiertelną odmianą. To może być dlatego, że wiele śmiertelnych raków piersi rozprzestrzenia się szybko i powstaje między mammografiami. Natomiast śmiertelne raki prostaty często już się rozprzestrzeniły do czasu badań. Problemem badań raka piersi i prostaty jest to, że zwykle nie jest jasne, które guzy potrzebują intensywnego leczenia. Wielu uważa, że głównym powodem tej niejasności jest to, że badania ich nie były priorytetem.

„Sprawa polega na tym, że kiedy patrzymy na medycynę nowotworową w ostatnich 35-40 latach, zawsze pracowaliśmy nad leczeniem raka albo wczesnym jego wykryciem” – powiedział dr Barnett Kramer, dyrektor profilaktyki chorób w Krajowym Instytucie Zdrowia – „i nigdy nie zastanawialiśmy się – czy leczymy nowotwory wymagające leczenia?”

Wykrywanie nieistotnych nowotworów jest powodem szybowania w górę liczby przypadków raka piersi i prostaty kiedy wprowadzono badania, powiedział dr Krammer. I te nowotwory są powodem tego, że badania mają problem zwany przediagnozowaniem – nazywając niewinne guzy nowotworowymi i leczenie ich jakby były śmiertelne, podczas gdy naprawdę nie są niebezpieczne.

“Przediagnozowanie to tylko wyrządzanie szkód” – powiedział.

Dr Peter Albertsen, szef i dyrektor programowy wydziału urologii na University of Connecticut Health Center, powiedział, że niełatwo było przedrzeć się z tą informacją. „Politycznie jest to niemal nie do zaakceptowania” – powiedział. „Jeśli kwestionujesz przediagnozowanie raka prostaty, jesteś przeciwko mężczyznom”. [
]

Niewłaściwe badania powodów raka

Liczba zachorowań na raka piersi wzrastała około 1% rocznie od 1940. W latach 1940 szansa zachorowania wynosiła 1 do 22. Obecnie ta liczba wynosi 1 do 8, ryzyko wzrosło o ponad 40% od 1973. W kolejnych latach od 1973, na raka piersi zmarło więcej Amerykanek niż wszystkich Amerykanów w I i II wojnie światowej, wojnie koreańskiej i wietnamskiej. Rak piersi ma tak samo przyczyny środowiskowe jak i stylu życia. Toksyny gromadzą się szczególnie w tkankach piersi, ale badania związków środowiskowych otrzymały niewielkie fundusze czy uwagę organizacji rządowych jak i korporacji.

Od dziesięcioleci w centrum badań nad rakiem piersi były hormony. W połowie lat 1990 badacze zaczęli rozważać możliwość, że chlorowane substancje chemiczne mogły wpływać na wzrastającą liczbę zachorowań na raka piersi, i naukowcy Devra Lee Davis i Leon Bradlow postawili hipotezę, że estrogeny środowiskowe i farmaceutyczne były ich prawdopodobnymi sprawcami. Postrzegani jako zagrożenie dla interesów firm chemicznych, Stowarzyszenie Producentów Chemikaliów i Rada Chemii Chloru [CCC] połączyły siły w celu opracowania strategii zdyskredytowania tez Davis i Bradlowa, i wynajęły firmę PR by osobiście zdyskredytować Davis.

To musiało wydawać się jak déjà vu dla Davis, która prowadziła szerokie badania nad wygodną rolą pomiędzy przemysłem i wojną z rakiem, zwłaszcza trwające 40 lat starania przemysłu tytoniowego, by ukryć swoją rolę we wzroście zachorowań na raka płuc. Davis później opublikowała wyniki swoich badań w znanej książce „Tajna historia wojny z rakiem” [The Secret History of the War on Cancer].

W 2002, dr Ana Soto, naukowiec z Tuft’s School of Medicine, potwierdziła, że błyskawicznego wzrostu liczby zachorowań na raka piersi nie można przypisać tylko genetyce, którą uważano za główny powód tego czy kobiety zachorują na raka piersi. Badała proliferację komórek i raka piersi przez ponad 20 lat – była jednym z ekspertów zeznających na międzynarodowym przesłuchaniu o raku piersi i środowisku, sponsorowanym przez Senacką Komisję Zdrowia i Komisję Zdrowia Zgromadzenia w Kalifornii.

„Choć liczne badania raka piersi skupiają się na genetyce, albo elementach stylu życia takich jak historia reprodukcyjna, spożycie alkoholu i aktywność fizyczna” – powiedziała Soto – „mało robi się w kierunku oceny w jaki sposób toksyny środowiskowe wpływają na raka”.

Zdaniem prof. Soto, już są pewne dowody na ten związek:

„Wzrastające ryzyko raka piersi i innych nowotworów jest równoległe do proliferacji syntetycznych chemikaliów od II wojny światowej” – powiedziała Soto. Dodała, że tylko 7% chemikaliów zarejestrowanych do użycia w Ameryce zbadano pod względem toksyczności.

[
]

Breast Cancer Deception: Hiding The Truth Beneath A Sea Of Pink

Źródło: http://healthydebates.com/breast-cancer ... -sea-pink/

MRHEALTH – Tony Isaacs – 8.10.2014, tłum. Ola Gordon.

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/kolej ... zu-2014-10


Ech.............czy potrzeba jakiegoś komentarza ?
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
goratha
Posty: 1103
Rejestracja: środa 16 sty 2013, 20:03
x 18
Podziękował: 1125 razy
Otrzymał podziękowanie: 2654 razy

Re: Tak działają firmy farmaceutyczne

Nieprzeczytany post autor: goratha » wtorek 25 lis 2014, 19:32

Obrazek :D
0 x


nie bierz zycia zbyt powaznie. I tak nie wyjdziesz z niego z zyciem:-))

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5769
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 382
x 219
Podziękował: 32168 razy
Otrzymał podziękowanie: 9147 razy

Re: Tak działają firmy farmaceutyczne

Nieprzeczytany post autor: abcd » poniedziałek 14 mar 2016, 01:50

Nie wiem, chyba tu będzie pasowało:

astromaria pisze:Jak pić naftę, czyli pseudo-leki alopatycznej mafii

Jak pić naftę?

Studiując statystyki odwiedzin mojego bloga zauważyłam, że mam sporo wejść na hasło „jak pić naftę”, co bardzo mnie zdziwiło, ponieważ nigdy nie poruszałam tego tematu. Okazało się, jak zwykle, że pseudoracjonalistyczne blogi bezrozumnie wyśmiewają wszystko, co jest zalecane przez medycynę naturalną, nawet to, co zostało udowodnione w odwiecznej praktyce jako skuteczne i bezpieczne. Przy okazji wplątują w to wszystko mnie, chociaż na moim blogu wszystkie teksty o zdrowiu są podparte dowodami nie do obalenia, a o nafcie, jak wspomniałam, nigdy żadnej wzmianki nie było.

Ci straszliwi, opłacani przez Big Pharma hipokryci i wspierający farmaceutyczne ludobójstwo ZA DARMO użyteczni idioci szydzą, że ludzie piją naftę. Nie rozumiem, co ich tak dziwi, skoro


„naukowe” alopatyczne pigułki to nic innego, jak przetworzona ropa naftowa!

Zażywając dowolny lek przepisany przez lekarza alopatę zjadasz naftę, ale żaden obrońca rozumu nie puka się w głowę i nie pyta, kto pozwala tym truć ludzi.

Alopatia truje ludzi nie tylko ropą naftową. Wlewa im w żyły pozostały po II wojnie światowej trujący gaz musztardowy (trzeba jakoś utylizować te zapasy, żeby nie skaziły środowiska naturalnego), nazywając to chemioterapią, ale pseudoracjonalistów to wcale nie oburza!

Śledzę media od dziesięcioleci, ale nigdy nie znalazłam w żadnym z nich wiadomości, jakoby jakiś znachor stanął przed sądem oskarżony o spowodowanie śmierci setek czy tysięcy pacjentów (albo choćby tylko jednego) i żeby został za to skazany na więzienie. Zdarza się, że media jazgotliwie oskarżają kogoś o leczenie bez zezwolenia, np. metodą dr Maxa Gersona (co oczywiście nie jest leczeniem, bo tu nie podaje się żadnych leków, a jedynie soki i dietę wegańską!), ale nie o to, że ktoś z tego powodu umarł. Wręcz przeciwnie, ludzie tam masowo zdrowieją!

Uzdrawianie jest nielegalne, bo jest równoznaczne z okradaniem BigPharma i lekarzy z olbrzymich zysków, jakie czerpią z faszerowania naiwnych naftową alopatią!

Żadna sprawa przeciw „znachorowi” nigdy nie skończyła się wyrokiem za spowodowanie śmierci, a jedynie nakazem zamknięcia kliniki i zakazem dalszej działalności. Ale o umorzeniu sprawy lub o wyroku uniewinniającym media już nie informują, albo podają ją małą czcionką w niewidocznym miejscu, bo opinia publiczna ma zapamiętać jedynie oskarżenia i złe wrażenie.

Czy to nie zdumiewające, że pseudo-racjonalistów, tak zajadle broniących pacjentów przed „szarlatanerią” nie przeraża ani nie oburza fakt, że na onkologii umiera 98% pacjentów, że medycyna alopatyczna powoduje masowe zgony (na skalę ludobójstwa!), a skutki uboczne leków i nieudolności lekarzy powodują poważny uszczerbek na zdrowiu u setek tysięcy naiwnych pacjentów? Żaden nie wyszydził na swoim blogu „leczenia” onkologicznego, a raczej eksterminowania naiwnych pacjentów wlewaniem w ich żyły najbardziej rakotwórczych (!) chemikaliów jakie widział świat i naświetlaniem ich rakotwórczym promieniowaniem jonizującym. Żaden pseudoracjonalista nie nazwał tego szarlatanerią i skandalem – dlaczego? Bo dla tych zaślepionych wyznawców rzekomego rozumu to jest NAUKA – rzecz święta i niepodlegająca krytyce, identycznie jak dogmaty religijne! Święta inkwizycja była przekonana, że paląc na stosie grzeszników uratuje ich dusze przed piekłem, a dzisiejsza medycyna wierzy, że zabijając pacjenta ratuje go przed rakiem! Córka człowieka zabitego przez onkologów napisała mi, że lekarze skazali na śmierć głodową jej ojca, bo „karmienie go byłoby tylko dokarmianiem raka”! Zupełnie, jakby dokarmiany rak mógł wyjść z ciała pacjenta i zaatakować personel medyczny!

Nie neguję tu leczniczych właściwości nafty ani nafty homeopatycznej! Jednak ten sposób usuwania z organizmu pasożytów to zdecydowanie margines, a nie norma w medycynie naturalnej.

W latach 40. XIX wieku William Rockefeller eksploatuje wielkie złoża ropy. Dostrzegając zapotrzebowanie na leczenie raka postanawia wykorzystać swój biznes. Powstaje więc Seneca Oil (ropa lecząca raka). „Leczę wszystkie przypadki raka oprócz tych zbytnio zaawansowanych” – brzmiało jego motto. Nonsens? Raczej złoty interes! Cena buteleczki wynosiła 25$, co odpowiada dzisiejszym 3000 zł.

Medycyna jakiej nie znacie – Wielka Farmacja:



Poniżej: prawdziwa historia karteli farmaceutycznych przedstawiona przez doktora Matthiasa Ratha. Dowiecie się z tego wykładu tego, czego nie uczą w szkołach, na lekcjach historii, np. czym była Rada Bogów, kto i dlaczego rozpętał I i II wojnę światową i dlaczego teraz planuje III, dlaczego zbrodniarze wojenni, oskarżeni o ludobójstwo nie zostali ukarani, lecz wrócili na swoje stanowiska w firmach Bayer i BASF, kto naprawdę rządzi Unią Europejską urzędującą w budynkach zaprojektowanych na planie swastyki, jakim cudem hitlerowski ludobójca Fritz Ter Meer jest twórcą Codex Alimentarius, kodeksu „dbającego” o „bezpieczeństwo” żywności i leków, dlaczego ludobójcy używają dziś medycyny, a zwłaszcza kardiologii i onkologii oraz „naukowego” GMO do mordowania milionów ludzi, czemu służą wojny (Libia, Syria itp.) i epidemie (hiszpańskie ogórki, ptasia i świńska grypa), kto i dlaczego chce doprowadzić do bankructwa całe państwa i narody przy pomocy patentów, praw autorskich i ACTA, komu potrzebny jest rząd światowy, kto i dlaczego blokuje dostęp do alternatywnych źródeł energii, kto tworzy i steruje ruchami „demokratycznymi”, kto i po co stworzył Wikipedię „wolną” encyklopedię i dlaczego kartele chemiczno-farmaceutyczne złożyły ponad 100 pozwów przeciwko doktorowi Rathowi (jak widać bezskutecznie; dr Burzyński skutecznie leczący raka też się przed nimi wybronił).

Po obejrzeniu tego wykładu zrozumiecie też, dlaczego Astromaria i inni autorzy piszący o dobrodziejstwach medycyny naturalnej są tak zajadle tępieni przez tzw. „racjonalistów”, czyli agentów stojących (nie za darmo!) na straży interesów właścicieli patentów na chemiczne pseudo-leki.

Dlaczego walczymy? Bo to my mamy rację! Kłamstwo to ciemność, a prawda to światło. Zapal maleńką świeczkę w wielkim, ciemnym pomieszczeniu, a jej światełko stanie się najbardziej widocznym punktem. Światło zawsze przegania ciemność. Jeśli ludzie posiądą światło wiedzy i prawdy zniszczą zło. W tej grze chodzi o to, żeby przykryć czapką światło prawdy i żeby prawda nie zagroziła wielkim interesom (wielkim pieniądzom i władzy) możnych tego świata.



Talidomid – lek, który okaleczył pokolenie, testowany w obozach koncentracyjnych. Podawany na przełomie lat 50. i 60. kobietom w ciąży skarżącym się na poranne mdłości, zamiast ulżyć, uszkadzał płody. Efekt? W Europie i Afryce urodziło się bez kończyn i z defektami mózgu ponad 10 tysięcy dzieci. Tak twierdzi dr Martin Johnson, szef Thalidomide Trust. Dotarł on do dokumentów wiążących lek z obozami śmierci III Rzeszy – donosi „Daily Mail”. Twórca leku, Otto Ambros, nim rozpoczął pracę w firmie chemicznej Chemie Grunenthal, był naukowcem na usługach nazistów. Talidomid miał powstać jako antidotum na toksyny wykorzystywane w produkcji gazów bojowych, m.in. sarinu. Według najnowszych informacji naziści testowali go m.in. w Oświęcimiu.



Dzieci rodziły się bez kończyn. Producent przeprosił po pół wieku

Ten potworny lek wraca, tym razem do pseudoleczenia nowotworów!
Przerażeni ludzie zażyją nawet arszenik, jeśli bóg w białym kitlu, pan życia i śmierci obieca, że to pomoże uratować życie. Jeśli chcesz wiedzieć, jak skutecznie, bezpiecznie i na zawsze pozbyć się raka doczytaj do końca tej strony.

Talidomid wraca po 50 latach pod inną nazwą

Kolejny, typowy, wielki sukces nafcianej medycyny:

Pierwszą próbę szczepionki Salka (polio) na dużą skalę przeprowadzono w Stanach Zjednoczonych 26 kwietnia 1954 roku. Zaszczepiono wówczas około 440 000 dzieci. Po prawie roku badań 12 kwietnia 1955 roku przedstawiono pierwsze wyniki. Fundacja ds. Paraliżu Dziecięcego (Foundation for Infantile Paralysis) ogłosiła światu, że szczepionka stworzona przez dra Jonasa Salka jest „bezpieczna, silna i skuteczna”. To złożone amerykańskiej opinii publicznej oświadczenie na temat skuteczności szczepionki przeciwko polio wywołało ogólnonarodową falę radości, zaś dra Salka okrzyknięto bohaterem narodowym. Hollywood chciało nawet nakręcić film o jego życiu. W ciągu dwóch tygodni po tym oświadczeniu nastąpiło prawdziwe nieszczęście. 24 kwietnia 1955 roku u ostatnio zaszczepionego dziecka doszło do zachorowania na paraliż dziecięcy. 2 dni później Departament Zdrowia Stanu Kalifornia poinformował Narodowy Instytut Zdrowia (The National Institute of Health), że u sześciorga dzieci rozwinęło się polio w ciągu tygodnia do 10 dni po pierwszym zastrzyku. W wyniku badań stwierdzono jeszcze około 250 przypadków zachorowań związanych z tą szczepionką, z których 150 zakończyło się częściowym lub całkowitym paraliżem, a jedenaście zgonem. Ta epidemia zyskała wkrótce nazwę Cutter Disaster (Nieszczęście Cutter – od nazwy firmy, która przygotowała szczepionkę).

Autor: Ian Sinclair;
Tłumaczenie: Elżbieta Strózik
Źródło: „Nexus” nr 3 (5)

Całość do przeczytania tutaj

A tu możecie przeczytać, jak bezczelnie łżą (och, przepraszam, tylko nie podają prawdy) na portalu utrzymującym się z reklam piguł i szczepień Nowa szczepionka wyeliminuje całkowicie chorobę Heinego-Medina?

W 1955 roku, autoryzowano pierwszą szczepionkę przeciwko chorobie Heinego-Medina, a tym samym, automatycznie weszła ona na rynek. Złożona z trzech istniejących szczepów wirusa, inaktywowanych formaldehydem, szczepionka ta nosi nazwę szczepionka Salka (od nazwiska jej twórcy, Jonasa Edwarda Salka), a w świecie anglosaskim znana jest też jako szczepionka IPV, ang. Inactivated Poliovirus Vaccine (inaktywowana szczepionka przeciwko wirusowi polio).

Widzicie tu gdzieś informację o epidemii, którą wywołała? W tym samym artykule czytamy:

Wywoływana przez wirusa RNA, choroba Heinego-Medina jest przenoszona drogą oralno-fekalną.

Czy potrafisz myśleć, drogi czytelniku? Określenie „droga oralno-fekalna” brzmi wielce „alchemicznie”, ale po przełożeniu na nasze znaczy to po prostu, że choroba przenosi się za pośrednictwem brudnych rąk lub wody, skażonych ludzkimi odchodami. Jedyną bezpieczną i skuteczną metodą zapobiegania jest dostarczenie czystej, odkażonej (choćby chlorem) wody i mycie rąk po każdym wypróżnieniu. To nie szczepienia zlikwidowały epidemie polio! Epidemie znikły dzięki wybudowaniu wodociągów i przestrzeganiu zasad higieny. Dowody na to przedstawia Ian Sinclair w książce Szczepienia – niebezpieczne, ukrywane fakty, którą każdy rodzic znać powinien, żeby przestać się bać epidemii i śmierci dziecka. Z tej książki dowiecie się, jakim wielkim oszustwem są szczepienia i dlaczego.

Medycyna Cudów – ukryte fakty

https://vimeo.com/21597182

Mafia medyczna, szczepienia z dr Ghis:

https://www.youtube.com/watch?v=KktVvP8yWM4

Dr Nancy Banks – o szczepieniach i medycynie:

https://www.youtube.com/watch?v=4DuDjK_AyIA

Gwen Olsen – Pharma Is Not Business Of Health, Healing, Cures, Wellness

https://www.youtube.com/watch?v=u57bkL6UVDM

Gwen Olsen -Sprzedaż leków antypsychotycznych niezgodnie ze wskazaniami

https://www.youtube.com/watch?v=pahgis7QrsI

Piękna prawda

https://www.youtube.com/watch?v=l5dtB9yKGao

Autentyczne przypadki wyleczenia chorób „nieuleczalnych”, w tym raka i cukrzycy DIETĄ

Za młoda, by umierać czyli jeszcze jeden przypadek wyleczenia raka dietą makrobiotyczną.

Gwen Olsen na YouTube

Zabijanie pacjentów w imię naukowej medycyny jest sztuką lekarską, a skuteczne przywracanie zdrowia metodami naturalnymi jest przestępstwem
https://astromaria.wordpress.com/jak-pic-rope-naftowa/
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5769
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 382
x 219
Podziękował: 32168 razy
Otrzymał podziękowanie: 9147 razy

Re: Tak działają firmy farmaceutyczne

Nieprzeczytany post autor: abcd » piątek 02 gru 2016, 13:43

Sobrius pisze:Kartel medyczny – zbyt duży, by upaść, zbyt zły, by go zdemaskować
Listopad 30, 2016

Istnieje kilka powodów, dla których kartel medyczny jest zbyt duży, by upaść ­­– m.in. ogromna ilość pieniędzy do stracenia oraz cel, jakim jest kontrolowanie populacji.

Obrazek

W tym artykule chcę zająć się pewnym, powiązanym z powyższymi, powodem.

Co by to oznaczało, gdyby okazało się, że tysiącom mostów w całych Stanach Zjednoczonych grozi zawalenie się? Nie dlatego, że nie przeprowadzano konserwacji i napraw, nie dlatego, że materiały użyte do ich budowy były tanie i tandetne, ale dlatego, że projekty były nieodpowiednie i łamały podstawowe zasady inżynierii.

Co by oznaczało, gdyby pięciu lub sześciu największych producentów samochodów tak budowało swoje pojazdy, że większość energii wytwarzanej przez silniki przenoszona była na jedno koło?

Co by to oznaczało, gdyby amerykański Departament Rolnictwa zalecił rolnikom spryskiwanie swoich upraw chlorem zamiast wodą?

Innymi słowy, sama nauka jest oszukańcza.

To głównie przed ujawnieniem tego właśnie faktu kartel medyczny próbuje się zabezpieczyć. Ich profesja postawiła na propagandowe założenie, że robią doskonałą naukę.

Nauka dobrze się sprzedaje. Jej pozory dobrze się sprzedają. To kamień węgielny wielu branż.

Gdyby ten kamień popękał i rozpadł się, byłoby po wszystkim. Tytaniczne oszustwo wyszłoby na jaw. Oszustwo z rodzaju tych, co zmrażają umysł i odbierają mowę.

Nauka jest najpotężniejszym narzędziem racjonalności w nowoczesnym świecie. Bez niej rozpadłby się konsensus na temat rzeczywistości.

Jak już pisałem wcześniej, najbardziej ostrożne szacunki na temat zgonów w Ameryce za przyczyną medycyny to 225 000 rocznie. Żaden z tych przypadków nie pozostawia cienia wątpliwości.

Autorką pracy, w której przedstawiono tę statystykę, jest nieżyjąca już dr Barbara Starfield, szanowana ekspert w dziedzinie zdrowia publicznego, która przez wiele lat pracowała w Johns Hopkins School of Public Health.

Jej praca przeglądowa pt. “Czy Amerykanie są najzdrowsi na świecie?” została opublikowana 26 lipca 2000 roku w Journal of the American Medical Association.

Dr Starfield przedstawiła następujące zestawienie: system medyczny zabija 119 tysięcy ludzi rocznie w USA w wyniku złej terapii w szpitalach. Pozostałe 106 tysięcy to ludzie zabici przez leki zatwierdzone przez FDA.

Obrazek

FDA musi zatwierdzić każdy lek jako bezpieczny i skuteczny przed dopuszczeniem go do użytku publicznego.

To właśnie na lekach chcę się skoncentrować w tym artykule. 106 tys. zgonów rocznie przekłada się na szokującą liczbę 1 060 000 zgonów na dekadę.

Jak leki są zatwierdzane?

Prowadzi się badania kliniczne. Pisze się sprawozdania z tych badań. Sprawozdania – wyniki badań – są publikowane w recenzowanych czasopismach medycznych. To te badania stanowią naukę.

Jeśli leki zabijają milion ludzi na dekadę, to ogromna liczba opublikowanych badań ogłaszających, że owe leki są bezpieczne, to same oszustwa. Nie da się tego powiedzieć inaczej.

Poniższe stwierdzenie Marcii Angell, byłej redaktorki New England Journal of Medicine, odzwierciedla ten fakt:

Nie da się dłużej wierzyć wielu publikowanym badaniom klinicznym ani polegać na opinii lekarzy i autorytatywnych wytycznych medycznych. Nie sprawia mi przyjemności ten wniosek, do którego dochodziłam powoli i niechętnie w ciągu dwudziestu lat pracy jako redaktorka New England Journal of Medicine. (Marcia Angell, MD, The New York Review of Books, 15 stycznia 2009)


Kartel medyczny opiera się na katastrofalnym oszustwie, oszustwie naukowym.

Wyobraźcie sobie, co by się stało, gdyby choćby tylko jeden z głównych środków masowego przekazu zdecydował się na przedstawienie tej historii i maksymalne jej nagłośnienie. Nie tylko artykuł lub dwa – ale cała kampania nieustannego eksponowania tego faktu.

Cisza z tym sektorze świadczy o kontroli prasy i po czyjej stronie się opowiada.

Przez lata pisałem o FDA. Myślałem, że pozbieram niewielki ułamek tego w jednym miejscu, aby ujawnić, o co tak naprawdę chodzi tej agencji federalnej i dlaczego należy ją zdemontować, dlaczego konieczne są śledztwa i wyroki skazujące za zabójstwa przez zaniedbanie i, tak, morderstwa.

Własna strona internetowa FDA ujawnia pełną świadomość FDA, że:

leki, które zatwierdza jako bezpieczne, zabijają Amerykanów, w skali 100 tysięcy osób rocznie.


Ta konkretna strona witryny FDA jest dostępna pod nagłówkiem “Why Learn About Adverse Drug Reactions” (Dlaczego warto znać niepożądane skutki uboczne leku”. Możecie ją sobie wygooglać.

FDA nie bierze na siebie żadnej winy, żadnej odpowiedzialności za własne działania, mimo że przyznaje, iż statystyki zgonów są poprawne.

Obrazek

Dobrze to zrozumcie. Żaden lek w Ameryce nie może być dopuszczony do publicznego użytku, dopóki FDA nie uzna go za bezpieczny. FDA jest agencją, która podejmuje każdą taką decyzję w stosunku do każdego leku. Są za to w pełni odpowiedzialni.

Tak, FDA ma “specjalne stosunki” z branżą farmaceutyczną. Tak, na swoich panelach zatwierdzania leków FDA korzysta z opinii lekarzy, którzy mają powiązania z przemysłem farmaceutycznym. Ale to w końcu oficjalna pieczęć FDA otwiera bramę i pozwala lekarzom na zalecanie danego leku i sprzedawanie go w USA.

W całych moich badaniach nad tym lekowym holokaustem nigdy nie natknąłem się na przypadek, żeby jakiś pracownik FDA otrzymał naganę, został zwolniony z pracy lub oficjalnie oskarżony o śmiertelne skutki przyjmowania tych leków.

Jest to bilans, z jakiego dumna mogłaby być przestępczość zorganizowana, i nie są to słowa wypowiedziane niepoważnie.

Na swojej stronie internetowej FDA bez oporu przyznaje, że leki są czwartą przyczyną zgonów w Ameryce, wyprzedzając choroby płuc, cukrzycę, AIDS, zapalenie płuc, nieszczęśliwy wypadki i śmierć w kraksach samochodowych.

FDA stwierdza tam również, że w USA występują rocznie 2 miliony poważnych niepożądanych reakcji (ADR) na leki. To byłoby 20 milionów ADR na dekadę.

Gdy FDA mówi “poważne”, nie chodzi bynajmniej o bóle lub lekkie zawroty głowy, czy też przejściowe nudności. “Poważne reakcje” oznaczają udar, zawał serca, uszkodzenia neurologiczne – tej skali zniszczenia.

Czy analizując te dane dotyczące zgonów i wyniszczenia, przychodzą wam do głowy jakieś inne, porównywalne udokumentowane zbrodnie w amerykańskim krajobrazie? Jest to historia, przy której Watergate wygląda jak niedzielny piknik.

Gdyby np. taki New York Timeswypuścił swoje psy na niezmordowane tropienie tego horroru, zapewniam was, że po jakimś czasie pojawiliby się z wyznaniami lekarze i biurokraci, a nawet pracownicy firm farmaceutycznych, a wywołana tym eksplozja zatrzęsłyby medycznymi i farmaceutycznymi fundamentami nie tylko w Ameryce, ale i w większości świata.

Zatrzęsłoby to NAUKĄ i zniszczyłoby ją.

Ale główne media są nieodłączną częścią Matriksa, ochraniającą przestępców i przestępstwa. Nie tylko dochód z reklam leków zapewnia milczenie ze strony czołowych gazet i sieci telewizyjnych. Jest to zmowa w celu ochrony “szanowanej instytucji” – systemu medycznego.

Stawka obejmuje także reformę systemu ochrony zdrowia, „Obamacare”. Powiązanie jest jaskrawe i wyraźne. Kolejne miliony dotychczas nieubezpieczonych Amerykanów zostaną wciągnięte do systemu i poddane terapiom z użyciem tych samych leków, które zabijają i okaleczają ludzi w tak przerażającej skali.

Gdzie przez te wszystkie lata był Departament Sprawiedliwości USA? Czy można w jakikolwiek sposób usprawiedliwić milion zgonów na dekadę? Czy FDA i firmy farmaceutyczne mogą cieszyć się bezpieczeństwem uprzywilejowania przy jednoczesnym zachowaniu jakiegokolwiek znaczenia pojęcia sprawiedliwości? Gdzie są dochodzenia karne?

Tymczasem FDA realizuje plan atakowania suplementów diety, a najnowsze prawo federalne klasyfikuje je jako “potencjalnie niebezpieczne” – pomimo faktu, że suplementy mają zadziwiające potwierdzenie bezpieczeństwa.

Czas, żeby społeczeństwo uświadomiło sobie, że 100 tysięcy ludzi umierających każdego roku w Stanach Zjednoczonych, ponieważ biorą leki, to odpowiednik 33 katastrof spowodowanych wbiciem się samolotów w wieże Twin Tower – co roku, rok po roku.

Czy będąc dziennikarzem zajmującym się tematyką medyczną, pracującym dla głównych mediów w USA, i wiedząc o powyższym fakcie, nie uznalibyście powiedzenia lub napisania o tym, zrobienia czegoś, za sprawę priorytetową?

Mówię o ludziach takich jak Sanjay Gupta (CNN, CBS), Gina Kolata (NY Times), Tim Johnson (ABC News) i Thomas Maugh II (LA Times).

Pójdźmy teraz innym śladem. Cytat z BMJ, z 7 czerwca 2012 (BMJ 2012:344: e3989). Autor: Jeanne Lenzer.

Lenzer nawiązuje do raportu Institute for Safe Medication Practices:

“[Instytut] wyliczył, że w 2011 roku w USA leki na receptę były powiązane z 2-4 milionami przypadków ludzi dotkniętych [w efekcie ich przyjmowania] “poważnymi, upośledzającymi lub ciężkimi uszkodzeniami ciała, w tym z 128 tysiącami zgonów”.

Raport nazwał to “ jednym z najważniejszych zagrożeń, wynikłych z działalności człowieka".

A oto ostateczny cios [inaczej, gwóźdź do trumny – nomen omen]. Raport ten został opracowany przez badaczy z zewnątrz, którzy skorzystali z bazy danych FDA, zawierającej zapisy “poważnych niepożądanych wypadków [użycia leków]”.


latego utrzymywanie, że FDA nie jest świadome tego faktu, byłoby absurdem. FDA wie.

Obrazek

Ponieważ Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego próbuje wedrzeć się do każdego zakątka amerykańskiego życia, nad wszelką miarę rozciągając swój mandat chronienia nas wszystkich przed wszystkim, może DHS powinien przestać śledzić każdy nasz ruch i po prostu zrobić najazd i aresztować wszystkich pracowników FDA jako terrorystów. Szczegółami można zająć się później.

Ile potrzeba dowodów, zanim prezydent zamknie budynki FDA, okadzi je i zbuduje pomnik ku czci martwych Amerykanów, których do grobu wpędziła FDA?

Czy potrzeba 100 tysięcy dowodów? Czy krewni zmarłych na przestrzeni, powiedzmy, roku, od trujących skutków leków zatwierdzonych przez FDA mają przynieść ich ciała i trumny pod drzwi siedziby FDA?

I pozwólcie mi zadać jeszcze jedno pytanie. Jak myślicie, co by się stało, gdyby zamiast leków, takich jak warfaryna, dabigatran, lewofloksacyna, karboplatyną i lizynopryl (pięciu czołowych zabójców w bazie danych FDA), tych 100 tysięcy rocznie zmarłych ludzi dostawałoby miłorząb, żeń-szeń, witaminę D, niacynę i surowe mleko?

Powiem wam, co by się stało. SEALS, Delta Force, oddziały SWAT, snajperzy, drony, czołgi i piechota atakowałaby każdy sklep ze zdrową żywnością w Ameryce. Ofiary śmiertelne tych ataków zaliczono by do nieuniknionych strat wśród ludności w walce o bezpieczną i zdrową Amerykę.

Ale rutynowa śmierć 100 000 Amerykanów rocznie, zmarłych wskutek przyjmowania leków zatwierdzonych przez FDA jako bezpieczne, nie jest “uznanym problemem politycznym”.

Taka jest potęga medycznego kartelu. A te wszystkie zmyślone historie w prasie, posłusznie pisane przez tak zwanych dziennikarzy medycznych? Opowieści o tym, że „być może na horyzoncie najnowszych badań pojawia się ewentualny cudowny przełom”? Te historie są po to, aby ukryć bardzo, bardzo twarde fakty zgonów spowodowanych stosowaniem medycyny.

Odpowiedzialność ponosi FDA.

Wyobraźcie sobie coś takiego. Idziecie na stronę internetową FBI i czytacie tam:

“Każdego roku zabójstwa popełnione przez agentów FBI stanowią trzecią co do częstości przyczynę zgonów w Ameryce”.


Ale agencji FDA zbrodnie uchodzą jakoś na sucho. Nikt nie bije na alarm, nie ma aresztowań, przesłuchań, publicznych oświadczeń, reakcji prasy, żadnych zmian ani przetasowań w Agencji.

Potęga medycznego kartelu jest gigantyczna.

Kiedy w 1994 roku kandydowałem z 29 Dystryktu Kalifornii do Kongresu, i podczas mojego uczestnictwa w ruchu Wolność Zdrowia w tym okresie, nalegałem, że musimy przypuścić atak na FDA. Musimy ujawnić ich zbrodnie.

Ludzie, którzy przewodzili Wolności Zdrowia, powiedzieli mi, że priorytetem jest przepchnięcie ustawy, która ochroni nas przed atakami na suplementy żywieniowe. Następnie, kiedy już będziemy mieli to prawo, możemy pomyśleć o zdemaskowaniu FDA.

Cóż, mamy już tę ustawę, która dała nam tylko tymczasową ochronę, ale nie przyszła za tym kolej na FDA. Problem nagle zniknął.

Pamiętam ludzi, którzy mówili: “Nie atakuj FDA”. Pamiętam ich postawę, ich twarze, ich słowa. To nie byli moi przyjaciele, nie byli to wasi przyjaciele. Niektórzy z nich to byli yuppie sprzedający newage’owe nastawienie “bądźmy mili”. Niewielką część stanowili najprawdopodobniej agenci, którzy wniknęli do ruchu Wolność Zdrowia, żeby go rozwodnić.

Różni kłamcy sprzedają swoje kłamstwa za pomocą różnych strategii.

Zapewniam was, że są lekarze, którzy znają statystyki lekarskie dotyczące zgonów w USA. Wiedzą o lekach, które zabijają. Wiedzą, co się dzieje. Wiedzą, że FDA jest odpowiedzialna. Milczą. Nie czują potrzeby wypowiedzenia się publicznie. Żyją pod parasolem ochrony zapewnionej im przez rząd i prasę oraz system medyczny.

Ci lekarze są cichymi świadkami trwającego ludobójstwa. Podobnie jak FDA jest niemym świadkiem swoich własnych praktyk masowych mordów. I oczywiście, ci lekarze wypisują recepty na leki.

Obama, Bush, Clinton – żaden z nich nie wykazał najmniejszej świadomości tego “problemu”. Czy wiedzieli? Czy wiedzą? Podobnie, jak słusznie przewidywałem, że FDA wie, twierdzę, że i oni wiedzą. Wolą milczeć. Nie chcą tykać tej zbrodni ludobójstwa. Nie mają takiego charakteru ani odwagi.

Prezydenci i dziekani uczelni medycznych wiedzą. Nauczyciele w tych szkołach wiedzą. Farmaceutyczne kierownictwo wie. Naukowcy z branży medycznej wiedzą. CDC (Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorobom) wie. Światowa Organizacja Zdrowia wie. Redaktorzy i dziennikarze głównych wydawnictw prasowych wiedzą. DEA wie. Departament Sprawiedliwości USA wie.

Jeśli chodzi o społeczeństwo, na przeszkodzie stoi hipnotyczny wpływ matriksa i dysonans poznawczy. Ludziom niezwykle trudno jest uwierzyć, że agencja federalna, w biały dzień, rok po roku, sankcjonuje i podtrzymuje niepotrzebną śmierć 100.000 ludzi.

Ludziom jest niezwykle trudno uwierzyć, że nie słyszeliby już o tym, gdyby ta historia byłaby prawdziwa.

Ludzie chcą wierzyć, że zbrodnia tej wielkości byłaby już zaskarżona do sądu w pełnym zakresie stosowalności prawa.

Ludzie chcą wierzyć, że świecka religia zwana medycyną jest poświęcona leczeniu we wszystkich jego formach.

Ludzie chcą wierzyć, że skoro lekarze mogą poskładać do kupy ofiary wypadków, mogą nastawić złamane kości i czasowo zmniejszyć stan zapalny, to praktyka medyczna musi być jednakowo skuteczna w całej rozciągłości.

Ludzie chcą wierzyć w naukę.

W zachwycającym wywiadzie z 2012 roku, przeprowadzonym przez Marthę Rosenberg z Truthout, były recenzent leków z FDA Ronald Cavanagh zdemaskował FDA jako bezwzględną mafię przestępczą, broniącą interesów swojego klienta – Big Pharmy – przy pomocy całej masy mafijnych strategii.

Cavanagh: “
Powszechne gangsterstwo [FDA], w tym przekupywanie świadków i zemsta na świadkach”

“Grożono mi więzieniem”.

“Jeden z menadżerów [FDA] groził moim dzieciom
Bałem się, że mogę zostać zabity za rozmowę z Kongresem i śledczymi”.

Cavanagh recenzował nowe zastosowania leków zgłaszane do FDA przez firmy farmaceutyczne. Był jednym z oponentów w Agencji, upierającym się, że leki muszą być bezpieczne i skuteczne, żeby zostały dopuszczone do sprzedaży.

Ale uczciwa ocena nie należała do zwyczajów FDA i Cavanagh płynął pod prąd, aż uświadomił sobie, że naraża swoje życie i życie swoich dzieci.

Jakie było jego niejawne zadanie w FDA? “Recenzentom leków wyraźnie powiedziano, żeby nie kwestionowali firm farmaceutycznych, naszym zadaniem jest zatwierdzanie leków”. Innymi słowy, podbijanie pieczątki. Mówienie, że leki są bezpieczne i skuteczne, kiedy nie są.

Cavanagh wspomina spotkanie, na którym przedstawiciel firmy farmaceutycznej otwarcie stwierdził, że jego firma zapłaciła FDA za zatwierdzenie nowego leku. Zapłaciła za to. To znaczy dała łapówkę.

Zauważa on, że lek o nazwie pirydostygmina, podawany amerykańskim żołnierzom, aby zapobiec skutkom działania gazu paraliżującego, “faktycznie zwiększał śmiertelną toksyczność” niektórych środków paraliżujących.

Cavanagh przypomina sobie, jak dostawał dane dotyczące bezpieczeństwa jakiegoś leku – a następnie jego szefowie mówili mu, których sekcji ma nie czytać. Oczywiście, oni wiedzieli, że lek jest niebezpieczny, i wiedzieli dokładnie, gdzie w raportach ten fakt będzie ujawniony.

Jak wspomniałem powyżej, pierwotna praca przeglądowa na temat zgonów w Ameryce spowodowanych stosowaniem medycyny została napisana przez dr Barbarę Starfield i opublikowana w Journal of the American Medical Association.

Trzy lata temu, na krótko przed jej śmiercią, rozmawiałem z dr Starfield. Zapytałem ją, czy w ciągu dziewięciu lat, jakie upłynęły od publikacji jej pracy, skontaktowała się z nią jakakolwiek agencja rządowa, zainteresowana jej odkryciami.

– Nie – powiedziała.

Zapytałem ją, czy coś jej wiadomo o jakichkolwiek działaniach podjętych przez jakąś agencję federalną w celu zaradzenia przerażającym śmiercionośnym efektom systemu medycznego w USA.

– Nie – powiedziała.

Pomyśl o takim obrazku: Jesteś strażnikiem. Twoim zadaniem, pierwszego dnia każdego roku, jest otwarcie bramy, tak żeby ludzie mogli przechodzić. Wiesz, że kiedy otworzysz bramę, 100 000 ludzi spośród tych, którzy przez nią przejdą, umrze następnego roku. A jednak co roku 1 stycznia znowu otwierasz bramę.

Oto, czym jest FDA. Takim szczególnym strażnikiem.

Oczywiście, ludzie w FDA to tacy sami ludzie jak my. Oni by tego nie zrobili, nie zrobiliby tego, nie zrobiliby czegoś takiego


Ale zrobili. I robią. Nadal to robią.

O autorze

Jon Rappoport jest autorem książek The Matrix Revealed (http://marketplace.mybigcommerce.com/th ... mega-info/) i Exit From the Matrix (http://marketplace.mybigcommerce.com/ex ... he-matrix/). Jon kandydował do Kongresu z 29 Okręgu w Kalifornii. Był nominowany do Nagrody Pulitzera, przez 30 lat pracował jako dziennikarz śledczy, pisał artykuły na temat polityki, medycyny i zdrowia dla CBS Healthwatch, LA Weekly, Spin Magazine, Stern i innych amerykańskich i europejskich wydawnictw prasowych. Jon prowadził wykłady i seminaria z zakresu polityki, zdrowia, logiki i kreatywności. Strona internetowa Jona to www.nomorefakenews.com

Źródło: http://pracownia4.wordpress.com/2013/05 ... emaskowac/
https://www.nwo.report/nwo/kartel-medyc ... kowac.html
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 10794
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 43
x 444
Podziękował: 22639 razy
Otrzymał podziękowanie: 15672 razy

Re: Tak działają firmy farmaceutyczne

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » piątek 02 gru 2016, 14:17

Naukowiec z Big Pharma przyznaje się do sfałszowania prac badawczych dla Pfizer’a i Mercka

Posted on 09/06/2012 by astromaria
To jest artykuł z 2010 roku, ale nie wątpię, że ta wiadomość ujawnia tylko wierzchołek góry lodowej podobnych afer. Jeden „naukowiec” się przyznał, a ilu wciąż milczy? Może inni (z całą pewnością nieliczni) zostaną z czasem zdemaskowani, a może nigdy nie poznamy ich nazwisk ani dorobku „naukowego” fabrykowanego za bardzo dobre pieniądze na zamówienie Big Pharma.

To wprost niepojęte, że po ujawnieniu takich faktów i po spowodowaniu przez producentów zabójczych, chemicznych paseudo-leków niezliczonych wypadków śmierci i kalectwa ludzie wciąż obdarzają lekarzy i przepisywane im chemiczne trucizny zaufaniem. To wygląda na zanik instynktu samozachowawczego, a nawet rozumu.

To samo dotyczy „naukowo opracowanych” szczepionek. To taka sama, skorumpowana pseudonauka, jak cała Wielka Farma, ale jej zbrodnie są jeszcze straszniejsze, bo trwale okaleczają i zabijają dzieci. O ile chory, dorosły człowiek ma prawo wyboru i może się leczyć lub nie, o tyle szczepienia mają być dzieciom aplikowane przymusowo, pod karą grzywny, a nawet więzienia. O tym, jaka jest koszmarna prawda na temat „nauki” wakcynologicznej można przeczytać tutaj: Szczepionki z dzikimi wirusami małp, HIV, białaczki i raka – czego firma Merck była doskonale świadoma

—————————————————

February 18, 2010
by Mike Adams, the Health Ranger
Editor of NaturalNews.com
Learn more: http://www.naturalnews.com/028194_Scott ... z1xI8FLt3g
tłumaczenie Maciej Pokora
Źródło: Strona Mirosława Dakowskiego

To jest chyba największe oszustwo naukowe w historii medycyny. Doktor Scott Reuben, były członek biura rzecznika prasowego firmy Pfizer, zgodził się przyznać się do winy sfałszowania [swych] kilkudziesięciu prac badawczych, które zostały opublikowane w czasopismach medycznych.

Główne media podają fakt, że doktor Reuben przyjął od Pfizera 75.000 dolarów dotacji na badania leku Celebrex w 2005 roku. Jego badania, które zostały opublikowane w czasopiśmie medycznym, były od tamtego czasu cytowane przez setki innych lekarzy i naukowców jako „dowód„, że Celebrex pomógł zmniejszyć ból podczas terapii po operacjach chirurgicznych. Jest tylko jeden problem z tym wszystkim: żaden z pacjentów nie był nigdy objęty tymi badaniami!

Okazuje się, że doktor Scott Reuben sfałszował całe badania i pomimo to opublikował je.

To nie pierwsze badania sfałszowane przez doktora Reubena: jak podaje Wall Street Journal on także sfałszował dane z badań leków Bextra i Vioxx.

W wyniku sfałszowanych przez doktora Reubena badań recenzowane czasopismo medyczne „Anesthesia & Analgesia” musiało wycofać 10 „naukowych” artykułów autorstwa Reubena. Londyński The Day podaje, że 21 artykułów napisanych przez doktora Reubena, które pojawiły się w czasopismach medycznych najwyraźniej zostały również sfabrykowane i muszą być wycofane.

Po przyłapaniu na fabrykowaniu badań dla Big Pharmy doktor Reuben – jak podano – podpisał zobowiązanie, które będzie wymagać od niego zwrotu 420.000 dolarów otrzymanych od firm farmaceutycznych. Grozi mu również kara do 10 lat więzienia oraz grzywna 250.000 dolarów.

Został także zwolniony z pracy w Baystate Medical Center w Springfield w stanie Massachusetts, po wewnętrznym audycie, który wykazał, że doktor Reuben fałszował dane z badań przez 13 lat. http://www.theday.com/article/20100115/NWS01/100119833

Biznesowy standard Big Pharma

Co zasługuje na uwagę w tej historii, to nie fakt, że lekarz sfałszował badania kliniczne dla przemysłu farmaceutycznego. To również nie fakt, że tak zwane „naukowe” czasopisma medyczne opublikowały jego sfabrykowane badania. To nawet nie fakt, że firmy farmaceutyczne wypłaciły temu szarlatanowi blisko pół miliona dolarów, podczas gdy on pompował kolejne sfabrykowane badania.

Sedno sprawy polega bowiem na tym, że jest to biznesowy standard w przemyśle farmaceutycznym.

Tak naprawdę działania doktora Reubena nie są aż tak niezwykłe. Firmy farmaceutyczne rutynowo płacą łapówki naukowcom oraz lekarzom. Czasopisma medyczne regularnie publikują fałszywe, oszukańcze badania. Członkowie paneli certyfikujących FDA (Food and Drug Administration – federalna agencja dopuszczania żywności i lekarstw w USA) regularnie powołują się na sfałszowane badania w procesie podejmowania decyzji. Media w relacjach z badań naukowych też regularnie cytują sfałszowane wyniki.

Innymi słowy – sfałszowane wyniki są szeroko rozpowszechnione we współczesnej medycynie. Właściwie przemysł farmaceutyczny nie może bez tego funkcjonować. To właśnie sfałszowane badania dają mu najskuteczniejsze efekty rynkowe oraz najsilniejsze aprobaty FDA. Tacy szarlatani, jak doktor Scott Reuben, są ważną częścią farmaceutycznego mechanizmu do robienia zysków, ponieważ bez sfałszowanych badań, przekupstwa i korupcji ten sektor przemysłu miałby bardzo niewiele badań.

Zwróćmy szczególną uwagę na fakt, że w Anesthesia & Analgesia (usypianie i znieczulanie) chętnie publikowano sfałszowane badania doktora Reubena nawet pomimo tego, że to medyczne czasopismo twierdzi, iż jest „naukowym” medycznym wydawnictwem recenzowanym (peer review). Doprawdy to śmieszne, że naukowe medyczne czasopismo chętnie publikuje fałszywe badania z danymi, które po prostu wymyślił sobie autor badań. Być może te czasopisma medyczne powinny w uniwersyteckich bibliotekach zostać przeniesione z sekcji non-fiction i umieszczone w działach z literaturą science fiction.

Pamiętajmy też, że wszyscy orędownicy leków, szczepionek i mammografii z ignorancją twierdzą, że ich medycyna konwencjonalna jest oparta na „rzetelnej nauce.” To jest wszystko naukowe i godne zaufania – twierdzą – oskarżając medycynę alternatywną, że jest „umizgiwaniem się” i nienaukowym myśleniem życzeniowym. Powinni teraz spojrzeć w lustro i zdać sobie sprawę, że to ich własny system medycyny szarlatańskiej w dużej mierze jest oparty na fałszywych badaniach naukowych, przekupstwie i korupcji.

Właściwie trzeba się śmiać, gdy słyszymy jak promotorzy szczepionek i leków twierdzą, że ich medycyna jest „naukowa„, podczas kiedy medycyna naturalna jest „niesprawdzona„. Z pewnością to jest naukowe – prawie tak naukowe, jak fabuła w popularnym komiksie, albo tak wiarygodne, jak lekarska licencja sześciolatka, który właśnie wśród podarków pod choinkę otrzymał zestaw „Pobaw się w doktora„. Wielu badaczy-farmakologów miałoby lepsze kariery, gdyby zamiast prac naukowych pisali powieści fiction.

Wszystkim tym, którzy z ignorancją twierdzą, że nowoczesna nauka farmaceutyczna jest oparta na „dowodach naukowych”, trzeba tylko podać te trzy słowa: Doktor Scott Reuben.

Firmy farmaceutyczne wspierają fałszywe badania

Nie zapominajmy, że firmy farmaceutyczne otwarcie wspierały badania doktora Scotta Reubena. Bowiem one płaciły mu za to, ażeby kontynuował fabrykowanie badań.

Firmy farmaceutyczne uważają się za niewinne temu wszystkiemu, ale przecież za kulisami musiały wiedzieć co się faktycznie dzieje. Badania doktora Reubena były po prostu zbyt konsekwentnie korzystne dla interesów firmy farmaceutycznej, aby być naukowo uzasadnione. Jeżeli firma farmaceutyczna chciała „udowodnić”, że ich specyfik był dobry dla nowych zastosowań, wszystko co musieli zrobić, to poprosić doktora Reubena o przeprowadzenie badań, puszczając oko. ‑ Oto kolejne pięćdziesiąt tysięcy dolarów na badania, czy nasz lek jest dobry na ból po operacjach chirurgicznych (i znowu mrugnięcie).

I niebawem doktor Reuben magicznie zmaterializuje całkiem nowe badania, które właśnie „udowodnią” to, co dokładnie sponsorująca firma farmaceutyczna chciała udowodnić. Zwolennicy zachodniej medycyny twierdzą, że nie wierzą w magię, ale jeżeli chodzi o badania kliniczne, faktycznie to robią: wszystkie wyniki, które chcą zobaczyć, zaraz pojawiają się magicznie, gdy tylko odpowiedni naukowiec zostaje opłacony za zmaterializowanie wyników z cienkiego powietrza, i jak magik wymachując różdżką czarodziejską zaśpiewa „Abra kadabra
niech się staną DANE NAUKOWE!” Shazam! Dane z badań naukowych materializują się tak po prostu. To wszystko zostaje wpisane do artykułu „naukowego„, który również w magiczny sposób zostaje opublikowany w czasopismach medycznych, które nie zadają choćby jednego pytania, mogącego wykryć oszustwo naukowe. Sądzę, że poza wszystkim ci ludzie wierzą w magię, prawda? W przypadku gdy brakuje nauki, trochę „badawczej magii” wygodnie wypełnia lukę.

Cały ten system to jest kpina z prawdziwej nauki. Jest to system obsługiwany przez przestępców, którzy wytwarzają wszelkie „dowody naukowe” potrzebne, aby je opublikować w czasopismach medycznych i uzyskać dopuszczenie przez FDA dla leków, co do których są w pełni świadomi, że zabijają ludzi.

Czym jest „Medycyna oparta na dowodach”?

Fakt, że taki naukowiec, jak doktor Reuben może z powodzeniem wytwarzać fałszywe wyniki badań, potem je opublikować w recenzowanych czasopismach naukowych, i czynić tak bezkarnie przez 13 lat – rzuca teraz nowe światło na to, co się naprawdę kryje pod pojęciem „Medycyny opartej na dowodach”.

Przepis na medycynę opartą na dowodach jest dość prosty: Sfabrykuj dowód! I opublikuj w jakimkolwiek wiodącym czasopiśmie medycznym. Następnie możesz przywoływać sfabrykowany dowód jako „fakt!”.

Gdy promotorzy leków i szczepionek w swojej obronie uciekają się do „Medycyny opartej na dowodach”, należy pamiętać, iż spośród ich tzw. dowodów wiele zostało całkowicie sfabrykowanych. Kiedy twierdzą, że ich dział chemicznej i toksycznej medycyny opiera się na „prawdziwej nauce„, to naprawdę oznacza, że jest oparta na fałszywej nauce, którą oni wszyscy potajemnie zgodzili się nazywać „prawdziwą nauką„. Kiedy twierdzą, że „fakty naukowe” wspierają ich stanowisko, to tak naprawdę oznacza, że owe „fakty” zostały sfabrykowane przez naukowców-kryminalistów za łapówki płacone przez firmy farmaceutyczne.

Okazuje się, że „Medycyna oparta na dowodach” prawie już nie istnieje. A nawet jeśli, to skąd wiesz, które badania są rzetelne, a które sfabrykowano? Jeżeli renomowany, dobrze płatny naukowiec może sfałszowane artykuły publikować przez 13 lat w wiodących czasopismach naukowych – bez przyłapania przez recenzentów – to jaka jest wiarygodność całego recenzowanego procesu wydawniczego w nauce?

A to oznacza: „Medycyna naukowa” jest całkowitym oszustwem.

I to oszustwo nie ogranicza się jedynie do doktora Scotta Reubena. Pamiętajmy: on zaangażował się w rutynowe oszustwa badawcze przez 13 lat zanim go przyłapano. Jest prawdopodobnie tysiące innych naukowców zaangażowanych w podobne nadużycia badawcze w tej chwili, którzy nie zostali jeszcze złapani na gorącym uczynku. Ich fałszywe prace badawcze bez wątpienia zostały już opublikowane w „naukowych” czasopismach medycznych. Zostały zacytowane w prasie popularnej. Zostały powołane przez decydentów FDA dla podjęcia decyzji o dopuszczeniu leków jako „bezpiecznych i skutecznych” do powszechnego stosowania.

Czyli jednak pod tym wszystkim nie ma nic więcej, niż oszustwa i szarlataneria. Jasne, że mogą wystąpić jakieś rzetelne badania pomieszane z fałszywymi, ale jak możemy odróżnić jedne od drugich?

Jak mamy mieć zaufanie do tego systemu, który twierdzi, że posiada monopol na prawdę naukową, ale w rzeczywistości jest tylko przykrywką dla bezspornych oszustw naukowych?

Nie ustawaj w dobrej robocie, doktorze Reuben

Dziękuję ci, doktorze Reuben, za pokazanie nam prawdy o przemyśle farmaceutycznym, o szarlatanerii badawczej, o śmiesznych „naukowych” czasopismach, o przekupstwie oraz korupcji, które charakteryzują dzisiejszy przemysł farmaceutyczny. Zrobiłeś więcej, aby rzucić światło na prawdziwą naturę przemysłu farmaceutycznego, niż mogłoby kiedykolwiek dokonać tysiąc artykułów na stronie NaturalNews.com .

Wytrwaj w dobrej robocie. Jestem pewien, że po zapłaceniu grzywny i odsiedzeniu niewielkiego wyroku w więzieniu, na twoje usługi będzie wciąż duże zapotrzebowanie od wszystkich czołowych firm farmaceutycznych, które potrzebują jeszcze więcej „naukowych” badań do sfabrykowania i dostarczenia do czasopism medycznych.

Możesz być nieuczciwą, odrażającą istotą ludzką dla większości tego świata, ale jesteś ogromnym atutem dla przemysłu farmaceutycznego i oni ciebie potrzebują żebyś powrócił! Jest więcej badań, które muszą być sfabrykowane w niedalekiej przyszłości, jest więcej sfałszowanych artykułów, które muszą zostać opublikowane, i jest więcej jeszcze bardziej niebezpiecznych lekarstw, które muszą otrzymać zatwierdzenie przez FDA. Pospiesz się!

Bo jeżeli jest takie miejsce, gdzie skrajna nieuczciwość jest szczodrze nagradzana, to jest to w przemyśle farmaceutycznym, gdzie trucizny są dopuszczane jako leki, a fikcja jest publikowana jako prawda.

Źródła dla tego artykułu:

http://www.nbcconnecticut.com/news/loca ... 27667.html
http://blogs.wsj.com/health/2010/02/10/ ... ill-going/
http://www.medpagetoday.com/PublicHealt ... hics/17985
http://www.theday.com/article/20100115/NWS01/100119833

https://astromaria.wordpress.com/2012/0 ... -i-mercka/
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5769
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 382
x 219
Podziękował: 32168 razy
Otrzymał podziękowanie: 9147 razy

Re: Tak działają firmy farmaceutyczne

Nieprzeczytany post autor: abcd » środa 28 gru 2016, 18:10

Michal pisze:Farmaceutyczny kartel atakuje aktora broniącego dzieci przed szczepionkami z toksyczną rtęcią
Listopad 14, 2014

Aktor Rob Schneider jest najnowszą ofiarą w wojnie przeciwko wolności słowa, rozwścieczeni szczepionkowi lobbyści przyczynili się do usunięcia Schneidera z kampanii reklamowej ubezpieczeniowego giganta State Farm. Korporacja ubezpieczeniowa już kilka lat wcześniej napominała Schneider aby przestał publicznie budzić obawy co do bezpieczeństwa szczepionek.

Obrazek

Amerykański aktor, scenarzysta i producent Rob Schneider, z pochodzenia jest pół-żydem, jego ojcem jest żydowski makler, a matką katoliczka z filipin. Schneider grał w wielu kultowych filmach m.in.:

* Człowiek demolka (1993)
* Sędzia Dredd (1995)
* Nagi peryskop (1996)
* Boski żigolo (1999, także scenariusz)
* Gorąca laska (2002, także scenariusz)
* 50 pierwszych randek (2004)
* W 80 dni dookoła świata (2004)
* Boski Żigolo w Europie (2005)
* American Virgin (2009)
* Duże dzieci (2010)

Obrazek

Według magazynu „The Wrap” , akcja przeciwko Schneiderowi rozpoczęła się po tym jak samozwańczy „opiekunowie dzieci” postanowili opublikować film na YouTube, Facebooku i Twitterze , w komentarzach prosząc o usunięcie Schneider ze spotu reklamowego.

Akcja przeciwko Schneiderowi szybko przeniosła się również do mediów zagranicznych, o krytykowaniu szczepionek przez aktora informował, także brytyjski dziennik Daily Mail. Poniżej artykuł z Daily Mail wraz z filmem wideo nakłaniającym do bojkotowania aktora.

http://www.dailymail.co.uk/news/article ... tions.html

Jeżeli kwestionujesz odgórne ustalenia koncernów farmaceutycznych i agencji rządowych to nie jesteś godzien pracować w USA. Małe i duże sługusy farmaceutycznych koncernów, w tym wielu blogerów przyczyniło się do wydania przez State Farm oświadczenia w którym koncern zaakceptował żądania usunięcia Schneidera.

„Reklama [z Schneiderem] nieumyślnie została wykorzystana jako platforma do dyskusji na temat niezwiązany z naszymi produktami i świadczonymi przez nas usługami. Staramy się aktualnie o usunięcie reklamy „- powiedział Phil Supple, dyrektor State Farm od spraw publicznych (PR)


W odniesieniu do ostatnich wydarzeń Schneider wydał oświadczenie, w którym podkreślił znaczenie informacji ujawnionych przez dr Williama Thompsona z amerykańskiego Centrum Kontroli Chorób i Prewencji (CDC) , który przyznał się do spreparowania danych na temat bezpieczeństwa szczepionek MMR.

http://www.naturalnews.com/046630_CDC_w ... mpson.html

Obrazek
Rob sprzeciwia się wprowadzonemu w Kalifornii prawu do obowiązkowego szczepienia dzieci, porównuje je do Nazizmu.

Schneider również wyraził sprzeciw wobec kontynuacji zawirowań zachodzących na Bliskim Wschodzie, koncentrując się na rzekomej agresji Izraela wobec Palestyńczyków mieszkających w Strefie Gazy.

„Jesteśmy wszyscy świadomi kampanii przymusu, która przeczesuje kraj w poszukiwaniu jakiejkolwiek oznak sprzeciwu
Teraz widzimy powstanie powiązanego zjawiska, obiegowej Brygady Egzekwującej, która przeszukuje kraj w celu wykrycia , każdego znaku niezależnej myśli, która zaprzecza temu co zostało uznane za nienaganną dogmatyczną prawdę.” – Dr.med. Dan Phillips, w wywiadzie dla LewRockwell.com.


Wolność słowa nie jest już tolerowana w poprawnej politycznie kulturze amerykańskiej.


Michał KK

źródło:

http://www.naturalnews.com/047546_vacci ... ercury.htm

http://nsnbc.me/2014/09/24/hollywood-ac ... -efficacy/

http://pl.wikipedia.org/wiki/Rob_Schneider
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/farma ... ia-2014-11
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5769
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 382
x 219
Podziękował: 32168 razy
Otrzymał podziękowanie: 9147 razy

Re: Tak działają firmy farmaceutyczne

Nieprzeczytany post autor: abcd » wtorek 17 sty 2017, 01:09

Obrazek
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 10794
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 43
x 444
Podziękował: 22639 razy
Otrzymał podziękowanie: 15672 razy

Re: Tak działają firmy farmaceutyczne

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » wtorek 17 sty 2017, 01:15

Ufać można tylko fryzjerom odnośnie szamponu...
Łysy nie jest dla nich dobrym klientem :D
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5769
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 382
x 219
Podziękował: 32168 razy
Otrzymał podziękowanie: 9147 razy

Re: Tak działają firmy farmaceutyczne

Nieprzeczytany post autor: abcd » niedziela 22 sty 2017, 23:07

LS pisze:Osiem chorób wynalezionych przez Big Pharma do robienia szmalu
Luty 9, 2015

Odkąd w 1997 r. zadebiutowały bezpośrednie reklamy medykamentów, pojawiło się również nowe credo farmaceutyczne – Gdy mamy gotowy lek, to choroba (i pacjenci) też się znajdą. Czy ktoś wcześniej miał pojęcie, że aż tyle osób cierpi na zespół niespokojnych nóg?

Obrazek
(Shutterstock)

Teraz Big Pharma powraca do techniki wytwarzania nowych chorób, kolejnych pacjentów, wynajduje zagrożenia i prowadzi „kampanie uświadamiania”. Poniżej próbka ich możliwości obrazująca osiem nowych chorób, jakie wynalazła Big Pharma.

Niedobór SERM

Selektywnych modulatorów receptora estrogenowego

Pigułka na zapobieganie osteoporozie zawiera „magiczną trójkę” sukcesu kampanii sprzedaży leku – zasianie strachu, wytworzenie nieustannej potrzeby oraz zaszczepienie ślepej wiary, ponieważ nigdy nie wiadomo, czy ona działa, albo czy jest ci potrzebny, ale masz stracha, gdy przestaniesz go brać. Lecz 15 lat później, gdy kobiety zaczęły łykać bisfosfoniany jak Boniva czy Fosamax z powodu zainstalowania przez Big Pharmę w gabinetach lekarskich maszynerii do badania gęstości kości, jaka wykrywała, że mają one „osteopenię”*, bisfosfoniany obwiniane są jako przyczyna zgonu z powodu osteonekrozy szczęki, raka przełyku czy też schorzeń, jakim miały rzekomo zapobiegać.

Przepraszamy za niedogodności. Od teraz wiosłujemy z nowym banerem czyli selektywnymi modulatorami receptorów estrogenowych (SERM), takimi jak Tamoxifen czy Evista, jakie mają zapobiegać osteoporozie, a nawet niektórym nowotworom. Niestety, mogą one powodować inne schorzenia


* Pomysłowa sztuczka w celu rozszerzenia kręgu pacjentów. Podobny chwyt jak termin „okołomenopauzalny”.

Niedobór statyn

Jeśli wydaje się, że cały świat jest oparty na statynach, to nie jest to tylko wytwór twojej wyobraźni. W ubiegłym roku FDA dopuściła do obiegu Crestor, produkt AstraZeneca dla dzieci w wieku do lat 10, a w marcu zatwierdzono Crestor dla 6,5 miliona ludzi, którzy w ogóle nie mają problemów z sercem lub cholesterolem! (przez cały czas Patrz Złota Reguła „magicznej trójki”: zasiać strach, wytworzyć nieustanną potrzebę oraz zaszczepić ślepą wiarę).

Wielu powie, że główny badacz uzasadnienia dopuszczenia statyn w profilaktyce pierwotnej, Paul Ridker z Brigham and Women’s Hospital w Bostonie jest współwłaścicielem testu CRP, jaki „dowodzi” skuteczności działania Crestoru, i że mamy tu do czynienia z konfliktem interesów. Inni powiedzą, że skoro test CRP nie musi nawet być markerem choroby serca, a statyny mogą doprowadzić do cukrzycy typu 2, to jest to zła nauka idąca w parze z konfliktem interesów.

Zaburzenia snu

Bezsenność jest kopalnią złota dla farmacji, ponieważ każdy śpi albo ogląda telewizję, gdy nie może zasnąć. Ale gdy narkotyki typu Ambien, Lunesta, Sonata i Rozerem osiągnęły poziom nasycenia rynku, wtedy Pharma zaczęła wymyślać podkategorie bezsenności, jak bezsenność fazy wczesnej, środkowo-nocna oraz całkowita bezsenność, a także jedzenie w śnie, spacery podczas snu i pocenie się we śnie (sic!), aby zwiększyć handełe swego byznesu.

Tymczasem inna pokazówka na okrągło sypie liczbami zaburzeń: dzięki zespołowi niespokojnych nóg, bezdechu sennego, zaburzeń snu wskutek rodzaju pracy, ludzie, którzy skracają sen i oczywiście cierpią na bezsenność, zaczynają się leczyć. Mamy do czynienia z prawdziwą epidemią nadmiernej senności! Weź Provigil – „poprawiający nastrój i pamięć, psychostymulant, który pomaga na poprawę stanu czuwania i czujności”, Adderall oraz Vyvanse, znane w czasach Lenny Bruce’a – również ofiary „nadmiernej senności”.

Autyzm u dorosłych, ADHD oraz Odmowa bycia miłym dla otoczenia

Po wypromowaniu takich chorób u osób dorosłych, jak depresja, choroba afektywna dwubiegunowa, czy schizofrenii od 4-latków aż do grobowej deski, teraz Big Pharma zajmuje się wynalezieniem chorób wieku dziecięcego u osób dorosłych. Dorośli z ADHD cierpią na nadpobudliwość, impulsywność, „krańcowy deficyt funkcjonalności” czy „trudności z organizacją i zarządzaniem czasem”, mówi gość z Harvard Medical School, Joseph Biederman. Choroba ta wymaga leczenia „przez całe życie”, mówi Biederman, który został oskarżony przez Kongres w 2008 roku o niedozwolone praktyki lobbingu na rzecz Rispoleptu i ukrywanie dochodów koncernów farmaceutycznych.

Mówi on również, że dorośli mogą cierpieć na autyzm w swym artykule z 2008 roku zamieszczonym w Psychiatric News, jeśli są „nietowarzyscy, bardzo sztywni w relacjach, mają napady gniewu” i są „bardzo wrażliwi na światło, ciepło i ból”. Na szczęście, dwa badania tych schorzeń dowodzą, że „antydepresanty na SSRI doprowadziły do spadku powtarzalnych zachowań i spowodowały, że te osoby są nieco bardziej towarzyskie”. Mowa oczywiście o osobach dorosłych z autyzmem, na jakich testowano teorie chorobowe wspomnianego wynalazcy chorób, mówi Psychiatric News.

Astma, która wymaga „dwóch leków”

Big Pharma opracowała lek na astmę – długo działający beta2-mimetyk (LABA), który potroił ilość zgonów na astmę, szczególnie u Afro-Amerykanów. FDA zatwierdziło LABA do obrotu na podstawie badania, próby SMART (Salmeterol Multicenter Asthma Research Trial) z 2003 r., jakie zostało przerwane w fazie początkowej z powodu zbyt wielu zgonów. Potem, gdy doszło do kolejnych zgonów, zwłaszcza dzieci, zakłopotane FDA zmieniło zalecenie i dokonało przekształcenia dopuszczenia LABA jako leku ostatniej instancji z jednoczesnym użyciem lub bez użycia sterydu wziewnego. Ale AstraZeneca nie ma zamiaru zaprzestać sprzedaży swego LABA wraz ze sterydem, Symbicort, zaś GSK swego typu LABA wraz ze swoim sterydem, Advair – tylko dlatego, że są skorelowane z wieloma przypadkami śmierci. Więc leki LABA są nadal opisywane jako bezpieczne i zdolne leczyć „obydwie” przyczyny astmy (patrz: Vytorin) i przewiduje się, że w tym roku zarobią miliardy.

Warunki „uodpornienia na leczenie”

Gdyby dodatek do paliwa silnikowego lub produkt do prania nie działał, to kto by szukał innego produktu takiego producenta, ponieważ producent im to nakazuje? Kto płaciłby od 300 do 900 dolarów miesięcznie za leki przeciwdepresyjne, leki przeciwpsychotyczne, stabilizatory nastroju i rozjaśniacze nastroju, które nie działają? (patrz: Złota Reguła „magicznej trójki”). Coraz częściej Big Pharma zatwierdza leki jako uzupełnienie lub „terapię wspomagającą”, jak w przypadku antypsychotyku Seroquel AstraZeneca, zatwierdzonej w zeszłym roku „dla pacjentów, którym nie udało się odpowiednio zareagować na sam lek przeciwdepresyjny”. Również w zeszłym roku FDA zatwierdziła Symbyax, produkt Eli Lilly, połączenie leku przeciwdepresyjnego Prozac i kontrowersyjnej antypsychotycznej Zyprexy.

Pacjenci przytyli 100 funtów, ale czy na pewno czują się świetnie dzięki kuracji „depresji odpornej na leczenie”? Dlaczego wytwarza się choroby „odporne na leczenie” zamiast stwierdzić, że te narkotyki są „nieskuteczne” albo diagnozy są „niewłaściwe”?

Niski poziom T

Czy czujesz się wyczerpany i masz dosyć? Czy włosy zaczynają ci wypadać, masz zmarszczki, a brzuch się zaokrągla? Czy tracisz zainteresowanie seksem lub, co gorsza, twój partner tobą? Potrzebujesz może okularów do czytania, implantów stomatologicznych i wkładek do butów? To wcale nie z tego powodu, że się starzejesz, po prostu masz Niski Poziom T i jesteś gotów kupić bajkę – starzenie się to zwyczajnie niski poziom hormonów – innymi słowy: gotowy jesteś na hormonalną terapię zastępczą. Podobnie jak 50 milionów kobiet przed tobą, możesz zawsze być Męski nawet wtedy, gdy (cytat z hormonalnego giganta Wyeth) przeżyłeś swoje jądra, o ile zaczniesz przywracać utracony testosteron.

To są obietnice Big Pharmy.

Zaburzenia „Spektrum”

Nic nie dowodzi lepiej credo Big Pharmy, że Gdy mamy gotowy lek, to choroba też się znajdzie, niż całe zastępy ludzi, którzy mają fibromiaglię (bóle mięśni), jakie teraz „leczy” Cymbalta, Savella czy Lyrica. Frontowa grupa „oddolna” Pharmy prowadzi kampanię uświadamiania, że „Fibromyalgia Is Real” tak samo, jak to miało miejsce z depresją i chorobą afektywną dwubiegunową. Pharma rozwija twórczo również termin „zaburzenia spektrum depresji” dla fibromialgii, aby upewnić się, że pacjenci, którzy mają niektóre, ale nie wszystkie objawy, będą zgłaszać się na leczenie. A mówiąc o różnych spektrum, ostatnio rozwinięto „zaburzenie spektrum padaczkowego”. W myśl pomysłodawców, jest to choroba, która nie ma klasycznych objawów, w ogóle nie ma tu mowy o napadach epilepsji, ale ma ona „wspólne mechanizmy” z „depresją, autyzmem .. i innymi chorobami współistniejącymi w sferze zdolności poznawczych”.

Źródło: http://www.rawstory.com/rs/2015/02/here ... anking-on/

Tłumaczenie: Pluszowy Miś
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/osiem ... lu-2015-02
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5769
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 382
x 219
Podziękował: 32168 razy
Otrzymał podziękowanie: 9147 razy

Re: Tak działają firmy farmaceutyczne

Nieprzeczytany post autor: abcd » sobota 04 lut 2017, 20:45

Nie wiem gdzie to wstawić więc wylądowało tu:

A303 pisze:Gender – zmiana płci w wodzie z kranu
Luty 3, 2017

Marksizm kulturowy – ideologiczna broń judeosatanistów, wymyślona i zastosowana w celu masowej zagłady (samozniszczenia) cywilizacji gojów.

Przeczytaj koniecznie:


Żydowska nienawiść do Chrześcijaństwa i Białych Europejskich narodów

oraz

Postmodernizm i kulturowy marksizm

Korporacje mają w swoim arsenale pestycyd o nazwie ATRAZYNA, jak wykazały badania zmienia on ludzie hormony i powoduje zmianę orientacji oraz ma wpływ na rozwój narządów płciowych w szczególności u mężczyzn, jego stosowanie jest zabronione na terenie UE ale wciąż dozwolone w wielu innych krajach produkujących żywność jak np.Australia czy USA


Eksperymenty przeprowadzone na żabach wykazują jeszcze większe wynaturzenia wynikające z działania Atrazyny


„Badania wykonywane od początku XXI w. w Australii wskazują, że obecność atrazyny w wodach gruntowych wpływa na zmniejszenie narodzin płazów płci męskiej i demaskulinizację żywych organizmów. Wykazano, że atrazyna wpływa znacznie na urodzenia obojnaków wśród żab.
Na platanie szponiastej prowadzono badania, podając atrazynę 40 samcom, przez 3 lata, w stężeniu 2,5 ppb (norma EPA w wodzie pitnej – 3 ppb). 30 osobników straciło zdolności rozrodcze, 4 samce złożyły pełnowartościowe jaja (mimo że genetycznie pozostały samcami) po kopulacji z samcami, nie zaobserwowano zmian u pozostałych 6 osobników


https://pl.wikipedia.org/wiki/Atrazyna

https://youtu.be/vGkRojqity0
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/gende ... nu-2017-02
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5769
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 382
x 219
Podziękował: 32168 razy
Otrzymał podziękowanie: 9147 razy

Re: Tak działają firmy farmaceutyczne

Nieprzeczytany post autor: abcd » wtorek 07 lut 2017, 23:32

Piotr Orliński pisze:13 tajemnic korporacji farmaceutycznych, o których nie chcą, byś wiedział

Obrazek

Są obecne w telewizji, gazecie, Internecie, na billboardach i w radiu. Mówią o nich specjaliści, wynajęte gwiazdy ekranu, sąsiedzi. Obiecują rewelacyjne skutki, poprawę zdrowia i lepsze życie. Reklamy boskich specyfików

Ślepo wierzymy, że zachwalane pastylki uratują nas przed bólem, cierpieniem i milionami dolegliwości. Łykamy garściami, bo dostaliśmy te środki od lekarzy – profesjonalistów w dziedzinie medycyny. A czy zastanawialiście się nad skutkami ubocznymi „fenomenalnych leków”? Czy w ulotkach zamieszczono wyłącznie prawdziwe informacje? Czy lekarze naprawdę tak dobrze znają się na wszystkim? Czy myśleliście o tym, że możecie być zdrowi bez łykania tych wszystkich kolorowych pigułek?

Obalmy medyczne mity, które są nam wpajane od lat!

Mit 1: Leki są bezpieczne


Obrazek

Działania niepożądane leków są trzecią przyczyną zgonów, zaraz po chorobach serca i raku.
Benoksaprofen – preparat przeciwreumatyczny i przeciwzapalny. Miał być światowym bestsellerem. Masowo przepisywali go lekarze w Danii, Niemczech i Wielkiej Brytanii, dopóki nie ujawniono ofiar jego skutków ubocznych. Te skutku uboczne to poważne uszkodzenia wątroby, a niekiedy również śmierć pacjenta
Lek został wycofany z rynku amerykańskiego w 1982 roku, gdy stwierdzono 27 zgonów i 200 przypadków niewydolności wątroby oraz nerek. W 1985 r. firma farmaceutyczna Eli Lilly, która wypuściła ów lek na rynek, dobrowolnie przyznała się do ukrywania faktów dotyczących zgonów. Kara? 25 000 dolarów.

Nie powstrzymało to jednak innej firmy Merck do rzucenia w 1999 r. na rynek tego samego leku ze zmodyfikowaną zaledwie jedną cząsteczką i nową nazwą - Vioxx® (rofekoksyb). Trzyletnie badanie APROVE wykazało, iż 25 mg rofekoksybu, które miało zapobiegać nawrotom polipów jelita grubego, podwyższało częstotliwość występowania zawałów serca i udarów mózgu wśród badanych. Preparat został ponownie wycofany z rynku 30 września 2004 r. Pozostał jednak w organizmach 80 milionów osób, którym trwale uszkodził krwioobieg, przyśpieszając twardnienie naczyń krwionośnych, powodując wylewy i wzrost ciśnienia krwi. Firma musiała pożegnać się z 11 procentami dochodów i 2,5 miliardami dolarów rocznego obrotu. Mimo iż przed wycofaniem leku z rynku zachowywała się skandalicznie, gdyż chcąc uciszyć jednego z naukowców, groziła mu przerwaniem jego kariery, ostatecznie wypłacono poszkodowanym chorym miliard dolarów odszkodowania.



Czy to wyjątek od reguły? Niestety nie.

Według badań, niepożądane działania leków są trzecią przyczyną zgonów, zaraz po chorobach serca i raku. W Anglii liczba zgonów spowodowanych skutkami ubocznymi leków jest aż 3 razy większa od liczby ofiar wypadków drogowych.
Najbardziej niepokojąca okazuje się jednak nagminna praktyka koncernów farmaceutycznych, polegająca na usuwaniu z rynku niebezpiecznych leków dopiero wtedy, gdy ich sprzedaż przyniesie odpowiedni zysk i gdy uzbiera się spora liczba pozwów sądowych. Na tym zresztą się nie kończy, gdyż substancja chemiczna powraca do obiegu, tyle że pod inną nazwą, z innym wskazaniem leczniczym i inną grupą docelową.

Mit 2: Leki są skuteczne

Na 78 „nowych” zarejestrowanych leków tylko 17 zawierało całkowicie nowy składnik aktywny. Zwiększoną skuteczność miało zaledwie 7 z nich.


Obrazek

Prawie każdy z nas spotkał się zapewne z sytuacją, gdy lek, który pomógł jednej osobie, był całkowicie bezużyteczny dla drugiej. Odpowiedzialne za to są nasze geny. Na szczęście istnieje dziedzina zwana farmakogenetyką, która bada skuteczność działania leku w zależności od genotypu pacjenta. Pozwala ona za pomocą łatwego testu DNA ustalić, czy pacjent odniesie jakiekolwiek korzyści z przyjmowania danego leku. Dr Allen Rosses, genetyk i były wiceprezes ds. genetyki międzynarodowego koncernu GSK, uważa, że 90% leków działa w zaledwie 30-50% przypadkach pacjentów.

Obecnie skuteczność poszczególnych grup lekarstw wynosi:

* alzheimer - 30%,
* astma - 60%,
* arytmia - 60%,
* depresja (SSRI) - 62%,
* cukrzyca - 57%,
* nietrzymanie moczu - 40%,
* migrena (ostra) - 52%,
* migrena (profilaktyka) - 50%,
* onkologia - 25%,
* reumatoidalne zapalenie stawów - 50%,\
* schizofrenia - 60%.

Naukowcy z Adelphi University w Gaden City przeprowadzili badanie, które pokazało, że alternatywne metody leczenia mogą mieć większą skuteczność niż współczesna medycyna. Zebrali oni trzy grupy pacjentów cierpiących na depresję. Pierwsza przyjmowała lek przeciwdepresyjny (sertralinę), druga przez miesiąc dwa razy w tygodniu uczęszczała na psychoterapię, natomiast trzecia zażywała placebo (substancję obojętną, niemającą wpływu na stan zdrowia pacjenta). Gdy po 8 tygodniach sertralina i placebo nie przynosiły efektów, zmieniano środki na inne. Po 16 tygodniach efekty terapeutyczne wszystkich grup okazały się bardzo zbliżone, wskutek czego nie mogły być istotne statystycznie.
Lekarze często przekonują o zwiększonej skuteczności określonych specyfików. Jednak Raport FDA z 2002 r. ujawnił, że na 78 „nowych” zarejestrowanych leków, tylko 17 zawierało całkowicie nowy składnik aktywny. Zwiększoną skuteczność miało zaledwie 7 z nich.

Mit 3: Wiarygodne badania kliniczne

Obrazek

Przypadki zgonów w czasie badań klinicznych są traktowane jako tajemnica handlowa firmy i z tego powodu nie muszą być ujawniane odpowiednim urzędom.


Gdy firma farmaceutyczna stara się wprowadzić nowy lek na rynek, zawsze musi określić grupę docelową pacjentów oraz potencjalne schorzenie, na które specyfik będzie pomagał. Czasami ludzie chorzy stanowią zbyt mały rynek zbytu, dlatego, by zwiększyć zyski i móc przepisywać lek dzieciom i osobom starszym, zmienia się działanie niepożądane na wskazanie terapeutyczne. Nowy hit rynkowy ma zapewnić olbrzymie dochody, a sama choroba staje się sprawą drugorzędną.
Eli Lilly stworzyła kolejny niebezpieczny lek. Początkowo leki przeciwdepresyjne były stosowane jedynie w szpitalach. Mały rynek skłonił firmę farmaceutyczną do wykorzystania efektu ubocznego – utraty wagi – jako pożądanego rezultatu zażycia fluoksetyny. Otyli zawsze stanowili dla koncernów farmaceutycznych interesującą grupę. Nietrudno bowiem znaleźć osoby, które uważają się za grube, a innym można to wmówić za pomocą reklam. Jedynym problemem w rejestracji fluoksetyny jako środka do walki z nadwagą był brak udokumentowanych badań klinicznych. Dlatego Eli Lilly postanowiła zarejestrować lek jako środek przeciwdepresyjny, by – po dopuszczeniu do obrotu – rozszerzyć wskazania o dodatkowe schorzenia. W taki sposób stworzono Prozac, który paradoksalnie odbijał się na zdrowiu pacjentów w postaci myśli i prób samobójczych. Firma skutecznie ukrywała śmiertelne skutki przyjmowania leku. Jak?
Metoda „upiększania” badań klinicznych jest prosta. Polega głównie na zastąpieniu drastycznych faktów innym, delikatniejszym sformułowaniem. Przykład? Jeżeli pięć osób próbuje popełnić samobójstwo, z czego dwóm się to udaje, to w protokole badań może pojawić się określenie, że pięć osób doświadczyło reakcji niespecyficznych.
Istnieje jeszcze inny sposób - staranny i długotrwały proces doboru osób biorących udział w badaniach klinicznych. Eli Lilly w zredagowanej dla lekarzy ulotce na temat leku informowała, iż 11 000 osób brało udział w badaniach, z czego 6 000 było leczonych fluoksetyną. Tak naprawdę udział w badaniu brało 1730 pacjentów. Należałoby jeszcze sprecyzować, co oznacza stwierdzenie brało udział. Osoby, które uczestniczyły w badaniu, zażywały lek przez co najmniej jeden dzień. Później były odsuwane ze względu na niepożądane działania lub brak widocznych efektów.
W sumie 4-tygodniowe badania ukończyło z 11 000 osób zaledwie 286, a 86 chorych przyjmowało lek dłużej niż 3 miesiące. Efekty uboczne dotykały 90% pacjentów, a w 15-20% fluoksetyna powodowała depresję. Przypadki zgonów w czasie badań klinicznych są traktowane jako tajemnica handlowa firmy i z tego powodu nie muszą być ujawniane odpowiednim urzędom. Oznacza to, iż obecnie jesteśmy w większym stopniu chronieni przed wadliwymi samochodami, niż przed lekami, które bardziej szkodzą, niż leczą.

Mit 4: Rządowi eksperci są niezależni

Obrazek

75% czołowych naukowców jest opłacana przez branżę medyczną.


Branża medyczna jest doskonałym przykładem zależności od autorytetów. Osoby nazywane „liderami opinii” to eksperci z wieloletnim doświadczeniem i ugruntowaną opinią zawodową. Ich zadaniem jest pisanie na zamówienie pozytywnych artykułów, a oficjalne wynagrodzenie wspomnianych osób to stała pensja za doradzanie, konsultacje lub pełnienie funkcji rzecznika prasowego.
Obecnie uważa się, że 75% czołowych naukowców jest opłacana przez branżę medyczną. Udowadnia to przykład rządu Wielkiej Brytanii, który zasięgał porady u naukowców w odniesieniu do skuteczności szczepionek oraz zagrożeń świńską grypą. Wierzono, że informacje decydujące o wydaniu milionów funtów będą bezstronne. Rok później okazało się, że większość doradców była powiązana finansowo z producentami szczepionek.

Mit 5: Lekarze są dobrze poinformowani


Obrazek

Idąc do lekarza wierzymy, że postawi trafną diagnozę i przepisze skuteczny lek. Jednak to jego producent decyduje, jakie informacje upublicznić, a jakie zataić. Mimo szczerych chęci lekarza nie jest on w stanie podać nam w 100% bezpiecznego leku. Potwierdza to Instytut Medycyny, który przeanalizował 175 ulotek skierowanych do lekarzy. Aż 94% zawierało mylące bądź fałszywe informacje o produkcie.
http://www.nieznanyswiat.pl/nieznany-%C ... B/1026-13t


13 tajemnic korporacji farmaceutycznych, o których nie chcą, byś wiedział

Mit 6: Nie ma ludzi zdrowych, są tylko ludzie źle zdiagnozowani

Obrazek

W latach 50-tych istniało 100 różnych postaci depresji. W 1994 roku było ich już ponad 300.

We współczesnym świecie granica między dolegliwością – schorzeniem a chorobą jest mocno rozmyta. Jesteśmy przekonani, że w każdym z nas kryje się jakaś choroba. I koniecznością jest łykanie magicznych pigułek.
W diagnostycznym i statystycznym podręczniku zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychiatrycznego przedstawiono zjawisko na przykładzie depresji. W latach 50-tych istniało 100 różnych postaci depresji, natomiast w 1994 r. było ich już ponad 300. Obecnie ludzie szczęśliwi są mocno podejrzani: Mówi pan, że nic pana nie trapi, śpi pan spokojnie i ma pan hobby? Hmm, chyba mamy tu do czynienia z mechanizmem wyparcia. Proszę się nie martwić, są specjalne techniki, które wydobędą z pana ten ukryty smutek. Na razie przepiszę nowy lek przeciwdepresyjny, który z pewnością panu pomoże. Tylko proszę uważać, bo może pan się stać agresywny lub popełnić samobójstwo.
Z pewnością nie ma osoby, która nigdy nie odczuwałaby przygnębienia. Obniżenie nastroju, zmiana samopoczucia to stan fizjologiczny, który nie wymaga leczenia. Błędne jest myślenie, że „magiczna pigułka” rozwiąże wszystkie problemy i jest potrzebna każdemu. To wina przemysłu farmaceutycznego, który reklamuje choroby, a nie leki.
Największym oszustwem jest upowszechnianie nieistniejących schorzeń, takich jak ADD (zaburzenia koncentracji uwagi), lub ADHD (zespół nadpobudliwości ruchowej z deficytem uwagi). Okłamany przez reklamy sfrustrowany rodzic faszeruje dziecko pochodnymi amfetaminy, zapakowanymi w małą pigułkę o ładnej nazwie. Żądne zysku firmy wykorzystują ludzką naiwność. Niestety nie są znane konsekwencje stosowania tak silnych związków psychotropowych na mózg rozwijającego się dziecka, ponieważ w tej mierze nie przeprowadzono na nieletnich żadnych długoterminowych badań.
Na nadpobudliwość dzieci wpływ mogą mieć sztuczne barwniki, dodatki smakowe i zapachowe oraz konserwanty. Potwierdza to czasopismo medyczne The Lancet, które w 1985 r. opublikowało wyniki badań mówiące o poprawie u 79% nadpobudliwych dzieci. Okazało się, że wystarczyło wyeliminować z diety wymienione składniki.

Mit 7: Pracujemy dla dobra naszych pacjentów

Obrazek

Dla firmy farmaceutycznej nazwa potrafi być ważniejsza od samego leku.


Patent – magiczne słowo, które napędza cały przemysł farmaceutyczny. Z finansowego punktu widzenia coś, co nie da się opatentować, jest bezużyteczne. Patent zapewnia nieprzerwany zysk przez 20 lat, o ile lek nie zostanie wcześniej wycofany z powodu niepożądanych działań popartych pozwami sądowymi.
Historia wprowadzenia na rynek insuliny ludzkiej jest typowym przykładem na to, że dla firmy farmaceutycznej ważniejsza jest nazwa niż lek.
Pierwszy zastrzyk insulinowy podano w 1922 roku 14-letniemu Leonardowi Thomsonowi. Rok później odkrywcy sprzedali patent na insulinę uniwersytetowi w Toronto za przysłowiowego dolara.
Świńska insulina nie miała konkurencji przez ponad 60 lat. Okazała się tania w produkcji i mało kosztowała, co dla osób uzależnionych od jej przyjmowania do końca życia, było korzystne.
W 1982 roku pojawiła się na rynku nowa, syntetyczna insulina, którą przebadano jedynie na 17 osobach. Jest ona otrzymywana za pomocą inżynierii genetycznej i dla odmiany nazwano ją insuliną ludzką.
W okresie trzech lat Brytyjskie Stowarzyszenie Diabetologiczne zebrało ok. 3000 listów pacjentów skarżących się na skutki uboczne. Była w nich mowa głównie o alergii i utracie przytomności. Mimo to nie pozostawiając diabetykom wyboru, wycofano insulinę świńską. Była ona dobra dla pacjenta i systemu opieki zdrowotnej, ale zła z punktu widzenia zysku firm farmaceutycznych. Mógł ją produkować każdy, a wykupienie praw patentowych nie kosztowało dużo, co przekładało się na niski koszt leku.

Mit 8: Jesteśmy o krok od przełomowego odkrycia

Obrazek

Tak naprawdę jesteśmy dla nich tylko „ludzkim towarem”.


W 1971 roku rozpoczęto wojnę z rakiem. Okazało się jednak, że 25 lat badań i 39 miliardów dolarów to za mało, by skutecznie pomóc chorym. Nadal 5-letni okres przeżywalności pacjentów po chemio- i radioterapii oscyluje na poziomie 5%.
Największe zyski firmom farmaceutycznym przynoszą osoby przewlekle chore. Nieprzydatne są osoby zdrowe lub martwe. Stały i wysoki dochód przynoszą ludzie cierpiący m.in. na artretyzm, astmę, cukrzycę, raka, nadciśnienie.
W okresie 23 lat odnotowano wzrost zachorowań na białaczkę (o 17%), nowotwory mózgu (o 26%), raka piersi (o 25%) i jąder (o 41%). Dopóki leczenie będzie przynosiło zyski w wysokości 200 miliardów rocznie, skuteczny lek nie zostanie wynaleziony.
Najbardziej wiarygodną opinię o rynku farmaceutycznym sformułowała Gwen Olsen, która przez 15 lat pracowała jako reprezentant gigantów farmaceutycznych, a w 2007 roku uzyskała nagrodę Human Rights Award za swoją działalność humanitarną. Powiedziała ona: Chcę obalić mit, że przemysł farmaceutyczny ma na celu poprawę zdrowia i leczenie. W rzeczywistości jego celem jest utrzymywanie chorób i zarządzanie objawami. Przemysł ten nie jest zainteresowany leczeniem raka, Alzheimera czy chorób serca, ponieważ gdyby tak było, to działaliby na własną szkodę – utraty biznesu, a to nie ma sensu. (...)
Musimy oprzeć się więc na naszym zdrowym rozsądku i zrozumieć, że przemysł farmaceutyczny zarabia 5-6 razy więcej niż jakakolwiek inna kompania spośród największych Fortune 500 w USA. I nie dadzą łatwo sobie odebrać tego zarobku. Tak naprawdę jesteśmy dla nich tylko „ludzkim towarem” – nasze dzieci, rodzice, dziadkowie to tylko „dojne krowy”, na których żerują reprezentanci firm farmaceutycznych, jakim i ja byłam. Są oni zainteresowani jedynie zdobywaniem rynku, bez uwzględniania konsekwencji, jakie przyniesie to pacjentom. Nie interesuje ich, że sieją dezinformację, że dane z badań klinicznych są ukrywane czy też fałszowane, że skutki uboczne są minimalizowane albo prezentowane w niewłaściwy sposób.
I konkluzja: Pracowałam przez 15 lat w tym biznesie, byłam jedną z najlepszych. Mówię wam, że ten przemysł oszalał.

Mit 9: Dodatki spożywcze są bezpieczne

Obrazek

Sztuczne słodziki mogą powodować m.in.: syndrom przewlekłego zmęczenia, epilepsję, chorobę Parkinsona, Alzheimera i depresje.


W 1965 roku chemik pracujący nad nowym lekiem na wrzody żołądka, przypadkiem odkrył sztuczny słodzik – aspartam (E951), substancję 200 razy słodszą od cukru. Trafił on na rynek dopiero po 16 latach. Najpierw był sztucznym słodzikiem, substytutem cukru, później pojawił się w napojach i środkach dietetycznych.
W 1983 roku ujawniono, że aspartam zwiększa łaknienie na węglowodany, co powoduje zwiększenie masy ciała. W 1991 r. zarejestrowano 167 jego niepożądanych działań, a w 1994 udokumentowano 88 toksycznych symptomów. Były to między innymi defekty noworodków, syndrom przewlekłego zmęczenia, epilepsja, Parkinson, Alzheimer, depresje...
Obecnie głównym dodatkiem polepszającym smak i zapach większości potraw, włączając w to produkty dla niemowląt, jest glutaminian sodu (E621, MSG). Odkryto go w 1908 roku ale dopiero badania z 1950 roku ujawniły, że już jedna dawka glutaminianu powoduje u badanych szczurów uszkodzenia neuronów w wewnętrznej warstwie siatkówki, uszkodzenia podwzgórza oraz zaburzeń układu dokrewnego. Ponadto, tak jak sztuczny słodzik, powoduje wzrost masy ciała, co kończy się chorobliwą otyłością.
Zarówno aspartam jak i glutaminian sodu to dodatki spożywcze. Nie muszą więc być tak dokładnie przebadane jak leki. Są obecne w dietetycznych napojach, gumach do żucia, mrożonkach, przyprawach i zupach w proszku. Nieświadomi klienci spożywają je każdego dnia.
Dr Russel Blaylock uważa, że dodatki spożywcze, takie jak aspartam, MSG, cysteina, kwas asparaginowy należą do substancji zwanych ekscytotoksynami. Są to toksyny stymulujące neurony aż do śmierci, powodujące różnorakie uszkodzenia mózgu. Wszyscy powinniśmy wystrzegać się tych substancji, zwłaszcza jeśli cierpimy na schorzenia neurologiczne lub nadwagę.
W przypadku MSG (glutaminian sodu) wystrzegaj się rożnych polepszaczy smaku, symbolu E621, hydrolizowanych białek roślinnych. Wybieraj producentów, którzy informują, że ich produkty są wolne od MSG. W celu zmniejszenia wchłaniania MSG możesz używać izoleucyny i lizyny, natomiast kurkumina, sylimaryna i ginkgo biloba blokują jego działanie.
W przypadku aspartamu wystrzegaj się dietetycznych środków spożywczych i symbolu E951. Zwróć również uwagę na napisy ostrzegające, że dany produkt jest źródłem fenyloalaniny (składnik aspartamu) i nie może być spożywany przez chorych na fenyloketonurię.

Mit 10: Nie potrzebujesz suplementów diety

Obrazek

Coraz częściej zdarza się, że pragniemy dobrze się odżywiać, dbamy o zróżnicowaną dietę. Mimo to nie dostarczamy swojemu organizmowi wszystkich niezbędnych składników.
Dzieje się tak, ponieważ produkty, jakie spożywamy, mają coraz mniejszą wartość odżywczą. Mąka pszenna, biały cukier, biały ryż, żywność puszkowana to wyłącznie puste kalorie bez witamin, soli mineralnych, enzymów i tłuszczów roślinnych.
Dodatkowo zły wpływ na naszą żywność ma jałowość gleby. Obecnie szacuje się, że jałowych jest: 85% obszarów rolnych Ameryki Północnej, 76% Ameryki Południowej i Azji, 74% Afryki i 72% Europy. Jałowa gleba rodzi słabe i chore rośliny. W przypadku niektórych warzyw spadek zawartości w nich, np. witaminy C wynosi prawie 90% (!).
Nawożenie gleby niestety nie rozwiązuje tej sytuacji, ponieważ spośród 52 różnych minerałów do gleby wracają zaledwie trzy: azot, potas i fosfor. Konieczne jest więc stosowanie suplementów witamin i minerałów.
http://www.nieznanyswiat.pl/nieznany-%C ... l=&start=1


13 tajemnic korporacji farmaceutycznych, o których nie chcą, byś wiedział

Mit 11: Przyczyny większości alergii są nieznane

Obrazek

Wszystkie choroby przewlekłe, choroby skóry, alergie, zespół przewlekłego zmęczenia mogą mieć wspólną przyczynę. Są to zakażenia pasożytnicze niekiedy zwane helmintozami. Szacuje się, iż obecnie 95% dorosłych jest zakażonych nawet pięcioma pasożytami, a w przypadku właścicieli zwierząt nosicielstwo wynosi 99,9%! Następne pokolenia po zakażonych rodzicach żyje o 10-15 lat krócej, a zachwianie psychiki może występować aż do trzeciego pokolenia.
Skuteczność dostępnych obecnie metod diagnostycznych mających na celu wykrywanie zakażeń pasożytniczych jest zachwiana. Analiza kału wykazuje zaledwie 12%-20% efektywności. Badania serologiczne, czyli wykrywanie specyficznych antygenów ujawnia 55-60% zakażeń, głównie już w zaawansowanych stadiach.
Najbardziej wiarygodną metodą wykrywania pasożytów we wszystkich stadiach rozwoju jest badanie rezonansowe za pomocą Vega testu, który w ciągu godziny lokalizuje pasożyty, grzyby, pleśnie i metale ciężkie. Przez długie lata mogą one nie powodować żadnych objawów, a jeśli się one zdarzają, są to: bóle głowy, anemia, alergia, utrata apetytu, spadek wagi, zgrzytanie zębami w nocy, zespół przewlekłego zmęczenia, impotencja, torbiele macicy, bolesne miesiączkowanie itd.

Przewlekłe uszkodzenie wątroby wynikające ze spożywania alkoholu, leków i żywności wysoko przetworzonej również może powodować alergię. Niewydolność wątroby jest źródłem wzrostu stężenia toksyn we krwi, które w normalnych warunkach były przez nią eliminowane. W tej sytuacji organizm stara się zasygnalizować obecność patogenu za pomocą reakcji alergicznej w celu ograniczenia kontaktu z alergenem. Gdy fizjologiczne drogi wydalania są niewystarczająco sprawne, alergen może zostać wydalony przez skórę, powodując różnego rodzaju wypryski i liszaje. Najbardziej popularnym testem wątroby jest badanie specyficznych enzymów wątrobowych (ASPAT, ALAT) oraz bilirubiny.

Przechwytywanie8.PNG
(101.94 KiB) Pobrany 428 razy

Przechwytywanie8a.PNG
(65.55 KiB) Pobrany 428 razy


Mit 12: Mleko to podstawa zdrowych kości i zębów

Obrazek

Próchnica jest spowodowana brakiem równowagi w organizmie i niedoborem składników odżywczych wynikających ze spożywania nadmiernie przetworzonej żywności.


Wszyscy wiemy, że stan zębów i dziąseł stanowi odbicie zdrowia całego organizmu. Ale czy wiemy, że próchnica spowodowana jest brakiem równowagi i niedoborem składników odżywczych wynikających ze spożywania nadmiernie przetworzonej żywności?
Gdy w 1936 r. dr Weston Price

prowadził systematyczne badania dotyczące próchnicy, zauważył, że rdzenni Aborygeni nie mieli żadnych problemów dentystycznych. Jednak po przejściu na typową dietę współczesnego człowieka, 70% z nich zaczęło cierpieć na próchnicę.
Dr Price wyszczególnił wówczas trzy klasy związków, których brakuje nam we współczesnej diecie:

* Witaminy rozpuszczalne w tłuszczach typu A i D (brakuje ich w chudym mleku, a np. Aborygeni spożywają 10 razy więcej witaminy A niż przeciętny Amerykanin).
* Sole mineralne (zwiększone zapotrzebowanie na nie pojawia się przy spożyciu leków, kawy, narkotyków).
* Enzymy, czyli katalizatory reakcji chemicznych ułatwiające trawienie pokarmów (zostają zniszczone podczas gotowania).

I właśnie tych trzech grup składników brakuje w chudym, pasteryzowanym mleku. Podczas procesu pasteryzacji (ogrzaniu mleka do temperatury 100 °C w ciągu jednej minuty lub do 85 °C w czasie 30 minut) giną wszystkie enzymy i większość witamin, a jony wapnia organicznego przechodzą w nieprzyswajalną nieorganiczną postać. Chude mleko jest całkowicie pozbawione witamin rozpuszczalnych w tłuszczach, a to właśnie dwuprocentowy dodatek tłuszczu jest warunkiem niezbędnym do wchłaniania wapnia w jelicie cienkim.
Dobrą alternatywą może być mleko kozie, lub mleko niskolaktozowe o minimum dwuprocentowej zawartości tłuszczu. Wiele osób zapomina także, iż do wchłaniania wapnia potrzebna jest obecność magnezu. Jego niedobór powoduje zaburzenie 300 reakcji enzymatycznych oraz procesów wytwarzania energii.

Mit 13: Pozytywne myślenie nie chroni cię przed chorobą

Obrazek

Dzięki medytacji, diecie i wysiłkowi fizycznemu można odwrócić bieg choroby.

Na choroby zapadamy częściej, gdy jesteśmy pod wpływem negatywnych emocji.
Wydaje się to nieprawdopodobne, a jednak taka jest prawda potwierdzona badaniami naukowymi. W 1998 roku dr Simons ujawnił zaskakujące wyniki swoich badań. Okazało się, że wylew krwi do mózgu częściej powodowała depresja niż cholesterol. Od lat psychiatrzy uważają, że wiele chorób układu immunologicznego może najpierw manifestować się objawami psychicznymi. Jest to związane z zaburzeniami snu, ruchu, procesów myślowych oraz pamięci. Dzięki medytacji, diecie i wysiłkowi fizycznemu można odwrócić bieg choroby niedokrwiennej mięśnia sercowego. Udowodnił to Dean Ornish.
Kolejnym przykładem na to, że pozytywne myślenie pomaga, jest grupa pacjentów z zaawansowaną chorobą nowotworową, którzy korzystali z psychoterapii jako metody uzupełniającej standardowe leczenie i żyli dwa razy dłużej w porównaniu z pacjentami leczonymi tylko konwencjonalnymi sposobami.
Obecnie głównym czynnikiem napędzającym stres są nasze emocje, a raczej sposób, w jaki interpretujemy fizjologicznie neutralne zdarzenia. Zmiana myśli i przekonań na zdrowsze zmienia emocje, a, co za tym idzie, poprawie jakość życia. Równie ważne jest uwolnienie się od długotrwale skrywanych negatywnych emocji, takich jak żal, gniew, nienawiść. Pozwala to na zrzucenie niepotrzebnego balastu emocjonalnego i przyśpiesza powrót do zdrowia.

Współczesna medycyna stworzyła mit, że pogorszenie zdrowia jest czymś niepożądanym i szkodliwym. Lepiej byłoby, gdybyśmy patrzyli na to, jak na lekcję, informację zwrotną mówiącą, że nasze postępowanie nie jest zgodne z Naturą i wyrządza organizmowi szkodę.
Społeczeństwo jest uzależnione od rozwoju współczesnej medycyny. Ideałem byłyby szpitale wyposażone w najnowocześniejszy sprzęt, zaopatrzone w najbardziej skuteczne leki i obsługiwane przez doskonale wyszkolony oraz opłacony personel.
Nie sugeruję wyrzucenie wszystkich leków i zaprzestania korzystania z opieki lekarskiej. Zwracam jedynie uwagę na skutki uboczne, którymi charakteryzują się wszystkie medykamenty. Pragnę uzmysłowić, że oszustwa, takie jak zatajanie skutków ubocznych i fałszowanie badań medycznych, jest codziennością.
Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości lekarze, farmaceuci, psycholodzy i dietetycy będą skutecznie współpracować, by zapobiegać chorobom, a nie tylko je leczyć. Należy także uświadomić ludzi, że jesteśmy w stanie sami sobie pomóc w każdej sytuacji. Nawet, jeśli mówimy o tak poważnej sprawie, jak nasze zdrowie.
Najważniejsza okazuje się praca zarówno z ciałem, jak i umysłem. Daje to największe szanse wyzdrowienia – bez zażywania garści zbędnych tabletek i wyniszczających ciało kuracji.

Przy opracowaniu tego materiału korzystałem z następujących źródeł:

* Randall Fitzgerald The hundred-year lie
* John Virapen Side effect: death
* Lynne McTaggart What doctors don`t tell you
* Charlotte Gerson Terapia Gersona
* H.J. Roberts Aspartam (is this safe)
* R. Blaylock Excitotoxins – the taste that kills
* H. Clark Terapia życia
* M. Wirg Program Simontona

Źródło fot.: www.coachingzdrowia.pl

Piotr Orliński

Z archiwum Nieznanego Świata - Nr 10/2013
http://www.nieznanyswiat.pl/nieznany-%C ... l=&start=2
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 10794
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 43
x 444
Podziękował: 22639 razy
Otrzymał podziękowanie: 15672 razy

Re: Tak działają firmy farmaceutyczne

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » wtorek 14 lut 2017, 16:56

Dr J. Jaśkowski: ASPIRYNA

-”Podobnie jest z kardiologami, którzy nie przeprowadzając żadnych badań, bezmyślnie wprowadzili procedurę podawania chorym na serce aspiryny.

Około roku 1980 pediatrzy stwierdzili, że podawanie popularnej aspiryny jest szkodliwe dla małych dzieci. Mogą wystąpić ciężkie powikłania. W owym czasie aspiryna była najczęściej chyba stosowaną pigułką na świecie. Była lekiem na wszystko, poczynając od od bólu głowy do choroby reumatycznej. Na każdą temperaturkę podawano aspirynkę. Taka utrata rynku zbytu dla koncernu była wysoce niewskazana.

Co zrobiono? Już w 1984 roku rozpoczęto szeroką kampanię na rzecz podawania aspiryny wszystkim starszym ludziom, jako rzekomy lek zapobiegający zawałom.
Od 1980 do 1984 nie sposób było przeprowadzić jakiekolwiek badania, wskazującego na skuteczność takiego postępowania. Ale odpowiednia reklama i wąskie specjalizacje zrobiły swoje. Biuletyny reklamowe przemysłu farmaceutycznego, zwane czasopismami medycznymi i jednocześnie masowa reklama w telewizji i prasie spowodowały, że nawet normalni ludzie zaczęli łykać aspirynę, profilaktycznie jak to mówiono. Rozejrzyj się Dobry Człeku, ilu spośród Twoich znajomych konsumuje aspirynkę?

Systematyczne i długotrwałe przyjmowanie aspiryny predysponuje do choroby Crohna.
Stwierdzono, że osoby systematycznie przyjmujące aspirynę, nawet w małych dawkach, mają predyspozycje do wystąpienia choroby Leśnikowskiego – Crohna aż 5 razy większą, aniżeli osoby nie biorące aspiryny.

Poza tym, przyjmowanie przewlekłe aspiryny sprzyja występowaniu takich dolegliwości, jak szum w uszach, dzwonienie, a także u niektórych osób wywołuje odczyny alergiczne.

Choroba Leśniowskiego-Crohna jest to wrzodziejące zapalenie jelita, które w katastrofalnej sytuacji prowadzi do perforacji jelit i częstych operacji, polegających na wycinaniu zmienionych chorobowo odcinków. Pamiętam chorą pracownicę AMG, która w krótkim okresie kilku lat przeszłą 5-6 operacji z powodu perforacji jelita.

Badania prowadzone na 200 000 uczestników przez zespół europejski miały na celu ustalenie związku pomiędzy rakiem, żywieniem, a stosowaniem aspiryny. Badania przeprowadzono w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Szwecji, Danii i Włoszech. Trwały od 1993 do 2004 roku.

A. Hart: Regularne stosowanie aspiryny zwiększa ryzyko Choroby Leśniowskiego-Crohna pięciokrotnie. University of East Anglia 2010. maj 04.

I dopiero w tym kontekście należy zapoznawać się z materiałami rozmaitej maści reklamówek wydawanych w Polsce. Ten związek aspiryn w chorobą Leśniowskiego-Crohna natychmiast spotkał się z odpowiedzią producentów .

W Biuletynie „naukowym” z dnia 25 kwietnia 2016 http://www.servier.pl. opublikowano dane i zalecenia Zespołu Prewencji USA. Czegoż tam oni nie umieścili, a to, że podawanie aspiryny zapobiega o 17% zawałom serca i zdarzeniom wieńcowym oraz aż o 14% zmniejszyło liczbę udarów mózgu nie zakończonych zgonami. Niestety, dane dotyczące zgonów są niemiarodajne, czyli typowy bełkot, podobnie jak wszelkie publikacje Zdrowia Publicznego.

O tym, że to był tylko i włącznie trick reklamowy, nie ma najmniejszej wątpliwości.
Do 1980 roku tabletki były 500 mg. Tabletki pod nową nazwą – niby te na serce, są albo 75 mg albo 100 mg. Innymi słowy, z poprzedniej tabletki spokojnie można było otrzymać 4 tabletki.
Opakowanie stare kosztowało 3-5 złotych. Nowe opakowanie tzw. nasercowe, o 4 krotnie mniejszej zawartości, kosztowało 8 – 10 złotych.
Gdyby tu chodziło naprawdę o zdrowie chorego, to kardiolog przepisywałby aspirynę, zalecając dzielenie tabletki na 4 części.
Nie, przepisywano nowe opakowanie z serduszkiem na wieczku. Czyli na jednomiesięcznej kuracji koncern zarabiał dzięki Biologicznym Robotom 600 % więcej.

Odpowiednia reklama tak ogłupiła kardiochirurgów, że po operacji serca podaje się wszystkim chorym „profilaktycznie”, czyli zapobiegawczo średnio 200 mg na dobę aspiryny. Żadnego logicznego uzasadnienia takie postępowanie nie ma. Przeciętnie zalecają branie aspiryny przez kilka tygodni po zabiegu, a niekiedy nawet miesięcy. Pokazywały się prace nakłaniające ludzi z podejrzeniem choroby wieńcowej nawet do brania systematycznego.

Przeprowadzona analiza 10 010 chorych nie wykazała żadnej różnicy w przebiegu pooperacyjnym chorych otrzymujących aspirynę i tych, którzy jej nie otrzymywali. Ile koncern zarobił na tej bezmyślnej procedurze?

A tak naprawdę, to wcale nie chodzi o branie aspiryny, jako pierwszego leku przeciwzapalnego niesteroidowego. Normalnie do czasu syntetyzowania aspiryny ludzie leczyli się wyciągami z kory wierzby, czyli kwasem salicylowym. Ten sprzedawany obecnie produkt to jest kwas acetylosalicylowy, a więc coś innego.

Po braniu nalewki, czy naparu z kory wierzby, nie występowały tak liczne powikłania, jakie obserwuje się obecnie. Nawet dziecku można było dać wyciąg z kory wierzby na miodzie, w przypadku przeziębienia, czy choroby wirusowej.

I komu to szkodziło?

Ale zysku koncernom to nie dawało. Wierzbę mógł każdy sobie nazbierać i nalewkę zrobić.

A jak o tym pisałem, tutaj chodzi wyłącznie o monopol.
Ma być jeden producent, innych trzeba w taki lub inny sposób ogłupić i likwidować.

A więc na wszelki przypadek nazbieraj sobie Dobry Człeku trochę kory z wierzby. Co prawda powinno się to robić w kwietniu, lub na początku maja, ale lepiej teraz, aniżeli czekać rok. Nigdy nie wiadomo, kiedy będzie potrzebna.

Jak powiadają, „przezorny ubezpieczony”, „jak masz liczyć, to licz na siebie”.

http://www.polishclub.org/2016/07/17/dr ... skowski-6/
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 10794
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 43
x 444
Podziękował: 22639 razy
Otrzymał podziękowanie: 15672 razy

Re: Tak działają firmy farmaceutyczne

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » poniedziałek 20 lut 2017, 05:59

Co skontrolował NIK?
09.01.2017

Sebastian Sarnowicz | sygnaturazdrowia.pl
Ostatnio dużo się mówi o zanieczyszczonych suplementach. W sumie to żadna nowość, bo konsumenckie laboratoria również publikują takie dane.

Dziś NIK zdjął tajemnicę kontrolerską i oto lista supli:

LISTA


Te suple są zakwestionowane przez NIK. I teraz pytanie podstawowe: DLACZEGO?

Czy nie było substancji czynnej w odpowiedniej ilości, czy też było jej za dużo?

Gdzieś przemknął tekst, że wykryto w probiotykach chorobotwórcze bakterie. I to żadna nowość. Bo ja o tym wiem od chyba 3 lat, a NIK dopiero do tego dotarł?
Skąd wiem? Z badań przeprowadzonych przez laboratoria. Probiotyki to loteria i każdy kto ogarnia temat probiotykoterapii o tym wie. I nie piszę o probiotykach sklepowych tylko aptecznych.

A czy inne suple są lepsze? Nie są. Tylko dlaczego nie są? Oto powody:
- zanieczyszczenia metalami ciężkimi (suplementy białkowe czy też Miłorząb Japoński)
- zbyt duża ilość substancji czynnej (często występuje w suplementach witaminy D3)
- zbyt mała ilość substancji czynnej. I tu przoduje wit. K2, kwasy omega 3.

A czy leki są lepsze? A skąd. Mało było publikacji, że niektóre leki były zanieczyszczone i wycofane z aptek? Szum był kilkudniowy i pozamiatane. A o tym, że suple są "nieczyste" będą gadać i gadać...

SKĄD WIEDZIEĆ KTÓRE PRODUKTY KUPOWAĆ?

Są pewne laboratoria na świecie, które sprawdzają jakość suplementów. Oczywiście dostęp do tych danych jest płatny.
Obrazek


http://sygnaturazdrowia.pl/
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5769
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 382
x 219
Podziękował: 32168 razy
Otrzymał podziękowanie: 9147 razy

Re: Tak działają firmy farmaceutyczne

Nieprzeczytany post autor: abcd » poniedziałek 20 lut 2017, 10:02

Obrazek
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7103
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 24
x 215
Podziękował: 5524 razy
Otrzymał podziękowanie: 11052 razy

Re: Tak działają firmy farmaceutyczne

Nieprzeczytany post autor: Thotal » sobota 25 lut 2017, 07:05

13 tajemnic korporacji farmaceutycznych


Są obecne w telewizji, gazecie, internecie, na billboardach i w radiu. Mówią o nich specjaliści, wynajęte gwiazdy ekranu, sąsiedzi. Obiecują rewelacyjne skutki, poprawę zdrowia i lepsze życie.

Reklamy boskich specyfików


Ślepo wierzymy, że zachwalane pastylki uratują nas przed bólem, cierpieniem i milionami dolegliwości. Łykamy garściami, bo dostaliśmy te środki od lekarzy – profesjonalistów w dziedzinie medycyny.

A czy zastanawialiście się nad skutkami ubocznymi „fenomenalnych leków”?

Czy w ulotkach zamieszczono wyłącznie prawdziwe informacje?

Czy lekarze naprawdę tak dobrze znają się na wszystkim?

Czy myśleliście o tym, że możecie być zdrowi bez łykania tych wszystkich kolorowych pigułek?

Obalmy medyczne mity, które są nam wpajane od lat!

Mit 1: Leki są bezpieczne

Działania niepożądane leków są trzecią przyczyną zgonów, zaraz po chorobach serca i raku.

Benoksaprofen – preparat przeciwreumatyczny i przeciwzapalny. Miał być światowym bestsellerem. Masowo przepisywali go lekarze w Danii, Niemczech i Wielkiej Brytanii, dopóki nie ujawniono ofiar jego skutków ubocznych. Te skutki uboczne, to poważne uszkodzenia wątroby, a niekiedy również śmierć pacjenta.

Lek został wycofany z rynku amerykańskiego w 1982 roku, gdy stwierdzono 27 zgonów i 200 przypadków niewydolności wątroby oraz nerek. W 1985 r. firma farmaceutyczna Eli Lilly, która wypuściła ów lek na rynek, dobrowolnie przyznała się do ukrywania faktów dotyczących zgonów. Kara? 25 000 dolarów.

Nie powstrzymało to jednak innej firmy Merck, do rzucenia w 1999 r. na rynek tego samego leku ze zmodyfikowaną zaledwie jedną cząsteczką i nową nazwą – Vioxx® (rofekoksyb).

Trzyletnie badanie APROVE wykazało, iż 25 mg rofekoksybu, które miało zapobiegać nawrotom polipów jelita grubego, podwyższało częstotliwość występowania zawałów serca i udarów mózgu wśród badanych.

Preparat został ponownie wycofany z rynku 30 września 2004 r. Pozostał jednak w organizmach 80 milionów osób, którym trwale uszkodził krwioobieg, przyspieszając twardnienie naczyń krwionośnych, powodując wylewy i wzrost ciśnienia krwi. Firma musiała pożegnać się z 11 procentami dochodów i 2,5 miliardami dolarów rocznego obrotu.

Mimo iż przed wycofaniem leku z rynku zachowywała się skandalicznie, gdyż chcąc uciszyć jednego z naukowców, groziła mu przerwaniem jego kariery, ostatecznie wypłacono poszkodowanym chorym miliard dolarów odszkodowania.

Czy to wyjątek od reguły? Niestety nie.

Według badań, niepożądane działania leków są trzecią przyczyną zgonów, zaraz po chorobach serca i raku. W Anglii liczba zgonów spowodowanych skutkami ubocznymi leków, jest aż 3 razy większa od liczby ofiar wypadków drogowych.

Najbardziej niepokojąca okazuje się jednak nagminna praktyka koncernów farmaceutycznych, polegająca na usuwaniu z rynku niebezpiecznych leków dopiero wtedy, gdy ich sprzedaż przyniesie odpowiedni zysk i gdy uzbiera się spora liczba pozwów sądowych.

Na tym zresztą się nie kończy, gdyż substancja chemiczna powraca do obiegu, tyle że pod inną nazwą, z innym wskazaniem leczniczym i inną grupą docelową.

Mit 2: Leki są skuteczne

Prawie każdy z nas spotkał się zapewne z sytuacją, gdy lek, który pomógł jednej osobie, był całkowicie bezużyteczny dla drugiej. Odpowiedzialne za to są nasze geny.

Na szczęście istnieje dziedzina zwana farmakogenetyką, która bada skuteczność działania leku w zależności od genotypu pacjenta. Pozwala ona za pomocą łatwego testu DNA ustalić, czy pacjent odniesie jakiekolwiek korzyści z przyjmowania danego leku.

Dr Allen Rosses, genetyk i były wiceprezes ds. genetyki międzynarodowego koncernu GSK, uważa, że 90% leków działa w zaledwie 30-50% przypadkach pacjentów.

Obecnie skuteczność poszczególnych grup lekarstw wynosi:

alzheimer – 30%,
astma – 60%,
arytmia – 60%,
depresja (SSRI) – 62%,
cukrzyca – 57%,
nietrzymanie moczu – 40%,
migrena (ostra) – 52%,
migrena (profilaktyka) – 50%,
onkologia – 25%,
reumatoidalne zapalenie stawów – 50%,\
schizofrenia – 60%.

Naukowcy z Adelphi University w Gaden City przeprowadzili badanie, które pokazało, że alternatywne metody leczenia mogą mieć większą skuteczność, niż współczesna medycyna.

Zebrali oni trzy grupy pacjentów cierpiących na depresję. Pierwsza przyjmowała lek przeciwdepresyjny (sertralinę), druga przez miesiąc dwa razy w tygodniu uczęszczała na psychoterapię, natomiast trzecia zażywała placebo (substancję obojętną, niemającą wpływu na stan zdrowia pacjenta).

Gdy po 8 tygodniach sertralina i placebo nie przynosiły efektów, zmieniano środki na inne. Po 16 tygodniach efekty terapeutyczne wszystkich grup okazały się bardzo zbliżone, wskutek czego nie mogły być istotne statystycznie.

Lekarze często przekonują o zwiększonej skuteczności określonych specyfików. Jednak Raport FDA z 2002 r. ujawnił, że na 78 „nowych” zarejestrowanych leków, tylko 17 zawierało całkowicie nowy składnik aktywny. Zwiększoną skuteczność miało zaledwie 7 z nich.

Mit 3: Wiarygodne badania kliniczne

Gdy firma farmaceutyczna stara się wprowadzić nowy lek na rynek, zawsze musi określić grupę docelową pacjentów oraz potencjalne schorzenie, na które specyfik będzie pomagał.

Czasami ludzie chorzy stanowią zbyt mały rynek zbytu, dlatego, by zwiększyć zyski i móc przepisywać lek dzieciom i osobom starszym, zmienia się działanie niepożądane na wskazanie terapeutyczne. Nowy hit rynkowy ma zapewnić olbrzymie dochody, a sama choroba staje się sprawą drugorzędną.

Eli Lilly stworzyła kolejny niebezpieczny lek. Początkowo leki przeciwdepresyjne były stosowane jedynie w szpitalach. Mały rynek skłonił firmę farmaceutyczną do wykorzystania efektu ubocznego – utraty wagi – jako pożądanego rezultatu zażycia fluoksetyny.

Otyli zawsze stanowili dla koncernów farmaceutycznych interesującą grupę. Nietrudno bowiem znaleźć osoby, które uważają się za grube, a innym można to wmówić za pomocą reklam.

Jedynym problemem w rejestracji fluoksetyny jako środka do walki z nadwagą był brak udokumentowanych badań klinicznych. Dlatego Eli Lilly postanowiła zarejestrować lek jako środek przeciwdepresyjny, by – po dopuszczeniu do obrotu – rozszerzyć wskazania o dodatkowe schorzenia.

W taki sposób stworzono Prozac, który paradoksalnie odbijał się na zdrowiu pacjentów w postaci myśli i prób samobójczych. Firma skutecznie ukrywała śmiertelne skutki przyjmowania leku.

Jak?

Metoda „upiększania” badań klinicznych jest prosta. Polega głównie na zastąpieniu drastycznych faktów innym, delikatniejszym sformułowaniem.

Przykład?

Jeżeli pięć osób próbuje popełnić samobójstwo, z czego dwóm się to udaje, to w protokole badań może pojawić się określenie, że pięć osób doświadczyło reakcji niespecyficznych.

Istnieje jeszcze inny sposób – staranny i długotrwały proces doboru osób biorących udział w badaniach klinicznych. Eli Lilly w zredagowanej dla lekarzy ulotce na temat leku informowała, iż 11 000 osób brało udział w badaniach, z czego 6 000 było leczonych fluoksetyną.

Tak naprawdę udział w badaniu brało 1730 pacjentów. Należałoby jeszcze sprecyzować, co oznacza stwierdzenie brało udział. Osoby, które uczestniczyły w badaniu, zażywały lek przez co najmniej jeden dzień. Później były odsuwane ze względu na niepożądane działania lub brak widocznych efektów.

W sumie 4-tygodniowe badania ukończyło z 11 000 osób zaledwie 286, a 86 chorych przyjmowało lek dłużej niż 3 miesiące. Efekty uboczne dotykały 90% pacjentów, a w 15-20% fluoksetyna powodowała depresję.

Przypadki zgonów w czasie badań klinicznych są traktowane jako tajemnica handlowa firmy i z tego powodu nie muszą być ujawniane odpowiednim urzędom. Oznacza to, iż obecnie jesteśmy w większym stopniu chronieni przed wadliwymi samochodami, niż przed lekami, które bardziej szkodzą, niż leczą.

Mit 4: Rządowi eksperci są niezależni

Branża medyczna jest doskonałym przykładem zależności od autorytetów. Osoby nazywane „liderami opinii”, to eksperci z wieloletnim doświadczeniem i ugruntowaną opinią zawodową. Ich zadaniem jest pisanie na zamówienie pozytywnych artykułów, a oficjalne wynagrodzenie wspomnianych osób, to stała pensja za doradzanie, konsultacje lub pełnienie funkcji rzecznika prasowego.

Obecnie uważa się, że 75% czołowych naukowców jest opłacana przez branżę medyczną.

Udowadnia to przykład rządu Wielkiej Brytanii, który zasięgał porady u naukowców w odniesieniu do skuteczności szczepionek oraz zagrożeń świńską grypą. Wierzono, że informacje decydujące o wydaniu milionów funtów będą bezstronne.

Rok później okazało się, że większość doradców była powiązana finansowo z producentami szczepionek.

Mit 5: Lekarze są dobrze poinformowani

Idąc do lekarza wierzymy, że postawi trafną diagnozę i przepisze skuteczny lek.

Jednak to jego producent decyduje, jakie informacje upublicznić, a jakie zataić.

Mimo szczerych chęci lekarza nie jest on w stanie podać nam w 100% bezpiecznego leku.

Potwierdza to Instytut Medycyny, który przeanalizował 175 ulotek skierowanych do lekarzy. Aż 94% zawierało mylące bądź fałszywe informacje o produkcie.

Mit 6: Nie ma ludzi zdrowych, są tylko ludzie źle zdiagnozowani

We współczesnym świecie granica między dolegliwością – schorzeniem a chorobą jest mocno rozmyta. Jesteśmy przekonani, że w każdym z nas kryje się jakaś choroba. I koniecznością jest łykanie magicznych pigułek.

W diagnostycznym i statystycznym podręczniku zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychiatrycznego, przedstawiono zjawisko na przykładzie depresji.

W latach 50-tych istniało 100 różnych postaci depresji, natomiast w 1994 r. było ich już ponad 300.

Obecnie ludzie szczęśliwi są mocno podejrzani: „Mówi pan, że nic pana nie trapi, śpi pan spokojnie i ma pan hobby? Hmm, chyba mamy tu do czynienia z mechanizmem wyparcia. Proszę się nie martwić, są specjalne techniki, które wydobędą z pana ten ukryty smutek. Na razie przepiszę nowy lek przeciwdepresyjny, który z pewnością panu pomoże. Tylko proszę uważać, bo może pan się stać agresywny lub popełnić samobójstwo”.

Z pewnością nie ma osoby, która nigdy nie odczuwałaby przygnębienia. Obniżenie nastroju, zmiana samopoczucia to stan fizjologiczny, który nie wymaga leczenia.

Błędne jest myślenie, że „magiczna pigułka” rozwiąże wszystkie problemy i jest potrzebna każdemu.

To wina przemysłu farmaceutycznego, który reklamuje choroby, a nie leki.

Największym oszustwem jest upowszechnianie nieistniejących schorzeń, takich jak ADD (zaburzenia koncentracji uwagi), lub ADHD (zespół nadpobudliwości ruchowej z deficytem uwagi).

Okłamany przez reklamy sfrustrowany rodzic faszeruje dziecko pochodnymi amfetaminy, zapakowanymi w małą pigułkę o ładnej nazwie.

Żądne zysku firmy wykorzystują ludzką naiwność. Niestety nie są znane konsekwencje stosowania tak silnych związków psychotropowych na mózg rozwijającego się dziecka, ponieważ w tej mierze nie przeprowadzono na nieletnich żadnych długoterminowych badań.

Na nadpobudliwość dzieci wpływ mogą mieć sztuczne barwniki, dodatki smakowe i zapachowe oraz konserwanty. Potwierdza to czasopismo medyczne The Lancet, które w 1985 r. opublikowało wyniki badań mówiące o poprawie u 79% nadpobudliwych dzieci. Okazało się, że wystarczyło wyeliminować z diety wymienione składniki.

Mit 7: Pracujemy dla dobra naszych pacjentów

Patent – magiczne słowo, które napędza cały przemysł farmaceutyczny. Z finansowego punktu widzenia coś, co nie da się opatentować, jest bezużyteczne. Patent zapewnia nieprzerwany zysk przez 20 lat, o ile lek nie zostanie wcześniej wycofany z powodu niepożądanych działań popartych pozwami sądowymi.

Historia wprowadzenia na rynek insuliny ludzkiej jest typowym przykładem na to, że dla firmy farmaceutycznej ważniejsza jest nazwa niż lek.

Pierwszy zastrzyk insulinowy podano w 1922 roku 14-letniemu Leonardowi Thomsonowi. Rok później odkrywcy sprzedali patent na insulinę uniwersytetowi w Toronto za przysłowiowego dolara.

Świńska insulina nie miała konkurencji przez ponad 60 lat. Okazała się tania w produkcji i mało kosztowała, co dla osób uzależnionych od jej przyjmowania do końca życia, było korzystne.

W 1982 roku pojawiła się na rynku nowa, syntetyczna insulina, którą przebadano jedynie na 17 osobach. Jest ona otrzymywana za pomocą inżynierii genetycznej i dla odmiany nazwano ją insuliną ludzką.

W okresie trzech lat Brytyjskie Stowarzyszenie Diabetologiczne zebrało ok. 3000 listów pacjentów skarżących się na skutki uboczne. Była w nich mowa głównie o alergii i utracie przytomności.

Mimo to nie pozostawiając diabetykom wyboru, wycofano insulinę świńską. Była ona dobra dla pacjenta i systemu opieki zdrowotnej, ale zła z punktu widzenia zysku firm farmaceutycznych. Mógł ją produkować każdy, a wykupienie praw patentowych nie kosztowało dużo, co przekładało się na niski koszt leku.

Mit 8: Jesteśmy o krok od przełomowego odkrycia

Tak naprawdę jesteśmy dla nich tylko „ludzkim towarem”.

W 1971 roku rozpoczęto wojnę z rakiem. Okazało się jednak, że 25 lat badań i 39 miliardów dolarów to za mało, by skutecznie pomóc chorym. Nadal 5-letni okres przeżywalności pacjentów po chemio- i radioterapii oscyluje na poziomie 5%.

Największe zyski firmom farmaceutycznym przynoszą osoby przewlekle chore. Nieprzydatne są osoby zdrowe lub martwe. Stały i wysoki dochód przynoszą ludzie cierpiący m.in. na artretyzm, astmę, cukrzycę, raka, nadciśnienie.

W okresie 23 lat odnotowano wzrost zachorowań na białaczkę (o 17%), nowotwory mózgu (o 26%), raka piersi (o 25%) i jąder (o 41%). Dopóki leczenie będzie przynosiło zyski w wysokości 200 miliardów rocznie, skuteczny lek nie zostanie wynaleziony.

Najbardziej wiarygodną opinię o rynku farmaceutycznym sformułowała Gwen Olsen, która przez 15 lat pracowała jako reprezentant gigantów farmaceutycznych, a w 2007 roku uzyskała nagrodę Human Rights Award za swoją działalność humanitarną.

Powiedziała ona: „Chcę obalić mit, że przemysł farmaceutyczny ma na celu poprawę zdrowia i leczenie. W rzeczywistości jego celem jest utrzymywanie chorób i zarządzanie objawami. Przemysł ten nie jest zainteresowany leczeniem raka, Alzheimera czy chorób serca, ponieważ gdyby tak było, to działaliby na własną szkodę – utraty biznesu, a to nie ma sensu. (
)
Musimy oprzeć się więc na naszym zdrowym rozsądku i zrozumieć, że przemysł farmaceutyczny zarabia 5-6 razy więcej niż jakakolwiek inna kompania spośród największych Fortune 500 w USA. I nie dadzą łatwo sobie odebrać tego zarobku. Tak naprawdę jesteśmy dla nich tylko „ludzkim towarem” – nasze dzieci, rodzice, dziadkowie to tylko „dojne krowy”, na których żerują reprezentanci firm farmaceutycznych, jakim i ja byłam. Są oni zainteresowani jedynie zdobywaniem rynku, bez uwzględniania konsekwencji, jakie przyniesie to pacjentom. Nie interesuje ich, że sieją dezinformację, że dane z badań klinicznych są ukrywane czy też fałszowane, że skutki uboczne są minimalizowane albo prezentowane w niewłaściwy sposób.
I konkluzja: Pracowałam przez 15 lat w tym biznesie, byłam jedną z najlepszych. Mówię wam, że ten przemysł oszalał”.

Mit 9: Dodatki spożywcze są bezpieczne

Sztuczne słodziki mogą powodować m.in.: syndrom przewlekłego zmęczenia, epilepsję, chorobę Parkinsona, Alzheimera i depresje.

W 1965 roku chemik pracujący nad nowym lekiem na wrzody żołądka, przypadkiem odkrył sztuczny słodzik – aspartam (E951), substancję 200 razy słodszą od cukru. Trafił on na rynek dopiero po 16 latach. Najpierw był sztucznym słodzikiem, substytutem cukru, później pojawił się w napojach i środkach dietetycznych.

W 1983 roku ujawniono, że aspartam zwiększa łaknienie na węglowodany, co powoduje zwiększenie masy ciała.

W 1991 r. zarejestrowano 167 jego niepożądanych działań, a w 1994 udokumentowano 88 toksycznych symptomów. Były to między innymi defekty noworodków, syndrom przewlekłego zmęczenia, epilepsja, Parkinson, Alzheimer, depresje


Obecnie głównym dodatkiem polepszającym smak i zapach większości potraw, włączając w to produkty dla niemowląt, jest glutaminian sodu (E621, MSG).

Odkryto go w 1908 roku ale dopiero badania z 1950 roku ujawniły, że już jedna dawka glutaminianu powoduje u badanych szczurów uszkodzenia neuronów w wewnętrznej warstwie siatkówki, uszkodzenia podwzgórza oraz zaburzeń układu dokrewnego.

Ponadto, tak jak sztuczny słodzik, powoduje wzrost masy ciała, co kończy się chorobliwą otyłością.

Zarówno aspartam jak i glutaminian sodu to dodatki spożywcze. Nie muszą więc być tak dokładnie przebadane jak leki. Są obecne w dietetycznych napojach, gumach do żucia, mrożonkach, przyprawach i zupach w proszku.

Nieświadomi klienci spożywają je każdego dnia.

Dr Russel Blaylock uważa, że dodatki spożywcze, takie jak aspartam, MSG, cysteina, kwas asparaginowy należą do substancji zwanych ekscytotoksynami. Są to toksyny stymulujące neurony aż do śmierci, powodując różnorakie uszkodzenia mózgu.

Wszyscy powinniśmy wystrzegać się tych substancji, zwłaszcza jeśli cierpimy na schorzenia neurologiczne lub nadwagę.

W przypadku MSG (glutaminian sodu) wystrzegaj się różnych polepszaczy smaku, symbolu E621, hydrolizowanych białek roślinnych.

Wybieraj producentów, którzy informują, że ich produkty są wolne od MSG. W celu zmniejszenia wchłaniania MSG możesz używać izoleucyny i lizyny, natomiast kurkumina, sylimaryna i ginkgo biloba blokują jego działanie.

W przypadku aspartamu wystrzegaj się dietetycznych środków spożywczych i symbolu E951. Zwróć również uwagę na napisy ostrzegające, że dany produkt jest źródłem fenyloalaniny (składnik aspartamu) i nie może być spożywany przez chorych na fenyloketonurię.


Mit 10: Nie potrzebujesz suplementów diety

Coraz częściej zdarza się, że pragniemy dobrze się odżywiać, dbamy o zróżnicowaną dietę. Mimo to nie dostarczamy swojemu organizmowi wszystkich niezbędnych składników.

Dzieje się tak, ponieważ produkty, jakie spożywamy, mają coraz mniejszą wartość odżywczą. Mąka pszenna, biały cukier, biały ryż, żywność puszkowana to wyłącznie puste kalorie bez witamin, soli mineralnych, enzymów i tłuszczów roślinnych.

Dodatkowo zły wpływ na naszą żywność ma jałowość gleby. Obecnie szacuje się, że jałowych jest: 85% obszarów rolnych Ameryki Północnej, 76% Ameryki Południowej i Azji, 74% Afryki i 72% Europy.

Jałowa gleba rodzi słabe i chore rośliny. W przypadku niektórych warzyw, spadek zawartości w nich, np. witaminy C wynosi prawie 90% (!).

Nawożenie gleby niestety nie rozwiązuje tej sytuacji, ponieważ spośród 52 różnych minerałów do gleby wracają zaledwie trzy: azot, potas i fosfor.

Konieczne jest więc stosowanie suplementów witamin i minerałów.

Mit 11: Przyczyny większości alergii są nieznane

Wszystkie choroby przewlekłe, choroby skóry, alergie, zespół przewlekłego zmęczenia mogą mieć wspólną przyczynę. Są to zakażenia pasożytnicze niekiedy zwane helmintozami.

Szacuje się, iż obecnie 95% dorosłych jest zakażonych nawet pięcioma pasożytami, a w przypadku właścicieli zwierząt nosicielstwo wynosi 99,9%!

Następne pokolenia po zakażonych rodzicach żyje o 10-15 lat krócej, a zachwianie psychiki może występować aż do trzeciego pokolenia.

Skuteczność dostępnych obecnie metod diagnostycznych mających na celu wykrywanie zakażeń pasożytniczych jest zachwiana. Analiza kału wykazuje zaledwie 12%-20% efektywności.

Badania serologiczne, czyli wykrywanie specyficznych antygenów ujawnia 55-60% zakażeń, głównie już w zaawansowanych stadiach.

Najbardziej wiarygodną metodą wykrywania pasożytów we wszystkich stadiach rozwoju jest badanie rezonansowe za pomocą Vega testu, który w ciągu godziny lokalizuje pasożyty, grzyby, pleśnie i metale ciężkie.

Przez długie lata mogą one nie powodować żadnych objawów, a jeśli się zdarzają, są to: bóle głowy, anemia, alergia, utrata apetytu, spadek wagi, zgrzytanie zębami w nocy, zespół przewlekłego zmęczenia, impotencja, torbiele macicy, bolesne miesiączkowanie itd.

Przewlekłe uszkodzenie wątroby wynikające ze spożywania alkoholu, leków i żywności wysoko przetworzonej również może powodować alergię.

Niewydolność wątroby jest źródłem wzrostu stężenia toksyn we krwi, które w normalnych warunkach były przez nią eliminowane.

W tej sytuacji organizm stara się zasygnalizować obecność patogenu za pomocą reakcji alergicznej w celu ograniczenia kontaktu z alergenem. Gdy fizjologiczne drogi wydalania są niewystarczająco sprawne, alergen może zostać wydalony przez skórę, powodując różnego rodzaju wypryski i liszaje.

Najbardziej popularnym testem wątroby jest badanie specyficznych enzymów wątrobowych (ASPAT, ALAT) oraz bilirubiny.

Mit 12: Mleko to podstawa zdrowych kości i zębów

Próchnica jest spowodowana brakiem równowagi w organizmie i niedoborem składników odżywczych wynikających ze spożywania nadmiernie przetworzonej żywności.

Wszyscy wiemy, że stan zębów i dziąseł stanowi odbicie zdrowia całego organizmu. Ale czy wiemy, że próchnica spowodowana jest brakiem równowagi i niedoborem składników odżywczych wynikających ze spożywania nadmiernie przetworzonej żywności?

Gdy w 1936 r. dr Weston Price prowadził systematyczne badania dotyczące próchnicy, zauważył, że rdzenni Aborygeni nie mieli żadnych problemów dentystycznych. Jednak po przejściu na typową dietę współczesnego człowieka, 70% z nich zaczęło cierpieć na próchnicę.

Dr Price wyszczególnił wówczas trzy klasy związków, których brakuje nam we współczesnej diecie:

Witaminy rozpuszczalne w tłuszczach typu A i D (brakuje ich w chudym mleku, a np. Aborygeni spożywają 10 razy więcej witaminy A niż przeciętny Amerykanin).
Sole mineralne (zwiększone zapotrzebowanie na nie pojawia się przy spożyciu leków, kawy, narkotyków).
Enzymy, czyli katalizatory reakcji chemicznych ułatwiające trawienie pokarmów (zostają zniszczone podczas gotowania).

I właśnie tych trzech grup składników brakuje w chudym, pasteryzowanym mleku. Podczas procesu pasteryzacji (ogrzaniu mleka do temperatury 100 °C w ciągu jednej minuty lub do 85 °C w czasie 30 minut) giną wszystkie enzymy i większość witamin, a jony wapnia organicznego przechodzą w nieprzyswajalną nieorganiczną postać.

Chude mleko jest całkowicie pozbawione witamin rozpuszczalnych w tłuszczach, a to właśnie dwuprocentowy dodatek tłuszczu jest warunkiem niezbędnym do wchłaniania wapnia w jelicie cienkim.

Dobrą alternatywą może być mleko kozie, lub mleko niskolaktozowe o minimum dwuprocentowej zawartości tłuszczu. Wiele osób zapomina także, iż do wchłaniania wapnia potrzebna jest obecność magnezu. Jego niedobór powoduje zaburzenie 300 reakcji enzymatycznych oraz procesów wytwarzania energii.

Mit 13: Pozytywne myślenie nie chroni cię przed chorobą

Na choroby zapadamy częściej, gdy jesteśmy pod wpływem negatywnych emocji. Wydaje się to nieprawdopodobne, a jednak taka jest prawda potwierdzona badaniami naukowymi.

W 1998 roku dr Simons ujawnił zaskakujące wyniki swoich badań. Okazało się, że wylew krwi do mózgu częściej powodowała depresja niż cholesterol.

Od lat psychiatrzy uważają, że wiele chorób układu immunologicznego może najpierw manifestować się objawami psychicznymi. Jest to związane z zaburzeniami snu, ruchu, procesów myślowych oraz pamięci.

Dzięki pozytywnemu myśleniu, diecie i wysiłkowi fizycznemu można odwrócić bieg choroby niedokrwiennej mięśnia sercowego. Udowodnił to Dean Ornish.

Kolejnym przykładem na to, że pozytywne myślenie pomaga, jest grupa pacjentów z zaawansowaną chorobą nowotworową, którzy korzystali z psychoterapii jako metody uzupełniającej standardowe leczenie i żyli dwa razy dłużej w porównaniu z pacjentami leczonymi tylko konwencjonalnymi sposobami.

Obecnie głównym czynnikiem napędzającym stres są nasze emocje, a raczej sposób, w jaki interpretujemy fizjologicznie neutralne zdarzenia. Zmiana myśli i przekonań na zdrowsze zmienia emocje, a, co za tym idzie, poprawia jakość życia.

Równie ważne jest uwolnienie się od długotrwale skrywanych negatywnych emocji, takich jak żal, gniew, nienawiść. Pozwala to na zrzucenie niepotrzebnego balastu emocjonalnego i przyśpiesza powrót do zdrowia.

Współczesna medycyna stworzyła mit, że pogorszenie zdrowia jest czymś niepożądanym i szkodliwym. Lepiej byłoby, gdybyśmy patrzyli na to, jak na lekcję, informację zwrotną mówiącą, że nasze postępowanie nie jest zgodne z naturą i wyrządza organizmowi szkodę.

Społeczeństwo jest uzależnione od rozwoju współczesnej medycyny.

Nie sugeruję wyrzucenie wszystkich leków i zaprzestania korzystania z opieki lekarskiej.

Zwracam jedynie uwagę na skutki uboczne, którymi charakteryzują się wszystkie medykamenty. Pragnę uzmysłowić, że oszustwa, takie jak zatajanie skutków ubocznych i fałszowanie badań medycznych, jest codziennością.

Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości lekarze, farmaceuci, psycholodzy i dietetycy będą skutecznie współpracować, by zapobiegać chorobom, a nie tylko je leczyć. Należy także uświadomić ludzi, że jesteśmy w stanie sami sobie pomóc w każdej sytuacji. Nawet, jeśli mówimy o tak poważnej sprawie, jak nasze zdrowie.

Najważniejsza okazuje się praca zarówno z ciałem, jak i umysłem. Daje to największe szanse wyzdrowienia – bez zażywania garści zbędnych tabletek i wyniszczających ciało kuracji.

Piotr Orliński z nieznanyswiat.pl

Przy opracowaniu tego materiału korzystałem z następujących źródeł:

Randall Fitzgerald The hundred-year lie
John Virapen Side effect: death
Lynne McTaggart What doctors don`t tell you
Charlotte Gerson Terapia Gersona
H.J. Roberts Aspartam (is this safe)
R. Blaylock Excitotoxins – the taste that kills
H. Clark Terapia życia
M. Wirg Program Simontona


https://martabrzoza.pl/artykul-goscinny ... utycznych/




Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



ODPOWIEDZ