Drodzy forumowicze i goście!

Przeżyliśmy przestój związany z migracją z serwera na serwer i zmianą istotnych danych adresowych dla hostingu. Teraz forum powinno działać szybko, bez długiego oczekiwania na odpowiedź serwera. Zależy to też od szybkości waszych łącz, ale do któregoś września serwer był trudny do zaakceptowania.
Niestety technicznie wielkość naszego forum się mocno powiększyła i musimy zwracać większą uwagę na wykorzystanie przestrzeni dyskowej, nie duplikować postów (dawać linki) itp., bo nie utrzymamy baz danych w limitach dostawcy hostingu, a upgrade jest finansowo nieopłacalny.

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

PLACEBO - dlaczego działa, czym jest

ex-east
Posty: 1028
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 75
Podziękował: 349 razy
Otrzymał podziękowanie: 1255 razy

PLACEBO - dlaczego działa, czym jest

Nieprzeczytany post autor: ex-east » środa 02 sty 2013, 22:05

w 1785r w sowniku terminów medycznych po raz pierwszy pojawił się termin “placebo”. Uwzględniało je drugie wydanie “ A New Medical Dictionary” George`a Motherby`ego , a słowo to oznaczało tam”powszechnie stosowaną metodę lub lek “ . I choć na pierwszy rzut oka określenie to nie wydaje się zbyt potępiąjące , to w tamtych czasach miało ono wydwięk zdecydowanie negatywny, gdyż sugerowało trywialność, a nawet nijakość środka.Sam wyraz też miał negatywną konotację : placebo znaczy “zadowolę”, ale w śrdniowieczu słowo to oznaczało nieszczrość , pochlebstwa i spekulanctwo; w tamtych czasach chciwy kler pobierał bowiem od żałobników pieniądze za odśpiewanie nad pogrzebach Psalmu 116 , kończącego się wersetem “ Placebo Domino in regione vivorum ( “zadowolę Pana w krainie żyjących” ). Do 1811 roku negatywny wydźwięk słowa jezcze się utwierdził : Robert Hooper podał w wydanym przez siebie A New Medical Dictionary następujący opis “ placebo- określenie używane dla wszystkich leków stworzonych w celu zadowolenia pacjenta , nie zaś po to, by mu pomóć”.

Praktykujący w czasach Hoopera lekarze nie widzieli jednak jeszcze, że placebo może równie dobrze pomagać pacjentom, jak ich zadowalać.
Jak to częt obywa, wiedzę tę zdobyto , a potem odrzucono dużo wcześniej. W 380 r p.n.e. Platon napisał Charminidesa; w dialogu tym Sokrates , cytując krola Tracji Zamolksisa, mówi Chrmidesowi , jak wielki błąd popełniali ówcześni lekarze , traktując odrębnie duszę i ciało. Według niego , mimo największych wysiłków lekarza, leczenie ciała bez uwzględnienia umysłu jest niemożliwe .
Tak, jak się nie trzeba brać do leczenia głowy bez względu na całe ciało, tak i ciała nie ma co próbować leczyć zapominając o duszy (..) Więc o to przede wszystkim i najbardziej dbać potrzeba (..) A duszy dobrze robią , powiada, mój kochany, modlitewki pewne”

Platon miał rację - słowa mają wielką moc, Jeśli oznajmi się, że coś się stanie, jeśli wypowie się coś , co francuski psychiatra Patrick Lemoine nazywa zaklęciem, można zdziałać cuda.
Przykładem takiego zaklęcia, praktykowanego pzez Lemoine`a może być “a teraz zapiszę pani magnez- pomoże to nam uporać się ze stanami niepokoju” . I choć magnez nie jest oficjalny lekiem na stany lękowe , to jego niedobór wywołuje objawy podobne do nerwicy lękowej. W opinii Lemone`a lekarze w Europie często przepisują magnez na nerwice, wykorzystując dość pokrętnie zasady działa szczepionki. Pacjenci nie tylko są zadowoleni, ale i powracają do zdrowia, które pogarsza się ,gdy ledwie kuracja zostanie przerwana. Po upływie niemal dwustu pięćdziesięciu lat od momentu , gdy oparto medycynę na dowodach naukowych , zaklęcia wciąż zachowują swą moc .

Artykuł zamieszczony w czasopiśmie “Lancet” z 1954 r stwierdzał, że efekt placebo ma zastosowanie jedynie w leczeniu “pacjentów mało inteligentnych i opóźnionych w rozwoju”, co dziś wydaje się niemal śmieszne. Według Ann Helm z Uniwersytetu Nauk Medycznych w Oregonie , od trzydziestu pięciu do czterdziestu pięcziu procent wszystkich przepisanych leków to placebo. Dan pochodzą z 1985 r . W 2003 r “Evaluation and the Health Proffesions” opublikował rezultaty badań przeprowadzonych na niemal ośmiuset duńskich lekarzach , z których wynikało, że prawie połowa z nich przepisuje placebo dziesięć lub więcej razy rocznie. Opisane w “British Medical Journal “ badania wykonane na lekarzach izraelskich wykazały, że sześćdziedziąt procent z nich przepisywało placebo, a ponadpołowa robiła to raz w miesiącu lub częściej. Spośród przepisujących placebo lekarzy dziewięćdziesiąt cztery procent uznało, że jest to skuteczna metoda leczenia.
Nie mówimy tu jednak o placebo w czystej postaci. Lekarz nie może wysłać nas do apteki po tabletki z cukru - w końcu przecież moglibyśmy rozczytać , receptę. Nie, lekarze rutynowo przepisują nam medykamenty o śladowej zawartości jakiejś pożytecznej substancji, która nie jest jednak przewidziana do leczenia akurat tego, co nam dolega.
Mimo tak powszechnego zastosowania tego rodzaju praktyki dzielą środowisko medyczne.

Nie chodzi tu jedynie o rutynowe oszukiwanie pacjenta , lecz także o zmuszanie innych pracowników służby zdrowia do współdziałania z przepisującym placebo lekarzem. Co się dzieje gdy otrzymujemy receptę ? Idziemy z nią do apteki. Tam farmaceuta , chcąc nie chcąc, musi się włączyć do gry. Artykuł w “Journal of the American Pharmaceutical Association” podaje nawet gotowy scenariusz zachowań . Pracownik apteki , zdawszy sobie sprawę , że lekarz zapisał placebo, powinien podać kupującemu lek ze łowami :” U większości pacjentów stosuje się zwykle większą dawkę, ale w pana przypadku lekarz stwierdził widocznie, że lepsza będzie mniejsza” , a następnie przestrzec przed skutkami ubocznymi. To akurat można byłoby sobie darować .
Jeśli kogoś to szokuje to na pocieszenie dodam, że nikt nie chce nas oszukać i że ani lekarz, ani farmaceuta nie uczestniczą w żadnej zmowie. Po prostu robią, co mogą , by pomóc nam wyzdrowieć. . Wiedzą, że pokładamy nadzieję w ich umiejętnościach ( inaczej nie przyszlibyśmy po poradę ) , a częścią tych umiejętności jest świadomość, ze placebo działa, choć nikt dokładnie nie wie dlaczego. Ufamy swojemu lekarzowi, a wiara ta może przywrócić nam zdrowie -by się to jednak stało, musi nas on trochę oszukać, bo tego właśnie wymaga natura placebo. Czy coś w tym złego ? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi.

Wydaje się ,iż ogólne wnioski w tej sprawie można sprowadzić do stwierdzenia, że efekt placebo jest wynikiem pewnych reakcji chemicznych. Klasycznym przykładem jest uśmierzanie bólu. Pierwsze eksperymenty pod tym kątem przeprowadzili dentyści podczas usuwania pacjentom zębów trzonowych, chociaż zjawisko to zachodzi również i w mniej drastycznych okolicznościach. Jedynym niezbędnym czynnikiem jest tu odrobina oszustwa.

Wszystko zaczyna się od podania porażonym bólem pacjentom czegoś w rodzaju kroplówki z morfiną. Kiedy pacjenci zaczynają już kojarzyć morfinę z uśmierzeniem bólu, można zacząć stopniowo zastępować morfinę solą fizjologiczną. Pacjenci nie zdają sobie sprawy, że ich “morfina” jest tylko słoną wodą., i dzięki efektowi placebo w dalszym ciągu twierdzą, że lek przeciwbólowy działa. Już samo w sobie wydaje się to dziwne, lecz jescze dziwniejsze jest to, co następuje potem. Nie informując o tym pacjentów, do kroplówki wprowadza się inny lek - nalokson, który blokuje działanie morfiny. I choć w ciele pacjenta nie ma już morfiny , nalokson wciąż blokuje efekt przeciwbólowy, a nieświadomi tego pacjenci znów zaczynają zgłaszać nawroty bólu. Jedynym sensownym wyjaśnieniem może być to, że lek blokujący przeciwbólowe działanie morfiny hamuje również przeciwbólowe działanie soli fizjologicznej oparte na efekcie placebo. Znaczyłoby to, że sól fizjologiczna rzeczywiście zadziałała i ustąpienie bólu nie było wynikiem wyobraźni pacjenta, albo przynajmniej , że wpływ wyobraźni może mieć skutek fizjologiczny .
Gdy dentyści po raz pierwszy zastosowali tę sztuczkę , sądzili, że efekt placebo wiąże się ze stymulacją produkowanych przez organizm endorfin, naturalnych opioidów , mających takie samo działanie biochemiczne jak morfina. Według nich oczekiwanie na ustąpienie bólu wystarczało, by rozpoczęło się wydzielanie endorfin , które dokonywały już reszty. Następnie nalokson blokował działanie endorfin , powodując powrót bólu, Okazuje się jednak , ze wszystko jest jeszcze bardziej skomplikowane.
To, co kiedyś uważano za wybryk wyobraźni , jest rzeczywistym, powtarzalnym i złożonym zjawiskiem biochemicznym : efekt placebo działa wszechstronnie . Samo oczekiwanie na uśmierzenie bólu może stymulować wydzielanie róznego rodzaju naturalnych przeciwbólowych substancji chemicznych. Gdy w terapii użyjemy ketoprofenu (środka przeciwbólowego opartego na zupełnie innych chemicznych zasadach działania niż morfina) i zastąpimy go później solą fizjologiczną - po dodaniu naloskonu nic się nie zmieni. Stanie się tak dlatego, że efekt placebo będzie wywołany nie przeciwbólowym wpływem endorfin, a innej substancji naturalnie wydzielanej przez organizm. Jednym z przykładów mogą tu być hormony działające w identyczny sposób jak lek przeciwbólowy o nazwie sumatriptan. Zjawisko zależy nawet od tego, jak dużego bólu spodziewa się pacjent. Jeśli powie się podłączonym do kroplówki osobom, że otrzymują rozcieńczoną morfinę ( podczas , gdy podaje im się sób fizjologiczną ) , to po wprowadzeniu naloksonu nie zablokuje on przeciwbólowego działania soli fizjologicznej. Będzie tak dlatego, że spodziewali się oni osłabienia działania leku przeciwbólowego, co uruchomiło mechanizm alternatywny. To, co wszyscy uważają za efekt placebo, okazuje się spektrum rozmaitych zjawisk, z których każde stanowi uniatowy mechanizm biochemiczny. Nasz mózg potrafi nas oszukiwać w przeróżny sposób. ( .. )

Również impulsy elektryczne mogą wywierać wpływ na funkcjonowanie ciała. U osób cierpiących na chorobę Parkinsona można na przykład zahamować drgawki przez wszczepienie w podwzgórze mózgu mikorczipa. Bnedetti, doświadczony neurochirurg , pzeprowadza takie operacje - pozwalają one nie tylko poprawić kontrolę motoryczną u pacjentów z chorobą Parkinsona, lecz również stają się narzędziem w badaniach dotyczących tego, jak w mózgu przebiegają mechanizmy efektu placebo. Jeśli powie się pacjentowi, że ustawienia implantu zostały zmienione tak, że trudniej będzie mu kontrolować ruchy, w odpowiedzi na to zacznie on robić wszystko w żółwim tempie. Jeśli powie mu sie co odwrotnego - ze elektrody ustawione są na optymalną mobilność - nagle jego ruchy staną się normalne. W żadnym z przypadków nie trzeba zmieniać ustawienia elektrod, aby uzyskać efekt : samo oczekiwanie znacznej poprawy czy upośledzenia kontroli motorycznej u pacjentów z chorobą Parkinsona wystarczy. Jeśli powie się im, że odczują pogorszenie, to naprawdę będą je odczuwać.

Zespół Benedetiiego zebrał grupę chorych, którym w jądro niskowzgórze wszczepiono elektrody, i przez kilka dni wstrzykiwał apomorfinę. Następnie , w tajemnicy przed pacjentami, lek zastąpiono solą fizjologiczną, cały czas mówiąc im , że zastrzyki zlikwidują symptomy choroby. I rzeczywiście tak się działo, a pomiary dokonywane przez wszczepione elektrody wykazywały obniżoną aktywność neuronów w jądrze niskowzgórzowym . Wydaje się więc że placebo to stan mózgu i że istnieje na prawdę.

(..) Mimo istnienia dowodów naukowych na to, że efekt placebo jest mitem i że błędnie oceniamy to zjawisko, najprawdopodobniej więcej dowodów wskazuje na coś zupełnie innego. Badania kliniczne wykazują , że w miarę upływu czasu dawkę morfiny można obniżyć o połowę, jeśli tylko zapewni się pacjenta, że cały czas otrzymuje lek . Wstrzykiwanie pacjentom soli fizjologicznej przy jednoczesnym informowaniu ich, że otrzymują środek przeciwbólowy , okazuje się rownie skuteczne jak podanie od sześciu do ośmiu miligramów morfiny.
(..) W artykule opublikowanym w 2005 r w “Nature Reviews “ badacze napisali “ istnieją potencjalnie negatywne skutki badań nad placebo (..) Jeśli przyszłe badania doprowadzą do pełnego zrozumienia zachodzących w umyśle ludzkim mechanizmów sugestii , pojawi się potrzeba debaty etycznej. Jest to zrozumiałe zwłązcza w świetle efektu NOCEBO , za pomocą którego przez świadome wywoływanie niepokoju można zwiększać ból. “Nocebo” znaczy “zaszkodzę”. W badaniach (na płatnych ochotnikach) nad nocebo nieszkodliwy lek podaje się ze słowami : “po tym poczuje się pan znacznie gorzej” . To również działało w tę stronę.

(..) Dostawcom usług medycznych może nie podobać się pomysł, że świetlana przyszłość medycyny wiąze się z wykorzystaniem uzdrawiającej siy wyobraźni, lecz jeśli lekarzom na prawdę zależy na ludzkim zdrowiu , a nawet życiu , to będą musieli przełknąć tę gorzką pigułkę.
----------
fragmenty z książki pt " 13 Rzeczy, Które Nie Mają Sensu" Michaela Brooksa

Zastanówmy się. Skoro działa coś, co nie powinno działać , ale działa wyłącznie z powodu autosugestii to dlaczego ?
Mózg otrzymuje wzkazówki jak działać i posiada zdolności uzdrawiające organizm , ale musi być spełniony pewien warunek. JA nie może blokować jego działania.
Z jednej strony można by powiedzieć, że placebo działa ponieważ JA uwierzyło w terapię (której nie ma) uruchamiając tym samym uśpione siły umysłu, ale z drugiej strony owo JA nie kontroluje w żaden sposób wydzielania się hormonów w mózgu , gdyż przeciętny pacjent w ogóle nie zdaje sobie sprawy co to są hormony, jak i czy w ogóle działają. On jest tylko przekonany, że dostaje lekarstwo, lub że zaraz go otrzyma ( siedząc na przykład w poczekalni do lekarza) , a całą resztę naprawy organizm wykonuje bez kontrolera.

Dlatego pozytywne afirmacje mogą odnieść takie skutki.

Z kolei patrząc holistycznie, myśl to energia , która włącza lub wyłącza procesy - tutaj też jest pole do działania.
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 11940
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 839
x 255
Podziękował: 11603 razy
Otrzymał podziękowanie: 17908 razy

Re: PLACEBO - dlaczego działa, czym jest

Nieprzeczytany post autor: songo70 » czwartek 03 sty 2013, 08:50

ciekawostką jest to, że placebo- to przypadek nieświadomego samouleczenia,-
bo ci co wiedzą, że biorą placebo- to się chyba nie uleczyli, przynajmniej nie znam takiego przypadku ;)

i teraz pytanie co ulecza, nieświadoma świadomość? 8-)

a więc świadomość jest bezmyślna jak ktoś to wcześniej napisał 8-)
0 x


panta rhei

ex-east
Posty: 1028
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 75
Podziękował: 349 razy
Otrzymał podziękowanie: 1255 razy

Re: PLACEBO - dlaczego działa, czym jest

Nieprzeczytany post autor: ex-east » czwartek 03 sty 2013, 09:42

songo70 pisze:ciekawostką jest to, że placebo- to przypadek nieświadomego samouleczenia,-
bo ci co wiedzą, że biorą placebo- to się chyba nie uleczyli, przynajmniej nie znam takiego przypadku ;)

Właśnie nie. W polecanej książce jest więcej opisów. Sam autor w trakcie opracowywania rozdziału dot. Placebo poddał się eksperymentom i choć wiedział, że są to eksperymenty na temat placebo, czyli że zostanie ono użyte, to nie wiedział w jaki sposób i jego ciało (albo raczej JA )zawsze pozwalało się "oszukać" . Placebo działa zawsze , nawet na tych, którzy wiedzą jak to działa. Nie wiedzą po prostu czy i kiedy zostanie zastosowane, na jakim etapie leczenia.

Ponadto sama wiedza na temat np leczniczych właściwości witaminy C powoduje, że ludzie przyjmujący witaminę C w tabletkach wierzą/wiedzą (na podstawie przyjętej wcześniej wiedzy) ,że witamina C w wysokich dawkach rzeczywiście jest skuteczna na wiele sposobów. Uzdrawia komórki. Na tej podstawie dochodzi do uzdrowienia lub po prostu nie zapadania na choroby, jeśli wierzysz w profilaktykę. Natomiast inni powiedzą Ci ze to nie możliwe, bo działanie witaminy C to placebo. I tak będziesz wiedział "Swoje". ;)

Pozwól organizmowi zrobić wszystko za Ciebie. Uznaj, że Twoja kontrola jest tu zbędna zupełnie . Mózg ma niesamowite możliwości, więc dlaczego je blokować fałszywymi przekonaniami, albo truć się czymś co bardziej szkodzi niż pomaga ? Placebo to zadowolenie :D
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 11940
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 839
x 255
Podziękował: 11603 razy
Otrzymał podziękowanie: 17908 razy

Re: PLACEBO - dlaczego działa, czym jest

Nieprzeczytany post autor: songo70 » czwartek 03 sty 2013, 09:46

wiedza/wiara góry przenosi,-
jeszcze tylko zbyt nieświadomie ;) te procesy przez nas(większość) przepływają..
0 x


panta rhei

ex-east
Posty: 1028
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 75
Podziękował: 349 razy
Otrzymał podziękowanie: 1255 razy

Re: PLACEBO - dlaczego działa, czym jest

Nieprzeczytany post autor: ex-east » czwartek 03 sty 2013, 10:55

Najlepsze w tym placebo jest to, że endorfiny wyzwalają się na samą myśl, że mogą pomagać ;D
Szczęście jak najbardziej leczy :D
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 11940
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 839
x 255
Podziękował: 11603 razy
Otrzymał podziękowanie: 17908 razy

Re: PLACEBO - dlaczego działa, czym jest

Nieprzeczytany post autor: songo70 » czwartek 03 sty 2013, 11:23

ex-east pisze:Najlepsze w tym placebo jest to, że endorfiny wyzwalają się na samą myśl, że mogą pomagać ;D
Szczęście jak najbardziej leczy :D


to co mówiła Santi Dewi- "ludzie chorują, bo nie potrafią być szczęśliwi".. :(
i z tego również wynika, że człowieka może "uszczęśliwić" jedna bezwartościowa tabletka,-
a wszyscy szukają bóg wie czego? ;)
0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9107
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 372
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13065 razy

Re: PLACEBO - dlaczego działa, czym jest

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » czwartek 03 sty 2013, 14:56

Naprawdę to nie tabletka, tylko wiara w jej moc.
To samo stwierdzał Jezus.
Z doświadczeń znajomego radiestety wiem, że nie ma żadnych szans na wyleczenie, tam gdzie pacjent podchodzi sceptycznie.
W takim układzie może ewentualnie zadziałać metoda Dolores Canon przez głęboką hipnozę, jeśli nadświadomość lub podświadomość tego chce. Ale odchodzimy od tematu.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 11940
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 839
x 255
Podziękował: 11603 razy
Otrzymał podziękowanie: 17908 razy

Re: PLACEBO - dlaczego działa, czym jest

Nieprzeczytany post autor: songo70 » czwartek 03 sty 2013, 15:29

owszem, tabletka jest tylko symbolem, ale ponieważ w naszej iluzji mamy 5 podstawowych zmysłów,-
to one mówią nam o naszych reakcjach- reakcjach psów Pawłowa- połykasz tabletkę i powinieneś zdrowieć, bo to jasne,- 8-)
że po to są tabletki, takie totalne zapętlenie i sprzężenie zwrotne :geek:
0 x


panta rhei

ex-east
Posty: 1028
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 20:57
x 2
x 75
Podziękował: 349 razy
Otrzymał podziękowanie: 1255 razy

Re: PLACEBO - dlaczego działa, czym jest

Nieprzeczytany post autor: ex-east » czwartek 03 sty 2013, 15:55

blueray21 pisze:Naprawdę to nie tabletka, tylko wiara w jej moc.
to nawet coś więcej niż wiara. Przecież wiadomo,że skoro uleczenie nastąpiło, ale nie za sprawą tabletki ,to w jaki sposób miałaby niby zrobić to wiara ? Wiara to nie ciąg przyczynowo-skutkowy. Ten ciąg ma miejsce w organizmie człowieka, bo to mózg potrafi wytworzyć substancje ,które leczą (albo wyłączają ból ) i skierować je we właściwe miejsce.
Gdyby to wiara leczyła, to wystarczyłaby deklaracja, że wierzysz i byś się uleczył. To tak nie działa.
Pierwotny impuls wewnętrznego przekonania że przyjmujemy lek, który pomaga może wyzwalać działanie organizmu, tak, jakby ten lek rzeczywiście w nim był, bo JEST, tylko że zupełnie inny niż to ,co miałoby być rzekomo podane.

Badania nad placebo dowodzą czegoś jeszcze. Tego, jak łatwo jest manipulować organizmem. W dobrym i złym tego słowa znaczeniu. Lekarze wiedzą o placebo i wykorzystują ten efekt "podpinając się " pod leczenie ale nie mogą tego ujawniać publicznie bo ludzie przestaliby ufać tradycyjnej medycynie . Sami próbowaliby się leczyć "cukrem", albo właśnie - u znajomych radiestetów.
Z doświadczeń znajomego radiestety wiem, że nie ma żadnych szans na wyleczenie, tam gdzie pacjent podchodzi sceptycznie.

Ów radiesteta sam być może wywołuje efekt placebo. Ktoś kto nie wierzy w wyleczenie, nie uruchomi samonaprawczych możliwości organizmu.

Rzecz jest o tyle ciekawa, że wskazuje na ogromny i niewykorzystany potencjał umysłu (mózgu). Zaufanie to potężne narzędzie. Potrafi nie tylko uleczyć, ale również ochronić człowieka przed negatywnymi skutkami w życiu. Mam tu na myśli Zaufanie do życia.

Często mówimy, że ktoś jest w czepku urodzony bo mu się przypadkiem wszystko w życiu udaje. Ufa życiu to otrzymuje w zamian efekty.
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 11940
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 839
x 255
Podziękował: 11603 razy
Otrzymał podziękowanie: 17908 razy

Re: PLACEBO - dlaczego działa, czym jest

Nieprzeczytany post autor: songo70 » sobota 05 sty 2013, 11:16

Ten, kto się lęka 13, lęka się samego siebie.

Znaki na starcie w gregoriański rok 2013

1 stycznia 2013 był dniem ważnej manifestacji w przestrzeni medialnej. Kinem dnia był «10 Etznab»/«Białe Planetarne Zwierciadło» z portalem (kin 218 P), dziesiąty dzień «Fali Księżyca».

Tego dnia od rana świeciło słońce – dla wszystkich jednakowo! Coś drgnęło też w eterze. Na TVN24 w cyklu „Ewa Ewart poleca” został wyemitowany film dokumentalny na temat uzdrawiania energią z punktu widzenia nauki, roli fotonów światła, energii punktu zerowego i epigenetyki – medycyny informacyjnej uwzględniającej pozagenowy, zewnętrzny system informacji. To nie geny i chemia decydują o chorobach, ale informacje. Co więcej, badania z udziałem osób podłączonych do aparatury pomiarowej jednoznacznie wykazały, że nie mózg, ale serce jako pierwsze reaguje na obrazy, rejestruje impulsy z zewnątrz, a następnie transportuje je przez krew do mózgu. Była również mowa o efekcie placebo, który mimo iż w procesie zdrowienia ma 30-procentowy udział, na studiach medycznych poświęca się mu zaledwie jeden kwadrans.

Medycyna informacyjna będzie musiała zmierzyć się z przemysłem farmaceutycznym, zanim zawita do pola świadomości podopiecznych Asklepiosa. Doczekaliśmy jednak czasów, kiedy nauka – językiem naukowym – potwierdziła odwieczną prawdę, że droga do uzdrowienia rozpoczyna się w sercu, a energia serca – bezinteresowna miłość – nie jest iluzją i banałem, lecz medycyną przyszłości.

http://www.maya.net.pl/opinie.php?LANG= ... sty&id=593

i jeszcze sam film ale póki co brak tłumaczenia- "The Living Matrix - Film on the New Science of Healing"
http://vimeo.com/21432874
ale jest na gryzoniu- http://chomikuj.pl/Tygrys3/Filmy+Dokumentalne(TYGRYS3)/Ewa+Ewart+poleca/Ewa+Ewart+poleca-Nauka+uzdrawiania.The+Living.Matrix(hdtw.xvid.pl),2273085639.avi(video)
0 x


panta rhei

ODPOWIEDZ