Drodzy forumowicze i goście!

Przeżyliśmy przestój związany z migracją z serwera na serwer i zmianą istotnych danych adresowych dla hostingu. Teraz forum powinno działać szybko, bez długiego oczekiwania na odpowiedź serwera. Zależy to też od szybkości waszych łącz, ale do któregoś września serwer był trudny do zaakceptowania.
Niestety technicznie wielkość naszego forum się mocno powiększyła i musimy zwracać większą uwagę na wykorzystanie przestrzeni dyskowej, nie duplikować postów (dawać linki) itp., bo nie utrzymamy baz danych w limitach dostawcy hostingu, a upgrade jest finansowo nieopłacalny.

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Mykoplazma - przyczyna wszystkich przewlekłych chorób?

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9337
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 401
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13532 razy

Mykoplazma - przyczyna wszystkich przewlekłych chorób?

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » sobota 09 gru 2017, 20:08

Wpadł mi w ręce, komercjalny zresztą artykuł, pisany przez lekarza, który zawiera kilka istotnych informacji, o których śmiało możemy powiedzieć, że były "zamiatane pod dywan" przez instytucje zajmujące się zdrowiem (?) w USA i pewnie całym świecie zachodnim. Sytuacja przywołana w tytule tematu była znana już w 1998 roku, a dopiero teraz, po blisko 20-tu latach wychodzi na jaw przypadkowo, poprzez potrzebę zareklamowania generatora srebra koloidalnego, w tym akurat przypadku w środowisku medycyny alternatywnej.
Oczywiście dr pisze jak dr nie na wszystkim się zna, zachłystuje się nową, zapewne bardzo kosztowną zabawką, która pozwala medykom mykoplazmę wykryć, podczas gdy od dawna każdy skaner biorezonansowy miał taką możliwość. Inne potknięcia dr'a omówimy po wstawieniu tłumaczenia, jeśli będzie taka potrzeba.
Zaprezentujemy też inne znane sposoby pozbywania się mykoplazmy np. z Earth Clinic.

Najgorsze jest to, że mykoplazma jest również przyczyną chorób autoimmunologicznych, które są leczone np. chemioterapią, aby stłumić system odpornościowy. Znam osobiście taki przypadek ziarnitowatości Wegenera, gdzie na skanie AM już po chemii wyszła mykoplazma w 30%.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9337
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 401
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13532 razy

Re: Mykoplazma - przyczyna wszystkich przewlekłych chorób?

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » sobota 09 gru 2017, 20:13

A oto wspomniany artykuł, tłumaczony głównie przez wujka Google, ja tylko poprawiłem nieco jego zrozumiałość w kilku miejscach:


Badacze kliniczni przyznają teraz, że praktycznie wszyscy ludzie są zarażeni mykoplazmą - " ukrytym patogenem ", znanym obecnie jako jeden z najbardziej podstępnych mikroorganizmów chorobotwórczych wszechczasów.

Mykoplazma jest uważana przez obecnych naukowców za odpowiedzialną za wiele dzisiejszych najbardziej niszczycielskich przewlekłych chorób zwyrodnieniowych, w tym niektórych postaci zapalenia stawów, cukrzycy, chorób tarczycy, chorób nadnerczy, chorób serca, chronicznego syndromu zmęczenia, fibromialgii, zapalenia jelita grubego Crohna, stwardnienia rozsianego , Tocznia, choroby Parkinsona, choroby Wegenera, choroby Alzheimera, a nawet niektórych form raka.

Patogeny mykoplazmy są również odpowiedzialne za wywoływanie wielu postaci zapalenia płuc, zapalenia oskrzeli i innych infekcji górnych dróg oddechowych - szczególnie tych, na które przewlekle cierpią ludzie.

Przez dziesięciolecia badacze medyczni uważali, że mykoplazma była niezwykle rzadka i prawdopodobnie nieszkodliwa. To dlatego, że te podstępne mikroorganizmy były praktycznie niewykrywalne przez standardową technologię medyczną ze względu na ich wyjątkową zdolność głębokiego zagłębiania się w tkankach i komórkach ludzkiego ciała, gdzie mogą ukrywać się i unikać standardowych testów laboratoryjnych dla zakaźnych drobnoustrojów.

Ale zupełnie nowe badania wykorzystujące nową i wysoce wyrafinowaną technologię medyczną, zwaną testami DNA-PCR, wykazały, że mykoplazma jest znacznie bardziej częsta niż kiedykolwiek. Wysoko wykwalifikowani detektywi, którzy są biegli w posługiwaniu się tą nową technologią - tacy jak szanowany dr Garth Nicholson, MD z Instytutu Medycyny Molekularnej w Newport Beach w Kalifornii - teraz wierzą, że rodzina patogenów mykoplazmowych jest głównymi czynnikami w prawie wszystkich formach przewlekłych chorób zwyrodnieniowych!

W rzeczywistości to, co odkrył dr Nicholson w trakcie swoich badań z użyciem testów DNA-PCR, rozwiało dotychczasową naukę kryjącą się za przewlekłymi chorobami zwyrodnieniowymi.

Odkrył, że praktycznie u podstaw WSZYSTKICH form przewlekłych chorób zwyrodnieniowych leżą te drobne, trudne do wykrycia drobnoustroje, które dosłownie sieją spustoszenie w organizmie człowieka z wnętrza tkanek i komórek, powodując praktycznie każdą postać przewlekłej choroby zwyrodnieniowej znanej człowiekowi, w tym zapalenie stawów, toczeń, stwardnienie rozsiane, zespół przewlekłego zmęczenia, choroba Alzheimera, choroby serca i liczne formy raka!

Tak, praktycznie wszystkie "nieuleczalne" choroby - i wiele chorób, o których wcześniej myślano, że są "nieznanej etiologii" (tj. Nie są znane przyczyny) - uważa się obecnie, że te małe mikroorganizmy są ich podstawowymi przyczynami!

Ale to nie wszystko. Według magazynu Nexus, dr Maurice Hilleman, główny wirusolog firmy farmaceutycznej Merck Sharp & Dohme, niedawno stwierdził, że ten podstępny patogen wywołujący choroby jest obecnie przenoszony przez wszystkich w Ameryce Północnej i być może większość ludzi na całym świecie.

A jak wszyscy zostali zarażeni tym drobnym, ale potencjalnie śmiertelnym patogenem powodującym chorobę? Wyłaniający się konsensus wśród czołowych badaczy medycznych polega na tym, że większość ludzi została przez nie (nie) - przypis tłumacza przypadkowo zaszczepiona. "Niektóre z bardziej powszechnych zanieczyszczeń komercyjnych szczepionek to mykoplazmy" - twierdzi dr Garth Nicholson w artykule badawczym, który niedawno dostarczył niektórym najważniejszym organom medycznym w kraju.

Kontynuuje on: "Te małe mikroorganizmy nie mają sztywnych ścian komórkowych jak większość bakterii, lecz posiadają płynne lipidowe powierzchnie zewnętrzne, takie jak małe meduzy, i dzięki temu mogą sie ściskać, zginać się i poruszać w ciasnych przestrzeniach, mogą również przechodzić się przez laboratoryjne i szpitalne filtry używane do zabezpieczenia lub utrzymania sterylności - co czyni je jednym z najczęstszych zanieczyszczeń w laboratoriach diagnostycznych i procesach produkcji szczepionek. "

Ten brak sztywnej ściany komórkowej umożliwia im dowolną zmianę kształtu i poruszanie się po ciele w sposób, w jaki inne patogeny nie mogą, kolonizując tkanki, atakując inne komórki bezkarnie i grając "w chowanego" z układem odpornościowym organizmu. Według dr Lidy Holmes Mattman, te "patogeny bez ściany komórkowej łatwo przemieszczają się pomiędzy grupami komórek i łączą się, aby ułatwić "eksperymenty genetyczne" w twoim ciele," często wywołując lub zaostrzając wiele rodzajów chorób i przypadłości.

Według Donalda Scotta, mgr, prezesa fundacji badań nad przyczynami chorób: "Mykoplazma działa poprzez wchodzenie w poszczególne komórki ciała, w zależności od twoich predyspozycji genetycznych, możesz rozwinąć choroby neurologiczne, jeśli patogen niszczy określone komórki w twoim mózgu, albo możesz rozwinąć zapalenie okrężnicy wywołane przez Crohna, jeśli patogen zaatakuje i zniszczy komórki w jelicie grubym.Kiedy mykoplazma dostanie się do komórki, może leżeć tam nie robiąc nic czasami przez 10, 20 lub 30 lat, ale jeśli pojawi się uraz wypadku, a nawet szczepienia, które wywołuje toksyczność w organizmie, hibernująca mykoplazma może zostać wyzwolona. "

Dr Nenah Sylver, autor książki „The Rife Handbook”, wyjaśnia dalej: "Kiedy mykoplazma wyłoni się z komórki, może pobrać membranę komórki gospodarza, i później układ odpornościowy atakujący mykoplazmę nie może odróżnić mykoplazy od własnej komórki organizmu i atakuje również komórki gospodarza. To początek i przyczyna wszelkiego rodzaju chorób autoimmunologicznych, takich jak reumatoidalne zapalenie stawów, choroba Leśniowskiego-Crohna, fibromyalgia, dysfunkcja tarczycy i nadnerczy, toczeń, stwardnienie rozsiane, stwardnienie zanikowe boczne (ALS) i inne . " Jak widać, mykoplazma jest poważnym, chorobotwórczym czynnikiem, który może znajdować się u podstaw większości, jeśli nie wszystkich, przewlekłych chorób zwyrodnieniowych. I praktycznie każdy jest nim zarażony!

Ale dobrą wiadomością jest to, że bezpieczna, prosta substancja odżywcza znana jako koloidalne srebro okazała się bardzo skuteczna w stosunku do rodziny patogenów mykoplazm. W rzeczywistości, srebro koloidalne jest tak skuteczne, że kiedy udajesz się do specjalistycznego laboratorium, aby przetestować infekcję mykoplazmą, jedną z pierwszych rzeczy, które laboratorium testowe powie Ci, jest rezygnacja z koloidalnego srebra przez co najmniej sześć tygodni z powodu jego zadziwiającej jego zdolności do tłumienia drobnoustrojów zakaźnych do tak niezwykłego stopnia, że nie można ich wyłapać nawet na najbardziej wyrafinowanych testach laboratoryjnych.

Na szczęście, wielu ekspertów w dziedzinie zdrowia naturalnego zgadza się, że srebro koloidalne stanowi najlepszy, naturalny sposób walki z infekcją przeciwko mikroorganizmom zakaźnym z rodziny mykoplazm. Na przykład szeroko rozpowszechniono doniesienia, że dr Darryl See, MD, były współkierownik kliniki fibromialgii i syndromu chronicznego zmęczenia na Uniwersytecie Kalifornijskim w Irvine, odniósł niewiarygodny sukces, stosując koloidalne srebro o bardzo małych cząstkach w leczeniu pacjentów z przewlekłą chorobą w chorobach zwyrodnieniowych podejrzanych o spowodowanie przez patogeny mykoplazm.

W opublikowanych sprawozdaniach dr See twierdzi, że był świadkiem testów DNA-PCR u pacjentów ze znanymi zakażeniami mykoplazmami, które zmieniają się z pozytywnych na negatywne (czyli braku) z użyciem koloidalnego srebra o bardzo małej masie cząsteczkowej (patrz zapalenie stawów i infekcje: ukryty związek, Instytut Nauk o Zdrowiu, Tom 2, nr 10, kwiecień 1998.)

Kluczem, jak mówi, jest wielkość srebrnych cząstek. Muszą być wystarczająco małe, aby przeniknęły głęboko do komórek i tkanek, w których ukryte są te podstępne "ukryte patogeny". Oznacza to, że tylko bardzo wyspecjalizowane formy koloidalnego srebra będą skuteczne - innymi słowy, zadziałają tylko te koloidalne roztwory srebra o najmniejszych znanych wielkościach cząstek srebra.

Oczywiście to odkrycie daje ogromną nadzieję milionom ludzi cierpiących na takie wyniszczające ukryte infekcje i późniejsze przewlekłe choroby zwyrodnieniowe, które mogą wywołać te podstępne "ukryte patogeny"! Oto, co mówią inni eksperci:

"Wiele osób z powodzeniem leczy infekcje mykoplazmami, pijąc koloidalne srebro o bardzo małych cząstkach." - Dr Nenah Sylver, Ph.D.

"Mycoplasma wydaje się szczególnie dobrze reagować na leczenie srebrem koloidalnym". - Dr Gwen Scott, N.D., autorka Natural Medicine: A Survivor's Guide

"Doksycyklina i rifampina należą do leków stosowanych w leczeniu mykoplazmy, ale odniosłem sukces także z naturalnymi środkami, takimi jak srebro koloidalne." - Dr Nicola McFadzean, N.D., Insights Into Lyme Disease Treatment (BioMed Publishing Group)

Srebro koloidalne od dawna jest uważane za najpotężniejszą naturalną substancję antybiotyczną na powierzchni ziemi. Ale wysokiej jakości srebro koloidalne o rozmiarze cząsteczek wystarczająco małym, aby zabić mykoplazmy, jest niezwykle kosztowne w zakupie i użyciu, zwłaszcza jeśli kupujesz je w sklepach ze zdrową żywnością, gdzie średni koszt wynosi od 5 do 7 USD za uncję, lub od 20 do 30 USD lub więcej za małą buteleczkę o pojemności czterech uncji.

I chociaż można zrobić własne srebro koloidalne za nieco więcej niż jeden cent za uncję (około 36 centów za kwartę) za pomocą prostego urządzenia elektronicznego znanego jako generator koloidalny srebra, w domu, do niedawna nawet najlepsze domowe generatory srebra koloidalnego na ryneku nie mogły produkować drobnych, submikroskopowych "mikro-cząstek" koloidalnych roztworów srebra potrzebnych do penetracji głęboko w tkankach i komórkach ludzkiego ciała, aby skutecznie pokonać podstępne "patogeny ukryte", zwane mykoplazmami.

Technologia produkcji srebrno-koloidalnego srebra po prostu nie była dostępna dla ogółu społeczeństwa, chyba że użyliście potencjalnie niebezpiecznych i kosztownych urządzeń wysokonapięciowych, takich jak komercyjne srebro koloidalne, które wymagają prądów elektrycznych w zakresie od 5000 do 10 000 woltów – do porażenia prądem elektrycznym wystarczy, jeśli popełniono nawet najmniejszy błąd.

Jednak większość typowych generatorów koloidalnych srebra o niskim napięciu sprzedawanych do publicznego użytku może produkować cząstki srebra o rozmiarach od 100 nm do 1000 nm lub nawet większych. Ono nie jest na tyle małe, aby dotrzeć do "ukrytych patogenów", takich jak te z rodziny mykoplazm, które mogą ukrywać się głęboko w komórkach i tkankach organizmu.


A prawda jest taka, że bez niezwykle malutkich, sub-mikroskopijnych nanocząsteczek srebra, jesteś praktycznie bezbronny wobec rodziny mikroorganizmów chorobotwórczych, które są obecnie zaangażowane w tak wiele postaci przewlekłej choroby zwyrodnieniowej.

W rzeczywistości, jeśli nie używasz silnych antybiotyków na receptę, takich jak doksycyklina lub oksytetracyklina przez wiele miesięcy (ponosisz ryzyko uszkodzenia nerek i wątroby w tym procesie) po prostu nie masz szczęścia, jeśli chodzi o pokonanie członków rodziny mikroorganizmów zakaźnych mykoplazm i przewlekłych chorób zwyrodnieniowych, które one mogą wywołać.

Do tej pory tak jest. Kliknij tutaj, aby zobaczyć wykorzystywany przeze mnie srebrno-koloidowy generator srebra oraz dlaczego jest to jedna z najlepszych inwestycji w twoje zdrowie i bezpieczeństwo, które możesz wykonać. Jeśli zdecydujesz, że go chcesz, to zapewniam, że otrzymasz 100 $ zniżki!

Z poważaniem,

Michael Cutler, M.D.
Redaktor, Easy Health Options®
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9337
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 401
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13532 razy

Re: Mykoplazma - przyczyna wszystkich przewlekłych chorób?

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » sobota 09 gru 2017, 21:19

Tutaj z Earth Clinic mamy inne sposoby pozbywania się mykoplazmy, wyliczone przez Ted'a - biochemika, który wstawił wiele receptur na tej stronie.

Wszystkie mykoplazmy, czy to wrzodziejące zapalenie okrężnicy, gruźlica, choroba Leśniowskiego-Crohna, a nawet choroba autoimmunologiczna reagują korzystnie na boraks, B3, molibden, chrom, alkalizację, chlorofil, trochę wanadu, błękit metylenowy i do pewnego stopnia na kwas huminowy trochę tam, gdzie roztwór jest jasnobrązowy, MSM (metylosulfonylometan) i suplementy siarki (N acetyl cysteina), trochę witaminy C ... lista jest długa. W rzeczywistości najczęstsze postacie chorób autoimmunologicznych, które widzę, są w rzeczywistości wywołane przez grzyby i rosną wewnątrz komórek i dlatego antybiotyki nie działają lub mogą pogorszyć warunki, ponieważ antybiotyki są również wytwarzane z grzyba.

Ważnymi suplementami dla mykoplazmy w ogólności, bez względu na to, czy są to gruźlica, paratuberculosis, czy inne podgatunki, są molibdenian sodu, nadtlenek wodoru, bromelaina, niedojrzała papaja i przynajmniej wodorowęglan sodu, chociaż preferuję cytrynian sodu i cytrynian potasu do alkalizacji.

Suplement diety z molibdenianem sodu w ilości od 10 mg dziennie do 50 mg dziennie. Mam tendencję do brania tego gdzieś pośrodku, na przykład 25 mg. Borax to 1/8 łyżeczki zmieszanej z 1 litrem wody pitnej. Nadtlenek wodoru, wykorzystujemy 3% roztwór, jeden kapsel (od butelki PET) jest mieszany w 1 litrze wody pitnej. Niedojrzała papaja jest przyjmowana jako somtom (tajskie jedzenie) w dowolnej ilości lub można ją przyjmować jako sałatkę, ale bez sosu sałatkowego, dlatego somtom jest bardziej idealny, nie zawiera tłuszczu i olejów roślinnych. W rzeczywistości starać się unikać rzeczy, które zawierają szczególnie rozgrzane oleje roślinne, takie jak frytki i chipsy ziemniaczane. Jeśli masz wodorowęglan sodu, byłoby dobrze, ponieważ cytrynian sodu i cytrynian potasu nie są łatwo dostępne. Dwuwęglan potasu i cytrynian potasu są bardziej śmiertelne dla mykobakterii lub ograniczają ich wzrost szybciej. Ramy czasowe kuracji wynoszą idealnie od 1 do 3 miesięcy.

Jednak wydaje się, że należy leczyć kaszel. Jedną z rzeczy, które znalazłem, która pomaga na kaszel i pomaga na prątki jest SSKI, lugola i N acetylocysteina. SSKI podaje się na 1/16 łyżeczki na 1 litr wody zmieszanej z borakiem na 1/8 łyżeczki, jeśli chcesz. Ale jeśli jest zbyt ostry, możesz wziąć 5 kropel Lugola, aby to powstrzymać. N acetylo-cysteina ma podobny efekt i jest bardzo potrzebna, zwykle stosowana dawka to 1/8 do 1/4 łyżeczki dwa razy dziennie. B3 niacynoamid jest również powszechnie stosowanym suplementem w przypadku mykoplazmy, w czasie snu co najmniej 500 mg. W ciągu dnia czas podawany jest 250 mg x 3 razy dziennie, aby pomagać w zabiciu mykoplazm.

To tylko podstawowe środki na mykoplazmę.

Ted
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11690
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 72
x 568
Podziękował: 27408 razy
Otrzymał podziękowanie: 17653 razy

Re: Mykoplazma - przyczyna wszystkich przewlekłych chorób?

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » niedziela 10 gru 2017, 11:23

Bardzo ciekawy temat!
Ważnymi suplementami dla mykoplazmy w ogólności, bez względu na to, czy są to gruźlica, paratuberculosis, czy inne podgatunki
Gruźlica jest też mykoplazmą?
Jedną z rzeczy, które znalazłem, która pomaga na kaszel i pomaga na prątki jest SSKI, lugola i N acetylocysteina. SSKI podaje się na 1/16 łyżeczki na 1 litr wody zmieszanej z borakiem na 1/8 łyżeczki, jeśli chcesz.
Jakie stężenie SSKI Ted ma na myśli?
Widziałem już kilka recept, Clark proponowała dość mocno rozrzedzony.
Autor z pierwszego artykułu ma na myśli nanosrebro jako jedynie skuteczne...
Znam osobiście taki przypadek ziarnitowatości Wegenera, gdzie na skanie AM już po chemii wyszła mykoplazma w 30%
jaki to skan? Dobra jakość ? J. Zięba mówił ostatnio, że robili analizę wszystkich urządzeń na rynku pod
względem skuteczności i jakości, nie mogę się dokopać ;)

edit:
Mikoplazma i choroby neurologiczne

I. CHOROBOTWÓRCZA MIKOPLAZMA

"Dozbrojony" pospolity czynnik chorobotwórczy

Istnieje 200 gatunków mikoplazmy. Większość jest nieszkodliwa i nie powoduje żadnych uszkodzeń, jedynie cztery lub pięć z nich są chorobotwórcze. Mycoplasma fermentas (szczep incognitus) pochodzi prawdopodobnie z jądra bakterii Brucella (pałeczka brucelozy). Ten czynnik chorobotwórczy nie jest ani bakterią, ani wirusem - jest mutantem bakterii Brucella i wirusa wisny (choroby owiec irlandzkich), z którego mikoplazma została wyekstrahowana.

Patogeniczna mikoplazma była kiedyś zupełnie nieszkodliwa, lecz prowadzone od roku 1942 do chwili obecnej badania nad bronią bakteriologiczną doprowadziły do powstania jej znacznie bardziej zabójczej i infekcyjnej formy. Badacze wyekstrahowali ją z bakterii Brucella i zredukowali czynnik chorobotwórczy do formy krystalicznej. "Uzbroili" go i testowali na niczego nieświadomym społeczeństwie Ameryki Północnej.

Dr Maurice Hilleman, główny wirusolog spółki farmaceutycznej Merck Sharp & Dohme, stwierdził, że nosicielami tego czynnika chorobotwórczego są praktyczne wszyscy mieszkańcy Północnej Ameryki, a niewykluczone że większość ludzi na świecie.

Wbrew błędnym doniesieniom od czasu drugiej wojny światowej ma miejsce znaczny wzrost przypadków zachorowań na wszelkie rodzaje degeneracyjnych chorób układu nerwowego, który nasilił się szczególnie w latach siedemdziesiątych, wraz z pojawieniem się nie znanych dotąd chorób, takich jak syndrom chronicznego zmęczenia i AIDS.
Ponieważ czynnik chorobotwórczy w postaci krystalicznej rozpuszcza się we krwi, zwykłe testy krwi i tkanek nie ujawniają jego obecności. Mikoplazma krystalizuje tylko przy pH wynoszącym 8,1. Ponieważ pH krwi wynosi normalnie 7,4, lekarz, do którego zwrócimy się o pomoc, uzna, że nasze narzekania są urojone, inaczej mówiąc, że symulujemy.
Całość:
viewtopic.php?f=17&t=1700&hilit=trucizny#p53974
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9337
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 401
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13532 razy

Re: Mykoplazma - przyczyna wszystkich przewlekłych chorób?

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » niedziela 10 gru 2017, 13:15

Wszystko wskazuje na to, że gruźlica ma również to samo podłoże, czy jak kto woli przyczynę. Dla mnie zbrodnią było / jest ukrywanie tych wszystkich informacji, sądzę, że wiele ponad 20 lat. Cóż upublicznienie tego nic dobrego dla Big Pharmy nie przyniesie, choć wielu jeszcze ludzi naciągną na koszty niepotrzebnego i szkodliwego leczenia.
I tak, jak widzisz te informacje wyskakują gdzieniegdzie po 1-m zdaniu przy jakiejś okazji - każdy tytułowany boi się podpaść.
Łyżeczka to 5 ml. Ted wychodzi z założenia, że łatwiej jest ludziom zmierzyć objętość, niż kupować precyzyjną wagę, które zresztą kilka lat wstecz kosztowały krocie. SKKI to roztwór nasycony jodku potasu, 1/16 łyżeczki to 0.3125 ml, czyli ponad 6 kropli z grubego zakraplacza (20 krp na 1 ml).

Srebro koloidalne jest skuteczne, ale dla mnie bardzo, bardzo powolne - we wszystkich przypadkach. Zresztą jest cały cyrk i parę okopanych obozów, czy ma być jonowe, koloidalne, czy jeszcze inne, o którym w artykule wspomniano. Większość to ściema, ale to dyskusja w innym temacie. A autor ma chyba prowizję od producenta tych kitów, ale one są dla USA.

Skaner to popularny typ z ENSO, chyba AM, używane wciąż w wielu gabinetach.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
sandra
Posty: 2334
Rejestracja: sobota 27 gru 2014, 19:20
x 98
x 176
Podziękował: 1387 razy
Otrzymał podziękowanie: 4909 razy

Re: Mykoplazma - przyczyna wszystkich przewlekłych chorób?

Nieprzeczytany post autor: sandra » poniedziałek 11 gru 2017, 16:27

@blueray21,
Bardzo to wszystko interesujące dla mnie, ale jak zwykle moja ostrożność bierze górę i ostrzega.
Proszę o doprecyzowanie abym mogła mądrze przygotować miksturę i rozpocząć kurację.
Na ten przysłowiowy litr wody co mogę dosypać z tego co autor podaje boraks, B3 niacynamiod, molibden, chrom, alkalizację, chlorofil, trochę wanadu, błękit metylenowy i do pewnego stopnia na kwas huminowy trochę tam, gdzie roztwór jest jasnobrązowy, MSM (metylosulfonylometan) i suplementy siarki (N acetyl cysteina), trochę witaminy C .
Aby było bezpiecznie i czy wszystko to w tym litrze można poddać alkalizacji cytrynianem sodu lub cytrynianem potasu ?

Czy taki 1 litr z zawartością to jest porcja na 1 dzień ? Moja waga to 50 kg.
I jeszcze co w tym czasie z jodkiem potasu ? PObierać ?
0 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9337
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 401
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13532 razy

Re: Mykoplazma - przyczyna wszystkich przewlekłych chorób?

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » poniedziałek 11 gru 2017, 20:00

@sandra, tu jest tyle pytań, że odpowiedź musiałaby być sporym wykładem, którego oczywiście zrobić nie potrafię, bo nie jestem biochemikiem, ani nawet chemikiem i nie mam aż takiej potrzebnej tu wiedzy.
Ale spójrzmy na to z innej strony. Ted tylko wymienił tutaj substancje, które niwelują mykoplazmy, oczywiście z różną skutecznością. Zebranie wszystkiego razem byłoby swoistą bombą, nie wiem czy tylko dla mykoplazm, czy czasami nie dla naszego organizmu.
Niektóre substancje z tej listy jak np. niacinamid nie są dostępne luzem tylko w gotowych, prasowanych tabletkach.
Organicznego chlorofilu też nie wsypałbym, czy nie wlałbym do tego chemicznego reaktora. Chrom jako metal należy pobierać w postaci chelatów, dostępny jest pikolinian ale on znacząco usprawnia metabolizm, nie wiem czy jest ci potrzebny taki efekt przy podanej wadze.
Pojedźmy teraz po liście. Podstawą niezaprzeczalnie jest boraks, najsilniejszy środek, ale to nie oznacza, ze kuracja będzie krótka. B3 odpada z mieszaniny, molibden - najlepiej w postaci molibdenianu sodu, dawki dzienne bywają różne, ja poprzestałbym na 50 mg, nie widzę przeszkód do dodania go do boraksu. Efekt uboczny - łagodzenie skutków toksycznych wydzielin candida, walczy też nieco z helicobacter pylori. Chrom odpada, alkalizacja tak, czyli węglany sodu, potasu lub ich mieszanina zakwaszona sokiem z cytryny lub kwasem cytrynowym do stanu zobojętnienia, czyli w efekcie mamy cytryniany sodu i / lub potasu. Wanad, chlorofil, błękit metylenowy i kwas humusowy / huminowy - odpuszczamy - zbyt reaktywne substancje. MSM możemy dodać, ilość na oko, do 6 gram, jeśli chcemy dodatkowo poczuć jego działanie w stawach, mięśniach itp., również działanie oczyszczające. N-acetyl cysteina nie jest sprzedawana luzem i nie wiem jak zachowałaby się w tym towarzystwie. Podobnie witaminę C, nie brałbym w tym samym czasie, bo zbyt łatwo ją utlenić, nawet w postaci askorbinianów.
Ten litr mieszaniny wypijamy w ciągu dnia w niewielkich porcjach.
Zaczynamy od przygotowania alkalizacji, w zależności od pH organizmu od 1/2 do 1.5 płaskiej łyżeczki czynnika alkalizującego zobojętniamy w ok 0,5 l wody. potem dodajemy boraks - docelowa dawka ok 0,4 g dla kobiet- najlepiej w postaci rozpuszczonego wcześniej roztworu o znanym stężeniu, zwykle 3-4%, bo więcej się nie rozpuszcza. Zaczynamy od małych dawek - często powoduje herxa.
Potem molibdenian sodu i MSM i uzupełniamy wodę do ok 1 litra.
Pozostałe substancje, jeśli chcemy, to w/g mnie należy pobierać odrębnie, choć te mniej reaktywne, jak chlorofil, można "między łykami".
Co do jodku potasu, decyzja jest indywidualna, jeżeli występuje niedobór jodu, ja pobierałbym.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11690
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 72
x 568
Podziękował: 27408 razy
Otrzymał podziękowanie: 17653 razy

Re: Mykoplazma - przyczyna wszystkich przewlekłych chorób?

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » poniedziałek 11 gru 2017, 21:56

niacinamid nie są dostępne luzem
http://podkowalinypl.shoper.pl/pl/p/Wit ... namid/1594
N-acetyl cysteina nie jest sprzedawana luzem
https://www.bulkpowders.pl/n-acetylo-l-cysteina-pl.html
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9337
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 401
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13532 razy

Re: Mykoplazma - przyczyna wszystkich przewlekłych chorób?

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » poniedziałek 11 gru 2017, 22:46

No to już są dostępne, ale i tak nie sypałbym ich do tamtego tygla.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
sandra
Posty: 2334
Rejestracja: sobota 27 gru 2014, 19:20
x 98
x 176
Podziękował: 1387 razy
Otrzymał podziękowanie: 4909 razy

Re: Mykoplazma - przyczyna wszystkich przewlekłych chorób?

Nieprzeczytany post autor: sandra » wtorek 12 gru 2017, 14:44

A'propos błękitu metylenowego.
Na forum mamy wątek i przepis jak go pobierać.
viewtopic.php?f=17&t=1607&hilit=b%C5%82 ... t+metylowy
Wg @blue
Używamy w roztworze o stężeniu 0,1% od 2 - 4 kropli jednorazowo - harcore'owcy czasami biorą więcej.
Czyli tylko 1 g substancji w proszku rozpuszczamy aż w 1 l wody destylowanej!
Można używać 2 x dziennie, zaczynając od mniejszej ilości (1 kropla) i powoli zwiększać. Raczej nie stosować po godz. 16-ej, bo może nie pozwolić zasnąć. Stosować zawsze równolegle z witaminą C, bo bez witaminy zabarwi mocz na zielono, a białka oczu na niebiesko, ale nie trwale.
Jest to silnie antygrzybiczny środek, który z łatwością przenika wiele barier w organizmie i dociera do komórek, również w mózgu. Działa również na komórki nowotworowe - zresztą są teorie, że nowotwory w pierwszej fazie mają charakter grzybiczny.
Czy w tym wypadku witaminą C/askorbinian sodu należy buforować ?
Wyczytałam, że błękit m. jest używany jako wskaźnik pH.
W roztworach mocno kwasowych barwi się na zielono, w roztworach lekko kwasowych, obojętnych i zasadowych przyjmuje barwę od błękitnej do granatowej.
Czy przepis jest nadal aktualny ? Czy moze ktoś biorący błękit mógłby cos dołożyć od siebie ?
0 x



Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11690
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 72
x 568
Podziękował: 27408 razy
Otrzymał podziękowanie: 17653 razy

Re: Mykoplazma - przyczyna wszystkich przewlekłych chorób?

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » środa 20 gru 2017, 18:51

Basia7 pisze:
sobota 25 lut 2017, 23:52
Niekonwencjonalne/Prawdziwe wytłumaczenie patogenu

Mikoplazma

Opublikowano: 09.08.2013 | Kategorie: Publicystyka, Zdrowie

Kilka odmian mykoplazmy zostało celowo spreparowanych („engineered”), aby stać się bardziej niebezpiecznymi. Obwinia się je obecnie o powodowanie AIDS, raka, CFS, MS, CJD i innych chorób neurosystemowych.

I – PATOGENICZNA MYKOPLAZMA

WSPÓLNY CZYNNIK CHOROBOWY BIOLOGICZNIE UZBROJONY

Istnieje ok. 200 gatunków mykoplazmy. Większość z nich jest nieszkodliwa i nie powoduje problemów, jedynie cztery czy pięć z nich są patogenami. Mycoplasma fermentans (incognitus strain) prawdopodobnie pochodzi z jądra bakterii Brucella. Ten czynnik chorobowy nie jest bakterią, ani też wirusem. Jest zmutowaną formą bakterii Brucella, połączoną z wirusem visna, z którego mykoplazma została ekstrahowana.

Patogeniczna mykoplazma zwykła być całkiem nieszkodliwa, ale badania w zakresie broni biologicznych, prowadzone pomiędzy rokiem 1942 a czasem teraźniejszym, stworzyły w rezultacie o wiele bardziej groźną i zaraźliwą formę mykoplazmy. Naukowcy ekstrahowali tę mykoplazmę z bakterii Brucella i zredukowali faktyczny czynnik chorobowy do formy krystalicznej. Uczynili wiec z niej „broń biologiczną” i przetestowali ją na niczego nie podejrzewającej ludności Ameryki Północnej.

Dr Maurice Hilleman, naczelny wirolog, zatrudniony w kompanii farmaceutycznej Merck Sharp & Dohme, oświadczył, iż ten czynnik chorobotwórczy jest obecnie noszony przez wszystkich mieszkańców Ameryki Północnej i bardzo możliwe, że dotyczy to również większości ludności na świecie.

Pomimo wadliwego systemu raportowania, w widoczny sposób nastąpił znaczny wzrost we wszystkich degeneratywnych chorobach neuro-systemowych od czasu II wojny światowej, a specjalnie od lat 1970-tych, wraz z przybyciem nowych chorób, o jakich nikt wcześniej nie słyszał, takich jak syndrom chronicznego zmęczenia (CFS) oraz AIDS.

Wg doktora Shyh-Ching Lo, starszego stopniem naukowca w Instytucie Patologii Sił Zbrojnych i jednego z czołowych amerykańskich badaczy mykoplazmy, ten czynnik chorobotwórczy powoduje wiele chorób, włączając AIDS, raka, CFS, colitis Crohn’a, i typ cukrzycy, stwardnienia rozsiane, chorobę Parkinsona, chorobę Wengera oraz szereg chorób kolagenowo-waskularnych, takich jak reumatyczny artretyzm i Alzheimera.

Dr Charles Engel, ktory pracuje w Narodowym Instytucie Zdrowia (NIH) USA w Bethesda, Maryland oświadczył, co następuje na spotkaniu NIH w styczniu 2000: „Przychylam się obecnie do poglądu, że prawdopodobną przyczyną syndromu chronicznego zmęczenia (CFS) oraz fibromyalgii – jest mykoplazma


Posiadam wszystkie oficjalne dokumenty, dowodzące, że mykoplazma jest czynnikiem chorobotwórczym w syndromie chronicznego zmęczenia i fibromyalgii, jak również w AIDS, stwardnieniach rozsianych i wielu innych chorobach. Z tych dokumentów 80% jest oficjalnymi dokumentami rządowymi USA lub Kanady i 20% stanowią artykuły z czasopism naukowych, takich jak Journal of the American Medical Association, New England Journal of Medicine oraz Canadian Medical Association Journal. Artykuły w miesięcznikach naukowych oraz dokumenty rządowe uzupełniają się nawzajem.

JAK DZIAŁA MYKOPLAZMA

Mykoplazma działa w ten sposób, że przenika do indywidualnych komórek ciała, w zależności od naszych genetycznych predyspozycji.

Człowiek może zachorować na chorobę neurologiczną, jeśli patogen zniszczy pewne komórki w jego mózgu, albo też może zachorować na colitis Crohna, jeśli patogen przeniknie i zniszczy komórki jelita grubego.

Gdy już raz mykoplazma przedostanie się do komórek, może ona tam spoczywać bezczynnie nie powodując żadnych objawów przez 10, 20 czy 30 lat, ale jeśli przydarzy się jakaś trauma, jak wypadek, albo nieudane szczepienie, wówczas mykoplazma może zostać uaktywniona.

Ponieważ jest ona jedynie cząstką DNA bakterii, nie posiada żadnych organelli aby przetwarzać własne składniki odżywcze, tak więc rośnie, pobierając uprzednio uformowane sterole z komórki, w której się zagnieździła i dosłownie zabija tę komórkę; komórka zapada się i to, co z niej pozostaje, zostaje wrzucone do krwioobiegu.

II – STWORZENIE MYKOPLAZMY

CZYNNIK CHOROBOWY STWORZONY W LABORATORIACH

Wielu lekarzy nie wie nic o czynniku chorobotwórczym mykoplazm dlatego, że został on stworzony przez kompleks wojskowy USA w eksperymentach z użyciem broni biologicznych i nigdy nie przedostał się do wiadomości publicznej. Patogen ten został opatentowany przez armię USA i dr Shyh-Ching Lo. Posiadam kopię dokumentu patentowego z Biura Patentów USA. (1)

Wszystkie kraje toczące wojny eksperymentowały z bronią biologiczną. W 1942 r. rządy Stanów Zjednoczonych, Kanady i Wlk. Brytanii zawarły tajne porozumienie w celu stworzenia dwu typów broni biologicznych (jeden z nich miał za zadanie zabijać, a drugi jedynie obezwładniać) w celu użycia ich w wojnie przeciwko Niemcom i Japonii, które również rozwijały własne bronie biologiczne. Podczas badania pewnej liczby patogenów chorobowych, w pierwszym rzędzie skupili się oni na bakterii Brucellum i zaczęli ją modyfikować w broń biologiczną.

Od samego początku program broni biologicznych nacechowany był dogłębnym badaniem oraz uczestniczyło w nim wielu znakomitych naukowców, konsultantów medycznych, ekspertów przemysłowych oraz urzędników rządowych i program został sklasyfikowany, jako „Ściśle Tajny”.

Amerykańska Służba Zdrowia Publicznego również śledziła postępy w badaniach nad bronią biologiczną i jej rozwojem od początku programu, a Centrum Kontroli Chorób (CDC) oraz Narodowy Instytut Zdrowia (NIH) Stanów Zjednoczonych współpracowały z wojskiem w przerabianiu tych chorób w broń biologiczna. Są to choroby, które istniały przez tysiące lat, ale obecnie zostały one zamieniane w broń – co znaczy, stały się one teraz bardziej zaraźliwe i bardziej skuteczne. I ciągle się szerzą.

Specjalny Program Wirusa Rakowego stworzony przez CIA i NIH aby wyhodować śmiertelnie niebezpieczny patogen, na który ludzkość nie posiadałaby naturalnej odporności (AIDS), został nazwany „wojną z rakiem”, ale faktycznie stanowił część programu MKNAOMI. (2)
Wielu członków Senatu i Izby Reprezentantów nie miało pojęcia o tym, co się dzieje. Np. Komisja Senatu USA ds. Reformy Rządowej przeszukiwała archiwa w Waszyngtonie i innych miejscach, szukając dokumentu pt. „Specjalny Program Wirusa Rakowego; Raport o Postępach Nr 8” i nie mogła go znaleźć. W jakiś sposób dowiedzieli się, że ja go posiadam i poprosili mnie o przesłanie im tego dokumentu. Wyobraźcie sobie, emerytowany nauczyciel wzywany do siedziby Senatu USA i proszony o przedstawienie jednego z ich tajnych dokumentów! Senat USA poprzez Komisje Reform Rządowych usiłuje powstrzymać tego typu badania rządowe.

KRYSTALICZNA BRUCELLA

Tytułowa strona oryginalnego badania przeprowadzonego przez Senat USA, sklasyfikowanego 24 lutego 1977 r. wykazuje, że George Merck, przedstawiciel koncernu farmaceutycznego Merck, Sharp & Dohme ( który obecnie produkuje leki na choroby, jakie w swoim czasie stworzył), zgłaszał w raporcie z 1946 r. składanym na ręce Sekretarza Wojny, że jego naukowcy byli w stanie „po raz pierwszy
wyodrębnić czynnik chorobotwórczy w formie krystalicznej”. (3)

Wyprodukowali oni krystaliczną toksynę bakteryjną, ekstrahowaną z bakterii Brucella. Ta krystaliczna toksyna mogła być usunięta i przechowywana, transportowana i użyta – nie ulegając deterioryzacji. Mogła być przenoszona przez różne inne nośniki – rozsadniki, takie jak insekty, aerozol, poprzez zaopatrzenie w żywność (w naturze jest przenoszona wewnątrz organizmu bakterii). Ale aktywnym czynnikiem, który działa w Brucelli jest mykoplazma.

Brucella jest czynnikiem chorobotwórczym, który obecnie nie zabija ludzi; ona ich obezwładnia i wyłącza z działania. Ale wg doktora Donalda McArthura z Pentagonu, składającego wyjaśnienia przed komisją kongresową w 1969 r. (4) naukowcy odkryli, że jeśli posiadają oni mykoplazmę w pewnym stężeniu – na pewno 10 do 10 potęgi – to rozwinie się ona w AIDS i dana osoba umrze skutkiem tego w określonym czasie, ponieważ mykoplazma jest w stanie przedrzeć się przez wszystkie naturalne systemy obronne. Jeśli stężenie wyniesie 10 do 8 potęgi, u danej osoby objawi sie syndrom chronicznego zmęczenia lub fibromyalgia. Jeśli stężenie wyniesie 10 do 7-mej potęgi, zaowocuje to wyniszczeniem organizmu; człowiek nie umrze od razu ani też nie zostanie unieruchomiony, ale nie będzie też zbyt zainteresowany życiem; powolne wyniszczenie zrobi swoje.

Większość z nas nigdy nie słyszała o chorobie brucelozy, ponieważ zniknęła ona prawie zupełnie, gdy zaczęto pasteryzować mleko, które było jej nośnikiem. Jedna mała solniczka czystej mykoplazmy w formie krystalicznej byłaby w stanie zarazić całą ludność Kanady. Jest ona absolutnie śmiertelna, nie tyle w znaczeniu natychmiastowej śmierci ciała, ale w jego stopniowym obezwładnieniu.

Ponieważ czynnik krystaliczny przenika do krwiobiegu, zwyczajne testy badania krwi i tkanek nie odkryją jego obecności. Mykoplazma będzie się jedynie krystalizować w środowisku pH 8.1, a krew ma zwykle odczyn 7.4. Tak więc doktor pomyśli, że to na co narzekacie „jest wszystko w waszej głowie”.

KRYSTALICZNA BRUCELLA I STWARDNIENIE ROZSIANE (MS)

W 1998 r. w Rochester, N.Y. spotkałem byłego wojskowego, PFC Donalda Bentleya, który wręczył mi pewien dokument, mówiąc: “ Byłem w Armii USA i zostałem przeszkolony w wojnie bakteriologicznej. Mieliśmy do czynienia z bombą wypełnioną brucelozą, tylko że to nie była bruceloza. Była to toksyna Brucelli w formie krystalicznej. Zrzucaliśmy je na Chińczyków i Północnych Koreańczyków”.

Pokazał mi swoje świadectwo przeszkolenia w broni chemicznej, biologicznej i radiologicznej. Następnie pokazał mi 16 stron dokumentów, wręczonych mu przez Armię USA, kiedy zwalniano go ze służby. Wykazywały one związki brucelozy ze stwardnieniami rozsianymi i jedna z sekcji dokumentu stwierdzała: „ Weterani ze stwardnieniami rozsianymi, czyli postępującym paraliżem, rozwiniętym do stopnia 10% lub więcej niezdolności do pracy, w ciągu dwu lat po odejściu ze służby czynnej, mogą być uważani za niezdolnych do pracy na skutek tejże służby i uprawnieni do kompensacji. Kompensacja wypłacana jest uprawnionym weteranom, których niezdolność do pracy wynikła na skutek służby wojskowej”. Innymi słowy: Jeśli zachorujesz na stwardnienia rozsiane, jest to na skutek tego, że miałeś do czynienia z Brucellą i wtedy dostaniesz rentę. Nie próbuj podnosić żadnego rabanu z tego powodu.” W tych dokumentach rząd Stanów Zjednoczonych ujawnił ewidencję przypadków MS (multiple sclerosis), ale nie podał tego do publicznej wiadomości – ani choćby lekarzom.

W raporcie z 1949 r. doktorzy Kyger i Haden sugerowali
”możliwość, że stwardnienia rozsiane (MS) mogły być sygnałem centralnego systemu nerwowego, sygnalizującego chroniczną brucelozę”
U testowanych 113 pacjentach odkryli, że prawie 95% z nich wykazywało potwierdzające objawy Brucelli. (5) Mamy dokument z magazynu medycznego, który stwierdza , że jeden na 500 ludzi, którzy chorowali na brucelozę ma perspektywę zachorować na coś, co oni nazwali ‘neuro-brucelozą’. Innymi słowy, jest to bruceloza w mózgu, gdzie Brucella zagnieździła się w bocznych komorach międzymózgowia (lateral ventricles), gdzie choroba stwardnień rozsianych bywa zasadniczo ulokowana. (6)

ZARAŻENIE PRACOWNIKÓW LABORATORYJNYCH W FORT DETRICK

„New England Journal of Medicine” z 1948 r. w raporcie zatytułowanym “Ostre zakażenie brucelozą wśród pracowników laboratorium” wykazuje, jak skrajnie niebezpiecznym bywa ten czynnik (7). Pracownicy laboratorium pochodzili z Obozu Detrick, Fredric, Maryland, gdzie organizowali hodowle broni biologicznych. Nawet jeśli ci pracownicy byli szczepieni, ubrani w gumowe kombinezony i maski, i działali poprzez otwory w oszklonych przedziałach, większość z nich zapadła na tę okropną chorobę, ponieważ jest ona aż tak absolutnie i przerażająco zaraźliwa.

Artykuł był pisany przez por. Calderona Howella z Korpusu Marynarki, kpt. Edwarda Millera tamże, por. Emily Kelly z USNR i kpt. Henry Bookmana. Wszyscy oni należeli do personelu wojskowego, zaangażowanego w przekształcanie czynnika chorobowego Brucelli w bardziej skuteczną broń biologiczną.

CIĄG DALSZY NASTĄPI

Autor: Donald W. Scott MA, MSc.
Tłumaczenie: Kruk
Źródło oryginalne: Nexus Magazine
Źródło polskie: Alternatywa

https://wolnemedia.net/mikoplazma-1/
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11690
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 72
x 568
Podziękował: 27408 razy
Otrzymał podziękowanie: 17653 razy

Re: Mykoplazma - przyczyna wszystkich przewlekłych chorób?

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » piątek 22 gru 2017, 19:42

komentarze z linku wyżej:
Prometeusz 09.12.2009 13:46
Potwierdzam.

Sam prowadziłem zakrojone na najszerszą możliwą z mojej pozycji skalę poszukiwania. Wyniki obiecuję przedstawić w przeciągu najbliższych 3 dni. Sam wirus HIV to zwykła zasłona dymna, szereg genów wstawionych w Mycoplasmę, która sama w sobie jest przyczyną infekcji.
Szprotek 09.12.2009 17:57
Jeśli jest w tym choć ziarno prawdy, małe ziarenko, to jest niemożliwością pojąć zakres ludzkiego szaleństwa człowieka ogłupiałego nienawiścią. Brak słów…
A czy ktoś wie, jakie są metody prewencji? Albo założywszy, że w nas to już tkwi, to co robić, aby tego jak najdłużej nie zbudzić?
Prometeusz 10.12.2009 00:37
@ Szprotek: do tego też dojdę.

Rodzaj Mycoplasma jest dość szczególnym typem organizmu. Zasadniczo podług współczesnej nomenklatury biologiocznej zaliczana jest do bakterii, jednak od bakterii wyróżnia ją przede wszystkim brak ściany komórkowej (nawet wg definicji właściwej wszystkim bakteriom) oraz duży stopień… prymitywizacji.
Jest uważana za jedną z najprostszych możliwych, jeżeli nie najprostszą znaną komórkę, tzn. definiuje minimalną wielkość i ilość przechowywanego DNA niezbędną do funkcjonowania samodzielnej, autonomicznej komórki (innym przykładem są Rickettsje, obecnie również zaliczane do proteobakterii).

Gatunkami najpowszechniejszymi, a zaliczanymi do patogenów są M. genitalium i M. pneumoniae – jak nazwy wskazują, jedna, wiązana z przypadłością weneryczną, druga zaś – z zapaleniem płuc. Najważniejszą cechą Mycoplasmy, zarówno jako patogenu, jak i normalnego ‚mieszkańca’ naszych organizmów jest fakt, iż jest ona OBLIGATORYJNYM PASOŻYTEM WEWNĄTRZKOMÓRKOWYM. Co to oznacza? Ano to, że poza komórkami jej nie znajdziemy – np. w ślinie czy osoczu krwi. (!) Zarażenie sie jest więc niezwykle trudne (!), podobnie jak wykrycie obecności pasożyta, gdyż ze względu na niewielkie rozmiary i brak ściany komórkowej mała jest szansa zauważyć ją wewnątrz komórek w badaniu mikroskopowym (jeżeli nie użyjemy specjalnych metod), zaś poza komórkami praktycznie w ogóle jej nie uświadczymy. Niestety, układ immunologiczny zasadniczo – również (będzie niszczył zainfekowane nią komórki, ale o tym później).

Panikę n/t jej wszechobecności pragnę nieco ostudzić – owszem, jest ona wszechobecna. Owszem, wiele wskazuje, że jeżeli nie jest owocem, to niemal na pewno była przedmiotem rozlicznych manipulacji w celu nabawienia ją własności patogennych. Jest jednak formą życia/żyjątkiem bardzo delikatnym, dyskretnym i, w formie niepatogennej, prawdopodobnie również dość powszechnym, wszędobylskim i równie ważnym dla naszego zdrowia, co wszystkie bakterie, wirusy, grzyby i in., żyjące wewnątrz i na zewnątrz wielkiego ekosystemu pod nazwą człowiek.
Formy patogenne niestety, szczególnie te sztucznie spreparowane – jeżeli nie zaobserwowane – mogą faktycznie okazać się fatalne w skutkach. Posłuże się przykładem tzw. ‚AIDS’.

Istnieje pewna mutacja, zwana Delta32 w genie kodującym antygen powierzchniowy CD55 – takie białko, które znajduje się na powierzchni naszych komórek i oddziaływuje z wieloma innymi białkami – innych komórek, naszych i obcych, a także wirusów i innych czynników subkomórkowych. Owa mutacja powoduje delecję 32 aminokwasów (skrócenie białaka o 32 elementy składowe) co czyni je całkowicie dysfunkcyjnym. Pojawiła sie w północnej Europie najprawdopodobniej jako odpowiedź na dżumę i faktycznie – osoby nią dotknięte nie tylko funkcjonują normalnie, ale rónież są odporne na dżumę (precyzyjnie: heterozygoty i homozygoty, tj. te, posiadające tylko jedną kopię wadliwego genu od jednego rodzica, bądź dwie, od obydwojga; dżuma – tu syn. infekcji bakterią wywołującą tę chorobę, Yersinia pestis). Co ciekawe, są również odporne na infekcję Mycoplasmą. Co jeszcze ciekawsze, są również odporne na nfekcję ‚wirusem HIV’.

Co do ‚wirusa HIV’, kazdy powinien znac następujące fakty:

1) Nigdy nie zostały dla niego spełnione podstawowe postulaty Kocha, tj. m.in. nigdy nie wyizolowano go od pacjenta chorego na AIDS (czy wasze hamulce intelektualne również puściły…? Zgadza się – wbrew obiegowym opiniom, nawet gdy przejrzymy prace instytutów, które pierwsze ogłosiły odkrycie wirusa, nie znajdziemy tam ani słowa o jego izolacji od pacjenta, gdyż takowej… nie dokonano!

Wirus pojawia się na specjalnie spreparowanych klonach ludzkich limfocytów, ale procedura rzekomego ‚zarażenia’ owych klonów jest pełna karygodnych błędów, zaś pochodzenie klonów wzbudza szereg podejrzeń);
2) Instytut w USA, i dr Gallo to postacie więcej niż podejrzane: Sam CRI (Cancer Research Institute) z dnia na dzień DOSŁOWNIE został utworzony, w tych samych budynkach i z tą samą infrastrukturą z… zgadliście – laboratorium broni biologicznych, w których m.in. przez szereg lat dr Gallo kierował pracami (co oficjalnie potwierdzili pracownicy instytutu, zeznając przed komisją senacką) nad sztucznym wytwarzaniem patogenów, m.in. wirusów, wywołujących nowotwory, jak np. HTLV-II, i to jako instytut już conajmniej od lat 50! (przypomnę – w oryginalnej pracy Gallo HIV jest określany mianem HTLV-III, zaś linie limfocytów, które wykazują cechy infekcji, były wczesniej używane do testowania… m.in. HTLV-I i HTLV-II, wywołujących białaczkę!; po drugie – oficjalnie rozpoznanie struktury DNA to lata 1952-1953; po trzecie – w zeznaniach przed komisją instytut przyznał się do zarażenia DZIESIĄTEK MILIONÓW ludzi owymi wirusami, między innymi SIV – tak, znów zgadliście, poprzez szczepionki, rozprowadzane pod egidą WHO);
3) Wszyscy pacjenci ‚0’, z rozpoznaniem AIDS byli… szczepieni eksperymentalnymi szczepionkami na żółtaczkę, wypuszczonymi… przez rzeczone laboratorium/instytut;
4) Żaden z potwierdzonych modeli infekcji wirusem HIV nie udowadnia jakiejkolwiek roli CD55 w infekcji, w przeciwieństwie do infekcji Y. pestis i Mycoplasmą;
5) Zarażenie HIV, podobnie jak Mycoplasmą, jest bardzo trudne i, pominąwszy kontakt analny, jest potrzebne około 1000 (tysiąca) stosunków niezabezpieczonych innymi drogami, by się zarazić;
6) Pomijając Afrykę, statystyki chorych na AIDS to nadal domena mężczyzn z bardzo wyraźną przewagą (ok. 2:1), co wyraźnie wskazuje na kontakt analny, pominąłwszy iniekcje dożylne, od seksu niezależne, jako główną drogę zarażenia – ma to swoje wyjaśnienie: właśnie wtedy dochodzi do mikrokrwawień, które umożliwiają… zgadliście znów: przedostanie się dostatecznych ilości całych komórek pomiędzy organizmami, co jest niezbędne m.in. do zakażenia Mycoplasmą;
7) Testy ELISA, wykonywane na obecność HIV, są całkowicie niemiarodajne i niewiarygodne, co podkreślają ich producenci na opakowaniach, gdzie wyraźnie stoi, iż ‚nie mogą być używane jako środek diagnostyczny’ i potwierdzone muszą być badaniami DNA;
8) Badania DNA są niewiarygodne, gdyż… w kazdej komórce naszego ciała jest niemal 10 razy więcej… materiału genetycznego retrowirusów, takich jak HIV, niż naszych własnych genów!;
9) AZT, główny lek przeciw AIDS, jest tak niesamowicie toksyczny, że nawet tak sprzedajna organizacja, jak FDA nigdy nie dopuściła go jako leku przeciwnowotworowego – dopiero AIDS otworzyła dla niego ‚furtkę’; co ciekawe, na opakowaniu widnieje opis skutków ubocznych, który… dokładnie pokrywa się z opisem ‚syndromu AIDS’ (! Brzmi upiornie? A jednak… niedowiarkom – polecam sprawdzić samemu);
10) Czy wspomniałem już, że HIV – superzabójca limfocytów jest bardzo wybredny i jest go niesamowicie trudno namnażać, nawet na koloniach limfocytów? Nie, nie tych specjalnych niewiadomego pochodzenia dr Gallo, ale standardowo używanych w laboratoriach;
11) Wisienka na torcik – przeprowadzono badania na dwóch dużych (ponad 100 osób) grupach osób ze zdiagnozowaną infekcją HIV: jedna z grup podjęła leczenie, druga nie. Z grupy nieleczonej zmarła jedna osoba. Z grupy leczonej – wszyscy przed upływem dwóch lat;
12) Oraz, na sam koniec, polewa lukrowa: same testy są niewiarygodne, a WHO nadal kombinuje, na czym Świat stoi, np podając w opisie szczepionki Calvepan (tak, tej ‚dobrej’, bez adjuwantów!), że jej przyjęcie spowodowac może ‚fałszywie pozytywne wyniki testów na m.in. HTLV, HIV, HBV – a to Ci komedia, prawda?!

Podsumowując – dla każdego, nie tylko biologa molekularnego, nie jest chyba zbędne wyciąganie dalszych arumentów, by zauważyć, że coś tu jest bardzo nie-tak i że najprawdopodobniej to jedna wielka lipa. Badania są niewiarygodne, a nic, co wymierzone jest w samego wirusa nie przynosi żadnych rezultatów, bo sam wirus niczego nie wywołuje.
Zresztą nawet żaden proponowany mechanizm jego faktycznego działania… nie działa.
Nie sprawdza się w praktyce. No cóż, nie trudno zgadnąć – albo w ogóle go nie ma (1), albo jest naturalnym wirusem, występującym w komórkach i ich otoczeniu, który pojawia się pod wpływem infekcji Mycoplasmą (2)* albo jego białka, względnie cały genom sa częścią genetycznie zmodyfikowanej Mycoplasmy, tj. broni biologicznej (3);

* Moim zdaniem ta wersja jest ze wszystkich 3 najbardziej prawdopodobna, zaraz przed 2 i na długo przed 1 – natura zna wiele takich przypadków, gdy wirusy uaktywniają się tylko w obecności innych patogenów, które np. dostarczają niezbędnych do powielania enzymów, czy też zwyczajnie aktywują transkrypcję; co ciekawe, wówczas de facto może się okazać, że ‚nasza’ Mycoplasma nawet nie jest w zasadzie… zmodyfikowana zbytnio. Po prostu wielka zasłona dymna, a ludzie ją ‚kupują’ i skupiają się na wirusie, który nie jest żadną przyczyną, lecz skutkiem ubocznym; w Afryce to nie żadna epidemia AIDS jest, ale zwyczajne ludobójstwo: osłabionym, niedożywionym biedakom na podstawie losowego, niewiarygodnego testu, podaje się codziennie dawki substancji, która działa niemal dokładnie tak, jak arszenik. Jak myślicie – czy brzmi to aby odrobinkę… naukowo i wiarygodnie?

Wnioski – proszę wyciągnąć samemu, pod dokonaniu obszernych poszukiwań na własną rękę, nie tylko uwierzeniu mi na słowo.

Chronienie się? Zwyczajna ostrożność, zdrowy tryb życia i tyle. Unikanie seksu analnego (który w większości kultur, pod nazwą sodomii, był zakazany – ciekawe, wszystkie inne przeróżne pozycje i perwersje są dopuszczone, sodomia – nie. Otóż, nie przez przypadek – wiele patogenów, żyjących naturalnie w jelicie, może przedostać się, poprzez mikrouszkodzenia do krwi, będącej właściwie naturalną pożywką i… wiadomo, co dalej), szczepionek, bezwartościowych metod ‚diagnostycznych’ bez powodu i wszelkiego innego parszywstwa powinno zasadniczo nas zabezpieczyć. Dża dawka zdrowego jedzenia i dobrego humoru – też wiele pomoże.
Prometeusz 10.12.2009 18:19
@Tijo:

Właśnie jestem w trakcie prowadzenia badań nad składem powietrza po niezwykle intensywnych opryskach. Jak na razie udało mi się m.in. potwierdzić bezsprzecznie obecność czerwonych krwinek.

Czym są ‚naładowane’? Trudno powiedzieć… Mycolasmą?
Możliwe, ale jest ona b. delikatna i trudno ocenić, na ile np M. pneumoniae jest w stanie przeżyć obecność w takim aerozolu i jak długo. Właśnie to głównie spróbuję zbadać. Wyniki, kiedy będą gotowe, mam nadzieję, że przed czerwcem przyszłego roku – opublikuję.
Prometeusz 11.12.2009 00:20
@tijo:

Analiza musi potrwać. To bardzo złożony preparat. Prowadzę złożoną dokumentację fotograficzną i sam zaobserwowałem conajmniej 2 różne typy chemtraili. Zresztą, nawet, jeżeli byłaby to ta sama mieszanka (co jest możliwe), to i tak jest bardzo złożona. Zawiera duży szereg tak organicznych i jak i nieorganicznych czynników chemicznych oraz czynników biologicznych. O ile analiza jakościowa i ilosciowa uproszczona, szczególnie w zakresie metali jest bardzo prosta, o tyle już nieznane włókna wymagają skomplikowanych metod i czasu. A czynniki biologicze, jak sam Wiesz – to jeszcze trudniejsza sprawa. Bakterie i grzyby jeszcze jakoś, ale wirusy, Mycoplasmy i inne subkomórkowe czynniki to na prawdę wymaga wielkich objętości i jeszcze wielu innych metod. Nie do wszystkich mam aktualnie dostęp, a i potrzeba ogromnych objętości próbek oraz pożywek… ogólnie – czasu trzeba niestety.

@ Szprotek:

Mój aktualny zakres wykształcenia to Biologia Molekularna i Genetyka oraz Fizyka Teoretyczna, główne hobby to zasadniczo teoria wszystkiego, czyli poprawiona kwantowa teoria pola. Kwestią wirusów zająłem się niejako ze względu na mechanikę kwantową kwasów nukleinowych i białek oraz po prostu poprawną teorię medyczną (tj. Hipokratejską).

Mówię o opryskach chemicznych typu ‚chemtrail’. Tak się składa, że tu, gdzie mieszkam, trwają one jakieś 360 dni w roku i niebo jest dosłownie mleczno-szare. ZAWSZE. Wygląda to przerażająco: całe niebo pokryte krzyżami, liniami, pętlami, które w kilka godzin tworzą gęstą mgiełkę i w ciągu nocy/następnego dnia spadają na ziemię wraz z opadami. Każdy, kto Uważa, że to niemożliwe – wystarczy, że się do mnie ‚uśmiechnie’, poda e-mail: wyślę świeżutkie zdjęcia, choćby z danego dnia czy tygodnia i będę oczekiwał na wyjaśnienia. To nie jest nawet jedna czy 10 linii, ale całe niebo pokryte dziwnymi, polimerowymi chmurami, jak ja je nazywam. Nawet ich struktura przypomina jakby watę szklaną, w ogóle nie przypomina chmur. Inaczej odbijają/pochłaniają światło; wiatr, który pędzi z ogromnymi prędkościami dosłownie przez nie zwyczajne chmury, jakby w ogóle ich nie dotykał: jedynie je ‚rozciąga’, rozrzedza na całe niebo.
Mając więc takie stężenia na wyciągnięcie ręki (lub, co gorsza, wdech…) można łatwo pozyskać materiał badawczy ;)

HCV To sprawa dość złożona. Przyznam szczerze, że nigdy nie zagłębułem się dostatecznie. Natomiast zagłębiłem się bardzo w Ebola/Marburg i znalazłem najprawdopodobniejszą odpowiedź na to pytanie.
Jak chodzi o HCV, to rzeczywiście samo jego pojawienie się jest… dziwne, tylko musimy pamiętać, że wirusy są… bardzo zżyte z nami. To tak jak wirusy opryszczki. Są w nas cały czas, ale uśpione. Uaktywniają się dopiero w osłabieniu, przy innej infekcji etc. Czynników ‚sierocych’ (tj. takich, których jeszcze nie powiązano z żadnymi chorobami; osobiście mianem sierot określiłbym raczej naukowców… to tak, jakby odkryli wszędzie pałeczkę okrężnicy – zwykła bakteria jelitowa – i szukali dla niej choroby, która powoduje. Sama koncepcja jest totalnie złą, ale to temat na spory artykuł…) są dosłownie miliony. Jesteśmy gigantycznym ekosystemem, gdzie wszystkie te gatunki współżyją, konkurują etc na powierzchni, wewnątrz naszych ciał, komórek a nawet materiału genetycznego… i tak dalej.
W każdym razie oczywiście ze względu na olbrzymią rolę wątroby (de facto najaktywniejszy organ i najbardziej wielofunkcyjny) będzie z nią związanych wiele czynników/organizmów. Drobna zaledwie modyfikacja może być zabójcza, np dodanie do materiału genetycznego wirusa białka, które rozprzęga jakiś ważny proces metaboliczny. I gotowa broń doskonała, właściwie nie do wykrycia i nie do zidentyfikowania.

W jednym Masz rację całkowitą, podwójną i do kwadratu.
Ludzkość, a przynajmniej jej władcy, to banda psychopatów, których należałoby się pozbyć, a wszystko odtajnic tak, by raz na zawsze zyskać pewność, że ŻADNA WIEDZA na tym Świecie nie stanie się tajemna i nikt nie będzie jej już mógł wykorzystać dla siebie.
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11690
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 72
x 568
Podziękował: 27408 razy
Otrzymał podziękowanie: 17653 razy

Re: Mykoplazma - przyczyna wszystkich przewlekłych chorób?

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » wtorek 04 gru 2018, 10:09

DMSO

DMSO jest nie tylko samobójczym środkiem bakteriobójczym, ale także bardzo skutecznie przenosi inne środki bakteriobójcze do niedostępnych miejsc i przenika do biofilmów, w których ukrywają się mikroby.

Jest szczególnie skuteczny przeciwko mikoplazmom.

Wcieraj go w skórę na zainfekowanych obszarach.

Możesz również dodać roztwór Lugola , niezakwaszoną MMS, nadtlenek wodoru, chlorek magnezu i inne rozpuszczalne w wodzie środki,

ale nie nafta, terpentyna gumowa, olejki eteryczne lub rozpuszczalne w oleju środki.

W celu wcierania skóry na zainfekowane miejsca należy rozcieńczyć DMSO do 50-70%.

Jest skutecznym lekarstwem przeciwbólowym, a także eliminuje mikroby ze skóry, stawów, zatok, ucha wewnętrznego, kości, zakażonych korzeni zębów, kości szczęk, kawitacji i może zatrzymać wypadanie włosów wywołane grzybem.

Minimalna czystość DMSO powinna wynosić 99%, a najlepiej więcej.
Odpowiednia łączna dzienna i miejscowa dawka dzienna z przewlekłymi chorobami może wynosić od 20 do 30 ml w dawkach podzielonych.

Doustnie można go przyjmować w napoju wraz z konkretnymi suplementami, aby zwiększyć ich wchłanianie.

Jednak niektóre drobnoustroje mogą powodować silny zapach siarki, bardziej w przypadku podawania doustnego niż miejscowego.
Podczas gdy DMSO jest szeroko stosowany w większości krajów jako lek medyczny, w Stanach Zjednoczonych zatwierdzony jest jedynie do leczenia śródmiąższowego zapalenia pęcherza.

W Australii trucizna na receptę nie jest przeznaczona do leczenia ludzi, ale może być sprzedawana do celów weterynaryjnych i jako rozpuszczalnik. Aby uzyskać szczegółowe informacje, patrz MSM i DMSO .
http://www.health-science-spirit.com/msm.html - tekst tłumaczony u nas przez Blu w temacie ;)
http://www.health-science-spirit.com/ul ... eanse.html
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11690
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 72
x 568
Podziękował: 27408 razy
Otrzymał podziękowanie: 17653 razy

Re: Mykoplazma - przyczyna wszystkich przewlekłych chorób?

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » wtorek 16 kwie 2019, 20:32

Zabójcze pleśnie

Posted on Luty 15th, 2019 in Porady Zdrowotne

Obrazek
Pleśnie

Zatruwały archeologów, skutecznie rozprawiały się z całymi armiami.
Obecnie również są wielkim zagrożeniem dla ludzi i zwierząt.


Mikotoksyn nie można lekceważyć.

Prawie wszyscy, którzy wielokrotnie lub na dłużej wchodzili do grobowca Tutenchamona, zmarli w ciągu kilku lat. Podobnie było z grobem Kazimierza Jagiellończyka. W ciągu 10 lat od wiosny 1974 roku, kiedy rozpoczęto badanie miejsca pochówku króla, wielu naukowców zmarło gwałtowną śmiercią – na zawał serca lub wylew.

„Klątwa Jagiellończyka” dosięgła 15 osób. Przyczyną zgonów był najprawdopodobniej kropidlak żółty Aspergillus flavus, mogący powodować nowotwory, udary i zawały. Kropidlaka oraz wiele innych, czasem nieznanych jeszcze nauce szczepów grzybów oraz bakterii, znalazł we wnętrzu grobu Kazimierza Jagiellończyka prof. Bolesław Smyk, mikrobiolog z krakowskiej Akademii Rolniczej. Nie dysponowano jednak wówczas aparaturą pozwalającą ustalić, które metabolity grzybów były aż tak toksyczne.

O szkodliwym działaniu grzybów pleśniowych, a właściwie ich produktów przemiany materii, czyli mikotoksyn, ludzie wiedzieli od dawna.

W Rosji w 1772 roku porażenie żołnierzy i koni sporyszem znajdującym się w mące, unieruchomiło armię mającą zająć porty nad Morzem Czarnym.

Podczas drugiej wojny światowej w Kazachstanie ofiarami tej choroby, określonej jako „pokarmowa toksyczna aleukia”, padły tysiące osób – wobec braku innej żywności wypiekano placki z ziarna, które przezimowało pod śniegiem.

Tę śmiertelną epidemię po raz pierwszy opisali naukowcy z Uniwersytetu Wileńskiego. Choroba przejawiała się posoczniczymi gorączkami, owrzodzeniami na śluzówce jamy ustnej, skazą krwotoczną na skórze i śluzówkach. Dopiero 25 lat później wyjaśniono możliwą przyczynę – były nią wysokotoksyczne trichoteceny, wśród nich tworzona przez grzyby z rodzaju Fusarium trichotecena T-2 (dziś wykrywa się ją w zapleśniałych kolbach kukurydzy czy zawilgoconym ziarnie owsa).

Innym przykładem szkodliwego działania mikotoksyn jest „bałkańska endemiczna nefropatia”, występująca na obszarze środkowych Bałkanów, choroba nerek prowadząca często do powstawania nowotworów dróg moczowych. Informacje o endemicznej nefropatii pojawiły się dopiero przed około 40 laty. Za jej główną przyczynę uznano mikotoksynę grzybów pleśniowych – ochratoksynę A, która wywołuje identyczne symptomy chorobowe u świń jedzących skażoną paszę.

Piątka pleśniowych zabójców

Jak wielkie szkody zdrowotne i ekonomiczne mogą powodować toksyczne metabolity grzybów pleśniowych, okazało się jednak dopiero, gdy wprowadzono nowoczesny wielkotowarowy chów zwierząt.

Na początku lat 60. opinię publiczną w Anglii poruszyła sprawa nagłych, masowych padnięć młodych indyków. Tajemnicza choroba, nazwana wówczas „Turkey X Disease”, doprowadziła do śmierci ponad 100 tys. ptaków, a najbardziej widoczną patologiczną zmianą były zmiany nowotworowe wątroby. P
óźniej zachorowały młode kaczki, kuropatwy i pstrągi.

Przyczyną okazały się aflatoksyny, produkty przemiany materii grzyba pleśniowego Aspergillus flavus, obecne w skażonej paszy – brazylijskiej mączce z orzeszków ziemnych.

Poważne skutki ekonomiczne „Turkey X Disease” sprawiły, że naukowcy zaczęli intensywnie badać pleśnie.

Mikotoksyny to metabolity wtórne (w przeciwieństwie do metabolitów pierwotnych nie są niezbędne do funkcjonowania komórek organizmu). Z setek trujących związków tego typu, około 20 występuje w większych stężeniach w artykułach spożywczych i paszach.

Są wytwarzane głównie przez pięć rodzajów grzybów pleśniowych:

Aspergillus,
Penicillium,
Fusarium,
Alternaria i
Claviceps.


Mikotoksyny pochodzące od grzybów z rodzaju Claviceps czy Fusarium powstają na żywych roślinach zbożowych, natomiast niektóre gatunki z rodzaju Aspergillus, Penicillium i Alternaria wytwarzają trujące substancje, rosnąc na magazynowanym zbożu lub gotowych produktach.

Zachorowania spowodowane mikotoksynami określane są jako mikotoksykozy. Niektóre toksyny, jak aflatoksyny i ochratoksyna A, mogą za pośrednictwem skażonych pasz przedostać się także do mleka (aflatoksyna M1) lub do organów i krwi zwierząt (ochratoksyna A), a w konsekwencji do wyrabianych z nich artykułów spożywczych, główne jednak zagrożenie stanowią produkty pochodzenia roślinnego.

W Niemczech w ostatnich latach przeprowadzono badania zagrożenia konsumentów ochratoksyną A.

Przeanalizowano ponad 7 tys. próbek żywności. Najbardziej ryzykownymi okazały się produkty zbożowe oraz złej jakości kawa i piwo. Przed dwoma laty w Polsce wykryto wysoką koncentrację tej toksyny w mące żytniej, dlatego wskazane byłyby również szczegółowe badania produktów spożywczych w naszym kraju.

Czasem jednak pleśń jest widoczna na pierwszy rzut oka. Jej pojawienie się świadczy o psuciu się produktu (znacznie częściej za psucie się żywności odpowiadają bakterie). Taki produkt najlepiej od razu wyrzucić, odcięcie spleśniałej części nie ochroni nas przed toksynami.

Na niektórych artykułach spożywczych, np. serach czy wędlinach (salami), grzyby pleśniowe są pożądane, nadając produktom szczególny smak lub aromat. Są to ściśle określone, kontrolowane szczepy grzybów rodzaju Penicillium (np. Penicillium roqueforti, P. candidum, P. chrysogenum, P. nalgiovense).

Grzyby z rodzaju Penicillium i inne grzyby pleśniowe mogą jednak zmieniać aktywność metaboliczną i tym samym szybko dopasowywać sposób tworzenia mikotoksyn (a także ich ilość) do podłoża, a więc zwiększyć swój stopień „zjadliwości”.

Oznacza to, że np. wzrost P. roqueforti na innym serze (np. po przeniesieniu na nożu) wymyka się spod kontroli i może skutkować produkcją groźnych mikotoksyn. Ważne jest więc, aby nie przechowywać serów pleśniowych typu roquefort czy camembert z innymi produktami spożywczymi. To samo dotyczy wędlin wytwarzanych z zastosowaniem pleśni.

Autor: Jan Grajewski, Magdalena Twarużek
źródło: www.wiz.pl
http://martabrzoza.pl/porady-zdrowotne/ ... e-plesnie/


wg H. Clark aflatoksyny genialnie likwiduje poczciwa wit. C 8-)
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11690
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 72
x 568
Podziękował: 27408 razy
Otrzymał podziękowanie: 17653 razy

Re: Mykoplazma - przyczyna wszystkich przewlekłych chorób?

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » piątek 02 kwie 2021, 08:53

https://www.mp.pl/pacjent/dieta/wywiady ... YQV1VSSJJR
Jeść czy poczekać? Jeść czy wyrzucić?
Ewa Stanek-Misiąg
Pleśń – nawet jeśli jest kropeczką (białą, czarną, czy zieloną puchatą kropeczką) – oznacza, że rzecz, na której się znajduje nie nadaje się do spożycia.

Ta kropeczka to wierzchołek góry lodowej.
To, co widzimy jest częścią całego mikroorganizmu, który znajduje się w środku


– przestrzega prof. Danuta Kołożyn-Krajewska z Katedry Technologii Gastronomicznej i Higieny Żywności Instytutu Nauk o Żywieniu Człowieka SGGW w Warszawie.



Prof. Danuta Kołożyn-Krajewska. Fot. arch. wł.
Ewa Stanek-Misiąg: Chyba wszyscy lubimy ten moment, kiedy wiosną w warzywniaku pojawiają się młode warzywa. Jedzeniu apetycznie wyglądających nowalijek często jednak towarzyszy obawa, czy są one zdrowe. Powstrzymywać się przed kupowaniem pierwszych nowalijek, czy nie?

prof. Danuta Kołożyn-Krajewska: Uprawy szklarniowe wymagają stosowania środków ochrony i nawozów. Na pewno warto się starać o to, by znać miejsce, gdzie rosły. Mieszkam pod Warszawą i zaopatruję się u pani, która uprawia warzywa, sprzedaje też uprawy sąsiadów. Często rozmawiamy. Rolnicy mają świadomość tego, że stosowanie środków, które bardzo przyspieszają rozwój warzyw powoduje jednocześnie, że warzywa nie są smaczne. U niej marchew zawsze jest słodka, co świadczy o tym, że nie jest przenawożona. Przenawożona marchew ma gorzki smak.

Jak się pozbyć ewentualnych dodatków na warzywach, skądkolwiek pochodzą – czy zostały kupione w warzywniaku czy supermarkecie? Jak długo myć sałatę?

Warzywa i owoce trzeba myć. Trzeba je myć zawsze, bez względu na porę roku i bez względu na ich pochodzenie. Myjemy także warzywa z własnej grządki. Sałatę należy myć wyjątkowo dokładnie, ponieważ ona chłonie dużo azotanów. Azotany to związki rozpuszczalne w wodzie. Ale nie jadłabym za dużo wiosennej sałaty, to znaczy co najwyżej kilka listków, listek na kanapce, bo to na pewno nikomu nie zaszkodzi.

Czy obróbka zeszłorocznych warzyw wiosną powinna się różnić od tego, jak je przygotowywaliśmy do jedzenia, kiedy były młode?

Zasada jest taka, że na wiosnę obieramy grubiej. Nie staramy się, by np. ziemniaki były obrane cieniutko. Wszystkie warzywa obieramy grubo.

A kiedy ziemniaki kiełkują, to znak, że nie nadają się do jedzenia?

Nie, można jeść takie ziemniaki, ale bez kiełków. Kiełków należy się pozbyć, ponieważ zawierają solaninę. Solanina to toksyczny związek chemiczny. Nie spożywałabym teraz wody po ziemniakach. Chodzi o dużą ilość wody, bo gdy dodamy ziemniaki do zupy, to oczywiście nic się nam nie stanie.
Za chwilę pojawią się młode ziemniaki. Pytanie, jeść czy poczekać? Ja wolę poczekać na polskie, bo cypryjskie, które zwykle są pierwsze, nie bardzo mi smakują. Młodych ziemniaków nie obieramy w ogóle albo bardzo cieniutko.
Bardzo ważnym elementem diety na przednówku są kiszonki, czyli przede wszystkim kapusta kwaszona i ogórki. Oczywiście pod warunkiem, że się z nimi nic nie wydarzyło, np. nie rozwinęła się pleśń oraz że pochodzą z dobrego źródła, co czuć – zdarza się niestety dolewanie kwasu mlekowego, czy octowego.

Wrócę jeszcze do ziemniaków. Ziemniaki czasem podczas obierania okazują się zielone.

Kiedy ziemniaki są zielone, to znaczy, że wytworzyła się solanina. Nie powinno się spożywać zielonych ziemniaków.

W ogóle, czy można po prostu jeszcze grubiej obrać?

Nie. Takie ziemniaki trzeba wyrzucić. Nawet jeśli pozbędziemy się zielonego, to solanina pozostanie.

Dopytuję, ponieważ chęć niemarnowania jedzenia czasem powoduje, że jemy rzeczy, których nie powinniśmy wkładać do ust.

We wszystkim należy zachować umiar i zdrowy rozsądek.
Od ponad 10 lat zajmuję się naukowo problemem marnowania żywności, prowadzę szkolenia z procedur niemarnowania żywności, jestem zaangażowana w to całym sercem, ale kiedy coś spleśnieje, to wyrzucam.

Ale co to znaczy, że spleśnieje? Czy jedna kropka pleśni oznacza, że coś spleśniało w całości?

Pleśń najczęściej widzimy na pieczywie. Na owocach raczej nie, bo owoce mają inne pH.

Pleśń – nawet jeśli jest kropeczką (białą, czarną, czy zieloną puchatą kropeczką) – oznacza, że rzecz, na której się znajduje nie nadaje się do spożycia.
Ta kropeczka to wierzchołek góry lodowej. To, co widzimy jest częścią całego mikroorganizmu, który znajduje się w środku.
Pleśń może być nieszkodliwa, zjadamy przecież pleśń w różnych produktach, jest do nich specjalnie wprowadzana.

Tylko, że są to gatunki pleśni, o których wiemy, że nie wytwarzają mykotoksyn.
Ponieważ jednak nie jesteśmy w stanie rozstrzygnąć w domu czy pleśń na jakimś produkcie wytworzyła mykotoksyny, czy nie, jedynym rozwiązaniem jest wyrzucenie tego produktu. Zmarnuje się, niestety. Nic nie można z tym zrobić.


Czy taki sam los czekać powinien produkty, które zaczęły gnić?
Niekoniecznie. Jabłko, które trochę nadgnije można zjeść po odkrojeniu zajętego przez bakterie gnilne miejsca – ono jest miękkie, rozpływające się. Nie nadają się natomiast do spożycia owoce obtłuczone. Obtłuczenie oznacza wytwarzanie patuliny.
Patulina jest także mykotoksyną.

Jak odróżnić nadgniłe od obtłuczonego?

To może sprawić kłopot. Kiedy widzimy na jabłkach zbrązowienia, to możemy przypuszczać, że mogła się tam wytworzyć patulina.

Po zjedzeniu takiego jabłka nie umieramy w boleściach, mykotoksyny tak nie działają.

One się kumulują. A ponieważ niestety dość często występują w środowisku, m.in. w zbożach, spożywamy je prawdopodobnie codziennie. Chodzi więc o to, żeby je w miarę możliwości ograniczać.

Mykotoksyny mogą uszkodzić nerki, wątrobę, właściwie wszystkie nasze organy wewnętrze. Mają także działanie rakotwórcze. Uważa się je za jedne z najgroźniejszych substancji, jeśli chodzi o bezpieczeństwo żywności.

Mykotoksyna nie pachnie, nie ma specyficznego smaku, nie jesteśmy w stanie jej wyczuć.


To może kontrolować właściwie wyłącznie producent żywności. Zwraca się na to obecnie bardzo dużą uwagę.

Istnieją aparaty, które pozwalają na szybką ocenę mykotoksyn.

Problemem pozostaje natomiast to, że nie umiemy się mykotoksyn pozbyć. Jeśli na skutek nieprawidłowego przechowywania ziarna wytworzą się w nim mykotoksyny, to nie ma metody, by je usunąć.

Czyli jeśli są w ziarnie, to potem są w mące, a następnie w chlebie.
Mogą być w słodzie, który jest podstawowym surowcem do produkcji piwa.
Mogą być w mleku, w soku jabłkowym, w kiełbasie.


Rozmawiała Ewa Stanek-Misiąg

Profesor dr hab. Danuta Kołożyn-Krajewska kieruje Zakładem Higieny i Zarządzania Jakością Żywności Katedry Technologii Gastronomicznej i Higieny Żywności Instytutu Nauk o Żywieniu Człowieka SGGW w Warszawie.
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

ODPOWIEDZ