Drodzy forumowicze i goście!

Przeżyliśmy przestój związany z migracją z serwera na serwer i zmianą istotnych danych adresowych dla hostingu. Teraz forum powinno działać szybko, bez długiego oczekiwania na odpowiedź serwera. Zależy to też od szybkości waszych łącz, ale do któregoś września serwer był trudny do zaakceptowania.
Niestety technicznie wielkość naszego forum się mocno powiększyła i musimy zwracać większą uwagę na wykorzystanie przestrzeni dyskowej, nie duplikować postów (dawać linki) itp., bo nie utrzymamy baz danych w limitach dostawcy hostingu, a upgrade jest finansowo nieopłacalny.

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Jedzenie ma znaczenie

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11602
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 62
x 559
Podziękował: 26955 razy
Otrzymał podziękowanie: 17435 razy

Re: Jedzenie ma znaczenie

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » wtorek 20 paź 2015, 00:14

Ale w linku jest cos o zus-ie .. :D

Dostałem pdf-a z cenami z Enso, fajne zabawki ale od 3 do 21 tys. ....
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6075 razy
Otrzymał podziękowanie: 12107 razy

Re: Jedzenie ma znaczenie

Nieprzeczytany post autor: Thotal » piątek 23 paź 2015, 07:26

0 x



Awatar użytkownika
sandra
Posty: 2334
Rejestracja: sobota 27 gru 2014, 19:20
x 98
x 175
Podziękował: 1387 razy
Otrzymał podziękowanie: 4902 razy

Re: Jedzenie ma znaczenie

Nieprzeczytany post autor: sandra » piątek 23 paź 2015, 17:33

Czy ten ostatni post o miodzie nie zasługuje na inny adres ?
Zdrowie z ula-APITERAPIA
viewtopic.php?f=17&t=1177&p=40072&hilit=mi%C3%B3d#p40072
0 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9265
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 397
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13381 razy

Re: Jedzenie ma znaczenie

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » piątek 23 paź 2015, 18:29

Zasługiwał i tam się znalazł, a te posty "techniczne" potem odeślę na miejsce spoczynku.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11602
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 62
x 559
Podziękował: 26955 razy
Otrzymał podziękowanie: 17435 razy

Re: Jedzenie ma znaczenie

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » środa 18 lis 2015, 16:36

Obrazek
Obrazek
http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2015/10/51.jpg
Zmutowane czteronożne kurczaki dla KFC. Smacznego!

Największy dostawca kurczaków dla KFC w Springdale (stan Arkansas) został podobno odwiedzony przez FDA z powodu masowych mutacji u tych zwierząt. To nie żadna tajemnica, że KFC hoduje swoje kurczaki z użyciem sterydów i hormonów w celu zwiększenia wydajności produkcji.

Jednakże zarzuty odnośnie zmutowanych kurcząt były powszechnie określane przez Internet jako „teorie spiskowe”. [Może nie tyle przez „Internet”, ile przez internetową hasbarę? – admin]

Obecnie nie ma już „teorii”, lecz udowodnione fakty. Poniżej zobaczysz, jak bardzo „zmutowano” te kurczaki z powodu ich naukowych eksperymentów. Oszacowano, że kurczaki, które mają cztery nogi, mają przynieść dodatkowe 12,5 miliona dolarów rocznego przychodu.
Teraz KFC będzie spoglądać na grzywną, która wynosi połowę tej kwoty. Jeśli zostaną skazani, mogą zapłacić 7 milionów kary, jak również mogą nastąpić zamknięcia restauracji, a także pewnie pojawią się możliwe pozwy od osób, których stan zdrowia mógłby być naruszony.

Źródło: http://now8news.com/fda-confiscates-sev ... ns-worsen/

Za: https://marucha.wordpress.com/2015/10/3 ... more-53974

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/zmutowane-czteronozne-kurczaki-dla-kfc-smacznego-2015-10
Jakby ktos wybierał się do kfc to... Smacznego ! :)

Dzień dobry po przerwie :D
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6075 razy
Otrzymał podziękowanie: 12107 razy

Re: Jedzenie ma znaczenie

Nieprzeczytany post autor: Thotal » piątek 20 lis 2015, 09:13

Imbir jest 10,000 razy skuteczniejszy, niż chemioterapia


Imbir zawiera związek, który jest do 10,000 razy skuteczniejszy, niż leki stosowane w chemioterapii. Zabija komórki macierzyste raka. Badania na ten temat opublikowano w czasopiśmie PLoS.
6-shogaol zabija raka

Związek chemiczny, znany jako 6-shogaol, powstaje podczas suszenia lub gotowania korzenia imbiru. Naukowcy stwierdzili, że 6-shogaol jest aktywny wobec komórek nowotworowych macierzystych przy stężeniach, które są nieszkodliwe dla zdrowych komórek. Jest to znacznie lepsze rozwiązanie od konwencjonalnej chemioterapii, która wywołuje poważne skutki uboczne. Zabija zdrowe, jak i nowotworowe komórki.

Podobnie jak inne komórki, komórki macierzyste raka, mają zdolność upodabniania się do wielu różnych rodzajów komórek. W przypadku raka, komórki macierzyste różnicują się w różnych komórkach nowotworowych, tworząc kolonie nowotworowe. Mimo, że stanowią mniej niż 1 procent komórek w nowotworze, komórki macierzyste są odporne na niemal wszystkie znane lub eksperymentalne rodzaje chemioterapeutyki.

Komórki są również zdolne do ciągłej replikacji i do rozdzielania się od ich pochodnej kolonii. W taki sposób powstają przerzuty komórek rakowych, odpowiedzialnych za 90 procent zgonów związanych z rakiem.

Nowotwory mogą replikować się nawet po pozornie udanej likwidacji nowotworów poprzez chemioterapie, radioterapie lub zabieg chirurgiczny.

„Komórki macierzyste raka, stanowią poważną przeszkodę w leczeniu nowotworów. Mogą być odpowiedzialne za złe rokowania i nawrót nowotworu. Niewiele związków chemioterapeutycznych potrafi je zabić.” – napisali naukowcy w omawianym badaniu.

Jak 6-shogaol niszczy komórki rakowe?

Naukowcy stwierdzili, że 6-shogaol namierza komórki macierzyste raka piersi na kilka różnych sposobów:

zmniejsza ekspresje markerów powierzchniowych,
zmienia cykl komórkowy zwiększając umiejętność komórek do samo uśmiercania,
hamuje powstawanie nowotworu przez wywołanie zaprogramowanej śmierci komórki,
zatruwa komórki macierzyste raka (cytotoksyczność).

Naukowcy porównali cytotoksyczność 6-shogaol w komórkach macierzystych raka piersi z cytotoksycznością powszechnie stosowanego leku chemioterapii – Taxol. Okazało się, że podczas gdy Taxol spowodował cytotoksyczność w jednowymiarowym modelu laboratoryjnego raka („jednowarstwowy”), nie pokazał prawie żadnego wpływu na trójwymiarowy („sferoida”) model raka, który jest obecnie uważany za bardziej dokładny model rzeczywistego guzu nowotworowego.

6-shogaol, był skuteczny zarówno w modelu jednowarstwowym komórek, jak i sferycznym.

Kiedy naukowcy zwiększyli stężenie Taxol o 10,000 razy, to nadal nie wykazywał skuteczności w sferoidalnym modelu.

„Mimo, że Taxol był bardzo aktywny w komórkach jednowarstwowych, to nie wykazuje aktywności w sferoidalnym modelu nawet przy 10,000-krotnie wyższym stężeniu w porównaniu do 6-shogaol” – napisali naukowcy.

Gdzie można znaleźć 6 shogaol?

Imbir należy dodawać do soków owocowych. Również polecają suplementacje 6 shogaolem.

„Suplementy są mile widzianą opcją ze względu na ich pozytywny odbiór przez organizm” – czytamy w badaniach.

źródło: naturalnews.com

http://onalubi.pl/rak/imbir-jest-10000- ... ioterapia/





Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11602
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 62
x 559
Podziękował: 26955 razy
Otrzymał podziękowanie: 17435 razy

Re: Jedzenie ma znaczenie

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » piątek 20 lis 2015, 09:41

Może umieść ten tekst jeszcze tu:

http://cheops4.org.pl/cheos/viewtopic.php?f=16&t=140
Będzie tematycznie ;)
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9265
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 397
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13381 razy

Re: Jedzenie ma znaczenie

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » piątek 20 lis 2015, 10:28

To po prostu zacytuj go tam i po kłopocie.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

To masz
Posty: 62
Rejestracja: czwartek 24 wrz 2015, 14:53
x 1
x 6
Podziękował: 41 razy
Otrzymał podziękowanie: 124 razy

Re: Jedzenie ma znaczenie

Nieprzeczytany post autor: To masz » sobota 21 lis 2015, 20:57

Ostatnio u mojej mamy w pracy była kobieta, która pracuje w jednym z ośrodków dietetycznych Ewy Dąbrowskiej. Kobitka miała 50 lat, a cerę podobno jak u 16 latki. Mama się tam nie zdążyła o wszystko wypytać, bo pani się trochę śpieszyła, ale coś się tam dowiedziała. Przede wszystkim nie jeść mięsa wieprzowego, zjadać codziennie jeden ząbek czosnku, jedną główkę cebuli, jedno jabłko. Jeść dużo warzyw i owoców ( tych akurat trochę mniej), pić wyciskane domowe soki.
0 x



Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11602
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 62
x 559
Podziękował: 26955 razy
Otrzymał podziękowanie: 17435 razy

Re: Jedzenie ma znaczenie

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » środa 25 lis 2015, 17:58

Cebula należy do najbardziej znanych w świecie warzyw, nie tylko ze względu ma swój smak, ale także dobroczynne działanie pro-zdrowotne.
Obrazek
Przez całe stulecia należała do najcenniejszych leków przeciwszkorbutowych, czyli ostrych braków witaminy C. Zabierali ją w dalekie rejsy marynarze, kupcy, wielorybnicy. I choć cebula nie należy do najbogatszych źródeł tej witaminy, to jednak jej dostępność i skuteczność działania sprawiały, że należała do stałego zaprowiantowania wypraw. Zawdzięczała to przede wszystkim silnym bakteriobójczym substancjom, które potrafią zniszczyć bakterie, oporne na działanie antybiotyków. Zapach i jej właściwości wynikają m.in. z dużej zawartości organicznych związków siarki, które są aktywne nawet w małych stężeniach.

Wywar z cebuli zalecany był w chorobach reumatycznych. Syrop podawany był przy przeziębieniach, zaś wąchanie surowej cebuli odkażało zakatarzony nos i drogi oddechowe.

W naszej kuchni pełni raczej rolę podrzędną, służąc jako przyprawa do zup, sosów, sałatek. Na wyżyny sztuki kulinarnej wznieśli ją Francuzi, przyrządzając z niej tarty, faszerując mięsem, ryżem, a przede wszystkim – podając sławną zupę cebulową. Sposobów jej gotowania jest wiele, niemal każdy region ma swój odrębny przepis. W literaturze najbardziej utrwaliła się zupa cebulowa podawana w Halach Paryskich zamroczonym balownikom wracającym nad ranem do domów. Sławnych hal już nie ma, ale zupa cebulowa jest serwowana w wielu restauracjach, także jako sposób na kaca. I słusznie, bo doskonale poprawia funkcjonowanie nadwyrężonej alkoholem wątroby. Warto wiec skorzystać z dobroczynnych właściwości cebuli i jeść jej jak najwięcej.

Właściwości lecznicze

Pod łuskami cebuli kryje się fosfor, magnez, siarka, cynk oraz krzem, a wiec minerały wzmacniające ogólną odporność organizmu na różne infekcje i choroby. Surowa lub duszona na wodzie poprawia trawienie, działa przeciw zaparciom, obniża ciśnienie, poziom cukru oraz cholesterolu we krwi. Zjadanie przez kilka dni porcji smacznej jarzynki szczególnie wskazane jest po kuracji antybiotykami, ponieważ cebula ma działanie grzybobójcze. Aby ją przygotować, wystarczy zalać wodą pokrojoną cebulę i wolno dusić. Doprawiona solą, pieprzem, smakuje doskonale, zwłaszcza gdy dodamy jeszcze 2 łyżki oliwy i wbijemy jajko.

W postaci surowej nie jest wskazana dla osób cierpiących na ostre dolegliwości wątroby lub woreczka żółciowego. Z bogatej listy cennych właściwości cebuli warto wymienić także jej działanie rozrzedzające krew i przeciwdziałające tworzeniu się zakrzepów.

Syrop na kaszel
* obraną, pokrojoną cebule zasyp cukrem i pozostaw w ciepłym miejscu na kilka godzin
* pij kilka razy dziennie (dorośli po łyżce, dzieci po łyżeczce).

Wino cebulowe - chroni przed infekcjami i wzmacnia ogólną odporność:
* butelkę wytrawnego białego wina zalej 30 dag pokrojonej cebuli
* dodaj 10 dag miodu
* wymieszaj składniki i odstaw na 7 dni
* potrząsaj butelką kilka razy dziennie
* na koniec przecedź przez sito (stosuj, pijąc po pół kieliszka dziennie).
Cebula idealna na wrzody i blizny

Z powodu jej wszechstronnego działania w medycynie ludowej była stosowana w wielu schorzeniach. I tak na przykład okłady z rozgotowanej cebuli stosowano przy leczeniu wrzodów na skórze, co zresztą jest skuteczne do dziś. Wystarczy obraną, pokrojoną cebulę włożyć do małego garnuszka, zalać wodą i gotować na wolnym ogniu przez 15-20 minut, zwracając uwagę, by się nie przypaliła. Rozgotowaną zmiksować, chłodną masę nałożyć na chore miejsce i umocować opatrunek. Niekiedy terapia powinna trwać kilka dni, aż wrzód się wygoi. Istotny jest fakt, że po takim leczeniu nie zostają blizny. Podobne okłady można z powodzeniem stosować przy stanach zapalnych żylaków, okostnej, odmrożeniach, oparzeniach, czyrakach, także trądziku. Wprowadzenie takiej masy doodbytniczo leczy hemoroidy. Odrobina rozgotowanej cebuli wkładana na waciku do uszu zmniejsza znacznie szumy w uszach, tak częstej dolegliwości wielu starszych osób, zaś posmarowanie miejsca po ukąszeniu osy, pszczoły, komara plasterkiem surowej sprawia, że chore miejsce nie boli i szybko się goi (ale trzeba najpierw usunąć żądło). Z kolei cienka błonka znajdująca się miedzy warstwami cebuli stanowi doskonały opatrunek antyseptyczny.

W Polsce cebulę uprawia się w kilku odmianach, głównie jest to cebula dako, wolska, sochaczewska, żytawska, rawska oraz holenderska czerwona i biała – uważana za najtrwalszą, uprawiana na przechowanie zimowe. Cebula wymaga gleb bardzo żyznych, o dużej zawartości próchnicy. Najlepiej udaje się zatem w okolicach Warszawy, Łodzi, Poznania, Lublina i Wrocławia, gdzie napotyka się na istne cebulowe zagłębia.

W 100 gramach cebuli nie oczyszczonej, jaka trafia na rynek, znajduje się 1,2 g białka roślinnego, 0,4 g tłuszczu, 6,1 g węglowodanów ogółem – w sumie 33 kcal. Nasz organizm wzbogaci się po spożyciu 100 gramów o 22 mg wapnia, potrzebnego naszym zębom i kościom, 12 mg fosforu, 1,1 mg żelaza, 6,9 mg magnezu i związki siarki o działaniu bakteriobójczym. Olejek eteryczny, nadający temu warzywu specyficzny zapach i smak, to dwusiarczek allilopropylowy.

Jest w cebuli sporo witaminy A, zapobiegającej tzw. kurzej ślepocie, a wpływającej na wzrost i wygląd skóry, poza tym witamina B1, stosowana w chorobach układu nerwowego, B2 czyli ryboflawina, lecząca stany zapalne kącików ust, inaczej „zajady”, witamina PP regulująca poziom cholesterolu we krwi i rozszerzająca naczynia krwionośne, a także witamina C o działaniu przeciwszkorbutowym.

W medycynie ludowej bulwę cebuli stosowano od wieków na owrzodzenia i trudno gojące się rany. W Związku Sowieckim podczas II wojny światowej to działanie uznała medycyna oficjalna, stosując miazgę ze świeżej cebuli do odkażania ran. Podręczniki zielarskie zalecają cebulę jako środek na nadciśnienie, o ile nie powoduje u leczonego zaburzeń trawienia, w przypadkach chorób dróg oddechowych, jak nieżyty oskrzeli, astma i krztusiec oraz zewnętrznie jako okłady na rany, owrzodzenia, czyraki i ropnie. Miazgę do okładów trze się na drobnej tarce lub w mikserze, rozsmarowuje na płatku gazy i przykłada. Jeśli powoduje zaczerwienienia skóry, można uprzednio cebulę ugotować lub upiec. Nie traci ona przy tym swych bakteriobójczych właściwości. Znane są również cebulowe syropy z miodem oraz sok z cebuli, otrzymywany po posiekaniu, posypaniu cukrem i wyciśnięciu przez płótno po upływie kilku godzin.

Dlaczego warto jeść cebule? "Społeczeństwo wytrwało dzięki cebuli i za to należy się jej pomnik" - powiedział Mer Drohobycza Mykoła Huk na naradzie w miejscowym ratuszu.

Kilka miesięcy temu cały świat wstrzymał oddech. Rozprzestrzenianie się grypy powodowanej przez nowy szczep wirusa A/H1N1 spowodowało, że zaczęto nas straszyć pandemią tej choroby. Poprzednia, która miała miejsce w latach 1918-1919, znana jako "hiszpanka", pochłonęła jak się ocenia od 50 do 100 mln ofiar śmiertelnych na całym świecie. Było czego się bać, oj było! Zwłaszcza, gdy za naszą wschodnią granicą zaczęto stwierdzać, co raz większą liczbę śmiertelnych zachorowań. Teraz, gdy sytuacja opanowana, Mer Drohobycza, miasta zachodzie Ukrainy, zdecydował, że należy uczcić cebulę przez wystawienie jej pomnika. Miasto w ogóle nie było przygotowane do walki z epidemią, szybko zabrakło leków, z aptek znikały maski ochronne... ale w sklepach nie brakowało cebuli.

Jesienne słoty i zima przed nami, a więc warto zawczasu wykorzystać to wspaniałe warzywo dla podniesienia naszej odporności.

Lecznicze właściwości cebuli w ludowej medycynie były wykorzystywane już przed tysiącami lat. I nie ma wątpliwości, że należy jej się przynajmniej jeden pomnik wystawiony przez wdzięczną ludzkość za jej wszystkie dobroczynne właściwości.

Działanie cebuli:

- bakteriobójcze, wywierane tak przez składniki lotne (fitoncydy), uwalniające się podczas krojenia lub miażdżenia cebuli, jak i przez związki nielotne, znajdujące się w miąższu.
- pobudza wydalanie moczu,
- usuwa nadmiar wody z organizmu. Zaleca się ją więc osobom cierpiącym na:
* reumatyzm i artretyzm (zapalenie stawów),* choroby, którym towarzyszy opuchlizna,
* przy zaburzeniach w oddawaniu moczu,
* albuminurii (obecność białka w moczu),
* uremii (zwiększona zawartość mocznika we krwi),

- ponieważ jest bogata w siarkę, zwiększa odporność organizmu na choroby,
- łagodnie obniża podwyższone ciśnienie krwi,
- zawiera witaminy i mikroelementy, których wartość była doceniana przez całe wieki (choćby przy leczeniu szkorbutu przez więźniów i marynarzy). Liście cebuli (tzw. szczypiorek) zawierają: 25 - 90 mg% witaminy C, 1,3 - 5,9 mg% prowitaminy A, witaminy B1, B2 PP oraz fitoncydy.
- pobudza apetyt przyspieszając wydzielanie się soków trawiennych,
- zapobiega rozszerzeniu się procesów trawiennych i gnilnych w jelitach oraz eliminujący gazy i regulujący stolec,
- zmniejszaj zawartość cukru we krwi, a więc polecana jest cukrzykom,
- wzmacnia organizm, w tym serce (zwłaszcza sok),
- niszczący robaki, zwłaszcza owsiki,
- pozytywne na zapalenia skóry, pomagający w leczeniu ran i czyszczący je,
- uśmierza pieczenie po ukąszeniu owadów, takich jak: komar, pszczoła, osa,
- według amerykańskich badaczy jedzenie codziennie jednej surowej cebuli minimum przez dwa miesiące powoduje wzrost "dobrego" cholesterolu - HLD, a obniżenie "złego" - LDL.
I teraz najważniejsza wiadomość dla wszystkich cierpiących na miażdżycę czy inne problemy z przepływem krwi. Cebula jest unikatowym warzywem na świecie. Zawiera naturalną substancję, która nie dopuszcza do zakrzepów krwi. A co jest najwspanialsze? To, że nie tylko zapobiega czopowaniu żył. Jeśli już mamy w żyłach zakrzepy, to przy częstym zjadaniu cebuli, te zakrzepy z biegiem czasu rozpuszczają się, całkowicie zwalniają napięcia żylne.

Dodatkowo cenną informacją jest fakt, że nie jest łatwo pozbawić cebulę właściwości zdrowotnych podczas obróbki, czyli w trakcie pichcenia obiadków. Cebula prawie w żadnej postaci nie traci wartości leczniczych, z wyjątkiem jednej tylko - smażenia na smalcu bez pokrywki. Zarówno smażona na oleju, pod pokrywką, czy doprawiona i uduszona na złoty kolor - nadal jest lekarstwem. Cebula ugotowana w zupie również jest pełna zdrowotnych właściwości. Dlatego po ugotowaniu potrawy nie trzeba wyrzucać cebuli, ale ją zjeść. Nie ma to jednak jak cebula surowa (jako sok z cebuli lub poszatkowana i dodana do jakiejś sałatki czy surówki). W postaci surowej najlepiej działa na żylaki, na wyrównanie krążenia.

Wyciąg z cebuli może posłużyć także do przyrządzania preparatów do pielęgnacji włosów. Zawarta w nich siarka pochodząca z olejku lotnego cebuli, ogranicza przetłuszczanie się włosów.

Domowa odżywka cebulowa:
1 Cebula
Sok z cytryny
1 Żółtko
Zetrzeć świeżą cebulę (na tarce lub w sokowirówce), do soku dodać kilka kropel cytryny i jedno żółtko, wymieszać i nałożyć na lekko zmoczone włosy, delikatnie masując skórę głowy. Po godzinie spłukać włosy ciepłą wodą, umyć szamponem dwa razy.

Cebula łagodzi skutki złej diety
---------------------------------------
Substancje zawarte w cebuli zapobiegają powstawaniu skrzepów w naczyniach krwionośnych a istniejące zatory likwidują. Tak więc cebulę powinni jadać zwłaszcza Ci, którzy hołdują złej, tłustej i ciężko strawnej kuchni.
Ma też cebula inne bardzo korzystne działanie – obniża poziom cholesterolu we krwi, zarówno cebula surowa, smażona, jak i gotowana zachowuje te właściwości.

Skuteczna przy przeziębieniach
-----------------------------------------
Powinno się ją podawać w pierwszym stadium choroby, gdy zaczyna nas „łamać" w kościach i jeszcze nie wiadomo, czy atakują nas wirusy czy bakterie. Można ja ordynować dzieciom. Dla wspomożenia organizmu w porach roku sprzyjających katarom warto dodawać cebule do surówek i sałatek.

Cebula na męskie kłopoty i damską urodę
--------------------------------------------
Cebula zawiera sporo cynku, który zapobiega prostacie, czyli przerostowi gruczołu krokowego. Dlatego cebuli nie powinno zabraknąć w diecie każdego czterdziestolatka. Zwłaszcza że jest ona również zaliczana do afrodyzjaków.
Cynk wpływa także na wygląd skóry. Cebula może więc być uznawana za jarzynę kosmetyczną. Spora zawartość cynku, siarki i krzemu sprawia, że cebula jest jednym z głównych składników w „farmach piękności". Dowiedziono, że codzienne zjadanie główki cebuli przez trzy miesiące wyraźnie poprawia wygląd włosów, przyspiesza ich porost, wzmacnia je, nadaje im sprężystości.

Kosmetolodzy wykorzystuję jeszcze jedną właściwość cebuli – jeśli ktoś ma uporczywe zapalenie spojówek, radzą płakać przy jej krojeniu. Okazuje się, że płacz oczom służy.

Ciekawostki o cebuli
------------------------------
- Zapach cebuli ginie w kwaśnym środowisku. Dlatego surówki z cebuli lepiej zakwaszać (np. wyciskając cytrynę lub kropiąc woda z kwaskiem cytrynowym). Przy kuracji cebulowej warto wypijać codziennie szklankę kwaśnego soku owocowego np. z czarnej porzeczki).
- Zapach z noży i naczyń usuniemy zanurzając je w osolonej wodzie.
- Ręce nie będą pachniały cebulą jeśli przetrzemy je solą i umyjemy w chłodnej wodzie.
- Cebulę pozbawimy ostrego smaku i zapachu jeśli w całości włożymy ja na chwilę do gorącej, a później do zimnej wody.

Dzisiaj mam katar i aby go zlikwidować mam przy sobie na talerzyku posiekaną cebulę. Teraz stoi koło klawiatury, a w nocy postawię ją przy łóżku. Od kilku godzin wdycham jej charakterystyczny zapach i czuję się nieco lepiej, z nosa mniej się leje i mogę normalnie ddychać. Jak traci zapach, to siekam nową. Pomaga!

Cebula jest dobra na wszystko!

Mimo, że chyba każdy przez nią płakał, posiada aż 150 składników istotnych dla organizmu. Leczy przeziębienie, obniża ryzyko zawału serca, poprawia szczelność naczyń krwionośnych, neutralizuje wolne rodniki, kiedy trzeba - obniża ciśnienie. To tylko niektóre korzystne właściwości cebuli.

Jedzenie jednej surowej cebuli dziennie przez minimum dwa miesiące obniża „zły” cholesterol, a podwyższa ten właściwy. Zbiera i przyspiesza przepływ nadmiaru cholesterolu do wątroby, gdzie ulega on zniszczeniu. Najlepiej zjadać ją na surowo, jednak w innych postaciach również zachowuje wiele cennych właściwości.

Wzmacnia i oczyszcza

To powszechne warzywo jest od lat znane z tego, że pomaga w leczeniu przeziębień, infekcji dróg moczowych i zaburzeń oddawania moczu. Sok z cebuli, cenny szczególnie jesienią, ma właściwości wzmacniające, oczyszczające i odtruwające organizm ze szkodliwych pozostałości przemiany materii. Najlepiej pić go przez 10 – 20 dni, a następnie robić tyle samo dni przerwy i powrócić do kuracji. Wystarczy pić jedną łyżeczkę przed każdym posiłkiem, potem zwiększać do 2-3 łyżeczek, a pod koniec kilkumiesięcznej kuracji zmniejszać dawkę do 1 łyżeczki. Przygotowując świeży sok każdego dnia można być pewnym, że nie straci on swoich cennych właściwości. Dodatkowo osłodzony miodem będzie nie tylko smaczniejszy, ale również jeszcze bardziej wzmocni serce i cały organizm.

Na ukąszenia i pęcherze

Gdy ukąsi pszczoła, osa, czy choćby komar – cebula również przyjdzie z pomocą. Przekrojona i przytrzymana przez 10-15 minut przy ranie złagodzi zapalenie oraz zlikwiduje pieczenie i ból. Pieczona cebula może pomóc przy infekcjach bakteryjnych objawiających się owrzodzeniami i pęcherzami. Po upieczeniu i ugnieceniu na miazgę należy położyć na pęcherz lub owrzodzenie przez wyjałowioną gazę. Nie powinno się jednak stosować jej na otwarte rany.

W 1919 r. gdy grypa zbierała żniwo jeden z lekarzy spotkał zupełnie zdrową rodzinę. Zaskoczony spytał, co oni takiego robią, że wirus ich się nie ima. Pani domu odpowiedziała, że umieszcza nie obraną cebulę w koszyczku we wszystkich pokojach domu. Lekarz nie mógł uwierzyć i zapytał, czy może wziąć jedną cebulę i sprawdzić ją pod mikroskopem. Ona dała mu jedną i gdy ją sprawdził, znalazł w niej wirus grypy. Oczywistym było, że cebula absorbowała bakterię i w ten sposób chroniła całą rodzinę.

Pewna fryzjerka z Arizony opowiadała, że kilka lat temu, wiele jej pracowników przychodziło do pracy z grypą, również z grypą przychodzili klienci. W następnym roku umieściła kilka koszyczków z cebulą w swoim zakładzie. Ku jej zdziwieniu, ani jeden z jej pracowników nie chorował, a więc to musi działać


Spróbuj i zobacz co się stanie.

Podobno w przypadku chorych na zapalenie płuc należy odciąć obydwie końcówki cebuli i umieścić ją na spodku na noc obok łóżka chorego. Rano cebula będzie czarna od zarazków
a chory będzie czuł się znacznie lepiej.

Wyczytałam też, że cebula i czosnek umieszczone w pokoju chorego pomagają przy czarnej ospie ze względu na swoje mocne właściwości antybakteryjne i antyseptyczne.

Cebula absorbuje bakterie, dlatego można stosować ją prewencyjnie w okresach przed atakami przeziębień i grypy. Jest to też jest powodem, dla którego nie powinno się jeść cebuli, która przez jakiś czas była przekrojona.

Cebula, szczególnie surowa, jest magnesem dla bakterii. Nigdy nie powinno się trzymać pokrojonej cebuli
nawet w lodówce, gdyż jest zatruta wystarczająco przez to, że została pokrojona lub nawet nadkrojona i może być przez to niebezpieczna dla zjadającego ją potem na surowo. Po przesmażeniu prawdopodobnie nic się nie stanie, ale jeśli weźmiesz taką cebulę i położysz ją na kanapkę, lub do sałatki – to tak jakbyś sam się prosił się o problem.

Pamiętajcie więc, że niebezpieczne jest używać przetrzymywać pokrojoną cebulę do następnego dnia.

Stanie się trująca nawet po jednej nocy, bo będzie zawierać trujące toksyny bakteryjne, które mogą spowodować ból brzucha lub zatrucie pokarmowe.

Z dzieciństwa pamiętam, że przy kaszlu, babcia ścinało się górną część cebuli, a w dolnej drążyło nożem otwór, w który wsypywało się łyżkę cukru, potem nakrywało to odciętą częścią i stawiało na rozgrzanej blasze kuchennej. Po podpieczeniu się tak przygotowanej cebuli, wypijało się ciepły syrop, jaki wytworzył się w czasie pieczenia i kaszel przechodził.

Polecam samodzielne wykonanie winka cebulowego według poniżej receptury.
Składniki:
300 g miazgi cebulowej
1 l wina gronowego białego wytrawnego
100 ml miodu pszczelego
50 ml spirytusu 96 %
Wykonanie : Cebulę obrać i zmiksować na miazgę. 300 g miazgi cebulowej włożyć do słoja i zalać 1 litrem wina gronowego wytrawnego, dodać 50 ml spirytusu, i 100 ml miodu pszczelego, dokładnie wymieszać. Macerować przez 5 dni, wstrząsając często słojem. Po tym czasie przefiltrować i przelać do butelki, szczelnie zakorkować.

Działanie: Wino cebulowe, ma działanie witaminizujące, ponieważ cebula jest bogata w witaminy, zwłaszcza z grupy C i B oraz sole mineralne. Poza tym wino cebulowe wpływa wzmacniająco na organizm, łagodnie obniża ciśnienie krwi, ma właściwości bakteriobójcze oraz działa korzystnie na błony śluzowe przy nieżytach górnych dróg oddechowych, szczególnie przy kaszlu.

Dawkowanie: Wino cebulowe pić 1 – 3 razy dziennie po 25 ml po jedzeniu.

Jeśli ktoś nie lubi surowej cebuli, może posłużyć się sokiem. Wiosną i jesienią powinien pić go w zasadzie każdy, ma bowiem działanie wszechstronnie wzmacniające, oczyszczające i odtruwające organizm, usuwa szkodliwe pozostałości przemiany materii. Kuracja trwa 10-20 dni w każdym miesiącu, po czym robi się 10-20-dniową przerwę.

Na początku bierzemy małe dawki specyfiku, by przyzwyczaić organizm. Najlepiej spożywać łyżeczkę przed każdym posiłkiem. Stopniowo zwiększamy dawki do dwóch łyżek przed posiłkiem. Kończąc kurację warto przez 2-3 dni ponownie zmniejszać dawkę do jednej łyżki przed posiłkiem. Sok najlepiej każdego dnia przygotowywać świeży - ma wtedy najwięcej cennych właściwości, nie ulatniają się m.in. bakteriobójcze fiticydy. Można go dosładzać miodem. Ma to dodatkowy walor wzmacniający serce i cały organizm.

Cebulowa kuracja w walce z rakiem

Jak dowodzą włoscy uczeni cebula chroni przed rakiem. Według nich, jedzenie co najmniej jednej cebuli dziennie, zmniejsza ryzyko zapadnięcia na 9 rodzajów nowotworów od 25 do nawet 80 %.

Włoscy naukowcy z Instytutu Mario Negri w Mediolanie dowodzą, że "kuracja cebulowa" zapobiega między innymi rakowi piersi, macicy, prostaty, żołądka i odbytu. Przebadali oni we Włoszech i Szwajcarii 10 tysięcy osób chorych na raka i porównali wyniki z badaniami 15 tysięcy zdrowych osób. Osoby, które jadły najwięcej cebuli, zmniejszyły ryzyko zachorowania na raka jamy ustnej i przełyku o 84 procent, odbytu o 56, a piersi - o 25 %.

"To zbyt piękne, aby było prawdziwe" - tak wyniki włoskich badań skomentowała dla szwedzkiej agencji TT profesor Kuskowska-Wolk ze sztokholmskiego Instytutu Karolińskiego.

Pani profesor podkreśla, że zdrowe osoby nie zawsze dokładnie wiedzą, co jedzą, a ci, którzy jedzą dużo cebuli, mogą też jeść inne zdrowe produkty. Oznaczałoby to, że niekoniecznie właśnie cebula zmniejsza ryzyko raka. Ale że to warzywo jest bardzo zdrowe i może zapobiegać chorobom, nie jest zaskoczeniem. Cebula zawiera przeciwutleniacze, witaminę C i wiele innych składników pożytecznych dla naszego zdrowia.
---------------------------------------------
A co w temacie cebuli ma nam do powiedzenia O. Jan Grande ?
Opowiadanie o sposobie żywienia i pielęgnowania organizmu ludzkiego.
Łódź 1990 r.

Cebula. Krew. Miażdżyca.
Cebula - to jedyna substancja na świecie, która nie dopuszcza do zakrzepów krwi.
Żebyśmy już nawet mieli w żyłach zakrzepy to przy częstym zjadaniu cebuli, te zakrzepy z biegiem czasu rozpuszczają się, zupełnie zwalniają napięcie żylne.
Nigdy nie można cebuli surowej nie zmiękczonej zjadać, bo ta surówka będzie zawierała błonnik niezniszczony, który jest bardzo ciężko strawny. Zawsze cebulę trzeba posolić i ręką wygnieść, żeby ona zupełnie zmiękła.

Przy żadnym przygotowaniu cebula nie traci wartości leczniczych za wyjątkiem tylko jednego - smażenia cebuli na smalcu bez pokrywki.
Surowa, zmiękczona - jest lekarstwem.
Na oleju, pod pokrywką - pełna patelnia, a nawet duży garnek - zalana olejem, uduszona na złoty kolor jest lekarstwem.
Posiekana drobniutko i ugotowana w zupach - jest lekarstwem.
U nas tak moda, że jak się cebulę ugotuje w zupie to się wyrzuca. To nie trzeba wyrzucać tylko zjeść.

Cebula do tego stopnia potrafi rozrzedzić krew, że zagęszczona, zaślimaczona, zagęszczona lipidami krew u ludzi, którzy mało korzystają ze świeżego powietrza, są nie dotlenieni lub mają miażdżycę typu cholesterolowego - sok cebulowy potrafi tę krew doprowadzić do substancji rzadszej, niż woda z kranu i w dodatku do koloru jasno - czerwonego.

Można zaobserwować przy pobieraniu do strzykawki - krew powinna sama uciekać do strzykawki - jak tylko się wepchnie igłę momentalnie sama powinna wypierać tłok i być jasno różową. Taka krew jest zdrowa. Natomiast krew ciemna, brązowa, gęsta, - jest zatłuszczona, krwinki są nie dotlenione, organizm ma za mało witaminy C i za mało żelaza. Trzeba zabrać się do jadania potraw bogatych w te substancje.

Można zrobić doświadczenie po zabiciu np. kury
- nakapać trochę świeżej krwi na spodeczek - ona łatwo się zetnie, zrobi się brązowa.
Na to pokropić 2-3 kropli soku cebulowego. Momentalnie ta krew prawie robi się żywa.

Jeżeli ktoś ma chorą wątrobę, zapalenie jelit itp. - jest rzeczywiście chory, to surowa cebula szkodzi.
Ale cebula gotowana smażona, duszona na oleju - nigdy nie zaszkodziła jeszcze nikomu.
Smażenie - owszem, można smażyć dużo rzeczy, ale zawsze na oleju.
Nigdy nie można nic smażyć na maśle, bo to jest tragedia.

Ludzie, którzy jadają czosnek i cebulę w większych ilościach, mają w swoim krwiobiegu detreomycynę, stężoną nawet. Organizm ludzki produkuje własne antybiotyki, które są tak silnymi środkami bakteriobójczymi, że odżywiający się w ten sposób nie chorują, bo bakterie nie mają do nich przystępu.

Eteryczne olejki cebuli są zbawienne jeszcze pod jednym względem.
Siarka w eterycznych olejki cebuli ma zbawienny wpływ na naszą, śluzówkę.
Jeżeli u kogoś wypadłby jakiś nietypowy katar, czy stwierdzą zapalenie zatok - trzeba utrzeć na tarce do ziemniaków 2 duże cebule, wrzucić do wysokie koktajlowej szklanki, owinąć jej brzeg wianuszkiem z waty, tak aby uszczelnić, aby gaz nie wszedł do oczu, tylko do nosa i głęboko oddychać przez 20 minut. Taką inhalację przeprowadzić przez kilka dni. Wtedy nie mamy ani jednego gronkowca w zatokach, ani kataralnego, ani w oskrzelikach, ani w oskrzelach. Dlatego że wszystkie szczepy gronkowców i złocistych i zieleniejących i różne paciorkowe, odporne nawet na antybiotyki, nie opierają eterycznym olejkom cebuli przesyconym siarką.

Krojenie cebuli też jest zdrowe - jeśli ktoś ma zapalenie spojówek na tle gronkowcowym - to jednego dnia ucierać chrzan na tarce, a drugiego dnia ucierać 2 - 3 główki cebuli i porządnie popłakać. Za tydzień czasu wypłucze chorobę ze siebie. I po kłopocie.

Na odciski - zwykła cebula. Dużą główkę cebuli przeciąć w wzdłuż, położyć na kuchni żeby się upiekła tak jak do rosołu się zapieka. Wystudzić. Nogi wymoczyć w ciepłej wodzie z sodą do picia. Wziąć jeden płatek cebuli upieczonej, wsypać ździebełeczko miękkiego cukru, położyć na odcisk i przybandażować tę miseczkę i zmieniać to co 8 godz. przez 3 dni. Tak pięknie rozmiękczy odcisk, że można momentalnie ubrać najciaśniejszy but i iść na bal. I już się nie czuje, że odcisk jest na nodze. A po trzech dniach swędzenie nie da wytrzymać i trzeba znowu wymoczyć w ciepłej wodzie z sodą nogi i odcisk odejdzie od zdrowego ciała tak, że nisza zostanie aż do kości. Zdrowej tkanki nie naruszy. Jeżeli jest stary złośliwy odcisk, to taką kurację przedłużyć – powtórzyć.

No i na koniec coś do pochrupania sobie w jesienne i zimowe wieczory:

Chrupiące panierowane krążki cebuli
Składniki:
ilość porcji: 3
· 1 duża cebula pokrojona na plastry grubości 0,5 cm
· 155 g (1 i 1/4 szklanki) mąki pszennej
· 1 łyżeczka proszku do pieczenia
· 1 łyżeczka soli
· 1 jajko
· 235 ml (1 szklanka) mleka (lub zależnie od potrzeb)
· 80 g (3/4 szklanki) bułki tartej
· szczypta soli przyprawowej do smaku
· 1 l oleju do smażenia (lub zależnie od potrzeb)
Przygotowanie: 15 min | Gotowanie: 15 min

1. Rozgrzać olej we frytkownicy do 185°C.

2. Porozdzielać plastry cebuli na krążki i odłożyć. W małej misce wymieszać mąkę z proszkiem do pieczenia i solą.

3. Obtoczyć dokładnie krążki cebuli w przygotowanej mące i odłożyć. Do reszty mąki wbić jajko, wlać mleko i starannie wymieszać wszystko widelcem. Zanurzać krążki cebuli w cieście, a następnie rozkładać na metalowej kratce (np. na wyjętym z piekarnika ruszcie), aż nadmiar ciasta obcieknie. Metalową kratkę można umieścić na arkuszu folii aluminiowej, aby ułatwić sobie sprzątanie. Bułkę tartą wysypać na talerz i dokładnie obtoczyć w niej po kolei wszystkie krążki. Za każdym razem strzepywać nadmiar okruchów. Panierka powinna trzymać się bardzo dobrze.

4. Smażyć w głębokim tłuszczu po kilka pierścieni na raz przez 2 do 3 minut, aż nabiorą złotego koloru. Wyjmować na papierowy ręcznik, aby obeschły. Doprawić solą przyprawową i podawać.

Infromacje odcedzone z netu i trochę uzupełnione własnym doświadczaniem dobroczynnych własciwości cebuli.

Prawdziwe panaceum!
Pozdrawiam ;)
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

To masz
Posty: 62
Rejestracja: czwartek 24 wrz 2015, 14:53
x 1
x 6
Podziękował: 41 razy
Otrzymał podziękowanie: 124 razy

Re: Jedzenie ma znaczenie

Nieprzeczytany post autor: To masz » czwartek 26 lis 2015, 10:43

Jeśli ktoś lubi naturalne słodkości, to podaje przepis na dobrą czekoladę. Robiłem ją parę razy i zawsze szybko znikała :D
Do blendera wlewamy szklankę oleju kokosowego i 4 łyżki agawy albo płynnego miodu. Miksujemy przez chwilę, następnie dodajemy łyżkę masła orzechowego, migdałowego, czy innego naszego ulubionego masła. Ja raz się pomyliłem i przez roztargnienie dodałem tłuszcz gęsci, zamiast masła orzechowego. Na usprawiedliwenie powiem, że robiłem czekoladę rano i nie byłem jeszcze w pełni sił umysłowych, ale na szczęście wyszła bardzo dobra : ).Dodajemy kakao i znowu miksujemy. Następnie przelewamy masę do jakiejś małej foremki i wstawiamy do zamrażalnika na jakieś 20-30 minut. Można jeszcze dodać przed tym do masy jakieś rodzynki, posiekane orzechy, pistacje albo migdały, co kto lubi. Przepis pochodzi z http://www.kierunekzdrowie.com/2013/09/ ... drowy.html
Można też zrobić małe czekoladowe kuleczki. Do blendera wrzucamy 4-5 szklanek orzechów, szklankę kakao, pół szklanki oleju kokosowego i miksujemy przez chwilę. Z powstałej gęstej masy lepimy kuleczki. Można je też obtoczyć w wiórkach kokosowych po uformowaniu. Również wstawiamy do zamrażalnika na jakieś 30minut.
0 x



Awatar użytkownika
Basia7
Posty: 1005
Rejestracja: niedziela 15 mar 2015, 01:06
x 41
x 90
Podziękował: 2246 razy
Otrzymał podziękowanie: 2224 razy

Re: Jedzenie ma znaczenie

Nieprzeczytany post autor: Basia7 » czwartek 26 lis 2015, 10:52

ooo to coś dla mnie :D
dzięki za "zdrowy" słodki przepis
0 x



Awatar użytkownika
euroscan
Posty: 594
Rejestracja: sobota 02 sie 2014, 11:58
x 1
x 19
Podziękował: 899 razy
Otrzymał podziękowanie: 816 razy

Re: Jedzenie ma znaczenie

Nieprzeczytany post autor: euroscan » czwartek 26 lis 2015, 11:04

@GrzegorzAdam
Dobrze by było mieć to w domu...?

- z praktyki powiem, ze jak nawet masz to w domu, to ciezko się z tym pracuje.
- punkty meridianowe na palcach ręki nie zawsze chcą odpowiadać, czasami dzień , dwa nie dają rezonansu.
- czasami jest nawet tak, że punkty dają rezonans , tylko żywność położona na talerzyku rezonansowym nie daje odpowiedzi rezonansowej.
- za to lekarstwa, zioła, nalewki, przyprawy testuja się dość dobrze.
- miałem też inne urządzenie biotechniczne w testach, wyniki były na poziomie palcebo.
0 x


"własnymi zębami kopiemy sobie grób" Thomas Maffet

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 7677
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 27
x 254
Podziękował: 6075 razy
Otrzymał podziękowanie: 12107 razy

Re: Jedzenie ma znaczenie

Nieprzeczytany post autor: Thotal » sobota 28 lis 2015, 08:23

Cudowny kolagen odmładzający


Chcesz mieć delikatną skórę na twarzy bez głębokich zmarszczek?

Chcesz pozbyć się uciążliwych dolegliwości?

Chcesz wzmocnić kości?

To jedz
golonkę, parówki, salceson

Kolagen jest wszędzie

Kolagen jest mocno zaniedbywaną substancją w naszym organizmie. Nasze ciało jest jakby zanurzone w tej substancji.

Komórki stykają się ze sobą, a przestrzenie między komórkowe wypełnione są m.in. kolagenem. Kolagen zapewnia naszemu ciału elastyczność.

Występuje we wszystkich organach:

90% gałki ocznej,
40% mięśnia sercowego,
60% wątroby,
we wszystkich kościach.

Zobacz, jakie wybrane dolegliwości możesz nabyć bez odpowiedniej ilości kolagenu.

Jeżeli jest słaba tkanka kolagenowa (inaczej tkanka łączna) to pojawiają się ogromne problemy, jak: tętniaki, aorty. Powoduje nie tylko niedobór selenu, ale powstanie przepukliny na skutek słabego kolagenu.

Żylaki to również słaby kolagen, dlatego że żyła poddawana ciśnieniu hydrostatycznemu w pewnej chwili nie wytrzymuje ciśnienia i się wybrzusza.

Tkanka łączna czyli kolagen jest przez nas bardzo zaniedbywana.

Mówimy o zdrowym odżywianiu, apelujemy żeby brać witaminy i minerały, ale nikt nie doradza nam, aby zadbać o swój kolagen.

Lekarze nie przepisują chorym na osteoporozę uzupełnienie kolagenu.
Co ma wspólnego osteoporoza z kolagenem?

Kość, nie powstanie, nie zbuduje się dobrze bez kolagenu, dlatego że szkieletem, na którym buduje się kość jest ta substancja.

Możemy mieć wykonaną densytometrię kostną (badanie gęstości kości) i otrzymamy wynik bardzo dobry. Z badania może wynikać obraz bardzo twardych kości, a często są one podatne na złamania.

Dlaczego?

Bardzo twarda kość jest krucha. Nie jest sprężysta. Bardzo gęste kości są kruche, ponieważ nie mają kolagenu. Aby powstał, potrzebujemy substratów z których nasz organizm w specjalnej komórce tę substancję wytworzy.

Jeżeli będziemy mieli dobry kolagen, to również nie będziemy chorować na stawy, dlatego że dobry kolagen, to dobra tkanka chrzęstna.
Kolagen – król urody

Odpowiedni poziom kolagenu odpowiada za gęstość, jędrność i elastyczność skóry. To dzięki tej substancji komórki skóry się odnawiają.

Kiedy nie dostarczamy kolagenu organizmowi, powstają za szybko zmarszczki i problemy skórne. Staje się ona sucha, słabo nawilżona. Zamiast dostarczyć kolagen organizmowi poprzez odpowiednie jedzenie, to kobiety wolą korzystać z różnych zabiegów kosmetycznych. Najczęściej stosuje się metodę uszkodzenia termicznego oraz metodę syntezy kolagenu.

Wiele kobiet poprawia urodę poprzez wklepywanie kolagenu w twarz. Nie przynosi to rewelacyjnych rezultatów, ponieważ przez skórę kolagen słabo się wchłania.

Istnieje znacznie lepszy sposób na zniwelowanie zmarszczek.
Co jeść, aby uzupełnić niedobór kolagenu?

I tu jest problem
dla wielu osób nie do przejścia.

Kolagan znajduje się w tym pożywieniu, które zabrania jeść medycyna. Lekarze od lat straszą nas
golonką.

Zobacz co należy jeść:

Bardzo dobry kolagen znajduje się w skórce świńskiej. Notuje się wiele wyleczeń osób chorych na różnego rodzaju skrzywienia.
Bardzo wartościowe są nóżki, golonki z których robimy galaretę. Po całkowitym rozgotowaniu ich i oddzieleniu mięsa od kości, otrzymujemy lepką substancję. To właśnie jest kolagen.
Ścięgna, chrząstki, żyły – zawierają mnóstwo kolagenu.
Parówki – to jedne z najlepszych substancji zawierających kolagen. Nie musi wcale posiadać mięsa. Najważniejsza zawartość parówki to: zmielona dobrze skórka, ścięgna, nóżki. Oczywiście mówimy tu o wyrobach bez dodatków substancji chemicznych, barwników.
Salceson-zawiera wysokiej jakości kolagen.
Pasztetowa – również bardzo dobre pożywienie ze względu na zawartość kolagenu.
Wywar z kurzych łapek – sam zdrowy kolagen.

Namawiam was na stałe spożywanie powyższych wyrobów. Wiem, że będzie trudno zmienić przyzwyczajenia, nawyki, odrzucić wpojone zakazy.

Ale warto, bo efekty są widoczne.


Marta Brzoza
http://martabrzoza.pl/porady-zdrowotne/ ... ladzajacy/




Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6386
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1044
x 314
Podziękował: 11366 razy
Otrzymał podziękowanie: 11862 razy

Re: Jedzenie ma znaczenie

Nieprzeczytany post autor: chanell » poniedziałek 07 gru 2015, 21:48

Sześć niesamowitych kłamstw, o których przemysł spożywczy Ci nie mówi!

Działalność przemysłu spożywczego bazuje na serii kłamstw, w które większość ludzi po prostu woli wierzyć. Oto sześć takich, którymi próbuje się nas karmić z powodzeniem

# 1

Miód, który jemy, i przyprawy, których używamy, są fałszywe. Jeśli nie jesteś na tyle szczęściarzem, aby mieć własny pszczeli rój lub udać się do lokalnego sklepu organicznego, w którym możesz dostać miód prosto z ula, ten, który kupujesz najprawdopodobniej pochodzi z Chin. Wszystkie pyłki, które posiada ten miód, są filtrowane w celu ukrycia jego pochodzenia, a następnie dodaje się syrop kukurydziany i sztuczne słodziki. Federal Drug Administration (FDA) informuje, że substancja, która nie zawiera żadnego pyłku, nie może być legalnie nazywana „miodem”, ale większość przetestowanych „miodów” największych detalistów nie zawiera nawet jego śladu.

Następnym produktem, który jest syntetyzowany, okazuje się sos sojowy. Produkcja właściwego sosu sojowego to długi, żmudny proces. Produkcja sztucznego trwa tylko trzy dni i ma on znacznie dłuższy okres trwałości. Jest zrobiony z hydrolizowanego białka roślinnego, uzupełnionego o karmel, sól i syrop kukurydziany.

Jeszcze gorzej wygląda sprawa z przyprawą o nazwie szafran. Prawdziwy szafran może kosztować do 10.000 dolarów za funt, ale nawet „najwyższej jakości” szafran zawiera tylko około 10% tego prawdziwego. Zwykle są to zmielone kawałki roślin zmieszane z autentycznym szafranem, czasami może to być też żelatyna o smaku szafranu, która wygląda dokładnie tak samo, dopóki nie dodasz wody. Wtedy całkowicie się rozpuszcza, pozostawiając mdły posmak.

# 2

Przeciętny kurczak sprzedawany w detalu jest napompowany dziwnymi płynami
. Od dziesięcioleci zdecydowaną większość drobiu „wzbogaca się” innymi substancjami, w tym odpadami mięsa wołowego i wieprzowiny. W większości przypadków kurczak jest pompowany solanką oraz „wzmacniaczami smaku”. Metoda ta nazywa się „wypełnianiem” i w branży od lat 70-tych ub. wieku okazuje się standardową praktyką. Wyjaśnia się to tym, że do kurczaków dodawane są „soki”, ponieważ w przeciwnym razie byłyby one zbyt suche i gumowate. Nikt natomiast nie mówi o tym, że mięso jest gorsze celowo, bo z hormonami wzrostu (szybkość) - a przez to tańsze w produkcji.

Poza tym firmy spożywcze często „spulchniają” swoje kury tak, że dodatkowe substancje mogą stanowić do 30% całkowitej masy ptaka. Ponadto substancje te czterokrotnie zwiększają poziom sodu w mięsie. Niestety, jeśli składniki „wypełniaczy” da się opisać jako „naturalne”, to cały kurczak może zostać zaprezentowany jako w 100% naturalny.

# 3

Mięso, które kupujesz, może być zrobione ze sklejonych skrawków. W przemyśle mięsnym funkcjonuje substancja o nazwie transglutaminaza, używana przez kucharzy, którzy czasem muszą połączyć różne części dania po ugotowaniu. Substancji tej używa się do sklejania skrawków mięsa, swego rodzaju „patchworku”, który przypomina jeden solidny kawałek. Ponieważ omawiany tu proces nie pozostawia żadnych śladów i nikt nie wymaga, by uwzględniano go w wykazie składników, istnieje minimalna szansa na to, że dowiesz się, iż w twoim mięsie znajduje się transglutaminaza. Powoduje to, że nie tylko płacisz za „doskonały” kawałek mięsa, który składa się z resztek, ale też nie ma szans wyśledzić źródła zatrucia pokarmowego.

# 4

Sprzedawany w sklepach łosoś jest najczęściej barwiony na różowo. Łosoś nieoznakowany jako dziko złapany, był hodowany na „diecie” w postaci granulek do akwarium, co czyni jego mięso mdłym w smaku oraz szarym. Granulki, którymi karmi się te ryby, są farbowane z pomocą barwników opracowanych przez farmaceutycznego giganta Hoffman-La Roche oraz dobierane z palety kolorów, które wybiera się na ścianę w sklepie z farbami. Około 95% łososia atlantyckiego uprawia się obecnie w sztycznych warunkach, natomiast 100% jest barwiona.

Łosoś to nie jedyne jedzenie poddawane takim zabiegom. Słynny drób Franka Perdue o „zdrowym, złocistym kolorze” zostaje wzbogacony mieszanką płatków nagietka, jak też barwników. Chleb pszenny barwi się z pomocą melasy i brązowego cukru, a ser cheddar zawdzięcza swą pomarańczową barwę starannie dobranej mieszance barwników. Również mięso jest barwione na czerwony odcień.

# 5

Wołowina Kobe naprawdę nie istnieje. Jeśli mieszkasz w Stanach Zjednoczonych, Europie, lub Australii, nie jadłeś prawdziwej Kobe. Surowe zasady, które mają zastosowanie w trakcie produkcji tej wołowiny, nie są zgodne z prawem USA, co sprawia, że mięso takie staje się produktem nielegalnym. Z wyjątkiem Macao, Kobe okazuje się dostępne wyłącznie w Japonii, lecz nawet tam możemy mieć trudności, by je kupić. Nazwa „Kobe” podlega regulacji wyłącznie w Japonii, w związku z czym w innych krajach używa się jej, i to w sposób legalny, w przypadku bardzo różnych towarów.

# 6

Oliwa z oliwek jest fałszywa. Piractwo oliwne to jedno z najbardziej dochodowych przedsięwzięć włoskiej mafii – co sprawia, że większość oliwy z oliwek, jaka znajduje się na rynku, jest poważnie rozcieńczona albo podrobiona. Mówi się, że Joe Profaci, jeden z szefów mafii, który był znany jako „Król Oliwy z Oliwek”, stanowił inspirację dla postaci Don Vito Corleone, znanej z z „Ojca Chrzestnego”.

Obecnie oliwa z oliwek to w 80% olej słonecznikowy. Co więcej: jesteśmy tak przyzwyczajeni do fałszywej oliwy z oliwek, że smakosze najpewniej odrzuciliby czysty produkt, uważając, że smakuje sztucznie. Wychodzi na to, że przemysł oliwny można z powodzeniem przyrównać do... przemytu kokainy.

Tłumaczenie: Olga Ka

Źródło:

http://massreport.com/6-creepiest-lies- ... glue-meat/
Wersja polska: http://wolna-polska.pl/wiadomosci/szesc ... so-2014-11
Z Archiwum Nieznanego Świata - 07/2015
http://nieznanyswiatzdrowia.pl/zdrowie/ ... i-nie-mówi
1 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
Basia7
Posty: 1005
Rejestracja: niedziela 15 mar 2015, 01:06
x 41
x 90
Podziękował: 2246 razy
Otrzymał podziękowanie: 2224 razy

Re: Jedzenie ma znaczenie

Nieprzeczytany post autor: Basia7 » niedziela 13 gru 2015, 11:11

Ciekawostka zdrowotna, godna polecenia ;)

Rewelacja – Mrożone cytryny zdrowsze i smaczniejsze!!!
Zadziwiające mrożone cytryny.
To wszystko to tylko mrożona cytryna.
Wielu zawodowców w restauracjach i miejscach żywienia zbiorowego używa lub konsumuje całą cytrynę i nic nie jest wyrzucane. Jak zużywać cala cytrynę bez wyrzucania czegokolwiek? To proste. Włóż całą umytą cytrynę do zamrażalnika swojej lodówki. Kiedy jest ona już zamrożona, weź tarkę i utrzyj na niej cała cytrynę (nie obieraj skórki) i posyp tą utartą masę na swoje jedzenie. Całe jedzenie zyska niespodziewanie cudowny smak, którego nigdy wcześniej nie doświadczyłeś. Wcześniej myślałeś tylko o soku z cytryny i witaminie C.
Co jest główną zaleta w jedzeniu całej cytryny inną niż zapobieganie wyrzucaniu jej niezużytej części i dodawaniu smaku swoim posiłkom?
Cóż, jak widzisz skórka cytryny zawiera 5 do 10 razy więcej witamin niż sok z cytryny. I tak właśnie to wyrzucałeś.
Ale od teraz wykonując tą prostą procedurę z mrożeniem całej cytryny, ucieraniem jej i dodawaniem tego do swojego jedzenia czy picia możesz spożywać wszystkie odżywcze składniki i być zdrowszy.
Dobre jest także to że skórka z cytryny to zdrowe i odmładzające pożywienie zwalczające także wszystkie toksyczne elementy w twoim ciele.
Tak wiec włóż swoją umytą cytrynę do zamrażalnika i dodawaj do jedzenia codziennie. To klucz aby twoje jedzenie było smaczniejsze, a ty żebyś żył dłużej i był zdrowszy. Taki jest sekret cytryny. Lepiej późno niż wcale.
Cytryna (Cytrus) jest cudownym produktem zwalczającym komórki rakowe. Jest 10000 razy silniejsza niż chemoterapia.
Dlaczego o tym nie wiedzieliśmy? Bo wielkie firmy farmaceutyczne i
laboratoria są zainteresowane wytwarzaniem sztucznych produktów, co przynosi im wielkie zyski.
Teraz możesz pomóc przyjaciołom poprzez poinformowanie ich o korzystnym wpływie cytryny i jej soku na zapobieganie chorobom. To wybornie smakuje, jest miłe i nie ma skutków ubocznych jak chemoterapia. Jest to pilnie strzeżona tajemnica w celu nienarażenia na niebezpieczeństwo milionowych zysków wielkich korporacji. Jak wiesz, jest wiele gatunków drzew cytrusowych rodzących cytryny i lenonki. Możesz je zjadać na wiele sposobów, ma to wszystko wiele zalet, z których najważniejsze to te jakie wywiera na torbiele i nowotwory.
To drzewo to udowodniony dostarczyciel lekarstwa na raka. Jest także znane, jako zwalczające drobnoustroje, zakażenia bakteriami oraz grzybami. Jest skutecznym środkiem przeciwko ludzkim pasożytom i robakom. Reguluje też ciśnienie krwi kiedy jest ono za wysokie oraz działa jako środek przeciw depresjom, stresom czy zaburzeniom nerwowym.
Źródło tych informacji jest fascynujące: to wyszło od jednego z największych producentów leków, który po 20 latach badań laboratoryjnych prowadzonych od 1970 roku udowodnił i ujawnił, że cytryna zabija komórki nowotworowe w przypadku 12 rodzajów nowotworów jak nowotwory jelita, piersi, prostaty, płuc i trzustki. Owoce drzewa cytrynowego działają 10000 razy lepiej niż Adriamycyna lek używany przy chemoterapii, powodujący tylko zwolnienie wzrostu komórek nowotworowych.
Co jest jeszcze bardziej zdumiewające, cytryna zwalcza tylko
złośliwe komórki rakowe i nie powoduje żadnych skutków ubocznych dla normalnych komórek organizmu.
Tak wiec umyj dobrze cytrynę, zamroź ją i utrzyj na tarce.
Twoje całe ciało podziękuje ci za to.

http://uduchowieni.pl/zdrowie/rewelacja ... czniejsze/
2 x



Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11602
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 62
x 559
Podziękował: 26955 razy
Otrzymał podziękowanie: 17435 razy

Re: Jedzenie ma znaczenie

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » niedziela 13 gru 2015, 14:16

Dotyczy TYLKO cytryn BIO ! ;)
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9265
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 397
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13381 razy

Re: Jedzenie ma znaczenie

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » niedziela 13 gru 2015, 18:57

Tak? A dałbyś choćby paznokieć za to BIO, czy organiczne?
Zdecydowanie nie w cytrusach, bananach - każdy hurtownik może ci dostarczyć jaki chcesz certyfikat.
Na moje oko 95% cytrusów BIO rośnie razem z tymi tańszymi i są tak samo traktowane.

Po prostu umyć w roztworze octu, potem sody i to jest wszystko, co mogłeś zrobić.
1 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 11602
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 62
x 559
Podziękował: 26955 razy
Otrzymał podziękowanie: 17435 razy

Re: Jedzenie ma znaczenie

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » niedziela 13 gru 2015, 20:30

Miałem na myśli te z lidla.
Niemieckie organizacje konsumenckie są (podobno) pod tym względem rygorystyczne..
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9265
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 397
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13381 razy

Re: Jedzenie ma znaczenie

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » niedziela 13 gru 2015, 20:42

Dla ich własnych produktów są nawet bardzo rygorystyczne, to prawda, ale w cytrusach, nie wierzę, można tylko określić, że poziomy czegoś tam są poniżej normy, nic więcej.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
analityczka
Posty: 443
Rejestracja: wtorek 21 kwie 2015, 16:16
x 1
x 12
Podziękował: 230 razy
Otrzymał podziękowanie: 580 razy

Re: Jedzenie ma znaczenie

Nieprzeczytany post autor: analityczka » środa 16 gru 2015, 18:30

grzegorzadam pisze:Zmutowane czteronożne kurczaki dla KFC. Smacznego![/b]
Jakby ktos wybierał się do kfc to... Smacznego ! :)


Internet jest pełen bzdur. Kochany, nie daj się nabierać na takie wymysły.
http://www.hoax-slayer.com/texas-turkey ... hoax.shtml
http://www.snopes.com/medical/ebola/turkey.asp

Basia7 pisze:udowodnił i ujawnił, że cytryna zabija komórki nowotworowe w przypadku 12 rodzajów nowotworów jak nowotwory jelita, piersi, prostaty, płuc i trzustki. Owoce drzewa cytrynowego działają 10000 razy lepiej niż Adriamycyna lek używany przy chemoterapii

Thotal pisze:Imbir zawiera związek, który jest do 10,000 razy skuteczniejszy, niż leki stosowane w chemioterapii. Zabija komórki macierzyste raka.

Żeby to było takie proste, to nowotwory już dawno przestałyby istnieć.
Brokuł już 5 lat temu miał je niszczyć
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/ ... rodla.html
Kłopot w tym, że każdy rodzaj guza ma swoje (odmienne od innych) komórki macierzyste. Te mutacje nie są jednakowe.
1 x


* Informacja bez sprawdzenia wiarygodności źródeł jest tylko hipotezą.
* Ja mogę być nieobiektywna, dowody – nie.

Awatar użytkownika
Basia7
Posty: 1005
Rejestracja: niedziela 15 mar 2015, 01:06
x 41
x 90
Podziękował: 2246 razy
Otrzymał podziękowanie: 2224 razy

Re: Jedzenie ma znaczenie

Nieprzeczytany post autor: Basia7 » środa 16 gru 2015, 19:03

Wymieniaj komórki organizmu
MOTTO:

Wymieniaj komórki swojego organizmu na wartościowe, a nie na śmieciowe. Jak nie wymienisz to będzie tylko gorzej.

Organizm człowieka buduje now komórki w oparciu o składniki i związki pokarmowe dostarczane mu wraz ze zjadanym pożywieniem.
Jemy pokarmy tzw. śmieciowe, to komórki mamy w złym gatunku. Wynik: częste dolegliwości, choroby, niesprawny układ immunologiczny, również krótkie życie. Gdy natomiast spożywamy produkty biologicznie prawidłowe, wynik jest następujący: realizujemy konstruktywnie, długi cykl życia bez większych dolegliwości i chorób.

Wybór należy do naszego mózgu, który gdy jest odżywiony glukozą naturalną, czyli tzw. niskimi węglowodanami, tj. do 26% wzrostu, to podejmuje trafne decyzje w tej realnie istniejącej dla rozumnego człowieka oczywistości.

WAŻNE:

Glukoza naturalna to ryż, wszystkie kasze, owoce, warzywa. Wynik: logika myślenia, postęp, spokój. Również produkty zalecane i dozwolone wg tzw. indeksu żywieniowego, tj. IŻ produktu.
Glukoza nienaturalna to mąka, cukier. Wynik: irracjonalne zachowania, częsta zmiana nastroju, nerwowość.

http://uduchowieni.pl/zdrowie/wymieniaj ... organizmu/
0 x



To masz
Posty: 62
Rejestracja: czwartek 24 wrz 2015, 14:53
x 1
x 6
Podziękował: 41 razy
Otrzymał podziękowanie: 124 razy

Re: Jedzenie ma znaczenie

Nieprzeczytany post autor: To masz » poniedziałek 28 gru 2015, 19:46

Ktoś tu podawał przepis na koktajl z surowych jajek z bananem. Postanowiłem trochę urozmaicić ten przepis i wyszedł naprawdę przepyszny koktajl.
-4 jajka
-2 banany
- pół łyżeczki gałki muszkatułowej
- łyżeczka oleju kokosowego
- łyżeczka ksylitolu lub innego słodzika
- łyżeczka kakao
- starta gorzka czekolada najlepiej domowej roboty na którą podawałem przepis, ale i ta sklepowa przejdzie w niedużych ilościach
Przeważnie pije na surowo ten koktajl, ale raz podgrzałem i dało fajny efekt rozgrzewający. Smakiem przypomina ciepłą czekoladę, tylko w zdrowszej wersji.
0 x



Awatar użytkownika
euroscan
Posty: 594
Rejestracja: sobota 02 sie 2014, 11:58
x 1
x 19
Podziękował: 899 razy
Otrzymał podziękowanie: 816 razy

Re: Jedzenie ma znaczenie

Nieprzeczytany post autor: euroscan » wtorek 29 gru 2015, 13:21

- w podawanym przepisie było 3 żóltka, 3 łyżeczki płaskie cukru, 1 banan, 3 łyżeczki startego siemienia lnianego.
- a u ciebie 4 całe jajka ?, z białkiem, czy to tylko błąd drukarski.
0 x


"własnymi zębami kopiemy sobie grób" Thomas Maffet

To masz
Posty: 62
Rejestracja: czwartek 24 wrz 2015, 14:53
x 1
x 6
Podziękował: 41 razy
Otrzymał podziękowanie: 124 razy

Re: Jedzenie ma znaczenie

Nieprzeczytany post autor: To masz » czwartek 07 sty 2016, 17:38

Możecie polecić jakiś dobry przepis na chleb żytni i zakwas do tego chleba ? Mama stopniowo oducza się złych nawyków żywieniowych. Odstawiła słodycze, teraz odstawia białą mąkę i szukam jakieś alternatywy dla niej. Od chleba ciężko się jej odzwyczaić niestety, a chleb żytni to zawsze lepsza alternatywa od tego białego.
0 x



ODPOWIEDZ