Drodzy forumowicze i goście!

Przeżyliśmy przestój związany z migracją z serwera na serwer i zmianą istotnych danych adresowych dla hostingu. Teraz forum powinno działać szybko, bez długiego oczekiwania na odpowiedź serwera. Zależy to też od szybkości waszych łącz, ale do któregoś września serwer był trudny do zaakceptowania.
Niestety technicznie wielkość naszego forum się mocno powiększyła i musimy zwracać większą uwagę na wykorzystanie przestrzeni dyskowej, nie duplikować postów (dawać linki) itp., bo nie utrzymamy baz danych w limitach dostawcy hostingu, a upgrade jest finansowo nieopłacalny.

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Definicje słów i pojęć.

Awatar użytkownika
BABA
Posty: 1352
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 236
x 135
Podziękował: 4340 razy
Otrzymał podziękowanie: 2626 razy

Definicje słów i pojęć.

Nieprzeczytany post autor: BABA » sobota 15 maja 2021, 13:03

Rozmowa prowadzona w innym wątku nasunęła Mi pomysł założenia takiego tematu odnośnie definicji różnych pojęć, których dość często używamy zakładając iż Nasza definicja jest "powszechnie obowiązującą". Co rzadko kiedy jest prawdą po prostu a robi tym większe zamieszanie im bardziej fundamentalnego pojęcia i fundamentalnej wartości dotyczy.

ZAUFANIE

Zacznę od rozważań na temat zaufania. Czym ono właściwie jest? Wiki definiuje:
Zaufanie wobec jakiegoś obiektu jest to wiedza lub wiara, że jego działania, przyszły stan lub własności okażą się zgodne z naszym życzeniem. Jeśli takiej pewności nie mamy, to zaufaniu towarzyszy także nadzieja.
W takim razie jakiego rodzaju jest to życzenie, które obiekt zaufania ma pomóc Nam spełnić? Jest ich multum i Moim zdaniem wszystkie wychodzą z jednej potrzeby - potrzeby bezpieczeństwa. Najbardziej elementarnej potrzeby każdej żywej istoty. Im większa komplikacja tej istoty, rosnąca wraz ze wzrostem świadomości - tym trudniej jej zaspokoić tą właśnie najistotniejszą dla jej życia i rozwoju potrzebę.

Jak z tego wynika najwyższy (znany Nam) stopień ewolucyjnej "komplikacji" pod tytułem Człowiek ma w tym względzie najtrudniej. Stąd też być może Nasze oczekiwania co do jego funkcji i samych "obiektów godnych zaufania" są mocno przesadzone. W takiej przesadzonej wersji np mamy skłonność oczekiwać, że osoba, którą po wielu latach znajomości obdarzymy zaufaniem ZAWSZE będzie na nie zasługiwać, że jeśli ktoś Nas polubi albo co gorsza pokocha... :D albo Nam zaufa (mimo wszystko) to też już ZAWSZE będzie lubić/kochać/ufać itdp. Przesada polega na tym, że taka obietnica jest kłamstwem kiedy traktujemy ją w kategorii wiążącej umowy na "zawsze". A potem mamy ból i rozczarowanie i kolejny dowód na to, że nikomu nie można ufać. Jednocześnie zaś sami najczęściej chcemy zachować Sobie prawo do decydowania w każdej chwili również o tym czy chcemy jeszcze jakiejś obietnicy dotrzymywać czy już nie. Bo dajemy Sobie (i słusznie) prawo do zmiany poglądów i przekonań z których wynikają inne wybory i działania. I to jest ok.

Co więc robić z tym zaufaniem i czym ono jest? Moim zdaniem to pewnego rodzaju prognoza, która zależy od Naszej wiedzy, stanu zdrowia, dojrzałości, doświadczeń, które Nas ukształtowały tak lub inaczej, również jakichś Naszych wrodzonych skłonności. Prognoza ZAWSZE jest tylko prognozą i należy ją aktualizować - im częściej tym lepiej. Kropka. Aktualizacja polega na wyjaśnianiu wątpliwości - wtedy kiedy powstaną. Samo zaufanie więc jest czymś co najlepiej się sprawdza w czasie teraźniejszym i dotyczy tylko tej chwili, tego projektu albo tego celu. I jest najlepsze kiedy jest czymś w rodzaju bilansu ekonomicznego - powiedzmy 70% na tak = zaufanie wystarczające do podjęcia decyzji w tym temacie i momencie.

Jak budujemy Swoje zaufanie? Najważniejsza jego część to zaufanie do Siebie. Wartość szczególnie mocno podważana przez otoczenie, które mówiąc oględnie najczęściej ma w tym podważaniu swój "interes". Zaufanie do Siebie też może być i nadmierne i przesadzone, nie tylko jego brak jest szkodliwy. A zasada, która się sprawdza najlepiej jest dokładnie ta sama - bilans typu ekonomicznego. 30 razy Mi się coś udało - mam powody przypuszczać, że kolejny raz też się uda. ZERO gwarancji, że tak właśnie będzie więc i żadnej "tragedii" kiedy nie (choć przyjemne to nie będzie). 30 razy Mi nie wyszło? ZERO gwarancji, że "już nigdy" nie wyjdzie (jeśli dalej próbuję) - to coś jak zdarzenie losowe - każdy przypadek występuje indywidualnie, niezależnie od wcześniejszych wyników. Po 40 wynikach "czerwone" wszyscy gracze spodziewają się, że teraz już NA BANK wyjdą "czarne" no bo ile razy itd? Zaś prawdopodobieństwo matematyczne w KAŻDYM rzucie jest dokładnie takie samo 50% i wcześniejsze wyniki nie mają żadnego wpływu na rzut kolejny. Trudno w to uwierzyć ale tak właśnie jest. Działanie zawsze ma więcej zmiennych niż rzut kulką więc samo powtarzanie to mało, dobrze jeszcze robić korekty przy kolejnych próbach.

Są oczywiście prognozy i one są racjonalne na pewnej płaszczyźnie ale każda prognoza bywa zawodna bo zawsze jest wyższy lewel tej samej umiejętności i kiedy do niego dochodzimy, to co się przedtem już zawsze udawało nagle przestaje a My nie możemy pojąć czemu. Utrata zaufania do Siebie przybiera postać wątpliwości i zwątpienia. Wątpliwości możemy rozstrzygać korzystając z tej samej płaszczyzny, na której powstały. Zwątpienia nie można tak przekroczyć bo to jest już całkowita utrata zaufania do Siebie, z której zbyt ciężko się podźwignąć - chociaż i to jest możliwe za pomocą dysonansu poznawczego choćby. Totalnie nie wierzę że się uda ale jednak to robię i patrząc na efekty stopniowo odbudowuję Swoje zaufanie. Bardzo trudne bo zwątpienie odbiera chęć do życia a co tu mówić o tak trudnym działaniu?

Do tego żeby wyjść ze stanu zwątpienia na ogół potrzebna jest albo tzw "pomocna dłoń" albo skorzystanie z "wyższego lewelu" bo to co na jednej płaszczyźnie Naszego istnienia jest porażką na kolejnej wcale nie musi tak wyglądać. Jest taki "flesz", który każdego, który go doświadcza rzuca na kolana polewając strumieniem łez wdzięczności - jeden moment, w którym jak na obrazie widzimy całe Nasze wcześniejsze życie, wszystkie jego chwile i dostrzegamy że w KAŻDYM dokładnie momencie postąpiliśmy perfekcyjnie doskonale, nigdy żadnego błędu nie popełniliśmy. To jest właśnie spojrzenie z wyższego lewelu istnienia. Tego typu jednorazowe spojrzenie nie oznacza jednak, że taki stan możemy mieć stale i Nasze dalsze życie będzie już pozbawione wątpliwości oraz tego co w nim uważamy za błędy. Istnieje też innego rodzaju "flesz" kiedy na odwrót - tracimy przesadne samozadowolenie bo zaczynamy rozumieć, czego wcześniej nie mogliśmy pojąć - a tu już nic się nie da zmienić. Mogę mieć tylko nadzieję, że tego rodzaju flesze nie dotyczą aż całokształtu życia, tylko niektórych uparcie powtarzanych w nim błędów, przynajmniej z własnego doświadczenia tak mówię. I dobrze, że to jest fragmentaryczne bo okropnie bije po najniższej wibracji pt "wstyd". Też nie daje gwarancji, że kolejnym razem Nas powstrzyma przed jego ponowieniem.

Ogólnie rzecz biorąc poszukiwanie gwarancji to przesada. Zawsze jest tylko prawdopodobieństwo większe lub mniejsze a tym co je zwiększa jest na pewno zdrowy optymizm i mądrość - czyli inteligencja plus wiedza w działaniu. Większa, mniejsza, nigdy na 100% bo bez elementu nieprzewidywalności nie ma prawdziwego rozwoju. Czyli "ufam Sobie/komuś" = oglądam fakty a nie Swoje przekonania czy nawet emocje i wiem, że mogę się mylić. Bardzo trudne bo wszystkie decyzje podejmujemy pod wpływem emocji i to dotyczy 100% Ludzi, no może z wyjątkiem socjopatów, których nie dotyczy. Socjopatę określa już tylko intencja w jakiej działa, każdy musi się czymś kierować po prostu. Inaczej nie ma po co ani jak żyć. Też to nie daje żadnej nieomylności choć na pewno zwiększa skuteczność. Zapewne największą skuteczność daje podłączenie się do tej najważniejszej intencji, która tworzy "wszystko" czyli Wszechświat. 8-)

PRAWO

Aaa, już zaczęłam to pociągnę dalej te Swoje rozważania niedzielnego filozofa. Prawo bo wiąże Mi się z poprzednim omówieniem. Ostatnio jest sporo dyskusji w tym temacie. Jakie są prawa naturalne np. Tak zwane przyrodzone, należne każdemu bez wyjątku itd. Myślę, że ten temat też należy zacząć od definicji czym w ogóle jest prawo. Wiki:
Prawo, ze względu na wieloznaczność pojmowania, w tym różnice światopoglądowe wydających o nim opinie, jest pojęciem wyjątkowo trudnym do zdefiniowania. Dlatego wszelkie jego definicje są przedmiotem sporów.
Najprościej ujmując prawo to zasada postępowania, której złamanie skutkuje konsekwencjami. Myślę, że prawo to jedyny przykład (jaki w tym momencie przychodzi Mi do głowy) w którym właściwe jest stosowanie bardzo ścisłej hierarchii z wyraźnym odcięciem granic. Na zasadzie: istnieje prawo najwyższe potem pomniejsze prawa z niego wynikające i dalej - takie drzewo z wieloma rozgałęzieniami. Spory dotyczące prawa powstają kiedy prawa pomniejsze mają rangę tą samą lub daje się im rangę wyższą od prawa nadrzędnego względem nich. Wszystkie prawa można łamać albo przekraczać - jednak tylko wtedy jest to uzasadnione i zwolnione z konsekwencji w całości lub częściowo gdy zastosowanie ich stoi w sprzeczności z prawem wyższego "piętra".

Będąc jednocześnie i na dole tej hierarchii jako podmioty, których prawo dotyczy i na samej górze jako istoty mające możliwość ustanawiania własnych praw mamy chyba nieliche pomieszanie w tym bałaganie przepisów udających prawa. No bo ktoś tak mocno chce na wyższym piętrze umieścić jakieś "Swoje", które dadzą Mu "gwarancję bezpieczeństwa" czyli coś co nie istnieje... Więc jakie prawo jest całkowicie ponad wszystkimi, wszystkiego dotyczy, wszystko mu podlega i dla wszystkiego jest ono obowiązujące = całkowicie nieprzekraczalne (lub złamanie go oznacza koniec istnienia)? Jedyne co Mi przychodzi do głowy to prawo rozwoju (zmiany) i to też być może dlatego, że w takim Wszechświecie żyję. Mogą być inne, z innymi prawami głównymi.

Zakładając jednak, że faktycznie takie mamy prawo nadrzędne to jakie z niego kolejne wynikają? Chyba te dotyczące ochrony każdego życia bo bez życia żadnego rozwoju nie ma.

Zawieszam temat bo się na razie wystrzelałam, zapraszam do dyskusji. 8-)
0 x


Niepowodzenie może złamać tylko tego, kto dał się zwieść powodzeniu - Seneka

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 14294
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 990
x 399
Podziękował: 15120 razy
Otrzymał podziękowanie: 22054 razy

Re: Definicje słów i pojęć.

Nieprzeczytany post autor: songo70 » sobota 15 maja 2021, 13:27

b.fajny wątek w świecie w którym posługujemy się pojęciami,-
które są wieloznaczne i często/gęsto rozumiane/interpretowane,-
różnie przez różne osoby.

Ja bym zaczął od Prawdy w ujęciu o którym usłyszałem na studiach,-
niestety zapomniałem właściwej nazwy tejże "prawdy", bowiem jest,-
to prawda ustalona/umówiona przez daną grupę ludzi, którzy się na taką,-
właśnie prawdę umówili- dotyczyło to konkretnie określonych produktów,-
na rynkach światowych uzgadnianych przez wielkie korporacje, które podobno,-
zarządzają rządami wszystkich państw.
Ta specyficzna prawda odnosi się do opisywania jakości, żywotności i określonych,-
cech różnych wyrobów.
Te wspomniane charakterystyki mijają się z Prawdą :lol:
obiektywną o tych produktach, ale Korporacje sprzedają ilość w cenie jakości.
Mam nadzieję że nie zagmatwałem za bardzo :lol:

to jeszcze z innej beczki na co właśnie trafiłem:
Zagadka antynomii polega na zaprzeczeniu przez treść formie. Przy czym zaprzeczenie, fałsz stawiany jest na równi z formą, prawdą, która została ustalona. Ponieważ forma zjawa się w warunkach, z którymi tworzy zgodność (np. zdanie z regułami językowymi), pojawia się pierwsza przed znaczeniem, jako znak, identyfikator dla znaczenia, jest drogą do poznania znaczenia. Dopóki nie wiemy, co znaczy dane zdanie lub przedmiot, mamy jakiś istniejący (prawdziwy) przedmiot. Gdy poznajemy go, np. zdanie „to zdanie nie istnieje” lub „to nie jest prawdziwe zdanie” lub „zawsze kłamię”, to są przykłady sprzeczności, antynomii. W pierwszym przykładzie znaczenie zdania przeczy istnieniu (prawdziwości), które obiektywnie istniało przed poznaniem znaczenia. W drugim treść zdania orzeka o zdaniu, że ma nieprawidłową (nieprawdziwą) formę, zaprzecza faktowi, że to jest zdanie (poprawne/prawdziwe). W trzecim zaprzeczenie dotyczy intencji wypowiedzenia prawdy.

https://cognitionofcognition.wordpress. ... iego-cz-2/

Edit- jest to prawda bodajże "ukonstytuowana"
0 x


Jak się nie ma talentu, by napisać książkę to się zostaje krytykiem i wylewa wiadro pomyj na innych.

Awatar użytkownika
Mgławica NGC6960
Posty: 269
Rejestracja: niedziela 28 mar 2021, 07:44
x 4
x 11
Podziękował: 66 razy
Otrzymał podziękowanie: 357 razy

Re: Definicje słów i pojęć.

Nieprzeczytany post autor: Mgławica NGC6960 » niedziela 16 maja 2021, 16:31

Ot i cała prawda o prawdzie :lol:

Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać.

Mark Twain ;)
1 x


Instynkt idzie, refleksja wędruje.
K.P.

Awatar użytkownika
BABA
Posty: 1352
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 236
x 135
Podziękował: 4340 razy
Otrzymał podziękowanie: 2626 razy

Re: Definicje słów i pojęć.

Nieprzeczytany post autor: BABA » wtorek 18 maja 2021, 15:09

W dyskusję o prawdzie chwilowo się nie włączę bo inna definicja Mnie nurtuje. A właściwie cały plik definicji, które na Swój użytek porozdzielam choć w mowie i pojmowaniu potocznym często są używane lub rozumiane jak synonimy.

ROZUM

Na pierwszym miejscu w tej kategorii umieszczę tak zwany SPRYT. Mawia się "każdy stwór ma swój rozum" i to widać wszędzie, nawet dżdżownica się tym wykazuje. Na ile to jest instynkt (zdolność czytania rozwiązań zachowań z Pola) na ile inicjatywa własna - nie mam pojęcia ale fakt jest i wszędzie go widać. Im wyższa forma tym więcej tego "małpiego sprytu" w Ludzkim wydaniu ma już całkiem sporo odmian typu "sprytne paluszki" ale ogólnie chyba charakteryzuje go zdolność korzystania z okazji (jaka by nie była) = najczęściej bazuje na niższych emocjach (choć oczywiście każdy "instrument" tak gra jak chce muzyk).

Potem w szeregu bym dała INTELEKT jako odpowiednik sprytu w obszarze pozbawionym emocji. Bo intelekt jest zimny, czysto kalkulacyjny. Intelekt używa narzędzi strategicznych najczęściej więc też ma zabarwienie wojownicze - gram, po to żeby wygrać. Często jest też przeceniany jako główny filar sukcesu i skuteczności, choć ma bardzo dużą przewagę nad sprytem. Jednak czysty intelekt faktycznie może być jak to Boy Żeleński ujął "odrażający, kiedy jest pozbawiony serca".

Dalej wymienię INTELIGENCJĘ jako lepsze lub gorsze połączenie emocjonalności z intelektem. Bo tu już mamy inteligencję czysto intelektualną jak i emocjonalną. Więc sporo zależy od tego jakie zdolności rozwiniemy oraz jak dojrzałe mamy emocje.

Następna w kolejce będzie MĄDROŚĆ jako połączenie dojrzałej emocjonalności, intelektu, - inteligencji i wiedzy oraz doświadczenia życiowego. Mądrość ma zawsze cechy indywidualne i przez każdego Człowieka jest przejawiana inaczej - z czego wnioskuję iż jest to wartość nabywana też indywidualnie. Trochę to jest zależne od tzw szczęścia i środowiska w jakim się wychowujemy. Jedni więc osiągają mądrość wcześniej, inni później, niektórzy w większym inni w mniejszym stopniu. Jakieś kiepskie to jest jak dla Mnie trochę ograniczające dla Człowieka. Wiadoma sprawa, że z każdego środowiska itd ale to jednak są głównie wyjątki a nie reguła. Czegoś tu brakuje jak dla Mnie.

Więc na samym końcu umieszczam ROZUM. Moim zdaniem prawdziwy rozum jest czymś jeszcze większym niż mądrość. Mądrość powstaje jako suma wcześniejszych składników, zaś rozum jako ich synergia i jest tym większy im większy obszar połączy. Rozum kształtuje się (jak sądzę) pod wpływem intencji, możliwości (obiektywnych i subiektywnie tworzonych) oraz oczywiście wysiłku włożonego w pracę nad tym. Nie posiadam więc się nie będę dalej wymądrzać. :lol: :lol: :lol:
0 x


Niepowodzenie może złamać tylko tego, kto dał się zwieść powodzeniu - Seneka

Awatar użytkownika
BABA
Posty: 1352
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 236
x 135
Podziękował: 4340 razy
Otrzymał podziękowanie: 2626 razy

Re: Definicje słów i pojęć.

Nieprzeczytany post autor: BABA » środa 19 maja 2021, 09:02

PRAWDA

Kwestie prozaiczne typu różne rodzaje kłamstw czyli mniej lub bardziej świadomego mijania się z prawdą pominę. Nie wiem czy słusznie więc powiem "na razie". Na ten moment interesuje Mnie samo zdefiniowanie czym jest prawda.
Wiki:
Prawda – według klasycznej definicji właściwość sądów polegająca na ich zgodności z faktycznym stanem rzeczy, których dotyczą.
Ujmując inaczej prawdą jest dla Mnie zadowalająca odpowiedź na zadane pytanie, która znajduje potwierdzenie w realnej manifestacji rzeczywistości. To tyle z poziomu płaszczaka. Moim zdaniem w rozwijającym się Wszechświecie nie istnieje prawda obiektywna i dla Mnie jest to logiczny wniosek bo w każdym innym przypadku rozwój nie byłby żadną drogą w tzw nieznane tylko ciągłym powielaniem jakiegoś wcześniej istniejącego stanu rzeczy. Skoro tak, to znaczy, że jedyną istniejącą prawdą zawsze jest prawda subiektywna. Prawda subiektywna istnieje zaś na kolejnych poziomach istnienia, które charakteryzują się tym, że "wyższy" potwierdza ten "niższy". I o tym mówi wiele "nauk" - Twoją prawdę tworzy to w co wierzysz, jakie masz przekonania. To one nadają kierunek temu z jaką wersją rzeczywistości łączę się na kolejnych poziomach Swojego istnienia. Więc najważniejszym pytaniem jest jak połączyć się z tą wersją, której CHCĘ, żeby istniała i Mi potwierdziła swoją zgodność z "faktycznym stanem rzeczy, których dotyczy". 8-)

Nawiasem mówiąc chyba obserwujemy sytuację, w której odpowiedzią jest: przekonać innych, że to Moja prawda jest prawdziwa i wtedy ona stanie się też prawdą dla Nich czyli będzie tym większą prawdą im więcej Ludzi itd. Czy to jest jedyny sposób? Bo jakoś on ma wiele minusów jak się rozejrzeć dookoła.
0 x


Niepowodzenie może złamać tylko tego, kto dał się zwieść powodzeniu - Seneka

Awatar użytkownika
BABA
Posty: 1352
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 236
x 135
Podziękował: 4340 razy
Otrzymał podziękowanie: 2626 razy

Re: Definicje słów i pojęć.

Nieprzeczytany post autor: BABA » czwartek 20 maja 2021, 11:04

SKUTECZNOŚĆ

"Miarą sukcesu"... Skoro coraz bardziej odbiegam od standardowych definicji pokuszę się o tą. Bardziej o jej omówienie niż definiowanie bo definicji chyba nie wymaga. Popularnie rozumiana jako: plan > działanie > jego pozytywny efekt. I raczej od tego nie odbiega. Ale z jakiego powodu jedni ją mają a inni nie - choćby to samo i tak samo robili? Bo to jest najważniejsze: Świat zmieniają Ci, którym się on podoba.

Inaczej ujmując - największą skuteczność osiągają Ludzie zadowoleni z życia - im bardziej zadowoleni tym większą. I to jest logiczne wbrew pozorom. Pozór = po co zmieniać coś co jest dobre i już Mi się podoba? Choćby po to, żeby się nie pogorszyło bo nic nie może stać w miejscu w ewoluującym Wszechświecie - to łamanie jego najważniejszego prawa. Więc: nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być jeszcze lepiej. I wcale nie trzeba mieć aż "dość" żeby chcieć to zrobić. Dochodzenie do tzw "ściany" skutkuje wyłącznie rewolucją a to nie daje szans na cokolwiek lepszego niż było wcześniej.

Świat rozwija się drogą ewolucji, nie rewolucji. Jest też coś w stylu "rewolucyjnej zmiany" kiedy ewolucja wykonuje skok ale to dalej jest ewolucja zbudowana na zasadzie poprawiania "dobrego" a nie rewolucja próbująca "zniszczyć zło". Zła nie można zniszczyć bo ono rośnie w siłę kiedy jest atakowane a nawet "pokonane". Wracając do skuteczności. Prawda jest banalna: pozytywne wibracje są dużo silniejsze od negatywnych, Człowiek o wysokim poziomie samozadowolenia też jest bardziej skuteczny niż ktoś szarpany obawami, wstydem lub gniewem.

I teraz najważniejsze. Dla Wszechświata nie ma znaczenia co jest powodem Naszego zadowolenia. Jeśli: cieszę się bo udało Mi się zrobić z kogoś idiotę, jestem z Siebie dumna bo kogoś zgnoiłam, wpadam w samozachwyt bo ukradłam miliony... to wszystko nie ma znaczenia dla "Wszechświata", ważne są wibracje zadowolenia. Nawet takiego samozadowolenia kompletnego dupka i głupka o psychopatach nie wspominając. Wszechświat Nas nie ocenia tylko wspiera we wszystkim czego CHCEMY i cieszymy się kiedy to dostajemy.

Czy to znaczy, że nie ma wyjścia? Oczywiście, że nie. Jest wyjście i to dość proste. Skala Hawkinsa (dołożyłabym jeszcze "nauki Abrahama"), zajmowanie się tym co sprawia radość itd. Jak to przełożyć na kreację świata? Mam pewne pomysły ale jeszcze nie sprawdzone więc nie będę się wymądrzać. Na ten moment wystarczy jeśli kogokolwiek zachęcę do tego żeby uszczęśliwiał Swój kawałeczek świata. Najlepiej zaczynając od Siebie i tego co w osobistym życiu jest najważniejsze. Z reguły to są relacje z najbliższymi i tu powiem, że Mężczyznom jest trudniej. Za bardzo Was Panowie wciągają te wszystkie "wielkie sprawy" i "wielkie walki", taka męska skłonność i tyle. Mężczyźni mają za zadanie działać w świecie, zawsze tak było, nawet Jezus czy Budda ten błąd popełnili z wiadomym skutkiem. Nieważne zresztą, umówmy się że to był konieczny etap a nie błąd. ;) 8-)

Kolejna rzecz jest bowiem taka: szczęście Człowieka (umownie nazywając) złego nie ma aż tak silnych wibracji jak szczęście Człowieka dobrego. Bo ono nie jest osiągane niczyją krzywdą. No. To Ja akurat wiem co Mnie najbardziej uszczęśliwi i teraz po to się wybieram. A jak nie znajdę to przynajmniej Sobie w lepszym nastroju pożyję przez chwilę, którą jeszcze mam. Miło jest zasypiać i budzić się z optymizmem oraz nadzieją. 8-)
0 x


Niepowodzenie może złamać tylko tego, kto dał się zwieść powodzeniu - Seneka

Awatar użytkownika
Mgławica NGC6960
Posty: 269
Rejestracja: niedziela 28 mar 2021, 07:44
x 4
x 11
Podziękował: 66 razy
Otrzymał podziękowanie: 357 razy

Re: Definicje słów i pojęć.

Nieprzeczytany post autor: Mgławica NGC6960 » piątek 28 maja 2021, 19:19

Ja dziś o akceptacji :D

''Słowa mają tę wspaniałą i pewną właściwość, że znaczenie nadaje im doświadczenie.''
https://szalonaalewolna.pl/czym-naprawd ... kceptacja/
0 x


Instynkt idzie, refleksja wędruje.
K.P.

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 14294
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 990
x 399
Podziękował: 15120 razy
Otrzymał podziękowanie: 22054 razy

Re: Definicje słów i pojęć.

Nieprzeczytany post autor: songo70 » sobota 03 lip 2021, 20:57

to jeszcze o tej prawdzie:
Skąd wiemy, co jest prawdziwe?
Proste... wszystko, co czujesz, jest manifestacją naszej własnej Rzeczywistości.
Obecnie istnieje 8 miliardów różnych świadomych rzeczywistości, które występują z różną częstotliwością.
Wszystkie posiadają różne stopnie prawdy i tylko częściowo są prawdziwe.
Istnieje Prawda Absolutna, ale jest ona w pełni znana, odczuwana i całkowicie rozumiana przez Jednego.
https://kochanezdrowie.blogspot.com/202 ... kiedy.html
1 x


Jak się nie ma talentu, by napisać książkę to się zostaje krytykiem i wylewa wiadro pomyj na innych.

Awatar użytkownika
Mgławica NGC6960
Posty: 269
Rejestracja: niedziela 28 mar 2021, 07:44
x 4
x 11
Podziękował: 66 razy
Otrzymał podziękowanie: 357 razy

Re: Definicje słów i pojęć.

Nieprzeczytany post autor: Mgławica NGC6960 » niedziela 04 lip 2021, 17:17

Świadomość: A więc... wyrażę to prosto... mam całkowitą kontrolę nad własnymi kondensatorami i opornikami?

Świadomość: Tak. Jakieś pytania?

Świadomość: Nie w tym momencie.

;)
0 x


Instynkt idzie, refleksja wędruje.
K.P.

Awatar użytkownika
BABA
Posty: 1352
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 236
x 135
Podziękował: 4340 razy
Otrzymał podziękowanie: 2626 razy

Re: Definicje słów i pojęć.

Nieprzeczytany post autor: BABA » poniedziałek 13 wrz 2021, 11:18

Fajnie że tyle piszecie, dziękuję bardzo. :)

Myślę, że pełna świadomość wyklucza kontrolę. Kontrola zawsze wynika ze strachu. Nawet jeśli jest wyrażana jako "chcę" bo to sformułowanie ma swoje tło w postaci "nie chcę". Tło może oddziaływać silniej niż to co jest ujawnione, to zależy w jakim stopniu zostało "wchłonięte" akceptacją. Mam taką paskudną skłonność i akceptuję jej istnienie, nie obawiam się jej, nie oceniam, tylko akurat dokonuję wyboru, żeby tej skłonności nie realizować. Szlaki neuronowe powstają dopiero kiedy te różne skłonności potwierdzamy czynami. Ale jak już wiadomo przy pewnym wysiłku (wyłącznie samej zainteresowanej tym osoby) można je zmieniać nadbudowując innymi nawykami.

Idziemy jakby dwoma ścieżkami rozwoju - przez egoizm (dobry dla Siebie) i przez altruizm (dobry dla Innych) to są dominujące tendencje, które przejawiamy. Droga egoisty prowadzi do znieczulania się na cierpienie innych, pod wieloma pretekstami. Nie tylko zwykłego "dla Mnie bo Mi będzie lepiej i mam gdzieś co komuś" ale też dla "sprawy, misji, wyższej konieczności, kosztów koniecznych" itd - wszystko to są argumenty wynikające z bezsilności, których zadaniem jest znieczulić sumienie. To proces postępujący oczywiście. Prowadzi do skrajnego egoizmu i narcyzmu jak sądzę - w wielu odmianach. Droga altruisty prowadzi przez rozwijanie empatii i współczucia i w końcowym efekcie również do skrajnego egoizmu, jak ostatnio stwierdziłam.

Opiszę to na przykładzie. Wsłuchiwanie się w czyjeś odczucia jest podobne do patrzenia przez laika na ciężki zabieg chirurgiczny. Neurony lustrzane odwzorowują i czuję ból, jakbym sama była operowana. Ten ból w końcu robi się z czasem aż tak wielki i nie do zniesienia iż CHCĘ, żeby już nikt nie cierpiał. Pułapka empatii polega na tym, że przecież pacjent na stole operacyjnym wcale bólu nie czuje. Podobnie jest w "naturze". To Ja czuję wyobrażenie tego bólu, zaś osoba, której "współczuję" może go wcale nie czuć. Dlaczego? Bo Natura jest bardzo łaskawa i wyposażyła Nas w cudowne mechanizmy obronne, łagodzące nadmierny ból. Ona też decyduje kiedy dany ból może zostać rozpakowany bez szkody zdrowotnej. Tak "empata" podobnie wybiega przed szereg jak egoista bo bierze na Siebie odpowiedzialność za coś czego nie ma. Chcąc tak naprawdę SIEBIE ochronić przed tym bólem.

Obydwa przekroczenia wynikają z braku zaufania do tak zwanej Siły Wyższej. I tu chcę wrócić do początku. Pełna świadomość to coś niewyobrażalnego dla Nas w tym wymiarze i tej świadomości jaką mamy, nie warto nawet nad tym się zastanawiać - jak dla Mnie przynajmniej. Wymiary opisałabym tak: Patrzę z góry na Dzieci, które w labiryncie bawią się w podchody. A potem, kiedy dorosną w tym samym labiryncie próbują się bawić w podchody ze Mną, dalej kompletnie nieświadome faktu, iż Ja widzę cały labirynt i mogę do niego coś wrzucić w dowolnym miejscu i momencie. Bo po prostu nie znają tego stanu i nie wyobrażają go Sobie. Tymczasem chyba najprostszym sposobem nawiązania kontaktu z Wyższym Wymiarem jest wyciągnięcie do Niego ręki. Najlepiej z uśmiechem, wdzięcznością, nadzieją i wiarą, że z drugiej strony też jest wyciągnięta dłoń i bez żadnej presji.

Zapomniałam po co tu przyszłam. Chyba chciałam jakąś definicję empatii napisać, ale to już zrobiłam po drodze. To wrócę do tego tła bo Mnie jeszcze ono "woła" i dopomina się o swoje prawa. We wszystkim obowiązuje równowaga. Taki Człowiek, który przez całe życie kroczy drogą prawości, szlachetności itd ma oczywiście zbudowane mocne szlaki neuronowe. Ale dość często nie ma świadomości Swojego tła - faktu iż chcąc przejawiać te Swoje dobre cechy musiał zbudować w Sobie przeciwstawne tło i je właśnie dostrzega w otaczającym go świecie burząc się nań coraz bardziej dość często. Paskudna pułapka, prawda? Nie wiem czy Wy też tak macie, czy to jest pochodna czasów, czy stopnia Mojego indywidualnego rozwoju, ale Ja w tym momencie mam już błyskawiczne te fazy: krytykuję coś > dostrzegam, że sama to robię... Krytyka po prostu jest sposobem na identyfikację, jednym z wielu.

Z tego wynika, że te czarne charaktery, by móc manifestować Swoje "paskudne" cechy musiały po prostu zbudować przeciwstawne tło. Niestety "dobre". Nie wiem czy Ich ta wiadomość ucieszy... Już jednak łatwiej będzie życzliwym empatom zaakceptować Swoją ciemną stronę niż egoistom Swoją dobroć.. blech, takie toto żałosne, śmieszne, głupie, naiwne, niedojrzałe itd przecież. Tyle lat kpię z tych idiotów i mam się z tym utożsamić? Zobaczyć w Sobie coś takiego? Koszmar, aż Mi się mdło robi... :lol:

A co do świadomości, to chyba jest tak - wyższa rozumie niższą lecz nie odwrotnie, stąd droga do wyższej prowadzi przez zaufanie a nie przez zrozumienie. Zrozumieć to wystarczy Siebie. Nie sądzę, żeby świadomość była zbudowana podobnie do programów komputerowych z kolejnymi nakładkami. System, potem na nim działające programy, potem aktualizacje, potem to co robimy w danym programie. Z tego powstaje obraz - że starsza świadomość ma sporo ograniczeń i młodsza ją lepiej "rozumie" więc nanosi poprawki. Tak samo jak prawa fizyki są inne w kosmosie niż na Ziemi prawa "Wymiarów" są inne niż Ludzkie. Niekoniecznie to się przekłada na wprost czy na odwrót.
0 x


Niepowodzenie może złamać tylko tego, kto dał się zwieść powodzeniu - Seneka

Awatar użytkownika
BABA
Posty: 1352
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 236
x 135
Podziękował: 4340 razy
Otrzymał podziękowanie: 2626 razy

Re: Definicje słów i pojęć.

Nieprzeczytany post autor: BABA » poniedziałek 13 wrz 2021, 15:44

Ach tak, jeszcze chciałabym serdecznie podziękować za inspirację, niestety nie pamiętam skąd pochodzi. Tak czy siak dziękuję, jeśli to kiedyś odnajdziesz. Lub nie - bo tego wymaga prawo wyboru. 8-)

Była mowa o słowach mocy. że powinny być zdecydowane, mocne. Tak, energia słowa musi płynąć w jednym kierunku żeby miała moc kreacji, ale to tylko "szkic", który musi jeszcze być wypełniony tak samo płynącą w jednym kierunku emocją zgodną do szkicu. Pośredni przykład tego, który każdy pewnie zna "walnąć pięścią w stół" , potem zaś "zakląć siarczyście". ;)

Największą moc kreacji mają słowa, które płyną prosto z serca. Nawet jeśli są myślami. Stan serca implikuje stan umysłu i przyciąganych myśli. Mamy taki świat, jaki jest stan Naszych serc. Wyniszczanie narodu = nauka sztuki "łamania serc". Śląsk jest najbardziej obciążony "karmicznie" ponieważ z powodu ciężkich warunków życia Kobiety zostały tam sprowadzone do roli bardzo źle traktowanych służących, a Mężczyźni się rozpili, żeby móc się golić...
0 x


Niepowodzenie może złamać tylko tego, kto dał się zwieść powodzeniu - Seneka

ODPOWIEDZ