Drodzy forumowicze i goście!

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Geneza strachu

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 9527
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 665
x 187
Podziękował: 8360 razy
Otrzymał podziękowanie: 14063 razy

Geneza strachu

Nieprzeczytany post autor: songo70 » niedziela 11 sie 2013, 12:32

Geneza strachu



podstawą opuszczenia 3D, starej gry jest wyzwolenie się z upiorów starych paradygmatów,-
to co przeszkadza jest w nas, a nie na zewnątrz, jeśli ktoś uważa, że nie będzie się bał jeśli nikt go nie straszy- to nie tak, strach będzie cały czas uśpiony dalej rezydował w nas!

Obrazek
W tym lustrze możecie się sami rozpoznać i możecie zobaczyć co musi pozostać zatajone przed tymi którzy skamienieją ze Strachu ponieważ Istota ogarnięta Strachem pozostanie zdana na Starą Grę Ciemnych Sił.

http://kochanezdrowie.blogspot.com/2013 ... asana.html

Strach mój przyjaciel

Ma wielkie oczy. Czai się nie tylko w ciemnych zaułkach, strasznych opowieściach i koszmarach. Od początku świata strach się budzi z nami co rano, bo jest wpisany w nasz kod genetyczny. Zamiast daremnie z nim walczyć lub przed nim uciekać, lepiej go do siebie przytulić i zobaczyć w nim swojego przyjaciela.

Dźwięk budzika wywołuje pierwszy lękliwy skurcz żołądka. Śliczna, młoda, zdrowa Agnieszka zaczyna umierać ze strachu: - Muszę wstać, iść do pracy. Szef chciał mnie widzieć. Co mi powie? Skrytykuje? Pochwali? A może prawdą okażą się te korytarzowe szepty o zwolnieniach? A miałam poprosić o podwyżkę. W tej sytuacji nawet boję się o tym wspomnieć. Głowa mi pęka. Mam ochotę schować się w mysią dziurę.
Po pracy - umówiona wizyta u dentysty. Na myśl o tym żołądek Agnieszki zamienia się w twardy kamień. Na pewno będzie bolało. A wieczorem jeszcze pierwsza oficjalna wizyta u rodziców narzeczonego.
- Niemożliwe, żebym od razu spodobała się jego matce - denerwuje się Agnieszka. Czuje się jak przed ciężkim egzaminem. Pocą jej się ręce, łomocze serce.

Ludzie od zawsze bali się nieznanego. Niegdyś lękali się nieoczekiwanych zmian pogody, chorób, których przyczyn nie rozumieli, zaćmień Słońca i Księżyca, komet. Społeczeństwa pierwotne radziły sobie, szukając pomocy u bóstw i ich ziemskich przedstawicieli: kapłanów, czarowników, szamanów. W obrzędach ludów pierwotnych i praktykach szamańskich często trzeba było mierzyć się ze swymi demonami. Kto je pokonał, stawał się pełnoprawnym członkiem plemienia, zyskiwał dojrzałość. Takim praktykom często byli poddawani młodzi chłopcy osiągający wiek pokwitania. Poddawano ich głodówkom, specjalnym ćwiczeniom, odosobnieniu na pustyni, w górach czy głębokim lesie. Niektóre ludy używały przy tym środków narkotycznych mających wywołać z podświadomości ukrywane tam strachy. W starożytnej Sparcie Deimonos, bóstwo lęku, był otoczony specjalnym kultem; Aleksander Wielki przed bitwą składał mu ofiary.

Mityczna postać Meduzy, jednej z Gorgon, której spojrzenie zamieniało w kamień, była metaforycznym wyobrażeniem osłupiającego działania lęku. By uchronić się przed siłami wzbudzającymi lęk, używano talizmanów i amuletów, czarów i zaklęć. Do dziś przetrwało choćby odpukiwanie w niemalowane drewno czy spluwanie przez lewe ramię.
- Przesąd jest społecznym zapotrzebowaniem na proste wyjaśnienie dla rzeczy, które nie idą po myśli społeczeństwa, wywołują niepokój i lęk - tłumaczy psycholog społeczny prof. Janusz Czapiński. - To sposób na wyjście z trudnej sytuacji, zbiór reguł w grze pozbawionej reguł. Przesąd usuwa lęk przed nieznanym, sprawia, że to co nazwane, przestaje być groźne.

Przesądów jest tak wiele, jak wiele tkwi w nas lęków. Wiedzą o tym dobrze maturzyści, którzy w dzień egzaminu zakładają czerwone majtki i nie obcinają włosów, czy przyszłe matki, które nie zaglądają przez dziurkę od klucza, by dziecko nie urodziło się zezowate.

- Jeśli żyją przesądy, to znaczy, że wciąż są potrzebne, by uspokajać sumienia i lęki - twierdzi etnograf, profesor Roch Sulima. - Gdy znikają lęki, znikają przesądy.
To nieważne, czy spróbujemy oswoić swój lęk posługując się przesądem, czy racjonalnym myśleniem, ważne, żeby się w ogóle do niego zbliżyć, nie zaprzeczać, że istnieje, ani nie nadawać mu znaczenia ponad miarę.

Strach jest odwiecznym, codziennym towarzyszem człowieka i naszym największym wyzwaniem.

Bez niego pewnie żyłoby się nam łatwiej, ale z całą pewnością krócej! To nasz podstawowy mechanizm obronny i całe szczęście, że potrafimy go odczuwać. Gdybyśmy nie czuli strachu, prawdopodobnie w ogóle nie zdołalibyśmy zaludnić planety, bo wchodzilibyśmy ufnie w paszcze drapieżników, spadali w przepaście, topili się w rwących rzekach. Ze strachu bierzemy nogi za pas albo stajemy do walki, a przewidując zagrożenie, nie ryzykujemy bez potrzeby. Gdyby nie strach, człowiek nie wyszedłby z jaskini, nie skonstruował żadnej włóczni ani topora, nie zaczął polować, nie przerzuciłby mostów nad wzburzonymi rzekami i nie stworzył całej reszty rzeczywistości zwanej cywilizacją i kulturą. Gdyby nie strach, może w ogóle nie byłoby człowieka! Co wówczas porabiałby samotny Bóg...? Większość naukowców twierdzi, że lęk stanowi jedną z wrodzonych cech człowieka.

"Gdyby życie było rajem, można by było obejść się bez lęku i bólu" - pisał w swojej książce słynny psychiatra Antoni Kępiński.

Zauważył ponadto, że: "Ponieważ jednak życie niesie ze sobą wiele niebezpieczeństw, każda żywa istota musi dysponować systemem alarmowym, który sygnalizuje zbliżające się niebezpieczeństwo i pozwala go uniknąć". Kiedy dokładnie lęk został nam "wszczepiony"? Psychoanalityk powie, że we wczesnym dzieciństwie i że lęk ma swoje źródło w zepchniętych do podświadomości urazach albo w stłumionych popędach. Neurolog wskaże na zaburzenia w funkcjonowaniu określonych neuroprzekaźników w mózgu. Filozof-egzystencjalista będzie przekonywał, że to widmo przemijania i śmierci wyzwala w nas lęk.

Teolodzy chrześcijańscy zwrócą uwagę na konsekwencje wygnania z raju, utratę bliskości Boga i rajskiej kondycji człowieka. Gnostycy zaś dowiodą, że jesteśmy naznaczeni lękiem, bo zostaliśmy uwięzieni w świecie materii, która jest dziełem demiurga. Już samo słowo "demiurg" brzmi groźnie, bo trochę przypomina "demona", a to po grecku zwykły rękodzielnik, czyli na przykład garncarz, w przenośni zaś - według Platona - boski budowniczy świata, nadający materii określony kształt. Kiedy gwałtownie przyspiesza oddech, a serce zaczyna bić jak oszalałe, krew odpływa do nóg, ręce wilgotnieją i drżą, włosy stają dęba, mięśnie się prężą jak do walki lub ucieczki, adrenalina buzuje - nie obchodzi nas, czy to lęk, czy strach. Odczuwamy dokładnie to samo, co nasi przodkowie przed tysiącami lat. Zostaliśmy wyposażeni w takie właśnie fizjologiczne odruchy i choć od dawna nie jesteśmy pokryci sierścią, wciąż jeżymy swoje szczątkowe owłosienie, a nasze mięśnie są gotowe do skoku.

Choć z pewnością nie rzucimy się na szefa, nawet jeśli właśnie wylewa nas z pracy. Strach lub lęk nie bez przyczyny określa się mianem paraliżującego, czasem czujemy go aż nazbyt dotkliwie, niczym kopnięcie w żołądek. Gdy jednak dokuczliwe objawy ustąpią, może się okazać, że dostaliśmy potężnego psychicznego kopa i on wyniesie nas daleko powyżej obskurnego miejsca, w którym nas nie chcieli. Ten pozytywnie napędzający mechanizm strachu również mamy wkodowany wszyscy, chociaż nie każdy z nas potrafi zrobić z niego dobry użytek. Przede wszystkim nie potrafimy uwierzyć, że nie warto się bać.

"Pokonanie strachu jest początkiem mądrości" - przekonywał Bertrand Russell.

Mimo że strach i lęk możemy odczuwać bardzo podobnie i w języku potocznym używamy tych nazw wymiennie, to jednak psycholodzy wolą je rozdzielać. Uważają, że strach pojawia się w sytuacjach konkretnego zagrożenia i jest reakcją prawidłową i pożądaną, bo mobilizuje do działania. Lęk zaś pojawia się "znikąd", nie ma wyraźnych odniesień do sytuacji rzeczywistej i dezorganizuje zachowanie człowieka, bo pod jego wpływem zachowujemy się nieracjonalnie. W tym rozumieniu strach byłby reakcją na zagrożenia zewnętrzne (zamach terrorystyczny, uwięzienie, pożar czy powódź), lęk zaś reakcją na niebezpieczeństwo wyimaginowane (obawę, że coś złego może się wydarzyć). W praktyce nasze strachy i lęki towarzyszą nam nieustannie, nakładają się na siebie i nic sobie nie robią z naukowych definicji. Problem jednak w tym, co robią z nami. Te wszystkie codzienne lęki przybierają z pozoru niewinne maski. Ale małe demony nie śpią, atakują skrycie.

Są tak natrętne, że nawet nie próbujemy się przed nimi skutecznie opędzać, wydają się częścią naszej trudnej codzienności. Tak się dzisiaj żyje, w napięciu i stresie - mówimy, machając ręką, ale takie gesty małych demonów nie odstraszają. Dopiero gdy chwytają nas za gardło z całą siłą i zaczynają tak przyduszać, że odbierają zdolność działania, szukamy ratunku u specjalistów. Często, gdy przeżywamy pierwszy atak panicznego lęku, wzywamy pogotowie, bo wydaje nam się, że mamy atak serca, zawał lub zapaść. Robią nam EKG, które okazuje się prawidłowe, pocieszają, że to "tylko nerwica", a my dalej umieramy ze strachu. Spirala lęku nakręca się sama. Lądujemy później u neurologa, psychiatry, leczenie często jest skomplikowane... A lęk staje się wielkim demonem, z którym strach walczyć.

- Zamiast daremnie z nim się zmagać, obejmij go - radzi psycholog Jacek Santorski.

Przytulając swój lęk, oswajając go widząc w nim przyjaciela, nie dopuścimy, aby nami zawładnął, będzie nam wyłącznie sprzyjał.
Student, bojąc się egzaminu, mobilizuje się, by dobrze się do niego przygotować. Aktor, obawiając się reakcji publiczności, wielokrotnie ćwiczy swoją rolę. Matka, bojąc się o swoje dziecko, nie pozwala mu na niebezpieczne zabawy. Chory, obawiając się pogorszenia swojego stanu zdrowia, idzie do lekarza. Im bardziej potrafimy panować nad swoimi myślami i uczuciami, tym więcej wpływu mamy na swoje życie i sami decydujemy o tym, co się z nami dzieje.



Pierwszym odruchem człowieka jest unikanie bodźców wywołujących lęk - tłumaczy prof. Waldemar Szelenberger z Kliniki Psychiatrii AM w Warszawie. - Ale to prowadzi do błędnego koła. Zakres rzeczy, zdarzeń, których unikamy, z czasem powiększa się i coraz bardziej upośledza nasze życie. Nie można przecież wiecznie uciekać.

"Zrób to czego się lękasz, a śmierć lęku będzie pewna" - pisał Mark Twain.

Jak wiele miał racji, dowodzą najnowsze badania psychologów. Naukowcy z USA proponują nowe podejście do psychoterapii lęku - leczenie "skondensowanym strachem". Boisz się latać samolotem? Kup bilet lotniczy dookoła świata. Obawiasz się pająków? Idź na wystawę "Najstraszniejsze pająki i skorpiony świata". Jak wyciszyć lęk? Najlepiej stanąć z nim oko w oko. - Taką próbę dobrze jest podjąć w towarzystwie osoby, do której mamy zaufanie - podpowiada prof. Szelenberger. Pomysł specjalistów wiele osób intuicyjnie wprowadza w życie. Znane są opowieści taterników, którzy odczuwali lęk wysokości, i by go pokonać, zaczynali chodzić po górach.

"Odwaga nie jest brakiem lęku, lecz jego kontrolowaniem" - pisał Rudyard Kipling.

Większość lęków zakorzenionych jest w doświadczeniach z dzieciństwa. Niektórzy z nas "dostali" swoje lęki jeszcze... przed urodzeniem. Geraldine Dawson, psycholog z University of Washington, bada fale mózgowe dzieci, których matki w ciąży przeżywały różnego rodzaju lęki. Okazuje się, że w okresie niemowlęcym mają one mniejszą aktywność tych części mózgu, które odpowiadają za radość i pozytywne uczucia. Są bardziej lękliwe.

Od początku życia lęków uczymy się na wiele różnych sposobów. Niemowlę nie boi się ciemności samo z siebie. Ale może zostać przestraszone hałasem, który wiąże z ciemnością - od tej pory zaczyna myśleć, że skoro jest ciemno, to będzie hałas. Zaczyna się bać. To reakcja warunkowa. Matka, która drży: "Uważaj, nie wchodź na huśtawkę, bo spadniesz!", "Nie wchodź do wody, bo się utopisz!", z pewnością nie wychowa odważnego dziecka. Wyhoduje w nim niepewność i kompleksy, które są przyczynami wielu lęków.

Dzieci straszone diabłem i czarownicą mogą wyrosnąć na przestraszonych dorosłych, ale dzieci, które wiedzą, że są kochane, i mają poczucie bezpieczeństwa, same chętnie bawią się w strachy i potwory, instynktownie oswajając się z lękami. Trenują odwagę. Później będą wiedzieć, że zdrowy strach będzie ich siłą napędową.

Nie taki diabeł straszny

Mieszkańcy wsi Minahassa na Celebesie znają bardzo prosty sposób uwalniania się od strachów. Gdy dotknie ich seria klęsk lub epidemia, winią za to diabły, które trzeba przepędzić. Pewnego dnia wczesnym rankiem wszyscy mieszkańcy wsi wyprowadzają się cichcem do przygotowanych wcześniej w tym celu szałasów. Po kilku dniach mężczyźni powracają do wsi uzbrojeni w szpadle, miecze, strzelby, miotły i na znak dany przez kapłana pędzą ulicami, wpadają do domów, wrzeszczą, biją w ściany, drzwi i okna. Następnie kapłan obchodzi domy ze świętym ogniem, który później każda rodzina zabiera do domu, gdzie musi płonąć w kuchni przez kolejne trzy dni. I po strachu.

Siła lęku

Pod wpływem strachu zwykli ludzie zmieniali się nie do poznania. W dziejach religii znajdujemy wiele takich przykładów. Szaweł z Tarsu, który "siał grozę i dyszał żądzą zabijania uczniów Pańskich", zmierzał do Damaszku. Miał tam pojmać kolejną grupę wiernych wyznawców ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Jezusa. Gdy zbliżał się już do bram miasta, powaliła go na ziemię światłość i usłyszał głos: "Szawle, Szawle, dlaczego mnie prześladujesz?". Groźny Szaweł, zdjęty nagle wielką trwogą, stracił wzrok. Przeżył głęboki szok. Gdy minął strach, Szaweł przyjął chrzest i jako święty Paweł stał się jednym z najwierniejszych wyznawców Chrystusa.

Przegnaj swoje paranoje

Boisz się czegoś? Wcale nie musisz poddawać się skomplikowanym terapiom. Jest wiele tradycyjnych metod, które pozwolą Ci przygotować się na spotkanie ze strachem.
Ćwicz oddech przeponowy, skup się na głębokim, powolnym wdechu i wydechu. Możesz to robić nawet w środku zabieganego dnia pracy. Wystarczy 10 minut takiego świadomego oddychania, byś poczuła się zrelaksowana.
Krzycz, ile sił w płucach, lub głośno śpiewaj. Możesz też tańczyć, oddając się całkowicie we władanie muzyki.
Ruszaj się! Doskonale sprawdza się joga, ale dobrze też pójść na spacer czy pojeździć na rowerze. Również wytrzepanie dywanu dobrze Ci zrobi.
Przeprowadź autosondę - zamknij oczy i w skupieniu "obejrzyj" swoje ciało. Sprawdź, które jego części są napięte, i spróbuj skoncentrować się na rozluźnieniu mięśni.
Poddaj się masażowi shiatsu, który uruchamia kanały energetyczne (meridiany) odpowiadające poszczególnym organom.
W chwilach, gdy dopada Cię lęk, przyjmij mocną postawę ciała i stój na całych stopach z lekko ugiętymi kolanami, siedź na całych pośladkach. Unikaj pozycji półleżącej!
Porozmawiaj z kimś bliskim o tym, czego się boisz. Lęk "przegadany" traci na straszności.
Śmiej się i żartuj z sytuacji, które budzą w Tobie strach. Humor i drwina ośmieszają przedmiot lęku.

Fobiofobia, czyli straszny słowniczek

Niektóre lęki wydają się mało groźne, a nawet śmieszne, jednak towarzyszą im bardzo nieprzyjemne, graniczące z histerią doznania. Do tej pory zarejestrowano i nazwano ponad 200 fobii.

Oto niektóre z nich:
bałagan - ataksiofobia
brud - mysofobia
ciąża - majeusiofobia
infekcja - molizmofobia
kładzenie się do łóżka - klinofobia
kobiety - ginofobia
małżeństwo - gamofobia
niepowodzenie - kakorrafiafobia
ostre przedmioty - belonofobia
pieniądze - chrometofobia
podróż - hodofobia
rdza - iofobia
samotność - autofobia
smród - olfaktofobia
stosunek seksualny - koitofobia
śmieszność - katagelofobia
światło dzienne - fengofobia
zamknięta przestrzeń - klaustrofobia
zarost męski - pogonofobia
zazdrość - zelofobia

Na podstawie książki Joya Melville'a "Fobie i obsesje", Wydawnictwo George Allen & Unwin Ltd.

Komar groźniejszy od terrorysty
Obywatele krajów zachodnich najbardziej boją się przemawiać publicznie (40% ankietowanych), 32% lęka się przestrzeni, czyli miejsc otwartych, 22% boi się owadów, kłopotów finansowych i głębokiej wody, 14% obawia się choroby i śmierci, a 8% boi się ciemnośc



http://www.wrozka.com.pl/archiwum/2004/10/4292-strach-moj-przyjaciel
0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 11845
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 601
Podziękował: 22336 razy
Otrzymał podziękowanie: 18933 razy

Re: Geneza strachu

Nieprzeczytany post autor: janusz » piątek 07 gru 2018, 22:26

Jak zrozumieć i pokonać swój strach

https://www.youtube.com/watch?v=F962TH_YFC4

Opublikowany 6 gru 2018
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 11845
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 601
Podziękował: 22336 razy
Otrzymał podziękowanie: 18933 razy

Re: Geneza strachu

Nieprzeczytany post autor: janusz » środa 19 cze 2019, 23:47

Porzuć strach i zacznij żyć! - Bogusław Szedny

https://www.youtube.com/watch?v=2oMaI1RVcGQ

Opublikowany 17 cze 2019
Komentarze na: http://porozmawiajmy.tv/porzuc-strach...

Wątki rozmowy:
- przełomowe okresy w życiu
- praca w telewizji
- wyjazd na Hawaje
- lepiej jest być bezdomnym na Hawajach
- czy na Hawajach sa jeszcze kahuni
- jak zlikwidować terroryzm na ziemi
- nie oglądajmy telewizji
- metody manipulacji w mediach
- aktorzy kryzysowi
- medytacja w jaskini
- związki na bazie miłości bezwarunkowej
- dwa rodzaje kreowania marzeń - z intencją i bez intencji
- odpuść kontrolowanie życia
- poczucie chcenia kreuje brak
0 x



soma
Posty: 242
Rejestracja: niedziela 04 mar 2018, 20:26
x 20
Podziękował: 345 razy
Otrzymał podziękowanie: 310 razy

Re: Geneza strachu

Nieprzeczytany post autor: soma » sobota 22 cze 2019, 01:21

Strach jest emocja. A jak kazda emocja jest pobudzana przez mysl. Najpierw przychodzi mysl, niezaleznie od tego czy jestesmy jej swiadomi czy nie, a potem powstaje emocja. Strach moze paralizowac zycie.
Uslyszalam ostatnio mysl: na sama mysl, ze bede musiala robic ogarnia mnie przerazenie. Przerazenie jest rodzajem leku. To skoro mysl, ze bede musiala robic wywoluje we mnie uczucie przerazenia, to nic latwiejszego jak zneutralizowac ta mysl. Ta mysl bez przerazenia bedzie tylko mysla nie wywolujaca zadnych emocji. Zeby ta mysl zneutralizowac trzeba ja sobie powtarzac i przeczuc wszystko co pojawia sie w ciele. Gdy juz caly ladunek sie przeczuje to ta mysl przestanie wywolywac przerazenie, stanie sie neutralna.

Mozna sie zapytac na jaka mysl ogarnia mnie przerazenie i jedna po drugiej neutralizowac. Np.:

Na sama mysl, ze nie bede miala pieniedzy ogarnia mnie przerazenie.
Zneutralizowac: nie bedziesz miala pieniedzy

Na sama mysl, ze zostane sama ogarnia mnie przerazenie.
Zneutralizowac: zostaniesz sama.

Na sama mysl, ze moge sie zblaznic ogarnia mnie przerazenie.
Zneutralizowac: mozesz sie zblaznic.
0 x



Awatar użytkownika
BABA
Posty: 738
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 39
x 65
Podziękował: 2390 razy
Otrzymał podziękowanie: 1421 razy

Re: Geneza strachu

Nieprzeczytany post autor: BABA » sobota 22 cze 2019, 12:51

To co opisujesz brzmi jak uwalnianie emocji z ciała uważną obserwacją, osobiście nie udaje Mi się to jakoś. W pracy z ciałem można też spróbować tego otrząsania, które odreaguje zmagazynowany lęk, też Mi to jakoś kiepsko wychodzi. Jest też podobna do opisywanej i bardzo dobra technika, Ja ją znam jako tak zwaną "śmierć Szamana" - wyobraź Sobie, że stało się to czego najbardziej się boisz i poczuj cały strach. Faktycznie kiedy dochodzi się do pewnego punktu cały lęk pęka i znika jak bańka mydlana. Ale jest pewien kłopot, przynajmniej Ja to zauważyłam stosując tą technikę. Kiedy się tak neutralizuje kolejne lęki - pojawia się ich coraz więcej lawinowo bo to jest pewien "worek nieskończoności" - ilość wszystkich doświadczonych strachów jest nie do policzenia co jak dla Mnie jest logiczne. W DNA mamy zapisaną pamięć wszystkiego - pożarcia przez rybę (które było w DNA ryby przez Na "pożartej" ;) itd). Więc zbytnie koncentrowanie się na lękach nie jest wskazane i technikę Moim zdaniem dobrze jest stosować jako ostateczność i tylko na te pojedyncze uporczywe lęki, z którymi żadnymi innymi sposobami Sobie nie radzimy. Bo odczuwanie strachu zawsze ma odbicie w ciele, uwalnia hormony stresu i obciąża. A innych sposobów też na szczęście jest dużo choćby dysonans poznawczy. Np boję się pająków? Więc działam pomimo lęku i na przekór niemu, pod prąd. Przyglądam się, dowiaduję, oswajam się, biorę do ręki itd. Można po prostu zrobić to czego się boimy bo w końcu co mamy do stracenia? Tylko ten lęk. Kiedy działamy powstaje dysonans pomiędzy przekonaniem, które Nas blokuje i wytwarza lęk a tym czego doświadczamy robiąc różne korekty przy kolejnych próbach bo przecież nie od razu wszystko się uda. I wtedy mózg po prostu musi dostosować, skorygować to szkodliwe przekonanie. Innym sposobem jest znajdywanie innego poziomu rozumienia zdarzenia z przeszłości, które zapoczątkowało lęk. Jeszcze innym odwracanie od niego uwagi - to coś jak nie płynąć prosto pod prąd tylko trochę w bok, omijając najsilniejszy nurt. A najlepszym na ten moment dla Mnie jest koncentrowanie się na przyjemnych doznaniach w ciele i na emocjach pozytywnych bo emocje sprzeczne się po prostu wykluczają, nie można doświadczać jednocześnie miłości i lęku (braku miłości), odczuwania braku i odczuwania obfitości. Tego na czym się koncentrujemy zawsze przybywa. Czyli ta prozaiczna relaksująca kapiel ze świecami i pachnącymi bąbelkami i rozmyślaniem o miłych sprawach. No i dobrze jest podkurować Sobie i oczyścić nerki bo podobno to one odpowiadają w psychosomatyce za lęki, fobie, panikę. Powiedzmy że w dzieciństwie coś Nas wystraszyło, nerki się zablokowały energetycznie a potem i fizycznie i teraz generują ten lęk, który dalej je blokuje itd, błędne koło. :)
0 x


"Siała baba mak, nie wiedziała jak. A dziad wiedział - nie powiedział. A to było tak: siała baba mak..."

Awatar użytkownika
sandra
Posty: 2333
Rejestracja: sobota 27 gru 2014, 19:20
x 98
x 173
Podziękował: 1390 razy
Otrzymał podziękowanie: 4882 razy

Re: Geneza strachu

Nieprzeczytany post autor: sandra » sobota 22 cze 2019, 19:53

Jeden z userów zamieścił w wątku "Powiedzenia, Aforyzmy, Sentencje..,etc.."
takąż to sentencje; Jaskinia, do której boisz się wejść, kryje skarb, którego szukasz

Nasza jaskinia może mieć nazwę np. samotność.
Jak zneutralizować ?
Czy to jest trudne ?
Moje osobiste doświadczenie było bardzo trudne.
To trzeba przerobić niemalże organoleptycznie, wejść w nią (samotność), zanurzyć się po czubek głowy, zadać sobie dziesiątki pytań...nie uciekać z tej jaskini, zostać, nie tworzyć pozorów...

Przepracowanie lęku dogłębne, uczciwe aż do bólu, wyposaża nas właśnie w to coś więcej, ten skarb w jaskini...
Zaczynamy oświetlać samotność z wielu stron i dostrzegamy jej wiele zalet.
Stajemy się emocjonalnie bogatsi dzięki pokonaniu własnego lęku.
Myślę, że autor sentencji własnie taki skarb miał na myśli
0 x



soma
Posty: 242
Rejestracja: niedziela 04 mar 2018, 20:26
x 20
Podziękował: 345 razy
Otrzymał podziękowanie: 310 razy

Re: Geneza strachu

Nieprzeczytany post autor: soma » niedziela 23 cze 2019, 00:33

sandra, ten cytat Jaskinia, do której boisz się wejść, kryje skarb, którego szukasz jest bardzo trafny, ale... Nie musi sie wchodzic do jakini z wszystkim przekonaniami, lekami ktore w sobie nosimy. Kazda emocja, ktorej stawiamy opor, jest bolesna. Ale to wlasciwie nie emocja boli a opor. Inaczej wyglada spotkanie gdy nie ma sie przekonan jakie to staszne a inaczej bez tego przekonania.
0 x



soma
Posty: 242
Rejestracja: niedziela 04 mar 2018, 20:26
x 20
Podziękował: 345 razy
Otrzymał podziękowanie: 310 razy

Re: Geneza strachu

Nieprzeczytany post autor: soma » niedziela 23 cze 2019, 11:42

Zbadalam troche dlaczego samotnosc wywoluje taka zgroze. Jest tu identyfikacja z ofiara. Ofiara to wzorzec a wzorce nie potrafia zyc same, musza miec partnera do odgrywania swojej roli. Ofiara nie potrafi zyc dla siebie, ona musi miec kogos. Musi miec kogos aby dla niego zyc, dla niego robic, dla niego sie poswiecac, zeby pomagac, zeby byc dla niego dobra. Ta pierwsza relacja jest relacja z nasza matka wiec w pierwszym rzedzie ta relacja jest warta zbadania. Te pozniejsze to tylko powielanie wzorca.

Spotkanie sie z samotnoscia bedzi bolesne, bo ofiara bedzie sie wila jak piskorz, zeby temu przeszkodzic. Dla niej samotnosc oznacza smierc. Ma wiec serie zachowan jak utrzymac przy sobie delikwenta.
Takie zdania jak:
-Nie bedziesz miala dla kogo zyc
-Nie bedziesz miala dla kogo robic
- Nie bedziesz miala dla kogo sie poswiecac
-Nie bedziesz miala komu dogadzac....
wywoluja w ofierze stan przerazenia.

Zeby spotkanie bylo prawdziwym Spotkaniem trzeba oczyscic sie z przekonan na temat tego co sie chce spotkac.
Inne bedzie spotkanie z osoba o ktorej mysle ze jest glupia, zla zawistna a inne gdy dam sobie czas zeby oczyscic sie z przekonan na temat tej osoby. Czy nie bedzie bardziej przyjazne? To samo jest przy spotkaniu z emocjami.
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 11845
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 601
Podziękował: 22336 razy
Otrzymał podziękowanie: 18933 razy

Re: Geneza strachu

Nieprzeczytany post autor: janusz » środa 10 lip 2019, 22:52

Rody Krwi odc.58

https://www.youtube.com/watch?v=7H6R9A5etgw

Opublikowany 9 lip 2019
Jak doświadczyć przełamywania własnych słabości , jak pokonać strach przed nieznanym ? ale skoro jest nieznane to trzeba je poznać.
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 11845
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 601
Podziękował: 22336 razy
Otrzymał podziękowanie: 18933 razy

Re: Geneza strachu

Nieprzeczytany post autor: janusz » czwartek 12 wrz 2019, 22:54

JESTEŚ KATEM CZY OFIARĄ? PRZEKONAJ SIĘ KIM NAPRAWDĘ JESTEŚ - Irina Liszczuk © VTV

https://www.youtube.com/watch?v=DHyXGK4tcGA

Premiera rozpoczęła się 2 godziny temu
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 11845
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 601
Podziękował: 22336 razy
Otrzymał podziękowanie: 18933 razy

Re: Geneza strachu

Nieprzeczytany post autor: janusz » piątek 04 paź 2019, 23:58

Programowany lęk, skok w bok czyli wyjście z labiryntu.

https://www.youtube.com/watch?v=RCqCyBfMXgU

Opublikowany 4 paź 2019
Wiedza dla Wszystkich.
0 x



ODPOWIEDZ