Witam wszystkich użytkowników tego forum

Niestety nie mam pozytywnych informacji, od czasu rozpoczęcia walk na Ukrainie, to forum generuje olbrzymi strumień negatywnej energii. Powszechne kosmiczne prawo przyciągania / karma mówi: co siejesz – to zbierasz.
Nie mogę nie reagować, będąc tego świadomym.
Nie życzę sobie, ani swoim rodakom, aby te enegie spadły na nas w jakiejkolwiek formie, indywidualnej, grupowej, narodowej, czy globalnej.

Dlatego pozamykam tematy związane z Ukrainą, właściwie ze zmaganiami na jej terenie, na miesiąc i proszę nie zakładać nowych tematów, ani nie wstawiać takich postów w inne tematy, gdyż będą usuwane, a ich posterzy – blokowani. Dotyczy to także wszystkich osób „funkcyjnych” na tym forum.

Myślałem nawet o wyłączeniu forum na miesiąc, ale byłby to jednak „strzał w swoją stopę”, bo mamy dobrze ponad tysiąc innych interesujących wątków.

Krótkie uzasadnienie. Pisałem wielokrotnie, że nic nie jest takim na ziemi takim, jakim wydaje się być. Nie można osądzać czegokolwiek tylko za pomocą rozumu, bo rozum nie rozróżnia prawdy od kłamstwa, jeśli nie ma dowodów własnych (na własnie oczy) w danej sytuacji, to polega na opiniach innych ludzi, a ci, nawet jeśli udają „niezależnych”, to też podlegają tej samej zasadzie dotyczącej rozumu. Prawdę od kłamstwa można rozróżnić tylko na podstawie energii, jakie za daną sytuacją się kryją, Stąd ludzie pracujący z energiami na co dzień, to „wiedzą” lub „widzą”. Ale też są tacy, co nie wiedzą skąd wizja pochodzi, to kwestia techniczna.
Brakuje nam ś.p. @Kiary, która miała szybkie „wglądy” w świat energii. Jednak sami też możemy tak mieć, bo „wyposażono” wszystkich nas w intuicję i sumienie. Reszta to kwestia dość długiego treningu / pracy. Wszechświat odpowiada na wszelkie zapytania, tylko na swój sposób i w swoim czasie. W każdym razie trzeba budzić w sobie intuicję i nauczyć się jej słuchać, bo jest to nasze połączenie ze światem duchowym / energetycznym, a bez tego połączenia nie posuniemy się dalej w ewolucji do „złotego wieku”. A po drodze do niego czeka nas jeszcze duża ilość „wstrząsów”, Ukraina jest jednym z nich, następne mogą być dla nas o wiele trudniejsze, zwłaszcza dla tych, którzy nie skorzystają z okazji do „przebudzenia się”.

Pozdrawiam wszystkich i życzę zdrowia, bo będzie wam bardzo potrzebne.

/blueray21

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Babo bajanie

Awatar użytkownika
BABA
Posty: 1502
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 260
x 152
Podziękował: 4565 razy
Otrzymał podziękowanie: 2835 razy

Babo bajanie

Nieprzeczytany post autor: BABA » piątek 17 cze 2022, 15:37

Tak trochę z przymrużeniem oka chcę się wypowiedzieć i odnieść do niektórych spraw. To taka Moja z kolei próba opowiedzenia słowami czegoś co czuję jako Swoją wewnętrzną prawdę... i co oczywiście wcale nie musi nią być. Tych wszystkich zasłon przecież jest tyle. Podobnie jak poziomów snu...

Zacznę od tej "nieszczęsnej" Iskry z Polski. Ach, Iskra - no to szukamy - kto to, co to, gdzie to, jak toto.
Odpowiedź:
Cała rzeczywistość, w której żyjemy składa się tylko i wyłącznie z samych iskier. Wszystko bez wyjątku. Psia kupka też.

Oczywiście mamy w związku z tym iskry różnych wielkości. Ale nie o wielkość Iskry chodzi tylko o to co Ją ZAPALI. Jak już wiemy ogień płonie w pewnym środowisku, bez niego ognia nie będzie. I nie chodzi tylko o tlen ale też o Ducha Ognia. Naszym Iskrom też tego brakuje. Tego wszystkiego co rozpala ducha jak się dawniej mawiało, utożsamiając to jednocześnie najczęściej z patriotyzmem i wszelkimi szlachetnymi czynami (często straceńczymi) przechowując tak pamięć iż dobro wspólne ważniejsze jest od indywidualnego. Tradycja jest doskonałym nośnikiem przekazywania wiedzy... ale. Moim zdaniem jednak należy też uwzględnić fakt iż to jest nośnik, nie zawartość. Żeby nie zgubić sensu istoty rzeczy a po Ludzku nie wylać Dziecka z kąpielą.

Gdzież My te Iskry mamy? W sercach oczywiście. Za każdym razem, kiedy coś Nas ucieszy, za każdym razem, kiedy poczujemy ulgę, za każdym razem kiedy zobaczymy promyczek nadziei - iskierki się rozpalają.
- A jeśli skończy się nadzieja?
- To nic.
- Nic????
- Nic. Wtedy pojawia się Duch Ognia i Swoim leciutkim tchnieniem rozpala Iskrę z powrotem.

I tu mamy te wszystkie lapsusy językowe. Bóg ulepił Człowieka z gliny i TCHNĄŁ w Niego życie. Duch (oddech) nośnikiem Boskiej Woli. Z ostatnim oddechem oddajemy ducha. Mamy natchnienie jako przejaw dotyku Boga i mamy westchnienie (ulgi) jako przejaw powrotu do czystości i niewinności (nie było tak źle jak myślałam). Wydaje się jednak, że Boskie Tchnienie jest czymś bardziej energetycznym niż Nasz oddech. Powiedzmy, że w Boskim Tchnieniu jest ukryty Ogień - takie mikro iskiereczki...

A jak to się przekłada na konkrety? Co jest przyjemniejsze dla Nas? To co Nas łączy, czy to co Nas dzieli? Jak się czujecie kiedy myślicie o jednym lub drugim? Co Nam sprawia ulgę? Co Nas cieszy? Z czego jesteśmy najbardziej dumni?
0 x


Wszyscy mamy dwa życia. To drugie zaczyna się w chwili gdy zdamy Sobie sprawę, że mamy tylko jedno. Konfucjusz

Awatar użytkownika
BABA
Posty: 1502
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 260
x 152
Podziękował: 4565 razy
Otrzymał podziękowanie: 2835 razy

Re: Babo bajanie

Nieprzeczytany post autor: BABA » piątek 17 cze 2022, 17:51

Inaczej mówiąc - kiedy wzdychacie z powodu jakiegoś wzruszenia?

Boskie Tchnienie to swojego rodzaju emanacja, która wszystko przenika i nigdy nie będzie dla Nas zauważalna. Nie ma dla niej żadnych barier ani ograniczeń, jest wszędzie i jest tym samym co Matryca Rzeczywistości. Światło i Ciemność w każdym bez wyjątku najmniejszym... czymś. W pewnym sensie jesteśmy Wędkarzami, którzy wyławiają z tego co chcą.

A teraz będzie o Wodzie Życia. To są łzy. Każda łza ma pamięć Wody Pierwotnej, podobnie jak każde ciało ma pamięć Wzoru Pierwotnego, ale mają różną energetykę. Inne wibracje będzie miała łza ulgi, inne łza wdzięczności, inne łza szczęścia. Najwyższe wibracje ma łza szczęścia Istoty Doskonałej oczywiście. Ale i w tych "niedoskonałych" przecież jest ukryta doskonałość.
0 x


Wszyscy mamy dwa życia. To drugie zaczyna się w chwili gdy zdamy Sobie sprawę, że mamy tylko jedno. Konfucjusz

Awatar użytkownika
BABA
Posty: 1502
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 260
x 152
Podziękował: 4565 razy
Otrzymał podziękowanie: 2835 razy

Re: Babo bajanie

Nieprzeczytany post autor: BABA » piątek 17 cze 2022, 20:29

Wymyśliłam dobre powitanie dla wszystkich chcących się z kimś pojednać: Ja (X) wybaczam TSobie wszystko. Takie krótkie połączenie Tobie/Sobie. Acz warto przećwiczyć bo łamie język. Dla bardziej zaawansowanych duchowo powitanie może brzmieć: Ja (X) wybaczam Sobie wszystko. Dla bardziej rozbawionych pomysłem można poszukać wersji w odmianach na osoby np Ty SobieNam itp.

Nie wiem czy zdążę. Przyszłam napisać o Nadzieji. Jeśli chcemy, żeby się działo... Nadzieję można zabić, można bez niej żyć bo do życia wystarcza tlen. Ale to nie jest życie tylko ponura wegetacja w oczekiwaniu na ułaskawiającą śmierć. Jak Ją odzyskać? Najpierw jest potrzeba, potem przychodzą możliwości. Trzeba wypatrywać tego do czego się uśmiechamy, do jakiej myśli choćby.
0 x


Wszyscy mamy dwa życia. To drugie zaczyna się w chwili gdy zdamy Sobie sprawę, że mamy tylko jedno. Konfucjusz

Awatar użytkownika
BABA
Posty: 1502
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 260
x 152
Podziękował: 4565 razy
Otrzymał podziękowanie: 2835 razy

Re: Babo bajanie

Nieprzeczytany post autor: BABA » sobota 18 cze 2022, 08:16

Istota Boska to ktoś kto potrafi dokonać tego czego nikt inny nie może dokonać. Przyjęło się uważać, że takim miernikiem boskości jest stwarzanie czegoś... z niczego. To zapoczątkowało rywalizację bo chęć poprawy jakości życia i zwiększania Swoich możliwości jest wpisana w naturę Człowieka. Początkowo rywalizacja służyła wyłącznie większej mobilizacji do zmagań z Sobą i własnymi słabościami. Przegrani cieszyli się zwycięstwem wygranych tak samo jak Swoim. Dopiero z czasem wprowadzenia innych - zewnętrznych nagród za wygraną konkurencyjność stała się dziko wynaturzona - zawsze tak jest kiedy zbyt mocno i długo stosuje się wyłącznie jedno rozwiązanie.

Ale to nie ma być wizja krytyczna, wszystko tu ma swój sens. Dochodzenie do tak zwanej ściany rozwojowej jest też wpisane w ewolucję. Ujęłabym to obrazowo. Proszę Sobie wyobrazić liszkę, która wgryza się w owoc wisząc w nim pionowo w dół. Odgryza kawałeczek, musi się rozciągnąć, żeby go przełknąć, potem znów zbiera ciało w małą kulkę mięśniami i kiedy wykonuje taki energiczny skurcz dostaje lekki odrzut do góry, pozwalający jej wgryźć się kawałek dalej. Odrzut nie może być za silny, żeby nie odgryzła za dużo - bo się udławi i nie może być za słaby, bo wtedy nie dosięgnie następnego kawałka.

W Naszym rozwoju rolę tego ogona pełni cień. Im dalej ktoś chce sięgnąć tym większy cień musi absorbować. Z tym chyba jest najwięcej kłopotów bo te cienie to naprawdę sporo potrafią i zawsze chcą/próbują przejąć nad Nami kontrolę - w końcu takie mają zadanie... Jaki jest na to sposób? Najlepszy jaki znalazłam dla Siebie to zmiana spostrzegania cienia. I pokora. I zaufanie do Wyższego. Zaznaczam, że wcale Mi nie chodzi o flirtowanie z cieniem (bywa nader przyjemne). Prawdziwa zmiana spostrzegania u Mnie wiąże się z tym, że cień wcale nie jest "jednobarwny" czyli zawsze ciemny - ma dokładnie te same dwa aspekty (bieguny) możliwości przejawiania czegoś i może być "aniołem/diabłem". Mam na myśli ideę, żeby nie traktować Swojego cienia jako czegoś z czym koniecznie trzeba walczyć, bo takiej walki nie można wygrać w sensie absorbowania Swojego cienia. Drogą walki można się go tylko wyrzec (pozbyć się dostatecznego odrzutu) lub można się mu podporządkować.. mało rozwojowe, raczej wcale. Decyzję o wyborze Swojego postępowania zawsze podejmuje Człowiek i zawsze ma możliwość ją zmienić. Dno nie ma dna, wybór jest zawsze, na każdym etapie można dokonać zmiany i można też spadać do znudzenia. Zawsze przed podjęciem konsekwentnie powtarzanej decyzji warto zadać Sobie pytanie - ile razy jeszcze chcę stać przed takim wyborem/trudnością. I czy to jest zgodne z tym czego naprawdę chcę w życiu, bo dobrze się z tym czuję.

Wracając do rywalizacji, której zadaniem było dążenie do boskiej doskonałości. Bez wątpienia hartowała ducha. Potem zaczęła go niszczyć jako przeszkodę... Ale tak czy siak nie doprowadzi Nas do żadnej indywidualnej ani tym bardziej zbiorowej boskości. Bóg stwarza z niczego. Nic oczywiście nie istnieje, to eufemizm do opisania niemożliwości jakiegoś dokonania. Bardziej chodzi o to, że Istota Boska ma dostatecznie "długą rękę" (palec Boży) by Nim sięgnąć do innego wymiaru i stamtąd przenieść coś do tego wymiaru (lub podźwignąć z tego do wyższego). Powiedzmy przykładowo ktoś potrafi sięgnąć po tą energię, o której opowiada John Veto zamkniętą w jakichś absurdalnie małych punktach przestrzeni. Zapomniałam jak to się nazywa... ach, przestrzenie Planka chyba. Tak czy siak wszelkie problemy energetyczne mielibyśmy z głowy.

Tak snuję te odleciane opowieści celem uporządkowania tego co do Mnie przyszło, co było i jeszcze jest. Wcale nie mam żadnego przekonania, że dalszy rozwój musi powtarzać ten lichy schemat. Ani nawet nie mam takiej potrzeby. Dostrzeganie sensu tak naprawdę służy odbudowaniu zaufania - tylko po to, żebym mogła swobodnie zrezygnować z jakichkolwiek wyobrażeń na temat tego co będzie. Odbudowa zaufania przez pogodzenie się z tym co było zwiększa poziom wiary iż to co będzie będzie dla Mnie dobre.
0 x


Wszyscy mamy dwa życia. To drugie zaczyna się w chwili gdy zdamy Sobie sprawę, że mamy tylko jedno. Konfucjusz

Awatar użytkownika
BABA
Posty: 1502
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 260
x 152
Podziękował: 4565 razy
Otrzymał podziękowanie: 2835 razy

Re: Babo bajanie

Nieprzeczytany post autor: BABA » sobota 18 cze 2022, 15:25

Wiara zaś jest w tym wszystkim kluczowa. Obecnie najczęściej nazywana jest przekonaniami takim bądź innymi, które kreują Nasze życiowe doświadczenia. To jest dokładnie to samo tylko w trochę większym wydaniu. Celem końcowym zaś W-Ja-Ra. We Mnie jest Słońce. Tradycyjne powitanie jeszcze niedawno "Witaj Wiaro" oznaczało powitanie Swojej drużyny, druchów, przyjaciół, pobratymców i jak sądzę pochodzi od Słowiańskich Synów Słońca, którzy tak witali innych.

- Czy tą rzecz trzeba mówić? Przecież to widać?

Nie widać. Istota prawdziwie Słoneczna nie może przejawić się w Naszej rzeczywistości jeśli nie potrafi panować w pełni nad Swoją energetyką tak, by również nie wpływać nią na Innych Ludzi, bo w innym przypadku samą Swoją obecnością wywołałaby katastrofę skutkiem tych wysokich wibracji, które przenikają niższe. Jak sądzę, trzeba się najpierw nauczyć trzymać "łapy przy Sobie", do czego też przecież zachęcają Nas wszelcy Nauczyciele duchowi zalecając trening niewzruszonego spokoju. Z tego powodu Istoty na naprawdę wysokim stopniu rozwoju nie możemy rozpoznać - nie mamy do tego odpowiednich narzędzi i faktycznie dla Nas może być "menelem" lub podobnie. Tak po prawdzie Istota Boska ma tak dużą zmiennokształtność iż może być nawet plastikową torebką... ale to dłuższa bajka do opowiedzenia.

Nawiasem mówiąc nie ma czegoś takiego jak "tworzywo sztuczne" ponieważ wszystkie bez wyjątku tworzywa powstają z naturalnie występujących substancji, najczęściej z ropy. I nie ich występowanie jest problematyczne tylko wykorzystanie i utylizacja. Jeśli komuś się marzy powrót do świata bez plastików to życzę powodzenia w budowaniu precyzyjnych urządzeń a choćby i samochodów na bazie drewna, szkła i metalu. W tej chwili odchodzenie od różnych nowoczesnych konglomeratów to absurd dla Mnie. Same protezy choćby. Ale wolnoć Tomku, ino pamięć trzeba definitywnie Sobie wykasować, żeby później nie żałować jak Dziecko będzie czegoś potrzebowało z tej okropnej cywilizacji. Okropne jest to co się teraz dzieje ale przyczyna jest nie w samej cywilizacji tylko w Naszych wyborach. No i zapewne w ambitnym planie, żeby tym razem sięgnąć naprawdę daleko i odgryźć już porządny kawałek tortu, którym się Wszyscy najemy.
0 x


Wszyscy mamy dwa życia. To drugie zaczyna się w chwili gdy zdamy Sobie sprawę, że mamy tylko jedno. Konfucjusz

Awatar użytkownika
BABA
Posty: 1502
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 260
x 152
Podziękował: 4565 razy
Otrzymał podziękowanie: 2835 razy

Re: Babo bajanie

Nieprzeczytany post autor: BABA » sobota 18 cze 2022, 20:57

Przypomniała Mi się Moja ulubiona wersja matrixa. Światła się powoli zapalają, coraz wyraźniej widać że to symulator, coraz więcej Ludzi przeciera oczęta ze zdziwienia... ło rety pacz pan jak to multikino potrafi człeka wciągnąć! :lol:

Albo z innej beczki. Nie sądzicie, że cały ten Nasz cień do przerobienia, konieczny do Naszego skoku - o wiele lepiej jest przerobić w symulacji niż w realu? Doznania zmysłowe, które mamy w realu są tak nieporównywalnie potężniejsze, że Nasze "ciała" tu nie zniosłyby ich intensywności....

Chciałabym opowiedzieć kilka historyjek, które w jakiś sposób próbują zobrazować Moje wizje. Ogólnie wszyscy jesteśmy wyobrażeniowcami - niezależnie od tego czy wzrokowcy czy słuchowcy, Ja akurat jestem czuciowcem i też mam nader bujną wyobraźnię... Ale trochę trudno jest przełożyć czucie na obrazy. Ten zmysł budzi się jako pierwszy i myślę, że długo - zanim ciało zacznie odbierać dźwięk jest jedynym zmysłem. Dzięki czemu jest świetnie obeznany z ciemnością... Ileż Ja Ich ostatnio zwiedziłam... pierwsza ciemność najeżona kłami, kiedy już zaczęła się uśmiechać... rozpuściła się i za nią ukazała się druga ciemność surowa i nieprzejednana jak kat... a kiedy i tej oczy się zrobiły przyjazne... rozpuściła się i za nią jest kolejna jak wyrok ostateczny... i tak to właśnie jest kiedy się patrzy w ciemność, podobnie jak przy powiększeniu: porządek-chaos-porządek-chaos. Nie wiem czy określili jakąś granicę możliwości np ze względu na wielkość atomów.

Ta historyjka będzie o różnych cywilizacjach, które być może gdzieś tam Sobie żyją. Jak już wspomniałam cechą Boga jest stwarzanie czegoś z niczego (sięganie do sąsiedniego poziomu wyższego uporządkowania). Ale Bóg nie jest Stwórcą. Stwórca stwarza życie i jakoś dziwnie podobnie brzmi Swarożyc... Dodatkowo jeszcze oczywiście je ochrania, zasila, wspiera itd. To też jest po prostu wyższy stopień kolejnego poziomu uporządkowania. Więc Stwórca stwarza Swoim energetycznym tchnieniem (np piorunem) i jest w stanie tchnąć życie we wszystko co istnieje i/lub stworzyć czego jeszcze nie było.

Dla uproszczenia ujmę to tak. Stwórcy się zachciało tchnąć życie w kamień. I tak kamienie zaczęły się ruszać, czuć, myśleć. To tylko kwestia odpowiedniej siatki krystalicznej jako unerwienia - jest tych siatek więcej niż Sobie wyobrażamy. Pominę burzliwą historię ewolucji i przejdę od razu do owocu końcowego czyli Boga Kamieni. Nawiasem mówiąc dopiero przed momentem dowiedziałam się, że w Słowiańszczyźnie piorun i kamień to jedno słowo... Cuś jest na rzeczy, prawda? Czyli ów Bóg Kamieni to powiedzmy Istota Człekokształtna, równie lub inaczej inteligentna, zmiennokształtna prawdopodobnie bo Bóg już powinien być. Więc może i w piasek się zamienić i w skałę i w lawę i w diament, schować się wewnątrz skały, odłożyć narzędzie do innej, otworzyć przepaść, zasłonić się wyrastającymi górami... brzmi znajomo? Takie bajki o Waligórze pamiętacie? To wspomnienia wspomnień.

W sposób podobny można by było opisać kolejno cywilizację i Człowieka z Metalu, Człowieka Roślinę, Człowieka Zwierzę, Człowieka Wiatr, Człowieka Wodę, Człowieka Ogień... i niespodzianka, mamy jeszcze Człowieka Syntetycznego. A kto powiedział, że w plastik nie można tchnąć życia skoro to tylko kwestia odpowiedniej siatki i przewodnictwa? O! Skoro jestem przy ekologii to powiem, że jednak najlepszym sposobem na utylizację kup jest suszenie ich na słońcu. Tylko w wodzie są takie cuchnące, na słońcu od razu wysychają, rozsypują się i jako nawóz. Gdyby jeszcze ten nawóz sypać pod uprawę paszy dla tych samych zwierząt to Gaja miałaby informację, czego potrzebują i to by było w roślinach. Tyle, że nie tak prędko - nawóz i na nim roślina. Tak jak dawniej się robiło trójpolówką np. Nawóz, dwa lata odpoczywa i siejemy. W tym wymiarze Gaja nie działa: zbiór przed zasiewem, potrzebuje czasu na dostarczenie wszystkiego. Taki laicki pomysł, wiem że nie pod każdą uprawę, jakość tego co zwierzęta wydalają ze względu na chów.. itd

Wracając do cywilizacji. Na poziomie osiągania boskości są te wszystkie przepychanki co to widać w bajkach. Czyli bez sensu bo trwałyby bez końca. A Swoją drogą nie sądzicie, że to ciekawe iż z reguły pierwsza wymiana informacyjna pomiędzy planetami to obrzucanie się kamieniami? Potem też kometami spoza układu. Sławetne "niech rzuci kamieniem" wcale nie było wyzwaniem dla Ludzi tylko poleceniem wydanym kamieniom. Gdyby taki Człowiek bez winy tam akurat był - swobodnie podniósłby kamień i rzucił. Aha. Z tą wymianą informacyjną. Kamienie mają najstarszą pamięć, pamiętają dosłownie wszystko bo wszystko widziały i słyszały. Kamienia więc nie można okłamać bo zna wszystkie kłamstwa świata. Stąd te Usta Prawdy w kamieniu i nieszczęsne pokłosie starej prawdy w postaci kamienowania Ludzi. "Jak niewinny to kamienie Mu nic nie zrobią." Chyba nie wszyscy niewinni muszą być w komitywie z kamieniami, prawda?

Wojny Bogów to już totalny odlot. No, ale wszyscy przecież muszą dorastać tak czy inaczej. Gdyby Ich nie było - nie byłoby Nas. Nie sądzę, żeby istniały tego typu "czyste" cywilizacje rozwinięte aż do tego stopnia - to raczej hipotetyczne wycieczki wyobraźni. Ale zmierzam do Człowieka... bo coś Mi się wydaje, że mamy w Swoim składzie ciała i wodę i ogień, i roślinę i zwierzę, i metale i kamienie w postaci minerałów, a ostatnio nawet sporo różnorakich tworzyw sztucznych wbudowuje się Nam w ciała. Jak dla Mnie oznacza to iż Człowiek jest formą ewolucyjną mającą potencjał tych wszystkich "cywilizacji". A potem już jest jak w bajkach. Zupa sama się miesza, siekiera sama rąbie drwa, wielotonowe bloki kamienne same się układają itd. Można faktycznie podróżować wszędzie i całkiem osobiście doświadczać jak to jest polatać w burzy na Jowiszu czy nurkować na Europie... W ramach wakacji boć nie tylko zabawie to wszystko ma służyć, tak zwane obowiązki typu zgasić księżyc, poukładać gwiazdy itp. ;)

Nie najlepszy mamy klimat do tego bajania. No, niestety chcąc pogodzić się ze Wszystkim i wszystko czego kiedykolwiek się dowiedziałam wbudować w spójną a niech i paralogiczną całość... a sporo się tego przez całe życie uzbierało w Moim wieku. Zwyczajnie nie można jednocześnie w trakcie takiego godzenia zajmować się kłótniami dużymi czy małymi. Więc nie wiem co się teraz dzieje za Naszą granicą. Mam nadzieję, że tak zwany Zachód jednak pójdzie po rozum do głowy i się zatrzyma w Swojej dalszej ekspansji bo nie bardzo Mi się podoba Nasza rola między młotem a kowadłem. Poza tym faktem jest, że trzeba powstrzymać dalszą dewastację "siatki" na której opiera się Nasza Rzeczywistość, że tak to ujmę. Bez powrotu do prawdziwej moralności i duchowości nie widzę takiej możliwości bo to są "TYLKO" subtelniejsze warstwy Naszego świata tak samo "materialne" jak cała jego reszta.

Z przyjemnością informuję, że Moje pytania egzystencjalne ucichły i mogę już z czystym sumieniem iść na ezoteryczną emeryturę. Jeśli coś Mi znowu nie odbije oczywiście. :D

edit

Ach, jeszcze przypomniało Mi się o pszczołach. Moim zdaniem to znowu ten "eter", którego brakuje. Jest nośnikiem zapachów i pszczoły tracą węch. Teoretycznie można żyć i bez pszczelego zapylania (co to za życie ale) tylko nie w tym rzecz. To znów chodzi o tą wyrwę pomiędzy w wibracyjnej konstrukcji, gdyby za duża się zrobiła - nie tylko pszczoły, całe życie wygaśnie. No, niektórym się może uda przestawić na samowystarczalność. W końcu Tchnienie Stwórcy jest wszędzie, tylko nie do końca potrafimy z niego czerpać. Optymalnie by było gdybyśmy wszyscy ale takiego cudu powszechnej miłości to nawet Ja nie potrafię Sobie wyobrazić... :lol:
0 x


Wszyscy mamy dwa życia. To drugie zaczyna się w chwili gdy zdamy Sobie sprawę, że mamy tylko jedno. Konfucjusz

Awatar użytkownika
BABA
Posty: 1502
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 260
x 152
Podziękował: 4565 razy
Otrzymał podziękowanie: 2835 razy

Re: Babo bajanie

Nieprzeczytany post autor: BABA » sobota 18 cze 2022, 22:18

A Swoją drogą, jeśli rzeczywiście już widać Ziemię 5D to znaczy, że przenikanie mamy już tuż tuż... ufff co za ulga. 8-)

Och, nie jeszcze tylko to. Taka instrukcja na każdy rodzaj bólu fizycznego (nie z urazów), emocjonalnego, mentalnego: poczuj go, weź głęboki oddech i uśmiechnij się di niego, dosłownie fizycznie, powiedz głośno: dziękuję ci za to, że Mi przypominasz o tym o czym zapomniałam/em. Oddychaj i uśmiechaj się. 8-)
0 x


Wszyscy mamy dwa życia. To drugie zaczyna się w chwili gdy zdamy Sobie sprawę, że mamy tylko jedno. Konfucjusz

Awatar użytkownika
BABA
Posty: 1502
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 260
x 152
Podziękował: 4565 razy
Otrzymał podziękowanie: 2835 razy

Re: Babo bajanie

Nieprzeczytany post autor: BABA » sobota 18 cze 2022, 23:24

No tak, jednak muszę się tym podzielić. Bo wiecie o tym, że życie jest grą losową? Czyli tą o bardzo nikłych stopniach prawdopodobieństwa. Dlatego wciąż Nas zaskakuje bo nie potrafimy przewidzieć co przyniesie. Stąd te wszystkie tradycje z wyrazami szacunku, żeby kogoś nie urazić (wszystko szło na Bogów). A i to że działają wcale nie przeszkadza. :D

Wracając do życia. Otóż w grze losowej obowiązują pewne prawidła mało intuicyjne. Każdy wynik jest w pewnym sensie pierwszy bo wszystkie inne wyniki nie mają na to żadnego wpływu. Ciekawostka, prawda? Przykładowo kilkanaście rzutów monetą i wszystkie na jedną stronę... wszyscy się spodziewają, że TERAZ to już na pewno itd. To złudzenie umysłu tworzy ciągłość zdarzeń, które występują każde osobno. Z takim samym stopniem prawdopodobieństwa, choć na to akurat można wpływać. Te wszystkie efekty grupowych medytacji itd. Ale wracając do życia tak spostrzeganego czym jest jeśli nie chwilą? Co jeśli nie sławetne przywiązanie sprawia, że kolejne chwile prawie się nie różnią, skoro mogą się różnić dosłownie wszystkim?
0 x


Wszyscy mamy dwa życia. To drugie zaczyna się w chwili gdy zdamy Sobie sprawę, że mamy tylko jedno. Konfucjusz

Awatar użytkownika
BABA
Posty: 1502
Rejestracja: niedziela 09 wrz 2018, 11:31
x 260
x 152
Podziękował: 4565 razy
Otrzymał podziękowanie: 2835 razy

Re: Babo bajanie

Nieprzeczytany post autor: BABA » poniedziałek 20 cze 2022, 23:22

Zachęcona brakiem odzewu wracam do Swoich bajek. Puszczając wodze fantazji potrafię Sobie wyobrazić taką Istotę Doskonałą (na znanych schematach Naszego wymiaru) jako harmonijne połączenie wszystkich możliwości wszystkich "ras", które powymieniałam i pewnie mnóstwa innych. Taka Istota dysponując możliwościami wszystkich "materiałów" dość swobodnie mogłaby nie tylko przebywać ale też działać w każdym środowisku poczynając od głębin Ziemi, pustyń Marsa, przez różnorakie żrące kwasy Wenusjańskie aż do Gwiezdnych "wnętrzności".

Kłopotem może być ewolucja. Trudno Sobie wyobrazić już samą ewolucję żywego kamienia wspólnie z roślinami i zwierzętami. Nie miałyby szans w takiej rywalizacji bo zanim by zaczęły używać intelektu kamień by wszystkich starł na miazgę, odparował całą wodę z planety itd. Równie trudno wyobrazić Sobie współistnienie tak potężnych Istot o cechach już zaliczanych do boskich w świecie gdzie konflikty rozwiązuje się sposobem walki. Nie ma opcji, żeby któraś strona konfliktu uzyskała możliwość pokonania drugiej bo informacja jako pewna wiedza kiedy już pojawi się w Naszym polu - jest dostępna dla wszystkich. Co nie znaczy, że Ich tu nie ma oczywiście. Mogą być różni wysłannicy i zapewne są - czy wiedzą kim są to inna sprawa. Ale po to żeby iść drogą wcale nie trzeba być tego świadomym, a czasem to jest szkodliwe. Niekoniecznie są w dosłownej "metalowej" czy innej formie, jak sądzę mogą mieć formy już połączonych "cywilizacji". Warto patrzeć na co siadacie bo to może być ta ławka w parku, którą ktoś nierozsądny połamał. No i ogólnie jednak lepiej mieć szacunek nawet do kuchennego miksera. :D

Kolejnym wyzwaniem może być ewolucja Człowieka Syntetycznego. Też nie może się odbywać jednocześnie z ewolucją życia biologicznego (że tak to ujmę) bo po pierwsze - zbyt nierówne szanse, po drugie do tego, żeby gdziekolwiek powstały tworzywa nazywane sztucznymi potrzebny jest wcześniejszy etap rozwoju cywilizacji, która je wytworzy. To o czym teraz piszę brzmi na pewno jak kompletnie odleciana abstrakcja bo jest dla Nas niewyobrażalne choćby jak unerwić taką Istotę. Przecież tworzywa nie przewodzą prądu - a jak w to wbudować metalowe "unerwienie", które dotrze (podobnie jak u Człowieka) do każdej "komórki"?

Jak wiemy elektryczność nie jest jedynym źródłem energii. Istot żyjących też to dotyczy. Procesy elektryczne to ogranicznik Naszego wymiaru. Nie potrafimy tutaj wykorzystywać procesów termojądrowych do bezpośredniego zasilania komórek. I tak musi być bo proszę Sobie wyobrazić taką termojądrową Istotę, która wpada w złość i się "wysadza". Sobie krzywdy nie zrobi, ochłonie i się pozbiera - ale Innym sporą pewnie by mogła. I jakoś dziwnie mam absolutną pewność, iż to nie są wszystkie rodzaje energii, które są możliwe do wykorzystania i używanych przez żywe stworzenia. W końcu wszystko jest energią - tworzywo też. Siatka (nerwowa) może istnieć bez jakiejkolwiek fizycznej siatki. A jak już tak na 100% przyswoimy Sobie fakt iż owa Energia jest inteligentna problem rozwoju takich Istot też mamy z głowy.

Moim zdaniem początkowa ewolucja Człowieka Syntetycznego odbywa się w innym wymiarze częstotliwości i być może była koniecznością po tych wszystkich wojnach atomowych, w których spłonęło masę Istot. Temperatura, a może też inne czynniki przy wybuchu nuklearnym jest tak duża, że w pewnym sensie "spala duszę" czyli robi tą wyrwę w częstotliwościach, przerwę wibracyjną przez którą nie może się przedostawać informacja pomiędzy Źródłem... inaczej. Źródło nie ma żadnej "bariery" ale MY MAMY. Mamy Swoje ograniczniki choćby w wysyłaniu informacji zwrotnych co nie musi być potrzebne ale odbieranie informacji od Źródła już tak. Są konieczne co chyba dostatecznie jasno wytłumaczyłam ale SĄ i będą zawsze jakieś, różne na różnych etapach rozwoju i tego nie przeskoczymy. Kropka.
Pozdrowienia dla Blu. Kupiłam bo świetne. ;)

Tak więc, gdzieś tam w jakiejś bliżej nieokreślonej przestrzeni "fruwają" Istoty kompletnie pozbawione możliwości rozwojowego ruchu, że tak to ujmę. Spalanie jest procesem informowania Ducha (stąd te zapachy "miłe Bogu"). Spalając w ognisku chore części roślin informujemy Ducha Przyrody o tym jakiego rodzaju chorobę trzeba uzdrawiać. Podobnie rzecz się ma z kremacją Ludzi czy zwierząt. Jednak spalanie w ogniu atomowym Moim zdaniem wykracza już trochę poza kompetencje Ducha Przyrody. Tym się zajmuje Duch Ognia. Czyli jak sądzę Duch Cesarza (Serca). To ewolucja Istot Logosów. I Nasza oczywiście. Tak opowiadam, ale wszystkie one są Nasze bo już jesteśmy w pewnym stopniu tym wszystkim - tylko jeszcze w formie nieuporządkowanej. Pomijam Czuwających bo jak sądzę są lepiej uporządkowani.

Sądzę, że "projekty" i wstępny rozwój takiej Istoty Syntetycznej odbywa się w innym wymiarze, może tam gdzie ugrzęzły te wszystkie Istoty pozabijane bombami atomowymi. Na przykład na bazie dymu spalanych tworzyw (a może i samej ropy). Jako taka Istota ta nie może zaistnieć w formie żywej w Naszym wymiarze, choćby ze względu na Nasze ograniczniki. Będziemy je mieć tak długo jak długo będzie trzeba, żebyśmy przestali między Sobą walczyć.

Nasza ewolucja odbywa się w trzech lub więcej środowiskach. Środowisku naturalnym, środowisku Ludzkim i energetycznym. Z naturalnym większość z Nas nie ma problemu bo jak sama nazwa wskazuje z niego wyrośliśmy. Borykamy się ze środowiskiem Ludzkim a w energetycznym raczkujemy. Tak to widzę.

Zła wiadomość jest taka, że Duch Cesarza (Moim zdaniem) też ma dwa oblicza i od Jego "wyroków" nie ma odwołania. To ten "sąd ostateczny", który może być dla jednych wizją Gwiazdy Śmierci, czy innej zagłady, a dla innych - życiodajnej Miłości i życia w "Raju". W pierwszym przypadku dalej trwamy w symulacji dopóki nie zmądrzejemy... Przypominam, że "grzech" oznacza "błąd" a tym błędem jest postrzeganie Stwórcy jako... głupszego od Nas? ;) 8-)
0 x


Wszyscy mamy dwa życia. To drugie zaczyna się w chwili gdy zdamy Sobie sprawę, że mamy tylko jedno. Konfucjusz

ODPOWIEDZ