Drodzy forumowicze i goście!

Przeżyliśmy przestój związany z migracją z serwera na serwer i zmianą istotnych danych adresowych dla hostingu. Teraz forum powinno działać szybko, bez długiego oczekiwania na odpowiedź serwera. Zależy to też od szybkości waszych łącz, ale do któregoś września serwer był trudny do zaakceptowania.
Niestety technicznie wielkość naszego forum się mocno powiększyła i musimy zwracać większą uwagę na wykorzystanie przestrzeni dyskowej, nie duplikować postów (dawać linki) itp., bo nie utrzymamy baz danych w limitach dostawcy hostingu, a upgrade jest finansowo nieopłacalny.

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

polecane książki

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 14347
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 759
Podziękował: 27052 razy
Otrzymał podziękowanie: 22054 razy

Re: polecane książki

Nieprzeczytany post autor: janusz » środa 08 lip 2020, 22:59

Obrazek

Fragment książki „Czas dobiega końca”:

(…)

Fulton Sheen

Chrześcijanie muszą zdać sobie sprawę, że chwila kryzysu nie jest czasem rozpaczy, ale szansą. Im bardziej możemy przewidzieć los, tym bardziej możemy go uniknąć.

Fulton Sheen

Z przepowiedni wizjonerów dowiadujemy się, co czeka ludzkość i świat w przyszłości. W niektórych punktach wizje jasnowidzów czy mistyków są zbieżne, w innych natomiast wykazują całkowitą sprzeczność. Wiele przepowiedni nie spełniło się, weryfikacja innych jeszcze przed nami. Przewidywanie przyszłości przez wizjonerów wynika z ich nadprzyrodzonych umiejętności, a nie z doświadczenia, więc brak kompatybilności w wizjach jest rzeczą oczywistą i zrozumiałą.

Inną formą przewidywania przyszłości jest wysnuwanie wniosków z bieżących wydarzeń, ze stanu rzeczy poszczególnych zagadnień i formułowanie tez na ich podstawie. Takie „wizje empiryczne” przekazywał i pozostawił ksiądz kaznodzieja Fulton Sheen. Poruszał on różne tematy, przede wszystkim te związane z chrześcijaństwem, ze światem, z Kościołem, ale także prognozował w sprawie losów kraju, w którym żył – Stanów Zjednoczonych.

Przez ponad cztery dziesięciolecia arcybiskup Fulton Sheen był twarzą katolicyzmu w Ameryce i otrzymywał z całego świata tysiące listów od ludzi szukających prawdy, wiary, zbawienia i duchowego kierownictwa.

Prof. Jacek Bartyzel, historyk idei, teatrolog i publicysta: „Największą wartością apostolatu Fultona Sheena jest prostota przekazu. Arcybiskup nie usiłuje bujać na skrzydłach wysublimowanej teologii, lecz uparcie kieruje wzrok ku wszystkim naszym dziennym sprawom na tym łez padole. Jak jego Mistrz, który Królestwo Niebieskie pokazywał swym uczniom w sianiu, winobraniu, owiec pasaniu i ziarnku gorczycy”.

Fulton Sheen (1895–1979), amerykański duchowny katolicki, filozof i wybitny apologeta, zasłynął programami telewizyjnymi, w których w fascynujący sposób przedstawiał milionom widzów zasady wiary katolickiej. Cieszył się wielką sympatią Jana Pawła II, który nazwał go „wiernym synem Kościoła”.

Arcybiskup Fulton J. otrzymał święcenia kapłańskie 20 września 1919 roku, był biskupem pomocniczym Nowego Jorku, biskupem Rochesteru, arcybiskupem tytularnym Newport, tercjarzem dominikańskim.

Wykładał też na Uniwersytecie w Waszyngtonie. Szeroki rozgłos zyskał jako kaznodzieja, rekolekcjonista i nauczyciel. Uczył filozofii i religii. Od 1930 roku prowadził audycję radiową pt. Godzina Katolicka, której słuchało 4 mln Amerykanów. Głośne były nawrócenia ważnych osobistości pod wpływem jego nauk radiowych.

Jego największym sukcesem medialnym okazała się jednak seria programów telewizyjnych pt. Warto żyć – Life is Worth Living. Mimo silnej konkurencji ze strony innych popularnych prezenterów, programy arcybiskupa gromadziły przed telewizorami ok. 30 milionów widzów, również niekatolików, i w drugim roku nadawania przyniosły mu nagrodę Emmy.

Warto żyć! – emitowany w początkach istnienia amerykańskiej telewizji cykl programów, w których błyskotliwy duchowny udzielał odpowiedzi na trudne i bardzo życiowe pytania, jakie zadaje sobie każdy człowiek. Niezwykłe w wystąpieniach abpa. Sheena było to, że jasnym i pełnym humoru językiem przekazywał praktyczne rady dotyczące duchowych i przyziemnych aspektów naszego życia. Abp Fulton John Sheen łączył zwięzłość z niesłychaną prostotą prezentacji prawd ewangelicznych i swoistą genialnością argumentów polemicznych. Zwykle pojedynczych i trafiających w samo sedno problemu. Efektem jego wystąpień były liczne nawrócenia – w tym gwiazd sportu, biznesu, a nawet polityków – i świadectwa dobrych zmian w życiu. Program cieszył się ogromną popularnością, był bardzo lubiany i uznawany za najlepszy program telewizyjny w tamtym czasie.

Liczne miliony dolarów zarobione jako honoraria za prelekcje radiowe i telewizyjne abp Sheen odsyłał do Watykanu, wspierając zwłaszcza papieża Piusa XII. Sam żył bardzo skromnie.

Fulton Sheen do końca życia znany był jako płomienny mówca, a kazania, które głosił, przyciągały tłumy. Zachowało się wiele nagrań z jego wystąpień. Napisał 66 książek i wiele artykułów.

W 2012 roku papież Benedykt XVI zatwierdził dekret o heroiczności cnót arcybiskupa.

„Przepowiednia” arcybiskupa Fultona Johna Sheena z 1946 roku, dotycząca Ameryki:

USA stały się właśnie najsilniejszym krajem świata. Ale władze Ameryki nie troszczą się o przestrzeganie prawa Bożego, wręcz przeciwnie, one podporządkowały się bardzo niedobrym siłom. Dlatego potęga USA nie będzie trwała długo, a jedynie przez okres pontyfikatu siedmiu kolejnych papieży, licząc od obecnego Piusa XII jako pierwszego z nich. Wraz z końcem pontyfikatu siódmego papieża, potęga USA się załamie i swojej pozycji najsilniejszego kraju świata Ameryka już nigdy nie odzyska. Powyższa „przepowiednia” pochodzi z książki Catholic Prophecy z 1965 roku. Jak łatwo policzyć, papież Franciszek jest w tym liczeniu ostatnim, siódmym papieżem.

Abp o komunizmie:

„Zatrzymałem się na probostwie w Akron, które odwiedził również w tym czasie pewien znany prałat. Spytał: O czym będzie ksiądz mówił dziś wieczorem? Odpowiedziałem: „O Rosji i Europie Wschodniej, Polsce, Litwie, Albanii, Czechosłowacji itd.”. Prałat stwierdził: „Ksiądz zwariował; Rosja jest krajem demokratycznym; nie jest już krajem komunistycznym”. Odparłem: „Spędziłem życie na studiowaniu komunizmu i jestem przekonany, że [Sowieci] zamierzają zająć Europę Wschodnią”. Zacząłem schodzić po schodach. Była to stara plebania i musiało być tam około 25 stopni. Za każdym razem gdy stawiałem stopę na kolejnym stopniu, mój przyjaciel, który stał na szczycie schodów, wskazywał na mnie palcem i powtarzał: Sheen, mylisz się!, Mylisz się!, Mylisz się!, Mylisz się!, aż zszedłem na parter. Wtedy odwróciłem się, spojrzałem na niego i powiedziałem: „Pewnego dnia odkryjesz, że Europa Wschodnia należy do komunistów”. […]

Z powodu stanowiska, jakie zająłem wobec Rosji, moje audycje radiowe były ściśle monitorowane. Specjalnie wyznaczona osoba dyżurująca w kabinie miała za zadanie przerwać nadawanie mojego programu, gdybym swoimi uwagami odbiegł od ówczesnego mainstreamowego poglądu, jakoby Rosja była demokracją. Jeden z moich manuskryptów przygotowany na potrzeby kolejnej audycji zawierał zdanie: „Polska została ukrzyżowana pomiędzy dwoma łotrami – hitlerowcami i Sowietami”. Otrzymałem wówczas telegram od Konferencji Biskupów z prośbą o to, abym nie wypowiedział tych słów [na antenie], gdyż sugerowałem, że Rosja jest jednym z łotrów. Moja odpowiedź na ten telegram zawierała następującą propozycję: „A gdyby tak nazwać Rosję‚ dobrym łotrem’?”.

Tuż przed rozpoczęciem II wojny światowej, gdy Rosja i Niemcy były jeszcze wrogami, prorokowałem w radiu, że „podobnie jak Piłat i Herod byli wrogami i stali się przyjaciółmi nad krwawiącym Ciałem Chrystusa, tak pewnego dnia komunizm i nazizm, które obecnie są wrogami, staną się przyjaciółmi nad krwawiącym ciałem Polski. «Proroctwo» to ziściło się, gdy hitlerowcy i Sowieci zjednoczyli swe siły”.

„Nienawiść będzie szerzyła się dopóty, dopóki cały świat nie stanie się nienawistny.

Nienawiść jest niezwykle płodna; mnoży się ona z niesłychaną szybkością. Komunizm zdaje sobie sprawę z tego, że nienawiść może zniszczyć społeczeństwo dużo szybciej niż wojsko; to dlatego nigdy nie mówi o chrześcijańskiej miłości. To dlatego zasiewa ona w robotnikach nienawiść do kapitału, zasiewa ją w ateistach przeciwko religii, zasiewa ją w sobie przeciwko wszystkim, którzy mu się sprzeciwiają”. „Komunizm jest ostateczną logiką odczłowieczania człowieka”.

Jak rozpoznać Antychrysta:

„Antychryst ustanowi antykościół, który będzie małpować Kościół, gdyż on, szatan, jest małpą Boga. [Ów antykościół] będzie posiadał wszystkie cechy Kościoła, ale w wypaczonej postaci.

Antychryst nie będzie nazywany antychrystem, gdyż nie miałby wówczas żadnych zwolenników. Nie będzie nosić czerwonych rajtuz, nie będzie zionąć siarką, nie będzie też dzierżyć wideł ani wymachiwać zakończonym strzałką ogonem niczym Mefistofeles w Fauście. Ta maskarada pomogła szatanowi przekonać ludzi o swoim nieistnieniu. Gdy nikt go nie uznaje, tym większą ma on moc. Bóg określił samego siebie mianem «Ja, który jestem»; szatan definiuje siebie jako «ja, którego nie ma».

Nigdzie w Piśmie świętym nie znajdziemy potwierdzenia dla powszechnego mitu o szatanie jako błaźnie przebranym za pierwszego „czerwonego”. Zamiast tego opisywany jest on jako upadły anioł z nieba, jako „książę tego świata”, którego celem jest wmawianie ludziom, że inny świat nie istnieje. Jego logika jest prosta: jeśli nie ma nieba, to nie ma też piekła; jeśli nie ma piekła, to nie ma też grzechu; jeśli grzech nie istnieje, to nie ma też sędziego, a jeśli sąd nie istnieje, to zło jest dobre, a dobro – złe.

Wśród całej jego pozornej miłości do ludzkości i jego gładkiej mowy o wolności i równości ukrywać się będzie jego wielki sekret, którego nikomu on nie zdradzi: nie będzie on wierzył w Boga. Jego religią będzie braterstwo bez ojcostwa Boga. Lecz przede wszystkim, ponad tymi wszystkimi opisami, nasz Zbawiciel mówi nam, iż szatan będzie tak bardzo podobny do Niego, że oszuka nawet wybrańców.

Świat dzieli się na dwa obozy: koleżeństwo antychrysta i braterstwo Chrystusa. Rysowane są linie między nimi. Jak długo potrwa bitwa, nie wiemy, czy miecze będą musiały zostać schowane, nie wiemy, czy krew będzie musiała zostać przelana, nie wiemy, czy będzie to konflikt zbrojny, którego nie znamy. Ale w konflikcie między prawdą a ciemnością prawda nie może przegrać”. (…)
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 14347
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 759
Podziękował: 27052 razy
Otrzymał podziękowanie: 22054 razy

Re: polecane książki

Nieprzeczytany post autor: janusz » piątek 10 lip 2020, 23:01

Obrazek

Magiczne przedmioty wikingów
Przygotowując się do napisania powieści „Wyprawa po śmierć”, historii, która rozgrywa się współcześnie, ale i w zamierzchłej przeszłości, czerpałem pełnymi garściami z bogatej skandynawskiej mitologii. Jeden z wątków bowiem, dotyczy wyprawy grupy śmiałków do piekła wikingów, domu bogini Hel. Przy tej okazji wojowie, wśród których nie wszyscy są w pełni ludźmi, natrafiają na przedmioty mocy.
To świetna okazja by przedstawić kilka z nich.

Brisingamen (Naszyjnik Brisingów) – wykonany ze złota przez Brisingów - czterech krasnoludów ze Svartalfheimu: Alfrigga, Berlinga, Dvalina i Grerra. Niektórzy podają, iż był bursztynowy. Bogini Freja - bóstwo miłości i seksu - tak bardzo chciała go mieć, iż w zamian oddała się każdemu z twórców. Kiedy Freja zakładała tę ozdobę, żaden mężczyzna nie mógł się jej oprzeć. Brisingamen miał mieć też właściwość dawania zwycięstwa armiom w bitwie.

Obrazek

Gelgia – łańcuch połączony z Gleipnirem. Znajdował się na porośniętej wrzosami wyspie Lyngvi, która zmieniała swoje położenie i tylko raz w roku, w pierwszą pełnię księżyca, można było ją odnaleźć. Takie środki ostrożności były niezbędne, bowiem więźniem był syn Lokiego i ludożerczyni Angerbody – Fenrir (staronord. Mieszkaniec Bagien). Według nord. mitologii, do końca świata (Ragnarök) wespół z Glepnirem miał pętać tego potężnego wilka.

Obrazek

Gleipnir – magiczny sznur wykonany przez krasnoludy z Niðavelliru (to tylko jedna z nazw tego swiata). Bogowie dwukrotnie pętali Fenrira potężnymi żelaznymi łańcuchami i dwukrotnie zrywał je syn Lokiego. Postawiono więc przez mieszkańcami Świata Ciemności zadanie wykonania takich pęt, które utrzymają bestię w ryzach. Tak powstał Glepnir, z pozoru cienki i słaby niby atłas. Został wykonany za pomocą czarów: z tupotu kocich stóp, brody kobiety, korzenia góry, ścięgien niedźwiedzia, oddechu ryby i śliny ptaka.
Bogowie postanowili związać na zawsze Fenrira ze strachu przed jego ogromną siłą. Zresztą, wiadomym było, iż w czasie ostatniej walki bogów z olbrzymami - w dzień Ragnarök - to właśnie potomek Lokiego pożre Odyna. Zostanie zabity przez syna Odyna - Widara, ale to marne pocieszenie.
Na początku wykonano przy pomocy czarów dwa łańcuchy: Løding i jeszcze mocniejszy Dromi. Potwór bez trudu je rozerwał. Pod pretekstem przetestowania jego siły założono bestii wyglądający bardzo niepozornie magiczny sznur. Wilk zwęszył podstęp i pozwolił się związać tylko pod warunkiem, że jeden z bogów włoży mu do paszczy prawą dłoń. Zgodził się na to Tyr - bóg wojny, walki i siły, a także honoru, prawa, sprawiedliwości. Po tym zdarzeniu, zwany Jednorękim. Fenrirowi założono pęta, których tym razem nie był w stanie zerwać.

Gungnir (Gungni, Gungner albo Gungrir) – nazwa jednej z zawsze trafiających w cel włóczni Odyna. Według Skáldskaparmál Snorri Sturlusona, włóczni tę wykonały Krasnoludy pod kierunkiem Dvalina. Jako ciekawostkę podam, że broni tej szukali Niemcy podczas II wojny światowej, a konkretnie nazistowska organizacja Ahnenerbe.

Obrazek

Hliðskjálf (Lidskjalv) – w mitologii nordyckiej tron Odyna znajdujący się w Asgardzie, pozwalający zobaczyć bogu, co dzieje się we wszystkich dziewięciu światach. Pomagały w tym też kruki: Huginn (st.nord. Myśl) i Munin (st. nord. Pamięć).

Obrazek

Hrunting – magiczny miecz podarowany Beowulfowi przez Unfertha - thegna duńskiego lorda Hrothgara. W poemacie Boewulf, bohater używa tego miecza zwanego w walce przeciw matce Grendela.

Obrazek


Nagelfar, Naglfar – statek zbudowany z paznokci zmarłych, na którym w dniu Ragnarök przypłyną wrogowie bogów. Komendę nad Naglfarem obejmie olbrzym Hrym, a przy jego sterze stanie Loki. Aby opóźnić przybycie okrętu, jak wyjaśnia Snorri, jeśli ktoś umrze z długimi paznokciami, należy mu je obcinać.

Obrazek

Quernbiter – miecz zdolny przeciąć na pół kamień młyński. Do Quernbiterów należał między innymi Tyrfing, broń wykuta przez krasnoludy dla wnuka Odyna.

Skidbladnir (Skithblathnir, Skipbladnir) – statek boga Frejra, który można było składać tak, iż mieścił się w kieszeni. Słuchał głosu swojego pana, a w czasie rejsów miał zawsze sprzyjający wiatr.

Tyrfing – magiczny miecz opisany w Eddzie Starszej, w wierszu Przebudzenie Angantýra.
Svarflamiemu - królowi Gardariki (st. nord. Kraj Grodów) i wnukowi Odyna, udało się uwięzić krasnoludów: Dvalina i Durina. W zamian za uwolnienie, zmusił ich do wykucia mieczaQuernbiter, który nigdy nie mija celu oraz przetnie w pół kamień młyński kamień. Więźniowie wykonali zadanie, jednak z zemsty rzuciły na broń przekleństwo: za każdym razem, kiedy miecz został dobyty, musiał utonąć w ludzkiej krwi. W końcu, od tego oręża zginął sam Svarflami.

Megingarder (Megingjardir, Megingjord,) – magiczny pas Thora, podwajający siłę właściciela, jeden z trzech największych skarbów tego boga. Dwa pozostałe to: młot Mjölnir i opancerzone rękawice.

Obrazek

Żelazne rękawice Thora - Rękojeść Mjölnira była bardzo krótka. By zrównoważyć tę niedogodność, Thor musiał nosić żelazne rękawice Járngreipr.
Przyczyną takiej budowy młota był prawdopodobnie Loki. Gdy twórca Mjölnira krasnolud Eitri brat Brokkra pracował nad tym orężem, został ugryziony w oko przez bąka (Loki potrafił zmieniać postać).

Buty Widara, syna Odyna. Pozwalały właścicielowi chodzić po powietrzu.

https://radoslawlewandowski.wixsite.com ... gEH9CA6dBo
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 11785
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 832
x 254
Podziękował: 11454 razy
Otrzymał podziękowanie: 17725 razy

Re: polecane książki

Nieprzeczytany post autor: songo70 » sobota 11 lip 2020, 09:47

KSIĘGA HENOCHA
Najbardziej zakazana i wyklęta przez Kościół księga apokryficzna Starego Testamentu. Opracowana oraz opatrzona wstępem historycznym Seweryna Mosza. Pasjonująca i zaskakująca lektura. Księga ta odkrywa tajemnice Apokalipsy, władzy aniołów, demonów oraz końca świata. Na niej w dużej mierze opiera się ideologia ruchu satanistycznego.
ksiega-henocha-1.jpeg
ksiega-henocha-1.jpeg (52.29 KiB) Przejrzano 664 razy
0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 14347
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 759
Podziękował: 27052 razy
Otrzymał podziękowanie: 22054 razy

Re: polecane książki

Nieprzeczytany post autor: janusz » czwartek 30 lip 2020, 18:50

Tajemnica Acámbaro

Obrazek

Dwudziestego ósmego lutego 2002 roku otwarto uroczyście najbardziej kuriozalne muzeum świata. Znajduje się ono w Acámbaro, na północny zachód od miasta Meksyk. Można w nim obejrzeć 200 prekolumbijskich wyrobów ceramicznych, wśród których znajduje się, 50 rzeźb dinozaurów. W piwnicy przechowywane są tysiące kolejnych rzeźb. Wraz ze stopniowym oddawaniem do użytku dalszych partii budynku, również one zostaną udostępnione zwiedzającym.
Muzeum Waldemara Julsruda nie da się porównać z niczym innym na świecie. Można w nim zobaczyć rzeczy, w które nikt nie chce uwierzyć, pomimo że każdy z nas powinien się z nimi zapoznać. Wystawione tu figurki dinozaurów mają, jak udowodniono, tysiące lat i pochodzą z okresu, w którym ludzie nie mieli jeszcze pojęcia o istnieniu tych stworów. A może jednak było inaczej?

Obrazek

Otwarcie zainicjowanego przez Amerykanina Dona Pattona i zarządzanego przez Daniela Reynaerta Lepere'a muzeum to niespodziewany happy end dramatu, który rozpoczął się w 1944 roku. W czasie gdy w jego europejskiej ojczyźnie szalała wojna, niemiecki emigrant, kupiec Waldemar Julsrud podczas konnej przejażdżki po Acámbaro natknął się na fragmenty ceramiki, wymyte z ziemi przez deszcz. Ponieważ zawsze interesował się zabytkami sztuki, poprosił swego nadzorcę Odilona Tinajero, aby przeprowadził inspekcję tego miejsca.

Tinajero i jego ludzie natychmiast zabrali się do pracy. W latach 1944—1952 w południowo-zachodniej części miasta odkopali 33 500 figurek i za skromną opłatą dostarczyli je Julsrudowi. Niemiecki kupiec nieźle się zdziwił, gdy bliżej przyjrzał się rzeźbom. Wśród figurek ludzi różnych ras, jak na przykład Europejczycy i Eskimosi, poniewierały się statuetki dziwnych stworzeń, które w podejrzany sposób przypominały dinozaury.
Wkrótce na dziwne znalezisko zwrócili uwagę również archeolodzy. Jednak po obejrzeniu figurek zrzedły im miny. Dinozaury? Ludzie jeżdżący na dinozaurach? Mały jaszczur karmiony przez kobietę? To niemożliwe! Wszyscy przecież wiedzieli, że te prehistoryczne giganty wymarły na długo przedtem, zanim na Ziemi pojawili się nasi przodkowie. Zirytowani uczeni mężowie zrezygnowali z dalszych badań.

W 1954 roku Narodowy Instytut Antropologii i Historii przysłał do Acámbaro swoich czterech przedstawicieli. Meksykańskiej grupie ekspertów przewodził doktor Eduardo Noguera. W wewnętrznym sprawozdaniu archeolodzy stwierdzili, że wykopaliska przebiegały prawidłowo. Oficjalnie jednak wypowiedzieli się krytycznie na temat znalezisk. Wniosek, że pomiędzy ludźmi a dinozaurami istniało jakieś nieznane do tej pory powiązanie, wydawał im się zbyt śmiały.

Obrazek

Obrazek

Inne było stanowisko profesora Charlesa H. Hapgooda z uniwersytetu w New Hampshire. Tak, tak - tego Hapgooda - od przesunięcia bieguna i starych map.
Całe swoje życie ten nieżyjący już amerykański antropolog poświęcił tym unikatowym figurkom. Hapgood próbował na miejscu rozwikłać kulisy zagadki, gdyż był przekonany, że za tą sprawą kryje się o wiele więcej, niż mu przekazali koledzy.
„Julsrud interesował się figurkami wyłącznie z naukowego punktu widzenia” twierdził Hapgood. „Nigdy nie próbował w jakikolwiek sposób skomercjalizować swojego odkrycia i dlatego, z wyjątkiem celów ekspozycyjnych, nie sprzedał ani jednej figurki. Usilnie starał się przekonać zaufanych archeologów, by zajęli się jego znaleziskami i przeprowadzili badania wykopaliskowe”.
Badania naukowe profesora poparł szef policji w Acámbaro. Zezwolił mu na prowadzenie wykopalisk w każdym punkcie miasta, w którym ten tylko uzna to za konieczne.
Hapgood nie pozwolił się dwa razy prosić. W 1955 roku jego pracownicy kopali w najprzeróżniejszych miejscach w poszukiwaniu figurek. Plony zawsze okazywały się obfite.
Hapgood nie oszczędził nawet podłogi w domu szefa policji. I również tam oczom kopiących ukazały się kolejne figurki. Był to wyraźny dowód na autentyczność rzeźb — dom ten wzniesiono przecież 25 lat wcześniej.W 1968 roku profesor otrzymał z kolekcji Julsruda fragmenty figurki, która zawierała materiał organiczny. Został on w niej zamknięty podczas procesu wytwórczego. Hapgood przesłał próbki tego materiału do zajmującego się datowaniem zabytków archeologicznych Teledyne Isotopes Laboratories w Westwood w stanie New Jersey, w celu wykonania datowania 14C. Specjaliści z laboratorium określili wiek próbek na około 6500 lat.
Do nielicznych, którzy osobiście widzieli całą kolekcję Julsruda, należy Erle Stanley Gardner, autor serii książek o Perrym Masonie. W piśmie „Desert Magazine” ten zaufany przyjaciel Hapgooda opisał w październiku 1969 roku swoje wrażenia, gdy syn Julsruda Carlos po raz pierwszy oprowadzał go po domu swojego zmarłego ojca. „Nic, co do tej pory słyszałem o tej kolekcji, nie mogło mnie ustrzec przed wrażeniem, jakiego tutaj doznałem. Wszystkie 14 pomieszczeń domu zapchanych było figurkami. Znajdowały się tam rzeźby wykonane w najprzeróżniejszych stylach. Niektóre z nich bez trudu mogłyby pochodzić z jakiegoś koszmaru sennego. Były tam zwierzęta z wielkimi pazurami i wystającymi zębami. Niektóre chwytały istoty ludzkie, inne nawet je pożerały”
W kilka lat później zagadką z Acámbaro zainteresowało się również amerykańskie czasopismo „INFO”. W 1973 roku opublikowało ono między innymi list od jednego z czytelników, Williama J. Fincha. Finch, poruszony przez chodzące o Acámbaro pogłoski, w 1972 roku złożył wizytę w tej miejscowości. „W poszukiwaniu aktualnych informacji o kontrowersyjnych figurkach dowiedziałem się, że ciągle pojawiają się nowe egzemplarze” — pisał. „Informację tę uzyskałem od miejscowych. Nie próbowali mi nic sprzedać, nie prosili też o pieniądze. Zapewniali mnie, że rzeczywiście chodzi tu o zabytki prehistoryczne, a nie o fałszerstwa, chociaż oczywiście wytwarzano również kopie, jeśli pojawiali się dobrze płacący klienci”.
Redaktorzy „INFO” wspominali o datowaniu termoluminescencyjnym, które wykonane zostało przez specjalistyczne laboratorium Centrum Archeologii Muzeum Nauk Stosowanych (Museum Applied Science Center for Archaeology, MASCA) University of Pennsylvania. Jego wynik: figurki powstały pomiędzy 2400 a 2700 rokiem p.n.e.
Dyrektor MASCA Froelich Rainey: „Byliśmy tak poruszeni niespodziewanie wczesnym datowaniem tych przedmiotów, że nasz współpracownik Mark Han w przypadku każdej spośród czterech próbek wykonał po około 18 pomiarów. Podsumowując wszystko, nasze laboratorium ręczy za te wyniki, które jak zwykle w przypadku naszych badań, mogą mieć znaczący wpływ na datowanie zabytków archeologicznych w Meksyku”.
O autentyczności figurek z Acámbaro przekonany jest również John H. Tierney. Od kilku lat stara się on wyjaśnić tę sprawę. Tierney musiał jednak stwierdzić, że prawdopodobnie jest to przedsięwzięcie bez widoków na powodzenie. Trudno spotkać archeologa, który nie zareagowałby poirytowaniem, gdy się go nagabuje o Acámbaro.Trzej przedstawiciele Ohio Stałe University: doktor J. O. Everhart, doktor Earle R. Caney i doktor Ernest G. Ehlers, zadeklarowali, że przebadają kilka dostarczonych przez Tierneya próbek, nie znając ich pochodzenia. Również oni doszli do wniosku, że przedmioty nie pochodzą z czasów współczesnych i że w ich przypadku nie może chodzić o fałszerstwo. „Znamienne jest jednak, że gdy wytłumaczyłem tym trzem panom, że chodzi tu o figurki Julsruda, nie usłyszałem od nich ani słowa więcej” — złości się Tierney.
Tierney ma przed sobą wyniki jeszcze jednej ekspertyzy. Wykonana ona została przez Geochrome Laboratories. „Końcowe sprawozdanie z badań datowane jest na 14 września 1995 roku. Również ono potwierdza autentyczność figurek Julsruda. Naukowcy określili wiek jednej z przebadanych przez nich próbek na około 4000 lat”.
Próbka pochodziła od Neila Steede'a, amerykańskiego archeologa, który zdaniem Tierneya zaprzestał publicznego dyskredytowania figurek z Acámbaro. „Rezultat ekspertyzy prawdopodobnie mocno go zaszokował” — sądzi Tierney. „O ile wiem, Steede interpretuje ten wynik na swój sposób i twierdzi, że test wykazał jedynie, że tylko jedna z figurek z Acámbaro ma 4000 lat. W obecności dziennikarzy spekulował nawet, że figurki Julsruda mogły zostać wykonane w obecnym stuleciu. Prawdopodobnie nie dysponuje jednak naukowymi dowodami na potwierdzenie swojej tezy”.Są to zarzuty, których Neil Steede nie mógł pozostawić bez komentarza. W wypowiedzi, której udzielił pod koniec 1997 roku amerykańskiemu magazynowi „World Explorer”, przystąpił do przeciwnatarcia. „W przeciwieństwie do pana Tierneya udało mi się w bardzo krótkim czasie zlokalizować aktualne miejsce przechowywania figurek z Acámbaro” — kontrował. „Wystarczyła godzina rozmowy, aby przekonać władze miasta do zignorowania oficjalnego zalecenia, zgodnie z którym kolekcji nie wolno pokazywać publicznie. Drzwi zamkniętego latami magazynu zostały otwarte. Dzięki temu ja i moi współpracownicy mogliśmy dokładnie obejrzeć figurki”.
Steede tłumaczył, że nie kwestionował autentyczności figurek, ale raczej miejsce ich pochodzenia. „Chociaż drobiazgowo przeczesaliśmy teren, na którym miały być one w swoim czasie wykopane, nie znaleźliśmy nawet najmniejszego śladu dalszych znalezisk, nie mówiąc już o jakichkolwiek śladach po ówczesnych wykopaliskach”.
Tierney na podobne wypowiedzi tylko kiwa głową. Tym bardziej że stosowanych przez Steede'a metod pracy nie można traktować poważnie. Figurki Julsruda były pierwotnie przechowywane w drewnianych skrzynkach, teraz Steede po krótkiej inspekcji kazał swoim współpracownikom przepakować je do kartonowych pudełek. Kilka z nich w trakcie tej operacji doznało poważnych uszkodzeń. Tierney: „Steede w lapidarny sposób wyjaśnił mi, że to drobnostka. Tak czy owak doradził on władzom miasta, by rozdzieliły część figurek pomiędzy mieszkańców w celu zaoferowania ich jako pamiątek przybywającym do miasta turystom. Na szczęście urzędnicy nie przystali na jego propozycję”
W 1999 roku na scenie wydarzeń pojawiła się kolejna kluczowa dla całej sprawy postać w osobie Dona Pattona. Jako pobożny chrześcijanin, Patton od dawna wątpił w stworzony przez Darwina obraz ewolucji. Wraz ze swoim współwyznawcą Dennisem Swiftem odbył on pielgrzymkę do Acámbaro, aby wyrobić sobie własny pogląd naznaleziska. Kilka dni prowadzili rokowania z miejscowym dyrektorem do spraw turystyki. Wreszcie, podobnie jak Steede, uzyskali zezwolenie na rozejrzenie się w zamkniętym dla ogółu składzie figurek. W asyście policji obejrzeli setki rzeźb.

Obrazek

Wieść o przybyszach szybko się rozeszła. Wkrótce pojawili się dziennikarze i fotografowie. W obszernych artykułach na pierwszych stronach gazet do znudzenia rozpisywali się o obu Amerykanach. Petycja Pattona do lokalnych władz, by wreszcie udostępnić kolekcję publiczności i uczynić z niej atrakcję turystyczną, okazała się nie lada gratką dla lokalnych paparazzi. Gdy Dennis Swift w jednym z wywiadów wspomniał mimochodem, że w składzie znajduje się około 6000 z pierwotnej liczby ponad 30 000 figurek, wybuchł skandal...
W sierpniu tego samego roku Patton i Swift w jednej z miejscowych restauracji przypadkiem poznali Ernesta Narrvete'a Marinesa. W latach 70. był szefem policji i podlegał mu również obszar Acámbaro. Dosyć dobrze przypominał on sobie epizod z 1978 roku. W nocy otrzymał poufną informację, że na górze Chivo odbywają się pokątne wykopaliska. Jak go poinformowano, odkryte przedmioty były nielegalnie wymieniane na broń.
Długo nie zwlekając, Marines rozpoczął profesjonalną akcję policyjną. Z sukcesem. Aresztowano dwóch mężczyzn, którzy zgromadzili 3300 figurek. Wśród nich były również wyobrażenia dinozaurów, podobne do figurek Julsruda. Finał tej całej historii: w trakcie postępowania sądowego, podczas którego obu złodziejom wlepiono ciężkie kary więzienia, wypłynęła również sprawa figurek. I tu uwaga — pomimo wyobrażeń dinozaurów, sąd uznał figurki za autentyczne. Skonfiskowane przedmioty dołączono do kolekcji Julsruda.
Don Patton i Dennis Swift byli zafascynowani. Ale również zatrwożeni. „Jesteśmy zdania, że również niektórzy przedstawiciele władz miasta uwikłani są w nielegalny handel figurkami z kolekcji Julsruda” — poinformował mnie zatroskany Patton. „Dochodzą nas wieści o sprzedaży figurek pojedynczym osobom z Japonii, Hiszpanii, USA i Niemiec”.
Najwyższy czas, aby coś przedsięwziąć. W tym celu obaj Amerykanie miesiącami prowadzili rokowania z miejscowymi władzami i Państwowym Instytutem Archeologii w mieście Meksyk, włączyli w to nawet amerykańskiego ambasadora. Rezultat ich starań: po 50 latach w Acámbaro wzniesiono dla kolekcji Julsruda budynek muzealny. Od lutego 2002 roku część dziwnych figurek dostępna jest dla zwiedzających.
Na pewne sprawy nie można już dłużej przymykać oczu. Archeolodzy powinni sobie szczególnie wziąć do serca adres nowej „świątyni kacerzy”: Museo Waldemar Julsrud, 5 de Febrero 180, 38600 Acámbaro (GTO), Mexico. Godziny otwarcia: poniedziałek—sobota, od 10.00 do 14.00 i od 16.00 do 18.00.
0 x



Awatar użytkownika
barneyos
Moderator
Posty: 1400
Rejestracja: piątek 04 sty 2013, 08:49
x 17
x 66
Podziękował: 135 razy
Otrzymał podziękowanie: 1797 razy

Re: polecane książki

Nieprzeczytany post autor: barneyos » czwartek 30 lip 2020, 22:03

Postrzeganie pozazmysłowe - Dale Graff

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/18011/p ... zazmyslowe

Obrazek
0 x


======================================================
Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko rzeczy, których na razie nie potrafimy zrobić

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 11785
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 832
x 254
Podziękował: 11454 razy
Otrzymał podziękowanie: 17725 razy

Re: polecane książki

Nieprzeczytany post autor: songo70 » poniedziałek 03 sie 2020, 07:55

Książki o UFO. Biblioteka wakacyjna. "Potrzebna nowa platforma dot. UFO" (?)

https://youtu.be/KIRFJexYZxE
0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 14347
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 759
Podziękował: 27052 razy
Otrzymał podziękowanie: 22054 razy

Re: polecane książki

Nieprzeczytany post autor: janusz » wtorek 11 sie 2020, 23:01

Książka oskarżająca ten system - Poseł RP 8 kadencji Robert Majka
Nadawane na żywo 7 godzin temu

https://www.youtube.com/watch?v=7UHmr2ZFa0Q

niezaleznatelewizja
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 11785
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 832
x 254
Podziękował: 11454 razy
Otrzymał podziękowanie: 17725 razy

Re: polecane książki

Nieprzeczytany post autor: songo70 » piątek 11 wrz 2020, 11:05

0 x


panta rhei

ODPOWIEDZ