Drodzy forumowicze i goście!

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

MAGIA.......

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3692
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 145
Podziękował: 1633 razy
Otrzymał podziękowanie: 3723 razy

MAGIA.......

Nieprzeczytany post autor: Kiara » czwartek 19 wrz 2013, 09:46

Magia to niezwykle ciekawy temat, bardzo wielu tęskni by stać się wielkimi Magami i podporządkować sobie ludzi oraz zdarzenia życiowe, zatem czym jest magia tak naprawdę? Wstawię jeden artykuł, dosyć interesujący następnie wrócimy do innych mozliwosci zrozumienia co to jest magia i kto jest Magiem?




Czy "maszyneria pieniądza" to maszyneria magiczna ? Trzeba najpierw zdefiniować pojęcie czarów, magii

Magia to bardzo wieloznaczne pojęcie. Istnieje "magia kina", "magia ceremonialna", "magiczna sztuczka", itp. - lecz choć doskonale wiadomo, co które sformułowanie oznacza, to jednak w każdym odniesienie do "magii" niesie zupełnie inne skojarzenia, gdyż po prostu zupełnie co innego oznacza. Warto jest więc te znaczenia choćby wstępnie usystematyzować, zanim podejmiemy kroki w kierunku zrozumienia dalszych, bardziej szczegółowych aspektów tego jakże popularnego pojęcia.
Magia, definicja słownikowa
Według słownika języka polskiego magia to "ogół wierzeń i praktyk opartych na przekonaniu o istnieniu sił nadprzyrodzonych, których opanowanie jest rzekomo osiągalne dzięki stosowaniu odpowiednich zaklęć i czynności wykonywanych w określony sposób i przez określone osoby". Wszystkie inne definicje, również te metaforyczne i racjonalne, biorą swój początek właśnie w niej. W skrócie więc, najbardziej bazową definicją magii jest posiadanie tajemniczej i niewytłumaczalnej mocy sprawczej. Można jednak to interpretować na wiele sposobów.Czyli w dzisiejszym czasie cywilizacji "maszynerii pieniądza" pewne osoby wykonują "zaklęcia" w pewnych instytucjach i mogą dzięki nim zmuszać całe kraje do poddaństwa !
Magia jako metafora
Jest to chyba najpopularniejsze realistyczne znaczenie słowa "magia". Często określa się tak pewnego rodzaju klimat, aurę, którą roztacza wokół siebie coś, na widok czego zatrzymujemy się w pół kroku i stoimy, urzeczeni. Pieniądz jest takim "magicznym" przedmiotem posiadającym dla wielu tajemniczą aure... Mówi się wtedy, że coś jest "czarowne", że coś "rzuciło na nas urok", że "daliśmy się ponieść magii". Ilu dało się ponieść magii pieniądza ?! Rzeczy niezwykłe, majestatyczne, tajemnicze, wyzwalają w nas odczucie ciekawości połączonej z dreszczykiem emocji - strachu lub też ekscytacji. Powiedzenie "to dla mnie czarna magia" oznacza niezrozumienie jakiejś niepospolicie zawiłej dziedziny, połączone z podziwem i respektem dla kogoś, kto jej tajniki zgłębił. Sprawy, które nas jakiś sposób zachwycają - czy poprzez swoją złożoność, jak fizyka kwantowa, czy swą pospolitą lecz niepospolitą zarazem naturę, jak górskie krajobrazy - mają wspólny ten właśnie element niezwykłości, niesamowitości. To słynne "coś", które zaciera różnicę pomiędzy światem realnym, a światem legendy, baśni czy mitu.
Czasami też określenie "magiczny" przyjęło znaczenie "specyficzny, konkretny" ("liczba magiczna" w matematyce, "magiczne oko" w starych radioodbiornikach), lecz w tym przypadku odnosi się ono po prostu do jakichś cech danego opisywanego przedmiotu, które czynią go w jakiś sposób wyjątkowym. Jest to jednakże określenie już czysto umowne, danym przedmiotem w tym przypadku są "magiczne pieniądze", można za ich pomocą w "magicznym sytemie maszynerii" dokonywać różnych sztuczek magicznych, sterować ludzmi, kupować ludzi, kupować ich czas i życie !

Magia jako psychiczna moc manipulowania światem

Człowiek od zawsze marzył o tym, by móc za pomocą jakichś sekretnych sposobów kształtować rzeczywistość wokół siebie, nie potrzebując do tego maszyn, narzędzi, pieniędzy, czy jakichkolwiek "pospolitych" metod, których brak spowodować może natychmiastowe fiasko podjętego przedsięwzięcia. O ile jednak część twórców takich idei od razu włożyła je między bajki, o tyle inna część odkryła, iż w pewnym ograniczonym zakresie jest możliwe wprowadzanie zmian w świecie poprzez użycie li tylko siły własnego umysłu, lub mocy natury oraz natury duchów. Właśnie takie działania (oraz często całe systemy filozoficzne czy religijne oparte na takich działaniach) określa się magią, głównie z powodu trudności w naukowej analizie takich zjawisk, często mocno subiektywnych.
Tego typu psychiczna magia, magia pieniądza może działać dwojako - albo poprzez wpływanie na siebie samego, swoje ciało, osobowość i swój sposób postrzegania świata, albo poprzez zmianę świata bezpośrednio. Ten pierwszy sposób można określić jako pewien rodzaj psychologii praktycznej, często opartej na jungowskich tezach i łatwo wytłumaczalnej przez współczesną naukę, ten drugi natomiast obejmuje sferę działalności przez niektórych określanej terminem "paranormalnej" lub "nadnaturalnej". Chodzi tu oczywiście o wszelkie trudno wytłumaczalne zjawiska jak telepatia, telekineza, świadoma i zaawansowana kontrola funkcji biologicznych i wiele innych, chętnie nadużywanych przez rozmaitej maści szarlatanów z jednej strony i odrzucanych w całości przez radykalnych sceptyków z drugiej. Oba te sposoby mają tendencję do łączenia się samorzutnie - następuje zmiana siebie przy próbie zmiany świata (zdecydowanie najczęstszy efekt), lub zmieni się coś w świecie gdy celem jest zmiana czegoś w nas samych ! Zmiana świata za pomocą "magii pieniędzy, zmiana ludzi za ich pomocą, lub "samorzutna" zmiana charakterów, osobowości" ludzi w wyniku "wejścia do "systemu maszynerii pieniądza"

Magia jako cuda

Podczas gdy pragmatycy analizują zjawiska fizyczne, bajkopisarze w najlepsze popuszczają wodze fantazji. Dzięki nim pojęcie "magia" ma swoje chyba najbardziej powszechne znaczenie - baśniowej mocy czynienia lub istnienia rzeczy niemożliwych (od smoków, wróżek i zaklęć na stuletni sen, aż po armie kościotrupów i ciskanie ognistymi kulami). Dotrzymać fantastom kroku niezmordowanie próbują rzesze sztukmistrzów i "magików", poprzez rozmaite sztuczki z wyciąganiem królików z kapelusza czy przecinaniem na pół skąpo odzianej asystentki. Choć jest to zatem interpretacja najmniej istotna w kontekście realistycznym, nie należy zapominać, iż jest ona domyślna dla większości ludzi i będzie tłem dla wszystkich pozostałych, które powstały przez przepisywanie działań ogólnie pojętych jako niemożliwe na działania funkcjonujące i obserwowalne w rzeczywistości. Jest to jednocześnie jedna z najprymitywniejszych form magii ! Formy wyższe magii to "urządzenia magiczne" jak wyżej wspomniana maszyneria. Maszyneria za pomocą której można manipulować całymi rzeszami ludzi, państ i kontynentów...



Efezjan 6:12 Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich.


Definicja Magii według Wikipedii

"Wszystkie działania magiczne wykonują tak naprawdę istoty duchowe, mag musi je do tego przekonać lub zmusić do posłuszeństwa swej woli. Odbywa się to przez modlitwy, obietnice posług, przyjmowanie na siebie określonych tabu, a nawet zastraszanie zaklęciami czy duchowymi "zwierzchnikami" danej istoty."


Większość ludzi ma raczej mgliste pojęcie o magii (czary) czy też rozumie je jako jedynie dziecinną zabawę, bajkę na dobranoc i na tym się ich wyobrażenie kończy. Także ludzie znający Biblię najczęściej uważają czary za coś z dalekiej przeszłości i nawet dochodzą do niebezpiecznych wniosków, że Słowo Boże ostrzegając nas przed czarami oraz czarownikami stanowczo przesadza.
Czy magia to relikt przeszłości oraz niewinna zabawa? Coś, co praktycznie nie daje żadnych rezultatów a jedynie naiwni zajmują się rzucaniem klątw czy zaklęć?
Wyjścia 22:17 Nie pozwolisz żyć czarownicy.
Gal 5:20 uprawianie bałwochwalstwa, czary, nienawiść, spór, zawiść, wzburzenie, niewłaściwa pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, [BT]
Kapłańska 19:26 ...Nie będziecie uprawiać wróżbiarstwa. Nie będziecie uprawiać czarów.
V Mojżeszowa 18:10 Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; 11 nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. 12 Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni. Z powodu tych obrzydliwości wypędza ich Pan, Bóg twój, sprzed twego oblicza. 13 Dochowasz pełnej wierności Panu, Bogu swemu. 14 Te narody bowiem, które ty wydziedziczysz, słuchały wróżbitów i wywołujących umarłych. Lecz tobie nie pozwala na to Pan, Bóg twój.
1 Samuela 15:23 Bo opór jest jak grzech wróżbiarstwa, a krnąbrność jak złość bałwochwalstwa. Ponieważ wzgardziłeś nakazem Pana, odrzucił cię On jako króla».


Czary, wywoływanie duchów, wróżenie, używanie narkotyków, kabała czy inne, mniej znane jej formy jak "systemy maszynerii pieniądza" to stara jak istnienie świata tendencja do chęci sterowania i poddania sobie innych, która nie tylko nie zanikła w przeszłości, ale rozkwita na nowo na niespotykaną dotychczas skalę ! Tysiące banków oraz ich sieć wpływają na całą ludzkość ! Wpływają pośrednio i bezpośrenio.


Wiele aktywnych działań wymaga łamania prawa. Składane są ofiary nie tylko ze zwierząt ale także z ludzi. Zabija się ludzi składając ich w ofierze demonom czy obcym bogom poprzez wypompowywanie pieniądza z danej społeczności, danego kraju, łamiąc w ten sposób prawo.
Z tych właśnie powodów większość 'zawodowych' magów unika wszelkiego rodzaju rozgłosu.

System "magicznej maszyneri pieniądza" ma wiele dziwnych właściwości i cech. Może wpływać bezpośrednio na umysł człowieka, na jego samopoczucie ! Wystarczy, że osoba będąca głęboko w tej maszynerii stwierdzi, iż na jej wskazniku magicznego poziomu pieniędzy (konto bankowe) występuje brak czynnika magii-czarów i zaczynać się mogą problemy zdrowotne, jest to prawdziwy efekt dotykający świadomość jak i podświadomość. Działanie tej maszynerii może mieć nawet znamiona wywoływania chorób lub smierci w wyniku narastania działania czarówlub jako efekt działania magii maszynerii...



Oczywiście u wielu osób poziom energii magicznej spowodowanej dużą ilością "magicznego pieniądza" wywiera stany euforyczne, które przeradzają się po jakimś czasie w odczuwaną pustkę, co w następstwie powoduje pogoń za życiem-energią życiową ! Pogoń za sensem życia, część znajduje ukojenie w ufo duchach które mogą być tymi które sterują tą maszynerią... (są jej konstruktorami ? Część duchów wyższych/Aniołów jest tymi ratującymi od wpływu maszynerii) Część wchodzi głębiej w "magie pieniądza" stając się częściowo wyznawcami maszynerii. Temat jest skomplikowany i powinien się znaklezć w książce o czarach i sytemie magii obecnej cywilizacji. Czy znajdowane tajemnicze budowle poprzedniej cywilizacji były częścią innego systemu ? Systemu opartego o inne zasady ?! Czy ten system miał za zadanie sterowanie poprzednią cywilizacją za pomocą jakichś energii ?





Kto był konstruktorem tamtego systemu ? Jak wiemy poprzednia cywilizacja była cywilizacją vegetarian, czy poprzedni system był systemem energii życia ?



System maszynerii pieniądza jest tak potężny bo nikt nie prowadzi badań na możliwym systemem zastępczym, ten potężny stytem magiczny posługujący się magią pieniądza posiada sieć "zmieniającą umysły ludzkości" za pomocą telewizji, środka manipulacji magicznej. Miliony osób codziennie karmi się informacją maszynerii pieniądza by za chwilę "wspierać" ten magiczny system swoją energią ciał i umysłów zostawianych w wykonywanej pracy... pracy często wykonywanej jako coś niechcianego, coś niewłaściwego dla człowieka. Maszyneria tak potężna że będzie można za pomocą jej magii kupić ciała i dusze !
"...oraz ciał i dusz ludzkich..."

A kupcy ziemi płaczą i żalą się nad nią, bo ich towaru nikt już nie kupuje: towaru - złota i srebra, drogiego kamienia i pereł, bisioru i purpury, jedwabiu i szkarłatu, wszelkiego drewna tujowego i przedmiotów z kości słoniowej, wszelkich przedmiotów z drogocennego drewna, spiżu, żelaza, marmuru, cynamonu i wonnej maści amomum, pachnideł, olejku, kadzidła, wina, oliwy, najczystszej mąki, pszenicy, bydła i owiec, koni, powozów oraz ciał i dusz ludzkich. Objawienie Jana 18:11






Autor: shinear o 21:15


http://popotopie.blogspot.fr/search?upd ... -results=7


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 7070
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 489
x 116
Podziękował: 5570 razy
Otrzymał podziękowanie: 10091 razy

Re: MAGIA.......

Nieprzeczytany post autor: songo70 » sobota 15 lut 2014, 08:50

Kwestie ataków energetycznych...

MAGIA – co to jest i czy w ogóle istnieje?

● Sposób uwalniania się od pecha...
● Świetlista Świadomość ● Moc Światła


„Magia” to nie średniowieczne czary, lecz telepatyczny przekaz informacji dokonujący się w polu elektromagnetycznym na określonej częstotliwości fal mózgowych. Dzieje się to zgodnie z prawami biofizyki i kosmologii. To, co kiedyś zaliczano do sfery parapsychologii, dziś bada m.in. medycyna pozagenowa, inaczej epigenetyka, która zajmuje się wpływem informacji na zdrowie, percepcję i zachowanie człowieka. W rzeczywistości nie ma "czarnej i białej magii". „Magia” jest jedynie techniką, a sposób jej wykorzystania zależy od woli człowieka. W tym sensie każdy człowiek – jako istota stwórcza potrafiąca samodzielnie myśleć – jest „magiem”. Myślą może budować lub niszczyć.

W Tzolkin są dwa archetypy pieczęci związane z „magią”, ale nie w sensie okultystycznych działań, lecz energii stwórczej. Są to CHUEN, Niebieska Małpa i IX, Biały Mag.
Niebieska Małpa Chuen dysponuje siłą czarnej i białej magii, czarna magia to siła strachu, energia lęku i zastraszenia, biała magia to siła światła, miłości, ufności, mocy Jam Jest.
Biały Mag Ix dysponuje siłą serca, energią mądrości serca i czystości zamiarów zharmonizowaną z wiedzą rozumu, „kapłańską esencją”, z której wypływa potęga i moc dokonań Ix. Dla Maga Ix nie spraw do nie załatwienia, on po prostu „wyczarowuje” rzeczywistość, jeśli kieruje się magią serca.


Kwestie ataków energetycznych

Dla lepszego zrozumienia problematyki naszych czasów pozostaniemy przy kolorach biały i czarny.

Wiele osób rejestruje ataki tzw. „czarnej magii” i nie potrafi sobie z tym poradzić. Za tymi działaniami zawsze stoją konkretni ludzie. Nawet jeśli zostaną rozpoznani, to z powodu braku namacalnych dowodów ich zdemaskowanie jest praktycznie niemożliwe. Dlatego czują się bezkarni, a temat ataków energetycznych wciąż pozostaje tabu.

Skuteczności praktyk „czarnej magii” sprzyja powszechna niewiedza i wynikający z niej podświadomy, średniowieczny lęk przed „czarami”. W tym aspekcie przyjrzymy się problematyce.

Zgodnie z prawami kosmologii przyciągamy do siebie to, w co wierzymy i czego się najbardziej boimy. Przykład: Na Grenlandii przeprowadzono eksperyment z „laleczką wudu”. Pod drzwi pewnej Eskimoski podrzucono „lalkę” nakłutą igłami, z negatywną intencją. Według rozpowszechnionego na Zachodzie mitu „lalka” sprowadza ból i chorobę temu, komu zostanie podłożona. Eskimoska spostrzegła „lalkę” i zabrała ją do domu. Przez dwa tygodnie obserwowano kobietę z ukrycia. W pogotowiu czekał też szaman, aby w razie potrzeby przyjść z natychmiastową pomocą. Nic się nie wydarzyło. Jak się okazało, Eskimoska nigdy nie słyszała o „wudu”, potraktowała „laleczkę” jak igielnik. Dziś „lalki wudu” można kupić w sklepach jako pamiątki dla turystów.

Do najstarszych, najbardziej znanych przejawów praktyk magicznych, od wieków kodowanych w podświadomości, należą klątwy, uroki, złorzeczenie, przekleństwa, „modlitwy śmierci” (wykorzystywanie duchów). KLĄTWA miała działać poprzez otoczenie, sprowadzać całe serie zdarzeń wpływających na życie człowieka; UROK – oddziaływać na sferę emocjonalną, zmieniać postrzeganie ludzi, świata, życia; PRZEKLEŃSTWA miały być wycelowane na przestrzeń miłosną, zdrowotną, psychiczną, finansową, zawodową i sprowadzać śmierć lub chorobę, załamanie nerwowe, fobie, niemoc, bankructwo itp. Działania klątw, uroków, przekleństw mogły utrzymywać niszczącą moc przez kilka a nawet kilkadziesiąt lat, dopóki wzorzec zapisu nie zostałby zmieniony.

Wraz ze wzrostem częstotliwości fal Schumanna, postępującym równoległe do procesu otwierania Siedmiu Pieczęci (kiny 194–200), czego efektem była eksplozja różnorodnych nurtów ezoterycznych w latach 90. ubiegłego stulecia, zaczęło rozszerzać się pole ludzkiego postrzegania, wzrastać uświadomienie. Dziś coraz mniej ludzi deklaruje wiarę w „czarną magię”, ale to tylko pozory. Problem istnieje nadal, zmieniło się tylko nazewnictwo na bardziej nowoczesne, zaś mechanizm pozostał ten sam – moc MYŚLI.

Obecnie nie mówi się o klątwach, urokach czy przekleństwach, ale o wampiryzmie, ataku energetycznym, złych życzeniach, a nawet implantach energetycznych. Choć mamy XXI wiek, wcale nie jest to bajką.

IMPLANTY ENERGETYCZNE to odpowiednik biblijnego „znaku Bestii”. Jest to najbardziej podstępny, skrajny przejaw „czarnej magii”, domena „fałszywych proroków” – współczesnych pseudomistrzów, psudonauczycieli, pseudotrenerów duchowych. Z uwagi na nieczynny już generator energii Starego Czasu i duże zużycie energetyczne posiłkują się oni energią niczego nieświadomych uczniów, np. w czasie grupowej medytacji czy grupowej sesji uzdrawiającej w rzekomo szlachetnej intencji. Ofiarą „naznaczenia” można się stać np. podczas transmisji „kul oświecenia”, o czym była mowa wiele lat temu, inicjacji u pseudomistrza czy, choć rzadko, sesji terapeutycznej u kogoś współpracującego z „duchami”. Egzekutorzy Starego Czasu dokonują subtelnej selekcji, upatrują jednostki na swój sposób szczególne, uwrażliwione medialnie, mogące posłużyć jako potencjalny „przekaźnik”. Ofiara może nagle zmienić poglądy, zacząć unikać osób emanujących światłem, zerwać stare przyjaźnie, stać się nietolerancyjna, niekiedy agresywna zwłaszcza w sytuacjach, gdy ktoś zwróci jej na to uwagę – poza tym zachowuje się zupełnie normalnie zarówno w domu, jak i w pracy.
Profesjonalne ataki nie dzieją się w skali masowej, ale sporadycznie – głównie w obliczu groźby zdemaskowania, utraty sfery wpływów i potencjalnych klientów, zagrożenia ze strony wyimaginowanej „konkurencji” albo na skutek urażonej dumy „mistrza-nauczyciela-egzekutora". Na mapie Polski są dwa takie zacienione punkty, skrywające się pod szyldem duchowej edukacji i reiki. Na szczęście zdecydowana większość mistrzów, nauczycieli, uzdrowicieli postępuje uczciwie, zgodnie z kodeksem etycznym i uniwersalnymi prawami.

Tak czy inaczej warto się dokształcać, być na czasie, wiedza eliminuje strach, tonuje wyobraźnię, wzmacnia odporność, jest jednym z elementów ochrony umysłu. Wbrew pozorom nauka dogłębnie przetestowała parapsychologię na poziomie fal mózgowych i reakcji mózgu na pozytywne i negatywne myśli. W Rosji badania prowadzono od drugiej połowy XIX wieku, w latach 20. nabrały one wielkiego tempa, w Stanach Zjednoczonych od lat 50. Obecnie poziom wiedzy o mózgu ludzkim jest naprawdę imponujący. Wiele światła w nasze umysły wniosła książka Nikt nam nie odda przyszłości, w opinii czytelników jedna z ciekawszych pozycji wydawniczych.

Dlatego do wszystkiego, co brzmi nieprawdopodobnie, należy podchodzić z wyważonym dystansem, bo nie wszystko musi być złe. To, co dziś może wydawać się projekcją mentalną lub wytworem wyobraźni, jutro może okazać się faktem. Gdy na ekrany wszedł film „Gwiezdne Wojny”, hologram księżniczki Lei uznano za fantastyczny efekt filmowy. Dziś mówiące hologramy mamy na lotniskach, są dla nas czymś normalnym.

W trosce o własne bezpieczeństwo w każdej nowej sytuacji należy zachować ostrożność, wsłuchiwać się w głos intuicji, wciąż inwestować w wiedzę. Mówi się, że „umysł nie ma firewalla” (zapora ochronna). – Ma, jest nim formuła „cztery–w–jednym”, czyli „samoświadomość + wiedza + krytyczne spojrzenie (postrzeganie zmysłem jaźni/duszy) + rozwaga”.


Potencjalne objawy ataków energetycznych i profesjonalnych praktyk „czarnej magi” są początkowo podobne. Zaczyna się od złego samopoczucia, niepokoju, podświadomego lęku, opadania z sił, rozdrażnienia, bezsenności, braku koncentracji, problemów z nauką, potem symptomy się różnicują – pojawiają się konflikty rodzinne, problemy partnerskie, zawodowe, pogarsza się sytuacja finansowa, nagle zaczyna psuć się sprzęt elektroniczny, mają miejsce trudno wytłumaczalne wypadki itp. Ofiara pogrąża się w depresji, potęgują się bóle głowy, pleców, stawów, podbrzusza, pojawiają się psychozy, ucisk w klatce piersiowej, nudności, biegunki, uderzenia gorąca, mokre noce, czyli nagłe zlewanie się potem, utrata wagi itp. Wszystko to bez jakiejkolwiek przyczyny z punktu widzenia medycyny klasycznej.

Drugim, niemniej ważnym problemem ofiar jest fakt, że z reguły nie mają w pobliżu nikogo, komu mogłyby się zwierzyć. A jeśli komuś zaufają, zazwyczaj słyszą: „poniosła cię fantazja, naczytałeś się...” itp. Wtedy zamykają się w sobie.

W przypadku profesjonalnych działań, za którymi z reguły stoi kilka osób lub określone środowisko, trudno samemu sobie pomóc, choć jest to oczywiście możliwe. Jednak potrzebna jest wiedza, głęboka samoświadomość, wiara we własną moc, ufność w potęgę Światła (boskiego Źródła). Po uporaniu się z problemem warto zwrócić się do doświadczonego bioterapeuty, któremu w pełni ufamy, aby sprawdził nasze biopole i ewentualnie je wzmocnił.

Najlepiej byłoby od razu udać się do biegłego w tej sztuce „specjalisty”, wykazującego się wysoką etyką zawodową, niekwestionowaną odpowiedzialnością i przede wszystkim pokorą. Rutyna i zbytnia pewność siebie mogą okazać się zgubne. Każdy przypadek profesjonalnego ataku energetycznego jest indywidualny, wymaga jednostkowego podejścia, pochłania więcej czasu, co z reguły przekłada się na stronę finansową, stąd nie każdy dotknięty atakiem może sobie na to pozwolić. Dlatego warto się chronić zawczasu.


Aby uchronić się przed atakami energetycznymi należy zadbać o higienę duchową, regularnie harmonizować aurę, możliwie często porządkować pamięć komórkową. Najprostszym, sprawdzonym sposobem jest oczyszczanie dziewięciu warstw pamięci według metody Bolontiku, która została opisana w książce 2012. Początek końca czy radość początku? (Pozycja wyczerpana, dostępna tylko w wersji elektronicznej). Oczyszczanie zajmuje około 7–10 minut dziennie, na bieżąco niweluje emocje, przynosi natychmiastową ulgę, a regularnie powtarzane – dociera do jądra problemu i zmieniając jego wzorzec, ostatecznie uwalnia od złych życzeń, klątw, uroków – czyni cuda.

Stosowanie prostych rytuałów jest jak najbardziej wskazane z uwagi na aspekt psychologiczny. Kiedy zmysły rejestrują, że coś zaczęło się dziać, budzi się nadzieja, opadają emocje, wzrasta wiara, powraca poczucie bezpieczeństwa, fundament życiowy staje się bardziej stabilny.


ŚWIETLISTA ŚWIADOMOŚĆ

● Jako długoletnia sympatyczka Wydawnictwa Pulsar, wobec ostatnich ciekawych zbiegów okoliczności chciałabym podzielić się zdjęciem, jakie wykonałam w dniu 02.01.2014 roku podczas medytacji z ogniem. Było to tuż po oczyszczeniu mojego domu agnihotrą i białą szałwią. Ogień przedstawia tajemniczą kobietę, która wyciąga ręce do świetlistego obiektu unoszącego się ponad jej głową. Ten gest jest bardzo wymowny, pełen pojednania i miłości. Do dziś jestem pod ogromnym wrażeniem tego zdarzenia, które nie tylko widziałam, ale doskonale czułam. Ten moment, w którym świetlisty obiekt odłącza się od światła, był mistyczną chwilą. Chwilą, w której czuje się świadomość światła, jego moc i ogromną siłę kreacji... In lak'ech, Renata

Obrazek



Higiena duchowa - POTĘGA i MOC ŚWIATŁA

Każdego dnia, zapalając białą świecę, warto odświeżać węzły energetyczne słowami „Boskie Światło oświeca mój umysł i mnie uzdrawia” albo w określonej intencji „Boskie Światło oświeca umysł .... i go/ją uzdrawia”, a co 13 dni, w dniach z tonem czwartym, zapalać świecę w kolorze energii dnia w intencji rozwiązywania Sześciu Węzłów, czyli uwalniania Matki Ziemi od mentalnego smogu wywołanego przez negatywne myśli oraz od emocjonalnego zatrucia, spowodowanego ludzką nienawiścią, złością, pieniactwem, zbiorowym stresem. To wszystko pozostawiło swoje ślady w roślinach, zwierzętach, skałach i całej biosferze.

Te, tak proste zabiegi wynoszą nas ponad częstotliwości negatywnych myśli, czyniąć nieosiągalnym dla złych życzeń. Każda myśl ma swoją częstotliwość.


Dwa sposoby na przywrócenie równowagi.

UWALNIANIE od PECHA

1 ● Aby przeciąć widmową nić i uwolnić się od tego, co nazywasz pechem, pokrusz w dłoniach pięć listków białej szałwii, wizualizując przy tym intencję lub wypowiadając prośbę, życzenie, modlitwę itp.
2 ● Przygotuj białą świecę, rozprowadź po powierzchni neutralny olejek roślinny, następnie obtocz świecę w drobniutko pokruszonej szałwii.
3 ● Tak przygotowaną świecę zapalaj każdego dnia na 15 minut w tej jednej konkretnej intencji, wizualizując pozytywny efekt albo powtarzając swoją prośbę, życzenie, modlitwę.
4 ● Po 15 minutach należy przygasić świecę gasidełkiem lub przykryć naczyniem, aby zamknąć dopływ powietrza, poczekać aż płomień zgaśnie sam. NIe zdmuchiwać!
5 ● W dniu, w którym świeca wypali się do końca, prześladujący cię pech straci swoją moc. W stosunkowo niedługim czasie (a być może od razu) spłynie na ciebie olśnienie, na co chciał ci zwrócić uwagę „przyjaciel-pech”.
PECH to przekaz informacji poprzez określone zdarzenia, pochodzący z poziomu Niższego Ciała Mentalnego. W krzyżu powiązań reprezentuje je partner analogiczny (pech jako bufor bezpieczeństwa, pomarańczowe światło na drodze) i partner antypodalny (pech – jako znak stop, czerwone światło na drodze) – Wyciągnij z tego naukę i o ile możliwe, podziel się wiedzą z innymi.


UWALNIANIE od ZŁYCH ŻYCZEŃ, ZAWIŚCI
lub inaczej klątw, uroków itp.

● Wykonujemy wszystkie czynności jak przy uwalnianiu od pecha i każdego dnia, dopóki świeca nie wypali się do końca, oczyszczamy dziewięć warstw pamięci według Bolontiku.


In lak’ech


[23.01.2014 /7 Chicchan P]

http://maya.net.pl/opinie.php?LANG=pl&sub=listy&id=636
0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3692
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 145
Podziękował: 1633 razy
Otrzymał podziękowanie: 3723 razy

Re: MAGIA.......

Nieprzeczytany post autor: Kiara » sobota 15 lut 2014, 09:47

CHWILKA JESZCZE O MAGII ....



Magia Antyczna

Postautor: Mada » 12 paź 2013, 10:51
Szkoła Tradycyjnej Magii Antycznej

Magia antyczna jest bardzo popularna, a nawet z początkiem XXI wieku można zauważyć jej renesans w całej Europie. Jednym z przykładów dziedzictwa dawnego Egiptu, Grecji i Rzymu jest własnie antyczna boska magia. Wywodzi się ona od religijnych działań rytualnych kapłanów w Egipcie, Grecji oraz w Persji. Czynności magiczne pełniły skutecznie funkcje ochronne i twórcze, między innymi rytuał animacji, puryfikacji, mumifikacji, składania ofiar, magii medycznej oraz magicznego wyposażenia grobowego, lub destrukcyjne. Magia prywatna rozwijała się do końca historii starożytnego Egiptu, oprócz tekstów magicznych stosowano także figurki z wosku, których odpowiednie ułożenie lub uszkodzenie wywoływało pożądany skutek.

Muzyka w dawnym, starożytnym Egipcie należy do jednej z najstarszych wielkich magicznych kultur muzycznych świata. W IV – III tysiącleciu były znane idiofony i tańce magiczne. Muzyka była uprawiana w świątyniach przy użyciu wielu instrumentów takich jak harfy, kitary, pandory, flety, sistrum, membranofony. Po VII w. e.ch. decydująco wpłynęły na muzykę procesy arabizacji i islamizacji oraz rozwój muzyki arabskiej. Muzyka arabska wywodzi się ze starożytnej magii arabskiej znanej na tak zwanym Półwyspie Arabskim.

„A niech go piorun trzaśnie”, „szlag trafi”, „piekło pochłonie”, „diabli wezmą” – te wypowiadane w złości przekleństwa są echem magicznych rytuałów rzucania klątw. Magia, także czarna magia towarzyszy nam od głębokiej starożytności do dziś. Często rodzice stosują w porywach emocji czarną magię wobec swoich dzieci, powtarzając frazy typu: “Aleś ty głupi”, “urodziłam idiotę”, “głąb z ciebie wyrośnie”, “co robisz baranie”
To jest właśnie czarna magia, emocje plus zła myśl rodzica w kształtowaniu dziecka. Trzeba się wtedy dużo namodlić, żeby odwrócić efekty takich utwierdzeń o dużej sile emocjonalnej


Teksty odnalezione na papirusach i tabliczkach magicznych wyjawiły nam “mały mroczny sekret” kultury antycznej, zaprzeczając potocznym wyobrażeniom na jej temat. Magia zajmowała w życiu starożytnych Greków i Rzymian ważne miejsce, stanowiła nieodłączny element ich codzienności. Zaklęcia, znaki, symbole i amulety magiczne obecne były w różnych sytuacjach – miały chronić, nieść pomoc, ale też mogły stanowić narzędzie zemsty lub agresji. Zajmując się sprawami wywołującymi silne emocje, magia antyczna łączyła się z erotyką – teksty magiczne okazały się ważnym źródłem dla poszerzenia wiedzy o seksualności starożytnych.

Magia zajmowała w życiu starożytnych Greków i Rzymian ważne miejsce, stanowiła nieodłączny element ich codzienności. Zaklęcia, znaki, symbole i amulety magiczne obecne były w różnych sytuacjach – miały chronić, nieść pomoc, ale też mogły stanowić narzędzie zemsty lub agresji. Zajmując się sprawami wywołującymi silne emocje, magia antyczna łączyła się z erotyką – teksty magiczne okazały się ważnym źródłem dla poszerzenia wiedzy o seksualności starożytnych.

Popularnonaukowa synteza na temat magii w świecie antycznym wydana została w 2001 roku, stanowiąc pierwszą poważną publikację na ten temat w Polsce. Autor, Andrzej Wypustek, podaje swoją definicję magii, objaśnia specyfikę pojmowania magii w antyku, omawia najważniejsze i najciekawsze papirusy magiczne, a także charakteryzuje język magii i techniki pisma stosowane przy sporządzaniu zaklęć. Opowiada także o magii erotycznej w szerokim kontekście obyczajowym, pokazując jak ważnym źródłem wiedzy o seksualności starożytnych są zachowane teksty magiczne. Z książki dowiadujemy się m.in., jaką rolę odgrywali magowie w społeczeństwie, ale też i jakie represje stosowano za uprawianie magii.

Magia grecko-rzymska inaczej określana mianem magii antycznej, rozwinęła się w kulturze grecko-rzymskiej czyli jak się zakłada w okresie od I w p.n.e. Do V w n.e., jednak prawda jest taka, że z tego okresu zachowało się najwięcej zapisów i artefaktów. Z tego też czasu pochodzą wszelkie jej przejawy, czyli papirusy magiczne, tabliczki metalowe z grawerowanymi zaklęciami, amulety w postaci np. ozdób i biżuterii. O samej magii powiada się, że znali ją już Remus i Romulus w starożytnym Rzymie.

W ówczesnych czasach magia była wszechobecna. Praktykowali ją ludzie wszelkich stanów i zawodów z mniejszą lub większą wiarą. Wróżbici, astrologowie sprzedający swoje umiejętności i wiadomości to był codzienny widok. Eksperci od magicznych ziół i zaklęć również byli powszechnym zjawiskiem. Zawsze też można było wynająć pisarza, który napisał stosowną formułę magiczną na powiedzmy papirusie. Często spotykane były budynki ozdobione mozaikami lub posągami bądź malowidłami o podtekście magicznym, które miały chronić dom i jego mieszkańców przed niebezpieczeństwem. Ludzie nosili biżuterię lub ozdoby traktowane jako amulety, bądź z ornamentem o symbolice magicznej.


W I w e.ch. Pliniusz z podziwem i zaniepokojeniem stwierdził wszechobecność magii w świecie, w którym przyszło mu żyć
”. Pisał “Magia należy do tych niewielu dziedzin, o których warto powiedzieć szerzej już choćby dlatego, że będąc największym oszustwem, osiągnęła najwyższe na całym świecie znaczenie i kwitła niepomiernie długo. Że miała tak ogromny autorytet, to nie powinno dziwić nikogo, bo przecież ona jedyna spośród wszystkich sztuk powstała z połączenia trzech innych, wywierających olbrzymi wpływ na umysł ludzki
z medycyny
religii
przywłaszczyła sobie także matematykę (tj. astronomię, astrologię)
doszła magia do takiego rozkwitu, że dzisiaj u większości ludów zajmuje pierwsze miejsce


Oczywiście zdawano sobie sprawę z faktu, że magia czasami zupełnie nie działała. Wówczas jednak zawiedziony klient zwracał się po prostu do innego maga. Czyli winy za niepowodzenie ponosił mag, a nie magia jako system. Czasem “
sam mag usprawiedliwiał się
odwołując się do nieodgadnionej woli bogów
zaklęcie było
rodzajem modlitwy i, tak jak wszystkie modlitwy, mogło zostać niewysłuchane
”.

Powstaje pytanie dlaczego wówczas wierzono w moce i praktyki magiczne? Odpowiedzi mogą być rozmaite. Jedną z nich można upatrywać w niezrozumieniu niektórych spraw, zjawisk. Wytłumaczenie ich sobie jako ingerencji sił nadprzyrodzonych pozwalało przyjąć rzeczy nie do pojęcia dla ówcześnie żyjących ludzi. Magia pozwalała też “walczyć” z frustracją, przerażeniem, bezsilnością, strachem, zagubieniem. Można ją “
porównać do współczesnej psychoterapii lub psychoanalizy
”. Tam gdzie nic nie można było poradzić obrzędy magiczne dawały poczucie, że coś jednak zostało zrobione.

Antyk jest pierwszą epoką w dziejach kultury i zarazem epoką najdłuższą. W czasach antyku uformowały się kanony literatury, sztuki i kultury europejskiej, do których odwoływały się wszystkie kolejne epoki. Czy w czasach, kiedy powstawały pierwsze style architektoniczne i rozwijała się literatura oraz teatr jest miejsce na jakiekolwiek elementy metafizyki? Czy magia mogła mieć znaczący wpływ na kulturę antyku, w której dominował antropocentryzm?

W starożytności magia wiązała się zwykle nierozerwalnie z religijnymi wierzeniami. Opierała się o wiarę w pewne zjawiska, czy to zachodzące w przyrodzie w ogóle, czy też tylko w istocie ludzkiej. Starożytność jest kolebką najpopularniejszych później doktryn okultystycznych, takich jak kabała, hermetyzm, animizm oraz w późniejszym czasie pogaństwo. Magia narodziła się z trzech różnych dziedzin: z medycyny (np. zioła) religii i matematyki (np. astronomia, astrologia). Zaklęcie jest rodzajem modlitwy i, tak jak wszystkie modlitwy, mogło zostać nie wysłuchane.

“Niech cię penis boli, gdy uprawiasz miłość” – tak najdelikatniej można przełożyć grecką klątwę znalezioną w lipcu roku 2009 nw starożytnym Amathus na południowym wybrzeżu Cypru. Zapisano ją na ołowianej tabliczce, jakich w antycznej i rzymskiej Grecji powstawały tysiące. Zawiedzeni kochankowie, zdradzone małżonki czy zazdrośni rywale szukali pomocy magów, którzy oferowali swoje usługi w każdym zakątku śródziemnomorskiego świata. Zaklęcia erotyczne stanowią jedną trzecią zachowanych do naszych czasów tabliczek. Najstarsza z greckich inskrypcji nie jest niczym innym: „Ktokolwiek napije się z pucharu Nestora – pożądanie dla pięknie uwieńczonej Afrodyty zaraz go dopadnie”.

Wyspa Cypr jest wyspą bogini miłości Afrodyty. To tu antyczni intelektualiści dopatrywali się jednej z ojczyzn magii, tutaj też – w Amathus, na dnie studni – znaleziono największy zbiór tabliczek magicznych (200), które być może wyszły spod rylca jednego maga w II–III w. e.ch. Dziwić może jedynie, że odkryta w lipcu 2009 tabliczka powstała w VII w. e.ch., kiedy chrześcijaństwo od dawna było religią państwową, jak wiadomo mocno inkwizycyjną. Widać stare tradycje przetrwały, pomimo ideologicznej okupacji chrześcijańskiej i były praktykowane.


cd....


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3692
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 145
Podziękował: 1633 razy
Otrzymał podziękowanie: 3723 razy

Re: MAGIA.......

Nieprzeczytany post autor: Kiara » sobota 15 lut 2014, 09:51

cd....

Trzy wielkie Szkoły Magii

Pliniusz Starszy w „Historii Naturalnej” wymienia trzy wielkie szkoły magii. Magia żydowska, wywodząca się od Mojżesza co dziś chętnie łączy się z gnozą czy kabałą, była tysiąc lat młodsza od magii perskiej, powstałej pod kierunkiem Spitama Zaratustry. Samo słowo „mag” pochodzi z perskiego, a właściwie indyjskich i perskich kultów słońca. Najmłodsza była magia cypryjska, ale i tam czarodziejami byli głównie Żydzi i Chaldejczycy. I chociaż „magie narodowe” nie istniały, Cypr rzeczywiście musiał być centrum magii miłosnej, gdyż Józef Flawiusz wspomina, że Feliks, prokurator Judei, wezwał czarodzieja Atomosa z Cypru, by rzucił miłosne zaklęcie na Druzyllę, wnuczkę Heroda.

Na wielkich magów natknęli się też nawracający Cypryjczyków chrześcijanie. W „Dziejach Apostolskich” opisany jest pojedynek apostoła Pawła z żydowskim czarownikiem Bar-Jezusem, w którym apostoł dowodzi wyższości cudu nad magią. Znaleziona w Amathus tabliczka z VII wieku jest zatem dowodem na trwałość tradycji. Jak wiadomo, nie tylko na Cyprze. Wystarczy wspomnieć rodzime szeptunki w Polsce czy na Ukrainie i w sumie magię słowiańską, nieznaną na Bliskim Wschodzie


Magia w Grecji

Pewne elementy obrzędowości greckiej religii przede wszystkim tej starożytnej, ale i tej dzisiejszej zahaczają o magię, ale nie są normalnie tak pojmowane. W starożytności magia zwłaszcza typu czarostwa miała świetną opinię. Dzisiejsi poganie greccy raczej nie „pracują” z bogami na co dzień, w ramach swojej zwykłej religijności.

Jednak samo neopogańskie pojęcie „pracowania z bogami” wywodzi się z późnoantycznej greckiej teurgii która oznaczała raczej działanie zgodne z wolą bogów, wprowadzanie ich woli w czyn, niż posługiwanie się boską mocą do własnych celów. Tak rozumiana magia teurgiczna mieści się w światopoglądzie wielu i praktyce niektórych Hellenów, ale pozostaje raczej na marginesie ich religii. Greckie obrzędy magiczne są raczej jednoosobowe. Imponującą bibliotekę materiałów na temat greckiej magii neopogańskiej (Bibliotheca Arcana) prowadzi Apollonios.

Autorzy wielu zaklęć i przedmiotów magicznych w Grecji, często przechodzących w posiadanie osób świeckich, nie szczędzili również różnego rodzaju klątw. Popularna w starożytnej Grecji była hepatoskopia. Platon “nadał osobowość” żywiołom, tzn. opisał dokładniej ich potencjał i związki. Platon zajmował się również astrologią, jako odzwierciedleniem życia ziemskiego. W Grecji opisano publicznie właściwości planet i tworzono horoskopy. “Tetrabiblos” (“cztery księgi”) Klaudiusza Ptolemeusza z Aleksandrii było “biblią” astrologii. Ptolemeusz żył około 85-115 e.ch.

Grecy humorom ciała przypisywali metale, zioła, części ciała, pojedyncze narządy, rodzaje wydzielin, a potem przypisywali planetom. W Grecji najprawdopodobniej także powstała pierwsza europejska różdżka do badań radiestezyjnych. Istniał również rytuał “przyszpilania” wroga. Starożytni Grecy słynęli również z licznych jasnowidzących wyroczni. Jedna z najsłynniejszych znajdowała się w Delfach.

Do Grecji magię orientalną przyniósł Ostanes towarzyszący perskiemu królowi Kserksesowi w wyprawie wojennej przeciw Grekom w 480 roku p.e.ch. Patronką praktyk magicznych w Grecji była tajemnicza Hekate – bogini zmarłych i upiorów, mistrzyni czarów, opiekunka czarownic. Wierzono że nocą odbywa ona powietrzne jazdy razem z orszakiem służebników, poprzedzona gromadą czarnych psów. Jest wysoka, ma wężowate włosy ma pochodnie w lewej ręce a miecz w prawej. W II w.p.e.ch. został opisany pierwszy zabieg magii miłosnej.

W Grecji istniało wiele rodzajów czarodziejów np. goeci (goetes), nazwani tak od wycia i dzikich krzyków, jakimi wymawiali swoje zaklęcia. Czarodzieje ci nie byli zbyt lubiani wierzono że to oni rzucali wszystke złe uroki. Czarodzieje ci też za pieniądze dostarczali trucizny i talizmany. Starożytni Gracy znali też astrologię. Był to rodzaj magii, którą mieli wynaleźć Chaldejczycy. Nazwa “Chaldejczyk” oznaczała w grecji astrologa, a więc maga odczytującego z gwiazd przyszłe losy ludzi i narodów. Najbardziej znanym astrologiem był Berosus to on założył szkołę astrologii i wróżbiarstwa na wyspie Kos. Ateńczycy bardzo go cenili.

Etruskowie i Rzymianie

ETRUSKOWIE do żadnego przedsięwzięcia publicznego czy prywatnego nie przystępowano bez zasięgnięcia porady u wróżbiarza czy wyroczni. Orzekał on o przychylności bogów i złośliwości demonów. Wróżono z wnętrzności zwierząt, piorunów i lotu ptaków. Wiedza z poszczególnych dziedzin wróżbiarstwa była zawarta kolejno w księgach: libri haruspicini, libri fulgurales i libri rituales. Haruspikowie, czyli wróżbiarze cieszyli się poważaniem w całym Rzymie (bo Etruskowie to przodkowie Rzymian. Etruskowie przyswoili hepatoskopię od Babilończyków, lecz dopiero tutaj powstawały pierwsze szkoły świątynne uczące tego sposobu wróżenia.

Hepatoskopia to określenie używane dla określenia wróżenia z wyglądu watroby. Dlaczego z wątroby a nie np. z serca? Ponieważ jest to organ wytrzymalszy i bardziej intrygujący niż inne. Oczywiście nie trzeba było wycinać sobie wątroby. Wróżyło się z organu ofiarnego zwierzęcia, zwykle owcy. Hepatoskopia wymagała lat nauki. Specjalistyczne teksty zostały zapisane pismem klinowym.

We włoskim muzeum Piacenza możemy oglądać naturalnej wielkości model wątroby wykonany z brązu znaleziony w etruskiej szkole. Rzymianie specjalizowali się w magii praktycznej. Pliniusz opisał wiele leczniczych eliksirów. Wszystkie zasady tworzenia eliksirów, składników, sposobu przygotowania bardzo przypominają czasy dzisiejsze. Mimo tego wszystkiego, Pliniusz zaprzeczał istnieniu magii. Galen był lekarzem, który również skomponował wiele nowych eliksirów. Magia niszczycielska zgodnie z tzw. “prawem dwunastu tablic” – była karana śmiercią już od V wieku p.e.ch. W 139 roku p.e.ch. pretor Cornelius Scipio Hispalus skazał na wygnanie wszystkich astrologów. Niewiele to pomogło, a wręcz zaszkodziło władzy politycznej.

W I wieku p.e.ch. ludzi ogarnął szał wiedzy tajemnej, a astrolodzy, magowie i jasnowidze stali się popularni gdyż ludzie wierzyli że po poznaniu przyszłości będą mogli zapobiec nieszczęściom. W Rzymie też pojawiły się pierwsze czarownice np. sybille, które jak sądzono oglądały tajemnice losów przyszłych ludzi i świata. Były też inne czarownice np. szpetna Erichto zawsze kojarzyło się ze śmiercią i zniszczeniem.

W Rzymie odkrywano liczne wilkołaki i strzygi czyli tzw. wiedźmy w postaci ptaków, a dawniej wierzono że porywały trupy które potem zjadały w swoich siedzibach. AUGUR to w starożytnym Rzymie kapłan posiadający tajemnice wieszczenia ze znaków pochodzenia naturalnego: przelotu ptaków, zjawisk meteorologicznych itp.

Piękniejsza siostra

Badacze zawsze mieli kłopot z boską magią. Niektórzy twierdzą, że istniała, zanim człowiek ustanowił religię, że jest jej poprzedniczką. Z pewnością jednak nie przestała być uprawiana po pojawieniu się religii nominalnej. Lepiej zatem powiedzieć, że jest ona starszą, piękniejszą i bardziej dziką siostrą, która żyła nadal i przez tysiące lat miała oraz ma wielu żarliwych wyznawców czy raczej Adeptów. Wyprowadziła się tylko ze świątyń politycznych religii i sekt swej bezbożnej siostry do podziemi i mrocznych zaułków, a że lubiła noc, tajemnicę i długotrwałe szepty, miejsce jej się na tyle spodobało, że funkcjonuje w podziemiu do dziś. Pochodzi jednak z Nieba, a sama Biblia przyznaje, że wiara bez cudownej mocy magicznej jest niczym.

Religia ludów archaicznych pełna jest czarów, uroków i zaklęć. Kapłan to jednocześnie czarownik i szaman. Zaklina deszcz, niszczy wrogów, rzuca klątwy, a także leczy, przeprowadza inicjacje – mnogość funkcji zależy od ludu i religii, wszędzie jednak są obecne elementy magiczne. Religie starożytne nie pożegnały się z magią. Zwłaszcza egipska, indyjska i buddyzm.

Tajemnicze zaklęcia pokrywały ściany piramid, świątyń i grobowców od momentu, gdy nad Nilem pojawili się faraonowie. – Według Egipcjan zapis imienia i wizerunek człowieka decydowały o jego egzystencji duchowej i fizycznej – mówi egiptolog dr Andrzej Ćwiek z Muzeum Archeologicznego w Poznaniu. – Magiczną funkcją przedstawień było zapewnienie materializacji osób i zdarzeń, zwłaszcza w życiu pozagrobowym. Stąd tak liczne wizerunki i podpisy, a także niszczenie ich, gdyż wierzono, że uszkadzając portret, realnie szkodzi się tej osobie. Wiarę tę podzielali potem Koptowie i Arabowie.

Klątwy polityczne i kosmiczne

Boska Biała Magia stanowiła oficjalny element egipskiej rzeczywistości rytualno-religijnej. Jednym z najlepszych przykładów było rzucanie klątw na wrogów państwa zarówno w wymiarze politycznym, jak i kosmicznym. Znane jest rytualne zabijanie boga Setha czy złego węża Apopisa. Aby urzeczywistnić słowa magicznych zaklęć, uciekano się do najróżniejszych rytuałów. Już w III tys. p.e.ch. lepiono z wosku figurki, których zadaniem było wykonywanie rozkazów maga. Znano też figurki osób zaklinanych o identycznym przeznaczeniu, jak te stosowane przez parające się czarną magią czarownice czy w praktykach boskiej religii voodoo (wudu). Całkiem oficjalnie wykorzystywano je przeciwko wrogom króla.

Z czasów Średniego Państwa Egipskiego (2000–1800 r. p.e.ch.) znane są teksty złorzeczące, czyli klątwy rzucane na wrogów Egiptu. Aby doprowadzić do klęski, spisywano ich imiona na glinianych naczyniach bądź figurkach spętanych obcokrajowców. Jedne i drugie celowo uszkadzano i rozbijano, a następnie zakopywano w ziemi, by czar się urzeczywistnił. – Podobne procedury były w magii prywatnej już w Starym Państwie, ale ich okresowy rozkwit nastąpił dopiero w I tys. p.e.ch. – tłumaczy dr Ćwiek. – Wydaje się, że popularność indywidualnych praktyk magicznych ma związek z rewolucją amarneńską, która doprowadziła do degradacji pojęcia maat, czyli ładu i porządku. Do głosu doszła wtedy osobista pobożność i bezpośrednia relacja z bóstwem. Ten indywidualizm objawiał się coraz większą ilością praktyk magicznych, mających za zadanie zaszkodzenie komuś lub wymuszenie własnych korzyści.

W czasach grecko-rzymskich boska magia kwitła jako cudowna sztuka. Swego czasu twierdzono, że nad Nilem w pierwszych wiekach ery chrześcijańskiej miało to związek z podupadaniem oficjalnej religii egipskiej wypieranej przez nowych bogów i przez chrześcijaństwo, że kapłani zmuszeni do zmiany profesji stali się wędrownymi magami, którzy oferowali swe usługi za pieniądze. Dziś już tak nikt nie uważa.

W antyku boska magia stała się wszechobecna, szczególnie po Aleksandrze Wielkim i w Imperium Romanum, co wynikało ze spotkania Wschodu z Zachodem oraz z przenikania się idei, religii i kultur. Do Grecji trafiła ze Wschodu, do Rzymu z Grecji. Horacy w poetyckim liście do Augusta napisał: „Grecja podbita srogiego zwycięzcę podbiła”, co odnosiło się do wpływu na cywilizację rzymską duchowej kultury i magii greckiej. Tam zadomowiła się nie tylko wśród prostaczków, ale i na salonach.



cd....


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3692
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 145
Podziękował: 1633 razy
Otrzymał podziękowanie: 3723 razy

Re: MAGIA.......

Nieprzeczytany post autor: Kiara » sobota 15 lut 2014, 09:54

cd....


Boska sztuka

Dziewiętnastowieczni badacze antyku do magii podchodzili jak do śmierdzącego jaja. Setki tabliczek magicznych z klątwami, zaklęciami, papirusy magiczne, opisujące najróżniejsze rytuały i zabiegi, wszystko to było kolcem w oku dla miłośników wzniosłego klasycznego, racjonalnego antyku. Pogniecione ołowiane tabliczki trafiały więc w ręce prywatnych kolekcjonerów i okultystów, w dodatku niezwykle trudne do odczytania mistyczne teksty nie zachęcały do przekładów. – Wśród naukowców dominował pogląd, że magia ograniczała się do ciemnych warstw społeczeństwa, szczególnie podatnych na zabobony, a jeśli przenikała do elit, to tylko w czasach upadku – tłumaczy historyk z Uniwersytetu Wrocławskiego dr Andrzej Wypustek, autor książki „Magia antyczna”. – Mówiono wręcz, że tabliczki to zjawisko patologiczne, a magia to zdegradowana forma religii, symptom schyłku greckiego racjonalizmu. To wszystko nieprawda, a co gorzej jest to celowe, religijno-polityczne, papiestwem cuchnące szambo kłamstw na temat boskiej magii i jej cudownych możliwości.

Magia zawsze radziła sobie doskonale, zarówno w antycznej Grecji, jak i wśród chrześcijan czy Żydów, czyli w bastionach racjonalności, humanizmu i prawdziwej wiary. Magia wykraczała poza granice językowe, kulturowe, społeczne, geograficzne czy czasowe. Magia zresztą w swoich praktykach rytualnych zawsze kieruje się zdrowym rozsądkiem i rozumem. Gdzie nie ma magii tam nie ma nauki ani rozumu, nie ma wiedzy o Rzeczywistości.

Większość antycznych intelektualistów twierdziła w swoich pismach, że oświeceni ludzie nie wierzą w magię, tylko ją praktykują. Platon w swym idealnym państwie za uprawianie szkodliwej czarnej magii chciał karać śmiercią lub odmową pogrzebu, Arystoteles jawnie ją potępiał, a Pliniusz Starszy pisał, że jest najbardziej oszukańczą ze sztuk. Jednocześnie zdawali sobie sprawę, że jest wszechobecna, ponoć nawet Perykles pod koniec życia nosił magiczne amulety.

Potwierdzają to znajdowane w całym świecie antycznym tabliczki, papirusy magiczne czy oskarżenia o magię, które zresztą najczęściej miały miejsce wśród arystokracji, a nawet uczonych. Najlepszym przykładem jest sprawa żyjącego w IV w. Libaniosa, słynnego retora z Aleksandrii. Gdy po tym, jak dostał paraliżu, znalazł w sali wykładowej zabitego kameleona ze związanymi łapkami, doszedł do wniosku, że ktoś rzucił na niego klątwę. Te często niezrozumiałe, pełne wspaniałych ciągów słów, rysunków, zapisane magicznymi znakami teksty pokazują prawdziwe oblicze starożytnych, wykraczając poza elitarne ograniczenia źródeł tekstowych, jakimi dysponujemy. Teksty magiczne są szczere, obraz antyku, jaki z nich się wyłania, nie jest posągowy, pełno w nim ludzkich lęków, nieszczęść, chorób, zawiści i frustracji. Nagle okazuje się, że twórcy europejskiej kultury bekali, puszczali wiatry, byli niehonorowi i okrutni. Szkoda, że wokół boskiej magii narosło tyle plugawych chrześcijańskich kłamstw wyprodukowanych przez ciemnotę intelektualną o osobowości psychopatów niezdolnych ani do wyższych uczuć ani do wyższej wiedzy.

Nie prośbą, a groźbą

Podczas gdy religia odwołuje się do próśb i modlitw, magia stosuje wobec bogów, a w zaklęciach wymieniani są wszyscy bogowie egipscy, greccy i rzymscy, a nawet Jezus rozkaz i inwokację. Człowiek intensywnie inwokuje do bóstwa i przeciw demom chcąc osiągnąć cele materialne i duchowe – uleczyć chorobę, uniknąć nieszczęścia, wygrać zakład, doprowadzić do klęski wroga, tymczasem religia zajmuje się tylko materialnym dobrem, zbieraniem kasy na tacę i oszukiwaniem ludzi, że ksiądz ma jakieś moce zbawcze. „Magia jest utylitarna i twórcza, religia zabobonna. Jeśli nawet religia nie jest otwarcie antyspołeczna, to jest na pewno aspołeczna” – pisze dr Wypustek w swej książce. Podczas gdy mag czy szaman dopraszał się łaski bogów dla ogółu, ksiądz rzucał czar w imieniu jednostki i jeszcze bezsensownie (np. ekskomunika). Tak by się wydawało z definicji magii i religii, ale nie tylko w Egipcie magię wykorzystywano publicznie w trosce o społeczność.

Jedna z najstarszych znanych oficjalnych klątw powstała na wyspie Teos w V w. p.e.ch. Zapisano w niej, że “jeśli ktokolwiek sporządzać będzie zaklęcia przeciw mieszkańcom wyspy, zginie z całym rodem”. Inną klątwę rzucono na tych mieszkańców miasta Kyrene na Therze, którzy nie chcieli pojechać do kolonii w Libii (o tej samej nazwie) lub ukrywali zbiegów. Stopione wówczas woskowe figurki sprawiały, że “winni przestępstwa sczezną wraz ze swoimi dziećmi”.

Na zgromadzeniach ludowych i w sądach klątwy rzucano oficjalnie przeciwko oszustom i oskarżonym. W tym samym czasie pojedyncze osoby zatrudniały magów, by pomogli czarami w wygraniu procesów. Ci, uciekając się do magii, sporządzali klątwy spętania (mowy, członków, umysłu) przedstawicieli przeciwnej strony. Magia popularna była też w medycynie. Sięgano do niej zwłaszcza w sytuacjach beznadziejnych.

Czary, jak każda walka, pełne były przemocy. W magii sportowo-hazardowej rzucano klątwy na woźniców i zapaśników życząc im paraliżu rąk, nóg, ślepoty i słabości, a także konie i wozy. Ale nawet zaklęcia miłosne nie proszą, tylko rozkazują bogom i demonom, żeby spętały obiekt pożądania, sprawiły, że stanie się bezwolny. Figurki magiczne przebijano szpilami w miejscach, które miała ogarnąć niemoc, palono je, zakopywano. Trudno doszukać się w tych zaklęciach duchowej miłości, jednak magia obronna praktykowana jest w spokoju umysłu i z rozsądku. To raczej desperacja i pożądanie obezwładniające zakochanego popychały go do takich żądań.

Zaklęcia erotyczne bywają egocentryczne, ale nie złowrogie, rzadko zaklinający życzył ofierze śmierci. Dlatego tekst na znalezionej w 2009 roku w Amathus tabliczce jest taki wyjątkowy. – Znane zaklęcia powodować miały impotencję lub paraliż, a tu coś takiego – życzenie ofierze cierpień w sferze intymnej, to ciekawy przyczynek do sadystycznej poetyki niektórych zaklęć czarnej magii – mówi dr Wypustek. Z magii miłosnej znacznie częściej korzystali mężczyźni, choć w tekstach literackich to kobiety zdają się częściej chodzić do czarownic po miłosne eliksiry. – Kobiety wystawiały tabliczki, w których błagały o zemstę czy odwrócenie złej passy – dodaje badacz. – W przeciwieństwie do anonimowych i potajemnych zaklęć, były one czasami wystawiane na widok publiczny.

W brzuchu żaby

Tabliczki i figurki gnieciono i przebijano gwoździem dla wzmocnienia zaklęcia. Później owijano sznurami, dodawano włosy ofiary, czasami zaszywano w brzuchach żab i polewano krwią, po czym wrzucano do studni, zakopywano w ziemi lub wkładano do grobów zmarłych tragiczną śmiercią (np. gladiatorów). Tam zaklęcia miały kontakt z bóstwami podziemi i nikt ich nie wyjmował, a więc nie rozwiązywał zaklęcia.

Na tabliczkach nigdy nie było imion ojców zaklinanych osób, tylko matki, w myśl zasady że matka jest zawsze pewna, by bóstwo lub demon przez przypadek nie pomyliły ofiary. – Magia była bronią słabszych, przegranych, pełniła też funkcję psychoterapii, dając jakieś wytłumaczenie katastrofom – chorobie, stracie ukochanego, wolności czy majątku – tłumaczy sobie polski dr Wypustek. – “W obliczu tych nieszczęść człowiek musiał znaleźć jakiś sens dalszego życia. Wiara w zaklęcia była mechanizmem obronnym ludzkiej psychiki. Zamiast lęku dawała iluzję bezpieczeństwa, pomoc tam, gdzie ocalenie było już niemożliwe. W medycynie nazwalibyśmy to dziś efektem placebo.” Naiwne tłumaczenia dr Wypustka tchną jednak stęchlizną katedry teologii katolickiej rodem ze średniowiecza, a przecież Polska to nawrót średniowiecza w XXI wieku. Wie o tym każdy adept czy adeptka Szkoły Tradycyjnej Magii Antycznej, sprawdzonej efektami tysięcy eksperymentów magicznych w ciągu życia każdego prawdziwego maga.

Mimo to magowie żyli przez wieki chrystusowej okupacji ideologicznej w cieniu kultury i sztuki. Ich praktyki nigdy nie były oficjalnie dozwolone, w niektórych okresach magię wściekle prześladowano z powodu paranoicznej furii religijnej. W początkach VI w., po synodzie w hiszpańskiej Elwirze, represje miały już rozmiary państwowe, także posiadanie ksiąg magicznych przypłacało się życiem. Prawo złagodniało za Teodozjusza (347–393 r. e.ch.), który za magię nie karał śmiercią, tylko konfiskatą majątku całej rodziny i deportacją.

Oczywiście największy zakres i oddźwięk miały średniowieczne i nowożytne polowania na czarownice, heretyków i sekciarzy. O sile i lęku przed czarami w średniowiecznej Europie świadczy najsłynniejsza chyba klątwa, anathema jaką wygłosił ostatni mistrz zakonu templariuszy – Jacques de Molay. Oskarżony o herezję, czary, homoseksualizm, dzieciobójstwo i czczenie demonów, po torturach musiał przyznać się z bólu do zarzucanych zbrodni. Jednakże, gdy palono go na stosie 18 marca 1314 r., rzucił klątwę: „Klemensie, sędzio niesprawiedliwy, powołuję ciebie przed Sąd Boży w 40 dni od dnia dzisiejszego, a ciebie królu Filipie, równie niesprawiedliwy, w ciągu roku jednego”. I rzeczywiście papież zmarł miesiąc później, a Filip Piękny w nie cały rok później, przy czym klątwa dotyczyła też potomków króla, aż do trzynastego pokolenia. Magia ma MOC jeśli wypowiadana jest przez odpowiednio wyszkoloną osobę na wysokim poziomie rozwoju panowania nad umysłem i emocjami


Czar magii trwa

Magia przetrwała do naszych czasów i jest uprawiana przez tysiące ludzi. Któż nie słyszał o czarownicach, alchemikach, magach, okultystach? Magia nadal ma całkiem sporą gromadkę wyznawców, by od czasu do czasu pojawiać się chyłkiem także w irracjonalnym życiu pseudonaukowców sterowanych z wydziałów teologii, chociażby pod postacią horoskopów, wróżb andrzejkowych, czarnego kota czy niegroźnych przekleństw, a w sezonie ogórkowym nieśmiertelnych klątw faraonów.

Faktem jest, że zarówno Egipcjanie, jak i Grecy umieszczali na ścianach grobowców klątwy grożące, iż “tego, kto zaburzy spokój zmarłych, czeka śmierć”. Już w Tekstach Piramid pojawia się zaklęcie: „Ten, kto naruszy tę piramidę i świątynię króla, zostanie osądzony przez Wielką Dziewiątkę Bogów i znajdzie się w niebycie, i jego rodzina znajdzie się w niebycie. Zostanie przeklęty i będzie zjadał sam siebie”. Wbrew wyobrażeniom, teksty takie znaleziono w niewielu grobach, chociaż mogły tam być. Klątwa Tutanchamona stała się prawie tak samo sławna, jak ten młody faraon i jego skarby. Nie wiadomo tak do końca czy klątwa: „Śmierć na chyżych skrzydłach dosięgnie każdego, gdy naruszy spokój króla”, rzeczywiście była na ścianach odkrytego w 1922 roku grobowca.

Amerykańska autorka powieści grozy Marie Corelli powoływała się na Klątwę Tutenchamona w słynnym artykule z „New York Timesa” (marzec 1923 r.), przepowiadając śmierć wszystkim, którzy weszli do grobu. – Gdy w miesiąc później zmarł nagle finansujący badania lord Carnarvon, plotka zaczęła żyć własnym życiem – mówi dr Ćwiek. – Przy każdym kolejnym zgonie osoby, którą można było w jakikolwiek sposób powiązać z Tutanchamonem, przypominano sobie o klątwie, utwierdzając się w przekonaniu, że działa. Howard Carter, odkrywca grobowca, reagował z oburzeniem na klątwę, a także na jej racjonalizowanie za pomocą teorii o szkodliwych drobnoustrojach. Sam był zresztą żywym dowodem skuteczności klątwy, umarł w 1939 r. w wieku ledwie 64 lat – czyli 16 lat po ujawnieniu klątwy. A przecież na spełnienie wielu typów klątw trzeba czekać znacznie dłużej


Egiptolog Herbert E. Winlock sporządził w 1934 roku zestawienie statystyczne dowodzące, że klątwa jest wymysłem – spośród 26 osób obecnych przy otwarciu grobowca, sześć zmarło w ciągu następnych 10 lat, co było całkowicie normalne w przypadku osób w podeszłym wieku. Tyle, że wcale nie były jeszcze takie stare, a i zaginionych pominięto. To wszystko nie zaszkodziło wielbicielom okultyzmu i sensacji – magia, klątwy i czary nadal dobrze się sprzedają, więc co rusz są wykorzystywane w show-biznesie i kulturze popularnej. Prawda jest taka, że ludzie związani ze wspomnianym grobowcem umierali szybciej niż inni, a często towarzyszyły śmierci jakieś tragiczne wydarzenia, co pseudonaukowcy teologią podszyci skrzętnie ukrywają.

Ileż filmów powstało na temat klątwy zza grobu, inne znowu są nią obłożone. Najpierw był „Duch” Spielberga, gdzie wkrótce po jego nakręceniu zmarły dwie główne aktorki – Dominique Dunne zamordował zazdrosny chłopak, a kilkunastoletnia Heather O’Rourke zmarła na sepsę. Teraz – wchodzący na ekrany „Mroczny rycerz”, gdzie Heath Ledger, odtwórca Jokera, zmarł w niejasnych okolicznościach, a Morgan Freeman uległ ostatnio wypadkowi. Niestety, kto rzuca te klątwy, dlaczego oraz gdzie są materialne dowody używania magii – nie potrafi odpowiedzieć ani sugerujący „Klątwę Mrocznego Rycerza” dziennikarz z hiszpańskiego dziennika „El Mundo”, ani blogger brytyjskiego „Guardiana”. Oczywiście odpowiedzieć mogą żyjący spadkobiercy Tradycyjnej Szkoły Magii Antycznej.

Nikt nie wie gdzie szukać początków magii. Jerzy Prokopiuk przytacza artykuł Andrzeja Wiercińskiego Człowiek i jego naczelne paradygmaty, w którym wyróżnione zostały trzy kolejne fazy postrzegania ludzkiego. Chronologicznie pierwszy jest paradygmat animizmu, który kierował wiele lat modelowaniem świata, „co przejawiało się w genezie i rozwoju światopoglądów magiczno-religijnych. Przyjęcie tego paradygmatu oznaczało, że normalne postrzeganie w świecie rzeczy i jego procesy uważano za skutki gry oddziaływań uosobionych mocy duchowych, która stanowiła tajemniczą, ukrytą stronę rzeczywistości.(
) Na przebieg takiej gry ludzie mogli wpływać za pośrednictwem zabiegów magicznych i obrzędów religijnych, których adresatami były różnorodne, zanimizowane twory nadnaturalnej strony rzeczywistości.”

Ludzie czcili to, co było im najbliższe; przyrodę, z którą byli związani. Pogańscy wyznawcy prehistorycznej religii Wielkiej Matki i Młodego Boga, oddani byli białej magii, związanej z kultem płodności i odradzającego się życia. Działania magiczne będące skutkiem czczenia cykliczności przyrody zaowocowały powstaniem wąsko wyspecjalizowanych ewoluujących grup, takich jak czarownice, benandanti czy calusari. Prawda jest taka, że magowie ni etyle czcili przyrodę, bo była im najbliższa, ale dlatego, że wiedzieli iż nabożny kult przyrody jest bramą do stosowania mocy przyrody w praktyce poprzez ludzki umysł czy mentalno-werbalny wpływ. W magii potrzebna jest inicjacja od żyjącego Mistrza Magii. Bez tego zostaje się najwyżej marną czarownicą gawędziarką piszącą bełkotliwe pseudoprzekazy na temat końca świata, co ukazuje zidiocenie osoby która nielegalnie, bo bez wtajemniczenia zajmowała się magią.

Inicjacja kojarzy się słusznie także z szamanizmem, a nie tylko z magią. Czarownictwo i cały okultyzm europejski mają dużo więcej wspólnego z azjatyckimi praktykami szamanów niż się wydaje narkomanom i nieukom pokroju Eliade, którzy piszą książki bo są gawędziarzami, ale nie orientują się w antycznych szkołach magii. Inicjacja jest duchowym wtajemniczeniem, chociaż osoby nie mające pojęcia o magii próbują używać obu słów w różnych znaczeniach, gdyż nie przeszli nigdy wtajemniczających inicjacji magicznych, nie mają przekazu magicznych mocy.

Magiczny świat antyczny

Ludzi od zarania dziejów przyciągało to, co było związane ze sferą tajemnicy, sytuacji przerastających rzeczywistość. Okresowo narastały i wzmagały się zaklęcia, wiara w moc sprawczą wyższej siły, działanie czegoś, co nazywamy magią. Homo sapiens zawsze potrafił sobie wytłumaczyć to, co nie wytłumaczalne w sensowny sposób. Kiedy biednemu kupcowi nie szły interesy, wyjaśniał ten fakt złośliwością demonów i ciemnych mocy i szukał antidotum na pecha u bogów. Kiedy niewiasta łzy roniła z wielkiej miłości, niestety nieodwzajemnionej, oczywiście zawsze pod ręką znalazł się mag, który zaradzić potrafił na podły stan odpowiednim specyfikiem oraz fachowią psychoterapią. Innym razem trafiał się ktoś, kto zazdrościł sąsiadowi majątku, a nie mogąc tego przeboleć, zwracał się w kierunku magii.

W tym miejscu należy nadmienić, że magia obecnie dla wielu znaczy coś zgoła odmiennego, niż w starożytności. W wiekach dawnych było to zjawisko integralnie związane ze sferą ludzkich myśli i zachowań. Magiczne formuły, które dziś uważamy za czary czy zabobon, w starożytności opierały się na założeniach, które uważano za naukowe w swoich czasach. Zatem cel magii był zawsze zbliżony do celu nauki. Pożytkowanie i zmienianie natury, poznawanie rządzących nią praw i posługiwanie się tą wiedzą do pożytecznych celów. Wszystko zgodnie z boską, zapisaną nawet w Biblii zasadą panowania nad ziemią i czynienia jej sobie poddaną.

Magia, wszędzie magia

W antycznym świecie grecko-rzymskiej kultury, magia była zjawiskiem powszechnym, można ją było spotkać wszędzie, w każdym aspekcie życia codziennego. Na bazarze najłatwiej było natknąć się na kompetentnego wróżbitę czy astrologa, który sprzedawał swe cenne wiadomości na temat konstelacji niebieskich, albo spotkać się z fachowcem od magicznych ziół i zaklęć, oferującym swe magiczne usługi, a także, jak praktycznie sprawdzono, skuteczne produkty. Kiedy już wychodziło się z rynku, można było zobaczyć budynki pięknie zdobione magicznymi mozaikami albo rzeźbami, które oczywiście skutecznie chronić od wszelkiego zła i nieszczęścia. Nie brało także ludzi obwieszonych magicznymi amuletami, naszyjnikami czy pierścieniami.

Papirusowe różności

Dzięki ekspedycji Napoleona na Wschód w latach 1799-1801 i odczytanie pisma egipskiego 1822 roku, cywilizacja starożytnego Egiptu stała się bardziej zrozumiała dla Europejczyków. Trochę w cieniu tych wydarzeń znalazło się odkrycie greckich papirusów magicznych, bo wszystkie sekty chrześcijańskie włącznie z katolicką naciskały na ukrycie tych wielkich dzieł nauk magicznych. Dawne praktyki magiczne można śmiało przyrównać do dzisiejszej sztuki gotowania. Gotować każdy może, ale nie każdy się do tego nadaje gotując smacznie. Papirusy zawierają magiczne zaklęcia, receptury do sporządzania substancji i odpowiednich formuł, opisy rytuałów, hymny do bogów. Przed dzisiejszym czytelnikiem owych papirusów rozpościera się cała gama barw magii antycznej. Można tam wyczytać różności. Jedne bawią, inne mrożą krew w żyłach.

Magia wina

Każda drobnostka mogła stać się celem magicznych zabiegów. Ot, chociażby, takie przyziemne sprawy jak troska o dobre wino. Źródła opisują pewną chrześcijańską procedurę magiczną, która miała zapobiegać skwaśnieniu wina. W końcu to bardzo ważna sprawa tak dla pijaków jak i dla księży czy pastorów, że warto im było o winie pamiętać. Otóż należało wyskrobać na jabłku słowa psalmu: skosztujcie i zobaczcie, jak dobry jest Pan (34, 9), po czym wrzucić je do beczki z winem i sprawa załatwiona!

Papirusy zawierają także szereg komicznych receptur i pomysłów antycznych magów czy raczej mistrzów magii. Te były prawdopodobnie przeznaczone na specjalne okazje typu uczta czy sympozjum. Dzięki takim zaklęciom można było jeść do woli czosnek i nie wydzielać przykrych woni, wystarczyło tylko wcześniej ugotować i zjeść porcję buraków. Jednak to tak naprawdę mały problem. Na przykład, aby dużo pić i się nie upić wystarczy zjeść świńskie płuco, a wtedy alkohol nie wprawiał w stan upojenia. Co ważne dla panów, żeby dostać erekcji, kiedy się tylko zapragnie, mag radził zmielić pieprz, pomieszać go z miodem i nałożyć na “to miejsce”, z którego chciało się zrobić użytek, co działa i dzisiaj, chociaż trzeba się nauczyć dokładnie, gdzie ile i jak wcierać, żeby sobie pieprzem narządu nie przypalić.

Cuda magii to charyzmaty

Mówiąc troszkę poważniej, antyczni cudotwórcy potrafili też władać zjawiskami atmosferycznymi. Do najsławniejszych chyba cudów doszło za panowania Marka Aureliusza w drugim wieku ery chrześcijańskiej, przez komentatorów nazwanych “cudem pioruna” i “cudem deszczu”. “Cud pioruna” zdarzył się, gdy ufortyfikowany obóz rzymski zaatakowali Germanie, posługując się machiną oblężniczą. Dziwnym trafem piorun uderzył w machinę i ta stała się grobem dla tych, którzy nią kierowali, a obóz rzymski wyszedł z opresji zwycięsko.

“Cud deszczu” miał miejsce w 172 roku, kiedy to armia rzymska została oblężona przez Kwadów w górzystym terenie. Wróg miał przewagę liczebną i lepszą pozycję. Dni były upalne, a Rzymianie, pozbawieni wody, chcieli już prawie kapitulować. Wtedy to nadciągnęła gwałtowna burza i ulewa. Żołnierze rzymscy zdołali nie tylko ugasić pragnienie, ale i napoić swoje zwierzęta. Natomiast wezbrane potoki spowodowały olbrzymie straty wśród nieprzyjaciela. Opowiadano potem, że pewien mag egipski towarzyszący Aureliuszowi, wywoływał zaklęciami swoje duchy, a zwłaszcza potężnego boga Thot-Szu.

Magia zdrowia

Płynna była granica między magią a uzdrawianiem, a i dziś istnieje magia uzdrawiania. Za przykład niech posłuży znana nam dobrze jemioła, której to przypisywano właściwości lecznicze, ale też i magiczne. Pliniusz Starszy przekazał nam opis zbierania jemioły. Biało ubrani druidzi zbierali złotym sierpem jemiołę ściętą z dębów, zagarniając ją w białe płótna. Towarzyszyły temu obrzędowi białe byki, które następnie składano w ofierze. Pliniusz podaje, że według druidów jemioła leczyła wiele chorób, jej napar miał być skuteczny przeciw bezpłodności ludzi i zwierząt, stanowił też środek przeciw truciźnie. W starożytnym świecie trudno było w przypadku uzdrowienia odróżnić przyczynę naturalną od boskiej czy magicznej.

Wróćmy jednak do naszych antycznych papirusów. W świecie antycznym ciężko czasem oddzielić zaklęcie magiczne od religii, postawę maga od postawy wyznawcy mistycznego kultu. Magia bywała przecież szczególną, często teologicznie pogłębioną, wyrafinowaną religijną wiedzą, swoistą metafizyką. Poszukiwała przeżycia boskiej tajemnicy, co pokazuje, że magia to wyższa postać religii, szkoła w której religii kultowej towarzyszy boska moc.

Boscy magowie nie tylko stosowali zaklęcia, ale też modlitwy, które także mają swoje miejsce na magicznych papirusach. Należy jednak rozgraniczyć magię od religii nominalnej, zepsutej moralnie pijaństwem czy pedofilią oraz bełkotliwym dogmatem. Miały ze sobą wiele wspólnego, ale różniły się w zasadniczym punkcie. Magia szuka sposobów zawładnięcia siłami nadprzyrodzonymi i zmuszenia ich do działania, religia natomiast czci je i stara się owe siły przebłagać czy udobruchać.

Ceremonie magiczne często przypominają ceremonię religijną, tak na Zachodzie jak i na Wschodzie. Poprzedzały ją długie posty, okres wstrzemięźliwości seksualnej, a także poświęcenie miejsca ceremonii i instrumentów. Magowie unikali na przykład ubrań z owczej wełny oraz butów, sandałów i pasów ze skóry. Wszystko, co pochodziło z zabitych zwierząt, było dla nich nieczyste i dla rytuału zwykle nieodpowiednie. Nosili rzeczy płócienne czy lniane. Niestety, wiele rytuałów i ceremonii opisanych w papirusach jest trudno zrozumiałych dla zachodnich pseudouczonych, a nawet dla pseudomagów. Jak na przykład to, że zaleca się wypowiedzenie magicznej formuły raz we własną dłoń, siedem razy w stronę słońca, uderzenie się w twarz, splunięcie i przeniesienie kciuka od nosa w stronę czoła. I bądź tu człeku mądry – mówią domorosłe mądrale pokroju Agnieszki Kawulec – , i dowiedz się, co to wszystko znaczyło i dlaczego było tak komiczne. A wystarczy zapoznać się z tymi gestami jak do dziś są wykonywane w indyjskich kultach słońca, w takiej samej kolejności zresztą, że nie pierniczyć czytelnikom głodnych padalców ala “Kawulec”. Uczyć się Kawulce, uczyć, a nie pierdzieć w stołek teologicznej katedry na KUL-u.

Magiem być to zaszczyt

Wypadałoby nadmienić, że szary obywatel i jeszcze zwyklejszy śmiertelnik nie zachowywał się podczas religijnych uroczystości tak, jak to czynili magowie, których zachowania zostały skrzętnie odnotowane w papirusach. I tak mag wywołujący jakiś poważny rezultat potrafił udusić małą menażerię ptaków, czy zjeść zdechłego kurczaka. Jedną z takich magicznych ceremonii pozwolę sobie opisać, bowiem w swej specyfice jest szalenie oryginalna. Nakazuje się w niej zachować czystość na siedem dni wcześniej, po czym w wyznaczonym dniu należało udać się na miejsce, z którego akurat wycofał się Nil, zanim czyjakolwiek noga w nim nie stanie.

Przed wschodem słońca naokoło ołtarza wykopywało się magiczny rów. Kiedy już połowa tarczy słonecznej była ponad horyzontem, trzeba było rozpalić drewnem oliwkowca ogień na ołtarzyku z dwóch cegieł. Gdy słońce jaśniało już w całej okazałości, mag obcinał głowę tłustego białego koguta bez skazy, którego przyniósł pod swoim lewym ramieniem. Podczas dekapitacji przytrzymywał go kolanami, a łepek wyrzucał do rzeki. Wypijał trochę krwi zwierzęcia, reszta skapywała do prawej ręki. Ciało koguta lądowało na płonącym ołtarzu. Po wszystkim mag wchodził do rzeki w szatach, w których przybył, a wychodził z wody, idąc tyłem.

Mag przebrany w świeże rzeczy odchodził bez oglądania się za siebie. Na koniec miał jeszcze wziąć niewielką porcję żółci sowy i piórem ibisa wetrzeć ją sobie w oczy. W ten sposób magiczne wtajemniczenie dobiegało końca. Sens i cel tej ostatniej sceny nie jest znany pseudonaukowcom, bo i nie mają żadnego wykształcenia z dziedziny magii antycznej. Pewne jest jednak, że skutek takich zabiegów magowie i ich klienci zaczynali “widzieć”.

Tabliczki nie są gorsze


Magia miała przeogromny wpływ nie tylko na życie, ale także na wyobraźnię mieszkańców cywilizacji grecko-rzymskiej oraz egipskiej. Łatwo można dojść do tego wniosku na podstawie metalowych tabliczek z wygrawerowanymi na nich zaklęciami. Zagrzebane w ziemi, wrzucone do studni, źródła czy morza, umieszczane w grobach, wchodziły w bliski kontakt z duchami przedwcześnie zmarłych i z demonami podziemnymi. Niezwykle bogaty materiał usystematyzowano na początku XX wieku. Podzielono je na kilka kategorii: tabliczki sądowe, procesowe, erotyczne, zaklęcia z walk gladiatorów, agonów woźniców, biegaczy, zapaśników, przeciw rywalom w interesach, skierowane przeciw kradzieży i oszczerstwu.

Przejawy sportowej “miłości”

Antyczny świat był targany potężnymi mocami, silniejszymi niż bogowie czy wojny. W zasadzie można powiedzieć, że od wieków wiele się nie zmieniło, choć może teraz wygląda to trochę inaczej. Grecy i Rzymianie rządzili się ostrą rywalizacją o dobra materialne i prestiż. Plotka, zazdrość, zawiść i nienawiść były na porządku dziennym. I tak tabliczki zawierały w związku z tym formuły mrożące krew w żyłach. Posłużmy się znowu historycznym przykładem. Zaklęcie miało sprawić, że Czerwoni nie zwyciężą w wyścigu. Czar zostaje rzucony na woźniców, ich konie, szczególnie na te części ciała woźniców, które potrzebne im były podczas zawodów:

Zaklinam cię [...] pomóż mi na torze [...] zwiąż wszystkie członki, nerwy, ramiona, przedramiona, przeguby, ścięgna woźniców fakcji Czerwonych, Olympusa, Olympianusa, Skortiusa i Juwenusa. Torturuj ich rozum, serce, zmysły tak, aby nie wiedzieli co czynią. Wydłub im oczy aby nie mogli widzieć – ani oni ani konie, które będą prowadzić, Kallidromus, Egypus i wszystkie, które będą z nimi zaprzężone, i Lampadius, i Maurus Lampadiusa, Chryzaspis, Juba, Palmatius, Superbus, Bubalus, Censorapius, Eris i wszystkie inne konie, które z nimi będą biegły i które będą z nimi zaprzężone, aby wyprzedzając [wszystkich] nie mogli odnieść zwycięstwa [...].

Nie zawsze był to przejaw zdrowej rywalizacji sportowej, ale i często wygrywano z pomocą magii, kosztem przeciwnika, co w wypadku wojny było działaniem szkodliwym, choć w czasie wojny to samo zaklęcie mogło być magią boską, słuszną i białą.



cd....

Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3692
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 145
Podziękował: 1633 razy
Otrzymał podziękowanie: 3723 razy

Re: MAGIA.......

Nieprzeczytany post autor: Kiara » sobota 15 lut 2014, 10:01

cd.....





Intymna magia

Magia starożytna wywoływała silne emocje we wszystkich swoich aspektach. W artykule jej poświęconym nie powinno zabraknąć także kwestii erotycznych. Sporządzano czary dla pozyskania czyichś względów, łaski, przychylności, dla przerwania więzów miłości albo przyjaźni, podzielenia i narzucenia wrogości. Inne czary z kolei hamowały gniew. Oczywiście zaklęcia zaklęciami, ale często towarzyszyły im obrzędy i przeróżne działania. Na przykład, jeśli udało się skrawkiem materii nakryć kopulujące jaszczurki, można było sporządzić z niego potężny czar miłosny. Stosowano też bardziej radykalne metody czarownicze. Do mikstur podawanych kobietom, dodawano czasem męskie nasienie. Inne zaklęcie miłosne nakazuje zebranie trochę żółci odyńca, soli, attyckiego miodu i wszystko razem wymieszać, a następnie posmarować miksturą penisa, po czym można go używać zgodnie z przeznaczeniem.

Ciekawie się czyta takie zaklęcie:

Zaklinam cię, Teodotis córko Eus, na ogon węża, na paszczę krokodyla, na rogi barana, na jad osy, na wąsy kota, na członek boga, abyś nie mogła mieć już nigdy stosunku z żadnym mężczyzną, czy od przodu czy od tyłu, ani ssać go; abyś nie miała przyjemności z żadnym prócz mnie, i tylko ze mną, Ammonionem, synem Hermitaris [...]. Niech Teodotis, córka Eus, nie próbuje żadnego mężczyzny oprócz mnie Ammonina, i niech będzie [mi] uległa jak niewolnica, niech szaleje z pożądania, niech frunie w powietrzu szukając Ammoniona, syna Hermitaris; niech udo będzie blisko uda, niech genitalia będą blisko genitaliów, niech trwają w nieustającym, trwającym całe jej życie stosunku [...]

Zastanawiające jest, jak to było z ich mocą sprawczą czy raczej potencją. Najczęściej w zaklęciach tego typu szuka się wiecznej miłości pełnej seksu i zaspokojenia potrzeb ciała. Po prostu żyć, nie umierać z takimi zaklęciami. Najlepiej jeszcze zakląć sobie życie wieczne


Koniec końców

Naukowcy sterowani wydziałami teologii zdają sobie sprawę z tego, jak wiele zagadnień historii antycznej magii pozostaje dla nich jeszcze tajemnicą, co gorsze, może nią pozostać na zawsze, głównie z powodu nieuctwa zastępowanego ślepą wiarą i dogmatem. Na temat magii wiadomo wiele, ale w porównaniu z ogromem niedomówień i pytań wydaje się, że nie wiadomo nic. Magowie nigdy nie zginęli bezpowrotnie wraz ze swoim światem i kulturą, jak to ludziom wciskają katolickie teolożki pokroju Agnieszki Kawula. Takiej osobie wydaje się, że po magach pozostała garstka czegoś, co dawniej żyło pośród ludzi, było czymś naturalnym, budziło lęk, ale i dawało ukojenie. Pozostała tak naprawdę Wielka Szkoła Tradycyjnej Magii Antycznej, magii, dzięki której możemy mieć dobre pojęcie jak żyło się w epoce starożytnej, a fakty są wystarczająco wyraźne, żeby budziły podziw dla niegdysiejszej kultury grecko-rzymskiej.

Kary za czary

W powszechnej świadomości historycznej współczesnego “prostego ludu” utrwalił się obraz “czarownicy” płonącej na stosie w “ciemnym Średniowieczu”, tymczasem mało kto wie o tym, że proceder zwalczania “sił szatana” osiągnął swe apogeum w czasach “wspaniałego oświecenia i humanizmu” czyli w XVII stuleciu. W dobie powszechnej nagonki na wieki średnie warto sobie z tego stereotypu zdawać sprawę, że powodem mordowania czarownic była nie tylko religia, ale i odhumanizowany ateizm. Widać czary działały, bo inaczej nie byłoby powodów dla racjonalnych umysłow oświecenia aby mordować osoby parające się magią. Co zaś się tyczy stosunku prawa antycznego do praktyk tajemnych, to na przykład w Chinach w okresie rządów dynastii Han za paranie się czarną magią czyli za magiczne szkodzenie innym groziła kara dożywotniej banicji z zamieszkiwanej przez takiego delikwenta prowincji, podobnie jak za czasów Karola Wielkiego w niemiłosiernie chrześcijańskiej Europie.

Niektórzy władcy wyraźnie obawiali się stracić tron lub zginąć od magii:
- w Kodeksie Hammurabiego drugi paragraf przewidywał karę śmierci i ordalia (próbę wody) za czarownictwo,
- Biblia przewidywała ukamieniowanie dla czarnych magów, wróżbitów i wywoływaczy zmarłych z krainy smierci itp.,
- w Egipcie raczej nie ścigano czarowników, choć znany jest przykład kaplana skazanego za próbę zgładzenia faraona przy pomocy czarów,
- w starożytnej Grecji znane jest kilka przykładów osób skazanych na śmierć za czary,
- w starożytnym Rzymie było kilka fal prześladowań wróżbitów i magów, zakazy szkodzenia przy pomocy czarów zawierała ustawa XII tablic.
Około 80 roku p.e.ch. wyszła Lex Cornelia de sicariis et veneficis wymierzona między innymi przeciwko czarnym magom przewidujące specjalne trybunały do rozpatrywania spraw o szkodzenie za pomocą magii. Za czasów cesarza Septymiusza Sewera poważnie zaostrzono interpretację tej ustawy (m.in. kara śmierci), a za chrześcijańskiego już Konstancjusza II zakazano w ogóle magii, co potwierdziły katolickie kodeksy Teodozjusza i Justyniana, ściganie było zblizone do późniejszej procedury inkwizycyjnej.

Inkwizycja apogeum swojej działalności miała w wiekach zwanych nowożytnością, wcale nie w średniowieczu. Inkwizycja to nie były tylko płonące stosy i tortury. Porównywanie inkwizytorów do SS-manów to dobry obraz katolików i protestantów, którzy nomen omen spalili za Hitlera więcej ludzi na stosach niż średniowieczna inkwizycja. Ogólna ciemnota to także nieprawda, bo choć Średniowiecze nie miało tylu wybitnych twórców jak nowożytność, to na przykład ludzie w średniowieczu częściej się myli i używali toalet, natomiast ludzie w nowożytności aby tylko się nie myć wymyślili bieliznę.

Czarostwo czyli paranie się magią, wróżbą, etc. było przez władców tępione. W czasach kiedy władza opierała się na religii Chrystusa, wszelka ingerencja magów w życie duchowe obywateli mogła doprowadzić do buntów, powstania niechcianych herezji i sekt oraz innych groźnych dla władzy politycznej kleru sytuacji. Tyczy się to jednak tylko elit, ponieważ lud nadal często korzystał z usług wiedźm, magów, czarodziejów, czarowników, czarnoksiężników, etc
I korzysta do dzisiaj. W starożytnej Grecji do okresu klasycznego i w trakcie jego trwania magią zajmowali się częściej mężczyźni, a przynajmniej o nich się więcej pisze. “Czarownice” pojawiły się liczniej w okresie hellenistycznym pełnym czarów i zabobonów. W końcu wszystko w przyrodzie zmierza do równowagi i zadośćuczynienia czyli wyrównania. Jest to prawo magii.

Paranie się magią mogło przynieść otoczeniu zgubne skutki, czary praktykowano poza obrębem miasta, a magowie, podobnie jak np. metalurdzy, byli w pewnym sensie izolowani społecznie, żyli na odludzi, a ludzie ich odwiedzali podobnie jak dziś indyjskich guru i sadhu.

Mag Giuseppe Calligaris

Calligaris urodził się w małej górskiej miejscowości Forni de Sotto we Włoszech 29 października 1876 roku. Jego ojciec był lekarzem gminnym i przypuszczalnie to on przekazał synowi zamiłowanie do medycyny, alchemii i magii antycznej. W 1901 roku Giuseppe ukończył wydział medycyny i otrzymał dyplom lekarza. Jego praca dyplomowa zatytułowana „Myśl, która leczy” wywołała wówczas wielkie poruszenie na uczelni. Cóż takiego odkrył czy ujawnił ten człowiek, którego jedna z książek stała się podręcznikiem akademickim służącym przez długie lata studentom medycyny we Włoszech. Druga z kolei została nie tylko wycofana ze sprzedaży, ale za jej napisanie odebrano Calligarisowi tytuł profesora uniwersytetu.

W dziewiętnastu napisanych przez Giuseppe Calligarisa książkach znajdują się informacje, które oscylują miedzy nauką a magią. Zapewne ludzkość nie dorosła jeszcze do zrozumienia jego pionierskich badań. Możliwe, że zostaną one docenione dopiero wówczas, gdy rasa ludzka osiągnie nowy stopień świadomości. Trzeba jeszcze czasu, by przewartościować poglądy, które nie pozwalają ludziom przekroczyć granicy świata poznawalnego szkiełkiem i okiem, aby wiedzę, którą dzisiaj określa się mianem „tajemnej”, zaczęto traktować w sposób naukowy. Dopóki tak się nie stanie, wybitnych naukowców takich jak Calligaris będzie się traktować jak szarlatanów. Zmarł najprawdopodobniej na atak serca 31 marca 1944 roku w wieku 68 lat.

himavantiwordpress.com



Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 7070
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 489
x 116
Podziękował: 5570 razy
Otrzymał podziękowanie: 10091 razy

Re: MAGIA.......

Nieprzeczytany post autor: songo70 » środa 06 sie 2014, 09:10

Cały Wszechświat jest formą energii kosmicznej oparty na trzech zasadach:

1. Wszystko jest energią
2. Energia wynika z myśli
3. Na czym więcej się skupisz tego więcej dostaniesz.

..wszystko z zewnątrz, to co nawet pomaga może uzależnić, a potem żądać rewanżu energetycznego :!:

Pieczęć czyli jak ukraść człowiekowi duszę
Niektóre praktyki religijne z punktu widzenia magii


Alhean | kategoria: ReligieObrazek
czytane: 2832 razy, od 2014-06-02
tematy: chrześcijaństwo, czakry, egregor, magia, nadużycia religijne, tabu, terapia religii
Jest siedem sakramentów tzw. kościoła apostolskiego (są obecnie dwie denominacje kościoła posiadającego rzekomo tzw. sukcesję apostolską: kościół katolicki oraz prawosławny): chrzest, bierzmowanie, komunia, pokuta, małżeństwo, kapłaństwo oraz namaszczenie chorych (zwane również ostatnim namaszczeniem). Nauka o sakramentach zdaniem kapłanów kościelnych została przekazana w całości przez samego Jezusa, co jest historycznie rzecz ujmując nieprawdziwym twierdzeniem i nieuprawnioną nadinterpretacją, gdyż na przykład sakrament małżeństwa, jako odrębny rytuał ukształtował się dopiero w XI wieku. Przedtem uznawano po prostu lokalne tradycje ożenku, nie przypisując im charakteru sakramentalnego. Bywały okresy, gdy do sakramentów zaliczano pogrzeb oraz postrzyżyny zakonne.
Nie będę się rozwodził zbytnio nad tymi kwestiami i zanim przejdę do meritum, wspomnę tylko o rytuałach, które pochodzą z samego Nowego Testamentu aby czytelniej zobrazować problem.
Pierwszym jest chrzest przez zanurzenie w wodzie. W ten sposób chrzcił Jan Chrzciciel i uczniowie Jezusa. Ten obrzęd ma wymowną symbolikę - jest symboliczną śmiercią, powrotem do świata akwatycznego (prapoczątku) - i powrotem w odmienionej świadomości. Jest to klasyczny obrzęd przejścia. Drugim obrzędem opisanym w NT było przekazanie mocy Ducha Świętego przez nałożenie rąk na głowę adepta. Trzecim opisanym rytuałem jest nakładanie rąk na chorego i namaszczanie go olejem oraz zanoszenie zań modłów w intencji uzdrowienia. Czwartym jest obrzęd rytualnego posiłku z użyciem chleba oraz wina na pamiątkę śmierci Jezusa.
Obecnie kościół sprawuje siedem sakramentów, które nie mają nic wspólnego z nowotestamentowymi rytuałami żydowskiej sekty uczniów Jezusa. Mało tego, chrześcijaństwo ma w ogóle niewiele wspólnego z Jezusem gdyż założona przez jego bezpośrednich uczniów gmina jerozolimska, której przewodził rodzony brat Jezusa - Jakub zwany Sprawiedliwym, przestała istnieć w 70 roku n.e. gdy Żydów pogromili Rzymianie. Wtedy to kościół jerozolimski przestał definitywnie istnieć a prawdziwa sukcesja apostolska została przerwana i bezpowrotnie utracona.
Całe znane nam chrześcijaństwo instytucjonalne wywodzi się od Szawła z Tarsu, zwanego Pawłem, który pierwej będąc oprawcą chrześcijan, nawrócił się niespodziewanie podczas rzekomej wizji Jezusa i zaczął głosić jakoby jego naukę (nawet dla niewtajemniczonych nowotestamentowe pisma Pawła, pełne jurydyzmu, mizoginizmu, homofobii, jak i w ogóle fobii wszelakich, pozostają w jawnej sprzeczności z ewangelicznymi naukami Jezusa). Paweł pozostawał w permanentnym sporze z uczniami Jezusa i jego apostolstwo było samozwańcze i nigdy nie uznane przez gminę jerozolimską.
Obecnie kościół katolicki jest organizacją sprawującą magiczną kontrolę nad duszami swoich wiernych. Wierni są tylko owcami które się regularnie strzyże. Jedynym celem tej struktury jest gromadzenie (kradzież) energii i oddawanie się praktykom pieczętowania ludzi. Czynione jest tak od 1700 lat. Sobór nicejski w 325 roku był momentem ostatecznego zawarcia przez kościół paktu z diabłem, poprzez przyjęcie we władanie całej ekumeny, którą oddał kościołowi cesarz Konstantyn. Ta siła której oparł się Jezus, przemogła biskupów i patriarchów czyniąc ich swymi wasalami. (Mat 4.8-9: Jeszcze raz wziął go [Jezusa] diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do niego: Dam ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon. ) Tak oto chrześcijaństwo stało się swym cieniem.
Od wieków trwa pieczętowanie ludzi. Odbywa się to poprzez czarnomagiczne rytuały zwane sakramentami. System ten działa tak, że już nowonarodzone dziecko rodzice dobrowolnie przynoszą kapłanom aby ci dokonali pierwszego rytuału - chrztu. Jednak nie ma on nic wspólnego z obrzędem opisanym w Ewangeliach. Przede wszystkim nie jest aktem świadomym, dobrowolnym, pomijając inne kwestie. W czasie chrztu polewa się głowę niemowlęcia, przedtem wzywając szatana... Tak, szatana - już tłumaczę. Przed obrzędem chrztu następuje egzorcyzm, który ma sprawić aby szatan i inne demony opuściły dane dziecko. Ale dlaczego domniemywa się że to dziecko jest już nawiedzone przez szatana?! Skąd taki pogląd?... Magia działa tak, że jeśli coś wzywasz po imieniu to to przychodzi. Kontekst inwokacji jest wtórny. Jeśli cos wypędzasz, a tam tego czegoś w rzeczywistości nie ma, to to przyjdzie, bo usłyszy swe imię. Egzorcyzm przed chrztem jest wskazaniem demonicznym siłom, gdzie mają swoją nową ofiarę. Po egzorcyzmie, inwokacji szatana, kapłan namaszcza dziecko tzw. olejem katechumenów, następnie polewa dziecku wierzch głowy wodą i namaszcza ją tzw. świętym krzyżmem (specjalnym, poświęconym olejem) kreśląc na niej znak krzyża.
W starych tradycjach uznaje się, że na czubku głowy znajduje się ujście centralnego kanału energii, znanego jako czakram sahasrara. Przez ten czakram dusza opuszcza ciało w momencie śmierci lub też w momencie oświecenia przezeń następuje łączność z światem duchowym. Znam świadectwo pewnej osoby, która poddała się regresji hipnotycznej - kiedy doszła do momentu chrztu miała wizję zalewającej ją czarnej, śmierdzącej smoły, która wpływała weń przez czubek głowy...
Według mojego rozeznania kapłani w momencie chrztu kradną duszę dziecka, pieczętują ciało poprzez wykonanie wspomnianych czynności magicznych tak, aby ta dusza nie mogła swobodnie do ciała powrócić. Pisząc dusza mam na myśli szamańską wykładnię tego terminu. Zgodnie z szamańskimi doświadczeniami mamy wiele dusz, w tym jedną najważniejszą, którą można utracić i wtedy trzeba ją odzyskiwać. Po chrzcie człowiek nie ma kontaktu z najważniejszą częścią siebie, pozostając przez resztę życia tworem niekompletnym, niezintegrowanym i pokawałkowanym. Nie ma kontaktu z Jaźnią i jest praktycznie rzecz biorąc martwą istotą. Zdarza się że wskutek różnych doświadczeń życiowych, determinacji, owa pieczęć się poluźnia i można odzyskać częściową łączność ze swą duszą. Ale są to przypadki sporadyczne. Aby w pełni odzyskać duszę i sprowadzić ją do ciała konieczne jest podjęcie trudnego procesu.
Następnym sakramentem, wykonywanym w Polsce ok. 15-16 życia jest bierzmowanie. W starym rycie formuła tego obrzędu wyglądała tak: biskup czynił palcem umoczonym w św. krzyżmie znak krzyża na czole adepta, wypowiadając formułę: pieczęć daru ducha świętego, uderzał adepta w policzek i dmuchał nań. W nowym rycie formuła brzmi: przyjmij znamię daru ducha świętego i biskup dotyka symbolicznie policzka delikwenta. W kościele prawosławnym bierzmuje się zaraz po chrzcie pieczętując czoło, dłonie, pierś, stopy św. krzyżem, wypowiadając formułę: pieczęć daru ducha świętego.
Pomiędzy brwiami znajduje się wg starych tradycji tzw. trzecie oko, zwane czakramem adżnia. Jest to wewnętrzny, duchowy narząd percepcji pozazmysłowej. Aktywny umożliwia przeżycie wizji, iluminacji, jasnowidzenie itd. Kapłani zamykają to trzecie oko, przystawiając na nim swą pieczęć, aby adept nie był zdolny do samodzielnego doświadczania wizji. Jedyna wersja ich doktryny jest przekazywana intelektualnie przez urząd nauczycielski kościoła. Nikt nie ma prawa samodzielnie poznawać tamtej strony. Wszyscy mistycy, którzy widzieli tamtą stronę, np. Ojciec Pio, byli szykanowani i dręczeni przez kościelnych funkcjonariuszy bezpieczeństwa. Jeśli udało się tym mistykom otworzyć trzecie oko działo się to wbrew polityce kościoła i oznaczało zwykle wielkie problemy dla widzącego. Kilka przypadków oficjalnego uznania wizji i objawień, np. we Fatimie, było w praktyce wymuszone przez miliony wiernych i zostawały one uznawane chociażby z tego powodu, że ich uznanie oznaczało kolosalne wpływy do kościelnej kasy.
Zdolność doświadczania wizji jest tym, co odróżnia nas od reszty ożywionej materii. Świadomość człowieka jest tak skonstruowana, że jest ona polem wizyjnym. Umysł człowieka to ocean możliwości. Jeśli adept ma dostęp do swego umysłu, swej Jaźni, jest wolną istotą. Jeśli traci prawo dostępu tam, jest jak martwa maszyna... Jest niekreatywną masą mięsa i ścięgien, zaprzęgniętą do niewolniczej pracy na rzecz systemu i zasilania go swą energią. Taka osoba jest pokawałkowanym tworem policentrycznym - nie ma w nim centrum, nie ma duszy, nie masz nic oprócz tego co zwie się ego, które jest jedynie płytkim i nietrwałym wrażeniem transcendencji swego istnienia, nieustannie zagrożonym możliwością dezintegracji.
Kapłani karmią adepta ciałem i krwią zbawiciela. Rytualny posiłek, zamieniono w kolejny obrzęd magiczny. Najpierw mówią adeptowi że jest winny, że w mistyczny sposób brał udział w mordzie na Mesjaszu. Każą mu jeść jego ciało i pić jego krew. W ten sposób łamane jest tabu kanibalizmu. Eucharystia chrześcijańska, z konsumpcją ciała i krwi Jezusa, ma te same cechy, co rytualny kanibalizm, mimo że została przeniesiona do sfery symbolicznej. W magii coś jest tym, za co to coś uznajesz. Jeśli uznasz, że kawałek chleba jest ciałem Jezusa to w magiczny sposób on się nim staje. Działa to do tego stopnia, że odnotowano udokumentowane i zweryfikowane naukowo wypadki, że konsekrowana hostia zamieniała się w ustach adepta w kawałek skrwawionego, ludzkiego mięsa. [Tzw. Cud w Dubnej, Polska, rok 1867; Cud w Stich, Niemcy, rok 1970. Jedno z ostatnich tego rodzaju zdarzeń odnotowano w 1984 r. w Watykanie w czasie komunii , której Jan Paweł II udzielał w swej prywatnej kaplicy grupie pielgrzymów z Azji. Gdy Komunię przyjmowała pewna Koreanka, hostia stała się kawałkiem ciała ludzkiego. Znane są 132 udokumentowane przypadki podobnych wydarzeń. przyp. autora].
W ten sposób w miejsce własnej duszy, przyjmuje się jej substytut w postaci swoistego egregora. Mówiąc bardziej obrazowo instalowany jest w ciele i świadomości obcy byt o naturze metafizycznego wirusa, który potrafi przejąć stopniowo władzę nad całym człowiekiem. Egregor ten nie ma nic wspólnego z nowotestamentowym Jezusem, poza tym że nazwano go podobnym imieniem. Jego macki obejmują wszystkich uczestniczących w łamaniu tabu kanibalizmu podczas przyjmowania chleba i wina zmienionym poprzez dokonanie na nich magicznych operacji.
Kolejne sakramenty to: spowiedź i pokuta, zwana sakramentem pojednania, małżeństwo i kapłaństwo, których w tym tekście szerzej nie opiszę tylko nadmienię, że pokuta związana jest utrzymywaniem adepta w poczuciu winy aby kontrolować jego poczynania. Z kolei małżeństwo i kapłaństwo związane są po pierwsze z kontrolą nad popędem płciowym ale też pilnują ważnej w patriarchalnym społeczeństwie systemu dziedziczenia. Kapłan zachowuje celibat aby zgromadzony przez niego majątek kościelny nie był przez nikogo dziedziczony. Kontrola energii seksualnej daje kościelnemu egregorowi potężną moc. Małżonkowie katoliccy powinni uprawiać seks tylko w dniach niepłodnych kobiety. Wstrzemięźliwość seksualna powoduje że gromadzi się w ciele i świadomości potężna energia, którą karmi się zainstalowany egregor. Brak kontroli urodzin powoduje niekontrolowane płodzenie dzieci - nowych ofiar egregora, nowych źródeł energii.
Ostatnim sakramentem jest tzw. ostatnie namaszczenie, którego pierwowzorem było uzdrawianie przez nakładanie rąk. Dzisiaj nie ma nic wspólnego z uzdrawianiem, wykonuje się je głównie na człowieku w stanie agonii. Kapłan w czasie tego rytuału w praktyce zamyka umierającemu czakrę u podstawy kręgosłupa, gdzie drzemie najsilniejsza z mocy, zwana w sanskrycie jako kundalini. Jest to chtoniczna moc witalności, siły, oświecenia. W prawidłowym procesie w chwili śmierci kundalini powinna się przebudzić i wędrować wzdłuż kręgosłupa aż do czakry korony, na czubku głowy, i doprowadzić adepta do iluminacji. Ale adept ma zapieczętowaną czakrę korony, zapieczętowaną czakrę podstawy i kundalini zostaje przejęta przez kapłana i rytualnie przekazana egregorowi.
W ten sposób od wieków trwa proceder rabowania dusz niczego nie podejrzewającym ludziom. Pozostają one uwięzione i zasilają kościelną organizację, która nieprzerwanie przez 1700 lat pozostaje silna i niezłomna. Opiera się wszystkim wiatrom historii. Gromadzi bogactwa Ziemi i ludów, mając jednocześnie wszystko w pogardzie. Nie boi się ani bogów ani demonów. Ani królów ani rewolucji. Mało kto odważył się podnieść rękę na kościół. Kiedy rozmawiam z ludźmi wielu z nich przyznaje mi rację ale nigdy nie mieliby odwagi otwarcie się do tego przyznać. Podejrzewam, że niektórzy czytelnicy tego tekstu, o ile dotrą do tego miejsca, wyrażą swoje głębokie oburzenie na fakt targnięcia się na świętości. Im większa ich złość, tym silniej zainstalowany u nich ów egregor, o którym wspominałem. Im silniejszy protest, tym większa pewność, że mam rację. Im żarliwiej będą protestować, tym bardziej potrzebują pomocy.
Wielu przed nami poszło na zatracenie, wielu bezpowrotnie zaginęło w czeluściach mrocznych przestrzeni kościelnego egregora. Wielu już nie da się uratować. Kościół działa jak koń trojański - ludzie biorą go za coś, czym w rzeczywistości nie jest. Myślą, że spotkają tam Jezusa, miłość, przebaczenie i taki jest zewnętrzny pozór. W rzeczywistości jest to jedna z najniebezpieczniejszych organizacji, jakie kiedykolwiek nosiła ziemia. Jedynym sposobem na jej zlikwidowanie jest pozbawienie jej dopływu energii poprzez zaprzestanie chrzczenia ludzi i żerowania na ich energii.
Powyższy tekst jest wynikiem moich kilkuletnich obserwacji oraz przeprowadzonych działań. Zdaję sobie sprawę z tego, że dotykam tutaj materii bardzo delikatnej i (zwłaszcza w naszym kraju) moje poglądy mogą być bardzo kontrowersyjne, z czego zdaję sobie sprawę i na co jestem przygotowany, w tym na ewentualne ataki, ale uważam, że poznawszy ten problem nie mam prawa dłużej milczeć. Z uwagi na sytuację w naszym kraju, który stoi na krawędzi systemu państwa wyznaniowego, publikuję ten tekst anonimowo.

Alhean

http://www.taraka.pl/pieczec_ukrasc_czlowiekowi_dusze
0 x


panta rhei

Krzysztof Rogala
x 66

Re: MAGIA.......

Nieprzeczytany post autor: Krzysztof Rogala » środa 06 sie 2014, 11:10

Musisz mi zaśmiecać dział takimi idiotyzmami ?
0 x



Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 10
Podziękował: 5089 razy
Otrzymał podziękowanie: 1577 razy

Re: MAGIA.......

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » środa 06 sie 2014, 11:15

Być może to ja umieściłem w MILABIE ten temat, już naprawiłem błąd. :D
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Fair Lady
Posty: 1502
Rejestracja: czwartek 25 kwie 2013, 10:12
x 1
x 2
Podziękował: 556 razy
Otrzymał podziękowanie: 855 razy

Re: MAGIA.......

Nieprzeczytany post autor: Fair Lady » środa 06 sie 2014, 12:58

Musisz mi zaśmiecać dział takimi idiotyzmami ?


:shock: :shock: :shock:

Chyba nikt tu nic nie musi. I nie sadze, aby to byly "idiotyzmy". A wogole to te UFO-ki to nic innego jak sprzymierzeni kosciola. Czas najwyzszy to zrozumiec, kto wlasciwie za sznury marionetek pociaga.
Cala historia wierzen religijnych, symboli niebios i piekiel to nic innego jak wlasnie zaswiaty UFO i ich bazy tu wlasnie na "ziemi".

Teraz jest wojna, wojna o ... dusze.

P.S. Magia... to ezoteryka, a nie "Bog i religie", no chyba, ze to wlasnie ten ... Szatan ;)
0 x



quetzalcoatl888
Posty: 825
Rejestracja: środa 17 kwie 2013, 21:21
x 1
x 3
Podziękował: 232 razy
Otrzymał podziękowanie: 625 razy

Re: MAGIA.......

Nieprzeczytany post autor: quetzalcoatl888 » środa 06 sie 2014, 20:10

ufoki tworza systemy..(jezeli nie sa to ludzie...:) fakt rzym, judaizm, milab , microsoft , cerm, komunizm, saturn itd.. to wszystko jeden swiatowy system...ktory dazy do ogolnie do zniszczenia -eksploatowania ludzkosci - coz ludzie czynia to sami w imie wyzszych celow technologia itd...co by nie powiedziec biblia jako taka a nowy testament w szczegolnosci jest przeciwny jakimkolwiek systemom tylko jest za prawdziwym czlowieczenstwem i wyzwolniem ducha wiec wszystko trzeba dobrze rozgraniczyc i nie podazac droga zludzenia i strachu :) - bo i tak nic z tego nie bedzie paradoksalnie dzieki ciemnym jak wytraca 3/4 ludzkosci wojna albo ebola ludzie zobacza jacy sa glupi :) duch to podstawa :)
0 x



Fair Lady
Posty: 1502
Rejestracja: czwartek 25 kwie 2013, 10:12
x 1
x 2
Podziękował: 556 razy
Otrzymał podziękowanie: 855 razy

Re: MAGIA.......

Nieprzeczytany post autor: Fair Lady » środa 06 sie 2014, 22:11

qetz

:) duch to podstawa :)


Czyli co konkretnie?

Bo metody wyzbycia sie swiata materialnego tez jakos nie zdaly egzaminu, ale skoro ta materia jest Szatanem, to chyba tylko po to, aby z nia handlowac.
Ktos, kto byl w krajach 3-go swiata wie, jak wyglada tam kupno i sprzedaz ... to zabawa w handel trwajacy niekiedy w nieskonczonosc.

Bo ONI wiedza, ze MAJA czas. Czas, ktory jest uregulowanym faktorem w swiecie zachodnim.

To sa wlasnie UFO-ki :lol: :lol: :lol:
0 x



quetzalcoatl888
Posty: 825
Rejestracja: środa 17 kwie 2013, 21:21
x 1
x 3
Podziękował: 232 razy
Otrzymał podziękowanie: 625 razy

Re: MAGIA.......

Nieprzeczytany post autor: quetzalcoatl888 » czwartek 07 sie 2014, 19:47

hm no coz wiara, w imie czegos..:) przynajmniej ma to jakis sens i jest zgodne ze starymi przekazami, innego jakos nie widze..
0 x



Fair Lady
Posty: 1502
Rejestracja: czwartek 25 kwie 2013, 10:12
x 1
x 2
Podziękował: 556 razy
Otrzymał podziękowanie: 855 razy

Re: MAGIA.......

Nieprzeczytany post autor: Fair Lady » czwartek 07 sie 2014, 20:34

Te "przekazy" dzis nazywa sie manipulacja podprogowa.
A niby w jakim celu, ano takim, aby najlepszy material wybrac dla swoich... ;)
0 x



quetzalcoatl888
Posty: 825
Rejestracja: środa 17 kwie 2013, 21:21
x 1
x 3
Podziękował: 232 razy
Otrzymał podziękowanie: 625 razy

Re: MAGIA.......

Nieprzeczytany post autor: quetzalcoatl888 » czwartek 07 sie 2014, 21:39

manipulacja to jest w systemie tamto bylo prawdziwe bo oznajmialo ze tak bedzie..:)
0 x



Awatar użytkownika
goratha
Posty: 1103
Rejestracja: środa 16 sty 2013, 20:03
x 11
Podziękował: 1126 razy
Otrzymał podziękowanie: 2644 razy

Re: MAGIA.......

Nieprzeczytany post autor: goratha » środa 13 sie 2014, 19:59



jej, jak on to robi? :o :shock: :shock:


Wstawiłem film -
Darek
0 x


nie bierz zycia zbyt powaznie. I tak nie wyjdziesz z niego z zyciem:-))

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 8574
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 429
Podziękował: 16936 razy
Otrzymał podziękowanie: 14797 razy

Re: MAGIA.......

Nieprzeczytany post autor: janusz » niedziela 10 sty 2016, 22:38

0 x



Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 6309
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 22
x 172
Podziękował: 4752 razy
Otrzymał podziękowanie: 9698 razy

Re: MAGIA.......

Nieprzeczytany post autor: Thotal » poniedziałek 11 sty 2016, 09:50

odkrywcy podstawowych praw zawsze będą moimi idolami :)



Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 4730
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 538
x 180
Podziękował: 7698 razy
Otrzymał podziękowanie: 8181 razy

Re: MAGIA.......

Nieprzeczytany post autor: chanell » poniedziałek 11 sty 2016, 23:09

Magiczna ta góra :) Dla mnie to piramida w środku Tybetu i faktycznie można poczuć magię tego miejsca .Dzięki Janusz za ten piekny dokument
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
Piter1974
Moderator
Posty: 324
Rejestracja: niedziela 28 cze 2015, 23:26
x 1
x 35
Podziękował: 631 razy
Otrzymał podziękowanie: 1025 razy

Re: MAGIA.......

Nieprzeczytany post autor: Piter1974 » wtorek 09 sie 2016, 02:03

Okultyzm i magia - prof. Piotr Jaroszyński

0 x


"ARS LONGA VITA BREVIS".

Awatar użytkownika
Zafonek
Posty: 117
Rejestracja: piątek 27 mar 2015, 22:14
x 5
x 5
Podziękował: 111 razy
Otrzymał podziękowanie: 162 razy

Re: MAGIA.......

Nieprzeczytany post autor: Zafonek » czwartek 11 sie 2016, 19:31

W sumie, moje zainteresowania na ten czas kierują się w stronę magii. Zaczęło się od kursu bioenergoterapii następnie Tybetański Buddyzm jednej z najstarszej tradycji duchowej na świecie Yungdrung Bon w której to występują praktyki szamańskie.
Jestem w połowie książki Księga Jogi i Magii - Aleister Crowley. Niby jest to okultysta itp. a ku mojemu zdziwieniu książka bardzo ciekawa i nie odbiega od wiedzy w tym temacie którą zdobyłem z innych źródeł (nie okultystycznych). Polecam

Pozdrawiam
0 x



„Wiedza, światłość, miłość i odwaga – kluczem do przetrwania, kluczem do wszystkiego”

"Zdrowie jest zbyt cenne aby powierzać je w obce ręce"- prof. Juliusz Aleksandrowicz

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5662
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 356
x 196
Podziękował: 30158 razy
Otrzymał podziękowanie: 8800 razy

Re: MAGIA.......

Nieprzeczytany post autor: abcd » piątek 30 gru 2016, 22:42

Eksperci nie potrafili wyjaśnić tej sztuczki! Magiczny trick z kartami który przeczy logice!
30 grudnia 2016

Kiedy magiczna sztuczka jest dobra? Kiedy inny magik przyznaje, że nie wie za cholerę jak to się stało, że te karty znikły! Penn and Teller to znani amerykańscy iluzjoniści którzy do swojego programu zapraszają zdolnych młodych magików. Jeśli oni sami przyznają, że nie mają pojęcia jak została wykonana ta sztuczka to lepszej reklamy nie potrzeba! Zobaczcie sami!

https://www.youtube.com/watch?v=EAN-PwRfJcA


http://wiemy.to/post-2993-eksperci-nie- ... ign=buffer
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

quetzalcoatl888
Posty: 825
Rejestracja: środa 17 kwie 2013, 21:21
x 1
x 3
Podziękował: 232 razy
Otrzymał podziękowanie: 625 razy

Re: MAGIA.......

Nieprzeczytany post autor: quetzalcoatl888 » sobota 31 gru 2016, 17:21

caly ten system to magia i okultyzm ktorego zwienczeniem ma byc III swiatynia gdzie ma byc obraz molocha-golema ktory ma wladac zachipowanymi gojami..:)
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 7070
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 489
x 116
Podziękował: 5570 razy
Otrzymał podziękowanie: 10091 razy

Re: MAGIA, hologramy, demony, obcy..??

Nieprzeczytany post autor: songo70 » niedziela 08 sty 2017, 11:05

0 x


panta rhei

quetzalcoatl888
Posty: 825
Rejestracja: środa 17 kwie 2013, 21:21
x 1
x 3
Podziękował: 232 razy
Otrzymał podziękowanie: 625 razy

Re: MAGIA.......

Nieprzeczytany post autor: quetzalcoatl888 » niedziela 08 sty 2017, 20:45

magia to glownie symbole (tez ciekawe bo w sumie symbole nic nie znacza..:)..i glownie pentagram i hexagram..(jezeli chodzi o czarna magie i wirowanie w materii, czyli w zludzeniu , cube saturna itd

Obrazek


Obrazek


Vesica piscis jako podstawowa struktura z zazebiaijacej sie sieci demiurga stworzonej z penagramu i hexagramu

Obrazek

przeciwienstwem wydaje mi sie jest ten symbol

Obrazek

pieczec melchizedeka

Obrazek


Obrazek

przejscie miedzy wymiarami

Obrazek
0 x



ODPOWIEDZ