Drodzy forumowicze i goście!

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Biblia - i wszystko o niej

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 10
Podziękował: 5089 razy
Otrzymał podziękowanie: 1576 razy

Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » niedziela 11 sie 2013, 16:25

W jednym z wątków >> poruszyliśmy temat Biblii, by nie "śmiecić" tam lepszym będzie dyskutowanie o samej Biblii w odrębnym temacie.

Napisałem tam >>, że cała ta księga (zresztą jak i wszystkie inne tzw. "święte księgi") została napisana w sposób mający ogłupić i tak już skołatanych ludzi - mieszkańców Ziemii.

quetz pisze:czemu ma nas trzymac w oglupieniu? to system trzyma nas w oglupieniu :) a sama ksiega jak sie ja odczytuje w odpowiedni sposob jest prawdziwa.., stary testament pokazywal jak tworzono system i rozne przeklamania, a nowy jak ze tego wyjsc ale nie wiem czy to sie udalo...ale to juz chyba zalezy tylko od ludzi


Faktem, któremu nie zaprzeczam jest, że możemy znaleźć w niej wiele miarodajnych informacji, które często wbrew naukowym twierdzeniom wyjaśniają różne często dla nauki niewyjaśnialne bądź nieakceptowalne zjawiska, jednak jak już niejednokrotnie próbowałem podkreślić, jej ogólny charakter ma na celu dalszą i szkodliwą dla nas manipulację nami. Dotyczy to również NT i zawartej w nim Apokalipsy, czy jak kto woli "Księgi Objawienia".

Zachęcam wszystkich, tak zwolenników jak i przeciwników tej księgi do zabierania głosu.

Powodzenia i owocnych dyskusji. :D
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3674
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 144
Podziękował: 1629 razy
Otrzymał podziękowanie: 3691 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: Kiara » niedziela 11 sie 2013, 18:58

Biblia/ pięcioksiąg to nic innego jak dublikat , z tym iż z premedytacja fałszywy tzw. CZERWONEJ KSIĘGI WIEDZY PENTAGRAMU, O PIĘCIU ELEMENTACH TWORZĄCYCH ZYCIE FIZYCZNE.

Biblia jest księgą opisującą historie rodu synów ciemności, to piękna saga ich ziemskiej drogi, ale nie jest to księga WIEDZY TWORZENIA , która nadal jest poszukiwana na ziemi. Pewne grupy dysponują już jej 4 częściami, jednak żeby posiąść cala wiedzę niezbędna jest cześć piata, kto rej nie maja. dodam mieć nie bieda.

Większość inspirowanych poszukiwań przez duchowych opiekunów rożnych grup, tak naprawdę miała w ukrytym celu odnalezienie piątej części tego pięcioksięgu.
Zatem Darek masz racje :

Napisałem tam >>, że cała ta księga (zresztą jak i wszystkie inne tzw. "święte księgi") została napisana w sposób mający ogłupić i tak już skołatanych ludzi - mieszkańców Ziemi.


Ta księga nie przekazuje wiedzy, a jedynie podporządkowuje sobie ludzi, tworząc grupy wyznaniowe napędzające pewien system. Nie mniej jednak wszystko jest po coś .... na drodze rozwoju duchowego stanowi element rozwojowy w pewnym momencie kierujący do osobistego przebudzenia i poszukiwania prawdy.

Każdy musi sam podnieść własną wibracje i stać się naprawdę słyszącym i widzącym by dojść do wiedzenia i korzystania z mądrości serca.


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

quetzalcoatl888
Posty: 802
Rejestracja: środa 17 kwie 2013, 21:21
x 1
x 3
Podziękował: 218 razy
Otrzymał podziękowanie: 606 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: quetzalcoatl888 » niedziela 11 sie 2013, 21:03

to czemu ksiega apokalipsy ma nas oglupic ? :)
0 x



Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 10
Podziękował: 5089 razy
Otrzymał podziękowanie: 1576 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » niedziela 11 sie 2013, 23:51

Ze starego forum pousuwali skurczybyki masę ciekawych i chyba komuś przeszkadzających wątków. Zniknął również temat "Biblia - słowo boże czy ludzkie" oraz o Nostradamusie. Szkoda, bo były tam ciekawe myśli, które przydałoby się zamieścić również i tu, a @blueray'a nie będziemy wykorzystywać do ciągłego szperania za utraconym materiałem.

quetz pisze:to czemu ksiega apokalipsy ma nas oglupic ? :)


Pomyśl logicznie. Co propaguje ta księga? Masowa rzeź (Armagedon - na szczęście ta opcja im nie wypaliła :D ) w imię jakiegoś "wielce miłującego" boga i jego nie mniej krwiożerczego syna - a mówią o nim baranek. ;) Podobnie z utopijnym "Królestwem Bożym". Pomijając fakt jak ma dojść do jego powstania - niestety ta opcja jeszcze dla wielu może się sprawdzić, choć na szczęście nie będzie już poprzedzona świętą wojną Armagedonu - to co tam serwują w tym błogostanie. Jedynie niewolnicze poddaństwo dla "potulnych owieczek". :twisted:
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

quetzalcoatl888
Posty: 802
Rejestracja: środa 17 kwie 2013, 21:21
x 1
x 3
Podziękował: 218 razy
Otrzymał podziękowanie: 606 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: quetzalcoatl888 » poniedziałek 12 sie 2013, 00:42

hm ja to widze inaczej, mimo wszystko w starym testamencie poprzez prorokow Bog wzywal do opamietania itd.. w nowym chodzilo juz tylko o wyzwolenie sie z materialnego swiata, a apokalipsa opisuje wojne synow swialtlosci z synami ciemnosci , no nie wiem kiedys cierpliwosc sie konczy i jakas sprawiedliwosc powinna byc:)

ma zniknac czas i zlo..

do tego wszystkiego i tak mieli doprowadzic ludzie otworzenie czelusci abbadon - CERN - co narazie im sie nie udalo..
znamie bestii babilonu 666 ludzie sie pewnie temu potulnie jak owieczki poddadza, coz jakos to sie troche sprawdza i ogolne zwyrodnienie ludzi jak za sodomy i gomory ja wolalbym zeby ktos tu zrobil porzadek :)
0 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 7892
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 225
Podziękował: 451 razy
Otrzymał podziękowanie: 10752 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » poniedziałek 12 sie 2013, 19:30

W temacie, quetz kto tutaj miałby zrobić ten porządek? To byłby jawny interwencjonizm, a to podobno planeta wolnej woli. Porządek musimy robić sami, "naszymi ręcyma" jak mawiał pewien polityk.
W zamierzchłej przeszłości, ale chyba nie tylko zamierzchłej, obcy robili tu "porządek" według ichniejszego "widze misia", najczęściej też przy pomocy naszych rąk. Jak widać na dłuższą metę nic z tego dobrego nie wyszło.
Co do zaginionych tematów, nie martwcie się, to komputer szuka, nie ja.
Prawdziwy nakład pracy jest ze wstawieniem tego tutaj, bo formatowanie się nie zgadza i trzeba usuwać sporo różnych nie pasujących tutaj zapisków.
Ja tam mogę wam dostarczać (już mam modem ok.), ale ostatnio mniej czasu ( i pieniędzy - nie wiem dlaczego zawsze to idzie w parze) więc nie palę się do wstawiania tych zapisów tutaj.
Ale chętnym, czy ciekawym zawsze wyślę bez problemu.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 10
Podziękował: 5089 razy
Otrzymał podziękowanie: 1576 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » poniedziałek 12 sie 2013, 19:42

blu pisze:... Ale chętnym, czy ciekawym zawsze wyślę bez problemu.


Poprzesyłaj do mnie, może wszystkiego nie będę wstawiał ale co ciekawsze teksty na pewno. :D
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

quetzalcoatl888
Posty: 802
Rejestracja: środa 17 kwie 2013, 21:21
x 1
x 3
Podziękował: 218 razy
Otrzymał podziękowanie: 606 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: quetzalcoatl888 » poniedziałek 12 sie 2013, 22:29

no ok dlatego potrzebne jest chociaz 144 tys ludzi dobrej woli :)

prastarzy slowianie moga miec wiele wspolnego z zydowskim mesjaszem :)

http://opolczykpl.wordpress.com/2013/03 ... wianskich/
0 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 7892
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 225
Podziękował: 451 razy
Otrzymał podziękowanie: 10752 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » poniedziałek 12 sie 2013, 22:51

Wszystko, to byłaby przesada, bywały różne posty z offtopem włącznie i dlatego to zajmuje trochę czasu. Wysyłam Arkę Przymierza.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Ramzes3
Posty: 481
Rejestracja: niedziela 03 lut 2013, 16:21
x 12
x 45
Podziękował: 1746 razy
Otrzymał podziękowanie: 993 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: Ramzes3 » poniedziałek 02 wrz 2013, 22:53

Na stronie http://www.yangua.friko.pl/blawatski/dt-01.htm we wstępie do "Doktryny Tajemnej" H.Bławatskiej znajdują się ciekawe fragmenty odnoszące do poruszanego tematu:
Cóż natomiast znajdują religioznawcy badając semickie księgi, święte pisma Chaldei – starszej siostry i nauczycielki – Biblię Mojżeszową, która jest źródłem chrystianizmu? Co mogą zrobić, aby uwiecznić pamięć starożytnej religii Babilonu, by odtworzyć olbrzymi cykl astronomicznych obserwacji magów Chaldei czy obronić tradycję ich wspaniałej i wzniosłej literatury okultystycznej, jeżeli znajdują zaledwie drobne fragmenty? Te jednak są bezwartościowe nawet jako klucz do charakteru zaginionych pism. Przeszły bowiem przez ręce biskupa Cezarei, samozwańczego cenzora i wydawcy sakralnych zapisków ludzi innych religii, i noszą po dziś dzień piętno jego wybitnie rzetelnej i godnej zaufania dłoni. Ot, zobaczmy, jak wyglądały losy traktatu o wielkiej niegdyś religii Babilonu.

"Napisany po grecku przez Beroza, kapłana świątyni Bela, dla Aleksandra Wielkiego, na podstawie astronomicznych i chronologicznych notatek przechowywanych przez kapłanów tej świątyni i obejmujących okres dwustu tysięcy lat – traktat ten zaginął. W pierwszym stuleciu przed Chrystusem Aleksander Polihistor dokonał na jego podstawie wielu wyciągów, które także zaginęły. Euzebiusz wykorzystał pracę Polihistora przy pisaniu swojego Chronicon (270-340 r.). Punkty zbieżności, prawie że tożsamości, pomiędzy żydowskimi i chaldejskimi pismami świętymi, sprawiły, iż te ostatnie zostały uznane przez Euzebiusza, obrońcę i szermierza nowej wiary, która adoptowała żydowskie święte pisma, a wraz z nimi ich absurdalną chronologię, za w najwyższym stopniu niebezpieczne. Dopiero teraz Jerzy Smith udowodnił ową zbieżność; tak więc z winy ormiańskiego fałszerza cywilizowane narody zostały wprowadzone w błąd na tysiąc pięćset lat przez przyjęcie żydowskich derywatów jako bezpośredniego boskiego objawienia. Jest więcej niż pewne, że Euzebiusz nie uszanował także egipskich tabel synchronicznych Manetho – i to tak dalece, że Bunsen czyni go odpowiedzialnym za najbardziej niesumienne okaleczenie historii. Sokrates, historyk piątego stulecia, i Syncellus, wice patriarcha Konstantynopolu z ósmego stulecia, otwarcie oskarżają go jako najbardziej zuchwałego i pozbawionego skrupułów fałszerza. Czyż jest możliwe, aby obszedł się delikatniej z chaldejskimi zapiskami, które już zaczęły zagrażać nowej religii, tak pochopnie przyjętej? Nie ma więc wątpliwości, że – poza nielicznymi fragmentami o różnej wartości – z oczu profana zniknęła cała chaldejska sakralna literatura, tak samo jak Atlantyda..."
"Jeżeli wyniki badań wskazują, że ani Nowy, ani Stary Testament niczego nie zapożyczył od bardziej starożytnej religii braminów i buddystów, to z tego wcale nie wynika, iż Żydzi nie zapożyczyli wszystkiego, co im było wiadome, z chaldejskich zapisków, tak okrutnie okaleczonych później przez Euzebiusza. Co do Chaldejczyków, można przyjąć, że pierwociny swojej wiedzy otrzymali od braminów, Rawlinson bowiem wykazuje niezaprzeczone wpływy wedyckie we wczesnej mitologii Babilonu. Z kolei Vans Kennedy słusznie oświadczył, że Babilonia była swego rodzaju siedzibą sanskryckiej i bramińskiej nauki."
Jest też ciekawa interpretacja odnosząca się do Jahwe:
"Ezoterycznym symbolem Kali Jugi jest odwrócona gwiazda pięcioramienna, pentagram – znak ludzkiego czarnoksięstwa. Jej położenie jest lewe, stosowane w czarnej magii obrzędowej,

W kabale, jak twierdzą niektórzy matematycy i kabaliści amerykańscy, średnicy koła odpowiada wartość imienia Jehowy. Dodajmy do tego fakt, że Jehowa jest trzecim Sefirotą Binah żeńskiego rodzaju – oto klucz do tajemnicy. Drogą pewnych kabalistycznych przekształceń imię to, androgeniczne w pierwszych rozdziałach Genesis, staje się całkowicie męskie, Kainowe i falliczne. Fakt wyboru bóstwa spośród pogańskich bogów i uczynienia z niego specjalnego narodowego Boga, by wzywać go jako Jedynego Boga żywego. Boga Bogów i obwieścić to jako monoteistyczny kult, nie zmienia go w Jedyną prazasadę, której Jedność nie dopuszcza zwielokrotnienia zmiany lub formy, zwłaszcza w przypadku priapicznego bóstwa, jakim okazał się Jehowa."
0 x



Awatar użytkownika
Fedon
Posty: 126
Rejestracja: czwartek 18 kwie 2013, 07:47
x 8
x 9
Podziękował: 289 razy
Otrzymał podziękowanie: 150 razy
Kontakt:

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: Fedon » wtorek 03 wrz 2013, 07:35

Dariusz pisze:
Napisałem tam >>, że cała ta księga (zresztą jak i wszystkie inne tzw. "święte księgi") została napisana w sposób mający ogłupić i tak już skołatanych ludzi - mieszkańców Ziemii.

, jej ogólny charakter ma na celu dalszą i szkodliwą dla nas manipulację nami.
:D


Pozwolę sobie nie zgodzić się z powyższymi tezami. Jeśli kije do baseballa służą do walenia po głowach niewinnych ludzi na ulicy, to zaprawdę powiadam wam: nie jest to wina ani wynalazców tej gry, ani jej zwolenników. Jeśli skarbnica pradawnej wiedzy i mądrości dostała się w łapy religii (bo takiego zjawiska najwyraźniej Bóg nie przewidział) i jest wykorzystywana tak jak jest (zresztą nie tylko i nie do końca - starajmy się być obiektywni) - to trudno winić za to Autorów tych Ksiąg. I nie należy chyba przyjmować i powtarzać interpretacji tychże Ksiąg według wzorca, który się krytykuje. A samemu je zbadać, wyciągnąć wnioski i przedstawić je to nie łaska? Nawet jeśli będą bardzo ułomne i kontrowersyjne? Nie! Wszyscy (prawie) wolą powtarzać bezmyślnie to, co zostało im wpojone przez obowiązujące systemy, względnie narzekać, że to jest "be". A manipulować sobą to ludzie pozwalają tylko i wyłącznie na własne życzenie. Więc proszę nie narzekać!
Nie jestem gołosłowny. Jeśli chodzi o Biblię to zbadałem, wyciągnąłem, przedstawiłem. Odzew w skali kraju prawie zerowy. Merytoryczna krytyka - zero absolutne. Tak nawiasem mówiąc znalazłem tam parę miesięcy temu jednoznacznie zapisany wzór Einsteina; ponad 2500 lat temu. Pewnie w ramach ogłupiania Ktoś to kiedyś zapisał. Jeszcze niedawno miałem zamiar to opublikować wraz z wieloma innymi niekonwencjonalnymi (delikatnie mówiąc) wnioskami. Ale chyba odpuszczę - szkoda fatygi.
0 x



Awatar użytkownika
barneyos
Moderator
Posty: 1194
Rejestracja: piątek 04 sty 2013, 08:49
x 7
x 29
Podziękował: 66 razy
Otrzymał podziękowanie: 1453 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: barneyos » wtorek 03 wrz 2013, 08:53

A czy możesz wskazać to Twoje przedstawienie, znaczy się to jakaś książka jest, czy jakieś opracowanie ogólnodostępne, czy trzeba to nabyć drogą kupna ? Bo chętnie bym poznał.

To ja jakiś link poproszę.
0 x


======================================================
Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko rzeczy, których na razie nie potrafimy zrobić

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3674
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 144
Podziękował: 1629 razy
Otrzymał podziękowanie: 3691 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: Kiara » wtorek 03 wrz 2013, 10:12

Fedon pisze:
Dariusz pisze:
Napisałem tam >>, że cała ta księga (zresztą jak i wszystkie inne tzw. "święte księgi") została napisana w sposób mający ogłupić i tak już skołatanych ludzi - mieszkańców Ziemii.

, jej ogólny charakter ma na celu dalszą i szkodliwą dla nas manipulację nami.
:D


Pozwolę sobie nie zgodzić się z powyższymi tezami. Jeśli kije do baseballa służą do walenia po głowach niewinnych ludzi na ulicy, to zaprawdę powiadam wam: nie jest to wina ani wynalazców tej gry, ani jej zwolenników. Jeśli skarbnica pradawnej wiedzy i mądrości dostała się w łapy religii (bo takiego zjawiska najwyraźniej Bóg nie przewidział) i jest wykorzystywana tak jak jest (zresztą nie tylko i nie do końca - starajmy się być obiektywni) - to trudno winić za to Autorów tych Ksiąg. I nie należy chyba przyjmować i powtarzać interpretacji tychże Ksiąg według wzorca, który się krytykuje. A samemu je zbadać, wyciągnąć wnioski i przedstawić je to nie łaska? Nawet jeśli będą bardzo ułomne i kontrowersyjne? Nie! Wszyscy (prawie) wolą powtarzać bezmyślnie to, co zostało im wpojone przez obowiązujące systemy, względnie narzekać, że to jest "be". A manipulować sobą to ludzie pozwalają tylko i wyłącznie na własne życzenie. Więc proszę nie narzekać!
Nie jestem gołosłowny. Jeśli chodzi o Biblię to zbadałem, wyciągnąłem, przedstawiłem. Odzew w skali kraju prawie zerowy. Merytoryczna krytyka - zero absolutne. Tak nawiasem mówiąc znalazłem tam parę miesięcy temu jednoznacznie zapisany wzór Einsteina; ponad 2500 lat temu. Pewnie w ramach ogłupiania Ktoś to kiedyś zapisał. Jeszcze niedawno miałem zamiar to opublikować wraz z wieloma innymi niekonwencjonalnymi (delikatnie mówiąc) wnioskami. Ale chyba odpuszczę - szkoda fatygi.



To co piszesz jest bardzo interesujące, zwyczajnie włącz się w dyskusje, ja nie uważam iż wszystko w Biblia jest złe, nic z tych rzeczy, ale nie jest to dawna Księga wiedzy ( a raczej Księgi z wiedza Stwórcy), jest to wiedza rodowa z przekazem informacji , które nie są kompletne gdyż były modyfikowane kilka razy.

Po za tym ona przekazuje wiedzę na kilku poziomach , trzeba potrafić odczytać jej kod, chociaż nie jest to kompletna treść ( raczej dopasowana do odczytu cyfrowego), to i tak można z tych pozostalosci dokonać odczytu.
Biblia jest przekazem wiedzy częściowej , nie kompletnej na czas któremu miała sluzyc, a i tak jej treścią manipulowano , obecnie wykorzystuje się niewiedze i nie zrozumienie dawnych zwyczaju , nazewnictwa i symboliki.

Zachęcam Cie do pisania, bo jest teraz i będzie niebawem temat główny temat dnia.

ps. Kilkakrotnie pisałam o żeńskości JHWH ( bo jest to skrót od wiedzy o pięciu elementach tworzących materialne istnienia, to wiedza całkowita, która jest tożsama z kobiecością), pisałam iż w grobowcu kolo Gdańską , góra opisywana przez Panią Zofie jest kobieta , a nie mężczyzna.

To co zrobił Enki przywłaszczając sobie imię Jahwe i utożsamiając się z depozytariuszem kodu tej wiedzy JHWH jest tylko jego oszustwem i przekrętem kolejnych interpretacji Biblijnych zapisów.

Pełna wiedza JHWH jest wiedza stwarzania, a tej wiedzy w III Wymiarze nie było i nie ma i nigdy nie bezie.


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3674
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 144
Podziękował: 1629 razy
Otrzymał podziękowanie: 3691 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: Kiara » wtorek 03 wrz 2013, 10:28

Fedon pisze:
Dariusz pisze:
Napisałem tam >>, że cała ta księga (zresztą jak i wszystkie inne tzw. "święte księgi") została napisana w sposób mający ogłupić i tak już skołatanych ludzi - mieszkańców Ziemii.

, jej ogólny charakter ma na celu dalszą i szkodliwą dla nas manipulację nami.
:D


Pozwolę sobie nie zgodzić się z powyższymi tezami. Jeśli kije do baseballa służą do walenia po głowach niewinnych ludzi na ulicy, to zaprawdę powiadam wam: nie jest to wina ani wynalazców tej gry, ani jej zwolenników. Jeśli skarbnica pradawnej wiedzy i mądrości dostała się w łapy religii (bo takiego zjawiska najwyraźniej Bóg nie przewidział) i jest wykorzystywana tak jak jest (zresztą nie tylko i nie do końca - starajmy się być obiektywni) - to trudno winić za to Autorów tych Ksiąg. I nie należy chyba przyjmować i powtarzać interpretacji tychże Ksiąg według wzorca, który się krytykuje. A samemu je zbadać, wyciągnąć wnioski i przedstawić je to nie łaska? Nawet jeśli będą bardzo ułomne i kontrowersyjne? Nie! Wszyscy (prawie) wolą powtarzać bezmyślnie to, co zostało im wpojone przez obowiązujące systemy, względnie narzekać, że to jest "be". A manipulować sobą to ludzie pozwalają tylko i wyłącznie na własne życzenie. Więc proszę nie narzekać!
Nie jestem gołosłowny. Jeśli chodzi o Biblię to zbadałem, wyciągnąłem, przedstawiłem. Odzew w skali kraju prawie zerowy. Merytoryczna krytyka - zero absolutne. Tak nawiasem mówiąc znalazłem tam parę miesięcy temu jednoznacznie zapisany wzór Einsteina; ponad 2500 lat temu. Pewnie w ramach ogłupiania Ktoś to kiedyś zapisał. Jeszcze niedawno miałem zamiar to opublikować wraz z wieloma innymi niekonwencjonalnymi (delikatnie mówiąc) wnioskami. Ale chyba odpuszczę - szkoda fatygi.



To co piszesz jest bardzo interesujące, zwyczajnie włącz się w dyskusje, ja nie uważam iż wszystko w Biblia jest złe, nic z tych rzeczy, ale nie jest to dawna Księga wiedzy ( a raczej Księgi z wiedza Stwórcy), jest to wiedza rodowa, dawna historia z przekazem informacji dla rodu , które nie są kompletne gdyż były modyfikowane kilka razy.

Po za tym ona przekazuje wiedzę na kilku poziomach , trzeba potrafić odczytać jej kod, chociaż nie jest to kompletna treść ( raczej dopasowana do odczytu cyfrowego), to i tak można z tych pozostalosci dokonać odczytu.
Biblia jest przekazem wiedzy Stwórcy ( wszystkie części informacji zawieraj się w całości wiedzy Stwórcy) częściowej , nie kompletnej na czas któremu miała sluzyc, a i tak jej treścią manipulowano , obecnie wykorzystuje się niewiedze i nie zrozumienie dawnych zwyczaju , nazewnictwa i symboliki.

Zachęcam Cie do pisania, bo jest teraz i będzie niebawem temat główny temat dnia.

ps. Kilkakrotnie pisałam o żeńskości JHWH ( bo jest to skrót od wiedzy o pięciu elementach tworzących materialne istnienia, to wiedza całkowita, która jest tożsama z kobiecością), pisałam iż w grobowcu kolo Gdańską , góra opisywana przez Panią Zofie jest kobieta , a nie mężczyzna.

To co zrobił Enki przywłaszczając sobie imię Jahwe i utożsamiając się z depozytariuszem kodu tej wiedzy JHWH jest tylko jego oszustwem i przekrętem kolejnych interpretacji Biblijnych zapisów.

Pełna wiedza JHWH jest wiedza stwarzania, a tej wiedzy w III Wymiarze nie było i nie ma i nigdy nie bezie.


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 10
Podziękował: 5089 razy
Otrzymał podziękowanie: 1576 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » wtorek 03 wrz 2013, 18:26

@Fedon, podaj te informacje! :D
Wszyscy chętnie się z nimi zapoznamy.
Znam tę księgę i to co tu wypisuję o niej to są tylko i wyłącznie moje osobiste przemyślenia. Kiedyś byłem jej fascynatem dziś patrzę na nią innymi oczami. Nie neguję tego co podajecie na jej obronę, no może poza sprawami dotyczącymi kultu i takich tam pierdół, ale zdaję sobie sprawę z jej wartości historycznej i zakodowanych treści.
Zapewne zauważyłeś, że w wielu szczegółach dotyczących biblijnych bogów nie zgadzam się z @Kiarą jednak sobie dywagujemy. Nikt tu nikogo nie ma zamiaru do niczego przekonywać, bo i nie temu służy to forum więc nie obawiaj się i zamieszczaj to co masz w tej sprawie.
W każdej innej również, tylko w odpowiedniejszym temacie. :D ;)
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Fedon
Posty: 126
Rejestracja: czwartek 18 kwie 2013, 07:47
x 8
x 9
Podziękował: 289 razy
Otrzymał podziękowanie: 150 razy
Kontakt:

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: Fedon » wtorek 03 wrz 2013, 19:25

barneyos pisze:A czy możesz wskazać to Twoje przedstawienie, znaczy się to jakaś książka jest, czy jakieś opracowanie ogólnodostępne, czy trzeba to nabyć drogą kupna ? Bo chętnie bym poznał.

To ja jakiś link poproszę.


Służę:
http://wydaje.pl/e/genesis-w-poszukiwan ... -pogladowa
http://biblos32.blogspot.com/2012_09_01_archive.html
http://wydaje.pl/e/genesis-w-poszukiwan ... rzeszlosci
0 x



Ramzes3
Posty: 481
Rejestracja: niedziela 03 lut 2013, 16:21
x 12
x 45
Podziękował: 1746 razy
Otrzymał podziękowanie: 993 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: Ramzes3 » wtorek 03 wrz 2013, 19:30

Fedon pisze:Nie jestem gołosłowny. Jeśli chodzi o Biblię to zbadałem, wyciągnąłem, przedstawiłem. Odzew w skali kraju prawie zerowy. Merytoryczna krytyka - zero absolutne. Tak nawiasem mówiąc znalazłem tam parę miesięcy temu jednoznacznie zapisany wzór Einsteina; ponad 2500 lat temu. Pewnie w ramach ogłupiania Ktoś to kiedyś zapisał. Jeszcze niedawno miałem zamiar to opublikować wraz z wieloma innymi niekonwencjonalnymi (delikatnie mówiąc) wnioskami. Ale chyba odpuszczę - szkoda fatygi.

Witaj Fedon. Moja prośba i rada: nie odpuszczaj, badaj i publikuj. Najwyraźniej jest Ci dane odkryć prawdę, która przez wieki a może i tysiąclecia czekała na nadejście właściwego czasu. Twoje odkrycie odnośnie planety Koah najwyraźniej pokrywa się z odczytem z kalendarza Majów odnośnie istnienia planety pomiędzy Marsem a Saturnem co świadczy, że kierunek jest jak najbardziej właściwy. Nie dziw się, że ci którzy powinni mieć najwięcej w tej sprawie do powiedzenia milczą. "Wielcy" uczeni już od dłuższego czasu zmienili taktykę przechodząc z zaprzeczania faktom walącym w gruzy podwaliny ich misternie zbudowanej "nauki" do milczenia. Milczenie nie rodzi aż tylu dodatkowych pytań co zaprzeczanie czy krytyka i powoduje, że szybciej się o czymś zapomina.
Strona odnośnie Bławatskiej, którą przytoczyłem powyżej zawiera trochę trudny do strawienia tekst ale zawiera też sporo ciekawych wskazówek. Tak np. odnośnie wszystkich starożytnych świętych pism Indii, Tybetu, Chin wspomina, że do każdego takiego tekstu zawsze znajdował się odrębny tekst - klucz, który objaśniał jak należy prawidłowo czytać i rozumieć jego przesłanie. Chociaż Bławatska jednoznacznie twierdziła, że teksty zawarte w Biblii oparte są na tekstach Akadyjskich i sugerowała ich związek z kulturą starożytnych Indii to najprawdopodobniej nie wzięła pod uwagę, że i Biblia (pomimo adaptacji i zniekształcenia pewnych wydarzeń) też była pisana według określonego klucza. Nie możemy wykluczyć, że w posiadaniu takiego klucza po dzień dzisiejszy są "wybrani" kapłani żydowscy, którzy fakt jego istnienia trzymają w największej tajemnicy. W końcu prawdziwa wiedza to władza.
Mam też cichą nadzieję, że uda Ci się natrafić na chociażby wzmiankę odnośnie praźródła- cywilizacji od której biorą początek teksty zawarte w Biblii i inne święte pisma. Powodzenia.
0 x



Awatar użytkownika
Fedon
Posty: 126
Rejestracja: czwartek 18 kwie 2013, 07:47
x 8
x 9
Podziękował: 289 razy
Otrzymał podziękowanie: 150 razy
Kontakt:

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: Fedon » wtorek 03 wrz 2013, 21:24

Dziękuję za wszystkie miłe i dobre słowa. Jeśli zdecyduję się wydać dalszy ciąg (kwestia najbliższych tygodni), to dam znać.
Jeśli chodzi o Bławacką, to kiedyś, dawno, czytałem wszystkie jej dzieła (niektóre w oryginale), może trzeba będzie wrócić...
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 6739
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Luton
x 460
x 113
Podziękował: 5267 razy
Otrzymał podziękowanie: 9566 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: songo70 » środa 04 wrz 2013, 10:43

Słowo, które podzieliło świat
Słowo, które podzieliło świat

18 wrze­śnia 2012 roku prof. Karen Leigh King z Ha­rvar­du po­ka­za­ła świa­tu nie­wiel­ki ka­wa­łek pa­pi­ru­su, który wy­wo­łał burzę w mię­dzy­na­ro­do­wych me­diach. Skra­wek za­pi­sa­ny w ję­zy­ku kop­tyj­skim po­zo­sta­wił chrze­ści­jan na całym świe­cie z otwar­tym py­ta­niem o pew­ność zasad tkwią­cych u pod­staw wła­snej re­li­gii. Po­sta­wił rów­nież trud­ne za­da­nie przed współ­cze­sną nauką, która musi zwe­ry­fi­ko­wać swoje moż­li­wo­ści po­zna­nia tek­stu sprzed ponad szes­na­stu stu­le­ci. A wszyst­ko to przez słowa: „
Jezus rzekł im: »Moja żona« (
) ona może stać się moim uczniem”. W tej spra­wie po­zo­sta­je wciąż wię­cej pytań, niż od­po­wie­dzi. Co wiemy dzi­siaj o „Ewan­ge­lii żony Je­zu­sa”?
Obrazek
Kawałek papirusu zapisany w języku koptyjskim Kawałek papirusu zapisany w języku koptyjskimFoto: AFP
Co zro­bi­ła pro­fe­sor King?

Pro­fe­sor Karen King jest uzna­nym na­ukow­cem Uni­wer­sy­te­tu Ha­rvar­da. Od 2009 roku jest kie­row­nicz­ką ha­rvardz­kiej Ka­te­dry Teo­lo­gii, funk­cję tę pełni jako pierw­sza ko­bie­ta w hi­sto­rii. King po­sia­da bar­dzo bo­ga­ty do­ro­bek na­uko­wy, w któ­rym sku­pia się przede wszyst­kim na chrze­ści­jań­skich apo­kry­fach (czyli nie­uzna­nych przez Ko­ściół tek­stach re­li­gij­nych), kom­pa­ra­ty­sty­ce (czyli po­rów­ny­wa­niu) re­li­gii i stu­diach hi­sto­rycz­nych. In­te­re­su­je ją wszyst­ko, co za­da­je py­ta­nia usta­lo­nym stan­dar­dom: gra­ni­ce or­to­dok­sji, ale i he­re­zji, gen­der stu­dies oraz pro­blem re­li­gii i prze­mo­cy. Wśród jej pu­bli­ka­cji mo­że­my zna­leźć takie ty­tu­ły jak: „Czym jest Gno­sty­cyzm?”, „Ewan­ge­lia Marii Mag­da­le­ny”, „Ta­jem­ne ob­ja­wie­nie Jana”, czy „Wi­ze­run­ki ko­biet w gno­sty­cy­zmie”.

Kon­tro­wer­syj­ny frag­ment pa­pi­ru­su zo­stał za­pre­zen­to­wa­ny przez pro­fe­sor King 18 wrze­śnia 2012 r. w cza­sie Mię­dzy­na­ro­do­we­go Kon­gre­su Stu­diów Kop­tyj­skich w Rzy­mie, w Pa­tri­stic In­sti­tu­te Au­gu­sti­nia­num, za­le­d­wie kilka kro­ków od Wa­ty­ka­nu. Pa­pi­rus da­to­wa­ny zo­stał na IV w. n.e., King po­sta­wi­ła jed­nak hi­po­te­zę, że może być on kop­tyj­skim tłu­ma­cze­niem tek­stu po­cho­dzą­ce­go z II w n.e. To w tym cza­sie po­wsta­ły rów­nież inne, na­pi­sa­ne w ję­zy­ku kop­tyj­skim, Ewan­ge­lie gno­styc­kie, które zo­sta­ły od­kry­te w ciągu ostat­ni 120 lat na te­re­nie Egip­tu. Naj­gło­śniej­sze z nich to: Ewan­ge­lia Marii Mag­da­le­ny, Ewan­ge­lia Ju­da­sza, Ewan­ge­lia To­ma­sza i Ewan­ge­lia Fi­li­pa.

Prof. Karen L. King trzymająca fragment papirusu Prof. Karen L. King trzymająca fragment papirusu Foto: Flash Press Media/Getty Images
Me­dial­na nazwa

Frag­ment wiel­ko­ścią zbli­żo­ny do wi­zy­tów­ki, o wy­mia­rach 8 na 4 cm, jest za­pi­sa­ny z obu stron. Jedna z nich jest bar­dzo mocno znisz­czo­na, można na niej od­czy­tać tylko trzy słowa, resz­ta to kilka le­d­wie wi­docz­nych linii atra­men­tu. Na dru­giej stro­nie jest osiem nie­kom­plet­nych linii tek­stu. Z pa­pi­ru­su mo­że­my od­czy­tać m. in.: 1. „nie [dla] mnie. Moja matka dała mi ży[cie]
”, 2. „Ucznio­wie po­wie­dzie­li do Je­zu­sa”, 3. „prze­czyć. Maria jest warta tego”, 4. „
Jezus rzekł im: „Moja żona”, 5. „ona może być moim uczniem”.

Karen King na­zwa­ła zna­le­zio­ny frag­ment „Ewan­ge­lią żony Je­zu­sa”. Takie okre­śle­nie tek­stu wy­da­ło się King cał­kiem oczy­wi­ste, po­nie­waż miało po­rów­naw­czo umiej­sco­wić go w sze­re­gu in­nych al­ter­na­tyw­nych re­la­cji na temat życia Je­zu­sa, jak np. wspo­mnia­ne już: Ewan­ge­lia Ju­da­sza lub Ewan­ge­lia Marii Mag­da­le­ny. Efekt był jed­nak od­wrot­ny, King uru­cho­mi­ła me­dial­ną la­wi­nę w duchu teo­rii spi­sko­wej, któ­rej nie udało się za­trzy­mać. Po­mi­mo tego ba­dacz­ka do­bit­nie pod­kre­śla, że „Ewan­ge­lia żony Je­zu­sa nie po­win­na być po­strze­ga­na jako dowód na to, że Jezus, jako po­stać hi­sto­rycz­na, miał żonę”. Czego więc mo­że­my się z niej do­wie­dzieć?

Pro­blem wiary, czy nauki?

Do­ku­ment – je­że­li okaże się au­ten­tycz­ny – nie jest re­wo­lu­cyj­nym do­wo­dem na to, że Jezus fak­tycz­nie miał żonę, ale sta­nie się gło­sem w dys­ku­sji na temat tego, co są­dzi­li na ten temat pierw­si chrze­ści­ja­nie. Jak mówi King: „Od sa­me­go po­cząt­ku chrze­ści­ja­nie nie zga­dza­li się co do tego, czy fak­tycz­nie na­le­ży uni­kać mał­żeń­stwa, ale kiedy minął ponad wiek od śmier­ci Je­zu­sa, za­czę­li wzy­wać ar­gu­ment o jego mał­żeń­stwie dla po­par­cia swo­ich ar­gu­men­tów”. Kon­tro­wer­sje wokół mał­żeń­stwa, ce­li­ba­tu i ro­dzi­ny były sze­ro­ko dys­ku­to­wa­ne przez pierw­szych chrze­ści­jan. Sam św. Paweł w swo­ich li­stach prze­ko­ny­wał, że le­piej uni­kać mał­żeń­stwa, je­że­li jest się czło­wie­kiem wol­nym i zdol­nym do życia w czy­sto­ści. Po­dob­nie – ży­ją­cy na prze­ło­mie I i II w. - Kle­mens Alek­san­dryj­ski i Ter­tu­lian, uwa­ża­li, że na­le­ży brać przy­kład z Chry­stu­sa i nie żenić się. U pod­staw chrze­ści­jań­stwa tkwił po­tęż­ny lęk przed mał­żeń­stwem i, przede wszyst­kim, sek­su­al­no­ścią.

Nowe od­kry­cie jest oka­zją do we­ry­fi­ka­cji na­szej wie­dzy na temat po­cząt­ków chrze­ści­jań­stwa. Zro­zu­mie­nia tej czę­ści po­glą­dów, która nie zo­sta­ła za­ak­cep­to­wa­na przez Ko­ściół. Dla­te­go jak pod­kre­śla znany an­giel­ski bi­bli­sta, oj­ciec Henry Wans­bro­ugh: „Od­kry­cie to nie bę­dzie miało więk­sze­go zna­cze­nia dla ko­ścio­ła chrze­ści­jań­skie­go. Wy­ka­że ono, że w II w. n.e. była pewna grupa wy­znaw­ców po­sia­da­ją­ca takie prze­ko­na­nia (..) To bar­dziej spra­wa nauki, niż wiary”.

Udane fał­szer­stwo?

Już w mo­men­cie pre­zen­ta­cji przez King kon­tro­wer­syj­ne­go pa­pi­ru­su, w śro­do­wi­sku na­uko­wym wy­wią­za­ła się żar­li­wa dys­ku­sja na temat au­ten­tycz­no­ści zna­le­zi­ska. Pro­fe­sor Craig Evans z Aca­dia Di­vi­ni­ty Col­le­ge w Nowej Szko­cji na­pi­sał na swoim blogu, że pa­pi­rus sam w sobie praw­do­po­dob­nie jest stary, może nawet po­cho­dzić z IV lub V wieku n.e., ale „dziw­nie za­pi­sa­ne li­te­ry są praw­do­po­dob­nie współ­cze­sne i od­zwier­cie­dla­ją dzi­siej­sze za­in­te­re­so­wa­nie Je­zu­sem i Marią Mag­da­le­ną”. Z kolei pro­fe­sor Fran­cis Wat­son z Uni­wer­sy­te­tu Dur­ham w Ka­ro­li­nie Pół­noc­nej na­pi­sał pracę na­uko­wą na po­par­cie wła­snej tezy, we­dług któ­rej za­pre­zen­to­wa­ny pa­pi­rus jest tek­stem pat­chwor­ko­wym z „au­ten­tycz­nej” Ewan­ge­lii To­ma­sza, z któ­rej słowa zo­sta­ły wy­cią­gnię­te z kon­tek­stu i uło­żo­ne poza ja­kim­kol­wiek po­rząd­kiem. Rów­nież wa­ty­kań­ski dzien­nik „L’Osse­rva­to­re Ro­ma­no” na­zwał frag­ment „Ewan­ge­lii żony Je­zu­sa” „bar­dzo współ­cze­snym fał­szer­stwem”.

Część ba­da­czy za­kwe­stio­no­wa­ła au­ten­tycz­ność pa­pi­ru­su na pod­sta­wie jego wy­glą­du i kształ­tu liter. Więk­szość z nich zro­bi­ła to na pod­sta­wie fo­to­gra­fii. Nie­uf­ność od po­cząt­ku zwięk­sza­ło rów­nież nie­wia­do­me po­cho­dze­nie pa­pi­ru­su: zo­stał on prze­ka­za­ny przez pry­wat­ne­go ko­lek­cjo­ne­ra, który nie chce ujaw­niać swo­jej toż­sa­mo­ści. Sama King po­trze­bo­wa­ła ponad roku, żeby za­in­te­re­so­wać się zna­le­zi­skiem. Jej rów­nież pierw­sze na­de­sła­ne zdję­cia wy­da­ły się po­dej­rza­ne. Do­pie­ro kiedy pa­pi­rus tra­fił do jej rąk, za­czę­ła pod­cho­dzić do niego z więk­szą ostroż­no­ścią.

Wstęp­ne ba­da­nia, które prze­pro­wa­dzi­ła z pro­fe­sor Anne Marie Lu­ijen­dijk, spe­cja­list­ką od No­we­go Te­sta­men­tu i wcze­sne­go Chrze­ści­jań­stwa z Uni­wer­sy­te­tu Prin­ce­ton i uzna­nym pa­pi­ro­lo­giem Ro­ge­rem Ba­gnal­lem, dy­rek­to­rem no­wo­jor­skie­go ISAW (In­sti­tu­te for the Study of the An­cient World), po­twier­dzi­ły au­ten­tycz­ność do­ku­men­tu. To po nich King zde­cy­do­wa­ła się na pu­blicz­ną pre­zen­ta­cję od­kry­cia. Wciąż jed­nak ko­niecz­ne było wy­ko­na­nie szcze­gó­ło­wych badań tech­nicz­nych, po­zwa­la­ją­cych okre­ślić wiek atra­men­tu. Wy­ni­ki tych badań miały być opu­bli­ko­wa­ne na po­cząt­ku tego roku. W pierw­szym te­go­rocz­nym nu­me­rze kwar­tal­ni­ka Ha­rvard The­olo­gi­cal Re­view King pla­no­wa­ła opu­bli­ko­wać szcze­gó­ło­wy ar­ty­kuł na temat „Ewan­ge­lii żony Je­zu­sa”. Nie­ste­ty tekst wciąż się nie uka­zał.

Kim mogła być „żona Je­zu­sa”?

Tuż po ogło­sze­niu od­kry­cia, ode­zwa­ły się w licz­ne głosy wska­zu­ją­ce na to, że wy­stę­pu­ją­ce na pa­pi­ru­sie słowo „żona”, może od­no­sić się do Ko­ścio­ła (zgod­nie z in­ter­pre­ta­cją: Ko­ścio­ła–Ob­lu­bie­ni­cy z „Pie­śni nad Pie­śnia­mi”). Karen King wy­klu­czy­ła jed­nak takie od­czy­ta­nie, twier­dząc, że w kon­tek­ście słów na pa­pi­ru­sie wyraz „żona” jed­no­znacz­nie wska­zu­je na swoje pod­sta­wo­we zna­cze­nie. Do ja­kiej więc po­sta­ci może się on od­no­sić?

Dla me­diów stało się oczy­wi­ste, że musi cho­dzić o Marię Mag­da­le­nę. Co cie­ka­we, King wcale nie jest prze­ko­na­na rów­nież do tej in­ter­pre­ta­cji. Maria Mag­da­le­na jest przed­sta­wia­na w Ewan­ge­liach jako bli­ska to­wa­rzysz­ka Je­zu­sa, za­wsze jed­nak jest na­zy­wa­na Marią z Mag­da­li. Jak za­zna­cza King, w tam­tych cza­sach ko­bie­ty były iden­ty­fi­ko­wa­ne po­przez swoje re­la­cje z męż­czy­zna­mi, dla­te­go ist­nie­je małe praw­do­po­do­bień­stwo, że Maria Mag­da­le­na – roz­po­zna­wa­na za­wsze przez nazwę ro­dzin­ne­go mia­stecz­ka – mogła być uzna­wa­na za żonę Je­zu­sa. Jest to zbyt istot­ny szcze­gół, żeby mógł zo­stać prze­mil­cza­ny w tylu prze­ka­zach. Po­nad­to King przy­zna­je: „Nie uwa­żam, że żoną Je­zu­sa była Maria Mag­da­le­na (
) że Jezus był żo­na­ty lub nie. Uwa­żam, że tra­dy­cja mil­czy na ten temat i po pro­stu nie wiemy tego”.

Trzy Marie

Jed­nak trop wszyst­kich teo­rii, które ob­sta­ją przy za­ło­że­niu, że Jezus był żo­na­ty, pro­wa­dzi do Marii z Mag­da­li. Dla­cze­go?

Maria Mag­da­le­na jest jedną z naj­waż­niej­szych po­sta­ci ko­biet w Nowym Te­sta­men­cie, będąc tym samym chyba naj­bar­dziej nie­ja­sną i naj­czę­ściej myl­nie in­ter­pre­to­wa­ną bo­ha­ter­ką, któ­rej od wie­ków to­wa­rzy­szy zła sława. We­dług prze­ka­zów bi­blij­nych Maria z Mag­da­li do­łą­czy­ła do uczniów Je­zu­sa po tym, jak Chry­stus wy­pę­dził z niej sie­dem złych du­chów. Tra­dy­cja ko­ściel­na do jej po­sta­ci do­łą­czy­ła dwie inne Marie. Przez wieki była utoż­sa­mia­na z cu­dzo­łoż­ni­cą z Ewan­ge­lii Łu­ka­sza i myl­nie łą­czo­na z Marią z Be­ta­nii, sio­strą Marty i Ła­za­rza. Za te po­wią­za­nia od­po­wia­da pa­pież Grze­gorz I Wiel­ki, który w jed­nej ze swo­ich ho­mi­lii około roku 591 po­wie­dział: „Wie­rzy­my, że ko­bie­ta, którą Łu­kasz na­zy­wa grzesz­ni­cą a Jan Marią, to ta sama osoba, z któ­rej, we­dług Marka, Jezus wy­pę­dził złe duchy”. Obie po­sta­ci na­ło­ży­ły się na wi­ze­ru­nek Marii Mag­da­le­ny, ro­dząc wiele myl­nych i krzyw­dzą­cych ste­reo­ty­pów. Do­pie­ro w roku 1969 pa­pież Paweł VI ofi­cjal­nie od­dzie­lił po­stać Marii Mag­da­le­ny od po­sta­ci dwóch po­zo­sta­łych Marii.

Maria Mag­da­le­na jest dwu­na­sto­krot­nie wspo­mnia­na w Nowym Te­sta­men­cie, wszy­scy ewan­ge­li­ści zgod­nie piszą, że jako pierw­sza przy­by­ła do grobu Je­zu­sa. Ko­ściół od sa­me­go po­cząt­ku pró­bo­wał zdys­kre­dy­to­wać rolę Marii Mag­da­le­ny. Miało to oczy­wi­sty zwią­zek z bra­kiem ak­cep­ta­cji dla ak­tyw­nej roli ko­biet w życiu du­cho­wym. Tym samym Magda Mag­da­le­na, jak więk­szość ko­biet, zo­sta­ła utoż­sa­mio­na z ko­bie­tą za­gu­bio­ną mo­ral­nie, cho­ciaż w Nowym Te­sta­men­cie próż­no szu­kać cho­ciaż naj­mniej­szej wzmian­ki, która su­ge­ro­wa­ła­by, że Maria Mag­da­le­na była grzesz­ni­cą lub pro­sty­tut­ką, co za­rzu­ca­no jej przez całe wieki.

Apo­stoł­ka Apo­sto­łów

Warto jed­nak wró­cić na mo­ment do pierw­szych wie­ków chrze­ści­jań­stwa. Bo­wiem u jego po­cząt­ków po­zy­cja Marii Mag­da­le­ny była zu­peł­nie inna. Nie­któ­rzy z wcze­snych Ojców Ko­ścio­ła na­zy­wa­li Marię z Mag­da­li "Apo­stoł­ką Apo­sto­łów", mając na uwa­dze prze­ka­zy ewan­ge­lij­ne, mó­wią­ce, że Maria pierw­sza zja­wi­ła się u grobu Je­zu­sa. Pro­fe­sor Bart D. Ehr­man z Uni­wer­sy­te­tu Po­łu­dnio­wej Ka­ro­li­ny, spe­cja­li­zu­ją­cy się w Nowym Te­sta­men­cie i hi­sto­rii Ojców Ko­ścio­ła, wska­zu­je na prace ano­ni­mo­we­go wcze­sno­chrze­ści­jań­skie­go pi­sa­rza, który w ko­men­ta­rzu do sta­ro­te­sta­men­to­wej „Pie­śni nad Pie­śnia­mi” na­pi­sał, że zmar­twych­wsta­ły Jezus po raz pierw­szy uka­zał się ko­bie­tom i prze­ka­zał im in­for­ma­cję, aby ra­do­sną no­wi­nę za­nio­sły apo­sto­łom. Erh­man przy­ta­cza na­stę­pu­ją­cy cytat z pi­sa­rza: „Chry­stus uka­zał się apo­sto­łom i po­wie­dział im, »To ja, który uka­za­łem się tym ko­bie­tom i Ja, który wy­sła­łem je do was w roli apo­sto­łek«”. Okre­śle­nie Marii Mag­da­le­ny mia­nem Apo­stoł­ki Apo­sto­łów ugrun­to­wa­ło się w śre­dnio­wie­czu. Tytuł ten przy­znał jej rów­nież Jan Paweł II. Także Be­ne­dykt XVI wska­zy­wał na szcze­gól­ną rolę Marii Mag­da­le­ny, która była jedną z naj­waż­niej­szych po­sta­ci we wszyst­kich Ewan­ge­liach.

Żeń­ski od­po­wied­nik św. Pio­tra

Po­stać Marii Mag­da­le­ny od po­cząt­ku była bar­dzo po­zy­tyw­nie przed­sta­wia­na w Ewan­ge­liach gno­styc­kich. W więk­szo­ści tek­stów z tej grupy Maria Mag­da­le­na była uosa­bia­na z Mą­dro­ścią. W „Pisti So­phia” (Wiara i Mą­drość), gno­styc­kim tek­ście z II wieku, na­pi­sa­nym w ję­zy­ku kop­tyj­skim, Maria Mag­da­le­na jest uka­za­na jako opoka Ko­ścio­ła. Jest przed­sta­wio­na w roli, która zo­sta­ła przy­pi­sa­na św. Pio­tro­wi.

Rów­nież w Ewan­ge­lii Fi­li­pa Maria jest opi­sa­na jako sym­bol mą­dro­ści, po­nad­to mo­że­my zna­leźć w niej cytat: „A to­wa­rzysz­ką Zba­wi­cie­la jest Maria Mag­da­le­na. A Chry­stus mi­ło­wał ją bar­dziej od in­nych uczniów, ca­łu­jąc ją czę­sto w usta. Po­zo­sta­li byli tym zgor­sze­ni i oka­zy­wa­li nie­za­do­wo­le­nie. Mó­wi­li doń: Dla­cze­go mi­łu­jesz ją bar­dziej niż nas? Zba­wi­ciel od­po­wia­dał im, mó­wiąc: Dla­cze­go nie mi­łu­ję was tak jak jej?”. In­for­ma­cja o czę­stym ca­ło­wa­niu w usta zwy­kle była wy­ko­rzy­sty­wa­na przez zwo­len­ni­ków teo­rii ja­ko­by Marię z Je­zu­sem łą­czy­ły re­la­cje in­tym­ne. Trze­ba jed­nak pa­mię­tać, że na po­cząt­ku na­szej ery po­ca­łu­nek w usta był po­wszech­nie prak­ty­ko­wa­nym ele­men­tem po­wi­ta­nia. Znacz­nie cie­kaw­sza jest druga część po­wyż­sze­go cy­ta­tu, która fak­tycz­nie wska­zu­je na nie­zwy­kłą po­zy­cję Marii Mag­da­le­ny w gro­nie apo­sto­łów Chry­stu­sa.

W od­kry­tej w 1886 roku Ewan­ge­lii Marii Mag­da­le­ny zo­stał bar­dzo wy­raź­nie za­zna­czo­ny kon­flikt po­mię­dzy Marią Mag­da­le­ną a Pio­trem, który nie mógł się po­go­dzić z wy­so­ką po­zy­cją ko­bie­ty w kręgu apo­sto­łów. Jak czy­ta­my: „A Piotr za­py­tał: Czy Zba­wi­ciel za­iste mówił na osob­no­ści z ko­bie­tą, a nie otwar­cie z nami? Czy mamy się do niej zwró­cić i słu­chać jej wszy­scy? Czy wolał ją od nas? A Lewi od­parł: Pio­trze, za­wsze łatwo się uno­si­łeś. Teraz widzę, że wal­czysz z tą nie­wia­stą, jak­byś był jej wro­giem. Je­że­li Zba­wi­ciel ją wy­niósł, kimże za­iste je­steś, abyś miał ją od­rzu­cać? Za­pew­ne Zba­wi­ciel zna ją bar­dzo do­brze. Dla­te­go mi­ło­wał ją bar­dziej niż nas”.

Karol King kon­tra Dan Brown

Maria Mag­da­le­na to bez wąt­pie­nia po­stać, która po­ru­sza­ła wy­obraź­nię twór­czą ludzi wielu epok. Była bo­ha­ter­ką nie­zli­czo­nych śre­dnio­wiecz­nych le­gend, czę­sto przed­sta­wia­no ją w sztu­kach pla­stycz­nych. Jej wi­ze­ru­nek był za­wsze kon­tro­wer­syj­ny: z jed­nej stro­ny była po­sta­cią ota­cza­ną kul­tem, rów­nie czę­sto jed­nak uwy­pu­kla­no – nie­słusz­nie, jak wiemy - grzesz­ne aspek­ty jej życia. W XX i XXI wieku jej po­stać za­czę­ła być żywo dys­ku­to­wa­na, na co wpływ miały licz­ne po­wie­ści, naj­czę­ściej fan­ta­stycz­ne, któ­rych była bo­ha­ter­ką. Praw­dzi­wą „sławę” jej po­sta­ci przy­nio­sła po­wieść „Kod da Vinci” Dana Brow­na, która przy­pie­czę­to­wa­ła wszyst­kie spi­sko­we teo­rie na temat życia i re­la­cji łą­czą­cych Marię Mag­da­le­nę z Je­zu­sem. Cała in­try­ga u Brow­na sku­pi­ła się na Marii Mag­da­le­nie, która w mo­men­cie ukrzy­żo­wa­nia Je­zu­sa miała nie tylko być jego żoną, ale rów­nież nosić jego dziec­ko. Mając w sobie krew Zba­wi­cie­la, była św. Gra­alem. Po śmier­ci Je­zu­sa ucie­kła do Fran­cji i tam dała po­czą­tek dy­na­stii Me­ro­win­gów. Brown oparł swoją fa­bu­łę na prze­ka­zach po­cho­dzą­cych z Ewan­ge­lii gno­styc­kich, wy­raź­nie sprze­ci­wia­jąc się na­ucza­niu Ko­ścio­ła ka­to­lic­kie­go.

Od­kry­cie Karol King bar­dzo szyb­ko za­czę­ło być po­rów­ny­wa­ne do po­wie­ści Brow­na. Za­rzu­co­no mu po­wierz­chow­ność, tanią sen­sa­cyj­ność i nie­zwłocz­nie pod­wa­żo­no jego au­ten­tycz­ność. Ta ostat­nia kwe­stia wciąż nie zo­sta­ła jed­nak prze­są­dzo­na. Co bę­dzie, je­że­li pa­pi­rus okaże się praw­dzi­wy? We­dług King nie bę­dzie ozna­czać to nic szcze­gól­ne­go, ten skra­wek pa­pie­ru nie wy­wró­ci do góry no­ga­mi całej tra­dy­cji teo­lo­gicz­nej. „Wielu oso­bom ci­śnie się na usta py­ta­nie czy ten frag­ment po­wi­nien do­pro­wa­dzić nas do po­now­ne­go prze­my­śle­nia tego, czy Jezus miał żonę. Ja jed­nak uwa­żam, że on nie może na­pro­wa­dzać nas na taką czy inną od­po­wiedź na to py­ta­nie, lecz po­wi­nien pro­wa­dzić nas do prze­my­śle­nia tego jak w po­zy­tyw­ny spo­sób mo­że­my po­strze­gać w Chrze­ści­jań­stwie sek­su­al­ność i mał­żeń­stwo”.

STRO­NA CZY­TEL­NA:

1. nie [dla] mnie. Moja matka dała mi ży[cie...

2. Ucznio­wie po­wie­dzie­li do Je­zu­sa

3. prze­czyć. Maria jest warta tego

4. ... Jezus rzekł im: „Moja żona”

5. ona może być moim uczniem

6. Po­zwól­cie nie­go­dzi­wym lu­dziom pysz­nić się

7. Co do mnie, prze­by­wam z nią, aby

8. obraz

STRO­NA NIE­CZY­TEL­NA:

1. moja mat[ka

2. trzy

3. ...

4. na­przód, który

5. (nie­czy­tel­ne ślady atra­men­tu)

6. (nie­czy­tel­ne ślady atra­men­tu)

***

Pi­sząc tekst ko­rzy­sta­łam m. in. z tek­stu Jó­ze­fa Ma­jew­skie­go, „Ob­lu­bie­ni­ca Mi­strza” („Ty­go­dnik Po­wszech­ny”), opra­co­wa­nia Karen L. King przy współ­pra­cy z A.M. Lu­ijen­dijk, „Jesus said to them, »My wife
«. A New Cop­tic Go­spel Pa­pi­rus”, tek­stu Lisy Wang­sness, „Ha­rvard pro­fe­sor iden­ti­fies scrap of pa­pi­rus sug­ge­sting some early Chri­stians be­lie­ved Jesus was mar­ried” (Bo­ston Globe) i tek­stu Ja­we­ed Ka­le­ema, „The Go­spel of Jesus Wife, New Ewar­ly Chri­stian text, In­di­ca­tes Jesus May Have Been Mar­ried" (Huf­fing­ton Post).

Autor:
Emilia Padoł
Źródło: Onet


http://wiadomosci.onet.pl/religia/slowo ... wiat/dby47
0 x


JESTEŚMY ZMIANĄ !

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 10
Podziękował: 5089 razy
Otrzymał podziękowanie: 1576 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » czwartek 05 wrz 2013, 20:38

@Fedon, niesamowita robota. Chylę czoła. :D
Pozwoliłem sobie skopiować to dzieło i w spokoju je "konsumuję". :)
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3674
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 144
Podziękował: 1629 razy
Otrzymał podziękowanie: 3691 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: Kiara » czwartek 05 wrz 2013, 21:22

A może Fedon wstawi tu ciutke tej "roboty".... to byśmy podyskutowali nieco?


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 10
Podziękował: 5089 razy
Otrzymał podziękowanie: 1576 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » czwartek 05 wrz 2013, 21:54

Kliknij na pierwszy link jaki on zapodał w tym poście >>, a będziesz mogła zapoznać się z całością no i prowadzić dyskusje o słuszności bądź jej braku w jego wywodach. ;)

Fedon pisze:4.
...
W poprzednim rozdziale rozpatrzyliśmy wartości liczbowe wynikające ze ilości
znaków pierwszych dwunastu wersów rozdziału szóstego. Przejdźmy dalej. Suma liter w
wersach 6.13 – 6.19 daje 401, czyli średnicę Urana z dokładnością do drugiego miejsca po
przecinku. Wersów tych jest siedem, a Uran to siódma planeta dzisiejszego układu. Ósmą i
ostatnią planetą jest Neptun ze średnicą 388. Osiem kolejnych wersów (jeśli jedynkę
kończącą rozdział szósty potraktujemy jako wers), czyli 6.20 – 7.4 (przechodzimy do
rozdziału siódmego) to właśnie 388.
Tak więc po przedstawieniu średnic wszystkich planet układu w Gen.6.1-6.12,
znajdujemy precyzyjnie określone średnice dwóch ostatnich planet zaznaczających granice
Układu Słonecznego. Wyodrębnijmy teraz znowu osiem wersów, ale tym razem ostatnich w
rozdziale siódmym. I znów mamy 388. Neptun po raz drugi i po raz drugi jako ósmy. A co
oznacza podwojenie danego pojęcia? Jego zaprzeczenie, negację, coś przeciwstawnego.
Czymś takim względem granicy/końca układu (symbolizowanego przez jego ostatnią
planetę w danym ujęciu) jest coś, co jest poza nim, co rozpościera się poza jego obszarem.
Dalszy kosmos.
...


Nie wziąłeś pod uwagę jeszcze jednej możliwości (a może i uwzględniłeś tylko jeszcze nie doczytałem), a mianowicie, że w grę może wchodzić hipotetyczna planeta Nibiru, której nasi zacni naukowcy oficjalnie jeszcze nie odkryli, a o istnieniu której twórcy tego szyfru również chcieli raczej milczeć. Tak mnie naszło akurat w tej sprawie i na szybko, bo mam kilka innych pytań.
Jeśli temat naszego U.S. się rozwinie to wydzielimy z tego nowy wątek.
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 10
Podziękował: 5089 razy
Otrzymał podziękowanie: 1576 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » piątek 06 wrz 2013, 09:00

Powiedz mi @Fedon, co Cię skłoniło do wykonania tak ciężkiej pracy?
Moda rozpętana przez "Kod Biblii" czy to hobby albo zawodowe "skrzywienie"? ;)
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Fedon
Posty: 126
Rejestracja: czwartek 18 kwie 2013, 07:47
x 8
x 9
Podziękował: 289 razy
Otrzymał podziękowanie: 150 razy
Kontakt:

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: Fedon » piątek 06 wrz 2013, 19:13

Kiara pisze:A może Fedon wstawi tu ciutke tej "roboty".... to byśmy podyskutowali nieco?


Obrazek


Zrób tak jak radzi Ci Dariusz poniżej. Nie będę na razie niczego wklejał, bo pracuję nad zakończeniem i wyszlifowaniem drugiej części, którą planuję opublikować za dwa - trzy tygodnie. Wtedy na pewno coś wstawię (oczywiście linki też), może np. przedstawienie sposobu zapisu w księgach prorockich słynnego wzoru Einsteina E = mc2... :mrgreen: Nihil novi sub sole.
0 x



Awatar użytkownika
Fedon
Posty: 126
Rejestracja: czwartek 18 kwie 2013, 07:47
x 8
x 9
Podziękował: 289 razy
Otrzymał podziękowanie: 150 razy
Kontakt:

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: Fedon » piątek 06 wrz 2013, 19:19

Ad. Dariusz
Nie wziąłeś pod uwagę jeszcze jednej możliwości (a może i uwzględniłeś tylko jeszcze nie doczytałem), a mianowicie, że w grę może wchodzić hipotetyczna planeta Nibiru, której nasi zacni naukowcy oficjalnie jeszcze nie odkryli, a o istnieniu której twórcy tego szyfru również chcieli raczej milczeć.

No właśnie nie tyle nie wziąłem pod uwagę, co o niej się nie doczytałem. Wygląda na to, że o niej nic nie ma. Ale nie można wykluczyć, że to tylko ja tego nie zauważyłem, co prawdę mówiąc wydaje mi się bardziej prawdopodobne. Ale na tym etapie mojego poznania musiałbym dysponować jej w miarę precyzyjnymi danymi - a z tym jest kłopot.

Tak mnie naszło akurat w tej sprawie i na szybko, bo mam kilka innych pytań.

Chętnie postaram się odpowiedzieć czy podyskutować.
0 x



ODPOWIEDZ