Drodzy forumowicze i goście!

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Biblia - i wszystko o niej

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5662
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 356
x 196
Podziękował: 30152 razy
Otrzymał podziękowanie: 8847 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: abcd » środa 02 lis 2016, 13:49

Księga Sakralnych Absurdów - Księga Rodzaju cz. 1
https://www.youtube.com/watch?v=OkBiX2ZJ8cs

Księga Sakralnych Absurdów - Księga Rodzaju cz. 2
https://www.youtube.com/watch?v=pcN_ANgriGI

Księga Sakralnych Absurdów - Księga Rodzaju cz. 3
https://www.youtube.com/watch?v=YIqWFjXcLwI
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 9456
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 470
Podziękował: 18094 razy
Otrzymał podziękowanie: 15678 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: janusz » sobota 05 lis 2016, 00:24

https://www.youtube.com/watch?v=aV6ykF4TGJI

Opublikowany 04.11.2016
W studio NTV Zbigniew Szczodrak z kontrowersyjnymi poglądami (NTV nie utożsamia się w żaden sposób z prezentowanymi teściami) tym razem na temat istnienia czy też nie Boga oraz kwestii Starego i Nowego Testamentu.
0 x



Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 4968
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 603
x 197
Podziękował: 8245 razy
Otrzymał podziękowanie: 8634 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: chanell » niedziela 20 lis 2016, 13:57

Księga Henocha to opowieść o starożytnych astronautach?

Księga Rodzaju wspomina o tajemniczych "synach Boga", którzy mieli spłodzić z ludzkimi kobietami pokolenie gigantów – nefilim. Pełną wersję tej historii zawiera apokryficzna Księga Henocha przedstawiająca synów Boga jako zbuntowanych aniołów, którzy ucywilizowali przedpotopowych ludzi. Dla zwolenników teorii o starożytnych astronautach ta opowieść jest niczym kronika z pobytu obcych kolonizatorów wśród prymitywnych Homo sapiens

Obrazek

Istnieje fragment Księgi Rodzaju (Genesis), który od niepamiętnych czasów budzi więcej kontrowersji niż inne:


"A kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. Synowie Boga, widząc, że córki człowiecze są piękne, brali je sobie za żony, wszystkie, jakie im się tylko podobały. (
) Gdy synowie Boga zbliżali się do córek człowieczych, te im rodziły. Byli to więc owi mocarze mający sławę w dawnych czasach" – brzmi początek 6. rozdziału Genesis.

"Synowie Boga"? W uszach wielu brzmi to jak herezja. Jakim cudem wzmianka o nich znalazła się więc w księdze stanowiącej wstęp do Tory i Starego Testamentu? To pytanie od lat zadawali sobie zarówno uczeni w piśmie, jak i szeregowi wierni. Na przełomie lat 50. i 60. ub. wieku stało się ono również inspiracją dla prekursorów paleoastronautyki – dziedziny poszukującej śladów starożytnych astronautów – przybyszów z kosmosu, którzy mieli zasiać na Ziemi ziarno cywilizacji.

Tożsamość bene ha Elohim

Genesis jest bardzo oszczędna, jeśli idzie o informacje na temat synów Boga (hebr. bene ha Elohim). Z przytoczonego fragmentu wynika, że traktowano ich jak swego rodzaju nadludzi. Niestety, nawet bibliści są w tej kwestii skazani na domysły. Nahum M. Sarna – wybitny specjalista od Tory, uznawał, że opowieść o synach Boga musiała przez długo krążyć wśród Izraelitów w wersji ustnej i była na tyle popularna, że trafiła do Księgi Rodzaju. Potem jednak o niej zapomniano.

Pierwsi chrześcijanie uznawali synów Boga za "kastę" upadłych aniołów. Średniowieczni żydowscy uczeni podchodzili jednak do tego zagadnienia bardziej racjonalnie, uznając bene ha Elohim za śmiertelników – elitę pogańskiego świata przedpotopowego. W podobnym duchu ich zagadkę rozpatrują współcześni bibliści, według których byli to potomkowie Seta – trzeciego syna Adama i Ewy – wyjaśnia prof. o. Jacek Salij, posiłkując się cytatami ze św. Augustyna.

Twórców teorii o starożytnych astronautach: Matesta Agresta, Paula Misrakiego czy Zecharię Sitchina, takie wyjaśnienia nie przekonywały. Samemu będąc wyznania mojżeszowego, doszukiwali się oni w Starym Testamencie i tradycji żydowskiej śladów sugerujących, że Elohim i jego świta byli przedstawicielami obcej inteligencji, których Izraelici wzięli za niebian.

Odpowiedzi na wszystkie pytania związane z synami Boga okazała się zawierać apokryficzna Księga Henocha, relacjonująca szczegóły z pobytu wśród ludzi ojców nefilim – 200 synów Elohim, którzy w czasach patriarchy Jereda mieli "osiąść" na górze Hermon, rozpoczynając plan cywilizowania ludzkości. Dla zwolenników teorii o starożytnych astronautach opowieść ta jest niczym kronikarski zapis misji obcych kolonizatorów na trzeciej planecie od Słońca


Człowiek, którego porwał Bóg

Henoch (Enoch) to postać wzmiankowana w Genesis równie fragmentarycznie, co synowie Boga. Wiadomo, że był on pradziadkiem Noego i jednym z biblijnych patriarchów znanych z dożywania sędziwego wieku. Henoch przeżył jednak "zaledwie" 365 lat, ale nie umarł w sposób naturalny, lecz "znikł, bo zabrał go Bóg", z którym żył on w wielkiej przyjaźni.

Księga Henocha, cytowana jeszcze przez ojców Kościoła, wypadła z kanonu Biblii pod koniec starożytności, po czym przez wieki pozostawała zapomniana. Jej skąpe fragmenty w grece i łacinie zachowały się w dziełach różnych autorów, ale pełną wersję księgi europejscy uczeni odkryli dopiero w XVIII stuleciu w Etiopii, gdzie nadal stanowi ona część kanonu tamtejszego Kościoła Ortodoksyjnego (Księga Henocha istnieje także w języku starocerkiewnosłowiańskim, ale jest to nieco inny tekst).

Księga Henocha to dzieło niejednorodne, skompilowane z różnych tekstów w okresie od IV w. p.n.e. do I w. n.e. – twierdzą bibliści. Składa się ona z pięciu części, z których najbardziej interesująca jest pierwsza, zwana "Księgą Obserwatorów". Henoch opisuje w niej to, co działo się z nim po wniebowstąpieniu, które odbyło się pośród huku i dymu (jakby po starcie statku latającego). Potem, dzięki archaniołom, patriarcha zapoznaje się z dziejami bene ha Elohim i ich potomków, którymi byli nieokrzesani nefilim.

"Obserwatorzy" albo "Czuwający", o których mowa w tytule rozdziału to określenie aniołów – istot doskonalszych od człowieka, w tłumaczeniu greckim nazwanych egrēgoroi, a starocerkiewnosłowiańskim grigori.

Księga Henocha informuje, że za czasów patriarchy Jereda grupa 200 Czuwających "zstąpiła" na górę Hermon na pograniczu dzisiejszej Syrii i Libanu. Ich dowódcą był Semjaza (Semihaza). Oprócz niego apokryf wymienia imiona jego podwładnych – anielskich dziesiętników, do których należeli: Arthoph, Kokabel, Ramel, Danieal, Zequiel, Baraquiel, Hermoni, Ramtel i Stawel.

Przybysze, jak się okazało, mieli konkretny cel i "związawszy się wzajemnymi przysięgami" rozpoczęli proces cywilizowania przedpotopowej ludzkości, której przekazali podstawy nauk i rzemiosł:

"Azazel nauczył ludzi, jak kuć miecze i noże (
), Semjaza nauczył zaklinania i ogrodnictwa, Armaros – odczyniania uroków, Barachiel – astrologii, Kokabel – rozpoznawania konstelacji, Ezekiel – wiedzy o chmurach, Arakiel – wiedzy o znakach ziemskich, Szamsiel nauczał o znakach na Słońcu, a Sariel o księżycowych cyklach" – mówi fragment apokryfu.

Synowie Boga czuli się na Ziemi tak dobrze, że zaczęli brać sobie za żony ludzkie kobiety, ale krok ten, jak się okazało, przypieczętował upadek grupy Semjazy.

Aniołowie patrzą na nas?

Nefilim – ludzko-anielskie chimery, okazały się bardzo nieudaną krzyżówką genetyczną:

"Pożarli oni cały ludzki dorobek, a kiedy ludzie nie mogli ich więcej utrzymać, ci obrócili się przeciwko nim i ich pożarli. (
) Potem olbrzymi zjadali siebie nawzajem i pili własną krew" – wspomina Księga Henocha, wyjaśniając, że postępki zbuntowanych aniołów zwróciły uwagę ich braci w niebie, gdzie wkrótce zapadła decyzja o ukaraniu Semjazy i spółki za naruszenie porządku i przekazanie ludziom wiedzy, która miała być przed nimi strzeżona.

W tym celu na Ziemię zostali zesłani archaniołowie Gabriel, Michał, Raguel, Sarakiel i Uriel, którzy zaczęli walkę ze zbuntowanymi współbraćmi, schwytanymi i uwięzionymi w czeluściach (specjalną karę wymierzyli Azazelowi, którego dodatkowo przysypali kamieniami). Po ukaraniu grupy Semjazy i wzajemnym wymordowaniu się nefilim, Ziemia, skażona nieprawością, potrzebowała oczyszczenia, które dokonało się przez potop.

To oczywiście nie wszystko, gdyż apokryf wspomina też o wizytach Henocha w fantastycznych miejscach – krańcach nieba i ziemi, w ziejącej pustce oraz sąsiedztwie "siedmiu przeklętych gwiazd", które złamały przykazania Pana.

Co jednak najciekawsze, księga informuje, że od czasu buntu aniołów, ludzkość znajduje się pod nieustannym nadzorem "prawych" archaniołów strzegących wyznaczonego przez Boga porządku.

Opowieść przekazana w Księdze Henocha jest tak wymowna, że, zdaniem zwolenników teorii o starożytnych astronautach, nie trzeba zbytnio popuszczać wodzy wyobraźni, by dostrzec w niej kronikę misji obcych kolonizatorów, którą zakończył ich spektakularny upadek.

W tej interpretacji Semjaza i jego towarzysze byli kosmicznymi podróżnikami-schizmatykami, którzy oddzielili się od większej grupy i postanowili zamieszkać na Ziemi, gdzie zakłócili naturalną drogę rozwoju prymitywnych Homo sapiens. Za to i za swoje nieposłuszeństwo ponieśli karę, a rasa ludzka, do dziś rozpamiętująca w mitach wybryk "aniołów" sprzed kilku mileniów, być może nadal znajduje się pod niewidzialnym nadzorem obcej inteligencji.

Czy tak mogło być naprawdę? Niestety, na to pytanie ani Pismo ani bibliści nam nie odpowiedzą, a termin "bene ha Elohim", choć pada w Starym Testamencie jeszcze kilkakrotnie, jest tam użyty w zupełnie innym kontekście.

Istnieje również hipoteza, że opowieść o zbuntowanych aniołach została, tak jak inne historie z Genesis, zaczerpnięta przez Izraelitów z mitologii ludów Mezopotamii. Sumeryjsko-akadyjskim odpowiednikiem bene ha Elohim mogli być półboscy abgal (apkallu) – przedpotopowi niebiańscy nauczyciele, których historia również nasuwa wiele skojarzeń z odwiedzinami Obcych


* Cytat z Księgi Rodzaju pochodzi z Biblii Tysiąclecia.

Autor: Piotr Cielebiaś, Źródło: Onet
http://strefatajemnic.onet.pl/extra/ksi ... odziel_sie
1 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
Fedon
Posty: 126
Rejestracja: czwartek 18 kwie 2013, 07:47
x 8
x 9
Podziękował: 292 razy
Otrzymał podziękowanie: 150 razy
Kontakt:

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: Fedon » środa 30 lis 2016, 22:24

Księga Rodzaju wspomina o tajemniczych "synach Boga", którzy mieli spłodzić z ludzkimi kobietami pokolenie gigantów – nefilim.


Nefilim – ludzko-anielskie chimery, okazały się bardzo nieudaną krzyżówką genetyczną:


Nie zgodzę się z powyższa tezą, biorąc pod uwagę Księgę Genesis .
Przeczytajmy wspomniany początek rozdziały szóstego wg dosłownego tłumaczenia Anny Kuśmirek (wyd „Vocatio” - jest to najpoważniejsze tłumaczenie naukowe na język polski):

6.1. I stało się kiedy zaczęli się ludzie rozmnażać na powierzchni ziemi córki zrodziły się im.
6.2. I widzieli synowie boscy córki ludzkie, że ładne one (są), i wzięli dla siebie żony z wszystkich, które wybrali.
6.3. I powiedział JHVH: Nie pozostanie duch mój w człowieku na zawsze, ponieważ on (jest) ciałem, i będą jego dni sto i dwadzieścia lat.
6.4. Olbrzymi byli na ziemi w owych dniach, oni, a także potem, kiedy przyszli synowie boscy do córek człowieka i urodziły im. Oto oni potężni, którzy od wieków (są) mężami imienia.


Nefilim nie byli spłodzeni z ludzkich kobiet: W 6.4. jest wyraźnie napisane, że Olbrzymi (czyli Nefilim ) byli (czyli już byli – tam jest forma perfectum, czyli dokonana) w owych dniach (w tamtym czasie), a także potem, gdy synowie boscy przyszli do (ludzkich) kobiet). Oni już tam byli. Wcześniej. To jednoznacznie zapisano.

Nefilim to w tłumaczeniu Olbrzymi. Jest to przekład całkowicie błędny i niczym nieuzasadniony. Skąd się wziął? Bo tak było w Septuagincie (przekład grecki hebrajskiej Tory). Dlaczego? Nie wiadomo. Natomiast na gruncie etymologii oryginału (czyli staro)hebrajskiej) Nefilim jest formą rzeczownikową w liczbie mnogiej od czasownika nfl – podstawowe znaczenia: spaść, upaść, runąć, zwalić się. Można to sprawdzić w dowolnym słowniku; np. u Briksa lub Koehlera/Baumgartnera. A skąd upadli? Spada się z góry – to oczywiste. Nawet Koehler obok przyjętego przez tradycję znaczenia, podaje: „strąceni z nieba”. Według dzisiejszej terminologii, sprawa jest prosta: przybysze z przestrzeni kosmicznej. Oczywiście zarówno w epoce Septuaginty jak i Vulgaty oraz następnych tysiąca kilkuset lat nie było pojęcia „kosmosu” (w dzisiejszym tego słowa znaczeniu) i cały światopogląd obracał się wokół zawężonej i jednostronnej terminologii przyjętej za teologiczną i obowiązującą. I jeśli nie będziemy próbować na nowo zrozumieć przekazu Pisma, jeśli nie wyjdziemy poza wczesnośredniowieczne wyobrażenia, to wciąż będziemy natykać się na pozorne sprzeczności i trudne do zrozumienia wyrażenia i konteksty.

Kim zatem byli Nefilim? Z analiz gematrycznych wniosek wypływa jednoznaczny. Przybyszami z Kosmosu (najprawdopodobniej z układu gwiazdy Beta Centaura), obok Elohim i JHVH. (Twierdzenie, że JHVH jest imieniem Boga, stanowi absurd: bo kto nadał imię Bogu?! Oprócz tego w Ex.3.14. Bóg sam podaje swoje imię: „Jestem który Jestem) /eheje aszer eheje/)

Wersy 6.1. - 6.4. nie stanowią spójnej całości. Są to poszarpane fragmenty różnych ksiąg. Słowo „zawsze” w 6.3. oraz „od wieków” w 6.4. są w oryginale tym samym słowem „olam”. Tyle, że jego pisownia jest różna,. W pierwszy przypadku samogłoska „o” jest oddane przez znak 'holem' , a w drugim przez „wau” samogłoskowe. Wers 6.4 pochodzi z późniejszego okresu; zresztą widać, że nie ma on żadnego związku z 6.3.
0 x



Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 4968
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 603
x 197
Podziękował: 8245 razy
Otrzymał podziękowanie: 8634 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: chanell » środa 30 lis 2016, 22:54

Całkiem logiczne wytłumaczenie Fedon . Czułam przez skórę, że to nie są te same istoty .Roman Nacht w jednej ze swoich audycji opowiadał historię z Izraela ,gdzie kobieta miała spotkanie z olbrzymimi istotami .Nazwała ich gigantami i widziała dwukrotnie .Nie pamiętam tylko czy wiziała też ich statek kosmiczny. Spróbuję odnaleźć ten filmik.
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5662
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 356
x 196
Podziękował: 30152 razy
Otrzymał podziękowanie: 8847 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: abcd » środa 30 lis 2016, 23:08

Fedon pisze:Kim zatem byli Nefilim? Z analiz gematrycznych wniosek wypływa jednoznaczny. Przybyszami z Kosmosu (najprawdopodobniej z układu gwiazdy Beta Centaura), obok Elohim i JHVH.


Czemuż Waś tak długo milczysz? ;) :)
Onegdaj spotkałem się z twierdzeniem, że Nefilim są przesiedleńcami z Maldek'a, planety która została obrócona w pył na skutek wojen "bogów".
Maldek (nie pamiętam jej drugiej nazwy ale na tym forum również jest coś o tym wspomniane) nie jest planetą z jakiejś odległej konstelacji, a z naszego U.S (Układu Słonecznego). Jak wspomniałem, na skutek potyczek pomiędzy "bohami" planeta ta została rozbita w pył czego dowodem ma być pas meteorytów - chyba Kipera - pomiędzy Marsem a Jowiszem.
Wg wyliczeń wielu astrologów i matematyków w naszym U.S. brakuje planety właśnie w tym rejonie.
Niektóre podania mówią (nie umiem już ich przytoczyć, zwyczajnie zapomniałem), że na krótko przed dezintegracją owej planety istoty nie zaangażowane w konflikt, a sprzyjające Ludziom i owym Nefilim w trybie kryzysowym przenieśli dość znaczną część ich populacji na kilka różnych planet, w różnych zakątkach naszej galaktyki czy naszego wszechświata, a jedną z tych planet była nasza Matuchna Ziemia.

Kto spowodował ową rozpierduchę?
Chyba łatwo się domyślić skoro nawet w swoich "świętych"księgach" (czytaj biblii) przemyca spaczony obraz tego wydarzenia.
Zresztą wszystko co jest mu "niemiłe" jawi zawsze w krzywym zwierciadle - również nas Słowian/Filistynów.
To monstrum, ta kreatura jawiąca się jako "miłosierny bóg" to jedna z największych obrzydliwości jaka spotkała naszą część wszechświata, galaktyki - to Pan Bóg/JHVH/Jahve/Jeowa/Allah i jeszcze jakie tam imiona to bydle przybierało na przestrzeni wieków. :D
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 9456
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 470
Podziękował: 18094 razy
Otrzymał podziękowanie: 15678 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: janusz » środa 30 lis 2016, 23:29

Maldek - Malona

Obrazek

Mitologia

Faeton - syn Heliosa i Okeanidy Klymene, poprosił ojca o pozwolenie na powożenie Rydwanem Słońca. Ponieważ brakowało mu wprawy i przeraził się postaci Zodiaku, stracił panowanie nad wozem, co groziło pożarem nieba i ziemi. Zeus był zmuszony strącić go piorunem i chłopak spadł do rzeki Eridanos.
Czy jest to reminiscencja prawdziwych wydarzeń w naszym Układzie Słonecznym
?
Może Faeton to niefrasobliwe społeczeństwo Malony, które nie dorosło do powożenia rydwanem będącym synonimem niebezpiecznej technologii
?

Historia sprzed 900 000 lat temu.

Bardzo dawno temu istniała jeszcze jedna planeta w Układzie Słonecznym, którą dzisiaj nazywamy Maldek, Malona, Milona, Muldulk, Kantek, Lucyfer, a także Khyber, Tir lub Astera. Świat ten obiegał Słońce po orbicie zbliżonej do trajektorii dzisiejszego Marsa. Maldek był „bratem” Ziemi, ponieważ oba ciała niebieskie powstały na wskutek rozbicia planety Tiamat. Maldek jako bezpośredni sąsiad naszej planety, na początku był nieco większy od niej. Mars natomiast znajdował się wtedy dalej od Słońca.
Federacja Galaktyczna postanowiła, że dawniejsze rasy istot w Układzie Słonecznym będą mogły teraz pokojowo rozwijać się oddzielnie. Ludzie na Ziemi, a Gady na Maldeku. Niestety, po pewnym czasie Maldek stał się zbrojną placówką Gadów, które wcześniej zostały na nią przeniesione z rozbitej Tiamat. W tym celu, na wzór Nibiru, utworzyły okręt wojenny Chowta, który stał się ich księżycem. Ciało to przywędrowało w odległych czasach z gwiazdozbioru Ursa Minor. Jak wiemy, część Gadów, ta przyjaźniejsza dla ludzi, została przyjęta na gwiazdolot - planetę Nibiru.
Maldek zaczął służyć, zwanym przez ezoteryków, „siłom ciemności Anchara”

Po zniszczeniu przez Nibiru, planety Aln, Gady, w drodze rewanżu uzbroiły Maldeka i Chowtę. W tym czasie świat ten zamieszkiwał ród Dinoidów i Reptoidów. Ponad milion lat temu, Gady z Oriona i z Maldeka zaatakowały cały Układ Słoneczny. W Galaktyce trwała już od pewnego czasu II Wielka Wojna Galaktyczna. Gadzie Imperium, wykorzystując swą nowoczesną technologię, naprowadziło na ludzkie cywilizacje trzy asteroidy, które uderzyły po kolei w Wenus, w Marsa i w Ziemię. Ludzkie cywilizacje, które skolonizowały te planety oraz ziemska Hyperbornea, zostały prawie całkowicie zniszczone. Dinoidy i Reptoidy przejęły kontrolę nad całym Układem Słonecznym na okres 80 000 lat. Oprócz Chowty, placówki zbrojnej, zagospodarowali także wnętrze zrujnowanej Wenus.
W tym czasie, Wenus nie była drugą planetą Układu Słonecznego
!
Oprócz zbrodni popełnionych w Układzie Słonecznym Gady także obciążono pomyłkowo winą za zniszczenia w Systemie Syriusza B. Tam jedna z planet straciła firmament wodny, który zrujnowała cywilizacja Andromedan zrzucając winę na Gady z Maldeka.
Konsekwencją działań Gadów, była decyzja Federacji Galaktycznej o całkowitym wyniszczeniu tej agresywnej cywilizacji i o powtórnym skolonizowaniu Systemu Słonecznego. Do rozwiązania tego problemu oczywiście najlepiej nadawał się flagowy okręt Federacji, Nibiru.
Wynik tego starcia był przerażający

Maldek został całkowicie pozbawiony swoich mieszkańców. Przez długi okres, to co pozostało z tej planety nie nadawało się do życia, aż do momentu, gdy zasiedlono ją ludzkim rodzajem.
Księżyc Chowta, został unieszkodliwiony i przez dłuższy czas orbitował wokół Słońca po niestabilnej orbicie. Nibiru, które zostało nadwyrężone podczas walki z Tiamat i tym razem uszkodziło swoje pole siłowe, z powodu zaciekłej obrony Chowty. W końcu została ona zdobyta i na jej pokład weszły siły Galaktycznej Federacji. Głęboko okaleczoną i dryfującą umieszczono z powrotem na orbicie wysterylizowanego Maldeka, ale już tylko jako księżyc, dopóki ok. 450 000 lat temu nie został zakotwiczony na orbicie Ziemi.
Ale nie dane było temu światu długie życie, gdyż Maldek był pechową planetą


Historia Maldeka od 900 000 roku p.n.e. aż do drugiej katastrofy

Założyciele zainteresowali się tym nowym miejscem, potencjalnie nadającym się do zasiedlenia, i zwrócili uwagę na tę sposobność Duchowej Hierarchii Układu Słonecznego. Jednak teraz Maldek był mniejszą planetą od Ziemi. Po wojnie z Nibiru, i eksterminacji Dinoidów i Reptoidów, pewna jego część uzupełniła już istniejący pas asteroidów. Natomiast Ziemia powiększyła się o trzy asteroidy, które naprowadzone przez Gadów zrujnowały na niej życie, a dużo później także o księżyc, zrzucony około 25 000 lat temu, przez Atlantów na kontynent Mu.
Także planeta – gwiazdolot Nibiru nie wyszła z tego starcia cało. Zostało nadwyrężone jej energetyczne pole ochronne.
Duchowa Hierarchia Systemu Słonecznego, z pomocą cywilizacji syriańsko – liriańskiej, zainicjowała kolonizację Maldeka, w podobny sposób jak dawniej na Hyperbornei. Jednakże, w tym celu należało tą poturbowaną planetę przystosować do życia. Maldeka odkażono i zaszczepiono na nim niezbędną do życia florę oraz faunę, pobudzając do rozkwitu przez intensywną emanację energii życiowej - prany.
Dokładnie nie wiadomo, kiedy rozpoczęło się zakładanie kolonii ludzkich, ale można się domyślić, że w tej akcji brały także udział rasy ludzkie z Ziemi, czyli potomkowie niedobitków ze wspomnianej zniszczonej Hyperbornei, jak też w późniejszym czasie inni koloniści z Ziemi oraz populacja z systemu Syriusza, z planety Aremo. Duży wpływ na profil rasowy społeczeństwa Maldeka miała migracja Plejadian i Lirian.
Po śmierci Asaela przywódcy Plejadian, jego córka Pleja obejmuje władzę i na zwiadowczych statkach ponownie odkrywa Ziemię. Zakłada na niej kolonie, jak również na Marsie i na Maldeku. Także później, głównie przez Lirian, używano na Ziemi i na pobliskich planetach Układu Słonecznego, kilka małych kolonii, jako karne miejsce zesłań dla przestępców. Nie ominęło to także Maldeka.
Po pewnym czasie, nastąpił na tej planecie gwałtowny rozwój cywilizacyjny

Nie bez powodu, jak później będzie o tym mowa, cywilizacja Maldeka była, w swym szczytowym rozwoju, podobna pod różnymi względami, do innej późniejszej ziemskiej cywilizacji, w jej ostatnich latach świetności, Atlantydy. Jednak, pod względem technologicznym, cywilizacja tej planety była na wyższym poziomie niż wymienione późniejsze ziemskie Imperium. Uczeni z Maldeka, w nauce i w technice, dorównywali nawet uczonym z planety Nibiru.
W przeciwieństwie do Ziemi nie stworzono tam spokojnego raju. Była to praktycznie kolonia, wysoko-rozwiniętych istot, pochodzących z różnych rejonów Kosmosu, Liry, Syriusza, Plejad, i ze zniszczonej Hyperbornei. Społeczeństwo Maldeka składało się z czterech ras, czarnej, żółtej, czerwonej i białej. Dominowała jednak rasa biała, przede wszystkim liczebnie, we wszystkich dziedzinach życia. Biała rasa to na ogół blondyni z niebieskimi lub zielonymi oczami, pochodzenia liriańskiego i plejadiańskiego. Były to charakterystyczne cechy ludzi, którzy przez pokolenia zamieszkiwali miejsca z mniej intensywnym promieniowaniem słonecznym, pod sztucznym wodnym firmamentem. Zdarzali się także rudowłosi. Biali charakteryzowali się większą energią życia i wytrwałością w osiąganiu celu. Byli także okrutni, co ujawniło się to w późniejszych bratobójczych walkach.
Ponieważ planeta Maldek, podobnie jak Ziemia, powstała z okaleczonej Tiamat, a potem została powtórnie poturbowana przez Nibiru, na wskutek wirowania i pękania powierzchni a także dryfu powstałych płyt, procesy górotwórcze wypiętrzyły na niej wspaniałe wzniesienia. Prawie połowa planety posiadała tereny górzyste a pozostałą jej część stanowiły użytki rolne oraz zamarzające, co pewien czas, jeziora i rzeki. Jej powierzchnię także pokrywały wody i choć planeta była mniejsza, pod wieloma względami przypominała Ziemię. Woda występowała niemal wyłącznie w postaci lodu, ponieważ tę planetę dzieliła od Słońca znacznie większa odległość niż naszą Ziemię. Wielkich zbiorników wodnych, takie jakie spotyka się u nas, nie było. Duża część wody, po tragedii Tiamat, została wyrzucona w kosmos, tworząc komety a reszta została na Ziemi tworząc w miejscu jej oderwanej części jeden wielki ocean.
Maldek był surową i trudną do życia planetą. W przeciwieństwie do Ziemi, gdzie życie roślinne i zwierzęce było rozkwitające, Maldek był bardziej pustynny i kamienisty. Wędrując po eliptycznej orbicie, zbliżał się niekiedy do Słońca niemal na taką samą odległość, co Mars. Należy wiedzieć, że w tych zamierzchłych czasach nasza gwiazda była nieco gorętsza niż obecnie. O tej porze roku na obszarach lądowych w okolicy równika na Maldeku panowały najbardziej sprzyjające warunki do życia. Częściowo cywilizacja na tej planecie chroniła się pod powierzchnią, budując duże podziemne bazy, służące im jako dom. Zlodowacenia i surowy klimat planety uodpornił jej mieszkańców, przyczyniając się także do ich szybszego rozwoju i postępu technologicznego.
Ale miało to także swoje złe strony

Świat ten rozwinął zadziwiającą cywilizację, która osiągnęła bardzo wysoki poziom naukowy i technologiczny. Uczeni z Maldeka odkryli, że ich planeta, którą nazywali Malona, jest wymierająca od wewnątrz i wkrótce nie będzie możliwe utrzymanie tam jakiegokolwiek życia. Wypalało się jej wewnętrzne źródło energii, więc zaczęto szukać sposobu przedłużenia dawniejszego stanu. Naukowcy opracowali zastępcze źródło ciepła, które miało pozwolić im żyć przez jakiś czas, dopóki nie znajdą innej planety do zasiedlenia.
Mimo, że uzyskali od innych kosmicznych cywilizacji pomysł na przekształcanie, za pomocą kryształów, energii słonecznej i nuklearnej, postanowili wykorzystać inne potężniejsze źródło. Było to darmowe wszechogarniające źródło energii kosmicznej. Kumulując ją i przetwarzając za pomocą kryształów, uzyskali do swej dyspozycji, straszliwą moc. Otrzymali to, za pomocą wysoko-zaawansowanej technologii, jednak niewspółmiernej do ich rozwoju duchowego.
Kryształy zostały zainstalowane w wielkich piramidach, a nad ich bezpieczeństwem czuwał symbolicznie, oczywiście Sfinks. Był to olbrzymi posąg lwa, stanowiący w różnych rejonach Galaktyki, symbol siły i potęgi władzy.
Z powodu, coraz bardziej ogarniającego społeczeństwo Malony, negatywizmu, stało się jednak nieszczęście. W bardzo szybkim tempie Malonianie zostali spolaryzowani i ciemna strona ich natury zaczęła dominować w każdej sferze życia. Powstały dwa główne mocarstwa, których stolicami były miasta, Karna i Vadur. Razem, na Malonie było ponad 3 miliardy mieszkańców.
Malonianie, niezwykle inteligentni, opanowali podróże kosmiczne. Ich pierwszym krokiem na drodze podboju planet, był lot na jeden z księżyców tej planety. Potem odwiedzili dwa pozostałe, przekształcając stopniowo, wszystkie trzy, w stacje kosmiczne. Wraz z rozwojem technologii mieli zamiar w przyszłości wykorzystać je jako statki międzygwiezdne, do podboju odległych układów planetarnych. W końcu jeden z nich posłużył im jako baza i księżyc Marsa. Dzisiaj nazywamy go, Fobos. Drugi, Chowta, to późniejszy nasz Księżyc. Chowta, była ciałem niebieskim, które przywędrowało z głębin Kosmosu, a ściślej z Ursa Minor. Księżyc ten, był wcześniej statkiem wojennym, używanym przez Gady w walkach.
W ręce Malonian szczęśliwie dostał się gwiazdolot, z przystosowanymi do życia podziemnymi bazami. Zagospodarowaniem tych krążących wokół Malony ciał niebieskich, zajmowała się tylko biała rasa, która zamieszkując na tych wojennych satelitach, stworzyła ariańską populację. Z rasy tej częściowo wywodzą się późniejsi astronauci Nibiru, zwani Anunnakami i nasze ziemskie białe rasy azjatycko – europejskie.
Mniej więcej w tym czasie przystąpili również do doświadczeń nad podróżami, nieco innej natury, a mianowicie podróżami między-wymiarowymi. Technologia, na tak wysokim poziomie, w rękach ludzi mających w mniejszym uznaniu rozwój duchowości, jest bardzo niebezpieczna. Między dwoma mocarstwami wybuchały, raz po raz, regionalne walki, które zagrażały całej planecie. Ci, o szczególnie wojowniczym usposobieniu, stanęli na czele walczących populacji i coraz bardziej zaczęli się interesować kryształami i generatorami mocy. Jak na razie, tworzyły one pożyteczną ochronę planety w postaci energetycznego pola siłowego a generatory dostarczały ciepło i moc do różnych urządzeń technicznych. Dopóki ta niebezpieczna siła służyła ludziom, nie zagrażała nikomu. Jednak Malona szarpana wieloma groźnymi konfliktami zbrojnymi, była podjudzana przez ciemne moce Lucyfera. Nawet jej nazwa była w późniejszych czasach utożsamiana z imieniem Księcia Ciemności.
Około 80 tysięcy lat temu w Układzie Słonecznym pojawiła się planeta Nibiru, kilka razy większa od Malony, ciągnąca za sobą inne ciała niebieskie. Planeta ta, w gwałtowny sposób wpłynęła na większość znajdujących się tam światów. Swoim oddziaływaniem grawitacyjnym zniszczyła ustalony porządek i destrukcyjnie wpłynęła na istniejące wówczas życie planetarne. Porywając za sobą kosmiczne śmieci, zbliżyła się niebezpiecznie do trzech planet, na których istniało życie. Jej trajektoria w stronę Słońca i powrotna, spowodowała, że Mars z Maloną zamieniły się miejscami na orbitach. Życie bardzo ucierpiało tylko na Marsie, ponieważ Malona była ochraniana przez siatkę energetyczną, tworzącą pole siłowe. Nie otrzeźwiło to jednak jej mieszkańców. Po chwilowym zawieszeniu broni i odbudowaniu zniszczeń, przywódcy przeciwnych obozów sięgnęli po broń ostateczną i przeklętą dla tej cywilizacji. Wprowadzili ją do swych arsenałów obronnych i odstraszających przeciwnika. Powstała zimna wojna o niesamowitym napięciu, polegająca na strachu wobec groźby całkowitego zniszczenia planety. Wystarczyła teraz tylko iskra do rozpętania piekła. Stał się nią, przypadkowo nakierowany przez Vaduran, pocisk termonuklearny, który z powodu wadliwych zabezpieczeń, a może wysłany przez jakiegoś psychopatę, został skierowany na terytorium Karny.
Straty ludzkie i promieniowanie spowodowały fale szaleństwa i nienawiści jej mieszkańców. Karna oskarżyła Vadur o umyślne zniszczenie jej terytorium i pragnęła odwetu. Dobrano się do kryształów i generatorów mocy. W pewnym momencie utracono kontrolę nad przetwornikami energii i kryształy zaczęły bezustannie dostarczać nieujarzmioną moc.
Powstało piekło
!
Około 75 tysięcy lat temu, atmosfera i powierzchnia Malony przekształciła się w stan plazmatyczny, upodabniając się do Słońca. Ogień rozlał się po całej powierzchni planety rozgrzewając ją do niezwykle wysokich temperatur.
Tak to negatywizm społeczeństwa i technologia, do której jej obywatele nie dorośli, całkowicie zniszczyły ten zamieszkały piękny świat. Zaraz po tym, glob eksplodował i został rozerwany na części, zamieniając się w kosmiczny gruz. Dołączył on już do istniejącego pasa asteroidów oraz stworzył niektóre księżyce Saturna oraz lodową Europę orbitującą wokół Jowisza.
Inne części planety zbombardowały najbliższe światy

Wojna spowodowała całkowitą dezintegrację sieci biologicznego życia, czyli biosfery. Istoty, które nie zdążyły lub nie chciały się ewakuować, zginęły fizycznie. Ich dusze doznały tak olbrzymiego szoku energetycznego, że zostały straumatyzowane na dłuższy czas. Znalazły się w sferze energetycznej, która charakteryzowała się niezwykle silną wibracją strachu. Żadne duchowe istoty przez długi okres nie mogły im pomóc. Nikt nie potrafił do nich dotrzeć i przynieść ukojenie. Ostatecznie, po dłuższym czasie, około 60 tysięcy lat temu, Planetarna Hierarchia Duchowa odniosła sukces w dotarciu do tych duchowych istot i rozwiązała węzeł strachu.
Istoty powoli zaczęły sobie przypominać o tym, że są świadomymi duszami, i namówione przeniosły się do niższych poziomów astralnych. Tam zostały uleczone z urazu i postanowiły się inkarnować w ciała fizyczne, lecz na razie nie będące do końca ciałami ludzkimi. Były to ziemskie formy drugiej gęstości, typu „małpolud”, czy na przykład Neandertalczyk. Inna część na własne żądanie została umieszczona w ciałach drugiej gęstości na Marsie, podobnych do legendarnej Wielkiej Stopy. Istoty te zostały później przeniesione na Ziemię.
Po ustalonym okresie, po usunięciu karmy dla tej gęstości przenieśli się do ciał typowo ludzkich

Inne koleje losu przeszli Malonianie, którzy wcześniej zgodzili się fizycznie ewakuować z zagrożonej planety. Niektórzy jej katastrofę obserwowali już z Kosmosu. Tylko jednostki najwartościowsze spośród Malonian zdołały umknąć na czas, znajdując schronienie na swoich statkach i sąsiednich planetach. Uratowały się także załogi maloniańskich zbrojnych placówek w Kosmosie. Część z nich osiedliła się na Marsie. Od początku było to jednak rozwiązanie tymczasowe.
Zagłada ich macierzystej planety w znacznym stopniu zniszczyła atmosferę Marsa. Dawniej ta planeta posiadała ją, choć nie doskonałą. Zniszczenie Malony i towarzyszące temu efekty uboczne wywołały na niej nieodwracalne zmiany. Proces ten był stopniowy i trwał wiele tysięcy lat. Ostatecznie, stopniowo, niemal cała atmosfera została utracona, lecz znaczna część wód pozostaje do tej pory zamrożona pod powierzchnią tej planety.
Już wtedy, powierzchnia Marsa była prawie martwa, choć nieliczni próbowali krzewić życie w jego podziemnych bazach. Ta niewielka grupa żyje w wewnętrznych miastach Marsa do dzisiaj, a reszta tej populacji przeniosła się na Ziemię, gdzie w okolicach stref podbiegunowych, mają swoje podziemne oraz podwodne bazy. Potem wykorzystali także inne tereny, wprawiając w konsternację, swoimi latającymi statkami, niektóre reżimy i przywódców Ziemi.

Wielkie emigracje Malonian

Innym ludziom z Malony, przed jej zniszczeniem, została zaofiarowana pomoc obserwujących ich kosmicznych cywilizacji. Były to istoty z Nibiru oraz mieszkańcy okolic Syriusza B, osiedlony tam pewien gatunek Szaraków. Część ludzi ze zniszczonej Malony została umieszczona na Nibiru, tworząc dodatkową populację białej rasy. Przyłączyli się do swoich krewniaków z Chowty, astronautów znanych jako Anunnaki. Ci, około kilkanaście tysięcy lat temu musieli jeszcze, po awarii Nibiru, przeżyć powtórną ewakuację. Zostali tymczasowo umieszczeni w różnego rodzaju kosmicznych bazach takich jak, księżyce Jowisza, Saturna i Marsa.
Najbardziej światłe umysły, zasiedliły wyspę należącą do II Imperium Atlantydy. Tylko wybrane istoty zostały przeniesione na ten mały kontynent, który tradycyjnie był wyspą bogów. Przeważnie byli to luminarze nauki, przedstawiciele kultury a także rody panujących i kapłani.
Według bogów, miało to być pomocne dla rozwoju Ziemian, ale niestety swoje zdolności Malonianie zaczęli wykorzystywać do egoistycznych celów. Bogowie nie wzięli pod uwagę, że to właśnie elita Malonian przyczyniła się do zniszczenia swojej planety. Zaczęło to wychodzić na wierzch i przekształciło się w groźny dla świata eksperyment, zwany „agresywną Atlantydą”.
To właśnie populacja byłych Malonian, zasadniczo wpłynęła na zmianę profilu ustrojowego i rozwojowego Atlantydy, charakteryzującego się później negatywnym pierwiastkiem. Znaczący wpływ na te zmiany miał żądny władzy jeden z głównych bogów Ziemi, Wielki Podżegacz, Marduk. Imperium stawało się coraz bardziej materialne, władcze, brutalne i skrajnie wojownicze.
Tam też przeniesiono pomysły z Malony oraz z kontynentu Mu i wybudowano Piramidę – Świątynię boga Ra wraz z jej strażnikiem, Sfinksem. Ta bardzo wielka piramida, znajdująca się teraz na dnie Atlantyku, daje znać o sobie do dnia dzisiejszego, w której co pewien czas uruchamia się podprzestrzenna moc umieszczonego tam kryształu.
Znamy te zjawiska z opisów trójkąta Bermudzkiego i tajemniczych zniknięć

Atlantyda właściwie służyła jako wielkie lądowisko, na którym osiadały olbrzymie okręty transportowe z emigrantami. Dopiero stamtąd Malonianie rozjeżdżali się po całym świecie. Była to tak zwana baza przesiadkowa, która w tym czasie posiadała połączenie z Ameryką Północną, gdzie także można było przejść prawie suchą nogą. Pozostała część obywateli Malony, ta mniej wartościowa, została ulokowana w różnych rejonach na całej Ziemi, z tym że biała rasa zasiedliła część Azji, a potem prawie całą Europę.
Po zatopieniu Poseidii, bogowie gorączkowo rozglądali się za nowym miejscem, które po tragedii Nibiru nadawałoby się do przesiedlenia pozostałych Malonian, przebywających w różnych bazach poza Ziemią. Transporty zostały skierowane na Ziemię w miejsce, nazwane Gorącym Półwyspem, czyli na Yucatan. Na początku pobudowano tam obozy i przesiedlano ludzi na pobliskie wyspy. Na Gorącym Półwyspie powstała wielka baza, gdzie Malonianie przechodzili kwarantannę i pobyt umożliwiający im późniejszą egzystencję w obcym środowisku. Zorganizowanie opieki stało się konieczne, ponieważ ludzie zaczęli chorować na nieznane dotąd choroby. Wybuchały groźne epidemie spowodowane życiem w nowym środowisku. Choroby, które dziesiątkowały ich populację uwarunkowane były przystosowaniem się do nowego środowiska. Malonianie zetknęli się po raz pierwszy z nieznanymi bakteriami i wirusami, zaś ich ciała nie były odporne na nowe zarazki występujące na Ziemi.
Dla ludzi wybudowano wielką halę i tu umieszczono sprzęt medyczny. Bardzo groźne było przenoszenie chorób na pierwsze pokolenia, które urodziły się na Ziemi. Najczęstsze choroby, na jakie chorowali Malonianie w pierwszym okresie pobytu, to choroby skórne. Występowały ograniczone możliwości rozwoju włókien. Ciała pokrywały się ropnymi guzami. Silne zakażenia na skórze szybko roznosiły się na cały organizm i drogą infekcji przenosiły się do organów wewnętrznych powodując krwotoki.
Na Ziemi przetrwały do tej pory te wirusy i mają nadaną przez dzisiejszą naukę, nazwę wirusa „eboli”. Każdy człowiek zarażony pozostawał tak długo w odosobnieniu, aż powstała pewność, że nie będzie zarażał innych.
Później taką główną adaptacyjną bazą stała się wyspa Akuyo, która pojawiła się po ogólnoświatowym potopie na oceanie Atlantyckim, w pobliżu wybrzeża Meksyku. Na wysokości dzisiejszego miasta Jalapa Enriquez wystawała najdalej położona południowa część wyspy, a na północy sięgała do wysokości miasta Aguas Caliente, poniżej miasta Kapico. Na wschód od wyspy Akuyo leżał półwysep Yucatan. Była to mała wyspa, mniejsza od leżącej dzisiaj na wschód Jamajki. Długość jej wynosiła około 300 km. Po przekątnej wymiary dochodziły do 377 km. Szerokość wyspy w jej najwęższym miejscu wynosiła tylko 131 km. W chwili przesiedlania ludzi, na wyspie były trzy nieczynne wulkany. Później niestety dały znać o sobie, niszcząc i zatapiając wyspę. Póki co, na obszarze podobnym do wielkości Jamajki zamieszkiwało przez pewien czas 352 tysiące ludzi. Po tragedii Poseidii wyspa Akuyo stała się miejscem, z którego rozwożono na bezpieczne tereny Ziemi pozostałą część Malonian.

Ponieważ bogowie Ziemi słusznie obawiali się destrukcyjnego wpływu tej populacji na resztę Ziemian, postanowili ograniczyć im intelektualne zdolności. Dokonali to obniżając możliwości wykorzystywania przez nich, swoich mózgów. Decyzję tą podjęli, tuż zaraz, po zniszczeniu Poseidii. Celem tej manipulacji było zapobieżenie zniewolenia pozostałych rodowitych Ziemian. Jednak nie do końca udał się ten eksperyment.
Niektóre zdolności intelektualne zlikwidowano genetycznie. Umysły przesiedleńców zostały wyczyszczone i sprowadzone, prawie
ale tylko prawie
do poziomu tubylców.
Do tego jeszcze, bogowie po aferze z Wieżą Babel, postanowili stworzyć różne języki, spowalniając w ten sposób, zbyt szybki rozwój technologiczny ludzi. Do tej pory Ziemianie posługiwali się bardzo starożytnym, wspólnym językiem, pochodzenia liriańskiego, podobnym do starohebrajskiego.
W następnych pokoleniach intelekt i zdolności byłych Malonian ujawniały się, przyczyniając się do powstania populacji rasy białych panów, tworzących agresywne cywilizacje – imperia. Przez długi okres czasu biała rasa musiała czekać na swoją kolej i dopiero poczynając od Imperium Ramy, poprzez cywilizację greckich miast, następnie rozwijając potęgę Rzymu, a potem średniowiecze oraz współczesne struktury władzy, objawiła swój zaborczy charakter i bezwzględność.
Jak widać z historii, potomkowie z Malony mają do dzisiaj opinię rasy wojowniczej i okrutnej

Fragment z książki Wojciecha Musiała "Galaktyczna Rodzina"
P.S. w Bibli jest wyraźnie napisane, że Bóg poruszał się niebiańskim pojazdem......i takim ma ponoć powrócić na Ziemię. :D

http://www.paranormalne.pl/topic/31764-rydwan-boga/
http://wojmus.tnb.pl/readarticle.php?article_id=21
0 x



Awatar użytkownika
Fedon
Posty: 126
Rejestracja: czwartek 18 kwie 2013, 07:47
x 8
x 9
Podziękował: 292 razy
Otrzymał podziękowanie: 150 razy
Kontakt:

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: Fedon » czwartek 01 gru 2016, 09:55

Ad. abcd

Czemuż Waś tak długo milczysz?

No wiesz... tak się jakoś złożyło. Po pierwsze ograniczenia czasowe (chociaż zaglądam tutaj dość często), po drugie – przyznaję – trochę „ugrzązłem” na forach literackich, a po trzecie, kiedy nie mam nic (w miarę) sensownego do powiedzenia – to milczę.

Jak wspomniałem, na skutek potyczek pomiędzy "bohami" planeta ta została rozbita w pył czego dowodem ma być pas meteorytów - chyba Kipera - pomiędzy Marsem a Jowiszem.

Ta planeta ta (nosi różne nazwy) krążyła (w myśl obliczeń Reguły Titiusa-Bodego) w odległości 2,8 j.a. od Słońca. Na podstawie Biblii ustaliłem, że jej prawdopodobna nazwa brzmiała Koah; tak przynajmniej zostało to zapisane. Ale Pas Kuipera, to jest co innego – on rozciąga się poza orbitą Neptuna. O tym przyjęto mówić „pas planetoid”.

Kto spowodował ową rozpierduchę?

Postaram się w najbliższym czasie opisać w skrócie, co ustaliłem na podstawie Biblii. Szczegółowo zawarłem to w swojej książce, do której podałem tutaj w swoim czasie linki. Niestety strona wydawnictwa na której się znajdowała, zniknęła.

To monstrum, ta kreatura jawiąca się jako "miłosierny bóg" to jedna z największych obrzydliwości jaka spotkała naszą część wszechświata, galaktyki - to Pan Bóg/JHVH/Jahve/Jeowa/Allah i jeszcze jakie tam imiona to bydle przybierało na przestrzeni wieków.

Mimo wszystko uważam, że nie nam o tym sądzić.
Ostatnio zmieniony czwartek 01 gru 2016, 10:04 przez Fedon, łącznie zmieniany 1 raz.
0 x



Awatar użytkownika
Fedon
Posty: 126
Rejestracja: czwartek 18 kwie 2013, 07:47
x 8
x 9
Podziękował: 292 razy
Otrzymał podziękowanie: 150 razy
Kontakt:

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: Fedon » czwartek 01 gru 2016, 10:01

Ad. janusz

To, co przytaczasz, jest niewątpliwie interesujące, mam jednak jedno poważne zastrzeżenie. Źródła podanych informacji. Kwestia wiarygodności i jej weryfikowalność. Na jakiej podstawie autor tekstu przytacza przedstawione informacje? Podane linki nie wyjaśniają niczego, oprócz tego, skąd tekst pochodzi.
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 9456
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 470
Podziękował: 18094 razy
Otrzymał podziękowanie: 15678 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: janusz » czwartek 01 gru 2016, 11:36

ObrazekObrazekObrazek

https://www.youtube.com/watch?v=uTM-BnAsL18

Opublikowany 31.07.2014

Wojciech Musiał - Wojmus jest autorem trzech tomów Galaktycznej Rodziny, zajmuje się poszukiwaniem sensownych wyjaśnień naszego bytu na planecie Zienia oraz odkrywaniem innej rzeczywistości, w której wszyscy żyją, choć nie wszyscy żyjąc w niej o niej wiedzą. Poszukiwanie prawdy Wojmus realizuje także w świecie ezoteryki i channelingów, wiedząc o tym, że ta droga zdobywania wiedzy nie jest tak oczywista i jednoznaczna. Jak się zorientować co jest prawdą, autor Galaktycznej Rodziny postanowił się kierować regułą WingMakers:

"Jeśli materiał, który spotykasz w swoim życiu, rezonuje jako prawda w twym najgłębszym umyśle i sercu, to pozwól mu wpłynąć do swego wnętrza. Po jego przyswojeniu i zaakceptowaniu, pozwól mu natomiast swobodnie wypłynąć. Jeśli po czynności tej pozostawał on będzie blisko ciebie, znaczy to, iż znalazłeś wartościowy nabytek dla swego rozwijającego się systemu wierzeń. Jeśli natomiast opuści cię on lub przejdzie w stan hibernacji, znaczy to po prostu, że masz powód do kontynuowania swych poszukiwań".

Wojmus jest przekonany, że Ziemia jest wyjątkowa, gdyż zgodnie została stworzona jako eksperyment i genetyczną biblioteką większości żyjących we wszechświecie gatunków. Nasza planeta jest nie tylko miejscem genetycznych eksperymentów i zbiorem wszelkiego żyjącego w kosmosie fizycznego życia, ale także polem doświadczalnym dla inkarnowanych dusz w 3-ciej gęstości fizycznej.
Odwieczne walki ludzi na naszej planecie odzwierciedlają sytuację we wszechświecie, gdzie także toczą się zbrojne rywalizacje między cywilizacjami.
Wojmus twierdzi, że Ziemia jest nietypową planetą pośród innych światów rozrzuconych po wszechświecie, wyróżniającą się od nich intensywnie tętniącym na niej życiem.

http://wojmus.tnb.pl
0 x



Awatar użytkownika
Fedon
Posty: 126
Rejestracja: czwartek 18 kwie 2013, 07:47
x 8
x 9
Podziękował: 292 razy
Otrzymał podziękowanie: 150 razy
Kontakt:

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: Fedon » czwartek 01 gru 2016, 14:20

Ad. janusz
Dziękuję za informację. Jednak channeling nie jest zbyt wiarygodnym źródłem, całkowicie subiektywnym i całkowicie nieweryfikowalnym, natomiast "poszukiwanie prawdy w świecie ezoteryki" jest nazbyt ogólnikowe i nie mówi nic.

Chciałbym dodać pewne uzupełnienie do wskazanego wyżej początku szóstego rozdziału, gdyż jest on rzeczywiście wyjątkowo interesujący.

6.4. Olbrzymi byli na ziemi w owych dniach, oni, a także potem, kiedy przyszli synowie boscy do córek człowieka i urodziły im. Oto oni potężni, którzy od wieków (są) mężami imienia.
Przytoczmy jeszcze wers Gen.11.4.
Gen.11.4. I powiedzieli: Weźmy zbudujmy sobie miasto i wieżę a szczyt jej w niebie i uczyńmy sobie imię - „szem”, abyśmy się nie rozproszyli na powierzchni całej ziemi.
W obu przypadkach przekłady są nieco enigmatyczne i mało zrozumiałe. Co znaczy „mężowie imienia”. Jakiego, czyjego imienia, z czym związanego, kogo oznaczającego? Podobnie jak dziś, każdy nosił jakieś imię i było ono znane otoczeniu, zwłaszcza, jeśli był on kimś potężnym i znaczącym. Podkreślenie w taki sposób faktu, że ktoś w ogóle miał imię jest i było nielogiczne w obu epokach. A cóż może oznaczać, że ludzie zamierzali uczynić bądź zbudować sobie (czyli dla siebie, na swój użytek) własne imię? Imienia nie buduje się z cegieł czy kamieni jak miasta i wieży. Imienia nie nadaje i nie nadawało się samemu sobie. Najczęściej czynią to osoby starsze, stojące wyżej w hierarchii społecznej, praktycznie rodzice (dlatego Bóg, jako Najwyższy Byt, nie może mieć Imienia). Użyty tu kontekst wymyka się wszelkiej sensownej interpretacji.
Jeżeli jednak pod tym pojęciem będziemy rozumieć wytwór rozwiniętej techniki i inżynierii, na przykład silnik , urządzenie do wytwarzania energii bądź statek kosmiczny, to w obu wypadkach tekst staje się zrozumiały i logiczny. W pierwszym przypadku określa poziom zaawansowania technologicznego Nefilim i synów boskich, będący w oczach obserwatora najważniejszą i najlepiej charakteryzującą ich cechą godną odnotowania, podkreślenia i zapamiętania, a w drugim chęć zbudowania przez człowieka urządzenia technicznego, dorównującego wytworom boskim i mogącego zagrozić supremacji JHVH. Co w konsekwencji wzbudziło Jego niepokój i przeciwdziałanie. Można to zrozumieć. Zapewne wypadki te miały miejsce już po zakończeniu wojny, kiedy JHVH pozostał sam na Ziemi, utrzymując bliski kontakt z ludźmi (Izraelem) wobec których miał dalsze plany. Jednoznacznie widać z tego przekazu, iż posiadanie „imienia” było związane z osiągnięciem możliwości i potęgi boskiej.

Na przestrzeni wieków tłumacze usiłowali nadać temu słowu znaczenie zrozumiałe i dopasowane do całej frazy, omijając nawet to, które było przyjęte tzn „imię ”. Św. Hieronim używa w Gen.6.4 w miejsce "ha-szem" terminu „ famosi ” - sławni, a w gen.11.4. „celebremus nomen”, w polskim przekładzie również tłumaczone jako „sławne imię”, co w pierwszym i do pewnego stopnia w drugim przypadku, czyni cały wers logicznym i zrozumiałym, choć z oryginałem mający niewiele wspólnego. Użycie „nomen” świadczy, iż zdawał on sobie sprawę z rozpowszechnionego wówczas (i dzisiaj) znaczenia tego terminu, a dwa różne słowa - „famosi” i „celebrimus” - nawet bez zachowania należytej wydawałoby się konsekwencji, dodał od siebie. Ale w IV czy V wieku nie znano pojęcia silnika, bloku energetycznego czy statków kosmicznych i tłumacz chcąc, aby tekst miał sens i był komunikatywny, dopasował go do istniejących pojęć. I ujmując rzecz z tego punktu widzenia, nic lepszego nie mógł uczynić. Jest to oczywiście przykład dopasowywania znaczenia słowa i całej frazy do panującego w danym okresie światopoglądu. A potem jest to powtarzane przez kolejne epoki.
Dziś Biblia Tysiąclecia (i wiele innych) idzie śladem Wulgaty. Kłopotliwe słowo tłumaczy tak samo w pierwszym przypadku, a w drugim zamienia go na „znak”. Współczesne tłumaczenie hebrajskie (Tora Pardes Lauder) „mężów imienia” określa „najpotężniejszymi ludźmi zniszczenia ”, a w Gen.11.4 pozostaje przy określeniu „imię”, ale bez wyjaśnień (większość wersów jest tu dodatkowo, obszernie objaśniana/omawiana, ten również, ale z pominięciem tego sformułowania).
0 x



Awatar użytkownika
Fedon
Posty: 126
Rejestracja: czwartek 18 kwie 2013, 07:47
x 8
x 9
Podziękował: 292 razy
Otrzymał podziękowanie: 150 razy
Kontakt:

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: Fedon » piątek 02 gru 2016, 14:51

Przedstawię w skrócie opis najważniejszych wydarzeń w poruszonym wyżej temacie, które udało mi się odczytać z Biblii (głównie z Pierwszej Księgi Genesis). Pominę metodologię, pragnąc jednak wyraźnie podkreślić, że wszystkie informacje są ściśle oparte na Tekście i weryfikowalne (również przez laika, choć wymagają opanowania alfabetu hebrajskiego i podstaw gematrii). Przedstawiłem to dokładnie („krok po kroku”) w swoje książce „Genesis – w poszukiwaniu utraconej przeszłości”, która była dostępna przez ok. dwa lata; jednak strona wydawnictwa zniknęła i aktualnie jej nie ma. Planuję opublikowanie bądź wydanie drugiej, poszerzonej wersji, ale nie wiem kiedy.

Do Układu Słonecznego Przybywają trzy rasy Obcych Istot. Noszą one miana Elohim (gramatycznie liczba mnoga), JHVH (gramatycznie liczna pojedyncza; wymowa niezapisana, używam więc tylko znaków spółgłoskowych) i Nefilim (gramatycznie liczba mnoga). Wszystkie pochodzą z potrójnego układu gwiazdy Centaura; Elohim z układu Proximy (jest to wyraźnie zaznaczone; tak nawiasem mówiąc, ostatnio ukazała się informacja, że odkryto krążącą wokół tej gwiazdy dużą planetę, na której potencjalnie może istnieć życie), pozostali z Alfy i/lub Bety. Elohim i JHVH współpracują ze sobą, z Nefilim często są w konflikcie.
W naszym Układzie dominująca, rozwinięta cywilizacja (prawdopodobnie dorównująca poziomem przybyszom) rozwija się na nieistniejącej dziś planecie między Marsem i Jowiszem (często dziś określana mianem Faetona, wg Biblii: Koah) Skolonizowała tez Mars oraz jakiś księżyc/księżyce Jowisza (nie można wykluczyć, że istniała tam też autochtoniczna rasa). Protoplaści Ziemian znajdują się na relatywnie niskim poziomie rozwoju i nie biorą udziału w nadchodzących wydarzeniach.
Nie do końca jest jasna sprawa Saturna. Albo był on skolonizowany (ściślej jego księżyce) przez przybyszy (prawdopodobnie tylko Nefilim – może już wcześniej, ale to domniemania), którzy założyli tam swoja bazę, albo istniał tam ktoś jeszcze. Wybucha wojna. Bezpośrednio atak przeciwko Koah następuje z układu Saturna prowadzony przez Nefilim. Jej mieszkańcy nie są na niego przygotowani a poza tym ufają swojej potędze. Prawdopodobnie dopiero w ostatniej chwili próbowali zorganizować obronę i akcję ratunkową. W efekcie planeta zostaje unicestwiona. Następnie zostaje zaatakowany Mars, glob pozostaje w całości, ale przestaje istnieć biosfera; widocznym śladem uderzenia jest Valles Marineris. Zniszczony tez zostaje układ Jowisza (księżyce). Do wojny przystępują Elohim (mieli stację orbitalną między Ziemią a Księżycem) i JHVH. Niszczą bazy Nefilim w układzie Saturna (być może pierścienie są pozostałością rozbitych księżyców), jednak ich flota zostaje pokonana. Niedobitki odlatują na Proximę z niewielką grupą ocalałych z Koah i Marsa (m. in. wynika to z zależności gematrycznych przemiany Abrama w Abrahama i treści Gen.12.1). Jakaś liczba osobników dostaje się też na Ziemię (imię Adam bezpośrednio wskazuje na pochodzenie z Marsa). Nefilim niszczą tez stacje i laboratoria JHVH (który popełnił jakiś fundamentalny błąd, co znalazło odbicie w pojęciu „grzechu pierworodnego”) na naszym Księżycu, gdzie były prowadzone prace odnoszące się do naszej planety i naszej rasy i które nie zostały ukończone. Tak wygląda w przybliżeniu historia wojny w Układzie Słonecznym odczytana z Biblii.

Zniszczenie planety Koah jest w Piśmie potraktowane jako kluczowe i już w pierwszym wersie znajduje się sporo informacji na ten temat. Ten fakt rozgranicza dzieje na Stary i Nowy Świat (moje nazwy umowne). Jednym z dowodów na rolę wspomnianych wyżej Nefilim jest zabójstwo Abla przez Kaina. Gen.4.8: „I powiedział Kain do Abla brata swego. I stało się (gdy) byli oni w polu, i powstał Kain przeciw Ablowi bratu swemu, i zabił go. Kim jest Kain? Zarówno gematria standardowa jak i porządkowa wskazują, że symbolizuje (w naszym pojęciu) Nefilim. Kain, pierwszy morderca to Nefilim. A Abel ? Jego imieniu przyporządkowane są liczby bezpośrednio wskazujące na zniszczoną planetę Koah i Stary Świat.. Kain zabija Abla, czyli Nefilim niszczą planetę Koah, niszczą dawny porządek w Układzie Słonecznym. Pierwsze morderstwo w biblijnej historii ludzkości, jest pomnikiem morderstwa na skalę kosmiczną i to prawdopodobnie morderstwa bratobójczego. Kain i Abel byli braćmi, ściśle połączeni więzami krwi . Podobne relacje mogły zachodzić między Nefilim i tymi, których zabili.

Zniszczenia dokonano bronią wyzwalająca duże ilości energii. Taka broń nie jest wymysłem naszej epoki, co pośrednio potwierdzali nawet jej twórcy, a jej opisy znajdziemy także w staroindyjskich eposach, choć tam nie ma raczej konkretnych odniesień do innych planet. Istnieją również sugestie, że pochodzenie niektórych liniowo ułożonych ciągów kraterów na powierzchni naszego Księżyca nie można uważać za naturalne, powstałe w wyniku przypadkowych upadków meteorytów, czy działalności wulkanicznej, a niektóre obserwacje w ramach naszego układu planetarnego, nie dają się wyjaśnić naturalnymi czynnikami. Istnieją również fakty i zjawiska na Ziemi, które można interpretować jako pozostałości po nuklearnych eksplozjach (Afryka, Szkocja; Mohendżo Daro, Harappa; tektyty). Z jednej strony niektóre wskazania nie są do końca jednoznaczne i mogą być różnie interpretowane, a z drugiej nie można oprzeć się wrażeniu, że istnieją wpływowe czynniki, blokujące ich jednoznaczne wyjaśnienie i opierające się wszelkim sugestiom i wnioskom, niezgodnym z tradycyjnym, powszechnie przyjętym ich pojmowaniem, a w zdecydowany sposób naruszające obecny stan oficjalnie głoszonej wiedzy. Takie podejście jest zresztą charakterystyczne dla ludzkiej społeczności w każdej epoce, w wielu tematach i zakresach. Trudno więc oczekiwać, aby w tej akurat uległo zmianie.

Teraz kwestia czasu, tzn kiedy rozegrały się powyższe wydarzenia. W tej kwestii nie udało mi się niczego odczytać, co oczywiście nie wyklucza, iż takie informacje tam się znajdują. Ale niekoniecznie. Bo ta sprawa nie jest ani prosta, ani jednoznaczna.

Jak wiadomo, natura i istota czasu nie zostały w pełni i dokładnie określone. Wiele wskazuje na to, że stanowią jedynie założenia newtonowskiej fizyki; inaczej mówiąc, są częścią pewnego modelu percepcji świata, a jeszcze inaczej – kategorią naszej świadomości. Natomiast w Torze nie ma czasów! Istnieją tylko dwie formy czasowników: dokonana i niedokonana (podobnie postrzegają świat Indianie Hopi). Bez kontekstu nie sposób określić, czy dana czynność/zjawisko/wydarzenie odnosi się do przeszłości czy przyszłości (wg naszych pojęć). Praktycznie wszystkie tłumaczenia Starego Testamentu na języki nowożytne są w tym zakresie błędne, będąc dopasowane do aktualnego światopoglądu. Na przykład: na początku Genesis (Księgi Rodzaju) tylko w dwóch pierwszych wersach czasowniki są w formie dokonanej i według dzisiejszych pojęć, są to czynności czy procesy zakończone, czyli (gramatycznie) należące do przeszłości (stworzył Bóg; ziemia była). Natomiast dalej już nie. W Gen 1.3 czytamy: „I powiedział Bóg...; w Gen.1.4: „I widział Bóg...”, „I podzielił Bóg...”, w Gen.1.5: „I nazwał Bóg...” etc. jednak wszędzie tam jest użyta forma niedokonana (imperfectum). Czyli znaczenie (wg naszych, dzisiejszych zasad) jest tutaj: Bóg mówił, mówi i będzie mówił – ten proces trwa wciąż. Ale w jakimś sensie, to również jest dopasowywaniem do naszych pojęć, gdyż pojęcie czasu nie jest tu adekwatne, ta czynność nie została zakończona, czyli trwa, ale nie jest powiedziane, że „w czasie” (to już nasza interpretacja), bo takie pojęcie tutaj nie istnieje. Mamy do czynienia z innym światopoglądem, innym postrzeganiem rzeczywistości.
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5662
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 356
x 196
Podziękował: 30152 razy
Otrzymał podziękowanie: 8847 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: abcd » piątek 09 gru 2016, 00:23

A303 pisze:Jak żydzi fałszowali Biblię
Grudzień 8, 2016

W Kościele Katolickim istnieje silny nurt dążący do zbliżenia Kościoła do judaizmu. Jezus według Kiko Arguello: w czarnym ubraniu, z wypalonymi oczami. Autor twierdzi że w swoim malarstwie wzoruje się na prawosławnych ikonach. Wypalone oczy sugerują że Jezus błądził, a odwrócona litera omega oznacza fałsz. W pisaniu ikon czerń oznacza zło, grób i otchłań piekielną. Czarne gałki oczne malowano demonom, co Kiko z pewnością wie, jako historyk sztuki. Takie przedstawiewne Jezusa nie jest zgodne z zasadami pisania ikon, ale jest całkowicie zgodne z Talmudem, który uznaje Jezusa za oszusta przebywającego obecnie w piekle.

Obrazek

Włączenie przez Hieronima do Wulgaty tłumaczeń podsunietych przez rabinów żydowskich otworzyło drogę do infiltracji Kościoła zachodniego przez żydów i rozłamu na kościoły wschodni i zachodni. Utrudnia nawracanie żydów na chrześcijaństwo a w Kościele Katolickim doprowadziło do dzisiejszego upadku (większość księży ma na boku kobiety ale nie jest związana z nimi małżeństwem, eksperymenty liturgiczne, zanik poczucia sacrum powodują że kościoły pustoszeją).

Poniżej przedstawiam fragment wystąpienia pisarza Israela Adama Shamira na konferencji „Dialog Cywilizacji” na wyspie Rodos 8-9 kwietnia 2009 toku. Israel Shamir jest pisarzem i tłumaczem pochodzenia żydowskego. Mieszka w Izraelu, obecnie przyjął prawosławne chrześcijaństwo. Bierze udział w projekcie tłumaczenia na hebrajski oryginalnego tekstu Biblii.

Pewnego razu prezydent George Bush młodszy odwiedził Izrael. Przed odlotem, zwrócił się do niego izraelski dziennikarz i zapytał, co wywarło na nim największe wrażenie. Po krótkim namyśle Bush odpowiedział: „To, że, pomimo trudności i wojny, zdążyliście w ciągu krótkiego czasu trwania waszego państwa przetłumaczyć Biblię na hebrajski!”

Jest to, oczywiście, dowcip. Każdy prostak – nawet George Bush – wie, że oryginał Starego Testamentu napisany był po hebrajsku, i że Izraelczycy nie musieli go tłumaczyć. Lecz każdy dowcip oparty jest częściowo na prawdzie. Twórcy tej żydowsko-teksaskiej anegdoty wierzą, że Żydzi mają w swych rękach autentyczny tekst świętej księgi świata chrześcijańskiego, że Żydzi są twórcami i strażnikami tej świętości. Wiarę tę – świadomie lub podświadomie – podziela z nimi także większość chrześcijan Zachodu. Takie stanowisko umieszcza Żydów na specjalnym miejscu w hierarchii Zachodu – przypomnijmy, że podstawowa funkcja hinduskich braminów polega na przechowywaniu i przekazywaniu tekstów wedyjskich, i dlatego mają oni wysoki status w społeczeństwie indyjskim, dający im i ministerialne teki, i dyrektorskie stanowiska. Za pomocą sakralnej funkcji Żydów, jako strażników świętego tekstu, także można wyjaśnić pozycję zajmowaną przez Żydów w społeczeństwie zachodnim, która wyraża się nieproporcjonalnym do liczby Żydów w społeczeństwie ich wpływem na zachodnią myśl chrześcijańską, filozofię i styl życia.

Prawdą jest, że chociaż sam fakt wpływu nie podlega dyskusji, wielu tego nie rozumie. Ponieważ trudno to wyjaśnić, więc powstały takie mity, jak Spisek Mędrców Syjonu i tym podobne fantazje. Pragmatycy tłumaczą to pieniędzmi, wzajemnym popieraniem się, „grą zespołową”. Lecz to także nie wyjaśnia wszystkiego – Żydzi w Grecji, Iranie, Indii też biedni nie są i pomagają sobie wzajemnie, jednak nie mają wielkiego wpływu. (Ciekawe, że w tych krajach nie lubią Ameryki i Izraela i nie od razu zrozumieją dowcip o prezydencie Bushu). Wyjaśniamy to w ten sposób, że wśród chrześcijan prawosławnych, muzułmanów, a tym bardziej wśród hinduistów i Chińczyków Żydzi nie pełnią funkcji sakralnej, nie są strażnikami świętego tekstu. Dla chrześcijan prawosławnych świętym tekstem (oczywiście, oprócz Nowego Testamentu) jest Septuaginta, grecki Stary Testament, przetłumaczony w trzecim wieku przed Chrystusem, tysiąc lat przed zakończeniem znanej nam dzisiaj starożydowskiej wersji Starego Testamentu.

Gdy mówimy o różnicach między kościołami zachodnimi i wschodnimi, które doprowadziły do zerwania i schizmy, zwykle wspominamy o filioque, lecz za podstawową rozbieżność, z której wynikają wszystkie pozostałe, można uznać wybór tekstu podstawowego. Jest to właśnie to decydujące rozdroże, gdzie rozchodzą się Kościoły – Zachodni i Wschodni. Kościół zachodni czci Stary Testament, przetłumaczony z Biblii Żydowskiej, a Kościoły Wschodnie uważają za oryginał tekst grecki i z niego tłumaczą. Trudno przecenić znaczenie tej różnicy. Gdy św. Apostoł Paweł powiedział o jedności wszystkich w Chrystusie, „Nie ma już Żyda ani poganina; nie ma już mężczyzny ani kobiety” (Do Galatów 3:28), to wymienił on diametralne przeciwieństwa, różnice biegunowe: mężczyzna i kobieta, Żyd i poganin [Grek]. Rzeczywiście, idealny Żyd i poganin [Grek] są diametralnie przeciwstawni, tak samo jak idealny mężczyzna i kobieta. Wiara chrześcijańska idzie po wąskiej ścieżce biegnącej pomiędzy tendencją judaistyczną i grecką, które są sobie przeciwstawne, jak Ying i Yang. Kościoły wschodnie skłaniają się ku tendencji greckiej, a zachodnie ku judaistycznej. Duch grecki wyraził się w greckim tekście Septuaginty (LXX), a judaistyczny w starożydowskim masoreckim tekście (MT). Tłumaczenia tych tekstów nieuchronnie tchną duchem oryginału. (
)

W ciągu wieków Żydzi tłumaczyli Biblię na języki różnych narodów świata w tym celu, aby wpłynąć na ich rozwój duchowy; przyszedł czas aby zapłacić im tą samą monetą, dając im oryginalny starożydowski tekst Starego Testamentu, tekst nie zredagowany przez synagogę i nie ocenzurowany przez żydowskich mędrców i masoretów, czyli ten sam tekst, który czytano w czasach Drugiej Świątyni.

Dlaczego ten literacki projekt może wpłynąć na losy świata? Dzieła sakralne wpływają na nasz świat o wiele bardziej, niż gotowi jesteśmy się do tego przyznać. W dobrym towarzystwie przyjęte jest, że wszystko robi się z wyrachowania, lecz jest to oszustwo cwaniaków. W rzeczywistości władza duchowna zawsze zatriumfuje nad świecką. Świat, oparty na Biblii Żydowskiej, nie jest równoważny światu, opartemu na Biblii Greckiej. Są w nim inne priorytety. Nawet teksty są inne.

Obecny starożydowski tekst Starego Testamentu, wykorzystywany przez judaistów i niewielkie społeczności chrześcijan mówiących po hebrajsku (nazywamy go tutaj MT, czyli Masoreckim Tekstem), nie jest tekstem natchnionym przez Boga, który znał Zbawiciel i Apostołowie. Można się o tym łatwo przekonać, wertując Nowy Testament – są tam odwołania do Starego Testamentu, których w naszym tekście starotestamentowym nie ma. Na przykład, Mateusz (12:21) cytuje proroka Izajasza: „W jego imieniu narody nadzieję pokładać będą”. Jednak, gdy pójdziemy za odwołaniem, to zobaczymy, że Izajasz (42:4) mówi coś innego: „a Jego pouczenia wyczekują wyspy”. Lub w Dziejach Apostolskich (7:14), Szczepan mówi, że z Jakubem przyszło do Egiptu siedemdziesięciu pięciu ludzi. Gdy prześledzimy odwołanie (Rodzaju 46:27), to zobaczymy, że było siedemdziesięciu ludzi.

Nie jest to błąd tłumaczy, nie jest to błąd tłumaczenia polskiego – te same różnice zauważymy i w angielskiej, i we francuskiej Biblii. Tłumaczenie jest dokładne, lecz z nieprawidłowej wersji – tłumacze tłumaczyli z Biblii Żydowskiej, z MT, a Chrystus i Apostołowie znali, czytali i powoływali się na utracony, starohebrajski oryginał Septuaginty który nie dotrwał do naszych czasów, nazywany H70.

Właśnie z tego MT, a nie ze (zniszczonego) H70, zrobiono prawie wszystkie tłumaczenia Starego Testamentu – w tym i na angielski. I synodalne tłumaczenie rosyjskie także zrobiono z MT. Żydowscy mędrcy zdołali uczynić MT świętym tekstem świata chrześcijańskiego, i stał się on rękojmią i ukrytą przyczyną żydowskich wpływów na Zachodzie, chociaż MT zakończono stosunkowo niedawno. Najstarszym żydowskim rękopisem MT jest Kodeks Leningradzki, napisany zaledwie tysiąc lat temu, w roku 1008, czyli tysiąc lat po Narodzeniu Chrystusa. A Septuaginta, czyli tłumaczenie 70 interpretatorów, jest o wiele starsza – przetłumaczono ją nie tylko przed Chrystusem, ale nawet przed powstaniem Machabeuszy. Wtedy, w trzecim wieku przed Chrystusem, Palestyna, Egipt, Syria i ich sąsiedzi stanowili część świata hellenistycznego. Żydzi w nim się dobrze zintegrowali, a walka pomiędzy dwiema tendencjami starożytnego Izraela dopiero się zaczynała.

Jedna tendencja, nacjonalistyczne wybraństwo, prywatyzowała Pana Boga: „Prawo Pana nieba i ziemi, Stwórcę wszystkich i wszystkiego, najwyższe światło całego świata i ludzkości ogłoszono i zrobiono wyłącznym przywilejem wybranego Izraela”. Obcy, czytający Biblię, podlegał karze, jak złodziej lub cudzołożnik. Tłumaczenie Biblii na grecki przyrównywano do grzechu stworzenia złotego cielca (Wyjścia 32:4). Druga tendencja prowadziła do chrześcijaństwa z jego uniwersalizmem i wszechczłowieczeństwem. Prawo, a także Łaska były dane wszystkim.

W terminach współczesnych, były to tendencje prywatyzacji i nacjonalizacji. Walka toczyła się we wszystkich trzech centrach starożytnej mądrości – w Aleksandrii, Babilonie i Jerozolimie. Aleksandria była najbardziej wszechludzka, Babilon obstawał najbardziej za wybraństwem, a Jerozolima była ich polem bitwy. W Aleksandrii wspaniała synteza idei żydowskich i hellenistycznych ucieleśniła się w przekładzie 70 interpretatorów, wyznaczonych przez najwyższego kapłana. W ten sposób Objawienie Izraela poszło w świat, przygotowując drogę Chrystusowi.

„Cerkiew [Kościół] wyjątkowo czci tłumaczenie 70-ciu – Septuagintę. Św. Ireneusz uważa, że święci interpretatorzy byli tak samo natchnieni przez Ducha Świętego, jak prorocy i apostołowie (Ir. 3, XXI, 4). Św. Justyn Filozof w „Mowie do Greków”, Tertullian, Św. Cyprian, Św. Augustyn, Św. Klemens Aleksandryjski nazywają tłumaczenie 70-ciu natchnionym przez Boga. Św. Bazyli Wielki nazywa go najdoskonalszym w Kościele. Cerkiew oddaje tłumaczeniu 70-ciu pierwszeństwo nie tylko przed innymi tłumaczeniami, lecz także przed MT. Cerkiew nie dowierza MT dlatego, że w ciągu dwóch tysięcy lat historii chrześcijaństwa oryginał żydowski przechowywany był w środowisku niechrześcijańskim, wrogim chrześcijaństwu, nie był przepisywany rękami chrześcijan. Tymczasem, tekst przekładu 70-ciu przechowywany był w środowisku chrześcijańskim, i przepisywali go chrześcijanie przy nieustannej kontroli Cerkwi” – pisze prawosławny komentator.

W tłumaczeniu Siedemdziesięciu było wiele cudownego. Zgodnie z tradycją, wybrano sześciu tłumaczy z każdego z dwunastu plemion, razem siedemdziesięciu dwóch. Lecz tłumaczenie nazywane jest tłumaczeniem Siedemdziesięciu dlatego, że Siedemdziesiąt – to według gematrii „Sod”, co oznacza tajemnicę. Siedemdziesięciu wyjawiło tajemnicę, którą nie chcieli dzielić się Żydzi-nacjonaliści. „Niech będzie przeklęty ten, kto wyjawi naszą tajemnicę Gojom” – napisano na podłodze synagogi En-Gedi. Pieśń nad Pieśniami trzykrotnie zaklina Córy Jerozolimskie „nie budźcie miłości przedwcześnie”, a oznacza to: „nie ujawniajcie naszej tajemnicy Gojom”, objaśnia Talmud. Rozwścieczeni, że ich tajemnica została wyjawiona, Żydzi-nacjonaliści zniszczyli żydowskie zwoje, z których Siedemdziesięciu tłumaczyło Septuagintę. W ten sposób zaginęły wszystkie zwoje H70. A w czasie powstania Machabeuszy, Żydzi-nacjonaliści pozabijali w Jerozolimie hellenistycznych judaistów – poprzedników chrześcijan.

Z nadejściem Chrystusa, wolny duch judeogrecki wyraził się całkowicie w Kościele. Nacjonaliści żydowscy byli przerażeni. Przeklinali i zabijali pierwszych chrześcijan. Lecz idei nie da się zabić. I, aby wziąć pod swoją kontrolę święty tekst, rozpoczęli oni długotrwały program pojmania ptaka, który wyleciał na swobodę. W ciągu setek lat niszczyli wcześniejsze pisma i pracowali nad tekstem, wykorzystując dwuznaczności czytania konsonantycznego, aż w końcu, otrzymali tekst z którego byli zadowoleni. Za pomocą niewielkich zmian żydowscy mędrcy zamienili ucieleśnioną w Chrystusie ideę osobowego Boskiego Zbawiciela na nacjonalistyczną ideę o Mesjaszu Izraela i dla Izraela. Narody świata zaczęto uważać za grzeszne półzwierzęta, które nie są w stanie dojść do Boga. Nazwę „judaiści” [Żydzi] pozostawiono tylko dla tej niewielkiej grupy fanatyków, a judaistów hellenistycznych zaczęto nazywać chrześcijanami, i nie uważano już ich za Żydów. Bitwa pomiędzy dwoma kierunkami ideowymi w ramach judaizmu przekształciła się w walkę pomiędzy judaizmem i chrześcijaństwem.

Żydzi-ekskluzywiści nie mogli zniszczyć Septuaginty – zbyt dużo pism rozeszło się wśród ludów świata, i LXX rozpowszechniała się coraz bardziej, doprowadzając narody do Chrystusa. Ażeby z powrotem zamknąć dżina w butelce, Żydzi dokonali po kolei trzech tłumaczeń Starego Testamentu na grecki jako przeciwwagę dla Septuaginty. Te tendencyjne tłumaczenia robiono z tekstów przedmasoreckich. W ten sposób, „Dziewica [która] porodzi syna” z proroctw stała się „młodą kobietą”, chociaż cóż w tym dziwnego? Od tego czasu judaiści dokonali lub wpłynęli na setki przekładów na języki świata, a jednocześnie pilnie strzegli MT, swojej żydowskiej wersji, jako jedynego legalnego źródła pierwotnego.

Młody Kościół nie martwił się z tego powodu, ponieważ język starożydowski stał się udziałem niewielkiej grupy mędrców żydowskich. Głównym językiem kultury był grecki, językiem władzy była łacina, a językiem prostego ludu aramejski. Żydowski oryginał Biblii odrzucono, jak pusty kokon gąsienicy, z której wylągł się już motyl. Kościół miał w rękach natchniony przez Boga tekst LXX. Tłumacze Septuaginty, półlegendarnych siedemdziesięciu interpretatorów, byli czołowymi mędrcami Izraela ówczesnych czasów, przedstawicielami wszystkich pokoleń i szkół. Na podstawie tego przekładu rozkwitł Nowy Testament, i tworzyli Ojcowie Kościoła. Wydawało się, że to wystarczy.

Gdy uczeni chrześcijańscy zainteresowali się źródłami i interpretacją Starego Testamentu, i zaczęli porównywać przekład Siedemdziesięciu z późniejszymi żydowskimi tłumaczeniami na grecki, nieuchronnie zwrócili się do żydowskiego tekstu Biblii, a do tego czasu tylko Żydzi mieli pisma i umieli je interpretować. Jak pamiętamy, żydowski oryginał Septuaginty został zniszczony. Znakomity uczony teolog Orygenes zwrócił się do Żydów o radę, i rada ich była oparta na ich tekście, i ich interpretacji tekstu. Orygenes postanowił ulepszyć Septuagintę i zredagował ją z uwzględnieniem przekładów żydowskich ze współczesnych jemu pism. Te poprawki, i poprawki innych redaktorów pozostały w wielu manuskryptach LXX. Lecz mimo to, pomimo takiego przeredagowania, Septuaginta pozostawała tekstem podstawowym, i wykorzystywał ją cały mówiący po grecku Wschód od Konstantynopola do Aleksandrii.

Lecz na Zachodzie greckiego nie znano. Początkowo Kościół Zachodni wykorzystywał tłumaczenia części Septuaginty na łacinę, i jedność Kościoła pozostawała niewzruszona. Ale potem Święty Hieronim, mąż wielce uczony, który przeżył 34 lata w Palestynie, postanowił stworzyć wzorcowy przekład na łacinę, z uwzględnieniem całej współczesnej mu wiedzy. Początkowo zamierzał przetłumaczyć Septuagintę na łacinę z uwzględnieniem starych tłumaczeń łacińskich, a następnie sprawdzić otrzymany tekst z żydowską wersją przedmasorecką.

W Jerozolimie spotkał się z żydowskimi uczonymi mężami, i poprosił ich o radę. Poradzili mu nie tracić czasu na niedobry przekład grecki, a zwrócić się bezpośrednio do źródła pierwotnego, czyli do Biblii Żydowskiej. I tak zrobił: od nowa przetłumaczył Stary Testament na łacinę ze współczesnych mu rękopisów żydowskich. W ten sposób posiano ziarna żydowskich wpływów w Kościele Zachodnim. Żydzi zaakceptowali przekład Hieronima, lecz Święty Augustyn był oburzony, i pisał w swej książce „Państwo Boże”: „Chociaż Żydzi chwalą mądry trud Hieronima, gdy tymczasem według nich Siedemdziesięciu Interpretatorów wielokrotnie się myliło, to Kościoły Chrystusowe uczą, że nic nie ma większego autorytetu, niż przekład Siedemdziesięciu, i powinniśmy wierzyć, że Siedemdziesięciu otrzymało dar prorocki.”

Współcześni oburzali się na Hieronima, widząc, jak on z latami coraz bardziej skłania się na stronę Żydów. Przyjaciel jego młodości, Rufinus, rozpoczął otwartą krytykę Hieronima. Hieronim uznał fakty lecz nie zamierzenia. „Nie można winić mnie za to, że korzystam z pomocy Żydów przy tłumaczeniu z hebrajskiego. Nie rozumiem, jak wykorzystanie żydowskich interpretacji może podkopać wiarę chrześcijańską”, pisał Hieronim w swej Apologii. Lecz dzięki temu Żydzi zasiali ziarno, które z czasem rozkwitło w postaci zatwierdzenia MT i praktycznego zapomnienia Septuaginty.

Błędy Orygenesa i Hieronima, a także późniejszych uczonych mężów, spowodowane były brakiem wyczucia perspektywy historycznej. Już perspektywa malarska nie zawsze była znana przez malarzy, a perspektywa w historii pojawiła się dopiero po Renesansie, nie wcześniej niż w XVII wieku. Do tego czasu ludzkość nie wyczuwała upływu czasu. Don Kichot wyobrażał sobie Achillesa i Hektora jako rycerzy. Krzyżowcy wzięli islamski meczet Jerozolimy za Świątynię Salomona. Podobnie Orygenes i Hieronim nie rozumieli, że tekst Biblii Żydowskiej zmienił się od czasów Ptolomeusza II Filadelfa, na którego rozkaz stworzono Septuagintę.

Niektóre zmiany wprowadzono specjalnie, niektóre spowodowane były błędami przepisywaczy, inne powodowało niezrozumienie słów. Teolog prawosławny zauważa: „Interpretacja grecka odtwarza niezależny od masoreckiego żydowski typ tekstualny, który w mniejszym stopniu został poddany rewizyjnej kontroli judaistycznych cenzorów i nie doświadczył tak bardzo głębokiej korekcji pod nadzorem prawowiernych rabinów. Niestety jego żydowski pratekst został zniszczony rękami żydowskich mędrców. Dlatego LXX i MT bardzo się od siebie różnią, a jeśli chodzi o sprawy mesjanistyczno-chrześcijańskie, to przeważnie są sobie całkowicie przeciwstawne”. (N.N. Głubokowskij).

Lecz Orygenes i Hieronim uwierzyli w żydowski mit o ich maksymalnie ostrożnym obchodzeniu się z rękopisami Starego Testamentu. Nie wiedzieli, że Żydzi spalali wariacyjne rękopisy, nie odpowiadające ich koncepcji. Chodzi o to, że w Kościele nie było takiego zwyczaju, i dlatego do czasów Hieronima istniało wiele wersji Nowego Testamentu i Septuaginty, „Tot paene versiones, qout codides” – ile wariantów, tyle i kodeksów. Dla porównania, Islam poszedł drogą żydowską, i wszystkie warianty Koranu spalono – w ten sposób pojawił się jeden tekst Koranu bez żadnych innych wariantów.

Prace Hieronima, który przetłumaczył Biblię Żydowską na łacinę, oznaczały podłożenie miny pod mury obronne chrześcijańskiego Państwa Bożego. Mina ta wybuchła po długich pięciuset latach, w wieku dziewiątym, kiedy Wulgatę Hieronima uznano za oficjalny tekst Kościoła Zachodniego. Tendencja judaistyczna zaczęła podbijać świat chrześcijański. Lecz mimo to przed Reformacją proces ten postępował powoli – niewielu ludzi umiało czytać Stary Testament po łacinie. Dopiero w czasach Reformacji proces ten gwałtownie przyśpieszył. Protestanci zaczęli tłumaczyć Stary Testament z Biblii Żydowskiej, wynik był podobny do ożywienia dawno uśpionej bakterii. W Niemczech i Anglii wybuchł, zaindukowany utajonym w MT duchem żydowskiego szowinizmu i wybraństwa, jadowity nacjonalizm, którego do tej pory nie było w Europie. Naczytawszy się przekładów z MT angielscy koloniści w Ameryce Północnej wymordowali pokojowych miejscowych mieszkańców zgodnie z receptami Księgi Jozuego, a Niemcy rozpoczęli swój marsz do narodowego-socjalizmu. Tym samym wybuchł drugi stopień miny, podłożonej pod chrześcijańską jedność jeszcze w drugim wieku.

Żydzi stali się strażnikami świętego tekstu Zachodu, zbiorowym Merlinem przy europejskim Królu Arturze. Ludzie niezadowoleni z ich wpływów, porzucali wiarę chrześcijańską i stawali się zwolennikami i ofiarami różnych kultów antychrześcijańskich. Nastąpiło przyśpieszenie procesu judaizacji i duchowej degradacji Zachodu.

Bitwa na tłumaczenia trwa do dzisiejszego dnia. Żydzi produkują setki przekładów na mnóstwo języków, każdy następny jest jeszcze bardziej judaistyczny od swego poprzednika, jeszcze bardziej związany z duchem żydowskiego wybraństwa. Niektóre przekłady są otwarcie żydowskie, jak trzytomowe tłumaczenie Biblii na rosyjski, które niedawno wyszło w Jerozolimie. Inne są krypto żydowskie, jak angielska Scofield Reference Bible, która sprowadza wiarę chrześcijańską do „miłości do Żydów i żydowskiego państwa”. Ta właśnie praca nad tłumaczeniami jest prawdziwym, a nie mitycznym, „Spiskiem Mędrców Syjonu”.



Cały tekst, jak również więcej informacji na temat projektu, znajduje się tu:
http://www.israelshamir.net/Polish/Tran ... ble-pl.htm

P.S. 4 grudnia na KUL odbyła się prezentacja pierwszego polskiego przekładu Septuaginty autorstwa ks. prof. Remigiusza Popowskiego SDB. Wydała ją Oficyna Wydawnicza „Vocatio”.

Za: http://zkamiennegolasu.blogspot.com/201 ... zczyc.html

Data publikacji: 16.12.2013
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/zydzi ... ie-2016-12
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
Fedon
Posty: 126
Rejestracja: czwartek 18 kwie 2013, 07:47
x 8
x 9
Podziękował: 292 razy
Otrzymał podziękowanie: 150 razy
Kontakt:

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: Fedon » piątek 09 gru 2016, 10:30

Bardzo ciekawy artykuł, choć zawiera pewne nieścisłości. Biblia prawosławna nie była tłumaczona z Septuaginty, lecz różnych tekstów greckich, raczej z późniejszego okresu, ale wcześniejszych (prawdopodobnie) od tekstu masoreckiego. Natomiast jest faktem, że cytaty ze Starego Testamentu, które znajdujemy w Nowym, nie odpowiadają (w różnym stopniu) przyjętemu wariantowi ST. Musimy tez pamiętać, że istniało wiele różnych wersji poszczególnych ksiąg, które weszły w kanon czy to masorecki, czy koptyjski czy też w skład Septuaginty. Widać to wyraźnie, nawet czytając w tłumaczeniach: powtórzenia, urwane opowieści, pewne sprzeczności etc.

Dysponuję wspomnianym tłumaczeniem Septuaginty na język polski (oryginał można znaleźć w sieci); nie różni się znacząco od tekstu masoreckiego (choć obejmuje więcej ksiąg bądź ich fragmentów np. znana z malarstwa chociażby historia o Zuzannie i starcach), aczkolwiek pewne różniące szczegóły są symptomatyczne.
0 x



Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5662
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 356
x 196
Podziękował: 30152 razy
Otrzymał podziękowanie: 8847 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: abcd » poniedziałek 16 sty 2017, 09:58

Obrazek
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 9824
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 32
x 368
Podziękował: 18917 razy
Otrzymał podziękowanie: 14078 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » poniedziałek 16 sty 2017, 11:15

Co Biblia mówi o kanibaliźmie?
kanibalizm
1. «zjadanie mięsa ludzkiego przez innych ludzi»

Jezus aktywnie zachęcał do kanibalizmu:
"«Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje»" Mt 26, 26; a także Mk 14, 22; Łk 22, 19

Nie może być aż taki zły, miłościwy Bóg uznaje go jako akceptowalną formę pokuty za grzechy:
"Będziecie jedli ciało synów i córek waszych." Kpł 26, 29
"Będziesz zjadał owoc swego łona: ciała synów i córek" Pwt 28, 53
"Każdy pożera ciało bliźniego; odgryza na prawo, a przecież łaknie, zjada na lewo, lecz się nie nasyca." Iz 9, 19
"Twoim ciemięzcom dam na pokarm własne ich ciało, własną krwią się upiją jak moszczem." Iz 49, 26
"Sprawię, że będą jedli ciało swoich synów i córek; jeden będzie jadł ciało drugiego" Jr 19, 9
"Dlatego ojcowie będą jedli synów pośrodku ciebie, a synowie jeść będą swoich ojców" Ez 5, 10

Nawet jeśli gotujesz i zjadasz własne dzieci, nie oznacza to, że jesteś nieczułą matką:
"Ręce czułych kobiet gotowały swe dzieci: były dla nich pokarmem" Lm 4, 10

Jeśli z kimś się umówicie, że będziecie jeść własnych synów, pamiętajcie, by się uczciwie dzielić ze współbiesiadnikami, bo pójdą na skargę do króla:
«Ta oto kobieta powiedziała mi: "Daj twojego syna, a zjemy go dzisiaj, mojego zaś syna zjemy jutro". Ugotowałyśmy więc mojego syna i zjadłyśmy go. Dnia następnego powiedziałam do niej: "Daj twego syna, żebyśmy go zjadły", lecz ona ukryła swojego syna». 2 Krl 6, 28-29

http://biblia.pismo-swiete.pl/kanibalizm.html
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 9824
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 32
x 368
Podziękował: 18917 razy
Otrzymał podziękowanie: 14078 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » poniedziałek 16 sty 2017, 16:26

Z linku:
Bardzo dobra stronka, fajnie by bylo gdyby wiecej ludzi czytało biblie. Mieli byśmy wtedy wiecej ateistów ;] No chyba ze ludzie robili by wymówki ze "biblie trzeba umiec czytać i interpretować", tylko jak tu znalezc dobra interpretacje do przykazania ktore nakazuje mordowania dzieci jesli są nieposłuszne?

:)
Co Biblia mówi o seksualności?
Najstraszniejsze, najciekawsze oraz najważniejsze ustępy dotyczące seksualności:
Hardkor tysiąclecia:

"Człowiek ten zatem zabrawszy swoją żonę wyprowadził ją na zewnątrz. A oni z nią obcowali i dopuszczali się na niej gwałtu przez całą noc aż do świtu. Puścili ją wolno dopiero wtedy, gdy wschodziła zorza. Kobieta owa, wracając o świcie, upadła u drzwi owego męża, gdzie był jej pan, i pozostała tam aż do chwili, gdy poczęło dnieć. Pan jej, wstawszy rano, otworzył drzwi domu i wyszedł chcąc wyruszyć w dalszą drogę, i ujrzał kobietę, swoją żonę, leżącą u drzwi domu z rękami na progu. «Wstań, a pojedziemy!» - rzekł do niej, lecz ona nic nie odpowiadała. Usadowiwszy ją przeto na ośle, zabrał się ów człowiek i wracał do swego domu. Przybywszy do domu, wziął nóż, i zdjąwszy żonę swoją, rozciął ją wraz z kośćmi na dwanaście sztuk i rozesłał po wszystkich granicach izraelskich." Sdz 19, 25-29

Mieszkańcy Sodomy chcą poswawolić z aniołami - gośćmi Lota. Rdz 19, 5 Lot w zamian proponuje swoje dwie córki - dziewice, by tłum postąpił z nimi jak się mu podoba. Rdz 19, 8 Dobry wybór - św. Paweł uzna Lota za "sprawiedliwego".

Córki Lota upijają go winem, a następnie - cóż zrobić... Skoro rzeczywiście nie ma innych mężczyzn w pobliżu... Pamiętajmy - miłość w rodzinie jest ważna! Rdz 19, 31

Jako że Biblia jeszcze nie była cała napisana, przysięgę składało się nie poprzez położenie ręki na Biblii, ale na genitaliach tego, komu przysięgamy. Rdz 24, 2,9

Synowie Jakuba za gwałt na Dinie (swej siostrze) wymordowują wszystkich mężczyzn w mieście. Rabują cały majątek, uprowadzają w niewolę wszystkie kobiety i dzieci. Moim zdaniem trochę przereagowali. Rdz 34, 25-31
(Trochę przereagowali :D )

Ojciec (Juda) mówi do syna (Onana): prześpij się ze swoją bratową, by Twój [zabity przez Boga] brat mógł mieć potomstwo. Onan się wykręca, marnuje swoje nasienie wylewając je na ziemię. Bóg zsyła za to na niego śmierć. Jak widzimy, onanizm, to coś innego, niż zwykło się uważać. Rdz 38, 8-10

Jeśli po śmierci swej żony "zapomnisz nieco o swojej stracie", czemu by nie "zbliżyć się" do nierządnicy? Nawet jeśli jest Twoją synową? Proszę to potraktować poważnie - to ważne wydarzenie! Zarówno Juda (klient), Tamar (nierządnica) jak i poczęty z tego zbliżenia Peres (Fares) są przodkami Jezusa Chrystusa Pana Naszego! Rdz 38, 12-16 oraz Mt 1, 3 i Łk 3, 33. Zob. także Rt 4, 12 oraz 1 Krn 2, 4

"Nie będziesz cudzołożył" Wj 20, 14

Jeśli uwiedziesz dziewicę nie zaręczoną i będziesz z nią "obcował", masz wnieść stosowną opłatę i wziąć ją za żonę. Jeśli ojciec nie zgodzi ci w/w dziewicy oddać za żonę, tak czy owak opłata się należy. Wj 22, 15-16

Kara za zoofilię - śmierć. Wj 22, 18

Stosunki seksualne są nieczyste. Nawet jeśli się oboje wykąpiecie, wciąż pozostaniecie nieczyści. Kpł 15, 18

Jeśli mężczyzna odbędzie stosunek seksualny z kobietą podczas jej okresu, będzie nieczysty przez siedem dni. "Każde łóżko na którym się położy będzie nieczyste." Kpł 15, 24

Rozdział 18 Księgi Kapłańskiej zawiera listę zakazów dotyczących seksualności (Wersy 6-18)

Rozdział 20 Księgi Kapłańskiej zawiera listę kar za złamanie zakazów z rozdziału 18-tego.
Wers 10 - Za cudzołóstwo - śmierć.
Wers 11 - Za stosunek płciowy z żoną ojca - śmierć.
Wers 12 - Za stosunek płciowy z synową - śmierć.
Wers 13 - Za homoseksualizm (gejowski) - śmierć.
Wers 14 - Za wzięcie za żonę kobiety i jej matki - śmierć poprzez spalenie w ogniu.
Wers 15-16 - Za zoofilię - śmierć.
Wers 17 - Za oglądanie nagości swej siostry - śmierć w obecności ludu.
Wers 18 - Za stosunek seksualny podczas menstruacji - wykluczenie z ludu.
Wers 19 - Za odsłanianie nagości swej ciotki - poniesienie winy (bez szczegółów).
Wers 20 - Za obcownie ze swoją ciotką - bezdzietność.
Wers 21 - Za obcownie ze swoją szwagierką - bezdzietność.


Wielkie było miłoserdzie Mojżesza - uratował od niechybnej śmierci 32000 dziewcząt. Kryterium wyboru życie lub śmierć było to, czy odbyły już stosunek seksualny, czy też nie. Lb 31, 15-18

Podtytuł z Biblii Tysiąclecia "O małżeństwie i rodzinie":
Jeśli podczas wojny pokochasz piękną kobietę spośród branek, możesz ją wziąć za żonę; jeśli ją zgwałcisz i przestanie ci się podobać, masz się z nią rozwieść, a nie sprzedać w niewolę. Pwt 21, 11-14

Podtytuł z Biblii Tysiąclecia "W trosce o świętość małżeństwa":
"Jeśli ktoś poślubi żonę, zbliży się do niej, a potem ją znienawidzi, zarzucając jej złe czyny (...) jeśli oskarżenie to okaże się prawdziwym, bo nie znalazły się dowody dziewictwa młodej kobiety, wyprowadzą młodą kobietę do drzwi domu ojca i kamienować ją będą mężowie tego miasta, aż umrze" Pwt 22, 13-21
Teraz już wszyscy rozumiemy, jak mamy rozumieć określenie "troskliwy mąż".

Kobieto! Jeśli jesteś zaręczona i ktoś cię w mieście zgwałci, a jesteś niemową, albo właśnie straciłaś głos, albo gwałciciel zakrył ci usta - karą dla ciebie będzie śmierć. Pwt 22, 23-24

Karą za gwałt na polu na kobiecie zaręczonej jest śmierć - tylko dla mężczyzny, dla kobiety już nie. Pwt 22, 25-27

Za gwałt na kobiecie niezaręczonej karą jest 50 syklów srebra dla mężczyzny, zamążpójście dla kobiety oraz ożenek dla mężczyzny. Pwt 22, 28-29

Kobieto! Jeśli twój mąż odda cię grupie rozochoconych mężczyzn, by dokonali na tobie całonocnego gwałtu zbiorowego i masz jedynie siłę, by się doczołgać na próg domu, uważaj. Twój mąż może uznać, że dokonano na tobie tak straszliwej zbrodni, że poćwiartuje cię żywcem na 12 części i roześle je po całym kraju. Sdz 19, 25-29

Dawid, najważniejszy przodek Jezusa Chrystusa Pana Naszego, cudzołoży z zamężną kobietą - Batszebą. 2 Sm 11, 3-4

Długa lista ustępów dotyczących seksualności
http://biblia.pismo-swiete.pl/seks_all.html

Ufff..
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5662
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 356
x 196
Podziękował: 30152 razy
Otrzymał podziękowanie: 8847 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: abcd » niedziela 26 lut 2017, 13:20

A303 pisze:Pierwsze żydowskie kłamstwo: fabrykacja Starego Testamentu o tym, że Izraelici byli niewolnikami w Egipcie
Marzec 28, 2015

Wydaje się, że żydzi skłamali o swojej historii w Starym Testamencie [ST]. Przeważające nowe dowody najlepszych egipskich i izraelskich badaczy pokazują, że żydzi nigdy nie byli niewolnikami w Egipcie.

Grafika i nagłówki: Darkmoon
Obrazek

Gdyby żydzi żyli w Egipcie przez stulecia jako niewolnicy,
to na pewno zauważyliby piramidy i Sfinksa?
Dziwne, o żadnym z tych cudów architektonicznych świata
nie ma nawet jednej wzmianki w Starym Testamencie!


Żydzi kłamią. Oni zawsze kłamali. I na pewno żydzi kłamią dzisiaj o wszystkim co wiąże się z nimi i z ich brudną historią.

Więc biorąc pod uwagę to, że zniszczyli Amerykę, Rosję, Niemcy i wiele innych państw poprzez lobotomię psychiczną i kastrację finansową ich wszystkich, nie powinno zaskakiwać to, że żydzi sfałszowali swoja historię od samego początku.

Albo ujmując to bardziej treściwie słowami egipskiego lekarza o nazwisku Ashraf Ezzat:

„Prawda jest taka, że starożytny Egipt nigdy nie miał żadnych faraonów ani żadnych Izraelitów. Egipt nigdy nie był terenem ‚eksodusu’, a Palestyna nigdy nie była Ziemią Obiecaną”.

Mając poparcie każdego renomowanego eksperta na świecie, Ezzat twierdzi, że starożytna historia Hebrajczyków jaką znamy dzisiaj opiera się na jednym kolosalnym kłamstwie – że wydarzenia opisane w Egipcie, jeśli w ogóle miały miejsce, naprawdę wydarzyły się w Arabii. Co oznacza, że zgodnie z jego wersją, bajki o Józefie, Mojżeszu i ‚wyjściu’ mogła być prawdą, ale miejsca w których rzekomo wystąpiły są fałszywe.

Dla przeciętnego człowieka, to wydawałoby się bezpodstawnym twierdzeniem, gdyby nie popierały go świadectwa czołowych egiptologów świata, od Jamesa Henry’ego Breasteda do Donalda Redforda do Israela Finkelsteina. Nawet niektórzy izraelscy eksperci zgadzają się, łącznie z szefem archeologii w Tel Aviv University. Prof. Ze’ev Herzog w artykule z 1999 w Ha’aretz, napisał:

„Izraelici nigdy nie byli w Egipcie, ani nie wędrowali po pustyni, nie podbili ziemi kampanią wojskową, ani nie przekazali jej 12 plemionom Izraela”.

Obrazek
Przejście przez M Czerwone – ROSSELLI (1439-1507)

[LD: ST mówi, że Bóg pomógł rozdzielić fale M Czerwonego, pozwalając Jego Wybranemu Narodowi przejść w cudowny sposób na drugą stronę, kiedy uciekali przed ścigającą ich armią faraona. Kiedy tylko armia egipska wkroczyła w ten sam rozstęp wody, Bóg pozwolił falom wrócić ogromną spadającą ścianą na głowy złych Egipcjan, którzy wszyscy zostali zatopieni.

Zabawna ciekawostka: „Przechodnie M Czerwonego” = politycznie niepoprawny eufemizm Monty Pythona dla żydów”. [LD]

Trzeba powiedzieć, że to odkrycie ma ogromny wpływ na wszystkie główne monoteistyczne religie świata: judaizm, chrześcijaństwo i islam, które wszystkie opierają się na bardzo błędnej słuszności co do tych wątpliwych legend ST.

Dla dr Ezzata, wytropienie prawdziwej historii jest sprawą obrony reputacji jego znakomitej ojczyzny, najstarszej znanej ludzkiej cywilizacji, tajemniczej krainy piramid i Sfinksa. Ezzat chce tylko odkryć prawdę zakopaną głęboko pod 2.000 lat celowego i szkalującego przekłamania kultury, która dała podstawy monoteistycznym religiom, które obszernie „pożyczono” z egipskiej kultury, ale zapomniano wymienić źródło, które ich dobrze znane rytuały uznali za własne.

Obrazek

Ezzat pracował nad tym tematem kilka lat na swojej witrynie [his Pyramidion website], ale teraz zrobił ogromny krok naprzód publikacją książki „Egipt nie znał ani faraonów, ani Izraelitów” [Egypt Knew No Pharaohs Nor Israelites] – zdjęcie powyżej. Książka dostępna za jedyne $5 w wersji kindle i zawiera wiele wartościowych linków na żywo, w tym słynny esej Breasteda „Świt sumienia” [Dawn of Conscience] i kształcące materiały rzymskiego pisarza Plutarcha, egiptologa Donalda Redforda, i współczesnego reportera Juana Cole’a wykorzystującego dane encyklopedyczne archiwisty Petera Myers’a.

Książka jest prawdziwym skarbcem obiektywnej historii biblijnej, niezbędnej przeciwwagi dla nadmiaru materiału niewiarygodnego religijnego nawracania [proselytization], które wszędzie szkodzi obiektywnym uczonym przyjmowaną przez nich dezinformacją.

Obrona szanowanej tradycji Egiptu

Liczne sprawy zmusiły Ezzata do stanięcia na ścieżce śledczego oszustwa biblijnego, które krytykuje starożytny Egipt jako niemoralne, trzymające niewolników społeczeństwo.

Pierwszą podpowiedzią było to, że ST nigdy nie wspomniał o piramidach. czyniąc autorów tego dokumentu pierwszymi i jedynymi odwiedzającymi Egipt, którzy nigdy nie wspomnieli o tych wywołujących grozę budowlach.

Argumentem Ezzata, popartym solidnymi badaniami empirycznymi, jest to, że wydarzenia opisane w ST miały miejsce w południowo-zachodniej Arabii, w prowincji zwanej Misraim lub Misr, teraz w pobliżu dzisiejszego Jemenu, który jest miejscem prawdziwego urodzenia plemienia Izraela.

Drugą podpowiedzią był teren, który w ST bardziej przypomina pagórkowaty teren Arabii niż płaskiego Egiptu. Również Biblia opisuje susze których nigdy nie było w Egipcie, a tylko wahania w zalewaniu Nilu. Ezzat twierdzi, że liczne inne wydarzenia przypisane obszarowi współczesnej Palestyny faktycznie miały miejsce dużo dalej na południowym wybrzeżu M Czerwonego. Ponadto nawet bardziej wymowny szczegół w historii Józefa była karawana wielbłądów niosąca „gumę, balsam i mirrę”, które były produktami arabskiego handlu, a nie egipskiego.

Trzecią, najbardziej wymowną podpowiedzią było pojecie niewolnictwa, którego, jak twierdzi Ezzat, nigdy nie praktykowano w Egipcie do czasu kiedy Grecy i Persowie przywieźli je ze sobą 1.000 lat po rzekomych czasach Mojżesza i Józefa.

Niektóre historyjki twierdzą, że piramidy budowali niewolnicy, ale historia pokazuje, że budowali je chętni wolontariusze, co potwierdza wioska budowniczych piramidy [as the village of the pyramid builders attests].

I czwartą podpowiedzią tego 1.000-letniego oszustwa ST było określenie ‚faraon’, którego nie ma w żadnym egipskim dokumencie. Ale lider plemienia Mizraim miał na imię Faraon, co zmieniło hebrajski na grecki i wykreowano nikczemnego faraona wiele stuleci później na łatwą do pokazania sztuczką. Egipt, jedna z najlepiej udokumentowanych starożytnych cywilizacji, ani razu nie użył określenia ‚faraon’.

Jest to naprawdę bajka o dwu Egiptach. Egipt wymieniony jest w Biblii około 700 razy, zaś w egipskich dokumentach historycznych Izraelitów nie wymieniono ani razu.

Herodot, historyk z V wieku pne, powszechnie uważany za „ojca historii”, nigdy nie wspomniał o faraonach, a tylko o królach. Herodot nigdy nie wspomniał o Izraelu, wielokrotnie wspominał Palestynę, Syrię i Fenicjan, a nigdy nie wspomniał o żydach czy Kananejczykach, i nigdy nie wspomniał o żadnej żydowskiej świątyni.

Ale bardziej niż wszystko inne, to obraza wyjątkowo światłej filozofii religijnej starożytnego Egiptu – praktyk moralnych, które nigdy nie miały sobie równych w cywilizacjach które były później – zmusiła Ezzata do obrony honoru niezwykłej kultury, która przetrwała przez większą część 3.000 lat, dłużej – zauważmy – niż jakakolwiek inna kultura w historii świata.

„Oszukańcze wiązanie historii o Mojżeszu i jego faraona splamiło wizerunek jednej z najwspanialszych cywilizacji ludzkości” – pisze Ezzat. „Starożytnemu Egiptowi cios w plecy zadał ten fałsz trwający 2.000 lat. I to oszustwo może trwać dalej, jeśli nie ujawnimy prawdy o historiach izraelickich i ich arabskim pochodzeniu i oszustwie Septuaginty”. [grecka wersja ST]

Obrazek
„Starożytnemu Egiptowi cios w plecy zadał ten fałsz trwający 2.000 lat!”

Skorumpowani żydowscy tłumacze

W II w pne hebrajską Biblię [ST] przetłumaczono z aramejskiego na grecki w legendarnej Bibliotece Aleksandryjskiej. 70 żydowskim skrybom, stąd tytuł – Biblia Septuaginta, Ptolomeusze wyznaczyli to zadanie, kiedy sprytnie zastąpili tego żałosnego lidera plemiennego – Faraona, potężnym Egiptem i jego królem. Grecka wersja, z tym złośliwym przekręceniem starożytnej historii, od tego czasu była źródłem wszystkich przekładów Biblii na całym świecie.

Oszustwo Septuaginty było rezultatem grecko-żydowskiego sojuszu bardzo podobnego do współczesnego amerykańsko-izraelskiego. (Kontrolowanie i manipulowanie światowymi superpotęgami – starożytnej i nowoczesnej – jest oczywiście starym żydowskim talentem występującym również w starym żydowsko-perskim układzie, który doprowadził do uwolnienia z niewoli babilońskiej i do zmowy w Cesarstwie Rzymskim w celu kontroli i ograniczenia chrześcijaństwa.)

Zastąpienie arabskiego miasta
Mizraim / Misr faraońskim Egiptem w opowieściach o patriarchach nie tylko zniekształciło opowieści izraelickie, ale i historiografię całego starożytnego Bliskiego Wschodu.

Niebezpieczeństwa jakie przedstawia to przekłamanie w nowoczesnych czasach są liczne.

Numer jeden – nowoczesnych Egipcjan odcięto od ich własnej kultury.

Numer dwa – kłamstwa przedstawione w Biblii które przedostały się do innych religii stanowią niebezpieczeństwo oparte na błędnej informacji.

Na przykład salafici, zatwardziali islamiści i dżihadyści, chcą zdemolować wszystkie monumenty i świątynie starożytnego Egiptu, łącznie z piramidami i Sfinksem, bo uważają, że są to czczone bożki faraona, choć odrzucają prawdziwe słowo Boga dostarczone przez Mojżesza.

Tak więc tu jest ograniczony spisek masowego mordu oparty na bajce o żydowskich niewolnikach budujących piramidy.

Bajka o eksodusie jest o niewolnikach pracujących przez 400 lat stałej niewoli. O fiasku zamordowania Józefa przez jego braci mówią Koran i Biblia. Bracia sprzedali go Iszmaelitom, a nie Egipcjanom, za 20 szekli w srebrze (Rdz 37:26-28).

Oszustwo Septuaginty powtarzane przez współczesnych filmowców było widoczne w ostatnim filmie
Ridleya Scotta (fiasko kasowe!) – „Eksodus: bogowie i królowie” [Exodus: Gods and Kings].

Egipt zakazał pokazywania go za „syjonistyczne podejście do historii”. To samo oszustwo dokonywane przez żydów przez 3.000 lat – zmienianie historii by ogłupić publiczność – nadal dokonuje dzisiaj Hollywood.

Mimo że akcja filmu „Eksodus: bogowie i królowie” toczy się w Egipcie, to faktycznie go tam nie zobaczycie. Zdaniem czasopisma Deadline (i mówi o tym Ezzat), adpatacja Scotta biblijnej opowieści o Mojżeszu weszła w konflikt z egipskimi cenzorami. Abdul Sattar Fathi, szef egipskiego zarządu cenzury krajowej ostro skrytykował film, powołując się na „błędy historyczne” takie jak twierdzenie, że żydzi budowali piramidy, i pokazywanie Mojżesza jako generała, a nie proroka.

„Ponadto” – powiedział Fathi – „pokazuje starożytnych Egipcjan jak motłoch prześladujący spokojnych żydów. Nasz zarząd zakazał filmu z szacunku do uczuć Egipcjan”.

(Spokojni żydzi, to mi się podoba. Może jedyny przykład w historii spokojnych żydów. Nic dziwnego, że tylko Hollywood mógł wymyślić pojęcie spokojnych żydów, na pewno rodzaj istoty ludzkiej której nigdy wcześniej nie widziano w historii. Powiedzcie Palestyńczykom o spokojnych żydach.)

Mówi Ezzat, który pozostaje skrupulatnie bezstronny jeśli chodzi o współczesną politykę, Egipt nie jest miejscem gdzie wydarzyła się ta historia.

W tamtych czasach nie było tam Izraela

Żydzi kłamią. Ile jeszcze potrzebujesz nowoczesnych przykładów? 6 milionów zmarłych w holokauście, którego nigdy nie było? Ludzie na całym świecie płacą odszkodowania za zbrodnie których nie popełnili, i wrzucani są do więzienia kiedy poproszą o dowód na te zbrodnie. Żydowska firma produkuje trującą żywność, a żydowski rząd zmusza ludzi do jej konsumpcji. Żydzi mordują tysiące nieuzbrojonych wieśniaków i nazywają to samoobroną, wszczynają wojny na całym świecie metodą tajnych manipulacji rządami które sobie kupili.

Obecny izraelski podżegacz Benyamin Netanyahu powiedział ostatnio w przemówieniu, że naród żydowski budował Jerozolimę 3.000 lat temu. Kolejne żydowskie kłamstwo.

Ezzat mówi – nie.

„Naród żydowski nie budował Jerozolimy 3.000 lat temu, czyli w 1000 r. p.n.e
Nie było żadnej egipskiej inwazji geograficznej Palestyny z Egiptu przez byłych niewolników w latach 2200 p.n.e
Kronika wydarzeń panowania Ramzesa II na ścianie w Luksorze nie wie nic o niewolnikach czy ich ucieczkach na Półwysep Synajski. Egipskie źródła nigdy nie słyszały o Mojżeszu ani 12 plagach”.


Jerozolima nie tylko nie była zbudowana przez prawdopodobnie nieistniejący wtedy „naród żydowski” w 1000 r. p.n.e., ale prawdopodobnie nawet nie była zamieszkana w tamtym czasie historii. Jeruzalem wydaje się być opuszczona w latach 1000-900 p.n.e., tradycyjnych datach zjednoczonego królestwa za Dawida i Salomona.

Dlatego Jerozolima nie była ‚miastem Dawida’, bo nie było tam miasta w którym mówi się iż mieszkał. Nie ma żadnych śladów po wspaniałych pałacach, albo nie znaleziono wielkich rzeczy w archeologii z tego okresu, a asyryjskie tablice, które zapisywały nawet drobne wydarzenia na Bliskim Wschodzie, takie jak działania arabskich królowych, nie wiedzą nic o żadnym wielkim królestwie Dawida i Salomona w geograficznej Palestynie.

Absolutnie nic.


Palestyna nie była ojczyzną królestwa Izraela i opowieści o jego wczesnych patriarchach. Początek judaizmu i opowieści o Abrahamie, Izaaku, Józefie i Mojżeszu miał miejsce w Arabii i w Jemenie, pisze Ezzat. Rażące niepowodzenie archeologii biblijnej w krainie Palestyny jest głównie ze względu na całkowicie błędne założenie i sprytne fałszowanie Biblii – Septaguinty (przez tych samych podłych drani, którzy teraz manipulują naszymi wiadomościami i materiałami edukacyjnymi).

Egipskie źródła pisane sięgają do 1870 r. p.n.e. Ani śladu Izraelitów.

Niewolnictwo było powszechną tradycją w Arabii, ale nie w Egipcie. Niewolnictwo nie dotarło do Egiptu aż „do VII do IV wieku p.n.e., na skutek inwazji perskich / greckich”.

Ta tradycja niewolnictwa trwa dalej w Jemenie, gdzie obcokrajowcom nie wolno podejmować pracy bez tubylczego sponsora zwanego kafeel, który kontroluje każdy aspekt ich życia.

W swojej przełomowej teorii „Biblia przyszła z Arabii” [Bible Came from Arabia] dr Kamal Salibi odkrył ponad 100 nazw miejsc w Arabii i Północnym Jemenie, które zdumiewająco odpowiadają tym wymienionym z Torze, pisze Ezzat.

„Umieszczenie Izraelitów z powrotem na ich rodzimym arabskim gruncie nie będzie już czynić wszechobecnej przyszłości niewolnictwa w opowieściach o Józefie i Mojżeszu obcą albo niewytłumaczalną, czy murów i fortyfikacji górskich wiosek zrujnowanych przez Jozuego nierealnymi i nieweryfikowalnymi.

„Ziemia która Jozue podbił była małym terytorium w Północnym Jemenie. Egipt z Biblii to nie Egipt z Doliny Nilu, ale marne miasteczko na południowo-zachodniej pustyni starożytnej Arabii zwane Mizraim albo Misr po hebrajsku i arabsku.

„Eksodus miał miejsce w dużo skromniejszy sposób i na dużo mniejszą skalę w marnej małej wiosce w starożytnej Arabii Saudyjskiej” – pisze Ezzat.

„Skoro Egipt nie znał faraonów, to nie potrzeba mówić, że Egipt nigdy nie znał Mojżesza. A skoro Mojżesz nigdy nie postawił stopy w Egipcie, to mapa drogowa eksodusu do Ziemi Obiecanej musi zostać przerysowana”.

Koncepcja światowej harmonii

Kłamstwa rozpoczęły się dawno temu. Według ST, napisanego przez żydów, starożytny Egipt to kraina bałwochwalstwa, tyranii i niewolnictwa.

To na to szkalowanie Ezzat się jeży, bo nakazy starożytnej religii Egiptu stały się w całości splagiaryzowane przez jej chrześcijańskich i muzułmańskich następców.

„Maat to egipskie pojęcie światowej harmonii opartej na sprawiedliwości, równowadze i prawdzie. Maat, albo dama prawdy, uosabiana przez starożytnych Egipcjan w postaci damy z piórkiem prawdy na głowie i trzymającej wagę sprawiedliwości, jest kodeksem etycznym, którym powinni się kierować wszyscy Egipcjanie, łącznie z monarchami” – pisze Ezzat.

Nieżyjący prof. Breasted, w pieknym wprowadzeniu do swojego klasyku z 1933 „Świt sumienia” [Dawn of Conscience] tak pisze w żywym linku z książki:

„Egipcjanie posiadali standard moralności dużo wyższy od Dekalogu (Dziesięć Przykazań) tysiąc lat zanim napisano Dekalog”.

Obrazek
Słynny egiptolog prof. James Henry Breasted
w swoim biurze w Oriental Institute, 1929

A zatem Ezzat tego nie wymyśla. Breasted jest jednym z najbardziej szanowanych historyków. I upór Ezzata, że znaczna część materiału w ST jest sfabrykowana, zniekształcona i splagiaryzowana – jest prawdziwy.

Na przykład mądrość Amenemope’a, przechowywana na egipskim papirusie w British Museum, została przetłumaczona na hebrajski w czasach starożytnych, i krążąc po Palestynie stała się źródłem całej sekcji Księgi Przysłów w ST.

„Nasze dziedzictwo moralne pochodzi z szerszej przeszłości ludzkiej, starszej niż Hebrajczycy, i doszła do nas raczej przez Hebrajczyków niż od nich. Człowiek wzniósł się na wysokie standardy moralne 2.000 lat zanim powstał naród hebrajski” – pisze Ezzat.

Tak jak w czasach nowożytnych, kiedy podczas II wojny światowej Niemcy pokazywano jako złego faceta, a żydowskie kraje takie jak Amerykę, Brytanię i Związek Sowiecki jako dobrych facetów, Hebrajczycy pokazywali izraelickich intruzów jako odważnych bohaterów, a niewinnych Egipcjan jako łotrów, co podobnie jak zestawianie izraelskich morderców i palestyńskich ofiar z żydowskimi bojownikami o wolność i islamskich terrorystów jest historyczną niesprawiedliwością i niewybaczalnym kłamstwem które teraz tak osłabiają naszą egzystencję.

Żydzi kłamią. Zawsze kłamali, i zawsze będą kłamać.

Źródło: http://www.darkmoon.me/2015/the-first-j ... -in-egypt/

Tłum. Ola Gordon.
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/pierw ... ie-2015-03
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 7682
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 530
x 126
Podziękował: 6245 razy
Otrzymał podziękowanie: 10950 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: songo70 » niedziela 26 lut 2017, 13:27

no tak, po raz drugi spotkałem się z Mormonami i ich złotymi tablicami spisanymi w j. reformowalnym egipskim,-
jak sami twierdzą
są jedynym prawdziwym kościołem i religią Boga.
.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Ksi%C4%99ga_Mormona
0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 7682
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 530
x 126
Podziękował: 6245 razy
Otrzymał podziękowanie: 10950 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: songo70 » sobota 04 mar 2017, 16:45

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpr ... oryginale/

Ojcze nasz

(tłumaczenie bezpośrednio z aramejskiego oryginału)

O kosmiczny Rodzicielu/Rodzicielko wszelkiego blasku i wibracji!

Zmiękcz grunt/ziemię naszej istoty i wyrzeźbij w nas przestrzeń,

w której twoja Obecność może zamieszkać.

Napełnij nas swoją kreatywnością, tak, byśmy mogli mieć moc,

by rodzić owoce twojej misji.

Niech każde nasze działanie rodzi owoce zgodnie z naszą wolą.

Obdarz nas mądrością, by tworzyć i dzielić się

tym, czego każda istota potrzebuje, by wzrastać i rozkwitać.

Rozplącz splątane nici przeznaczenia, które są naszymi pętami,

jako i my uwalniamy innych z poplątania w pomyłkach z przeszłości.

Nie pozwól, byśmy dali się zwieść tym, którzy by nas odwodzili od naszego prawdziwego celu,

ale oświetl możliwości chwili teraźniejszej.

Bowiem ty jesteś gruntem/ziemią i żyzną/owocną wizją,

Mocą narodzin i spełnieniem,

jako że wszystko jest łączone i staje się jednym ponownie.

Potwierdzam całą swoją istotą.



https://www.youtube.com/watch?v=Bq_M4emcXbg&feature=youtu.be
0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
barneyos
Moderator
Posty: 1215
Rejestracja: piątek 04 sty 2013, 08:49
x 11
x 30
Podziękował: 70 razy
Otrzymał podziękowanie: 1485 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: barneyos » sobota 04 mar 2017, 19:43

Kurcze przydałby się wgląd w oryginał żeby każdy mógł sobie sam spróbować przetłumaczyć. Bo nie wiadomo czy powyższe tłumaczenie też nie jest skażone.
0 x


======================================================
Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko rzeczy, których na razie nie potrafimy zrobić

Awatar użytkownika
abcd
Posty: 5662
Rejestracja: środa 17 wrz 2014, 20:13
x 356
x 196
Podziękował: 30152 razy
Otrzymał podziękowanie: 8847 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: abcd » sobota 04 mar 2017, 20:46

Skażone czy nie jakie ma to dla nas - mówię w imieniu Słowian nie katolików - znaczenie?
To księga pustynnego demona Jahve i jego "ludu wybranego", z którym my nie mamy nic wspólnego poza tym, że przemycili nam te zabobony, a my wciąż się o to ocieramy. :( ;)
0 x


Gdzie rodzi się wiara, tam umiera mózg.

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 9824
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 32
x 368
Podziękował: 18917 razy
Otrzymał podziękowanie: 14078 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » środa 03 maja 2017, 21:28

Jak potraktować biblię dosłownie, to już w historii z Kambodży mamy przykład.

”Jezus otwarcie mówił , że jest ŚWIATŁEM Chrystusem a ówcześni żydzi byli wyznawcami Chrystusa i dla tego ukrzyżowali Jezusa. W latach 60-tych XX wieku Sanchedryn przeprowadził rewizję wyroku z przed dwóch tysięcy lat i orzekł, że Jezus Chrystus został skazany na ukrzyżowanie zgodnie z obowiązującym wówczas żydowskim prawem !

No i jeszcze wiesz kim był idol czerwonych khmerów w Kambodży ?
Tak właśnie zgadłeś ! To był Jezus Chrystus.

Czerwonym Khmerom wpadła w ręce biblia i oszaleli z zachwytu. Po przeczytaniu biblii zaczęli stosować wszystkie zapisane w niej prawa „DOSŁOWNIE bez PRZENOŚNI i INTERPRETACJI ” na swoich obywatelach.

Efekt działalności czerwonych khmerów do dzisiaj zna każda cywilizowana i miłująca pokój istota na ziemi jak i każdy psychopata szukający dobrych wzorców.”
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 4968
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 603
x 197
Podziękował: 8245 razy
Otrzymał podziękowanie: 8634 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: chanell » czwartek 04 maja 2017, 10:13

Sęk w tym że Jezus Chrystus nie był bohaterem Biblii ,ale Nowego Testamentu. Coś tu ktoś pokręcił. Ogólnie to się nie dziwię co do Biblii ,bo faktycznie Bóg opisany w niej jest okrutny . Natomiast Jezus nauczał zupełnie o czymś innym.
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
grzegorzadam
Moderator
Posty: 9824
Rejestracja: czwartek 26 cze 2014, 17:02
x 32
x 368
Podziękował: 18917 razy
Otrzymał podziękowanie: 14078 razy

Re: Biblia - i wszystko o niej

Nieprzeczytany post autor: grzegorzadam » czwartek 04 maja 2017, 10:26

Pewno mieli ST i NT.
Metody z ST ;)

PS.
Jako nastolatek czytałem ST, myślałem, ze mam jakiś wadliwy egzemplarz :D
Tyle krwi tam się lało, ogniem wypalało..
0 x


czasem tak długo wpatrujemy się w zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które już dawno się otworzyły...

ODPOWIEDZ