Drodzy forumowicze i goście!

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Bóg/stwórca - dywagacje o nim

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 10
Podziękował: 5089 razy
Otrzymał podziękowanie: 1577 razy

Bóg/stwórca - dywagacje o nim

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » wtorek 14 maja 2013, 17:17

Planu Stwórcy Wszechrzeczy nikt , ale to nikt nie zmieni, on się zrealizuje.


To nie do Ciebie bezpośredni, @Kiara.
Fajne są takie teksty.
A jaki to jest ten plan owego stwórcy? Wie ktoś czy to tylko nasze pobożne życzenia i chciejstwo, że wiemy.
W moim skromnym przekonaniu jego planem jest aby się działo, a jak to się dzieje, to już nie jego sprawa. Czy na plus, czy na minus, jemu jest to gance gal i tak w efekcie finalnym wszystko wróci do niego. Różnice czynimy my, niżej ustawieni albo, ładniej to brzmi, jego "wypustki" do doświadczania. ;)
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 8023
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 234
Podziękował: 451 razy
Otrzymał podziękowanie: 10974 razy

Bóg - dywagacje o nim

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » wtorek 14 maja 2013, 19:43

No to zrobiłeś ze Stwórcy bezdusznego robota. Patrząc od strony tworzącego, jest on jak najbardziej zainteresowany postępami swego dzieła.
A tak naprawdę moje gdybanie, twoje, czy Kiary może póki co tylko określać jakieś prawdopodobieństwo.
Przekonamy się dopiero, gdy sam nam coś obwieści, bo wszyscy dotychczasowi pośrednicy, krótko mówiąc, się nie spisali.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 10
Podziękował: 5089 razy
Otrzymał podziękowanie: 1577 razy

Bóg - dywagacje o nim

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » wtorek 14 maja 2013, 22:15

Pozwoliłem sobie na śmiałość i wydzieliłem te posty jako osobny wątek, bo zapowiada się ciekawy temat - moim zdaniem. :lol:
Chciałbym na początku wyjaśnić, że nie odnoszę się do bogów biblijnych i pochodzących z wszelkich innych religii i ksiąg "świętych".

blueray21 pisze:No to zrobiłeś ze Stwórcy bezdusznego robota.


Ja? :shock:
Gdzież bym śmiał.

Patrząc od strony tworzącego, jest on jak najbardziej zainteresowany postępami swego dzieła.


Mam nieodparte wrażenie, że choć potrafimy już myśleć szerzej to wciąż przemawiają przez nas (tak, mówię również o sobie) naleciałości zakodowane w nas przez ten system i jego postrzeganie tej persony.

A tak naprawdę moje gdybanie, twoje, czy Kiary może póki co tylko określać jakieś prawdopodobieństwo.


I w tym cały urok tego tematu, że każdy może wyrazić swoje widzenie tego zagadnienia. :D

Przekonamy się dopiero, gdy sam nam coś obwieści, bo wszyscy dotychczasowi pośrednicy, krótko mówiąc, się nie spisali.


Niepoprawny optymista. ;)
Informacje od niego samego możemy uzyskać dopiero jednocząc się z nim, a póki co musimy polegać na donosach z "drugiej ręki" oraz swoich domysłach. :lol:
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 6419
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 22
x 178
Podziękował: 4837 razy
Otrzymał podziękowanie: 9824 razy

Re: Bóg - dywagacje o nim

Nieprzeczytany post autor: Thotal » wtorek 14 maja 2013, 22:23

Problem filozoficzny niekończących się rozpraw dotyczy "jakości" naszego BOGA ;)
Mówicie o NIM w formie osobowej, a moim zdaniem BÓG jest wartością wielowymiarową i bezosobową...



Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 10
Podziękował: 5089 razy
Otrzymał podziękowanie: 1577 razy

Re: Bóg - dywagacje o nim

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » wtorek 14 maja 2013, 22:31

Choć napomknąłem, ze nie odnoszę się do nijakich "świętoksięgowych person" to umknęło mi doprecyzowanie, które właśnie zamieściłeś.
Dzięki. :D
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 8023
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 234
Podziękował: 451 razy
Otrzymał podziękowanie: 10974 razy

Re: Bóg/stwórca - dywagacje o nim

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » wtorek 14 maja 2013, 23:19

Trudno żebyśmy nie brali jako podstawę tego w czym siedzimy, bo pozostałe tzw. wymiary i inne to czyste dywagacje, jak Darek to nazwał. Tu już zaczynają się filozoficzne wycieczki, bo choćby z logiki wynika, że Stwórca jest ponad Wszystkim, więc ponad osobowością też, a i tak dyskusja sprowadza się do przyjętych założeń.

Co do połączenia z NIM, myślę, że wszyscy jesteśmy o wiele bardziej połączeni (ze wszystkim innym i innymi też), niż się tego spodziewamy, czy wręcz próbujemy odseparować. Jestem optymistą, trudno byłoby mi wytrzymać tutaj bez tego optymizmu i pewnie dawno przeniósłbym się "na łono".
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
Programista
Posty: 3
Rejestracja: wtorek 14 maja 2013, 20:37
Otrzymał podziękowanie: 5 razy

Re: Bóg/stwórca - dywagacje o nim

Nieprzeczytany post autor: Programista » środa 15 maja 2013, 06:49

No "wypustki do doświadczania" podnosić wibracje, mamy opóźnienie w planie i najwyższa pora wziąć się konkretnie do roboty, a jak niektórzy czują poziom na planecie jest słaby także działać.
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 7285
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 502
x 118
Podziękował: 5775 razy
Otrzymał podziękowanie: 10330 razy

Re: Bóg/stwórca - dywagacje o nim

Nieprzeczytany post autor: songo70 » środa 15 maja 2013, 09:13

nie chcę psuć nikomu nastroju, ale każda "wypustka" ma swoją indywidualną subiektywną wizję w iluzji czasu,-
co, kiedy i jak powinno się stać, a przecież wszystkie "wypustki" są wielkim "master planem"- "master planu"
:lol: 8-)
0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 8023
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 234
Podziękował: 451 razy
Otrzymał podziękowanie: 10974 razy

Re: Bóg/stwórca - dywagacje o nim

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » środa 15 maja 2013, 09:52

Teoria wypustek jest tutaj moim zdaniem dość koślawym tłumaczeniem, bo robi ze Stwórcy to, co zarzuciłem Darkowi.
Logicznie jeśli np. jedna wypustka doświadczyła głodu i śmierci z tego powodu, to po co Stwórcy potrzebne byłyby miliony tych samych doświadczeń?
Już bardziej pasuje teoria "wolnej woli" i naszej własnej zwykle mało świadomej kreacji, ale tutaj też znajdą się dziury w całym.
Choć to nie bardzo pasuje do naszych założeń ( bo lubimy teorię zarządzania) to zbliżając się do stwierdzenia Thotal'a można byłoby twierdzić, że obecnie Stwórca jest świadomością rozproszoną, bo podzielił siebie na wszystkie "wypustki". Tutaj mamy twarde dowody, że owe "wypustki" przenoszą (trudno dobrać właściwe słowo) znacznie więcej informacji niż pozornie może się wydawać. W tym są informacje indywidualne, jednostkowe, których kopii na razie nie znamy i nie potrafimy znaleźć, jak np. DNA.
Ta teoria również dobrze, tłumaczy dlaczego określona grupa ma znacznie większe możliwości energetyczne w porównaniu do jednostki.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 7285
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 502
x 118
Podziękował: 5775 razy
Otrzymał podziękowanie: 10330 razy

Re: Bóg/stwórca - dywagacje o nim

Nieprzeczytany post autor: songo70 » środa 15 maja 2013, 10:59

blueray21 pisze:Logicznie jeśli np. jedna wypustka doświadczyła głodu i śmierci z tego powodu, to po co Stwórcy potrzebne byłyby miliony tych samych doświadczeń?

rzecz w tym, że każda "wypustka" jest zarówno odrębnością jak i całością,-
jednak separacja na tym poziomie powoduje/umożliwia doświadczanie tego samego na wiele sposobów,-
można powiedzieć, że to zbyteczne- ale to znowu indywidualny punkt widzenia odseparowywanej pojedynczej wypustki.
;)
0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
Programista
Posty: 3
Rejestracja: wtorek 14 maja 2013, 20:37
Otrzymał podziękowanie: 5 razy

Re: Bóg/stwórca - dywagacje o nim

Nieprzeczytany post autor: Programista » środa 15 maja 2013, 12:27

No przecież o tą wolną wole chodzi w tym eksperymencie, z jednej strony fajna sprawa z drugiej strasznie zagmatwała sytuacje ale wygląda że już blisko rozwiązania.A zamiast pojęcia wypustki chyba bardziej by pasowała cząstki na najniższym poziomie stanowiące indywidualność zbierające doświadczenia, na najwyższym jedność wymieniająca się doświadczeniami.
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 7285
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 502
x 118
Podziękował: 5775 razy
Otrzymał podziękowanie: 10330 razy

Re: Bóg/stwórca - dywagacje o nim

Nieprzeczytany post autor: songo70 » środa 15 maja 2013, 12:52

..te określenia/semantyka- to tylko nieudolne nazewnictwo "master planu" ;)
0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
Programista
Posty: 3
Rejestracja: wtorek 14 maja 2013, 20:37
Otrzymał podziękowanie: 5 razy

Re: Bóg/stwórca - dywagacje o nim

Nieprzeczytany post autor: Programista » środa 15 maja 2013, 13:21

Taa jeszcze dobrze by było żeby istniał a nie powstawał na bieżąco 8-)
0 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 8023
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 234
Podziękował: 451 razy
Otrzymał podziękowanie: 10974 razy

Re: Bóg/stwórca - dywagacje o nim

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » środa 15 maja 2013, 22:36

Niezależnie od semantyki, nic nie tłumaczy powielania schematu, poprzez jednostki, wypustki cząstki, czy cokolwiek jeszcze wymyślicie - za wyjątkiem wolnej woli. Tylko jest dla nas niezrozumiałe (wolna wola dotyczy dusz) dlaczego tak wiele z nich decyduje się w kontraktach
przedurodzeniowych na taki drastyczny scenariusz. Dla mnie nawet obciążenia karmiczne tego nie tłumaczą. Bo śmiało można powiedzieć, że ta drastyczna sytuacja (głodujący) powiększa się z pokolenia na pokolenie. Tu niestety pojawia się podejrzenie " programowania" dusz w celu osiągnięcia korzyści, gdzie indziej nazwanych luszem.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3706
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 146
Podziękował: 1634 razy
Otrzymał podziękowanie: 3738 razy

Re: Bóg/stwórca - dywagacje o nim

Nieprzeczytany post autor: Kiara » czwartek 16 maja 2013, 18:50

Stwórca ( jak go zwał , a imion ma wiele) jest ENERGIĄ OSOBOWOŚCIOWĄ , ale nie jest to konkretna postać , jest to wzorzec energetyczny doskonałości i mądrości , który ewoluuje jak my wszyscy osiągając swoją coraz większa doskonałość. My różnimy się od Niego tylko nasza mocą energetyczną , która zawsze będzie mniejsza niż Jego .

Energia miłości z której jesteśmy wszyscy utkani do pewnego momentu jest energią zwaną świadomością zbiorowa , gdy poszczególne indywidualności osiągają samoświadomość ( wybudzają się ) rozpoczynają rozwój indywidualny , przechodząc cały cykl poznawania wiedzy z depozytu całokształtu twórczego. Cześć Energii dokonuje samorozwoju przez kontakt z materią ( wcielenia na różnych planach) , a cześć rozwija się tylko przez mentalne poznanie.

Wszystkie doświadczenia , cała wiedza wchodzi w ogrom "banku wiedzy" z której mają prawo korzystać wszyscy , oczywiście każdy na poziomie swojej wibracji energetycznej. Bowiem Energie ( jak dzieci ) jedni jeszcze w przedszkolu , inne już na wyższych uczelniach. Kodem dostępu zawsze jest własne rozświetlenie. Nic nie pomaga przekaz informacji jedni , drugim z pól wyższych niższym , bo tak naprawdę nie może z niej skorzystać efektywnie ten , kto nie ma odpowiedniej wibracji. Wszystko ma swoje miejsce i czas.
Trzeba odróżniać Energię która wraz z innymi stworzyła światy fizyczne ( włącznie z ziemią) , bo jest taka nazywana przez nas Stwórca, od faktu iż On nie stworzył żadnej z Energii osobowościowej ktorymi jesteśmy. My i On byliśmy zawsze i zawsze będziemy, bowiem Energia/ Dusza jest niezniszczalna. Jedyne co można zrobić ( może to tylko Stwórca wyłącznie na prośbę danej Energii) to wyzerować jej pamięć , by cały swój rozwój rozpoczęła od zera. Są to niezwykle rzadkie zdarzenia , gdy dana Energia uzna iż jest kompletnie niezadowolona ze swojego procesu rozwojowego.

Wracając do Stwórcy jak my wszyscy był od zawsze ale jako pierwszy wydzielił się z pola energetycznego , posiada największą jasność , moc i mądrość czyli absolutny wzorzec doskonałości, który jednak wzbogaca się wiedza poznawczą. Naprawdę nie ma On nic wspólnego z Bogiem propagowanym przez religijną wiedzę, bowiem wzorzec Stwórca jest miłością bezwarunkowa , akceptującą wszystkie formy życia i wszystkie rodzaje doświadczeń z pełną wiedzą iż jest to droga rozwoju wybierana przez Energie cwelu uzyskania ich doskonałości , czyli wyzwolenia absolutnego , co oznacza stały potencjał energetyczny , który nie traci energii w trakcie swojego Istnienia.


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

quetzalcoatl888
Posty: 835
Rejestracja: środa 17 kwie 2013, 21:21
x 1
x 3
Podziękował: 242 razy
Otrzymał podziękowanie: 633 razy

Re: Bóg/stwórca - dywagacje o nim

Nieprzeczytany post autor: quetzalcoatl888 » piątek 24 maja 2013, 11:29

jest jasna i ciemna strona, teoretycznie sie przenikaja ale nigdy nie da sie ich pogodzic:) jedni ida w jedna strone inni w druga..pomijajac to ze i tak wszystko jest zmanipulowane to kiedys jedni beda w jednym miejscu inni w innym :) albo wogole nic nie bedzie :)
0 x



Awatar użytkownika
Thotal
Posty: 6419
Rejestracja: sobota 05 sty 2013, 16:28
x 22
x 178
Podziękował: 4837 razy
Otrzymał podziękowanie: 9824 razy

Re: Bóg/stwórca - dywagacje o nim

Nieprzeczytany post autor: Thotal » piątek 24 maja 2013, 16:45

niczego też może nie będzie, ale to nic...




Pozdrawiam - Thotal :)
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 8844
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 443
Podziękował: 17264 razy
Otrzymał podziękowanie: 15036 razy

Re: Bóg/stwórca - dywagacje o nim

Nieprzeczytany post autor: janusz » czwartek 30 maja 2013, 22:20

Dlaczego wierzymy w boga(-ów) - J. Anderson Thomson
Polska premiera książki 23 kwietnia 2012.


"Dlaczego wierzymy w boga(-ów). Krótki przewodnik po nauce o wierze" autorstwa J. Andersona Thomsona przy współpracy z Clare Aukofer, z przedmową Richarda Dawkinsa, to kolejna pozycja wydawnictwa Błękitna Kropka. Premiera 23 kwietnia 2013 - w Międzynarodowym Dniu Książki.

W swojej nowatorskiej pracy J. Anderson Thomson wraz z Clare Aukofer oferuje zwięzłe, lecz wszechstronne studium na temat, w jaki sposób i dlaczego mózg ludzki generuje wierzenia religijne. Dr Thomson uznany i ceniony psychiatra znany ze swoich badań nad terroryzmem samobójczym przeprowadza badanie składników i przyczyn wiary religijnej w taki sam sposób, w jaki każdy naukowiec badałby ruch ciał niebieskich lub ewolucję życia, które są czysto naturalnymi zjawiskami.
0 x



Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 10
Podziękował: 5089 razy
Otrzymał podziękowanie: 1577 razy

Re: Bóg/stwórca - dywagacje o nim

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » niedziela 24 sie 2014, 15:01

Chyba warto nieco odkurzyć ten temat.
Znalazłem ciekawy tekst, co prawda nie dotyczy bezpośrednio "stwórcy", ale że mówiąc o nim z reguły nawiązujemy w mniejszym lub większym stopniu do jego wizerunku rozpropagowanego przez religiantów więc myślę, ze można go tu wstawić, a lektura będzie przyjemna :D :

opolczyk pisze:Historia naturalna religii monoteistycznych
03/03/2012 by opolczykpl


03/03/2012 by opolczykpl
Historia naturalna religii monoteistycznych

Tak się jakoś składa, że wszystkie trzy znane religie monoteistyczne – judaizm, chrześcijaństwo i islam nazywane są religiami abrahamicznymi. Nie jest to tylko przypadkiem. Dla judaistów i dla chrześcijan Abraham jest biblijnym patriarchą. Koran natomiast uważa go za ojca protoplasty Arabów – Ismaela. Wszystkie te trzy religie nazywane są też religiami “objawionymi”. I to też nie jest przypadek. Nadmienię jedynie, że termin “objawione” jest celowo zaciemniający prawdę. W rzeczywistości wszystkie te trzy religie niby “objawione” są religiami wymyślonymi ad hoc – w konkretnym, praktycznym celu – którego naturalnie nie domyślają się wyznawcy tychże religii.

Zanim omówimy owe religie “objawione”, krótko o religiach naturalnych. Powstawały i ewoluowały one przez długie, długie tysiąclecia. Były obrazem percepcji świata widzianego oczami ówczesnych ludzi.
Interesujące w nich jest to, że wszystkie one, we wszystkich zakątkach Ziemi były w sumie dosyć podobne do siebie. Siły i zjawiska przyrody przypisywano bogom, bóstwom, duchom. Imiona bogów były wprawdzie różne, ale zasada była podobna – opócz świata materialnego jest jeszcze świat niematerialny – duchowy. Wypełniają go bogowie, duchy; jedne są dobre, inne są złe.
Zadziwia ta ogólnoświatowa wiara (a może intuicyjna wiedza) w istnienie bogów. No bo jak to się stało, że wszyscy ludzie na ziemi, we wszystkich kulturach, cywilizacjach, rasach – od Eskimosów po Aborygenów byli dogłębnie przekonani o tym, że bogowie istnieją.
Wtedy też powstała instytucja szamana. Był on i kapłanem, nawiązującym w transie kontakt ze światem duchowym, ale był też lekarzem, wróżem, doradcą wodza czy starszyzny plemiennnej. Na koniec był on ostoją tradycji przekazywanej ustnie, dbał o pamięć i kult przodków.
W pewnym momencie tu i tam (Egipt, Mezopotamia) szamanów zastąpiła kasta zawodowych kapłanów. Ich głównym zadaniem było pilnowanie własnego monopolu na odbieranie od wierzących darów przynoszonym na ofiary bogom. A że bogowie nie potrzebowali tyle jedzenia i kosztowności – kapłanom żyło się wcale nie najgorzej.

Wracamy do religii “objawionych”


Najstarszą z tych religii jest judaizm, który początkowo był poli-, następnie heno-, na koniec mono-teistyczny.
Monoteizm dla Izraelitów wymyśliła grupka kapłanów boga Jahwe. Przyczyna tego była prozaiczna – kapłani Jahwe nie chcieli mieć konkurencji w goleniu owieczek ze strony kapłanów Baala czy Molocha. Dokąd Izraelici wyznawali wielu bogów, kapłani Jahwe nie mieli monopolu na rządy dusz (i trzosy) wszystkich Izraelitów. Po przeboksowaniu monoteizmu wszyscy Izraelici dary dla Jahwe ogłoszonego ich jedynym plemiennym bogiem przynosili do właściwych kapłanów – tych od Jahwe. Kapłani Balla i Molocha poszli z torbami

Operację tę przeprowadzono tak – wymyślono Torę, wymyślono fikcyjnych patriarchów, wymyślono Mojżesza, górę Synaj i dekalog. Wymyślono wreszcie Aarona, będącego – uwaga – pierwszym dziedzicznym arcykapłanem.
A później jedynie wymyślono własną genealogię sięgającą do Aarona. I od tego momentu monopol na przyjmowanie ofiar składanych bogu Jahwe przez Izraelitów był dla kapłanów zagwarantowany autorytetem żydowskij biblii i jej trzonu – Tory.
Leczyć wyznawców Jahwe kapłani nie musieli. Choroby tłumaczyli karą za grzechy. Ewentualnie tym, że Jahwe chce sprawdzić głębokość wiary dotkniętego chorobą wyznawcy (w tym celu wymyślono nawet postać Hioba – który z pokorą przyjmował boskie “wyroki”).
Monotonność życia obrastających tłuszczem kapłanów zakłócały jedynie dwie rzeczy:
– obce okupacje (Babilonia, Persja, Macedończycy, Ptolemeusze, Rzym),
– pojawiający się rodzimi konkurenci – samozwańczy prorocy i mesjasze.

Obce okupacje miały i dobrą stronę – owieczkom wmawiano, że to kara za ich grzechy, co w efekcie dawało zwiększone ofiary składane na przebłaganie gniewu Jahwe.
Domorosłych proroków i mesjaszy w razie konieczności likwidowano. Choć jeden z nich stał się pretekstem do utworzenia kolejnej religii “objawionej”.
A było to tak


Rzym podbił Palestynę kończąc krótki okres jej wolności z czasów Machabeuszy. Kapłani Jahwe widzieli potęgę Rzymu i wiedzieli, że militarnie nie mają szans na rozprawę z tym potężnym okupantem. Z pomocą przyszedł im przypadek. Akurat pojawił się w Galilei kolejny mesjasz. Ale w przeciwieństwie do poprzedników nie nawoływał on do stawiania oporu, a wręcz przeciwnie – zachęcał do nadstawiania drugiego policzka, do kochania nieprzyjaciół. Jeszcze gorszym sabotażem w oczach Sanhedrynu była nauka Joszue o zabieganiu jedynie o królestwo niebieskie, a nie troszczenie się o ojczyznę ziemską. Dla izraelickich nacjonalistów była to po prostu zdrada stanu, udrapowana w wiarę Joszue w boga Jahwe.

Ale gdyby takim czymś zarazić Rzymian – sprawę mielibyśmy prędzej czy później wygraną – pomyśleli podstępni kapłani i faryzeusze.
Postanowieniem Sanhedrynu samozwańczego mesjasza Joszuę zlikwidowano. Psuł interesy kapłanom, podważał autorytet uczonych w piśmie. I przede wszystkim zarażał Izraelitów antynarodowym pacyfizmem, co było jeszcze groźniejsze. Nowo powstałą sektę judaizmu w samej Palestynie ostatecznie po kilku latach rozbito. Ale pacyfizm sekty Joszue podrzucono Rzymowi w postaci chrześcijaństwa. Kwitło ono bujnie w diasporze. Niestety przyjmowano do niego początkowo jedynie obrzezanych Izraelitów. To należało zmienić. Zadanie to wykonał agent Gameliela – Szaweł vel Paweł z Tarsu. Przerobił on żydowską sektę Joszue na judaizm dla nieobrzezanych Gojów. W ciągu następnych kilkudziesięciu lat napisano Gojom piękne “ewangelie” mitologizując w nich nieudacznika Joszuę. Spreparowano dzieje apostolskie jak i ich domniemane listy – poza listami apostoła pogan – Pawła. Te są autentykami.
Niestety, plan Gameliela i Sanhedrynu powiódł się tylko połowicznie. Nową wiarę udało się wprawdzie przeflancować do Rzymu, ale w dosyć krótkim czasie z religii pacyfistycznej stała się ona ideologią pacyfikacyjną. Zwalczały się w niej przeróżne prądy, a gdy ostatecznie przewagę zdobył rzymski odłam sekty, narzucać zaczął on jego wykładnię „prawdy objawionej” innym odpryskom jahwizmu dla Gojów. Niepokornych mordowano, niszczono też brutalnie wcześniejsze niejahwistyczne religie. Dla Izraelitów nie było to zresztą jakimś złem. Ostatecznie Goje mordowali się pomiądzy sobą.

Ale parę wieków później, ku zgrozie potomków Gameliela i Pawła chrześcijaństwo podrzucone Gojom bumerangiem wróciło jako okupant do samej Palestyny.
Stało się to już po tym, gdy poganin Konstantyn zgonił do Nicei biskupów nowej wiary rozkazując im demokratyczne przegłosowanie dogmatu o boskości Joszue. Co biskupi potulnie uczynili. Po przeniesieniu stolicy imperium do Konstantynopola Palestyna stała się – o zgrozo – prowincją chrześcijańskiego imperium bizantyjskiego. Na świętej ziemi Izraelitów zaczęto stawiać bałwochwalcze świątynie Joszue.
Nowa wiara podsunięta rzymskim Gojom wyrwała się Izraelitom kompletnie spod kontroli. Zaczęła podbijać coraz większe tereny. Okazała się ona bezwzględna i brutalna nawet dla nieortodoksyjnych jej wyznawców, których po prostu mordowano jako heretyków. Mały światek Izraelitów utonął w potopie wymyślonego przez nich dla Gojów chrześcijaństwa. Zaczęło ono podbijać świat semickich plemion arabskich. Aby ograniczyć rozprzestrzenianie się tej wrogiej wobec Izraelitów wiary analfabecie Mahometowi podpowiedziano utworzenie konkurencyjnego wobec chrześcijaństwa islamu. Złośliwi twierdzą nawet, że sury napisane rzekomo własnoręcznie przez proroka islamu napisali mu w rzeczywistości rabini. Islam nie był początkowo popularny a arabskiego proroka wyśmiewano. Za srebrniki Sanhedrynu zrobiona kampania popularyzacji Mahometa sprawę uratowała. Jahwistyczny islam stał się religią potomków Ismaela – Arabów.

Koran głosił, że bóg Abrahama i Mojżesza odwrócił swe oblicze od narodu wybranego za zafałszowanie przez niego jego woli. A ze względu na zabijanie przez Izraelitów kolejnych proroków – ostatniego w kolejce Joszuę (idola chrześcijaństwa) – Allah wybrał Mahometa, potomka Ismaela, syna Abrahama, do odnowienia i ogłoszenia niezafałszowanej prawdy objawionej.
Tym razem plan Sanhedrynu powiódł się lepiej. Kolejna religia “objawiona” wymyślona przez Izraelitów dla Arabów rzeczywiście stała się przeciwnikiem nr 1 poprzedniej “religii objawionej” wymyślonej przez Izraelitów dla Rzymian. Od tamtego czasu obie “młodsze” religie abrahamiczne – chrześcijaństwo i islam walczą i konkurują ze sobą. A Gwiazda Dawida zza kulis pociąga za sznureczki. Chrześcijaństwo do tego stopnia zostało przykute do rydwanu Izraelitów, że obecnie napada i okupuje jeszcze nie zwasalizowane przez Izraelitów państwa muzułmańskie.

Ale i islam podsunięty arabskim Gojom miał dokuczliwe “skutki uboczne”. Sprawił on, że przez wieki dominacji islamu nad Palestyną potomkowie biblijnych Izraelitów zostali zarabizowani i zislamizowani. Zaistniała realna groźba zaniknięcia narodu wybranego jako samodzielnej religii i grupy narodowej. Z pomocą przyszedł talmudycznym wyznawcom Jahwe przypadek. Chazarzy przyjęli judaizm i zasilili szeregi przetrzebionej pogromami diaspory. Dzięki nim naród wybrany i judaizm przetrwały i święcą dzisiaj triumfy.

Obie wymyślone przez Izraelitów “potomne” wobec judaizmu religie rozniosły na cały świat wiedzę o samych Izraelitach. Bez tego miliardy ludzi nawet by nie wiedziało, że Izraelici w ogóle istnieją, czy że ogłosili samych siebie narodem wybranym.
Sami zaś Izraelici mogą być naprawdę zadowoleni. Ich plemienny Jahwe, przerobiony i zaadoptowany na uniwersalnego jednynego boga czczony jest przez Gojów na całym świecie. Do niego modlą się nie-żydzi w Europie, Ameryce, Afryce, Azji i Australii. Do niego odwołują się w preambułach konstytucje Gojów, na niego przysięgają świadkowie w sądach i nowożeńcy w kościołach. Miliardy Gojów uważa jahwizm za własne korzenie i za własną religię narodową.
Coś tak podstępnego mogli wymyśleć tylko Izraelici


A dla tych Gojów, którzy w bajki “religii objawionych” przestają wierzyć wymyślono (Mędrcy Syjonu) poprawność polityczną. Czyni ona Gojów podobnie zaczadzonymi i bezmyślnymi jak to robiło chrześcijaństwo i islam.

Przy czym podstępnie wyznawców jahwizmu dla Gojów napuszcza się na wyznawców poprawności politycznej i vice versa. A oni, nieświadomi faktu, że obie ideologie mają te same korzenie, zwalczają się nawzajem. Zamiast odrzucić oba żydzizmy i uderzyć na ich wspólnego wroga. Sztukę szczucia na siebie Gojów opanowali Mędrcy Syjonu do perfekcji. Ostatecznie nawet zasady divide et impera Rzym nauczył się od nich.

To jeszcze nie jest koniec mono-teizmów pochodzących od Izraelitów.

Izraelici mają jeszcze jednego boga – mamonę. I ona „monoteistycznie” panuje nad duchem świata Zachodu.
Do przejęcia na własność gospodarek i majątków narodowych nie-żydów wymyślono (Rothschild & jego koledzy banksterzy w 1773 roku) liberalizm gospodarczy, wolny rynek, koncerny, spółki akcyjne czy giełdy tzw. “papierów wartościowych”.

Pisemnie opracował to z inspiracji Rothschilda Adam Smith w 1776 roku w książce “Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów”. Książka ta stała się biblią kapitalizmu, który jest świecką “wiarą” banksterów-Izraelitów.

Aby kapitalizm dobrze się zakorzenił i zapanował nad światem, w 1776 roku masoneria utworzyła USA.

Do przejęcia kontroli nad pieniądzem i finansami Gojów wymyślono banki emisyjne z FED-em na czele. Izraelici-bankierzy wyłudzili sobie monopol na emisję pieniądza jako długu.Od tego czasu powoli (ostatnio z przyspieszeniem) państwa Gojów coraz bardziej się zadłużały. Obecnie nadchodzi moment, gdy za długi zacznie się wyprzedaż resztek majątków narodowych Gojów – czyli tego wszystkiego, czego dotąd nie „sprywatyzowano”.

Obecnie realizowaną, a wymyśloną przez tych samych Izraelitów religią jest NWO. Jest ono też „mono-„. Będzie jeden rząd światowy i jedno światowe państwo.

opolczyk

ps. na marginesie dodam, że chrześcijaństwo nie jest monoteistyczne. Jest w nim bóg ojciec – Jahwe i współistotny ojcu domniemany syn Jahwe – Joszue. Wielu chrześcijan modli się bardziej do „boga” Joszue niż do plemiennego Jahwe. A tam, gdzie jest dwóch bogów – nie ma monoteizmu. Zaślepionym owieczkom to naturalnie nie przeszkadza – uważają siebie za wyznawców jedynego boga a modlą się do dwóch różnych osób boskich.

Owieczkom zaczadzonym jahwistycznym opium dla ludu można wcisnąć wszystko.
http://opolczykpl.wordpress.com/2012/03 ... stycznych/
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 8844
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 443
Podziękował: 17264 razy
Otrzymał podziękowanie: 15036 razy

Re: Bóg/stwórca - dywagacje o nim

Nieprzeczytany post autor: janusz » czwartek 04 wrz 2014, 23:31

Obrazek
0 x



Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3706
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 146
Podziękował: 1634 razy
Otrzymał podziękowanie: 3738 razy

Re: Bóg/stwórca - dywagacje o nim

Nieprzeczytany post autor: Kiara » piątek 05 wrz 2014, 10:37

Czy Bóg miał matkę..... ;) :D Bóg czy Stwórca Wszechrzeczy..... ;) :D

To bardzo proste pytanie i bardzo prosta odpowiedz, albo teologowie nic nie wiedzą ( w co raczej nie wierzę) albo nic nie chcą mówić, co jest prawdopodobne. Bo odpowiedz sprowokuje kolejne pytania , kolejne odpowiedzi , które ( jeżeli były by prawdziwe ) mogą całkowicie zastąpić wiarę wiedzą. Ta zaś wyeliminuje religię i jej zasady, a to nie jest intencją teologów..... ;) :lol:

Stwórca/ Bóg to ENERGIA przeolbrzymia ogarniająca wszystko co istnieje, bo wszystko co istnieje pochodzi z niej, jest z niej wydzielone. Była zawsze i będzie zawsze, jest najwyższą wibracją doskonałości, największą mocą, zasadą wszystkiego.Jest to wzór doskonałości, mądrości , miłości i mocy, ale jak najbardziej jest osobowościowa.

Ta Energia była JEDNIĄ ze wszystkimi ENERGIAMI które na wskutek przebudzenia własnej świadomości ( kiedyś bardzo dawno temu wszyscy posiadaliśmy świadomość zbiorową Stwórcy, zatem wszyscy ale to wszyscy w swojej Iskrze życia posiadamy identyczną wiedzę jak Stwórca) spowodowało samodzielne myślenie każdej "wybudzonej" Energii, to zaś powiększająca się masę energetyczną w JEDNI , która doprowadziła do wielkiego wybuchu , czyli wydzielenia się samoświadomych Energii z JEDNI. Rożnica między nami polega na niepowtarzalnej osobowości samoświadomości, momencie wydzielenia się z jedni ( czyli mocy początkowej ) oraz potencjale wyjściowym , plus lub minus. I to wszystko co nas różni, natomiast sama "materia " stwórcza, a raczej Energia jest identyczna zarowno dla minerałów , roślin , zwierząt i Ludzi.
Identyczna jest nasza Energia i "materia " jak również "tło" życia na tym i na tamtym świecie, bo zbudowane jest wszystko z tej samej materii wyjściowej co my. Wszystko co istnieje istniało i istnieć będzie wiecznie stworzone jest z energii miłości o różnych potencjałach.

Wracając do Stwórcy /Boga..... Jest i BYŁ oraz Będzie zawsze Energią osobowościową samoświadomą, decydentem , a raczej planistą wiecznie istniejącego życia.Bez Jego wiedzy nic się nie dzieje i poza nim nic stać się nie może.Przekazany wszystkim ISTOTĄ akt wolnej woli akceptuje ( nie wspiera, a akceptuje wszystkie decyzje bez ingerencji w nie) do momentu gdy nie zagrażają istocie stworzonego życia.

Wiadomo nam , nam to bezwzględnie wiadomo iż Energia płci nie posiada przejawia się jako bardziej lub mniej zagęszczona energetyczna plazma , może przybierać różne formy. Jednak zasada jest zawsze ta sama, ma w swojej osobowości dwa zrównoważone aspekty ; żeński , który reprezentuje wiedzę absolutu i męski , który reprezentuje moc absolutu przejawiające się na miarę mocy danej Energii.
Każda Energia może przejawiać siebie jako aspekt żeński lub męski, to jej wybór zgodny z potrzebą poznawania siebie przez dane doświadczenia.

Jednak niektóre Energie bardziej identyfikują siebie jako aspekt męski inne jako żeński, czyli jednym bliższy jest przejaw przez większą moc innym przez większą wiedzę.
W Stwórcy zawiera się maksymalna moc i maksymalna mądrość, jest idealnie harmonijny, jednak żeby stwarzać w niższych wymiarach materialnych ta przeolbrzymia Energia wydzieliła z siebie ,z własnego serca aktem największej miłości swój aspekt żeński , znany nam pod wieloma imionami , również jako Lucyfer, Sophia, Szechina, Mądrość.

W tym miejscu należy dokładnie zrozumieć iż czymś innym jest wybór przejawu Energii ( możne być stały jeżeli jest wzorcem, lub czasowy w celach poznawczych), a czymś innym jej bezpłciowość.

Bo tylko w taki sposób przez kontakt zewnętrzny Energia, Energia dokonuje się akt samopoznania i rozwoju osobistego w wybranym temacie.
Wydzielony ze Stwórcy Jego aspekt żeński ( i to jest stały wzorzec, który ZAWSZE ma przejaw aspektu żeńskiego , pomimo posiadania harmonijnych wewnętrznych obydwu aspektów)jest mu równy znaczeniowo ale nie identyczny, jest odmiennością , razem stanowią podstawę Świątyni życia.
W świecie materialnym identyfikujemy to symbolicznymi kolumnami w świątyni , żeńską i męską na których ona się opiera i wznosi.
O kolumnach jeszcze będzie....

Czy zatem Stwórca albo któraś inna Energia ma, lub miała matkę...... oczywiście że nie , wszyscy jako Energie jesteśmy Istotami wiecznie będącymi, nigdy nie było naszego początku i nie będzie końca istnienia.

Natomiast doświadczenia z zagęszczaniem energii "materią" rozpoczęliśmy od wysiewu w kosmosie zarodzi życia ( przedwiecznego złotego pyłu) , który trafiając na odpowiednie warunki wyewoluowanej planety rozpoczyna tam nowy cykl życia, od mikro elementów po minerały , rośliny , zwierzęta i doskonała formę ludzką.

To są miliardy lat ewolucji materialnej formy , która dostosowuje się optymalnie do warunków planety na której zaczyna ewoluować życie. Dlatego formy żywe miewają inny wygląd niż ziemskie, decydują o tym wszystkie warunki na danej planecie.Jednak bycie tu czy tam zawsze są motywami poznawczymi samoświadomej Energi dokonującej wcielenia.

We wszechświecie są dwie grupy Energi , jedne , które dokonują swojego samorozwoju wyłącznie na planie myśli, nigdy się nie wcielają, posiadają wiedzę tylko teoretyczną.

I drugie , które wybrały "upadek" w materię , inaczej zanurzenie się w niej i poznawanie siebie, oraz innych Energii wcielonych przez pryzmat swojej wiedzy w kontakcie z materią.

Ten eksperyment ma dwa poziomy ;

1. To, poznawanie siebie przez dominację materii nad Energią , on pomimo wymuszonego dłuższego czasu istnienia teraz dobiega końca.

2.To, poznawanie siebie przez dominację Energii nad materią, ten eksperyment jest w trakcie rozpoczęcia.

To jest bardzo prosta zasada i bardzo prosta wiedza , jednak w poszczególnych wycinkach tematycznych niezmiernie obszerna, bo nieskończenie długa jest historia naszego istnienia.
Jeszcze raz Stwórca , ani nikt z nas jako Energia nie ma matki, wszyscy zawsze byliśmy i zawsze będziemy jako Energie / Wielkie nieskończone Istoty. Sami tworzymy swoje inkarnacje w celach poznawczych , sami wybieramy płeć fizyczną przez która chcemy się przejawiać w materii.
W Zaświatach nie ma takich relacji rodzinnych jak na ziemi, w opisach jest używane takie nazewnictwo wyłącznie dla przybliżenia zrozumienia.

W Zaświatach istnieją tzw. "Rodziny Dusz", ale nie są to koligacje matka córka, ojciec syn, czy kuzynowie...... ;) :) te Energie istnieją w bliskości ze sobą na zasadzie podobieństwa wibracyjnego , tam podobne przyciąga podobne, te dusze "grają[b]" podobne melodie swojej osobowości, mają podobne barwy, podobny system wartości i podobny poziom uczuć. I tylko te wartości przyciągają je do siebie tworząc harmonijną przestrzeń, JEDNIĘ. Ale JEDNIA , to nie identyczność, to zbiór podobieństw w różnych przestrzeniach wibracyjnych. [/b]

Na ziemi spotykają się ze sobą nawet w bliskości rodzinnej ( rodzice dzieci) różne "Rodziny Dusz", bo chcemy siebie poznawać w różnych okolicznościach, nawet tych najtrudniejszych , bardzo traumatycznych. Chcemy dokonywać zmian w sobie, rozwijać się duchowo. To przejawia się konfliktami, które uczymy się rozwiązywać bez przemocy z coraz wyzszym potencjałem zrozumienia odmienności i dania jej praw na równi z własnymi.
To sztuka.... jednak dla coraz wyższej samoświadomości możliwa.


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

quetzalcoatl888
Posty: 835
Rejestracja: środa 17 kwie 2013, 21:21
x 1
x 3
Podziękował: 242 razy
Otrzymał podziękowanie: 633 razy

Re: Bóg/stwórca - dywagacje o nim

Nieprzeczytany post autor: quetzalcoatl888 » piątek 05 wrz 2014, 20:21

hm no ale Jezus jako przejaw ducha sw-szechiny i trojcy mial matke :) pozatym skoro wszystko teoretycznie jest jednym

"inkarnacja[edytuj | edytuj kod]
Zgodnie z Mahabharatą (Adi Parwa, Adiwansawatarana) asurowie na skutek powtarzających się klęsk w walkach z dewami i pozbawieni władzy i nieba zaczęli inkarnować się w ludzi z królewskich rodów. Jako wcieleni i źli z natury bogowie (w liczbie wielu tysięcy) zaczęli szerzyć na Ziemi śmierć i zniszczenie. Ludzie zwrócili się z prośbą do Brahmy, który nakazał wszystkim pozostałym bogom, żeby sami inkarnowali się w ludzi, aby pokonać złych asurów. Także Wisznu zgodził się inkarnować."

no chyba ze jestesmy tylko labolatorium kosmitow ..:)
0 x



Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3706
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 146
Podziękował: 1634 razy
Otrzymał podziękowanie: 3738 razy

Re: Bóg/stwórca - dywagacje o nim

Nieprzeczytany post autor: Kiara » piątek 05 wrz 2014, 22:09

Jezus jako Człowiek miał fizyczną matkę i fizycznego ojca , to normalne i naturalne, na ziemi nie może być inaczej.
Jednak Jezus to TYLKO jedna inkarnacja Jego Ducha w III wymiarze. Duch/ Energia nie wcielająca się której jedna Iskra wcieliła się przez urodzenie w Czlowieka Jezus faktycznie jest pierwszym po Stwórcy jako indywidualność energetyczna, drugi o największej mocy , w ocenie skali mocy trzecim jest nasz sławetny Enki.
W przełożeniu na ludzkie zrozumienie gradacji wielkości , mówimy o Stwórcy jako Ojcu i dwóch synach.
Ale takie określenia używane są wyłącznie dla ludzkiego zrozumienia kolejności i wielkości hierarchicznej, a nie rzeczywistych koligacji rodzinnych.

Każdy ma w sobie przejaw Ducha świętego Szechiny, każdy bez wyjątku, bo jest to "MATKA WSZYSTKICH ŻYĆ" , co znaczy jej wzorzec aspektu żeńskiego służy jako kod genetyczny w materialnych światach. On stworzył pole morfogenetyczne z którym każdy z nas jest połączony.zatem i Jezus i ty i ja mamy w sobie przejaw szechiny / Ducha Świętego, bez niego nie mogli byśmy żyć.
To nie zupelnie tak iż wszystko jest jednym, wszystkie indywidualności , odmienności , tworzą JEDNIĘ , ale inie identyczność.
Zrozum iż nikt nikogo nie pokonuje , uczymy się panować nad swoimi słabościami, pokonujemy je sami. Każdy służy każdemu jako pomoc w poznawaniu siebie na tle zdarzeń które tworzymy dla siebie i innych.


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
Przebiśnieg
Posty: 1207
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 16:41
x 2
x 16
Podziękował: 790 razy
Otrzymał podziękowanie: 1297 razy

Re: Bóg/stwórca - dywagacje o nim

Nieprzeczytany post autor: Przebiśnieg » sobota 06 wrz 2014, 19:14

Bóg obiecał mężczyźnie, ze w każdym kącie Ziemi znajdzie wierną żonę 8-)
Potem stworzył Ziemię okrągłą i śmiał się śmiał :D
Znaczy bóg to kłamca i oszust i wierzą mu naiwni: :P
Znajomy służył w Iraku znaczy walczył był żołnierzem więc też i strzelał do ludzi na rozkaz, twierdzi, że:,, każdy bóg to morderca" 8-)
Co do matki boga to hm no jeżeli ją miał znaczy ona go stworzyła znaczy jego formę czy formę ciało dla niego (jak zwał tak zwał) 8-)
A jak nie miał znaczy to że nigdy się nie zmaterializował więc jeżeli chodzi o doświadczenia w ciele fizycznym i na planie fizycznym jest ignorantem i teoretykiem więc może dlatego nie rozumie swojej owczarni 8-)
Tego miał odnośnie boga wystarczy dla stada kotów że tak powiem z całym szacunkiem dla naszych braci mniejszych :D
Szacowna Kiara mówi o hierarchii wśród jak to słusznie zauważa tych co byli traktowani jak hm ,,istota wyższa"
Szacowni jakie mogę zebrać doświadczenia tzn czego mogę się nauczyć tzn jak mam zrozumieć ostatniego sam będąc pierwszym i tylko pierwszym a? ;)
Czy aby nie powinienem też zobaczyć nauczyć się przerobić doświadczyć jak to jest być ostatnim a? :lol:
Inaczej będę tylko i wyłącznie teoretykiem i na temat szeroko rozumianego życia mogę powiedzieć tylko to co wyczytam z książek pisanych przez Drugich więc moja wiedza nie bójmy się powiedzieć będzie książkowa i jako taka chyba teoretyczna tak czy nie bo nie wiem ;)
No więc Człowiek w przeciwieństwie do tych, na których niektórzy mówią, nazywają ,,owieczki" słucha Siebie i Sobie podobnych, a Bóg/stwórca niech okłamuje owieczki i zbierze tego skutki bo jak to mówi się oliwa choć nieżywa zawsze się wyliwa czy też prawda na jaw zawsze wyjdzie
No ale co ja tam bogu stwórcy będę rad udzielał albo niejakiemu Samuelowi :D
Wole 5label napić się i popatrzeć jak kruki pijaków czyli mi podobnych udają w locie :D
to moze pozdrawiam :D
0 x



Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3706
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 146
Podziękował: 1634 razy
Otrzymał podziękowanie: 3738 razy

Re: Bóg/stwórca - dywagacje o nim

Nieprzeczytany post autor: Kiara » sobota 06 wrz 2014, 19:52

Ale ja nigdzie nie napisałam iż niższy aspekt Stwórcy nie bierze udziału we wcieleniach, staraj się czytać uważnie Przebiśnieg, wręcz zasugerowałam iż tak jest.
Nigdy nie wiesz czy ten kloszard na ulicy to nie wcielony aspekt Stwórcy, wcale nie prawda iż wciela się tylko na wyżynach społecznych. ;) :lol:
I jeszcze jedno jedność to nie jednakowość, to starałam się wytłumaczyć... ;) :lol:

Bóg to może i morderca.... ale który w tych milionach przejawionych... ;) :lol: natomiast Stwórca nie potrzebuje takich przejawów zła doświadczać.


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

ODPOWIEDZ