Drodzy forumowicze i goście!

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

ODESZLI

Awatar użytkownika
Sventer
Posty: 79
Rejestracja: niedziela 06 sty 2013, 15:49
x 1
Podziękował: 3 razy
Otrzymał podziękowanie: 22 razy
Kontakt:

ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: Sventer » czwartek 17 sty 2013, 15:14

Obrazek
W wieku 87 lat zmarła Jadwiga Kaczyńska - matka Jarosława Kaczyńskiego i Lecha Kaczyńskiego. W ostatnich latach chorowała.

Jadwiga Kaczyńska była filologiem, pracowała w Instytucie Badań Literackich PAN i uczyła języka polskiego. Odegrała w życiu synów - Jarosława i Lecha - bardzo ważną rolę.

Jak wspominał Jarosław Kaczyński: - Jej opisy wojny, konspiracji, walk, w jakich uczestniczyli jej starsi koledzy, wreszcie jej własnego zaangażowania w konspirację, wywarły na mnie ogromne wrażenie.

Natomiast śp. Lech Kaczyński przyznawał: - Mama wpływała na nasze decyzje, ale tak, że sądziliśmy, że inicjatywa należy do nas.

Młodość

Jadwiga Jasiewicz urodziła się w Sylwestra 1926 r. w Starachowicach, ale jej życie związane było przede wszystkim z warszawskim inteligenckim Żoliborzem.

Pochodziła z rodu Jasiewiczów herbu Rawicz. Jej ojciec Aleksander Jasiewicz był jednym z projektantów Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. To po nim jej synowie otrzymali drugie imię Aleksander. Rodzice Jadwigi mieszkali w tym samym domu, w którym Jacek Kuroń organizował opozycyjne spotkania – przy ul. Mickiewicza 27.

Dziadek Jadwigi był rosyjskim pułkownikiem. Jak głosi rodzinna legenda, w nieznanych okolicznościach został polskim generałem, według Jarosława Kaczyńskiego „zaginął w zawierusze rewolucji październikowej, ale już w polskiej formacji. Być może na Syberii”.

Kolejne pokolenie – dziadkowie braci Kaczyńskich – miało poglądy patriotyczne i propolskie. W Starachowicach rodzice Jadwigi mieszkali i pracowali od 1940 r.

Jeszcze przed wybuchem II wojny światowej rodzice wysłali Jadwigę z siostrą do rodziny matki do Starachowic.

- Ojciec Jadwigi był chory na gruźlicę, obawiał się, że i ona może się zarazić – mówiła Barbara Winklowa, wieloletnia przyjaciółka Kaczyńskiej.

Po wybuchu wojny rodzice dołączyli do córek. W 1941 r. Jadwiga wstąpiła w szeregi konspiracyjnego harcerstwa, gdzie dostała pseudonim „Bratek”.

Miała wówczas 14 lat. Była za młoda, aby - jak większość dziewcząt - szkolić się na łączniczkę, ale przeszła kurs medyczny i została skierowana do pracy w szpitalu, do którego trafiali żołnierze ranni w akcji „Burza”.

Założyciel starachowickiego harcerstwa, Jerzy Szydłowski, był jej wujkiem.

Po wojnie Jadwiga wyjechała do Warszawy by po ukończeniu szkoły w Starachowicach podjąć studia.
Małżeństwo i dzieci

Tam w 1948 r. poślubiła Rajmunda Kaczyńskiego, porucznika Armii Krajowej, uczestnika powstania warszawskiego. Poznali się na balu karnawałowym na Politechnice Warszawskiej. Jadwiga była wówczas w związku z kimś innym. Natomiast Rajmund dla niej zostawił koleżankę z konspiracji.

Rok później przyszli na świat Lech i Jarosław Kaczyńscy.

Jadwiga wspominała: - Poród był ciężki. Nie przeraziłam się jakoś, że to od razu dwójka. Od razu bardzo te dzieci pokochałam. To przecież część mnie samej. Zawsze starałam się być blisko moich dzieci.

Przy porodzie asystowała matka Tadeusza Gajcego. Kaczyńska rodziła we własnym domu. Przez kolejne lata to przede wszystkim ona zajmowała się wychowywaniem synów.

W 1961 r. gdy Lech i Jarosław wystąpili w filmie „O dwóch takich, co ukradli księżyc”, zrezygnowała na pół roku z pracy w warszawskim liceum i towarzyszyła dzieciom na planie.
Kariera naukowa

Po ukończeniu studiów Jadwiga Kaczyńska od 1953 r. pracowała w Instytucie Badań Literackich PAN w pracowni dokumentalistycznej i jako nauczycielka języka polskiego.

W czasach PRL Jadwiga opracowała monografię bibliograficzną Leona Kruczkowskiego, autora m.in. „Niemców” i „Kordiana i Chama”.

– Kruczkowski był nawet niezłym pisarzem. Niestety, również potwornym stalinowcem. Przypuszczam, że władze instytutu podjęły decyzję o opracowaniu jego monografii w okresie, kiedy IBL znalazł się na cenzurowanym. Być może ktoś wpadł na pomysł, że taka monografia mogłaby załagodzić sprawę. Nie mam pojęcia, dlaczego jej opracowanie powierzono pani Kaczyńskiej – mówił kilka lat temu prof. Michał Głowiński, historyk literatury, wieloletni pracownik IBL.

Ważnym znajomym Jadwigi Kaczyńskiej był polonista Jan Józef Lipski, który pracował dla IBL. Był działaczem PPS, opozycjonistą, założycielem KOR-u. Przychodził do Instytutu głównie w celach towarzyskich. M.in. z jego powodu instytut był jedną z bardziej inwigilowanych przez SB instytucją.
W latach 90., po śmierci Lipskiego, Kaczyńska opracowała bibliografię wszystkich jego publikacji.
Choroba i Smoleńsk

Kiedy 10 kwietnia 2010 r. pod Smoleńskiem rozbił się prezydencki samolot Jadwiga Kaczyńska leżała w szpitalu. Trafiła tam w marcu z powodu zaostrzenia przewlekłych chorób serca i płuc. Jarosław przez miesiąc nie mówił jej o katastrofie w obawie o jej stan zdrowia.

Według medialnych, przekazane później wieści o śmierci syna zniosła "bardzo źle". W sierpniu 2010 r. opuściła szpital i wróciła do domu.

W ostatnich dniach prezes PiS nie pojawiał się publicznie. W sejmowych kuluarach mówiono, że opiekuje się matką, której zdrowie bardzo podupadło.

Źródło: http://www.tvn24.pl/nie-zyje-jadwiga-ka ... 705,s.html
0 x


Wielu spośród żyjących zasługuje na śmierć. A niejeden z tych, którzy umierają, zasługuje na życie. Czy możesz ich nim obdarzyć? Nie bądź, więc tak pochopny w ferowaniu wyroków śmierci, nawet bowiem najmądrzejszy nie wszystko wie.

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 9456
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 470
Podziękował: 18094 razy
Otrzymał podziękowanie: 15678 razy

ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: janusz » środa 03 kwie 2013, 23:19

Barbara Piasecka-Johnson nie żyje. Jedna z najbogatszych kobiet na świecie

Obrazek

W wieku 76 lat zmarła Barbara Piasecka-Johnson. Przez ostatnich kilka lat ta polska współwłaścicielka fortuny imperium Johnson & Johnson i filantropka ciężko chorowała.

Barbara Piasecka-Johnson była jedną z najbogatszych kobiet na świecie. Jak podaje portal Bloomberg Businessweek, zmarła 1 kwietnia w Polsce, po długotrwałej chorobie. Informację potwierdziła mieszcząca się w Princeton w USA firma miliarderki BPJ Holdings.

Barbara Piasecka-Johnson urodziła się w 1937 r. na polskich Kresach Wschodnich. Ukończyła Wydział Historii Sztuki Uniwersytetu Wrocławskiego, po czym wyemigrowała do USA. Tam znalazła pracę jako pokojówka i kucharka w domu milionera Johna Sewarda Johnsona, jednego z dwóch właścicieli firmy Johnson & Johnson.

W 1971 r. została jego trzecią z kolei żoną. Po śmierci męża Polka stoczyła batalię z jego dziećmi o ogromny majątek firmy Johnson & Johnson. Ostatecznie sąd przyznał jej pół miliarda dolarów. Jej majątek szacowany jest na 2,9 miliarda dolarów. Co roku Piasecka miała swoje miejsce wśród 400 najbogatszych ludzi na świecie.

Barbara Piaseck-Johnson angażowała się w rozmaite projekty filantropijne i charytatywne. Fundacja Barbary Piaseckiej-Johnson z siedzibą w Kątach Wrocławskich od 2000 r. wydała ponad 7 mln zł na walkę z autyzmem.

Nie zapomniała o swoich korzeniach. Posiadłość Johnsonów w New Jersey nazywa po polsku Jasna Polana, a siły fundacji, jaką założył dla niej mąż, angażowała w pomoc polskim naukowcom i artystom. Mówiła: - Bogaci ludzie są czasami bardzo nieszczęśliwi, ponieważ nie wszystko mogą zrobić i nie wszystkim mogą pomóc.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... SlotII3img
0 x



Awatar użytkownika
Sventer
Posty: 79
Rejestracja: niedziela 06 sty 2013, 15:49
x 1
Podziękował: 3 razy
Otrzymał podziękowanie: 22 razy
Kontakt:

Nelson Mandela nie żyje. Miał 95 lat

Nieprzeczytany post autor: Sventer » piątek 06 gru 2013, 09:18

Obrazek

Nie żyje Nelson Mandela, słynny przywódca ruchu przeciw apartheidowi, były prezydent RPA, obrońca praw człowieka. Miał 95 lat. O jego śmierci poinformował prezydent RPA, Jacob Zuma.- Odszedł spokojnie, otoczony przez rodzinę. Nasz naród stracił swojego największego syna. Nasi ludzie stracili ojca - mówił Zuma Był ikoną walki z apartheidem, rasistowskim systemem gnębiącym czarnych, który panował w Republice Południowej Afryki do połowy lat 90. XX wieku. Ten system polityczny zakładał osobny rozwój ludzi różnych ras, zakazane były małżeństwa międzyrasowe, a od 1950 roku sądem karano nawet osobę, która odbyła stosunek seksualny z przedstawicielem innej rasy. Wyznaczono osobne strefy dla ciemnoskórych, których nie można im było opuszczać.

Mandela walczący z apartheidem pierwszy proces miał w 1956 roku. Wtedy postawiono mu zarzut działalności wywrotowej, ale został uniewinniony. Po zdelegalizowaniu Afrykańskiego Kongresu Narodowego w 1960 roku Mandela zaczął działać w podziemiu.

Dwa lata później pojechał do Algierii na przeszkolenie wojskowe, został aresztowany podczas próby powrotu do kraju i skazany najpierw na pięć lat więzienia, a potem na dożywocie. 18 lat z zasądzonego okresu kary Mandela spędził w więzieniu na wyspie Robben Island, gdzie pracował w kamieniołomach. Po 27 latach spędzonych w niewoli wyszedł na wolność w 1990 r., m.in. pod wpływem nacisków międzynarodowych władz i organizacji.

Trzy lata po odzyskaniu wolności Mandela dostał Pokojową Nagrodę Nobla jako ikona walki z apartheidem. W latach 1994-99 był prezydentem RPA. Później, głównie ze względu na problemy zdrowotne, wycofał się z życia publicznego.

"Wielbiłem ideał demokratycznego i wolnego społeczeństwa"

Mógł panować dożywotnio, lecz oddał władzę. Mógł się dorobić, ale wolał zadbać o innych. Zamiast szukać zemsty - przebaczał. Był politykiem jak z innego świata, wzorem, którego nie próbowano doścignąć.

11 lutego 1990 r. wyszedł przez bramę więzienia Pollsmoor. Posiwiały, ale nie złamany 27-letnim pobytem za kratami. Na widok uradowanych tłumów wzniósł w górę pięść zaciśniętą w geście zwycięstwa. Wieczorem przemówił z balkonu w Kapsztadzie. Powtórzył słowa, jakie wypowiedział tuż przed uwięzieniem: "Wielbiłem ideał demokratycznego i wolnego społeczeństwa, w którym wszyscy ludzie, bez względu na kolor skóry, będą żyli w zgodzie, ciesząc się takimi samymi prawami i możliwościami. Jest to ideał, o który walczyłem i dla którego pragnę żyć. Ale jeśli będzie trzeba, jestem także gotów oddać życie za ten ideał".

Nie oddał życia jak Mahatma Gandhi - z którym go porównywano - zabity przez fanatyka. Nelson Mandela dożył słusznego wieku 95 lat, zanim zmarł w otoczeniu najbliższych.

Może czasem lepiej nie żyć tak długo... Było mu dane zobaczyć, jak jego polityczni następcy obniżają poprzeczkę do poziomu ogólnie przyjętego, jak podniesione przezeń na piedestał ideały obrony praw człowieka pleśnieją w lamusie, jak czarni policjanci strzelają do strajkujących czarnych górników, jak naród pyta: "Dałeś nam wolność - dobrze, ale gdzie jest godna praca i płaca?".

Droga na wyspę Robben

Rolihlahla Mandela przyszedł na świat 18 lipca 1918 r. w rodzinie wodza królewskiego szczepu Thembu w wiosce Mvezo.

Jako pierwszy w rodzinie idzie do szkoły. Nauczyciel nazywa go Nelsonem, bo nie może wymówić jego imienia.

W 1941 r., po studiach prawnicznych w Fort Hare, Mandela ucieka do Johannesburga przed aranżowanym małżeństwem. Tam podejmuje pracę w firmie prawniczej. Rok później wstępuje do Afrykańskiego Kongresu Narodowego (ANC).

W Południowej Afryce rządziła wtedy biała mniejszość, istniała segregacja rasowa, ale nie było jeszcze apartheidu jako systemu rządów. ANC od chwili powstania w 1912 r. nie kwestionował segregacji. Stawiał na sojusz z liberalnymi ugrupowaniami białej ludności, by w ramach istniejącego systemu wspólnie stworzyć kolorowym lepsze warunki rozwoju. Mandela wespół z innymi młodymi politykami zakwestionował tę linię. ANC po raz pierwszy zaczął żądać pełni praw politycznych dla kolorowych. Odbywały się masowe mityngi, strajki i kampanie biernego oporu wzorowane na działaniach Gandhiego w Indiach.

W 1948 r. wybory wygrała Partia Narodowa, obiecująca zaostrzenie barier rasowych w gospodarce. Podobało się to białym robotnikom, obawiającym się konkurencji ze strony kolorowych, jak i farmerom, obawiającym się odpływu czarnej siły roboczej do miast. Nowy rząd wprowadził apartheid.

W 1952 r. Mandela - na spółkę z Oliverem Tambo - zakłada pierwszą czarną kancelarię prawniczą. W 1956 r. razem ze 155 innymi aktywistami dostaje zarzut działalności wywrotowej. Po trwającym cztery lata procesie sąd go uniewinnia.

W 1960 r. rząd wprowadza stan wyjątkowy i delegalizuje ANC. Mandela zostaje wiceprzewodniczącym partii i przechodzi do podziemia. Tworzy i obejmuje dowództwo armii partyzanckiej Umkhonto we Sizwe (Włócznia Narodu). W 1962 r. nielegalnie przekracza granicę i odbywa przeszkolenie wojskowe w Algierii. Aresztowany podczas próby powrotu do kraju, zostaje skazany na pięć lat więzienia. Podczas obławy na farmę pod Johannesburgiem policja znajduje wojskowe plany ANC. Mandela i jego siedmiu towarzyszy dostają wyroki dożywocia za próbę zbrojnego przewrotu. Trafiają do więzienia na wyspie Robben, afrykańskiego Alcatraz.

Jak skończył się apartheid

To był złożony proces. Gdzieś w połowie lat 70. gospodarka RPA zaczęła się sypać, w dużej mierze za sprawą międzynarodowych sankcji, wprowadzonych jako wyraz potępienia dla rasistowskich rządów. Jednak źródła niewydolności tkwią w samym systemie: zaniżanie płac czarnych pracowników (zarabiali cztery razy mniej niż biali) powoduje słabość rynku wewnętrznego i nieopłacalność modernizacji. Budżet na walkę z kryzysem znacząco obciążają prowadzone przez RPA działania wojenne, zwłaszcza na pograniczu Namibii i Angoli.

Tymczasem sąsiednie państwa jedno po drugim uzyskują niepodległość. ANC korzysta z ich pomocy. Szkolone za granicą grupy bojowników przenikają do RPA, gdzie organizują akcje sabotażowe i zamachy bombowe.

W 1986 r. wybucha kolejne antyrządowe powstanie. Władze wprowadzają stan wyjątkowy, społeczność międzynarodowa nakłada dalsze sankcje. Mandela pisze z więzienia list do prezydenta Pietera W. Bothy, proponując dialog w sprawie przyszłości kraju. W lipcu 1989 r. pod wpływem międzynarodowych nacisków, rebelii w murzyńskich miastach i kryzysu gospodarczego prezydent Botha po raz pierwszy rozmawia z Mandelą.

Trzy miesiące później, po odejściu Bothy spowodowanym wylewem, urząd prezydenta obejmuje Frederik de Klerk. W grudniu spotyka się z Mandelą w więzieniu. Wkrótce potem ogłasza koniec polityki apartheidu i uwalnia go. Trzy lata później obaj odbiorą Pokojową Nagrodę Nobla.

Czarny prezydent

W 1994 r. Mandela zostaje wybrany na pierwszego czarnoskórego prezydenta Południowej Afryki. Stawia na przebaczenie, porozumienie i kompromis.

Jeszcze w więzieniu podkreślał, że w przeciwieństwie do innych krajów Afryki, gdzie osadnicy z Europy byli jedynie najeźdźcami, tutaj są współgospodarzami: - To jest także ich dom. Chcemy, by żyli z nami i dzielili z nami władzę - mówił w 1986 r.

Do okrągłego stołu zasiadł nie po to, by negocjować z białym reżimem warunki jego kapitulacji, ale żeby znaleźć formułę, która pozwoliłaby Południowej Afryce uniknąć przepowiadanej wojny domowej, pogromów i gospodarczego upadku. Powołano Komisję Prawdy. Za wyjawienie zbrodni (w latach 1960-94 w zamieszkach zginęło ponad 25 tys. ludzi) stający przed Komisją politycy, policjanci, żołnierze, szpicle, zabójcy z tajnych szwadronów śmierci, ale także partyzanci i zamachowcy z ruchu wyzwoleńczego mogli prosić o łaskę. Przez osiem lat działalności Komisja udzieliła 1,2 tys. amnestii.

Mandela powierzył teki ministerialne w swoim rządzie kilku prominentom epoki apartheidu, m.in. de Klerkowi i "Pikowi" Bocie.

Botha w rozmowie z Wojciechem Jagielskim tak wspominał pierwsze posiedzenia koalicyjnego rządu: - Człowiek, który całe życie spędził w konspiracji i więzieniu, rozsiadł się na prezydenckim fotelu z taką swobodą i gracją, jakby przygotowywał się do tej roli od lat. Był przywódcą w każdym calu, w każdym geście. A tak niewiele brakowało, byśmy uniemożliwili mu spełnienie jego misji. Myślę, że my wszyscy, którzy zasiadaliśmy w rządzie, poczuliśmy wtedy, że byliśmy po prostu uzurpatorami, trzymając go w więzieniu przez tyle lat.

Tylko żonie nie wybaczył

Jako prezydent Mandela, żywa legenda, zajmuje się promocją kraju za granicą. Światowi przywódcy go podziwiają i są pod wrażeniem jego ujmującej osobowości: jest absolutnie szczery, uczciwy, szarmancki, dba o wygląd i maniery. Nie pali, nie pije, nie przeklina. Mówią o nim: "gigant XX stulecia", "patriarcha", "żywy dowód, że dobro zwycięża nad złem".

Krajem w rzeczywistości rządził wiceprezydent Thabo Mbeki, którego Mandela namaścił na następcę. Sam zaś podróżował po świecie i swoją osobą promował nową Południową Afrykę.

Wielu komentatorów dobrowolne odejście z urzędu po upływie kadencji (w 1999 r.) uważa za największe dokonanie Mandeli. Z łatwością mógł przedłużać swoje rządy w nieskończoność, jak Robert Mugabe w Zimbabwe, Paul Kagame w Ruandzie, Yoweri Museveni w Ugandzie, i wielu im podobnych. Lecz Mandela ocalił swoją legendę. I stworzył precedens, pokazując, że rządy w Afryce nie muszą się wiązać ze złodziejstwem i kurczowym trzymaniem się władzy.

Życie prywatne miał nieudane. Pierwsza żona, Evelyn, w 1958 r. kazała mu wybierać między rodziną i polityką. Wybrał politykę. Drugą żonę Winnie skazał na samotność, idąc do więzienia z dożywotnim wyrokiem, a ona odpłaciła się licznymi romansami. Kiedy wyszedł, wystąpił o rozwód. "Potrafił wybaczyć swoim najgorszym wrogom, którzy wtrącili go do więzienia i odebrali mu 30 lat życia. Ale nie potrafił wybaczyć Winnie, którą kochał i która poświęciła dla niego życie" - pisała Ndileka, jedna z wnuczek Mandeli.

- Zastanawiałem się, czy jakakolwiek sprawa może być wystarczającym usprawiedliwieniem dla porzucenia żony, rodziny. Ale koniec końców myślę, że postąpiłem właściwie - mówił on sam.

W jesieni życia niespodziewanie zakochał się i ożenił po raz trzeci. Młodsza od niego o 30 lat Gracja Machel jest wdową po pierwszym prezydencie Mozambiku, Samorze Machelu, który zginął w niewyjaśnionej katastrofie lotniczej nad RPA w 1986 r. Była z Mandelą do końca.

Skazy na krysztale

Z czasem, w zderzeniu z przyziemnymi realiami, nawet najdoskonalsza legenda blaknie.

Po upadku apartheidu przepaść między nielicznymi bogatymi i masą biedoty niewiele się zmniejszyła, bezrobocie sięga 40 proc. Pod rządami kolejnego prezydenta, Mbekiego, i obecnego, Jacoba Zumy, socjalistyczny ANC przepoczwarzył się w partię liberalną, nieskłonną do ugięcia się pod żądaniami pracowniczymi. Czarni radykałowie w szeregach ANC chcą brać spóźniony odwet na Białych. Dzisiejsi przywódcy odmawiają spotkania z Dalajlamą, lepszy interes widząc we współpracy z Pekinem, ściskają się z afrykańskimi dyktatorami. To zresztą zarzucano i Mandeli, nieskłonnemu porzucić starych przyjaciół, do których zaliczał np. Muammara Kaddafiego.

Wciąż obfite żniwo zbiera AIDS. Za ignorowanie tego problemu Mandela zbierał największe cięgi. Jego zastępca, Mbeki, otwarcie przyznawał się do niewiary w związek HIV z AIDS i marnował przeznaczone na walkę z najgorszą zarazą końca XX wieku fundusze. Dopiero kiedy w 2005 r. ta właśnie choroba zabrała Mandeli syna, przyznał się do błędu i został adwokatem walki z AIDS.

Na emeryturze, póki starczyło mu sił, Mandela wciąż jeździł po świecie, promując swoje ideały i kraj. M.in. pomagał załatwić organizację mistrzostw świata w piłce nożnej. Założył kilka fundacji swego imienia zajmujących się działalnością charytatywną, prawami człowieka i rozwiązywaniem konfliktów. Poza kilkoma domami w różnych częściach kraju nie zgromadził majątku. Bezcenna jest jego rozpoznawalna na całym świecie marka - walka o prawo do niej rozpoczęła się jeszcze przed śmiercią patriarchy.

Mandela starał się unikać roli mentora, mimo to był wciągany w niemal każdą afrykańską wojnę. Jego romantyczna naiwność, brak doświadczenia, a także zazdrość sąsiadów spowodowały, że większość dyplomatycznych inicjatyw kończyła się fiaskiem.

- Jestem rozczarowany, bo wierzyłem, że powodzenie naszej pokojowej transformacji przekona także innych, że wszelkie konflikty da się rozwiązywać bez użycia siły - mówił w 2004 r.

- Jednak mimo wszystko ziszcza się sen, który śnił mi się przez te wszystkie długie, samotne, zmarnowane lata w więzieniu - dodał, cytując Martina Luthera Kinga. - Jestem szczęśliwym człowiekiem. I jestem przekonany, że gdy nadejdzie mój czas, odejdę z uśmiechem na ustach.

Źródło: http://wyborcza.pl/1...ial_95_lat.html

http://www.youtube.com/watch?v=iWYq6wpqQuI
http://www.youtube.com/watch?v=1HNF2W_oNZI
0 x


Wielu spośród żyjących zasługuje na śmierć. A niejeden z tych, którzy umierają, zasługuje na życie. Czy możesz ich nim obdarzyć? Nie bądź, więc tak pochopny w ferowaniu wyroków śmierci, nawet bowiem najmądrzejszy nie wszystko wie.

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3722
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 148
Podziękował: 1651 razy
Otrzymał podziękowanie: 3764 razy

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: Kiara » piątek 06 gru 2013, 14:22

niech wróci piękniejszy.. niech światło miłości prowadzi Go w Jego drodze....


|*| |*| |*|


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 7682
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 530
x 126
Podziękował: 6245 razy
Otrzymał podziękowanie: 10950 razy

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: songo70 » czwartek 24 kwie 2014, 15:16

Obrazek
Czas na mnie - Tadeusz Różewicz
Czas na mnie
czas nagli

co ze sobą zabrać
na tamten brzeg

nic

więc to już
wszystko
mamo

tak synku
to już wszystko

a więc to tylko tyle

tylko tyle

więc to jest całe życie

tak całe życie
0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3722
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 148
Podziękował: 1651 razy
Otrzymał podziękowanie: 3764 razy

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: Kiara » czwartek 24 kwie 2014, 19:55

Niech prowadzi go MIŁOŚĆ tam gdzie spokój ukoi wszystkie bóle życia.


(*) (*) (*)


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 10
Podziękował: 5089 razy
Otrzymał podziękowanie: 1580 razy

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » czwartek 10 lip 2014, 23:28

Nagłaśniamy śmierć ludzi znanych papugując media, a tym samym ...
Ci "wielcy" otrzymali swe laury, po co więc rozczulać się nad nimi jeszcze po ich odejściu i to przez nas, "maluczkich"?
Świat składa się z 99% nikomu nie znanych ludzi i tylko znikomej części tych "tuzów', a "my" jak "szpak wpatrzony w gnat" wielbimy ich peanami pośmiertnymi.

Osobiście proponuję ukierunkować ten temat na nas, zwykłych zjadaczy chleba, często naszych forumowiczów, którzy byli z nami i ... odeszli.
To my stanowimy o wielkości i wyjątkowości naszego świata, dlatego uważam, że czas najwyższy zacząć to zmieniać.

Zacznę od własnego podwórka.

W ubiegłą sobotę zmarła nasza forumowiczka, @Linda.
Dodam, ze była moją żoną.


Niektórzy ją pamiętają inni nie, ale nie o to idzie, a o fakt dzielenia się wspólnym życiem pomiędzy nami, a nie tymi, którzy nas "szaraków" mają za szaraków.
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 4968
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 603
x 197
Podziękował: 8245 razy
Otrzymał podziękowanie: 8634 razy

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: chanell » czwartek 10 lip 2014, 23:40

Darku , bardzo ,bardzo współczuję tobie i twojej rodzinie.Przyjmij moje kondolencje.

.Linda była z nami długo i napisała wiele ciekawych postów ,jeszcze na starym forum .
Lindo ,gdziekolwiek teraz jest twoja dusza,na zawsze pozostaniesz w mojej pamięci.

Obrazek
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 10
Podziękował: 5089 razy
Otrzymał podziękowanie: 1580 razy

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » czwartek 10 lip 2014, 23:46

Dziękuję @channel. :D
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 9456
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 470
Podziękował: 18094 razy
Otrzymał podziękowanie: 15678 razy

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: janusz » piątek 11 lip 2014, 00:02

Życie przemija, jednak pamięć o kochanej osobie pozostaje w sercach na zawsze.
Przyjmij ode mnie Darku wyrazy najszczerszego współczucia.
0 x



baba
x 66

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: baba » piątek 11 lip 2014, 06:37

Obrazek

Żałujemy pięknych motyli, że żyją tak krótko, ale naprawdę nie różnimy się od nich tak bardzo. :(

Wyrazy współczucia Darku.

Przykro mi że nie miałam okazji poznać Lindy i się z nią zaprzyjaźnić bo z tych trzech postów, które znalazłam widzę, że czułabym się zaszczycona mogąc być przyjętą przez nią do grona jej przyjaciół. :(
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 7682
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 530
x 126
Podziękował: 6245 razy
Otrzymał podziękowanie: 10950 razy

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: songo70 » piątek 11 lip 2014, 07:59

Dariusz pisze:Nagłaśniamy śmierć ludzi znanych papugując media, a tym samym ...
Ci "wielcy" otrzymali swe laury, po co więc rozczulać się nad nimi jeszcze po ich odejściu i to przez nas, "maluczkich"?
Świat składa się z 99% nikomu nie znanych ludzi i tylko znikomej części tych "tuzów', a "my" jak "szpak wpatrzony w gnat" wielbimy ich peanami pośmiertnymi.

Osobiście proponuję ukierunkować ten temat na nas, zwykłych zjadaczy chleba, często naszych forumowiczów, którzy byli z nami i ... odeszli.
To my stanowimy o wielkości i wyjątkowości naszego świata, dlatego uważam, że czas najwyższy zacząć to zmieniać.

Zacznę od własnego podwórka.

W ubiegłą sobotę zmarła nasza forumowiczka, @Linda.
Dodam, ze była moją żoną.


Niektórzy ją pamiętają inni nie, ale nie o to idzie, a o fakt dzielenia się wspólnym życiem pomiędzy nami, a nie tymi, którzy nas "szaraków" mają za szaraków.

rozstania są zawsze przykre i pozostawiają pustkę w sercu, dla mnie to wyłącznie rozstania,-
w sylwestra tego roku byłem na pogrzebie mojej babci, dożyła 100l., po 3 ob. zagłady,-
teraz już ludzie tyle nie żyją, wcześniej w ostatnich latach żegnałem znajomych o wiele młodszych ode mnie...
:(
0 x


panta rhei

Fair Lady
Posty: 1502
Rejestracja: czwartek 25 kwie 2013, 10:12
x 1
x 2
Podziękował: 556 razy
Otrzymał podziękowanie: 855 razy

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: Fair Lady » piątek 11 lip 2014, 09:49

Dariusz -

Osobiście proponuję ukierunkować ten temat na nas, zwykłych zjadaczy chleba, często naszych forumowiczów, którzy byli z nami i ... odeszli.
To my stanowimy o wielkości i wyjątkowości naszego świata, dlatego uważam, że czas najwyższy zacząć to zmieniać.

Zacznę od własnego podwórka.

W ubiegłą sobotę zmarła nasza forumowiczka, @Linda.
Dodam, ze była moją żoną.



Dariusz smierci nie ma, jest tylko transformacja, i te wiedze rowniez zawdzieczam uzytkownikom tego Forum. Podziwiam Ciebie, ze w tak trudnym czasie zawsze byles tu obecny i aktywny, a nawet eksperymentowales w celach uzyskania zyciodajnego orgonu, na pewno robiles to dla niej.
Badz silny!
Wyrazy wspolczucia dla Ciebie, dzieci i rodziny...

Obrazek
0 x



Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 10
Podziękował: 5089 razy
Otrzymał podziękowanie: 1580 razy

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » piątek 11 lip 2014, 12:07

Bardzo Wam wszystkim dziękuję. :D
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3722
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 148
Podziękował: 1651 razy
Otrzymał podziękowanie: 3764 razy

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: Kiara » sobota 12 lip 2014, 14:46

Droga Lindo ...... wiem iż jesteś z nami wszystkimi .... nie ważne czy ktoś Ciebie widzi i odczuwa Twoją bliskość, czy nie... Ty JESTEŚ , JESTEŚ bardziej świadoma i bardziej bliska teraz.

Smutek najbliższych ... istnieje bo Lindy nie mogą już przytulić fizycznie jej rodzina i przyjaciele :(
Im , a szczególnie Darkowi , Twojemu mężowi i dzieciom składam wyrazy współczucia i prośbę o ukojenie ich żalu.....

Tobie życzę miłych wspomnień z pobytu w tym trudnym czasie na ziemi.... niech Twoje serce wypełnia się najcudniejszymi wspomnieniami , a twarz promienieje uśmiechem.


Darku nasza wspólna praca nad otworzeniem świadomości i prawdziwej wiedzy o TYM i TAMTYM Świecie .... niech wypełni Twoje trudne dni i noce MOCĄ wiedzy, iż nie istnieje Śmierć.... a LUDZIE..... których kochamy i łączy nas z nimi MIŁOŚĆ ZAWSZE są z nami , pomimo iż twarda fizyczność często blokuje to piękne odczuwanie.

NIECH WASZE CIEPŁO UCZUĆ W TWOIM SERCU DAJE CI ZAWSZE PEWNOŚĆ WIECZNOŚCI ŻYCIA......

M.
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 10
Podziękował: 5089 razy
Otrzymał podziękowanie: 1580 razy

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » sobota 12 lip 2014, 15:13

Dzięki @Kiaro. :D
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 7682
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 530
x 126
Podziękował: 6245 razy
Otrzymał podziękowanie: 10950 razy

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: songo70 » wtorek 12 sie 2014, 17:46

ci najweselsi szybko odchodzą..
Nie żyje Robin Williams. Znany aktor miał 63 lata
Obrazek
0 x


panta rhei

baba
x 66

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: baba » wtorek 12 sie 2014, 18:24

Może zasłużenie przenoszą się w ten sposób do tej lepszej wersji... ;)
0 x



Awatar użytkownika
goratha
Posty: 1103
Rejestracja: środa 16 sty 2013, 20:03
x 11
Podziękował: 1126 razy
Otrzymał podziękowanie: 2648 razy

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: goratha » wtorek 12 sie 2014, 21:52

Obrazek
smiech przez lzy....
0 x


nie bierz zycia zbyt powaznie. I tak nie wyjdziesz z niego z zyciem:-))

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3722
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 148
Podziękował: 1651 razy
Otrzymał podziękowanie: 3764 razy

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: Kiara » wtorek 12 sie 2014, 21:57

(*) (*) (*)


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 10
Podziękował: 5089 razy
Otrzymał podziękowanie: 1580 razy

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » wtorek 12 sie 2014, 22:05

Szkoda go, ale odszedł na własne życzenie. :(
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 4968
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 603
x 197
Podziękował: 8245 razy
Otrzymał podziękowanie: 8634 razy

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: chanell » środa 13 sie 2014, 10:06

Dariusz pisze:Szkoda go, ale odszedł na własne życzenie. :(


Bardzo szkoda ,zwłaszcza że był to znakomity komik i świetny aktor !
Może zacytuję słowa piosenki, którą śpiewał inny znany komik i świetny aktor :

" czasami człowiek musi inaczej się udusi "
Myślę, że Robin się nie obrazi i zrozumie aluzję. (*)
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Fair Lady
Posty: 1502
Rejestracja: czwartek 25 kwie 2013, 10:12
x 1
x 2
Podziękował: 556 razy
Otrzymał podziękowanie: 855 razy

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: Fair Lady » środa 13 sie 2014, 11:13

A dzis dla odmiany odeszla moja ulubiona gwiazda filmowa Lauren Bacall.

Obrazek
0 x



Awatar użytkownika
goratha
Posty: 1103
Rejestracja: środa 16 sty 2013, 20:03
x 11
Podziękował: 1126 razy
Otrzymał podziękowanie: 2648 razy

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: goratha » środa 13 sie 2014, 20:48

moja tez, z jej smiercia konczy sie kolejna epoka inteligentnego filmu, niestety.
Wroce jeszcze na chwile do Robina W- znalazlam takie jego zdjecie. Pomijajac napisy- widze bardzo samotnego , zrozpaczonego czlowieka...

Obrazek
0 x


nie bierz zycia zbyt powaznie. I tak nie wyjdziesz z niego z zyciem:-))

baba
x 66

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: baba » poniedziałek 20 paź 2014, 11:55

Myślę, że warto pożegnać jednego z ważnych pionierów. On sam zapewne odszedł spełniony i bez żalu bo podobno zwykł był mawiać: "Życie jest MIŁOŚCIĄ, która jest nam dana od Boga i od rodziców, zaś ŚMIERĆ jest podziękowaniem za odejście do nowego wymiaru".

Obrazek

Masaru Emoto ur. 22 lipca 1943 r. w Jokohamie, Japonia, zm. 17 października 2014 r. w Szanghaju – pisarz i badacz, zajmujący się zagadnieniami struktury wody. Twierdził, że ludzkie emocje mają ogromny wpływ na wodę, co miały potwierdzać fotografowane pod mikroskopem kryształy wody.

Autor m.in. Woda - obraz energii życia, Tajemnice wody, Uzdrawiająca siła wody (napisana wspólnie z Jürgenem Fliege).

Masaru Emoto ukończył kierunek stosunków międzynarodowych na Wydziale Nauk Ścisłych i humanistycznych Uniwersytetu Jokohama. Pracował w firmie Chisan, potem w gazecie Chubu Yomiuru Shimbun, a w 1986 roku założył firmę IHM.

W październiku 1992 roku otrzymał tytuł i licencję doktora medycyny alternatywnej w Open International University. Zaczął badać zagadki wody po zetknięciu się z MRA, Analizatorem Rezonansu Magnetycznego, w USA.

Prowadził badania wody znajdującej się w ludzkim ciele, wody w środowisku człowieka, wody na powierzchni Ziemi. Był kierownikiem Głównego Instytutu Badawczego IHM, dyrektorem firmy IHM oraz przewodniczącym Międzynarodowego Towarzystwa Przyjaciół HADO IHM. Opublikował kilkanaście książek, a większość z nich stała się bestsellerami.

EDIT. Miałam umieścić w temacie Woda filmy dotyczące jego odkryć ale widzę że Dariusz już to zrobił:
Każdy z filmów trwa około 10 minut i naprawdę warto je obejrzeć. 8-)

Masaru Emoto – Wieści z Wody (Napisy PL) 1/4
Masaru Emoto – Wieści z Wody (Napisy PL) 2/4
Masaru Emoto – Wieści z Wody (Napisy PL) 3/4
Masaru Emoto – Wieści z Wody (Napisy PL) 4/4
0 x



ODPOWIEDZ