Drodzy forumowicze i goście!

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

Skąd wywodzi się wiara w koniec świata?

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 8574
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 429
Podziękował: 16936 razy
Otrzymał podziękowanie: 14797 razy

Re: Skąd wywodzi się wiara w koniec świata?

Nieprzeczytany post autor: janusz » sobota 31 sie 2013, 15:56

ŻYCIE PO ZAGŁADZIE LUDZI - Krypta cywilizacji





W postapokaliptycznym świecie różnie mogą potoczyć się losy krypt, sejfów i kapsuł czasu. Co i jak może przetrwać po człowieku, pokazuje opuszczony szpital psychiatryczny w Connecticut. :shock:
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 8574
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 429
Podziękował: 16936 razy
Otrzymał podziękowanie: 14797 razy

Re: Skąd wywodzi się wiara w koniec świata?

Nieprzeczytany post autor: janusz » czwartek 19 wrz 2013, 00:48

Tajna wiedza naukowców ? Kto tai przed nami prawdę ?! Badania Ziemi i zdarzeń apokaliptycznych.

Kto i dlaczego ukrywa przed społecznością międzynarodową setki jeśli nie tysiące badań potwierdzających globalny kataklizm oraz prawdę o poprzedniej supercywilizacji ? Tysiące naukowców z różnych dziedzin są świadomi wielkiej katastrofy jaka nawiedziła Ziemię i jej mieszkańców zaledwie parę tysięcy lat temu ! Wiedza ta jest wiedzą tajemną i jest skrywana świadomie przez elity naukowe całego świata ! Ta wiedza jest bardziej niesamowita niż nam się zdaje ! Tysiące odwiertów każdego roku dokonanych przez geologów oraz poszukiwaczy ropy dostarcza cały czas sporą ilość niezwykłych znalezisk ! Ludzkość faktycznie musi być w jakimś transie zwanym w języku psychologi amnezją, ludzkość żyje nieświadomie, zapomniała swoją szokującą przeszłość. Gdy jakiś czas temu wertowałem zbiór najlepiej udokumentowanych kontaktów z istotami UFO to w ich wypowiedziach czasami pojawiała się informacja "byśmy sami poznali kim jesteśmy..." Trzeba zadać to pytanie całej rzeszy naukowców, genetyków, geologów, fizyków nuklearnych, całemu środowisku naukowemu. Kim jest człowiek ?!

Obrazek

Jest wielką tajemnicą ! Człowiek to istota wielowymiarowa, a przynajmniej taką był przed potopem ! Człowiek dzięki kontaktom z wyższymi bytami napytał sobie biedy, Super Projektant rozkazał "ochrzcić cały świat", jak niektórzy wiedzą chrzest dokonuje się za pomocą wody, chrzest dokonywany w czasach przyjścia Istoty Niebiańskiej był przeprowadzany jako zanurzenie całościowe... Cały świart więc został pokryty wodą. To wszystko przekracza pojęcie naszego uwikłanego umysłu ! Potop oraz świat przed potopem musiały być czymś co jest zjawiskiem tak skomplikowanym, że nie starcza nam wiedzy i zdolności umysłu by to wszystko ogarnąć ! Jesteśmy kimś nowym w tej rzeczywistości, nie znamy swojej przeszłości, albo mamy o niej mgliste pojęcie.

Obrazek

Naukowcy napotykali już wcześniej zaskakujące świadectwa materialne i zapiski zdarzeń, które drastycznie odbiegały od przyjętych teorii dotyczących historii Ziemi. Obowiązywał jednak pogląd, że świat od milionów lat nie zmienia się, chyba że w drodze powolnej ewolucji. Dlatego odrzucano wszelkie świadectwa które nie pasowały do tej tezy. Kiedy na przykład tablice astronomiczne starożytnej Babilonii, Indii i innych krajów świadczyły o tym, że orbity i ruchy planet były kiedyś różne od obecnych, przyjmowano że miały miejsce błędy w zapisach. Dziwiono się tylko, że przy tak dokładnych metodach obserwacji i obliczeń można było popełnić tak rażące pomyłki. Ale czy starożytni astronomowie mogli aż tak się pomylić, skoro nawet prości ludzie gołym okiem zauważyliby różnice w położeniu księżyca czy planet w stosunku do wyliczonych?

Obrazek

Czy cywilizacja przedpotopowa "przypadkiem" nie posiadała możliwości sterowania wszystkimi elementami przyrody Ziemskiej oraz układem planet systemu Słonecznego ? A może to jeszcze ktoś inny zaczął manipulować poprzednimi nad ludzmi, że nadszedł potop ?

[...]Na obszarze
starożytnego Bliskiego Wschodu czas powstania
świata był uznawany za moment wyjątkowy;
w przypadku tego wydarzenia pierwotny zamysł Opatrzności i bogów wydawał się wyraźniejszy
niż kiedy indziej. Na początku ślady stwórczego
działania bogów były jeszcze świeże i łatwo rozpoznawalne.
W kulturze Mezopotamii - dostarczającej
wzoru dla większości opowiadań - pisarze badali początki za pomocą
opowieści i kosmogonii, nie zaś na drodze
abstrakcyjnego rozumowania. Większość mezopotamskich
kosmogonii to utwory krótkie; istnieje
jednak kilka dłuższych kompozycji, stanowiących
zbiory różnych relacji o początkach: poemat
o Gilgameszu, Enuma Elisz i epos Atrahasis. Ten
ostatni ma największe znaczenie. Akcja eposu rozpoczyna się w niebie -
bogowie niższej klasy buntują się przeciwko bóstwom
wyższym, co prowadzi do stworzenia człowieka,
mającego zastąpić zbuntowanych. jednak obrażają bogów, bowiem rozprzestrzeniają
się i czynią zgiełk, (jest kwestią sporną czy ów
„zgiełk" oznacza moralną winę.) Bogowie kładą
kres zakłóceniom spowodowanym przez ludzi,
zsyłając na nich plagi, które swój punkt szczytowy
znajdują w wielkim potopie, zabijającym wszystkich
z wyjątkiem ulubieńca bogów, Utnapisztima.
Od ocalałego nowy początek bierze cała rasa ludzka
- tym razem jednak bogowie wprowadzają
odpowiednie zabezpieczenia przeciwko nieograniczonemu
przyrostowi populacji, który w przyszłości
doprowadziłby do katastrofy. Starożytny
Wschód okazywał tolerancję wobec rozmaitych
wersji, różnych opowieści poświęconych temu
samemu wydarzeniu. Przykładem takiej tolerancji
mogą być kolejne wersje eposu o Gilgameszu
i Enuma Elisz.

Pierwsze wiersze poematu Atrahasis mówią o dwóch grupach bogów, starszych, Anunnaki, i młodszych, Igigi: "Kiedy bogowie stwarzali człowieka, byli zmuszani do pracy i bardzo się trudzili, srogi był to trud, a praca bardzo ciężka i srogie mozoły, gdy wielcy Anunnaki nakładali na Igigi siedmiokrotne prace". Wykorzystywani młodsi bogowie, Igigi, zbuntowali się, Anannaki wpadli w panikę nie mogąc uspokoić buntowników. W końcu bóg Ea wypowiedział słowa do swoich braci, bogów: "Dlaczego mamy ich obwiniać? Ciężka była ich praca, nieskończone mozoły". I podał radę - wystarczy stworzyć człowieka: "To on będzie dźwigał jarzmo bogów będzie dźwigał jarzmo Igigi, to człowiek będzie obciążony ich pracą".
Z gliny zmieszanej z krwią i ciałem zabitego boga 'We' stworzono człowieka. Także w poemacie Enuma elisz, Marduk stwarza człowieka przy użyciu krwi innego boga. Bóg Enlil
postanowił więc zmniejszyć liczbę ludzi zsyłając na nich kolejne plagi. W końcu Enlil rozkazał bogom zesłać potop, aby zetrzeć rasę ludzi z powierzchni ziemi i związał innych bogów przysięgą dotrzymania sekretu. Enki uciekł się do podstępu i ostrzegł oddanego mu króla Szuruppak Atra-hasisa o nadciągającym kataklizmie. Atra-hasis zbudował łódź, w której wraz z rodziną i kilkoma przyjaciółmi schronił się w chwili rozpoczęcia potopu. Wszyscy inni ludzie zginęli podczas powodzi.

[...]Karol Darwin podczas swojej podróży dookoła świata na pokładzie „Beagle",
w drodze na wyspy Galapagos odwiedził Andy w Ameryce Południowej.
W dzienniku podróży napisał:
„Większość tych wymarłych czworonogów (a może nawet wszystkie) żyła
w późnym okresie, współcześnie z mięczakami morskimi, których większość
występuje do dziś. Od tamtej pory nie mogły zajść żadne wielkie zmiany ukształtowania
lądu. Co w takim razie unicestwiło tak wiele gatunków i całe rodzaje
zwierząt? Początkowo nieodparcie nasuwa się myśl o jakiejś wielkiej katastrofie.
Aby jednak wyniszczyć wielkie i małe zwierzęta w południowej Patagonii,
w Brazylii, w peruwiańskiej Kordylierze i w Ameryce Północnej aż po Cieśninę
Beringa, musiałby nastąpić kataklizm, który wstrząsnąłby posadami Ziemi".[...]

[...]W przeciwieństwie do takiej koncepcji nieskończenie powolnego
rośnięcia gór teza o gwałtownym przechyleniu osi ziemskiej (spowodowanej potężnym strumieniem wód "wielkiej odchłani" opisanym na tym blogu w zakładkach "tajemnicze wyginięcie mamutów") oznacza
też szybkie wypiętrzenie gór. W takim wypadku - w odróżnieniu od powolnego
procesu fałdowania - nie byłoby dość czasu na działalność erozji: faktycznie,
strome górskie zbocza robią wrażenie „świeżych". Skorupa ziemska właśnie
dlatego w naszych czasach tak gwałtownie eroduje, bo dopiero całkiem
niedawno została na nowo ukształtowana; w innym razie alpejskie doliny musiałyby
być już wypełnione skalnym rumoszem.

Nie dziwi też fakt, że wybrzeże Anglii (i nie tylko) szybko się kruszy (eroduje),
jak tego dowodzą świeże dane dostarczone przez satelity European Space
Agency (ESA) (BdW, 10 sierpnia 2001).
Czy przypadkiem wszystkie strome wybrzeża nie są w swojej obecnej formie
stosunkowo młode i liczą sobie najwyżej parę tysięcy lat? Czy potężne
powodzie nie wyrwały lądom ogromnych obszarów, co dziś naocznie dokumentują
szybko erodujące klifowe wybrzeża?
Pogląd ten znalazł potwierdzenie. David Smith, profesor geografii na Uniwersytecie
Coventry, przedstawił na konferencji naukowej w Glasgow (Szkocja)
wyniki swoich badań. Wynika z nich, że Wielka Brytania została po epoce
lodowcowej, zaledwie parę tysięcy lat temu, oderwana od kontynentu europejskiego
przez gigantyczne fale. Po ich przejściu stała się wyspą (BdW, 14 września
2001). Czy klifowe wybrzeża są niemymi świadkami tych całkiem niedawnych
zdarzeń?[...]

[...]Gazeta „Hamburger Echo" z 15 września 1951 roku donosiła o niezwykłych
znaleziskach (cytat za Meier, 1999, s. 490): „Statek badawczy »Meta« dokonał
(...) koło wyspy Helgoland bezcennego odkrycia. Na głębokości 30 metrów
w mulistym dnie odkryto dwa groby megalityczne. Ponadto wydobyto
szczątki budowli mieszkalnych, wyposażenia grobów, prastare narzędzia rzemieślnicze
i inne przedmioty codziennego użytku z czasów młodszej epoki
kamiennej i epoki brązu". Podsumowując, basen Morza Północnego zatopiony
został po epoce megalitów.[...]

Obrazek

Obrazek
Zdjęcie przedstawia wnętrze chińskiej piramidy !

[...]ludzie byli świadkami
zasadniczych przemian naszej skorupy ziemskiej i byli współcześni dinozaurom,
które żyły stosunkowo niedawno: geologiczna chronologia kurczy się
niczym nadmiernie rozciągnięta gumka, a wraz z tym czas trwania trzeciorzędu
spada niemal do zera.
Jakie miał w ogóle uzasadnienie podział trzeciorzędu na długie podokresy
(paleocen, eocen, oligocen, miocen, pliocen)? Był on oparty na ocenie liczby
morskich skorupiaków w danej skale. Decydującą rolę odgrywał przy tym ich
procentowy udział w danej serii skalnej. W XIX wieku trzeciorzęd dzielony
był na trzy podokresy (dzisiaj pięć), przy czym według Charlesa Lyella eocen
powinien wykazywać obecność 5%, miocen 17%, a paleocen 35% do 95%
żyjących (współczesnych) gatunków, czyli im mniejszy udział określonych
gatunków skorupiaków, tym starsza powinna być dana warstwa. Jak można się
było spodziewać, „szybko się okazało, że ustalone dla Francji kryteria procentowe
nie dadzą się zastosować nawet w Anglii" (Walther, 1908, s. 454).
Metoda ta zakłada, że tempo wymierania jednych gatunków i powstawania
innych jest - szczególnie u mięczaków - takie samo na całym świecie.

Obrazek

Obrazek

Choć cała ta idea jest wzięta z sufitu, systematyka trzeciorzędu i arbitralny podział
na podokresy przetrwały do dziś. Dlaczego w przypadku warstw trzeciorzędowych
mowa jest dotychczas tylko o zwierzętach morskich, skoro w trzeciorzędzie
przecież miały się rozwinąć ssaki? Dlaczego skamieniałości zwierząt lądowych
nie odgrywają żadnej roli w tej stratygrafii? „Materiał ten (...) był
znany i dostępny tylko specjalistom". (Thenius, 1979, s. 4). Utrzymywanie
tajemnicy to konieczność, bo warstwy trzeciorzędowe można by porównać do
izolowanych wysp albo oaz na pustyni. Najwyraźniej powstały na skutek działalności
wody. Żyjące na lądzie ssaki musiałyby więc w trzeciorzędzie się potopić.
Stephan J. Gould wykazał, że jeżeli ktoś spróbuje dowieść ciągłego postępu
w rozwoju ssaków, to nieuchronnie musi popaść w kolizję z istniejącym materiałem
porównawczym (Gould, 1998). Za wzorcowy przykład ewolucji uchodzi
drzewo rodowe konia. Gould (1998, s. 97) stwierdza tymczasem: „Wszystkie
znaczące linie ewolucyjne nieparzystokopytnych (do których należą i konie)
są tylko żałosnymi pozostałościami po dawnych, wielkich sukcesach. Innymi
słowy, współczesne konie to skończone nieudaczniki - stanowią więc najgorszy
z możliwych przykład na postęp ewolucyjny, cokolwiek by ten termin miał
oznaczać".[...]

[...]Ciąg katastrof o globalnym wymiarze poświadczają też zakrojone na szeroką
skalę badania genetyczne: w ciągu minionych milionów lat ludzkość co
najmniej raz znalazła się na krawędzi wymarcia. Innymi słowy, przodkowie
ludzi w którymś momencie stracili większą część swojej różnorodności genetycznej
- prawdopodobnie na skutek drastycznego zredukowania wielkości
populacji („PNAS", 1999, t. 96, s. 5077-5082).[...]

[...]Nieskamieniałe kości dinozaurów nie są niczym unikatowym. Na północnym
zachodzie Alaski znaleziono w 1961 roku zbiorowisko kości, które nie
były ani skamieniałe, ani zmineralizowane. Dopiero po ponad 20 latach zidentyfikowano
je jako kości dinozaurów kaczodziobych i rogatych („Journal of
Palaeontology", t. 61/1,1986, s. 198-200, por. Geological Society of America:
»abstraciprograms«, t. 17, s. 548).

Obrazek
Zdjęcie przedstawia prawdopodobnie odkopany z wiecznej zmarzliny fragment dinozaura.

Czasopismo naukowe „Science" z 24 grudnia 1993 (s. 2020-2023) donosi o znalezieniu w Montanie zdumiewająco świeżo wyglądających kości dinozaura
kaczodziobego. Pod mikroskopem dało się nawet zaobserwować, że zachowana
struktura kości jest podobna do znanej z kości kurzych.
Inny przykład to żuchwa dinozaura kaczodziobego, znaleziona w 1987 roku
przez młodego Eskimosa, który wraz z naukowcami z Memoriał University
w Nowej Fundlandii (Kanada) pracował na Bylot Island. Żuchwa nie była skamieniała
i wyglądała „świeżo". Odkrycie opisane zostało w „Edmonton Journal"
z 26 października 1987 (por. „Saturday Night", sierpień 1989,1.104/8, s. 16-19).
Kolejne relacje na temat nieskamieniałych kości dinozaurów można znaleźć
w magazynie „Time" z 22 września 1986 roku (s. 84) i w artykule Margaret
Helder pod tytułem Fresh dinosaur bones found (Znalezisko świeżych kości
dinozaura), opublikowanym w magazynie „Ex Nihilo" (t. 14/3, czerwiec/sierpień
1992, s. 16-17). Nieskamieniałe kości dinozaurów nie pasują do przyjętego
w geologii datowania dinozaurów na bardzo odległe czasy i analogicznego
datowania warstw, które dinozaurze kości zawierają. A znaj duje się przecież
i inne stare szczątki, które powinny być skamieniałe - a nie są.[...]

Obrazek

[...]W zamarzniętych lasach Arktyki - na przykład na Alasce -
występują między innymi sekwoje. Drzewa te w Kalifornii rosną i dziś. Rozwijać
się mogą bowiem jedynie w klimacie wilgotnym i ciepłym, a w żadnym
wypadku pod arktycznymi szerokościami geograficznymi. Podsumowując,
drewno tych drzew powinno było w ciągu milionów lat ulec rozpadowi, a tymczasem
przetrwało w Arktyce w stanie tak świeżym, jakby dopiero co je ścięto
(magazyn „Time", 22 września 1986, s. 64 i J.F. Bazinger: Our „ tropical"
Arctic, „Canadian Geographic", t. 106/6, s. 2837,1986/1987).
Istnieją jednak znaleziska jeszcze bardziej zadziwiające. W poważnym czasopiśmie
naukowym „Science" ukazał się artykuł, który przeszedł bez większego
odzewu. Tuż pod powierzchnią pokładu węgla w Priee (Utah) znaleziono
kości dinozaurów, liczące sobie jakoby 80 000 000 lat, a Scott R. Woodward
wydzielił z nich DNA! Jak długo DNA jest w stanie przetrwać? Białko psuje
się w ciągu paru dni, a tymczasem materiał genetyczny miałby przetrwać niezwykle
długi okres, liczony w dziesiątkach milionów lat? To znalezisko skłoniło
już w 1995 roku prof. dr. Gunnara Heinsohna (s. 381) do zadania jakże
zasadnego pytania, „czy nie należałoby raczej zadowolić się skromnymi tysiącami
lat, zamiast próbować imponować ich 80 000 000?"[...]

Obrazek

[...]W kwietniu 2000 roku naukowcy z Uniwersytetu Alabamy opublikowali
nowe wyniki badań: udało im się wyizolować materiał genetyczny z liczących
sobie jakoby 65 000 000 lat kości triceratopsa znalezionych w Dakocie Północnej.
Ciekawy jest stan tych kości: nie są one mocno zmineralizowane. Jeżeli
czas, jaki upłynął od wymarcia dinozaurów (trzeciorzęd i czwartorzęd),
zredukujemy do paru tysięcy lat, to i tym prawie nieskamieniałym kościom
musimy przypisać taki wiek. W takim ujęciu znaleziska te nabierają wiarygodności,
bo DNA i nieskamieniałe kości nie są zbyt trwałe. Tak więc skamieniałe
jednocześnie ślady ludzi i dinozaurów to nie fałszerstwa. Dinozaury żyły jeszcze
kilka tysięcy lat temu, na co ich nieskamieniałe kości są dowodem.
Dwa różne amerykańskie zespoły badawcze pod kierunkiem H.R. Millera
przeprowadziły datowanie kości arkokantozaura znalezionych w rejonie Pałuxy
River w Teksasie. Zastosowano metodę węgła 14C i pomiary spektrometrem
masowym (Ivanov i in., 1993). Wyniki przeczą powszechnie przyjętym koncepcjom
ewolucji, bo dla kości tych uzyskano wiek 36 500, względnie 32 000
lat. Ponowne pomiary, z użyciem dwóch różnych spektrometrów masowych
przyniosły jeszcze niższe daty: 23 700, względnie 25 750 lat (,,Factum", 2/1993,
s. 46).

Obrazek

Skoro dinozaury miały wymrzeć 65 000 000 lat temu, oficjalne potwierdzenietych datowań oznaczałoby zmianę naukowych paradygmatów: byłby to koniec
teorii ewolucji, bo na ewolucję nie byłoby po prostu czasu. Aby rozwiać wszelkie
wątpliwości, stworzono wspólnie z rosyjską grupą badawczą projekt kolejnych
badań nad datowaniami. Stosując inną metodę, określono wiek skamieniałych
kości dinozaurów z północno-zachodniej Syberii, kości współczesnych
żółwi, kości „ludzi z Cro-Magnon" ze wschodniego Kazachstanu i wyżej opisanych
kości z Teksasu. Ponownie potwierdzona została współegzystencja dinozaurów
i ludzi: „wartości określone na podstawie proporcji izotopów w obu
skamieniałych szczątkach dinozaurów praktycznie są nie do odróżnienia od tych,
jakie uzyskano dla kromaniońskiej żuchwy. To oznacza, że dinozaury i ludzie
najprawdopodobniej żyli jednocześnie" („Factum", 2/113, s. 48).

Obrazek

W roku 1997 przeprowadzono badania śladów krwi (!) tyranozaura w formacji
skalnej Heli Creek, nie udało się jednak wykazać obecności w nich materiału
genetycznego. Powiodło się to parę lat później: 25 marca 2005 roku
w magazynie naukowym „Science" (t. 307, s. 1952-1955) ogłoszono wyniki
badań skamieniałych szczątków tyranozaura znalezionych w Rocky Mountains
w Montanie. Ku zaskoczeniu paleontologów zawierały one wiele najwyraźniej
nienaruszonych komórek, a także dobrze zachowane tkanki miękkie
oraz elastyczne i rozciągliwe naczynia krwionośne, które dało się wyodrębnić
po tym, jak skamieniałe odłamki kości rozmiękczono w słabym kwasie. Mary
Schweitzer ze stanowego Uniwersytetu Karoliny Północnej przyznała: „To był
absolutny szok. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom, ale powtórzony 17 razy
test nie pozostawiał wątpliwości". Jej kolega, Lawrence Witmer z Uniwersytetu
Ohio potwierdza: „Jeżeli znajdujemy tkankę, która nie jest skamieniała, to
powinniśmy być w stanie wyizolować z niej DNA".
Zanim opisanego znaleziska dokonano, jego prawdopodobieństwo oceniano
jako zerowe - w świetle głoszonych tez o bardzo odległych epokach jest to
zresztą zrozumiałe. Trzeba ponownie postawić pytanie: jak długo tkanka organiczna
może zachować się, nie kamieniejąc?[...]

Obrazek
Setki podobnych figurek są odkopywane w Ameryce południowej !

Obrazek
Ludzkość jest w stanie amnezji..., nie wie co czyni :shock:

http://popotopie.blogspot.com/2013/07/t ... przed.html
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 8574
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 429
Podziękował: 16936 razy
Otrzymał podziękowanie: 14797 razy

Re: Skąd wywodzi się wiara w koniec świata?

Nieprzeczytany post autor: janusz » czwartek 28 lis 2013, 22:56

Co zgubi Ziemię w 2014 roku? ;)

Obrazek

Proroctwo Majów nie sprawdziło się. Wszystkie komety i meteoryty, poza Czebarkulskim, ominęły Ziemię, pozostawiając ją całą i zdrową. Czyżbyśmy wreszcie mogli spokojnie odetchnąć? Nic podobnego! 2014 rok oferuje nam co najmniej dwa warianty końca świata...

Dla tych, którzy zapomnieli: chodzi o Apokalipsę sięgającą korzeniami mitów i legend dawno wymarłych narodów (w 2014 roku przyszła kolej na Wikingów, którzy straszą nas bliskim i nieodwracalnym końcem świata), a także o „kosmiczny” koniec świata (zgodnie z prognozami, w przyszłym roku wszystko żywe zginie albo przez kwaśną chmurę, albo przez chmurę kosmicznego pyłu – na razie nie ma w tej kwestii zgodności wśród naukowców – nadciągającą z centrum galaktyki i niszczącą wszystko na swej drodze). Jak by nie było, wroga trzeba poznać.

Wariant pierwszy
Ragnarök. 22 lutego 2014 roku

Opowiada kulturolog Wadim Szczerbakow:

22 lutego 2014 roku nie będzie się różnić niczym od wcześniejszych i późniejszych dni. Media próbują stworzyć wokół tej daty szum, jak wokół „proroctwa Majów”. W rzeczywistości, w mitach o Ragnaröku, który często przedstawia się jako „zgubę bogów”, nie wspomina się żadnej konkretnej daty. Ponadto, jeśli wziąć pod uwagę wydarzenia poprzedzające niemiecko-skandynawski koniec świata i zestawić je z aktualnymi wydarzeniami, to widać wyraźnie, że to tylko spekulacje. W zbiorze staroislandzkich pieśni o bogach i bohaterach skandynawskiej mitologii „Edda starsza” i „Edda młodsza” mowa jest o trzyletniej „wielkiej zimie” Fimbulwinter, która ma poprzedzać Ragnarök. Jednak, jak wszyscy chyba zauważylismy, w ciagu ostatnich trzech lat pory roku się zmieniały.

W każdym razie w Rosji w tym roku, jak i w zeszłym, i dwa lata temu, lato było. Zatem Ragnarök nie powinien nam zagrażać. Chociaż kto wie? Być może w niektórych państwach ludziom nie udało się nacieszyć gorącymi lipcowymi dniami. Toteż są oni w większym niż my niebezpieczeństwie...

Wariant drugi
Śmiercionośna kwaśna chmura. 1 czerwca 2014 roku

Co dotyczy gigantycznej kwaśnej chmury o rozmiarze 16 milionów kilometrów, zrodzonej z czarnej dziury i sunącej ku nam z ogromną prędkością z centrum galaktyki, to według danych amerykańskiego obserwatorium Chandra X-ray, dotrze ona do Ziemi 1 czerwca 2014 roku i zniszczy naszą cywilizację. W zadziwiający sposób amerykańscy naukowcy ustalili, że ta „chmura” niszczy wszystko na swojej drodze: planety, gwiazdy i asteroidy. Czyli, że nie można się przed nią uratować. Takie „radosne” perspektywy się przed nami otwierają. Ciekawe, jak szybko będzie przebiegał proces zniszczenia naszego świata? Jeśli wierzyć danym z tego obserwatorium, to prędkość tej chmury jest równa prędkości światła. Zatem nie zdążymy się nawet przestraszyć i już będziemy martwi. Jednak rosyjscy naukowcy nie wierzą w taką perspektywę.

Astrofizyk Michaił Odyncow z przekonaniem powiedział Głosowi Rosji:

Najpierw trzeba sprecyzować, że obserwatorium Chandra X-ray dokonało swojego „odkrycia” jeszcze w 2005 roku. Wówczas rzeczywiscie powiedzieli o największej emisji materii z supermasywnej czarnej dziury, jaka została odnotowana w historii takich obserwacji. Jednak na tym fakty się kończą. Do emisji doszło w miejscu zgromadzenia galaktyk MS 0735+7421, które znajdują się od nas w odległości 2,5 miliarda lat świetlnych. Nawet, jeśli założymy teoretycznie, że kwaśna chmura może poruszać się z prędkością światła, chociaż w praktyce jest to niemożliwe, ponieważ cechuje ją masa oraz inne wskaźniki, nie pozwalające rozwijać takiej prędkości, to i tak chmura dotrze do nas w bardzo bardzo dalekiej przyszłości. Rok świetlny równa się bowiem około 10 bilionom kilometrów. Teraz pomnóżcie odległość 10 000 000 000 000 kilometrów przez 2 500 000 000 Lat świetlnych i obliczcie, kiedy „chmura” do nas dotrze.
Zatem do początku czerwca przyszłego roku z pewością nie zdąży... Ale przecież wszyscy z niecieprliwością czekają, kiedy spełni się choć jedno z proroctw: naukowe czy mitologiczne. Nie można przecież wciąż tylko obiecywać i oszukiwać. W przeciwnym razie już wkrótce nie uwierzymy w ani jedną wiadomość o końcu świata. ;)
0 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 7942
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 229
Podziękował: 451 razy
Otrzymał podziękowanie: 10857 razy

Re: Skąd wywodzi się wiara w koniec świata?

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » czwartek 28 lis 2013, 23:21

Może dywagacje na temat drugiej możliwości tutaj podanej nie są zbyt dokładne, ponieważ "światło", czy właściwie promieniowanie Roentgena już do Chandry dotarło w 2005 r. a ona w tej omawianej skali jest praktycznie "na ziemi". Więc jeśli to prawda, to "mamy czas" tylko z różnicy prędkości światła i tej chmury, jakby nie patrzeć - materii. Nawet jeśli ta chmura jest wolniejsza tylko o 1% to jeszcze sobie tu spokojnie pożyjemy. Ale ci z LHC wiedzą, że materię nie tylko trudno rozpędzić do prędkości światła, ale jest ona podatna na wiele zahamowań po drodze, między innymi pola elektromagnetyczne, oraz różnego rodzaju promieniowanie, na którego brak w kosmosie nie można narzekać.
Więc spoko, gdy to dojdzie do nas będziemy już w formie ducha, a ten ponoć jest niezniszczalny.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 8574
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 429
Podziękował: 16936 razy
Otrzymał podziękowanie: 14797 razy

Re: Skąd wywodzi się wiara w koniec świata?

Nieprzeczytany post autor: janusz » wtorek 11 mar 2014, 16:52

Dolnośląskie ślady wielkiej katastrofy
Marek Zoellner (źródło: us.edu.pl)

Okruchy szkła powstałego w czasie kolizji 1,5-kilometrowej asteroidy z Ziemią znalezione na Dolnym Śląsku.

Obrazek Niezwykłego odkrycia dokonał Tomasz Brachaniec - doktorant z Katedry Geochemii, Mineralogii i Petrologii Wydziału Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego. W warstwie dolnośląskich piasków sprzed około 15 milionów lat znalazł okruchy szkła powstałego w czasie kolizji półtorakilometrowej asteroidy z Ziemią w miejscu znanym jako kratery Ries (24 km średnicy) i Steinheim w Niemczech. Jak informuje Uniwersytet Śląski, stopiony materiał skalny został rozrzucony na odległość około 500 km.
"Zastygł w postaci zielonego szkła zwanego mołdawitem lub wełtawitem (od rzeki Wełtawa – największe bowiem ilości tego szkła znaleziono w Czechach, gdzie jest cenionym kamieniem jubilerskim. Poza Czechami, niewielkie ilości mołdawitów stwierdzono na Łużycach)".

Odkrycie Tomasza Brachańca zmienia dotychczasowe wyobrażenie o zasięgu rozrzutu materiału wyrzuconego z krateru Ries w czasie kosmicznej katastrofy. Doniesienie ukazało się ostatnio na łamach wydawanego w Sosnowcu rocznika Polskiego Towarzystwa Meteorytowego.

Obrazek Tak wygląda mołdawit (fot. Chmee2/Wikipedia)

Mołdawity są cenione przez jubilerów i kolekcjonerów. Okruchy lub wyroby z takich okruchów można kupić m.in. za pośrednictwem internetowych portali aukcyjnych. Cena to od 22 do 25 zł za 1 gram. Pojedyncze bryłki są wystawiane w sieci za cenę od 20 do 50 zł. Gotowe wyroby, np. wisiorki kosztują ponad 200 zł.

Oto fragment jednego z opisów sprzedawcy:
"Według legendy mołdawit jest częścią Świętego Graala, jako jeden z najsilniejszych energetycznie minerałów ma wspierać rozwój duchowy i poszerzać świadomość (...)"

http://www.prw.pl/articles/view/29525/d ... katastrofy
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 8574
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 429
Podziękował: 16936 razy
Otrzymał podziękowanie: 14797 razy

Re: Skąd wywodzi się wiara w koniec świata?

Nieprzeczytany post autor: janusz » piątek 04 kwie 2014, 23:35

Przerażające odkrycie NASA!
Apokalipsa opisana w Biblii nadejdzie 15 kwietnia!

Obrazek

Przerażającego odkrycia dokonali znawcy Biblii i Talmudu oraz naukowcy z NASA. 15 kwietnia rozpocznie się cykl zaćmień Księżyca, który nabierze charakterystycznego czerwonego koloru, by po chwili ludzkość mogła zaobserwować zaćmienie Słońca. Oto cytat z księgi Joela 3,4 (wierny przekład z Biblii Tysiąclecia): „Słońce zamieni się w ciemność, a księżyc w krew”. Co więcej, pokrywa się to ze słowami, które czytamy w objawieniu św. Jana: „Powstało trzęsienie ziemi i słońce pociemniało jak czarny wór, a cały księżyc poczerwieniał jak krew”. Właśnie mieliśmy do czynienia z trzęsieniem ziemi w Chile

Nad­cho­dzi dzień bo­skie­go gnie­wu i dzień sądu osta­tecz­ne­go. Nad­cho­dzi apo­ka­lip­sa opi­sa­na w Bi­blii w ob­ja­wie­niu św. Jana. We­dług teo­lo­gów, astro­no­mów i ba­da­czy Pisma Świę­te­go świat skoń­czy się 15 kwiet­nia 2014 roku.

Krwa­wy Księ­życ – rzad­kie zja­wi­sko astro­no­micz­ne – ozna­cza, że nad­cho­dzi Sąd Osta­tecz­ny. Astro­no­mo­wie do­no­szą, że to nie­ty­po­we za­ćmie­nie Księ­ży­ca bę­dzie miało miej­sce już 15 kwiet­nia bie­żą­ce­go roku. Wtedy Księ­życ przyj­mie groź­ną czer­wo­ną barwę...

Ba­da­cze Bi­blii nie mają wąt­pli­wo­ści – to wła­śnie o tym zja­wi­sku pisał świę­ty Jan w Księ­dze Ob­ja­wie­nia. Opi­sał tam ko­niec świa­ta i apo­ka­lip­sę. Po niej wszy­scy sta­nie­my przed ob­li­czem Boga i od­po­wie­my za swoje ziem­skie grze­chy... Dla wielu z nas Boski wyrok ozna­czać bę­dzie wiecz­ność spę­dzo­ną w pie­kiel­nych ko­tłach. Wielu z nas przez mi­le­nia bę­dzie wić się w mę­czar­niach, bę­dzie pod­da­wa­nych nie­wy­obra­żal­nym tor­tu­rom, by od­po­ku­to­wać zło, które wy­rzą­dzi­li na Ziemi. Część szczę­śliw­ców, któ­rzy wie­dli bo­go­boj­ne życie we­dług bo­skich przy­ka­zań, trafi do raju, by cie­szyć się ży­ciem wiecz­nym o boku Ojca Nie­bie­skie­go.

A wszyst­ko to za­cznie się w chwi­li za­ćmie­nia Księ­ży­ca. Ame­ry­kań­scy astro­no­mo­wie wy­li­czy­li to do­kład­nie. Krwa­wy Księ­życ po­ja­wi się 15 kwiet­nia. Bę­dzie można go do­strzec z pra­wie ca­łe­go te­ry­to­rium USA. Za­ćmie­nie roz­pocz­nie się o 3:36 (czyli 9:36 na­sze­go czasu) i bę­dzie trwać do­kład­nie 77 minut.

Ba­da­cze Pisma Świę­te­go alar­mu­ją, że wy­peł­ni to prze­po­wied­nię św. Jana. „I wi­dzia­łem, gdy zdjął szó­stą pie­częć, że po­wsta­ło trzę­sie­nie ziemi i słoń­ce po­ciem­nia­ło jak czar­ny wór, a cały księ­życ po­czer­wie­niał jak krew. I gwiaz­dy nie­bie­skie spa­dły na zie­mię, po­dob­nie jak drze­wo fi­go­we zrzu­ca figi swoje, gdy wiatr gwał­tow­ny nim po­trzą­śnie; i niebo zni­kło, jak nik­nie zwój, który się zwija, a wszyst­kie góry i wyspy ru­szo­ne zo­sta­ły z miejsc swo­ich. I wszy­scy kró­lo­wie ziemi i moż­no­wład­cy, i wo­dzo­wie, i bo­ga­cze, i mo­ca­rze, i wszy­scy nie­wol­ni­cy, i wolni ukry­li się w ja­ski­niach i w ska­łach gór­skich, i mó­wi­li do gór i skał: Pad­nij­cie na nas i za­kryj­cie nas przed ob­li­czem tego, który sie­dzi na tro­nie, i przed gnie­wem Ba­ran­ka, al­bo­wiem na­stał ów wiel­ki dzień ich gnie­wu, i któż się może ostać?” (Ob­ja­wie­nie 6:12–17).

Jeśli św. Jan się nie mylił i jeśli na­praw­dę wkrót­ce spad­nie na nas gniew Boży, warto w tych ostat­nich dniach zro­bić ra­chu­nek su­mie­nia, wy­spo­wia­dać się i po­jed­nać z naj­bliż­szy­mi. Nawet jeśli prze­po­wied­nia Jana Ewan­ge­li­sty nie speł­ni się tym razem, warto zmie­nić się i za­cząć żyć po Bo­że­mu...

http://www.fakt.pl/koniec-swiata-2014-d ... 522,1.html

http://www.fakt.pl/kiedy-bedzie-koniec- ... 122,1.html
0 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 7942
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 229
Podziękował: 451 razy
Otrzymał podziękowanie: 10857 razy

Re: Skąd wywodzi się wiara w koniec świata?

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » piątek 04 kwie 2014, 23:52

Świetne, kolejna publikacja, nawet publikacje "Faktu".
A swoją drogą, czyżby to było propagandowe ramię kurii?
Oj wielki jest strach przed nowym, ale czy z ich pozycji może się to wydawać dziwnym?
chyba grunt pod stopami zaczyna już niektórych parzyć.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

baba
x 66

Re: Skąd wywodzi się wiara w koniec świata?

Nieprzeczytany post autor: baba » sobota 05 kwie 2014, 00:19

Noooo, nareszcie!!! :lol:
Wreszcie się ta "apokaliptyczna" wizja biblijna sama zdyskredytuje. 8-)
Czyli całkiem inaczej jak sądzę i co innego się zmieni jak sądzę.

Zdecydowanie ta wersja Plejadan/Metatrona czy innego "łącza", którą Songo zapodał bardziej mi się podoba. 8-)

viewtopic.php?f=7&t=40&p=17537&hilit
0 x



Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3692
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 145
Podziękował: 1633 razy
Otrzymał podziękowanie: 3723 razy

Re: Skąd wywodzi się wiara w koniec świata?

Nieprzeczytany post autor: Kiara » sobota 05 kwie 2014, 11:46

Straszenie, straszenie, i jeszcze raz straszenie.... i usiłowanie ugrania jeszcze czegoś na swoje konto przez kler.
Wedle mojej wiedzy do zmian zapisu we wzorcu wodnego kodu w tym czasie dojdzie, ja też oglądam pocztówki z "Nowej Ziemi", były na niej zmazany z czerwonym wpisem ale był tez wielki błysk i pewnego rodzaju skutki w niektórych miejscach.
Jednych to bardziej dotknie, innych mniej, jednak zmiany zostaną poczynione, tak by miały swoje konsekwencje na teraz i przyszłość.
Globalnej tragedii nie ma ale są kolejne spore ujawnienia oszustw i manipulacji , ludzie dowiedzą się sporo o tych "autorytetach " wszelkiej maści jak ich wykorzystywano i oszukiwano, maski zaczynają spadać coraz częściej i coraz więcej.
Padł strach na naszych władców , królowa Elżbieta pojechała 05.04. do Watykanu na "dywanik"... a może kolejny wielki rytuał przebłagalny...... :lol: :twisted: :evil:
Elity wiedzą co się święci i boją się tych zmian okrutnie, bo PRAWDA zostanie zwrócona ludzkości. :) :)


Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 7942
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 229
Podziękował: 451 razy
Otrzymał podziękowanie: 10857 razy

Re: Skąd wywodzi się wiara w koniec świata?

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » sobota 05 kwie 2014, 12:30

Fakt, wizyta Elżbiety taka jakaś nagła jest, a bardzo niedawno temu był tam niejaki Barrack Obama.
Moim zdaniem uzgadniają strategię i zakres postępowania, bo wiele rzeczy im jakoś teraz "nie wychodzi" - zwłaszcza sytuacje konfliktowe.
Według prawa przyciągania - Apokalipsę będą mieli ci, co w nią wierzą.
Moim zdaniem też straszenie, ale może i odwracanie uwagi - pytanie od czego?
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 7070
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 489
x 116
Podziękował: 5570 razy
Otrzymał podziękowanie: 10091 razy

Re: Skąd wywodzi się wiara w koniec świata?

Nieprzeczytany post autor: songo70 » sobota 05 kwie 2014, 14:09

..najbardziej cieszą mnie krótkie terminy, nienawidzę czekać, nawet na koniec świata :lol:
a poważnie- Ela ma już swoje lata 88, i warto podać przed śmiercią rękę głowie KRK,-
choć z drugiej strony-
Królowa Elżbieta II w ciągu 60 lat swego panowania przeżyła 12 prezydentów USA oraz 6 papieży.
0 x


panta rhei

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 8574
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 429
Podziękował: 16936 razy
Otrzymał podziękowanie: 14797 razy

Re: Skąd wywodzi się wiara w koniec świata?

Nieprzeczytany post autor: janusz » środa 09 kwie 2014, 23:45

Nadchodzi pierwsze z serii "apokaliptycznych", krwawych zaćmień Księżyca

"I zobaczyłem, gdy otworzył szóstą pieczęć, a oto nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi i słońce stało się czarne jak włosiany wór, a księżyc stał się jak krew." - Apokalipsa św. Jana 6:12

To co nas teraz czeka nazywa się tetradą. Jest to cykl zaćmień, które wystąpią w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy. W całym XXI wieku będzie 8 takich tetrad. Jedną obserwowaliśmy już w latach 2003 i 2004.

Ta tetrada zacznie się w nocy z 14 na 15 kwietnia. Co ciekawe zaćmienie będzie miało miejsce podczas pełni. Zresztą o tej porze roku zaćmienia zawsze zbiegają się z pełnią. Zaćmienie w kalendarzu żydowskim czy muzułmańskim oznacza święto Paschy.

Obrazek

Dla niektórych osób ta tetrada oznacza wypełnienie proroctwa. Kluczowe wydaje się zrozumienie zjawiska "krwawego" Księżyca.

Wszyscy zobaczą to w przyszłym tygodniu dlatego warto dowiedzieć się skąd bierze się ten niezwykły kolor. Takie zabarwienie zdarza się podczas każdego całkowitego zaćmienia, Kolor pojawia się podczas wejścia Księżyca w cień Ziemi. Czerwień pojawia się ze względu na rozpraszanie światła słonecznego w atmosferze Ziemi.

Intensywność czerwieni zależy od wielu czynników takich jak ilość pyłów atmosferycznych. Naukowcy twierdzą, że jest to zupełnie normalne zjawisko i nie ma w nim nic nadprzyrodzonego. Bez względu na to, czy wierzysz w to, że nadciągają czasy ostateczne przepowiedziane w Apokalipsie, czy też traktujesz to jako dziwaczną historyjkę, warto poświęcić trochę czasu i pooglądać nadchodzące zaćmienie Księżyca. :D

http://tylkoastronomia.pl/wiadomosc/nad ... n-ksiezyca
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 8574
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 429
Podziękował: 16936 razy
Otrzymał podziękowanie: 14797 razy

Re: Skąd wywodzi się wiara w koniec świata?

Nieprzeczytany post autor: janusz » niedziela 11 maja 2014, 23:41

Bizony uciekają z Yellowstone



Filmik przedstawia bizony uciekąjące z Yellowstone National Park. Strażnicy parku nie mogą się także doliczyć jeleni, które żyją w tamtejszych lasach. Z ostatnich rachub wynika, że do tej pory w tajemniczy sposób zniknęła co najmniej ćwierć ich populacji.
Nikt nie zna powodu dlaczego tak się dzieje, ale powszechnie wiadomo jest, że zwierzęta instynktownie wyczuwają zagrożenia takie jak trzęsienie ziemi, wybuch wulkanu czy tsunami i opuszczają niebezpieczną strefę. Yellowstone Park znany jest z tego, że leży na szczycie gigantycznego superwulkanu, którego eksplozja może przynieść nieodwracalne zmiany nie tylko na kontynencie północnoamerykańskim, ale także na całej Ziemi.

Ostatnie trzęsienie ziemi jakie zanotowano w parku Yellowstone miało miejsce 30 marca i jego siłę oceniono na 4.8 stopnia w skali Richtera. Geolodzy łączą je ze wstrząsami sejsmicznymi w Kalifornii w okolicy Los Angeles, gdzie zanotowano 5.1 stopnia w tej samej skali. Wstrząsy tektoniczne na terenie Yellowstone nie są jednak niczym nowym i jest ich średnio 1000-3000 rocznie. Ostatnie trzęsienie ziemi oceniane jest jako średnie i typowe dla tego regionu.

Obrazek

Być może powodem paniki zwierząt jest nadmierna obecność helu w powietrzu Yellowstone. Hel wydziela się wraz z gorącą parą gejzerów i ostatnio ilość tego gazu przekroczyła bezpieczną normę ponad 1000 razy! Wydzielający się gaz to hel-4 – izotop helu jaki powstaje w wyniku rozkładania się uranu i toru w skorupie ziemskiej. Jego olbrzymie ilości uwięzione są tuż pod powierzchnią Yellowstone i gromadzily sie tam przez ponad miliard lat.

Superwulkan Yellowstone po raz ostatni wybuchł 640 tys. lat temu. Wg jednej z teorii wybucha on co 700 tys. lat.

http://nowaatlantyda.com/2014/04/03/biz ... llowstone/
0 x



Chlebo
Posty: 137
Rejestracja: niedziela 10 lut 2013, 20:29
Podziękował: 2 razy
Otrzymał podziękowanie: 28 razy

Re: Skąd wywodzi się wiara w koniec świata?

Nieprzeczytany post autor: Chlebo » poniedziałek 12 maja 2014, 01:00

Moim zdaniem mozliwe ze te zwierzeta uciekaja przed demonami.. demony lubia zimno.. kiedy czakra serca jest zimna wystraszona brakuje Ci ciepla dla ciala to jest energii. Nigdy nie slyszelicie o dzikich zwierzetach atakujacych ludzi bo wstapil w nie zly duch? Na ziemie bedzie wysiana nie okreslona liczba wszelakich duchow ktore beda kusily czlowieka w czasach ostatecznych. Czlowiek bedzie jadl czlowieka.. etc przeciez kazdy slyszal ze dodaja do pepsi szczatki nienarodzonych dzieci... haha
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 8574
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 429
Podziękował: 16936 razy
Otrzymał podziękowanie: 14797 razy

Re: Skąd wywodzi się wiara w koniec świata?

Nieprzeczytany post autor: janusz » piątek 08 sie 2014, 00:02

Tak zakończy się życie na Ziemi

Choć wydaje nam się, że Ziemia istnieje od zawsze i będzie trwać wiecznie, nie jest to prawdą. Dni naszej planety są, z naukowego punktu widzenia, policzone. Dobra wiadomość brzmi jednak następująco - nasze pokolenie, podobnie jak wiele kolejnych, nie będzie świadkiem "słonecznej apokalipsy". Życiu na naszej planecie zostało jeszcze, jak twierdzą naukowcy, około 500 milionów lat.

Nasza planeta nie wytrzyma zmian, których przyczyną stanie się Słońce, które będzie grzało coraz mocniej, aż doprowadzi do "wysuszenia" wszelkiego życia. Oceany zaczną wrzeć, a zalegająca w nich obecnie woda nie będzie wracała na powierzchnię Ziemi. Ostatni okres funkcjonowania planety w Układzie Słonecznym odbędzie się w formie "wysterylizowanej", zatem żadne żywe organizmy (rośliny i zwierzęta) nie przeżyją gorąca, które dostarczy Słońce.

Czy ludzkość będzie zatem miała szanse przetrwać? Owszem, ale trzeba będzie liczyć na dalszy wielki wzrost wiedzy naukowej i stworzenie możliwości "przeprowadzki" w inne miejsce kosmosu. Powyższe proroctwa jak sceny z hollywoodzkiego filmu science-fiction, jednakże mowa tu o wiedzy naukowej. Ze względu na coraz silniej odczuwane ocieplenie klimatu, ludzkość będzie zapewne musiała przedsięwziąć odpowiednie środki ratunkowe już niebawem. Ostatecznie gwiazda wchłonie Ziemię, lub wybije ją na wyższą orbitę.

http://pogoda.wp.pl/kat,1035571,wid,168 ... aid=113397
0 x



quetzalcoatl888
Posty: 825
Rejestracja: środa 17 kwie 2013, 21:21
x 1
x 3
Podziękował: 232 razy
Otrzymał podziękowanie: 625 razy

Re: Skąd wywodzi się wiara w koniec świata?

Nieprzeczytany post autor: quetzalcoatl888 » piątek 08 sie 2014, 22:12

coz sex = hex czyli klatwa - rozwijanie swiadomosci..:)

https://sites.google.com/site/koniecswi ... ia/buddyzm

jaki z tego wniosek ze istoty sa coraz bardziej niegodziwe i pomieszanie wzrasta..

"
(15) Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w odzieniu owczym, wewnątrz zaś są wilkami drapieżnymi!
(16) Po ich owocach poznacie ich. Czyż zbierają winogrona z cierni albo z ostu figi?
(17) Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, ale złe drzewo wydaje złe owoce.
(18) Nie może dobre drzewo rodzić złych owoców, ani złe drzewo rodzić dobrych owoców.
(19) Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, wycina się i rzuca w ogień
(20) Tak więc po owocach poznacie ich.
(21) Nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mego, który jest w niebie.
(22) W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów?
(23) A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie."

http://amitaba.republika.pl/cenne_ludzkie_cialo.html

wiec ogolnie kto szuka to znajdzie
0 x



Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 10
Podziękował: 5089 razy
Otrzymał podziękowanie: 1577 razy

Re: Skąd wywodzi się wiara w koniec świata?

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » piątek 08 sie 2014, 22:28

Widzę to nieco inaczej:
sex = wolność = poznanie = oświecenie = odpowiedzialność

Natomiast Twój bóg znając tę zbieżność przeprogramował swych zwolenników/chrześcijan i wielu innych, i wstawił im program:
sex = grzech = piekło = zatracenie

Skutkiem tego mamy dziś całą masę dewiantów, zboczeńców i czego tam jeszcze ...
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

quetzalcoatl888
Posty: 825
Rejestracja: środa 17 kwie 2013, 21:21
x 1
x 3
Podziękował: 232 razy
Otrzymał podziękowanie: 625 razy

Re: Skąd wywodzi się wiara w koniec świata?

Nieprzeczytany post autor: quetzalcoatl888 » piątek 08 sie 2014, 23:57

no nie bog mowil zeby rozwijac sie ku jasnej, prostej sciezce, zeby kobieta i mezczyzna stanowili jedno, zeby nie robic systemow , nie sklaadac ofiar, jesc tylko owoce, milosc itd :), natomiast ciemna strona glosi cos przeciwnego hexagram - niewola saturena:) stad pornografia, sado-maso, rytualy itd..mysle ze to sa proste roznice, jako taki sam sex jest czysty - powstaje zycie - najwazniejsze sa intencje a te sa coraz gorsze..ale tez rozmnazanie sie nieoswieconych istot co gorsza chaotycznych tez nie jest dobre..no coz przyczyna i skutek , tylko jakas sciezka duchowa i poswiecenia moze zmienic ten swiat tak jak np w atlasie chmur..to byl szczery film reszta to sciema..swiadomosc buduje ten i przyszly swiat..wolnosc od zludzen, emocji, systemow i przywiazan, to byloby ok:)
0 x



Awatar użytkownika
Dariusz
Administrator
Posty: 2755
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:32
x 10
Podziękował: 5089 razy
Otrzymał podziękowanie: 1577 razy

Re: Skąd wywodzi się wiara w koniec świata?

Nieprzeczytany post autor: Dariusz » sobota 09 sie 2014, 00:18

quetz pisze:...
swiadomosc buduje ten i przyszly swiat..wolnosc od zludzen, emocji, systemow i przywiazan,

Z tym zgodzę się bez dwóch zdań

to byloby ok:)

To już życzeniowość, poddaństwo.

mam nadzieję, ze dość szybko zrozumiesz, że to "bogowe/boskie światło", "tunele światła" przez które mają przechodzić zmarli i piekło, apokalipsa, to to samo.
0 x


Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.

baba
x 66

Re: Skąd wywodzi się wiara w koniec świata?

Nieprzeczytany post autor: baba » sobota 09 sie 2014, 01:09

A wracając do tematu to z "moich" zaprzeszłych wiele lat temu doświadczeń tak mi wyszło, że wizje końca świata po prostu są wspomnieniami tego co kiedyś się wydarzyło. Myślę, że mamy to zapisane w genach i się aktywizuje pod licho wie czego wpływem, może kiedy energia rośnie i "budzi" wspomnienia. :roll:
I właśnie Channel wstawiła film o Marsie, w którym tak samo o tym ględzą. :D
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 8574
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 429
Podziękował: 16936 razy
Otrzymał podziękowanie: 14797 razy

Re: Skąd wywodzi się wiara w koniec świata?

Nieprzeczytany post autor: janusz » wtorek 09 wrz 2014, 22:34

WMO wyrokuje Ziemi tragedię. Dramatyczny apel

Obrazek

Ziemia u progu tragedii klimatycznej
Wielkie susze i śmiertelne fale upałów, roczna suma opadów w ciągu jednego miesiąca, śmierć życia w oceanach, a nadmorskie miasta pod wodą - tak może wyglądać klimat Ziemi już w 2050 roku, jeżeli spełni się scenariusz opublikowany przez Światową Organizację Meteorologiczną (WMO). Klimat ma być cieplejszy, bardziej mokry i nieprzewidywalny, a zmiany mają być bardzo wyraźne już niebawem.

Światowa Organizacja Meteorologiczna zaprosiła znanych prezenterów telewizyjnych z całego świata, by przygotowali teoretyczną prognozę pogody na jeden z dni 2050 roku, biorąc pod uwagę oczekiwane zmiany klimatu w swoich regionach. Data została wybrana nieprzypadkowo - w 2050 roku temperatury mogą być wyższe średnio o 4 stopnie, jeżeli emisja gazów cieplarnianych utrzyma obecne tempo swojego wzrostu.

http://pogoda.wp.pl/gid,16869469,kat,10 ... aid=1136ae



Jak będzie wyglądać Ziemia za 50 lat? W jakim miejscu znajdzie się człowiek? Czy spełni się katastroficzna wizja przyszłości: wody z roztopionych lodowców zaleją świat, oszalałe słońce wypali żyzne grunty, zapanuje wielki głód, a gatunki zaczną po kolei wymierać? Wiek głupoty to ambitnie zrealizowana próba przepowiedzenia naszej nieodległej przyszłości. Po kataklizmie ostatni z ludzi budują schron, w którym jak w biblijnej Arce przechowywane są ostatnie okazy zwierząt, owadów i roślinności. Postać kustosza tego przedziwnego miejsca tworzy brytyjski aktor Pete Postlethwaite (znany polskiej widowni z Orkiestry i W imię ojca). Jest rok 2055, mężczyzna przegląda archiwalne materiały z przeszłości i stawia pytanie, dlaczego nie powstrzymaliśmy zmian klimatycznych na Ziemi, kiedy jeszcze było to możliwe. Odpowiedzi szuka w całym stylu życia współczesnego człowieka, szczególnie zaś -- nastawionego na konsumpcję człowieka Zachodu. W filmie znajdziemy wiele pomysłowo i niekiedy dowcipnie zrealizowanych animacji, które pokazują ewolucję gatunku ludzkiego, historię wojen o surowce, proporcje zużycia energii przez mieszkańców USA, Europy i krajów Trzeciego Świata. Przygnębiającą wymowę swego filmu autorzy przełamują kilkoma portretami współczesnych Don Kichotów: Guya Piersa walczącego o budowę wiatraków (sic!) na terenie jednego ze szkockich hrabstw czy Fernanda Pareau, wieloletniego przewodnika górskiego z Chamonix, który sprzeciwia się rozbudowie tuneli pod Alpami. Film Franny Armstrong to kino powstałe ze szlachetnych pobudek, zaangażowane w dzieło odbudowy naszej zbiorowej świadomości. Nie unika demagogii, ale wydaje się ona w pełni usprawiedliwiona aktualnością stawianego problemu.
0 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 7942
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 229
Podziękował: 451 razy
Otrzymał podziękowanie: 10857 razy

Re: Skąd wywodzi się wiara w koniec świata?

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » wtorek 09 wrz 2014, 23:20

Propaganda, już pisałem, że człowiek generuje poniżej 2% efektu cieplarnianego na ziemi, więc co byśmy nie robili, to słońce zrobi swoje, nawet jeśli rozsiewane przez samoloty świństwa, rzeczywiście odbijałyby promienie słoneczne (jak usiłowano nam wmawiać).
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

quetzalcoatl888
Posty: 825
Rejestracja: środa 17 kwie 2013, 21:21
x 1
x 3
Podziękował: 232 razy
Otrzymał podziękowanie: 625 razy

Re: Skąd wywodzi się wiara w koniec świata?

Nieprzeczytany post autor: quetzalcoatl888 » środa 10 wrz 2014, 17:15

hm no tak , tylko ze nie ma raczej czastki higsa :)

http://wyborcza.pl/1,75400,16615299,Ste ... iesie.html
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 8574
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 24
x 429
Podziękował: 16936 razy
Otrzymał podziękowanie: 14797 razy

Re: Skąd wywodzi się wiara w koniec świata?

Nieprzeczytany post autor: janusz » wtorek 21 paź 2014, 23:18



https://www.youtube.com/watch?v=O2T1CL2TT-g

Wiemy dziś, że uderzenie wielkiego meteorytu było jedną z najważniejszych przyczyn wyginięcia dinozaurów. Wszystko wskazuje jednak na to, że podobne zdarzenie nastąpiło niemal dwieście milionów lat temu, na krótko przed pojawieniem się tych gadów. Czy katastrofa sprzed 250 milionów lat w jakiś sposób utorowała drogę dinozaurom?
0 x



Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 4730
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 538
x 180
Podziękował: 7698 razy
Otrzymał podziękowanie: 8181 razy

Re: Skąd wywodzi się wiara w koniec świata?

Nieprzeczytany post autor: chanell » wtorek 21 paź 2014, 23:24

może przyleciały tym meteorytem ? ;)
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

ODPOWIEDZ