Drodzy forumowicze i goście!

25.11.2021
Wszystko wskazuje na to, że nasze forum działa już na nowym hostingu, tu nie powinniśmy już minutami oczekiwać na załadowanie się strony. Jest to nowoczesny hosting, gdzie zasoby są skalowalne, więc nie będzie blokad i zahamowań. Ponoć nie ma też limitów dla baz danych, więc możemy znów spokojnie wszystko pisać i wstawiać, ale kopiowanie poprzednich postów i blisko z góry nie będzie tolerowane, bo szkoda czasu czytających.
Będziemy jeszcze robić upgrade skryptu forum, więc jakieś przerwy będą, jeszcze nie wiem kiedy.
Życzę forumowiczom i gościom przyjemnego surfowania i odnalezienia tego, co was interesuje. No i zdrówka dla wszystkich!

/blueray21

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

NOE... PRZYMIERZE ZE STWÓRCĄ.....

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3847
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 207
Podziękował: 1752 razy
Otrzymał podziękowanie: 4051 razy

NOE... PRZYMIERZE ZE STWÓRCĄ.....

Nieprzeczytany post autor: Kiara » piątek 25 paź 2019, 18:30

Obrazek


NOE.. ARKA NOEGO.... I ANAIA.....

CZYLI WYPEŁNIENIE PRZYMIERZA ZE STWÓRCĄ.

" Kadıkalesi to jedna z największych archeologicznych niespodzianek w pobliżu Kuşadası. Jest to bizantyjski zamek, stojący w miejscu identyfikującym się z grecką kolonią znaną jako Anaia. Ponadto wzgórze nosi ślady ludzkiej działalności sięgającej czasów prehistorycznych.

Od trzeciego tysiąclecia pne Spiżowa statua przedstawiająca bóstwo lub wojownika, znaleziona w Kadıkalesi w 2002 roku, pochodzi z czasów Hetytów, czyli z drugiego tysiąclecia pne.

Miasto straciło dopiero na znaczeniu w okresie hellenistycznym (III i II wiek pne). W czasach rzymskich na terenie Anaii stała jeszcze świątynia poświęcona bogini Herze, o czym świadczą znalezione tam groby."
Było to miasto żeńskiej Bogini związane z kobiecym wzorcem życia.

***********

Anatolia to bardzo stara kolebka LUDZKOŚCI O SZCZEGÓLNEJ KONSTRUKCJI ENERGETYCZNEJ.

Obiekt ten oraz legenda o tym, że osada w tym miejscu została założona przez królową Amazonek o imieniu ANAIA , oba potwierdzają strategiczne znaczenie miasta podczas dominacji Hetytów.... wypędzenie przez nich Królowej ANAIA wymordowaniu Amazonek , oraz zgody na jej powrót i odzyskanie praw za EON... czyli CZAS , który jest miernikiem wielu tysięcy lat , był zakodowany w pradawnych przekazach.

ANAIA podczas powodzi i morskiej burzy została wyrzucona ze swojego pałacu z garstką bliskich jej osób... przez Hetytów , którzy podbili i zniewolili Królową Amazonek.

Ta bardzo stara opowieść o Królowej Anaia ma bezpośredni związek z biblijną legendą o NOE....
Bowiem NOE .... ( nigdy nie było człowieka o imieniu NOE ... ani Arki , która zabierała wszystkie zwierzęta w morską podroż.. to jest oczywiście zakodowana symbolicznie informacja dotycząca czasu i ewolucji CZŁOWIEKA.. oraz całego życia na Ziemi). anagram od NOE/ EON .. czyli czas dany ANAIA na powrót do swojego pałacu na wzgórzu gdy ona osiągnie wyższy poziom rozwoju .. a NOE/EON .. czyli CZAS zatoczy krąg w swoim wymiarze.

Jednak był warunek... ( jak zawsze w takich rebusach ) dawna gdy dawna Anaia osiągnie odpowiedni poziom rozwoju duchowego, sama odnajdzie wszystkie miejsca przez , które przejdzie w odpowiednim czasie i momencie czasu , jego punkcie "(0)" . Ona wówczas stanie w swoim dawnym pałacu na wzgórzu w .Kadıkalesi .

Dopiero wówczas mogło się wypełnić przyrzeczenie STWÓRCY
znane nam jako "PRZYMIERZE Z NOE" A TAK NAPRAWDĘ PRZYMIERZE WYPEŁNIAJĄCE SIĘ W CZASIE ZWANYM EON!

Wiadomym jest że nie jest możliwe teraz , tym bardziej nie było możliwe tysiące lat temu zabrać na żaden statek , barkę czy inny pływający obiekt wszystkich par żyjących zwierząt na Ziemi! To jest przekaz symboliczny.

Ale.... żyjąca wówczas ANAIA ... była wyjątkową osobą.. ona była STRAŻNICZKĄ KODU ŻYCIA... czyli KOBIETĄ , KTÓRA NIOSŁA W SOBIE CZYSTY DEPOZYT KODU ŻYCIA ( zawsze jak się pojawia na Ziemi w każdym kolejnym wcieleniu żyje jako depozytariuszka pierwotnej MATRYCY ŻYCIA) CZYSTY WZORZEC ŻYCIA W KTÓRYM JEST DEPOZYT ZAPISU WSZYSTKICH BIOLOGICZNYCH ISTOT ŻYJĄCYCH NA ZIEMI.

Tak więc w prosty sposób wszystkie zwierzęta ( ich kody życia ) były zabrane z zagrożonego miejsca przez odpłyniecie łodzią przez ANAIA .

ARK .. nie ARKA , to tęcza łuk tęczy , jego centralne miejsce ,punkt, czyli najwyższy poziom energetyczny, wibracja tęczowego łuku , który powinna osiągnąć dawna ANAIA w naszych czasach.Ale również powinna była odnaleźć miejsce do którego powróciła na ląd "BIAŁA GOŁĘBICA" Z łodzi ANAIA.
Dopiero wówczas była możliwa realizacja " PRZYMIERZA Z NOE"... czas się dopełnił.

Wszystko się wypełniło w 100% w minione lato, to był niezmiernie ciekawy , ale trudny czas.

Dlaczego jeszcze nie mamy fizycznych rezultatów spełnienia PRZYMIERZA Z NOE?

Jesteśmy IV CYWILIZACJĄ III WYMIARU.. każda Cywilizacja miała swój zupełnie inny czas niż ten , którego my używamy, ale również miała swoje warunki do spełnienia , by mogła wejść jako kompletny jeden z czterech elementów w do zamknięcia przestrzeni MATRYCY III WYMIARU.

Dlatego potrzeba było stanąć w wielu miejscach w różnym czasie zrobić "COŚ" co brakowało danej Cywilizacji.. coś odblokować.. coś zamknąć .. coś uzupełnić... by minione cywilizacje stały się kompletną energetycznie JEDNIĄ.. która otworzy nam dostęp do następnego IV WYMIARU.

Było to o tyle trudne ,że nie było fizycznej mapy , ni kalendarza zdarzeń.. intuicja, logiczne myślenie, odczyt pozostawionych mitycznych opowieści, symboli , oraz dostęp do własnej wewnętrznej wiedzy i przeogromne zaufanie w swoje możliwości.... musiały wystarczyć....
Bowiem nie wszystko dało się zobaczyć na naszym fizycznym planie.. żadne podpowiedzi , podszepty czy inne ułatwienia nie wchodziły w rachubę.

Wiedza aspektu żeńskiego musiała zdać najwyższy egzamin...

Rok 2020 jest rokiem 4 .. czyli jednocząc w swoim okręgu czasowym 4 .. inaczej 4 części otwiera nam czas nowej wiedzy... wiedzę wiedzy IV WYMIARU już nie z poziomu emocji, a z poziomu 5 elementu, którym są uczucia.

On dla naszej IV Cywilizacji III WYMIARU jest miernikiem aktualnego czasu...

Zatem spokojnie musimy poczekać na początek roku 2020 i jego wszystkie niespodzianki.....

cd..






Obrazek
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
Kiara
Posty: 3847
Rejestracja: wtorek 01 sty 2013, 15:10
x 207
Podziękował: 1752 razy
Otrzymał podziękowanie: 4051 razy

Re: NOE... PRZYMIERZE ZE STWÓRCĄ.....

Nieprzeczytany post autor: Kiara » piątek 25 paź 2019, 18:31

Kadıkalesi (Anaia)




KUSZADASI / Kuşadası... miasto ptaków.... a tak naprawdę miasto BIAŁEJ GOŁĘBICY....

Obrazek

Współrzędne GPS: 37.791405, 27.270470
Ten artykuł został wcześniej opublikowany jako część książki Wokół Efezu i Kusadasiego: Przewodnik turystyczny TAN autorstwa Izabeli Miszczak

Kadıkalesi to jedna z największych archeologicznych niespodzianek w pobliżu Kuşadası. Jest to bizantyjski zamek, stojący w miejscu identyfikującym się z grecką kolonią znaną jako Anaia. Ponadto wzgórze nosi ślady ludzkiej działalności sięgającej czasów prehistorycznych.

Kadıkalesi (Anaia)

Przegląd Historyczny:
Tumulus, w którym znajdują się ruiny zamku Kadıkalesi, był zamieszkiwany przez ludzi przynajmniej od wczesnej epoki brązu, tj. Od trzeciego tysiąclecia pne Spiżowa statua przedstawiająca bóstwo lub wojownika, znaleziona w Kadıkalesi w 2002 roku, pochodzi z czasów Hetytów, czyli z drugiego tysiąclecia pne. Obiekt ten oraz legenda o tym, że osada w tym miejscu została założona przez królową Amazonek, oba potwierdzają strategiczne znaczenie miasta podczas dominacji Hetytów.

Liczne fragmenty ceramiczne odkryte w Kadıkalesi pochodzą z okresu kolonizacji Grecji na wybrzeżu Morza Egejskiego Azji Mniejszej. Najstarsze fragmenty naczyń (datowane na 1050 rpne) zostały wykonane w stylu protogeometrycznym, charakterystycznym dla tzw. Średniowiecza. Był to okres w historii starożytnej Grecji od upadku kultury mykeńskiej do okresu archaicznego. Ceramika wydobyta z późniejszych okresów wskazuje na ciągłość osadnictwa na tym obszarze.

Mieszkańcy wyspy Samos opisali Anaię jako „peraję”, co oznaczało „podległe im miejsce”. Podobna etymologia wyjaśnia nazwy Pireus (port w Atenach) i Pera (dzielnica Stambułu).

W V wieku pne Anaia pojawiła się w aktach Ligi Delian jako miasto płacące składki na rzecz organizacji. Odegrał także znaczącą rolę w wojnach peloponeskich, toczonych między Atenami a Spartą, z udziałem prawie wszystkich greckich miast, które toczyły się w drugiej połowie V wpne.

Miasto straciło na znaczeniu w okresie hellenistycznym (III i II wiek pne). W czasach rzymskich na terenie Anaii stała świątynia poświęcona bogini Herze, o czym świadczą znalezione tam groby. W IV wieku naszej ery Anaia znów zyskała na znaczeniu jako siedziba biskupa.

W okresie bizantyjskim Anaia zwróciła uwagę wielu mocarstw rywalizujących o dominację nad Morzem Egejskim. W dokumentach z tego okresu Anaia jest opisana jako „emporion”, czyli stacja handlowa i „kommerkion”, czyli urząd celny. Wspomniany był również jako port używany przez pielgrzymów odwiedzających Efez.

Za panowania dynastii Komnenoi miasto było otoczone murami. Jednak w 1261 r. Anaia została zlecona przez Bizantyjczyków Genueńczykom. Przez następne 50 lat miasto było kolejno okupowane przez Wenecjan, Katalończyków i Turków. W tym niespokojnym okresie Anaia stała się centrum piractwa. Turcy ostatecznie podbili Anaię około 1300 roku i pozostali na tym obszarze na dobre.

W czasach osmańskich Anaia zmieniła nazwę na Anya, a później jej mieszkańcy przenieśli się w inne miejsce, zakładając wioskę Soğucak. Powodem tego ruchu było prawdopodobnie zamulenie portu.

Badania archeologiczne:
Istnienie ruin twierdzy Kadıkalesi na wzgórzu w pobliżu Kuşadası nigdy nie było tajemnicą. Jednak przez wiele lat fakt ten był ignorowany, a liczne letnie domki rosły w bezpośrednim sąsiedztwie tumulusa. Niestety, ponieważ szczątki Kadıkalesi były na widoku, były wielokrotnie plądrowane w poszukiwaniu skarbów.

Zaskakujące jest to, że badania archeologiczne w Kadıkalesi rozpoczęły się dopiero w 2001 r. Na podstawie umowy między tureckim Ministerstwem Kultury i Turystyki, Uniwersytetem Ege z Izmiru i gminy Kuşadası. Początkowo planowano jedynie odnowić fortyfikacje bizantyjskie i przekształcić je w atrakcję turystyczną.

Jednak w toku prac okazało się, że oprócz ruin zamku w grobowcu istnieją znacznie starsze warstwy osad. Wykopaliska archeologiczne nabrały zupełnie innego wymiaru. Obecnie są prowadzone przez profesora Zeynepa Mercangöza.

Kadıkalesi to zaskakujący widok dla turystów: to stanowisko archeologiczne na wzgórzu praktycznie wyrasta z rezydencji wakacyjnych w Soğucak. Osada straciła charakter typowej tureckiej wioski i stała się letniskiem w dzielnicy Kuşadası.

Zwiedzanie:
Na terenie wzgórza można zobaczyć pozostałości budowli z wielu okresów historii. Jedną z najbardziej imponujących odkrytych dotąd budowli są ruiny bizantyjskiego kościoła. Święty kompleks składał się z kościoła, przylegającej kaplicy i dwóch cystern wodnych.

W obrębie murów twierdzy znajduje się dobrze zachowana brama wjazdowa, a fortyfikacje zostały częściowo wykopane, odsłaniając okrągłe wieże. W okolicy twierdzy znajduje się również mały meczet, a niektóre bramy zostały zidentyfikowane w pobliżu bramy.

Kilka wykopów testowych wykopano na zboczach tumulusa. Odkryto fragment stoku w postaci stopniowanych rowów, odsłaniając różne warstwy osady.

Wskazówki dla odwiedzających:
Obszar Kadıkalesi jest aktywnym stanowiskiem archeologicznym, w którym prace były kontynuowane przez wiele lat. Jeśli chcesz dostać się do środka, musisz poprosić o pozwolenie pracowników wykopalisk. Na wzgórzu znajdują się tablice informacyjne w języku tureckim i angielskim.


https://turkisharchaeonews.net/site/kad ... YrXiVaQexA
0 x


Miłość jest szczęściem!

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17993
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 939
Podziękował: 32616 razy
Otrzymał podziękowanie: 26051 razy

Re: NOE... PRZYMIERZE ZE STWÓRCĄ.....

Nieprzeczytany post autor: janusz » piątek 12 mar 2021, 17:19

Arka Noego odnaleziona w górach Ararat w Turcji

Obrazek

Przez stulecia wielu poszukiwaczy starało się odnaleźć ten starożytny statek. Z Biblii wiadomo było, że po ogólnoświatowym potopie, Arka Noego osiadła w górach Ararat. Dlatego, co pewien czas, coraz to nowe ekspedycje wyruszały na zdradliwy szczyt w jej poszukiwaniu. Trzęsienia ziemi, lawiny oraz konflikty militarne w tym regionie utrudniały prowadzenie poszukiwań. Niektórzy twierdzili, że widzieli wielką drewnianą konstrukcję. Nikt jednak nie przedstawił wystarczająco przekonywujących dowodów i losy biblijnej Arki Noego pozostawały w sferze domysłów. Było tak aż do roku 1959, kiedy turecki kapitan i kartograf İlhan Durupınar, wykonujący zdjęcia lotnicze tego terenu na zlecenie NATO, zauważył w okolicach góry Ararat zaskakującą formację w kształcie statku. Wykonał fotografię, która następnie obiegła tureckie i zagraniczne media, wywołując wiele spekulacji, że statkopodobna formacja mogła być Arką Noego. Sfotografowany obiekt faktycznie bardzo przypominał olbrzymi statek.

Obrazek
Zdjęcie lotnicze Arki z gazety "Life" z 5 września 1960 r. (s. 112).

Uznano, że uwidocznił się on prawdopodobnie po potężnym trzęsieniu ziemi, które nawiedziło te rejony 15 maja 1948 roku. Osuwające się masy gruntu odsłoniły konstrukcję w kształcie statku, która wcześniej spoczywała niewidoczna, zagrzebana pod zwałami ziemi i lawy w okolicy góry Ararat - nic dziwnego, że nikomu nie udało się jej wcześniej odnaleźć. Badacze błędnie sądzili, że arka spoczęła na samym wulkanicznym szczycie. Tymczasem biblijny opis wskazuje na szersze pasmo gór i rejon Araratu, a nie na sam szczyt góry.

W biblijnej Księdze Rodzaju tak określono miejsce, w którym, po ogólnoświatowym, trwającym 40 dni potopie, zatrzymała się Arka Noego:
“I osiadła arka w siódmym miesiącu, siedemnastego dnia tego miesiąca, w górach Ararat." (Księga Rodzaju
8:4).
O znalezisku napisano w tureckich mediach, a następnie w roku 1960, wykonane przez Durupınara zdjęcie trafiło do popularnego, amerykańskiego magazynu „Life".

Artykuł, zatytułowany "Arka Noego?", poza zdjęciem lotniczym, zawierał wzmiankę o tureckich żołnierzach, którzy wysadzili dynamitem bok formacji, odkrywając niewielkie fragmenty drewna.

Obrazek

Kolejnej wskazówki, że mogła to faktycznie być biblijna arka, dostarczyły pomiary obiektu. Zgadzały się one z wymiarami Arki Noego podanymi w Księdze Rodzaju:
“A zrobisz ją tak: Długość arki niech wynosi trzysta łokci, szerokość jej pięćdziesiąt łokci, a wysokość jej trzydzieści łokci.” Księga Rodzaju 5:16
Po przełożeniu użytych w biblijnym opisie egipskich łokci* (łokieć - 523 mm) na metry, otrzymujemy wymiary około 156 na 26 metrów. Wymiary statkopodobnego obiektu, odnalezionego w Turcji były dokładnie takie. Jego wymiar wynosił: 156,64 na 26,66 metrów. Niewielka różnica wynikała najprawdopodobniej ze stanu rozkładu statku oraz zniszczeń spowodowanych przez trzęsienia ziemi i była naturalna po tylu tysiącach lat.

Warto zauważyć także, że nie są to typowe rozmiary starożytnych statków, które były o wiele mniejsze. Takie wymiary miał tylko jeden statek w historii całego starożytnego świata - biblijna Arka Noego.

Odkryciem zainteresowali się amerykańscy poszukiwacze, ale niestety teren gór Ararat objęty był sowieckimi działaniami militarnymi i przez klika lat Turcja nie zezwalała turystom na wstęp.

Kiedy wreszcie otrzymano zgodę na obejrzenie obiektu, kilku amerykańskich badaczy wyruszyło do Turcji by dokonać oględzin i pomiarów obiektu. Potwierdzili oni, że obiekt mógł być dziełem rąk ludzkich. Ustalono, że znalezisko wymaga dokładniejszego zbadania przy użyciu georadaru (na co rząd turecki musiał wydać osobną zgodę). Przewodniczący jednej z ekspedycji, Marvin Steffins, w rozmowie z dziennikarzami stwierdził, że jego zdaniem obiekt zdecydowanie był Arką Noego. Zostało to wydrukowane w Arcansas Demokrat, Little Rock (31 Maja 1986).

Obrazek

Również dr Arthur J. Brandenburger, geofizyk i ekspert w dziedzinie fotogrametrii, analizy zdjęć lotniczych i identyfikacji okrętów, był przekonany, że odnaleziony obiekt był statkiem. Jego opinia spotkała się oczywiście z burzliwym sprzeciwem wrogo nastawionych do tematów biblijnych środowisk naukowych, które nie były zainteresowane bardziej szczegółowym zbadaniem obiektu i wyśmiewały całe przedsięwzięcie, z góry uznając znalezisko za zwykłą formację geologiczną.

Artykuł z "Life'u" ze zdjęciem lotniczym obiektu, trafił także w ręce poszukiwacza artefaktów i miejsc biblijnych, Rona Wyatta, który od razu zauważył zbieżność lokalizacji i wymiarów obiektu z opisem biblijnej Arki Noego. Był pierwszym, który otrzymał zgodę na dokładne zbadanie obiektu. Razem z dr Arthurem J. Brandenburger'em w roku 1977, rozpoczął bardzo szczegółowe i trwające aż 15 lat badania na terenie obiektu i w jego okolicy. Wymagały one wielu zgód od rządu tureckiego, a niekiedy lat czekania. Potwierdziły jednak ponad wszelką wątpliwość teorię o znajdującym się pod warstwą ziemi skamieniałym statku. Wyatt wraz z grupą amerykańskich i tureckich geologów odnalazł także wiele niesamowitych dowodów (które omówimy za chwilę) na to, że nie był to żaden inny statek, ale właśnie Arka Noego. (Jego badania zaowocowały oficjalnym uznaniem znaleziska przez rząd Turcji i utworzeniem Parku Narodowego Arki Noego).

[https://static.wixstatic.com/media/668a ... 7~mv2.webp][/img]
Ron Wyatt, poszukiwacz artefaktów biblijnych, z Arką Noego w tle.

Skamieniały obiekt przypominający statek zlokalizowano w paśmie górskim Ararat, 30 kilometrów od jego najwyższego, wulkanicznego szczytu i 10 km od podnóża góry. Geolodzy, którzy badali znalezisko, stwierdzili, że statek został przeniesiony wraz z masą przesuwającej się lawy i ziemi podczas jednego z wybuchów wulkanu. Wcześniej znajdował się więc około 300 metrów wyżej.

Obrazek

Badanie wykrywaczem metalu wykazało istnienie wewnątrz obiektu regularnej metalowej struktury, co potwierdziło, że był to wytwór rąk ludzkich, a nie przypadkowa formacja geologiczna. (Zgodnie z Biblią w przedpotopowym świecie, znane i stosowane były żelazo i inne metale - zob. Rodzaju 4:22).

Obrazek

Badanie obiektu wykrywaczem metali i generatorem częstotliwości molekularnych przez grupę Wyatta (1985r.)

Wykonano także bardziej dogłębne badanie ultrasonograficzne oraz generatorem częstotliwości molekularnych ujawniające dokładną strukturę metalowych elementów, wskazującą na istnienie struktury tworzącej szkielet statku oraz wewnętrznych komór i przedziałów:

Obrazek

Ponadto, analiza skamieniałego tworzywa, z jakiego wykonany był statko-podobny obiekt, przeprowadzone w laboratorium Galbraith Labs w Knoxville w stanie Tennessee, wykazała obecność organicznego węgla, co dowodzi, że było to bardzo stare skamieniałe drewno. To ważne, dowodzi bowiem, że nie była to formacja geologiczna, ale obiekt wykonany z drewna. Badany element skamieniałej deski pokładowej został wydobyty w obecności tureckich urzędników. Miał długość 46 cm i składał się z trzech warstw drewna, znaleziono w nim także kilka widocznych gwoździ. Skamielina ta znajduje się obecnie w muzeum Wyatta.

Obrazek

Obrazek
Deska pokładowa wydobyta przez Ron Wyatt’a w obecności tureckich urzędników.

Na terenie statku znaleziono także wiele metalowych elementów wykonanych przez człowieka, w tym nity zastosowane w arce do łączenia elementów drewnianych. Badania laboratoryjne wykazały, że nity te zawierają stopy metali szlachetnych takich jak tytan, magnez i aluminium (certyfikat z badania tutaj). Nie pozostawiło to żadnych wątpliwości, że znaleziony obiekt był wytworem ludzkim, a nie formacją geologiczną.

Obrazek


Tego typu stopy metali znalezione w starożytnym, skamieniałym statku mogą zaskakiwać. Stan obiektu nie pozostawiał żadnych wątpliwości co do jego wieku. Geolodzy ustalili, że statek był ewidentnie obiektem starożytnym, a drewno pokładowe było całkowicie skamieniałe. Niemniej jednak technika, jaka została użyta do jego budowy była zaskakująco rozwinięta. Zgadza się to z biblijnym opisem całkiem dobrze rozwiniętej przedpotopowej cywilizacji, w której użycie rozmaitych metali było na porządku dziennym:
"Silla - ona też urodziła Tubal-Kaina; był on kowalem, sporządzającym wszelkie narzędzia z brązu i z żelaza". Księga Rodzaju 4:22
Badania georadarem wykazały ponadto, że choć arka była wewnątrz bardzo zniszczona, w niektórych miejscach zachowały się jeszcze wewnętrzne komory i przedziały, zgadzające się z biblijnym opisem Arki Noego. Radar wykrył także wielkie drzwi w południowo-zachodniej, bocznej części statku, otwierane na zasadzie rampy na zewnątrz.

W oparciu o odczyt Wyatt zrekonstruował statek, tworząc jego makietę:
ObrazekObrazek

Radar wykrył ponadto znajdujące się z tyłu statku wystające płozy. Jest to fakt potwierdzony przez inne odkrycia, że w starożytności z tyłu łodzi mocowano duże głazy służące jako balast, co poprawiało stabilność przy naporze dużych fal. Pomagały one ustawić łódź w kierunku ruchu fal i zapobiegały jej wywróceniu się na bok.

Obrazek

Okazuje się, że odnaleziony w Turcji statek również miał taką konstrukcję. Ale nie był to koniec odkryć.

Głazy balastowe starożytnych statków miały charakterystyczne otwory w górnej części, przypominające uchwyt, służące do przymocowania liny, na której były zawieszane. Tego typu kamienie archeolodzy odnaleźli w Nilu oraz w innych miejscach basenu Morza Śródziemnego. Ich zastosowanie jest w archeologii dobrze znane i datowane na czasy starożytne.

Wyatt odnalazł takie właśnie głazy balastowe porozrzucane w wioskach w okolicy Arki Noego. Były wyjątkowo olbrzymie, adekwatnie do rozmiarów statku. Ponieważ nie ma tam i nigdy nie było, ani jeziora ani morza, a teren jest pustynny i suchy, odnalezienie kamieni balastowych statku w tamtych rejonach jest tym bardziej absurdalne - chyba, że ziemie te faktycznie znajdowały się kiedyś pod wodą i płynął tamtędy olbrzymi statek, który zrzucił tam swój balast (co mogło nastąpić gdyby kończył w tym miejscu swoją podróż). Znany jest tylko jeden tych rozmiarów statek, który zakończył swoją podróż w górach Ararat na falach ogólnoświatowego potopu - Arka Noego.

Obrazek

Odnalezione głazy balastowe pokryte były rysunkami krzyży, co wskazuje na to, że wcześni chrześcijanie łączyli je ze zdarzeniem biblijnym.


O tym, że kiedyś lokalizacja Arki Noego była znana, wskazują także starożytne źródła historyczne. Opis potopu znajduje się nie tylko w Biblii, ale także w starożytnej literaturze Mezopotamii. W datowanym na 13 wiek p.n.e. “Eposie o Gilgameszu” widnieje wzmianka o tym, że łódź "Utnapisztim" (Noego) osiadła na górze Nisir, która to nazwa może być przetłumaczona także jako "Nasar" lub "Naser".

Miejscowość, w której odnaleziono szczątki Arki Noego, do niedawna nazywała się właśnie Nasar. Pod taką nazwą widnieje na starych mapach. (Jej nazwę zmieniono na “Uzengili” dopiero jakiś czas po odnalezieniu tam Arki Noego). Zgadzałoby się to więc z lokalizacją arki wskazaną w Eposie.

O Arce Noego wspominał także znany starożytny historyk, Józef Flawiusz: “Jej pozostałości są tam pokazywane przez mieszkańców aż do dziś".

Również godło narodowe Armenii, kraju graniczącego z Turcją, wskazuje na istnienie w lokalnej pamięci świadomości tego biblijnego zdarzenia. Godło symbolicznie przedstawia w swoim centrum górę Ararat - a na niej Arkę Noego:

Obrazek

Na lokalną świadomość co do lokalizacji Arki Noego w tym regionie wskazują także nazwy miejscowości znajdujących się w okolicy góry Ararat. Dolina, w której odnaleziono arkę, nazywa się w tłumaczeniu "doliną ośmiu". (W Arce Noego uratowało się dokładnie 8 osób). Widocznie po wyjściu ze statku osiedlili się w tym rejonie, a pamięć o tym, początkowo związana także z obecnością statku, o czym wspomniał Flawiusz, przekazywana była przez okoliczną ludność z pokolenia w pokolenie i została uwieczniona w nazwie osady.

Obrazek


Sam fakt, że olbrzymi, skamieniały statek znajduje się na pustynnych terenach, wskazuje na to, że musi być częścią jakiejś bardzo nietypowej historii. W okolicy góry Ararat nie ma i nigdy nie było morza ani dużego jeziora. Ciężko sobie wyobrazić, aby jakiś starożytny szaleniec przetransportował tak gigantyczny statek z odległego o setki kilometrów wybrzeża morskiego, na pasmo górskie wewnątrz kraju, gdzie nie ma wody. Nie był też statkiem nieużywanym, ale takim, który faktycznie płynął na jakiś wodach w tej okolicy, na co wskazują porzucone głazy balastowe do obciążania statku, które go stabilizowały. A do tego miał wymiary zgodne z opisem Arki Noego.


Co więcej, w okolicy Arki, zespół Wyatta odnalazł także ruiny starożytnego domu wraz z ołtarzem do składania ofiar. Obok niego zaś dwa głazy nagrobkowe pokryte na wierzchu, naniesionymi dużo później przez wczesnych chrześcijan, wizerunkami krzyży. Pod krzyżami jednak widoczny był starszy rysunek. Przedstawiał on - postacie z historii o Arce Noego - statek, fale i 8 osób. Na pierwszym nagrobku kobieta, przedstawiająca prawdopodobnie żonę Noego, miała zamknięte oczy i spuszczoną głowę, podczas gdy pozostałe postacie były wyprostowane. Na drugim już nie tylko ona, lecz także postać Noego narysowana została ze spuszczoną głową i zamkniętymi oczami. Wyatt wywnioskował, że jeden z nagrobków mógł należeć do żony Noego, która zmarła pierwsza, następny oznaczał grób samego Noego.


Oprócz tego Wyatt odnalazł w okolicy góry słup, upamiętniający zdarzenie potopu. Wyryte były na nim symbole statku i ośmiu osób.

Odkrycia Rona Wyatta dotyczące Arki Noego, były na tyle niezwykłe i przekonujące, że rząd turecki, na jego wniosek, wydelegował własną grupę naukowców, którzy potwierdzili przedstawione przez niego znaleziska.

W badania zaangażowany był m.in. turecki Uniwersytet im. Atatürka, Uniwersytet Yüzüncü Yıl i Instytut MTA (Generalna Dyrekcja Badań i Eksploracji Kopalin). Rząd zawiązał także specjalny komitet w sprawie zbadania obiektu, na którego czele, jako przewodniczący z ramienia ministerstwa, stał dr Salih Bayraktutan.

Zgodnie z relacją tureckich mediów, naukowcy ci potwierdzili, że pod warstwą zastygłej lawy i ziemi znajdował się statek o rozmiarach bardzo zbliżonych do Arki Noego.

"Rząd potwierdza: To Arka Noego" ("Discovery News")

Obrazek

"Rząd potwierdza: To Arka Noego" ("Discovery News")

W gazetach Discovery News oraz Long Beach z 3 grudnia 1986, napisano: "Turecka komisja rządowa potwierdziła odkrycia amerykanina Rona Wyatta. Turkowie zadecydowali, że znalezisko koło Araratu to szczątki biblijnej arki". Także w Tureckiej Gazecie Narodowej "Hurriyet" z dnia 21 czerwca 1987 roku znajdujemy artykuł, który stwierdzał: "Naukowcy z USA udowodnili, iż jest to w istocie Arka Noego... Pan Ronald Eldon Wyatt wraz z zespołem naukowców zbadali miejsce... testy wykazały obecność metalowych elementów oraz skamieniałego drewna."

Obrazek
"Hurriyet" (Turecka Gazeta Narodowa) zawiadamia o odkryciu Arki Noego przez Rona Wyatta (21 czerwiec 1987))

Była to konkluzja, której świecki świat naukowy nie chciał przyjąć.

Opinii, że obiekt mógł być Arką Noego, sprzeciwił się w latach 80-tych australijski geolog Ian Plimer. Był to wojujący, zacietrzewiony ateista, stawiający za jeden ze swoich życiowych celów zwalczanie kreacjonizmu. Miał jednak dość dziwne metody walki, które nie szły mu zbyt dobrze.

Zgodnie z artykułem w czasopiśmie „Nature" (z 01.12.1997 r.), Plimer wystosował pozew cywilny przeciw kaznodziei Allenowi Robertsowi za wygłoszone podczas kazania stwierdzenie, iż istnieją naukowe dowody na to, że znaleziony w Turcji obiekt jest Arką Noego. Sprawa przeciwko kaznodziei trwała 5 lat. Ostatecznie pozew został uznany za bezpodstawny i decyzją sądu oddalony. Walka Plimera komentowana była w gazetach w zabawnym tonie. Poza tym Plimer znany był też z ogólnie fałszywych i nieuznawanych w świecie nauki poglądów na tematy zmian klimatu. Nie miał więc zbyt dobrej renomy nawet wśród własnych kolegów po fachu.

Oprócz Plimera, trzech innych geologów, oburzonych odkryciami w Turcji, przeprowadziło w 1994 roku wyrywkowe i bardzo pobieżne badanie próbki ziemi pobranej z rogu obiektu. Jak można się spodziewać, natychmiast uznali, że była to zwykła formacja geologiczna. Nie przeprowadzili jednak ani badań georadarem, ani wykrywaczem metali, nie mówiąc już o generatorze częstotliwości molekularnych, jak to zrobił Wyatt i zrzeszona z nim grupa naukowców, pracująca na miejscu przez 15 lat. Zadowolili się chaotycznym i szybkim badaniem fragmentu warstwy ziemi pokrywającej skamielinę. Zależało im jedynie na zakwestionowaniu i wyśmianiu odkrycia, które inaczej mogłoby potwierdzić biblijną historię uważaną przez nich za mit. Pomimo, iż nikt inny z niechętnej odkryciu grupy naukowców nie przeprowadził żadnych badań obiektu w celu weryfikacji (z odpowiednimi nowoczesnymi urządzeniami), upowszechniania jest ich opinia.

Rząd turecki oparł się jednak na szczegółowych badaniach przeprowadzonych przez tureckie Uniwersytety im. Atatürka oraz Yüzüncü Yıl i Instytutu MTA ds. Eksploatacji Kopalin oraz wyznaczoną w tym celu komisję, w skutek czego uznał obiekt za Arkę Noego i dnia 20 czerwca 1987 roku otworzył w tym miejscu Park Narodowy Arki Noego (tur. Nuh'un Gemisi). Następnie dnia 17 września 1987 roku tureckie Ministerstwo Kultury i Turystyki wraz z wyższą radą ds. miejsc o znaczeniu kulturowym i przyrodniczym, wydało decyzję (nr 3657) o ochronie obiektu jako "mającego wartość kulturową". Obok postawiono niewielkie Centrum Turystyczne zawierające zdjęcia z badań przeprowadzonych przez Rona Wyatta i naukowców tureckich oraz artykuły z ich konkluzjami i całą historią znaleziska przedstawioną w tym artykule. Znajduje się tam także wystawa skamieniałych fragmentów drewna wydobytych z obiektu, jak również odnalezione na miejscu fragmenty koralowca.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Po lewej: skamieniałe drewno. Po prawej: skamieniałe koralowce wydobyte z arki. (Centrum Turystyczne Arki Noego).

Na pobliskiej autostradzie postawiono (widoczny poniżej) znak drogowy stwierdzający „Nuhun Gemisi, (Nuh’s Ark) 5” [Arka Noego - 5 km].

Obrazek
Znak drogowy prowadzący do Arki Noego.

W ceremonii otwarcia centrum, które transmitowano w tureckiej telewizji (nagranie jest dostępne na youtube), wzięli udział: gubernatorzy prowincji Ağrı, powiatu Doğubayazıt, burmistrz Usha, pan Osman Baydar oraz, jako gość honorowy, Ron Wyatt wraz z grupą lokalnych i zagranicznych naukowców i badaczy oraz mieszkańców.

Z upływem lat obiekt stał się mniej widoczny. Częste trzęsienia ziemi doprowadziły do jego stopniowej degradacji. Przysypywany ziemią i kamieniami, obrośnięty trawą, nie stanowi obecnie już tak spektakularnego widoku, na jaki liczyliby turyści. Z tego powodu ośrodek turystyczny przy Arce Noego na wiele lat podupadł i był zamknięty. Obiekt uznany za starożytny statek został pozostawiony na pastwę czynników przyrody, coraz bardziej wtapiając się w otaczający go, surowy krajobraz.

Obrazek

(Dopiero w roku 2003 Anchor Stone International otrzymało zgodę od rządu tureckiego na odremontowanie i ponowne otworzenie centrum na własny koszt).

Powrót do historii odkrycia Arki Noego miał miejsce w roku 2005, kiedy to turecki reżyser filmów dokumentalnych, Mehmet Sertesen, nakręcił materiał podsumowujący wyniki badań naukowców tureckich oraz grupy Rona Wyatta, zawierający także wywiad z kapitanem İlhanem Durupınarem, który jako pierwszy zauważył statek. Dokument wyświetlony został na IX Tureckim Międzynarodowym Festiwalu Filmów Dokumentalnych (9th TRT International Documentary Awards).

Po jego emisji miejscem zainteresował się przedstawiciel Walta Disneya. Chciał zainwestować 50 milionów dolarów w centrum turystyczne i otworzyć park rozrywki z Arką Noego jako główną atrakcją. Dałoby to szansę na nagłośnienie odkrycia i przedstawienie go światowej publiczności. Prawdopodobnie zmieniłoby całkowicie oblicze regionu, generując ogromne zyski. Niestety, rząd turecki nie był zainteresowany jego propozycją, tłumacząc się trudną sytuacją społeczną i polityczną. W skutek tego miejsce, w którym znajduje się arka, jak i samo odkrycie, pozostało mało znane na skalę światową, niszowe i w dużej mierze zapomniane.

Dopiero w roku 2014 informatyk i archeolog Andrew Jones wraz z geofizykiem Johnem Larsenem wykonali ponownie skan obiektu znajdującego się pod ziemią, używając najnowszych dostępnych technik. Z zebranych danych powstał trójwymiarowy obraz obiektu, wyraźnie ukazujący dziób i dno statku.

Obrazek
Ponowny skan arki w 2014 r., Andrew Jones.

Skanami tymi zainteresował się reżyser Sertesen, planujący kolejny film dokumentalny. "Na trójwymiarowych grafikach widzimy faktyczny obraz Arki Noego. Nie są to symulacje. Pokazują rzeczywisty wygląd statku zagrzebanego pod ziemią. Do uzyskania tego obrazu użyto sygnałów elektrycznych penetrujących ziemię. Nie ma wątpliwości, że jest to statek. Chcielibyśmy jednak otrzymać zgodę od rządu tureckiego na przeprowadzenie dogłębnych badań" - powiedział Sertesen.

Następny wywiad ze Sertesenem z 28-go grudnia 2019 roku świadczy o tym, że wciąż ma nadzieję, że kiedyś się to uda. W Internecie pojawiają się też wzmianki o ekipach filmowych i badawczych odwiedzających miejsce w roku 2020. Istnieje też strona zbierająca fundusze na kontynuację prac w Uzengili. Nikt jak dotąd nie uzyskał pozwolenia na wykopaliska ani dalsze badania.

Skoro odnaleziona została Arka Noego, pozostaje jeszcze jedno pytanie: jak doszło do ogólnoświatowego potopu? Czy było to możliwe? Wielu naukowców twierdzi, że tak i przedstawia naukowe wyjaśnienie tego zjawiska. (Symulację tego, jak mogło dojść do zalania całej kuli ziemskiej można obejrzeć po polsku tutaj, lub po angielsku here).

Jest coraz więcej naukowców, którzy postulują, że znajdowane na całej kuli ziemskiej skamieniałe szczątki zwierząt są tak naprawdę dowodem na ogólnoświatowy potop (lista naukowców kwestionujących ewolucję tutaj). Wiele zwierząt zamarło w pozycji nagłego przerażenia. Było to coś, co zdarzyło się w jednej chwili na całej ziemi. Znajdowane są nawet skamieliny ryb w trakcie wydawania na świat potomstwa. Zwierzęta zostały gwałtownie zasypane zwałami ziemi i wody, wydobywającej się pod wielkim ciśnieniem ze szczelin i ujść ziemi. Uważa się też, że zakopane zwierzęta i roślinność przekształciły się w ropę wydobywaną obecnie. Znajdowanie czasem na szczytach górskich lawy poduszkowej, która powstaje jedynie pod wodą, również wskazuje na to, że taki scenariusz mógł mieć kiedyś miejsce.
"W roku sześćsetnym życia Noego, w drugim miesiącu roku, siedemnastego dnia miesiąca, w tym właśnie dniu trysnęły z hukiem wszystkie źródła Wielkiej Otchłani i otworzyły się upusty nieba; przez czterdzieści dni i przez czterdzieści nocy padał deszcz na ziemię... Kiedy przybywało coraz więcej wody i poziom jej podniósł się wysoko ponad ziemią, arka płynęła po powierzchni wód. Wody bowiem podnosiły się coraz bardziej nad ziemię, tak że zakryły wszystkie góry wysokie, które były pod niebem. Wody się więc podniosły na piętnaście łokci ponad góry i zakryły je... Ale Bóg, pamiętając o Noem, o wszystkich istotach żywych i o wszystkich zwierzętach, które z nim były w arce, sprawił, że powiał wiatr nad całą ziemią i wody zaczęły opadać. Zamknęły się bowiem zbiorniki Wielkiej Otchłani tak, że deszcz przestał padać z nieba. Wody ustępowały z ziemi powoli, lecz nieustannie, i po upływie stu pięćdziesięciu dni się obniżyły. Miesiąca siódmego, siedemnastego dnia miesiąca arka osiadła na górach Ararat". (Księga Rodzaju 7).
Obrazek
Lokalizacja Arki Noego na terenie Turcji, przy granicach: z Iranem i Armenią (Google maps).


https://archeologiabiblijna.wixsite.com ... OWsBzpCCaM
1 x



Ramzes3
Posty: 616
Rejestracja: niedziela 03 lut 2013, 16:21
x 13
x 72
Podziękował: 3440 razy
Otrzymał podziękowanie: 1380 razy

Re: NOE... PRZYMIERZE ZE STWÓRCĄ.....

Nieprzeczytany post autor: Ramzes3 » sobota 13 mar 2021, 23:05

Moim zdaniem takiemu całkowicie skamieniałemu statkowi, jeżeli chodzi o czasookres jego powstania bliżej jest do epoki dinozaurów niż do czasów biblijnego potopu. W artykule jest mowa o przeprowadzeniu szeregu badań ale nie ma najmniejszej wzmianki o przeprowadzeniu badania skamieniałej deski wydobytej ze statku pod kątem czasu powstania statku a tym samym przybliżonego okresu powstania potopu. Nie sądzę aby badacze nie byli zainteresowani czasookresem powstania potopu. Z pewnością takie badanie przeprowadzono ale otrzymana liczba zapewne wyprzedzała biblijny potop o miliony lat.
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17993
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 939
Podziękował: 32616 razy
Otrzymał podziękowanie: 26051 razy

Re: NOE... PRZYMIERZE ZE STWÓRCĄ.....

Nieprzeczytany post autor: janusz » sobota 13 mar 2021, 23:15

Obrazek

Czy zastanawialiście się kiedyś, co się dzieje ze światem, który jest już w pewnym stopniu poukładany i utrwalony w swojej formie, kiedy nagle pojawia się wydarzenie mogące wywrócić cały ten spokój do góry nogami? Jak czuje się naukowiec, który wie, że jego badania są ważne w epokowej wręcz skali?
Odczytanie tekstu napisanego pismem klinowym na babilońskiej tabliczce rozpoczyna przełomowe śledztwo w sprawie jednej z najsłynniejszych opowieści na świecie - historii o potopie. Od czasów wiktoriańskich wiedziano, że historia Noego, opisana w Księdze Rodzaju i stanowiąca główny motyw w judaizmie, chrześcijaństwie i islamie, wywodzi się ze znacznie starszej opowieści pochodzącej ze starożytnego Babilonu. Ale przez wieki prawda pozostawała nieznana. W 2009 r. Irving Finkel, kurator Muzeum Brytyjskiego i światowy autorytet assyrologii, dokonał sensacyjnego odkrycia. Odczytał tekst spisany pismem klinowym na glinianej tabliczce jakieś 3600 lat temu. Okazało się, że 60 wersów zawiera nowe szczegóły mitu o potopie. To prawdopodobnie pierwszy starożytny dokument opisujący kształt arki oraz szczegółowe dane dotyczące budowy łodzi, w której babiloński Noe – Atrachasis, król miasta Szurupak, ratuje się z wezbranych wód. W książce Przed arką Noego Finkel zabiera nas w pełną przygód podróż badawczą, otwierając drzwi do fascynującego świata starożytności.
Czy Biblia się myli?
Irving Finkel opowiada – między innymi – o człowieku, który stanął w obliczu takiego właśnie pytania. Chyba każdy z czytelników zna lub przynajmniej słyszał o biblijnym potopie, o deszczu, który trwał 40 dni i o dzielnym Noe, który zbudował arkę mieszczącą wszystkie gatunki zwierząt i w ten sposób przetrwał tę katastrofę. George Smith, bo o nim mowa, odnalazł ślady historii opowiadającej o niemalże bliźniaczym wydarzeniu, tyle że najprawdopodobniej starszym niż to opisane w Biblii. Swoje odkrycia ogłaszał w towarzystwie biskupów, którym również zależało na tym, by pewne porządki nie uległy zaburzeniu. To tylko jeden ze smaczków okalających opowieść o Arce. Ale to też całkiem dobry wstęp do bardzo ciekawej lekcji historii.

Czy historia się powtarza?
Tak się ciekawie składa, że autor książki „Przed Arką Noego”, który sam jest asyriologiem i kuratorem w British Museum, zawodowo zajmuje się odczytywaniem glinianych tabliczek. Niecałą dekadę wcześniej Irving Finkel znalazł się prawie w tym samym miejscu. Udało mu się bowiem znaleźć bardzo interesujące informacje dotyczące m. in. szczegółów konstrukcyjnych i wyglądu samej łodzi. W swojej książce przybliża je czytelnikowi w sposób bardzo przystępny i sprawiający wrażenie skupienia się przede wszystkim na popularyzacyjnej stronie, ale to właśnie akcenty naukowe stanowią o szczególnej atrakcyjności tej pozycji. Bywają z kolei tak niesamowite, że z powodzeniem mogłyby posłużyć za podstawę do dobrej powieści historycznej.

Autor nie ogranicza się zresztą tylko do swoich odkryć i do samego potopu oraz wydarzeń z nim związanych. Między okładkami odnajdziemy wręcz kopalnię wiedzy na temat wielu dziedzin życia i rzemiosła z czasów starożytnej Babilonii. Na kartach pojawiają się imiona władców, bohaterów i bóstw. Czytelnik dość szybko może zauważyć, jak wielką przyjemność sprawia Finkelowi jego praca. Widać to szczególnie we fragmentach, w których opowiada o metodach nauki pisma, które stosuje w przypadku swoich studentów, a nawet wtedy, gdy wspomina swoich wykładowców i początki swojej drogi naukowej. W pewnym miejscu pozwala on sobie również na krótkie wprowadzenie do technik pisania na tabliczkach.

Książka „Przed Arką Noego” zdecydowanie powinna uzyskać status pułkownika – nie tylko u miłośników historii starożytnej, choć ci ostatni z całą pewnością docenią niemałą bibliografię i uściślające informacje zawarte w przypisach. Szerokie podejście do tematu i gawędziarski styl sprawiają, że niezwykle łatwo można zapoznać się z przedpotopową (tym razem dosłownie) codziennością.
1 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 14556
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 1004
x 413
Podziękował: 15520 razy
Otrzymał podziękowanie: 22470 razy

Re: NOE... PRZYMIERZE ZE STWÓRCĄ.....

Nieprzeczytany post autor: songo70 » niedziela 14 mar 2021, 08:45

Ramzes3 pisze:
sobota 13 mar 2021, 23:05
Moim zdaniem takiemu całkowicie skamieniałemu statkowi, jeżeli chodzi o czasookres jego powstania bliżej jest do epoki dinozaurów niż do czasów biblijnego potopu. W artykule jest mowa o przeprowadzeniu szeregu badań ale nie ma najmniejszej wzmianki o przeprowadzeniu badania skamieniałej deski wydobytej ze statku pod kątem czasu powstania statku a tym samym przybliżonego okresu powstania potopu. Nie sądzę aby badacze nie byli zainteresowani czasookresem powstania potopu. Z pewnością takie badanie przeprowadzono ale otrzymana liczba zapewne wyprzedzała biblijny potop o miliony lat.
co racja to racja z tą skamieliną :D
0 x


Jak się nie ma talentu, by napisać książkę to się zostaje krytykiem i wylewa wiadro pomyj na innych.

Awatar użytkownika
Fedon
Posty: 150
Rejestracja: czwartek 18 kwie 2013, 07:47
x 9
x 16
Podziękował: 397 razy
Otrzymał podziękowanie: 239 razy
Kontakt:

Re: NOE... PRZYMIERZE ZE STWÓRCĄ.....

Nieprzeczytany post autor: Fedon » niedziela 14 mar 2021, 13:44

Przyjęta i powszechnie używana chronologia nie jest jednak tak jednoznaczna i do końca wiarygodna. Z jednej strony nie wiadomo też kiedy miał miejsce potop biblijny; są oczywiście różne hipotezy – ale tylko hipotezy. Z drugiej, jest sporo dowodów, iż dinozaury żyły jednak w epoce ludzi (np., kamienie z Ica, podobizny w grobowcach egipskich, legendy i podania wśród wielu ludów). Co pośrednio zakłóca wspomniany, ogólnie przyjmowany schemat chronologii przeszłości.
A co badań – jeśli były to skamieliny, to wiek można oznaczyć tylko porównawczo (z otoczeniem) lub uwarunkowaniami kulturowo - cywilizacyjnymi (a te się niezbyt zgadzają) czyli posiadaną wiedzą w zakresie minionej przeszłości (a ta z kolei z założenia jest daleka od doskonałości); nie da się ocenić wieku skały tak jak substancji organicznej (a i to nie ze stuprocentową pewnością). Ale być może nie wszystko zostało powiedziane w odnośnym artykule.
0 x



Ramzes3
Posty: 616
Rejestracja: niedziela 03 lut 2013, 16:21
x 13
x 72
Podziękował: 3440 razy
Otrzymał podziękowanie: 1380 razy

Re: NOE... PRZYMIERZE ZE STWÓRCĄ.....

Nieprzeczytany post autor: Ramzes3 » niedziela 14 mar 2021, 15:36

Odnośnie książki "Przed Arką Noego" na stronie: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4817565 ... -o-potopie widnieje taki oto ciekawy wpis:
"Bardzo ciekawa popularnonaukowa pozycja Irvina Finkela o odnalezieniu i odczytaniu najstarszej zachowanej wersji opowieści o potopie i arce "Noego". Pierwowzór biblijnego podania o Noe to zapisana pismem klinowym tabliczka z Mezopotamii sprzed 3600 lat. Autor siedzący z nosem w tabliczkach klinowych od kilkudziesięciu lat powoli odkrywa tajemnice zapisane na tabliczce przy okazji zaznajamia z pismem klinowym, światem ówczesnej Mezopotamii, codziennym życiem, magią odczytywantmi z tabliczek. Zapaleniec, ciekawe tabliczki mają kształt i wielkość dzisiejszych smartfonów, a z tabliczki o arce wyłania się dokładny opis budowy Arki - czegoś w rodzaju gigantycznej szalupy ratunkowej o dziwo o podstawie koła. Pozostał niedosyt i pytania kiedy mógł być ten potop i czy rzeczywiście był. Nie ulega kwestii że żydowska wersja biblijna jest wtórna do tej akkadyjskiej i starobabilońskiej."

Wynikałoby z tego, że istniały przynajmniej dwie arki tj. jedna wykonana była w sposób przypominający wyglądem dzisiejsze łodzie - statki natomiast druga o podstawie koła podobnie jak niektóre tratfy ratunkowe.
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17993
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 939
Podziękował: 32616 razy
Otrzymał podziękowanie: 26051 razy

Re: NOE... PRZYMIERZE ZE STWÓRCĄ.....

Nieprzeczytany post autor: janusz » niedziela 14 mar 2021, 16:29

Czy przed Potopem ludzie żyli dłużej?

Obrazek

Wszyscy mniej więcej wiemy, jak długo może żyć człowiek. Dzięki rozwojowi nauki, lepszej opiece medycznej, a także postępowi w innych dziedzinach, długość życia ludzi wyraźnie wzrosła, ale amerykańscy naukowcy ocenili, że nasze możliwości kończą się obecnie na 115 latach. Możliwy jest jedynie pewien margines, ale wynosi on nie więcej niż kilka lub kilkanaście lat. To górny limit długości ludzkiego życia. Ludzki organizm nie jest po prostu przygotowany na to, by trwać przez wieki. Istotę problemu stanowią m.in. nasze komórki. Jubilatom śpiewamy „Sto lat!”, ponieważ wiek ten osiągają tylko nieliczni. Według Księgi Rekordów Guinnessa niejaka Jeanne Calment dożyła 122 lat i 164 dni. Urodzona w r. 1875 zmarła w 1997. Francuzka do dziś pozostaje rekordzistką.

Wiek, który według Biblii osiągali ludzie przez Potopem, przekracza nie tylko nasze współczesne wyobrażenia, ale wydaje się być całkowicie niemożliwy. Piąty rozdział Księgi Rodzaju zawiera drzewo genealogiczne przedpotopowych Setytów, tj. potomków Seta - trzeciego syna Adama i Ewy. Należeli oni do pierwszych dziesięciu pokoleń w dziejach ludzkości. Z podanej genealogii możemy dowiedzieć się o mężczyznach, którzy urodzili się przed Potopem i żyli po kilkaset lat (siedmiu z nich ponad 900). Byli to Adam (który żył 930 lat), Set (912 lat), Enosz (905), Kenan (910), Mahaleleel (895), Jered (962), Henoch (365), Matuzalem (969!), Lamek (777) i Noe (950). Jak widać, wszelkie rekordy pobił Matuzalem (syn Henocha, ojciec Lameka i dziadek Noego), który umarł w wieku 969 lat i żył najdłużej ze wszystkich postaci wymienionych w Biblii. Natomiast Henoch - pradziadek Noego - przeżył na Ziemi „tylko” 365 lat, ale w jego przypadku Biblia bynajmniej nie informuje, że umarł, ale że został zabrany przez Boga do Nieba jeszcze za życia.

Wszyscy powyżsi płodzili pierworodnych synów najczęściej w wieku ponad 100 lat i żyli potem jeszcze przez kilka stuleci. Jednym z wyjątków był Noe, który przekroczył 500 lat, kiedy urodzili mu się Sem, Cham i Jafet. Ci mieli już prawie setkę, kiedy zaczął się Potop. Gdy wielka woda opadła, a potomkowie Noego zaczęli na nowo zaludniać Ziemię, średnia wieku zmalała. W Rdz 6, 3 Jahwe określa granicę życia ludzi na 120 lat: „Wtedy Pan rzekł: «Nie może pozostawać duch mój w człowieku na zawsze, gdyż człowiek jest istotą cielesną: niechaj więc żyje tylko sto dwadzieścia lat»”. Co jednak interesujące, kara polegająca na skróceniu ludzkiego życia zdaje się początkowo nie mieć wpływu na Noego i pokolenia jego potomków po Potopie, o czym świadczy genealogia w Rdz 11, 10-26. Długość życia potomków Sema wciąż przekracza bowiem określone przez Boga 120 lat. Według Biblii Sem umarł w wieku 600 lat, a jego syn Arpachszad, a także wnuk i prawnuk dożyli ponad 400 lat. Kolejni jego potomkowie, Peleg i Rau, przeżyli już „jedynie” 239 lat. Jeśli chodzi o patriarchów, Abraham żył lat 175, Izaak - 180, Jakub - 147. Dopiero potem długość życia ludzkiego spadła poniżej 120 lat.

Mity o długowieczności

Pojawiło się kilka hipotez tłumaczących długowieczność Setytów. Jedna z nich zakłada, że twórcy Księgi Rodzaju, aby wywyższyć swych przodków nad inne ludy, znacząco wydłużyli ich życie. Niewykluczone też, że było to echo powszechnego w starożytności przekonania, iż pierwsi ludzie cechowali się długowiecznością, a dawne czasy, zwane „złotym wiekiem”, idealizowano, nadając im baśniowy charakter. Opowieści o królach żyjących tysiące lat znaleźć można w bardzo wielu mitologiach. Na tym tle Biblia jest wręcz „powściągliwa” w przedstawianiu wczesnych ludzi jako zdolnych do życia zaledwie przez setki lat.

Pochodząca z III wieku p.n.e. lista Berossusa, chaldejskiego kapłana boga Marduka, czas między stworzeniem świata a Potopem (okres 432 tysięcy lat) wypełnia rządami tylko dziesięciu królów.

„Sumeryjska Lista Królów“ z około 2 000 p.n.e. opisuje z kolei ośmiu władców o boskim pochodzeniu, którzy przez 241 tysięcy 200 lat panowali nad pięcioma miastami Sumeru. Rządy te trwały aż do wielkiego Potopu. I tak oto Alulim z Eridu(g) żył rzekomo 28 800 lat, Alalgar z Eridug – 36 000 lat, En-men-lu-ana z Bad-Tibra – 43 200 lat, En-men-gal-ana z Bad-Tibira – 28 800 lat, Dumuzid z Bad-Tibira – 36 000 lat, En-sipad-zid-ana z Larag – 28 800 lat, En-men-dur-ana z Imbiru – 21 000 lat, a Ubara-Tutu z Szuruppag – 18 600 lat. Można dostrzec różne analogie „Sumeryjskiej Listy Królów” z Rdz 5. Ubara-Tutu wydaje się być odpowiednikiem Matuzalema. Obaj umierają w roku Potopu. Ojciec Ubara-Tutu - En-man-dur-ana to z kolei postać często porównywana do Henocha, który wszedł do nieba, nie umierając. Biblijne teksty, w przeciwieństwie do sumeryjskich, w żadnym miejscu nie nadają jednak ludziom godności bóstw.

A może lata to nie lata?

Według innej hipotezy, do określania wieku przedpotopowych patriarchów stosowano miarę inną niż rok kalendarzowy. Pisano „lata”, ale w rzeczywistości autorowi chodziło o miesiące. Stąd pomysł, że lata patriarchów należy dzielić przez liczbę miesięcy księżycowych (czyli dwanaście). W przypadku Adama daje to ok. 77 lat. Zamiast 969 lat życia Matuzalema, żyłby on 969 miesięcy księżycowych, czyli w chwili śmierci miałby 81 lat. Problemem jest jednak pogodzenie tego z danymi o wieku, gdy zostali ojcami. Matuzalem spłodził Lameka, gdy miał 187 lat, co po podzieleniu czyni z niego szesnastolatka. Oczywiście jest to jeszcze możliwe, ale konsekwentnie, jeśli Mahaleleel spłodził Jareda w wieku 65 lat, musiałby mieć naprawdę... 5 lat, zostając ojcem. Taka sama sytuacja dotyczy Henocha. Jak więc widać cała ta hipoteza rozsypuje się niczym domek z kart.

Kolejna hipoteza uznaje stulecia przypisane patriarchom nie za ich wiek, ale raczej próbę periodyzacji legendarnych dziejów. W XIX wieku Wincenty Goehlert sugerował, że chodzi o epoki, którym nadano imiona postaci szczególnie wtedy znanych i mających znaczący wpływ. Każdy okres byłby tak naprawdę epoką historyczną, nazwaną po jej najwybitniejszym przedstawicielu. Według biblisty prof. Jamesa A. Borlanda chodziło o lata panowania dynastii lub klanów. Hipoteza ta zakłada, że imiona patriarchów oznaczały w rzeczywistości całe dynastie, klany lub plemiona, nie zaś pojedyncze osoby. Zgodnie z tą interpretacją, to nie Matuzalem żył przez 969 lat, ale klan o takiej nazwie zajmował przez tyle właśnie lat czołowa pozycję.

Pseudonaukowe teorie fundamentalistów

Ludzie, którzy traktują dane biblijne w sposób dosłowny, skazani są na przyjmowanie długowieczności pierwszych ludzi za fakt historyczny i uważają, że przedpotopowi protoplaści ludzkości naprawdę żyli blisko tysiąc lat, gdyż urodzili się w lepszym, „pachnącym nowością” świecie. Do dziś niektórzy fundamentaliści uciekają się do takich wybiegów, jak sugerowanie, że przed Potopem na Ziemi panował inny klimat, odpowiedni do podtrzymania tak długiego życia i dopiero w wyniku postępującej po Potopie degradacji mikroklimatu, ludzie zaczęli żyć krócej. Biblijni kreacjoniści wierzą, że przed Potopem panowały dużo korzystniejsze dla ludzi warunki. Ich zdaniem, pierwotna Ziemia znacznie różniła się od dzisiejszej. Jedną z tych różnic była obecność otaczającej ją powłoki wodnej. Bóg, stwarzając Ziemię, sprawił rzekomo, że nad atmosferą znajdował płaszcz wodny, albo powłoka z lodu lub pary. Obecnie atmosfera ma sześć warstw. Według części fundamentalistów, kiedyś istniała także siódma - warstwa wody, lodu lub pary nad atmosferą. Na dowód podawany jest fragment Rdz 1, 6-7, gdzie czytamy, że Bóg oddzielił wody górne od dolnych sklepieniem. Istnieją także próby „naukowego” wytłumaczenia, że warstwa wody lub lodu powyżej atmosfery Ziemi podtrzymywana była przez pole magnetyczne Ziemi na zasadzie tzw. efektu Meissnera (którego przykładem są dwa magnesy unoszące się nad sobą). Obecność warstwy wody otaczającej pierwotną Ziemię miała powodować efekt cieplarniany. Światło słoneczne, czyli promieniowanie długofalowe, przenikało przez warstwę wody w górnych partiach atmosfery i rozpraszało się w wielu różnych kierunkach. W związku z tym docierało do wszystkich szerokości geograficznych z jednakową intensywnością. Ciepło, unoszące się z powierzchni Ziemi w formie promieniowania krótkofalowego, było zaś zatrzymywane wewnątrz powłoki wodnej, stwarzając na całej powierzchni globu warunki podobne do mikroklimatu szklarni. W rezultacie klimat subtropikalny panował od bieguna do bieguna. Na całej powierzchni Ziemi występowała tropikalna flora i fauna. Z powodu jednakowej temperatury, będącej rezultatem oddziaływania powłoki wodnej, pierwotna Ziemia charakteryzowała się dużą wilgotnością, nie było jednak opadów deszczu (por. Rdz 2,5-6). Warstwa wody otaczająca Ziemię stanowiła poza tym filtr nieprzepuszczający szkodliwego promieniowania kosmicznego, które obecnie dociera do atmosfery. Promieniowanie długofalowe mogło przenikać powłokę wodną, lecz promieniowanie krótkofalowe (np. ultrafioletowe) nie docierało do powierzchni Ziemi, a to ono powoduje niszczące zmiany genetyczne w chromosomach, a także przyspiesza proces starzenia się komórek. Pod ochroną powłoki wodnej rośliny i zwierzęta osiągały większe rozmiary, były zdrowsze i żyły dłużej. Ponadto powietrze przed Potopem posiadało 32% tlenu (dziś mamy go w powietrzu 21%). Przy takim poziomie tlenu człowiek się prawie nie męczy, może przebiec bardzo długie dystanse i nie czuć zmęczenia.

Pseudonaukowa koncepcja wodnej otoczki tłumaczy równocześnie wiele kwestii. Długość życia przed Potopem, gigantyczne rozmiary dinozaurów, a nawet pojawienie się po raz pierwszy tęczy po Potopie. W czasie Potopu cała ta powłoka wodna miała opaść na Ziemię. Po jej zlikwidowaniu nasza planeta wystawiona została na promieniowanie krótkofalowe, co radykalnie skróciło życie człowieka. W miarę upływu czasu promieniowanie krótkofalowe spowodowało uszkodzenie kodu genetycznego organizmów żywych. Proces starzenia nasilał się coraz bardziej. Adam był najidealniejszym fizycznie człowiekiem na ziemi. Swoje geny przekazał potomkom, ale wraz z upływem 6 000 lat stawały się one coraz słabsze.

Wszystko to brzmi bardzo pięknie i bardzo naukowo, ale fizycy i geologowie nie traktują tej koncepcji poważnie i uważają za zwykłą fantastykę.

Obrazek

Symbolika liczb

Fundamentaliści biblijni dosłownie i literalnie odczytują wszystkie teksty, wierzą w faktograficzną bezbłędność Biblii, nie zwracają uwagi na gatunki literackie i odrzucają możliwość, że pewne treści mogą być ujmowane w sposób symboliczny. A tymczasem jest to jedyny sensowny klucz do zrozumienia długowieczności patriarchów. Pierwszych 11 rozdziałów Księgi Rodzaju w ogóle nie powinno się traktować jako relacji o charakterze historycznym, ale raczej jako rodzaj teologicznej, rozbudowanej przypowieści, literackiej fikcji, której celem jest symboliczne ukazanie prawd wiary. Nie chodziło wcale o dokładną i rzeczywistą rekonstrukcję lat życia pierwszych ludzi. Genealogie były przede wszystkim tekstami teologicznymi, które za pomocą wypracowanych przez wieki i uznawanych powszechnie form literackich zaprezentować miały religijną wizję najdawniejszej historii ludzkości. Długowieczność patriarchów przed potopem jest teologicznym symbolem, a konkretnie podane liczby mogą wskazywać coś, czego nie jesteśmy w stanie precyzyjnie odczytać z uwagi na archaiczność tych tradycji. Z pewnością jakaś matematyczna logika kierowała redaktorem, który określał lata życia poszczególnych potomków Adama, ale logika ta była niejasna już dla najstarszych tłumaczy i komentatorów tekstu biblijnego. Świadczą o tym różnice, jakie występują między Tekstem Masoreckim, Pięcioksięgiem Samarytańskim, greckim tekstem Septuaginty i tradycją przekazaną przez Józefa Flawiusza.

Niektóre rzeczy możemy jednak domniemywać. Liczba dziesięciu protoplastów, widniejących na liście patriarchów przedpotopowych, jest symbolem pewnej kompletnej wielości. Tę samą ideę doskonałej pełni symbolizuje liczba lat Henocha, która odpowiada liczbie dni roku słonecznego. W przypadku tego patriarchy symbolizmu można dopatrywać się również w jego siódmej pozycji na liście eponimów przedpotopowych. Jak wiadomo, liczba siedem oznacza w Biblii doskonałość, pełnię, harmonię, co znakomicie pasuje do osoby Henocha. Ta sama liczba kryje się za postacią Lameka. Wiek, w którym urodził się mu syn Noe, jest podzielny przez siedem (182 lata, czyli 26 siódemek), podobnie ma się sprawa z liczbą lat, jakie Lamek przeżył po tym zdarzeniu (595 lat, czyli 85 siódemek), oraz z całym jego życiem (777 lat). Prawdopodobnie kapłański redaktor genealogii chciał w ten sposób podkreślić, że obydwaj patriarchowie przeżyli swe życie w sposób bardzo bogobojny i doskonały. Przeświadczenie o długowieczności patriarchów było wyrazem świadomości, że między początkami ludzkości a Potopem upłynął bardzo długi okres czasu. Łączy się ono także z często spotykaną na kartach Biblii ideą, że długie życie jest nagrodą za dobre postępowanie (np. Wj 20, 12; Pwt 6, 2; Prz 3, 2; 10, 27; Ps 34, 13; 91, 16). W Rdz 5 długość życia poszczególnych patriarchów ulega stopniowemu skróceniu, co odzwierciedla przekonanie o postępującej degradacji ludzkości. Autorom biblijnym chodziło o pokazanie konsekwencji rozprzestrzeniania się grzechu i oddalania od Boga (Rdz 6,3).

https://prasa.wiara.pl/doc/5251440.Czy- ... yli-dluzej
1 x



Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6932
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1274
x 354
Podziękował: 12750 razy
Otrzymał podziękowanie: 13046 razy

Re: NOE... PRZYMIERZE ZE STWÓRCĄ.....

Nieprzeczytany post autor: chanell » niedziela 14 mar 2021, 17:54

Badany element skamieniałej deski pokładowej został wydobyty w obecności tureckich urzędników. Miał długość 46 cm i składał się z trzech warstw drewna, znaleziono w nim także kilka widocznych gwoździ. Skamielina ta znajduje się obecnie w muzeum Wyatta.
Jak to nie ma wzmianki ? Jest ,tylko nie jest podany wiek tej deski . Można go jednak dopasować do pozostałych elementów układanki . Moim zdaniem ta formacja jest Arką Noego .Już kilkanaście lat temu oglądałam film dokumentalny na ten temat .Przecież w każdej bajce jest trochę prawdy .
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
Fedon
Posty: 150
Rejestracja: czwartek 18 kwie 2013, 07:47
x 9
x 16
Podziękował: 397 razy
Otrzymał podziękowanie: 239 razy
Kontakt:

Re: NOE... PRZYMIERZE ZE STWÓRCĄ.....

Nieprzeczytany post autor: Fedon » niedziela 14 mar 2021, 18:51

"38 to także gematria zapowiedzianego w Gen.6.17 potopu HMBVL (5+13+2+6+12), potopu symbolizującego kataklizm kończący tamtą epokę, niszczącym Stary Świat. Liczbę 38 zapiszemy: LCh. Jako przymiotnik oznacza to wilgotny, świeży, nowy, nieużywany, a jako rzeczownik świeżość, siła witalna – pojęcia kojarzące się z życiem i rozwojem. Jego odwrotność – ChL ma dwa znaczenia: sprofanowany, nienadający się do kultu, świecki oraz mur, nasyp. Łącznie można to określić jako mur rozdzielający dwie odwrotne, przeciwstawne sobie epoki: nową zapowiadającą rozwój nowego życia, nowej ludzkości, od starej, minionej, sprofanowanej (termin ten miał zapewne nieco inną wymowę niż obecnie), nieprzydatnej nie tyle do kultu (chyba że pod tym pojęciem będziemy rozumieć kontakty z Przybyszami), co do dalszej egzystencji, ponieważ jej podstawa (planeta) właśnie zginęła. Mur stanowi symboliczną granicę między nimi, granicę między przeszłością i przyszłością, między nicością a odradzającą się cywilizacją.
38 jest też gematrią słów MGPH – plaga, nagła śmierć, klęska i APR – pył, popiół, stanowiących bliższy i bardziej obrazowy opis katastrofy oraz jej skutków, a także ZKR – pamięć, wspomnienie, imię, czyli wyraźne pragnienie przechowania i przekazania o niej wiadomości. Liczba ta jest także sumą Koah (28) i Ziemi (10) podkreślając związek oraz przejście od zakończonej „epoki Koah” do rodzącej się, nowej „epoki Ziemi”."
0 x



Awatar użytkownika
blueray21
Administrator
Posty: 9341
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 23:45
x 44
x 402
Podziękował: 452 razy
Otrzymał podziękowanie: 13601 razy

Re: NOE... PRZYMIERZE ZE STWÓRCĄ.....

Nieprzeczytany post autor: blueray21 » niedziela 14 mar 2021, 19:02

Po mojemu to akurat wiek "zabytku" może być o wiele większy niż czas, który upłynął od ostatniego potopu, który przetrwało znacznie więcej ludzi niż biblijny Noe z rodziną a było to w/g większości "badaczy" ponad 26 000 lat temu, choć inni stawiają na ponad 12 000 lat temu, kiedy Atlantyda zniknęła z powierzchni ziemi.
Trzeba pamiętać, że biblijny opis potopu miał swój babiloński pierwowzór w poemacie o Gilgameszu, gdzie ówczesny Noe nazywał się Unapisztin. Na dodatek wielu interesujących się tym wydarzeniem twierdzi, że babiloński opis też jest zainspirowany znacznie wcześniejszymi opowiadaniami, więc rzeczywiście może zahaczać o żyjące dinozaury.
Wtedy skamielina arki byłaby czasowo możliwa. Skamieniałość obiektu na powierzchni mogła jednak też zostać znacząco przyspieszona przez działalność wulkaniczną w rejonie.
Aby dokładnie poznać daty tych katastrofalnych potopów można byłoby skorzystać z zapisów kroniki Akashy lub pola morfogenetycznego ziemi przez osoby potrafiące to odczytać.
0 x


Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.

Ramzes3
Posty: 616
Rejestracja: niedziela 03 lut 2013, 16:21
x 13
x 72
Podziękował: 3440 razy
Otrzymał podziękowanie: 1380 razy

Re: NOE... PRZYMIERZE ZE STWÓRCĄ.....

Nieprzeczytany post autor: Ramzes3 » niedziela 14 mar 2021, 21:53

chanell pisze:
niedziela 14 mar 2021, 17:54
Badany element skamieniałej deski pokładowej został wydobyty w obecności tureckich urzędników. Miał długość 46 cm i składał się z trzech warstw drewna, znaleziono w nim także kilka widocznych gwoździ. Skamielina ta znajduje się obecnie w muzeum Wyatta.
Jak to nie ma wzmianki ? Jest ,tylko nie jest podany wiek tej deski . Można go jednak dopasować do pozostałych elementów układanki . Moim zdaniem ta formacja jest Arką Noego .Już kilkanaście lat temu oglądałam film dokumentalny na ten temat .Przecież w każdej bajce jest trochę prawdy .
I właśnie o to chodzi, że nie podano wieku tej deski, nasuwa sie tylko pytanie dlaczego? Skamielina powstaje w określonych warunkach ale podstawowym warunkiem jest całkowity brak dostępu tlenu a cały proces trwa miliony lat! Pył wulkaniczny nie pasuje za bardzo do tej koncepcji dlatego, że drzewo pod jego wpływem ulega zwęgleniu a do tego cały proces musiałby nastąpić w niezbyt odległym czasie od "wylądowania" Arki na wzgórzu z uwagi na jego niszczenie przy zmiennych warunkach atmosferycznych jakie wtedy miały panować. Dla przykłądu tzw. czarny dąb, który najczęściej tworzył sie pod dnem rzeki potrzebował kilku tysięcy lat by ulec częściowemu skrzemienieniu. Mimo tego w dalszym ciągu poddawał sie obróbce dzięki czemu wytwarzano z niego drogi parkiet czy boazerię.
Pikanterii dodaje tutaj fakt, że z wnętrza pozostałości skamieniałego statku wydobyto również skamienieliny koralowca :o Skąd a właściwie jakim cudem na takiej wysokości we wnętrzu statku znalazły się skamienieliny koralowca? :shock:
Koraloce występują głównie na dnie płytkich, ciepłych mórz a ich zamiana w skamienielinę również trwa miliony lat!
Moim zdaniem obiekt jaki odkryto na wzgórzach Araratu nie jest biblijną Arką lecz statkiem, który zatonął w tym miejscu miliony lat temu zanim jeszcze wypiętrzyły się te góry. Kiedy rozpoczął się proces górotwórczy statek już jako skamienielina wyłonił się ponad powierzchnię morza (lub gruntu). Sam potop mógł przyczynić się do jego odkrycia z mas błota czy też pyłów wulkanicznych. Po upływie wielu lat ludzie poprostu powiązali pozostałości tego statku z podaniami o niszczycielskim żywiole i Arce.
Pozostaje tylko pytanie czy w przypadku przeprowadzenia badań skamieniałej deski i uzyskania wyniku rzędu milionów bądź nawet setek milionów lat ktokolwiek chciałby ujawnić takie wyniki? Nie jest to przecież pierwszy taki przypadek gdzie odkryto w skałach np. skamieniałą deskę z gwoździem, buta z podwójnym szwem czy też młotek ze skaminiałym trzonkiem a wiek tych artefaktów oszacowano bodajże na ponad 180 mln lat!
1 x



Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6932
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1274
x 354
Podziękował: 12750 razy
Otrzymał podziękowanie: 13046 razy

Re: NOE... PRZYMIERZE ZE STWÓRCĄ.....

Nieprzeczytany post autor: chanell » niedziela 14 mar 2021, 23:04

No tak ,faktycznie mógł być to statek ,nie będę się kłócić .Niektóre źródła twierdzą że ,przed naszą cywilizacją istniały jeszcze trzy .@blu napisał że, potop miał miejsce około 26.000 tys. lat temu lub 12.000 ,wtedy kiedy zatonęła Atlantyda .To chyba wystarczająco dużo czasu na to by nastąpiła skamielina drewna ?
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
Fedon
Posty: 150
Rejestracja: czwartek 18 kwie 2013, 07:47
x 9
x 16
Podziękował: 397 razy
Otrzymał podziękowanie: 239 razy
Kontakt:

Re: NOE... PRZYMIERZE ZE STWÓRCĄ.....

Nieprzeczytany post autor: Fedon » poniedziałek 15 mar 2021, 11:16

"Moim zdaniem obiekt jaki odkryto na wzgórzach Araratu nie jest biblijną Arką lecz statkiem, który zatonął w tym miejscu miliony lat temu zanim jeszcze wypiętrzyły się te góry."
To by się zgadzało z tym, że w Biblii nie ma wzmianki o żadnych metalowych elementach. Arka miała być wykonana z drzewa gofer i posmołowana.
0 x



Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6932
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1274
x 354
Podziękował: 12750 razy
Otrzymał podziękowanie: 13046 razy

Re: NOE... PRZYMIERZE ZE STWÓRCĄ.....

Nieprzeczytany post autor: chanell » poniedziałek 15 mar 2021, 17:23

Fedon ,wszystko jest możliwe .Nie ważne czy to jest Arka ,czy inny statek . Może to nie jest biblijna Aka ale ten obiekt to naprawdę ciekawe odkrycie.
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 14556
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 1004
x 413
Podziękował: 15520 razy
Otrzymał podziękowanie: 22470 razy

Re: NOE... PRZYMIERZE ZE STWÓRCĄ.....

Nieprzeczytany post autor: songo70 » poniedziałek 15 mar 2021, 17:40

W ceremonii otwarcia centrum, które transmitowano w tureckiej telewizji (nagranie jest dostępne na youtube), wzięli udział: gubernatorzy prowincji Ağrı, powiatu Doğubayazıt, burmistrz Usha, pan Osman Baydar oraz, jako gość honorowy, Ron Wyatt wraz z grupą lokalnych i zagranicznych naukowców i badaczy oraz mieszkańców.

Z upływem lat obiekt stał się mniej widoczny. Częste trzęsienia ziemi doprowadziły do jego stopniowej degradacji. Przysypywany ziemią i kamieniami, obrośnięty trawą, nie stanowi obecnie już tak spektakularnego widoku, na jaki liczyliby turyści. Z tego powodu ośrodek turystyczny przy Arce Noego na wiele lat podupadł i był zamknięty. Obiekt uznany za starożytny statek został pozostawiony na pastwę czynników przyrody, coraz bardziej wtapiając się w otaczający go, surowy krajobraz.


wydaje się, że to miała być atrakcja turystyczna typu Stonehenge w Angli, z tego kawałka info. rodzi się też pytanie,-
skoro w tak krótkim okresie obiekt ten popadał w ruinę, to jak na "boga" przetrwał ostatnie tys., jak nie mln. lat :?:
0 x


Jak się nie ma talentu, by napisać książkę to się zostaje krytykiem i wylewa wiadro pomyj na innych.

Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6932
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1274
x 354
Podziękował: 12750 razy
Otrzymał podziękowanie: 13046 razy

Re: NOE... PRZYMIERZE ZE STWÓRCĄ.....

Nieprzeczytany post autor: chanell » poniedziałek 15 mar 2021, 20:15

Czytałam to ale uznałam że chodzi o obiekt który wybudowano koło statku .Faktycznie dziwnie to napisane .Ma ktoś namiary na ten statek ? Mam na myśli współrzędne geograficzne .Spróbuję odnaleźć ten obiekt na google earth ,może uda mi się z tego zdjęcia które jest w artykule .
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17993
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 939
Podziękował: 32616 razy
Otrzymał podziękowanie: 26051 razy

Re: NOE... PRZYMIERZE ZE STWÓRCĄ.....

Nieprzeczytany post autor: janusz » poniedziałek 15 mar 2021, 20:19

Czasy Noego - Apokalipsa. Historia odkrycia Arki Noego. Premiera na Polskim YouTube I Polski lektor.
Data premiery: 14 sie 2020

https://www.youtube.com/watch?v=4QnoOlFoFnQ

Ku Bogu
0 x



Awatar użytkownika
songo70
Moderator
Posty: 14556
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 1004
x 413
Podziękował: 15520 razy
Otrzymał podziękowanie: 22470 razy

Re: NOE... PRZYMIERZE ZE STWÓRCĄ.....

Nieprzeczytany post autor: songo70 » poniedziałek 15 mar 2021, 20:32

jest na górze Ararat- na zboczu:

Obrazek

namiary na góre: https://www.google.com/maps/place/G%C3% ... 44.2990761
0 x


Jak się nie ma talentu, by napisać książkę to się zostaje krytykiem i wylewa wiadro pomyj na innych.

Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6932
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1274
x 354
Podziękował: 12750 razy
Otrzymał podziękowanie: 13046 razy

Re: NOE... PRZYMIERZE ZE STWÓRCĄ.....

Nieprzeczytany post autor: chanell » poniedziałek 15 mar 2021, 20:49

Szukałam na podstawie tego obrazu ale nie mogę jej namierzyć .To znaczy cos tam jest ale nie wygląda jak to ze zdjęć .Jest jakaś kupa kamieni :( Przydałyby się konkretne współrzędne
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
janusz
Administrator
Posty: 17993
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 29
x 939
Podziękował: 32616 razy
Otrzymał podziękowanie: 26051 razy

Re: NOE... PRZYMIERZE ZE STWÓRCĄ.....

Nieprzeczytany post autor: janusz » poniedziałek 15 mar 2021, 21:46

Lokalizacja Arki Noego w mapach google (współrzędne):
39° 26′ 26.26″ N, 44° 14′ 4.26″ E
Obrazek

Anomalia Ararat według Wikipedi

Obrazek

Anomalia Ararat znajduje się w północno-zachodnim rogu Western Plateau góry Ararat. Współrzędne geograficzne wynoszą około 39°42'10″ N oraz 44°16'30″ E. Leży na wysokości 4724 m, 2,2 km na zachód od szczytu mierzącego 5137 m. Znajduje się na krawędzi czegoś, co wydaje się na fotografiach stromym, schodzącym w dół stokiem. Po raz pierwszy sfilmowano ją podczas rekonesansowej misji U.S. Air Force w 1949. Masyw Ararat lokuje się na dawniejszej granicy pomiędzy Turcją a Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich, dlatego też obszar ten znajdował się w zasięgu zainteresowania wojska. Został przezeń sklasyfikowany i fotografowano go następnie w latach 1956, 1973, 1976, 1990 i 1992 z użyciem sił powietrznych i satelitów.

Sześć ujęć z materiału filmowego z 1949 zostało ujawnionych dzięki Freedom of Information Act Porcherowi Taylorowi, profesorowi University of Richmond w stanie Wirginia i wykładowcy Center for Strategic and International Studies specjalizującego się w wywiadzie satelitarnym i dyplomacji.

W zorganizowanym wspólnie projekcie badawczym wzięły udział magazyn Insight i Space Imaging (obecnie GeoEye). Użyto satelity IKONOS. Zdołał on wykryć anomalię 5 sierpnia i 13 września 2000. GeoEye stworzyło skomputeryzowany obraz wideo z uzyskanego obrazu anomalii. Struktura pojawia się przez około połowy czasu jego trwania. Kontrowersyjny obraz satelitarny uzyskany przez IKONOS później, w 2003, w obrębie tego samego projektu badawczego, został pokazany opinii publicznej w 2006[3].

Górę Ararat zobrazował również francuski satelita SPOT we wrześniu 1989. Widział ją też Landsat w latach siedemdziesiątych XX wieku oraz należący do NASA wahadłowiec kosmiczny w 1994, podobnie jak też satelity wojskowe dostarczające obrazów CIA: KH-9 (Keyhole 9) w 1973 i KH-11 (Keyhole 11) w 1976 i w latach 1990–1992.

Defense Intelligence Agency uważa anomalię za fasadę lodu lodowcowego pokrytą bardziej współcześnie zakumulowanym śniegiem i lodem.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Anomalia_Ararat
0 x



Ramzes3
Posty: 616
Rejestracja: niedziela 03 lut 2013, 16:21
x 13
x 72
Podziękował: 3440 razy
Otrzymał podziękowanie: 1380 razy

Re: NOE... PRZYMIERZE ZE STWÓRCĄ.....

Nieprzeczytany post autor: Ramzes3 » poniedziałek 15 mar 2021, 22:16

No proszę wychodzi na to, że na górach Ararat mamy do czynienia z dwoma statkami: jeden w postaci skamienieliny i drugi ukryty pod warstwami lodu i gruzu ale za to całkowicie drewniany. Tutaj przynajmniej wstępnie oszacowano jego wiek na około 5 tysięcy lat! Swoją drogą film potwierdza to co napisałem wcześniej, że w ciągu kilku tysięcy lat drzewo nie zamieni sie w skamienielinę. Tak na marginesie przypuszczam, że zarówno świat tzw. nauki jak również przywódcy religijni byli by wielce zadowoleni gdyby skamieniały kadłub statku poprostu zniknął z powierzchni Ziemi, bo jak tu wyjaśnić, że po morzach pływały statki miliony a może nawet setki milionów lat przed pojawieniem się człowieka :D
Szkoda, że nie podano wieku drewnianego statku po badaniach bo z pewnością takie przprowadzili a tak mamy kolejne niedomówienie. W przypadku gdyby okazało się, że wiek drewna z którego zbudowano statek wynosi mniej niż 5 tysięcy lat to najprawdopodobniej też nie będzie Arka.
1 x



Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6932
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1274
x 354
Podziękował: 12750 razy
Otrzymał podziękowanie: 13046 razy

Re: NOE... PRZYMIERZE ZE STWÓRCĄ.....

Nieprzeczytany post autor: chanell » poniedziałek 15 mar 2021, 22:17

Mam :)

Obrazek
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 6932
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1274
x 354
Podziękował: 12750 razy
Otrzymał podziękowanie: 13046 razy

Re: NOE... PRZYMIERZE ZE STWÓRCĄ.....

Nieprzeczytany post autor: chanell » poniedziałek 15 mar 2021, 23:09

Tak na marginesie przypuszczam, że zarówno świat tzw. nauki jak również przywódcy religijni byli by wielce zadowoleni gdyby skamieniały kadłub statku poprostu zniknął z powierzchni Ziemi, bo jak tu wyjaśnić, że po morzach pływały statki miliony a może nawet setki milionów lat przed pojawieniem się człowieka
Właśnie dlatego nigdy nie ujawnią prawdy a my będziemy się głowić czy była to Arka czy nie .To nic że, w skamieniałościach sprzed kilku milionów lat można znaleźć artefakty nie pasujące do oficjalnej wersji nauki .Przecież według oficjalnej nauki człowiek pojawił się na naszej planecie stosunkowo niedawno bo kilkanaście tysięcy lat temu .
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

ODPOWIEDZ