Witam wszystkich użytkowników tego forum

16.11.22
Jutro w nocy z 18 na 18 .11 będą prowadzone prace konserwacyjne na hostingu - forum może nie działać lub działac z przerwami.

25.10.22
Kolega @janusz nie jest już administratorem tego forum i jest zablokowany na czas nieokreślony.
Została uszkodzona komunikacja mailowa przez forum, więc proszę wszelkie kwestie zgłaszać administratorom na PW lub bezpośrednio na email: cheops4.pl@gmail.com. Nowi użytkownicy, którzy nie otrzymają weryfikacyjnego emala, będą aktywowani w miarę możliwości, co dzień, jeśli ktoś nie będzie mógł używać forum proszę o maila na powyższy adres.
/blueray21

Przyszedł chyba czas, aby przywrócić pełną funkcjonalność forum, w końcu istnieje ono po to, aby każdy mógł prezentować, czy konfrontować swoje poglądy. Jak jest na Ukrainie, każdy kto ma oczy, to widzi. Przywracam wszystkie tematy wojenno - ukraińskie , czy rosyjskie. Nie jest ważne kto z dyskutantów po której stronie będzie stał, jest ważne, aby prezentował jak najbardziej prawdziwe informacje. Dlatego proszę: absolutnie nie kopiować mediów, ani polskich "ekspertów", to można sobie czytać i oglądać poza forum, szkoda miejsca i czasu. W miarę możliwości będziemy się starali prostować i wyjaśniać znaczenie zdarzeń i ich okoliczności.
Poglądy absolutnie nie są powodem do blokowania, czy banowania kogokolwiek, ale proszę je wyrażać w kulturalny sposób. Proszę też sprawdzać cytowane materiały i filmy, aby nie zawierały nieregulaminowych treści.
Ze swojej strony proszę, aby unikać generowania i propagowania wszelkich form nienawiści, takie posty będą w najlepszym wypadku lądowały w koszu.
Wszelkie nieprawidłowości można zgłaszać administracji, w znany sposób, tak jak i prośby o interwencję w uzasadnionych przypadkach, wszystkie sposoby kontaktu - działają.

Pozdrawiam wszystkich i nieustająco życzę zdrowia, bo idą trudne czasy.

/blueray21

W związku z "wysypem" reklamodawców informujemy, że konta wszystkich nowych użytkowników, którzy popełnią jakąkolwiek formę reklamy w pierwszych 3-ch postach, poza przeznaczonym na informacje reklamowe tematem "... kryptoreklama" będą usuwane bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Dotyczy to także użytkowników, którzy zarejestrowali się wcześniej, ale nic poza reklamami nie napisali. Posty takich użytkowników również będą usuwane, a nie przenoszone, jak do tej pory.
To forum zdecydowanie nie jest i nie będzie tablicą ogłoszeń i reklam!
Administracja Forum

To ogłoszenie można u siebie skasować po przeczytaniu, najeżdżając na tekst i klikając krzyżyk w prawym, górnym rogu pola ogłoszeń.

Uwaga! Proszę nie używać starych linków z pełnym adresem postów, bo stary folder jest nieaktualny - teraz wystarczy http://www.cheops4.org.pl/ bo jest przekierowanie.


/blueray21

ODESZLI

Awatar użytkownika
songo70
Administrator
Posty: 15295
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 1032
x 465
Podziękował: 16569 razy
Otrzymał podziękowanie: 23385 razy

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: songo70 » sobota 19 lut 2022, 13:01

Nie żyje Witold Paszt założyciel zespołu VOX miał 68 lat
3853 wyświetlenia19 lut 2022


https://youtu.be/rDQ8cVxlxUY
bananowy jest....
0 x


"Węgry są po stronie Węgier!"
"„Wolność to prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć”. George Orwell. "
Prawdy nie da się wykasować

Awatar użytkownika
songo70
Administrator
Posty: 15295
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 1032
x 465
Podziękował: 16569 razy
Otrzymał podziękowanie: 23385 razy

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: songo70 » wtorek 22 lut 2022, 07:06

Jej piękny głos oczarował jurorów "Mam talent". Zmarła Jane Marczewski, miała 31 lat


Obrazek

https://youtu.be/CZJvBfoHDk0
0 x


"Węgry są po stronie Węgier!"
"„Wolność to prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć”. George Orwell. "
Prawdy nie da się wykasować

Awatar użytkownika
janusz
Posty: 21129
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 28
x 951
Podziękował: 34081 razy
Otrzymał podziękowanie: 26569 razy

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: janusz » czwartek 07 kwie 2022, 17:49

Ludwik Dorn nie żyje. Były marszałek Sejmu miał 67 lat
dzisiaj 14:51

Ludwik Dorn zmarł — potwierdzili rozmówcy Onetu. W dniu śmierci miał 67 lat. Na początku XXI w. Ludwik Dorn był jednym z najważniejszych polityków w Polsce. Należał do grona założycieli Prawa i Sprawiedliwości. Był wicepremierem oraz ministrem spraw wewnętrznych i administracji w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego.

Obrazek

Ludwik Dorn w 1976 r. rozpoczął współpracę z Komitetem Obrony Robotników. Brał udział w organizowaniu akcji zbierania podpisów przeciwko zmianom w Konstytucji. W 1980 r. został aresztowany
Uważany był za jednego z najbliższych współpracowników braci Kaczyńskich. W mediach zyskał przydomek "trzeciego bliźniaka". — Okazało się, że nadajemy na tych samych falach — mówił o liderze PiS w 2005 r.
Ludwik Dorn znany był ze swojej miłości do psów. W 2007 r. Polska usłyszała o Sabie, jego suczce sznaucera, nazwanej "najsłynniejszym psem IV RP"

"Wybitnie zdolny polityk w wolnej Polsce, patriota i państwowiec. Cześć Jego Pamięci!" — napisał wicepremier Piotr Gliński. — Ważna dla Polski postać — powiedział prezydent Andrzej Duda.

‹ wróć
Ludwik Dorn w 1976 r. rozpoczął współpracę z Komitetem Obrony Robotników. Brał udział w organizowaniu akcji zbierania podpisów przeciwko zmianom w Konstytucji. W 1980 r. został aresztowany
Uważany był za jednego z najbliższych współpracowników braci Kaczyńskich. W mediach zyskał przydomek "trzeciego bliźniaka". — Okazało się, że nadajemy na tych samych falach — mówił o liderze PiS w 2005 r.
Ludwik Dorn znany był ze swojej miłości do psów. W 2007 r. Polska usłyszała o Sabie, jego suczce sznaucera, nazwanej "najsłynniejszym psem IV RP"
Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Onet.pl
"Wybitnie zdolny polityk w wolnej Polsce, patriota i państwowiec. Cześć Jego Pamięci!" — napisał wicepremier Piotr Gliński. — Ważna dla Polski postać — powiedział prezydent Andrzej Duda.

Ludwik Dorn nie żyje. Kim był były marszałek Sejmu?
Ludwik Dorn urodził się w 1954 r. w Warszawie. Ukończył VI Liceum Ogólnokształcące im. Tadeusza Reytana. W 1978 r. ukończył socjologię, uzyskując tytuł magistra na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego.

Szybko zaczął działalność w opozycji antykomunistycznej. W 1976 r. rozpoczął współpracę z Komitetem Obrony Robotników. Brał udział w organizowaniu akcji zbierania podpisów przeciwko zmianom w Konstytucji. W 1980 r. został aresztowany. Wypuszczono go na wolność po podpisaniu porozumień sierpniowych. W stanie wojennym władze wystawiły za nim list gończy. Przez wiele lat miał kłopoty ze znalezieniem pracy i utrzymywał się z tłumaczeń. Publikował pod pseudonimem Dorota Lutecka.

Ludwik Dorn. Kariera polityczna w III RP
W latach 90. nawiązał współpracę z Jarosławem Kaczyńskim. Początkowo popierał prezydenturę Lecha Wałęsy, jednak w konflikcie między Wałęsą a Kaczyńskim wziął stronę środowiska Porozumienia Centrum.

Ludwik Dorn był posłem w latach 1997-2015. Po dojściu do władzy PiS w 2005 r. został wicepremierem oraz ministrem spraw wewnętrznych i administracji. Uważany był za jednego z najbliższych współpracowników braci Kaczyńskich. W mediach zyskał przydomek "trzeciego bliźniaka". — Okazało się, że nadajemy na tych samych falach — mówił o liderze PiS w 2005 r.

Ludwik Dorn nie żyje. Żegna go świat polityki. "Sporo zrobił dla wolnej Polski i w wolnej Polsce"
Jego polityczne drogi z Jarosławem Kaczyńskim zaczęły się jednak rozchodzić. W 2008 r. został wykluczony z PiS, jednak w wyborach w 2011 r. znów startował z list tej partii. Przystąpił do Klubu Parlamentarnego Solidarnej Polski. Odszedł z niego w 2012 r.

W wyborach prezydenckich w 2015 r. Ludwik Dorn poparł kandydaturę Andrzeja Dudy. W tym samym roku bezskutecznie usiłował zdobyć mandat poselski z list Platformy Obywatelskiej.

Ludwik Dorn. Życie prywatne
Ojcem polityka był Henryk Dornbaum. Rodzina w latach 60. zmieniła nazwisko na Dorn. Ludwik Dorn jako dorosły człowiek przyjął chrzest. Miał cztery córki, był trzykrotnie żonaty.

W wolnych chwilach Dorn zajmował się tłumaczeniem wierszy i pisaniem bajek. Jedna z nich, zatytułowana "O śpiochu tłuściochu i o psie Sabie" zdobyła wyróżnienie w konkursie "Wielcy poeci piszcie dla dzieci".

Był miłośnikiem psów. W 2007 r. Polska usłyszała o Sabie, jego suczce sznaucera. Pies miał pogryźć meble w rezydencji ministra spraw wewnętrznych i administracji, a na spacery wyprowadzali go funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu. Dorn często zabierał ze sobą psa do Sejmu, nawet woził go rządową limuzyną.
0 x



Awatar użytkownika
Basia7
Posty: 1073
Rejestracja: niedziela 15 mar 2015, 01:06
x 42
x 101
Podziękował: 2353 razy
Otrzymał podziękowanie: 2423 razy

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: Basia7 » sobota 23 kwie 2022, 18:32

Odszedł WIELKI człowiek i lekarz ZBIGNIEW HAŁAT
niepowetowana strata dla Polski
R.I.P.
Załączniki
278832570_455632043025515_2260259350367641107_n.jpg
278832570_455632043025515_2260259350367641107_n.jpg (43.89 KiB) Przejrzano 1542 razy
0 x



Awatar użytkownika
forester
Posty: 917
Rejestracja: piątek 12 cze 2015, 16:34
x 103
x 79
Podziękował: 781 razy
Otrzymał podziękowanie: 1660 razy

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: forester » sobota 07 maja 2022, 06:45

Zaginiony prawnik Tomasz Zgoda (współpracujący wiele lat z fundacją StopNOP) - został znaleziony martwy, ciało wyłowiono z rzeki. 😮
Pogrzeb dzisiaj.

Obrazek
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Posty: 21129
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 28
x 951
Podziękował: 34081 razy
Otrzymał podziękowanie: 26569 razy

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: janusz » poniedziałek 16 maja 2022, 15:41

Nie żyje aktor Ignacy Gogolewski. Miał 90 lat
W wieku 90 lat zmarł wybitny aktor Ignacy Gogolewski, prezes ZASP latach 2005-2006.
Publikacja: 15.05.2022

Obrazek

Jacek Cieślak
Grał Konrada, Kordiana, Cyda, Kreona, Tartuffe'a, Juliusza Cezara, Hrabiego Szarma. O słynnym Antku w "Chłopach" mówił „Ile razy można oglądać, jak Antek strzela do starego Boryny, przy całym szacunku dla wspaniałego Jana Rybkowskiego?" W „Polonii Restitucie" sportretował Stefana Żeromskiego. W „Żołnierzach wolności" – Bolesława Bieruta. Grał w serialach „Stawka większa niż życie", „Hrabina Cosel", „Na dobre i na złe". Wyreżyserował „Romans Teresy Hennert" i „Dom świętego Kazimierze", gdzie zagrał Kamila Cypriana Norwida.


O skali talentu Ignacego Gogolewskiego, który w 1953 r. ukończył warszawską szkołę teatralną, po raz pierwszy przekonał, gdy to nie Gustaw Holoubek, Tadeusz Łomnicki, ale właśnie on zagrał w pierwszej powojennej inscenizacji „Dziadów". To była premiera pełna politycznych podtekstów: w czasach stalinizmu wymierzony w Rosję arcydramat nie miał szans na wystawienie, choć trwały dyskusje w gronie prezydenta Bolesława Bieruta o tym czy dopisać nowe zakończenie. Ostatecznie „Dziady" w reżyserii Aleksandra Bardiniego w 1955 r. były jedną z zapowiedzi odnowy. Maria Dąbrowska napisała w „Dziennikach", że "to jest wielki dzień" i "odrodzenie". Pisano, że "błysnął wybitnym talentem i opanowaniem warsztatu", "oczarował publiczność swoją osobowością i pięknie podanym wierszem". Krytycy jednogłośnie uznali młodego aktora za kontynuatora najszlachetniejszych tradycji teatru romantycznego.

- Powołam się na pamiętniki Jarosława Iwaszkiewicza – mówił mi. - Po próbie generalnej, która była pokazem dla świata artystycznego i zarządzających kulturą, najważniejsi goście przeszli do gabinetu dyrektora Szyfmana, gdzie zapanowała kilkuminutowa cisza. Iwaszkiewicz zauważył łzy w oczach wysokich partyjnych notabli

Po Konradzie był Kordian w spektaklu Kazimierza Dejmka w 1965 r. w Narodowym.

- To był bolesny spektakl, bo musiałem złożyć wymówienie. O Dejmku?.... O zmarłych dobrze albo wcale. Szczęściem, Krystyna Skuszanka zaprosiła mnie do Wrocławia, gdzie zagrałem Bolesława Śmiałego. Potem również w filmie u Witolda Lesiewicza. Ale minęło parę lat i Dejmek zaprosił mnie do Teatru Polskiego. Jan Bratkowski przygotowywał swoją sztukę "Radosny jubileusz". Podał panu Kazimierzowi pięć nazwisk do głównej roli. Dejmek wodził palcem po liście, zatrzymał się przy moim i zapytał: "A z nim pan rozmawiał?". Janek potwierdził. "No to, k....., nad czym się zastanawiasz!?".

Był mistrzem Polskiego Radia i Teatru Telewizji. W radiu początkowo czytał informacje. W teatrze debiutował u młodziutkiego Jerzego Gruzy w „Niebieskim liście" Tuwima. Potem spotkali się w świetnym „Portrecie Doriana Graya". Grał ucharakteryzowany na blondyna. Po raz pierwszy wtedy połączono film z żywym planem w studiu.

- Bywało, że tekstu przed wieczorną transmisją uczyłem się rano – wspominał. - To niehigieniczne. Gdy po raz ostatni grałem na żywo stres był tak duży, że gdy wyszedłem z gmachu telewizji, kurcz splotu słonecznego trzymał mnie jeszcze długo. Musiałem się oprzeć o ścianę i czekać, aż oddech wróci do normy. Nagrywając na taśmę, mogliśmy się zająć wyłącznie interpretacją roli.

„Kordian" z jego udziałem w reżyserii Jerzego Antczaka był realizowany jako pierwszy trzema technikami: telerecordingu, filmu i na żywo. Scena skoku na koniu, ponad bagnetami, odbyła się na torze służewieckim.

Zasłynął jako Dymitr w „Braciach Karamazow" Jerzego Krasowskiego.

Od „Horsztyńskiego" datują jego reżyserie. Zrealizował sztuki Przybyszewskiego, Perzyńskiego, Szaniawskiego.

- Ale od kiedy wyreżyserowałem filmy „Romans Teresy Hennert" i „Dom św. Kazimierza", wybitni reżyserzy pomijali mnie. Reżyserujesz – to się obsadzaj. Wajda, Kutz, Zanussi nie znaleźli w filmie nawet epizodu dla mnie.

Najtrudniejszym dla niego okresem były lata 80. Pokazał w telewizji „Pierwszy dzień wolności" w 1982 r., gdy rozpoczął się bojkot Telewizji. Krytykował jego zwolenników.

- Część kolegów, która uwierzyła w hasła „Solidarności", unikała mnie – wspominał.- A ja nadal uważam, że jeśli lekarz leczy, a ksiądz spowiada, to aktor ma grać. Być może gdybym był w Warszawie, zachowałbym się inaczej. Ale byłem dyrektorem teatru w Lublinie, odpowiadałem za 300-osobowy zespół. Namawiałem kolegów, żeby organizowali demonstracje na terenie teatru, bo za to odpowiadam. Żeby nie wychodzili na ulicę, bo może kogoś zabraknąć w obsadzie. Indywidualność obywateli naszego kraju jest tak rozbudzona, że mamy cały szereg nowych podziałów. Polska to teatr, w którym każdy monologuje. A mnie Jan Kurnakowicz uczył: "Synu, pauza jest duszą gry!". Bo daje szansę, żeby usłyszeć innych, a i zrozumieć.

Dopiero w 1996 r. Zbigniew Zapasiewicz zaprosił Gogolewskiego do „Horsztyńskiego".

Na sceny powrócił triumfalnie rolą hrabiego Szarma w „Operetce" Grzegorzewskiego w Teatrze Narodowym.

- Grzegorzewski przedłużył mi aktorską przygodę. Gdybym zrezygnował – popełniłbym fatalny błąd. To właśnie klęski zmuszają człowieka do ryzyka. Ale na początku odmówiłem grania Szarma. Czułem się za stary. Grzegorzewski przekonał mnie, mówiąc, że zależy mu na Szarmie – takim wyliniałym lisie. Nie było to łatwe, ale uwierzyłem.

W Polonii grał mistrzowsko w "32 omdleniach" Czechowa - z Krystyną Jandą i Jerzym Stuhrem.

- Kiedy teraz pracujemy z panem Ignacym, cały czas przypomina mi się jego wiele, wiele ról. To skarby, które on i jego rówieśnicy podarowali nam, mnie, na progu dorosłości i życia aktorskiego. Są nie do przecenienia. Ukształtowały mnie. Dały inspirację na całe życie – powiedziała Krystyna Janda.

Poniżej przypominamy wywiad z artystą przeprowadzony przez Jacka Cieślaka w czerwcu 2021 roku.
"Rzeczpospolita": Pamięta pan pierwszy Teatr Telewizji?

Ignacy Gogolewski: Jak przez mgłę. Chyba dlatego, że nie grałem w nim. Ale współpracuję z Polskim Radiem i Telewizją Polską dokładnie 60 lat. W radiu udzielałem się już na czwartym roku studiów. Czytałem informacje albo prozę. Pewnego dnia Michał Melina, dyrektor Teatru Polskiego Radia, zaprosił mnie do mikrofonu i wręczył kartkę. Było na niej napisane: „Aleksander hrabia Fredro. Rewolwer". Przeczytałem raz szybko, raz wolniej. To był mój pierwszy występ. Próba głosu. Po tygodniu otrzymałem 60 stron sztuki, w której zagrałem główną rolę. Dziś na castingi już nie chodzę. Role się odwróciły.
Aktor zasłynął jako pierwszy powojenny Konrad-Gustaw w "Dziadach" Adama Mickiewicza
Teatr Telewizji działał na placu Powstańców.

Debiutowałem tam u młodziutkiego Jerzego Gruzy w „Niebieskim liście" Tuwima. Potem spotkaliśmy się w świetnym „Portrecie Doriana Graya", pierwszym spektaklu zapowiadanym na żywo przez Krzysztofa Teodora Toeplitza. Grałem zrobiony na blondyna i obfotografowany przez Zofię Nasierowską. Szkoda, że tego przedstawienia nie zapisano, ale spotykam jeszcze widzów, którzy mówią, że pamiętają mnie z tej roli. W „Dorianie Grayu" Jerzy Gruza po raz pierwszy połączył film z planem w studiu. Scena wbiegania po schodach była nagrana, ale przecinanie portretu, na którym Dorian się starzeje, grałem na żywo. Wyjąłem nóż, wbiłem w płótno i usłyszałem krzyk: „O Jezu". Myślałem, że kogoś zamordowałem. Za obrazem stał strażak. Nie znał dramaturgii i zmienił ją, bo jego kwestia poszła w eter. Innym razem bywało, że prowadziłem dialog z Czesławem Wołłejką, a on przebierał się za kamerą. I cieszył się, że mnie to bawi. Był kawalarzem, rozśmieszał kolegów. W „Szklanej menażerii" Jerzego Antczaka z Jadwigą Barańską, pierwsza część szła wolno, wchodząc w drugiej – podbiłem emocje. Jerzy Antczak to był mistrz. Ciął kadry na żywo, miał realizatorskie pomysły. Na krótko przed premierą „Wystrzału" Puszkina zachorował aktor mający grać główną rolę. Przejąłem ją, a moją miał grać ktoś inny. Zadzwoniłem do Jerzego. Powiedziałem: „Obsadziłeś mnie w jednej roli, obsadziłeś mnie w drugiej. Może zagram obie". Odpowiedział: „Genialna filozofia opowieści o alter ego głównego bohatera". To był pierwszy polski film telewizyjny, który zdobył nagrodę Ramzesa na festiwalu w Aleksandrii.

Lubił pan adrenalinę teatru na żywo?

Bywało, że tekstu przed wieczorną transmisją uczyłem się rano. To niehigieniczne. Gdy po raz ostatni grałem na żywo – w „Śmierci komiwojażera", stres był tak duży, że gdy wyszedłem z gmachu telewizji, kurcz splotu słonecznego trzymał mnie jeszcze długo. Musiałem się oprzeć o ścianę i czekać, aż oddech wróci do normy. Nagrywając na taśmę, mogliśmy się zająć wyłącznie interpretacją roli. Ale praca szła coraz wolniej, skasowano próby. Trema jest aktorowi potrzebna. Jak nie mam jej przed premierą, to znaczy, że położyłem rolę.

Dwukrotnie zagrał pan w „Cydzie", raz pióra Morsztyna, a drugi Wyspiańskiego.

W Morsztynie w realizacji niezapomnianego Ludwika René mało nie połamałem sobie języka, zaś podczas drugiej premiery miałem taki katar, że wyprawiałam cuda, by ukryć go przed okiem kamery. To też była specyfika teatru na żywo. Nie można było odwołać premiery z powodu choroby aktora. Trzeba było wyjść i grać. To dobra szkoła. Ostatnio byłem w szpitalu. Powiedziałem lekarzom, że jestem do ich dyspozycji, ale do godziny 18, bo wtedy muszę być w Teatrze Polonia. Uprzedzano mnie, że może nastąpić zejście. Wolałem zejść w Polonii niż w szpitalu. Były walentynki. Zakochani by mi nie wybaczyli, że nie zagrałem.

Powiedzmy o „Kordianie" Antczaka.

Był realizowany jako pierwszy trzema technikami telerecordingu, filmu i na żywo. Scena skoku na koniu, ponad bagnetami, odbyła się na torze służewieckim. Sekwencję u papieża zarejestrowaliśmy w Pałacu Kultury. Rolę Mont Blanc grał 20-centymetrowy podest w studiu. Jerzy powiedział mi: „Tak, to jest twój Mont Blanc". Mówiłem: „Lękam się spojrzeć w przepaść świata ciemną", a widziałem pod sobą scenografa Jerzego Masłowskiego. Dmuchał w maszynkę rozpylającą kadzidło. Zacząłem się krztusić. Znaleźli inny proszek.

Zasłynął pan też jako Dymitr w „Braciach Karamazow".

Zawdzięczam to Jerzemu Krasowskiemu. Dawał mi sytuacyjny zarys, a ja wypełniałem go emocjami. Zaproponował, że kiedy przychodzą aresztować Mitię, mam grać odwrócony plecami do kamery. Dobry reżyser szuka nowych środków. Nie pokazuje twarzy aktora, nie każe przeżywać. Jerzy powiedział: „Odwróć się plecami. Chcę widzieć śmiech w twoich plecach". To był wytrawny majster. Artysta. Jest jeszcze taśma z „Braćmi", ale już się rozpływa. Piękną, wspaniałą Martę Lipińską w roli Gruszeńki widać jak przez mgłę.

Od „Horsztyńskiego" datują się pana reżyserie?

W Teatrze TV zrobiłem sztuki Przybyszewskiego, Perzyńskiego, Szaniawskiego, ale w latach 80., które nie są preferowane. Nie sądzę, by te spektakle były aż tak złe. A od kiedy zrobiłem filmy „Romans Teresy Hennert" i „Dom św. Kazimierza", wybitni reżyserzy pomijali mnie. Reżyserujesz – to się obsadzaj. Wajda, Kutz, Zanussi nie znaleźli w filmie nawet epizodu dla mnie.Pokazał pan „Pierwszy dzień wolności" w 1982 r., gdy rozpoczął się bojkot Telewizji.

Część kolegów, która uwierzyła w hasła „Solidarności", unikała mnie. A ja nadal uważam, że jeśli lekarz leczy, a ksiądz spowiada, to aktor ma grać.

Był pan bojkotowany.

Niektórzy na mój widok podnosili oczy do nieba. Przeszło im. Społeczeństwo w sprawie stanu wojennego wciąż jest podzielone. A u mnie sytuacja stabilna, chociaż grałem mniejsze role. Nawet w radiu – epizodyczne. Ale zawsze się do czegoś przydawałem. Robiłem swoje. Być może gdybym był w Warszawie, zachowałbym się inaczej. Ale byłem dyrektorem teatru w Lublinie, odpowiadałem za 300-osobowy zespół. Namawiałem kolegów, żeby organizowali demonstracje na terenie teatru, bo za to odpowiadam. Żeby nie wychodzili na ulicę, bo może kogoś zabraknąć w obsadzie.

Dostał pan od Telewizji propozycję nie do odrzucenia?

Kazimierz Dejmek powiedział, że transmisje spektakli mogą być pokazywane w Teatrze TV. Decyzję o końcu bojkotu podjął prymas Glemp.

Do 1996 r., gdy Zbigniew Zapasiewicz zaprosił pana do „Horsztyńskiego", nie było dla pana ról w Teatrze Telewizji.

W każdym życiu musi być kilka ciemnych klatek. Komfortowo się nie czułem, ale to mobilizuje i daje siłę, żeby ze zdwojoną energią znowu przystąpić do pracy. Wszyscy jesteśmy aktorami, z wyjątkiem paru dobrych komediantów. Motto tej treści dał nam na drogę profesor Aleksander Zelwerowicz. Mam nadzieję, że pan rozmawia nie z aktorem, lecz komediantem, który potrafił sobie znaleźć miejsce przez 60 lat – jako twórca.

Powrócił pan triumfalnie rolą hrabiego Szarma w „Operetce" Grzegorzewskiego.

To przykład reżysera, który szukał w telewizji nowych rozwiązań i nie przenosił spektakli z teatru dosłownie. Mieliśmy statyczną sytuację, gdy siedziałem z Albertynką na ławeczce. „Wyobraźmy sobie, panie Inku, że jest pan koneserem urody kobiecej, a Albertynka stoi na stoliku". I już robiło się dynamicznie. Grzegorzewski przedłużył mi aktorską przygodę. Gdybym zrezygnował – popełniłbym fatalny błąd. To właśnie klęski zmuszają człowieka do ryzyka. Ale na początku odmówiłem grania Szarma. Czułem się za stary. Grzegorzewski przekonał mnie, mówiąc, że zależy mu na Szarmie – takim wyliniałym lisie. Nie było to łatwe, ale uwierzyłem. Poszedłem za Artystą.

Zagra pan jeszcze w Teatrze Telewizji?

Podobno mamy wystąpić z „32 omdleniami" z udziałem Krystyny Jandy, Jerzego Stuhra i moim. Mam przepustkę od widzów w postaci wielu listów, w których piszą, że podobały się im „Rosyjskie konfitury" w reżyserii Krystyny Jandy. Chciałbym także, aby przypomniano spektakle według Perzyńskiego, Szaniawskiego i Przebyszewskiego. Te z lat 80. w mojej reżyserii. Bo przecież ile razy można oglądać, jak Antek strzela do starego Boryny, przy całym szacunku dla wspaniałego Jana Rybkowskiego? Najważniejsze jest jednak to, aby na przekór trudnościom i pomysłom Teatr Polskiego Radia i Teatr Telewizji, uhonorowane tytułem Mistrza Mowy Polskiej, przetrwały. Bo są zjawiskami unikalnymi i wyjątkowymi, i tak bardzo potrzebnymi naszej narodowej kulturze.
https://www.rp.pl/teatr/art36295801-nie ... ial-90-lat
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Posty: 21129
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 28
x 951
Podziękował: 34081 razy
Otrzymał podziękowanie: 26569 razy

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: janusz » poniedziałek 16 maja 2022, 15:51

Jerzy Trela nie żyje. Wybitny aktor miał 80 lat
15.05.2022

Jerzy Trela nie żyje. Wybitny aktor filmowy i teatralny, a także profesor PWST w Krakowie miał 80 lat.

Obrazek

Informację o śmierci Jerzego Treli przekazał "Gazecie Wyborczej" jego syn Piotr.
Jerzy Trela urodził się w miejscowości Leńcze niedaleko Wadowic. Ukończył liceum plastyczne, później studiował na wydziale aktorskim Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie. Studia ukończył w 1969 roku. Współtworzył Krakowski Teatr STU.

Jerzy Trela nie żyje
Był profesorem PWST, a w latach 1984-1990 rektorem uczelni. Jego teatralny debiut to główna rola w "Nosie" Gogola w Teatrze Rozmaitości. W telewizji zadebiutował w serialu "Stawka większa niż życie".

Należał do zespołu Teatru Starego w Krakowie. Występował m.in. w spektaklach Konrada Swinarskiego.

Grał w filmach najwybitniejszych polskich reżyserów - m.in. "Kolumbach" Janusza Morgensterna, "Kobiecie samotnej" Agnieszki Holland, "Trzech kolorach. Białym" Krzysztofa Kieślowskiego, "Quo Vadis" Jerzego Kawalerowicza czy w "Panu Tadeuszu" Andrzeja Wajdy.

W latach 1985-1989 Jerzy Trela był posłem na Sejm PRL.

Został odznaczony m.in. Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski i Złotym Medalem "Zasłużony Kulturze Gloria Artis". W 2022 roku krakowska Rada Miasta nadała Jerzemu Treli tytuł Honorowego Obywatela Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa.

Jerzy Trela, Ignacy Gogolewski. Tracimy dwóch wybitnych aktorów
15 MAJA 2022

Obrazek

Dziś odeszło dwóch wybitnych odtwórców roli Gustawa-Konrada w ważnych inscenizacjach „Dziadów”. Ignacy Gogolewski (ur. w 1931 r.) zagrał go w Teatrze Polskim w 1955 r., w pierwszej powojennej inscenizacji dramatu Mickiewicza w reżyserii Aleksandra Bardiniego. Jerzy Trela (ur. w 1942 r.) – w spektaklu Konrada Swinarskiego z 1973 r. w Starym Teatrze, pierwszym wystawieniu tego tekstu po zdjęciu przez cenzurę spektaklu Kazimierza Dejmka z Teatru Narodowego w 1968 r.

Trudno porównywać dwie osobowości, dwie drogi życiowe i artystyczne i dwa talenty, choć obok różnic znajdą się i podobieństwa. Gogolewski był związany ze scenami warszawskimi (z epizodami dyrekcji w Katowicach i Lublinie), Trela, choć niestroniący od występów gościnnych w stolicy, był przez niemal całe artystyczne życie wierny Staremu Teatrowi w Krakowie, krakowskiej AST i tak jak te dwie instytucje jest jednym z emblematów miasta. Aż trudno uwierzyć, że radni dopiero kilka dni temu przegłosowali honorowe obywatelstwo dla aktora.

Obaj z trudnym dzieciństwem w bagażu, brakiem ojca i pamięcią biedy. Z wyborami politycznymi, które wywoływały pytania. I, przede wszystkim, z długą i różnorodną karierą.

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityk ... torow.read
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Posty: 21129
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 28
x 951
Podziękował: 34081 razy
Otrzymał podziękowanie: 26569 razy

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: janusz » piątek 20 maja 2022, 16:43

Odszedł legendarny kompozytor
20 maj 2022

https://www.youtube.com/watch?v=izyi03YUGtY

TVP Info

Światowej sławy kompozytor zmarł wczoraj, w wieku 79 lat
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Posty: 21129
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 28
x 951
Podziękował: 34081 razy
Otrzymał podziękowanie: 26569 razy

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: janusz » czwartek 14 lip 2022, 20:12

Zmarła Hanka z "Chłopów". Aktorka dla miłości porzuciła męża - Krystyna Królówna
12 lip 2022

https://www.youtube.com/watch?v=9bWIYU5irW8

Paula Rodak
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Posty: 21129
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 28
x 951
Podziękował: 34081 razy
Otrzymał podziękowanie: 26569 razy

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: janusz » środa 31 sie 2022, 17:00

Nie żyje Michaił Gorbaczow. Ostatni przywódca ZSRR miał 91 lat

Był ostatnim przywódcą ZSRR, zasłużył się dla zakończenia zimnej wojny i zjednoczenia Niemiec.

Obrazek
Nie żyje Michaił Gorbaczow. Były przywódca ZSRR miał 91 lat
© Arnd Wiegmann/dpa/picture alliance

Zmarł były prezydent ZSRR Michaił Gorbaczow. Miał 91 lat. „Michaił Siergiejewicz Gorbaczow zmarł dziś wieczorem po ciężkiej i długiej chorobie” – poinformował Centralny Szpital Kliniczny w Moskwie.

Gorbaczow został sekretarzem generalnym Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego w 1985 roku i przystąpił do reformowania państwa pod hasłami „pierestrojki” i „głasnosti”.

Za swoje działania mające na celu zakończenie zimnej wojny otrzymał w 1990 roku Pokojową Nagrodę Nobla.

Zapoczątkowane przez niego przemiany polityczne doprowadziły do upadku ZSRR. Gorbaczow uchodzi także za jednego z ojców zjednoczenia Niemiec.

(DPA/dom)
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Posty: 21129
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 28
x 951
Podziękował: 34081 razy
Otrzymał podziękowanie: 26569 razy

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: janusz » piątek 09 wrz 2022, 00:12

NIE ŻYJE KRÓLOWA ELŻBIETA II "Odeszła w spokoju..."
8 wrz 2022

https://www.youtube.com/watch?v=4_xqoRvATDs

Super Express

Królowa Elżbieta II nie żyje. Królowa Wielkiej Brytanii zmarła w wieku 96 lat. O jej śmierci poinformowano na Twitterze. Stan panującej przez 70 lat monarchini pogorszył się w środę (7 września) wieczorem. Przypomnijmy, że Elżbieta II od lipca przebywała w zamku Balmoral, gdzie miała przerwę od obowiązków.
💻 Cały artykuł na stronie: https://www.se.pl/wiadomosci/swiat/ni...
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Posty: 21129
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 28
x 951
Podziękował: 34081 razy
Otrzymał podziękowanie: 26569 razy

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: janusz » sobota 24 wrz 2022, 19:47

W wieku 94 lat zmarł Franciszek Pieczka
23 wrz 2022

https://www.youtube.com/watch?v=Td_zwBwaV3s

Wspaniały aktor i dobry człowiek.
Wielki wpływ na jego artystyczną osobowość miały lata spędzone w Krakowie. W 2018 r. podczas obchodzonego w naszym mieście jubileuszu 90 urodzin mówił: – To tutaj stawiałem pierwsze kroki na scenie jako aktor. W nowohuckim Teatrze Ludowym zespół tworzyli sami młodzi, dzięki czemu nie musiałem zaczynać od „trzymania halabardy”, ale miałem okazję wcielać się w rozmaite role. A to bardzo ważne dla młodego, żywiołowego aktora – podkreślał, dodając, jak istotna była dla niego współpraca z Konradem Swinarskim, który zaoferował mu rolę Woyzecka już podczas pracy w Teatrze Starym.
Żegnaj Mistrzu!

Miasto Kraków
0 x



Awatar użytkownika
janusz
Posty: 21129
Rejestracja: środa 14 lis 2012, 22:25
x 28
x 951
Podziękował: 34081 razy
Otrzymał podziękowanie: 26569 razy

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: janusz » czwartek 29 wrz 2022, 15:49

Prezydent Duda: Franciszek Pieczka swoim życiem pokazywał, że film może budować człowieka
29 wrz 2022

https://www.youtube.com/watch?v=zL7EFvG_Q5Q

TVP Info

Piękne życie Franciszka Pieczki miało dwa oblicza, które pokazywały, jak bardzo nietuzinkową postacią był. Aktor i kochający mąż, ojciec, dziadek, przyjaciel – zwykły człowiek – mówił prezydent Andrzej Duda podczas uroczystości pogrzebowych wybitnego aktora
0 x



Awatar użytkownika
chanell
Administrator
Posty: 7315
Rejestracja: niedziela 18 lis 2012, 10:02
Lokalizacja: Kraków
x 1339
x 375
Podziękował: 13454 razy
Otrzymał podziękowanie: 13497 razy

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: chanell » wtorek 01 lis 2022, 11:29

Obrazek
0 x


Lubię śpiewać, lubię tańczyć,lubię zapach pomarańczy...........

Awatar użytkownika
songo70
Administrator
Posty: 15295
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 1032
x 465
Podziękował: 16569 razy
Otrzymał podziękowanie: 23385 razy

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: songo70 » czwartek 10 lis 2022, 09:55

British financier Sir Evelyn de Rothschild dies aged 91
dancing-pallbearers-funeral-dancers.gif
dancing-pallbearers-funeral-dancers.gif (372.13 KiB) Przejrzano 189 razy
0 x


"Węgry są po stronie Węgier!"
"„Wolność to prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć”. George Orwell. "
Prawdy nie da się wykasować

Awatar użytkownika
songo70
Administrator
Posty: 15295
Rejestracja: czwartek 15 lis 2012, 11:11
Lokalizacja: Carlton
x 1032
x 465
Podziękował: 16569 razy
Otrzymał podziękowanie: 23385 razy

Re: ODESZLI

Nieprzeczytany post autor: songo70 » czwartek 17 lis 2022, 20:45

Jerzy Połomski nie żyje. Legendarny piosenkarz miał 89 lat
PSX_20221117_194437.jpg
PSX_20221117_194437.jpg (128.22 KiB) Przejrzano 115 razy
0 x


"Węgry są po stronie Węgier!"
"„Wolność to prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć”. George Orwell. "
Prawdy nie da się wykasować

ODPOWIEDZ